Dodaj do ulubionych

zaklinowane złamanie łokcia

15.01.09, 12:14
Na początku stycznia przewróciłam się i doznałam urazu: zaklinowanie złamanie kości promieniowej łokcia.Lekarz, który mnie wtedy przyjmował powiedział że jest to niedobre złamanie i rehabilitacja będzie długa.Po tygodniu byłam u kontroli i lekarz powiedział że w porządku, nie doszło do przemieszczenia i dalej to samo o rehabilitacji i mam przyjść do kontroli za 3 tyg.W sumie to będzie miesiąc w gipsie.
Martwię się bo to prawa ręka a jak czytam na temat złamań łokcia to wszędzie jest napisane o unieruchomieniu na 2, góra 3 tyg, ponieważ robi się większy przykurcz.
Proszę pomóżcie, czy ktoś miał podobne złamanie albo wie coś na ten temat.A co radzicie w sprawie rehabilitacji? Mieszkam w Krakowie
Edytor zaawansowany
  • futro75 11.03.09, 11:02
    dzień dobry.ja również doznałem złamania łokcia pod koniec stycznia.bylo to
    złamanie z przemieszczeniem ortopeda skierował mnie na operacje do szpitala,o
    dziwo przyjmujący mnie na oddział inny ortopeda powiedział ze nie ma takiej
    potrzeby aby ciąć i zapakował mnie na 4 tyg w gips.po ściągnięciu miałem 20 dni
    sam ćwiczyc(nawet nie wytłumaczył jak} aby ją rozprostować do tej pory nie udało
    mi sie.w najbliższym czasie udaje sie po skierowanie na rehabilitacje.tak na
    marginesie lekarze to sie nadają........pozdrawiam
  • conraa 20.05.09, 22:53
    Witam

    Miesiąc temu doznałem urazu miałem złamanie głowy kości promieniowej
    z tylnym zwichnięciem stawu łokciowego. Ręke nastawiono, zwichnięcie
    odprowadzono i po 4 tygodniach wyjęto mi drut stabilizujący staw
    łokciowy. W tej chwili nie mogę wyprostowac ręki. Mam pytanie i
    prośbę. Miał z was ktoś może taki uraz, ile porwa rehabilitacja i
    czy uda mi się rozprostowac rękę.
  • kuchwaleojczyzny 04.06.09, 00:14
    Hey.
    Ja doznalem podobnego urazu.Zwichniecie i wieloodlamowe zlamanie
    glowy kosci promieniowej.
    Jestem juz po 2 operacjach i przykurcz moj wynosi ok 15
    stopni.Rehabilituje sie juz 1,5 roku i ciezko.U mnie sprawa wyglada
    chyba gorzej bo miesiac temu mialem operacje w ktorej zalozono mi
    endoproteze glowy kosci promieniowej.

    Pozdrawiam
  • conra 26.08.09, 11:47
    Nawiązując do swojego urazu jestem w trakcie rehabilitacji na chwilę
    obecną mam już pełny wyprost, co do pełnego zgięcia brakuje mi
    jakies 15 stopni. Prąd, laser wirówka itd dobre są zaraz po wyjeciu
    drutów bądź po zdjęciu gipsu. Najważniejsze są ćwiczenia wysiłkowe
    mające na celu usprawnienie wyprostu jak i zgięcia. Odradzam wam
    państwowe przygodnie rehabilitacyjne bądź kliniki przyszpitalne.
    Podejście tych ludzi jest niedorzeczne..... Z autopsji na samym
    wstępie powiedziano mi że nigdy nie wyprostuję ręki w chwili obecnej
    mam pełny wypros...jeżdzę na rowerze wspinam się itd
  • kaka73 26.08.09, 16:40
    witajcie ja jestem po operacyjnym usunięciu główki kości
    promieniowej wraz z poważnym zwichnięciem łokcia. Operacja 1 lipca.
    Miałam 3 tyg. rękę w szynie gipsowej, kolejne 3 tyg zakaz
    rehabilitacji. Od 3 tygodni się rehabilituję niestety prywatnie ze
    względu na brak kontraktów z nfz (chociaż mam wpisane na skierowaniu
    pilne). Po dzisiejszej wizycie u lekarza jestem nastawiona
    optymistycznie - nie jest źle - zgięcie już w w miarę ok, nad
    wyprostem pracuję. Mam L4 na kolejny miesiąc.
    --
    Karina
  • ellalosabe 29.06.18, 22:36
    Hej, miałabym parę pytań byś podzielił się swoimi doświadczeniami. Mi tez powtarzają, że nie bedzie wyprostu i zgięcia. Operacyjnie złożyli cie idealnie, anatomicznie? Miałeś terapię manualną czy sam ćwiczyłes i ak? Siłowo, pchales rękę do wyprostu? Napisz coś bliżej lub daj kontakt. Trochę ciężko tak samej się borykać. Pozdrawiam
  • r4bbit4 20.06.09, 19:24
    chętnie bym odświeżył temat... jest ktoś z takim samym problemem i ma chec
    wymienić sie wrażeniami na temat złamanego łokcia to zapraszam :)
    pozdro
  • kaka73 29.06.09, 10:00
    ja jestem w szpitalu miałam zwichnięcie łokcia oraz złamanie trzonu
    kości ramieniowej. jutro operacja, mówią, że jezeli ni uda się jej
    zespolić to mi ją usuną. czy ja odzyskam sprawność ręki?
    --
    Karina i moje szczęścia:Szymek,Igorek i Karolinka
  • r4bbit4 02.07.09, 22:54
    witam ja 1 maja miałem złamanie wyrostka łokciowego z przemieszczeniem
    powstawiali druty miesiąc w szynie gipsowej chodziłem teraz mija miesiąc od
    czasu zdjęcia szyny i zaczęcia rehabilitacji
    na dzień dzisiejszy nie jest złe mogę już robić domowe czynności choć co do
    wyprostu i zgięcia reki dużo brakuje... za 2-3 miesiące kolejna operacja
    wyciągnięcia tego żelastwa i co później ? znowu ręka w szynie i znowu
    rehabilitacja ? oby nie ;/
  • kalina_k89 10.07.09, 23:37
    r4bbit4 - strasznie szybko zdjeli Tobie druty z łokcia ja też miałam złamny wyrostek łokciowy tylko że wieloodłamowe złamanie. mi na początku mówili że rok druty będę nosiła a ostatnio że krócej oby jak najprędzej bo niektórzy mają nie fart i te druty przebijają skórę przy czynnościach.
    Ja nosiłam 5 tyg w szynie gipsowe potem tydzień latania od ortopedy do rehabilitanta więc po 6 tyg dopiero rehabilitacja aktualnie pierwszy tydzien rehabilitacji poprawy nie widac a łokieć boli, dotego jeszcze krwiak przez który ręka jeszcze jest spuchnięta.
  • r4bbit4 12.07.09, 12:19
    nie nie ja jeszcze druty mam złe może zrozumiałaś...
    byłem ostatnio u lekarza mówił ze może za 2-3 miesiące będą mi wyciągać
    teraz ponownie dostałem skierowanie na rehabilitacje (10 dni) ogólnie ręka mnie
    nie boli nie odczuwam drutów co do zgięcia to już prawie tak jak przed wypadkiem
    co do wyprostu to jednak mam problem...
    na dzień dzisiejszy nie mam problemów w życiu codziennym dodatkowo powiem ze już
    pracuje po 2 miesiącach od wypadku ;p
    życzę wszystkim połamańcom szybkiego powrotu do zdrowia i pełnej sprawności :)
  • kaka73 19.07.09, 21:13
    A jaką macie rehabilitację? Ja po usunięciu głowy kości promieniowej
    i zwichnięciu i 3 tyg. szyny gipsowej w środę mam usuwany gips i
    trehabilitacja to pole magnetyczne i laser przez 10 dnia później
    dalej. Czy po zdjęciu gipsu nadal nosiliście rękę na temblaku?
    Jeżeli nie to jak? Jakieś ortezy?
    --
    Karina i moje szczęścia:Szymek,Igorek i Karolinka
  • r4bbit4 24.07.09, 10:59
    ja miałem tylko rękę szynie gipsowej - ale jak sobie przypomnę pierwszy dzień po
    zdjęciu szyny od reki to nie powiem ze to był dobry dzień w moim życiu ;/ wrecz
    koszmar lekarz zdioł odłożywszy i usiadł i głowa w papiery a ja przerażony
    siedziałem i nawiedzałem co zrobić po czym powiedział do widzenia.... pierwsze 2
    dni chodziłem z temblakiem a później już nie na rehabilitacji miałem laser masaż
    wirowy i ćwiczenia x10dni po miesiącu po raz kolejny chodzę na rehabilitacje...
    na dzień dzisiejszy czyli 3 miesiące po wypadku można powiedzieć ze jest dobrze
    :) choć czeka mnie jeszcze wyciągniecie drutów z łokcia..
  • kalina_k89 28.07.09, 22:34
    ja temblak od zdjęcia szyny gipsowej nosiłam z tydzien albo dwa i dostałam opieprz za to ze nosiłam temblak pewnie gdyby mnie ktos uświadomił to bym zdjeła go wczesniej. Więc najlpiej zdejmij go

    Ja na rehabilitacji mam pole magnetyczne, solux, i ćwiczenia na dwóch drązkach zawieszonych. Aktualnie 3 tyg rehablititacji poprawy u mnie nie a ręka boli w okolicach łokcia prawdopodobnie mój organizm nie przyswaja drutu tak przynajmniej twierdzi ortopeda i teraz czekam jak ordynator wróci z wakacji ehh:/ i kolejna prawdopodobnie operacja. Cieszyła bym sie jakby już mi druty wyjeli wcześniej niż powinni
  • rossmanka 31.07.09, 13:49
    witam wszystkich..chyba jestem najświeższym połamańcem;(podobne
    złamanie jak u was czyli zwichnięcie, złamanie głowy łokcia z
    przemieszczeniem, podczas przyjęcia na ostrym zostałam
    zakwalifikowana do zabiegu usunięcia odłamu kości lecz po 2 dniach
    spędzonych w szpitalu ordynator powiedział:3 tyg.na szynie gipsowej,
    ostra rehabilitacja i jeżeli nie dojdzie do zadawalającego wyprostu-
    operacja, podobnie jak kolega po zdjęciu szyny nie wiedziałam co
    jest, ręka jakby nie moja, normalnie kłoda..od 29.07 chodzę na
    rehabilitację:wirówka, jakieś prądy;)i pole magnetyczne oraz
    ćwiczenia boli jak cholera..do tego nie mam pełnego zrostu, podobno
    dlatego żeby odłam kości sam się gdzieś umiejscowił..ogólnie to
    jastem totalnie załamana..czy sami stosowaliście jakieś alternatywne
    urządzenia?mam tu na myśli taki pas do ćwiczeń mięśni, czy to
    pomogłoby w rozruszaniu tego stawu?
  • r4bbit4 02.08.09, 10:58
    ponoć z łokciem jak i z kolanem nie mozna nic na silę...
    wszystko trzeba powoli wyćwiczyć do granicy bólu, tylko jak dobrze was czytam to
    co nie którzy z was nie maja żadnych drutów aby się kości zrosły dobrze rozumiem
    ? ja je mam i lekarz mi powiedział żebym tylko i wyłącznie do granicy bólu
    prostował/zginał.. u was to może być trochę inaczej nie wiem ;/
    ja miałem o tyle dobrze ze po ściągnięciu szyny od reki na następny dzień
    chodziłem już na rehabilitacje no i to co robiłem w szpitalu to przychodziłem do
    domu i powtarzałem dużo moczyłem rękę w wodzie i w niej wykonywałem ćwiczenia do
    tego żeby ręka doszła do wcześniejszej sprawności i siły kupiłem sobie "ściskacz
    do rąk" i z tym się dużo bawiłem...

  • rossmanka 02.08.09, 12:43
    ja właśnie nie mam drutów, rehabilitację rozpoczęłam w 3 dniu po
    zdjęciu szyny, najbardziej martwi mnie to, że NFZ "funduje" nam
    tylko 1 sesję, która obejmuje 10 zabiegów a dalej co? prywatnie..?
    czy samemu w domu te same ćwiczenia wykonywać bez nadzoru
    rehabilitanta..skutek może być odwrotny..r4bbit4 jak twoja sprawność
    ruchowa?
  • r4bbit4 02.08.09, 18:14
    ja w tym tygodniu skończyłem 2 sesje rehabilitacji po 10 dni każda...
    lekarz prowadzący sam napisał mi skierowanie wiec musi to być nadal płacone
    przez NFZ :)wiec bez obaw :)
    co do łokcia to na początku czerwca miałem ściągnięta szynę i przez miesiąc
    doszedłem do takiej zdolności ruchowej ze od początku lipca poszedłem już do
    pracy ;p
    przede wszystkim trzeba bardzo dużo ćwiczyć samemu w domu to co jest na
    rehabilitacji to jest kropla w morzu.... jasne ze niemożna reki przemęczać ale
    jak siedziałem w domu na chorobowym to rano ćwiczyłem w południe chodziłem na
    rehabilitacje i wieczorem znowu ćwiczyłem najgorsze były pierwsze dni bo dużo
    się ćwiczyło chciało się jak najszybciej dojść do formy a efekty były marne po
    czym można było doła złapać ale z biegiem czasu poprawiało się po 2/3 tygodniach
    powinnaś być zadowolona z efektów
    moje rady to: przede wszystkim schowaj temblak głęboko do szafy i noś rękę
    opuszczoną do ciała nie trzymaj jej tak jak w temblaku no i ćwicz i mocz rękę w
    wodzie :)
    a jakie wykonujesz ćwiczenia na rehabilitacji ?
  • rossmanka 02.08.09, 20:01
    temblaka nie noszę, staram się trzymać rękę blisko uda..na
    rehabilitacji mam w kolejności: pole magnetyczne na łokieć ma
    podziałać na szybszy zrost sesja trwa 17 min. potem idę na jakieś
    prądy i to mi zakładają na nadgarstek i to trwa 6 min. potem wirówka
    15 min. i ćwiczenia sprawnościowe na wyciągu, naprzemienne unoszenie
    ze skrętem do kolana, na leżąco wyciąganie ręki, z kijkiem oburącz
    wyciąganie za głowę i przy stole takie różne w sumie dziecinne
    zabawy podnoszenie kubeczków, przepychanie, podnoszenie woreczka..ja
    też nie poprzestanę na tych zabiegach jutro idę na konsultację do
    innego rehabilitanta i tam będę kontynuować..napisz co ćwiczysz w
    domu..
  • r4bbit4 03.08.09, 22:43
    ja na rehabilitacji jak chodziłem to miałem laser - niby miało zmieszać ból
    chyba pomogło bo w ogóle mnie nic nie boli teraz ;p
    masaż wirowy - fajnie na tym było ja jak na to chodziłem to w trakcie tych
    "bulwotek" zginałem rękę mam nadzieje ze ty tez to robisz :)
    no i na sali podwieszali mi rękę tak żebym tylko łokciem mógł ruszać no i
    ćwiczyłem to nieraz po 1h u nich po czym koleś przychodził i mi delikatnie
    napychał rękę do jakiegoś tam małego bólu u mnie to było to ze ja mam druty i
    sami mówili ze nie mogą nic na silę robić żeby niczego tam nie uszkodzić... u
    ciebie może być to zupełnie inaczej
    A w domu układałem rękę poziomo tak żebym jej tez w powietrzu nie trzymał bo
    szybko można się zmęczyć no i ćwiczyłem do oporu...
    nie wiem jak u ciebie ale prawie miesiąc miałem rękę w szynie to wszystkie
    mieście w reku sie tak zastały ze masakra ;/ tak jak już ci wcześniej pisałem
    ściskacz do reki sobie kupiłem i cały czas się tym bawiłem no i ruszane
    nadgarstkiem + jakieś tam obciążenie małe i w sumie mieście reki dość szybko
    wróciły do swojego przed wypadkowego stanu...
    a po takim krótkim czasie widzisz jakieś efekty u siebie ? jak się czujesz
    (fizycznie i psychicznie) ? no i co robiłaś ze się to stało? ja jechałem na
    rowerze nie zauważyłem takiego płotka z łańcuchów rower został a ja parę metrów
    poszybowałem do przodu efekt był taki ze łokieć rozwalony zebra zbite i na nodze
    miałem dość głęboką ranę..
  • rossmanka 05.08.09, 15:36
    he;)ja też na rowerze,za ostro weszłam w zakręt, chciałam szybko
    schronić się gdzieś przed deszczem, mam straszne wyrzuty z tego
    powodu..na razie jakoś się trzymam, wiem, że muszę dać z siebie
    wszystko, więc zaciskam zęby i ćwiczę, nadgarstek w sumie mam już
    rozćwiczony rękę do góry też już w miarę zginam, gorzej z
    wyprostem..u mnie jest o tyle dziwne, że zdjęto mi gips mimo, że nie
    ma zrostu, odłam kości podobno sam się musi umiejscowić..byłoby mi
    dużo łatwiej gdyby tak bardzo mnie nie bolało..jak czytam Twoje
    wypowiedzi to wiem, że innym się udało i mnie też musi..dzięki, że
    odpisujesz;)
  • r4bbit4 05.08.09, 18:40
    spoko wiem o co chodzi ;) na samym początku tez szukałem na necie kogoś kto by
    już miał coś w tym temacie do powiedzenia można porównać wymienić się
    spostrzeżeniami wrażeniami itp...
    niby mamy ten sam problem a dwie rożne metody leczenia pytanie które lepsze ;p
    ty piszesz ze samo musi się jakoś kość ułożyć a mi specjalnie druty w kość
    wbijali żeby w odpowiednim miejscy było to co odleciało i bądź tu mądry he
    a wiec życzę powodzenia i odezwij się tam za jakiś 1-2 tygodnie i napisz co i
    jak efekty wyglądają
    gorąco pozdrawiam :)
  • rossmanka 17.08.09, 21:27
    Witam;)na dzień dzisiejszy u mnie niewiele się zmieniło..chodzę na
    rehabilitację,niestety prywatnie ale nie zdzierają;)przynajmniej
    płacę 20zł za-30min.pola magnetycznego, 15min.jonofonezy i
    15min.solux oraz ćwiczenia na podwieszce;)z wyprostem też się trochę
    ruszyło;)nie szaleję bo jak się okazuje w moim przypadku nie
    wskazane..od 01.09 dalsza rehabilitacja z NFZ choć mieli zamiary na
    26.10;((..mam nadzieję, że od października wrócę w końcu do
    pracy..koszmarnie się nudzę..pozdrawiam
  • r4bbit4 23.08.09, 14:22
    Hey :)z każdym dniem na pewno będzie lepiej... przede wszystkim pozytywne
    nastawienie ;) ja teraz w środę idę na kontrole do lekarza zobaczymy co mi
    powie może ustali juz datę wyciągania drutów odezwę się po wizycie...
    no widzę ze te ćwiczenia to i tak nie są takie tanie ;/
    a ty rossmanka ćwicz ćwicz i ćwicz a za miesiąc z NFZ nie bedzie juz potrzebne :)
  • r4bbit4 30.08.09, 12:06
    w środę byłem na kontroli lekarz prowadzący moje złamanie dał mi skierowanie do
    szpitala na wyciągniecie mi drutów stwierdził ze na początku roku czyli styczeń
    byłby dobrym momentem na wyciągniecie tego żelastwa.... pojechałem do szpitala a
    tam oczywiście juz na wstępie były problemy pierw trzeba było zgodę ordynatora
    którego było trudno wogóle złapać ale się jakoś udało wyraził zgodę i kazał mnie
    wpisać na listę oczekujących tylko już nie na stycznia tylko na początek
    października br. na chirurgie jednego dnia usuniecie ciała obcego...
    teraz czekam za telefonem ze szpitala na ustalenie konkretnej daty oby się udało
    ;] i oby nie było żadnych problemów....
    jest ktoś z was kto już ma wyciemniane druty ? napiszcie swoje spostrzeżenia
    wrażenia odczucia itd.... :)z góry dzięki
  • rossmanka 31.08.09, 19:40
    Witam;)fajnie,że udało się wcześniej z terminem..oczywiście trzymam
    kciuki za pomyślność zabiegu;)nie wiem jak to wygląda od strony
    medycznej ale zapewne będą ciąć brrr..i po prostu je wyciągną..mój
    mąż miał otwarte złamanie prawej nogi(coś takiego jak nasz
    nieszczęsny piłkarz teraz)miał szynę zewnętrzną na 6 śrub i wewnątrz
    zespolone też śrubkami ale ich nie wyciągali,teraz reaguje na
    wykrywacz metalu heh..2 lata z tym chodził..
  • r4bbit4 03.09.09, 22:54
    no właśnie zastanawiam sie czy jak juz mi wyciągną "ciała obce" z reki to jaka
    będzie sprawność reki czy będzie tylko obolała ale będę mógł nią wszystko robić
    tak jak teraz czy znowu jaka rehabilitacja mnie czeka... czy znow bede musiał
    2-3tyg."dochodzić" do siebie od lekarza niestety ale nic nie można się
    dowiedzieć ;/
    za wizytą ostatnio do swojego lekarza prowadzącego czekałem 2 miesiące i jak
    ustalałem datę przyjścia pani w okienku napisała mi godzinę na która mam przyjść
    no i przyszedłem w sumie punktualnie z myślą ze wejdę odrazu do lekarza a co sie
    okazało korytarz był pełen ludzi a mnie udało sie wyrwać 18 numerek :D pewnie z
    1,5h czekałem za swoja kolejką po czym sama wizyta trwała moze z 3 minuty ;/
    po co to komu... takie podejście do sprawy... całe szczęście data na
    wyciągnięcie drutów jest dość zadowalająca ;]
  • rossmanka 04.09.09, 12:52
    myślę, że skoro rękę masz już dobrze rozruszaną to nie będziesz miał
    problemu z jej ruchliwością..ale napewno będziesz miusiał jeszcze
    ćwiczyć..ja byłam dzisiaj na kontroli..ręka zrośnięta ale niestety
    lekarz niezadowolony z efektów i skutkiem tego jest zabieg usunięcia
    głowy łokcia, wyznaczona jestem na 15.09..mam pietra;(mogli mi to
    zrobić od razu a nie ja się tyle czasu męczyłam żeby i tak mnie
    pokroili..przy okazji zabiegu będą naciągać mięśnie mimo tego i tak
    lekarz zalecił mi ciągłe ćwiczenia..
  • r4bbit4 04.09.09, 17:01
    uuu.... no to faktycznie bez sensu albo od razu powinni to zrobić tak żeby było
    dobrze ;/ np. odrutować albo od razu usunąć :( a nie pozostawiać to swobodnie z
    myślą ze może się sama dobrze zrośnie...
    a tak teraz niepotrzebnie będziesz musiała przez wszystko przechodzić od
    początku... no ale tak to jest u nas nikt się nie przejmuje o drugiego człowieka
    wrr...
    to Ty szybciej będziesz miała zabieg niż ja to wpadnij i napisz jak będziesz po
    wszystkim co i jak tam wyszło....
    życzę powodzenia :) szybkiego i bezstresowego czekania do dnia w którym trzeba
    będzie sie wstawić do szpitala ;)
    pozdro
  • kaka73 05.09.09, 19:08
    Ja mam własnie usuniętą głowę kości.
    --
    Karina i moje szczęścia:Szymek,Igorek i Karolinka
  • rossmanka 05.09.09, 20:02
    napisz coś więcej proszę..jak sam zabieg,ile trwał,ile dni w
    szpitalu,czy boli..ogólnie wszystko..ja mam strasznego pietra;(nie
    cierpię szpitali..na samą myśl już mi słabo;(
  • kalina_k89 06.09.09, 00:56
    co do wyjęcia drutó z ręki to ja się mogę wypowiedziec w ostatnim poscie pisałam ze mi te druty zaczeły wychodzic i nie miałam pełnego wyprostu i zgięcia . Ortopeda wysłał mnie do ordynatora, ordynator kóry miał grafik wypełniony do listopada i jechał na urlop wysłał mnie do jego zastepcy ale jak już poszłam w poniedziałek do zastepcy. Okazało się ze mogę miec operacje na następny dzień niestety we wtorek przyjeli mnie po 8 godzinach czekania nie miałam operacji na własne życzenie wypisałam się i poszłam do domu. Wróciłam następnego dnia miałam operacje czyli w środe wyjeli mi druty (nacięcie jest mnijesze niż przed wsadzaniem drutów ok 3,5 cm wyjmowanie trwało to ok 30 -40 min ) w czwartek byłam już wypisana do domu u mnie odbyło się to po 3 miesiącach od operacji. Aktualnie jestem prawie 3 tyg od operacji. Po operacji miałam chodzic tydzień w temblaku. dwa tyg po operacji usunięcie szwów a aktualnie zaczynam od poniedziałku rehabilitacje która u mnie będzie trwała długo poniewaz nie miałam wyprostu i pełnego zgięcia . Pozdrawiam powodzenia
  • r4bbit4 06.09.09, 14:17
    kalina_k89 szczerze mówiąc twój post mnie zdołował ;/
    lekarz który mnie prowadzi mówił mi ze nie będę miał żadnych problemów
    o żadnych temblakach i rehabilitacji nie wspominał ;/
    sadziłem ze po wyciągnięciu drutów rękę będę miał parę dni obolała i wrócę
    normalnie do pracy... ja tez zaczynam się stresować operacją inaczej sobie to
    wyobrażałem wrr...
  • kalina_k89 06.09.09, 19:21
    r4bbit4 - nie ma sie co dołowac. Wszystko jest kwestią tego jakie to było złamanie czy to było w małych odłamach czy w wiekszych ja akurat miałam sporo kawałków od organizmu człowieka i od tego jak ręka była sprawna (chodzi mi o wyprost i o zgięcie )a jak dobrze pamiętam to miałes całkiem spory bo ja go prawie w ogóle nie miałam:/ a u mnie to może dopiero za rok będe miała prawie normalny wyprost więc pozostaje mi dobra myśl i ćwiczyć ćwiczyc
  • kaka73 06.09.09, 20:31
    Ja miałam operację kilka dni po naprawieniu zwichnięcia - lekarz
    powiedział, że jak się da poskładać głowę to ją poskłada - jednak
    była roztraskana konkretnie i ją usunął. Byłam lekko załamana tym
    faktem, jednak z perspektywy czasu widzę, że to był dobry krok
    doświadczonego chirurga. Ja ze względu na zwichnięcie miałam ręke w
    szynie gipsowej i po 3 tyg. mi ją sciągnęli, przez następne 3 tyg.
    zakaz rehabilitacji. Myślę, że jeżeli u Ciebie tylko usuną głowę to
    sprawa jest łatwiejsza. Lekarz mi mówił, że zwichnięcie jest dużo
    poważniejsze niż złamanie i usunięcie kości. Ja się rehabilituję od
    miesiąca i zgięcie mam już prawie całkowite, wyprost jeszcze nie -
    ale ta końcówka to chyba najdłużej trwa. Z pewnością będziesz miała
    problem z rotacja ręki w prawo i lewo - od nadgarstka - to trzeba
    wyćwiczyć, ponieważ za to odpowiada głowa kości, a Ci ja usuną.
    U mnie wyglądało wszystko tragicznie, żaden lekarz nie chciał
    rokować jak to będzie. Minęły 2 miesiące od operacji - ortopeda
    powiedział, że moge robić wszystko - nawet stać na rękach.W styczniu
    wybieram się na narty w Dolomity - ciekawe czy dam radę.
    Jestem na razie na L4 - nie mam jeszcze zdolności do pracy -
    codziennie się rehabilituję - prywatnie u super fachowca, który mnie
    szybko wyprowadza na prostą.
    Po operacji za dwa dni wyszłam do domu. Musiałam się tylko zjawić na
    zmianę opatrunku za tydzień i wyciagnięcie szwów. Oczywiście gdyby
    się coś działo z ręką to spowrotem do szpitala.
    dowiedz się tylko co to za lekarz - ja po wypadku zasięgnęłam opinii
    fachowców z tej dziedziny i polecili mi tylko jednego lekarza ze
    szpitala w którym leżałam - postarałam się aby mnie operował - nie
    było to łatwe ale się udało. Nie daj się pociąć byle komu - można
    tam wiel;e spieprzyć - u mnie operacja trwała 4 godziny pod pełnym
    znieczuleniem.
    Karina
  • rossmanka 07.09.09, 14:57
    kaka73 ja też miałam zwichnięty..nastawili i też przez 3 tyg.w
    szynie gipsowej nosiłam..jak widać po wpisach każdy z nas ma
    zastosowaną inną metodę leczenia..zastanawiam się czy powinnam się
    zaszczepić przeciw żółtaczce..czy w ogóle jest sens tydzień przed
    zabiegiem
  • kaka73 09.09.09, 10:26
    Akurat dzisiaj jestem po rehabilitacji - mój rehabilitant ma
    pacjenta z podobnym urazem do naszego, też ma usuniętą głowę kości i
    miał kolejną operację ze względu na fakt iż nie usunęli mu
    kawałeczków rozgruchotanej kości, które blokowały wyprost. On miał 2
    tyg temu temu operację - chyba już trzecią i dzisiaj był na
    rehabilitacji - nie miał gipsu - ręka z powrotem jest sztywna jakby
    po gipsie. Jemu akurat ręka się paprze, ma jeszcze sączki - ale
    ostro ćwiczy.

    Ja na Twoim miejscu nie poszłabym bez szczepienia na żółtaczkę na
    operację - większość szpitali na planowe operacje nie przyjmuje
    pacjentów nie szczepionych. Na pewno każą Ci podpisać cyrograf, że
    jeżeli Cię zarażą to nie ponoszą odpowiedzialności.
    Można zastosować przyspieszoną procedurę- zapytaj lekarza i się
    zaszczep. Karina
  • kedikonrad 20.09.09, 20:57
    Czesc, polamalem klykcia na 5 kawalkow, ktore zespolono plytka i
    dwiema srubami bez zadnych drutow. Bardzo chetnie wymienie wszelkie
    spostrzezenia, choc sprowadza sie one chyba do "rehabilitowac,
    rehabilitowac i jeszcze raz rehabilitowac" i to jak najczesciej i
    najmocniej (au to boli). Ponizej opisze jak to u mnie wyglada i jak
    rehabilituje, choc nie wiem czy to sie przyda komukolwiek, lepiej po
    prostu nie lamac ..:-(

    Jestem teraz dokladnie 2 tygodnie po wyjsciu ze szpitala i 17 dni po
    operacji. Lekarz ktory mnie operowal uwazam byl super i bez ogrodek
    wytlumaczyl mi sytuacje 'rehabilitacja lokcia to droga przez pot i
    lzy' :-) i czym dalej tym wyrazniej widze jak sprawdzaja sie te
    slowa.

    Podobno podczas operacji reka sie prostowala...fajno, ale po
    operacji brakuje mi do wyprostu z 35 stopni, byc moze urwalem z tego
    juz nieco, trudno mi okreslic minimalne poprawy w wyproscie (wierze
    ze jest ciut lepiej ;) .. ale znacznej pewnosci wcale nie mam.
    Slyszalem ze wlasnie z drutami jest czesto tak ze one blokuja
    wyprost, z tym ze ja ich akurat nie mam.

    Z rehabilitantem stosujemy poizometryczna relaksacje miesni oraz
    standardowe rozciaganie (redresje?). Widzac braku postepu w
    prostowaniu poprosilem go o wizyte co 2gi dzien, niestety codziennie
    nie dalbym rady, reka jest pozniej jednac dosc mocno zmeczona i
    obolala po godzinnej sesji moich jekow :)

    Zgiecie oczywiscie sie poprawia, byc moze nawet bez rehabilitanta w
    tym kierunku udaloby mi sie niezle poprawic zakres ruchow, zwlaszcza
    stosujac poiz. rel. miesni czyli : zignam, nastepnie probuje
    wyprostowac lokiec na pare sekund blokujac druga reka..puszczam i
    wtedy doginam go (jednoczesnie wypuszczajac powietrze ;) - z
    wyczuciem oczywiscie - druga reka/ciezarem ciala.

    Niestety wyprost to katorga i postepy to mm lub ich ulamki. Probuje
    sie nastawic pozytywnie i wierzyc, ze w ciagu miesiaca zrobie
    znaczne postepy w wyproscie. Daje sobie nastepny tydzien na
    przedluzenie lub utrate tej nadziei :) Widze minimalny postep, ale
    tez wszystko chyba nieco 'wraca' do poprzedniego stanu po chwili
    odpoczynku.

    Jutro zaczynam dodatkowa rehabilitacje z nfz (krioterapia,
    cwiczenia, tydzien pozniej zaczne wirowke) ale nie za bardzo w nie
    wierze, teraz sadze ze podstawa to osobisty rehabilitant, troche
    lodu przed cwiczeniami i niestety odpornosc na bol. Troche mnie
    doluje gdy widze posty osob po wielomiesiecznej rehabilitacji, ktore
    wciaz nie maja wyprostu.

    Rozgladne sie za ta szczepionka na zoltaczke .. bo plytki i srubaski
    maja mi wyjac od pol roku do roku zaleznie jak szybko uda mi sie
    zrehabilitowac lokcia. pozdrowienia.. (oczywiscie bylo standardowo:
    rowerek, dziura w naszej wsplanialej polskiej asfaltowej drodze, lot
    supermena..pare dnia na wyciagu w szpitalu i wreszcie operacja po 6
    dniach gdy zmniejszyl sie obrzek dzieki wiszeniu na wyciagu i
    przyszla rezerwa krwi :)

    Konrad.

  • kedikonrad 20.09.09, 21:13
    pytanko mam: co sadzicie o masazu wirowym, czy on w ogole cokolwiek
    pomaga? Moge go miec na bydgoskiej w krakowie, nie wiem czy te
    strumienie wodne sa "wszedzie takie same" i co w ogole daja w
    przypadku lokcia.

    Zastanawialem sie nad polewaniem lokcia na przemian ciepla i zimna
    woda samemu po zdjeciu szwow, jednak raczej to sobie odpuszcze. Na
    sieci natrafilem na informacje, ze staw lokciowy nie lubi ciepla.
    Lekarz tez najpierw zalecil krioterapie przed cwiczeniami a dopiero
    w nastepnym tygodniu wirowke, ktora zakladam ma cieple jak i zimne
    strumienie wody.
  • kedikonrad 20.09.09, 21:18
    www.dynasplint.com/ . Przydaloby sie cudenko w tym rodzaju na
    noc aby np. utrzymywalo lokiec w wyproscie ;) Ale chyba tylko
    stabilizatory roznego rodzaju sa dostepne, a nasze lokcie musza sie
    ruszac, nie stabilizowac aby mialy szanse wrocic do formy.
  • izaw121 20.09.09, 23:51
    Masaż wodny ma za zadanie rozluźnić mięśnie, zwiększyć ukrwienie, złagodzić ból, niektórzy pacjenci sobie chwalą inni twierdzą, że nic nie daje. Piszesz, że dajesz sobie miesiąc, zły pogląd, rehabilitacja to długotrwały proces, którego nie należy przyśpieszać, lepiej wolniej, niż na siłę i coś uszkodzić, cierpliwości. Stabilizatory stosowane na dłuższą metę osłabiają najważniejszą strukturę, czyli mięśnie, uważam, że nie ma sensu ich stosowania w twoim przypadku



    --
    "Quidquid vides, currit cum tempore." Seneka
  • kaka73 21.09.09, 17:22
    Mój uraz jest inny trochę, ale też dotyczy łokcia - zwichnięcie,
    złamanie głowy kości promieniowej i jej usunięcie. 3 tyg szyna
    gipsowa, 3 tyg. zakaz rechabilitacji i dopiero od 10 sierpnia
    rehabilitacja. Ja na dzień dzisiejszy rękę mam sprawną wyprost
    prawie całkowity i zgięcie też. Jednak każdy przypadek jest inny.
    Rehabilitacja na nfz to kicha (chodzę - śmiech na sali).
    Rehabilituję sie prywatnie 3 razy w tygodniu po godzinie ćwiczeń.
    Dziwię się, że twój rehabilitant stosuje redresję - ja mam napisany
    zakaz już przez lekarza prowadzącego. łokieć rehabilituje się
    przecież do pierwszego bólu - to nie może boleć - zrobisz sobie
    więcej złego niż dobrego robiąc coś na siłę. Powoli co kilka dni
    wyprost jest coraz większy. Najważniejsze aby porozluźniać wszystko -
    zrosty, ściegna - ja miałam same zrosty, które uniemożliwiały
    dalszy wyprost.
    Wirówka tylko rozlużnia, lepiej się ćwiczy po niej - taki sam efekt
    osiągniesz wkładając rękę do pralki frania.
    Powodzenia
    --
    Karina
  • izaw121 21.09.09, 17:37
    Twoje uszkodzenie jest zdecydowanie poważniejsze fakt nie ma co się śpieszyć ale redresja to nie to samo co poizometryczna relaksacja miesni, ta druga pozwala na rozluźnienie mięśnia rozciąganego, a także jego antagonistę. Pozwala na ominięcie zjawiska obronnego którym jest napięcie mięśnia w czasie rozciągania i jest zdecydowanie polecana

    --
    "Quidquid vides, currit cum tempore." Seneka
  • r4bbit4 22.09.09, 21:20
    jak Cie czytam co jak bym książkę czytał ;/
    a tu ludziom chodzi o "życiowe" podejście do tematu...

    ktoś pisał o pralce frani tak dokładnie to jest dobra domowa metoda tylko
    problem jest jeden ze nieraz nie da się reki powyżej łokcia do niej włożyć ;p a
    po za tym naprawdę jest genialna :)

  • izaw121 23.09.09, 19:21
    Taka genialna to ona nie jest jednak większość osób w subiektywnym odczuciu nie odczuwa poprawy po tym zabiegu

    --
    "Sensus, non aetas invenit sapientiam." Publiliusz Syrus
  • ellalosabe 29.06.18, 22:29
    Hej post sprzed lat, ale mnie zainteresował, właśnie przechodze przez rehabilitację po zlamaniu wyrostka łokciowego. A jak to wyglądało z operacja usunięcia drutów? Tez rehabilitacja parę tygodni pp zabiegu? A jak z ruchomością? Skoro jest blizna pooperacyjna, t raczej ciezko od razu ruszać ręką, blizna tes musi sie zrosnac i to kolejny pretekst do usztywnienia? Jak długo wracalew do sprawności po drugiej operacji? Pozdrawiam Greta
  • kedikonrad 23.09.09, 07:40
    Napiecie w przyczepach miesni - Fizjoterapeutka z ktora mialem
    wczoraj zajecia (luxmed na mehofera) jako jedyna z kilku
    rehabilitantow/ek, ktorych spotkalem zwrocila uwage na napiecie
    miesni i ich przyczepow w lokciu. Szybko znalazla punkt w ktorym
    czulem "szpilę" podczas jej ucisku mianowicie miesien nawrotny obly.
    Po jego masazu (a takze przyczepu bodajze bicepsa) czulem sie w
    lokciu nieco lepiej i ogolnie mniej wymeczony niz po tylko zwyklych
    cwiczeniach w rodzaju napinamy i rozciagamy.

    Chcialbym nauczyc tego podejscia innych rehabilitantow :-) Na pewno
    sprobuje sie choc jeszcze raz do niej umowic na godzinke z lokciem.
    Nikt inny nie zwrocil na to uwagi do tej pory.

    Nizej pokazany jest wspomniany miesien - na lewej rece.
    pl.wikipedia.org/wiki/Mi%C4%99sie%C5%84_nawrotny_ob%C5%82y
    Książki - Przeszperałem półkę książek do rehabilitacji na podwalu w
    krakowie ale niestety nie znalazłem żadnej w której byłoby wiecej
    niż coś podstawowego o łokciu, masażu poszczególnych mieśni. Można
    znaleźć owszem podane nazwy punktów odpowiadających poszczególnym
    mieśniom. Jeśli macie coś wiecej na ten temat proszę o posta na
    forum.
  • izaw121 23.09.09, 19:25
    Najlepiej na napięcie mięśniowe zadziała terapia manualna, możesz ją uzupełniać właśnie o te hydroterapię, czy np. lasery
    --
    "Scientia nulla res praestantior." Tacyt
  • kedikonrad 23.09.09, 20:18
    > Najlepiej na napięcie mięśniowe zadziała terapia manualna, możesz
    ją uzupełniać
    > właśnie o te hydroterapię, czy np. lasery

    o, wcześniej myślałem o laserze bardziej jako przyspieszaczu gojenia
    sie blizn. Super jeśli coś wiecej będzie potrafił zdziałać na
    głębiej położone tkanki, może bioptron by tu także się przydał. Na
    razie trzymam sie zalecenia ortopedy który mnie składał, na początek
    zalecił krio + cwiczenia + krio, proponował też bioptron ale w końcu
    tego sobie nie dokupiłem póki co. Pozniej mogę dołożyć wirówki,
    lasery, magnetoterapie.

    Co do użycia siły na łokciu, wszyscy ją odradzają jednak może być
    warto ją zastosować (tylko jeśli lekarz dopuszcza) do utrzymania
    zakresu ruchu do którego doszliśmy poizometryczną relaksacją. W
    przeciwnym razie wyprost/zgięcie się cofnie i nici z naszego
    wysiłku. Ponadto warto pracować nad siłą mięśni blisko zakresu końca
    ruchu w daną stronę, machanie taśmą czy hantlami w strefie komfortu
    pomoże mniej. Swoją drogą mi znacznie bardziej leży taśma niż
    hantelki, szybiej zwiekszam nią czynny zakres ruchu przy zgięciu -
    albo tak mi się subiektywnie wydaje :)

    Każde złamanie jest inaczej złożone, ja usłyszałem od lekarza aby
    dochodzić do progu bólu a nawet go przekraczać :> i niestety bez
    tego wyprost by w ogóle nie ruszył.

    pozdr (znowu się rozpisałem rabbi(t) wybaczysz zakładam)
  • izaw121 24.09.09, 00:20
    Użycie "siły" jak najbardziej na nie to są jeszcze stare szkoły które po prostu zginały dociskały na chama i wszystko, poizometryczna relaksacja jak najbardziej na tak i uważam, że możesz ją z powodzeniem kontynuować, bez obaw o pogorszenie stanu zdrowia. Wszystko najlepiej stosować z umiarem zresztą, bo co za dużo to nie zdrowo.

    --
    "Scientia nulla res praestantior." Tacyt
  • rossmanka 24.09.09, 10:54
    Witam Jestem już po operacji, wszystko jak na razie okey..rękę
    podczas zabiegu udało się całkowicie wyprostować, moje zadanie teraz
    to ten stan podtrzymać, a więc rehabilitacja....boli jak diabli,
    mięśnie i ścięgna ciągle ciągną rękę do góry chodzę z 1 kg hantlem w
    domu;)..pozdrawiam wszystkich i życzę szybkiego powrotu do zdrówka;)
  • kedikonrad 28.09.09, 21:03
    Cześć, czy magnetoterapię można zastosowac przed ćwiczeniami ?
    Standardowo gdy wzmaniam rękę w "ramach nfz" robię sobie krio +
    ćwiczenia + krio. Teraz w innej placówce (tam nie muszę dopłacać)
    zamierzam robić sobie dodatkowo magnetoterapię i mogę mieć także
    inny zabieg np. ćwiczenia. Z tego co przeczytałem raczej nie ma
    przeciwskazań i to może poprawić również przepływ krwi przed
    ćwiczeniami. Jednak skoro magneto sie zapisuje 'na zrost' może
    powinno się ja stosować osobno z małą przerwą od ćwiczeń ? Nie
    znajduję jednak przeciwskazania - jak dotąd.
  • izaw121 29.09.09, 13:09
    Ja również nie widzę przeciwwskazań. Można jak najbardziej.

    --
    "Scientia nulla res praestantior." Tacyt
  • rossmanka 29.09.09, 14:43
    izaw121 odnoszę wrażenie, że masz trochę pojęcia o tym wszystkim;)
    jakie ćwiczenia powinnam zastosować po operacji przykurczu? ze
    zgninaniem nie mam problemu i nie mialam..trauma to wyprost;(
  • kaka73 29.09.09, 16:44
    U mni enp cuda zdziałała terapia manualna - osteopatia. Tą terapią
    ćwiczę z rehabilitantem i po 1,5 miesiaca ćwiczeń mam już
    praktycznie całkowite zgięcie i wyprost.
    --
    Karina
  • rossmanka 29.09.09, 16:50
    a co to enp? jutro mam właśnie wizytę u lekarza rehabilitacji i
    chciałabym mieć jakieś pojęcie co mi za ćwiczenia bądź zabiegi zaleca
  • izaw121 29.09.09, 20:39
    Przy wszelkich przykurczach faktycznie terapia manualna może zdziałać cuda, co mogą ci zlecić właśnie, to plus fizykoterapię, a konkretnie zabiegi typu właśnie ta nieszczęsna wirówka o której była mowa wyżej, być może laser, dobrze rozluźniająco działają również prądy Treberta. Bardzo mało wiem o twoim uszkodzeniu nawet nie wiem kiedy doszło do urazu ale powyższe metody są najbardziej prawdopodobne

    --
    "Quidquid discis, tibi discis." Petroniusz
  • kedikonrad 29.09.09, 21:40
    tez mam problem z wyprostem, postepy to ulamki mm. Z tego co widze
    po sobie to najwazniejszy jest dobry rehabilitant, ktory poswieca
    caly czas i rzeczywiscie przynosi to efekty. Znalazłem 2ch
    rehabilitantów którzy zwiększają zakres ruchów, obecnie rozważam
    zwiększenie częstości rehabilitacji z osobą stosująca masaż manualny.

    Dzis bylem 3ci raz u p. Agnieszki z luxmedu na mehofera (azory) w
    krakowie, ktora potrafi delikatnie rozmasowujac zmusić łokieć do
    zwiększenia wyprostu. Sama jednak przyznaje że idzie to u mnie
    opornie i pracowaliśmy przez 50 min tylko nad wyprostem. Ale coś tam
    się ruszyło bez jakichś cierpień z mojej strony i ręka nie była
    wcale bardzo wymęczona po sesji.

    Postępy w zgięciu a także wyproście (ułamkowe jak to w moim
    wyproście) widze także po spotkaniach z terapeutą który jednak używa
    nieco więcej siły (więc lepiej tego nie róbcie ;) po rozgrzaniu
    mieśni izometrią i nie stosuje sprytnego masażu wspomnianego wyżej.
    Tutaj metodą jest częste przejście od zgięcia do wyprostu co
    rozgrzewa mięśnie i w końcu po takich 3ch, 4ch "przejściach"
    wszystko pomalu idzie ciut dalej ale to jednak zakres bierny.
    Ostatnio potrafię już szybiej przechodzic między zgięciem a
    wyprostem co wcześniej sprawiało mi ból.
    - Mój czynny zakres ruchów jednak ledwo dochodzi do biernego który
    mogę przy takim wysilonym (i moze niebezpiecznym!) zaobserwować.
    Bardzo ma pewno pomogło mi to jednak na zgięcie gdzie czynny zakres
    juz ladnie goni bierny.. no ale niestety zgięcie to łatwizna
    podobno, choć mi wcale nie przychodzi bez wysiłku i odrobiny bólu.

    Jestem teraz równo miesiąc po operacji, ręka zaczyna być całkiem
    całkiem powoli, myślę że zgięcie będę miał pełne w przeciągu 2
    tygodni, jednak z wyprostem nadal szukam skutecznego sposobu
    rehabilitacji. Od zeszłego tygodnia mam zdjęte szwy i codziennie się
    rehabilituję, wcześniej miałem nieco rehabilitacji ale nie
    manualnej.

    Teraz widze, że gdybym mógł zaczynac od nowa większy nacisk
    położyłbym na wyprost od samiutkiego już początku, póki ręka jest
    świeża, gdyż zgięcie wszystkim rusza po obojętnie jakim czasie, z
    wyprostem już nie jest tak fajnie :-((

    pozdr. Konrad
  • rossmanka 30.09.09, 07:04
    mój problem to tylko wyprost, zginanie i ruchy w nadgarsku
    wyćwiczyłam sobie sama zaraz po zdjęciu szyny gipsowej..efekty są
    dobre do dziś..uraz miałam 0107 a szynę zdjęto mi 24.07 od tej pory
    walczę o wyprost i niestety miałam zabieg rozciągający
    przykurcz..teraz jak ćwiczę w domu też z obciązeniem ale 1kg to ręka
    się ładnie prostuje do 5 st.czyli prawie całkowity
    wyprost..denerwuje mnie to, że po nocy znowu chodzę jak kelner;)
    ręka zgięta i tak naprawdę to powinnam chyba cały dzień
    ćwiczyć..biorę leki na rozluźnienie 2 dziennie ale chyba nic nie
    pomagają bo ręka ciągle spięta
  • kedikonrad 30.09.09, 11:30
    ech jeśli jest "tak łatwo" że 1kg prostuje teraz wszystko ;) to
    pewnie wystarczy codziennie lekko a bardzo dlugo poruszać hantelkiem
    na granicy tego wyprostu i w końcu mięsień się przyzwyczai. Sprobuj
    lekko rozmasować sobie kilka punktów, może wyczujesz stwardniałe lub
    bardziej bolesne mięśnie czy ich przyczepy. W nocy próbowałem czasem
    ustawić rękę aby swoim cieżarem pracowała na wyprost, na razie nie m
    yślę o żadnej ortezie na noc, choć może by się i przydała :>

    Możesz proszę napisać jaki lek na rozluźnienie przyjmujesz ?
    Przepisał Ci go lekarz ? U mnie jeszcze tego pomysłu nie było.
  • kaka73 30.09.09, 11:37
    To miałysmy uraz w podobnym czasie - ja miałam 01.07.09 operację
    usunięcia głowy kości, kilka dni wcześniej naprawiono zwichnięcie.
    Grunt to dobry rehabilitant - wiem, że terapia manualna u mnie
    zdziałała cuda. Nie stosuję i nie stosowałam żadnych ćwiczeń z
    obciążeniem. Najważniejsze chyba, aby porozluźniać wszystkie zrosty -
    i ręka pięknie puszcza i się prostuje. Rehabilituję się 3 razy w
    tygodniu - w domu juz nie robię wiele - traktuję rękę jakby była
    zdrowa (np. ostatnio skosiłam 1,5 tys metrów trawnika ).

    --
    Karina
  • kedikonrad 30.09.09, 15:29
    kaka: możesz proszę opisać dokładniej jak porozluźniać wszelkie
    zrosty ? :-) Każda informacja jest dla mnie przydatna - bo tu
    niestety idzie nieco trudniej a bez pracy w domu miałbym betonik nie
    rękę :-)
  • kaka73 30.09.09, 15:58
    No niestety, ale to robi mój rehabilitant. Chyba nie jestes tego w
    stanie zrobic sam.
    --
    Karina
  • kedikonrad 30.09.09, 16:30
    rozumiem, chcialbym rozpoznać 'jaka to czynność' i pozniej wymagac
    jej od rehabilitanta.. lub rozpoznac coś co już mój wykonuje :-) to
    chodzi o rodzaj masażu połączonego z lekkim wyciaganiem ręki czy coś
    zupełnie innego ?
  • kedikonrad 29.09.09, 22:52
    rossmanka: na wyprost ćwiczę samemu jak następuje (nie rekomenduję a
    tylko opisuję):
    1 rozgrzewam rękę ale ćwiczeniami izometrycznymi czyli np. probuję
    ją zgiąć a drugą blokuję to zgięcie, zdrową ręką delikatnie "siłuję"
    się z tą chorą stwarzając jej opór w obu kierunkach. Absolutnie nie
    rozgrzewam ciepłem a nawet schładzam ją czasem lodem lub żelem.

    2 właściwy wyprost czyli ręka leży na bardzo słabo uginającej się
    powierzchni (ale dającej komfort), wieszam na nadgarstku lekki
    hantelek (1,5 kg a jestem facetem ważącym 75 kg) i z drugą ręką
    robię poiz. rel., po pewnym czasie próbuję lekko dogiąc zdrową reką
    na chwilę i wytrzymać. Dowieszam później drugi hantelek i usiłuję
    wytrzymać > 5 min a powinienem z 15. Gdy pojawia się dyskomfort
    napinam mięśnie unosząc ciężar czym sprawiam sobie ulgę, a także
    wtedy mięsien przyzwyczaja sie do pracy blisko nowego zakresu.

    Jutro zamierzam dobić do 15 min ;) I tylko po powyższym mogę (w
    lustrze) zaobserwować dojście do mojego obecnego maks wyprostu gdy
    doginam (do tuż przed bólem) używając zdrowej.

    trzymaj się.. a najlepiej opisz proszę coś lepszego na wyprost! :-)
  • rossmanka 30.09.09, 16:32
    jestem po wizycie u lekarza rehabilitacji..mam wyznaczone zabiegi
    tj. 2 min.krioterapia, 15 min.pir, ćwiczenia izometryczne mięśnia
    trójgłowego oraz poizometryczna relaksacja..błędem było z mojej
    strony, że ćwiczę z obciążeniem, ponieważ w trakcie pracuje mięsień
    dwugłowy odpowiedzialny za przywodzenie..w ogóle zakaz naciągania
    biernego i na tzw "siłę"..poza tym ćwiczenia na staw łokciowy trzeba
    dobierać indywidualnie i co jakiś czas zmieniać, na razie 1 zabieg,
    potem znowu wizyta u lekarza
  • izaw121 30.09.09, 17:35
    Jak najbardziej cały czas piszę nic na siłę! Żadnych ciężarków wykręcania prostowania i zginania na siłę, można sobie zrobić więcej szkody niż pożytku.

    Zabieg który miałaś wykonany był z konieczności i bardzo dobrze nie wiem czemu piszesz niestety. Przykurcz, który byłby pozostawiony sam sobie spowodowałby dalsze powikłania

    To że nie możesz wyprostować ręki jest w miarę normalne i może utrzymywać się nawet do pół roku u niektórych. Stawy mają już to do siebie, że u niektórych trudno je uruchomić, a niektórym przychodzi to w tydzień.
    --
    "Quidquid discis, tibi discis." Petroniusz
  • kedikonrad 30.09.09, 17:53
    spotkalem panią której dojscie do wyprostu zajeło rok, ale się
    udało. Miała zwichnięcie ale obyło się bez operacji.

    Widzę że wg tutejszefo forum moge tylko relaksowac miesnie (choc
    gdyby zaproponowac wzmocnienie tricepsu ktory prostuje moze nie
    byloby ostrzezen), tylko jesli to nie przynosi zadnego efektu to
    pozostaje operacja na prostowanie jak u rosmanki ?

    Ech chcialbym moc powiedziec ze samemu rozruszalem sobie reke,
    jednak w ogole to nie chcialo isc. Moze winne temu jest
    wieloodlamowe 2ch kosci (lokciowej i ramieniowej) i prawie tydzien
    na wyciągu.

    pozdrawiam serdecznie wszystkich i prosze o informowanie o wszelkich
    spostrzezeniach ! :-)
  • izaw121 30.09.09, 18:02
    To nie według forum tego forum, a według normalnych procedur nie powinno się robić nic na siłę! Jeśli chcesz sobie coś niepotrzebnie porozciągać to możesz wykonywać co dusza zapragnie. Tylko później nie mniej pretensji do lekarza, że ci rękę źle złożył.

    Zresztą nie wiem czego wymagasz w pierwszym swoim poście piszesz, że od operacji nie minął nawet miesiąc. Teraz potrzeba cierpliwości, rehabilitacja to nie wyścigi.


    --
    "Quidquid vides, currit cum tempore." Seneka
  • kedikonrad 30.09.09, 18:10
    masz rację, po prostu dzis mija rowno miesiąc i gdy widze lekarza on
    powtarza 'slabiutko slabiutko' i kreci glowa co mnie nieco dobija.
    rehabilitanci mowia o miesiacach rehabilitacji - ok. tylko tez
    widze / slysze o lokciach ktorym wyprost sie zatrzymal po kilku
    miesiacach i ktore lubia pozniej tak zostac (owszem zgiecie pozniej
    rusza). :-) Widze tez ze niektorzy decyduja sie na operacyjne
    rozciagniecie (operacyjna redresja?) nie wiem na czym dokladnie to
    polega a strasznie chcialbym uniknac kolejnej operacji.

    I w ogóle dziekuje za posta.. po prostu probuje dojsc do zdrowia,
    byc moze nie w doskonaly sposob, ucze sie, szamotam, szukam. Teraz
    boje sie najbardziej czy zrost bedzie ok. Kazda wymiana myśli mi
    pomaga i zwieksza moja minimalna wiedze, mam nadzieje ze nie jestem
    za bardzo upierdliwy dla pozostalych poszkodowanych w lokciu i cos
    nowego wnosze pozytywnego - choc czasem, lub prowokuje pozostalych
    do cennych uwag.
  • rossmanka 30.09.09, 18:35
    napisalam niestety ponieważ zaraz po przyjęciu na ostry, po tym
    koszmarnym zdarzeniu zostałam zakwalifikowana do zabiegu usunięcia
    tego odłamka kości byłam 2 dni w szpitalu po czym pojawił się
    łaskawie ordynator machnął ręką mówiąc "do domu" zabieg, który mi
    22.09 wykonano był z powodu tejże właśnie kości a przykurcz
    rozciągnięto tak przy okazji, dla mnie zmarnowany po prostu
    czas..obecnie zaczęłam 4 m-c zwolnienia lekarskiego i nie chcę
    myśleć co by było gdyby mi wtedy ten zabieg wykonano..
  • kedikonrad 30.09.09, 18:48
    rosmanka przepraszam za mozliwe insynuacje, ze mialas zabieg celem
    zwiekszenia wyprostu. swoja droga jesli ten zabieg jest mozliwy i
    zrobiono go przy okazji to nasuwa mi sie pytanie ile brakowalo
    wczesniej przed nim i na czym on polega ;)
    pozdrawiam..teraz sie zastanawiam co zrobic:
    a) lezec, posmarowac mascia ;) i czekac jutra
    b) lekko rozciagac miesnie (robilem tak 1 caly tydzien i nic jakby
    nie szlo) ale moze teraz byloby lepiej ?
    c) uzyc tych 1kg hantelkow przy wyproscie i wzmocnic triceps
    machajac zolta tasma od zgiecia do wyprostu (lezac na brzuchu do
    linii barku)

    skolowany jestem, dobranoc! :-)
  • izaw121 30.09.09, 18:58
    Jak najbardziej ćwiczyć tylko powiedzmy na granicy bólu. Ta poizometryczna relaksacja była bardzo dobrym pomysłem czemu została zaniechana?? Możesz rękę zginać i prostować ruch powinien pomóc ale z pewnością zaniechaj tego hantelka.
    --
    "Quidquid vides, currit cum tempore." Seneka
  • izaw121 30.09.09, 18:54
    Rossmanka wcale nie powiedziane, że gdyby był wykonany wcześniej wyrządził by większe szkody, być może uniknęłabyś problemów z przykurczem.
    --
    "Sensus, non aetas invenit sapientiam." Publiliusz Syrus
  • rossmanka 30.09.09, 19:45
    kedikonrad w 5-tej dobie po zdjęciu szyny gipsowej ( bez zrostu )
    zaczęłam rehabilitację: wirówka, pole magnetyczne i jakieś prądy na
    nadgarstek;) potem miałam zajęcia na sali z wyciągami ( ćwiczyłam
    nawet po 1,5 godz ) i tam niestety doprowadzono do tego, że dostałam
    dużego obrzęku i bolało okropnie, dlatego ważne jest aby znaleźć
    naprawdę dobrego specjalistę po konsultacji u ortopedy przerwałam
    rehabilitację w 6 sesji i smarowałam przepisaną maścią po poprawie
    wznowiłam rehabilitację ale już priv..dzisiaj się dowiedziałam, że
    niewłaściwy dobór ćwiczeń wręcz zwiększa przykurcz..ja mieszkam w
    łodzi, znaleźć wolne miejsce w dobrej poradni rehabilitacyjnej
    graniczy z cudem..jutro wyruszam już w teren z konkretem w ręku mam
    nadzieję, że zacznę od piątku i obym nie natrafiła na takiego laika
    jak ostatnio;(
  • izaw121 30.09.09, 18:52
    Nie załamuj się każdy uraz przechodzi inaczej. Na razie nie powinieneś nawet myśleć o operacji za krótki okres czasu, a po drugie nawet jeśli słabiutko to są jakieś postępy. Druga kwestia to sam zabieg artrolizy nad którą się zastanawiasz, decyzja o jej wykonaniu najpierw powinna wyjść z inicjatywy lekarza. Żaden zabieg nie jest wykonany bez śladu, właściwie zawsze trzeba coś "uszkodzić" aby coś naprawić nie śpiesz się do tego. Swoją drogą jaki jest twój kąt zgięcia i wyprostu po miesiącu, jeśli mogę spytać ??
    --
    "Scientia nulla res praestantior." Tacyt
  • rossmanka 30.09.09, 19:32
    izaw121 właśnie przykurcz mialam na myśli, gdybym od razu zaczęła
    ćwiczyć..oprócz odprysku tego kawałka kości i zwichnięcia stawu
    zadnych innych złamań nie miałam, więc i może ta szyna gipsowa była
    zbędna choć podobno do wygojenia torebki stawowej musiałam mieć
    założony
  • izaw121 30.09.09, 19:47
    Oj nie była zbędna każde zwichnięcie stawu musi być w ten sposób zaopatrzone, przy skręceniach w zależności od stopnia można sobie niekiedy pozwolić na niezakładanie gipsu jednak nie przy zwichnięciach. Już zapewne unieruchomienie spowodowało zesztywnienie, a operacja je niejako być może pogłębiła. Jednak teraz to tylko już spekulacje, na zasadzie co by było gdyby, najważniejsze aby teraz wszystko przebiegało korzystnie. Ważniejsza jest przyszłość, a nie przeszłość jej już się nie cofnie.
    --
    "Scio me nihil scire." Sokrates
  • kaka73 30.09.09, 21:28
    Rosmanka a ty miałaś teraz usuniętą głowe kości?
    Ja po zwichnięciu tez byłam 3 tyg w szynie i 3 tyg miałam zakaż
    rehabilit - zwichnięcie jest chyba poważniejsze niż złamanie - wg
    mojego lekarza.
    Wg mnie to chyba za dużo na początku ćwiczyłaś siłowo.
    A co do moich ćwiczeń to mój rehab. szuka miejsc nierozluźnionych,
    twardych uciskając rękę z róznych stron i odpowiednio uciskając w
    konkretnym miejscu rozciaga skórę i ścięgna (czuję jakby mi
    oddzielał kolejne kawałki skóry w środku). Nie wiem, czy dobrze to
    opisałam. Ważne jest też masowanie blizny.
    Karina
  • izaw121 30.09.09, 21:49
    Właściwie tak zwichnięcie jest poważniejsze niż samo złamanie, przy zwichnięciu uszkodzeniu ulegają tkanki miękkie, wszystko się naciąga, czasem wręcz zrywa, z punktu widzenia fizjologii lepiej aby doszło do złamania, które się zrośnie, osteoblasty wypełnią złamanie i nie będzie po jakimś czasie większych śladów urazu. W zwichnięciu zawsze jakieś struktury są uszkodzone i są to co prawda nie wszystkie ale struktury nie unerwione które to nie regenerują się wcale lub powstaje w miejsce uszkodzenia "twór" podobny lecz słabszy mechanicznie.
    --
    "Sensus, non aetas invenit sapientiam." Publiliusz Syrus
  • kedikonrad 30.09.09, 23:17
    Karina - bardzo dziekuje za przemawiający do wyobraźni opis doznan
    podczas masazu tkanek wokół łokcia. Cos podobnego lub dokladnie to
    samo potrafi dobrze wykonac jedna rehabilitantka na ktora mialem
    szczescie trafic o czym wczesniej wspominalem. Poniewaz z nia bede
    mial 50 min dopiero w piatek proponuje na teraz sobie i wszystkim:

    www.youtube.com/watch?v=qsgKfcUYzx8
    www.youtube.com/watch?v=Qfm5gchms4M&feature=related
    przedstawiające niektóre z technik opianych np. pod:
    www.fizjoterapia.com/masaz/masaz_zywiec4.htm lub
    fizjoterapia.czestochowa.prv.pl/techniki.html
    Pobudki ze zdrowszym łokciem życzy
    Konrad.
  • rossmanka 01.10.09, 07:46
    kaka73 miałam teraz usunięty ten odprysk głowy kości mam 7 szwów;)
    wszystko pięknie się goi i na tym polu nie mam powodów do
    zmartwień;)..ja miałam to nieszczęście, że natrafiłam na pierwszą
    rehabilitację pechowo, wydawałoby się że poradnia przyszpitalna
    zatrudnia w swoim zespole fachową i kompetentną pomoc dla
    połamańców..teraz już to wiem, że moja rehabilitacja została źle
    poprowadzona przyznał to wczoraj lekarz i nawet zasugerował
    napisanie skargi..teraz ćwiczę na razie sama w domu 2 razy dziennnie
  • kedikonrad 01.10.09, 20:16
    Jesli ktos mial zlamanie zlozone srubkami i plytkami to prosze o
    podzielenie sie informacja ile mu zajelo dojscie do zdrowia :-) i
    jak szlo z wyprostem i zgieciem, bo tak mam wrazenie, ze bez
    zelastwa sie moze jednak nieco latwiej rehabilituje.

    Dzis uslyszalem jak to swietnie sie rehabilituje kogos z polamanym
    lokciem, zadalem wiec pytanie czy takze ma np. jakas srubke bądź
    plytke itp ;) odpowiedz brzmiala nie.. wiec moze wowczas jest
    ogolnie znacznie latwiej z jakichs powodow :-)

    picasaweb.google.pl/lh/photo/cMZOVTX60CWk-VYhnJr8DQ?
    authkey=Gv1sRgCKW8rcSw_pSXLA&feat=directlink - zastanawia mnie nieco
    wieksza 'dziura' przy lokciowej kosci (na dole) mam nadzieje ze z
    tego zaden rzekomy mi sie nie zrobi :). Swoja droga uslyszalem dzis,
    ze w lokciowej jest maly doleczek, w ktory wsuwaja sie kosci przy
    wyproscie i jesli wszystko nie jest idealnie spasowane, wspomniany
    dołeczek jest przesuniety wzgledem innych kosci i wyprost jest co
    najmniej utrudniony. mam nadzieje ze tego problemu nie mam ;)
  • kaka73 09.11.09, 12:50
    No to ja po 4 i pół miesiąca od urazu wracam do pracy. Dostałam
    zdolność od mojego lekarza i od 12 listopada będę już pracujaca. Mój
    pracodawca poszedł mi na rękę i mogę 2 razy w tygodniu się
    rehabilitować w czasie pracy.
    Zgięcie mam praktycznie max, wyprost prawie też - chociaż nie będzie
    on już taki jak w prawej ręce - tam mam praktycznie przeprost.
    Czasami podczas niektórych ruchów ręka boli, ale da się wytrzymać.
    Dobrze, że stac mnie było na dobrą rehabilitację - bez tego byłoby
    krucho.
    --
    Karina
  • aldona95 13.09.13, 22:33
    Pomocy !
    16 listopada 2012 roku (piątek) upadłam na podwórku lewym łokciem na beton i strasznie mnie bolało od razu pojechałam z bratem do szpitala (gdzie spędziłam jakieś 2 h ) lekarz po obejrzeniu zdjecia łokcia powiedział że gips założy a we wtorek mam się udać do ortopedy. Jak poszłam do ortopedy powiedział że 2 tyg będę nosić gips, po zdjęciu miałam sama wyćwiczyć rękę, ale strasznie mnie bolała i w sumie sama nie wyćwiczyłam ręki.

    Od stycznia 2013 roku zaczęłam rehabilitację (solux, lampa, ćwiczenia ) na 2 tyg , ale jak robiłam wyprost ręką to nie było zgięcia (i jeszcze ten ból w łokciu) i w kółko, lekarz dopisał jeszcze 2 tyg, a rehabilitantka mówi że jeszcze takiego przypadku nie miała a pracuje bardzo długo ;)
    Następnie czekałam na wizytę do ortopedy gdzie powiedziałam że nie ma zgięcia jak jest wyprost i dwrotnie (chociaż nie był to dokładny wyprost i zgięcie) , zalecił zrobienie zdjęcia po czym stwierdził że nic takiego nie ma.
    Przepisał mnie na rehabilitację z masaże pod koniec lutego jak zaczełam to szczerze lepiej było z masażem, ale co z tego jak ja potem w domu miałam to samo z ręką :(
    W kwietniu i maju tez byłam na masażach ale nie dawało efektów.

    Cały czerwiec miałam praktyki zagraniczne i szczerze nic nie ćwiczyłam.
    Jak wróciłam z myślą że zacznę dalej rehabilitację ortopeda zakończył mi leczenie !!!
    Byłam kompletnie załamana, mam dopiero 18 lat a nie mam sprawnego łokcia.
    Napisałam o odszkodowanie, czekam na jakąkolwiek kwotę i zacznę jeździć prywatnie do jakiegoś ortopedy by coś zrobił z moim łokciem !!

    Myślę że jak upadłam na beton i pojechałam do szpitala to lekarz powinien nastawić ten łokieć może coś było nie tak, ale tak właśnie jest z lekarzami zwłaszcza w Polsce !

    ps. jakiś czas temu zaczęłam ćwiczyć z ciężarkiem i naciska mi na wyprost ale nie jest on dokładny jak natomiast chcę przejść do zgięcia to odechciewa mi się bo jest taka blokada, na wf jako tako ćwiczę , ale nie mówiłam jeszcze pani że mam problem z łokciem
  • izaw121 30.09.09, 19:09
    kedikonrad a tak nawiasem mówiąc przykurcz łokcia trwający do 6 miesięcy jest wskazaniem do leczenia zachowawczego - delikatnych ruchów czynnych połączonych z fizjoterapią i w tym okresie prawdopodobnie nikt ci operacji nie zasugeruje choć nie widzę twojego łokcia. Dopiero przykurcz trwający 6-12 miesięcy, powodujący znaczne upośledzenie funkcji, oraz taki, którego przyczyną jest most czy blok kostny, jest wskazaniem do leczenia operacyjnego. Więc ćwicz, tak jak pisałeś krew pot i łzy walcz o rękę, puki jest szansa

    --
    "Quidquid vides, currit cum tempore." Seneka
  • andrzej_prezes 03.02.11, 12:43
    16 grudnia trafiam na sor kopernika krakow.rozpoznanie:zlamanie nasady dalszej kosci ramiennej prawej,zlamanie klykcia bocznego kosci ramiennej prawej.zastosowane leczenie;szyna gipsowa i za 7 dni kontrola w swojej poradni ,.wracam po 3 dniach na sor bo reka tak spuchla ze byla grubsza od nogi a dlon sina rozcinaja bandarze rozszerzaja troche szyne i dobre jest do domu wracam
    jestem w koncu po 7 dniach u siebie w rejonie w poradni chirurgiczno ortopedycznej kilka godz czekania i chirurg w koncu mnie przyjmuje i nie wie co dalej rece mu opadaja bo on muwi rze ja musze do ortopedy urazowego trafic bo to nieciekawie wyglada i wogule po co mnie z soru wypisali
    okres byl joz przed swiateczny przed wigilja o ortopede cierzko jak h... muwi sie rze po wypadku czlowiek ale termin i tak wczesniej niz za miesiac to niema szans rzeby byl nawet do prywatnego ledwo sie dostalem na dzien przed wigilja .ok lekasz 200za 15min wziol ale szybko wyjasnil co i jak nawet wypisal mi 2 skierowania do szpitala jakby tu mnie nie chcieli to tu mnie wezma
    w pierwszym szpitalu w poradni bo wszystko musi przejsc przez poradnie jakos uprosilem o termin miedzy swietami a sylwestrem ale masakryczna ilosc ludzi do przyjecia chyba troszke lekarza wyprowadzila z rownowagi gdyrz mnie przyjal w 2min popatrzyl na zdjecie bez okularow a gogle nosil piekne i muwi dobre jest tu sie przyrosnie tam sie zrosnie zwolnienie pan ma muwie mam no to za 20dni do kontroli prosze.sobie mysle mam to drugie skierowanie to pujde do innych jeszcze bo to nie wiadomo lepiej rzeby dwuch lub trzech to ocenilo bo jak karzdy co innego muwi to komu tu wierzyc. a to prawa reka przecierz laduje wiec do innego szpitala gdzie wczesniej bylem umuwiony w poradni a tam 3 lekarzy mnie oglada i zgodnie twierdza panie ale to sie niestety kwalifikuje do operacji.dopisze niedlugo dalsza czesc mojej chistorji o kturej muglbym ksiarzke napisac
  • kaka73 04.02.11, 10:17
    -Ja miałam 1,5 roku temu operację - usunięto mi głowę kości. Funkcjonuję super, raz w miesiącu dla przypomnienia się rehabilituję. Pełen wyprost i zgięcie ręki, pracuję - w domu robię wszystko. Jeżdżę na nartach, rowerze itd - latem sama z małym dzieckiem brałam udział w spływie kajakowym - 35km jednego dnia i też dałam rady.
    Wyglądało z początku to wszystko nieciekawie po tym moim wypadku a skończyło się happyendem - czego i Tobie życzę.
    Ciężko się czyta Twój post - jeżeli masz problem z ortografią proszę sprawdzaj pisownię - komputer to potrafi.
    Karina
  • ardisek 12.05.11, 15:45
    Witam.
    9 listopada w szkole podczas wykonywania jednego z ćwiczeń niefortunnie upadłem na lewy łokieć. Gdy na niego spojrzałem od razu się wystraszyłem. Wystawała jakaś kość (pod skórą, złamanie zamknięte). Od razu pobiegłem do pielęgniarki która pod rękę podstawiła mi deseczkę, zrobiła opatrunek i owinęła chustą. Czekając na tatę myślałem że urwę tą rękę, bo strasznie bolało. Pojechałem do szpitala gdzie zrobili mi zdjęcie, założyli szynę i po tygodniu miałem stawić się na kontroli w innym szpitalu. Po tygodniu znów zrobili mi zdjęcie i okazało się że coś jest nie tak. Nie zrastało się tak jak powinno. Skierowano mnie do innego szpitala gdzie nie przyjmowali niepełnoletnich. No to pojechałem do Centrum Zdrowia Matki Polki. Zbadano mnie itp. Po godzinie przyjęli mnie na oddział i następnego dnia miałem operację. Nastawili mi kości wstawili dwa druty Kirschnera i założyli gips. Po 6 tygodniach wróciłem do szpitala gdzie zdjęli mi gips, wyciągnęli druty i zrobili zdjęcie. Wszystko było ok. Po dwóch dniach wyszedłem ze szpitala i ze skierowaniem poszedłem na rehabilitację. Rehabilitowałem się od 12 stycznia do około 20 kwietnia z przerwami. Miałem masaż wirowy, laser, magnetronic, solux, prądy i ćwiczenia. Pierwszy miesiąc szedł dobrze. Ręka się prostowała, ale potem jakby stanęła w miejscu ;/ Do dziś nie mogę do końca jej wyprostować i zgiąć. Do wyprostu brakuje jakieś 10 stopni. Do zgięcia chyba też.
    Od złamania minęło już pół roku. Czy wyprostuję kiedyś ta rękę albo zegnę do końca?
    Miałem złamanie kości kłykciowej.
  • malamikaa 18.09.18, 17:07
    Jak masz wątpliwości to idź zrób rentgen prywatnie czy nie przemieściło ci się nic i już. Będziesz mieć jasno napisane co i jak w opisie. W Krakowie to ok jest Piwna 22 rentgen. tel. 698115115 mają często otwarte i długo.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.