Dodaj do ulubionych

Kapitan Benwick

12.11.08, 13:45
Co sądzicie o kapitanie Benwicku z "Perswazji"? Z jednej strony taki typowy
"bohater romantyczny", trochę werterowaty, trochę depresyjny, liryczny,
wrażliwy, zachwycający się poezją - a z drugiej strony to przecież był
marynarz, brał udział w wojnie, w dodatku musiał się czymś wykazać, skoro
awansował. Innymi słowy, musiał być twardym facetem, tymczasem Austen
przedstawia go trochę jak taką ciapowatą łajzę. Owszem, rozumiem, że depresja
mogła być wywołana śmiercią ukochanej - ale z drugiej strony dość szybko się
po niej pocieszył. Jakoś tak mi się nie zgadza charakter, w jaki wyposażyła go
autorka, z jego zawodem i drogą życiową. A Wy co o tym sądzicie?
--
kura z biura
notatki na marginesie
Piękne Miśki
Edytor zaawansowany
  • jhbsk 14.11.08, 08:06
    Może miał już serdecznie dosyć wojny? Chciał założyć rodzinę i było to
    pragnienie silniejsze od żalu za zmarłą narzeczoną.
    --
    JS
  • meduza7 14.11.09, 15:32
    Odświeżam, a co.

    Niezupełnie o to mi chodziło. Raczej między rozbieżność pomiędzy jego
    wizerunkiem w powieści - taką wzdychającą mameją - a wymaganiami, jakie stawiał
    przed nim jego zawód. Będąc oficerem marynarki, nie mógł być takim smętnym
    wrażliwcem, bo długo by na morzu nie wytrzymał, a już z pewnością nie zrobił
    kariery. Musiał być osobą śmiałą i zdecydowaną. Tymczasem taki Benwick jakiego
    oglądamy w powieści nadawałby się może na artystę, może na pastora, ale nie na
    kapitana okrętu JKM.
    --
    kura z biura
    notatki na marginesie
    Piękne Miśki
  • jadwiga1350 09.03.14, 15:22
    > Niezupełnie o to mi chodziło. Raczej między rozbieżność pomiędzy jego
    > wizerunkiem w powieści - taką wzdychającą mameją - a wymaganiami, jakie stawiał
    > przed nim jego zawód


    Nie jest to wcale takie nieprawdopodobne. Wystarczyło pochodzenie z rodziny o tradycjach wojskowych, wtedy wybór takiego zawodu, mimo braku osobistych predyspozycji, byłby zrozumiały. Może bliscy naciskali? Kiedyś było to częste, a i teraz też się zdarza.
    Nie musiał wcale dokonywać jakiś bohaterskich czynów. Jeśli miał stryja generała, to mógł zostać kapitanem bez wąchania prochu. No i dżentelmen nie zaczynał kariery od prostego marynarza, czy żołnierza, tylko od stopnia oficerskiego.
  • bgoralska1972 16.12.09, 17:38
    Cięzko mi go sobie wyobrazić jako kierującego grupą ludzi. Postać stworzona na
    potrzeby ksiązki jako przeciwieństwo kapitana Wenthortha.
    Postać strasznie egzaltowana a jednak jej uczucia były bardzo powierzchowne.
    Bardzo łatwo dał sobą manipulować, szybko zmieniał zdanie, nie stały w swoich
    postanowieniach.
    --
    Moj blog
  • pooh3 25.07.10, 22:39
    To prawda, jest pewien dysonans w postaci Benwicka, który nie został w
    dostateczny sposob wyjaśniony przez autorkę; ale chyba nie nazwałabym go
    niestałym i szybko zmieniającym zdanie. z powieści wynika, że był zaręczony
    przez 5 lat z siostrą Harville'a i był zdeterminowany pozostać z nia w związku.
    Może wrażenie o jego niestałości wynika z tego, iż podczas pobytu w Lyme
    zainteresował się najpierw Anne Elliot, a kilka tygodni później wybrał Louisę.
    Ale wyjaśnienie Austen, mówiące iż po prostu potrzebował kogoś,kogo mógłby
    pokochać będąc w takim stanie ducha w jakim był po śmierci narzeczonej, wydaje
    mi się racjonalne.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka