• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Łękotka wynik USG ... Dodaj do ulubionych

  • 20.11.09, 11:42
    Witam !
    Otóż byłem u ortopedy, który wywnioskował po swoich oględzinach,że mam
    uszkodzoną łękotke i bedzie konieczny zabieg jej usuniecia, jednak kazał mi
    udać się na usg. Tam tez zrobiono mi te badania i wyszedł nastepujacy wynik:
    W przednim rogu łąkotki bocznej bardzo drobne pękniecie strefy podtorebkowej,
    bez uszkodzenia piszczelowej i udowej powierzchni.
    Trzon i tylny róg Ml prawidłowe. Staw rzepkowo- udowy prawidłowy.
    Wiezadla poboczne, krzyżowe i laktotka przyśrodkowa bez cech uszkodzenia.
    Wysięku w stawie nie stwierdza się.

    Zastanawiam się teraz czy zabieg usunięcia łękotki będzie konieczny czy też da
    się to inaczej załatwić. Są jakieś inne metody ?
    Czekam za odpowiedzią.
    Dziękuje z góry.
    Zaawansowany formularz
    • 20.11.09, 22:59
      Przy drobnych uszkodzeniach bywa, że "leczy" się zachowawczo. Łękotki to takie twory które przez brak unerwienia nie poddają się właściwie procesowi wleczenia. Jedynie strefy przy torebkowe niekiedy rokują dobrze jednak to również zależy od innych czynników.
      --
      gg: 12248830
      • 23.11.09, 15:55
        jeżeli nawet mieliby ci ją usunąć to jest coś takiego u nas jak rekonstrukcja
        łękotki - zakładają tzw. kolagenowe rusztowanie które potem obrasta właściwą
        tkanką w naszym kraju to nowość ale lepsze to niż mieliby ci wyciąć całą i
        zostawić kolano na zniszczenie...
        Albo wszczepienie protezy łękotki albo tylko częściowe jej usunięcie bo inaczej
        po kolanie.
        • 24.11.09, 11:21
          Darek przy drobnych uszkodzeniach nie usuwa się całej łękotki, i po drugie fakt jest taki, że faktycznie uszkodzenia przytorebkowe co prawda rzadkie ale dotyczące części unerwionej łękotki można leczyć zachowawczo
          --
          gg: 12248830
          • 24.11.09, 22:15
            Tak jak powiżej można leczyć to zachowawczo i sa dobre rokowania. Łąkotki nalęży oszczędzać i z ich usunięciem nie nalezy się spieszyć.
            • 25.11.09, 10:25
              Statystyki w Szwajcarji, które są przeprowadzone co roku dowodzą, że pozostawinie łąkotek dokładnie tak samo wpływa na zwyrodnienie jak ich usunięcie, ale teraz nasuwa się pytanie czy jest sens usuwać cos co Twój organizm sam stworzył ? Lekarz w wywiadzie mógł się zapytać o to kiedy i w jaki sposób sobie to zrobiłeś ? Jeżeli podczas wykonywania pracy (czyli chodzi tu o uprawianie sportu zawodowo) wtedy się usuwa bo i tak po wyleczeniu wrocisz z tym za 2-3 lata i wtedy moze dojsc do uszkodzenia powierzchni stawowej a to juz jest nieciekawe.... Po twoim niku twierdze, że jestes młodym człowiekiem i nie powinieneś tego usuwać, a jeśli już to czemu tego nie zeszyć? to zależy tak samo od złamania jak i od pieniędzy (zbliża siękoniec roku a fundusz wyczerpany) .... Pomyśl ...
              • 25.11.09, 23:05
                Witam ;p byłem u ortopedy i musiałem zdecydować czy iść na artroskopie czy też nie ;) a podczas niej ma się okazać w jakim ona jest stanie i czy trzeba usuwać kawałek czy też zszywać,bo o usunięciu całej to nawet nie myślę. Czekam teraz za terminem operacji, a to pewnie potrwa jak wiadomo. Czekam na ten zabieg z niecierpliwością, bo chce wrócić do trenowania jak najszybciej.. o niczym innym nie myślę bo sport to moje całe życie od dzieciństwa i podchodzę do niego z wielkim uczuciem (na samą wiadomość o zabiegu się rozkleiłem i nie docierało co do mnie mówił ortopeda) . Nie trenuje już od 2 tygodni a czuje się jakbym tego nie robił ponad rok...nic tylko czekać...
                • 25.11.09, 23:25
                  Sorki kolego, że to pisze ale prawda jest taka jezeli uda CI sie uratowac teraz łąkotki i bedziesz trenował to do mnie przyjdziesz za rok moze dwa jestem tego pewny no chyba ze sport tylko w telewizji :] a jesli Ci usuna to o sporcie zapomnij :] wiec albo zycie ale w innym tempie z albo bez i tez w innym :] wiec sie zastanow czy sport to na prawde zdrowie ... bo ja wiem ze zawodowy na pewno nie, ale rekreacyjny oczywiscie, ze tak .... Pozdrawiam i pomyśl bo prawda jest taka, że teraz jest możliwość zeszycia łąkotek praktycznie bez inwazji w organizm tylko to tez zalezy których bo pierścień łąkotkowy dzieli się na trzy czesci ...... Pomyśl ;]
                  • 26.11.09, 08:33
                    Prawda jest taka, że niekiedy trzeba wybierać. Nie zawsze się wszystko udaję

                    elii23 istnieje jeszcze coś takiego jak częściowe usunięcie i przy częściowym właściwie nie ma problemu z uprawianiem sportu, to też zależy od innych czynników ale przyjmijmy, że u autora nie jest to wielkie uszkodzenie więc powinno być dobrze. Druga kwestia to twój argument o braku inwazyjności, pomimo wszystko ale zabieg pomimo małej inwazyjności inwazyjny w jakimś stopniu jest. Istnieją po jego przebiegu niekiedy powikłania, co skolei żeby mnie nikt źle nie zrozumiał nie jest moim argumentem przeciwko samemu zabiegowi.
                    Sam zabieg przy powodzeniu i dobrej rehabilitacji pozwala na powrót do pełnej sprawności i sportu, sama zresztą znam sportowców zawodowych, którzy powrócili do sportu i nie narzekają, choć wiadomo, zwyrodnienia i uszkodzenia stawu są i będą

                    Co do samej zdrowotności sportu to tu niekoniecznie. Wiele osób ćwiczących "rekreacyjnie" aczkolwiek regularnie choć i tu niekoniecznie, trafia do lekarza z kontuzjami. Tu też zależy co mamy na myśli mówiąc rekreacyjnie jeśli np. chodzenie to faktycznie kontuzyjność jest niska co nie oznacza, że całkiem wyeliminowana zawsze można się np. potknąć. Jednak już przy bieganiu i np. nadwadze, braku prawidłowego przebiegu treningu, do którego dochodzi jeszcze np. nieprawidłowa oś kończyny z której sobie często nie zdajemy sprawy kontuzyjność jest stosunkowo bardzo wysoka nawet jeśli mamy do czynienia tylko z jednym z czynników. Nie oznacza, to oczywiście, że jestem przeciwna samemu uprawianiu, nie neguje jego wpływu np na układ krwionośny który jest jak najbardziej pozytywny, ale czy sport to faktycznie samo zdrowie mam wątpliwość.
                    --
                    gg: 12248830
                    • 26.11.09, 15:33
                      Heh ze zmianą trybu życia będzie raczej trudno,żeby nie powiedzieć niemożliwie.
                      Zabieg niedługo, zobaczymy co na nim będzie. Mam kolegę co ma obie łękotki
                      wycięte ;p i dalej trenuje ;p ale lekarz mu powiedział żeby "grubo" się
                      ubezpieczył...
                      • 27.11.09, 05:44
                        Ja temu koledze życzę tego samego. Po całkowitym usunięciu łękotki będzie tego żałował długo nie trzeba.

                        Co do twojej wypowiedzi "Heh ze zmianą trybu życia będzie raczej trudno,żeby nie powiedzieć niemożliwie" Podejrzewam, że jesteś jeszcze młody więc warto tu podkreślić że związanie życia ze sportem zawodowym jest bardzo trudne. Udaje się to nielicznym reszta albo pomimo dużego wysiłku nie daje rady albo poprzez kontuzje są wyeliminowani z życia sportowego.

                        Teraz pomyśl co by się stało gdyby zabieg się nie udał lub stało się coś co uniemożliwi ci trenowanie? W życiu ważna jest pewna elastyczność, bo tak naprawdę może się w nim wydarzyć wszystko.
                        --
                        gg: 12248830
                    • 27.11.09, 18:29
                      Droga Izo,
                      Oczywiscie, że istnieje częściowe usuniecie łąkotki jednak nalezy pamietaj o tym jakiej to części łąkotki dotyczy ... Co do inwazyjnosci, oczywiscie, ze jest ale mniejsza (wczesniej o tym wspomnialem).. CO do zabiegu czy wycinania lub nie wycinania prawda jest taka, że wytniesz zwyrodnienie CI trafi za kilka lat, a z łąkotką ten proces minimalnie jest dłuższy ... prawda jest taka, że jesli zostawia mu tą łąkotke i tak zostaje mu ruch nawykowy nic nie zmieni to w tym i łąkotka może nie odrazu, ale za jakis czas znow cos sie stanie nawet jesli bedzie mial calkowity zrost i tak nawyk zostaje .... Co do argumentów, sport rekreacyjny wywołuje równieżkontuzje - oczywiście głownie przyczyna jest nieumiejetne wykonywanie danego cwiczenia/sportu, ale rowniez wchodzenie na gleboka i zimna wode bez przygotowania .... lub też wiek ...
                      Pozdrawiam ..
                      • 27.11.09, 23:47
                        Prawda jest taka, że mówimy w tym momencie o kontekście sportowiec, a więc jest to zwykle osoba która zdaje sobie sprawę z nieuniknionych zwyrodnień. Nawet już pozostawiając kwestię uszkodzonej łękotki ale przy zdrowej i obciążeniach wynikających z dzisiejszego sportu są one i tak nieuniknione. Żaden/prawie żaden sportowiec nie bierze sobie do serca przeciwwskazań a już na pewno nie możliwości powstania zwyrodnień. Wynika to z prostego mechanizmu zaprzeczenia. Brak jest tu spojrzenia perspektywistycznego i o ile taki sportowiec nie spotka się z nie możnością trenowania głównie przez ból to nie zaprzestanie treningów. Dopiero, gdy zderzy się z faktem dokonanym uświadamia sobie jak wielu rzeczy można było zapobiec. Jednak przy częściowym usunięciu łękotek nie można podważyć tego, iż pomimo wszystko wynik leczenia jest stosunkowo pozytywny. Tutaj myślę, że nie mamy do czynienia z czymś poważnym więc i efekt leczenia będzie lepszy, a zmienione obciążenie łękotek pozwoli jeszcze na trenowanie. To co zrobi sam autor pytania to już właściwie jego sprawa i kolano, a dopóki nie ma artroskopii, ani okresu po niej nie można do końca wywnioskować jak się sprawy będą miały. Samo USG bywa mylne, artroskopia może się nie udać, a zbyt szybki, lub pechowy powrót do sportu może skutkować ponownym powrotem na stół. Ja jednak pomimo wszystko, życzę powodzenia
                        --
                        gg: 12248830
                        • 04.12.09, 14:36
                          Witam ;) po dłuższej nieobecności ;p a więc została mi wycięta bardzo mała część
                          łękotki, która praktycznie nie wpłynie na spadek wydolności łękotki ;p poza tym
                          znaleziono mi przerosty błony maziowej ale już wszystko usunięto. Dziś już
                          zginam nogę ponad 90stopni ;p i chodzę o jednej kuli ;) Jestem mega szczęśliwy
                          :D pozdrawiam ;)
                          • 08.02.10, 21:28
                            Witam !
                            Stało się.. chociaż nie wiem do końca co to jest, ale obawiam się najgorszego.
                            Po 2 miesiacach od zabiegu pierwszy raz poszedłem zobaczyć jak u mnie z
                            kopaniem piłki. Wszystko bylo pięknie do momentu aż wróciłem do domu. Wtedy
                            zaczęło mi strzelać kolano jak zginałem kolano oraz podczas zginania na boki.
                            Później zauważyłem, że trochę ciężej mi sie wchodzi po schodach...Po 2 dniach
                            jest troche lepiej z wczesniejszych objawów zostało mi strzelanie podczas
                            zginania kolano w boki. Nie miałem żadnego obrzęku niczego nie wiem co robić...
                            • 10.02.10, 17:05
                              A może by tak udać się do poradni?
                              --
                              gg: 12248830
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.