Dodaj do ulubionych

Dzisiejsza matura to egzamin dla głąbów.

IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 30.03.06, 17:11
Zwłaszcza z języka polskiego. Nie można tego nie zdać. Temat na ustną maturę
wybrałem na chybił trafił. Konspekt przygotowałem w noc poprzedzającą dzień
jego oddania. Temat "opracowałem" ściągając z internetu streszczenia
poszczególnych utworów, które połączyłem wstawiając 2,3 swoje zdania aby
zachować logiczną całość. Pracę oceniono na 85%. Natomiast do egzaminu
pisemnego uczyłem się całe 7 dni! Pisałem na temat o Kordianie i Nieboskiej
komedii(w życiu nie miałem w ręku tych książek). Pracę oceniono na 90%!
Wniosek: wymagane 30% dostałbym pisząc po wypiciu 5 piw:))) oraz trzeba być
kompletnym idiotą żeby nie zdać nowej matury. Pozdro.
Edytor zaawansowany
  • ann_alice 30.03.06, 19:49
    Gdyby nie ściągi i opracowania które ktoś inny przygotował, to nigdy byś nie
    zdał tej matury, skoro kilku książek sam nie potrafiłeś przeczytać. Kto tu jest
    głąbem, to my dobrze wiemy...
  • Gość: Roman IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 30.03.06, 22:34
    Boli cię pewnie, że zdałem lepiej od ciebie:) Nie sądzę żebyś miała powyżej 90%
    Poza tym, to głąbem raczej nie jestem skoro zdałem praktycznie bez uczenia.
    A może miałaś poprawkę i dlatego jesteś taka zła? Wytykam tylko błędy reformy
    edukacyjnej. Dzisiejsza matura zupełnie straciła na prestiżu i nawet takie
    osoby jak ty(co prawda z poprawką ale jednak) mogą ją zdać.
  • Gość: M IP: *.zsselk.lc / *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.06, 09:18
    A co w czasie gdy niby tak wspaniale zdawałeś tę maturę robił świstak???? Zawijał czekoladę w sreberka????
  • Gość: Roman IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 31.03.06, 16:30
    haha, możesz sobie nie wierzyć ale to prawda co napisałem i wcale się tego nie
    wstydzę, a miny klasowych kujonów po ogłoszeniu wyników-BEZCENNE:)))
  • Gość: M IP: *.elk.mm.pl 31.03.06, 18:38
    Wciskasz głodne kawałki, tak się składa,że ja te matury sprawdzam,więc wiem, za jakie prace dostaje się ponad 90%, no ale konfabulować nikt Ci nie zabroni. Ciesz się dalej:))))
  • Gość: Esencja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.06, 07:39
    Ty je sprawdzasz ?Jestes polonistą "który wciska kit" ?Za kolokwialne
    wyrazenia "polonisto" -powinienes wylecieć ze szkoły.
  • Gość: Hans IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.06, 13:40
  • Gość: magda IP: 5.2.* / *.server.ntli.net 04.05.06, 12:47
    jesli macie sie nawzajem obrazac to prosze nie piszcie tego na forum, to
    zalosne jak ludzie sie wzajemnie traktuja
  • Gość: AgooLa IP: *.chello.pl 04.05.06, 16:27
    Skoro nowa matura jest dla głąbów,a Ty ja tak wspaniale napisałes to chcialabym
    wiedziec co teraz robisz moze cos studiujesz?? a zalosna to byla stara matura
    nie mowie akurat o polskim ale np. o matematyce przez pierwsza gadzine polowa
    sali nic nie robila tylko czekala na sciagi...
  • Gość: Mar IP: 62.111.139.* 04.05.06, 16:37
    TO ja gratuluje .. ta matura naprawde nie wiem czego ma nauczyc, mozna to
    napisac bez nauki z tego co bylo w szkole ... stara matura wymagala wiedzy
    tutaj mozna isc w ciemno. Ja sobie teraz studiuje i uważam że ta matura
    naprawde obniża poziom wykształcenia "maturzystów".
  • Gość: filozujący IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.06, 17:53
    skoro jest ona dla głąbów a uzyskałeś 90% to brakuje Ci tylko kolejnych
    dziesięciu do głąba absolutnego. Myślę więc, że nie ma się czym chwalić
  • Gość: sprawiedliwy IP: *.wroclaw.mm.pl 03.05.06, 20:20
    Gość portalu: Esencja napisał(a):

    >Jestes polonistą "który wciska kit" ?

    A gdzie M to napisał/a ?!?!?!?!?!?!

    Najbardziej mnie wkurza u takich jak ty moralistów wkładanie ludziom w usta
    słów, których nie wypowiedzieli i potem ferowanie niesprawieldiwych wyroków na
    podstawie nieistniejących dowodów i fałszywych oskarżeń.

    Jesteś Esencją hipokryzmu, ciemnoty, zakłamania i podłości, droga Esencjo.

    nie pozdrawiam
  • Gość: qa IP: *.motorola.com 04.05.06, 13:55
    A tobie powinni unieważnić za PLAGIAT, idioto!
  • Gość: reserved IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.06, 15:07
    Stary...widze ze niezlą wyobraźnie masz...to na pewno...i co dalej... ?
    Mądrosci to nie masz...czym sie chwalisz ? Wbrew pozorom to matura z polskiego
    nie jest najtrudniejszą z wszystkich możliwych...a przeciez nie tylko z jednego
    przedmiotu sie zdaje no nie ? Moze i polski zdalesale ciekawe jak bys sobie
    poradzil z fizyką, moze i mata ifnormatyka tez wcale nie jest taka
    prosta...wiec czemu piszesdz ogólnie o maturze ? Skoro tak naprawde chodzi ci o
    tylko jeden przedmiot... ? Jestes tak bardzo podniecony ta matura ze az
    musiales o niej napisac tak wielkie gupoty w internecie ? A co do tych
    klasowych kujonow ich miny byly jak najbardziej sluszne...a ty sam jesli nie
    masz co do roboty na kompie tylko pisac take tematy na forum to wejdz sobie na
    jakas stronke pornograficzna i sobie z okazji dobrze zdanej matury konika
    klepnij a nie wypisuj glupot na forum...
    Tyle z mojej strony ;]
  • Gość: JaaaaCiWrzucam IP: *.adsl.inetia.pl 05.05.06, 13:06
    Ty mądrala jak tak wspaniale napisałeś podstawe to pochwal się jak ci poszło na
    rozszerzeniu. Większość przedmiotów na poziomi podstawowym nie jest trudna, za
    to na rozszerzenie trzeba wykazać się wiedzą, ale pewnie taki inteligent jak ty
    też by sobie z nią poradził:P Więc baranie nie chwal się tak jak to nie zdałes
    tej matury bo nic wielkiego swoją postawą nie pokazałeś. Sam się opie..m
    przez Liceum i wcale nie jestem dumny z tego powodu :P
  • Gość: bilardzica IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.05.06, 14:15
    Dzisiejsza matura nie jest czymś wybitnie trudnym, porównując czego wymagano na
    tzw starej to jest po prostu łatwiejsza. Sądzę że przeciętny licealista powinien
    sobie z nią dać radę. Opisu i charakterystyką uczą już w podstawówce. Co do tzw
    prezentacji to sądzę że ten segment matury nie ma większego sensu. Praca mało
    pokazuje zdolności ucznia a raczej jego umiejętnosć korzystania ze ściąg i
    internetu niż znajomość lektur. Patrząc na młode pokolenie i jego znajomość
    ortografi to wolałabym aby większą wagę przykładano właśnie do tego czy ucznowie
    piszą z błędmi i czystą polszczyzną. Pozdrowienia dla wszystkich madurzystów to
    jescze nie koniec, to dopiero początek waszych zmagań,powodzenia. Bilardzica :D
  • Gość: darek IP: *.home1.cgocable.net 04.05.06, 15:33
    "Patrząc na młode pokolenie i jego znajomość
    > ortografi to wolałabym aby większą wagę przykładano właśnie do tego czy ucznowi
    > e piszą z błędmi i czystą polszczyzną."
    Droga Bilardzico, mniej bilardu, wiecej slownika poprawnej polszczyzny!
    *ORTOGRAFII*, jedno *i* na koncu to blad wlasnie ortograficzny....
  • Gość: Alter_Egon IP: *.siedlce.cvx.ppp.tpnet.pl 04.05.06, 23:34
    Czepiasz sie - w gruncie rzeczy nieistotnych, w swietle przekazu powyzszej
    wypowiedzi - detali, a sam nie ustrzegles sie bledow stylistycznych :P
  • Gość: Oleander IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 04.05.06, 17:41
    matura ustna z założenia ma chociaż w jakimś ułamku procenta maturzystów
    rozbudzić zainteresowanie lekturą, z którą pracowali tworząc prezentację. Ja
    mam temat o motywach z mitów arturiańskich w literaturze i sztuce (a dokładniej
    o SPOSOBACH FUNKCJONOWANIA owych mitów. Pokaż mi jakiekolwiek opracowanie na
    temat mojej bibliografii (Mgły Avalonu, Monty Python i Św. Graal, "rycerskość"
    gaimana, 'zaczarowany merlin' i 'sen lancelota' pędzla Edwarda Burne-Jonesa, a
    pogratuluję ci i padnę na kolana. Tego w internecie po prostu nie ma.. A to czy
    się korzysta z pomocy przy tworzeniu prezentacji czy nie to kwestia ambicji.
    moje są duże.
  • ainka_in_love 05.05.06, 12:45
    Oleander, gratuluje ciekawego tematu :) Naprawde mi sie podoba. Ja tez siedze w
    tych klimatach, na studiach probowalam nawet pisac prace zaliczeniowa "Swiety
    Graal a templariusze" :) W koncu skonczylo sie na zakonach rycerskich i ich
    roli w spoleczenstwie :)
  • Gość: tusqa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.05.06, 14:23
    ej no naprawde moj kolega ktorzy pojecia o tym wszystkim nie mial, dwa z
    polaka, napisal o wiele lepiej niz najlepsze osoby w jego klasie! cos tu jest
    nie tak! a tematy z dzisiejszego poslkiego? banał! za dobrze pojdzie im w tym
    roku to mojemu rocznikowi za rok dadza jakies plugastwo ;/
  • Gość: lizz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.05.08, 14:51
    Nie dziwne.Podstawa jest banalna. Ciekawe czy bys sie tak wykazal na
    rozszerzeniu... ;)
  • Gość: Lilka IP: *.netis.net.pl 03.05.06, 22:29
  • Gość: kasienka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.05.06, 15:43
    pf wez sie idz czlowieku konspekt trzeba oddac duzo wczesniej wiec nie wiem
    jakim cudem oddales go dzien przed ;] zycze powodzenia w piciu piw - bo do tego
    sie nadajesz na 100% a nie na 90% (jak to pisales ze zdales mature) siemaaaaaaa
  • Gość: Ania IP: *.ip.WRO.Korbank.PL 04.05.06, 15:55
    Konspektu z tego co wiem a zdaję w tym roku - nie trzeba w ogóle oddawać - w
    dzień egzaminu można oddać jedynie RAMOWY PLAN PREZENTACJI. Sami geniusze na
    tym forum, im dłużej czytam tym bardziej mi większości z was szkoda. Cale
    szczescie ze matura była "dla głąbów", bo inaczej nie wiem czy zdecydowana
    większśc z Was by zdała.
    Pozdrawiam piszących z sensem
  • Gość: :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.06, 16:48
    > Konspektu z tego co wiem a zdaję w tym roku - nie trzeba w ogóle oddawać - w
    > dzień egzaminu można oddać jedynie RAMOWY PLAN PREZENTACJI.

    niestety masz chyba slabe info konspekt sie oddaje tydzien przed rozpoczeciem
    matur. buehehe rozbawilas mnie aniu:) zycze powodzenia z taka wiadomoscia o
    maturze:]
  • Gość: Livia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.06, 01:09
    Akurat to, kiedy należy oddać konspekt, zależy głównie od widzimisia
    nauczyciela. U nas w szkole waha się to od dwa miesiące przed (i trzy rewizje,
    ech) do "a przynieście na mature, dobrze?"
  • Gość: Elise IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.06, 17:02
    Wiesz rzeczywiscie widzę że jesteś takim geniuszem jak cała reszta na tym
    forum: czym według ciebie różni sie konspekt od ramowego planu prezentacji????
    bo ja zawsze myślałam że niczym!
  • Gość: OldSkull IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.06, 18:51
    Gość portalu: Elise napisał(a):

    > Wiesz rzeczywiscie widzę że jesteś takim geniuszem jak cała reszta na tym
    > forum: czym według ciebie różni sie konspekt od ramowego planu prezentacji????
    > bo ja zawsze myślałam że niczym!
    "ramowy plan wypowiedzi" jest jedną z części konspektu. Oprócz niego wpisuje się
    to samo co w bibligrafii (ciekawe po co...)
    pozdrawiam
  • Gość: porucznik_mauer IP: *.bulldogdsl.com 05.05.06, 14:56
    co to do cholery znaczy "wez sie idz czlowieku" ?????
  • Gość: nny IP: *.satfilm.pl 04.05.06, 19:15
    Zdałeś.Niestety.Ale nadal nie wiesz jak się poprawnie pisze tytuł dramatu
    Krasińskiego!
  • t-mon 04.05.06, 23:56
    I co - wysatawiłeś sobie sam opinie co do twojej kultury- sorka ale chociaż w 3 klasie można czytać lektury- to już nie nudne tomiska i naprawde znajomość Kordiana - którego nawet o dziwo czytałem - nie jest powodem do wstydu...
    Jesteś żałosnym wytworem mojego pokolenia- do celu po najmniejszej lini oporu :|
  • ainka_in_love 05.05.06, 12:41
    To ze zdales, Roman, to wcale nie swiadczy, ze nie jestes glabem, bo jak sam
    raczyles zauwazyc "Dzisiejsza matura to egzamin dla głąbów", wiec zapewne wsrod
    tych co zdali znajduje sie spora liczba osob, ktore nowa mature zdaly dobrze, a
    na starej mialby problemy.
  • Gość: wiera IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.06, 18:14
    mi sie wcale nie wydaje zeby ktos kto wogule nie uczyl sie przez 3lata zdal
    mature bez problemu.niby jak?cos trzeba miec w glowie:)a ty roman taki obkuty
    zasze byles?
  • Gość: model jest OK IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.06, 22:39
    a ja tam nadal mysle ze jesli ktos jest na tyle inteligentny to trafi w ten
    model, bo nie jest przeciez stworzonytak zeby nikt nie mogl go odtworzyc

    swoja droga gdyby go nie bylo jak nauczyciele mieliby wybrac co jest poprawne a
    co nie w tych farmazonach ktore niby mialyby byc "odzwierciedleniem czyichs
    mysli"???

    to jest matura a nie konkurs literacki,licza sie umiejetnosci!!!!!!
  • Gość: mtx IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.06, 17:01
    Minusem ustnej polskiej jest to, że jest tylko 15 min i nic ciekawego
    powiedzieć się nie da. Poza tym powinna być dla chętnych. (zwłaszcza jak się
    prawie w ogóle nie liczy).
    A w pisemnej nie mogę znieść modelu odpowiedzi. Ja nie chce pisać tego co uważa
    ktoś, kto wymyśla klucz odpowiedzi. Chce napisać coś od siebie. Własną
    interpretację i to co ja wiem, a nie to czego się domyślam, że powinno być
    odpowiedzią..
  • Gość: Patryk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.10, 11:33
    a kiedy na necie umieszcza odp?
  • ann_alice 31.03.06, 09:47
    Mój drogi, ja maturę zdawałam już dawno temu, nie muszę się wstydzić oceny z
    niej, bo dostałam 5 i była to stara matura. Teraz pomagam zdawać innym, tym,
    którzy być może nie interesują się literaturą tak jak ja. Z wróżenie to ty byś
    nie wyżył i nie wiem co pozwala ci oceniać poziom innych, skoro robisz to tak
    nieudolnie.
    Twoje prowokacje są żenujące i tylko się nimi ośmieszasz, jak już zdołałam ci
    udowodnić.
  • Gość: Roman IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 31.03.06, 16:26
    "teraz pomagam pisać innym":) rozumiem, że przygotowujesz prezentacje za
    pieniądze, bo do części pisemnej nie jest potrzebna znajomość lektur.
    Oczywiście jeżeli ma się trochę oleju w głowie.
  • Gość: . IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.04.06, 17:15
    Jeśli masz choć trochę 'oleju w głowie', to uważaj na podwyżsony poziom cholesterolu! :P
  • Gość: Roman IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 01.04.06, 21:46
    Widzę, że brakuje Ci argumentów. Rozumiem to.
  • ice_princess1 01.04.06, 22:18
    wiesz tobie łatwo mówić... masz już to za sobą i wybrałeś temat w który można
    skorzystać z lektur które są opracowne i mozesz znaleźć to nawet w necie... a
    jezeli masz taki temat jak ja to raczej trudniej bo widzisz na moj temat musze
    sama pracować... niejest łatwo ale coż niema nic za darmo... a to że matura to
    dla głąbów to chyba moge sie zgodzic co do pisemnej z polskiego... nieczytałam
    ani jednej lektóry przez 3 lata a z próbnego mialam 80%... POZDRAWIAM
  • Gość: . IP: *.zagan.visnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 02.04.06, 15:38
    Powinnaś zacząć czytać. Może zauważyłabyś, że 'nie' z czasownikami powinno pisać
    się osobno.
  • krakoma 02.05.06, 14:28
    a lektury przez >u<
  • Gość: pancia IP: *.wlb.vectranet.pl / *.unregistered.net.telenergo.pl 03.05.06, 12:57
    witam-ja chcialam tylko zauwazyć, że w poście słowo "lektury" pojawia się dwa
    razy... i raz jest napisane poprawnie, a raz nie... więc w sumie wychodzi na
    tzw. "zero", więc nie ma się czego czepiać :)

    pozdrawiam wszystkich wytykających cudze błedy... (bo swoich zapewne sie nie
    widzi...)
  • Gość: k. IP: *.acn.waw.pl 04.05.06, 06:53
    O bogowie... jesli w tym watku wypowiadaja sie prawdziwi maturzysci - to
    pozostaje tylko zalamac rece. Rosnie nam spoleczenstwo debili.
  • Gość: DeeJay IP: *.oracle.co.uk 04.05.06, 10:11
    Hah... przybijam wysokie pięć za ten post. Nistety stwierdzam, że chłopaczek,
    który rozpoczął wątek ma rację. Trudno chyba jest dziwić się młodzieży, że
    postępują w opisywany sposób, skoro Nowa Matura umożliwia im uzyskanie dobrych
    wyników po lekturze zaledwie marnych opracowań. Innym aspektem jest fakt tego
    co pozostanie im w głowach po ukończeniu szkoły średniej...



  • Gość: Johan IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.06, 11:22
    Jak swiat dlugi i szeroki tak zawsze ci co rozumu nie maja sciagac beda...
    -AMEN
  • Gość: Roejk IP: *.icpnet.pl 04.05.06, 13:50
    Jaki rozum ..... ???
    Egzaminem z polskiego chcesz oceniać czy ktoś jest intelientny czy nie,
    to jest naprawde żałosne!!!
  • Gość: Livia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.06, 01:15
    Nic nie pozostanie w głowach. Polski w liceum skutecznie wyleczył mnie z ładnego
    stylu i nauczył, że lektur nudnych nie ma co czytać (na szczęście większość jest
    ciekawa albo chociaż warto znać - może oprócz Gloria Victis...), a to i tak nie
    przeszkadza mi osiągać wynikół w stylu 90% na próbnej. Pewnie teraz będzie
    podobnie. I w sumie mnie to nie cieszy, tylko smuci, że nic nie robiąc i
    obijając się na każdej lekcji mogę zdać maturę na dużo procent.
    I nie mówię tylko o polskim, bo i o angielskim (to to wartość oczekiwana zalicza
    - jezeli wypełnić tylko pytania testowe!), o matematyce (nie trzeba nic umieć,
    tylko przepisywać wzory z dostarczonej karty z nimi (dostarczonej przez CKE
    oczywiście)), o informatyce (egzamin z umiejętności dobrej sekretarki), a resztą
    matur się nie interesowałam :)

    Generalnie jednak żenada i smutek. Nie zdać - to trzeba się wysilić. Naprawdę.
    Zdąc słabo też nie trudno. Zresztą, pewien mój znajomy napisał w zeszłym roku
    polski z "Kordiana". Nie czytał tej lektury i zastosował interpretację punktową
    ("cytat" - Kordian był taki. A także "cytat", więc był taki. Był on niespokojnym
    młodzieńcem.) i zdał na 50%... Trochę żal ściska wątpia.
  • laureno 04.05.06, 13:38
    Nie - większość to "staromaturzyści", którym nie podoba się, że sami
    więcej wiedzą, a mniej umieją. Sami oszukują się, że teraz matura to banał,
    a poziom swój ujawniają nam na tym właśnie forum. Racja - żenujące.
  • ainka_in_love 05.05.06, 12:56
    Widzisz laureno ja jestem staromaturzystka. Studiuje teraz na 1szym roku z
    nowomaturzystami i w wiekszosci ich poziom wiedzy jest po porstu na poziomie
    podstawowki... Dla przykladu - na egzaminie z geografii (ktorej nie mialam od 2
    lat) mialam duzo lepsze wyniki niz nowomaturzysci - wiekszosc z nich liczyla,
    ze sciagnie. Ja liczylam tylko na to co przyswoilam w trakcie nauki. Jesli
    umiesz liczyc, to licz na siebie. To co sie nauczysz jest twoje - w pracy
    sciagac sie nie da i wszelkie braki wychodza na jaw. No, ale to juz kwestia
    ambicji. Roznica jest taka, ze nowomaturzysci bardziej ufaja umiejetnosciom
    cwanaczkowania i sciagom niz swojej wiedzy i to jest przykre... Rosnie nam
    spoleczenstwo analfabetow...
  • Gość: ania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.08, 18:26
    o ku... ale się znalazla intelektualistka na poziomie...
  • Gość: Ania IP: *.ip.WRO.Korbank.PL 04.05.06, 15:56
    Zgadzam się z "k" w 100% :)
    Pozdrawiam
  • Gość: Rojek IP: *.icpnet.pl 04.05.06, 13:45
    popieram :)
  • Gość: nie-głąb IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.05.06, 22:51
    Tak, tak, dzisiejsza matura jest dla głąbów, bo w młodym pkoleniu to dzisiaj
    dominujący przypadek - a matury są potrzebne dla statystyk, żeby w Unii dobrze
    wyglądać.
  • Gość: A IP: *.icpnet.pl 17.09.08, 16:55
    hmmmm... być może jak się zdaje podstawową z polskiego, to nie trudno o 90
    procent, ale jeśli chodzi o rozszerzoną to już inna bajka
  • Gość: Roman IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 04.04.06, 14:59
    W końcu jedna obiektywna osoba się odezwała. Jak sama widzisz po próbnej
    maturze, nie ma się czego obawiać. Pozdro.
  • Gość: madzia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.05.06, 08:21
    Romanie, czy cieszy cie zdanie na ponad 90% matury dla głąbów? Reforma edukacji
    jest tu nie tylko nieudolna formalnie i merytorycznie, ale i niesprawiedliwa i
    krzydząca dla zdolnych i posiadających dużą wiedzę, ale przede wszystkim ciężko
    pracujących przez lata ludzi, oczekujących na zasłużoną nagrodę. Nie piszę tu z
    pozycji rozgoryczonego kujona, bo sama nie wkładałam zbyt wiele wysiłku w naukę
    (tą z wymagań programowych MENiS), a dostałam się na wymarzony kierunek studiów.
    Piszę z pozycji obrońcy osób tyrających przez lata, niezależnie od tego, czy na
    wyniki, czy też własny rozwój, niezależnie od tego, czy darzonych przeze mnie
    sympatią, czy znienawidzonych, ale zasługujących napewno na rozpoczęcie
    wymarzonego kierunku studiów, na wymarzonej uczelni. To matura dla szczęśliwców
    - nie ma z czego się cieszyć. Jeżeli reformy w kraju dalej będą zależeć od
    takich jak Ty ludzi, którzy myślą, że im się wszystko należy, to "matury dla
    głąbów" nie znikną jeszcze kilka pokoleń w przód.. Życzę szerszych perspektyw
    spoza czubka własnego, nieżyczliwego nosa.
  • Gość: jacelo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.05.06, 20:17
    Najwidoczniej na Twojej maturze z polskiego nie oceniano ortografii... Może jednak posty do Netu pisz sobie najpierw w Word'zie - to Ci podkreśli żenujące błędy ortograficzne...
    Pozdrawiam!
  • Gość: bystry IP: *.lemoyne.edu 03.05.06, 21:43
    Z calym szacunkiem. TO jest net a nie polski i zasady ortografi tu nie
    obowiazuja.
  • Gość: maturzystka 1971 IP: 195.117.18.* 04.05.06, 10:10
    Zasady ortografii obowiązują, na historii, geografii fizyce i matematyce. Bo
    piszecie kartówki i klasówki w ojczystym języku. Chcemy, żeby nas szanowano, to
    przede wszystkim szanujmy samych siebie i swoje dziedzictwo kulturowe.
  • ainka_in_love 05.05.06, 12:59
    I tu sie myslisz kolego, bo zasady ortografii obowiazuja wszedzie.
  • Gość: wiktoria IP: 195.136.56.* 02.05.06, 23:09
    watpie czy w ogole przeczytalas jakas ksiazke w trakcie swej edukacji, skoro
    nie wiesz jak pisac ' nie ' z czasownikami ... porazka :/
  • Gość: grecz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.05.06, 23:27
    szkoda, że za ortografię Ci nie obniżyli punktacji...(patrz: lektóry)
  • Gość: Vera IP: 209.89.159.* 03.05.06, 01:46
    Prosze maturzystki- wyraz "lektura" napisalas przez O z krska.Troche to
    wtyd,ze robisz takie bledy. Jesli nie masz pewnoscijak napisac - zajrzyj do
    slownika ortograficznego,to sie nie skompromitujesz.
  • walerian_st 03.05.06, 16:35
    > zajrzyj do

    no nieźle.... Jeszcze nie zdarzyło mi się czepiać robiących błędy ale teraz nie
    mogłem się powstrzymać :)
  • Gość: gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.06, 17:15
    ... zajrzyj i ty, zanim się zaczniesz czepiać...
  • Gość: ja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.06, 11:25
  • Gość: Yorrick IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.06, 06:32
    No tak, gdybyś choć jedną przeczytała, to wiedziałabyś, że pisze się lektury.:)
    Ale skoro takie osoby nawet dostają po 80% to rzeczywiście macie rację.
    Cóż...świat ma się ku końcowi.
  • noe1988 03.05.06, 14:53
    ja też żadnej "lektóry" nie przeczytałam i się nie chwalę... :P
  • Gość: ????? IP: *.68.73.74.debica73.tnp.pl 03.05.06, 16:14
    Bo też nie masz powodu. Czy aby czytanie lektur czy jakichkolwiek książek było
    potrzebne tylko do matury? No ale szkoda słów...
  • Gość: herrinka IP: *.elb.vectranet.pl / *.elb.vectranet.pl 04.05.06, 15:52
    W zasadzie poziom tej dyskusji jest tak zenujacy, ze szkoda zabierać głosu.
    Nie mogę jednak przejśc obojętnie obok słów" nie przeczytałam zadnej lektury
    przez trzy lata" ( oczywiscie mimowolnie poprawiajac błedy ortograficzne z tej
    wypowiedzi).
    Narasta we mnie przekonanie, ze dzisiejsze szkolnictwo oprócz ewidentnego braku
    nauczania nie zajmuje się równiez kształtowaniem postaw a tylko zacieraniem
    GRANIC WSTYDU.
    Jezeli nawet w czasach gdy ja zdawałam maturę ( 1991r) ktoś czegos by nie
    doczytał ( nie do pomyslenia nie przeczytac w ogóle) to nigdy nie przyznał by
    się do tego.
    nie wiem sama czy podziwiac dzisiejsza młodziez za taka odwagę cywilna .. czy
    zwyczajnie brzydzic się jej głupoty
  • Gość: Livia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.06, 01:19
    Popieram. Dzisiejsze szkolnictwo uczy ściągania (bo co mam robić na przedmiocie
    PO, z którego dowiaduję się, że świnię z pożaru wyprowadza się za tylne nogi, a
    jedyny sposób na samozapłon w naturze to uderzenie pioruna?! bo żywice na
    przykłąd to przecież nie istnieją.), krętactwa, matactwa, i wszelkich
    potrzebnych młodemu człowiekowi umiejętności. Oraz zdobywania ocen ładnymi
    nogami, komplementami, itp. I mówię to jako szczęśliwie wreszcie absolwentka
    podobno najwyższego w rankingu warszawskiego LO. Które, w porównaniu z
    opowieściami znajomych, nie jest takie najgorsze.
  • Gość: iffo IP: 213.255.118.* 05.05.06, 16:34
    w moich czasach tez nie bylo w modzie chwalic sie ze sie zdalo tylko z pomoca
    wlasnego cwaniactwa.ale czytajac te testy maturalne dziwie sie bo niby co on
    mialby pokazac? przynajmniej na starej maturze bylo to slynne wypracowanie na
    10 stron ale mozna sie bylo wykazac znajomosciem lektur (kojarzenie faktow i
    odniesienia do konkretnych przykladow) a nie taki tescik, do ktorego w sumie
    nie wiedzialabym jak sie przygotowac. moge zrozumiec ze jest to przygotowanie
    do studiow bo fakt faktem u mnie na roku, zeby uproscic sobie zadanie
    profesorki robily odsiew takimi testami i do tego "z kosmosu"- Turystyka AWF
    slynne testy Kruczka i Sochy -kto mial do czynienia to wie o co chodzi-ale
    absolutnie nie popieram nowej matury
  • digi.4 05.05.08, 16:40
    Ja powiem tak...nie chodzę do liceum z tzw.górnej pólki, jest to
    przeciętna szkoła, przez trzy lata ciężko pracowałam nad językiem
    polskim, lektury czytałam w zdłuż i w szerz (no z wyjątkiem paru:)
    Uważam, że człowiek znający literaturę inaczej patrzy na otaczający
    go świat, ma inne potrzeby od ludzi, którzy nie znają podstawowych
    pozycji. Nie czytałam książek po o by zdać maturę, lecz po to by
    nabyc wiedzę, która zaowocuje w przyszłości. Jestesmy polakami więc
    sądzę, że naszym obowiązkiem jest znanie podstawowych lektur czy
    wieszy. Co przekażecie swoim dzieciom? To że nie trzeba czytać, bo
    po co?a co do osoby która zdała maturę kompletnie się nie ucząc to
    gratuluję, uważam jednak ze aby napisać dobra prace trzeba czytac
    książki bo to one rozwijają nasze słownictwo. nie mam nic przeciwko
    opracowaniom, ale korzystam z nich po przeczytaniu książek żeby
    upełnic to czego nie rozumiem. Nie jestem alfą i omegą, tylko
    przeciętną licealistką. Naszym zadaniem jest przekazywanie
    dziedzictwa kulturowego kolejnym pokoleniom, a jeśli nie poznamy jej
    to jak to zrobimy? zatracimy polskość...
  • Gość: ;] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.06, 16:54
    > ani jednej------>lektóry<------ przez 3 lata a z próbnego mialam 80%...
    POZDRAWIAM

    prosze panstwa przed wami jeden z glabow:)brawa hehe
    co do matury z polaka moze jest latwa i da sie zdac bez wiekszych wiadomosci
    ale zdajcie DOBRZE fizyke albo matme to juz tak latwo nie pojdzie
  • Gość: fluffy IP: 209.150.244.* 02.05.06, 18:58
    Chlopcze, a nie przyszlo Ci do glowy, ze tytul Twojego topiku odnosi sie
    rowniez, a moze przede wszytskim, do Ciebie? No popatrz, nawet taki glab jak Ty
    zdal ta mature..
  • Gość: bystry IP: *.lemoyne.edu 03.05.06, 21:47
    Niw iem o co wlasciwie chodzi- chlopak wykazal bledy w systemie. Nie mozna
    nazwac glabem czlowieka ktory przeslizgnal sie przez system nie czytajac
    ksiazki bo to nie miara inteligencji. (Sam czytam dziennie 300-400 stron i
    wcale nie uwazm sie za inteligentnego z tego powodu).
  • Gość: psycholog IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.06, 18:27
    kompleksy na forum leczysz?
  • Gość: ja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.06, 18:35
    czytam czytam te wasze wywody i dochodze do wniosku ze matura jest dla glabow a
    na tym forum znalazla sie sama smietanka pozbawiona wad,najbarziej wartosciowa
    arystokracja wogole..

    ciekawa jestem czemu wszyscy tylko krytykuja? za co winni sa maturzysci ktorzy
    maja ta mature tylko odbebnic zeby zdobyc przpustke na studia....nalezaloby
    zaczac od krtyki pomyslodawcow calej tej farsy!!!!!

    a kto glombem jest, nadal nim pozostanie i nic nie pomoga stosy przeczytanych
    lektur...smiem watpic ze to dodaje inteligencji..

    zreszta czemu wszystcy sie przyczepili tak do polskiego???co tu do cholery sami
    humanisci?!?!?

    filozofy pieprzone bez wad!!(z wyjatkami oczywiscie)
  • Gość: TYchy IP: *.crowley.pl 05.05.06, 14:04
    Zgadzam się z Panią/Panem ; ) farsa jak nic :P
  • Gość: maturzystka IP: 212.160.169.* 07.05.07, 22:19
    Moim zdaniem na maturze przeważa to, kto ma szczęście a kto nie.Oczywiście
    wiedza jest też potrzebna, ale w troche mniejszym stopniu;]. przyznam się, ze
    ja przez 3 lata w LO wypracowania z j.polskiego spisywałam z internetu,jeżeli
    nie było takiego tematu w necie wolałam dostać pałe zamiast pomysleć
    sama.Jednym słowem byłam bardzo wygodna:] Przed polskim w piatek stresowałam
    się strasznie, bo nie umiałam pisac wypracowan;/ ale temat był tak banalny(dla
    mnie), iż myslałam że wybuchne z radości po wyjściu z sali.A znajomi, którzy
    przez te lata nie mieli problemów pisania z wypr.-zawalili, bo niespodziewali
    się tych lektur co były.Pomimo tego, że wiedzieli mniej/więcej o co w nich
    chodzi do końca nie poradzili sobie z tym tematem. I czy tutaj nie odgrywa
    dużej roli szczęście?moim zdaniem owszem i to bardzo dużą rolę:] pozdrawiam:)
  • Gość: pstryk IP: *.astra-net.com 03.05.06, 12:36
    ja nową mature zdawalam rok temu nie powiem byla latwa tylko nauczyciele
    wystraszyliu wszytskich bo to cos nowego zlego:( a w cale nie bylo najgorzej ci
    co sciagali wyszli lepiej od tych co pisali sami na maturze ale teraz bedac na
    studiach zauwazylam ze ci co sami pisali zostali na nastepny semestr a ci co
    sciagali wylecieli :))
  • volandina 04.05.06, 08:19
    Powinnam opuścić "zasłonę milczenia" i nie odpowiadać na takie durnoty. Ale
    niech tam. Przeczytałam twoje wypociny kilka razy i nijak nie mogę dojć o co w
    nich chodzi. Jestem jednak ciekawa co z tego ma wyniknąć. MOże studiujesz już
    na najlepszej uczelni? Albo (przy Twojej (OGROMNEJ)inteligencji w rok zrobiłeś
    magisterium polonistyczne??:))))))) WSzystkie znane mi osoby, które wspomagały
    się ściągami i streszczeniami nie dokonały tego. MOże będziesz prekursorem. Dla
    dobra własnego (lepiej się do głupoty nie przyznawać nawet pisząc inkognito)
    zaprzestań takich idiotycznych wypowiedzi.Może ukryjesz wtedy swoje
    ograniczenia umysłowe. Jak narazie jesteś u mnie prawdziwym głąbem!
  • Gość: asia IP: .1.* / *.army.mil.pl 04.05.06, 10:40
    jak byś nie zauważył, to jest napisane "pomagam zdawać innym", a nie "pisać", a
    to zasadnicza różnica... ale chyba nie dla ciebie
  • Gość: roman IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.06, 11:31
    roman ty cw..u rodzine masz w izraelu !
  • anna-dark 02.05.06, 23:58
    Po co pisać? Jest stadion X-lecia...!
  • aga_ta85 04.05.06, 15:27
    Mysle ze to Ty jestes żenujaca, ann!
  • Gość: miki322 IP: *.w82-123.abo.wanadoo.fr 02.05.06, 14:53
    Ja mature zdawalam w 1993 roku i musze przyznac, ze wygladalo to troche
    inaczej... to znaczy, trzeba bylo sie jednak troche pouczyc zeby napisac tzw
    wypracowanie. Moja matura ograniczyla sie to pisemnego egzaminu z historii i j.
    polskiego, poniewaz uczylam sie b. dobrze - reszty nie musialam zdawac na
    ustnym. Chociaz mialam te mozliwosc, ze nie musialam zdawac matematyki, to
    chyba teraz tego troche zaluje - jako prawnik musze przyznac, ze matematyka
    przydaje sie jednak w moim zawodzie....Testy nie ucza myslenia, nawet testu na
    IQ mozna sie nauczyc na pamiec, wiec jezeli nowa matura wyglada tak, jqk
    piszecie, to lekka zgroza, co wy umiecie i jak sobie bedziecie radzic w zyciu,
    gdy bedziecie musieli wymyslec cos od siebie....
  • Gość: FreeBird IP: *.acn.waw.pl 02.05.06, 18:07
    A ja zdawalem 5 lat temu, polski mial poziom podobny - tzn trzeba bylo umiec
    pisac poprawnie po polsku oraz umiec zbudowac logiczny wywod. Natomiast co do
    znajomosci lektur to zawsze wsrod tematow trafial sie temat gdzie mozna bylo
    pozwolic sobie na swobodniejszy dobor lektur - tak tez zrobilem. Temat "Ksiazki
    to najpiekniejsza zabawa, jaka sobie wymyslila ludzkosc", kilkanascie stron,
    dobre dziesiec lektur, w tym ANI JEDNEJ obowiazkowej. Tamta matura byla bardziej
    odpowiednia dla ludzi, ktorzy chodzili swoimi sciezkami. Ta jest dla kujonow i
    seryjnie produkowanych szczurkow do wyscigu.
    Matma i wtedy i teraz byla dla glabow - ludzie z mat-fizow konczyli ja po 2
    godzinach i sie nudzili na sali (nie mozna bylo wyjsc bo pozniej nikt nie moglby
    wyjsc do lazienki). A wiec 2 godziny pisania banalow i 3 godziny gapienia sie w
    sufit. Ustnych, poza angielskim (rownie banalnym, w komisji dwie osoby nie
    rozumialy jezyka), nie mialem :)) Ale stres byl i tak... bo pozniej trzeba bylo
    przejsc nielatwe egzaminy na studia, ktore faktycznie o czyms swiadczyly, a nie
    to co teraz...
    Pozdr!
  • Gość: saso1 IP: *.ny325.east.verizon.net 03.05.06, 07:27
    A ja zdawalem w 1968 roku i polski oblalem...Za co? 17 interpunkcji a liczono 3
    interpunkcje jako 1 ortograf. Za brak, juz nie pamietam ale np 17 przecinkow,
    dostalem dwoje z polskiego. Na szcescie moglem poprawic sie na ustnym...Zdalem
    na piatke! Ocena koncowa na swiadectwie maturalnym - 3.
  • Gość: .. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.06, 17:56
    ciocia
  • miraclees 03.05.06, 14:43
    FreeBird napisal(a):

    > A ja zdawalem 5 lat temu, polski mial poziom podobny - tzn trzeba bylo umiec
    [ciach]
    > rozumialy jezyka), nie mialem :)) Ale stres byl i tak... bo pozniej trzeba bylo
    > przejsc nielatwe egzaminy na studia, ktore faktycznie o czyms swiadczyly, a nie
    > to co teraz..

    Coz ja co do swojej matury zdawanej 8 lat temu mam podobne wspomnienia :-) Tematy z polskiego na mojej byly "dla kazdego cos milego" w tym na szczescie takie ktore nie narzucaly gorsetu tylko pozwalaly na budowanie wlasnego (udokumentowanego literatura) wywodu.
    A matematyka... no coz pamietam mine mojej nauczycielki matmy, ktora po otwarciu tematow maturalnych spojrzala na moja klase (matfiz) i oswiadczyla "a niech ktos sprobuje napisac na 4" ;-) i to pozostaje mi w pamieci jako podsumowanie poziomu tej czesci egzaminu.
    Stresem byly dopiero egzaminy wstepne na studia.
    A prawdziwym stresem - sesja na I-szym roku :-)
  • Gość: Tanatos IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.06, 12:26
    Matura, rocznik 98. Piece of cake... Fakt faktem, zdawałem z trzech przedmiotów,
    z których zawsze byłem w miarę dobry. Pisemna: polski i historia. Ustna -
    angielski. Do matury przygotowywałem się przez tydzień, w panice, że jej nie
    zdam. Z historii doszedłem w przygotowaniach do Karola wielkiego. Z polskiego
    było gorzej, bo w zasadzie tylko o literaturze starożytnej wiedziałem cokolwiek.
    Gwoli wyjaśnienia: wcześniej brałem udział w olimpiadach z języka polskiego
    (podstawówka) i historii (ogólniak), więc taka zupełna noga nie byłem. Ale
    leserem byłem od zawsze. W każdym razie po skonsultowaniu z kolegą kilku dat
    (nigdy nie miałem do tego pamięci) napisałem maturę z Polski pierwszych Piastów
    (którego to tematu nigdy nie lubiłem) na 6. Napewno nieco na wyrost, sam
    oceniłbym swoją pracę na 4 lub 5. Z polskiego wziąłem analizę wiersza, o której
    jako jedna z nielicznych osób miałem pojęcie. Zdałem na 5. Angielski też na 5,
    ale w komisji tylko jedna osoba znała ten język... Wniosek z matury: jeśli ktoś
    ma jakieś zainteresowania i potrafi je wykorzystać podczas pisania/zdawania to
    spokojnie sobie radził. Bez wkuwania latami. Przypuszczam, że to akurat niewiele
    się zmieniło.
    Romana nie potępiam za jego technikę. Po pierwsze: wykazał luki w systemie. Po
    drugie: potrafi je wykorzystać. Sposób, w jaki buduje zdania świadczy, że nie
    jest kretynem. Może cwaniakiem trochę, ale to akurat zaleta w tym kraju. łatwiej
    sobie poradzi w przyszłości. Tym bardziej, że wygląda mi na osobę, która jednak
    jakąś wiedzę ma. Może nie do końca dokładnie taką, jakiej wymagają od niego
    nauczyciele, ale to raczej pozytywnie.
    Co do poziomu uczniów w Stanach... Kiedyś sądziłem, że Amerykanie są idiotami.
    Taki jest obiegowy pogląd. Moja opinia zmieniła się, kiedy kilka osób stamtąd
    poznałem. Mają rzeczywiście specyficzną mentalność, która nie zawsze jest łatwa
    do strawienia. Ale nie są kretynami, przynajmniej ci, których znam. Ale o
    różnych systemach edukacji możnaby wiele. Ograniczę się do tego, że pewnemu
    portugalskiemu informatykowi musiałem tłumaczyć zagadnienia konfiguracji systemu
    operacyjnego. A jestem historykiem...
    Co do ściągania jeszcze, żeby zamknąć mój przydługi wywód: ściąganie jest złe.
    Kombinowanie też. Ale z drugiej strony złe są klasy liczące po 30 osób a nie 10,
    źli są nauczyciele, którzy nie pracują z pasją, zły jest program nauczania,
    który ani nie wzbogaca wiedzy ani myślenia. I co? Zabić się z tego powodu?
    Krucjatę rozpocząć? Chyba nie bardzo jest po co. Przykre jest tylko to, że
    osoby, które jadą przez cały czas na ściągach i kombinują, będą miały łatwiej.
    Bo już na starcie mają cechy doceniane w naszym społeczeństwie. A wiedzy, której
    nie mają, i tak się nie docenia.
  • Gość: pawel IP: *.lang.bris.ac.uk 04.05.06, 15:26
    Po przeczytaniu Twojego postu utwierdzilem sie, ze slusznie wybralem emigracje.
    Mature zdawalem 12 lat temu (oj, jak ten czas leci:)), nie mialem nigdy
    trudnosci z nauka (no, poza historia Polskii okresu miedzywojennego, po prostu
    nigdy przez to nie dalem rady przejsc) - skonczylem studia z najlepszym
    wynikiem na roku i jak tylko nadarzyla mi sie okazja, zmienilem kraj pobytu.
    Teraz przynajmniej i moja wiedza i moje umiejetnosci sa doceniane - masz racje
    piszac, ze w Polsce cwaniactwo i kombinatorstwo to cechy cenione, a ktorych
    nienawidze.
    Pytanie tylko, czy po kilku latach zostanie krajem debili i cwaniakow? Oby
    jednak nie...
  • Gość: radek IP: 217.197.78.* 03.05.06, 19:04
    No niestety jak ktoś już napisał matura jest dopasowana do poziomu
    zdających.tak samo dizeje się powoli ze szkolnictwem wyższym.Niedługo dogonimy
    amerykanów którzy biegli są tylko w jednym potrzebnym im w pracy zawodowej
    kierunku a reszta...Ale to zalezy od każdego jak się wykształci.Jeżeli ktoś
    będzie chciał to będzie się uczył sam dla siebie a nie dla matur i egzaminów.To
    i tak później wychodzi w życiu.Pozdrawiam!
  • Gość: toczacy.sie.kamien IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.06, 00:48
    Gość portalu: radek napisał(a):

    > Niedługo dogonimy
    > amerykanów którzy biegli są tylko w jednym potrzebnym im w pracy zawodowej
    > kierunku a reszta...

    Nie wiem, skąd u Ciebie ta opinia o Amerykanach. Być może tak uczą na jakichś
    podrzędnych uniwersytetach czy college'ach, ale one są odpowiednikiem naszych
    prywatnych szkół wyższych (tych gorszych zresztą). Natomiast na uczelniach
    takich jak Harvard, Yale, Princeton i in., wykładana dla studentów wiedza jest
    o wiele ogólniejsza niż w Polsce.
  • Gość: Jpo IP: *.aster.pl 04.05.06, 19:45
    Dokładnie. W USA studiując medycynę możesz chodzić na wykłady z fizykami, a po 4
    latach zmienić specjalność na biologię molekularną...
  • Gość: MMM IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.06, 20:43
    Czy to aby nie jest zbytnie uproszczenie? 'Nowi' maturzyści są oceniani w innych
    kategoriach niż maturzyści 'starej daty'. Teraz nacisk kładzie się na
    UMIEJĘTNOŚĆ (np. umiejętność przetwarzania informacji, tworzenia informacji z
    danych wyjściowych), natomiast w starej maturze (sądząc z zamieszczanych tu
    postów i opini maturzystów 'starej daty') liczyła się w głównej mierze wiedza.

    Że każdy człowiek jest inny chyba nie trzeba wam przypominać.. Dla jednego
    łatwiejsze jest 'wkuwanie' dla innego nabywanie umiejętności (których ten
    pierwszy za żadne skarby nie posiądzie).

    Osobiście preferuje wykorzystywanie umiejętności w rozwiązywaniu problemów -
    uważam, że wiedze tzw. książkową w razie potrzeby można z tej książki wyczytać.
    Ale to nie znaczy, że jestem głąbem!

    > Niedługo dogonimy <
    > amerykanów którzy biegli są tylko w jednym potrzebnym im w pracy zawodowej <
    > kierunku a reszta... <
    'Z niewolnika nie ma pracownika...' Jeśli ktoś pragnie się rozwijać to będzie
    robił to we własnym zakresie.
  • Gość: Livia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.06, 01:25
    Nie wiedza, a nauczenie się rozwiązywania testów (danego typu - i inteligencja
    mniejsza od wybitnej nie pomoże, a nawet certified genius miewają z tym
    problemy) i wkucia dużej ilości bełkotliwych terminów.
  • Gość: ja IP: *.daminet.pl 05.05.06, 16:03
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • Gość: ....ie IP: *.filter.imagine.ie / *.filter.imagine.ie 09.05.06, 15:10
    a ja chcialabym zobaczyc tych wszystkich maturzystow ktorzy w porownaniu ze
    starszymi rocznikami,to zeczywiscie nie musza sie zbyt wiele trudzic,podczas
    matury w opolskimj dwa lata temu- powtorka z polskiego-pod bacznym okiem
    wizytujacych nas 'gosci'. to byly prawdziwe nerwy.i prawdziwy egzamin....
    niestety w zyciu czesto to wlasnie ci 'ktorym sie udaje' robia kariery...
    a apropos....nasze licea 'nadksztalca'...wiele encyklopedyscznych wiadpomosci
    mogloby zastac usunietych z programow...
  • bystrzej 03.05.06, 21:49
    Popieram. Ja zdawalem 3 lata temu ale jak ludzie nauczeni tylko metod zdawania
    testow poradza sobie gdy przyjdzie do innowacyjnosci i kreatywnosci?
  • Gość: Livia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.06, 01:22
    To ciesz się, że nie zdajesz matury z matmy teraz, bo myślenia to ona nie uczy.
    Chodziłam do klasy ze stadkiem geniuszy, co to olimpiady matematyczne łykają na
    śniadanie (i prostych ludzi wprawiają w zadziwienie), ale finaliści tejże
    olimpiady nie zbliżyli się na próbnej z matmy do wyniku 100%. Raczej 70... 60...
    Bo niestety, próbowali myśleć. A dużo punktów dostał ten, kto klepał bezmyślne
    liczeniówki z trygonometrii i pochodne wielomianów do mdłości.
  • Gość: k IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.06, 21:13
    NIE GENERALIZUJ!
    (idę, już nie mogę tego czytać; skaczecie jak w matrixie od jednej ściany do drugiej; po co taka dyskusja, skoro nikt nikogo nie słucha, najwyżej chce udowodnić, że ktoś jest od niego głupszy)

    dlaczego finalista pisał maturę?
    i znając kilku takich matematyków, wiem, że oni przez całe liceum uczą się rozwiązywać jak najwięcej typowo olimpijskich zadań
    chyba nie skupiają się na tym, co oferuje im program liceum :)
  • Gość: julek_g IP: *.gwardii.osi.pl 02.05.06, 23:19
    jak mozesz byc dumny z tego ze zdales mature przy minimalmyn wkladzie wlasnej pracy? korzystales z cudzych opracowan, powinienes spalic sie ze wstydu i nigdy sie do tego nie przyznawac. powiem tak : to nie matura jest dla glabow tylko dzisiejsi maturzysci to w wiekszosci leniwe glaby.osoba ktora zdala na 30% pracujac sama jest duzo wiecej warta niz cwaniak majacy 90% w takim stylu jak ty
  • Gość: karcia IP: *.wlb.vectranet.pl / *.unregistered.net.telenergo.pl 02.05.06, 23:34
    tak... jasne,jednak na "papierku" chyba nie bedzie napisane czy sam
    wypracowales swoje 30% czy nie... a szkoda...
    pozdrawiam
  • futomaki.pl 03.05.06, 22:21
    To cieszysz się z tego, że nic się nie nauczyłeś?

    --
    .
    futomaki.pl
    - zdjęcia, filmy i nie tylko.
  • volandina 04.05.06, 08:08
    Celne! Takim głąbem właśnie jesteś. To,że nie czytasz to pryszcz, gorzej że sie
    do tego przyznajesz. A to już wstyd!
  • Gość: Sneq IP: 87.207.57.* 04.05.06, 22:09
    Jak powiedziała moja nauczycielka od polskiego przy okazji omawiania pewnej
    powieści, że matura jako egzamin dojrzałości to tylko papierek, który jest nam
    dalej potrzebny by sie uczyć, bo tak naprawde nam żadne egzaminy nie są
    potrzebne, bo każdy już teraz jest dojrzały. Ktoś by pomyślał, że to jakieś
    brednie filozoficzne, ale jakaś racja w tym jest. Po drugie narzekasz, że matura
    to "bzdet", no cóż twoje podejście, masz do tego prawo, ja olewam, czy jest
    łatwy, ładny, brzydki, głupi, wstrętny, potrzebny, niepotrzebny. Niektórzy
    podchodzą do tego poważnie innych na to nie stać, ale co narzekasz jak dla
    ciebie był taki łatwy i taki z ciebie inteligent, że masz tyle pkt to udaj sie
    na uczelnie odpowiadajacą skali % w jakiej zdałeś i tam zobaczysz czy zdołasz
    podtrzymać to co osiągnęłeś na maturze. Amen
  • Gość: Scorcerer IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 04.05.06, 23:58
    Jesteś tak piękny, gładki i oczytany, a nie potrafisz odpowiedzieć bez
    komentarzy ad persona? jakoś ci nie wierzę.
  • Gość: Ola IP: *.is.net.pl 05.05.06, 21:34
    siema Roman-chwalipięta co?:)ja miałam 98% ale z czytaniem książek, bo
    uwielbiam ksiażki a teraz studiuję polonistykę. No i pozostawię bez komentarza
    Twoją dumę z 'nieczytania' :) z Bogiem.
  • Gość: XXX IP: *.crowley.pl 07.05.08, 14:30
    Ja nie sądzę żebyś ty kolega miał powyżej 40 %.
  • Gość: Mateusz IP: *.stg.pl 03.05.06, 11:41
    Sam jestes w takim razie jak tak twierdzisz. Stara mature zdawal kazdy a te
    nowa to w zeszlym roku zdalo tylko 86%. To nie jest wiele osob. Wniosek: nowa
    matura nie jest taka prosta jak niektorzy mysla, a w te twoje 90% ciezko mi
    uwierzyc.
  • Gość: ja:))) IP: 83.238.50.* 04.05.06, 14:07
    skoro jestes taki madry to dlaczego sam nie podjales sie wyzwania jakim jest
    matura?? glabem to jestes ty wiec nie zycze sobie tak samo jak inni maturzysci
    zebys nas w ten sposob obrazal. sam jestes skonczonym "......."
  • Gość: Ewelina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.06, 14:11
    Ten kto napisał,że matura jest dla głąbów, widocznie sam je nie ma:)) A skoro
    tak uważacie to co sądzicie o tych wszystkich mądrych ludziach , którzy ją
    stworzyli?? POwiem jedno: To co napisaliście świadczy jedynie o waszej
    niewiedzy, bo tamtym ludziom nie dorastacie do pięt.
  • aga_ta85 04.05.06, 15:24
    Niestety ale jest to matura dla głąbów!
  • Gość: MICI IP: 62.148.81.* 04.05.06, 16:22
    zgadzam sie!!! I z innej strony o zym to swiadczy jezeli ktos sie chwali jakas
    osoba, ze na maturze sciagala! Robi z tego wielka cnote i jest sie z siebie
    dumnym! przeciez to glupota! Co myslicie o polityku ktory szczyci sie tym, ze
    mature zdal bo sciagal? Odpowiedz jednoznaczna. Ja np nie chce zyc w kraju, w
    ktorym wiekszosc osob na maturze i na wiekszosc egzaminow sciagala.. bo skoro
    tacy ludzie z tytulami i paierami dostaja pozniej odpowiedzialne posady to zle
    widze efekt i kierowania. Lekarz ktory sciagal na egzaminie zawodowym czy umie
    leczyc? nie chcialbym chodzic do takiego lekarza a wy??
  • Gość: Karina IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.05.06, 09:25
    wogóle pozostawie to bez komentarza co ten roman pisze czy jak mu tam...ja od 4
    klasy podtawówki mam świadectwo z paskiem i co?Mtura poszłam mi
    okropnie,poprostu to wiem...i cała moja edukacja poszła się...10 biol także
    wszystko przede mną;(
  • Gość: Anita IP: *.adsl.inetia.pl 06.05.08, 11:56
    Wiesz co szkoda mi cię Kolego, naprawde szkoda, twoja wiedza i
    podejscie mnie powala.To egzamin dojrzałosci a do tego NA PEWNO nie
    jestes gotowy
  • ice_princess1 02.04.06, 19:24
    przycze się do kogos innego... widze że wiekszość osób ICE PRINCESS kojaży albo
    ze słodką lolitką albo z dziewczynką za którą wszyscy robią... a mój nick to
    tylko tytuł mojej ksiązki po angielsku i oznacza lodową księżniczke (dziewczyne
    która jest zimna jak lód!)- a to jest fragment opisujący moje prawdziwe
    oblicze..."Liyona była księżniczka lodowego królestwa północy.Ubrana w białą
    suknie ze zwiewnego materiału,szczupła sylwetka,biała cera,czarne jak węgiel
    oczy z lodowatym spojrzeniem,przejmującym do głębi.Jej blado różowe usta nigdy
    sie nie uśmiechały-nie umiały. Była piekna jej chłodne oblicze okalały kruczo
    czarne wlosy,spływające na ramiona.Dłonie miała śniezno białe i tak delikatne ,
    że z łatwością mogła sie skaleczyć o jeden z lodowych kryształów znajdujących
    sie w licznych korytarzach zamku. Wtedy z rany kapała gorąca czerwona krew, to
    dziwne ponieważ jej serce było wiecznie zimne,nigdy nie kochała, nie umiała..."
    nieobchodzi mnie co ty o mnie myślisz... ja ortografia sie ieinteresuje jak są
    błedy to kij z nimi... i szczerze wypraszam sobie takie teksty "Choćby po
    wpisach takich princess widać, że maturę może faktycznie mieć każdy głąb"!!!
    odwal sie...
  • Gość: EWa IP: *.CNet2.Gawex.PL 02.04.06, 21:00
    O matko, ale dno!
  • ann_alice 03.04.06, 11:39
    Hmmm hmmm...mogłoby dziwić, dlaczego księżniczka z lodowego królestwa ubiera
    się w suknie ze zwiewnego materiału, skoro z ksiązki wynika, że temperatury
    musiały być ujemne;). Cóż, poziom książki porównywalny z poziomem ortografii i
    stylistyki w/w postu. Jak już ktoś aspiruje do bycia księżniczką, to powinien
    sobie zdawać sprawę z tego, że zazwyczaj muszą być one (księżniczki)
    WYKSZTAŁCONE;) Poza tym, księżniczki nie mówią "odwal się", to bardzo, hmm...,
    nie w stylu "księżniczkowym" :D
    Dziecko, jak chcesz zdać maturę to zabierz się za literaturę wyższych lotów,
    szczerze ci doradzam...
  • Gość: marcin IP: *.chello.pl 02.05.06, 13:38
    Choćby po wpisach takich princess widać, że maturę może faktycznie mieć każdy
    głąb, nawet taki który nie ma pojęcia jaka jest pisownia wyrazu kojarzy.
    Może zacznij troszkę czytać, zamiast zajmować się pierdołami
  • Gość: Lolek IP: *.171.65.2.crowley.pl 03.05.06, 15:18
    Rzeczywiscie. Najmlodsze pokolenie powinno byc za pan brat z "kojarzeniem". Wszak slowo oznacza
    wspolrozumienie czyli jarzenie w zespole. Czyli od zlowa "zajar" wg zasad ortografii nie moze powstac
    zlowo "kojażyć" o powyzszym znaczeniu. Chyba, ze o innym? ;)
  • Gość: titta IP: *.botany.gu.se 02.05.06, 17:31
    Czy ty masz 10 lat? Jesli tak to do matury daleko...
    Jesli nie...to moze czas dorosnac?
  • Gość: Yorrick IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.06, 06:40
    I swoją wypowiedzią potwierdzasz swój "wysoki" poziom intelektualny. "Ja
    ortografią się nie interesuję" Ortografią nie należy się interesować, trzeba ją
    po prostu znać. "Lodowa Księżniczko" (śmiech na sali)
    Od teraz Ice Pricess będzie mi się kojarzyło z ... ignorantką...niestety.
  • Gość: ice_princess1 IP: *.torun.mm.pl 24.05.06, 14:41
    a niech ci sie kojarzy z czym chcesz... mam to gdzieś... może ci sie kojarzyć
    nawet ze sraj taśmą... moje ksiązki cieszą się uznaniem wśród mojego
    otoczenia... gdy je wydam a napewno je wydam bo na brak środków finansowych nie
    narzekam... to wtedy takie mądrale, jak ty, które niby wiedzą co jest w życiu
    warzne... będą żałować... a już na pewno zazdrościć... co do matury to musze
    przyznać że pobiłam rekord romana... uczyłam sie dokładnie 1 dzień i mam 90%
    pozdro dla ziomali co wiedzą co i jak sie w życiu kręci...
  • Gość: po angielsku :D IP: *.system.szczecin.pl 03.05.06, 16:49
    'Who wrote this crap?' zapytają na Wyspach, na co radosnie odpowiesz 'Ja,
    Matużżystka!
    Weź pod uwagę, słoneczko, że mogą Cie złosliwie oblać za ortografię. Przecież to
    egzamin z języka!!
    P.S.
    Nie wydawaj tego czytadła bo brzmi jak harlekin jakiś.
  • Gość: ice_princess1 IP: *.torun.mm.pl 24.05.06, 14:58
    co was obchodzi moja ortografia... zajmijcie sie sobą... a tak wogóle to tylko
    fragmenty... ja pisze powieści fantastyczne i to akurat nie opowieść o miłości
    a o zaniedbaniu i śmierci...(bogate małżeństwo ma 16 córkę emme ona prowadzi
    pamietnik a głowną jego postacią jest właśnie Liyona, na końcu Emma po raz
    kolejny targnie sie na swoje życie,przeżyje czy nie? jak przeczytasz sie
    dowiesz)
  • Gość: haha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.06, 18:19
    Do skromnych osob to Ty nie nalezysz! A nad ortografia faktycznie powinnas
    popracowac!
  • bystrzej 03.05.06, 21:56
    Ice princess - popieram w 100% Nicki to tylko nicki ktore znacza cos dla ludzi
    ktorzy nas znaja. A co do ortografi, ja mam ja gdzies i od kiedy skonczylem LO
    na studia prace pisze wogole bez PL znakow.
  • Gość: ice_princess1 IP: *.torun.mm.pl 24.05.06, 14:48
    brawo wreszcie ktoś kto kuma...
  • fikus28 04.05.06, 09:52
    Raaany. Dziewczynko, to co popełniłaś to niestety grafomania jest. Nie rób,
    tego więcej, zajmij się może czymś ciekawszym, np. czytaniem...ludzie którzy
    faktycznie chcą coś stworzyć, napisać ciekawą i wartościową rzecz MUSZĄ
    niestety duuużo czytać i to literatury pięknej. Mam kolegę który ukończył tylko
    podstawówkę, a mimo to pisze piękne wiersze, z tym że ma nad Tobą dziecko tę
    przewagę ,że dużo, bardzo dużo czyta.
  • Gość: LILITH IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.06, 16:54
    TYLKO podstawówkę, hmm to ciekawe co mówisz...
  • Gość: ice_princess1 IP: *.torun.mm.pl 24.05.06, 14:54
    posłuchaj do wiku 12 lat przeczytałam wszystkie watościowe ksiązki w
    bibliotece... bo widzisz w wieku 4 lat ja już uczyłam sie czytać... ( przez
    dziadka ale zawsze) no i mam opanowany ten dar szybkiego czytania... poza tym
    ja mam bardzo bogaty słownik tylko używam go jak mi sie zachce... a po co
    używać go tutaj co niby jakby czytelnicy to rodzina królewska dla was wystarczy
    gwara...

    Czar radości gdzieś mi prysł
    Gdzieś się sprytnie schował
    Zamiast szczęscia co je skrył
    Senną cisze podarował...

    z tego wiersza jestem cholernie dumna napisałam go jak miałam 13 lat...
  • Gość: Plebejusz IP: *.CNet2.Gawex.PL 03.04.06, 14:55
    Te, princessa, może chociaż opanuj pisownię "nie" z czasownikami? Nie za dużo
    aby od ciebie wymagam?
  • Gość: kasia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.06, 18:46
    do tego pisze sie lektUry a nie lektÓry... (to do księżniczki...)
  • Gość: kredka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.06, 00:32
    faktycznie matura baaardzo znizyla loty. ja zdawalam w 2004 (a wiec stara
    matura), nowa zdawalam probna, jako eksperymant jak sobie stary rocznik poradzi
    :) polski napisalam super na dwa lata przed matura, tak z rozpedu (dowiedzialam
    sie 0 8.00, ze pisze o 12.00 :)), geografie na podobnej zasadzie : dostalam
    prawie 80% na poltora roku przed matura:), tez zero nauki, wczesniej tez sie nie
    przemeczalam :)
    na wlasciwej (czyli mojej starej 2004) dostalam 5 z polaka, 5 z matmy, ale z
    geografii 2 :) i to po fakultecie i z duuzo wieksza wiedza

    takze moim zdaniem nie ma sie z czego cieszyc, ze matura niczego nie sprawdza i
    mozna w zasadzie chodzic raz na miesiac do szkoly i tylko wydawac na wydruk
    wypracowan z netu ... bo nawet sciag nie ma z czego robic :)
  • Gość: Gość tego forum IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.05.06, 23:08
    Pamietny rok 2004, geografia, jesli mnie moja spaczona pamiec nie myli tematy
    ktore wybralem to: rolnictwo, system wodny i coś jeszcze, nie wybralem litosfery
    bo... zapomnialem nazw plyt kontynentalnych [ot szczegol - mogl z glowy uleciec
    :)]. Zaliczylem na 4 [niezle, chociaz mazylo mi sie 5]. Na ustnym niesamowita
    partyzantka, o formie egzaminu dowiedzialem sie na 2 godziny przed rozpoczeciem.
    Jednak temat o kozach i owcach bardzo mi sie spodobal. Egzamin z języka naszego
    polskiego zapamiętam do końca mojego pogmatwanego zycia. Temat spasowal mi
    idealnie [ksiazki spoza kanonu]. Polonistka podarowala mi 4, a z ustnego 3 [a
    powinna 2 i pasem po dupie przylac]. Summarum - nie pamietam czy w 2004 kwitly
    kasztany, wiem tylko ze byl to wysmienity czas na zdawanie egzaminu 'dojrzalosci'.

    Powodzenia lole na maturze, trzymam kciuki za kazdego.
  • Gość: lilka IP: 217.97.234.* 27.04.06, 11:29
    Tez uważam, że matura w obecnej postaci to nieporozumienie.
  • Gość: EWa IP: *.CNet2.Gawex.PL 27.04.06, 23:20
    A egzamin z języka polskiego w obecnej formie jest szczególnym idiotyzmem, no
    ale z urzędasami w ministerstwie, różnych kuratoriach, CEN-ach i OKN-ach się
    nie wygra, a oni dbając o ciepłe posadki, będą mnożyć kretynizmy...
  • Gość: domi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.04.06, 16:20
    to co napisał Roman to niestety jest prawda :/

    nową maturę można zdać z palcem w du***, jak już będziecie po to stwierdzicie
    tak samo :/ a co do ustnego... nauczyć się na pamięć, powiedzieć i już wszyscy
    happy... o_0
  • Gość: pinokio IP: 209.150.244.* 02.05.06, 19:15
    Mieszkam w Stanach (mature zdawalam w PL w 99 roku). tu 'matura' (w moim stanie
    zwana Regents Exam) z angielskiego jest nieco podobna do tej nowej polskiej. Z
    jednym wyjatkiem - dzieci musza tez napisac wypracowanie. Uwazam, ze nieslusznie
    zrezygnowano z wypracowania w Polsce.
    Poza tym, w Stanach jest zupelnie inna kultura uczenia sie. Nikt nie sciaga,
    plagiat jest surowo karany (lacznie z wyrzuceniem ze szkoly). Dzieci naprawde
    czytaja lektury, nie maja wyjscia, zwykle przynajmniej raz na 2 tyg jest test z
    tego, co przeczytaly.. I nikt nie marudzi, nie jojczy, nie narzeka. Dzieci
    wiedza, ze im wiecej sie naucza w szkole - szczegolnie MYSLENIA, nie
    bezmyslnego przepisywania opinii innych ludzi znalezionych w internecie - tym
    lepsza beda mialy przyszlosc. Dlaczego w Polsce nie mozna raz na zawsze
    rozprawic sie ze sciaganiem i plagiatami? Skad ta poblaziwosc?..
  • angels_dont_kill 02.05.06, 20:55
    Ale u nas też jest wypracowanie.
    --
    dama z uasiczką

    J14,2 >>W domu Ojca mego jest mieszkań wiele. Gdyby tak nie było, to bym wam
    powiedział. Idę przecież przygotować wam miejsce.<<
  • angels_dont_kill 02.05.06, 20:57
    Jeszcze mi się przypomniało: jest fragment tekstu, na którym można się oprzeć.
    Można zdać bez znajomości lektury, wystarczą ładne wnioski z fragmentu.
    --
    dama z uasiczką

    J14,2 >>W domu Ojca mego jest mieszkań wiele. Gdyby tak nie było, to bym wam
    powiedział. Idę przecież przygotować wam miejsce.<<
  • bystrzej 03.05.06, 22:08
    Z calym szacunkiem Pinoki- amerykanie czytaja ksiazki po czym zapominaja ich
    tresc a zadko kiedy wyciaga znaczenie. Ich kanon literatury to porazka no
    ksiazka ktora ma wiecej niz 100 stron jest uwazana za dluga. Co wiecej
    sciaganie ma swoje socjologiczne zalety. Co do Plagiatu to juz inna sprawa, bo
    rzeczywiscie zrzynanie z netu to porazka i swiadczy o tym ze uczniowi nie
    zalezy, ale za takie podejscie przepadnie na rynku pracy juz na poczatku.
    A Polski stary system mimo ze wymagal wykucia, sprawial ze czlowiek musial
    przemyslec to co przeczytal.
    Acha i jeszcze jedno, to ze nikt nie narzeka to przejaw ameryakskiego zabijania
    odmiennosci i roznosci a chwalenie jednorodnego tumiwisizmu i odbebniania
    swojej roboty. Dlatego najczescie sukces w stanach odnosza emigranici lub
    dzieci emigrantow- bo ich rodzice ucza je ze olewnie wszystkiego nie przynosi
    rezultatow (a to wyniesli jeszcze ze swoich macierzystych krajow)
  • Gość: kuba maturzysta IP: *.kolornet.pl / *.kolornet.pl 02.05.06, 12:33
    HEhe, uczyłeś się 7 dni do matury pisemnej, to przecież wcale nie jest mało. za 7 dni nauki można nauczyć sie naprawde wiele. zwłaszcza gdy na pracy pisemnej wybierzesz temat w którym trzeba się odwołać do znajomości całej lektury....... bez znajomości leci około połowy punktów za rozwinięcie tematu... [każdy kto sie kiedyś przygotowywał do jakiegoś ważnego sprawdzianu wie o tym doskonale).
    mature mam za niecałe 48 i z języka polskiego nie uczyłem się nic, niechce mi się powtarzać lektur, których praktycznie wogule nie znam. najprawdopodobniej pomieszają mi się postacie itp, licze na to, że trafię na jakąs lekture, którą znam (sa 2-3 takie). pozatym nawet gdyby przyszło mi pisać odnośnie książki o której nie mam najmniejszego pojęcia to trudno nie zdobyć połowy punktów....

    7 dni nauki to naprawde nie tak mało :)
  • Gość: xyz IP: *.lodz.mm.pl 02.05.06, 12:57
    zanim wiec przystapisz do matury pisemnej z jezyka polskiego to goraco polecam
    chociaz 5 minut na powtorzenie gramatyki i ortografii - przyda Ci sie heh :)

    'wogule nie znam' --> pozdro dla takich 'maturzystow'. jak Was w ogole do tego
    egzaminu dopuscili? a moze mieli Was juz dosyc w szkole? :)
  • Gość: Plezi IP: 212.189.1.* 02.05.06, 13:01
    Dyskusja nieco smutna zwazywszy na to jaki wplyw powinna miec na rozwoj
    intelektulany jednostek. Jedyne co warto wiedziec drodzy maturzysci ze droga do
    kariery i sukcesow z nia zwiazanych wiaze sie rowniez z ta wiedza ksiazkowa i
    ogolnym obyciem "na salonach". Osobiscie mimo prywatnej batalii ktora
    prowadzilem ze swoja polonistka i faktu sierpniowej poprawki jestem zadowolony
    ze znajomosci literatury i mozliwosci obcowania z roznymi ludzmi. Dla osob,
    ktore zyja hollywoodzkimi filmami chcialbym tylko odsunac jedna kotare z zycia
    osob "ktorym sie powiodlo", oni na kolacjach i przyjeciach businessowych czesto
    lubia posluchac ludzi z wiedza i nie tylko ta biurowa ale ogolna i wtedy osobie
    ktora OSZUKIWALA na maturze pozostaje tylko sluchac i odsunac sie w cien. Mimo,
    ze nie jestem osoba wierzaca uwazam ze dla kazdego przyjdzie dzien kiedy bedzie
    placil za bledy.
    Fakt zrobienia z matury egzaminu latwego do zdania nie upowaznia nikogo do
    oszukiwania, specjalnie uzywam tego bo w wiekszosci cywilizowanych krajow tak
    tlumaczy sie polskie "sciaganie"
    POzdr i szczerze zycze wiecej sukcesow, tym razem zasluzonych

    Nie na darmo mowimyh o nauce w szkole a nie odtwarzaniu/odczytywaniu przemyslen
    innych. Praca odtworcza nie jest szczegolnie dobrze platna.
  • m-magdalena 02.05.06, 13:17
    Zgadzam sie z Romanem, nowa matura jest dla głąbów i nie ma co ukrywać - każdy
    ją zda! 30% to niewiele; żałosne że MEN stawia tak nisko poprzeczkę
    licealistom...


  • Gość: ????? IP: *.116.193.100.debica193.tnp.pl 02.05.06, 20:37
    Podobnie jak niektórzy z was mam przyjemność zdawać pojutrze tą cudowną maturę.
    Zgadzam sie że jest hmmm łatwa, ale nie twierdzę że każdy głąb ja zda. O ile mi
    wiadomo to w tamtym roku nie każdy maturzysta odniósł na tym polu zwycięstwo.
    Co do mojego zdania na temat matury to bardzo ogranicza uczniów, nie pozwala na
    kreatywnośc, jesy bez wyobrażni. Poprostu trzeba pisać według ustalonych reguł,
    klucza. W niego trzeba sie wstrzelić i nic pozatym sie nieliczy. Praca moze byc
    nudna jak "flaki z olejem", no cóż. A matura ustan to jest poprostu
    nieporozumienie. Większośc albo kupuje albo ściąga z neta prezentacjie. Żadnych
    wiadomości, znaojmości to nie sprawdza, a na dodatek do nieczego sie nie liczy.
    Poizatym stanowo doskonałą okazje do korupcji wśród nauczycieli. O ile mi
    wiadomo szkolny profesor z polskiego za pieniążki "zarobione" pot\dczas matury
    kupił sobie całkiem nowiutki samochód, Hmmmm Ale cóż.
  • epime 02.05.06, 23:27
    Korupcja??? Boże, dziecko kto Ci tego naopowiadał? Dębica to plotkarskie
    miasteczko (wszyscy znają wszystkich - moja matka jest z Dębicy - i uciekła z
    tego tygla), ale żeby któryś nauczyciel na maturach sie dorobił, to bzdura.
    Lepiej się zaopatrz w słownik ortograficzny (z tego co pamiętam jest u was duża,
    dobrze zopatrzona księgarnia) i korzystaj z niego zawsze, kiedy coś piszesz.
  • Gość: ???? IP: *.68.73.74.debica73.tnp.pl 03.05.06, 16:29
    Wiesz co wzruszyłam się niezwykle. Wiem jaka jest Dębica, dlatego i ja z niej
    wyjeżdżam. Cóż plotkarskie, ale jeśli nauczyciel przyznaje sie do tego przed
    swoimi uczniami... Ale to mnie jakoś mało obchodzi. Ja mam swoją maturę, a
    pozostali mnie mało obchodzą. A wiesz co niestety nie stać mnie na ten słownik
    ortograficzny, bardzo mi przykro, będe w dalszym ciągu kaleczyć "naszę polską
    mowę". No chyba, że zdecydujesz sie mi go zasponsorować??? Byłabym wdzięczna,
    tylko się spiesz, bo jeszcze jutro nei zdam matury:-)
  • Gość: Niteczka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.06, 07:48
    Ucz się ,tez sobie kupisz:)))))
  • Gość: iga IP: *.zgora.dialog.net.pl 02.05.06, 13:21
    zero myślenia, wyciągania wniosków, analiz!!!! tragedia!!!! Kiedyś egzaminy do
    liceum były trudniejsze, a ona ma być wstępem na studia!!!!!!!!!!!!!!! w tamtym
    roku bez żadnego przygotowania i 10 lat po maturze zasiadłam do testu i
    zdobyłam 89 pkt. Żenujący jest poziom maturzystów i studentów....
  • proocent 02.05.06, 13:34
    Charakterystyczną chechą każdego pokolenia jest krytykowanie młodszych (patrz
    spory pozytywistów z romantykami, i tym podobne bzdury). Co by się nie działo,
    młodzi pochwały nie dostaną, bo "my mieliśmy trudniej, my byliśmy lepsi, my
    nawet teraz po latach jesteśmy lepsi". Ale jakoś nikt nie wspomina, że na starej
    maturze było czasu pod dostatkiem, nauczyciele chętnie pomagali w kiblach, a
    uczniowie przynosili stosy ściąg, ale oczywiście nikt nic nie widział. Co
    więcej, maturę wystarczało zaliczyć, w razie niepowodzenia były przecież
    egzaminy na studia. Co z tego, że maturę zdać łatwo? Jeśli ktoś ją zaliczy na
    30-40% to przecież nie ma najmniejszych szans na studia i jest to na dobrą
    sprawę równoznaczne z jej oblaniem.

    pozdrawiam

    PS. Czy maturę rozszerzoną z matematyki też uważacie za banalną?
  • kristoff26 02.05.06, 14:18
    Masz rację z tym krytykowaniem. Coś w tym jest.
    Mi się tylko nie podoba wprowadzanie wszędzie testów. Uważam że to nie uczy
    myślenia.
    Stara matura miała też swoje plusy. Czasu było sporo choć nam akurat na
    matematyce takie zadania dowalili że ledwo starczyło. Chyba ze 3 godziny
    liczyłem zadanie na szóstkę i w końcu jako jedynemu z całego zespołu szkół udało
    mi się go zrobić bez błędu. W sąsiedniej sali wynajęli studentów matematyki z
    jakiejś krakowkiej uczelni żeby pisali za oknem i padli na tym zadaniu :P Co do
    pilnowania to zależało od nauczyciela więc nie ma co uogólniać. Mnie się
    współczesny system edukacji nie podoba , ale może mniej matura, która w nowej
    wersji jest mi obca, a bardziej rekrutacja na studia. Np. na Politechnikę
    Wrocławską o przyjęciu decydują odbyte kursy Studium Talent, na które mogła
    pozwolić sobie tylko młodzież mieszkająca w pobliżu dwóch, trzech większych
    miast akademickich. Bez tego studium nawet ze średnią 5,5 może być problem z
    lepszymi kierunkami.

    A co do rozszerzonej matematyki. Też nie wiem jak jest teraz, ale ja zdawałem
    maturę w 1999 roku, profil podstawowy. Miałem problem taki jak pisałem
    wcześniej, a kilka dni po maturze zmierzyłem się z zadaniami z profilu
    rozszerzonego. Wszystkie 5 zrobiłem dość szybko. Ale pewnie tak się złożyło że
    może akurat taki był rok.
    Pozdrawiam
  • Gość: pinokio IP: 209.150.244.* 02.05.06, 19:26
    Moj drogi, zdawalam mature w 99 roku i nie przypominam sobie, zeby nauczyciele
    nam pomagali w jakikolwiek sposob. do toalety odprowadzala nas przynajmniej
    jedna nauczycielka, kanapki dostarczone byly przez firme cateringowa (za nasze
    pieniadze), wiec nie bylo mowy o sciagach w prowiancie. A przede wszystkim,
    matura, szczegolnie ta z polskiego, wymagala MYSLENIA.
    I nie na kazdej uczelni wystarczyly egzaminy wstepne. Na niektorych juz wtedy, a
    nawet wczesniej, byl konkurs swiadectw. wiele uczelni bralo tez pod uwage oceny
    z konkretnych przedmiotow. Najwazniejsze jednak bylo to, ze nie wystarczylo
    matury 'zaliczyc', jak piszesz.. bo jesli sie ja tylko 'zaliczylo', marne byly
    szanse na to, zeby zdac egzamin wstepny na uczelnie.

    Z tego, co sie orientuje, nawet teraz przy nowej maturze, wiele uniwersytetow i
    politechnik nadal przeprowadza egzaminy wstepne, bo zdaja sobie sprawe z tego,
    jak marna wartosc ma dzisiejsze swiadectwo maturalne.
  • Gość: sebek IP: *.acn.waw.pl 04.05.06, 14:14
    hahahahahah kto tu mowi o pojsciu na panstwowa uczelnie???najwyzej prywatna albo
    i to nie. ja chce w ogole to ch..ostwo zaliczyc !!!
  • Gość: życzliwy IP: *.chello.pl 04.05.06, 14:19
    łopata byłaby dla Cie najlepsza
  • Gość: Hufi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.06, 07:45
    Tak! Matura rozszerzona z matematyki to banal. Ja zdawalem stara mature a potem
    egzaminy na UW. A przelicznik egzaminu z UW na pkt nowej matury jest mniej
    wiecej taki : 30/50 duzych punktow z UW to juz 100% z nowej matury z matmy. Samo
    to juz mowi o poziomie nowej matury, w której najwieksza trudnoscia jest
    pamietanie o wypisaniu wzorow itp bo rozwiazania sa oczywiste.
  • kristoff26 02.05.06, 13:49
    Nie wiem dokładnie jak jest z maturą bo nie zdawałem tej w nowym systemie. Widzę
    jednak po ludziach, którzy ją zdają oraz po opiniach sporej części nauczycieli
    że nowy system edukacji (oraz matura) uczy bezmyślności, myślenia odtwórczego, a
    nie twórczego. Teraz wszędzie przechodzi się na testy (w szkole, czy np. na
    egzaminie na prawo jazdy). W związku z tym uczy się schematycznie i tylko
    wybranych partii materiałów. Przede wszystkim nie uczy się myślenia. Dotyczy to
    zwłaszcza matematyki. Przerażony byłem gdy zobaczyłem poziom rozumowania pewnego
    młodego człowieka, który był najlepszy w swojej klasie, a matematyki uczył się
    niemal na pamięć, kompletnie jej nie rozumiał. U niektórych osób wystarczy
    zmienić literki w twierdzeniu Pitagorasa. Zamiast x,y,z tak jak w książce dać a,
    b, c i jest po ptakach. Sam byłem tego świadkiem. Jakiś czas temu rozmawiałem z
    nauczycielką, która uczyła mnie matematyki w podstawówce. Była załamana tym co
    się dzieje w szkole podstawowej, a to przecież ważny element drogi edukacyjnej.
    A co ciekawe jest tutaj pewien paradoks. Z jednej strony system edukacji zmienia
    się według mnie na niekorzyść, nie uczy już myślenia, a z drugiej strony
    większość rodziców uważa że nie da się np. zdać matury bez korepetycji. Za moich
    czasów jakoś tego nie było. Może pojedyńcze osoby wymagały korepetycji. Teraz
    niemal wszyscy. No i nie rozumiem jak to jest że współczesna młodzież (nawet
    dzieci) uczy się strasznie dużo a i tak po miesiącu nic nie pamięta. Ale tak
    właśnie działa myślenie odtwórcze. Jak się nie zrozumie (zwłaszcza matematyki)
    to się nie zapamięta. Ja w podstawówce nie uczyłem się wogóle, w szkole średniej
    więcej, ale bez cudów a wydaje mi się że źle nie było. korepetycji też nie brałem.
    Sam nie wiem co sądzić o tym wszystkim.
  • Gość: gosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.06, 15:06
    dobra jestes jesli matura jest na 70pkt :D
  • m-magdalena 02.05.06, 13:31
    a jaka to porażka musi być dla liceów jak ktoś tego nie zda :):)
    co do streszczeń, wyrażam sprzeciw... nie korzystajcie z tego! ktoś kto zna sie
    choć trochę na literaturze jest w stanie wskazać w każdym tego typu portalu
    (ściaga.pl etc) wiele merytorycznych błędów...
  • Gość: czeskimetal IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.05.06, 13:39
    nie ma się z czego cieszyć, Romanie. masz maturę, ale nie masz wiedzy. to tak
    jakbyś miał brykę bez silnika.
  • Gość: MaGonia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.05.06, 14:16
    Jak tak czytam te posty, to zastanawiam się, jaki cel mieli ich autorzy - czy
    rzeczywiście pokazanie, jak bardzo nieudana była reforma?? Bo wydaje mi się, że
    pokazują tylko, jak bardzo są ograniczeni, jak mało wiedzą i jak niewiele są
    warci. Nie wiem, jak amitni jesteście, ale zauważcie, że właśnie zrobiliście
    sobie wyścig: kto będzie głupszy (co chyba w Waszym rozumieniu znaczy: bardziej
    sprytny...), kto mniej się nauczy.
    Ktoś tu napisał, że mieć maturę bez wiedzy to jak mieć brykę bez silnika -
    rewelacyjne porównanie, naprawdę.
    Z drugiej strony, rzeczywiście muszę przyznać, że reforma maturalna nie wyszła
    na dobre społeczeństwu, bo zahamowała jego rozwój, sprawiła, że nikomu po
    prostu nie chce się usiąść i przeczytać tych kilkaaście lektur, które (poza
    pewnymi wyjątkami :)) naprawdę są do przetrawienia. Wcale nie twierdzę, że do
    matury pisemnej z polskiego trzeba się jakoś specjalnie uczyć - osobiście
    bazuję na wiadomościach z lekcji i sprawdzianach powtórkowych, a czas, jaki
    poświęciłabym polskiemu, poświęcam historii, która moim zdaniem taka łatwa nie
    jest, ale jednocześnie zastanówcie się, jak to świadczy o Was samych, kiedy
    piszecie "nie uczyłam się wcale", "nie przeczytałam żadnej książki" - czy w
    takim wypadku matura to dla Was egzamin dojrzałości, czy sposób na oszukanie
    idiotycznych biurokratów??
  • kristoff26 02.05.06, 14:31
    A ja nie wiem czemu się denerwujesz :)
    Przecież to jest z korzyścią dla tych, którzy chcą coś osiągnąć. Można przejść
    podstawówkę totalnie bez wiedzy, można szkołę średnią zaliczyć "psim swędem",
    można maturę zdać fuksem, zwłaszcza nową. Pierwszą kłodą pod nogami mogą być
    studia, ale teraz tyle jest uczelni prywatnych że każdy może je zrobić. Wszystko
    i tak wyjdzie na rozmowie kwalifikacyjnej i w pracy. Tutaj brak wiedzy jest
    często brutalnie weryfikowany. Inna sprawa że osoba z wyższym wykształceniem
    powinna mieć szersze horyzonty myślowe.
    Uczy się po to by inwestować w siebie, a nie zaliczyć maturę. I tyle w temacie.
    A tak na marginesie. Znam osobę na ostatnim roku studiów informatycznych, która
    nie zna podstaw programowania. Całe studia zaliczała dzięki innym. Pytanie tylko
    po co ?
  • Gość: MaGonia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.05.06, 16:06
    Ja bym tego nie nazwała denerwowaniem się :), raczej buntem wobec bezsensu tego
    świata :)...
    Może to ze mną jest cos nie w porządku, bo dążę do tego żeby się rozwijać?
  • ksiezniczka29 03.05.06, 23:02
    Tak, ja też znam osobę, która kończyła studia magisterskie uzupełniające na jakiejś prywatnej uczelni (socjologia), a potem przez dwa lata "walczyła" z doktoratem. I ta osoboba poprosiła mnie o pomoc w obliczeniu procentu tzn. ile procent stanowi np. 27 osób z grupy np. 144 osób biorących udział w ankiecie. Staram się być osobą tolerancyjną, jednak trudno mi zrozumieć, że posiadanie średniego wykształcenia tak naprawdę do niczego już nie zobowiązuje...
  • Gość: tinkle IP: 212.244.69.* 04.05.06, 15:16
    Najbardziej przeraża mnie to 30% zaliczające maturę - gdybym ja na studiach
    dostała tyle za którykolwiek egzamin to wstydziłabym się wykładowcy na oczy
    pokazać. Tym ludziom robi się poprostu krzywdę. Kiedy trafią na studia ze swoją
    wiedzą i przyzwyczajeniami to skończą z załamaniem nerwowym. Nagle okaże się że
    ich 50% z których są tak dumni nie kwalifikuje ich nawet do 3.
  • Gość: bercik IP: *.bluel.net / *.wroclaw.dialog.net.pl 04.05.06, 15:29
    Po co straszyć? Przecież teraz studia to też fikcja. Studiujecie na kilku
    kierunkach pracując? Kiedyś studiowało się dogłębnie rozpoczynając zajęcia rano
    i kończąc późnym wieczorem, a w nocy jeszcze się ucząc. Dlatego absolwenci
    tamtych studiów są coś warci jako pracownicy. natomiast nigdy nie zatrudniłbym
    absolwentów żadnych obecnych kierunków. To po prostu żenada, co oni sobą
    reprezentują! Jeśli ten system nie ulegnie zmianie, to większość absolwentów
    będzie mogła sobie dyplom ukonczenia wyższej uczelni włożyć do szuflady.
  • Gość: Michal IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.05.06, 14:18
    Ja uważam podobnie to jest dla głąbów-im zawsze sie poszczesci-test to jest
    jakis pozalowania godny banal ale rozwiniecie tematu to jest juz
    nieporozumienie-ja czytalem lektury itd ale nigdy nie patrzylem jak to sie
    powinno pisac ta mature pod wzgledem formalnym-myslalem ze wiedza jest
    najwazniesza-pomylilem sie no i dupa mierny wynik i fajne studia poszly sie
    j***ć...
  • Gość: Meny IP: *.voltronik.pl / 217.117.130.* 02.05.06, 14:37
    To, że dzięki tej "maturze dla głąbów" ludzie dostają się na studia bez starych
    dobrych egzaminów wstępnych.
  • Gość: uglibugli IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.05.06, 14:52
    hmm co do j. polskiego to się zgodzę- nowa matura jest prostsza od starej, ale
    nie jeśli chodzi o matematyke. Na starej maturze z matmy wystarczyło umieć 2
    działy tak sobie i zdawało się na 3, a na nowej trzeba umieć wszystkie.
    Chciałem też dodać, że na nowej maturze uczniowie z liceów profilowanych stoją
    na straconej pozycji bo nie przerabia się całego materiału który przerabiają
    ogólniaki, a na maturze jest wszystko. A co do głąbów... ja nie zdałem
    matematyki 2 razy, za niedługo czeka mnie 3 podejście ale nie uważam się za
    głąba ani tępaka ( reszte zdałem wysoko, najmniej- 65% miałem z pisemnego
    angielskiego). A może się myle i jestem tępy??
  • Gość: . IP: *.fbx.proxad.net 02.05.06, 14:57
    Nowa matura z matematyki (na poziomie podstawowym) jest łatwiejsza niż mój
    egzamin wstępny do liceum jeszcze przed reformą. Przykro mi ale nie bardzo
    widzę jak można tego nie zdać...
  • Gość: em IP: *.in.net.pl / 217.117.130.* 02.05.06, 15:02
    Zgadzam sie!!!
    Jestem mlodym nauczycielem matematyki i uważam że rozszerzona matura z
    matematyki jest trudna! Niemozliwa do zdania dla osob z klas ogólnych.
  • Gość: jan IP: *.tvgawex.pl 02.05.06, 15:44
    Klasa ogólna 2ja z maty a maturę rozeszrzoną zdam i to na pewno nie na 30% bo polega onaprawie tylko na logicznym myśleniu...
  • Gość: stara ale jara IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.05.06, 15:45
  • Gość: MaGonia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.05.06, 16:03
    Racja :\. Tylko do tego potrzebne są dwie strony - również naród, który daje
    sie ogłupić...
  • patii992548 04.05.06, 12:05
    Ja zdawałam maturę 6 lat temu przy próbnej oblałam,bo jak stwierdziło szacowne
    grono pedagogiczne nie pisałam zgodnie z tematem.Jakież było ich zdziwienie gdy
    kurator stwierdził,że to chyba moi fantastyczni profesorowie nie zrozumieli
    czytanego tekstu.A tak na marginesie strasznie przydała mi się nauka w
    ogólniaku w mojej pracy,nic czego nauczyłam się w szkole nie dało mi w
    teraźniejszej pracy.Podobno człowiek uczy się całe życie,tylko ja cały czas
    zachodzę w głowę na co mi była nauka np.:czy pantofelek jest obojnakiem,w
    pracy,w której nie mam doczynienia z pantofelkami czy z innymi
    jednokomórkowcami tylko z ludźmi.Ciekawa jestem dlaczego nikt nie uczy młodych
    ludzi jak mają się zachowywać w różnych miejscach użyteczności
    publicznej,takich jak:poczta,bank,itp.Za to mamy zaśmiecane głowy różnymi
    duperelami
  • Gość: tatajacka IP: *.ztpnet.pl 02.05.06, 16:09
    W prowincjonalnym ogłoszeniu przeczytałem,że potrzebny jest pracownik do myjni
    ręcznej (wymagane wykształcenie średnie).Praca właśnie dla głąba. Psucie matur
    i dyplomów zaczęło się wtedy, kiedy zaczęto realizować ambitny plan powszechnego
    średniego wykształcenia. Tymczasem matka natura nie jest w stanie wygenerować
    większej ilości "mądrali", niż 15% na studia i 30% matura. Gdyby tak nie było,
    to Amerykanie nie ściągaliby do siebie zdolnych studentów z całego świata.
  • opt 02.05.06, 16:26
    O nie ,matura dla głąbów dopiero się szykuje.Matura z religii to dopiero sedno
    rzeczy,przecież tam tkwi sama prawda.Teraz inni ściągają polskich zdolnych,a
    jak zaczniemy importować tych zaliczonych na 90 i więcej procent z religii,to
    będzie narodowy sukces.Komu tam potrzebna matematyka,fizyka- to już takie
    niemodne,uczy myślenia a tym samym zagraża wartościom chrześcijańskim,które się
    wciska bez myślenia.
  • Gość: UWAGA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.05.06, 16:51
    zero myslenia, wniosków itd.
    nie kazdy jest humanistą...
    umysły ścisłe mają lepiej...
  • Gość: Me Myself and I IP: *.icpnet.pl 02.05.06, 17:32
    Ja nigdy się nie uczyłem i miałem dobre stopnie i wcale nie wynikało to z tego
    że lałem wodę czy też oszukiwałem. Nie wiem czy jestem umysłem ścisłym czy
    humanistycznym bo prawdę mówiąc formy przekazywania wiedzy na przestrzeni lat
    obrzydziły mi bardzo wiele rzeczy. Mało rzeczy mnie na dłuższą metę interesuje,
    szybko się nudzę. Idąc do liceum wybrałem profil "zarządzanie informacją".
    Przez pierwszy rok uczyłem sie jak robić kartoteki w bibliotece, w drugiej jak
    skanować nie widząc na oczy skanera, a w trzeciej nie nauczyłem się absolutnie
    niczego (nawet jedyny sprawdzian z przedmiotu kierunkowego pisałem z materiału
    przerobionego w drugiej klasie bo w trzeciej nie było nic). Zawsze wszystko
    robię na ostatnią chwilę ale nigdy się nie spóżniam. Teraz, kiedy za dwa dni
    mam maturę, myślę że przegrałem swoje życie. Dlaczego? Bo nie mam pasji. Nie
    wiem nawet na jakie studia pójdę i mam tą swiadomośc że fakt ich ukończenia
    będzie tylko moją dodatkową kwalifikacją w CV. Ludzie miejscie pasje, dajcie
    swoim dzieciom książkę o dinozaurach albo gitarę bo chcąc nie chcąc będą
    budować społeczeństwo idiotów. Pozdrawiam wszystkich tegorocznych
    maturzystów ]:->
  • Gość: Tanatos IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.06, 12:40
    Chłopie, jesteś jeszcze młody, może znajdziesz swoją pasję. Tylko zwróć uwagę,
    zeby to była pasja dochodowa. Ja jestem pasjonatem historii i literatury i
    chocbym się nie wiem jak wytężał, to chleba niestety z tego nie będzie :( Poza
    tym doradzam realizowanie pasji za granicą. Bo tutaj jedyne dopuszczalne pasje
    to polityka i religia. Co się nie wiąże z tymi dwiema jest z góry skazane na
    poważne utrudnienia...
  • Gość: babka IP: *.bluel.net / *.wroclaw.dialog.net.pl 04.05.06, 15:21
    To normalne, że w wieku ok. 18 lat nie ma się jeszcze w pełni ukształtowanych
    zainteresowań, a o pasji w ogóle lepiej nie mówić, bo to byłoby nienaturanie
    śmieszne. Pasją mogą poszczycić się conajmniej trzydziestoparolatkowie, którzy
    latami zajmują się czymś z pełnym poświęceniem. Zwykle tak bywa, że w wyborze
    kierunku studiów kierujemy się albo głosem serca, bo każdy gdzieś na jego dnie
    ma jakieś ukryte marzenia, albo miłośicą do blichtru i forsy i wtedy też jest to
    jakiś tam kierunkowskaz - pewnie nie najlepszy, ale w tym naszym zwariowanym
    świecie wciąż bycie prawniczyną czy lekarzyną choćby najpodlejszego rodzaju
    niezwykle nobilituje jak żaden inny zawód.
  • sidhe-e 02.05.06, 20:23
    Gość portalu: UWAGA napisał(a):

    > zero myslenia, wniosków itd.
    > nie kazdy jest humanistą...
    > umysły ścisłe mają lepiej...

    tu się zgodzę... humaniści naprawdę mają teraz ciężko...
    poza tym, uważam, że nawet jeżeli matura jest mało wymagająca, to liceum jest
    za krótkie, a omawianie niektórych lektur tylko we fragmentach to szczyt
    głupoty.
  • bystrzej 04.05.06, 00:31
    Stary program zakladal ze przerobisz wszystko w 4 lata. Nowy zaklada ze
    przerobisz wszystko w gimnazju i powtorzysz li ceum. Przy czym nauczyciel w
    Gimanzjum zaklada ze w LO zdazysz nadrobic zaleglosci i Cie przepuszcza a
    nauczyciel w LO zaklada ze sie w Gimnazjum nauczyles bo nie jest w stanie
    przetestowac calej wymaganej wiedzy. tak dochodzisz do Matury na ktorej musisz
    sie wykazac umiejetnoscia kojazenia faktow, ktorych nie znasz ale od czego jest
    net (w ktorym info zamieszczaj ludzie z wiedza- no bo uczeni stara metoda). I
    tak masz pol matury z polskiego za soba. MEN gratulujemy...(no wiecie z
    pianka)
  • Gość: bajbol IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.05.06, 20:45
    opt napisał:

    > O nie ,matura dla głąbów dopiero się szykuje.Matura z religii to dopiero sedno
    > rzeczy,przecież tam tkwi sama prawda.Teraz inni ściągają polskich zdolnych,a
    > jak zaczniemy importować tych zaliczonych na 90 i więcej procent z religii,to
    > będzie narodowy sukces.Komu tam potrzebna matematyka,fizyka- to już takie
    > niemodne,uczy myślenia a tym samym zagraża wartościom chrześcijańskim,które się
    >
    > wciska bez myślenia.

    Już za 3 lata szykują obowiązkową maturę z matematyki...i Twój wywód obalony ;)
    ]:-> (serwisy.gazeta.pl/edukacja/1,51805,3080122.html)
  • angels_dont_kill 02.05.06, 21:06
    OK, ale pisaliście, że upowszechnienie średniego wykształcenia obniża poziom.
    Ja się zastanawiam, jakie będą wymagania na maturze z matematyki, która będzie
    obowiązkowa. Dopiero się zacznie lament.
    --
    dama z uasiczką

    J14,2 >>W domu Ojca mego jest mieszkań wiele. Gdyby tak nie było, to bym wam
    powiedział. Idę przecież przygotować wam miejsce.<<
  • bystrzej 04.05.06, 00:26
    Popieram. Amerykanie sciagaja zdolnych z calego swiata bo sami nie potrafia
    nawet swoich zdolnych wylowic. A matka natura generuje tylko pewien % zdolnych.
  • Gość: l;asdjlk IP: *.waw.pl 02.05.06, 17:25
    Po co w ogóle o tym dyskutować? Przecież i tak aktualnie umiejętności weryfikuje
    rynek pracy. Wynik z matury nie ma tu nic do rzeczy. Życzę szczęścia.
  • Gość: Kate IP: *.eranet.pl 02.05.06, 17:56
    Co to systemu to się zgadzam że jest to wszystko pokręcone typowo, jednak
    wszyscy mówią że matura pisemna z polskiego jest łatwa, ja się z tym nie
    zgadzam, ponieważ uważam ze wiedza na tej maturze nie gra duzej rolii i tu
    jest największy problem, wolałabym pytania i napewno nposzło mi by lepiej,
    ponieważ moja wiedza, uważam jest duża a na próbnej maturze nie poszło mi zbyt
    dobrze. hmm... a szcerze nie chciałabym zaliczyć matury super a w głębi duszy
    nie mieć pojęcia o Bożym świecie, dlatego zobaczymy... licze na dobrą ocenę
    mojej prawdziwej wiedzy;) aaa i wspomne jescze jeden wątek.... chodzi mi o
    maturę z matematyki... hmm jak ktoś ma umysł ścisły to dla niego wsyzstko jest
    łatwe, jednak same statystyki świadczą o sobie, w zeszłym roku najwięcej osób
    nie zdało matematyki,i uwazam ze jest naprawde trudna! ja pisze geografie... w
    zesżłym roku nie była truda, jednak niewiadomo co w tym roku wymyślą więc sie
    troche boje;)

    I najwazniejsze, to nie prawda że jak ktoś nie zda matury to jest głąbem, nie
    przejmujcie się takimi głupimi tekstami bo świadczy to tylko o innych. I powiem
    tak kazda matura jest inna.... są inne pytania, inne tematy.., tak samo są
    rózni ludzi i nie każdy tak bezstresowo przyyjmuje mature.Dlatego nie ma co
    przejmowa sie opiniami innych. A ja wolałabym nie zdać a wiedzieć ze mam
    wiedze, niż zdać i być "głąbem" ( tu mozna to okreslenie użyć) który nic nie
    potrafi! Pozdrowienia dla maturzystów. Damy rade;)

    Hmm...powiem tak... A co do profilu " zarządzania informacji" ja tam nie
    narzekam:):):) bardzo ciekawe rzeczy można sie nauczyć;) co do liceum
    profilowanego, to jest nieprawda że jest mniejszy materiał i mniej czasu,
    podstawe ma zrobioną każda szkoła średnia, poprostu liceum profilowane jest
    pośrednią szkołą pomiedzy technikum a liceum ogólnokształcącym, ma taką samą
    podstawe programową + przedmioty kierunkowe + rozszerzone przedmioty podstawowe.
  • Gość: suzafon IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.05.06, 17:48
    No ba! Prawdę mówiąc, to całkiem dobrze się składa, ponieważ: a)istnieje spore
    prawdopodobieństwo, że ją zaliczę; b)mogłem przez dotychczasową edukację czytać
    co chciałem; c)pomyślmy ile cudownych chwil mogłem spędzić na tym, co mnie
    faktycznie interesuje, niekoniecznie ignorując mój ojczysty język d)moje
    dzieciństwo było troszkę szczęśliwsze.

    A cwaniaczki i tak zawsze jakoś sobie poradzą.
  • Gość: ? IP: 85.219.140.* 02.05.06, 18:24
    Niejaki Roman wytknął błędy nowej matury empirycznie, a Wy się czepiacie, że
    jest jak jest. To co miał napisać, że się uczył całe miesiące skoro tak nie
    było? Dyskusja jest o reformie edukacyjnej, a nie o Roamanie i jego umiejętnościach.
    Jako ciekawostkę podam Wam, że taka umiejętność radzenia sobie z problemami jest
    teraz najbardziej poszukiwana przez pracodawców. Przykład: godz.21 testów w E&Y.
    Rozdają książkę do opanowania na jutro rano. Niektórzy wpadają w popłoch, reszta
    czyta podsumownia, resztę ściaga z Internetu. Roman by sobie poradził, a te
    hordy kujonów, które muszą obłożyć się książkami i wszystkiego muszą się nauczyć
    "na pamięć"? Odpowiedzcie sobie sami...
    Pozdrawiam,
    RP
  • Gość: czeskimetal IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.05.06, 21:01
    ni życze Ci żeby lekz który tk sobie radzi na studiach Cię leczył...
  • bystrzej 04.05.06, 00:34
    Jezeli tak wyglada rekrutacja do E&Y to musza miec ciekawy team kretaczy ktorzy
    nie maja pojecia co robia, ale na jutro cos beda wiedziec, na pojutrze zapomna.
    TO sie nazywa firma doradcza:D
  • Gość: Macca IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 20.05.06, 22:20
    Wiesz, masz troche racji - tak wlasnie wyglada praca w doradztwie. Przychodzi klient, jego problem jego przerasta - konsultanta w sumie tez powinien - bo to klient na branzy zjadl zeby.
    Ale ow konsultant ma opanowana metodologie rozwiazywania problemow, wsparcie zrodel informacji z nieomal calego swiata, poznaje branze dokladniej, analizuje potrzeby klienta i szykuje rozwiazania (rozwazajac mozliwosci alternatywne). A, ze to rozwiazanie jest na potrzeby tylko tego jedynego klienta i tych samych opracowan, zgodnie z warunkami umowy, wykorzystac nie moze, to niejako po zdaniu raportu wszystko zapomina. Oczywiscie praktyka wyglada czasem ciut inaczej, ale konsultant generalnie nie jest czlowiekiem wszechwiedzacym (pracownicy niektorych firm probuja za takich uchodzic), tylko umiejacym rozlozyc problem na czesci i znalesc na kazda z nich stosowne rozwiazania.
  • Gość: benjamin IP: *.bluel.net / *.wroclaw.dialog.net.pl 04.05.06, 15:11
    nie matura lecz chęć szczerazrobi z ciebie.... . A studia to też obecnie małe
    miki. Można studiować jednocześnie na trzech kierunkach i przacować. Jest
    jeszcze kupa czasu na disco i sport. Jest super! Masowa produkcja magistrów
    trwa! Kiesyś to się pewnie odbije czkawką, ale po co się martwić na zapas?
  • Gość: finezja IP: *.interkom.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 02.05.06, 18:30
    No właśnie, jak najbardziej masz rację, to jest matura dla głąbów. Jednostki
    reprezentujące wyższy poziom są niedoceniane przez sprawdzających. Może cos w
    tym jest. CKE i kompania może wiedzą, że ci myślący, z maturą czy bez w życiu
    sobie poradzą, a dla pozostałych nie ma innego ratunku..
    Powodzenia dla wszytskich którzy tak jak ja w czwartek zasiądą przed arkuszami
    i będą się skupiali przede wszystkim na tym, by nie przekombinować i nie
    napisać czegoś zbyt mądrego, czego nie będzie w kluczu.
  • estimat 02.05.06, 19:27
    W zupełności się z tym zgadzam.Po refrmie poziom szkolnicta uległ dramatycznemu
    obniżeniu... Aż strach pomyslec co będzie za jakies 20 lat...
  • Gość: Glina IP: *.48.115.195.ltv.pl 02.05.06, 19:51
    No to masz gościu problem.Właśnie sprawdzam twój nr.IP i tylko kwestia czasu
    jak anulujemy Ci wyniki i będziesz siedział za nieuczciwość.Sam się
    wsypałeś.Masz pecha.Nie cierpie krętactwa.
  • Gość: gosc IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.05.06, 13:12
    proponuje zeby pan sobie IQ sprawdzil bo wyników z sprzed roku nie da sie
    anulowac , a w ogółe dzieki ze dobra zabawe wszystkim uczestnikom (kópa
    smiehu-mam dysortogafie to mi wolno)
  • kardynal_pacelli1 02.05.06, 19:56
    Roman napisał(a):
    Temat "opracowałem" ściągając z internetu streszczenia
    > poszczególnych utworów, które połączyłem wstawiając 2,3 swoje zdania aby
    > zachować logiczną całość.
    Mie musisz być taki dumny z tego,że sciągałeś.
  • kein_engel 02.05.06, 20:25
    dzisiejsza matura jest egzaminem dla glabow, bo kto to gdziekolwiek widzial,
    zeby zdac z 30% pkt??!!! mnie na polskim obecnie ucza pisania schematycznych
    wypracowan na temat jakiegos tekstu, znajomosc calego utworu- wrecz szkodliwa,
    zwykle przepisywanie swoimi slowami. jezyki obce?? masakra. ktos majac mature z
    angielskiego nie musi byc nawet komunikatywny w tym jezyku.
    --
    gott weiB ich will kein Engel sein
  • Gość: Pedro IP: *.autocom.pl 02.05.06, 20:53
    teraz nic nie stoi na przeszkodzie aby zawiadomić kuratorium i cofnąć Ci mature
  • Gość: llukiz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.05.06, 00:26
    > teraz nic nie stoi na przeszkodzie aby zawiadomić kuratorium i cofnąć Ci mature

    ależ to super dowcipne... chyba ktoś się przestraszy idioty.

    Ludzie!!!!!!!!!
    więcej rozumu w zamieszczaniu postów
  • Gość: Pedro IP: *.autocom.pl 03.05.06, 10:14
    Nie widze w tym nic śmiesznego skoro można komuś odebrać tytuł magistra z powodu plagiatu to można też uchylić mature
  • bystrzej 04.05.06, 00:39
    i cofnac imunitet..... ale powaznie, to dajcie sobie wreszcie spokoj i
    przestancie glupoty wypisywac o jakis plagaitach. Poza tym niedlugo utrzymujac
    ten poziom i metody nauczana kazda praca bedzie musiala bedzie byc plagiatem
    lub kupiona od kogos komu system nie spaczyl poczucia tworczosci literackiej.
  • Gość: Borutka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.05.06, 21:11
    Dziwne masz podejście. Gratuluję wrodzonych umiejętności. Albowiem nie wiem, czy wiesz, ale ta matura docenia tylko bystrych ludzi. Jeżeli ktoś polegnie, znaczy to, że nie ma zdolności kojarzenia, a także polotu pisarskiego. Zresztą trzeba mieć niebywałe szczęście, żeby wstrzelić się w określony klucz. Przykładem może być matura próbna, którą pisaliśmy w grudniu. Kolega uważany za wybitnego, a na pewno za oczytanego z rozszerzonej dostał zaledwie 6pkt., kiedy osoby o wiele "słabsze" pozaliczały na 20-30pkt. Ta matura nie da się wykazać lotnym umysłom, klucz zawiera oczywiste i niewyszukane schematy, a nie daje pola manewru młodym niezależnym interpretatorom.

    Tak czy owak zyczę powodzenia wszystkim maturzystom ze mną włacznie, nie od dziś wiadomo, ze wszystkie egzaminy to kwestia szczęścia.
  • Gość: zgoda IP: *.grajewo.net.pl 02.05.06, 21:49
    a ja zdawalam w tamtym roku nowa mature gdy bylo o niej glosno i na temat nowej
    matury mam takie zdanie ze: ustne owszem latwe jest jezeli ktos regularnie
    zbieral material i kompletowal to wtedy nawet 2 dni przed egzaminem jak zacznie
    sie uczyc to sie nauczy. Kolejna sprawa pisemnego z mojej klasy pozaliczaly
    niektore osoby ustne tylko i dlatego ze zaplacily za to i kto ma wiedziec wie o
    tym, po 3 na pisemnych polegly osoby zdolne jednak ktore sie stresowaly a
    wiadomo stres jest a nieuk ktory strzelal a,b,c latwo zaliczyl kolejna sprawa
    jeszcze przed to glowna matura gdy byly pisane probne stwierdzono ze jednak z
    matematyki bylo troche za duzo zadan jak na 2h ( bo tyle sie pisalo jak dobrze
    pamietam) i bylo o tym glosno w tv ze wlasnie nauczyciele sie wypowiadali by
    cos zrobic z matematyka i fizyka bo to byly przedmjioty gdzie prawie kazdy
    oblal na prbnych to ktos z tych co wymysla te matury stwierdzil ze nic zmieniac
    nie trzeba to pytanie nachodzi po co te probne zeby tak sobie dla zabawy
    przyjsc czy po to zeby wlasnie jeszcze przed wlasciwa zmienic cos.
  • Gość: zgoda IP: *.grajewo.net.pl 02.05.06, 21:55
    a jeszcze dodam glupote pisemnej z polskiegojest klucz odpowiedzi taki
    szczegolowy poniewaz w szkole powinnismy uczyc sie i wypowiadac wlasne zdanie
    na temat literatury itp. wiec jak jest pytanie jakies dotyczace w czytaniu ze
    zrozumieniem to tyle ile jest osob na sali moze kazdy interpretowac to inaczej
    a tu wychodzi ze wszyscy musimy myslec identycznie dla mnie to bez sesnu ciesze
    sie ze to glupote mam za soba. Bym jednak wolala "stara mature" i jezeli by
    ktos mi sugerowal ze nie wiem jak wygladala stara matura to bylby w bledzie bo
    doskonale wiem.
  • bystrzej 04.05.06, 00:44
    Acha, a co do klucza to popieram- stara matura (ktora zdawalem) pozwalala na
    wieksza swobode tworcza, nowej nie zdawal bym za zadne pieniadze, bo to czego
    nienawidze to "byc wlozonym w przegrodki".
  • verte34 03.05.06, 18:50
    Hm. Strasznie ciężko czyta się tekst (maturzysty) pozbawiony znaków
    przestankowych... "pisemnego z mojej klasy pozaliczały niektóre osoby ustne
    tylko" itd.
    Mam pytanie natury praktycznej ;) Komu trzeba było zapłacić by zdać ustny?
    Wszystkim członkom komisji, w tym dyrektorowi i niezależnemu obserwatorowi z
    innej szkoły? Niesamowite...
  • bystrzej 04.05.06, 00:43
    komu trzeba zaplacic? a jak myslisz? Kazdy system ma swoje luki wiec jest
    zawsze jest mozliwe "kupic" egzamin. Ja nigdy nie potrzebowalem tego ale znam
    osoby ktore doskonale widza luki w systemie.
  • Gość: iw IP: *.chello.pl 02.05.06, 22:14
    Też uważam,ze nowa matura to egzamin dla idiotów,który kompletnie mija się z
    celem. I nie rozumiem dlaczego wszyscy potępiają Cię za korzystanie z bryków -
    skoro egzaminator nie wymaga niczego innego, a Ciebie polski nie interesuje,to
    nie wiem, dlaczego mialbys sie wysilac robiac cokolwiek innego
  • Gość: kolega Andrzeja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.05.06, 22:26
    Nie badz taki cwany bo ty juz masz to za sobą-ciekawe czy bys tak mówił w dzien
    przed swoja własna matura ty głabie!!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka