17.09.06, 22:10
Sa jakies slowa ktore was denerwuja...tzn. chodzi mi konkretnie o
taka....hm..."zwieśniaczona" polszczyznewink

ja na poczatek:
*kupywacsmile
*lubieć
*ta (!) włos

no i tyle...na razie...to sa moje hitysmile))
--
mój pbsmile
Edytor zaawansowany
  • 17.09.06, 22:19
    ooooooooj, studiuje filologie polska smile) dla mnie to temat-rzeka smile

    nie lubie na przyklad jak ktos pisze "tą książkę" - w jezyku mowionym jeszcze
    ujdzie, bo w mowionym juz jest to uznawane za poprawne, ale na pismie, ugh...
    moja koleznake z grupy natomiast doprowadza do szewskiej pasji "oglądnąć" -
    takie slowo na dobra sprawe nie istnieje, to regionalizm malopolski.
    a o regionalizmach tez moge wieeeele napisac, jako przyjezdna, ktora mieszkala
    dluzszy czas w krakowie smile
    pozdrawiam

    --
    Maleństwo
    i
    matka-polkana prawym w C Saxo
  • 17.09.06, 22:42
    dawaj z regionalizmami....

    ja wam moge powiedziec o jednym moim ulubionym...ktory sama stosuje ide"na pole"tongue_out
    a Wy dokad chodzicie??smile)


    --
    mój pbsmile
  • 17.09.06, 22:49
    Ja chodzę na dwór ew. na zewnątrz. Jak wyjeżdżałam na studia do Kraka, ojciec mi mówił, że tutaj chodzi się na pole, ale myślałam, że się ze mnie nabija. Pewnego dnia na Kleparzu usłyszałam, jak jakaś babka pytała się sprzedawcy, czy te lampki można na polu wieszać. Moja pierwsza myśl: zwariowała, dzikom będzie lampki wieszać????Do tej pory (5 lat z przerwami w Krakowie) nie mogę sie do tego pola przyzwyczaić. A co do słów, czy w tym wypadku zwrotów, których nie lubię, to np."w miesiącu wrześniu" mnie irytuje. Ciekawe, kiedy będzie "w dniu poniedziałku"...
  • 17.09.06, 22:53
    to pole to regionalizm odpowiednik dwory
    idziesz na pole - idziesz na dwór
    --
    LOL
  • 17.09.06, 23:02
    z lampą? Wyraźnie napisała z lampkami?
    Zapewne chodziło o lampki choinkowe, dekoracyjne. Nigdy nie wieszałaś lampek na
    polu...tfuu na dworze?
    --
    LOL
  • 17.09.06, 23:06
    O jeżu!
    No normalnie na balkon, na choinke w ogrodzie itp.
    --
    LOL
  • 17.09.06, 23:07
    o gasz... nie unosze sie noo wink
    --
    LOL
  • 17.09.06, 23:09
    Heheheheh mnie też smile szczególni ejk to wypowiada jakiś spasiony, delikatnie
    zniewiesciały (buehehe "delikatnie") z wybujałym ego nastolatek PCI męskiej wink
    --
    LOL
  • 17.09.06, 23:15
    Tak, chodziło o lampki choinkowewink "Pole" ciągle kojarzy mi się z takim polem na wsiwink. Lampki na dworze rozumiem, ale na polu?wink)A skąd mi się wieszanie lampek akurat dzikom wzięło, nie wiemwink
  • 17.09.06, 22:49
    Studiujesz Filologię...
    A sprawiasz wrażenie ignorantki języka polskiego.
    Dlaczego nie używasz polskich znaków i nie stosujesz podstawowych zasad pisowni...
    Gdzie duże litery? Gdzie kropki?
    Tak piszą studenci?



    --
    ♥♥ Bugge Wesseltoft- "Existence" ♥♥
    NASZE forum- LUZ(Wejdż- sprawdź)
    Bykom STOP
  • 17.09.06, 22:51
    chyba rzeczywiscie jesteś wrednabig_grin
    w necie można pisać jak komu się podoba, bo net to jednak, szczegolnie na
    forach i czatach, język potoczny. A czy p. miodek nie móglby się wyluzowac i
    totalnie nie po polsku zaciągać? Tak bardzo to boli? To nie czytaj:]
    --
    LOL
  • 17.09.06, 22:55
    Nie zwracam uwagi na potoczne mówienie a na swego rodzaju błędu, które aż w oczy
    kolą.
    Jakbym miała omijać wszystkie miejsca, gdzie są błędy to...
    Może racja... mało by mnie ominęło...
    Ale zdaje się, że do Ciebie to nie było.
    Obrończyni uciśnionych... ech... po co?
    Prościej pisać tak, żeby miło i lekko się czytało.
    Skoro Tobie nie przeszkadza czytanie czegoś do czego 3eba niemalże mrużyć oczy
    to... hmmm
    Ja nie zamierzam...


    --
    ♥♥ Bugge Wesseltoft- "Existence" ♥♥
    NASZE forum- LUZ(Wejdż- sprawdź)
    Bykom STOP
  • 17.09.06, 23:01
    wredna.suka napisała:

    > Nie zwracam uwagi na potoczne mówienie a na swego rodzaju błędu, które aż w
    ocz
    > y
    > kolą.
    > Jakbym miała omijać wszystkie miejsca, gdzie są błędy to...
    > Może racja... mało by mnie ominęło...
    > Ale zdaje się, że do Ciebie to nie było.
    > Obrończyni uciśnionych... ech... po co?
    > Prościej pisać tak, żeby miło i lekko się czytało.
    > Skoro Tobie nie przeszkadza czytanie czegoś do czego 3eba niemalże mrużyć oczy
    > to... hmmm
    > Ja nie zamierzam...

    Hmm nioo 3eba 3mac fason wink To nie czytajsmile
    Nie bronie jej tylko wyrazam swoja opiniesmile mogę?
    >
    >


    --
    LOL
  • 17.09.06, 23:07
    Wolność słowa zasługuje na obrone jak najbardziej big_grin
    --
    LOL
  • 17.09.06, 23:11
    Hihi a czy któraś z was widziała filmiki robione przez Podrywaczy.pl?
    "No wiec Podrywacze zawitały do Suwałek"
    "Zrobilimy", "wzielimy", "Bylimy" bleee żałosne
    "Miooodzio"
    --
    LOL
  • 17.09.06, 23:05
    moja mama ma hopla na punkcie mowienia "teges" ucywania słowa "coś tam", "jakis
    tam", czegoś tam" itp
    --
    LOL
  • 17.09.06, 23:08
    bylismy wiesz...no tam..tego ztym....i wszyscy wiedza o co chodzi??
    uwielbiam tosmile))
    i czasem mowie...ady...jak sie nabijam z ludiz...ady to jest zdecydowanie
    najsmieszniejsze slowo w jezyku polskimsmile)

    i jeszcze taka mala uwaga...studijue matematyke w bankowosciwink wiec nie uzywam
    interpunkcji...bo jej nie znajuwink) hahabig_grinDDD
    --
    mój pbsmile
  • 17.09.06, 23:06
    suwak - zamek błyskawiczny
    dopiero po ponad 5-ciu latach w W-wie dowiedziałam się, że nie wszyscy mówią na
    to ekspressmile - uczyłam ludzi angielskiego i wmawiałam im, że "zip"
    to "ekspres", więc w końcu się zbuntowali, że coś im nie pasuje
  • 17.09.06, 23:11
    ekspres??/ pierwszy raz slysze..smile)
    --
    mój pbsmile
  • 17.09.06, 23:13
    heh - łódzkismile regionalizm - aż się dziwię, że żadna ekspedientka mnie nie
    poprawiła nigdy, gdy w stolycy prosiłam o podanie spódnicy na ekspressmile
  • 17.09.06, 23:15
    no j atez jestem z "łódzkiego" (powiedzmy ze to teraz sie mowi wojewodztwami) i
    tez mówie ekspres na tzw suwak, no i jeszcze zamek sie na to u nas mowi
    --
    LOL
  • 17.09.06, 23:17
    a ja z dalekiego poludniawink) i mowi sie zamek u naswink))
    --
    mój pbsmile
  • 17.09.06, 23:18
    A łódzka migawka i krancówka? Moja bratowa jest z Łodzi i jak przyjechała do Wawy, nie wierzyła, że w Wawie nie mówi się migawka na bilet miesięczny. Chciała takowy kupić i poprosiła oczywiście o migawkę, a pani w okienku: "Taką do aparatu?"
  • 17.09.06, 23:20
    ja właśnie odkryłam, że Warszawiacy nie wiedza co to znaczy, że mnie
    coś "uchlało", ale to może już bardziej rodzinne u mnie niż regionalne -nie wiem
  • 17.09.06, 23:20
    hehe...robi sie coraz ciekawiejsmile) pierwsze slysze tez o tej migawce...a
    krancowka?? co to jest??wink) ale Wy na pewno nie wiecie co to znaczy "kas" bo to
    juz skrajny regionalizm...tylko ludzie z mojego miasta wiedza co to znaczysmile)
    --
    mój pbsmile
  • 17.09.06, 23:22
    krańcówka to pętla (np. tramwajowa), a migawka to bilet okresowy
    czy kas to coś z ubraniem? zakasać, podkasać?
  • 17.09.06, 23:26
    zdecydownie niesmile)
    kas to taka skrotowa forma...cos w stylu takiego zdziwienia negatywnego ..i
    znowu jakiejs glupiej formy uzyje...ale tak w wolnym tlumaczeniu "a gdzie
    tam"wink) lub "a gdzież" odpowiednik tego slowa po prostu nie istnieje...i
    naprawde nikt tego slowa nie zna...juz ok 20 km. od mojego miasta...ludzie nie
    wiedza co to znaczy...i trzeba im potem tlumczaczyc (albo trza im potem godoc
    jak kto woliwink)

    hej!
    --
    mój pbsmile
  • 17.09.06, 23:32
    czyli Twoja odpowiedź jednym słowem - KAS ?smile
  • 18.09.06, 09:35
    O, jak mnie to rusza! Aż się marszczę, kiedy mówią tak osoby, których nie mogę
    poprawiać.
  • 17.09.06, 23:37
    przeczenie: wszyscy nie lubią
    na początku rozmowy tel: Czy mam przyjemność z ...?
    tam pisze, że
    ehh lubię się czepiaćsmile
  • 18.09.06, 00:06
    Nie wiem, czy "zwiesniaczone", ale
    - piewnica
    - kordla
    - lekramowka.

    Poza tym nie trawie zdrobnien wszelakich (pieniazki, mebelki, itp., brr...).

  • 18.09.06, 23:49
    a.polonia napisała:

    > Nie wiem, czy "zwiesniaczone", ale
    > - piewnica
    > - kordla
    > - lekramowka.
    >
    > Poza tym nie trawie zdrobnien wszelakich (pieniazki, mebelki, itp., brr...).

    A ja czasami mówie lekramowka,kordal taka mam mini wade wymowy i bardzo mnie to
    denerwuje...wrrr
  • 19.09.06, 11:03
    A co to za wada wymowy? Przestawianie glosek? smile)
    Wszystkie przyklady pochodza od jednego znajomego, moze mial te sama wade? smile
  • 19.09.06, 21:06
    nie wiem czy to wada czy cos, ale ogólnie czasami przestawiam sylaby( moze
    dlatego ze jestem totalnie zakręcone)ale jakos tak mam ze jak sie zapomnie to mi
    ciagle wychodzi lekrama i lekramówka itd...smile))
  • 18.09.06, 04:52
    regionalizmy, prosze bardzo

    na pole
    cumel
    rajtki
    na nogach
    notoryczne używanie partykuły wzmacniającej "że" do wszystkiego - chodzze,
    zrobze, podajze, itp...
    a moj ulubiony, ktory najpierw bawil mnie do lez (sama nie wiem dlaczego) to
    ZDUPCAJ smile

    jest tego wiecej, ale jakos o tej porze nic innego nie przychodzi mi do glowy.
    koty mnie zbudzily, wiec pomyslalam ze zajrze (to nie nalog, to przyzwyczajenie big_grin)

    wredna.suka - wiesz, internet ma to do siebie, ze rzadzi sie wlasnymi prawami,
    to po pierwsze. po drugie - nie wiem czy zauwazylas, ze pisze raz tak jak teraz,
    a kiedy indziej "normalnie" - nie przyszlo Ci do glowy, ze ma to jakis powod?
    mam w domu angielskiego windowsa...
    jesli chodzi o kropki w pierwszym poscie - w wiekszosci przypadkow zastapione sa
    przez emoty, a moich postow nikt Ci czytac nie karze... zaznacz mnie jako wroga,
    a nie bedziesz musiala sie narazac wiecej na czytanie postow "ignorantki jezyka
    polskiego"
    pozdrawiam
    --
    Maleństwo
    i
    matka-polkana prawym w C Saxo
  • 18.09.06, 09:23
    kurcze...ja chyba jestem z tego regionalizmu, który cie tak smieszy....smile)
    wszyscy znaja slowo ZDUPCAJ ...pomijam ze uzywa sie go tylko w sytuacjach
    kryzysowo-alkoholowychsmile)

    jeszcze mi sie przypomnialo "znowuż"....(nawet nie wiem jak to
    napisac..naduzywane przez moja kolezanke....region slaskiwink)
    --
    mój pbsmile
  • 18.09.06, 09:33
    no ja z tego zdupcaj to naprawde mialam dluuugo ubaw. moi znajomi dalej maja, bo
    mimo ze juz rok prawie nie mieszkam w krakowie, to dalej mowie "po ichniemu"
    bardzo czesto. mam kolege z wieliczki, ktory namietnie uzywa tego wyrazu w
    roznych wariantach - zdupcaj, zadupcony itp smile

    --
    Maleństwo
    i
    matka-polkana prawym w C Saxo
  • 18.09.06, 09:37
    Nie. W życiu go nie słyszałam chyba ^_^.
  • 21.09.06, 12:48
    > wredna.suka - wiesz, internet ma to do siebie, ze rzadzi sie wlasnymi prawami,
    > to po pierwsze. po drugie - nie wiem czy zauwazylas, ze pisze raz tak jak teraz
    > ,
    > a kiedy indziej "normalnie" - nie przyszlo Ci do glowy, ze ma to jakis powod?
    > mam w domu angielskiego windowsa...
    > jesli chodzi o kropki w pierwszym poscie - w wiekszosci przypadkow zastapione s
    > a
    > przez emoty, a moich postow nikt Ci czytac nie karze... zaznacz mnie jako wroga
    > ,
    > a nie bedziesz musiala sie narazac wiecej na czytanie postow "ignorantki jezyka
    > polskiego"
    > pozdrawiam

    yyyy nie to ze sie czepiam wink
    ale ja też mam niepolskiego łindołsa i jakoś mogę pisać po polskiemu
    poza tym "karze" ? w sensie kazać?

    lol!
  • 18.09.06, 09:23
    mnie strasznie irytuje "zasłać łóżko"(nie powiem z czym mi sie kojarzy smile). poza tym moj chlopak nie mowi drzwi tylko jakos to tak zmiekcza, ze mu wychodzi dźwi.... nie znosze tego.
    --
    All I can say is that my life is pretty plain.
    I like watchin' the puddles gather rain.
  • 18.09.06, 09:30
    obczasy i dźwi- moja koleżanka tak mówitongue_out Poza tym nienawidzę jak ktoś mówi
    huźdawka lub huźdać się.
  • 18.09.06, 16:28
    ja bardzo niuelubiew jak ktos uzywa slowa"elo" w formie powitania.brzmi to
    jedynie fajnie w tekstach hh a nie w zyciu.tak samo "ziomek".
    --
    "Mówię tylko do tych którzy chcą mnie słuchać Ci,którzy nie chcą nie obchodzą
    mnie. Po co mam czas tracić na mówienie do ściany Ściana i tak zawsze swoje wie ."
  • 19.09.06, 11:05
    dzwi tez mnie draznia
  • 18.09.06, 16:42
    same słowa mnie nie drażnią - z wyjątkiem zestawienia zbyt wielu przekleństw w
    jednym zdaniu prostym - za to irytuje mnie specyficzna maniera wokalna wink nie
    znoszę takiego celowego seplenienia, przeciągania samogłosek, mówienia tonem
    rozkapryszonej damulki. a niestety to jest obrzydliwie popularne. chyba modne,
    bo ostatnio siedziałam z kumplem w knajpie, a obok stadko młodych, trendnych
    studentek mówiło do siebie: "czesssc".
    co do 'zwieśniaczenia' - nie wypowiadam się. jestem ze Śląska i znam gwarę,
    mieszkam w Krakowie, gdzie mówi się zupełnie inaczej ("pół lytry" na początku
    mnie do szału doprowadzało) i właściwie to lubię takie lokalne różnorodności.
  • 20.09.06, 17:41
    hihi dobre smile ale jednocześnie straszne bo niekórzy rzeczywiscie by sie nie
    odzywali gdyby zaponiono ,,qrwy"
  • 20.09.06, 17:49
    szczerze pisząc, ja czasem też mam na coś takiego przemożną ochotę... ale gryzę
    się w język. chociaż w sumie to uważam, że nasze przekleństwa nieźle brzmią.
    znajomi cudzoziemcy są zachwyceni tym mocnym Rrr smile
  • 18.09.06, 17:26
    a, zapomnialam o jeszcze jednym zwrocie: niektorzy zamiast powiedziec "czysty strzał" mowia "czysty szczał"-tez mi sie jakos dziwnie to kojarzy tylko zupelnie nie wiem dlaczego... wink
    --
    All I can say is that my life is pretty plain.
    I like watchin' the puddles gather rain.
  • 18.09.06, 17:30
    ama84 napisała:

    > a, zapomnialam o jeszcze jednym zwrocie: niektorzy zamiast powiedziec "czysty
    s
    > trzał" mowia "czysty szczał"

    Moja babka od gramatyki opisowej nazywała to "niechlujstwo artykulacyjne" big_grin

    --
    Maleństwo
    i
    matka-polka na prawym w C Saxo
  • 18.09.06, 17:35
    koffany
    --
    LOL
  • 18.09.06, 19:29
    a namiętne... czy (trzy osoby, jako liczna), czech (trzech).. i to przez panią
    nauczycielkę w LO.. kiedyś dowaliła tak że aż mi w pięty poszło.. " nie ma czech
    osób. są czydzieści czy osoby." a później jeszcze na tej zasmej lekcji " za czy
    czecia" ... wymiękam..

    albo chodzic na boso wrrr chodzi się boso !!
    --
    .... wielokropek...
  • 18.09.06, 20:33
    heheh noo i chodzic na nago :p
    --
    LOL
  • 19.09.06, 09:05
    ale takie "za czy czynasta" to też jest regionalizm. ohydny co prawda, no ale
    tak jak w jednej części kraju mówi się "zrobyly", tak w drugiej mówi się "na
    peronie czecim" wink
  • 18.09.06, 23:53
    Kiedyś zaniemówiłam słysząc kopmplement(chyba), ze jestem ,,laską BEZ ORY"
    wrrr.. nie cierpie tego wyrazenia i jescze słowa mojego młodszego brata elo
    ziom, czym sie, rozkminiać i jeszcze wybrecht...
  • 19.09.06, 06:34
    a o co chodzi z tą "orą" ... wstyd się przyznać..ale nie wiem...

    a mojego kochanego drażni jak ktoś mówi... czwiczenia..

    ach.. przypomniało mi się powiedzonko mojej babci... "ciepnij tytkę" , co po
    przetłumaczeniu ...połoź tą reklamowkę.torebkę...
    --
    .... wielokropek...
  • 19.09.06, 21:08
    ,,bez ory" .. bez obciachu,super czy cos takiego ( jak moj brat mówi stajlu) smile
  • 19.09.06, 09:10
    np:
    - wieje wiater
    - podwórek
    - kupywać
    - da pani
    - z mamom, tatom, siostrom...
  • 19.09.06, 10:21
    Mnie do szalu doprowadzaly w czasach szkolnych (bo to takie szkolne slowo
    bylosmile) wariacje na temat slowa 'temperowka'.
    Bylo 'ostrzytko', 'ostrzalka', 'ostrzynka' i tak dalej. Nauczycielki nie
    poprawialy, ba, same tak mowily. Az mi glupio bylo prosic o 'temperowke' smile)
    Kiedys tez przezylam szok, jak zobaczylam gdzies reklame 'magiel elektryczna'.
    Bo dla mnie magiel byl zawsze rodzaju meskiegosmile Dopiero pozniej odkrylam, ze
    magiel w zaleznosci od regionu (poznanski i krakowski bodajze) przyjmuje rodzaj
    meski badz zenski... tylko ktory gdzie? wink Nie pamietamwink Wychowalam sie na
    Kujawach i tu spotkalam obie formysmile Ale magiel jest juz przezytkiem, wiec
    problem zniknie kiedys samwink
    W kujawskich regionalizmach pelno jest zapozyczen z niemieckiego. Moja babcia
    do teraz mowi np. 'szruber' i 'szlauch' smile))
  • 19.09.06, 11:57
    A ja mam taki zwyczaj, że czasem używam jakiegoś niepoprawnego, zniekształconego
    zwrotu żartobliwie. Zwykle się pilnuję i robię tak przy rodzinie i bliskich
    znajomych, którzy to "łapią" i czasem też tak robią. I martwię się, czy mi się
    kiedś nie wypsnie coś przy kimś, kto nie zrozumie, że to żart.
  • 19.09.06, 14:38
    chcem aagrrr
    --
    .... wielokropek...
  • 19.09.06, 17:01
    jeszcze mi sie przypomnialo....
    moje kolezanki w dziecinstwie (zostalo im do dzis) mowily..tatowi i ...o zgrozo!
    barbiamismile))
    --
    mój pbsmile
  • 21.09.06, 12:51
    aiczka napisała:

    > A ja mam taki zwyczaj, że czasem używam jakiegoś niepoprawnego, zniekształconeg
    > o
    > zwrotu żartobliwie. Zwykle się pilnuję i robię tak przy rodzinie i bliskich
    > znajomych, którzy to "łapią" i czasem też tak robią. I martwię się, czy mi się
    > kiedś nie wypsnie coś przy kimś, kto nie zrozumie, że to żart.

    ja zartobliwie mowie: ciopąg, pasarol, forumie, madżonez, i bajlet
    (pociąg, parasol, (na tym) forum, majonez, bilet)

    i sie z tym nie kryje big_grin wink
  • 19.09.06, 19:55
    Nikogo nie "dżaźni"wink uzywanie "bynajmniej" w znaczeniu "przynajmniej".
    Ludzież, jak to słyszę, to kiszki mi skręca. I mogę sobie poprawiać i
    poprawiać, nikt się nie nauczy, chyba, że robią to specjalnie, żeby mnie
    zdenerwować. Tak samo z odmianą niektórych czasowników: "wzięłem" na przykład.
    Nie wiem, czy to też regionalizmy, czy całkowite "wieśniactwo" jezykowe (jesli
    moge się posłużyc tym określeniem).
  • 20.09.06, 13:15
    -"wpierw", "przyszykować"- nie wiem czy to *zwieśniaczone*, ale mnie denerwuje
    -"pomarańcz"

    --
    Honeste vivere, alterum non laedere, suum cuique tribuere.
  • 20.09.06, 17:00
    strasznie mnie wkurza tekst jaki moj facet serwuje mi gdy jest na mnie zly i
    mowi bym sie uspokoila
    " kochanie, zmityguj sie" wrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr
  • 20.09.06, 22:41
    moj chlopak powiedzial mi dzis, ze jak wrocil z egzaminu poprawkowego to malo mu sie nie "zasło". chodzilo oczywiscie o zasnelo. myslalam, ze mnie szlag trafi jak to uslyszalam...
    --
    All I can say is that my life is pretty plain.
    I like watchin' the puddles gather rain.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.