• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

List do dyrektora piątki. Marny z Pana pedagog Dodaj do ulubionych

  • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.09, 22:54
    Nie mam pomyslu jak inaczej odpowiadac zawiedzionej zyciem uczennicy, ktora swoje frustracje wylewa na liceum. Moze Pani pedagog powiedziec jak w bardziej polityczny, ale i stanowczy sposob powiedziec, ze nie nalezy przejmowac sie, ze juz sie nie jest najlepszym w klasie/szkole?
    Zaawansowany formularz
    • Gość: Absolwent V LO IP: *.adsl.inetia.pl 24.09.09, 22:59
      Szanowny Panie nauczycielu - V LO skończyłem wiele lat temu i bardzo dobrze go
      wspominam (w tych czasach dyrektorem był prof Stefanow, a dyrektor Pietras
      uczył fizyki - być może wiele od tego czasu się zmieniło - ale nie fakt że na
      jedno miejsce do V LO jest po kilku chętnych - czyli uczniowie idą tam z
      wyboru i są to najlepsi z najlepszych. Nie są to jednak typowi "kujoni" tylko
      raczej uzdolnienione jednostki. V LO nigdy nie charakteryzowało się
      zamordyzmem ( odróżnieniu do np I czy II zakładu). Zawsze ceniono tam własne
      zdanie. Za dyskusje z nauczycielem można było dostać 5 (6-stek wtedy nie było)
      a nie 2 jak w innych szkołach. Czułem się tam jak bym był studentem a nie
      uczniem szkółki. Szkoła ta przygotowała mnie świetnie do studiów gdzie przez
      I-rok się nudziłem bo wszystko już wiedziałem.
      ps.
      narzekanie jakiejś "kujonki" i tak wnie zmieni opinii o tej szkole.
      • Gość: monika IP: *.ma.krakow.pl 25.09.09, 09:23
        myślę, że się mylisz. Do V LO dostał się mój kolega , który w
        gimnazjum nie wykazywał żadnych zdolności.
        Był bardzo przeciętnym uczniem!!!!
        • Gość: lopek IP: 193.200.46.* 25.09.09, 20:16
          heh, decydują punkty z egzaminu + oceny, to wystarczająco wymierny wskaźnik żeby
          odrzucić pleb, bardzo możliwe, że masz kolegę kryptomózga
    • Gość: juicebox21 IP: 195.150.86.* 24.09.09, 23:03

      Szanowna Pani,
      w kwestii formalnej:
      sformułowanie "żal mi dzieciaka" odnosiło się do ucznia innej szkoły, który
      uczył się zamiast iść na studniówkę.
      Na przyszłość proponuję uważniejszą lekturę tekstu.

      łączę wyrazy szacunku.
      • Gość: republika IP: *.zax.pl 24.09.09, 23:07
        tak się ucieszyła, że może się do nagonki na piątkę przyłączyć, że jej się
        wszystko wymieszało
    • Gość: andy IP: *.zetosa.krakow.pl 24.09.09, 23:10
      Zdecydowanie popieram Pania pedagog. To co mowi Dyrektor jest lekcewazace dla
      spoleczenstwa.
    • Gość: piokuk IP: *.tktelekom.pl 24.09.09, 23:12
      Nuży mnie już to biadolenie. Dyr. Pietras trafnie ustosunkował się do żalów
      wylewanych na tym forum przez sfrustrowaną uczennicę V LO. Do dzisiaj pamiętam
      wykład z prawa rzymskiego prof. Sondla, który powiedział nam, że im szybciej
      uświadomimy sobie, że się na te studia (prawo) nie nadajemy, tym lepiej dla
      nas. To samo można odpowiedzieć (i odpowiedziano) owej tajemniczej uczennicy.
      Dyr. Pietras trafnie wskazał również na rodzącą się w niektórych frustrację
      wynikającą z przestania "bycia najlepszym". Sam tego doświadczyłem, gdy w 1991
      r. rozpocząłem (jeszcze za dyr, Gula) naukę w II LO. Ja podstawówkowy
      "geniusz" i wzorowy uczeń przestałem nagle być najlepszy i stałem się jednym z
      wielu "ledwie" bardzo dobrych. Na szczęście długo to nie trwało.
      • Gość: andrzej IP: *.cable.ubr15.nmal.blueyonder.co.uk 24.09.09, 23:38
        piatke skonczylem kilkanascie lat temu, dostalem sie tam jako "laureat" ale chyba gdybym zdawal normalny egzamin nie mialbym szans. Takich jak ja bylo 8 w 34 (!!!!) osobowej klasie "uniwersyteckiej". Patrzac z perspektywy studiow, dratu, pracy na uczelni, setek godzin dawania korepetycji (czyli pracy jako nauczyciel) widze jak bardzo marna jest (a przynajmniej byla) tam kadra nauczycielska. I nie mowie tu o frustracji jakiejs tam tylko:
        1. nauczyciel od polskiego notorycznie spoznial sie na lekcje, w sumie nie przypominam sobie w ciagu 4ch lat lekcji na ktora by sie nie spoznil kilku-kilkunastu minut,
        2. nauczyciel angielskiego zmienial sie kilkukrotnie i tym samym praktycznie tylko kursy prywatne/korepetycje pozwalaly utrzymac jaki taki poziom,
        3. nauczycielka od matematyki byla naprawde "mental". W zyciu nie spotkalem gorszego i bardziej terroryzujacego nauczyciela. Tyle mozna bylo z nami zrobic materialu zamiast wprowadzac glupi terror!!!
        4. Jedna osoba z klasy popelnila samobojstwo,
        5. Budynek niesamowicie zatloczony - nie wiem jak teraz, ale wtedy doslownie pekal w szwach. Jest to niesamowicie meczace!!!
        6. Piekielnie zdolny i pracowity kolega z klasy, ktory naprawde siegal gwiazd!!! - niezliczone ilosci olimpiad etc. Ale to byla TYLKO I WYLACZNIE JEGO ZASLUGA.
        7. Nauczyciel od fizyki okazal sie ... WTYKA BEZPIEKI w piatce, slynna afera.
        8. Aaaaa i jeszcze jedno - nauczyciele non stop podkreslali, jak sie nie podoba to wyny z piatego zakladu. Faktycznie, nie wiem co tam robilem :)))))
        9. Wypowiedz Pana Dyrektora najlepiej pokazuje "stosunek" do uczniow. Luz, luzactwo, takie "naukowe spsienie".

        Reasumujac - jesli mialbym wybierac szkole jeszcze raz to raczej wybralbym "zwykle" liceum. Gdzie nauczyciele i uczniowie mniej szpanuja, a istnieje atmosfera zwyklej pracy. Polecam to rozwadze rodzicow zastanawiajacym sie nad wyborem szkoly dla pociechy!!!
        Naprawde dziecko w wieku 15 lat nie jest w stanie rozwazyc na chlodno wszystkich za i przeciw i czesto ulega famie. Naprawde nie warto tym sie kierowac bo fama to tylko fama, a przeciez nic nie zastapi zwyklej szarej pracy - a atmosfery pracy w "piatce" nie znajdziecie.
        • Gość: p IP: *.adsl.inetia.pl 24.09.09, 23:43
          kolego! - byłeś już z tym u psychiatry?
          • Gość: kolega_kolegi IP: *.cable.ubr15.nmal.blueyonder.co.uk 24.09.09, 23:52
            nie :))) A powinienem Kolego?
            Przedstawilem bardzo konkretne zarzuty.
            Chyba spoznianie sie regularnie na zajecia z uczniami to cos co bardzo latwo ocenic? A moze sie myle.
            ETOS PRACY tego tam wlasnie brakuje?
            ps. to nie jest odosobniona opinia
            • Gość: p IP: *.adsl.inetia.pl 24.09.09, 23:59
              Bzdury!!!! Skończyłem V LO i swoje zdanie mam inne niz frustratów-kujonów czy
              psychopatów z problemami emocjonalnymi.
              • Gość: andrzej IP: *.cable.ubr15.nmal.blueyonder.co.uk 25.09.09, 00:02
                ok, mozesz miec inne zdanie. Jakos do tej pory nie mialem problemow emocjonalnych. Podalem tylko bardzo konkretne przyklady, np. to, ze szkola jest bardzo zatloczona. Czy tak nie jest? Moze juz nie ale wtedy byla. Jesli to bzdury to udowodnij to, a nie posluguj sie inwektywami. Pozdrawiam serdecznie.
        • Gość: Olo IP: 81.219.70.* 25.09.09, 11:27
          Fora to brednie i tyle, stek bzdur drogi kolego kazdy moze wymysleć.
          Kilkanascie lat temu był Stefanów, wtyka bezpieki
          był "Wasyl" ...kiladziesiąt lat temu. Na przestrzeni 30 lat w KAZDEJ
          szkole były jakies próby samobójcze. Resztę uwazam za kalumnie.
    • Gość: crac.87 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.09, 23:25
      autork listu ma rację, dyrektor 5lo skompromitował się.
      marny z niego pedagog. brawo za mocny i mądry list!
      • Gość: p IP: *.adsl.inetia.pl 24.09.09, 23:35
        Śmieszą mnie te opinie ludzi którzy ani Pietrasa nie znają, ani też nigdy do V
        LO nie chodzili i ta cała nagonka gazety - V LO i tak bedzie "the best" - a jak
        ktoś szuka dzury w całym to juz jego problem....
        • 25.09.09, 00:05
          A czemu klasa autorki pierwszego listu musiał się od niej odciąć w publicznym
          liście. Jakby się nie bali, że nie dojdą do matury, to by listu nie fatygowali
          się pisać. To "the best" jest czasami dyskusyjne.
          • 25.09.09, 00:12
            lucusia3 napisała:

            > A czemu klasa autorki pierwszego listu musiał się od niej odciąć w publicznym
            > liście. Jakby się nie bali, że nie dojdą do matury, to by listu nie fatygowali
            > się pisać.

            A nie przyszło ci do głowy że chcieli, bo nie podzielają opinii swojej
            koleżanki?. Oskarżasz ich że "musieli", w takim razie pewnie wiesz kto ich i w
            jaki sposób zmuszał?

            --
            brzytwa Ockhama: "Bytów nie mnożyć, fikcyj nie tworzyć, tłumaczyć fakty jak
            najprościej"
            • Gość: Vega IP: 94.42.115.* 25.09.09, 15:08
              Jakby nie podzielali to by żadnego listu publicznego nie pisali, tylko pogadali
              na korytarzu. Kiedy ostatni raz rozmawiałeś z kimś w wieku licealisty?
              • 25.09.09, 15:13
                Gość portalu: Vega napisał(a):

                > Jakby nie podzielali to by żadnego listu publicznego nie pisali, tylko pogadali
                > na korytarzu. Kiedy ostatni raz rozmawiałeś z kimś w wieku licealisty?

                przed chwilą z licealistą z V LO


                --
                brzytwa Ockhama: "Bytów nie mnożyć, fikcyj nie tworzyć, tłumaczyć fakty jak
                najprościej"
                • Gość: Vega IP: 94.42.115.* 25.09.09, 15:16
                  Ja słyszałam, że się bali. Też od licealistów z V.
                  A, że przed chwilą rozmawiałeś to pewnie jesteś tam nauczycielem?
                  Twoje wpisy pasują. Strasznie zezłoszczony jesteś.Od wczoraj?
                  • 25.09.09, 15:34
                    Gość portalu: Vega napisał(a):

                    > Ja słyszałam, że się bali. Też od licealistów z V.

                    Czego?, że klasa algorytmiczna nie zostanie dopuszczona do matury?, nie
                    rozśmieszaj mnie

                    > A, że przed chwilą rozmawiałeś to pewnie jesteś tam nauczycielem?

                    pudło


                    --
                    brzytwa Ockhama: "Bytów nie mnożyć, fikcyj nie tworzyć, tłumaczyć fakty jak
                    najprościej"
                    • Gość: E IP: 213.134.179.* 25.09.09, 20:40
                      Biorąc pod uwagę twoją aktywność na forum i ton wypowiedzi jesteś związany z
                      kadrą V LO i nie mam co do tego żadnej wątpliwości. Nie masz jednak tyle odwagi
                      co ta uczennica, aby się przyznać.
                      • 25.09.09, 20:56
                        Gość portalu: E napisał(a):

                        > Biorąc pod uwagę twoją aktywność na forum i ton wypowiedzi jesteś związany z
                        > kadrą V LO i nie mam co do tego żadnej wątpliwości.


                        "Tylko głupiec nie ma wątpliwości", Karel Čapek


                        --
                        brzytwa Ockhama: "Bytów nie mnożyć, fikcyj nie tworzyć, tłumaczyć fakty jak
                        najprościej"
                        • Gość: E IP: 213.134.179.* 25.09.09, 21:01
                          W twoich wypowiedziach nie doszukałem się wątpliwości tylko butę i pewność
                          siebie. Więc powyższym postem się przedstawiłeś tyle, że nie swoimi słowami.
        • Gość: Lolek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.09, 19:00
          Chodziłem do V LO i znam dyr. Pietrasa, który mnie osobiście kilkakrotnie obraził, bo, jego zdaniem, miałem niestosowną fryzurę i strój (poza tym byłem uczniem dobrym i niczym, poza strojem, się nie wyróżniałem). V LO zapamiętałem jako szkołę moralnej zgnilizny, lenistwa i zblazowania. Zresztą, można się kłócić w nieskończoność, czy V jest wspaniała (nie twierdzę, że nie było i nie ma tam wartościowych nauczycieli, i że jest niemożliwym dobrze wspominać V), czy nie - nic to nie da. Faktem pozostaje, pan Pietras w wywiadzie, którego udzielił, pokazał, jakie wartości są mu bliskie. Nie są to wartości, które są bliskie mojemu sercu.
          • Gość: lopek IP: 193.200.46.* 25.09.09, 20:36
            > Faktem pozostaje, pan Pietras w wywiadzie, którego udzielił, pokaz
            > ał, jakie wartości są mu bliskie. Nie są to wartości, które są
            > bliskie mojemu sercu.

            niezły farmazon, dwa zdania bez treści
            • Gość: óczeń IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.09, 19:04
              podstawowa umiejętność każdego maturzysty :)
    • Gość: Katarzyna IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.09.09, 23:32
      Skończyłam piątkę 3 lata temu, dostałam się do niej będąc laureatką olimpiady
      w gimnazjum. W piątce natomiast nie zostałam olimpijką, gdyż było wielu
      lepszych ode mnie, a mimo to uważam, że to najwspanialsza szkoła na świecie i
      najlepsi pedagodzy na świecie! Może zamiast wysłuchiwać lamentów jakiejś
      niezrównoważonej psychicznie i nad ambitnej dziewczyny ktoś zwróci uwagę na
      to, że chodzą do tej szkoły także ludzie, którzy mają zarówno życie
      towarzyskie jak i niezłe oceny. Naprawdę nie trzeba być cyborgiem, żeby dawać
      sobie radę w V lo, mnie udawało się łączyć je nawet ze szkołą muzyczną, więc
      chciec to móc. I moim zdaniem profesor Pietras jest ŚWIETNYM pedagogiem, tak
      jak i cała reszta grona pedagogicznego.
      • Gość: belial IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.09, 08:42
        > mimo to uważam, że to najwspanialsza szkoła na świecie i
        > najlepsi pedagodzy na świecie!

        litości... może gdybyś napisała, że to bardzo dobra szkoła i bardzo
        dobrzy pedagodzy, ale tak?
      • Gość: jot IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.09.09, 11:26
        Jedno jest pewne. Zrozumienia dla innych, szerszego spojrzenia, empatii -
        Ciebie tam nie nauczyli. "..jakiejś
        > niezrównoważonej psychicznie i nad ambitnej dziewczyny" - no brawo, tak
        trzymać, zgnoić mocnymi określeniami kogoś kto sobie nie radzi, być może ma
        chwilowy dołek. I ta emfaza- "najwspanialsza szkoła na świecie i najlepsi
        pedagodzy na świecie!". Nie wiesz jak jest na świecie. Proponuję wiecej umiaru w
        ocenie innych i mniej rozogninej przesady. Naprawdę zyczę wszystkiego
        najlepszego, obyś nigdy nie znalazła się "w dołku" i nie była poddana takim jak
        twoja ocenom.
        • Gość: Katarzyna IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.09.09, 13:45
          Z całym szacunkiem, ale "ktoś kto sobie nie radzi i być może ma chwilowy dołek"
          powinien pisać donos do gazety pełen bredni?? Proszę wybaczyć, ale w moim
          mniemaniu chwilowy dołek nie jest tego usprawiedliwieniem, każdy miewa gorsze i
          lepsze dni, ale nie jest to powodem do psucia reputacji wieloletniego Pedagoga i
          renomowanej szkoły. A emfaza ma podłoże czysto emocjonalne, spędziłam w tej
          szkole 3 jak do tej pory najlepsze lata mojego życia, poznałam fantastycznych
          ludzi, a z nauczycielami spotykamy się regularnie do dziś, jesteśmy w stałym
          kontakcie i bardzo dobrych stosunkach, tak więc przepraszam jeżeli kogoś uderzył
          mój zbytni entuzjazm.
          • Gość: LOOO IP: 83.1.103.* 25.09.09, 13:56
            Dziewucha nie psuje reputacji waszego dyrektora. On ja sobie sam psuje,
            zachowując się jak ostatni arogant. To nie przystoi osobie wykształconej.

            Brak klasy.
    • Gość: greggS IP: *.gemini.net.pl 24.09.09, 23:36
      Ta dyskusja jest co najmniej dziwna. Jakaś dziewczyna z klasy algo z
      nie wiadomo jakiego powodu bezpodstawnie wyżywa się na Piątce. W
      ogóle jakim sposobem artykuł (list uczennicy) tego poziomu ukazuje
      się na drugiej stronie wydania krakowskiego Gazety. Potem Pan
      Dyrektor dosyć słusznie, jednak ostro odpowiada. Moim zdaniem mógł
      tego nie robić ale rozumiem go ponieważ po opublikowaniu tego typu
      wypowiedzi w Gazecie też ciężko było by mi się powstrzymać od
      podobnych komentarzy. A teraz na stronie Gazety pojawia się
      krytyczna wypowiedź jakiegoś pojedynczego rodzica. Nie wiadomo z
      resztą na jakiej podstawie wyselekcjonowana z pośród prawdopodobnie
      wielu innych. I co sobie ludzie pomyślą o biednym "Piątym
      Zakładzie". A ja mówię: w V jest miło i przyjemnie, pod każdym
      względem :) Serio.

      mat-fiz-inf
    • Gość: absolwentka VLO IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.09.09, 23:40
      Szanowna Pani,
      Święte słowa- mniej zdolni mają swoje prawa- w liceach dla mniej zdolnych. I
      nikt nie podważa sensu istnienia takich szkół, nikt wbrew sobie w "piątce"
      uczyć się nie musi. Powiem więcej, jeśli ktoś nie daje rady sobie rady w
      liceum i ukończy szkołę zawodową nie będzie z tego powodu otoczony mniejszym
      szacunkiem społecznym. Obecny system zrywając z rejonizacją daje możliwość
      wyboru każdemu. Kwestia właściwych decyzji i mierzenia sił na zamiary to
      sprawa domu, nie szkoły. Pan Dyrektor Pietras mówi o tym, co powszechnie
      wiadomo. To samo powiedział również nam na rozpoczęciu roku w pierwszej
      klasie. Pamiętam dobrze słowa, że jesteśmy najlepsi, co zobowiązuje i będzie
      od nas wymagać dalszej, wytężonej pracy. Rodzice na pierwszym zebraniu
      usłyszeli od Dyrektora, że jest dumny mogąc pracować z wybitną młodzieżą, ale,
      że dzieci będą zmuszone skonfrontować obraz siebie na tle takiej grupy. Nie
      należę do ekstatycznych zwolenników "piątki", ale sądy wypowiadane przez Panią
      uważam za niesprawiedliwe.

      Katarzyna rocznik 1986 (pierwszy rocznik nowej matury) obecnie studentka 5
      roku Wydziału Lekarskiego
      • 25.09.09, 00:02
        Piątka jest dobrą szkołą, pracuje tam wielu bardzo dobrych nauczycieli. Pracują
        tam także przeciętni, a nawet źli.
        To nie jest nienormalne. Nienormalne jest, moim zdaniem to, że ci wcale nie
        najlepsi są absolutnie niedotykalni, bo ponoć "produkują" olimpijczyków. Mają
        ogromne braki, jeżeli chodzi o metodykę i się tym chełpią. Utrudniają a
        niektórzy nawet uniemożliwiają (jak może nauczyciel piszącej licealistki)
        ruszenie z nauką. Jeżeli przed grupą młodych ludzi postawi się betonowy mur
        zamiast schodów, to oni nigdy się nie dostana na wierzchołek. Będą się tylko
        odbijali. A bardzo wielu z nich mogłoby dojść bardzo wysoko.
        Powiedzą Państwo, że są tacy, którzy sobie radzą. Tak, w V jest wiele dzieci
        fizyków, matematyków i ludzi, którzy mogą zapłacić za to, żeby ktoś pokazał ich
        dzieciom drogę na górę. Inne, będą mogły sobie miło chodzić do szkoły, by przy
        pewnym nakładzie czasu przechodzić z klasy do klasy, ale sukcesów nie odniosą.
        Bez względu na ich zdolności.
        Dziewczyna, która napisała opublikowany przez Redakcję list pewnie należała do
        tej drugiej grupy. Tyle, że jest ambitna i ją boli, że nie może osiągać tego co
        by mogła. Skoro była olimpijczykiem w gimnazjum, nie może być mało zdolna.
        Widocznie potrzeba jej więcej godzin do wypoczynku od innych ambitnych algosów,
        a nie ma ich, bo musi nadrabiać te zmarnowane na jakichs lekcjach prowadzonych
        przez aroganckiego a mało otwartego na uczniów nauczyciela.
        • 25.09.09, 00:09
          lucusia3 napisała:

          >
          > Skoro była olimpijczykiem w gimnazjum, nie może być mało zdolna.

          żeby być laureatem olimpiady matematycznej w liceum nie wystarczy być zdolnym,
          trzeba mieć bardzo specyficzne uzdolnienia i fakt bycia laureatem w gimnazjum
          nie oznacza że się je posiada.


          --
          brzytwa Ockhama: "Bytów nie mnożyć, fikcyj nie tworzyć, tłumaczyć fakty jak
          najprościej"
          • Gość: malp IP: *.cable.ubr15.nmal.blueyonder.co.uk 25.09.09, 00:13
            nie???????? hahahahahaha. Tj. nie wiem jak teraz konkursy matematyczne wygladaja ale wyglada na to, ze ktos sobie tam tak poskreslal cyfry i wygral w totolotka. Tylko, ze w przypadku KAZDEGO konkursu matematycznego to prawdopodobienstwo jest znacznie mniejsze niz wygrana w totolotka. To tak jakby malpa siadla i napisala na maszynie trylogie - wszyscy wiemy, ze jest to niemozliwe. Skoro tak... to znaczy, ze dziewczyna musi byc zdolna ;)))))))))))))))) Nie?????
            • 25.09.09, 00:21
              Gość portalu: malp napisał(a):

              > nie wiem jak teraz konkursy matematyczne wygladaj
              > a

              no to sobie zobacz zadania z konkursu na poziomie gimnazjum, a potem te z
              Olimpiad licealnych - może zajarzysz o jakich zdolnościach w obu przypadkach mowa



              --
              brzytwa Ockhama: "Bytów nie mnożyć, fikcyj nie tworzyć, tłumaczyć fakty jak
              najprościej"
              • Gość: a IP: *.cable.ubr15.nmal.blueyonder.co.uk 25.09.09, 00:26
                no moze, no moze. Trudno to przyznac ale chyba starej daty jestem (Trudno to przyznac ale coraz wiecej sygnalow na to wskazuje) i drzewiej inne konkursy bywaly :)))) Pozdrawiam serdecznie i dobrej nocy!!!
                • Gość: em IP: *.ifj.edu.pl 25.09.09, 13:45
                  > no moze, no moze. Trudno to przyznac ale chyba starej daty jestem
                  (Trudno to pr
                  > zyznac ale coraz wiecej sygnalow na to wskazuje) i drzewiej inne
                  konkursy bywal
                  > y :)))) Pozdrawiam serdecznie i dobrej nocy!!!

                  Tak, bo nie było gimnazjum. A przepaść między konkursami
                  przedmiotowymi (olimpiadami) dla szkoły podstawowej i liceum była
                  ogromna. I tylko nieliczni laureaci olimpiad z podstawówki byli w
                  stanie wziąć udział w olimpiadach w liceum
              • Gość: Erryk IP: 213.134.179.* 25.09.09, 21:19
                Zapomniałeś dopisać porównania z pracą doktorska i habilitacją.
                • 25.09.09, 21:31
                  Gość portalu: Erryk napisał(a):

                  > Zapomniałeś dopisać porównania z pracą doktorska i habilitacją.

                  te dopiszę jak jakiś frustrat będzie biadolił, że był laureatem konkursu
                  gimnazjalnego a habilitacji zrobić nie może i obwini za to wszystkich dookoła
                  tylko nie siebie

                  --
                  brzytwa Ockhama: "Bytów nie mnożyć, fikcyj nie tworzyć, tłumaczyć fakty jak
                  najprościej"
                  • Gość: Erryk IP: 213.134.179.* 25.09.09, 21:42
                    Widzę że subtelne aluzje do ciebie nie docierają, więc spróbuję prostą łopatologię.
                    Każdy etap edukacji ma swój poziom, który mozolnie pokonują uczniowie. Dlatego
                    też porównywanie poziomu gimnazjum i liceum jest niepoważne. Jest rzeczą
                    oczywistą że licealista ma większe możliwości intelektualne niż gimnazjalista.
                    Jest też faktem że przeskok na kolejny stopień wiąże się z selekcją. Ale to nie
                    znaczy że inni to kujony, frustraci, ......
                    • 25.09.09, 21:51
                      Gość portalu: Erryk napisał(a):

                      >
                      > Każdy etap edukacji ma swój poziom, który mozolnie pokonują uczniowie. Dlatego
                      > też porównywanie poziomu gimnazjum i liceum jest niepoważne.


                      Widzę, że nie zrozumiałeś skąd się moje porównania wzięły. To uczennica, o którą
                      cała awantura się toczy uważa, że skoro była laureatką konkursów na etapie
                      gimnazjalnym, to musi też być nią na etapie licealnym. A to takie oczywiste nie
                      jest, zwłaszcza w takiej olimpiadzie jak matematyczna. Bo to że etap gimnazjalny
                      pokonała błyskotliwie nie oznacza że równie błyskotliwie pójdzie jej na etapie
                      licealnym - człowiek nie rozwija się liniowo, w dodatku ludzie rozwijają się w
                      różnym tempie, nic więc dziwnego, że niektórzy którzy byli gorsi od tej
                      dziewczyny na poziomie gimnazjum teraz ją prześcignęli.



                      --
                      brzytwa Ockhama: "Bytów nie mnożyć, fikcyj nie tworzyć, tłumaczyć fakty jak
                      najprościej"
                      • Gość: Erryk IP: 213.134.179.* 25.09.09, 22:08
                        > Widzę, że nie zrozumiałeś skąd się moje porównania wzięły.
                        > To uczennica, o którą cała awantura się toczy
                        > uważa, że skoro była laureatką konkursów na etapie
                        > gimnazjalnym, to musi też być nią na etapie licealnym.

                        Niewątpliwie jest ambitna, o czym sama pisze :
                        "Moją ambicją były olimpiady matematyczna i chemiczna."
                        Ale nie mówi wcale, że MUSI. Ona CHCE i nie ma w tym nic złego.
                        Inna sprawa że chyba minęła się z powołaniem - chemia w klasie algorytmicznej
                        ??!! Nie jest to co prawda przeciwny kierunek, ale i nie jest to też marsz
                        prosto na azymut.


                        • 25.09.09, 22:22
                          Gość portalu: Erryk napisał(a):

                          >
                          > Ona CHCE i nie ma w tym nic złego.

                          Nie jest w stanie rozwiązań zadań, więc wymyśla historię o braku czasu. Po co?


                          > Inna sprawa że chyba minęła się z powołaniem - chemia w klasie algorytmicznej

                          w V to nic niezwykłego, gdyby na serio chciała poświęcić się chemii to
                          chodziłaby na rozszerzone zajęcia, kółko, poprosiła o indywidualną pomoc
                          nauczyciela. Potrzeba tylko przekonania, że jest to dziedzina która mnie
                          interesuje, którą lubię , której chcę się poświęcić - a nie tylko przedmiot z
                          którego jestem najlepsza i mam dobrą ocenę. Z algorytmiki jest zwolniona od
                          ubiegłego roku, mogła ten czas przeznaczyć na chemię, gdyby tylko chciała chcieć.

                          a poza tym przeczytaj to, bo dość dobrze pokazuje o co w tej sprawie chodzi
                          forum.gazeta.pl/forum/w,413,100566405,100756157,Listy_Swietna_szkola_na_trojke.html?wv.x=2
                          --
                          brzytwa Ockhama: "Bytów nie mnożyć, fikcyj nie tworzyć, tłumaczyć fakty jak
                          najprościej"
    • Gość: PMB IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.09.09, 23:53
      A teraz seta za poprawność polityczną...
    • Gość: GOŚĆ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.09, 00:08
      W JAKIM UCZY PANI LICEUM?? Bo to robi kolosalną różnicę... Nie każdy
      radzi sobie w tych najlepszych, a tym szczególnie uzdolnionym są one
      przeznaczone, aby mogli się rozwijać...
    • Gość: ddddd IP: *.adsl.inetia.pl 25.09.09, 00:13
      V LO to szkoła ELITARNA, a elita z definicji jest nieliczna i nie każdy do
      niej należy, choć wielu do niej aspiruje. Pilnością i pracowitością nie zawsze
      da się - na poziomie liceum - nadrobić brak/mniejsze zdolności. Nie nadąża -
      niech zmieni szkołę.
      • Gość: absolwent IP: *.cable.ubr15.nmal.blueyonder.co.uk 25.09.09, 00:15
        Droga Kolezanko, Drogi Kolego,
        Ile masz lat, 16scie? Brak pokory przebija przez Ciebie. Traci piatka.... Nie martw sie, to minie ;)))))))))))))
      • Gość: diatonika IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.09.09, 10:18
        Kto Ci coś takiego powiedział? Skończyłam piątkę i nie czuję, żebym należała do
        ELITY, co więcej - NIE CHCĘ do niej należeć, jeśli to nadużywane pojęcie ma
        określać środowisko, jakie miałam okazję poznać. A było to w przeważającej
        mierze środowisko lanserów, nowobogackich szpanerów, przeintelektualizowanej
        bohemy, albo wręcz przeciwnie - osób stłamszonych, przykutych do książek niczym
        Prometeusz do skał Kaukazu. Osób, których jedyną ambicją i radością było
        zdobywanie piątek z wszystkiego. Plus z nielicznego odsetka osób normalnych,
        które zresztą podzielają moje zdanie w kwestii "elitarności Piątego Zakładu".
        Jeśli ktoś Ci wmówił, kolego lub koleżanko, że przynależysz do elity, to radzę
        Ci nie brać sobie tego do serca. Nie miał racji. W swoim zadufaniu jesteś
        najzupełniej przeciętny/a, nawet jeśli zostałeś/aś laureatem/ką tysiąca
        konkursów przedmiotowych, włącznie z międzynarodową olimpiadą z przysposobienia
        obronnego i międzygalaktycznym konkursem z godziny wychowawczej. Ogarnij się.
        • Gość: Vega IP: 94.42.115.* 25.09.09, 15:23
          Jak ktoś jest w stanie się czegoś nauczyć, czego inni nie,
          to moim zdaniem, nie jest przeciętny.Obojętnie czy to matematyka,
          międzygalaktyczny konkurs godziny wychowawczej czy olimpiada
          biblijna. Jak tam nie jestem z V, ale nie mam kompleksów,
          bo to co pragnę, to sobie zdobywam a szanuje ludzi, którzy coś mogą, czego ja
          nie potrafię. No może z wyjątkiem zakompleksionych zawistników.
          Tego też jakoś nie potrafię ale nie chcę się uczyć.
      • Gość: Parasol IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.09, 19:07
        Elita musi być jak modelka: szczupła. Ja też bym chciał, aby do V chodziło pięciu, no góra sześciu uczniów i żeby byli tak wybitni, aby w końcu wybili wszystkich matołów, którzy szkodzą dobremu imieniu V LO!
    • Gość: Leszek W. IP: *.cityconnect.pl 25.09.09, 00:17
      Tak to jakoś wygląda. Dziesiątki pozytywnych (i czasem bardziej rozbudowanych i/lub lepiej skonstruowanych) opinii o szkole na forum GW będą zignorowane, ale jeśli ktoś napisze osobny list z krytyką - niezależnie od jej poziomu - to od razu proszę bardzo, farba zarezerwowana?
      • Gość: Leszek W. IP: *.cityconnect.pl 25.09.09, 00:19
        w międzyczasie pojawił się list Pani Magdaleny. Mam tylko nadzieję, że Pani Szpunar w przyszłości przy robieniu "the best of" forum do publikacji w GW nie będzie wybierała tylko negatywnie nastawionych do szkoły fragmentów.
    • Gość: mario_orcus IP: *.ghnet.pl 25.09.09, 00:19

      >>Pani L.Cybulska-Ellis, anglistka z "normalnego" liceum<< (nie pytajcie mnie
      dlaczego GW napisała "normalnego" zamiast normalnego) popełniła list, który
      najłagodniej można określić mianem: niekonkretny. Nic nie wnosi do dyskusji,
      nic konkretnego nie zawiera, za to przedstawia emocjonalne żale i oskarżenia
      bez uzasadnienia, że:
      - postawa dyrektora jest zła (dlaczego?)
      - co gorsza ta zła postawa cieszy się uznaniem władz (to władze też są złe?)
      - z całą pewnością komuś ambicja pomieszała zmysły (skąd ta teza?)
      - posyłanie dzieci do VLO jest nierozsądne (dlaczego?)
      - na szczęście są przyjazne szkoły (czyli jakie?)

      A gdzie konkrety? Takiego paszkwila można napisać na każdy temat, szczególnie
      wyrywając fragmenty z kontekstu. Trudniej odnieść się do istoty sprawy. Po
      osobie z wykształceniem pedagogicznym i zapewne humanistycznym można było
      spodziewać się więcej.

      Dlaczego w całej tej historii nikt nie słucha tego, co ma powiedzenia ogół
      uczniów i absolwentów opisywanej szkoły. Otóż prawie wszystkie z ich
      wypowiedzi wystawiają bardzo dobre świadectwo szkole i dają nauczycielom i
      dyrektorowi powód do dumy
      . Najbardziej zapaleni krytycy to ci, którzy z V
      LO nie mają nic wspólnego. Za to mają wiele do powiedzenia na jego temat.
      • Gość: spaaac_good_night IP: *.cable.ubr15.nmal.blueyonder.co.uk 25.09.09, 00:24
        hej, poczytaj forum, znajdziesz tam wypowiedzi ludzi, ktorzy wlasnie skonczyli piatke.
    • Gość: heniu IP: *.zax.pl 25.09.09, 00:51
      Ta szkola jest najelpsza, wiec ida tam najlepsi uczniowie i maja najlepsze
      wyniki, dzieki temu szkola jest najlepsza - czy tylko ja tu widze bledne kolo?
      A moze w tym roku sie umowmy ze najlepsi ida do innych szkol i zobaczymy co
      slynna V wykrzesa z "normalnych frustratow". Mozliwe, ze taki eksperyment
      wskaze nam czego V LO jeszcze nie umie zepsuc u swoich uczniow, bo tego ze
      wprowadza ich w wyscig szczurow na swiatowym poziomie mozemy byc pewni.
      • Gość: punk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.09, 01:24
        Trolu a masz coś innego do powiedzenia poza jątrzeniem? Z ciebie to dopiero
        wypływają frustracje. Zresztą większość krytyków wypowiadających się tutaj nie
        zna V z autopsji i jedynie wylea swoje żale. Pozdrawiam i życzę dobrej nocy ...
        Absolwent V
        • Gość: heniu IP: *.zax.pl 25.09.09, 02:25
          No wlasnie, wszystkie komentarze tu powinny zawierac zlote mysli i pomysly na
          ratowanie sytuacji! Pomimo tego ze ta sytuacja jest doskonala, ale zeby to
          stwierdzic trzeba byc nauczycielem V bo inne osoby maja skrzywiony obraz - bo
          przeciez nie sa nauczycielami V.

          Dodatkowo argument o poznaniu sytuacji z autopsji (bardzo dobrze dobrane slowo),
          zignorowanie argumentow rozmowcy i nazwanie go trolem swiadczy tylko o poziomie
          absolwentow V... poziomie żenująco niskim jak na "tak wspaniala szkole"!
          • Gość: punk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.09, 03:58
            Heniu nie ma się co obrażać na rzeczywistość jak jesteś trolem to nim jesteś, po
            prostu. Obejrzałem twoje komentarze do innych wątków naprawdę nie masz nic do
            powiedzenia uświadom to sobie w końcu.
            • 25.09.09, 07:49
              Pomysł Henia jest dobry. Proponuję jedną klasę nie geniuszków gimnazjalnych,
              tylko zwykłych uczniów. Jeśli V LO da radę z nich zrobić olimpijczyków, znaczy
              dobra szkoła. Jak nie, to może faktycznie jadą na tym, że uczniowie sami się
              uczą i biorą korepetycje, bo nauczyciele nie są w stanie ich zepsuć i nie
              polepszyć ich wyników (tak jak większość polskich rządów w sprawach gospodarczych).
              --
              www.ukraina.blox.pl

              www.jedyniesluszne.blox.pl
              • Gość: punk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.09, 09:25
                Twoja propozycja pokazuje na niezrozumienie roli piątki. Nie chodzi o to i nikt
                tego nie głosi że z przeciętniaków zrobi się olimpijczyków. Raczej, i w tym jest
                bardzo dobra, pozwala uczniom ponadprzeciętnym rozwinąć się. Posłanie bardzo
                dobrego ucznia, pasjonata, do innego liceum może skutkować jego zmarnowaniem.
                Każde "dobre" liceum w Krakowie ma swoją specyfikę czy mówimy o I, II, VIII czy
                ...(wstawcie które uważacie). Problemem jest że są nastawione na inny typ uczniów.
                Mówienie o "wartości dodanej" w przypadku kiedy już do liceum przychodzą dzieci
                z samego szczytu jest nieporozumieniem. Taką szkołę należny oceniać przez
                pryzmat sposobu jak pozwala się tym niestandardowym uczniom rozwijać.
    • Gość: Leccinum IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.09, 07:29
      Syndrom sztokholmski - stan psychiczny, który pojawia się u ofiar porwania lub u
      zakładników, wyrażający się odczuwaniem sympatii i solidarności z osobami je
      przetrzymującymi. Może osiągnąć taki stopień, że osoby więzione pomagają swoim
      prześladowcom w osiągnięciu ich celów lub w ucieczce przed policją.

      Syndrom ten jest skutkiem psychologicznych reakcji na silny stres oraz
      rezultatem podejmowanych przez porwanych prób zwrócenia się do prześladowców i
      wywołania u nich współczucia.
      • Gość: mat-fiz IP: *.adsl.inetia.pl 25.09.09, 09:00
        te "ofiary" V LO zazwyczaj sie potem świetnie ustawiają w życiu - z mojej klasy
        100% dostała sie na te studia co chciała i je ukończyło, prawie wszyscy maja
        dzisiaj dobrą prace i płace: prawnicy, lekarze, nauczyciele, dziennikarze,
        szefowie firm (nawet ci najsłapsi). Systematycznie sie spotykamy mimo że od
        matury mineło 22-lata. Jakoś samobójców u nas nie było i nikt nas nie
        przesladował. Jest tylko jedna osoba z klasy która obecnie ma problemy (jedyna
        kujonka w klasie) - ale zapewniam że nie ma to związku z jej edukacja.
        Nie wiem na jaki syndrom cierpią osoby tak krytycznie oceniajace V LO - ale
        biorąc pod uwage że większość z nich nigdy w tej szkole nie było sądzę że sa to
        jakieś kompleksy....
        ps.
        Jedyny przedmiot na który trzeba było "kuć" to był język rosyjski ale i to dało
        się przeżyć
    • Gość: Ladic IP: 83.238.175.* 25.09.09, 07:48
      Jak sie pozbiera najlepszych , to nawet marna kadra nie musi wiele
      robić, bo zdolni sami stwarzają poziom. Wysoki poziom tej placówki
      spadłby z dnia na dzień , gdyby nie odsiew przy przyjęciu. A czy
      ktoś policzył ile samobójstw było w tej placówce w ciągu ostatnich
      dziasieciu lat- w tej i w sąsiednim gimnazjum nr 2 ?
    • Gość: matka ucznia V LO IP: *.cm-uj.krakow.pl 25.09.09, 07:58
      Już druga moja córka jest uczennicą V LO i zapewniam, że szkoła jest
      całkowicie "normalna", wyjątkowo przyjazna uczniom. Szkoła umożliwia
      rozwój nie tylko uczniom szczególnie uzdolnionym, ale także tym
      bardziej przeciętnym. Uważam córkę za przecietnie uzdolnioną, a
      jednak zupełnie dobrze sobie radzi i znajduje czas na spotkania z
      kolegami, teatr itp. Dyrektor szkoły jest niezwykle życzliwie
      nastawiony do młodzieży i chyba świetnie ją rozumie. Jego sposób
      kierowania szkołą pozwala uczniom rozwijać się nie tylko naukowo,
      ale wyrabia w nich kreatywnośc, samodzielnośc i umiejętność radzenia
      sobie w różnych sytuacjach. Te cechy są nie mniej ważne od wiedzy
      czysto naukowej. Uczniowie są tego świadomi i w wiekszości to
      doceniają. Wydaje misię, że taka postawa może jednak czasami budzić
      zawiść środowiska, co niestety jest u nas dość powszechne.
      • Gość: Leccinum IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.09, 08:09
        niech żyje dyrektor V LO!
      • 25.09.09, 08:54
        Mnie ciekawi jedno.Czy są tacy co biorą (a wiem, że biorą- tylko
        ryba nie bierze hahaha) lekcje przed maturą np. żeby się dostać na
        medycynę (ale też inne studia)? Bo jeśli biorą (a tak to wyglądało w
        moim elytarnym liceum- parę numerków niżej niż 5) to idze, idze
        bajoki z tą całą elytarnościa. Paru(dziesięciu) olimpijczyków to nie
        jest jedyny miernik szkoły.
        Przy okazji strasznie dużo bufonady wśród wypowiedzi wielu osób
        związanych z V (nie brzmi to zachęcająco).A po tym liceum to też
        różnie bywa -znam ludzi którym się w życiu niewesoło się układało po
        tym liceum- np. stali na bramce w knajpach i dalej nie będę
        opisywał.
        • Gość: PMB IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.09, 09:37
          Taż po każdej szkole znajdziesz, chłopie, ludzi, którym się różnie
          układa... zero zdziwienia.

          A co do korepetycji - nie wiem, jak to wygląda teraz, wiem tylko,
          jak wyglądało w epoce starej matury i egzaminów wstępnych. I tak,
          znam. Ba, znam nawet i takich, którzy brali korepetycje, a egzamin
          wstępny oblali. Tylko dziwnym trafem byli to w znaczącej wiekszości
          ludzie, których zainteresowania szły w zupełnie innym kierunku, a na
          medycynę czy farmację zostali zagnani przez rodzinną tradycję. Ci,
          którzy o medycynie/farmacji myśleli od dłuższego czasu (albo osoby
          po prostu zainteresowane chemią czy biologią) - dostawali się
          niemal "z marszu".

          Cóż, jak do kogoś na dwa miesiące przed wstępnym dociera, ża ma do
          nadrobienia cztery lata zaniedbań... nawet ciężko mi współczuć.
    • Gość: zocha IP: 195.150.167.* 25.09.09, 08:08
      ja ukończyłam liceum 30 na os.Dywizjon 303 i każdemu kandydatowi na
      licealistę i gimnazjalistę polecam
    • Gość: dasda IP: 80.50.133.* 25.09.09, 08:27
      Chodzilem do VIII LO w Krk. Klasa w duzej mierze skladala sie z uczennic
      solidnie przygotowanych do lekcji i ... nic poza tym. Nie ma sensu kuc na
      wszystko bo sie nie da. Wystarczy sie skupic na tym co sie lubi i co sie wiaze
      z osobista przyszloscia. Przy malym nakladzie pracy na " niewazne" przedmioty,
      rozwinalem skrzydla w swoich dziedzinach i mialem duzo czasu wolnego. Na
      studia sie dostalem z pierwszej rekrutacji. Po prostu, dobrze sobie
      rozplanowac czas i zastanowic sie na czym sie skupic .
    • 25.09.09, 08:31
      Przyglądam się całej dyskusji na temat V LO i oczy ze zdumienia przecieram...
      Czyżbym kończyła zupełnie inną szkołę? Jasne, było to dość dawno, bo 14 lat
      temu, już za kadencji dyr. Pietrasa. Wspomnienia ze szkoły mam różne, i dobre, i
      złe, ale z cała pewnością nie pamiętam, żebym się kiedykolwiek przemęczała
      nauką... Miałam chyba inne podejście do tej kwestii, bo uczyłam się tylko tego,
      co mnie interesowało. Np. fizykę odpuściłam sobie totalnie, raz miałam nawet
      "mierne" na półrocze - i zupełnie mi to humoru nie psuło! W podobnym poważaniu
      miałam chemię i matematykę. Tak naprawdę zaczęłam się uczyć porządnie dopiero w
      czwartej klasie - do matury i egzaminów na studia, ale też tylko tych
      przedmiotów, które były mi potrzebne. Maturę zdałam na same piątki. Ale
      "porządnie" w moim przypadku nie oznaczało zarywania nocek czy rezygnacji z
      życia towarzyskiego...
      • Gość: pf absolwent 08 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.09, 11:53
        Proszę się nie przejmować, wciąż jest dokładnie tak, jak było za Pani czasów :) Proszę zauważyć, że poza listem, który zapoczątkował tą całą serię artykułów, wszystkie negatywne opinie o V LO wyrażają osoby spoza tej szkoły. Niestety tania sensacja zawsze będzie się dobrze sprzedawać. Szkoda tylko, że padło na naszą szkołę, bo to naprawdę przyjazne uczniom miejsce...
    • Gość: tezpiatak IP: *.chello.pl 25.09.09, 08:54
      Skończyłem to liceum w sumie na poziomie dobrym z plusem :-).
      Nauka? Tak, była 4 dni w tygodniu, ale to dlatego ze 3 dni weekendu jeździłem
      do domu, małego miasteczka i tam się bawiłem (mieszkałem w Krakowie na
      stancji). Oczywiście w tygodniu bawiłem się w knajpach na Rynku, ale przyznaje
      nie codziennie, jak większość z moich kolegów, ale raz w tygodniu... no może dwa.

      Piątka nie może być taka jak inne szkoły, bo wówczas dyskryminowano by ten 1%
      społeczeństwa, ludzi, którzy potrzebują nauki do rozwoju swoich pasji i
      zainteresowań, oraz posiadają niezwykle rzadką umiejętność SAMOREALIZACJI i
      ŚWIADOMOŚCI ISTNIENIA CELU W ŻYCIU. Ja ten cel znalazłem właśnie w tej szkole,
      a najlepiej opiszą go słowa jej patrona: "Dużo wiedzieć jest rzeczą piękną,
      ale nierównie ważniejsze jest umieć dowiedzieć się czegoś".

      Dam radę wszystkim "frustratom": znajdźcie sobie CEL w życiu, ale PRAWDZIWY
      CEL, który pokochacie jak się kocha prawdziwie, niech to będzie ZAJĘCIE, które
      będziecie chcieli robić, tak jak Einstein, na szpitalnym łóżku tuż przed
      śmiercią, coś co wyznaczać będzie kierunek życia. A wtedy nauka będzie
      banalna, lekka i przyjemna, nawet nie będziecie czuć, że się uczycie, i będzie
      czas na wszystko, na każdą życiową przyjemność.

      Piątka jest dla ludzi, którzy mają już swój cel w życiu, prawdziwy CEL.
    • Gość: czytelnik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.09, 09:05
      Krytykować może każdy głupiec. I wielu z nich tak robi.
      — Winston Churchill (1874-1965)
      P.S.
      Dlaczego dobrzy uczniowie wybieraja dobre szkoły?
      Pozdrowienia dla dobrych. Tak trzymać Panie Dyrektorze Pietras.
    • Gość: Gość IP: 195.116.19.* 25.09.09, 09:06
      Zapytajmy Pana Dyrektora o "dobrowolny" haracz na rzecz szkoło
      wpłacany przez rodziców.
    • 25.09.09, 09:10
      Polityczne zamówienie? Cała ta dyskusja wydaje mi się tak sztuczna i wydumana,
      że jak nie jestem zwolennikiem teorii spiskowych, tak zadaję sobie pytanie:
      komu na tym zależy?
      Chyba komuś cudze sukcesy nie w smak. Jakie to polskie...

      Jestem absolwentem VLO, żadnym geniuszem-olimpijczykiem, i całe te
      krzywdy/lamenty i obrazy to bujdy na resorach. Uczyć się trzeba było (ojej!
      szok! jak można tak gnębić biedne dzieciaczki!) ale żadnego zarywania nocy i
      wkuwania po 12h/dobę. Bzdury po prostu jak dla mnie. Pietras powiedział prawdę
      o tych frustratach - i tak bardzo delikatnie. Ja bym powiedział, że jak ktoś
      ma takie problemy z nauką to chyba powinien się udać do specjalisty.
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.