Kodeks etyczny nauczycieli - wprowadzić czy nie Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Należy wpisać jeszcze - ma obowiązek dać się zabić, bo jak nie rzuci się pomiędzy osobę wymachującą nożem a inną , to należy dać mu naganę. Oczywiście nie wolno mu osoby wymachującej nożem dotknąć, bo to będzie nieuzasadnione użycie siły wobec biednego ucznia i wtedy wyrzuci się go ze szkoły. Takie jest stanowisko bezprawnie działającej przy kuratorium komisji dyscyplinarnej. Może tak Pani Szpunar spróbuje porozmawiać z Panem Szklarczykiem i zapyta o kilka ciekawych rozstrzygnięć sądów na temat kar udzielanych przez komisje dyscyplinarne? A może ustosunkuje się do postanowienia prokuratury, która stwierdziła prawidłowe zachowanie się nauczycielek w gimnazjum nr 6? Skoro ukarał te nauczycielki, a prokuratura nie, to przecież ma dowody na złamanie prawa, wobec czego powinien przekazać je prokuraturze! A jeśli nie, to powinien w końcu włożyć kapcie i usiąść przed telewizorem a nie "pracować".
    • To nie dość, że w kulki sobie lecą, to jescze w karty grają? Ja chcę pracować w ministerstwie! W karty grać i kasę brać.

      A na poważnie.
      Całkowicie się zgadzam z przedmówcą, tylko jeszcze na AP obowiązkowe zajęca z karate wprowadzić.
    • Szkoda, ze Pan Ławrowski akurat nalezy do grupy tych, ktorzy go nie maja...
    • Gość: 0000 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.11, 13:54
      Każden jeden nauczyciel ma być katolik i ma mieć bumażkę od Rydzyka w tej materii
    • Gość: stary pesel IP: 195.114.177.* 10.01.11, 14:25
      Pan Ławrowski ma rację - jak ktoś nie ma własnej moralności, to ...
      Ale brak własnej moralności nie był jeszcze przyczyną ani jednego wydalenia z zawodu, czy chociaż powodem zwolnienia z pracy, NIESTETY! A w przypadku przyjęcia kodeksu etycznego w końcu będzie można wywalić ze szkół osoby, które swoim etycznym poziomem kompromitują całe środowisko.
    • Gość: xxx IP: *.toya.net.pl 10.01.11, 21:16
      Gość portalu: wpisać jeszcze... napisał(a):

      > Należy wpisać jeszcze

      ciekawe co piszesz, w gazetach nic nie było na temat rozstrzygnięć prokuratury, a sporo pisały w tej sprawie, skąd masz te informacje? Gdyby faktycznie cos takiego miało miejsce to myślę, że GW by to opisała
    • Korzystając z nadarzającej się okazji, pragnę ustosunkować się do niektórych kwestii poruszonych w artykule ,,Kodeks etyczny nauczycieli – wprowadzić czy nie” zaczynając od serdecznego podziękowania skierowanego do Pani Redaktor za zainteresowanie się problematyką, która od czterech lat znajduje się w centrum zainteresowania Ośrodka Edukacji Narodowej KS ,,Civitas Christiana" działającemu pod moim przewodnictwem, oraz za przyjazny przebieg przeprowadzonej ze mną rozmowy. W kwestii przedstawionej motywacji powstania projektu ,,Kodeksu etycznego nauczyciela” należy jednak uściślić, że nie wszyscy nauczyciele ,, przyklaskują pełnej swobodzie w wychowaniu młodego pokolenia”. Wielu nauczycieli odczuwa brak możliwości odniesienia się do wysokiej rangi dokumentu określającego zasady przestrzegania ładu moralnego, umożliwiającego utrzymanie harmonijnej równowagi między procesami kształcenia i wychowania. Wiadomo, że podobieństwo między ostatecznymi sformułowaniami kodeksów autorstwa OEN i ZNP będzie duża. Problem polega jednak na innej filozofii podejścia przy orzekaniu werdyktów w podobnych sytuacjach. Odrzucenie przez ZNP kryteriów opierających się na formule zawartej w preambule obowiązującej ,,Ustawy o systemie oświaty” nawiązującej m.in. do wartości chrześcijańskich – moim zdaniem – wprowadza zbyt dużą dozę relatywizmu w ocenach identycznych zdarzeń. W tym świetle zamieszczona, przykładowo, w ,,Kodeksie etyki nauczycieli” norma ,,Nauczyciele powinni wystrzegać się zachowań, których celem jest ukrywanie niekompetencji kolegów” staje się wręcz niebezpieczna dla polskiej szkoły z następujących, prostych powodów:
      - zakłada ona istnienie nierealnego stanu, w którym donoszący to nieskazitelni, genialni nauczyciele powodowani są absolutną troską o poziom edukacji w danej placówce oświatowej. Natomiast nauczyciele słabi, świadomi swojej ułomności, siedzą jak myszy pod miotłą i drżą ze strachu o swój los,
      - dyrektorzy są obiektywnymi ideałami przybyłymi prosto z Nieba, nieczułymi na los bliskich kolegów, działaczy partyjnych czy związkowych,
      - w społecznościach lokalnych wszechobecnie panuje zasada polegająca na tym, że u poszczególnych osób uczciwość rośnie wraz ze wzrostem ich wpływów w danym środowisku.
      Przyjmuję jednocześnie jako niepodważalną prawdę, że – zgodnie z zapewnieniami jego autorów – ów zapis nie ma nic wspólnego z syndromem Pawlika Morozowa.
      Na temat projektu ,, Kodeksu etycznego nauczyciela” nie chciałbym się wypowiadać ponieważ uważam, że powinien obronić się sam.

      Z wyrazami szacunku

      Dr n. fiz. Ferdynand Froissart



      • Gość: stary pesel IP: 195.114.177.* 11.01.11, 08:48
        Dęcie w wielkie trąby i odwoływanie się do przenajwyższych wartości i tradycji chrześcijańskich nie jest polskiej szkole potrzebne!
        Kodeks powinien spowodować prostą rzecz - usunięcie z zawodu ludzi, którzy nie dorośli poziomem intelektu, moralności i wrażliwości do określonego (może wreszcie) standardu nauczyciela i wychowawcy. Takich osób szkodzących procesom dydaktyki i wychowania jest coraz więcej i nie jest to ich wina - utarło się, że nauczycielem może być każdy, byle miał odpowiednie papierki (także z dziwnych, co najmniej, "uczelni"), natomiast nikogo nie interesuje nawet to, czy potrafi się poprawnie wysławiać w ojczystym języku. Inne kryteria doboru do zawodu w ogóle nie istnieją. Skutki bardzo dobrze widać szczególnie na tzw. prowincji.

        btw - poziom etyczny nie ma nic wspólnego ze światopoglądem.
    • UZUPEŁNIENIE
      Ironizującemu panu dyr. Arturowi Ławrowskiemu podpowiadam, aby wystąpił z wnioskiem - podbudowanym swoją genialną sentencją - o zlikwidowanie sądów, prokuratur, policji,więzień i zakładów poprawczych poniewaz i tak kradną, gwałcą i zabijają.
      Dr Ferdynand Froissart
      • Gość: prawie_bezrobotny IP: *.dynamic.chello.pl 11.01.11, 08:07
        Dr Froissard pisze:
        >Wielu nauczycieli odczuwa brak możliwości odniesienia się do wysokiej rangi dokumentu określającego zasady przestrzegania ładu moralnego, umożliwiającego utrzymanie harmonijnej równowagi między procesami kształcenia i wychowania.
        Dlatego też zapewne, jak czytamy w notatce GW,
        >w kodeksie OEN jest zapis, że "obowiązkiem nauczyciela jest podkreślanie wkładu chrześcijaństwa w rozwój cywilizacyjny ludzkości".
        Kom. No to jak? Mamy - nauczyciele - w końcu „wysokiej rangi dokument określający ... i umożliwiający ...”, czy go nie mamy? A ów „wkład ... w rozwój cywilizacyjny” - to on jest, czy też dopiero trzeba go zrobić? Katecheci mieli za mało godzin i trzeba im dołożyć drugie tyle pod pretekstem uniwersalnej (a faktycznie chrześcijańskiej) moralności zwanej etyką? M. in. przez p. Minister, która nie ma pojęcia o etyce. Natomiast nauczycielom trzeba zapewnić nową Biblię (pod zmienioną dla niepoznaki nazwą „kodeks etyczny”)? Bo stara Biblia - zwana też w pewnej modyfikacji „Nowym Świadectwem” (inna jej odmiana zowie się „Czytaniem”, po arabsku al-Quran) się wytarła?
    • Gość: Artur Ławrowski IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.01.11, 15:09
      Szanowny Panie!
      Gdyby słowo pisane a również stanowione prawo w postaci ustaw i rozporzadzeń miało taki zbawienny wpływ na różne grupy zawodowe to mielibyśmy kraj mlekiem i miodem płynący. Na temat kodeksu etyki zawodowej nauczycieli już w latach 90 tych ubiegłego stulecia przetoczyła się gorąca dyskusja i nic z niej nie pozostało. Czy Pan sądzi,że wśród ponad 700 tysiecy nauczycieli nie będzie takich, których etyka zawodowa nie interesuje zupełnie a dodatkowe przepisy będą tylko ośmieszały ich twórców. W Karcie Nauczyciela jest wystarczający zapis, który każdy nauczyciel winien przestrzegać, natomiast mnożenie kolejnych przepisów to powrót do zamierzchłej już epoki państwa totalitarnego czego ja nie chciałbym już powtarzać.
    • Szanowny Panie Dyrektorze
      Stanowisko , które Pan przedstawił w sprawie zasadności wprowadzania kodeksu etycznego nauczyciela przyjmuję z szacunkiem i serdecznie Pana pozdrawiam.
      Ferdynand Froissart
      Przy okazji przekazuję adres projektu OEN
      www.publikacje.edu.pl/pdf/6831.pdf


      • Gość: prawie_bezrobotny IP: *.dynamic.chello.pl 11.01.11, 21:18
        Do głosu p. Froissarta - ponownie.
        Nie kwalifikacje moralne nauczycieli są największym problemem polskiej szkoły, lecz ich kompetencje merytoryczne. To jest po prostu niemoralne, że tyle niedouczonych, nie umiejących się wysławiać poprawnie w mowie i piśmie osób, zajmuje się kształceniem i wychowywaniem kolejnych pokoleń.
        P. dr F. jest tego zjawiska znamiennym przykładem. W jego kolejnych wpisach uderza brak spójności, logiczności, a nawet zwykłej poprawności językowej. Rości sobie natomiast pretensje do krzewienia moralności (tej właściwej) w gronie nauczycieli poprzez kolejną książkę do nabożeństwa z pobożnymi hasłami (aktami strzelistymi), jakie widzimy np. w ministerialnej podstawie programowej do nauczania etyki w szkołach.
        Nie mając przy tym pojęcia o tym, że czym innym jest moralność (zbiór norm godziwego zachowania i społeczna praktyka ich stosowania), z czym innym etyka (opis funkcjonowania moralności - inaczej sprawozdanie - oraz uogólnienia, czyli wykrywanie prawidłowości w tej dziedzinie życia).
        Najprościej utożsamić etykę z moralizatorstwem, nakazać nauczycielom wkucie przykazań „etycznych” (nieodbiegających, rzecz jasna, od przykazań kościelnych) i rozliczać ich ze stosowania jednych i drugich. Co jest zresztą nagminną praktyką od dwudziestu co najmniej lat. A teraz określone siły chcą to zalegalizować, zanim nastąpi zupełna laicyzacja świadomości społecznej, jaką obserwujemy w krajach wyżej rozwiniętych cywilizacyjnie i gospodarczo.
    • Do głosu Pana, który uważa że każdy ma prawo oceniać dowolne zdarzenie byle tylko kierował się magicznym ,,ZBIOREM NORM GODZIWEGO ZACHOWENIA” i boi się jak ognia ,,AKTÓW STRZELISTYCH”.
      Szanowny Panie Jest Pan ewidentnym przykładem człowieka, który kwestionując wartości chrześcijańskie próbuje zastąpić je bliżej nie określonymi wywodami o moralności i etyce. Widoczny brak odniesienia musi prowadzić do nieprzewidywalnych, a więc nieporównywalnych ocen danych zdarzeń - na przykład dotyczących konkretnych zachowań uczniów. Efekt owego relatywizmu: W myśl porzekadła ,, szef ma zawsze rację”, ustalenie szefa może zmienić tylko szef wyższego szczebla uciekając się do stosownej, nieskrępowanej nieistniejącymi ogólnie przyjętymi normami, ,,niepodważalnej” argumentacji. Skoro czuje się Pan w tej specyficznie mętnej wodzie jak przysłowiowa rybka nie będę dalej z Panem polemizował. Życzę Panu dalszego żwawego pływania w tym cudownym, nie wymagającym - zdaniem Pana – żadnych zmian świecie.
      Ferdynand Froissart
    • Co to za obiektywizm w ferowaniu wyroków, kiedy osoba wyżej postawiona zawsze będzie dysponowała ,, ZBIOREM NORM GODZIWSZEGO ZACHOWANIA”

      Ustosunkowanie się do głosu Pana, który uważa że każdy ma prawo obiektywnie oceniać dowolne zdarzenie byle tylko kierował się magicznym ,,ZBIOREM NORM GODZIWEGO ZACHOWANIA” i boi się jak ognia (z pewnoscią nie piekielnego!) ,,AKTÓW STRZELISTYCH”.

      Szanowny Panie. Jest Pan ewidentnym przykładem człowieka, który kwestionując wartości chrześcijańskie próbuje zastąpić je bliżej nie określonymi wywodami o moralności i etyce. Widoczny brak odniesienia musi prowadzić do nieprzewidywalnych, a więc nieporównywalnych i tym samym niesprawiedliwych ocen rozpatrywanych zdarzeń - na przykład dotyczących konkretnych zachowań uczniów. Efekt owego relatywizmu: W myśl porzekadła ,, szef ma zawsze rację”, ustalenie szefa może zmienić tylko szef wyższego szczebla uciekając się do stosownej, nieskrępowanej nieistniejącymi ogólnie przyjętymi normami (kryteriami), ,,niepodważalnej” argumentacji. Skoro czuje się Pan w tej specyficznie mętnej wodzie jak przysłowiowa rybka nie ma sensu nasza dalsza polemika. Życzę Panu żwawego pływania w tym cudownym, nie wymagającym - zdaniem Pana – żadnych zmian świecie.
      Ferdynand Froissart
      • Gość: prawie_bezrobotny IP: *.dynamic.chello.pl 12.01.11, 20:59
        Jeszcze raz do głosu pana F.
        Pan F. myli się prawie we wszystkim, co pisze. Nie podejmuję więc z nim żadnej polemiki, lecz tylko ustosunkowuję się do istotnych wątków, aby słabiej zorientowani czytelnicy nie ulegli sugestiom popartym pełnym nazwiskiem i stopniem.
        Wmawia mi na przykład „kierowanie się magicznym zbiorem norm godziwego zachowania” oraz lęk („boi się jak ognia”) przed aktami strzelistymi. Gdy to on prawdopodobnie traktuje kodeksy (od dekalogu po kodeks etyki zawodowej) w sposób magiczny. Wyobrażam sobie, jak kładzie rękę na Biblii dla wzmocnienia wrażenia, że ślubuje z przekonaniem i świadomością kary w zaświatach w razie niedotrzymania przysięgi. Może także - w innych okolicznościach - ją całuje nabożnie.
        Co się tyczy zaś aktów strzelistych, to ja się ich wcale nie boję. Obawiam się tylko, że nawyki magiczne nazbyt często zastępują postępowanie zgodne z rozsądkiem. Zamiast szukać rozumnego wyjścia z trudnej sytuacji (jak np. ta na korytarzu, kiedy uczeń atakuje drugiego ucznia groźnym narzędziem), wielu ludzi wykonuje magiczne gesty i wznosi okrzyki religijne zwane aktami strzelistymi, albo tylko w cichości wzdycha, aby nie zwrócić na siebie uwagi napastnika.
        I to o tym powinniśmy moim zdanie dyskutować, jak w takiej sytuacji się zachować, by nie dopuścić do nieszczęścia.
        Tak, istotnie kwestionuję wartości chrześcijańskie, lecz w tym sensie, że tam, na korytarzu, one w ogóle się nie pojawiły. Podobnie jak w tych kościołach krakowskich, w których Karol Kot dźgał staruszki nożami.
        A co do moich „bliżej nie określonych wywodów o moralności i etyce” oraz co do „pływania w specyficznie mętnej wodzie” - myślę, że czytelnicy tego wątku zadecydują, kto z nas wypowiada się jasno i do rzeczy.
        • Gość: baba jak smok IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.11, 22:30
          Zgadzam się z prawie_ bezrobotnym i nie będę rozwijać dlaczego, gdyż musiałabym wdać się w polemikę z fundamentalistą katolickim, a jak wiadomo człowieka opętanego idee fixe nic i nikt nie przekona do zmiany poglądu.
    • Gość: mak IP: 67.159.56.* 13.01.11, 15:20
      Etyka to ogół zasad i norm postępowania przyjętych w danym środowisku.
      Te ogólne zasady i normy przyjęte w środowisku nauczycieli to: złośliwość, nieobiektywność, lekceważenie praw uczniów i ich rodziców, poniżanie uczniów, odporność na wiedzę i monopol na mądrość, mówienie nieprawdy, uwielbianie prezentów. Kodeks etyczny nauczycieli musiałby zatem zawierać te zasady i normy, a nauczyciel, który by ich nie przestrzegał musiałby być za to ukarany. Ponieważ są nauczyciele, którzy stosują zasady i normy przyjęte w cywilizowanych środowiskach, czyli nie akceptują zasad i norm, które zostały przyjęte w środowisku nauczycieli, lepiej nie wprowadzać Kodeksu etycznego nauczycieli, bo mogliby zostać wydaleni z zawodu.
      • Gość: prawie_bezrobotny IP: *.dynamic.chello.pl 13.01.11, 21:38
        Do Maka.
        Znasz - a w każdym razie prezentujesz - tylko jedno z wielu rozumień etyki („ogół zasad i norm postępowania przyjętych w środowisku”). Zwracam najuprzejmiej uwagę - zgadzając się z twoją krytyką, choć mnie, nauczyciela, trochę bolą twoje uogólnienia (bo ktoś je może potraktować jako trafne - doceniam jednak wartość twojej ironii) - że to tylko jedno rozumienie, utożsamiające etykę z moralnością. Inne, wprowadzone do języka nauk humanistycznych i ugruntowane m. in. przez p. prof. M. Ossowską, to pojmowanie etyki jako opisu moralności, sprawozdania, jak ona wygląda i jakie są prawidłowości funkcjonowania norm moralnych. Poczynając od typowych ich źródeł, poprzez cele i korzyści, jakie odnoszą grupy społeczne formułujące je, afirmujące lub propagujące. Prof. Kotarbiński polemizował z tym podejściem, bo obawiał się ideowego indyferentyzmu wychowawców.
    • Gość: krak IP: 67.159.36.* 13.01.11, 17:15
      moim zdaniem bzdety piszesz "stary pesel"
      Standard nauczyciela i wychowawcy ustala rodzic ucznia więc nie podważaj roli "prowincjonalnych" pedagogów.
      Człowieku, prowincjonalną szkołę niektórzy opisują krótko:
      "Taki standard dydaktyki jaki standard rodziców".
      • Gość: stary pesel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.11, 19:06
        Skąd wytrzasnąłeś kraku taką rewolucyjną tezę o wpływie standardu rodziców na jakość nauczyciela. Rodzice są i mają prawo być różni, jak różne jest społeczeństwo - nawet prymitywni, chamscy, niedorozwinięci umysłowo. Nauczyciele prawa do takiej różnorodności nie mają, niezależnie gdzie i kogo uczą. Chyba nie masz co do tego wątpliwości.
        A może to, co piszesz jest tak mądre, że ja, stary pesel nie ogarniam.
      • Gość: pin IP: 173.224.217.* 15.01.11, 12:17
        Moim zdaniem to ty piszesz bzdety gościu "krak", "wuj tom" itp.
        To ustalanie przez ciebie i innych rodziców standardów nauczyciela i wychowawcy w SP nr 51 doprowadziło do tego, że musiała interweniować prokuratura, CBA, kuratorium, urząd i rada miasta. Mowa oczywiście o ocenach zachowania za paprotki w doniczkach, o czym pisała Gazeta.
        Te swoje bzdety, to możesz pisać w wątku SP nr 51. Tutaj dyskutują ludzie na odpowiednim poziomie.

    • Przekazuję tekst prajektu, jako jednego z dyskutowanych wątków, aby poddać ocenie m.in. mój fundamentalizm.
      Poniższy projekt ,,Kodeksu etycznego nauczyciela”, skierowany do Ministerstwa Edukacji Narodowej przez posła RP Jarosława Sellina - jak poinformowała Bożena Skomorowska z biura prasowego MEN - został przekazany przez panią minister Katarzynę Hall wszystkim członkom zespołu ds. statusu zawodowego nauczycieli.

      PROJEKT

      Ogólnopolski Ośrodek Edukacji Narodowej

      KS ,,Civitas Christiana” Gdansk 2009

      KODEKS ETYCZNY NAUCZYCIELA
      (stanowi wzajemnie uzupełniającą się całość wraz z kodeksem ucznia opublikowanym w styczniowym numerze ,,Dyrektora Szkoły”).


      Niniejszy projekt ,,Kodeksu etycznego nauczyciela” powstał pod kierownictwem dra Ferdynanda Froissarta – wicekuratora gdańskiej oświaty w latach 1990 – 1996 przy szerokiej współpracy – na zasadzie pełnego wolontariatu - z politykami, urzędnikami administracji samorządowej i rządowej, związkowcami, z działaczami organizacji pozarządowych, nauczycielami akademickimi, dyrektorami i na-uczycielami szkół oraz duchownymi.

      UZASADNIENIE INICJATYWY.
      Proces edukacyjny, który zgarnia i angażuje tak wiele przejawów życia, ma ogromny wpływ na stan wykształcenia i poziom moralny społeczeństwa.. Nic więc dziwnego, że to właśnie tym, którzy aranżują i wdrażają ów proces, czyli nauczycielom, należy się szczególna uwaga. Międzynarodowa debata na temat roli i zadań nauczycieli we współczesnym świecie odbyła się podczas konferencji UNESCO w Paryżu w roku 1965. Uchwalony tam dokument, nazwany "Rekomendacją", skierowano do wszystkich państw członkowskich. Zachęcał on do rozwijania myśli naukowej związanej z etyką zawodową. Apelowano w nim do narodowych organizacji nauczycielskich, by opracowały własne kodeksy etyczne lub kodeksy postępowania, które skłaniałyby nauczycieli do wzorowego wypełniania obowiązków zawodowych i przyczyniałyby się do zapewnienia im prestiżu w społeczeństwie.
      Dzisiaj polskie prawo oświatowe mówi m.in., że ,,Wszelkie działania edukacyjne i wychowawcze powinny mieć odzwierciedlenie w sytuacjach szkół... Precyzyjne zapisy prawa wewnątrz-szkolnego nie mogą być sprzeczne z polskim i międzynarodowym prawem w zakresie praw człowieka, obywatela, praw dziecka, z ogólną normą państwa demokratycznego”. Ten ogólnikowy zapis nie może wystarczyć w zapewnieniu prawidłowego procesu edukacyjnego w skomplikowanych relacjach: nauczyciel - uczeń – rodzic, o którym MEN wypowiada się następująco: „Szkoła ukształtuje w uczniach postawy sprzyjające dalszemu rozwojowi indywidualnemu i społecznemu, takie jak uczciwość, odpowiedzialność, wytrwałość, poczucie własnej wartości, kreatywność, przedsiębiorczość, gotowość do podejmowania inicjatyw i pracy zespołowej oraz kultura osobista”.
      Miast skutecznego wychowania w obrębie szkoły, zachęca się placówki oświatowe do zacieśniania kontaktów z organami ścigania w myśl haseł ,,zero tolerancji dla przemocy w szkole” czy ,,bezpieczna szkoła ”, czyli przede wszystkim do przeciwstawiania się ekstremalnym przejawom zła, o których informacja od czasu do czasu przenika do mass mediów.
      W momencie uzyskania pełnej suwerenności przez Rzeczpospolitą nastąpiło przejście od całkowitej indoktrynacji w wychowywaniu do niemal pełnej liberalizacji w tym względzie. Oczekuje się, że miejsce pedagogów traktowanych przedtem jako ,,policjantów myśli”, czy - jeśli kto woli - ,,inżynierów dusz” przejmą ich odpowiednicy przyklaskujący niemal pełnej swobodzie w wychowywaniu młodego pokolenia. Czyżby miało tu miejsce niebezpieczne dla przyszłych pokoleń odreago-wywanie okresu totalitaryzmu?
      Od lat jesteśmy świadkami funkcjonowania w naszym kraju kodeksów etyki: lekarskiej, sędziowskiej, adwokackiej, radcy prawnego, Karty etycznej mediów i in., a pełnomocnik rządu zabiega o stworzenie kodeksu etyki internetowej. Wobec powyższego wprowadzenie kodeksu etycznego nauczyciela jest tym bardziej konieczne i uzasadnione, gdyż dotyczy szczególnego podmiotu, jakim jest młody człowiek. Edukacja - z wyraźnym akcentem położonym na wychowanie - jako kuźnia ludzkich postaw jest pierwotna w stosunku do wymienionych zawodów i w związku z tym jest wobec nich co najmniej równie ważna. O zapotrzebowaniu na tego rodzaju dokumentu świadczy również fakt opracowywania przez nieliczne szkoły Kodeksów etycznych nauczyciela będących dobrowolnymi umowami między nauczycielami. Są to jednak – siłą rzeczy - dokumenty o dość niskiej randze.
      W tej sytuacji nie ulega najmniejszej wątpliwości, że wychowanie jako proces niezwykle skomplikowany i delikatny wymaga konkretnego wsparcia Ministerstwa Edukacji Narodowej - edukacja (łac. educatio - wychowanie) – które powinno dążyć do tego, by kodeksy: ucznia i etyczny nauczyciela – stały się ustawami.
      Zaproponowany wstępny projekt kodeksu etycznego nauczyciela wspólnie z wcześniej opracowanym, projektem kodeksu ucznia – jako spójna, integralna całość - będą drogowskazami oraz punktami odniesienia w trakcie realizacji zadań dydaktyczno-wychowawczych dla nauczycieli, uczniów, rodziców i innych zainteresowanych podmiotów.

    • Preambuła

      Nauczyciel - mając świadomość, że wychowanie zadecyduje o pozytywnym lub negatywnym sposobie wykorzystania wiedzy - stara się oddziaływać na ucznia zgodnie z duchem i literą kodeksu ucznia.
      Instrumentalne traktowanie wychowania, czyli skupianie się w głównej mierze na utrzymywaniu za wszelką cenę ładu na lekcji, w celu zapewnienia maksymalnej efektywności w procesie kształcenia, ma niewiele wspólnego z wychowywaniem, o którym mówił Jan Paweł II w Łowiczu 14.06. 1999 r.: ,,Zwracam się również do was, drodzy nauczyciele i wychowawcy. Podjęliście się wielkiego zadania przekazywania wiedzy i wychowania powierzonych wam dzieci i młodzieży. Stoicie przed trudnym i poważnym wezwaniem. Młodzi was potrzebują. Oni poszukują wzorców, które byłyby dla nich punktem odniesienia. Oczekują odpowiedzi na wiele zasadniczych pytań, jakie nurtują ich umysły i serca, a nade wszystko domagają się od was przykładu życia. Trzeba, abyście byli dla nich przyjaciółmi, wiernymi towarzyszami i sprzymierzeńcami w młodzieńczej walce. Pomagajcie im budować fundamenty pod ich przyszłe życie”.
      Zadania wychowawcze szkoły nie mogą ograniczać się jedynie do stosowania sankcji za wykroczenia zgodnie z obowiązującym kodeksem ucznia. Każdy nauczyciel jest zobowiązany do łączenia w sposób harmonijny przekazywania wiedzy w procesie poznawczo-kształcącym z wszechstronnym kształtowaniem osobowości uczniów. Wynika z tego, że oddziaływanie wychowawcze wymaga od nauczyciela podobnego zaangażowania, jak w skutecznym przekazywaniu wiedzy przedmiotowej.
      Niniejszy wstępny projekt kodeksu etycznego nauczyciela stanowi rejestr postulatów etycznych dotyczących sfery moralnej nauczyciela, jego kultury, osobistej odpowiedzialności, wrażliwości, samokrytycyzmu, uczciwości, hierarchii wartości, sposobu postrzegania świata, wiedzy i kompetencji. Dokument ten wspólnie z kodeksem ucznia ma na celu doprecyzowanie i w następstwie udoskonalenie współpracy między nauczycielami, uczniami i rodzicami w procesie dydaktyczno-wychowawczym, a dla innych zainteresowanych podmiotów ma uczynić ów proces bardziej czytelnym.
    • POSTAWA, POWINNOŚCI I PRAWA NAUCZYCIELA

      1. Nauczyciel wspomaga rodziców w procesie wychowania oraz troszczy się o wszechstronny rozwój ucznia w sferze intelektualnej, fizycznej i społecznej. Uaktywnia jego wewnętrzny potencjał twórczy, rozwija zdolności, inspiruje oraz pomaga w poszukiwaniu tego, co dobre dla jego rozwoju i doskonalenia osobowego. Rozwija u uczniów pasję poznawczą, samodzielność w wyciąganiu wniosków, refleksyjność i poczucie samokrytycyzmu.
      2. Nauczyciel pamięta, że efekty jego oddziaływań wychowawczych w głównej mierze zależą od tego, czy sam postępuje zgodnie z ogólnie przyjętymi zasadami etycznymi, które wpaja uczniom i czy kieruje się takimi samymi zasadami etycznymi zarówno w życiu prywatnym, jak i zawodowym. Powinna go cechować wysoka kultura osobista i wyjątkowa dbałość o kulturę języka ojczystego.
      3. Nauczyciel ma obowiązek sumiennie wywiązywać się ze swoich zadań w procesie nauczania, wychowania i opieki.
      4. Nauczyciel, wykazując życzliwość, wyrozumiałość i cierpliwość, buduje swe relacje z uczniem na zaufaniu w stosunku do niego, a gdy zachodzi potrzeba stara się wczuwać w jego położenie w celu podjęcia możliwie najtrafniejszej decyzji wychowawczej. Jest stanowczy i konsekwentny.
      5. Nauczyciel wychowuje ucznia do odpowiedzialności za własne czyny i przygotowuje do ponoszenia konsekwencji dokonanych wyborów.
      6. Nauczyciela obowiązuje: sprawiedliwość, bezinteresowność, obiektywizm, szacunek i takt wobec każdego ucznia.
      7. W sytuacjach spornych nauczyciel ma prawo przedstawić motywacje swojego postępowania.
      8. Nauczyciel ma prawo do szacunku ze strony uczniów, rodziców i swoich przełożonych oraz do godnego wynagrodzenia i godnych warunków pracy.
      9. Nauczyciel jest moralnie zobowiązany do podnoszenia swoich kwalifikacji (dokształcania i doskonalenia)
      10. Ma prawo do nowoczesnego warsztatu pracy , umożliwiającego stosowanie nowatorskich form i metod pracy, w tym technologii informacyjnej.
      11. Ma prawo ubiegać się o dofinansowanie do form doskonalenia i dokształcania z funduszu przeznaczonego na ten cel.
      12. Ma prawo do zdobywania kolejnych stopni awansu zawodowego w celu podnoszenia efektywności oddziaływań edukacyjnych.
      13. Ma prawo do wdrażania innowacji pedagogicznych.
      14. Ma prawo do odwołania od krzywdzącej jego zdaniem oceny pracy oraz do obrony swoich praw.
      15. Nauczyciel nie może wykorzystywać do partykularnych interesów swojej pozycji zawodowej.
      16. Nauczyciel wychowuje w duchu patriotycznym i w zgodzie z wartościami konstytuującymi cywilizację europejską. Z powagą i szacunkiem odnosi się do przekonań religijnych uczniów, podkreślając wkład chrześcijaństwa w rozwój cywilizacyjny ludzkości.
      17. W pracy wychowawczej nie opowiada się za jakąkolwiek opcją polityczną mając jednocześnie prawo do przedstawiania własnych poglądów.
      18. Nauczyciela obowiązuje przestrzeganie tajemnicy zawodowej obejmującej informacje o osobistych sprawach jego odbiorców. Ujawnienie wiadomości objętych tajemnicą zawodową jest dopuszczalne jedynie wówczas, gdy:
      a) zachowanie tajemnicy może prowadzić w przyszłości do poważnego zagrożenia czyjegoś bezpieczeństwa lub innych dóbr osobistych,
      b) zachowanie tajemnicy może prowadzić w przyszłości do naruszenia prawa,
      c) ujawnienie poufnych informacji innemu nauczycielowi lub zespołowi nauczycielskiemu jest niezbędne dla zapewniania odpowiedniej skuteczności oddziaływań dydaktyczno-wychowawczych,
      d) ujawnienie poufnych informacji innemu specjaliście spoza zawodu nauczycielskiego umożliwi świadczenie uczniowi niezbędnej mu profesjonalnej pomocy.
      19. Nauczyciel zobowiązany jest do zachowywania szczególnej ostrożności w przekazywaniu informacji o uczniu i jego środowisku rodzinnym oraz zachowania przekazanych mu w zaufaniu tajemnic - z wyjątkiem sytuacji, w których wymaga tego dobro ucznia lub szkoły.
      20. Nauczyciel przedstawia zagrożenia płynące z nałogów jako źródła patologii społecznych; przeciwdziała im, propagując postawy prozdrowotne.
      21. Zwraca uwagę na wygląd estetyczny uczniów i ład w ich otoczeniu , dając przykład własną postawą.
      22. Nauczycielom nie wolno włączać uczniów do żadnych form protestów, których celem miałaby być obrona ich partykularnych interesów.
      23. Nauczyciel uczy zasad zespołowego współdziałania.
      24. Nauczyciel sam daje uczniom przykład właściwego współżycia w zespole zgodnie z obowiązującymi zasadami, a w szczególności:
      a) nie podważa autorytetu innych nauczycieli i pozostałych pracowników szkoły; kieruje się solidarnością zawodową;
      b) troszczy się o dobre imię szkoły, prestiż zawodu, aktywnie włącza się w życie szkoły oraz stara się poszerzać jej oddziaływanie na rzecz środowiska;

      c) dzieli się zdobytym doświadczeniem i wiedzą z innymi nauczycielami;
      d) służy fachową poradą rodzicom w sprawach dydaktyczno - wychowawczych
      25. Nauczyciel dba o utrzymanie możliwie najwyższego poziomu swej pracy, bez względu na jakiekolwiek indywidualne cechy uczniów i ich rodziców czy też na jego osobisty do nich stosunek. Nauczyciel jest szczególnie odpowiedzialny za to, aby cechy różnicujące odbiorców jego działań, takie jak rasa, narodowość, światopogląd i system wartości, pozycja społeczna, sytuacja materialna, poglądy polityczne, a także stosunek do szkoły i edukacji oraz charakter problemów wychowawczych – w żaden sposób nie pociągały za sobą dyskryminacji tych osób w środowisku szkoły i w dostępie do dóbr edukacyjnych.
      26. Nauczyciel nie może wykorzystywać swojej pozycji dla osiągania kosztem ucznia i jego rodziców lub prawnych opiekunów korzyści osobistych. W trosce o godność zawodu nauczyciel jest szczególnie odpowiedzialny za to, aby rozpoznawać i eliminować wszelkie sytuacje, które mogą być przez ucznia lub inne osoby interpretowane jako korupcyjne.
      27. Nauczyciel, który naruszył zasady etyki zawodowej powinien podjąć niezwłocznie działania mające na celu usunięcie skutków swojego postępowania i naprawienie powstałych szkód.

      Opr.: dr Ferdynand Froissart
      Przewodniczący OEN

      Gdańsk 6 stycznia 2011r.
      • Człowieku Przewodniczący!
        Ty po prostu nie wiesz, co robisz. Usiłujesz narzucić nauczycielstwu kodeks, przez co każdy zdrowo myślący rozumie zbiór powinności, a zapełniasz go m. in. mnóstwem pobożnych życzeń (w rodzaju: "nauczyciel troszczy się", "powinna go cechować wysoka kultura") oraz roszczeń (" nauczyciel ma prawo", np. "ubiegać się o dofinansowanie do form doskonalenia"). Co wygląda jak konstytucja (z preambułą).
        A już totalnie kuriozalny jest ten twój artykuł 27 "kodeksu":
        "Nauczyciel, który naruszył zasady etyki zawodowej powinien podjąć niezwłocznie działania mające na celu usunięcie skutków swojego postępowania i naprawienie powstałych szkód."
        A już myślałem, że powinien zostać wydalony i pozbawiony możliwości krzywdzenia dzieci i młodzieży. Skoro jest taki, jaki jest.
    • Gość: as IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.11, 20:37
      Jeżeli k.e.n. ma być takim górnolotnym gniotem, to rzeczywiście lepiej, żeby go nie było.
    • Ustosunkowanie się do ostatniej wypowiedzi Pana ,,prawie bezrobornego"
      Pana wypowiedzi są w gruncie rzeczy wielkim sprzeciwem wobec wprowadzania wartości chrześcijańskich, jako kryteriów oceny postępowania nauczycieli i uczniów. Należy jednak wiedzieć, że w zasadzie to one dominują w naszej , wyrosłej na fundamencie chrześcijańskim , cywilizacji. Z wypowiedzi Pana wynika, że jest Pan bardzo surowy wobec złych nauczycieli. Kto i według jakich kryteriów ma dokonywać oceny ich postępowania? Czy dyrektor, pedagog, działacz związkowy z definicji prezentuje lepszą postawę jako człowiek i nauczyciel? W sytuacji braku powszechnie obowiązujacych kryteriów zawsze złotouści uzasadnią ,, moralne" prawo do orzekania osobie najważniejszej w zespole dyscyplinarnym. Eliminując wartości zaproponował Pan zaklęcie z użyciem słowa ,,godziwość”, ja mogę drzucić zwrot typu ,, musimy zrobić wszystko aby....”. W efekcie gdy dojdzie do rozstrzygania konsekwencji wpadki nauczyciela (ucznia) z wpływowej sfery, pojawią się argumenty typu ,, wicie”, ,,rozumicie” trzeba na sprawę spojrzeć w sposób szczególny.... Pozostali nauczyciele, uczniowie, rodzice to widzą i chcąc nie chcąc sugeruje się im preferowanie tępej siły fizycznej, przewagi inteleltualnej czy wynikającej z pełnienia znaczącego stanowiska. Jeśli Pan opowiada się za normami ZNP, które kładą nacisk na walkę z alkoholizmem, ze spóźnianiem się, nakłaniają do wzajemnego pilnowania w kwest6iach przykładania się do powierzonych im obowiązków, to Panu oświadczam, że w tym przypadku szkołę traktuje się jak dowolny zakład pracy np. fabrykę tytoniu. Tego samego dotyczą ,,korzyści” płynące z utrzymywania bliskich kontaktów z policją. Dba się tutaj jedynie o wyniki nauczania (odpowiednik ilości i jakości wytworów produkcji) a nie o wychowanie młodego pokolenia.
      Dr Ferdynand Froissart
      • Gość: prawie_bezrobotny IP: *.dynamic.chello.pl 15.01.11, 12:41
        Do Pana FF
        No dobra, dyskutujemy (mimo wszystko, co wcześniej napisałem).
        >Pana wypowiedzi są w gruncie rzeczy wielkim sprzeciwem wobec wprowadzania wartości chrześcijańskich, jako kryteriów oceny postępowania nauczycieli i uczniów.
        Skonkretyzujmy. Sugeruje Pan „wprowadzanie wartości chrześcijańskich” itd. (czemu ja się wg Pana sprzeciwiam). Czyli zgadzamy się w jednym: nie ma ich! Wg Pana być może w ogóle nie ma tego, co być powinno. Wg mnie są jakie są, czyli marne, a zatem na to samo wychodzi (jakby ich nie było).
        > Należy jednak wiedzieć, że w zasadzie to one dominują w naszej, wyrosłej na fundamencie chrześcijańskim, cywilizacji.
        Niestety, wszyscy nad tym ubolewamy, co dominuje w naszej cywilizacji „wyrosłej …” itd. Z czego wyrosło, mógłby ktoś złośliwie powiedzieć, takie też jest. Po co więc to samo wprowadzać po 2 tysiącach lat, skoro nie zdało egzaminu? Proszę mi pokazać, które wartości chrześcijańskie zrobiły nas - europejczyków - lepszymi choćby od środkowo czy dalekowschodnich azjatów? Jesteśmy może uprzejmiejsi od nich, czy choćby od starożytnych Greków? Bardziej uczynni, empatyczni?
        Dowolny uczeń nam wytknie, że nie mamy żadnego dowodu na skuteczność owych pożal się boże wartości, podług których mielibyśmy rozliczać nauczycieli i uczniów.
        Itd, itp.
    • GÓRNOLOTNY GNIOT?!
      Odpowiadam Panu , specjaliście od krótkich, dosadnych podsumowań.
      Zakładając, że jest Pan zwolennikiem ładu cywilizacyjnego ośmielam się Pana pouczyć, że ów porządek muszą wyznaczać określone wartości i przemyślane reguły postępowania w sytuacjach egzekwujących ów ład. Wzorce, stąd ich nazwa, zawsze będą dotykać zachowań idealnych. Chętnie zapoznam się z Pana przemyśleniami na ten temat. W każdym razie uważam, że nie godzi się z cynizmem i sarkazmem ustosunkowywać do opracowań, nie ujawniając własnych rozwiązań. Przy okazji zamieszczam ostatni artykuł, który ukazał się na łamach grudniowego , prestiżowego, adresowanego do kadr oświatowych - „Dyrektora Szkoły” z zapytaniem: czy redakcja tego miesięcznika składa się z: górnolotnych elfów które nie mają poczucia rzeczywistości? Artykuł ten dedykuję również oburzonym działaczom związkowym wysokich szczebli aby dowiedzieli się, że treści poruszane w projekcie Kodeksu etycznego nauczyciela OEN nie są negatywnym ewenementem na skalę światową i nie ,,zalatują” ciemnogrodem. Nie są również stekiem populizmu.
      Dr Ferdynand Froissart

      Ferdynand Froissart
      O potrzebie kodeksu etycznego nauczyciela
      W wielu zawodach od lat funkcjonują zbiory zasad postępowania, którymi powinni kierować się ich wykonawcy. Swoje kodeksy etyczne mają lekarze, prawnicy, dziennikarze. Nie obowiązuje natomiast obecnie w Polsce kodeks etyczny nauczyciela. Niektóre szkoły opracowują go jednak z własnej woli. Toczy się też dyskusja na temat wprowadzenia kodeksu etycznego nauczyciela o randze ustawy, obowiązującego w publicznych placówkach oświatowych. To przecież od wychowania zależy czy rosnący poziom wykształcenia w naszych szkołach, o który słusznie zabiega Ministerstwo Edukacji Narodowej, będzie odkładał się na osi dodatniej czy ujemnej rozwoju naszej cywilizacji.

      Kodeks etyczny nauczyciela stanowi zbiór zasad służących nauczycielowi pomocą w rozstrzyganiu problemów etycznych. Jest wyrazem przekonania o szczególnym wymiarze etycznym wynikającym z roli społecznej nauczyciela. Nawiązując do sfery moralnej nauczyciela, jego kultury osobistej, odpowiedzialności, wrażliwości, samokrytycyzmu, uczciwości, hierarchii wartości, sposobu postrzegania świata, wiedzy i kompetencji – kodeks etyczny ustala zasady właściwego postępowania w szkolnym procesie edukacyjnym.
      Problematyka moralności w pracy nauczyciela obecnie znajduje swoje odbicie w ustawie z 26.01.1982 r. – Karta Nauczyciela (tekst jedn.: Dz. U. z 2006 r. Nr 97, poz. 674 ze zm.), gdzie czytamy: (...) stanowisko nauczyciela może zajmować osoba, która: (...) przestrzega podstawowych zasad moralnych. Nawet pobieżna analiza przytoczonych wszystkich, zawartych w Karcie Nauczyciela, informacji związanych z omawianą problematyką (zob. ramka 1) pozwala stwierdzić, że ich wysoki stopień uogólnienia nie pozwala usprawiedliwić braku kodeksu etycznego nauczyciela. Jest to odpowiedź na tego typu argumentację pojawiającą się ze strony osób opowiadających się za utrzymaniem obecnego stanu rzeczy.
      Nauczyciel w szkolnym procesie edukacyjnym (łac. educatio − wychowanie) wspomaga w wychowywaniu rodziców uczniów. Zgodnie z ustawą z 7.09.1991 r. o systemie oświaty (tekst jedn.: Dz. U. z 2004 r. Nr 256, poz. 2572 ze zm.): Nauczanie i wychowanie − respektując chrześcijański system wartości − za podstawę przyjmuje uniwersalne zasady etyki.
      Na międzynarodowej debacie na temat roli i zadań nauczycieli we współczesnym świecie, która odbyła się podczas konferencji UNESCO w Paryżu w 1965 r., uchwalono tzw. Rekomendację. Dokument ten − skierowany do wszystkich państw członkowskich − zachęcał do rozwijania myśli naukowej związanej z etyką zawodową. Apelowano w nim do narodowych organizacji nauczycielskich, by opracowały własne kodeksy etyczne lub kodeksy postępowania, które skłaniałyby nauczycieli do wzorowego wypełniania obowiązków zawodowych i przyczyniłyby się do zapewnienia im prestiżu w społeczeństwie.
      - Obecnie w Polsce nie obowiązuje kodeks etyczny nauczyciela, a (...) Wszelkie działania edukacyjne i wychowawcze powinny mieć odzwierciedlenie w statutach szkół (zob. interpelacja poselska nr 598 − Zapytanie w sprawie kodeksu ucznia). Ale kiedyś być może było inaczej. Ciekawostkę – nie potwierdzoną źródłowo - stanowi przykład Kodeksu Nauczyciela opracowany w 1872 r.

      Ustawa o systemie oświaty określiła zadania organów szkoły (placówki oświatowej) w zakresie tworzenia prawa, które nazywamy prawem wewnątrzszkolnym. Do tych zadań należy m.in. opracowanie statutu szkoły (zob. A, B, C na temat Statutu Szkoły/Placówki oświatowej). Tymczasem, przykładowo w Stanach Zjednoczonych, kodeksy etyczne nauczyciela są dziełem skupiającego wybitnych krajowych edukatorów Amerykańskiego Stowarzyszenia Nauczycieli (zob. Code of Ethics for Educators − AoAE).
      Obecnie toczy się dyskusja na temat wprowadzenia kodeksu etycznego nauczyciela o randze ustawy, obowiązującego w publicznych placówkach oświatowych (zob. Rzecz o kodeksie etycznym nauczyciela; Będzie kodeks etyki dla nauczycieli. Potrzebny?).
      Od lat funkcjonują w naszym kraju kodeksy: etyki lekarskiej, etyki sędziowskiej, etyki adwokackiej, etyki radcy prawnego, Karta etyczna mediów i inne... O zapotrzebowaniu na kodeks etyczny nauczyciela świadczy opracowywanie tego rodzaju dokumentu przez poszczególne szkoły z własnej inicjatywy. Swoje kodeksy etyczne mają na przykład Szkoła Podstawowa nr 47 im. Kornela Makuszyńskiego w Szczecinie czy Zespół Szkół Ponadgimnazjalnych nr 4 w Słupsku. Wzrasta również liczba wyższych uczelni, które decydują się na opracowanie własnych akademickich kodeksów etycznych (zob. Urodzaj na Akademickie Kodeksy Etyczne). Ma już taki kodeks na przykład Uniwersytet Gdański.
      Polskie Towarzystwo Nauczycieli opracowało – zaaprobowany na piśmie 7 czerwca 1996r. przez Jana Pawła II – zawierający przyrzeczenie nauczycielskie, Kodeks Etyki Nauczycielskiej, który ,,(...) ma stanowić dla nauczycieli inspirację i zachętę do troski i szczególnej dbałości o stronę moralną ich postępowania. Kodeks ma umacniać nauczycieli w poczuciu odpowiedzialności za podjęte przez nich powołanie, ma przypominać ideały tego powołania, uwrażliwiać sumienia, a jednocześnie przestrzegać przed popełnianiem błędów pedagogicznych.”(cytat z przedmowy)
      CIĄG DALSZY W NASTĘPNEJ WYPOWIEDZI


      • Gość: prawie_bezrobotny IP: *.dynamic.chello.pl 15.01.11, 18:20
        Do Pana Kuratora etc. etc.
        To nie ja użyłem określenia „górnolotny gniot”. Ale ponieważ Pana odpowiedź znalazła się po mojej, ustosunkuję się pokrótce do nowej porcji objawienia, którym nas Pan raczy od dłuższego czasu.
        >ośmielam się Pana pouczyć, że ów porządek muszą wyznaczać określone wartości i przemyślane reguły postępowania w sytuacjach egzekwujących ów ład
        Takim bełkotem ośmiela się Pan pouczać? Wiem, wiem, nie Pan pierwszy. Mamy z dawien dawna przed oczami i przy uszach ten wzorzec ładu i porządku. Tylko gdzie ów porządek? Burdel wszerz i wzdłuż. Od rycerstwa z jego kodeksem honorowym, a dzisiaj armii z pretensjami, gdy ktoś zarzuci oficerowi promile. Już w studium wojskowym nosiliśmy wysokiej rangi oficerom wódkę po kilka litrowych butelek naraz, a co widzieliśmy w koszarach, tym by się basen dało napełnić. Ale regulamin był i jest. To też kodeks. A jaki porządek? Każdy widzi. Na pokaz, przy okazji defilady. Tak samo procesji pod baldachimem z rozrzucanymi płatkami kwiatów pod stopy Wysokiego Strażnika Niebiańskiego Porządku.
        Takie są w skrócie moje przemyślenia na ten temat.
        Wartości muszą wyznaczać porządek? A gdzie wyznaczają? Regulaminów i kodeksów od cholery (sam Pan przytacza ich kupę), a porządku - jak wyżej - ani widu, ani słychu. Co najwyżej jakiś wulkan eksploduje, powódź zaleje, kibice zdemolują, koleżanka zadźga koleżankę. No to jak z tym musem w praktyce?
        Bełkotem zaś nazwałem głównie ze względu na „sytuacje egzekwujące ów ład”. Żyję już ponad 2/3 wieku, lecz nie dostrzegłem jeszcze ani razu, żeby jakaś sytuacja cokolwiek egzekwowała. A już zwłaszcza „ów ład”.
        Ostatnim przykładem jest to, co „egzekwowała” sytuacja na szkolnym korytarzu. Żadna z nauczycielek, podobnie jak uczennic będących świadkami kłucia nożem jednej uczennicy przez drugą, nie pokazała innego porządku, niż ten tradycyjny, dobrze nam znany. Jest jak jest, widać tak musi być. Mnie jeszcze uczono w tej wersji, że „bez woli bożej włos z głowy nikomu nie spadnie”. No to skoro jest taki wyższy porządek, po co w takim razie go rewidować?
        Pan wybaczy, ale pozostanę przy swoim. Postulowany i cytowany przez Pana kodeks jest takim sobie zbiorem życzeń, który tak samo zmienia sytuacje, jak modlitwy o to, aby ludzie się wzajemnie miłowali. Pomodlą się, wrócą do domu lub szkoły i robią to, co im w duszach gra. Gra w duszach uformowanych, a jakże. Przez mnóstwo pokoleń się to formowanie odbywało.
        A teraz płaczemy, bo nie wiadomo czemu - pewnie to ateistyczna propaganda winna - coś nam strzeliło do głowy, że coś w tym boskim ładzie jest nie w porządku. Choćby to, że duchowni gwałcą ministrantów. Może nawet rzadziej statystycznie od średniej nauczycieli, ale co to za porządek, kiedy jedni i drudzy? Ile razy widzimy, jak ludzie przysięgają na Boga czy Biblię, po czym łżą haniebnie w żywe oczy?
        Dodrukować egzemplarzy? Aż całkiem zasłonią niecne praktyki?
        Pan zapyta, jakie jest moje wyjście. Nie mam. Nie jestem aż tak dobry, żeby naprawić świat (Tutsi i Hutu), czy choćby tylko polską edukację. Wiem tylko tyle - i z tym się tutaj dzielę - że mnożenie pozornych przedsięwzięć nic nie daje. A za takie uważam kodeksomanię. Czy adwokatura jest lepsza przez to, że ma swój kodeks? Albo lekarze są bardziej czuli? Żeby nie było, że się tylko wymądrzam bez konkluzji, oto moja recepta: stopniowe przywracanie oświaty w oświacie.
        Ale tego nikt prawie nie chce ode mnie kupić.
    • CIĄG DALSZY artykułu ,, O potrzebie kodeksu etycznego nauczyciela " zamieszczonego w ,,Dyrektorze Szkoły"

      Ramka 1Fragmenty ustawy z 26.01.1982 r. – Karta Nauczyciela (tekst jedn.: Dz. U. z 2006 r. Nr 97, poz. 674 ze zm.), pełniące obecnie funkcję kodeksu etycznego nauczyciela: Rozdział 2Obowiązki nauczycieliArt. 6. Nauczyciel obowiązany jest: 1) rzetelnie realizować zadania związane z powierzonym mu stanowiskiem oraz podstawowymi funkcjami szkoły: dydaktyczną, wychowawczą i opiekuńczą, w tym zadania związane z zapewnieniem bezpieczeństwa uczniom w czasie zajęć organizowanych przez szkołę;2) wspierać każdego ucznia w jego rozwoju;3) dążyć do pełni własnego rozwoju osobowego;4) kształcić i wychowywać młodzież w umiłowaniu Ojczyzny, w poszanowaniu Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, w atmosferze wolności sumienia i szacunku dla każdego człowieka;5) dbać o kształtowanie u uczniów postaw moralnych i obywatelskich zgodnie z ideą demokracji, pokoju i przyjaźni między ludźmi różnych narodów, ras i światopoglądów.Rozdział 3Wymagania kwalifikacyjneArt. 9. 1. Stanowisko nauczyciela, z zastrzeżeniem ust. 1a, może zajmować osoba, która: 1) posiada wyższe wykształcenie z odpowiednim przygotowaniem pedagogicznym lub ukończyła zakład kształcenia nauczycieli i podejmuje pracę na stanowisku, do którego są to wystarczające kwalifikacje;2) przestrzega podstawowych zasad moralnych;3) spełnia warunki zdrowotne niezbędne do wykonywania zawodu.

      Dla dociekliwych

      Przywoływane w artykule teksty można znaleźć na stronach internetowych:
      1. Code of Ethics for Educators − AoAE, www.aaeteachers.org/index.php/about-us/aae-code-of-ethics
      2. Fronckiewicz B., A, B, C na temat Statutu Szkoły/Placówki oświatowej, www.wodnskierniewice.eu/publikacje/m_o/bozena_fronckiewicz_a_b_c_statutu_szkoly.pdf
      3. Klimowicz M., Będzie kodeks etyki dla nauczycieli. Potrzebny?, nauka.trojmiasto.pl/Bedzie-kodeks-etyki-dla-nauczycieli-Potrzebny-n36296.html
      4. Kulas J., Interpelacja poselska nr 598 − Zapytanie w sprawie kodeksu ucznia, www.gover.pl/k6/poslowie/szczegolyInterpelacji/posel/kulas-jan/interpelacja/zapytanie-w-sprawie-kodeksu-ucznia
      5. Piwoński Z., Czy nauczycielowi potrzebny jest kodeks etyczny, www.eid.edu.pl/archiwum/2005,103/padziernik,212/czy_nauczycielowi_potrzebny_jest_kodeks_etyczny,1833.html
      6. Piwoński Z., Rzecz o kodeksie etycznym nauczyciela, www.ceo.org.pl/binary/file.action?id=77608
      7. Wieczorek J., Urodzaj na Akademickie Kodeksy Etyczne, www.eioba.pl/a85797/urodzaj_na_akademickie_kodeksy_etyczne

      Warto przeczytać także:
      1. Froissart F., Kodeks Etyczny Nauczyciela – projekt, „Nauczycielska Edukacja”, Biuletyn Centrum Edukacji, 53/7, Koszalin 2009
      2. Polskie Towarzystwo Nauczycieli, Kodeks Etyki Nauczycielskiej, Warszawa 1997

      Przykłady nauczycielskich kodeksów etycznych:
      1. Kodeks Nauczyciela z 1872 roku, rotfl.pl/Kodeks_Nauczyciela_z_1872_roku_tekst-4ad8.html
      2. Kodeks etyczny Szkoły Podstawowej nr 47 im. Kornela Makuszyńskiego w Szczecinie, nauka.trojmiasto.pl/Bedzie-kodeks-etyki-dla-nauczycieli-Potrzebny-n36296.html
      3. Kodeks Etyczny Nauczyciela Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych nr 4 w Słupsku, www.mechanik.slupsk.pl/zsm/zsp4_2005/strona_2005_2006/strona%20glowna/kodeks_nauczyciela.htm
      4. Kodeks Etyki Nauczyciela Akademickiego Uniwersytetu Gdańskiego, nfamob.wordpress.com/2009/06/07/kodeks-etyki-nauczyciela-akademickiego-uniwersytetu-gdanskiego/

      Przykłady innych etycznych kodeksów zawodowych:
      · Kodeks etyki lekarskiej, www.nil.org.pl/xml/nil/wladze/str_zl/zjazd/kel
      · Kodeks etyki sędziowskiej, www.krs.pl/admin/files/100139.doc
      · Kodeks etyki adwokackiej, www.nra.pl/nra.php?id=249
      · Kodeks etyki radcy prawnego, www.kancelaria.koszalin.pl/akty_prawne/ke.pdf
      · Karta etyczna mediów, www.sdrp.eprasa.com/Dokumenty/karta_dziennikarzy.pdf

      dr Ferdynand Froissart

      Autor jest wieloletnim nauczycielem wszystkich poziomów szkół. W 1990 r. przewodniczył ministerialnemu zespołowi opracowującemu Wstępny projekt koncepcji szkolnictwa zawodowego, w latach 1990-1996 pełnił funkcję wicekuratora gdańskiej oświaty.
      • Gość: as IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.11, 16:54
        Otóż to! Cytowane artykuły Karty Nauczyciela określają wystarczająco wymagania formalne i etyczne wobec nauczycieli, opierając się na uniwersalnych wartościach, przede wszystkim, oczywiście, chrześcijańskich. To jest, trzeba tylko egzekwować i przestrzegać tych zapisów! Można ewentualnie doprecyzować je i dostosować do wyzwań obecnej rzeczywistości, a nie cofać się w pustosłowie Średniowiecza, bo rycerzy-krzyżowców i krzyżaków dawno nie ma. Nie ma też inkwizycji i konkwistadorów.
        Powtarzam - proponowany kodeks to gniot, który pozostanie przykładem sztuki dla sztuki wysokiego lotu, martwym zapisem nie do zastosowania i nie do wyegzekwowania w XXI wieku.
    • Gość: as IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.11, 18:16
      Gdyby dyrektorzy szkół i komisje dyscyplinarne przy KO bardziej odpowiedzialnie podchodzili do zachowań nauczycieli i niezgodnego z KN postępowania, nie potrzeba byłoby nawet dyskusji o jakimś tam kodeksie. Ale cóż... Dyrektorzy boją się zwolnić beznadziejnego nauczyciela, bo przed sądem pracy nie mają szans, a nawet mogą być oskarżeni o mobbing. Komisja dyscyplinarna nakazuje przywrócić do pracy zawieszoną za pracę pod wpływem alkoholu nauczycielkę (wielokrotne szanse, kilka leczeń odwykowych, praktycznie codziennie nałykana, bo jak nie wypiła, to miała fatalny nastrój) - dopiero zmiany organizacyjne pozwoliły się jej pozbyć. Mam jeszcze inne przykłady na to, że ryba psuje się od głowy, ale jako, iż dotyczy to katechetów - dam sobie spokój....
      Szanowny Panie F.F - jest Pan niewątpliwie mądrym człowiekiem, lecz niestety, TEORETYKIEM.
      Jeśli można zapytać: kiedy ostatnio stał Pan z kredą w ręce przed klasą pełną rozbuchanych gimnazjalistów lub bezczelnych licealistów? Kiedy brał Pan udział w posiedzeniu rady pedagogicznej w zawodówce? Kiedy był pod bezpośrednim obstrzałem niezadowolonych rodziców? Kiedy dyrektor kazał Panu (upokarzające) tłumaczyć się z wystawionych jedynek?
    • Do Gościa: as
      Szanowny Panie
      Dziękuję panu za wszystkie skierowane do mnie słowa.
      To o czym Pan pisze, a dokładniej ma odwagę pisać, towarzyszyło mi na lekcjach w mniejszym lub większym natężeniu przez kilkadziesiąt lat. Mówimy tu o prawdziwym nieszczęściu zarówno dla przyzwoitych nauczycieli jak i ambitnych uczniów. Różnica między nami polega na tym, iż ja przyczyny tego stanu uparuję w celowo upośledzonych, pod względem precyzji, dosłownie kilku sformułowaniach zawartych w Karcie Nauczyciela, a Pan irytuje się, że decydenci m.in. z komisji dyscyplinarnych, odpowiedzialni za właściwą atmosferę w szkołach nie potrafią, czy też nie chcą zaradzić panoszącemu się złu.
      Są tylko dwa wytłumaczenia tej sytuacji:
      · istnienie ciemnych mocy – przy profesjonalnie opracowanej KN – wobec, których reaguje Pan zdenerwowaniem i w konsekwencji okazuje bezradność)
      · enigmatyczność zapisów w KN nie pozwala odwoływać się od niewłaściwych decyzji zaburzających harmonijny proces wychowawczo - kształcący czyli edukacyjny. Zaistniałej sytuacji staram się temu przeciwstawić jak najlepiej potrafię.
      Upodabnia nas otwartość i wrażliwość, różni - podejście do sprawy.
      Pozostaję z wyrazami szacunku
      Dr Ferdynand Froissart

    • Dr Ferdynand Froissart . Przewodniczący Gdańskiego OEN
      Cieszy poparcie naszego dzieła przez znaczną część środowisk zatroskanych stanem wychowania młodego pokolenia – martwi całkowicie niezrozumiały, wręcz groteskowy fundamentalizm ateistyczny liderów nauczycielskich związków zawodowych ZNP oraz ,,Solidarności” . Przedruk artykułu z gościa Niedzielnego – wkładki gdańskiej.

      Jakich chcemy nauczycieli?

      Problemy z kodeksem
      – Każdy może zarzucić, że będzie to zapis martwy. Tak samo, jak martwych może być 100 tys. innych przepisów. Ale to, czy tak będzie, zależy od nas, nauczycieli – mówi doktor socjologii Ewa Kownacka, nauczyciel religii w SP nr 2 we Władysławowie, działacz samorządowy oraz wykładowca w Kaszubsko-Pomorskiej Szkole Wyższej w Wejherowie.

      O pracach gdańskiego Ośrodka Edukacji Narodowej przy Katolickim Stowarzyszeniu „Civitas - Christiana” pisaliśmy na łamach gdańskiego GN już kilkakrotnie (nr 52. z 30.12.2007 r., nr 18. z 4.05.2008 r. czy też nr 21. z 24.05.2009 r.). Przypomnijmy, że cenną inicjatywą OEN, powstałą w 2005 r., było opracowanie kodeksu ucznia (2007 r.) oraz kodeksu nauczyciela (2009 r.). Wydawało się jednak, że kilkuletnia praca fachowców została odłożona – jak to u nas często bywa – ad calendas graecas. Pod koniec ub. roku okazało się, że temat wrócił, wywołując ostry spór między ministerstwem a Związkiem Nauczycielstwa Polskiego i „Solidarnością” nauczycielską.

      Bitwa o wartości
      Projekt „Kodeksu etycznego nauczyciela” tak naprawdę pod koniec minionego roku skierował do MEN poseł z Pomorza Jarosław Sellin. – Jego projekt minister Katarzyna Hall przekazała wszystkim członkom zespołu ds. statusu zawodowego nauczycieli – mówi dr Ferdynand Froissart, przewodniczący OEN, były wicekurator oświaty w Gdańsku, pod którego kierownictwem oba kodeksy powstały. Warto zaznaczyć, że ten ministerialny zespół opracowuje nową „Kartę nauczyciela”, a w jego skład wchodzą, obok reprezentantów rządu, instytuty badawcze, organizacje samorządowe, przedstawiciele szkolnictwa niepublicznego oraz nauczycielskich związków zawodowych. – Dotychczasowa „Karta” zawiera jedynie kilka enigmatycznych zdań na temat etyki nauczyciela i, niestety, są to stwierdzenia na takim stopniu ogólności, że praktycznie puste – podkreśla dr Froissart. Sama minister edukacji uważa, że wymagania kwalifikacyjno-etyczne wobec nauczycieli to nic innego jak dbałość o prestiż zawodu i jego wzmacnianie.
      Na inicjatywę Sellina i MEN bardzo emocjonalnie zareagowało środowisko ZNP. Prezes Sławomir Broniarz porównał wprost MEN do Ministerstwa Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego. Nazwał też projekt kodeksu dokumentem ideologicznym, momentami infantylnym, który bardzo jednostronnie ocenia sytuację w szkole.
      – Mówienie o ideologii w kontekście kodeksu etyki jest bzdurą. Tylko w dwóch miejscach projekt odwołuje się do wartości chrześcijańskich – ripostuje F. Froissart. Warto przypomnieć, że „Ustawa o systemie oświaty” z 1991 r. też odwołuje się w preambule do zasad chrześcijań-skiego systemu wartości, wyprowadzając z nich m.in. uniwersalne zasady etyki. Od projektu odcina się także Ryszard Proksa, nowy przewodniczący Sekcji Krajowej Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność”. – Mógłbym brzydko powiedzieć na temat tego, co zostało napisane, ale jednak tego nie zrobię – oświadczył.
      Całkiem możliwe, że obu panów drażni odwołanie się w preambule do osoby Jana Pawła II. Czyżby to ono czyniło sam kodeks zacofanym? A przywołane zostały słowa papieża, które ten skierował do nauczycieli i wychowawców w Łowiczu w 1999 r.: „Zwracam się również do was, drodzy nauczyciele i wychowawcy Podjęliście się wielkiego zadania przekazywania wiedzy i wychowania powierzonych wam dzieci i młodzieży. Stoicie przed trudnym i poważnym wezwaniem. Młodzi was potrzebują. Oni poszukują wzorców, które byłyby dla nich punktem odniesienia. Oczekują odpowiedzi na wiele zasadni-czych pytań, jakie nurtują ich umysły i serca, a nade wszystko domagają się od was przykładu życia. Trzeba, abyście byli dla nich przyjaciółmi, wiernymi towarzyszami i sprzymierzeńcami w młodzieńczej walce. Pomagajcie im budować fundamenty pod ich przyszłe życie”. W miejsce kodeksu gdańskiego ZNP chciałby przeforsować swój własny, opracowany przy współpracy z prof. Magdaleną Środą. W opracowaniu znalazło się 26 norm odnoszących się do relacji z uczniami, rodzicami, kolegami z pracy, a także z władzami szkoły i MEN. Dokument nazwano przy tym deklaracją, a nie kodeksem, ponieważ kodeks to zbiór praw, których należy przestrzegać. – Normy to właściwie wskazówki, bez kar. Mają pomóc nauczycielom, ale ci nie muszą się nimi kierować. Z tego samego powodu deklaracji nie powinno się nadawać rangi dokumentu rządowego – wyjaśnia dr Froissart. Dla ZNP impulsem do opracowania deklaracji było przyjęcie przez związek w 2001 r. „Deklaracji w sprawie etyki zawodu nauczyciela Międzynarodówki Edukacyjnej”. Międzynarodówka korzeniami sięga 1912 r., a w obecnym kształcie została utworzona na zjeździe w Sztokholmie w 1993 r. Zrzesza 30 mln członków należących do 400 organizacji ze 172 krajów świata. Kodeks gdański czerpie natomiast z konferencji UNESCO, która odbyła się w 1965 r. w Paryżu, gdzie uchwalono „Rekomen-dację”, czyli zachętę skierowaną do różnych grup zawodowych, w tym i organizacji nauczycielskich, dotyczącą rozwijania myśli naukowej związanej z etyką. W opracowaniu kodeksu czerpano ponadto z doświadczeń Amerykańskiego Stowarzyszenia Nauczycieli (AAE)
      oraz istniejących kodeksów poszczególnych grup zawodowych: lekarzy, prawników, adwokatów czy sędziów.

      Prawo czy bezprawie?
      W numerze 51/52. „Głosu Nauczycielskiego” z 22–29 grudnia 2010 r. ukazał się obszerny artykuł Piotra Skury pt. „Torpeda z wartości”. Autor w leadzie przytacza twórców kodeksu gdańskiego, czyli rzeczonej „torpedy”: księży i specjalistę od okrętów podwodnych. Wymagane jest tu jednak pewne wyjaśnienie. Otóż wśród księży- -twórców z imienia i nazwiska zostałem wymieniony także ja sam. Chciałbym wyjaśnić, że twórcą kodeksu nie jestem, choć mu kibicuję i – mam nadzieję – obiektywnie opisuję. A co do księży: owszem, w Gdańsku w przygotowanie kodeksu włączyli się i oni. Doradzali m.in. ks. bp prof. Jan Bernard Szlaga, ordynariusz pelpliński, czy też ks. abp senior dr Tadeusz Gocłowski. Trudno, żeby było inaczej. Ale sam kodeks nie jest projektem „księżowskim”, co sugerują jego oponenci. Wśród twórców wymienię jedynie niektórych: prof. dr hab. Jan Godlewski, prof. zw. Politechniki Gdańskiej – sprawujący obecnie funkcje jej prorektora, prof. dr hab. Kazimierz Nowosielski – pisarz, historyk literatury na Uniwersytecie Gdańskim, nauczyciel dyplomowany Ewa Łowkiel – wiceprezydent Gdyni, Antoni Szymański – członek Komisji do spraw Rodzin przy Episkopacie Polskim, zastępca przewodniczącego Krajowej Rady Kuratorów Sądowych, b. senator RP, Adam Krawiec – dyrektor Departamentu Edukacji Urzędu Marszałkowskiego Województwa Pomorskiego, Elżbieta Lamparska – wicedyrektor Departamentu Edukacji Urzędu Marszałkowskiego Województwa Pomorskiego, nauczyciel dyplomowany dr Barbara Froissart czy wreszcie Wojciech Książek – wiceminister edukacji w rządzie Jerzego Buzka. A wspomniany specjalista, i to nie tylko od torped, to kmdr dr Ignacy Gloza, przedstawiciel Polski w Komitecie Naukowym Centrum Badań podwodnych NATO w La Spezia we Włoszech. Komandor Gloza to także, w tym kontekście, przede wszystkim nauczyciel akademicki! Inicjatywę MEN, obok samorządów, wsparła też Maksymiliana Wojnar z Rady Szkół Katolickich. No „niestety” – jest to zakonnica…
      Rację trzeba przyznać panu Skurze, że podkreślił problem prawny istnienia samego kodeksu. Otóż od
    • Dr Ferdynand Froissart Czego oczekują nauczyciele? Cz. 2
      Rację trzeba przyznać panu Skurze, że podkreślił problem prawny istnienia samego kodeksu. Otóż od jakiegoś czasu powstają w Polsce samorzutnie kodeksy, ale poszczególnych szkół, a nie całej grupy zawodowej. Bywają też podobno kodeksy szokujące, jak przygotowany przez dyrekcję jednej ze szkół we Wrocławiu, i są inne dziwolągi, o czym powiedział minister Hall Krzysztof Baszczyński, wiceprezes ZG ZNP. I całkiem możliwe, że jest to prawda. – Faktycznie, w ostatnim czasie nadgorliwi dyrektorzy organizują spotkania rady pedagogicznej, przynosząc gotowe kodeksy etyki nauczycieli oraz pisemne oświadczenia, które przekazują pedagogom do podpisania – potwierdza przewodniczący OEN. Nauczyciele na pytanie, dlaczego w szkole wprowadzane są kodeksy etyki nauczyciela, otrzymują od dyrektorów odpowiedź, że wprowadza się je na podstawie „zarządzenia zarządczego”, dotyczącego kontroli dokumen-tacji w szkołach. A jest to związane z ustawą o finansach publicznych.
      W sposób kategoryczny o braku przepisów, na podstawie których można by taki kodeks utworzyć, wypowiedział się mec. Bogumił Soczyński na łamach ,,Przeglądu Oświatowego w 2010 r. Otóż profesja nauczyciela nie należy do wolnych zawodów, nauczyciele nie są zrzeszeni w zawodowych samorządach. W wykonywaniu swojej pracy, związanej z nią etyce i odpowiedzialności kierują się obwiązującą „Kartą nauczyciela”. – Brak podstaw prawnych, a z drugiej strony desperackie próby niektórych dyrektorów zatroskanych stanem wychowania, by jednak kodeksy tworzyć – wszystko to staje się procederem prawnie napiętnowanym – podkreśla.
      Sami dyrektorzy szkół przyjmują raczej postawę wyczekującą. Trudno ich namówić na wyrażenie własnego zdania. I tak odmówił mi wywiadu pewien dyrektor – skądinąd sympatyczny i na co dzień konkretny człowiek – kierujący jedną z największych, szkół Gdańska.
      – My w szkole nie zamierzamy tworzyć żadnego kodeksu. Obowiązuje nas „Karta nauczyciela”. Wartości etyczne w niej zawarte przez wiele lat mojej pracy zdawały doskonale egzamin – mówi Andrzej Gogola, dyrektor Zespołu Szkół nr 13 w Gdyni. Gogola jest otwarty na sam kodeks, wcześniej chciałby się jednak z nim zapoznać, zobaczyć, jakie wartości prezentuje i jakie procedury ustala w przypadku jego złamania. – Z wartości podkreśliłbym tolerancję i sympatię dla uczniów (ale rozumiane nie jako kumplostwo), wiedzę i umiejętność jej przekazania, sprawiedliwość w postępowaniu wobec ucznia i to, co wywodzi się z chrześcijaństwa, że potępiamy zło, a nie człowieka – wyjawia. W 20-letniej historii szkoły nie było przypadku, żeby trzeba było stawiać nauczyciela przed komisją dyscyplinarną.

      Ale o co chodzi?
      Można zapytać, czy nowy kodeks etyki, który pociągnie za sobą także zmiany w „Karcie nauczyciela”, jest w ogóle potrzebny. Odpowiedzi dostarczają nam zarówno życie, jak i punkty odniesienia. Zdaniem Ferdynanda Froissarta, deklaracja ZNP to utopia, a jeszcze ściślej swoista kokieteria. – Autorzy projektu, na czele z prof. Środą, postępują jak kiepscy nauczyciele, kokietujący uczniów, aby nie narażając się, mieć względny spokój. Dobrzy uczniowie, podobnie jak dobrzy nauczyciele, oczekują jasnych reguł postępowania, niezbędnych do zapewnienia sprzyjających warunków w efektywnym procesie edukacyjnym, rozumianym jako kształcenie, ale i wychowanie – podkreśla. Podobnym brakiem profesjonalizmu tłumaczy lansowanie hasła o nauczaniu bezstresowym. Co to dalej oznacza? Według Froissarta, odwoływanie się do sprawiedliwości czy przestrzeganie norm obyczajowych jest puste, bo nie wiadomo, jakie te normy obyczajowe są. – To jest obłuda! Bez obiektywnego układu odniesienia będziemy mieli do czynienia zawsze z relatywną interpretacją tychże norm – podkreśla. I jest to sytuacja bardzo niebezpieczna dla samych nauczycieli. O ich zasługach, winach i karach orzekać będzie bowiem osoba o najwyższym statusie polityczno- społecznym, i to pod osłoną starannie wyreżyserowanych procedur demokratycznych. Krótko mówiąc, edukacyjna polityczna popraw-ność.
      Warto dodać, że według projektu ZNP, nauczyciel powinien zachować neutralność światopoglądową. Zdaniem Dariusza Zalewskiego, autora książek o wychowaniu, jest to lewicowa nowomowa, pełna słodkich słów o tolerancji i równości, pod którą skrywa się ideologiczna pułapka. – Neutralność światopoglądowa jest już formą indoktrynacji. Od początku mamy do czynienia ze sprzecznością, bowiem nie ma wychowania bez narzucania – wyjaśnia. Pytanie: co chcemy narzucać? Projekt ZNP skutecznie eliminuje rodziców z procesu wychowawczego. Nie ma w nim mowy – w przeciwieństwie do kodeksu gdańskiego – o wspomaganiu ich w procesie wychowania. Według ZNP, rodzic ma jedynie prawo wiedzieć o szkolnych postępach i problemach ucznia. Ponadto rodzice – główni pracodawcy nauczycieli – nie mają wpływu na programy nauczania swoich dzieci. Mają także zabroniony wpływ na metody weryfikacji wiedzy ich dzieci. Do tego dochodzi stosowanie nieostrych znaczeniowo słów. – Dla mnie „rzetelność w procesach nauczania” jest pustym zwrotem. Złodziej też wykonuje swój zawód rzetelnie – wyjaśnia nieco sarkastycznie.
      Sprawa kodeksu etycznego nauczyciela jest w toku. – Kiedy patrzę czasami na sposób postępowania, na ubiór nauczycieli, to myślę, że być może pewne ramy powinny zostać wypraco-wane i narzucone – mówi Zdzisław Szudrowicz, pomorski kurator oświaty. Samych przypadków niewłaściwego za-chowania nauczyciela i jego stawania przed komisją dyscyplinarną nie ma dużo. – Kilkanaście rocznie i zwykle są umarzane – wyjaśnia. Są m.in. sytuacje, kiedy nauczyciel uderzy dziecko czy też na wyjeździe jest pod wpływem alkoholu. Zdaniem pomorskiego kuratora, nie da się wszystkich wartości skodyfikować. Wpierw musi być człowieczeństwo. – Sam kiedyś uczyłem etyki i zawsze interesowała mnie sprawa wartości, które są niejako wszczepione w naturę człowieka – mówi.
      Niezależnie jednak od tego, jak nazwiemy owe wartości, w opinii wielu nauczycieli są one niezbędne. Nie tylko pozwoliłyby szybko podjąć właściwe kroki i decyzje, np. w odniesieniu do pomorskiej uczennicy, która rozebrała się dla „Playboya”. – Kodeks mógłby też pomóc uzdrowić sytuację między samymi nauczycielami, gdy jeden podważa autorytet drugiego – podkreśla dr Ewa Kownacka. Jej zdaniem, nie ma sytuacji takich samych i jednoznacznych. Czasami złe zachowanie jest efektem rozpieszczenia w domu, a czasami to krzyk o pomoc. – Kodeks jednak pozwala nauczycielowi do niego zajrzeć i zastanowić się. A czasami bywa tak, że życie osobiste nauczyciela, jego problemy, może mieć wpływ na subiektywne decyzje. To są tylko ludzie – wyjaśnia swoje stanowisko. Ewa Kownacka chciałaby ponadto, obok kodeksu ucznia i nauczyciela, mieć przed sobą również kodeks rodzica. Bez ogarnięcia wszystkich stron „konfliktu”, bez ich współpracy edukacja i wychowanie dzieci i młodzieży mogą być fikcją.

      Red. ks. dr Sławomir Czalej
      Dyr. Gościa Niedzielnego
      Oddział Gdański
    • Gość: skosem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.11, 21:01
      bardzo mnie dziwią i śmieszą stosowane tytuły, a ten mgr przed nazwiskami traktuję jako dowcip. Nie lubię megalomanii, wolę spokój i skromność.
    • Gość: uzdrowienie IP: *.dynamic.chello.pl 20.05.11, 14:35
      jak pielęgniarki i lekarze
    • Gość: baltazar IP: *.dynamic.chello.pl 03.06.11, 13:53
      wystarczy zweryfikować nauczycieli przez zewnętrznych ekspetów a nie przez koleżanki
      tak jak maturę oceniają nauczyciele z innego miasta to i nauczycieli powinni oceniać
      niezależni eksperci spoza szkoły, samorządów i kuratoriów.
    • Gość: recepta IP: *.205.3.46.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 04.07.11, 21:59
      znieść KN i usunąć dyrektorów z nadania politycznego
      to jest recepta
    • Gość: Grzegorz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.11, 21:12
      Jezeli chodzi o podejscie do kodeksu nauczyciela dyrektora gdynskiej szkoly nr 46 Andrzeja Gogolę to należy wpierw bliżej poznac dyrektora tej szkoły który przeczy jakim kolwiek zasadom kodeksu nauczyciela poczawszy od kompletnego permanentnego braku godnego reprezentowania szkoly który wyraża się w tym że jako przedstawiciel władz szkoły nie zadbał aby szkoła od samego początku swego istnienia posiadała swego patrona który byl by wzorem i jednoczesnie duma dla uczniow i wychowankow placowki ani sztandaru szkoly przez 20 przeszlo lat uczniowie przy szkolnych i narodowych swietach oraz lokalnych uroczystosciach nie posiadaja godnej reprezentacji w postaci pocztu sztandarowego. Smutkiem napawa to ze kazde slubowanie, rozpoczecie czy tez zakonczenie roku szkolnego odbywaja sie bez sztandaru szkoly jest to haniebne dla morale uczniow i dumy szkoly czy taka osoba ktora chce byc dyrektorem winna nadal pelnic te funkcje ? Istotnym kolejnym aspektem ktory przeczy jakiej kolwiek kodeksowej postawie Andrzeja Gogoli to podejście do kadry nauczycielskiej brak jakiego kolwiek wsparcia ze strony dyrektora tylko osmieszanie przed rodzicami i nie branie pod uwage zdania wychowawcy jedynie zdania rodzicow sie licza wowczas czesto przenosi ucznia z powodu takiego ze wychowawca lub metody nauczania wychowawcy nie spodobaly sie rodzica nie informuje a tym bardziej nie konsultuje tego z danym nauczycielem ktorego sprawa dotyczy czyniac go w oczach ucznia i rodzicow osoba malo znaczaca i bez autorytetu. Jest jeszcze razaca kwestia zawierania umow o prace z nauczycielami trzy lata z rzedu otrzymuja umowe na czas okreslony ktore sa przeciagane w nieskonczonosc a potem diekuje dyrektor za wspolprace odbierajac mlodym ambitynym nauczycielom zapal i werwe, cala ochote do pracy podcinajac skrzydla zawodowej kariery. Utrzymuje starych nauczycieli na pol etatu tworzac tzw oszczednosci przez co kompletnie blokuje miejsca pracy dla mlodych wyksztalconych lepiej nauczycieli. Dyrektor ten jest przeciwny rozwojowi rodziny i zdecydowanie zle jestv nastawiony do nauczycielek ktore sa w okresie ciazy skazujac je na utrate pracy. Reasumując Andrzej Gogola do kwesti obowiazywania nauczycieli kodeksu nauczycielskiego przeczy tej idei i nie powinien wypowiadac sie w tej kwestii co wiecej wladze oswiatowe winny poddac gruntownej uwadze kwestie dalszego pelnienia funkcji przez ta osobe.
    • Gość: d IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.11, 11:42
      Tytuł: Czyżby zapowiedź pogody dla wychowania w placówkach oświatowych?
      Wczoraj t.j. 22.11. 2011r. o godz. 19 w ,,Faktach" TVN prominentna posłanka PO pani rzecznik Małgorzata Kidawa Błońska, w odpowiedzi na skatowanie do nieprzytomności - podczas jednego z kolejnych marszów - dziennikarza Polsatu i mając na uwadze również zamieszki w Dniu Niepodległości (m.in. spalenie wozu transmisyjnego TVN - 24), na pierwszym miejscu wymieniła potrzebę wzmożenia pracy wychowawczej w polskiej szkole.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.