Dodaj do ulubionych

Złamanie kości piszczelowej - czy wyjąć pręt?

27.04.17, 10:08
Już prawie 5 lat od wypadku (X. 2012) - wieloodłamowe złamanie trzonu prawej
kości piszczelowej. Zastosowano leczenie - zamknieta repozycja i stabilizacja złamania pretem śródszpikowym Synthes (pod kontrolą monitora rtg). Całkowity zrost nastąpił dopiero po 2 latach! Wówczas prowadzący lekarz zapisał mnie *w kolejkę* do operacji. Niestety nikt się do mnie nie odzywał. W styczniu tego roku sama zadzwoniłam do szpitala i pani natychmiast umówiła mnie na wizytę niestety do innego lekarza niż ten co operował. Twierdzi, ze właściwie to można zostawić. Poszłam do operatora, który nagle też uważa, ze można tego nie ruszać :O O co chodzi...czy to prawda. Moje kolano nadal jet=est jak nie moje i ukleknać nie dam rady. Wstanie z tak zawanych kucków tez nie jest proste. Do kogo się udać, czy faktycznie mam ten pret zostawić bez konsekwencji na przyszłość?
Edytor zaawansowany
  • flisa3 16.05.17, 17:41
    Witaj Janeczko. Spotkało mnie dokładnie to samo co Ciebie, tyle, że w zeszłym roku. Na dzień dzisiejszy mija 8 miesiąc od zdarzenia. Złamanie wieloodłamowe kości prawego podudzia, zamknięta repozycja i stabilizacja gwoździem śródszpikowym stryker ( nie oszukujmy się jest to 30 cm pręt ). Po 4 miesiącach usunięto mi dwie górne śruby dynamizując zespolenie. Gwóźdż i dolna śruba zostały. Lekarz od razu powiedział mi, ze nie ma potrzeby tego usuwać co mnie przeraża. Boję się o przyszłość mojej nogi. Na dzień dzisiejszy nie mam oczywiście zrostu. Przez 6 m - cy chodziłam o dwóch kulach, obecnie po domu bez, na dwór z jedną gdyż piszczel i stopa są opuchnięte i bolą. Nie jestem w stanie pewnie pokonywać większych odległości do tego chodzę bardzo wolno. Jak możesz napisz proszę czy podobnie wyglądało to u Ciebie na tym etapie. Dodam jeszcze, że jeśli Twój nick jest rocznikiem to jesteśmy w tym samym wieku. Pozdrawiam i życzę dużo zdrowia.

    --
    Nadzieja nie ma końca. Choć rwie się bez przerwy.
  • janeczka79 06.07.17, 08:35
    Witaj :) Tak, to mój rocznik :D U mnie wyglądało trochę lepiej, o kulach chodziłam bardzo krótko, ale utykałam dość długo. Musiałam nogę obciażac od razu właściwie. Jutro idę na odział do lekarza który mnie operował. Będziemy podejmować decyzje.
  • flisa3 10.07.17, 18:31
    a

    --
    Nadzieja nie ma końca. Choć rwie się bez przerwy.
  • flisa3 10.07.17, 18:32
    Hej Janeczka. I jaka decyzja podjęta?

    --
    Nadzieja nie ma końca. Choć rwie się bez przerwy.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka