Dodaj do ulubionych

Chej i Skarpetka.

01.07.08, 09:33
1. Chej czyli chellou.
Witajcie, powiadam z usmiechem, w oczy patrzac i z klasa oraz
wdziekiem prawdziwej lady ( lejdi! lejdi stanowczo!!) na
najladniejszym zakrecie sie sadowiac.
Brezly mnie wephnal do worteksu i wyplulo mnie u Viki, znaczy u Was.
Logicznym ciagiem wiec rozwiazuje tobolek, co go w garsci sciskalam
i dziele sie z Wami skarpetka, co w tobolku :)

2. Skarpetka.
Wczoraj, jak co wieczor, prowadzilam rodzinne zycie telefoniczne,
regulujac przy tym sprawy biezace i skladajac pranie. I przyszedl
moment, kiedy nalezalo poinformowac ma druga polowe / ma druga
strone telefonu o ostatniosci lub przedostatniosci trzymanej w reku
pary skarpetek do zlozenia. Ta suponowana ostatecznosc i
definitywnosc sprawila, ze moja Druga Strona Telefonu skonstruowala
swiat, ktorego mieszkancy sa informowani inaczej niz my o smierci
niechybnej: Otoz, w momencie skladania skarpetek czuja, czy to jest
ostatnia para, czy nie. Nie wiedza, ile jeszcze czasu beda zyli -
piec minut czy piecdziesiat lat - ale wiedza, ze nie zloza juz ani
jednej pary. Natychmiast pojawil sie roj pytan: Co czuje gospodyni
przed koszem prania, w ktorym jest piec nieposkladanych par, a ktora
po zlozeniu pary drugiej zyskuje swiadomosc, ze to byla ostatnia.
Co ona teraz zrobi?
--
zarodek sygnaturki
Obserwuj wątek
      • greta.garbon Re: Chej i Skarpetka. 05.07.08, 17:48
        tejże skarpetki mutacji jest wiele. Jedna zapadła dogłębnie we mnie temu jakiś
        czas. I tu przyznać się muszę. Czytałam. Czytałam Łysiaka.
        Ale to o klejnotach włoskich było. I padło tam zdanie, pewnie w sposób
        niechlujny teraz będzie zacytowane. <nikomu życia nie starczy by zobaczyć
        wszystkie skarby nagromadzone na włoskiej ziemi>. I to jest aksjomat. I pogodzić
        się z tym jak z wiedzą, że skarpetek składać już się nie będzie.
    • szubad Re: Chej i Skarpetka. 06.09.08, 21:00
      Co czuje gospodyni
      > przed koszem prania, w ktorym jest piec nieposkladanych par, a ktora
      > po zlozeniu pary drugiej zyskuje swiadomosc, ze to byla ostatnia.
      > Co ona teraz zrobi?

      ha! Moja (za pozwoleniem) Siostro Karmiczna! (Pani Effcia może pamięta jak żeśmy
      rozważały niegdyś znaczenie naszego naprzemiennego pojawiania się i znikania? :-)

      Toć przecie znalazła Pani sposób na powstrzymanie Końca Świata!!! Czuję w tym
      (przepraszam za dosłowność) palec (u nogi) Bogini Matki Gospodyń Domowych d.
      Wiejskich! Otóż w koszu zawsze musi pozostać jakaś skarpetka nie do pary, bo
      dzięki temu ostatnia złożona para nigdy nie będzie ostatnia i życie może dalej
      trwać, Ziemia się kręcić a Księżyc okrążać Ziemię! To jak zostawione oczko
      włóczki na które można zawsze nanizać następne..ha! uściski dla Pani! :-)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka