drogie dziewczynki długo mnie tu nie było. Od tego czasu sporo rzeczy się zmieniło. ...no ale nie w tym rzecz. Od przeszło roku mam chłopaka, o którym myślałam i w sumie chyba nadal myśle e to ten jednyny.....no ale..... Dobra opoowiadam. Poradźcie mi cos bo nie wiem czy ja mam paranoję. Fakt faktem ostatni mój związek rozpadł się przez inną, strasznie to przeżyłam. Bo jednak ciężko sobie wytłumaczyć dlaczego sie tak stało, skoro wszystko wyglądało jak w bajce. Potem pojawił się ten mój obecny. Wszystko było ok, miłość kwitła, kocham go, w sumie juz od jakiegoś czasu mówimy o wspólnej przyszłości. No ale mniejsza o to. Dzisiaj on dzwoni do mnie, w sumie nie widzieliśmy sie jakis tydzień no to ja mu proponuje spacer. Mówie że pójdę wcześniej na cwiczenia no i akurat jak on będzie wychodził z pracy to możemy sie spotkać. A on mi na to że w sumie jutro to niebardzo, bo on sie umówił z " pewną osobą". To ja mu mówię , że ok i że jakos to przeżyje , bez żadnych tam wyrzutów. W sumie nie jestem zazdrosna o jego znajomych. Jeśli chce z nimi wychodzi...no ale nigdy nie mówił o nikim " pewna osoba", no to się pytam kim ona jest. A on mi mówi że byłabym zła gdybym wiedziała. Na co ja że skoro byłabym zła to tym bardziej chę wiedzieć. NO to on mi mówi że to taka i taka osoba , no i wychodzi na toże to jego była. Szczerze mówiąc zrobiło mi sie przykro. Co ja mam z nim zrobic
--
nie lubię prosiaczka i kubusia puchatka