17.01.05, 09:23
na poczatek recepta na cos, czego zrobic sie nie da ( chyba, ze sie akurat
wygralo glowna nagrode na loterii), no ale niech bedzie na apetyt:

Poledwica z truflami i madera

2 kg poledwicy
10 dkg sloniny
15 dkg trufli
2 cebule
1 pietruszke
1 marchew
3-4 liscie bobkowe
7-8 ziarn pieprzu angielskiego
1 szklanka bulionu
1 szklanka madery
troche soli
lyzka masla
krokieciki z kartofli jako dodatek

Poledwice oczyscic z blon i tluszczu i naszpikowac slonina i truflami.Wlozyc
do rondla,posolic,dodac marchew,pietruszke,
cebule,lisc bobkowy i korzenie.Zalac szklanka bulionu i madery i dusic na
wolnym ogniu.Gdy juz bedzie gotowe,wyjac ja z rondla,sos przecedzic,przetrzec
jarzynki,dodac kawalek
suchego bulionu i trufli pokrajanych,a nastpnie zagotowac i polac
poledwice.Podac do tego krokieciki z kartofli.
Do popicia oczywiscie jakies przednie,czerwone winko
(moze byc Chateau Rotschild z jakiego dostepnego w sklepiku
rocznika).

Edytor zaawansowany
  • mister1 17.01.05, 23:46
    Kurki po francusku
    (kurki -jedne z niewielu grzybow dostepnych w Holanadii)
    Koszyczek kurek, 2 duże ząbki czosnku, 2 łyżki oleju, pęczek natki pietruszki,
    sól, pieprz

    Oczyścić grzyby i umyć parokrotnie by pozbyć się piasku. Duże - posiekać.
    Rozgrzać olej na głębokiej patelni dodać posiekany czosnek i poddusić. Wsypać
    kurki i smażyć 25 - 30 minut. Sprawdzać czy miękną. Dodać sól, pieprz i
    posiekaną natkę. Podawać z kluseczkami lub bułką z masłem.

    PS
    przed duszeniem warto grzyby wrzucic na jakies 2,3 minuty do wrzatku


  • wkrasnicki 18.01.05, 20:31
    No dobra po surowcach sądząc odżywiacie się tam niezdrowo, czyli tak jak trzeba. Ale dlaczego wobec
    tego koleżanka moja serdeczna Ania W.- plastyczka, mająca narzeczonego kucharza taka szczupła (a
    jak mam kurde napisać?) jest. Tylko gotujecie czy też potem to zjadacie?
    A na kwiatach to ktoś tu się zna?
  • mister1 18.01.05, 20:54
    moze narzeczony specjalizuje sie w kuchni holenderskiej ?
    w takim wypadku kolezanka zostanie szczupla - kuchnia holenderska jest
    wyjatkowo ohydna.
  • wkrasnicki 18.01.05, 21:00
    A szkoda, bo kobitka urodziwa, tylko cielesności troszkę by się zdało. ;-)
  • mister1 18.01.05, 21:05
    jak nie ma daleko do Niemiec to moze sie dozywic goloneczkami popitymi piwem...
  • wkrasnicki 18.01.05, 22:00
    mister1 napisał:

    > jak nie ma daleko do Niemiec to moze sie dozywic goloneczkami popitymi piwem...
    _______________________________ ____________________

    Aaa, to raczej moja potrawa. Problem natomiast w tym, że mieliśmy sfinalizować dostawę
    kilkudziesięciu cebulek kwiatowych (lepsze od niemieckich) podczas jej przyjazdu do Polski i... cisza.
    No ale jeszcze trochę czasu jest, więc jeśli tu kiedyś zajrzy to zdążymy.
    Pozdrowienia z pogodnej Warszawy.
  • mister1 18.01.05, 22:11
    nie wiem czy to teraz czas na cebulki,tulipany to chyba w maju
    ( ale tak naprawde, to niewiele sie orientuje w tej materii)

    Pozdro

    Mr
    ( z Utrechtu, ale warszawiak)
  • wkrasnicki 18.01.05, 22:31
    mister1 napisał:

    nie wiem czy to teraz czas na cebulki,tulipany to chyba w maju
    ( ale tak naprawde, to niewiele sie orientuje w tej materii)
    _______________________________ _____________
    Fakt, nie orientujesz się absolutnie, ale są gorsze skrzywienia. ;-)

    ( z Utrechtu, ale warszawiak)
    ______________________________
    No to sie pozdrawia dubeltowo. Z Ochoty ma sie rozumieć.
  • mister1 18.01.05, 22:34
    Gorny Mokotow...
  • hermanowy 19.01.05, 12:25
    No to ja tez pozdrawiam :)))

    Urodzony na Bielanach obecnie mieszkaniec miasteczka Mińsk Mazowiecki, 40km na
    wschód od Wawy :) (i niedlugo przez tydzien mieszkaniec Utrechtu) :))
  • wkrasnicki 19.01.05, 14:05
    hermanowy napisał:

    > No to ja tez pozdrawiam :)))
    >
    > Urodzony na Bielanach obecnie mieszkaniec miasteczka Mińsk Mazowiecki, 40km na
    > wschód od Wawy :) (i niedlugo przez tydzien mieszkaniec Utrechtu) :))
    _______________________________ ____________________

    Znam, znam (MM), przez kilka tygodni, swojego czasu uczono mnie tam stawania w pozycji
    zasadniczej.
    Choć tak naprawdę to było tam raczej przedszkole. :-)
  • hermanowy 19.01.05, 16:05
    wkrasnicki napisał:

    > Znam, znam (MM), przez kilka tygodni, swojego czasu uczono mnie tam stawania w
    > pozycji
    > zasadniczej.
    > Choć tak naprawdę to było tam raczej przedszkole. :-)

    W tej chwili to juz tylko burczą nam nad blokami Migami-29 :))
  • mister1 19.01.05, 14:51
    Na Bielanach ( Marymoncka przy petli tramawajowej) mieszkala moja Babcia oraz
    Ciotka - niestety juz nie zyja.
    W dziecinstwie bywalem tam bardzo czesto.
  • wkrasnicki 19.01.05, 15:24
    mister1 napisał:

    > Na Bielanach ( Marymoncka przy petli tramawajowej) mieszkala moja Babcia oraz
    > Ciotka - niestety juz nie zyja.
    > W dziecinstwie bywalem tam bardzo czesto.
    _________________

    Chodziłem tam strzelać do rzutków, strzelnica była (jest?) nieopodal Cmentarza Żołnierzy Włoskich.
    Spędziłem też trochę czasu na AWF. Stare czasy. :-)
  • mister1 19.01.05, 16:41
    Cmentarz zolnierzy wloskich pamietam - ale na Bielanach nie bylem gdzies od
    konca lat 80-tych ( zaraz za Al.Zjednoczenia mieszkal moj kolega szkolny, ale
    potem sie przeprowadzil).
  • mister1 24.01.05, 22:35
    "zjezdzaj polaczku do domu na flaczki,nieoczyszczona bo takie tam jadales a tu
    za moje opychasz sie jadlem.zwalaj do siebie!"
    no nie, wez to jakos uporzadkuj:
    Polaczku zjezdzaj na flaczki...Niestety, nic sie nie da zrobic z tego zdania.
    Idz koniecznie na kurs ktory ci prezentowalem, sam w zadnym wypadku nie dasz
    sobie rady.Obawiam sie,ze i ze slownictwem ( woordenschat) u ciebie kiepsko -
    nikt sie nie domysli , co to takiego "zwalaj". Zwalic mozna wegiel z
    furmanki,ale "zwalac do siebie" to cos nie tak.

  • mister1 26.01.05, 08:05
    Bogracz
    Potrawa węgierska.

    Składniki :
    - 0,5 kg ładnej poledwicy
    - 2 papryki (najlepiej czerwone)
    - 1 mała papryczka chili (może być suszona)
    - 1 duży pomidor
    - 2 ziemniaki
    - 2 cebule
    - 3 ząbki czosnku
    - olej, papryka słodka w proszku, kminek, sól bądź Vegeta, pieprz
    - lane kluski

    Przygotowanie :
    Rozgrzewamy 2,3 łyżki oleju i wrzucamy pokrojone czosnek i cebule. Jak już się
    lekko podsmażą dodajemy dużą łyżkę sproszkowanej papryki. Trzeba wszystko razem
    dobrze zamieszać i zostawić na chwilę, ale niezbyt długo, żeby papryka nie
    zrobiła się gorzka.
    Kroimy mięsko w kostkę, dodajemy do reszty. Jak już będzie półmiekkie podlewamy
    niewielką ilością wody, znów chwilę zostawiamy.
    Następnie dodajemy pokrojone papryki, pomidora bez skórki i papryczkę chili w
    całości.
    W razie potrzeby znów podlewamy wodą i gotujemy to na małym ogniu ok. 10--15
    min.
    Ziemniaki kroimy w kostkę i wrzucamy do reszty. Dolewamy wody tak aby zakryła
    dodane ziemniaki, przyprawiamy Vegetą, pieprzem i kminkiem.
    Na samym koncu kiedy już ziemniaki beda miękkie dodajemy lane kluski.
    Powinno być to wszystko razem gęste, ale jeśli takie nie wyjdzie można dodac
    trochę mąki.
    1 porcja ok. 400 kalorii (około)

    Wersja bograczu, którą jadłem na Węgrzech miała dodaną marchewkę i korzeń
    pietruszki, więc można po jednej pokrojonej w kosteczce dodać razem z papryką.
    Pelna nazwa tej zupy, to bogracsgulyas, czyli po prostu gulasz z kociolka.
  • mister1 11.02.05, 08:34
    Pierogi ruskie

    0,5 kg maki
    jajko
    woda
    sol

    nadzienie:
    40 dkg twarogu
    80 dkg ziemniakow
    2 cebule
    10 dkg sloniny
    sol
    pieprz

    Przygotowac farsz.Ziemniaki ugotowac, przestudzic,obrac, przepuscic przez
    maszynke razem z serem.Cebule pokroic w drobna kostke i podsmazyc.Wymieszac z
    serem i ziemniakami,doprawic sola i pieprzem.Z maki, jajka, soli i wody
    zagniesc elastyczne ciasto,rozwalkowac, pokrajac w kwadraciki o boku ok. 7
    cm.Na kazdym polozyc farsz i uformowac pierogi.Gotowac w osolonej wodzie ok. 5 –
    8 minut.

  • mister1 13.02.05, 18:21
    "PASTA AL FORNO"

    500G MAKARONU muszelki lub innego "grubszego"
    500 g miesa mielonego wolowego lub tatara
    500G PRZETARTYCH POMIDOROW LUB PUSZKA/SLOIK PRZECIERU POMIDOROWEGO
    SLOIK MARCHEWKI Z GROSZKIEM LUB 20 DKG SWIEZEJ MARCHEWKI I OK 10 DKG
    MROZONEGO GROSZKU
    1 DUZA CEBULA
    szklanka czerwonego wina lub wody
    3 jajka na twardo pokrojone w plasterki
    30 DKG POKROJONEGO ZOLTEGO SERA (NIE PIKANTNEGO)
    TOREBECZKA 20G PARMEZANU
    BAZYLIA
    1/2 zabka czosnku
    sol i pieprz
    oliwa do smazenia


    mieso na malej ilosci oliwy "rozdrobnic" i podsmazyc dodajac sol, pieprz i
    czosnek
    (potem tez cebulke nie przysmazajac)
    przelozyc do garnka dodac pomidory & wino lub wode
    poddusic ok 30 minut pod przykryciem na malutkim gazie, najlepiej na
    podstawce
    dodac lyzke parmezanu, bazylie jezeli trzeba dodac troszke wody

    na koniec ugotowana i pokrojona marchewke z groszkiem
    ugotowac makaron ale krocej niz normalnie, bo musi on jeszcze "dojsc" w
    piecyku
    nagrzac piecyk (180st.)
    brytwanke posmarowac lekko oliwa, na dno polozyc warstwe sosu
    na sos makaron, sos, ser , pare kawalkow jajka i posypac parmezanem
    powtarzac warstwy na koniec sos, jaja, ser,parmezan

    wstawic do piecyka aby wierzch sie zrumienil


    BUON APETITO


  • mister1 11.03.05, 09:27
    Przepis z PRLu

    Blok – bardzo słodki, bardzo twardy, bardzo pyszny. „Zastępcza” chałwa.
    Przepis na blok „czekoladowy”:
    1 kostka margaryny, 0,5 szklanki wody, 0,5 szklanki cukru, 1 cukier waniliowy,
    2 paczki herbatników, 3 szklanki mleka w proszku, bakalie (kandyzowana
    marchewka i rodzynki). Składniki topi się, wsypuje mleko i herbatniki, potem
    całość na kilka godzin do lodówki.
    Nastepnie, jak kto lubi, moze to,to kroic i jesc.
  • mister1 13.03.05, 16:04
    poza sledziem, niestety...
    piwo tez podle ( chociaz bywaja gorsze - np skandynawskie) a jenever rowniez
    nic specjalnego. Rozpacz...
  • mister1 17.03.05, 21:46
    Młoda narzeczona przyszła po raz pierwszy do domu przyszłych teściów. Zaczynają
    jeść obiad i pan domu mówi:.
    - W naszym domu jest zwyczaj, że przed rozpoczęciem jedzenia wszyscy żegnamy
    się...
    - W naszym domu nie było takiego zwyczaju. Może dlatego, że moja mama dobrze
    gotuje...
  • mister1 13.04.05, 17:22
    Golonka po bawarsku

    2 golonki tylne każda po 800 - 1000 gr
    sól
    biały pieprz z młynka
    30 gr smalcu
    1/4 l. gorącej wody
    1 cebula
    1 lisc bobkowy
    2 goździki
    2 jagody jałowca
    1/8 l. mocnego ciemnego piwa

    Płuczemy golonki pod bieżąca gorąca woda, osuszamy papierem skórkę nacinamy
    ostrym nożem w romby mocno przyprawiamy solą i pieprzem. W dużej brytfannie
    rozgrzewamy smalec i obsmażamy w nim golonki, podlewamy następnie 1/8 l.
    gorącej wody. Obrana cebule kroimy na pół, jedna polowe szpikujemy goździkami,
    druga liściem laurowym, razem z jałowcem dajemy do brytfanny. Wstawiamy do
    pieca w temperaturze 200 stopni na 2 godziny. Podczas pieczenia podlewamy po
    trochę resztą gorącej wody. Po godzinie pieczenia zaczynamy polewać golonki po
    trochę piwem po wierzchu, dzięki czemu utworzy się chrupiąca skorka. Po
    upieczeniu wyjmujemy golonki, pozostały sos z brytfanny przecedzamy do
    garnuszka, zagotowujemy, dodajemy trochę wody. Podajemy z duszona kwaśna
    kapusta, knedlami bułczanymi, sosem i piwem.



  • mister1 14.04.05, 22:41
    Grzyby smażone panierowane
    Do panierowania nadają się zwłaszcza kanie. Nie myje się grzybów przed
    panierowaniem, a jedynie oczyszcza. Grzyby panieruje się jak sznycle cielęce.

    panierunek: 3 dag mąki, 1 jajo, 8 dag tartej bułki, 6 dag tłuszczu, 4 dag masła

    Grzyby osolić, panierować w mące, rozmąconym jaju i tartej bułce [wydaje się,
    że ta kolejność jest istotna]. Panierunek przycisnąć dokładnie rękami.
    Kłaść sznycle na rozgrzany tłuszcz i smażyć na silnym ogniu z 2 stron na złoty
    kolor.
    Pod koniec smażenia dodać 2 dag masła i dosmażyć na małym ogniu. [Z moich
    doświadczeń w smażeniu kani wynika, że główny problem to uzyskanie nie za
    grubego panierunku. Chodzi o to, aby panierunek "nie zagłuszył" smaku grzyba. W
    związku z tym, lepiej smakują egzemplarze o grubszym miąższu.]
  • mister1 21.04.05, 09:55
    BAWARSKA SAŁATKA Z BOCZKIEM na zimno lub na ciepło

    około 1 Kg ugotowanych ziemniaków w mundurkach,
    majonez
    cebula lub por
    około 20-25 dkg boczku i/lub szynki
    pietruszka zielona
    3 jajka ugotowane na twardo
    sól, pieprz

    Wędlinę pokroić w raczej drobną kostkę i podsmażyć , aż do wytopienia się z
    boczku nadmiaru tłuszczu (czas smażenia jest dowolny - w zależności od upodobań
    jedzącego - albo bardziej wysmażony , albo mniej), chodzi o to aby była wędlina
    usmażona, na ręczniku papierowym odsączyć tłuszcz, ziemniaki po ugotowaniu i
    obraniu pokroić w kostkę , aby się nie kleiły można trochę polać tłuszczem z
    boczku, tylko z umiarem. Przełożyć do miski, dodać pokrojone w kostkę raczej
    większą jajka - wymieszać, dodać usmażony boczek , posiekaną cebulę lub pora,
    delikatnie wymieszać , i to wszystko doprawić majonezem wymieszanym z posiekaną
    pietruszką, pieprzem i solą do smaku. SMACZNEGO.
    NA CIEPŁO : dobrze smakuje też na ciepło tylko wówczas zamiast majonezu należy
    całość zalać śmietaną kremówką zagęszczoną troszkę mąką (lub żółtkiem) i też
    doprawioną do smaku, no i zapiec bez przykrycia w piekarniku 180oC około 1/2
    godziny
  • mister1 19.05.05, 18:15
    Zrazy zawijane
    Składniki
    1 kg wołowiny bez kości, 2 ogórki kiszone, 10 dag słoniny, cebula, 2 suszone
    grzybki, po łyżce musztardy, oliwy i mąki, łyżeczka vegety, sól, pieprz,
    tłuszcz do smażenia
    Mięso umyć, osuszyć, pokroić w poprzek włókien na plastry grubości 1,5-2 cm.
    Rozbić starannie tłuczkiem z obu stron, oprószyć solą i pieprzem, lekko skropić
    oliwą. Cebulę, ogórki i słoninę pokroić w drobniutką kostkę, wymieszać z
    musztardą. Nałożyć farsz na płaty mięsa, ciasno je zwinąć i obwiązać nitką.
    Zrazy zrumienić na tłuszczu, przełożyć do rondla, dodać umyte grzybki, vegetę,
    podlać wodą (ok. 1,5 szklanki), przykryć pokrywką i dusić do miękkości na małym
    ogniu, w miarę potrzeby dodając wody. Miękkie zrazy wyjąć, usunąć nitki. Mąkę
    rozprowadzić kilkoma łyżkami zimnej wody, dodać do sosu, zagotować, włożyć
    zrazy. Podawać z kaszą gryczaną na sypko .

  • zuzka71 23.05.05, 11:51

    --
    tylko krowa nie zmienia zdania;)
    acha zeby bylo jasne, ja czasem tyl-ko jedzusia jestem;8
  • mister1 24.05.05, 16:29
    SZTUFADA STAROPOLSKA
    Ok. 1,5 - 2 kg zrazówki, tłuszcz do smażenia, 1 marchewka, 1 mała pietruszka,
    1/2 selera, duża cebula, ziele angielskie, liść laurowy, łyżka mąki, sól,
    pieprz, ocet do smaku, słoninka do szpikowania z majerankiem, cebulą, solą i
    pieprzem
    Wziąć pięknej zrazówki, zbić, naszpikować słoninką maczaną w soli, pieprzu,
    majeranku i drobno posiekanej cebuli, nasolić na godzinę.
    W rondlu roztopić masła, włożyć pieczeń, następnie obracać na wszystkie cztery
    strony, aby się na wielkim ogniu zrumieniła - naturalnie bez przykrywy, a nie
    kłuć widelcem. Gdy już sztufada zrumieniona, daje się krajaną ładnie jarzynę :
    marchew, pietruszkę, seler, cebulę. Pokropić trochę octem, dać kilka ziarnek
    ziela angielskiego, 1 listek laurowy, przykryć rondel pokrywą i na wolnym ogniu
    dusić.
  • a74-7 25.05.05, 16:18
    A my bysmy zjedli wyrafinowany tatarek albo carpaccio.(?)
  • mister1 25.05.05, 16:31
    najlepszy tatarek ? resturacja "Club 49" w Karpaczu ( bede tam za niecale 3
    tygodnie)...
  • a74-7 25.05.05, 17:03
    Fajnie. Poza wspanialym polskim mieskiem co jeszcze w tatarku?
    I co do popicia w tym regionie?
  • mister1 25.05.05, 17:11
    grzybki marynowane, ogoreczek kwaszony, zoltko, sol, pieprz ( moze byc troche
    oliwy) - no i koniecznie minimalnie piecdziesiatka czystej do popicia...
  • a74-7 25.05.05, 17:24
    Dodaj do tego drobniutko posiekana cebulke,posiekane pol zabka czosnku,troszke
    posiekanych kaparkow, i kilka kropli maggi.
    A po tatarku smaczna goraca herbatka, a potem juz wspaniale mrozona wodeczka.
  • mister1 25.05.05, 18:33
    o cebulce nie wspomnialem - ale to rozumie sie samo przez sie...
  • a74-7 25.05.05, 18:44
    easy way out.
  • a74-7 25.07.05, 17:11






    A moze cos innego :


    polskie przepisy kulinarne z XVII w. - dlugie
    za feeline z kobiecej polonii

    --------------------------------------------------------------------------------
    W opozycji do miedzynarodowych przepisow kulinarnych
    i pod natchnieniem pieknej ksiazki : "Przy polskim
    stole" chcialam zalozyc watek troche bardziej polski :)
    Zaczytuje sie wlasnie w przepisach z XVII wieku i musze
    sie z wami paroma podzielic :)
    1. Zolwie
    Takiemi sposobami zolwia gotowac bedziesz, ktoremu wprzod zywemu
    poucinaj nogi i glowe. Odwarzywszy pieknie, obierz skorupe wierzchnia,
    pieknie ochedoz, na ktora zolwia dasz na polmisku. Mozesz tez bialo
    gotowac jako kurcze i z sardelami jak szczupaka.

    2.Bobrowe ogony
    Odwarzywszy ogon bobrowy, ktory iezel chcesz mozesz w sztuki porabac,
    ktory w occie i soli odwarzywszy uwierc czosnku jak maslo, octu winnego,
    oliwy albo masla, przywarz i daj na stol.

    3. Łapy niedzwiedzie
    Lapy sparzyc ukropem, trzymajac je w nim przez kilka minut, zeby potem latwiej
    modz oskrobac siersc; po nalezytym oczysczeniu lapy wymyc w zimnej wodzie,
    nastepnie gotowac je z wloszczyzna i korzeniem 3-4 godzin az zmiekna o tyle ,
    ze sie dadzapalcami przeszczypnac. Pozostawiwszy lapy w smaku az ostygna,
    podac na zimno z octem i oliwa lub sosem musztardowym- na goraca mozna podac
    lapy z sosem ostrym poivrade lub pikantnym.

    4. Pryszki na zimno
    Wezmi uszy jelenie i gebe, odwarz pieknie, ochedoz i uwarz w occie
    zasoliwszy, pokraj potem w szatki drobno. Wezmi wina, octu, limonii
    posiekanej, oliwy, pieprzu, cynamonu, rodzynkow drobnych, zamieszaj to
    wszystko, zalej, a daj na stol.

    Jest tu wiele jeszcze tego typu przepisow ale nie chce was zanudzac.
    Dla chetnych moge wyslac m.in.
    Kaplon pieczony, aby ze stolu zlecial
    Kaplon we flaszy
    Glowa dzika faszerowana
    Chrapy losiowe w galarecie
    Narogi
    tluczence
    arkas
    polewka piwna...
    ale sa tez przepisy na barszcz, flaki czy rosol polski

    Gdyby ktoras z was zdecydowala sie jednak ochedozyc jelenia gebe bardzo
    prosze o zdjecia lub przynajmniej opis. Ja tyle odwagi nie mam :)) A poza tym
    u nas w Niemczech ostatnio kiepsko z jeleniami.

    Ode mnie tez milego chedorzenia!

    --------------------------------------------------------------------------------



    • polskie przepisy kulinarne z XVII w. - dlugie - feelfine 25.07.2005
    16:39









    --------------------------------------------------------------------------------





  • mister1 26.07.05, 14:14
    chyba zamiast tej niedzwiedziej lapy wolalbym zrazy zawijane z kasza gryczana...
  • a74-7 27.07.05, 16:28
    Malzonek tez specjalista od kaszy gryczanej i mies. Zraziki owszem ,owszem, w
    sosie grzybowym i malosolny do tego...
  • mister1 27.07.05, 17:31
    specjalista od zjadania czy przyrzadzania? a malosolny koniecznie...
  • a74-7 27.07.05, 18:07
    Both! Ma facet cierpliwosc w kuchni, oj ma.Dobrze gotuje, goloneczki, pieczone
    miesko , sosiki, ja raczej od zagrychy i przystaweczek i prozaicznej salaty.Ja
    jeszcze rzadze barem.Jagniecina i sarnia noga to dla malzonka pikus, winko tu
    bardzo pomaga na tworczosc.
  • mister1 27.07.05, 18:24
    oj, to masz zdolnego malzonka. Ja troche pichce - zawsze lubilem, ale zasila
    nasze gospodarstwo glownie Mama , regularnie przywoze od Niej rozne dobre
    rzeczy. W sobote Mama jedzie do Polski na trzy tygodnie - troche sie martwie,
    bo ma byc tam fala upalow, Mama w dobrej formie, ale 81 lat robi swoje (
    skonczyla 24 lipca) - podroz pol biedy, bo samolotem, ale cala reszta...
  • a74-7 27.07.05, 18:41
    Sto lat , sto lat niech zyje,zyje nam, przekaz koniecznie.Wszystko bedzie
    fajnie , jesli mama ma stamine do podrozowania w tak pieknym wieku to chyba
    najlepiej swiadczy o jej formie.A i Polsce napewno bedzie otoczona troskliwa
    opieka .A juz czytalam o jej wyrobach kulinarnych,wspaniala osoba.Pozdro.
  • mister1 27.07.05, 18:52
    Dziekuje, przekaze jutro. Powaznie sie obawiam, bo Mama mimo ze ma pewne
    zreszta zrozumiale trudnosci z chodzeniem ( zwlaszcza po pietrach, bo po
    prostym to nie jest zle), ale wspiela sie m.in. w zeszlym roku na 3 pietro na
    Joliot, w rezultacie wyladowala na 24 godziny w szpitalu. Na szczescie Bogusia
    byla akurat w Warszawie i zrobila, co mogla, by Mamie wybic tego rodzaju
    eskapady z glowy...
  • a74-7 27.07.05, 19:10
    Biedna mama, ale chyba pamiec jeszcze ok, wiec bedzie to wybijanie pamietala.
  • mister1 27.07.05, 19:11
    pamiec to ma lepsza od mojej ( sluch takze !)
  • a74-7 27.07.05, 19:19
    Jesli to dziedziczne, to ile przed toba!!!Super !
  • mister1 27.07.05, 20:24
    cholera wie - moj Tato zyje, jest w tym samym wieku co Mama, ale jest Ostatnim
    Mohikaninem ze swego licznego rodzenstwa - a nie palil nigdy a pijal rocznie
    tyle, co ja przez tydzien...
  • a74-7 27.07.05, 20:52
    Moze trzeba nalogi rzucic(zwlaszcza te dwa),posmialam sie sie troche, ale widze
    ze geny masz dobre... Moja mama zyla co prawdz 94 lata ale chyba jakos , a
    nie ilosc sie liczy Co prawda robila wspaniale winko owocowe, ktore trzymala
    w piwnicy w wielkim gasiorze(tu wraca watek kulinarny) Pila je w malych
    ilosciach i nie palila.Wyznaje zasade : use it , dont abuse it.
    Geny chyba rzadza wszystkim.
  • mister1 27.07.05, 21:32
    Nalogow rzucac nie za bardzo mi sie chce - sprawiaja mi pewne przyjemnosci -
    acz z paleniem to niewiele tego jest ( ostanio to juz paczka cameli na tydzien).
    Twa Mama osiagnela wiek ladny, acz szkoda , ze nie byla to co najmniej setka. W
    tamtych latach kazdy starszy niz lat powiedzmy 35 byl juz dla nas szanownym
    starcem...
    Pozdrowaski
    ide spac - bo jutro budzik o 5.15...
  • a74-7 30.07.05, 18:00
    Malzonek radzi ,zeby wsadzic sloik do wody i zagotowac, jak dojdzie do
    temperatury w ktorej go zamknieto, nawet moze do zawrzenia,:uwazac zeby sie nie
    poparzyc. to mozna wtedy pociagnac za jezyczek gumy i otworzyc.Pewnie i
    kompot bedziesz mial gotowy.E.
  • mister1 30.07.05, 21:28
    cala sprawa w tym, ze jezyczek gumki juz dawno sostal urwany...
  • a74-7 31.07.05, 10:08
    Podwazac,delikatnie podwazac wieczko .mowi maz,..( nic na sile lekko mlotkiem
    to ode mnie)
  • a74-7 17.08.05, 21:18
    A u nas juz grzybki.Ugotowalam dzis pierwsza w tym sezonie zupke grzybowa na
    dorodnych kozakach( wole podgrzybki wprawdzie bo maja lepszy aromat)Ze
    smietanka i swiezym koperkiem malzonek "wciagnal nosem".
  • mister1 17.08.05, 21:45
    Mama wraca w niedziele z Warszawy - w przyszlym tygodniu zerwe sie raz wczesnie
    z pracy i wyciagne ja na grzyby ( podobno sa).
  • a74-7 18.08.05, 13:54
    Nam dostarczyl te pierwsze grzybki brat malzonka.On regularnie jest pierwszy
    na grzybobraniu.I ma swoje tajemnicze miejsca , jak idziemy razem w las zawsze
    znika na pol godziny i wychodzi z pelnym koszem rydzow czy
    maslakow.Najpopularniejsze sa jednak podgrzybki.Problem tutaj z lasami , ze sa
    bez przerwy "przekopywane " w ramach pielegnacji i miejsca gdzie grzybki rosly
    2 czy trzy lata temu moga byc zaorane i drzewa wyciete,trzeba szukac w innym
    miejscu.Jak jest grzybny rok to mozna znalezc ok 30 -40 kg.Z 15 lat temu nie
    byly tak popularne jak teraz no i z nalotem Polakow do UK mozna znalezc
    wiecej ludzi niz grzybkow w lesie.Ale zawsze jest to przyjemny i relaksujacy
    wypad na lono natury, zwlaszcza jesli kros mieszka w miescie. A u ciebie widze
    ze Mama jest ekspertem,jak zwykle.Pewnie robi potem z uzbieranych rozne
    przysmaki?
  • mister1 25.05.05, 19:02
    Carpaccio z parmezanem

    30 dag polędwicy wołowej

    4 łyżki oliwy
    5 dag parmezanu
    sól, grubo mielony czarny pieprz

    Sposób wykonania :

    Polędwicę owinąć folią i wstawić do zamrażarki.
    Rukolę opłukać, odsączyć i rozdzielić na 4 talerze.
    Zamrożoną polędwicę pokroić w cieniutkie, prawie przezroczyste plasterki.
    Grubsze plastry przełożyć folią i rozwałkować lub lekko rozbić tłuczkiem.
    Plastry carpaccio rozłożyć na sałacie, skropić oliwą, posypać pieprzem i
    parmezanem.
    Podawać schłodzone.
    Solić dopiero na talerzu.
  • a74-7 25.05.05, 19:48
    Wspaniale: wyrzuc rukole,rozloz poledwice na talerzu,,posyp cieniutkimi jak
    platek kawalkami parmeggiano reggiano,pocieta w paseczki bazylia, oliwka,
    balsamic winegar,pieprz i sol i sok z cytryny.Goraca buleczka potarta czosnkiem
    i maselkiem.Pycha. Zycze dobrych wakacji i ciekawych doswiadczen kulinarnych.
  • mister1 25.05.05, 20:05
    w razie jak nie mam mozliwosci zamowienia tatara - to zamawiam carpaccio...
    a do wyjazdu troche mi zostalo - bede w Karpaczu dopiero 11 czerwca akurat w
    porze tatarkowej , tj wczesnym popoludniem.
  • mister1 11.07.05, 08:58
    Faworki

    Do szklanki nalac najlepiej spirytusu i dodac dwa razy tyle zoltek.
    Zamiast spirytusu mozna dac piwo – ale wtedy jest proporcja 1:1.Wlac do
    przygotowanej maki.
    Zrobic ciasto jak na makaron (jesli jest za geste, dodac nieco wody).
    Rozwałkować na grubość 2-3 mm, powykrawać ciasto na na paski dlugosci dłoni,
    poprzecinać wzdłuż.. Koniec ciasta przewrócić przez nacięcia. Smażyć w smalcu.
    Po wyjeciu posypac cukrem-pudrem.
  • mister1 18.07.05, 16:41
    "WINO
    Autor: edytak78


    --------------------------------------------------------------------------------
    Zauwazylam,ze prawie wszyscy klienci supermarketow kupuja wino i to czesto w
    duzych ilosciach,nie wylaczajac z tej grupy ludzi starszych.wiem,ze wino pija
    tu do obiadu,ale czy to regula?My ,ja ani moj chlopak,wina nie pijemy-nawet
    do obiadu...Nie wiem wiec do czego oni zuzywaja tyle tego?Gotowanie?
    Slyszalam,ze wino poprawia smak potraw...Moze ktos wrzuci jakis przepis,zebym
    w koncu mogla chociaz raz to wino kupic.Z gory serdeczne dzieki!

    czytajac ten tekst z lekka mnie zatkalo - chyba ze autorka liczy 16 a
    maksymalnie 18 lat, wtedy mialbym pewne zrozumienie...
    Osobiscie nie wyobrazam sobie kuchni bez wina.

    Mr


  • a74-7 28.07.05, 21:48
    W dobie walki z cholesterolem poczciwe kurze jaja nie maja dobrej
    prasy.Podczas gdy nasi dziadowie pojadali jajecznice z dwudziestu czterech jaj
    i dozywali sedziwego wieku,dzis lekarze zalecaja gora dwa jajka w tygodniu.Dwa
    jajka nie uszczesliwia nawet kobiety, a co dopiero zdrowego, normalnego
    mezczyzne! Temu potrzeba czegos wiecej, np. sandacza z jajami.
    (pamietaj ,zdrowa ryba zrownowarzy cholesterolowa bombe jajeczna.

    Sandacz z jajami classic:
    1 kg sandacza
    jarzyny
    przyprawy
    cebula
    4 jajka na twardo
    natka pietruszki
    100g masla
    kulki wydrazone z ziemniakow
    cytryna

    Nasolonego sandacza ugotuj w smaku z jarzyn i cebuli.Pozostaw pol godziny w
    rosole,by nabral smaku.Na patelnie wrzuc maslo,posiekana natke
    pietruszki,drobno poszatkowane jajka.Zagrzej silnie,potrzasajac patelnia tak,by
    sie jaja nie pogniotly.Sandacza uluz na polmisku, z jednej strony obloz
    poszatkowanymi jajami, z drugiej kulkami ugotowanych ziemniakow.Posyp zielona
    pietruszka, pokrop sokiem cytrynowym, polej zrumienionym maslem.
  • mister1 29.07.05, 07:55
    wyglada ciekawie, tylko skad wziasc sandacza ( pike-perch a po holendersku
    snoekbaars)
  • a74-7 01.08.05, 15:19
    Jak tam szanowna Mamusia, bo martwiles sie bardzo o jej wyjazd. Czy wszystko
    pod kontrola?Pozdrawiam.
  • mister1 01.08.05, 15:35
    Z mama rozmawialem w sobote po poludniu - dojechala bez problemow i upal
    podobno byl do zniesienia...
  • a74-7 01.08.05, 18:37
    To wspaniale ,( "a nie mowilam?")Pozdro.
  • mister1 01.08.05, 18:54
    tez pozdrowienia
    A.
  • mathias_sammer 22.08.05, 22:15
    podrzucam do gory, zebys mogla znalezc:)

    M.S.
  • mister1 02.09.05, 19:07
    Dieta Kwaśniewskiego,
    zwana również jako dieta optymalna
    5 kg w ciągu miesiąca

    Autorem tej diety jest lekarz i dietetyk z sanatorium w Ciechocinku, Jan
    Kwaśniewski, który uważa, że produkty zwierzęce (wieprzowinę, podroby, smalec,
    masło, tłuste sosy i sery) można jeść bez ograniczeń, należy jednak zrezygnować
    z cukru, słodyczy i owoców. Chodzi o ty, by ze swojego jadłospisu prawie
    wykluczyć węglowodany. Kwaśniewski brał pod uwagę stosunek tłuszczów, białka i
    węglowodanów w produktach. Najzdrowszy układ według niego to taki, w którym na
    1 g białka przypada ok. 3 g tłuszczu i zaledwie 0,5 g węglowodanów. Według
    Kwaśniewskiego, w jadłospisie przeciętnego Polaka jest za dużo produktów
    roślinnych, bogatych w węglowodany. To właśnie one, a nie jaja, tłuszcze
    zwierzęce i potrawy mięsne są przyczyną nadwagi i wysokiego poziomu
    cholesterolu, powodującego miażdżycę naczyń krwionośnych. Osoby, które stosują
    tę dietę, szybko chudną, chociaż jedzą tłusto. Należy jednak pamiętać o tym, że
    większość lekarzy jej nie poleca.

    Zasady diety:
    Jadasz 3 posiłki dziennie, np. na śniadanie jajecznicę na bekonie, na obiad -
    soczystą golonkę lub pieczoną kaczkę, a na kolację - zapiekankę z żółtego sera,
    szynki i jaj. Dieta opiera się na jajach, produktach mlecznych i mięsie,
    istotnym elementem są sery, ale jedzone bez chleba, za to ze śmietaną, masłem i
    majonezem. Codzienna porcja mięsa to ok. 100-200 g. Jeżeli jemy chude mięso, to
    dodajemy do niego tłuszcze, np. drób urozmaicamy dodatkiem boczku. Unikamy
    węglowodanów - w ciągu dnia wolno ich dostarczyć organizmowi tylko 50 g. Żeby
    zachować te zasady, można zjeść zaledwie 300 g warzyw lub mało słodkich owoców
    (ze względu na dużą zawartość węglowodanów niewskazane są banany, gruszki czy
    jabłka). Z tego samego powodu należy zrezygnować z pieczywa i potraw mącznych.

    Produkty zalecane:
    - tłuszcze zwierzęce - smalec, masło, boczek, słonina
    - jaja kurze (przede wszystkim żółtka) - przynajmniej 4 na dobę
    - tłuste sery - żółte i białe, jaja
    - podroby
    - galarety mięsne
    - tłuste sosy
    - mięso - najlepiej tłusta wieprzowina
    - wędliny podrobowe - salcesony, pasztety, pasztetowe
    - tłuste ryby - łosoś, halibut, smażone na smalcu
    - tłusty drób (gęsi, kaczki)
    - majonez, pełne mleko, śmietana (1/2 l dziennie)
    - napoje bez cukru

    Produkty niewskazane:
    - cukier i słodycze
    - miód
    - owoce (zwłaszcza jabłka) i ich przetwory (słodkie dżemy, konfitury, kompoty)
    - ryż i kasze
    - chleb i inne pieczywo
    - potrawy z mąki (makaron, kluski, ciasta)
    - gotowane ziemniaki
    - groch i fasola
    - słodkie napoje

  • mister1 22.09.05, 16:40
    jak ugotowac kasze gryczana, zeby nie zrobila sie jakas ohydna breja, lecz by
    byla smaczna i sypka ?
    wsypac do garnka kasze, zalac woda tak na jakies 2 a 3 cm powyzej kaszy. Troche
    posolic i gotowac na spokojnym ogniu pod przykryciem, az sie woda wygotuje (
    zagladac od czasu do czasu, by sie nie przypalila, ale nie mieszac). Gdy woda
    sie wygotuje, zgasic gaz i pod przykryciem kasza musi " dojsc". I wszystko.
    Kasza jest znakomita np. ze zrazami zawijanymi.
  • mister1 22.09.05, 18:31
    ta metode wzielem od Mamy (dlateegom taki mundry - byly na obiad zrazy,ale ze
    swieza buleczka)- bylem dzisiaj w Maarssen...
  • a74-7 22.09.05, 19:16
    ach, zeby te zrazy daly sie przemailowac w calosci , z sosem, mialabym mniej
    pracy...Malzonek przepada za gryczana.Nazywam to zboczeniem z jego dziecinstwa.
  • mister1 22.09.05, 19:49
    usilowalem je wepchnac do kompa - ale nie wyszlo ...
  • a74-7 22.09.05, 20:56
    Zmiotles wszystkie z talerza in no time( pewnie znowu zrobie jakas literowke)
    Atmosfera robi sie tense przed Rita w Texasie i udziela sie wszystkim.
  • a74-7 22.09.05, 22:20
    Dla wyjasnienia:moj powyzszy post nie ma nic wspolnego z Rita 78, po prostu
    zbieg okolicznosci ze huragan nosi to samo imie.Ale atmosfera robi sie
    rzeczywiscie elektryczna przed nadejsciem niszczyciela.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka