Dodaj do ulubionych

pozostał żal i wspomnienia

01.07.10, 15:06
Już 5 tygodni jak straciłem kochaną mamę. Nie umiem normalnie
funkcjonować, opłakuję ją codzień i zadaję sobie pytanie dlaczego to
ją zabral mowotwór, choć wiele ludzi zwycięża tą paskudną chorobę :(
Lekarze potrafią tylko truć chemią. Alternatywne metody leczenia ich
nie obchodzą, dlatego przyczynili się do śmierci mojej kochanej
mamy.Straciłem część siebie, jedyna osobę na która mogłem liczyć,
dla której chciałem oddać swoje życie ale Bóg mnie nie wysłuchał :(
Nie nawidzę lekarzy, szpitali bo w nich się umiera a nie wraca do
zdrowia.
Każdy może powiedzieć " czas goi rany", dla mnie to puste słowa tych
którzy nie cierpią tak jak ja. Dlaczego żli ludzie zostają na tym
marnym swiecie a dobrzy odchodzą :( Ksiądz by powiedział że taka
wola boska ale czy Bóg chce by cierpieć po stracie tych których się
kocha? jedno wiem. Tej pustki już nigdy nikt nie wypełni. Codzień
modlę się by dusza mamy zjawiła się w domu chociaż w moim śnie,
niestety nic się nie dzieje. Każy powie że trzeba dalej żyć więc
chyba nie mam innego wyjścia. Chcę przeżyć swój czas tak, by mama
była ze mnie dumna i jedynym pocieszeniem jest to, że kiedyś się z
nią spotkam znów marzę o tym dniu gdy już nic nas nie rozdzieli....
Edytor zaawansowany
  • wiesia140 01.07.10, 16:06
    czas nie goi ran , ale uczy jak z nimi żyć
    --
    " Przyjdźcie do mnie wszyscy, którzy utrudzeni jesteście , a ja was
    pokrzepię" www.jezuufamtobie.pl/
  • sibeliuss 01.07.10, 17:13
    Po 2 tygodniach od odejścia Mamęcji wiem o czym piszesz.
    --
    Spódnice & spodnie
  • ed-da 01.07.10, 20:07
    wiem jak jest po roku: inaczej. został mi lęk przed lekarzami, to
    źle. śmierć najbliższej osoby zmienia świat kompletnie, ale po roku
    można zacząć myśleć spokojniej, że da się spróbować żyć w ten inny
    sposób. nie mija ogromna wdzięczność, że ta kochana osoba była i
    jest już więcej wdzięczności niż rozpaczania. piszę ci to, bo rok
    temu bardzo potrzebowałam, żeby mi ktoś powiedział, czy z czasem coś
    się zmieni tak, że da się żyć. pomagało mi, że nie uciekałam od
    rozpaczy, ale starałam się sobą opiekować, to ważne! opiekuj się
    sobą, proszę.
  • giovana00 01.07.10, 21:48
    Doskonale Cię rozumiem...też straciłam najbliższą osobę. Od tego czasu minęło
    już ponad dziewięć lat, a pustka, która pozostała nadal jest i nigdy się nie
    wypełniła i już się nie wypełni. To także był nowotwór, ale nie było nawet
    chemii..."przypadek" nie rokował żadnych nadziei na wyzdrowienie. Wiem, co
    przeżywasz, bo również nie mogłam się bardzo długo pogodzić z tą śmiercią i
    normalnie funkcjonować. Codziennie chodziłam na cmentarz żeby porozmawiać,
    wyżalić się; dziś już nie chodzę codziennie, ale zawsze, kiedy mam problem,
    kiedy w moim życiu zdarzy się coś ważnego - negatywnego lub pozytywnego biegnę
    na cmentarz, żeby się tym podzielić i to pomaga. Wiem, że on zawsze będzie ze
    mną, choć nie ma go już tyle lat, ja nadal czuję jego obecność, wiem, że czuwa i
    że jest przy mnie. Kiedy jest mi źle mówię do niego i to pomaga. Twoja mama też
    zawsze przy Tobie będzie, nawet jeśli Ci się jeszcze nie przyśniła.
    "Ci, co odchodzą,
    Wciąż z nami są.
    I żyją sobie
    Obok nas.
    Patrzą z miłością
    Na nasze dni I
    Czasem się śmieją
    Przez łzy.
    Co tu jest jawą, co snem,
    Kto tu istnieje, kto nie
    A może nas, tu nie ma nas,
    A oni są.
    Co tu jest prawdą, co nie,
    Po której stronie jest sens
    Bo jeśli tam, po co jest
    Ten nasz świat
    Ci, co odchodzą
    Wciąż z nami są.
    Czujesz ich pomoc,
    Gdy jest źle.
    Więc gdy z ciemnością
    Rozmawiasz, to
    Oni Cię widzą,
    Oni są"
  • sibeliuss 01.07.10, 22:12
    Każda żałoba jest inna, ale łączy nas ten sam ból. Nawet popłakać sobie nie
    mogę, bo praktycznie nie jestem sam.
    --
    Spódnice & spodnie
  • wiesia140 01.07.10, 23:20
    Nie unikajcie rozmów o zmarłych , oni byli i są nadal tylko inaczej.
    Żałobę trzeba przerobić do końca od tego nie wolno uciekać i nawet nie warto.

    sibeliuss napisał:

    > Każda żałoba jest inna, ale łączy nas ten sam ból. Nawet popłakać sobie nie
    > mogę, bo praktycznie nie jestem sam.

    wierz mi nie warto tego tłumić, coś o tym wiem, dobrze ,że masz kogoś
    wokół siebie, samotność w takiej chwili tez nie jest dobra.
    ale zawsze możesz wylać tu swój żal
    --
    " Przyjdźcie do mnie wszyscy, którzy utrudzeni jesteście , a ja was
    pokrzepię" www.jezuufamtobie.pl/
  • giovana00 01.07.10, 23:52
    Dokładnie się z tym zgadzam - nasi bliscy zmarli są nadal z nami tylko
    inaczej...nie zawsze to ogarniamy, ponieważ nie są obecni fizycznie, ale żyją w
    naszych wspomnieniach, myślach i sercach. Kiedy nachodzą mnie wątpliwości i żal
    powtarzam słowa pewnej "Kolędy" dla nieobecnych:
    "Daj nam wiarę, że to ma sens,
    że nie trzeba żałować przyjaciół,
    że gdziekolwiek są - dobrze im jest,
    bo są z nami, choć w innej postaci.
    I przekonaj, że tak ma być,
    że po głosach tych wciąż drży powietrze,
    że odeszli po to by żyć
    i tym razem będą żyć wiecznie"
  • sibeliuss 02.07.10, 08:30
    wiesia140 napisała:

    > ale zawsze możesz wylać tu swój żal

    To wielu latach pisania na forum wiem, że to nie jest dobry sposób,
    zawsze się znajdzie jakaś świnia, która wykorzysta Twój żal przeciw
    Tobie.
    --
    Spódnice & spodnie
  • wiesia140 02.07.10, 11:11
    To wielu latach pisania na forum wiem, że to nie jest dobry sposób,
    zawsze się znajdzie jakaś świnia, która wykorzysta Twój żal przeciw
    Tobie.
    --
    na to poniekąd już zdążyłam się trochę uodpornić.
    " Przyjdźcie do mnie wszyscy, którzy utrudzeni jesteście , a ja was
    pokrzepię" www.jezuufamtobie.pl/
  • maurycytowarowicz 02.07.10, 23:25
    Wierz mi że czas naprawdę leczy rany. Za jakiś czas ból i tęsknota zamieni się w
    nostalgię i będzie normalnie funkcjonował, ba! jestem pewien że będziesz lepiej
    funkcjonował niż przed śmiercią mamy. Człowiek pod wpływem takiego zdarzenia
    nabiera zdrowego dystansu.
  • wiesia140 03.07.10, 00:20
    Wierz mi że czas naprawdę leczy rany. Za jakiś czas ból i tęsknota zamieni się w
    nostalgię i będzie normalnie funkcjonował, ba! jestem pewien że będziesz lepiej
    funkcjonował niż przed śmiercią mamy. Człowiek pod wpływem takiego zdarzenia
    nabiera zdrowego dystansu.

    tak tylko na początku trudno w to uwierzyć
    pamiętam jak to było ze mną.
    --
    " Przyjdźcie do mnie wszyscy, którzy utrudzeni jesteście , a ja was
    pokrzepię" www.jezuufamtobie.pl/
  • wiesia140 03.07.10, 00:36
    cóż liczyłam na rozmowę z adminem
    --
    " Przyjdźcie do mnie wszyscy, którzy utrudzeni jesteście , a ja was
    pokrzepię" www.jezuufamtobie.pl/
  • sibeliuss 03.07.10, 10:41
    wiesia140 napisała:

    > cóż liczyłam na rozmowę z adminem

    Serio?
    --
    Spódnice & spodnie
  • wiesia140 03.07.10, 12:36
    myślałam ,że rozwinie temat, nie często tu zagląda , choć ostatnio częściej
    --
    " Przyjdźcie do mnie wszyscy, którzy utrudzeni jesteście , a ja was
    pokrzepię" www.jezuufamtobie.pl/
  • wiesia140 03.07.10, 19:19
    przesyłam ci swój uśmiech od tak
    --
    " Przyjdźcie do mnie wszyscy, którzy utrudzeni jesteście , a ja was
    pokrzepię" www.jezuufamtobie.pl/
  • wiesia140 03.07.10, 14:47
    no dobra nie tak do końca
    --
    " Przyjdźcie do mnie wszyscy, którzy utrudzeni jesteście , a ja was
    pokrzepię" www.jezuufamtobie.pl/
  • sibeliuss 03.07.10, 18:31
    Uśmiechnij się.
    --
    Spódnice & spodnie
  • wiesia140 03.07.10, 22:22
    przesyłam ci wirtualnie swój uśmiech
    --
    " Przyjdźcie do mnie wszyscy, którzy utrudzeni jesteście , a ja was
    pokrzepię" www.jezuufamtobie.pl/
  • barka01 03.08.11, 21:38
    W Maju odszedł mój ojciec. Pozostały wspomnienia, a także ulga i radość.
    Tak ulga i radość !!
    Radość, że nie cierpi już dłużej.
    Ulga,że nareszcie odszedł bo czekał długo i z utęsknieniem na to odejście.
    Śmierć osoby bardzo ciężko chorej i cierpiącej jest wyzwoleniem. Wyzwoleniem dla niej i dla rodziny.
    Żal tylko ,że nigdy więcej nie zobaczę, nie porozmawiam, nie usłyszę.
  • ariamemoria 21.05.13, 15:40
    To co napisałeś jest niezwykle wzruszające. Ogromnie nam przykro z powodu Twojej straty.

    Wspomniałeś o jednej bardzo ważnej kwestii dotyczącej "mama by tego chciała." Warto byś w swoim dalszym życiu pamiętał właśnie o tej sentencji. Twoja mama będzie w Twoim sercu już zawsze i nikt nigdy Ci tego nie odbierze.

    W sytuacjach kiedy nie możemy sobie poradzić ze stratą warto rozważyć pomoc ze strony psychologa. To zawsze doświadczona osoba, która potrafi nieco pomóc w tak trudnej chwili i poradzi jak złagodzić ból...
    --
    www.ariamemoria.com
  • ariamemoria 21.05.13, 15:40

    --
    www.ariamemoria.com
  • ariamemoria 21.05.13, 15:44
    Napisałeś niezwykle wzruszający wpis. Ogromnie nam przykro z powodu Twojej straty.

    Wspomniałeś o jednej bardzo ważnej kwestii dotyczącej czego Twoja mama by chciała. Warto byś w swoim dalszym życiu kierował się właśnie tą myślą. Pamiętaj, że Twoja mama już zawsze pozostanie w Twoim sercu.

    W sytuacjach kiedy sytuacja straty bliskiej osoby nas przytłacza warto rozważyć pomoc ze strony psychologa. Jest to osoba, która zawsze poradzi i da profesjonalne wsparcie w tak niezwykle trudnej chwili...

    Przesyłamy dużo ciepłych myśli!
    --
    www.ariamemoria.com

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka