Dodaj do ulubionych

Jak tłumaczyć dziecku ?

16.05.07, 15:15
Jak tłumaczyć dziecku ( 4 lata) że jego mama nie żyje? Oczywiście nie wchodzą
w gre idiotyzmy o aniołkach i "niebie".
Edytor zaawansowany
  • zeng 16.05.07, 15:44
    wbrew pozorom to nie są idiotyzmy... nie da się dziecku tak po prostu
    wytłumaczyć jak dorosłemu co to śmierć i nie da się wprost powiedzieć dziecku,
    że jego mama nie żyje i już jej nie ma i nie będzie...

    nawet jeżeli nie zgadzasz się z taką interpretacją to trzeba trochę bajki
    wpleść w realia, od Ciebie i dziecka zależy stosunek bajki do realiów...
    zamiast mówić, że mama jest Aniołem można powiedzieć, że mama zawsze będzie go
    kochała i na niego patrzyła. Nie chodzi o to, żeby wymyślać same bajki. Ja
    uważam, że trzeba dziecku powiedzieć prawdę o śmierci w jak najdelikatniejszy
    sposób i dla niego zrozumiały i ograniczony do tego co dziecko zrozumie, ale
    trzeba też dziecku dać jakiś punkt odniesienia dla wyobraźni, przecież w jego
    wyobraźni nadal mama będzie obecna. Czy nie lepiej żeby w wieku 4 lat była
    aniołem niż zwłokami... ? Dziecko powoli będzie dorastać i wraz z wiekiem coraz
    więcej można mu mówić...

    Największy błąd to nie mówić nic albo przestać mówić...

    A na koniec informacja, że mama mojego Piotrusia zmarła, gdy miał 4 lata...
    Wyobraził sobie, że jest jedną z gwiazd na niebie. Po jakimś czasie pod wpływem
    głupich bajek wymyślił, że mama jest kościotrupem. I która wersja bardziej by
    Ci odpowiadała, "idiotyczna", czy "realna" ? To jest dziecko, ma swoje
    kategorie i swoje postrzeganie świata. W świecie 4 latka jest miejsce na św.
    Mikołaja, na zającza wielkanocnego i na Aniołki... I wcale nie ma to nic
    wspólnego z wiarą Boga lub jej brakiem...

    Pozdrowienia,
    Daniel
  • olaah 19.05.07, 11:01
    zgadzam się z zeng. mój syn ma 3 lata. od początku mówiłam mu prawdę ale
    ubierałam i ubieram w słowa które on rozumie. wie że tatuś umarł ale że nie
    rozumie pojęcia smierci to mówi że tatuś poszedł do boźi i aniołków.
    wiem jedno bez względu na to jak wytłumaczysz dziecku nie zapomnij o
    najważniejszym żeby zapewniać że brakująca osoba bardzo go kocha i chciałaby z
    nim być ale niestety nie może. dziecko musi wiedziec że ktoś go nie opuścił
    dlatego że był niegrzeczny czy nie chciał już z nim być (dzieci same wymyslają
    różne powody).
    może ksiązka bajki terapeutyczne, ja stworzyłam własną pod okiem psychologa
    dziecięcego ale ...
  • hatikva3 21.05.07, 19:04
    Nie tłumaczyć, przeżywać razem z dzieckiem. Płakać razem z dzieckiem. Ono
    więcej czuje niż rozumie. Właściwie nie potrzebuje rozumieć. Dziecko nie może
    czuć się samotne w swoim smutku. Jak najwięcej rysowania.
  • magdatysz 23.06.07, 18:00
    jak zginął mój mąż to mały za 1,5 miesiaca kończył 3 lata... cięzko było
    zwłaszcza na poczatku, zaraz po wypadku który mieliśmy wszyscy a mały leżał sam
    w szpitalu. Ja wróciłam,tata nie. Ale jakoś wspólnie daliśmy radę. Nie
    ukrywałam że taty już nie ma, że nie wróci do niego. W związku z tym ze nie
    zaliczam sie do osób biegajacych do kościółka to wersja aniołka odpadła od
    razu. Jednak mimo wszystko wierzę w istnienie duszy więc tłumaczyłam dziecku
    istnienie jakby drugiego świata, gdzie odchodza nasi zmarli. Jak mały pytał się
    jak tam jest odpowiadałam zgodnie z prawdą "nie wiem, ale myślę że pięknie"
    Często on sobie wyobrażał ten drugi świat - umiejscowił go sobie "w chmurkach"
    chociaz tłumaczyłam ze tam ani samolotem ani rakietą dolecieć się nie da. Potem
    był etap wnikania co to znaczy śmierć - tłumaczyłam normalnie - tak jak jest w
    rzeczywistości - o zaprzestaniu funkcji organizmu. Zrozumiale jego jezykiem i
    słowami zwłaszcza ze synek bardzo interesuje się wszystki co wiąże się z budowa
    człowieka i ma masę ksiażek o ciele. Był tez etap dociekania jak jest w grobie,
    co dzieje sie z ciałem. To chyba było najcięższe - no cóż...moze głupio zabrzmi
    ale dobrym przykładem były dinozaury...... A że mój mąz został poddany kremacji
    to musiałam jeszcze wytłumaczyć różnice w pochówkach ... Jak na 5 latka jest
    bardzo doinformowany. I wiesz co? Mimo tych wszystkich opowieści dla niego Tata
    jest - żyje, słyszy, można z nim rozmawiać, wiem że mu sie on śni. Pozostaje
    jednak żal że nie można sie z nim pobawić i przytulić. Dziecko potrafi
    zrozumieć więcej niż nam sie wydaje. Kwestia tego jak mu to przekażemy..I
    tłumaczyć zgodnie z tym w co się wierzy. Dlatego ja zaczełam od wyjasnienia
    pojęcia duszy, a potem można było juz spokojnie drążyć temat dotyczący tego co
    dzieje sie z ciałem. I nie zbywac dziecka odpowiedzią - "nic".

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.