Komentarze do artykułu
Wykładowca: Ksero studia, ksero studenci
Profesor podyktował listę dwudziestu lektur obowiązkowych, grupa zareagowała grobową ciszą. Na korytarzu usłyszał: "I co on z tego będzie miał, że nas tak dołuje?". Statystyczny student nie studiuje, nie siedzi w bibliotece, nie wyszukuje wiedzy, ale po prostu kseruje notatki, ściąga opracowania z internetu i przedstawia je jako referat
Wykładowca: Ksero studia, ksero studenci
Szanowna Pani Doktor jest chyba sfrustrowana, może jakiś wpływ ma na to fakt,
że po 30 latach kariery nauczyciela akademickiego większość ludzi dochodzi do
'hab.' przed 'dr'? Przychodzi mi jeszcze do głowy, że większość studentów UP,
czyli macierzystej uczelni Autorki, faktycznie mogła trafić tam nieco z
przypadku, nie dostawszy się np. na filologie o specjalności ogólnej, a nie
nauczycielskiej.
Co do "przywiązywania studentów do godzin WF i języków" - grupy na WF można
zmienić, zaliczyć przedmiot w trakcie obozów sportowych czy działając w AZSie;
uznawanie certyfikatów językowych i egzaminy eksternistyczne z lektoratów są
na porządku dziennym.
A ten zły student, co to "nie studiuje, nie siedzi w bibliotece, nie wyszukuje
wiedzy" - no koszmar po prostu! Bezczelny, nie próbuje się dobić do jedynego
egzemplarza książki, jaki ma biblioteka, tylko szuka źródeł alternatywnych,
albo, o zgrozo, korzysta z Questii czy innych bibliotek internetowych,
oferujących naprawdę dobre publikacje angielskojęzyczne. Chociaż nie, według
Autorki to wcale nie tak, przecież ten "statystyczny" student (co to w ogóle
jest "statystyczny" student? co drugi, co trzeci?) ściąga bezwstydnie z
Internetu. Ciekawe, czy Pani zdaje sobie sprawę, że oskarża tym sformułowaniem
owego "statystycznego studenta" o plagiat, czyli kradzież własności
intelektualnej, a zatem przestępstwo?
O, i jeszcze jeden kwiatek w postaci obowiązowych wykładów. Mam nadzieję, że
pomysł ten nie zrodził się w głowie Autorki ze względu na niską frekwencję na
prowadzonych przez nią zajęciach, proponowałabym Jej jednak wizytę na
interesującym wykładzie, prowadzonym przez specjalistę, najlepiej pasjonata
swojej dziedziny. Z doświadczenia mogę zapewnić, że na takich wykładach liczba
studentów zapisanych i obecnych bardzo się różni, ale zauważalnie większa jest
ta druga.