Dodaj do ulubionych

A RAŚ robi swoje.

29.09.04, 21:15
Warto zajrzeć:
www.raslaska.org
W najbliższym czasie anonsowanych jest szereg imprez związanych z dniem
patronki Śląska, św. Jadwigi. Dla pobożnych msze, dla reszty prelekcje i
wystawa fotograficzna.
Intresująco prezentuje się też strona www.mlodziezgornoslska.org, która
jednak jest chyba w trakcie budowy.
Edytor zaawansowany
  • Gość: Euskadiusz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.04, 22:02
    witam. co do stronki stowarzyszenie MLODZIEZ GORNOSLASKA to w poprzednim poscie
    jest drobny blad. poprawny adres to: www.mlodziezgornoslaska.org
  • slezan 29.09.04, 22:07
    Przepraszam, ale adres trochę długi i łatwo się pomylić. Materiał o
    Górnoślązakach fajny, ale jeszcze chyba niegotowy?
  • arnold7 29.09.04, 23:02
    Ogolnie RAS robi sporo, to fakt.
  • slezan 29.09.04, 23:08
    Ostatnio jakby mniej w tym było polityki, więcej działalności stricte
    kulturalnej. Może to dobry kierunek, byle bez przesady.
  • arnold7 29.09.04, 23:12
    slezan napisał:

    > Ostatnio jakby mniej w tym było polityki, więcej działalności stricte
    > kulturalnej. Może to dobry kierunek, byle bez przesady.

    Na szybko moze warto rozrabiac, ale w sumie nie warto. Chyba obecne wladze RAS
    mysla perspektywicznie. Moze sie tam zapisza?


  • pniok 29.09.04, 23:18
    Może pogadajcie o pogodzie!
    Będzie ciekawiej :-)))!

    --
    www.rops.pl
  • arnold7 29.09.04, 23:20
    pniok napisał:

    > Może pogadajcie o pogodzie!
    > Będzie ciekawiej :-)))!

    Jak ci nudno, to sprawdz harmonogram rozrob planowanych przed wyborami przez
    Samoobrone i LPR.
    >


    --
    Schlesien, Nacjo S`loonsko
    Dyskusja o Narodowosci Slaskiej
  • Gość: karlik IP: *.187.48.156.porchlight.ca 01.10.04, 01:35
    pieronie,Arnold jeszcze zes tam niy je?,no to gibko,pyrsk.
  • slezan 01.10.04, 21:33
    Arnold woli działać sam - to taki śląski John Wayne:-)
  • arnold_schlesier 02.10.04, 00:55
    slezan napisał:

    > Arnold woli działać sam - to taki śląski John Wayne:-)

    Wololbych byc slonskim Gejtsym:))
  • arcykr 30.09.04, 08:42
    slezan napisał:

    > Ostatnio jakby mniej w tym było polityki, więcej działalności stricte
    > kulturalnej.
    Papiez powiedzial, ze polityka to troska o wspolne dobro.
  • slezan 30.09.04, 08:51
    To nie jest klasyczna definicja polityki i na pewno nie domena papieża.
  • arcykr 30.09.04, 08:53
    slezan napisał:

    > To nie jest klasyczna definicja polityki
    Ale taka dzialalnosc kulturalna, jak RAsiu, jest polityczna wedlug niejednej
    definicji.

    i na pewno nie domena papieża.
    Dlaczego nie?
  • slezan 30.09.04, 08:55
    arcykr napisał:

    > slezan napisał:
    >
    > > To nie jest klasyczna definicja polityki
    > Ale taka dzialalnosc kulturalna, jak RAsiu, jest polityczna wedlug niejednej
    > definicji.

    Według niejednej definicji każda działalność kulturalna jest polityką.

    >
    > i na pewno nie domena papieża.
    > Dlaczego nie?

    Bo to rzecz nauki, a nie wiary.
  • aqua 30.09.04, 09:06
    Polityka to "rzecz nauki", jakaż to dyscyplina naukowa, slezan?

    slezan napisał:

    > arcykr napisał:
    >
    > > slezan napisał:
    > >
    > > > To nie jest klasyczna definicja polityki
    > > Ale taka dzialalnosc kulturalna, jak RAsiu, jest polityczna wedlug niejed
    > nej
    > > definicji.
    >
    > Według niejednej definicji każda działalność kulturalna jest polityką.
    >
    > >
    > > i na pewno nie domena papieża.
    > > Dlaczego nie?
    >
    > Bo to rzecz nauki, a nie wiary.
  • slezan 30.09.04, 09:08
    Definiowanie pojęć takich jak polityka to rzecz nauki. A w pierwotnym greckim
    rozumieniu polityka sama w sobie jest nauką.
  • Gość: korn IP: *.chello.pl 30.09.04, 09:12
    Uwazasz, ze Papiez nie zajmuje sie polityka?
  • slezan 30.09.04, 12:59
    Ależ zajmuje się. Bush też się zajmuje, a nie sądzę, by jakaś wymyślona przez
    niego definicja polityki trafiła do naukowej literatury. Papież jako głowa
    Kościoła i państwa kościelnego jest praktykiem polityki, a jako przywódca
    duchowy poucza jak politykę należy uprawiać, by pozostawać w zgodzie z zasadami
    chrześcijaństwa.
  • pniok 30.09.04, 09:21
    slezan napisał:

    >
    "Definiowanie pojęć takich jak polityka to rzecz nauki. A w pierwotnym greckim
    > rozumieniu polityka sama w sobie jest nauką."

    To., że w Waszej ideologii nie ma miejsca na naukę Jana Pawła II to jest jakby oczywiście. Gołym okiem widać, ze "myśl" RAŚ-ia nie jest osadzona w społecznej nauce Kościoła.
    Jednak nie pisz obłudnie, że to kwestia nuaki. Rzadko kiedy zdarza się bowiem środowisko, które tak totalnie ideologizuje rzeczywistość.


    --
    www.rops.pl
  • slezan 30.09.04, 09:36
    Nie zniżaj się do tak taniej demagogii. Wypowiedź papieża to postulat a nie
    definicja. Resztę Twojej wypowiedzi przyjmuję jako wyraz niezrozumiałej dla
    mnie frustracji.
  • aqua 30.09.04, 09:38
    Dobrze, że się wycofujesz se swojego błędnego stwierdzenia. Bo właśnie nauka co
    najwyżej może definiować politykę, ale polityka nie jest dziedziną naukową.

    slezan napisał:

    > Definiowanie pojęć takich jak polityka to rzecz nauki. A w pierwotnym greckim
    > rozumieniu polityka sama w sobie jest nauką.
  • slezan 30.09.04, 09:39
    Nie było żadnego błędnego stwierdzenia z mojej strony, co najwyżej błędne
    zrozumienie pisanego tekstu z Twojej. Ponadto, jak już napisałem, dla Greków
    polityka była nauką.
  • aqua 30.09.04, 09:55
    Wychodzi na to że jesteś uczony, jedyny tutaj, jedyny w swoim rodzaju. A Greków
    mógłyś zostawić w spokoju i nie udawać Greka.

    slezan napisał:

    > Nie było żadnego błędnego stwierdzenia z mojej strony, co najwyżej błędne
    > zrozumienie pisanego tekstu z Twojej. Ponadto, jak już napisałem, dla Greków
    > polityka była nauką.
  • slezan 30.09.04, 11:19
    Czy trzeba byc uczonym, by nie dać sobie wmówić czegoś, czego się nie
    napisało? "Zostawienie Greków w spokoju" byłoby barbarzyństwem - w końcu
    kultura europejska opiera się na greckim fundamencie.
  • kc.kpzr 01.10.04, 10:13
    slezan napisał:

    > Definiowanie pojęć takich jak polityka to rzecz nauki. A w pierwotnym greckim
    > rozumieniu polityka sama w sobie jest nauką.

    Ja bym dodał, że w staroż. Grecji: POLITYKA była niemal tożsama z ETYKĄ, co w
    świetle współcześnie postrzeganej def. tej pierwszej, czyni mą wypowiedź co
    najmniej mało wiarygodną....

    --
    CPSU still rulez the World ...
    Realize it ...
  • slezan 01.10.04, 15:56
    Refleksja teoretyczna wzbogaciła nas o szereg nowych opinii na temat celów i
    zasad uprawiania polityki. Ciekaw jestem na ile praktycy sięgają do rozpraw
    uczonych mężów.
  • arcykr 30.09.04, 09:28
    slezan napisał:

    > Według niejednej definicji każda działalność kulturalna jest polityką.
    No wlasnie.
    > >
    > > i na pewno nie domena papieża.
    > > Dlaczego nie?
    > Bo to rzecz nauki, a nie wiary.
    A papiez nie ma prawa mowic o nauce?
  • slezan 30.09.04, 09:38
    Każy ma prawo wypowiadać się w kwestiach, które nie są jego domeną. Gdyby
    jednak papież chciał przedstawić definicję mikroprocesora, albo planetoidy,
    należałoby te próby traktować poważnie tylko ze względu na ich autora?
  • arcykr 30.09.04, 10:43
    slezan napisał:

    > Każy ma prawo wypowiadać się w kwestiach, które nie są jego domeną. Gdyby
    > jednak papież chciał przedstawić definicję mikroprocesora, albo planetoidy,
    > należałoby te próby traktować poważnie tylko ze względu na ich autora?
    To nie jest dobra analogia. Lepiej byloby podac przyklad hipotetycznej
    wypowiedzi papieza na temat etyki w produkcji mikroprocesorow albo w badaniach
    naukowych.
  • slezan 30.09.04, 11:22
    I tu się mylisz. Wypowiedź, którą zacytowałeś, stwierdza czym jest polityka, a
    nie czym powinna być. Oczywiście można się domyślać, że chodzi tu o skrót
    myślowy, ale odniosłem wrażenie, że z papieskiego postulatu uczyniłeś właśnie
    definicję. Jako definicja zdanie to jest bezwartościowe, jako pouczenie cenne.
  • arcykr 30.09.04, 11:28
    slezan napisał:

    > I tu się mylisz. Wypowiedź, którą zacytowałeś, stwierdza czym jest polityka,
    a nie czym powinna być.
    Z tego, czym jest, wynika to, jak powinno sie nia zajmowac.

    Jako definicja zdanie to jest bezwartościowe, jako pouczenie cenne.
    Cenne, czy papiez sie na temacie nie zna?
  • slezan 30.09.04, 11:43
    arcykr napisał:

    > slezan napisał:
    >
    > > I tu się mylisz. Wypowiedź, którą zacytowałeś, stwierdza czym jest polity
    > ka,
    > a nie czym powinna być.
    > Z tego, czym jest, wynika to, jak powinno sie nia zajmowac.

    Nie, to jak się nią powinno zajmować zależy od systemu wartości, a nie od tego
    czym jest polityka.
    >
    > Jako definicja zdanie to jest bezwartościowe, jako pouczenie cenne.
    > Cenne, czy papiez sie na temacie nie zna?

    Nie wiem. Czy papież zna się na wszystkim? Myślę, że o polityce więcej miał do
    powiedzenia Arystoteles. Zakładając jednak, że zdanie to jest pouczeniem,
    wypowiedź papieża dotyczy moralności, a więc sposobu uprawiania polityki a nie
    jej istoty.
  • arcykr 30.09.04, 12:18
    slezan napisał:

    > > Jako definicja zdanie to jest bezwartościowe, jako pouczenie cenne.
    > > Cenne, czy papiez sie na temacie nie zna?
    > Nie wiem.
    To nie pisz.
  • slezan 30.09.04, 12:51
    Widzisz, sprawność językowa polega na umiejętności cieniowania i wyłapywania
    niuansów. Kultura osobista natomiast nakazuje wsłuchać się w to co ma do
    powiedzenia druga strona.
    Nie dyskutuję tu o kompetencjach papieża w określonych dziedzinach, lecz o
    konkretnej wypowiedzi. I jeżeli potraktować tę wypowiedź dosłownie, to trudno
    się z nią zgodzić. Innymi słowy polityka nie jest z definicji troską o dobro
    wspólne. Uprawiający politykę chrześcijanin zapewne taką troską powinien się
    kierować, ale to wszystko.
  • arcykr 30.09.04, 13:06
    slezan napisał:

    > Nie dyskutuję tu o kompetencjach papieża w określonych dziedzinach, lecz o
    > konkretnej wypowiedzi.
    Bo tak ci sie podoba?

    I jeżeli potraktować tę wypowiedź dosłownie, to trudno
    > się z nią zgodzić. Innymi słowy polityka nie jest z definicji troską o dobro
    > wspólne.
    Dlaczego tak uwazasz?.
  • slezan 30.09.04, 13:12
    arcykr napisał:

    > slezan napisał:
    >
    > > Nie dyskutuję tu o kompetencjach papieża w określonych dziedzinach, lecz
    > o
    > > konkretnej wypowiedzi.
    > Bo tak ci sie podoba?

    Dokładnie. Dyskutuję z reguły o tym, o czym chcę. Ponadto spierać należy się z
    poglądami.

    >
    > I jeżeli potraktować tę wypowiedź dosłownie, to trudno
    > > się z nią zgodzić. Innymi słowy polityka nie jest z definicji troską o do
    > bro
    > > wspólne.
    > Dlaczego tak uwazasz?.

    Oto jedna z obiegowych definicji polityki: forma wzajemnych stosunków pomiędzy
    państwami, grupami, narodami związana ze zdobyciem i utrzymaniem władzy w celu
    realizacji zadań grupowych i narodowych.
    Inna definicja mówi, że polityka to sztuka sprawowania władzy.

    Gdyby przyjąć, że polityka to troska o dobro wspólne, musielibyśmy uznać, że
    np. Hitler czy Stalin nie uprawiali polityki.

  • arcykr 30.09.04, 13:39
    slezan napisał:

    > > > Nie dyskutuję tu o kompetencjach papieża w określonych dziedzinach,
    > lecz o konkretnej wypowiedzi.
    > > Bo tak ci sie podoba?>
    > Dokładnie. Dyskutuję z reguły o tym, o czym chcę. Ponadto spierać należy się
    z poglądami.
    A to nie jest poglad?
    > >
    > > I jeżeli potraktować tę wypowiedź dosłownie, to trudno
    > > > się z nią zgodzić. Innymi słowy polityka nie jest z definicji trosk
    > ą o dobro wspólne.
    > > Dlaczego tak uwazasz?.
    >
    > Oto jedna z obiegowych definicji polityki: forma wzajemnych stosunków
    pomiędzy
    > państwami, grupami, narodami związana ze zdobyciem i utrzymaniem władzy w
    celu
    > realizacji zadań grupowych i narodowych.
    Czyli wlasnie wspolnych.

    > Inna definicja mówi, że polityka to sztuka sprawowania władzy.
    A co to jest wladza?
    >
    > Gdyby przyjąć, że polityka to troska o dobro wspólne, musielibyśmy uznać, że
    > np. Hitler czy Stalin nie uprawiali polityki.
    Hitler nie troszczyl sie o dobro narodu niemieckiego?
    www.mateusz.pl/ksiazki/js-pn/js-pn_03.htm
  • slezan 30.09.04, 13:44
    arcykr napisał:

    > slezan napisał:
    >
    > > > > Nie dyskutuję tu o kompetencjach papieża w określonych dziedz
    > inach,
    > > lecz o konkretnej wypowiedzi.
    > > > Bo tak ci sie podoba?>
    > > Dokładnie. Dyskutuję z reguły o tym, o czym chcę. Ponadto spierać należy
    > się
    > z poglądami.
    > A to nie jest poglad?
    > > >
    > > > I jeżeli potraktować tę wypowiedź dosłownie, to trudno
    > > > > się z nią zgodzić. Innymi słowy polityka nie jest z definicji
    > trosk
    > > ą o dobro wspólne.
    > > > Dlaczego tak uwazasz?.
    > >
    > > Oto jedna z obiegowych definicji polityki: forma wzajemnych stosunków
    > pomiędzy
    > > państwami, grupami, narodami związana ze zdobyciem i utrzymaniem władzy w
    >
    > celu
    > > realizacji zadań grupowych i narodowych.
    > Czyli wlasnie wspolnych.

    Zadania to nie to samo co dobro. Dobro wspólne to nie partykularny interes
    danej grupy.

    >
    > > Inna definicja mówi, że polityka to sztuka sprawowania władzy.
    > A co to jest wladza?
    > >
    > > Gdyby przyjąć, że polityka to troska o dobro wspólne, musielibyśmy uznać,
    > że
    > > np. Hitler czy Stalin nie uprawiali polityki.
    > Hitler nie troszczyl sie o dobro narodu niemieckiego?

    Nie. Wręcz przeciwnie.

    > www.mateusz.pl/ksiazki/js-pn/js-pn_03.htm
  • arcykr 30.09.04, 13:54
    slezan napisał:

    > Zadania to nie to samo co dobro.
    Ale jezeli ktos chce jakiegos zadania, to znaczy, ze wedlug niego jest dobre.

    Dobro wspólne to nie partykularny interes danej grupy.
    Grupy, czyli wspolne.
    > >
    > > > Inna definicja mówi, że polityka to sztuka sprawowania władzy.
    > > A co to jest wladza?
    > > >
    > > > np. Hitler czy Stalin nie uprawiali polityki.
    > > Hitler nie troszczyl sie o dobro narodu niemieckiego?>
    > Nie. Wręcz przeciwnie.
    Przeciez chcial dla Niemcow jak najlepiej.
  • slezan 30.09.04, 14:13
    arcykr napisał:

    > slezan napisał:
    >
    > > Zadania to nie to samo co dobro.
    > Ale jezeli ktos chce jakiegos zadania, to znaczy, ze wedlug niego jest dobre.

    Obiektywnie dobre, czy dobre dla niego?

    >
    > Dobro wspólne to nie partykularny interes danej grupy.
    > Grupy, czyli wspolne.

    To byłoby wspólne dobro, a nie dobro wspólne. To ostatnie jest pojęciem,
    którego stosowanie ma już długą tradycję wmyśłi politycznej i społecznej.

    > > >
    > > > > Inna definicja mówi, że polityka to sztuka sprawowania władzy
    > .
    > > > A co to jest wladza?
    > > > >
    > > > > np. Hitler czy Stalin nie uprawiali polityki.
    > > > Hitler nie troszczyl sie o dobro narodu niemieckiego?>
    > > Nie. Wręcz przeciwnie.
    > Przeciez chcial dla Niemcow jak najlepiej.

    To ciekawe. Wiele jego wypowiedzi temu przeczy. Nie mówiąc o czynach.
  • arcykr 30.09.04, 15:27
    slezan napisał:

    > > > Zadania to nie to samo co dobro.
    > > Ale jezeli ktos chce jakiegos zadania, to znaczy, ze wedlug niego jest do
    > bre.>
    > Obiektywnie dobre, czy dobre dla niego?
    Wedlug niego.
    > >
    > > Dobro wspólne to nie partykularny interes danej grupy.
    > > Grupy, czyli wspolne.
    >
    > To byłoby wspólne dobro, a nie dobro wspólne. To ostatnie jest pojęciem,
    > którego stosowanie ma już długą tradycję wmyśłi politycznej i społecznej.
    Mianowicie?
    > > > >
    > To ciekawe. Wiele jego wypowiedzi temu przeczy.
    Np. jakich?

    Nie mówiąc o czynach.
    Co innego intencje, co innego efekty.
  • slezan 30.09.04, 15:32
    arcykr napisał:

    > slezan napisał:
    >
    > > > > Zadania to nie to samo co dobro.
    > > > Ale jezeli ktos chce jakiegos zadania, to znaczy, ze wedlug niego j
    > est do
    > > bre.>
    > > Obiektywnie dobre, czy dobre dla niego?
    > Wedlug niego.

    Czyli subiektywnie. Przy czym subiektywnie może postrzegać je jako dobre dla
    siebie lub jakiejś wąskiej grupy ludzi, a nie dla ogółu czy większości.

    > > >
    > > > Dobro wspólne to nie partykularny interes danej grupy.
    > > > Grupy, czyli wspolne.
    > >
    > > To byłoby wspólne dobro, a nie dobro wspólne. To ostatnie jest pojęciem,
    > > którego stosowanie ma już długą tradycję wmyśłi politycznej i społecznej.
    > Mianowicie?

    Zachęcam do korzystania z google.

    > > > > >
    > > To ciekawe. Wiele jego wypowiedzi temu przeczy.
    > Np. jakich?

    Np. o tym, że jeśli naród niemiecki nie dorośnie do jego programu, to powinien
    zginąć.

    >
    > Nie mówiąc o czynach.
    > Co innego intencje, co innego efekty.

    Czyż nie po czynach ich poznajemy?
  • arcykr 30.09.04, 15:45
    slezan napisał:

    > arcykr napisał:
    >
    > > slezan napisał:
    > >
    > > > > > Zadania to nie to samo co dobro.
    > > > > Ale jezeli ktos chce jakiegos zadania, to znaczy, ze wedlug n
    > iego j
    > > est do
    > > > bre.>
    > > > Obiektywnie dobre, czy dobre dla niego?
    > > Wedlug niego.
    >
    > Czyli subiektywnie. Przy czym subiektywnie może postrzegać je jako dobre dla
    > siebie lub jakiejś wąskiej grupy ludzi, a nie dla ogółu czy większości.
    >
    > > > >
    > > > > Dobro wspólne to nie partykularny interes danej grupy.
    > > > > Grupy, czyli wspolne.
    > > >
    > > > To byłoby wspólne dobro, a nie dobro wspólne. To ostatnie jest poję
    > ciem,
    > > > którego stosowanie ma już długą tradycję wmyśłi politycznej i społe
    > cznej.
    > > Mianowicie?
    >
    > Zachęcam do korzystania z google.
    >
    > Np. o tym, że jeśli naród niemiecki nie dorośnie do jego programu, to
    powinien zginąć.
    Moze tak wlasnie byloby lepiej.
    > >
    > Czyż nie po czynach ich poznajemy?
    Po owocach, jesli juz.
    Nie chce nikogo osadzac. A sw. Tomasz z Akwinu (i wielu innych) uznalo intencje
    za glowne kryterium oceny danego wyboru moralnego.
  • slezan 30.09.04, 15:48
    arcykr napisał:

    > slezan napisał:

    > > Czyż nie po czynach ich poznajemy?
    > Po owocach, jesli juz.

    Widziałeś gdzieś wskazówkę, że to cytat?

    > Nie chce nikogo osadzac. A sw. Tomasz z Akwinu (i wielu innych) uznalo
    intencje
    >
    > za glowne kryterium oceny danego wyboru moralnego.

    A wyboru politycznego? Poz tym poglądy Hitlera wskazują na nieczystość jego
    intencji.
  • arcykr 30.09.04, 15:52
    slezan napisał:

    > > > Czyż nie po czynach ich poznajemy?
    > > Po owocach, jesli juz.
    > Widziałeś gdzieś wskazówkę, że to cytat?
    To dlaczego opowiadasz sie za wersja "z czynami"?
    >
    > > Nie chce nikogo osadzac. A sw. Tomasz z Akwinu (i wielu innych) uznalo
    > intencje za glowne kryterium oceny danego wyboru moralnego.
    >
    > A wyboru politycznego?
    Polityka nie jest wylaczona spod moralnosci.

    Poz tym poglądy Hitlera wskazują na nieczystość jego intencji.
    Co nie znaczy, ze nie chcial dobrze dla narodu niemieckiego.
  • slezan 30.09.04, 15:57
    arcykr napisał:

    > slezan napisał:
    >
    > > > > Czyż nie po czynach ich poznajemy?
    > > > Po owocach, jesli juz.
    > > Widziałeś gdzieś wskazówkę, że to cytat?
    > To dlaczego opowiadasz sie za wersja "z czynami"?

    Bo te świadczą o człowieku. Słowa się zdewaluowały.

    > >
    > > > Nie chce nikogo osadzac. A sw. Tomasz z Akwinu (i wielu innych) uzn
    > alo
    > > intencje za glowne kryterium oceny danego wyboru moralnego.
    > >
    > > A wyboru politycznego?
    > Polityka nie jest wylaczona spod moralnosci.

    To tylko jeden z poglądów. Bez względu na to, czy go przyjąć, stwierdzić
    wypada, że decyzje polityczne powinny być oceniane przez pryzmat skutków, jakie
    niosą społeczności. Pewne zachowania, uchodzące poza kontekstem politycznym z
    moralne, w polityce moralne nie są.
    >
    > Poz tym poglądy Hitlera wskazują na nieczystość jego intencji.
    > Co nie znaczy, ze nie chcial dobrze dla narodu niemieckiego.

    Ale nie chciał. Chciał dobrze dla siebie, co spotrzegli jego krytycy już w
    latach rzydziestych. POlecam lekturę "Rewolucji nihilizmu" Rauschinga.
  • arcykr 30.09.04, 16:04
    slezan napisał:

    Bez względu na to, czy go przyjąć, stwierdzić
    > wypada, że decyzje polityczne powinny być oceniane przez pryzmat skutków,
    jakie niosą społeczności.
    Pod wzgledem politycznym - nie moralnym.

    Pewne zachowania, uchodzące poza kontekstem politycznym z
    > moralne, w polityce moralne nie są.
    A co to ma do rzeczy?
    > >
    > Ale nie chciał.
    Skad to wiadomo?
  • slezan 30.09.04, 16:08
    arcykr napisał:

    > slezan napisał:
    >
    > Bez względu na to, czy go przyjąć, stwierdzić
    > > wypada, że decyzje polityczne powinny być oceniane przez pryzmat skutków,
    >
    > jakie niosą społeczności.
    > Pod wzgledem politycznym - nie moralnym.

    Jeżeli skutkiem tych decyzji jest niepotrzebne cierpienie, to także moralnym.

    >
    > Pewne zachowania, uchodzące poza kontekstem politycznym z
    > > moralne, w polityce moralne nie są.
    > A co to ma do rzeczy?

    Coś jednak ma, bo Kościół od swego upaństwowienia zmaga się z tym problemem.

    > > >
    > > Ale nie chciał.
    > Skad to wiadomo?

    Choćby z wypowiedzi, o której pisałem.
  • arcykr 30.09.04, 16:21
    slezan napisał:

    >
    > Jeżeli skutkiem tych decyzji jest niepotrzebne cierpienie,
    A kiedy jest potrzebne?

    to także moralnym.
    Dlaczego to ma byc wyjatek?
    > >
    > Coś jednak ma, bo Kościół od swego upaństwowienia zmaga się z tym problemem.
    Mozesz rozwinac ten temat?
    > > > >
    > Choćby z wypowiedzi, o której pisałem.
    Z ktorej?
  • slezan 30.09.04, 16:27
    arcykr napisał:

    > slezan napisał:
    >
    > >
    > > Jeżeli skutkiem tych decyzji jest niepotrzebne cierpienie,
    > A kiedy jest potrzebne?

    Kiedy pozwala uniknąć większego cierpienia.

    >
    > to także moralnym.
    > Dlaczego to ma byc wyjatek?

    Co ma byc wyjątkiem? Cytuj w całości.

    > > >
    > > Coś jednak ma, bo Kościół od swego upaństwowienia zmaga się z tym problem
    > em.
    > Mozesz rozwinac ten temat?

    Choćby problem wojny czy kary śmierci w kontekście piątego przykazania.
    Niewątpliwie wyzwanie dla Kościoła i przedmiot nieustannej refleksji.

    > > > > >
    > > Choćby z wypowiedzi, o której pisałem.
    > Z ktorej?

    Jest w tym wątku. Poszukaj.
  • arcykr 30.09.04, 16:33
    slezan napisał:

    > > > Jeżeli skutkiem tych decyzji jest niepotrzebne cierpienie,
    > > A kiedy jest potrzebne?>
    > Kiedy pozwala uniknąć większego cierpienia.
    Czy ty jestes hedonista?
    > >
    > > to także moralnym.
    > > Dlaczego to ma byc wyjatek?
    >
    > Co ma byc wyjątkiem? Cytuj w całości.
    Polityka. Myslalem, ze tak inteligentna osoba jak ty to zrozumie. :-)
  • slezan 30.09.04, 16:45
    arcykr napisał:

    > slezan napisał:
    >
    > > > > Jeżeli skutkiem tych decyzji jest niepotrzebne cierpienie,
    > > > A kiedy jest potrzebne?>
    > > Kiedy pozwala uniknąć większego cierpienia.
    > Czy ty jestes hedonista?

    Mowa tu nie o mnie, ale o politykach, od których decyzji zależy los innych
    ludzi. Uważasz, że człowiekowi, który się umartwia, ascetyczne życie daje prawo
    do narażaniana cierpienie innych?

    > > >
    > > > to także moralnym.
    > > > Dlaczego to ma byc wyjatek?
    > >
    > > Co ma byc wyjątkiem? Cytuj w całości.
    > Polityka. Myslalem, ze tak inteligentna osoba jak ty to zrozumie. :-)

    No i widzisz jak to łatwo się pomylić w ocenie drugiego człowieka. Odpowiedzi
    na swoje pytanie powinieneś poszukać u tych, którzy artykułują tezę o
    wyłączeniu polityki spod zasad moralnych. Ja twierdzę jedynie, że moralność w
    polityce wiąże się nierozerwalnie z odpowiedzialnością za los społeczeństwa.
    Często zachowanie z pozoru niemoralne, jest właśnie wyrazem owej
    odpowiedzialności.
  • arcykr 30.09.04, 16:59
    slezan napisał:

    > > Czy ty jestes hedonista?
    > Mowa tu nie o mnie,
    Dlaczego nie? Jestes ciekawa postacia.

    ale o politykach,
    Ty tez troche politykujesz. ;-)

    od których decyzji zależy los innych
    > ludzi.
    Wszyscy od siebie jakos zalezymy?

    Uważasz, że człowiekowi, który się umartwia, ascetyczne życie daje prawo do
    narażaniana cierpienie innych?
    Nie.
    > > > >
    > > > > to także moralnym.
    > > > > Dlaczego to ma byc wyjatek?
    > > >
    > > > Co ma byc wyjątkiem? Cytuj w całości.
    > > Polityka. Myslalem, ze tak inteligentna osoba jak ty to zrozumie. :-)>
    > No i widzisz jak to łatwo się pomylić w ocenie drugiego człowieka.
    Ale smiesznie wyszlo. :-)))

    Ja twierdzę jedynie, że moralność w
    > polityce wiąże się nierozerwalnie z odpowiedzialnością za los społeczeństwa.
    Wiadomo.

    > Często zachowanie z pozoru niemoralne, jest właśnie wyrazem owej
    > odpowiedzialności.
    Na przyklad?
  • slezan 30.09.04, 17:11
    arcykr napisał:

    > slezan napisał:
    >
    > > > Czy ty jestes hedonista?
    > > Mowa tu nie o mnie,
    > Dlaczego nie? Jestes ciekawa postacia.

    Złudzenie.

    >
    > ale o politykach,
    > Ty tez troche politykujesz. ;-)

    Ale tylko trochę.

    >
    > od których decyzji zależy los innych
    > > ludzi.
    > Wszyscy od siebie jakos zalezymy?

    "Jakoś". Od rządzących zależymy jednak w szczególnym stopniu.

    >
    > Uważasz, że człowiekowi, który się umartwia, ascetyczne życie daje prawo do
    > narażaniana cierpienie innych?
    > Nie.
    >
    > Ja twierdzę jedynie, że moralność w
    > > polityce wiąże się nierozerwalnie z odpowiedzialnością za los społeczeńst
    > wa.
    > Wiadomo.
    >
    > > Często zachowanie z pozoru niemoralne, jest właśnie wyrazem owej
    > > odpowiedzialności.
    > Na przyklad?

    Np. zamknięcie murów Mediolanu podczas zarazy 1348 roku, postawa Czechów
    podczas II wojny światowej itp.
  • arcykr 30.09.04, 17:31
    slezan napisał:

    > Czyli subiektywnie. Przy czym subiektywnie może postrzegać je jako dobre dla
    > siebie lub jakiejś wąskiej grupy
    Czyli sie ze mna zgodziles.
    :-)
    >
    > > > >
    > > > > Dobro wspólne to nie partykularny interes danej grupy.
    > > > > Grupy, czyli wspolne.
    > > >
    > > > To byłoby wspólne dobro, a nie dobro wspólne. To ostatnie jest poję
    > ciem,
    > > > którego stosowanie ma już długą tradycję wmyśłi politycznej i społe
    > cznej.
    > > Mianowicie?>
    > Zachęcam do korzystania z google.
    Badz powazny. Napisz, o co ci chodzi.
    > > > > > >
    > Czyż nie po czynach ich poznajemy?
    Juz pisalem, ze nie.
  • slezan 30.09.04, 20:44
    arcykr napisał:

    > slezan napisał:
    >
    > > Czyli subiektywnie. Przy czym subiektywnie może postrzegać je jako dobre
    > dla
    > > siebie lub jakiejś wąskiej grupy
    > Czyli sie ze mna zgodziles.
    > :-)

    Nie, jak dotąd z tych dywagacji mogłaby wynikać co najwyżej taka definicja:
    polityka to troska o coś co wydaje się być dobrem i to niekoniecznie wspólnym.

    > >
    > > > > >
    > > > > > Dobro wspólne to nie partykularny interes danej grupy.
    > > > > > Grupy, czyli wspolne.
    > > > >
    > > > > To byłoby wspólne dobro, a nie dobro wspólne. To ostatnie jes
    > t poję
    > > ciem,
    > > > > którego stosowanie ma już długą tradycję wmyśłi politycznej i
    > społe
    > > cznej.
    > > > Mianowicie?>
    > > Zachęcam do korzystania z google.
    > Badz powazny. Napisz, o co ci chodzi.

    Nie będę tu prezentował rozmaitych definicji dobra wspólnego, ktore i tak
    musiałbym przepisać - możes bezpośrednio trafić do nich przez google.

    > > > > > > >
    > > Czyż nie po czynach ich poznajemy?
    > Juz pisalem, ze nie.

    Czyli ja ich poznaję po czynach, a Ty ich nie poznajesz, bowiem ich intencje są
    dla Ciebie tajemnicą.
  • zbigniew_weber 30.09.04, 21:51
    Bardzo dobrze, że robi swoje, bo właśnie dzisiaj zapisałem tam siebie, żonę,
    rodziców, teściów i brata.

    Przy okazji pozwolę sobie na przekazanie za pośrednictwem forum Gazety wyrazów
    uznania dla pana Gorzelika.

    Z. Weber
  • arnold7 30.09.04, 22:26
    Dnia 25 września reprezentujący zarząd RAŚ Leon Swaczyna i Jerzy Gorzelik
    wzięli udział w spotkaniu zorganizowanym przez Fundację na rzecz Obrony WPKiW w
    związku z doniesieniami o planowanej wyprzedaży gruntów chorzowskiego parku.
    Fundacja proponuje rozwiązania, które mają w ciągu trzech lat doprowadzić do
    samofinansowania się kompleksu.


  • slezan 30.09.04, 22:37
    Nie mów Arnold, że ta propozycja polega na opodatkowaniu członków RAŚ:-)
  • arnold7 30.09.04, 22:44
    slezan napisał:

    > Nie mów Arnold, że ta propozycja polega na opodatkowaniu członków RAŚ:-)

    Nie wiem, ale profilaktycznie nie zapisze sie do RAS:))))

    Proponuje zalozyc bramki na Brynicy i pobierac po 1,- pln na WPKiW od kazdego
    turysty zarobkowego dziennie.


    --
    Schlesien, Nacjo S`loonsko
    Dyskusja o Narodowosci Slaskiej
  • albrecht1 30.09.04, 23:05
    arnold7 napisał:

    > Proponuje zalozyc bramki na Brynicy i pobierac po 1,- pln na WPKiW od kazdego
    > turysty zarobkowego dziennie.
    I tu możemy wpaść w błedne koło, bo ktoś będzie musiał sfinansować montaż tych
    bramek, potem poczekać na zwrot tego przedsięwzięcia, a dopiero potem pieniądze
    popłyną tam gdzie trzeba. O rany, ale się zagalopowałem ;-). Może jest prostszy
    sposób?


    --
    Albrecht
    Bielsko/Bielitz
  • arnold7 30.09.04, 23:09
    albrecht1 napisał:

    > arnold7 napisał:
    >
    > > Proponuje zalozyc bramki na Brynicy i pobierac po 1,- pln na WPKiW od kaz
    > dego
    > > turysty zarobkowego dziennie.
    > I tu możemy wpaść w błedne koło, bo ktoś będzie musiał sfinansować montaż
    tych
    >
    > bramek, potem poczekać na zwrot tego przedsięwzięcia, a dopiero potem
    pieniądze
    >
    > popłyną tam gdzie trzeba. O rany, ale się zagalopowałem ;-). Może jest
    prostszy
    >
    > sposób?
    >
    >

    Pewnie, - nalepki, jak w Czechach i Austrii:))
    Po 300 pln na rok dla stalych turystow zarobkowych:))


    --
    Schlesien, Nacjo S`loonsko
    Dyskusja o Narodowosci Slaskiej
  • albrecht1 30.09.04, 23:14
    arnold7 napisał:

    > Pewnie, - nalepki, jak w Czechach i Austrii:))

    No tak, nalepki są tańsze i nie trzeba płacić za nie składek ZUS :-).


    --
    Albrecht
    Bielsko/Bielitz
  • arnold7 30.09.04, 23:25
    albrecht1 napisał:

    > arnold7 napisał:
    >
    > > Pewnie, - nalepki, jak w Czechach i Austrii:))
    >
    > No tak, nalepki są tańsze i nie trzeba płacić za nie składek ZUS :-).

    Ano wlasnie:))
    Mozna zastosowac jakies bonusy,, typu handy za wykup 10-cioletniego abonamentu:)
    >
    >


    --
    Schlesien, Nacjo S`loonsko
    Dyskusja o Narodowosci Slaskiej
  • paul11 01.10.04, 20:59
    Nojlepi by było pozwolić wybudować prowdziwy park rozrywki i czynść ( max 2%)
    zyskow dać na dopłata do Zoo.
  • arnold_schlesier 02.10.04, 00:54
    paul11 napisał:

    > Nojlepi by było pozwolić wybudować prowdziwy park rozrywki i czynść ( max 2%)
    > zyskow dać na dopłata do Zoo.

    A czymu ino 2%?
  • arcykr 30.09.04, 13:10
    slezan napisał:

    > Widzisz, sprawność językowa polega na umiejętności cieniowania i wyłapywania
    > niuansów. Kultura osobista natomiast nakazuje wsłuchać się w to co ma do
    > powiedzenia druga strona.
    Jakos nie pisales o poziomie kulturalnym arnolda, kiedy obrazal mnie i innych.
  • slezan 30.09.04, 13:16
    Kiepska obrona. Nie pozostawaliście Arnoldowi dłużni, a wątki, w których
    ścieraliście się z takim zapamiętaniem, były klasycznymi pyskówkami. Poza tym
    nie mam poczucia misji wychowawczej i wolę ograniczyć się do wygłaszania uwag o
    kulturze w dysksujach, w których sam biorę udział i w jednym celu: by ułatwić
    wzajemną komunikację.
  • arcykr 30.09.04, 13:23
    slezan napisał:

    > Kiepska obrona.
    ?

    Nie pozostawaliście Arnoldowi dłużni,
    A co ja na niego napisalem?

    a wątki, w których
    > ścieraliście się z takim zapamiętaniem, były klasycznymi pyskówkami.
    I to ci nie przeszkadzalo.

    Poza tym
    > nie mam poczucia misji wychowawczej i wolę ograniczyć się do wygłaszania uwag
    o kulturze w dysksujach, w których sam biorę udział
    Bronisz tylko sam siebie?
  • slezan 30.09.04, 13:26
    arcykr napisał:

    > slezan napisał:
    >
    > > Kiepska obrona.
    > ?
    >
    > Nie pozostawaliście Arnoldowi dłużni,
    > A co ja na niego napisalem?

    Sądzę, że pamiętasz lepiej ode mnie.

    >
    > a wątki, w których
    > > ścieraliście się z takim zapamiętaniem, były klasycznymi pyskówkami.
    > I to ci nie przeszkadzalo.

    Tego nie możesz wiedzieć.

    >
    > Poza tym
    > > nie mam poczucia misji wychowawczej i wolę ograniczyć się do wygłaszania
    > uwag
    > o kulturze w dysksujach, w których sam biorę udział
    > Bronisz tylko sam siebie?

    Jeżeli czegoś bronię, to pewnych zasad prowadzenia sporu.
  • arcykr 30.09.04, 13:41
    slezan napisał:

    > Sądzę, że pamiętasz lepiej ode mnie.
    W zadnym wypadku to nie bylo tak obrazliwe, jak jego teksty.>
    > >
    > > a wątki, w których
    > > > ścieraliście się z takim zapamiętaniem, były klasycznymi pyskówkami> .
    > > I to ci nie przeszkadzalo.>
    > Tego nie możesz wiedzieć.
    w kazdym razie nie zareagowales.
    > >
    > > Poza tym
    > > > nie mam poczucia misji wychowawczej i wolę ograniczyć się do wygłas
    > zania
    > > uwag
    > > o kulturze w dysksujach, w których sam biorę udział
    > > Bronisz tylko sam siebie?>
    > Jeżeli czegoś bronię, to pewnych zasad prowadzenia sporu.
    Ale nie zawsze...
  • slezan 30.09.04, 13:42
    Jestem jedynie słabą istotą..
  • arcykr 30.09.04, 13:58
    slezan napisał:

    > Jestem jedynie słabą istotą..
    To sie nie bierz za to, co cie przerasta.
  • slezan 30.09.04, 14:08
    Słabość trzeba przezwyciężać, mierząc się z wyzwaniami. Kto jak kto, ale Ty
    powinieneś o tym wiedzieć.
  • arcykr 30.09.04, 15:27
    slezan napisał:

    > Słabość trzeba przezwyciężać, mierząc się z wyzwaniami.
    To przezwyciezaj.

    Kto jak kto, ale Ty powinieneś o tym wiedzieć.
    Dlaczego ja?
  • slezan 30.09.04, 15:32
    arcykr napisał:

    > slezan napisał:
    >
    > > Słabość trzeba przezwyciężać, mierząc się z wyzwaniami.
    > To przezwyciezaj.

    Staram się.

    >
    > Kto jak kto, ale Ty powinieneś o tym wiedzieć.
    > Dlaczego ja?

    A dlaczego nie?
  • arcykr 30.09.04, 15:46
    slezan napisał:

    > > Kto jak kto, ale Ty powinieneś o tym wiedzieć.
    > > Dlaczego ja?>
    > A dlaczego nie?
    Kiedys pisales, ze nie wdajesz sie w przedszkolne dogadywanki.
  • slezan 30.09.04, 15:49
    Dałem się ponieść nastrojowi chwili:-)
  • arcykr 30.09.04, 15:55
    slezan napisał:

    > Dałem się ponieść nastrojowi chwili:-)
    Trzeba go bylo nie wywolywac.
  • slezan 30.09.04, 15:59
    Spór o to, kto go wywołał byłby jałowy. I tak każdy pozostałby przy swoim
    zdaniu.
  • Gość: perełka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.10.04, 12:28
    Strona bardzo ciekawa.
  • synziemi 29.09.04, 23:22
    Dlaczego strona RAS nie ma wersji slaskiej?
  • arnold7 29.09.04, 23:25
    synziemi napisał:

    > Dlaczego strona RAS nie ma wersji slaskiej?

    Moze z tego powodu, ze wiekszosc obecnych Slazakow nie zna tego jezyka,
    a strona jest adresowana do wszystkich.


    --
    Schlesien, Nacjo S`loonsko
    Dyskusja o Narodowosci Slaskiej
  • slezan 30.09.04, 08:40
    A ja myślę, że głównym powodem może być brak ustandaryzowanej formy zapisu.
  • aqua 30.09.04, 09:04
    Pytek zna doskonale język śląski, zaproście go do współpracy!
  • slezan 30.09.04, 09:09
    Myślę, że autorzy strony doskonale sobie poradzą. Zresztą zwracam uwagę, że
    pojwiają się na niej od czasu do czasu teksty po śląsku.
  • Gość: Pytek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.09.04, 14:37
    To`s'cie Mje pouehtali! :-)

    Ale tak po Prowdzie, to Jo ino wzioon`eh se ku poomocy internecowy szrajboong
    Jynzyka Szloonzkigo, kjery powstou za sprawoom Tadzika Jenczalika ze Florydy.

    www.republikasilesia.com/
  • synziemi 30.09.04, 19:31
    arnold7 napisał:

    > Moze z tego powodu, ze wiekszosc obecnych Slazakow nie zna tego jezyka,
    > a strona jest adresowana do wszystkich.

    Wiekszosc dzisiejszych Slazakow nie zna tez niemieckiego a wersja niemiecka
    jest...
  • arnold7 30.09.04, 20:29
    synziemi napisał:

    > arnold7 napisał:
    >
    > > Moze z tego powodu, ze wiekszosc obecnych Slazakow nie zna tego jezyka,
    > > a strona jest adresowana do wszystkich.
    >
    > Wiekszosc dzisiejszych Slazakow nie zna tez niemieckiego a wersja niemiecka
    > jest...

    Wiekszosc Slazakow nie mieszkajacych na Slasku zna niemiecki.


    --
    Schlesien, Nacjo S`loonsko
    Dyskusja o Narodowosci Slaskiej
  • synziemi 01.10.04, 00:41
    arnold7 napisał:

    > Wiekszosc Slazakow nie mieszkajacych na Slasku zna niemiecki.

    Ale RAS celuje glownie w ludzi mieszkajacych na Slasku. Tu jest jego
    potencjalny elektorat i tu sa ludzie ktorych dotykalyby zmiany zaproponowane
    przez RAS.
  • slezan 04.10.04, 08:20
    Z uwagi na to, że językiem urzędowym jest polski, wszyscy Ślązacy zamieszkali w
    RP czytają po polsku.
  • Gość: Pytek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.10.04, 08:35
    A co ban'dzie, kej Szloonzky Syjm wydo inkszo Ustawa?

    Banymy niyprziszykowane?
  • slezan 04.10.04, 08:36
    Przygotowania powinny polegać na kodyfikacji mowy śląskiej.
  • Gość: Pytek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.10.04, 09:05
    Z'dziebko sie to wlece, pra?
  • slezan 04.10.04, 09:32
    Co nagle, to po diable:-)
  • Gość: Pytek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.10.04, 14:57
    Noo ja!

    Langsam aber ziher?

    Rouz a dobrze?!
  • arnold7 04.10.04, 16:21
    Gość portalu: Pytek napisał(a):

    > Noo ja!
    >
    > Langsam aber ziher?
    >
    > Rouz a dobrze?!

    Ano:)
  • Gość: korn IP: *.chello.pl 30.09.04, 09:10
    Slezan, czy ten watek rzeczywiscie powinien sie znalezc na forum Katowice? Nie
    ma on znamion pewnej prowokacji politycznej? Nawet zakladajac Twoja dobra wole,
    w ktora szczerze watpie, nie sadze by to forum bylo dobrym miejscem na
    agitacje. To troche tak, jakby ludzie zaczeli zakladac watki o Unii Wolnosci,
    Platformie Obywatelskiej, czy Prawie i Sprawiedliwosc. Mysle, ze to forum nic a
    nic by na tym nie zyskalo, natomiast zwiekszyla by sie - i tak juz duza - ilosc
    pyskowek i przepychanek. Z tego co wiem na portalu "Wyborczej" jest miejsce na
    takie watki, ale raczej nie na forach miejskich...

  • slezan 30.09.04, 09:42
    1. RAŚ jest stowarzyszeniem, a nie partią. Większość infromacji na stronach RAŚ
    dotyczy imprez edukacyjncyh, kulturalnych czy uroczystości religijnych.
    2. Skoro członkowie ROP"Ś" poświęcili sobie tak wiele wątków, dlaczego nie
    miałby się znaleźć tu wątek o RAŚ?
  • Gość: Pytek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.09.04, 14:49
    Niyjedyn tref cy bjesiady, uo kjeryh podowane boouy na Forumje Katowice,
    a boouy przed Nous interesant, uorganizowou RAS'l.

    Bez to taky anoonsa soom Noom przidajne!

    Kjerego to szteruje?
  • slezan 30.09.04, 17:18
    I jeszcze jedno. Chłopcy z partii politycznych agitują na forach Kraj i
    Aktulaności. RAŚ jest ugrupowaniem regionalnym. Sądzę, że powinieneś wziąć
    udział w którejś z zapowiadanych imprez, zabrać głos w dyskusji itp.
    Przekonałbyś się czy RAŚ to faktycznie grupa oszołomów, czy też może ludzie,
    którzy mają coś rozsądnego do zaproponowania.
  • Gość: hgw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.04, 17:23
    > Przekonałbyś się czy RAŚ to faktycznie grupa oszołomów
    Święte słowa, kolego slezan, święte słowa.
  • slezan 30.09.04, 17:24
    Też uważasz, że przekonałby się CZY tak jest? To wspaniale.
  • Gość: hgw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.04, 17:26
    Kluczowe jest słowo "czy"
  • slezan 30.09.04, 17:28
    Jaki kolega spostrzegawczy. Otóż faktycznie, słowo "czy" jest kluczowe.
  • slezan 30.09.04, 17:31
    Przy okazji. Dlaczego w Katowicach nie ma ulicy św. Jadwigi Śląskiej?
  • Gość: hgw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.04, 17:34
    Przy okazji: niestety nie wiem.
    A powinna. Pozdro
  • slezan 30.09.04, 17:38
    A za Niemca była?
  • Gość: linker IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.10.04, 20:04
    Coby sie jedne dowjedzieli co trza, a druge spoomnieli uo swoji powinnos'ci
    podowoom adresa:

    salwatorianie.pl/sanktuar/trzebnica/
  • arnold7 30.09.04, 17:39
    slezan napisał:

    > Przy okazji. Dlaczego w Katowicach nie ma ulicy św. Jadwigi Śląskiej?

    Bo nazwy ulic sa zarezerwowane dla roznych Mickiewiczow, Sienkiewiczow i innych
    nie majacych nic wspolnego ze Slaskiem i Katowicami.


    --
    Schlesien, Nacjo S`loonsko
    Dyskusja o Narodowosci Slaskiej
  • slezan 30.09.04, 17:42
    To inna bajka. Są jednak ulice różnych świętych. Jadwigi nie ma. Ciekawe czy
    kiedyś była i ją zlikwidowano, czy nikt o takiej po prostu nie pomyślał.
  • Gość: karlik IP: *.187.48.156.porchlight.ca 01.10.04, 01:44
    niech robia swoje ,cokolwiek by sie nie wydarzylo RAS musi trzymac swoj kurs i
    realizowac zamierzone plany,a jezeli chodzi o pomoc finansowa,nie nalepki albo
    inne skladki,po prostu przy zakupach dodajemy do rachunku 1zl na specjalny
    fundusz,i juz ,kazdy moglby tak zrobic i bez ceregieli,sklep pozniej i tak sie
    rozlicza i taka forse musialby przeslac tam automatycznie,pyrsk.
  • slezan 01.10.04, 15:34
    Sądzę, że swoje plany RAŚ realizuje konsekwentnie, ale to robota na lata i
    trzeba uzbroić się w cierpliwość.
  • Gość: Pit IP: 150.254.85.* 01.10.04, 15:53
    slezan napisał:

    > Sądzę, że swoje plany RAŚ realizuje konsekwentnie, ale to robota na lata i
    > trzeba uzbroić się w cierpliwość.

    Ale teraz Slezanie nadchodz weekend i trzeba pojsc na Tyskie. Ja tak zrobie.
    Milego weekendu!!!

    Pit
  • slezan 01.10.04, 15:57
    Ja piwko sączę sobie w domu. Nie wychodzę po pogoda podła. Pozdrawiam i
    smacznego.
  • Gość: Pit IP: 150.254.85.* 01.10.04, 15:58
    slezan napisał:

    > Ja piwko sączę sobie w domu. Nie wychodzę po pogoda podła. Pozdrawiam i
    > smacznego.

    Dzieki trzymaj sie! Musze juz isc.

    Pit
  • arnold7 01.10.04, 16:28
    slezan napisał:

    > Sądzę, że swoje plany RAŚ realizuje konsekwentnie, ale to robota na lata i
    > trzeba uzbroić się w cierpliwość.

    Z tym sie zgadzam, tymczasem najwazniejsza jest edukacja i promocja Gornego
    Slaska jako historycznego regionu.
  • slezan 01.10.04, 12:31
    Porównanie stron RAŚ i MG orz ROP"Ś" jest naprawdę pouczające i czerpię z niego
    niemałą satysfakcję. Na stronach autonomistów jest szereg materiałów
    promujących region, a ataki na politycznych przeciwników, nawet na forum, są
    stosunkowo rzadkie. Strona ROP"Ś" kręci się wokół RAŚ. To taki "RAŚ watchdog".
    Przeczytałem sobie zamieszczone artykuły. Z przykrością stwierdzam, że poziom
    tej publicystyki jest żenujący. Zwłaszcza artykuły pana Piotra Pietrasza
    prezentują poziom wypracowań ucznia gimnazjum, który boleśnie przeżywa okres
    dojrzewania. Kwiatki w stylu "idea państowości śląskiej po 1918 r. była
    idiotyczna, bo popierali ją komuniści" , świadczą o lekceważeniu inteligencji
    czytelnika. Niedługo dowiemy się, że antynazim też jest idiotyczny, bo
    popierają go komuniści. Sądzę, że najbardziej idiotyczna byłaby sytuacja, w
    której komuniści poparliby Piotra Pietrasza:-)
  • Gość: Euskadiusz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.04, 23:33
    hjak można wogóle porównywać strony RAŚ i MG z ksenofobami z ROP "Ś"?
  • Gość: hgw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.04, 00:27
    No właśnie - jak można?
    Strony RAŚ to temat dla prokuratury.
    Choc trzeba przyznać że bardzo śmeszne.
  • slezan 02.10.04, 10:07
    Tomusiszmiec specyficzne poczucie humoru, bo dotąd wesołość wzbudza głównie
    utrzymana w stylu prymitywistów środulskich grafika Waszej stronki.
  • chgw 02.10.04, 12:45
    slezan napisał:

    > Tomusiszmiec specyficzne poczucie humoru, bo dotąd wesołość wzbudza głównie
    > utrzymana w stylu prymitywistów środulskich grafika Waszej stronki.

    To też swego rodzaju promocja śląskiej kultury.
  • arnold7 02.10.04, 16:21
    chgw napisał:

    > slezan napisał:
    >
    > > Tomusiszmiec specyficzne poczucie humoru, bo dotąd wesołość wzbudza główn
    > ie
    > > utrzymana w stylu prymitywistów środulskich grafika Waszej stronki.
    >
    > To też swego rodzaju promocja śląskiej kultury.

    Ciekawe rozumowanie.


    --
    Schlesien, Nacjo S`loonsko
    Dyskusja o Narodowosci Slaskiej
  • arnold7 03.10.04, 11:04
    Mam pytanie do piszacych na tym forum ludzi z RAS - jak bedzie wygladac
    referendum dotyczace autonomii pod wzgledem terytorium, na ktorym bedzie
    przeprowadzone?

    Obejmie tylko woj. slaskie, slaskie i opolskie, czy obszar Gornego Slaska
    bedacego pod polska administracja?
  • arnold7 03.10.04, 11:27
    Nie wiem jak tam wyjdzie referendum, ale internetowy sondaz wyglada tak:

    www.info.slask.pl/poll.php?lng=pl

  • wilym 04.10.04, 11:22
    To dobrze idzie :-)
  • slezan 04.10.04, 12:24
    Gdyby w realu też było tak pięknie...
  • laband 04.10.04, 12:33
    dejcie to na Wwa niych se majom ...
  • wilym 04.10.04, 13:44
    po co ich szetrowac, dlo samygo szterownio?
    Jo znom pora colkiym fajnych warszowiokow, dejcie im pokoj :-)
  • laband 04.10.04, 20:08
    Wilym jo wiedziou izes je do Goroli tolerancyjny, ale zaby az tak, he,he!
  • slezan 05.10.04, 09:04
    Mamy na forum admiratora RAŚ, który za wszelka cenę chce nam zrobić reklamę.
    Wiecie kto to taki?
  • wilym 06.10.04, 16:31
    Andy (Warholl) :-)))) ????
  • arnold_schlesier 02.10.04, 00:57
    Gość portalu: Euskadiusz napisał(a):

    > hjak można wogóle porównywać strony RAŚ i MG z ksenofobami z ROP "Ś"?

    po co wogole zajmujecie sie tymi kretynami?

  • slezan 04.10.04, 20:05
    Niepotrzebnie używasz takich opkreśłen, Arnold. Poza tym oni zajmują się nami
    na okrągło, więc wypada się jakoś odwdzięczyć.
  • elver.b 08.10.04, 12:25
    Dlaczego w rybnickim wystawiacie akurat Klucznioka?
    Przeciez to gosciu, ktory raczej nie jest bezkompromisowy.
    To dobry kandydat????
  • slezan 10.10.04, 21:09
    To chyba logiczne, że RAŚ wystawia osobę postawioną najwyżej w organizacyjnej
    hierarchii w okręgu?
  • Gość: czytelnik IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.10.04, 21:24
    Pisze uoo Niym we uostatniym, paz'dziernikowym noomerze "Jaskoouki".
  • Gość: reporter IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.10.04, 23:13
    Dzisioj My uklynknyli przed s'wjyntoom Jadwigoom Szloonzkoom, Naszoom
    Patroonkoom przi bazylice we Panewnikah, kaj booua Mszo za Szloonzoukoow.

    www.raslaska.org/ras/pol/aktualnosci/09/09spotpanew.html
  • Gość: korektor IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.10.04, 08:51
    Tyla, co DZIENNIK ZACHODNI podou zuo godzina jeji uodprawjynio
    i zatajoou, co intyncyjo zamoowjoou Ruh Autoonomije Szloonzka, kjery boou ze
    pocztym i sztandarym, a rzykali uo pomys'lnos' Szloonzoukoow na Niyj
    reprezyntanty couki Jednos'cie Goornoszloonzky.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.