Dodaj do ulubionych

Nasi bliscy nie umrą całkiem, będą żyli w nas...

10.12.09, 01:45
tą myślą się pocieszam
--
Czasami coś widzę. Kiedyś nauczę się pokazywać.
Edytor zaawansowany
  • agnieszka_40 10.12.09, 11:47
    to wszystko dla mnie za mało.
  • ed-da 10.12.09, 21:24
    oni żyją w nas i to jest za mało, tak
  • agnieszka_40 11.12.09, 20:25
    dla mnie za mało bo tęsknota mnie zżera a myśli o mojej mamie
    doprowadzają mnie jedynie do łez
  • ed-da 11.12.09, 21:51
    dla mnie też to o wiele za mało, ale dobrze, że chociaż trochę
    jest...
  • wiesia140 12.12.09, 00:22
    Ja już się pogodziłam. Śmierć to dla mnie nie koniec.
    --
    " Przyjdźcie do mnie wszyscy, którzy utrudzeni jesteście, a ja was pokrzepię"
    www.jezuufamtobie.pl
  • agnieszka_40 13.12.09, 09:21
    dla mnie śmierć jest okrutna a co jest po niej to tylko tesknota-nie
    mam takiej wiary ,że po niej coś jest.
    MnIE pozostały tylko sny o mamie.
    Mam je prawie kazdej nocy.
    dzisiejszej nocy coś mi radziła o światecznych obrusach,ale nie
    bardzo zrozumiałam ten sen.
    ciesze się tylko ze od jakiegoś czasu zakonczyły sie sny o umieraniu
    mojej mamy.
    Tylko te sny dają mi kontakt z moja mamą i to mnie jedynie cieszy.
  • wiesia140 14.12.09, 14:41
    Śmierć to też wybawienie dla chorych na nowotwór, więc do końca taka
    okrutna nie jest, jest też w niej tylko my do końca go nie rozumiemy.
    --
    " Przyjdźcie do mnie wszyscy, którzy utrudzeni jesteście, a ja was pokrzepię"
    www.jezuufamtobie.pl
  • agnieszka_40 15.12.09, 09:08
    Wiesiu masz rację jesli chodzi o nowotwór i smierć jako wybawienie
    od tej choroby.Ja w ostatnich dniach choroby mojej mamy prosiłam o
    śmierć dla niej,ale dziś nie mogę sobie tego darować tak jak również
    wielu innych spraw.
    Minęły już dwa lata od kiedy nie ma mojej mamy,ale jak tylko pomyslę
    o niej to ściska mi gardło bo blokuję łzy.
    Kiedy życie nam się ułozyło było pięknie ,spokojnie,w miarę
    dostatnio to moja mama zachorowała nie mogła z tego czerpać
    szczęścia.
    A wcześniej mojej mamy zycie było bardzo trudne,zawsze jako dziecko
    obiecywałam soie że ten trud jej kiedyś wynagrodzę.
    I tak sie stało mogłam wszystko robić żeby mama była szczęśliwa,ale
    czemu tak krótko.czemu PAN BÓG nie dał jej i mnie napawac sie tym
    szczęściem.
    Jeszcze wymyśliłem dla mojej mamy tak okrutnie ciężką chorobę,a dla
    mnie taką torturę??!!

  • wiesia140 15.12.09, 11:38
    Skąd wiesz, może ona napawa się nim teraz tam u Niego , a później
    będziecie razem tam napawać się szczęściem.
    --
    " Przyjdźcie do mnie wszyscy, którzy utrudzeni jesteście, a ja was pokrzepię"
    www.jezuufamtobie.pl
  • agnieszka_40 15.12.09, 19:23
    Wiesiu bardzo bym chciała zeby było tak jak piszesz,ale jak wiesz ja
    nie mam takiej wiary choć myślę ze zaczynam się tego uczyć.
  • wiesia140 16.12.09, 12:41
    nie martw się wszystko powoli przyjdzie z czasem

    -
    " Przyjdźcie do mnie wszyscy, którzy utrudzeni jesteście, a ja was pokrzepię"
    www.jezuufamtobie.pl

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka