Dodaj do ulubionych

do egzaminatorów-dyslekcja

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.05, 01:28
jak oceniane sa prace z dyslekcją? Ja mam dyslekcje ,ale u mnie problemem
jest nieczytelnie pismo a nie błedy ortograficzne (ale nie mam stwierdzonej
dysgrafii)Czy za pismo zostaną mi odjęte punkty?
Edytor zaawansowany
  • camel_3d 26.05.05, 09:11
    przepraszam, ze zadam (chyba) glupie pytanie...
    czy rzeczywiscie nieczytelne pismo jest dyslekcja?
    Zawsze wydawalo mi sie, ze nieczytelne pismo to niechlujstwo..ale pewnie po
    prostu nie mam o tym pojecia...

    --
    BERLIN BERLIN!!!
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=12488
  • lipa55 26.05.05, 12:33
    dyslekcja????
    a moze jednak dysleksja albo chociaż dysgrafia?

  • Gość: Kulo IP: *.tkk.pl / *.tkk.pl 26.05.05, 14:06
    tak. to jest dysgrafia, ktora ja tez mam, tylko ze u mnie wszystko jest
    czytelne, tylko litery wygladaja jakby ktos spuscil z nich powietrze :P, ale
    czytelne jest.
    zreszta ludzie z dysgrafia powinni pisac prace na kmpie, ale szkkoly sa na to
    nie przygotowane i se wymyslily cos takiego ze niby mielismy pisac drukowanymi!
    HAHAHAHAHAHA -w 170 min :D
  • Gość: masza IP: *.chello.pl 29.05.05, 19:39
    Dla mnie udogodnienia dla dyslektyków to smiech na sali - co z tego ,ze nie
    sprawdzają błędów ortograficznych jesli nie dano więcej czasu . Czyzby niky w
    CKE nie wiedział ,ze dyslekcja wiąże się z powaznymi problemami z czytaniem
    przezco przeczytanie jednej strony zajmuje dużo więcej zcasu. A pisanie? Znajomi
    mi dysgraficy ( mój najlepszy przyjaciel i brat) nie dośc ,ze pisza strasznie
    niewyraźnie to jeszcze piekielnie wolno - na próbnej mój kolega fizycznie nie
    zdązył nnapisac pracy choć dużo wiedział. Szkoda ,że duża ilośc zaświadczen
    sprawiła ,że w polsce przestanow wierzyć w dysfukcje- to odbywa się z duzą
    stratą dla wszystkich z praedziwymi problemami.
  • Gość: marek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.05, 21:53
    Jako nauczyciel j.polskiego jestem głeboko przekonany, że lekko licząc 20%-30%
    młodzieży ma problemy z dysgrafią (zdecydowanie częściej chłopcy niż
    dziewczęta). Boli mnie, że nikt nie chce dostrzec skali tego problemu. Wielu
    moich uczniów dopiero w liceum dowiedziało się, iż są dyslektykami i
    dysortografikami. Nie mogę zrozumieć, dlaczego nic nie robiono dla nich na
    wcześniejszych etapach kształcenia. Pomijam oszustów, którzy wykorzystują modę
    na dysleksję, ale to rzeczywiście coraz poważniejszy problem. Nie rozumiem,
    dlaczego młodzież coraz częściej ma kopotz a grafią, ale to widać. Być może to
    wpływ rewolucji informatycznej i coray częstszego korzystania z klawiatury
    zamiast z długopisu?
  • ratyzbona 31.05.05, 15:48
    Niestety obawiam się ,ze nie jest tak łatwo wszystko zrzucic na komputer - nawet
    korzystając z komputera uczniowie robią błędy - z reszta ilośc młodych ludzi
    piszących na komputerze jest bardzo mała - nadal trzeba oddwac prace pisane
    ręcznie i tak robić notatki. Z resztą komputer jest raczej wybawieniem dla
    dyslektyków niż przyczyną ich problemów
  • Gość: myslak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.05, 17:09
    Część nieporozumień w dyskusji wynika z "nakładania się " terminologii.

    Dysleksja - ogólna nazwa dysfunkcji, ale też w wąskim znaczeniu bardzo wolne
    czytanie.
    Dysgrafia- nieczytelne,często powolne pismo.
    Dysortografia - niezalezne od wiedzy i woli popełnianie błędów ort.

    W wielu szkołach uczniowie zrezygnowali z pisania matury na komputerze, bo
    klawiatura też im "wolno" chodzi ;)
  • ratyzbona 31.05.05, 23:14
    Jest jeszcze dyskalkulia - szkoada ,ze u mnie nie stwierdzona wytłumaczyła by
    dwóję z matmy.
    U mnie komputera nawet nie proponowano, a szkoda bo na komputerze pisze się
    zupełnie inaczej choc w moim przypadku z większymi błędami .

  • Gość: Kulo IP: *.tkk.pl / *.tkk.pl 31.05.05, 23:16
    ja sie ciesze jednak ze nie musialem pisac na kompie, bo nie lubie. o wiele
    lepiej się czuje pisząc "moja reka" :D
  • ratyzbona 01.06.05, 15:47
    Mnie jednka bulwersuje ,ze w niektórych szkołach nawet nie zaproponowano
    komputerów - to kolejne prawo , które ma byc udogodnieniem dla uczniów ale się
    go nie respektuje.
  • Gość: myslak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.05, 17:52
    Nie znasz przepisów.

    To nie szkoła proponuje, tylko "orzeczony" uczeń pisze w odpowiednim terminie
    zapotrzebowanie i zgłasza je dyrekcji.
    Skoro żadnego podania nie było, szkoła nie udostępniła.

    Takie czasy.... nieznajomość prawa (informatory!) szkodzi....
  • ratyzbona 02.06.05, 10:39
    Mea culpa! Choć szkoły też powinny zadbać by uczniowie te informatory dostali:)
    Mnie akurat neizjomośc prawa nie zaszkodziła bo i tak pisałabym ręcznie. Nier
    mniej nie uważasz ,ze w tym przypadku inicjatywa powinna wychodzić od szkoły?
    Uczeń w roku maturalnym ma mnóstwo rzeczy do roboty a większośc dyslektyków
    dodatkowo fukcjonuje na zasadzie - ,, załatwi się później" albo wogóle zapomina
    ,ze przysługują im udogodnieneia ( skoro więksozść szkół ich nie respektuje)
    moze tym razem do nauczyciele powinni dokońać cięzkiego wysiłu umysłowo
    taktycznego i podpytać tych czterech uczniów z dyslekcją:)
  • Gość: Myslak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.05, 14:04
    Może ciężkiego wysiłku powinni dokonać uczniowie?

    Pełnoletni, dojrzali, czytający ze zrozumieniem, podejmujący samodzielną decyzję
    o przystąpieniu do matury, przyszli samodzielni studenci?


    Mający informatory w każdej szkolnej bibliotece?
    :))))
  • ratyzbona 03.06.05, 13:26
    Wiesz czasem mozna by się było nad uczniem trochę pochylić - zwłaszcza nad tymi
    z problemami:)A poza tym dlaczego szkoła miała by sie nie zaiteresowac losem
    wąłsnych uczniów - niektóre szkoły są życzliwe ale w innych taką prośba można
    się tylko narazić.Moim zdaniem nikt by na tym nie ucierpiał
  • Gość: OLA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.05, 22:00
    JA UWAZAM ZE TO JEST NIESPRAWIEDLIWE nIEZNAJOMOSC PRAWA SZKODZI ,OWSZEM aLE
    TAKZE DURNE CKE TEZ GO NIE ZNA. pISALAM MAILA DO NICH JAKIE PRZYSLUGUJA NAM
    UDOGODNIENIA ITP-A ONI WYMIJAJACO NAPISALI ZE TE ZATWIERDZONE PRZEZ JAKIAS TAM
    INSTYTUJE ZAJMUJACA SIE DYSFUNKCJAMI fAJNIE WIEC KTO MA WIEDZIEC JAK NIE ONI?
    MNIE ODSYLAJA GDZIES INDZIEJ ,a TERAZ DOWIADUJE SIE ZE W INFOMATORZE BYLO
    WSZYSTKO NAPISANE -SUPER !!!! NAJLEPSZE JEST TO ZE W MOIM INF. TEZ NIC TAKIEGO
    NIE MA O DYSLEKSJI-WIEC JEST KILKA INNYCH EGZEMPLARZY? -BEZ SENSU
  • ratyzbona 04.06.05, 13:29
    To bardzo typowe postępowanie CKE odnosnie dysfukcji - co chwila zmiena się
    zasady odsyła uczniów z miejsca na miejsce nie zaważjąc na to czy mają czas.
    Czasem niektóre pomysły są irracjonalne - np na UW dyslekcje czy innmą dysfukcje
    trzeba zglosić w biurze do spraw osób niepełnosprawnych! Przysżło by wam to do
    głowy?
  • Gość: myslak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.05, 14:16
    A dys. jest "pełnosprawny", jeśli go nie można odczytać, egzaminu nie zdąży
    napisać (bo nie doczyta), itd???

    Pora zetknąć się z prozą prawdziwego życia....
    Matura to koniec "ochronki", wywiadówek, zaświadczeń, orzeczeń, walczących
    rodziców i opiekuńczych wychowawców.
    To już DOROSŁOŚĆ, kochani.....
    Na wiele kierunków orzeczenie "dysortograf" dyskwalifikuje (np. polonistyka na
    UWr, gdzie w ubiegłym roku odrzucono wszyskie osoby z dys.)
  • ratyzbona 05.06.05, 15:58
    Dorosłość nie oznacza ,ze nalezy olewać ludzi! A poza tym osoby z dyslekcją nie
    traktują się jako niepełnosprawne - dyslekcja to nie upośledzenie ale
    dysfunkcja. A poza tym maturę piszę w liceum - więc ochronka jeszcze mnie
    obejmuje ( z resztą jesli nawet po ukonczeniu przezemnie osiemnsatu lat moi
    rodzice są wyzywani na wywiadówki to kiedy mam się poczuć dorosła?). Nie
    rozumiem dlaczego uważasz ,ze dorosłym nie należy pomagać w rozwiązywaniu ich
    problemów - to ,ze mam kilka tygodni więcej nie sprawi ,ze nagle dowiem się
    wszystkiego.

    A co się tyczy pewnych kierunków - wiadomo polonistyka to kierunek pedagogiczny
    a pedagog nie może sie mylić . Niceo inaczej podhcodze do testu na
    dziennikarstwo , którego żaden dysortografik nie przejdzie - wm końcu
    dziennikarstwo to nie tylko redaktorzy a i komputer potrafi wszystko poprawić.
    Biorąc pod uwagę że dyslektycy są często wybitnie inteligentni odrzucając ich na
    wstępie uniwersytet wiele traci
  • Gość: myslak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.05, 17:01
    Odniosłem się do tego fragmentu twojego listu:

    "Czasem niektóre pomysły są irracjonalne - np na UW dyslekcje czy innmą dysfukcje
    trzeba zglosić w biurze do spraw osób niepełnosprawnych! Przysżło by wam to do
    głowy?"

    Racjonalne czy nie, musisz się pogodzić z tym, że dorosły świat nie jest
    opiekuńczy i rzadko bywa logiczny.

    Czy mnie się to podoba? Na ten temat nie było słowa. Piszę, jak jest, a nie jak
    powinno być ;)
  • ratyzbona 05.06.05, 18:16
    A ja uważam że nie nalezy pokornie schylać głowy kiedy okazuje się że staliśmyb
    się ofiarmi barku logiki i bezduszności. Łatwo powiedzieć - świat dorosłych jest
    wredny ty też naucz się być wrednym. To włąśnie z takiej postawy rodzi się cąła
    bezduszność. Może sie na takmi myśleniu przejadę ale mnie będzie bolało. Piszesz
    jak jest - ja sie obużam na to na co jest - nie ma sesu się nawzajem przekonywać
    choć mi ze swoją postawa lepiej
  • verdana 11.06.05, 12:07
    Błąd - dyslektycy mają własnie problem z czytaniem ze zrozumieniem. Dla nich
    przeczytanie informatora jest trudne. Na tym polega dysleksja, o ile wiem.
    Co by szkodziło nauczycielom zapytać?
  • Gość: Kulo IP: *.tkk.pl / *.tkk.pl 11.06.05, 13:01
    to zle wiesz. a jak zle wiesz to sie nie wypowiadaj.
    Dyslektycy wolno czytaja, ale co do zrozumienia do sa o wiele lepsi niz
    przecietny uczen. w ogole sa zawsze w czolowkach szkol.
  • ratyzbona 13.06.05, 17:08
    Tak ale tylko jesl znają wszystkie słowa - dyslektyk natrafiajacy na słowo
    którego nie widział wczesniej nie wie jak je czytać - sens rozumieją dobrze -
    chodzi o techniczne zrozumienie tego co sie przeczytało
  • ratyzbona 13.06.05, 21:02
    Bzdura.
    Dyslektycy nie zawsze sa najlepsi, wielu jest wręcz słabych - choć prawda jest,
    ze często dysleksja łaczy się z wysoka inteligencją.
    Ale w cięzkiej postaci dysleksji czyta się z trudem tekst i to bez zrozumienia.
    Gdyby dysleksja polegała tylko na wolniejszym czytaniu, nie bylaby takim
    powaznym schorzeniem, jak jest. Wolne czytanie to lekka postać dysleksji -
    niestety, ci z cięższa na ogół nie docierają do matury, bo niedouczeni
    nauczyciele tyle o dysleksji wiedzą, co i ty.
  • Gość: Kulo IP: *.tkk.pl / *.tkk.pl 14.06.05, 00:39
    Bzdura.

    No ci co maja ciezsza dyslekcje to w ogole maja zle. opowiadala nam pedagog i
    sie cieszylem ze tylko wolnbiej czytam.
    Tak dyslektycy to osoby inteligentne, nawet bardzo, bo jesli ktos nie jest, to
    znaczy ze nie jest dyslektykiem, jest glupi i poprostu nie zna zasad pisowni
    itp.
    u mnie w szkole dyslektycy to czolowi uczniowie. no 1 osoba leci na 2, ale jest
    inteligenta, tylko nie chce jej sie uczyc. Skad wiem?? to moj kolega, i jak sie
    nauczyc zawsze 5 lapie. na probnej mial 15 pkt z czytania ze zrozumieniem!! a
    10 ze szkicu. a srednia z tego tesktu byla chyba z 8pkt. - to byl bardzo trudny
    test.

    a tak w ogole, to ktos z was ma problemy z uczeniem sie jezykow???
    ja nie, wrecz przeciwnie. bardzo latwo mi sie ich uczyc, moze i dlatego ze juz
    w 1szej podst. uczylem sie angola w szkole.
  • ratyzbona 14.06.05, 19:13
    Coż mam brata kóry co prawda nie ma dyslekcji ale dyortografię i dysgrafię i on
    języka obcego się nie nauczy. DSenerwują mnie ludzie tacy jak ty - jasne że
    ludzie z dyslekcją są zdolni ale część z nich ma prawdziwe olbrzymie problemy z
    czytaniem . O tym ,ze dyslektyk nie potrafi przeczytać słowa którego nie zna
    wiem między innymi z wypowiedzi Jacka Kuronia , który jako piekielnie
    inteligentny dyslektyk przyznawął się ze nie umie czytać niektórych słow ,
    których nie zna. Z tego co wiem nie był jedyny. Dyslekcja nie opiera sie na tak
    prostych zasadach jak - wolno czyta, ale jest piekielnie zdolny. U niektórych
    zaburzenia są większe u niektórych mniejsze. W normalnym liceum bardzo ciezkich
    dylektyków mozeszz nie spotkac bo czasem nie są w satnei zdać egzaminów. Nie
    można mówić dylektycy mogą unauczyć się języków obcych bo ja się nauczyłem. Na
    tej samej zasadzie moja nauczycielka nie sprawdzała prac mojego kolegi z
    dysgrafią bo jak stwerdziłą pisom jest niewyraźne . Moj kolega powiedział że ma
    dysgrafię na to on - ,, Mój syn ma dysgrafię a pisze wyraźnie". Poprostu kazdy
    przypadek jest inny. A co sie tyczy języków - ja włdam angielskim nieźle - choć
    uczę sie od czwartej kalsy podstawówki ale podejżewam ze gdybym nie miała
    dysortografi mogła bym nim włądac dużo dużo lepiej
  • Gość: Kulo IP: *.tkk.pl / *.tkk.pl 15.06.05, 00:07
    ej, ty naprawde jestes dyslektyczkom :D, niezrozumialas tego co napisalem.
    jestem dysortografem, dyslektykiem i dysgrafem - jednak u mnie nie jest to
    ciezki przypadek, a zreszta duzo nd tym pracuje z taka pedagog by to poprawic i
    jak juz pisalem wczeniej, ona mi odpowiadala o takich dyslektykach z ciezkimi
    przypadkami. jezyki sie latwo ucze, bo poszedlem do podstawowki gdzie od 1szej
    klasy byl angielski. tylko dlatego. to jest udowodnione naukowe, ze dzieciktore
    ucza sie j.obcych od gdzies 7 roku zycia, potem lepiej sie ucza jazykow. a
    zreszta w tamtym czasie bylo w tv cartoon network po angielsku :D. jednak mimo
    ze gadam teraz jak anglik, to mam przecietne pisannie i ortografie(bo sie
    uczelem angielskiego tylko 1sze 3 klasy, potem juz nie[mialem])

    pisalem o koledze dyslektyku, co dobrze robi testy ze zrozumieniem, to byl
    tylko przyklad - wyjatek tworzy regula :D. chodzilo mi o to ze ogolnie jest
    inteligenty.
    taka osoba co slowa nowego nie przeczyta, tez jest w 90% inteligentna.
  • ratyzbona 16.06.05, 00:16
    Czyli sie zgadzamy we wszystkim co do jednego - z tym uczednim się języków od
    wczesnego dzieciństwa mas rację z jednym wyjątkiem - trzeba naukę kontynuowac
    bardzo intensywnie bo potem dzieciaki wszystkiego zapominają. Ja tam wolę się
    uczyć jak dorosły - powolutku i tak perfekcyjna znjomośc angielskiego nie bedize
    mi nigdy potrzebna

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka