XI Ranking Liceów "Gazety" Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • debilizm...jestem w mat-fizie w V i napisze polski na 30%, ale matme na 90%... i bede "gorszy" od gostka z innego LO, ktory napisze polski na 60%i mamte na 70%. Tylko, ze ja nie potrzebuje tego polskiego NIGDZIE...wiec albo beda uwzgledniac przedmioty, ktore sa uczniom potrzebne przy rekrutacji albo beda faworyzowac wszechwkuwanie... Chyba, ze w innych liceach ucza sie dla przyjemnosci...w V uczymy sie tego co bedzie nam potrzebne... Pozdrawiam
    • Gość: ktoś IP: *.eurologistik.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 29.04.06, 11:22
      gdzie mogę znależć ten ranking
    • Gość: gwiazdka IP: *.ghnet.pl 29.04.06, 12:22
      To nie całkiem tak. Jak powiedziała moja fizyczka (do klasy
      humanistycznej): "mamy być wszechstronnie wykształceni, a nie szczegółowo
      durni". Zerowe pojęcie o innych dziedzinach niż "profilowa" to OGRANICZENIE.
    • Gość: Konrad IP: 80.51.222.* 29.04.06, 12:53
      W istocie chodzenia do LO jest zgłębuanie widzy ze wszystkich przedmiotów a nie
      tylko kierunkowych. ILO>VLO
      • Gość: rad IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.06, 14:34
        Gość portalu: Konrad napisał(a):

        > W istocie chodzenia do LO jest zgłębuanie widzy ze wszystkich przedmiotów a nie
        >
        > tylko kierunkowych. ILO>VLO

        Moze dla Ciebie. Za pare lat bedziesz wszechstronnie wyksztalconym bezrobotnym
        ktory sie nie dostal na studia tylko dlatego ze zamiast sie uczyc tego co lubisz
        i co cie pasjonuje w stresie i w pocie czola wkuwasz wszystko bo dla nauczycieli
        z Nowotworka (potoczna nazwa ILO) kazdy przedmiot jest bardzo "wazny". Ja dzieki
        temu ze chodze do V zakladu juz w drugiej klasie mialem indeks w kieszeni.

        Ku chwale V zakladu
        rad
        • Gość: Adi IP: *.ghnet.pl 29.04.06, 15:12
          Skąd wiesz, czy będzie bezrobotnym?
          • Gość: kalq IP: *.76.classcom.pl 29.04.06, 15:21
            Rachunek prawdopodobieństwa:D
          • Ja ci moge powiedziec czy będzie bezrobotnym, z własnego doświadczenia. Mój mąż kończył V, klasę bardzo specjalistyczną, ja dobre liceum "gdzie wszystko jest ważne". Średnia miałam lepszą, maturę napisałam lepiej, ale potem juz mi tak lepiej nie było. Żeby się wyzbierać i nauczyć wybierać co jest istotne potrzebowałam paru lat, przez które mój mąż zrobił już wielki postęp. Nie mówię, że mnie się nie udało, ale gdybym się nauczyła tego co umiał mój mąż w liceum, pewnie byłabym dużo dalej. Dotyczy to tez moich i jego kolegów ze szkoły. tak więc dzieci wyślemy do V Liceum, jeśli oczywiście się tam dostaną.
            • Gość: mamasza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.06, 23:50
              Mam doświadczenia z innej strony: od lat rekrutuję pracowników do dużej,
              międzynarodowej, bardzo dobrze ocenianej firmy.
              Zasady rekrutacji, wymagania i sposób oceny aplikujących jest bardzo
              rozbudowany - wygląda to bardzo "mądrze". Jednak przepisy swoją drogą, a życie –
              swoją.
              Każdy starający się o pracę u nas pisze test, w których jest wiele pytań
              otwartych.
              I Ci bardzo dobrze wykształceni kierunkowo młodzi ludzie, po bardzo dobrych
              kierunkach i ze świetnymi indeksami, nie radzą sobie z tym. Odpadają, chociaż
              zawodowo są bardzo dobrzy.
              Dlaczego firma z nich rezygnuje?
              Kiedyś też zadałam to pytanie. I usłyszałam, że KAŻDEGO pracownika trzeba
              przyuczać, a skoro tak, to lepiej zatrudnić kogoś, kto pisząc raport, nie
              skompromituje siebie i firmy.
              Co z tego, że są może i świetni, ale między ludzi lepiej ich nie puszczać, bo
              się okaże, że nie mają podstawowej ogłady, która na świecie obejmuje i
              znajomość historii, i geografii, literatury i sztuki.
              Cóż takie są wymogi biznesu i na spotkaniach rozmawia się nie tylko o fuzjach i
              przejęciach.
              Partnerzy w biznesie wyrabiają sobie opinie o nas również na podstawie innych
              kryteriów.
              I jeszcze jedna kwestia: mając niezłe pojęcie o wielu dziedzinach – jesteśmy
              bardziej wszechstronni i łatwiej możemy zmienić zawód, co już niedługo będzie
              koniecznością dla wielu z nas.
              Pozdrawiam
      • Gość: absolwentka5 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.05.06, 13:17
        Szczerze napiszę:
        to zależy na jakich się trafi nauczycieli w 5. Ja spotkałam się z takimi,
        którzy prawie NIC nie uczyli(nad czym bardzo boleję), ale też z takimi, którzy
        naprawdę wiele mnie nauczyli.Atmosfera w szkole naprawdę świetna, ludzie
        przyjaźnie nastawieni, ale co do nauczania...:/ różnie z tym bywa....I
        stwierdzenie, że "5 to fabryka olimpijczyków" jest niestety prawdziwe.
        Niektórzy nauczyciele, wiedząc, że mają zdolnych uczniów, mniej interesują się
        słabszymi, pomijają podstawy programowe, bo myślą, że uczniowie wszystko
        powinni już umieć. ... Ale podkreślam ,że to zależy na jakiego nauczyciela się
        trafi!
    • Gość: matka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.06, 12:53
      Jestem matką, mam corkę w VLO. Ta szkoła jest nieporozumieniem, a klasy biol-
      chem prezentują zenująco niski poziom zarowno z chemii jak i biologii. Zal tych
      trzech lat, miałam dobre dziecko, a teraz jedynie korepetycje daja szanse
      dostania sie na medycyne. Nie tak miało być. Więc pytam co jest ważne? Dla mnie
      kryterium jakie stawia uczelnia. Nie jest to tylko moja opinia, wielu
      tegorocznych maturzystów tak sądzi, więc drugiego dziecka nie zmrnuję juz w tej
      szkole.
      • Gość: rad IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.06, 14:44
        Gość portalu: matka napisał(a):

        > Jestem matką, mam corkę w VLO. Ta szkoła jest nieporozumieniem, a klasy biol-
        > chem prezentują zenująco niski poziom zarowno z chemii jak i biologii. Zal tych
        > trzech lat, miałam dobre dziecko, a teraz jedynie korepetycje daja szanse
        > dostania sie na medycyne. Nie tak miało być. Więc pytam co jest ważne? Dla mnie
        > kryterium jakie stawia uczelnia. Nie jest to tylko moja opinia, wielu
        > tegorocznych maturzystów tak sądzi, więc drugiego dziecka nie zmrnuję juz w tej
        > szkole.

        To mi wyglada na wroga propagande uczniow innych liceow. Z chemii w tym roku
        bylo dwoch Olimpyjczykow z Krakowa (obaj z VLO), z biologii bylo w tym roku 2
        laureatow z Krakowa i... rowniez obaj z VLO. A przeciez sa i inne licea w
        Krakowie... Mam wielu znajomych w biolchemach i wiem ze sa zadowoleni.

        rad
        • Gość: matka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.06, 15:17
          Wroga propaganda? Tylko kosztowna. 2+2 to 4 .4 olimpijczyków, a biol-chemy 2, w
          kazdym prawie po 40 osób. Nie jestem uczniem, jestem wkurzoną matką. Sama
          poradziłam swojemu dziecku, zeby wybrało V, sama sobie jestem winna. Co
          zrobiono z ekologii? Nic, a na maturze są te zagadnienia. Nie machaj mi więc
          olimpijczykami, bo moje dziecko nim nie zostało, mimo tego, ze w olimpiadzie
          startowało. A teraz ani papierka, ani rzetelnej wiedzy. Jak wypadnie piątka na
          maturze, zobaczymy, i tę dyskusję mozemy ciągnąć po wynikach.
          • Gość: matka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.06, 15:20
            Jeszcze jedno, laureaci z bilogii są w klasie 2.
            • Gość: rad IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.06, 15:39
              Gość portalu: matka napisał(a):

              > Jeszcze jedno, laureaci z bilogii są w klasie 2.

              Ale to chyba zaleta, ze uczniowie z drugich klas juz osiagaja takie wspaniale
              rezulaty...

              rad
              • Gość: * IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.04.06, 15:16
                > Ale to chyba zaleta, ze uczniowie z drugich klas juz osiagaja takie wspaniale
                > rezulaty...
                Jedyną zaletą jest własna satysfakcja, bo na żadnej uczelni nie biora pod uwagę konkursów z lat wcześniejszych niż 3 klasa.
                • Gość: mary IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.04.06, 16:40
                  Nieprawda- drugoglasiści - laureaci olimpiad mają takie sama prawa jak ci,
                  którzy w trzeciej klasie zostali laureatami!
                • Gość: rad IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.04.06, 18:04
                  > Jedyną zaletą jest własna satysfakcja, bo na żadnej uczelni nie biora pod uwagę
                  > konkursów z lat wcześniejszych niż 3 klasa.

                  Kolega byl w pierwszej klasie finalista i sprawdzal. Uczelnie biora pod uwaga
                  jesli jest sie olimpijczykiem w dowolnej klasie, nawet w I przyczym i tak jest
                  to wazne tylko w roku zdania matury (skonczenia liceum)... innymi slowy jesli
                  ktos zdobyl tytul finalisty lub laureata w I klasie to ma indeks zdajac mature w
                  III klasie (2 lata pozniej), ale osoba ktora jest olimpijczykiem w klasie III
                  musi w tym roku z tego skorzystac bo rok po zdaniu matury to juz nie bedzie
                  wazne (np jak ktos zmienia uczelnie lub kierunek bo na poprzednim "niewyszlo").
                  W kazdym razie i tak nie musi zdawac danego przedmiotu na maturze i ma z niego
                  od razu maxa (z poziomu podstawowego i rozeszezonego).

                  I dlatego VLO jest takie fajne:) juz w czwartek zaczynaja sie egzaminy maturalne
                  ale przez to ze jestem laureatem (dzieki piatce) nie musze sie tym martwic, i
                  tak sie dostane na wymarzona uczelnie:)

                  Ku chwale V Zakladu
                  rad
                  • Gość: bibi IP: *.kolornet.pl / *.kolornet.pl 30.04.06, 18:24
                    nawet żeby z olimpiady dostać się na studia trzeba zdać język polski.
                  • Gość: joan IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.04.06, 19:58
                    Ciekawi mnie fenomen samozachwalania - Pietras was terroryzuje, czy co-
                    kompleksy? myślałby kto;) Zawsze Piątka masowo odpowiada na takie tematy...;)
                    bardzo szanuję VLO, mam wielu znajomych z tej Szkoły (nawet był czas, że miałam
                    się do was tfu!tfu! przenieść;)), ale trzeba nazywać nazywać rzeczy po imieniu-
                    Piątka to fabryka olimpijczyków, ale nie - dobry ogólniak. Olimpijczyków jest
                    ok. 60 na rok, w szkole ok. 900 osób. Co z resztą? Rodzice tych uczniów piszą
                    np. skargi do kuratorium, że Piątka nie przygotowuje do matury, tylko
                    (wybranych) do olimpiad (jak zdarzyło się w uprzednim roku); reszta pisze nie
                    najlepiej nową maturę, bierze korki od pierwszej klasy... Już nie mówiąc o tym,
                    że zwolnienia dla olimpijczyków obejmują taka ilość czasu, że wykluczone jest
                    zachowanie ciągłości w uczeniu się innych przedmiotów. A przecież- od świetnego
                    liceum oczekuje się świetnych absolwentów ( nie tylko- wyspecjalizowanych w
                    jednej dziedzinie...)

                    Właśnie skonczyłam Nowodworek, nie nabyłam nerwicy;)owszem, czasem żałowałam,
                    że nie ma u nas luzu z prtzedmiotów niewiodących, ale bez przesady...Wieśc
                    o "jedynce kujonów" to mit- mam w klasie kilkoro olimpijczyków, sama jestem
                    laureatką dwóch olimpiad. Miałam tez w klasie ludzi, którzy nie przejmowali się
                    szkoła za bardzo, mają swoje pasje (film, aktorstwo, teatr), dostawali słabsze
                    oceny, ale dotrwaliśmy w pelnym skladzie do końca...:)No i- chwalę sobie ogólne
                    wykształcenie (co nie wyklucza pasji)wyniesione z Nowotworka. Do matury Jedynka
                    przygotowuje najlepiej ze szkól małopolskich, jak się okazało.

                    Ot, różne szkoły, różne sposoby traktowania uczniów. Ale dla tych, co "od
                    kołyski aż po grób kochać będą piąty klub";)) prawda jest jednowymiarowa.szkoda.
                    • Gość: rad IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.04.06, 21:25
                      > Ciekawi mnie fenomen samozachwalania - Pietras was terroryzuje, czy co-
                      > kompleksy? myślałby kto;) Zawsze Piątka masowo odpowiada na takie tematy...;)

                      Dlaczego odpowiadam na te posty... Chyba dlatego ze jestem bardzo dumny ze
                      swojej szkoly. Dzieki niej jestem podwojnym laureatem i mam wstep na wszystkie
                      uczelnie w kraju. Co do naszego Dyrektora, to tak jak praktycznie wszyscy,
                      bardzo go szanuje. Spaja szkole i znakomicie ja prowadzi. Dzieki Niemu w naszej
                      szkole jest taka wspaniala atmosfera.

                      > Piątka to fabryka olimpijczyków, ale nie - dobry ogólniak.
                      > ... reszta pisze nie
                      > najlepiej nową maturę, bierze korki od pierwszej klasy...

                      Nie slyszalem zeby ludzie brali u nas korki. To raczej o Nowotworku mowi sie ze
                      trzeba brac korepetycje bo tyle sie od uczniow wymaga... Nieprawda jest rownierz
                      ze nienajlepiej napisalismy rok temu nowa mature: ranking zalerzy w 70% od
                      wynikow ubieglorocznych matur a mimo to jestesmy najlepsi w malopolsce...

                      > Już nie mówiąc o tym,
                      > że zwolnienia dla olimpijczyków obejmują taka ilość czasu, że wykluczone jest
                      > zachowanie ciągłości w uczeniu się innych przedmiotów. A przecież- od świetnego
                      > liceum oczekuje się świetnych absolwentów ( nie tylko- wyspecjalizowanych w
                      > jednej dziedzinie...)

                      Opuszczenie kilku lekcji to chyba niska cena za bycie naprawde dobrym w jakiejs
                      dziedzinie... Od dobrego liceum wlasnie oczekuje sie ludzi wyspecjalizowanych w
                      jednej dziedzinie tak samo jak po studiach oczekuje sie absolwentow bedacych
                      "wymiataczami" w swojej dziedzinie...

                      > Do matury Jedynka
                      > przygotowuje najlepiej ze szkól małopolskich, jak się okazało.

                      Tak, tak, jasne, jasne...
                      Moze i ma minimalnie wyzsze wyniki z obowiazkowych przedmiotow (angielski i
                      polski) ale jakby przegladnac przedmioty liczace sie podczas kwalifikacji na
                      studia, VLO miazdzy nowotworek...

                      rad
                      • Gość: medyk IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.04.06, 22:58
                        Nieprawda jest rownierz
                        > ze nienajlepiej napisalismy rok temu nowa mature: ranking zalerzy w 70% od
                        > wynikow ubieglorocznych matur a mimo to jestesmy najlepsi w malopolsce...

                        Cytuję tylko ze względu na dwa słowa: "równierz", "zalerzy"
                        gratuluję najlepżyh wynikuf w małopolsce:)
                        (prosze się nie obrażać, ja tak z czystej sympatii:))
                      • Gość: joan IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.04.06, 23:56
                        > Dlaczego odpowiadam na te posty... Chyba dlatego ze jestem bardzo dumny ze
                        > swojej szkoly. Dzieki niej jestem podwojnym laureatem i mam wstep na wszystkie
                        > uczelnie w kraju. Co do naszego Dyrektora, to tak jak praktycznie wszyscy,
                        > bardzo go szanuje. Spaja szkole i znakomicie ja prowadzi. Dzieki Niemu w
                        naszej
                        > szkole jest taka wspaniala atmosfera.

                        No cóż, ja też jestem dumna ze szkoły,a jakoś nie mam potrzeby rozgłaszania
                        tego wszedzie i w takim tonie;)Podwójną laureatką też jestem, ale jak to się ma
                        do dyskusji ( może poza emocjonalną stroną problemu, którą preferujesz;))- nie
                        wiem. Inna sprawa - co Ty możesz wiedzieć o atmosferze w Nowodworku? Próbowałam
                        udowdonić, że nie wygląda to tak, jak mówisz - nie odpowiedziałeś.a co do
                        Dyrektora - to był żart!:)

                        > Nie slyszalem zeby ludzie brali u nas korki. To raczej o Nowotworku mowi sie
                        ze
                        > trzeba brac korepetycje bo tyle sie od uczniow wymaga... Nieprawda jest
                        rownier
                        > ze nienajlepiej napisalismy rok temu nowa mature: ranking zalerzy w 70% od
                        > wynikow ubieglorocznych matur a mimo to jestesmy najlepsi w malopolsce...

                        Mieszkam w internacie, znam kilka osób z Piątki, większość bierze korki (
                        głównie z biol-chemów ). A dlaczego nie piszesz o reszcie argumentów? List
                        rodziców do kuratorium- to fakt. No i właśnie- ranking w części stricte
                        maturalnej wygrywa jedynka.nasz dyrektor dostał wykaz wszystkich średnich z
                        matur w liceach małopolskich i wynika z niego, że w większości przedmiotów (i
                        na poziomie rozszerzonym) także przoduje Jedynka.

                        > Opuszczenie kilku lekcji to chyba niska cena za bycie naprawde dobrym w
                        jakiejs
                        > dziedzinie... Od dobrego liceum wlasnie oczekuje sie ludzi wyspecjalizowanych
                        w jednej dziedzinie tak samo jak po studiach oczekuje sie absolwentow bedacych
                        > "wymiataczami" w swojej dziedzinie...

                        primo: to nie jest kilka lekcji, ale dobre 2-4 miesięcy zajęć. secundo: skoro
                        są takimi wymiataczami, powinni poradzić sobie z olimpiadami i normalnymi
                        zajęciami szkolnymi, co - naprawdę- da się pogodzić. Tertio: od studentów
                        wymaga się specjalizacji, tam już jesteś ukierunkowany,a ogólniak ma trochę
                        inną rolę pełnić... Jeśli ktoś jest naprawdę dobry- może sobie dodatkowo
                        pozwolić na olimpiady.

                        Mówiłam- szanuję VLO ( i Dyrektora tejże placówki także;)), szkoła przyjęła
                        okreslony model wychowania (nie dla wszytskich uczniów dobry), można go róznie
                        oceniać... Ale fakty są niezaprzeczalne. Nie przekonują mnie Twoje posty, bo
                        nie chcesz odpowiadać merytorycznie, tylko się pienisz i okopujesz w swojej
                        milości do VZakładu. Pozdrawiam
                      • Gość: ja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.05.06, 08:41
                        Nie żartuj, że uczniowie VLO nie biora lekcji. Sama znam całe ich stada, z
                        drugich i trzecich klas. Biegaja jak szaleni, tak jak w innych szkołach.
                        Przykro mi też, że nie znasz faktów dotyczących matury. W tamtym roku z
                        przedmiotów kierunkowych, liczacych się w rekrutacji na studia V zakład wypadł
                        duzo gorzej niż ILO. Mam na mysli biologię i chemię. I nie jest to propaganda,
                        porównywałam wyniki, co później zostało potwierdzone przez panią kurator. Więc
                        kochaj swoją szkołę, bo to chwalebne uczucie, ale pisz prawdę, a jesli jej nie
                        znasz, nie popieraj swoich postów swoimi pobożnymi życzeniami.
                        • Gość: Vzaklad IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.05.06, 14:15
                          dziecko....nie ma zadnych wyników udostepnionych w Małopolsce... biora korki? niech biora! lepiej zeby wzieli i sie dostali gdzie chcaniz zeby nie wzieli...Moze porownajmy kto sie gdzie dostaje? Moze w V sa 2 biol-chemy i 3 mat-fizy? Kiedys (2,3 lata temu) było takie fajne zestawienie, ilu absolwentów gdzie poszło. Podobało mi sie głownie porownanie uczelni technicznych (sto kilkanascie do dwudzietu kilku na kortzysc V), medycyny i prawa (po rowno, wbrew obiegowej teorii) i wszelakich filologii (4 razy wiecej z I niz z V). Nie mówie, ze niektore sa lepsze niz drugie, zalezy kto co lubi... To dobrze, ze w I spedziłas dobrze czas, ale gdy słysze narzekania kolegi z dwujezyznej z Nowodworka na matematyka, wiem, ze dobrze wybrałem...
                          • Gość: ja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.05.06, 17:09
                            "..Nie slyszalem zeby ludzie brali u nas korki. To raczej o Nowotworku mowi sie
                            ze trzeba brac korepetycje bo tyle sie od uczniow wymaga... "

                            Odniosłam się jedynie do tego co napisałeś. Teraz jakoś inaczej zeznajesz.

                            "...Moze i ma minimalnie wyzsze wyniki z obowiazkowych przedmiotow (angielski i
                            polski) ale jakby przegladnac przedmioty liczace sie podczas kwalifikacji na
                            studia, VLO miazdzy nowotworek..."

                            A teraz już minimalnie wygrywa nowodworek. Tylko, że na medycynę rekrutują z
                            poziomów rozszerzonych a w V te wyniki były inne. Dlaczego zwracasz się do
                            mnie z pozycji osoby starszej? Moze ja pracuję w kuratorium i mam dostęp do
                            nieoficjalnych wyników, których Ty nie znasz? Nie zastanowiłeś sie nad tym?
                            Ja nie jestem absolwentka nowodworka tak dla jasności a V zakładu, i co Ty na
                            to?
                      • Gość: Andrzej z małopols IP: *.ci.nsw / 217.153.83.* 04.05.06, 11:36
                        Widać ,że z języka polskiego masz żenujące osiągnięcia skoro "zalerzy"
                        i "równierz" piszesz przez "rz"
                        • Gość: rad IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.06, 10:49
                          Gość portalu: Andrzej z małopols napisał(a):

                          > Widać ,że z języka polskiego masz żenujące osiągnięcia skoro "zalerzy"
                          > i "równierz" piszesz przez "rz"

                          Jestes jak swoj immiennik: andrzej lepper, mowisz bez sensu, tylko po to aby
                          mowic. Ktos juz mi na na to zwrocil uwage ale jesli na kilkanascie postow
                          przytrafia mi sie dwie literowki to chyba nie duzo...

                          rad
                      • Gość: Irek IP: *.chello.pl 10.05.06, 15:02
                        Do Rad'a:
                        To "rownierz" również i "dzięki Niemu"; i od Niego poniekąd zależy twoje "zalerzy", podwójny "olimpijczyku". Bądź zdrów i niech ci się wiedzie. A czasy mamy takie, że masz wszelkie szanse zostać ministrem (obojętne czego) i wicepremierem. Pani ZG na wylocie, a więc się pośpiesz.
                        Chyba że jesteś laureatem Wiedzy o Kościele Toruńskim. W takim wypadku przejmiesz schedę po Marcinkiewiczu lub po samym LK.
                        Miej się i nie spuszczaj z tonu, a co!
                    • Gość: Vzaklad IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.05.06, 14:06
                      jesli I napisała srednio an 85%, a V na 83 to te 2 procent to NIC... zyczyłbym sobie takiego porownania, jesli chodzi o przedmioty wybrane (mat-fizy mat, biol-chemy biol i chemia itp). Juz wiem, ze zanize przyszłoroczny wynik V w rankingu. Ale i tak nie bede sie stresował polskim. I wole sie dostac na studia.

                      PS. nigdy nie brałem zadnych korków, nie wkuwałem biologii czy historii w przeciwienstwie do kolegów z I LO i dlatego pisze te posty, zeby róznica pomiedzy naszymi szkolami była jasna, bo dla kogos spoza branzy wielki krzyk ze I zdała lepiej (o 2% lepiej - nikt tego nie dodaje) moze byc mylący.

                      Nie-olimpijczyk z V
                    • Gość: mg IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.05.06, 22:29
                      Szkoda tylko, że to najczęściej ową wiedzę maturalną zdobywa sie podczas
                      prywatnych lekcji, nie na lekcjach w szkole. Nie wierzycie, popytajcie. Ot i
                      cała prawda.
                      • Gość: rad IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.05.06, 23:24
                        Gość portalu: mg napisał(a):

                        > Szkoda tylko, że to najczęściej ową wiedzę maturalną zdobywa sie podczas
                        > prywatnych lekcji, nie na lekcjach w szkole. Nie wierzycie, popytajcie. Ot i
                        > cała prawda.

                        Nieprawda, ja nie slyszalem aby jakos z V ludzie masowo brali korepetycje. Z
                        wszystkich liceow ludzie biora korki. Wiec nie rozglaszaj wrogiej propagandy. Ja
                        nie bralem zadnych korkow (i nie szlyszalem zeby je inni brali) a mimo to jestem
                        podwojnym laureatem i moge isc na dowolny kierunek studiow :)

                        rad
          • Gość: rad IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.06, 15:38
            Jak ktos sie chce uczyc to sie nauczy, VLO zapewnia znakomite warunki ku temu.
            Ja duza czesc materialu do olimpiady przerabialem w wakacje. Szkola wszystkiego
            za twoja corke nie zalatwi. Zamiast krytykowac i kajac piatke, sprawdzialabys co
            twoja corka robie w wolnym czasie zamiast sie uczyc. A moze ma inne
            zainteresowania? A tylko Pani ambicje kaza jej isc na medycyne.

            rad
            • jak widac, masz problemy z okresleniem osoby, do ktorej kierujesz swojego posta
              (raz piszesz per Ty, a raz Pani, co jest dosc dziwne skoro wiadomo, iz jest to
              osoba starsza od Ciebie, a wiec jednak formy grzecznosciowe obowiazuja...)

              >sprawdzialabys co
              > twoja corka robie w wolnym czasie zamiast sie uczyc

              heh, czyli w V wolny czas trzeba w calosci poswiecac nauce?? to naprade przykre
              --
              świstaki rządzą światem :D
              • Gość: rad IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.05.06, 23:21
                czekolada6891 napisała:

                > jak widac, masz problemy z okresleniem osoby, do ktorej kierujesz swojego posta
                >
                > (raz piszesz per Ty, a raz Pani, co jest dosc dziwne skoro wiadomo, iz jest to
                > osoba starsza od Ciebie, a wiec jednak formy grzecznosciowe obowiazuja...)
                >
                > >sprawdzialabys co
                > > twoja corka robie w wolnym czasie zamiast sie uczyc
                >
                > heh, czyli w V wolny czas trzeba w calosci poswiecac nauce?? to naprade przykre


                Oj czekoladko, wszystkiego sie czepiasz...
                Slyszalas ze czokalada ma duzo kalori?

                Pisanie w kazdym zdaniu "pani" jest uciazliwe.
                A zreszta wcale nie wiesz czy ta osoba jest starsza... Nie wiesz ile ja mam lat
                (z kad wiesz ze nie ukonczylem V 60 lat temu?) ani ile osoba podpisujaca sie
                jako "matka" ma lat (a moze wcale nie jest matka?).

                W V nie trzeba calego wolnego czasu poswiecac na nauke. W np ILO wiesz co masz
                robic: masz sie ciagle uczyc nieprzydatnych Ci rzeczy, nie majac czasu na
                spotkania towarzyskie, na sen (i pozniej chodza w tamtej okolicy takie blade
                zombi). W VLO jest jakas mala ilosc czasu ktora musisz poswiecic na przdmioty
                nieprofilowane, troche wieksza ilosc czasu ktora uzywasz na przedmioty z profilu
                a z pozoztaja iloscia czasu robisz co zechcesz:) Spotykasz sie ze znajomymi,
                rozwijasz zainteresowania, sluchasz muzyki a moze przygotowujesz sie lepiej do
                matury/olimpiady. VLO daje swoim uczniom swobode gospodarowania czasem... i za
                to wlasnie je kochamy


                rad
                • > Slyszalas ze czokalada ma duzo kalori?
                  slyszalam, ale co to ma do rzeczy?? :)

                  >A zreszta wcale nie wiesz czy ta osoba jest starsza... Nie wiesz ile ja mam lat
                  > (z kad wiesz ze nie ukonczylem V 60 lat temu?) ani ile osoba podpisujaca sie
                  > jako "matka" ma lat (a moze wcale nie jest matka?)

                  100% pewnosci nie mam, ale skoro sie tak podpisuje, to zgodnie z podpisem
                  nalezy sie do niej zwracac, bez "tykania"... tego wymaga kultura osobista
                  a "z kad" wiem, ile Ty masz lat? bo sam pisales, ze w tym roku zdajesz mature,
                  chyba, ze na necie zmieniasz osobowosc :>

                  > W V nie trzeba calego wolnego czasu poswiecac na nauke. W np ILO wiesz co masz
                  > robic: masz sie ciagle uczyc nieprzydatnych Ci rzeczy, nie majac czasu na
                  > spotkania towarzyskie, na sen (i pozniej chodza w tamtej okolicy takie blade
                  > zombi). W VLO jest jakas mala ilosc czasu ktora musisz poswiecic na przdmioty
                  > nieprofilowane, troche wieksza ilosc czasu ktora uzywasz na przedmioty z
                  profilu
                  > a z pozoztaja iloscia czasu robisz co zechcesz:) Spotykasz sie ze znajomymi,
                  > rozwijasz zainteresowania, sluchasz muzyki a moze przygotowujesz sie lepiej do
                  > matury/olimpiady.

                  haha, to zabawne, ze mowisz mi, co mialam robic podczas pobytu w liceum :P
                  tak sie sklada, ze skonczylam rok temu Nowodworek i
                  a) uczylam sie tyle, ile uznalam za stosowne i radzilam sobie dobrze
                  b) czas na zycie towarzyskie mialam
                  c) czas na sen rowniez, a jesli bylam niewyspana to nie z powodu nauki
                  [gwoli scislosci, raz w ciagu 3 lat uczylam sie do nocy, a konkretnie 3 nad
                  ranem, na spr z geo po 1 klasie] i jak zombi nie wyglada(la)m :P

                  >VLO daje swoim uczniom swobode gospodarowania czasem... i za
                  > to wlasnie je kochamy

                  to czemu napisales "sprawdzialabys co
                  twoja corka robie w wolnym czasie zamiast sie uczyc"??
                  troche brak tu logiki...

                  bardzo mnie cieszy, ze tak kochasz swoja szkole, ale nie wypowiadaj sie sie na
                  temat innych, jesli nie jestes ich uczniem i nie znasz ich "od srodka"
                  pozdrawiam :)
                  --
                  świstaki rządzą światem :D
          • Gość: fuj IP: *.autocom.pl 02.05.06, 10:04
            Do matki:
            Po pierwsze - o ile do biologii faktycznie można mieć jakieś zastrzeżenia, to
            nazywanie poziomu prowadzonej chemii "żenująco niskim" jest wielkim
            nieporozumieniem. Dla zainteresowanych, a niebędących w temacie - program
            zrobiony był w naszej klasie bez najmniejszych poślizgów, często mocno
            poszerzany, całość powtórzona na fakultetach i pod koniec roku. Może nie zawsze
            lekcje były koncertem pasjonujących wiadomości, od czasu do czasu może wiało
            rutyną, ale kto CHCIAŁ się nauczyć, miał na to szanse, a p.Profesor naprawdę
            zależy na tym, abyśmy byli dobrze przygotowani i do matury, i do przyszłej
            chemii na studiach.
            Po drugie - sprawa korepetycji. Z biologii to rzecz trochę śmieszna, przy
            odrobinie chęci można poczytać samemu podręcznik, kupić testy, zadania maturalne
            i naprawdę nie widzę tu potrzeby wałkowania tego na prywatnych lekcjach za
            ciężką kasę. Dalej, jeśli Pani córka olewa dodatkowe fakultety z chemii, to
            faktycznie, korepetycje są wygodniejsze, rano wstawać nie trzeba w końcu.
            Natomiast fizyka to sprawa dość w biol-chemach specyficzna, program realizowany
            był głównie w podstawowym zakresie i tu akurat korepetycje są zrozumiałe (nie
            znam zresztą osoby celującej na medycyne bez lekcji z fizyki).
            Po trzecie - Pani rozżalenie małą liczbą olimpijczyków w biol-chemach wywołało u
            mnie szeroki uśmiech. W ogóle mam wrażenie, że wielu osobom nazywającym VLO
            "fabryką olimpijczyków" wydaje się, że nauczyciele i szkoła odwalają za nich
            większość roboty albo zmuszają do katorżniczej pracy. Owszem, szkoła stwarza
            dobre warunki, ale wszystko jest zasługą pasjonatów, których sporo wybiera tę
            szkołę.
            Pani córka brała udział w olimpiadzie biologicznej - ">A teraz ani papierka, ani
            rzetelnej wiedzy." Do rzetelnej wiedzy z biologii też mam wielkie zastrzeżenia,
            co to tego, że Pani córka nie ma papierka - szkoda, ale zawsze wydawało mi się,
            że olimpiada w liceum wymaga pewnej samodzielności. Są szkoły (nie w Krakowie),
            w których uczniowie zdecydowani na olimpiady dostają z góry ITN i wałkują
            zagadnienia olimpijskie z nauczycielem w konkretnej nastawionej na to grupie. Te
            można nazwać fabrykami, ale w V nie ma takiego zjawiska. Poza tym wydaje mi się
            także, choć mogę się mylić, że w olimpiadach z biologii i chemii w ostatnich
            latach ogólnie Kraków nie wypadał fantastycznie i nie było tu silnej przewagi z
            którejkolwiek ze szkół w Krakowie.
            Nie można idealizować tej szkoły, ale widząc nagonkę, szczególnie na klasy tego
            profilu, dorzucam tylko coś od siebie. A z perspektywy tych trzech lat nie
            żałuję wyboru tej szkoły.
            pozdrawiam
      • Gość: x IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.04.06, 17:39
        więc drugiego dziecka nie zmrnuję juz w tej
        >
        > szkole.
        nie chcesz zmarnować dziecka to poslij je do I lo
        • Gość: kalq IP: *.76.classcom.pl 29.04.06, 18:24
          Ufff dzięki... poprawiłeś mi humor. Na szczęście są na tym świecie ludzi z
          poczuciem humoru.

          A tak na serio... Jak ktoś jest cienki, nie chce się uczyć, to jemu już nic nie
          pomoże... Ani jedynka, ani piątka... Natomiast ludzie, którzy chcą się czegoś
          dowiedzieć, rozwijać swoje zainteresowania powinni iść do V-LO. Zostaną nieźle
          przygotowani do matury z przedmiotów obowiązkowych, jednocześnie ucząc się tego
          co lubią.

          P.s Powyższa opinia została napisana na podstawie własnych doświadczeń i obserwacji.
        • Gość: rad IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.06, 19:34
          Gość portalu: x napisał(a):

          > więc drugiego dziecka nie zmrnuję juz w tej
          > >
          > > szkole.
          > nie chcesz zmarnować dziecka to poslij je do I lo

          i pozniej bedzie sie w nocy budzilo z krzykiem "jutro 5 klasowek"...
          Jesli chcesz aby twoje dziecko nabawilo sie nerwicy poslij je do ILO.

          rad
      • Gość: Vzaklad IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.06, 22:43
        Nazwiska nauczycieli od biologii i chemii?? Nie wydaje mi sie, zeby mogła skonczyc V przy prof Ćwioro lub Łopacie bez uczenia sie...Chyba, ze ma dopy i dety, ale wtedy pretensje do córki, a nie do Zakładu.
      • Gość: o. IP: *.citynet.pl 10.05.06, 20:29
        " Nie machaj mi więc
        olimpijczykami, bo moje dziecko nim nie zostało, mimo tego, ze w olimpiadzie
        startowało"

        nie kazdy kto startuje w olimpiadzie musi ja wygrac. to nie tylko zalezy od
        tego jak nauczyciel przygotowuje uczniow ale zwlaszcza od indywidualnej i
        samodzielnej pracy oraz zdolnosci uczestnika.
    • Gość: bibi IP: *.kolornet.pl / *.kolornet.pl 29.04.06, 15:14
      będziesz wyuczonym matołem.Możesz byc nawet profesorem fizyki kwantowej ale
      chyba oprócz tego jesteś Polakiem i czytać tekst ze zrozumieniem chyba pownieneś
      umieć. Co to w ogóle są za argumenty?! To skup się i napisz maturę z języka
      polskiego na więcej niż 30% z poziomu podstawowego.Może takie rankingi to jedyna
      szansa żeby zmobilizować licea do tego , by nie wypuszczać wtórnych analfabetów.
      Tak samo , jak każdy na w miarę zadowalającym poziomie powinien umieć liczyć ,
      tak absolwenci, ogólnokształcących przecież liceów,dobrze byłoby, gdyby jednak
      czasami przeczytali jakś lekturę i to i owo poprawną polszczyzną jednak
      powiedzieli. Za duże wymagania ? Nie wydaje mi się.... tak prestiżowe licea
      powinny jednak trochę więcej wysiłku wkładać w edukowanie swoich uczniów, coby
      nie musieć czytać tak żenujących postów na forum. To mo0że w ogóle zróbmy
      profilowane szkoły... niech w jednych uczą pisać , w innych czytać , a w jeszcze
      innych liczyć. Wtedy w ogólen nie trzeb będzie zaprzatać sobie głowy, jakaś tam
      ortografią, garamatyką czy innymi pierdołami! Nic prostszego przecież!
      Powodzenia w szukaniu drogi na skróty!
      • Gość: romeq IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.06, 15:19
        Gdzie mozna znaleźć ten ranking? wszędzie szukam i nic:(
      • Gość: rad IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.06, 15:34
        Wedlug mnie wartosci patriotyczne wynosi sie z domu rodzinnego. Czytac ze
        zrozumieniem umiem juz od szkoly podstawowej. A jesli ktos jest olimpijczykiem z
        przedmiotow scislych nie znaczy ze jest "matolem" z polskiego.

        rad
        • Gość: humanista IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.06, 15:57
          Masz rację "Rad" to, że ktoś jest olimpijczykiem z nauk ścisłych nie oznacza,
          że jest kretynem z polskiego czy historii. W podstwówce uzyskiwałam wyróżnienia
          w "Kangurze" (Międzynarodowy Konkurs Matematyczny) itp. konkursach, a teraz z
          wielkimi osiągnięciami startuje w konkursach z języka polskiego i WOSu (z
          matematyki, fizyki, chemii mam oczywiście - bardzo dobry) :) Zdolnych ludzi o
          podobnej "historii życia" jest w Polsce wielu, ale kiedyś trzeba się
          ukierunkowac, wybrac to co się "kocha". I to ma byc decyzja podjęta
          samodzielnie.
          • Gość: bibi IP: *.kolornet.pl / *.kolornet.pl 29.04.06, 16:20
            no ale jeżli piszę maturę z języka polskiego na 30% ... to wybaczcie , ale ten
            wynik jest po prostu żenujący. Poziom podstawowy , to naprawdę niewiele więcej
            niż czytanie tekstu ze zrozumieniem.
            • Gość: Vzaklad IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.06, 22:40
              Mistrzu, chyba nie jestes z tej branzy... chyba nie wiesz, ze ludzie z humanów, ktorzy czytaja lektury i zakuwaja maja niejednokrotnie nizsze wyniki z polskiego niz mat-fizy czy biol-chemy, ktore to olewaja...Bo matura z polskiego to absurd i nie da sie do nije przygotowac...czytam ze zrozumieniem, juz od podstawowki i zapewniam, ze matematycy to opanowali... a jesli mowisz o ogolnym wyksztalceniu to poruszasz problem wytycznych...W Polsce niestety ktos kto potrafi cos wiecej z matmy to dziwak, ale za to wiekszosc powinna wzdychac czytajac wiersze... I zasada jest dosc jasna. Niewielu spotkałem scisłych, ktorzy nie znaja historii i niewielu "humanistów", ktorzy maja pojecie o fizyce... Moze obowiazkowa matma to zmieni... a poki co to bede pracujacym inżynierem, a nie bezrobotnym absolwentem socjologii, politologii czy innej ładnej nazwy...
              • Gość: elka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.04.06, 15:25
                jasna. Niewielu spotkałem scisłych, ktorzy nie znaja historii i
                niewielu "humanistów", ktorzy maja pojecie o fizyce...


                LOL.to ile ty masz lat? ja mam 22 i praktycznie nie znam żadnego
                inżyniera ,ktory mialby jakieś głębsze pojęcie ( nie mowie tu o podstawowych
                informacjach )na temat historii,a już o historii XXw.nie wspominając ,nie
                przerabialo sie w szkole ,no to nie wiedzą,podobnie jest z innymi dziedzinami
                wiedzy:biologią ,geografią ,j.polskim-znikome pojęcie na temat literatury -nie
                czytaja książek itp.studiuje przyrodnicze kierunki ,więc nie jestem
                humanista ,ale poziom niektorych tych "inżynierów" jest porażającyyyyyyyy
                • Gość: mamasza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.06, 00:10
                  Moja droga, jestem inżynierem, a maturę z historii zdałabym lepiej niż niejeden
                  maturzysta po profilu humanistycznym. Biorę udział w dyktandach i bardzo dobrze
                  na nich wypadam.
                  Studia inżynierskie? Cóż, po zwycięstwie w olimpiadzie z matematyki i historii
                  moja wychowawczyni powiedziała Rodzicom: Lepiej niech córka nie idzie na studia
                  humanistyczne. Zdolna i pracowita - szkoda jej.
                  Teraz pracuję w zupełnie innym zawodzie niż wyuczony (z wyboru) - ale nadal
                  dzieciom moich znajomych z pracy pomagam z chemii, fizyki i matematyki. Cóz
                  biedni humaniści.
                  A o historii możemy pogadać.
              • Gość: hamnistak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.05.06, 08:28
                zgadzam się, zgadzam - dosyć uprawiania humanistyki przez niedouczonych,
                niepotrafiących dodawać.
                humnistyke powinni uprawiac ludzie swietnie przygotowani ogolnie. Popieram
                poprzednika
                mam dwa fakultety i doktorat i bardzo ubolewam, że moja droga do humanistyki
                była typowa poprzez zaprzeczanie nauk ścisłych.

                cymbały zostają humanistami, bo nic nie umieją ot, co!
                • Gość: Lucusia IP: 212.244.186.* 05.05.06, 15:18
                  Ja jestem humaniską 9tak się zazwyczaj kwalifikuje studia, które kończyłam), ale w szkole byłam finalistką olimpiad matematycznych. To się na 100% przydaje. Podobnie zresztą moi znajomi - gdy nie mieli problemów z przedmiotami ścisłymi osiagali znacznie lepsze efekty na studiach i po nich. Logiczne myślenie, którego uczy matematyka jest niesłychanie przydatne.
            • Gość: klara IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.04.06, 14:27
              nie z28, tylko z 29 IV
          • Gość: juannita IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.06, 17:07
            uuuuuuuu czyżby kolejny człowiek renesansu ? no no no ,please chwal się jeszcze
            to takie zabawne;DD
          • Gość: medyk IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.04.06, 17:24
            ja jednak popieram zdanie, że trzeba być wszechstronnie wykształconym. Jak ktoś
            faktycznie jest zdolny, to przeczytanie raz na ruski rok przedstawiciela
            literatury pięknej, albo pół minuty głębszej refleksji naprawdę mu nie
            zaszkodzi. Trochę przeraża mnie restrykcyjne podejście do życia co
            poniektórych - są jak 5-latki "może nic nie wiem o świecie, ale ja będę miał
            pracę a wy niee";).
            Nie chodzi przecież o zdobywanie wiedzy kosztem kompetencji zawodowych, ale o
            minimum wysiłku dla samego komfortu w życiu, żeby wiedzieć cokolwiek o sobie i
            swojej przeszłości... kto to był Mickiewicz i co napisał, gdzie jest ołtarz
            Witta Stwosza, co wymyślił Max Planc, dlaczego samoloty latają, skąd się wzięła
            moja alergia...;)
            Ja skończyłam pijarów, teraz studiuję medycynę. Obok anatomii, histologii, i
            chemii mamy też filozofię, humanistyczny fakultet, psychologię lekarską,
            propedeutykę medycyny... Myślicie, ze to nie ma sensu? Kiedyś doskonały lekarz
            musiał mieć doktorat z filozofii, żeby go traktowano poważnie...
            Nie wiem, czy moja szkoła to była ta najlepsza na świecie, nie wiem nawet która
            jest teraz w rankingu, ale ja jestem zadowolona, a Razem ze mną na roku są
            ludzie zarówno z V, I, II, co z każdej innej i oni tez są zadowoleni... tylko
            nie z każdym da się pogadać o czymś więcej niż o nauce i to jest smutne.
      • "To mo0że w ogóle zróbmy
        profilowane szkoły... niech w jednych uczą pisać , w innych czytać , a w jeszcze
        innych liczyć" -> swietny tekst! dziekuje za ten uroczy wklad do dyskusji :)
        pozdr
        --
        świstaki rządzą światem :D
        • Gość: Irek IP: *.chello.pl 10.05.06, 15:34
          Też popieram te profile: jedną szkołę będą opuszczać umiejący czytać, drugą umiejący pisać, a jeszcze inną (trzeciego typu - żeby nie było, że nie umiem zliczyć do trzech) potrafiący rachować. Próbkę takich "typów" mamy na szczeblach władzy. W niektórych liceach to nawet dyrektorzy są sprofilowani. Np. dyrektor fizyk nie rozumie, po co to całe humanistyczne zawracanie głowy i daje temu wyraz traktowaniem przedmiotów naprawdę ogólnie kształcących jako hobby, które łaskawie dozwala uprawiać na kółkach zainteresowań (co się wykrusza na miesiąc przed pierwszą klasyfikacją).
          I tak musi być. Uczniowie przecież i tak chodzą na uszach!
          Tymczasem mogłoby być mądre sprofilowanie.
          Ale skąd tu wziąć mądrych, którzy by to uchwalili, rozporządzili, zarządzili czy jak to tam. Szkoły kształcą po dawnemu. Doszły tylko takie nowinki jak zarządzanie czy przedsiębiorczość, które mają pod ręką wyraziste przykłady. Jak np. 2 godziny tygodniowo obowiązkowej na nie powiem jaką sprawę "religii". Po której - od przedszkola do Opola - absolwenci nie odróżniają wyznań od religii.
    • Gość: mikelik IP: 5.2.* / *.chello.pl 29.04.06, 19:30
      spoko, juz niedlugo wprowadza obowiazkowa matme na maturze - wtedy sie wyrowna.
      Ciebie pewnie to nie dotyczy, ale zawsze to poczucie zemsty zostanie
      zaspokojone ;)

      Mozna sie zastanowic nad braniem wynikow matur z przedmiotow, ktore byly w
      profilu - wtedy bylaby pelna jasnoc. Ja np. z polskiego znacznie zanizam
      srednia, ale z matmy, ang i inf (przedmioty z profilu) jestem grubo ponad, a
      generalnie wychodzi na to, ze jestem sredni :-) A na rekrutacji na studia bylem
      w czolowce.

      pzdr,
      ubiegloroczny maturzysta z v lo ;-)
      • Gość: klara IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.04.06, 14:17
        w internecie nie znalazłam, trzeba kupić świąteczną gazete wyborczą z 28 IV
        • Gość: monia IP: *.centertel.pl 01.05.06, 00:37
          Nie wiem jak jest w innych liceach więc nie będę się wypowiadać na ich temat.
          Ale za to wiem jak jest w V zakładzie i powiem szczerze, że bardzo mi odpowiada
          uczenie się tego co lubię i co mnie pasjonuje. Podobnie jak moi starsi koledzy
          też jestem na mat-fizie i nie zgodzę się z faktem, że ścisłe umysły nie znają
          historii (w mojej klasie są osoby, które szczególnie interesują się historią XX
          wieku), ale skoro ja wybrałam matmę i fizykę to nie widzę sensu wkuwania po
          nocach, np. geografii, skoro wiem, że nie będe zdawać jej na maturze i nie
          przyda mi się na studiach ;) Z pewnością każdy nasz absolwent ma ogólną wiedzę
          ze wszystkich przedmiotów, ale z tych wybranych jest specjalistą! I tu jest
          sukces VLO szkoła pomaga w rozwijaniu własnych zainteresowań, stwarza ogromne
          możliwości.

          Nie neguję wcale innych liceów. Po prostu mówię jak to jest u mnie.
          Pozdrawiam :)
          • Gość: fridek IP: *.fut-core.lama.pl 01.05.06, 10:08
            Dokładnie, chce się uczyć matematyki i fizyki, ide na studia techniczne - w V LO
            nic nie stoi mi na przeszkodzie. I nieprawdą jest że w związku z tym moge nic
            nie robić na innych przedmiotach. Muszę się uczyć właśnie myślenia. Zakuwanie
            dat z historii mi się nie przyda - ale wiedza jak wygrać bitwe pod Grunwaldem
            albo dlaczego Niemcy są dobrzy/źli (niepotrzebne skreślić) już może być praktyczna.

            Jeśli ktoś nie chce się uczyć, to w V nie ma dla niego miejsca, bo tutaj go nikt
            nie zmusi. Wtedy zapraszam do IILO (nota bene filii V LO od przyszłego roku) lub
            ILO, tam znajdziecie chętnych do pilnowania uczniów.

            Co do biologii i chemii w naszej szkole, akurat jest to średni przykład bo chyba
            z wszystkich przedmiotów stoją u nas najgorzej. Jeśli ktoś ma ochote na medycyne
            to lepiej niech idzie do KLOP(Katolickie Liceum Ojców Pijarów), tam naprawde
            jest wysoki poziom klasy medycznej.

            A jeżeli ktoś uparcie twierdzi że jest humanistą i matematyka na maturze jest
            głupia to polecam zaznajomienie się ze znaczeniem słowa "humanizm" i pewną
            maksymą Terencjusza ;)

            pozdrawiam
            Sebastian
            mat-fiz V LO
            • Gość: bibi IP: *.kolornet.pl / *.kolornet.pl 01.05.06, 13:16
              czy wychodzi z ego , że wszyscy maja pójść na polibudę? To jest jakieś chore!
              Jeżeli ktoś wybiera studia humanistyczne to jest cymbał, a jeżeli jest w
              mat-fizie i nie wie jak się pisze"również " i "zależy" to jest pasjonatem.Co do
              tego, że umysły ścisłe tak rewelacyjnie znają historię to mam taki zadziwiający
              przykład, który niestety ku mojemu zdziwieniu nie potwierdza tej reguły, a
              mianowicie.... ostatnio dostałam propozyję udzielania lekcji z wos-u osobie
              będącej w klasie biologiczno chemicznej. Panna postanowiła zdawać na zdrowie
              publiczne i stąd decyzja o zdawaniu wiedzy o społeczeństwie. Już po pierwszym
              spotkaniu byłam nieco zdegustowana jak dowiedziałam się , że niestety nie
              kojarzy niektórych nazwisk jak np. Karol Marks ( teraz mi pewnie zarzucą
              niektóre osoby ,że prezentuję zbyt duże przywiązanie do zamierzchłych czasów i
              że komuna się już dawno skończyła, ale cóż potwierdzi to tylko moje obawy...),
              czy też dowiedzialam się , że NSZZ Solidarność to powstała w 1990 roku. Głupio
              się poczułam i już nie prowadzę przygotowań żadnego maturzysty, bo po co robić
              im zamieszanie w tych wysokospecjalitycznych umysłach. Jak potrafię liczyć,
              nawet roziązywać zadania z chemii, wiem jaka jest różnica między translacją i
              transkrypcją,i przytoczyć prawo Ohma, niemniej jednak wybrałam studia
              humanistyczne i nie mam zamiaru czuć się z tego powodu gorsza. A tak przy
              okazji... to czego świadkami jesteśmy na tym forum, to nić innego jak klasyczny
              przykład atrybucji w służbie ego... to kolejne
              humanistyczno-psychologiczno-filozoficzne bzdury, dla "ścisłych" chyba jednak
              niedostępne:P
              • Gość: Vzaklad IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.05.06, 14:26
                sprawa jest prosta....jesli masz WOLNOSC mozesz sie uczyc wsyzstkiego, szczególnie i ogolnie...jesli Ci KAZA wkuwac wszystko, takiego wyboru juz nie masz... i o tymtylko mowie...
                • Gość: bibi IP: *.kolornet.pl / *.kolornet.pl 01.05.06, 15:46
                  ale pierniczysz! Wolność to wybór... ale nie może być wolności beż obowiązku. a
                  gdzie była Twoja wolność jak szedłeś tam gdzie wszyscy?! Wyrazem twojej
                  wolności był wybór szkoły , a to ,że się uczysz czego wymagają to już tylko
                  wyraz konsekwencji i odpowiedzialności. Sorry ale te pierdoły , które tu
                  wypisujesz na temat wolności można przyrównać to tego , jakbyś zrobił prawojazdy
                  i powiuedział ,że nie będziesz się stosować do znaków drogowych , bo są głupie i
                  utrudniają Ci jazdę po ieście... no ale skoro jesteś wolny... to WOLNO CI i
                  koniec! to już jest popliberalizm i to w bardzo marnej postaci
                  • Gość: zenek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.05.06, 16:03
                    Przypominam,że to ranking na temat najlepszych szkoł średnich ,a nie dyskurs o
                    wolności.
                  • Gość: Vzaklad IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.06, 22:46
                    O biedaku, ale masz w glowce nakitrane... nie umiesz czasem wyczuc granicy... tak jakbym mowił, ze mam wolnosc do zabijania, gwałcenia itp. Mowie o wolnosci w wyborze sposobu kształcenia. Tej wolnosci, ktora gwarantuja niektore szkoły a inne nie. Tym, ze sie ucze matmy a nie biologii nie szkodze nikomu w przeciwienstwie do łamania kodeksu drogowego. Wiec włacz myslenie zanim cos napiszesz, bo nie bede odpowiadał na idiotyczne posty
                    • Gość: bibi IP: *.kolornet.pl / *.kolornet.pl 14.05.06, 10:30
                      no to trzeba było skorzytać ze swojej niezależności wtedy gdy sedłeś do szkoły,
                      gdy ją wybierałeś znaczy , a leźć tam gdzie wszystcy. Teraz arzekanie ze musisz
                      uczyć się języka polskiego i nnych rzeczy wydaje mi się conajmniej nie na
                      miejscu.Przecież chodzisz/ chodzileś do szkoły w Polsce i to w dodatku do
                      ogólniaka więc co się dziwisz do cholery?!!!! I to też taka drobna uwaga, gdybys
                      jednak sięgnął po coś innego niż podręcznmiik do fizyki , np. po głupią i nikomu
                      nie potzrebną filozofię lub literaturę piękną to wiedzialbyś o czym teraz piszę:
                    • Gość: bibi IP: *.kolornet.pl / *.kolornet.pl 14.05.06, 10:32
                      a no i jeszcze jedno... nie odpowidaj, WOLNO CI przecież! a tak na serio , to mi
                      przypomina porblem tragiczny.... pretensje do garbatego ,że ma dzieci proste!
            • Gość: medyk IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.05.06, 16:36
              > Co do biologii i chemii w naszej szkole, akurat jest to średni przykład bo
              chyb
              > a
              > z wszystkich przedmiotów stoją u nas najgorzej. Jeśli ktoś ma ochote na
              medycyn
              > e
              > to lepiej niech idzie do KLOP(Katolickie Liceum Ojców Pijarów), tam naprawde
              > jest wysoki poziom klasy medycznej.

              Małe sprostowanie. Od jakiś 5 lat nie istnieje KLOP, bo został przechrzczony na
              LOZP (Liceum Ogólnokształcące Zakonu Pijarów). Co do poziomu klas medycznych i
              przyrodniczych - to się zgadza
    • Gość: humanista IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.05.06, 18:08
      ranking dostępny jest pod adresem bi.gazeta.pl/im/6/3315/m3315156.xls :)
    • Gość: kostek IP: *.chello.pl 02.05.06, 00:50
      To najlepsze liceum! Zapewnia wszystkim wykształcenie, a nie wybrańca tak jak w
      V LO, gdzie w klasach uniwersyteckich wagę przywiązuje się do tych ucnziów,
      którzy mogą skzole przyniesc zamierzony efekt-wysokie miejsce w formułowanym na
      błednych zasadach rankingu, zajmujac wysoką pozycje w olimpiadach, reszte
      zostawia sie samą sobie, także piszą matury na niskim poziomie.
      RANKINGI POWINNY BYĆ BUDOWANE NA PODSTAWIE WYNIKÓW MATURY A NIE OLIMPIAD!!
      • Gość: rad IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.05.06, 23:10
        Oj, biedny maly kostku z nowotworka, masz jeszcze jakies problemy?

        Z kad bierzesz taki falszywy obraz VLO? W moim roczniku klasa uniwersytecka z
        fizyki dzialala tak ze z 3 klas mat-fiz zglaszaly sie osoby ktore chcialy sie
        przygotowac do olimpiady i sie przygotowywaly. Wolna wola, albo uczyles sie do
        matury w zwyklej klasie (gdzie zajecia byly prowadzone pod mature) albo szedles
        do grupy UJ, gdzie wkladajac duzo pracy, mogles zostac, tak jak moj kolega,
        laureatem z OF i w lipcu leciec na miedzynarodowa.

        A jaki proponujesz ranking? Tylko na podstawie matury? A jak bedziesz sumowal
        wyniki z matury? Ktore przedmioty? Ktore poziomy? Zauwaz ze w zaleznosci od
        dobranych kryteriow moga wygrywac rozne licea. Np biorac nie dajacy nic przy
        klasyfikacji na studia (nie humanistyczne) ale mimo to zdawanych przez
        wszystkich, jezyk polski wychodzi ze lepsze jest ILO, ale wybierajac matematyke
        brana pod uwage na wiekoszsci studiow matematyczno-przyrodniczych wygrywa VLO
        wiec mimo ze sumujac punkty ILO jest lepsze to i tak absolwenci V latwiej sie
        dostana na wybrany kierunek studiow.

        rad
    • w V
      > uczymy sie tego co bedzie nam potrzebne

      znasz rozwiniecie skrotu "LO"?? oznacza ono, iz skonczywszy taka szkole masz
      miec wyksztalcenie ogolne! tzn orientowac sie dobrze we wszystkich nauczanych
      przedmiotach! nie wyklucza to oczywiscie tego, ze w kilku konkretnych bedziesz
      absolutnie najlepszy

      a tak w ogole skad wiesz, co Ci bedzie w zyciu potrzebne??
      slyszales moze o czyms takim jak elastycznosc zawodowa??
      zyjemy w swiecie, w ktorym mimo np ukonczenia studiow matematycznych mozesz
      kiedys trafic do pracy zwiazanej z geografia, biologia czy chemia, ktore w LO
      uwazales za niepotrzebne

      a porzadna znajomosc jezyka polskiego faktycznie jest calkowicie zbedna,
      przeciez w pracy i kontaktach z innymi ludzmi mozesz stosowac jezyk ciala i
      pismo obrazkowe
      pozdrawiam

      --
      świstaki rządzą światem :D
      • Gość: rad IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.05.06, 22:54
        czekolada6891 napisała:
        > znasz rozwiniecie skrotu "LO"?? oznacza ono, iz skonczywszy taka szkole masz
        > miec wyksztalcenie ogolne! tzn orientowac sie dobrze we wszystkich nauczanych
        > przedmiotach! nie wyklucza to oczywiscie tego, ze w kilku konkretnych bedziesz
        > absolutnie najlepszy

        Czekoladko sprawiasz wrazenie znudzonej osoby ktora czyta losowe posty na tej
        stronie i na nie odpowiada... Juz pare osob powtarzalo ten (swoja droga malo
        ambitny, a wedlug mnie bledny) argument... Wiec po co jeszcze raz ty to piszesz,
        tak jak oni, nie majac racji?

        Jesli jestes ze wszystkiego dobry w dzisiejszych czasach wyklucza to ze bedziesz
        z czegos "absolutni najlepszy". Wiedza w dzisiejszych czasach, jest tak rozlegla
        ze nie da sie jej calej opanowac. Skupiajac sie na wezszej dziedzinie mozesz
        wiecej osiagnac...


        rad


        rad
        • Gość: medyk IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.05.06, 23:16
          interesujące jest z psychologicznego punktu widzenia Twoje uwielbienie dla V,
          które nie pozwala Ci dopuścić do siebie choćby odrobiny krytyki dla niej bo
          zaraz to odbierasz jako niemal osobistą obrazę...:)
          Wciąż powtarzasz te same 3 argumenty:
          1) fakt iż szkoła kształci w konkretnym kierunku, z pewnością ma to wiele
          dobrych stron, lecz złe też, więc proszę, pozwól może innym tez mieć własne
          zdanie na ten temat, bo wykłócasz się o to w prawie każdym poście i wpieprzasz
          się strasznie, jak Ci ktoś nie wierzy. Bo sie jeszcze wrzodów nabawisz, wyluzuj.
          2) To że w V nie trzeba chodzić na przedmioty nie-kierunkowe, a jak się staruje
          w olimpiadzie to ma sie miesiąc wolnego. To wszystko bardzo fajne rzeczywiście,
          ale własciwie po co Ci to LO jak i tak nie musisz chodzić na lekcje? Wynajmij
          sobie prywatnego nauczyciela, nawet z V, który Cię tak wykształci, ze studiów
          tez nie będziesz musiał kończyć.
          3) że macie dużo olimpijczyków... To miłe, gratulacje, że Tobie też się udało,
          ale uważam, ze to jest w znacznie większym stopniu sukces ucznia niż szkoly. A
          że do V idą tacy, którzy są zdolni i do tego nastawiają się wlasnie na
          strtowanie w olimpiadach... żadna w tym zasługa szkoly. gdyby trafili nawet do
          technikum masarnianego, tez by ich promowali i tez zostaliby laureatami.

          Jak więc wymyślisz jakiś nowy argument to z chęcią poczytam, ale błagam nie
          pisz od nowa tych samych, bo to już jest co najmniej nudne.
    • Gość: anna IP: *.autocom.pl 02.05.06, 17:22
      Ciekawa jestem, kiedy Gazeta przygotuje ranking uwzględniający porównanie:
      wynik egzaminu gimnazjalnego uczniów przyjmowanych i wynik ich egzaminu
      maturalnego. To żadna sztuka osiagać wyniki jeśli w I czy V są całe klasy
      laureatów konkursów przedmiotowych w gimnazjum. Im nawet nauczyciele analfabeci
      nie byliby w stanie zaszkodzić.
      • Gość: ktoś IP: *.eurologistik.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 02.05.06, 19:47
        patrząc na wyniki matury muszę stwierdzić, że wyniki z polskiego i angielskiego
        np. V, VIII i X są takie same, tylko z matmy V jest dużo lepsza
      • Gość: rad IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.05.06, 23:29
        Gość portalu: anna napisał(a):
        >To żadna sztuka osiagać wyniki jeśli w I czy V są całe klasy
        >laureatów konkursów przedmiotowych w gimnazjum.


        Nie wszystkie osoby idace do VLO sa geniuszami. Ja idac do tego najlepszego w
        Krakowie liceum, nie bylem z niczego laureatem, a dzieki swojej pracy i tej
        wspanialej szkole jestem teraz podwojnym (z informatyki). Jestem pewien ze
        gdybym poszedl gdzie indziej to nie bylbym olimpijczykiem i teraz rozwiazywalbym
        jedno zadanie z matematyki za drugim, przygotowujac sie do matury.


        rad
        • Gość: sisi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.05.06, 23:36
          A ja mam pytanie dotyczące poziomu przedmiotów humanistycznych w V.Interesują
          mnie głownie język polski i historia, ewentualnie WOS w klasie A. Jak
          oceniacie swoje przygotowanie do matury? Były prowadzone jakieś fakultety z
          tych przedmiotów? Czy "piątka" to jednak zgodnie z obiegową opinia szkoła dla
          umysłów ścisłych??
          pozdrawiam
          • Gość: 8333230 IP: 80.51.255.* 03.05.06, 08:44
            a ja mam pytanie odnośnie kierunku biol-chem. podobno fizyka jest tu źle prowadzona i żeby się dostać na medycynę trzeba brać korki, czy to prawda???a jak z biologią i chemią???
            • Gość: fuj IP: *.autocom.pl 03.05.06, 10:43
              Napisany przeze mnie wczoraj post w odp na post "matki" utopił się gdzieś w
              środku tematu, ale coś tam też na temat fizyki było. Nie znam jak dotąd
              publicznej szkoły, w której w klasie biologiczno-chemicznej program fizyki
              realizowany byłby tak, aby bez problemu i na luzie można było podejść sobie do
              rozszerzonej matury. Przyszli medycy w wielkiej większości z fizyki biorą korki,
              bo w większości szkół brakuje na nią godzin - nie ze złej woli dyrektora, ale
              takie są odgórne decyzje i siatki godzin za bardzo zmienić się nie da.
            • Gość: medyk IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.05.06, 22:52
              To bsolutna bzdura. Jestem na medycynie i chociaz za przykład może nie mogę
              posłużyć w wielu dziedzinach, to jestem żywym dowodem tego, że nie trzeba brac
              korków.
              Jestem osobą przeciętnie zdolną naukowo, w życiu nie zdarzyło mi się wziąć
              udziału w olimpiadzie, ale do matury i dostania się na studia wystarczyła mi
              poprostu szkoła. I tu muszę przyznać, ze jest to wyłączna zasługa p. Bendo,
              która uczyła mnie u pijarów. nie wiem, jak to ta kobieta zrobiła, ale nikt tak
              nie uczy fizyki jak ona. Cała moja klasa napisała lepiej maturę z fizyki niż
              mat-fizy.
              Także korki nie są konieczne, nawet powiem, ze to strata czasu i pieniędzy,
              jeśli ma się takiego nauczyciela w szkole, jak mają pijarzy... a u pijarów
              akurat to samo tyczy się chemii i biologii, oczywiście w zakresie rozszerzonym.
        • Gość: A IP: *.autocom.pl 03.05.06, 12:04
          Gość portalu: rad napisał(a):
          Nie wszystkie osoby idace do VLO sa geniuszami. Ja idac do tego najlepszego w
          > Krakowie liceum, nie bylem z niczego laureatem, a dzieki swojej pracy i tej
          > wspanialej szkole jestem teraz podwojnym (z informatyki). Jestem pewien ze
          > gdybym poszedl gdzie indziej to nie bylbym olimpijczykiem i teraz
          rozwiazywalby
          > m
          > jedno zadanie z matematyki za drugim, przygotowujac sie do matury.
          Rad,
          podziwiam Twoje uwielbienie dla Twojej szkoły. Naprawdę jestem pod wrażeniem.
          Jednak chyba przyznasz, że w żadnych innych szkołach poza I i V nie ma klas z
          samymi laureatami. Tym bardziej byłoby ciekawe porównanie tzw. wartości
          dodanej - porównanie wyników na wejściu i wyjściu. Jeśli V byłaby w takiej
          klasyfikacji na czele, mógłbyś dalej mówić, że byłeś w najlepszym zakłądzie w
          Krakowie. Może jednak okazałoby się, że są szkoły ze średnich
          gimnazjalistów "robią" bardzo dobrych maturzystów.
          ps. gratuluję tych dwóch olimpiad, robi wrażenie!
          • Gość: sisi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.05.06, 15:19
            A ja mam pytanie dotyczące poziomu przedmiotów humanistycznych w V.Interesują
            mnie głownie język polski i historia, ewentualnie WOS w klasie A. Jak
            oceniacie swoje przygotowanie do matury? Były prowadzone jakieś fakultety z
            tych przedmiotów? Czy "piątka" to jednak zgodnie z obiegową opinia szkoła dla
            umysłów ścisłych??
            pozdrawiam
    • Gość: kostek IP: *.chello.pl 05.05.06, 00:41
      jeśli w liceach ukochaliśmy juz budowanie klas "pod" konkretne kierunki
      studiów, to róbmy rankingi co do wyników matury osób zdających nie konkretny
      przedmiot lecz pewną grupe, nie uogólniajmy wyników biol-cehmu z mat-fizem ani
      z hist-wos etc.
      badajmy wyniki klas:
      mat-fiz/-inf=>>UCZELNIE TECH. - informatyka, elktronika,telekomunikacja etc.
      biol-chem-fiz=>>MEDYCYNA
      biol-chem=>>FARMACJA
      wos-hist=>>PRAWO, POLITOLOGIA, STOSUNKI MIĘDZYNARODOWE
      mat-geo<LUB>hist=>>EKONOMIA
      etc.
      1)ZBADAJCIE JAK UDAŁO SIĘ UCZNIĄ NAPISAĆ MATURY W TYCH ZESTAWACH!!!
      2)SKONFRONTUJCIE TO Z WYNIKAMI REKRUTACJI NA UCZELNIACH-tzn ile procent
      zdajacych z klasy miałoby odpowiedni wynik by się dostać
      3)WYCIĄGNIJCIE LOGICZNY I MĄDRY WNIOSEK:

      CZY TA KONKRETNA SZKOŁA W TEJ KONKRETNEJ KLASIE W KTÓREJ UCZEŃ Z GIM. PODEJMIE
      NAUKE PRZYGOTUJE GO NA TYLE BY DOBRZE ZDAŁ MATURE I DOSTĄŁ SIE NA WYMARZONE
      STUDIA
    • Gość: niezdecydowana IP: 213.199.198.* 06.05.06, 19:48
      jestem w III gim. Zamiarzam, a może zamierzalam iść do nowodorka. o V nawet nie
      myslalam bo tam trzeba miec jakies 20 punktów wiecej (apropo do waszej
      dyskusji: do V przyjmują dużo lepszych niz do I a matury i tak lepiej piszą w
      nowodworku...). Zastanawiam się jednak czy powinnam tam iśc czy sobie
      poradze... chodze do nienajlepszego gim. testy próbne pisalam na 80 pare
      punktów, średnia ocen 5,3. nie są to jakies spektakularne wyniki... stąd moje
      wątpilowści.Nie wiem też czy zdołam przyzwyczaić się do takiego "wkuwania" bo
      gim. nie ucze sie za wiele... chcialabym poznać wasze opinie w szczególności
      uczniów nowodworka. pozdrawiam
      • Gość: bibi IP: *.kolornet.pl / *.kolornet.pl 06.05.06, 22:08
        to zależy czego oczekujesz od siebie... człowiek jest w stanie do wszystkiego
        się przyzwyczaić jeżeli tylko chce! Moja rada jest taka, trza od siebie wymagac
        jak najwięcej, ale wszytsko w granicach mozliwości. Niezbyt dużo- nie ponad
        możliwości, by się nie wpędzać w niepotrzebne stresy , kompleksy i niezbyt mało
        , by się nie rozleniwić, a nade wszytko by zapewnić sobie szanse rozwoju a nie
        tylko popadać w samouwielbienie:P taki arystotelesowski złoty środek musisz se
        znaleźć. Powodzenia życze w poszukiwaniach!
przejdź do: 1-100 101-122
(101-122)

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.