Dodaj do ulubionych

samotna w ciąży - czy podołam ? czy będę sama ?

02.01.10, 11:48
Witam.
Jestem w ciąży i niestety wyszło tak, że sama będę wychowywała moje maleństwo
:( czy dam rade ?? czy po jakimś czasie nie zamienię się w oschłą
kobietą..boję się samotności..Wiadomo, że z drugą połówką zawsze raźniej..
Przechodziłyście przez to ?? Pomóżcie mi proszę i napiszcie co mam robić..
Edytor zaawansowany
  • ewus2090 02.01.10, 12:21
    Hej.Widzę że jesteśmy w podobnej sytuacji...Ja też jestem w ciąży i sama muszę
    zmierzać się z problemami całego świata...Tym bardziej że spodziewam się dwójki
    na raz....mam 20 lat, więc mi też jest bardzo ciężko i bardzo chętnie pogadam
    bym z kimś kto jest w tak podobnej sytuacji...Jeśli będziesz chciała się odezwać
    to będzie mi miło.
  • sama_23 03.01.10, 10:16
    Nie wiem czy dostałam moją wiadomość Ewo, wiec pisze jeszcze raz. Czekam na
    wiadomość od ciebie bo z chęcią porozmawiam z tobą :) Pozdrawiam sama_23
  • monkoz87 02.01.10, 22:12
    pewnie ze podołasz kobieto,wiem co mówię bo sama jestem samotna mama za kilka
    dni synek skończy roczek i mimo tego co przeszłam w ostatnim roku to synuś był
    wart tego wszystkiego i gdyby trzeb było to przeszłabym to wszystko jeszcze
    raz.głowa do góry, podrawiam
  • sama_23 03.01.10, 10:19
    Mam nadzieje, że wszystko się ułoży, chciałabym mieć już ciąże za sobą i trzymać
    mojego bobaska na rękach :) on na pewno doda mi siły i energii na kolejne dni.
  • normalnygosc1 03.01.10, 09:40
    Witam samotne mamy.
    Jestem pełen podziwu że musicie zmierzyć się z takim problemem jak
    bycie samemu i wychowywanie dziecka.
    Kilka lat temu spotykałem się z dziewczyną wychowującą synka,
    świetny chłopak.
    Chodziliśmy wspólnie na spacery do zoo gdzie się tylko dało.
    Niestety czas pokazał że nie jesteśmy już razem. Ostatnio znów
    spotkałem się z dziewczyną która też wychowuje synka, widzieliśmy
    się kilka razy ale wiem że przyjdzie moment na spotkanie z
    dzieckiem. Znów czuje jakbym po raz pierwszy spotkał się z czymś
    czego jeszcze nikt inny nie odkrył. Dziewczyna jest niesamowita po
    prostu ideał, dostała ciężką lekcję od życia. Każdy szuka miłości ja
    ją znalazłem a wiem że jeśli mogę ja pokochać to i jej synka też.
    Mam wiele szacunku dla kobiet z dzieckiem bez faceta które same
    muszą borykać się z każdym problemem jaki wokół się nich dzieje.
    Z drugiej strony mężczyźni chcący wejść w taki związek też nie mają
    lekko.
    Wierze że sobie poradzicie i znajdziecie oparcie w innej osobie.
    Serdecznie pozdrawiam.
  • sama_23 03.01.10, 10:23
    Zdaje sobie sprawę, że będzie bardzo ciężko znaleźć sobie partnera ,który będzie
    gotowy na wychowywanie "nie swojego" dziecka.To nie jest takie proste jak się
    wydaje. Niestety.Dlatego na razie nie myślę o takich rzeczach, może kiedyś
    przyjdzie samo.
  • normalnygosc1 03.01.10, 10:33
    Mam nadzieję że wszystko potoczy się jak naljepiej.
    Wiem że bedzie cieżko bo nie masz z kim dzielić obowiązków z
    dzieckiem a wokół Ciebie społeczenstwo da Ci odczuć Twoją sytuacje.
  • feniksem 03.01.10, 22:52
    witam was dziewczyny.
    los chciał, że i mnie przyjdzie samotnie wychowywać synka. nie mogę sobie
    znaleźć miejsca, gdy chociaż przez chwile nie mam zajęcia nachodzą mnie myśli
    jak to będzie, jak sobie poradzimy z maluchem razem. czasem jest mi naprawdę źle
    a tymi myślami. staram się znaleźć jakiś promyczek w tej całej sytuacji. zdaję
    sobie sprawę że mój synek polega tylko na mnie więc muszę się jakoś trzymać
  • ewus2090 04.01.10, 09:48
    Do sama_23.Odpisałam Ci na wiadomość.Mam nadzieje że odczytasz.Podałam Ci mój
    numer gg (tak będzie łatwiej i szybciej:)Czekam na wiadomość.Pozdrawiam.
  • sama_23 04.01.10, 13:27
    Powiem ci, że jestem dopiero w 9 tyg.ciąży, jak zostałam sama bardzo się bałam
    wszystkiego ! Teraz dzięki znajomym i rodzinie wiem,że dam sobie radę! Choćby
    nie wiem co.. Pracuje, że tak powiem podwójnie inie mam czasu na zbędne myślenie
    i zamartwianie się..do tego jeszcze szkoła heh..będzie dobrze :)
  • ewus2090 04.01.10, 13:46
    To Ci dobrze...JA nawet pracować nie mogę.....Jestem w 15 tygodniu, ale mam zagrożoną ciąże od samego początku....Nie dość że bliźniaki to jeszcze sporo problemów ze zdrowiem...Tak więc muszę nudzić się jak mops w domu...:/Atrakcja to posprzątać i zrobić obiad....
  • feniksem 04.01.10, 18:03
    no ja niestety teraz już też na zwolnieniu jestem. jestem teraz w 26 tyg ciąży,
    a moja praca jest zbyt niebezpieczna dla malucha, więc musiałam zrobić sobie
    przerwę. farciara z ciebie, że masz tyle zajęć :)
  • sama_23 05.01.10, 11:53
    No na jedno dobrze a na drugie.. ;p nie chce mi się w sklepie siedzieć i to
    cholernie ale jeszcze trochę wytrzymam, jeszcze musze w lutym praktyki w domu
    dziecka zrobić..uuh nie wiem jak to będzie..
  • sama_23 05.01.10, 11:52
    Ooo kurde..no nic tylko siedź w domu i odpoczywaj ! Zawsze możesz sobie znaleźć
    jakieś zajęcie w domu np.robienie kolczyków albo innej biżuterii :) też chce się
    tym zająć jak tylko pójdę na L4 - można troszkę dorobić :)
  • only_puma24 04.01.10, 23:35
    hej nadal szukasz taty czy moze juz go znalazlas jesli masz jakies
    pytaniato pisz smialo mam na imie konrad 24 lata i jestem obecnie i
    mieszkam w holandi pa
  • sama_23 05.01.10, 12:01
    Hej Konrad :)
    Szczerze to nie szukam, bo to nie ma sensu - sam się znajdzie - chyba.
    Mało jest odpowiedzialnych mężczyzn gotowych na takie wyzwanie - no chyba, że
    jestem w błędzie. Jedno jest pewne, do tego trzeba dojrzeć,nie chce się bawić
    jak nastolatka w wybieranie - absolutnie !! To już nie dla mnie. Jako mężczyzna,
    co myślisz o takim związku ? Masz 24 lata tak ? Podołał byś takiemu wyzwaniu ?
    Bardzo mnie to ciekawi Konradzie :) pozdrawiam
  • feniksem 06.01.10, 13:07
    odważnie chłopak podchodzi do sprawy :)
  • ewus2090 07.01.10, 10:51
    Sory ale troszke dziwi mnie Konrad twoja postawa...Dlaczego chcesz zadawać sie z
    dziewczynami które mają dzieci z innymi??Z jednej strony było by to bardzo
    dojrzałe ale gdybyś znał taką dziewczynę w realu i od dawna...A przez neta to
    takie "pic na wode" że tak powiem.A jeśli sie mylę to sorki
  • andzik2907 13.01.10, 13:24
    hej...
    ja też jestem sama...jestem w 36 tg ciąży...strasznie sie boje...
    jestem sama dopiero od tygodnia...ojciec dziecka zostawił mnie tak nagle...i to
    w nasza rocznice.. nie wiem co robic...mam 24 lata,ale jeszcze sie ucze a co za
    tym idzie mieszkam u rodziców i nie przysługuja mi żadne zasiłki...
    on zwala całą wine na mnie..twierdzi,że ma do mnie żal o to ,że zdecydowałam sie
    urodzic to dziecko i nie może tak dłużej zyc, bo prze ze mnie rozstał sie z
    partnerka która była jego głównym żródłem dochodu..to skomplikowana sytuacja......
    dodam,że to bedzie jego 4 dzieciątko , on jest ode mnie 14 lat starszy... cały
    czas kombinuje wiec nie ściągne od niego żadnych alimentów..jestem załamana nie
    wiem co robic... juz nawet nie chodzi o pieniadze tylko o to,ze tak nagle
    zostałam sama...a jeszcze kilka dni temu wszystko było dobrze..mówił,że kocha i
    ,że chce z nami byc... mam ochote umrzeć!!!
  • ewus2090 14.01.10, 10:35
    andzik2907
    Hej.Słuchaj tak czytam to co piszesz i widzę że naprawdę potrzebujesz
    wsparcia...Wiem co czujesz bo ja też to przeszłam(przechodzę...)tylko zdążyłam
    oswoić się z sytuacja...
    Po pierwsze widzę że nie masz pojęcia co do należących Ci się zasiłków...Ja wiem
    już co nieco bo rozmawiałam z osobą która się tym zajmójw zawodowo, więc
    postaram się w jakiś sposób Ci pomoc.Pierwsza sprawa ALIMENTY!!!!Należą Ci się
    cez względu na to co on zrobił!!!A wręcz tym bardziej!!!I nie ma tu żadnego
    wpływu że ma już tyle dzieci!To nie znaczy że Twoje ma przez to zostac bez
    środków do życia...Po urodzeniu składasz wniosek o alimenty i tyle,jeśli nie
    będzie chciał płacić to już nie twoje zmartwienie a sądu!!To oni z niego
    ściągną!A kasa Ci się należy bez względu na wszystkop!I to Ty ustalasz ich
    wysokość(od200zł do 1000zł) więc najlepiej wpisać zę chcesz np.500zł a sąd albo
    przyzna albo obniży...Zależy na kogo trafisz...ale nigdy nie podwyższa więc
    lepiej wpisać więcej.Druga sprawa należy Ci się 1000zł becikowego niezależnie od
    tego czy się uczysz czy nie!!!Jeśli oczywiście jestes ubezpieczona.Kolejna
    sprawa z tego co przeczytałam wynika że się uczysz więc nie masz dochodów,więc
    po urodzeniu możesz starać się o jednorazową pomoc z rodzinnego do urodzonego
    dziecka w wysokości kolejnego tysiąća(więc masz juz 2000zł).Poza tym
    rodzinne(mało bo coś ok.70zł0ale już na pampersy będzie...Słuchaj ja Ci dam taką
    radę:w Twoim mieście jest taka placówka jak POMS albo GOPS nie wei mpod co
    podlegasz w każdym razie są to placówki które udzielaja pomocy
    finansowej,dowiedz się gdzie to jet i idz tam i zapytaj czy maja radcę
    prawnego(on za darmo udziela raz prawnych) i wtedy będziesz wiedziała wszystko
    od a do z bo ja tylko tak ogólnie Ci pisze co wiem.I jeszcze bardzo ważne
    zbieraj teraz za wsztsko faktury imienne a potem przez sąd będzie musiał oddać
    Ci połowę kasy którą wydałaś na lekarzy i wyprawki dla dziecka..Zawsze to już
    jakaś kasa....Jeśli masz jeszcze jakieś pytania to pisz postaram się pomóc:) i
    trzymaj się musisz być silna i dla siebie i dla swojego maleństwa
  • sama_23 20.01.10, 09:53
    Dziękuje Ci za te wszystkie informacje na pewno mi się przydadzą ! Muszę wybrać
    się di jakiegoś adwokata, tak żeby spać spokojnie.. pozdrawiam
  • sama_23 20.01.10, 09:59
    Słuchaj, to czy on ma 4 czy 6 dzieci to ciebie to nie powinno interesować, tak
    jak i to, że nie stać go na alimenty ! Wiedział co robi, więc niech teraz
    odpowiada za swoje czyny. Po urodzeniu założysz sprawę alimentacyjną i on będzie
    ci płacił bez względu na to czy ma kasę czy nie. W przeciwnym razie dorwie go
    komornik, albo pójdzie siedzieć.Wiesz, ja też słyszałam wiele razy słowo KOCHAM
    ;| ale okazało się, że to tylko puste słowa które tak naprawdę nic nie znaczyły
    ! Facet który ucieka zostawiając własne dziecko, nie jest wart nawet łez. Jest
    ciężko, wiadomo, ale z czasem to mija. Dziecko będzie twoją największą miłością :)
  • my-koralik 15.01.10, 14:45
    Witam Was:)
    Mam podobną sytuację. Jestem w 12 tyg ciąży. Ojciec dziecka chce nam
    pomóc, ale czy osoba, która bywa nadpobudliwa może być ojcem??? Czy
    nie lepiej wychować dziecko samej? Może któraś z Was ma bądź miała
    podobne doświadczenia i coś poradzi? Może to troszkę nie na temat,
    ale napiszcie jeżli któras z Was wie, jak się zabrać
    do "zabezpieczenia finansowego" dzicka, chodzi mi tu o alimenty.
    pzdr - w przyszłym tyg. pierwsze usg boję się tymbardziej, że
    pierwsze maleństwo....odeszło:(
  • feniksem 18.01.10, 19:34
    hej

    jestem teraz w 28 tyg ciąży. facet z którym byłam...no cóż, niektórzy są
    świetnymi kompanami i przyjaciółmi, ale nie nadają się do życia rodzinnego. po
    prostu to "wolne duchy" których rodzina męczy. nie dziwię się, bo do niedawna
    sama się uznawałam za taką osobę. aż tu nagle antykoncepcja zawodzi...zrządzenie
    losu? ktoś "na górze" pokazuje mi moją własną ścieżkę? nie wiem. prawda jest
    taka, że nie da się cofnąć czasu. wiem, że mój synek da mi szczęście, ale
    strasznie się boję, że go zawiodę, że nie dam rady. moja rodzina...cóż wspiera
    mnie na swój własny sposób. jednak nie mogę być z nimi szczera, bo gdy wspominam
    o powrocie do pracy albo mnie ignorują całkowicie, albo robią awantury.
    wmawiają, że to ciężka praca, nie dla nie, kto będzie mi pomagał z dzieckiem.
    itd. zamiast wspierać, rzucają kłody pod nogi. ciężka sprawa.
    jestem pewna czego chcę, że powrót do pracy w pewien sposób będzie mnie trzymał
    w całości, żebym się nie rozpadła w nowej dla mnie sytuacji. powrót do pracy to
    swego rodzaju "rehabilitacja". szkoda, że ci najbliżsi nie potrafią tego zrozumieć.
    a ojciec dziecka? no cóż...mam wrażenie, że się boi, albo co najgorsza wstydzi
    się swojego nienarodzonego syna.
  • sama_23 20.01.10, 10:20
    Powiem ci, że praca jeśli nie jest ciężka oczywiście, jest dobrym rozwiązaniem.
    Bynajmniej pod tym względem, że zapomina się na chwile o tym co trapi i
    niepokoi. Ja pracuje nawet sporo i wiem, że to dobra odskocznia. Ja miałam na
    odwrót, moi rodzice zaś dziwili się, że chce iść na L4. Jestem dopiero w 14
    tygodniu i dałam sobie spokój, ale tylko dlatego, że pracowałam fizycznie.Teraz
    mam lekką prace i cieszę się z tego :) Ojciec mojego dziecka okazał się tchórzem
    i że tak powiem zbiegł ;/ ale mam go gdzieś, nie będę się nikogo prosiła o
    pomoc..a szczególnie jego. Mam przyjaciół i rodzinę na którą zawsze mogę liczyć.
    Zobaczysz, że po urodzeniu dziecka, kiedy twoi domownicy zobaczą tą kruszynkę,
    zaczną już inaczej myśleć ;) będzie dobrze. Będziesz silna i przebrniesz przez
    to, bo ktoś w końcu misi zaopiekować się dzieckiem i stworzyć mu normalne
    warunki do życia :)
    Pozdrawiam
  • sama_23 19.01.10, 19:32
    Hej. Bardzo mi przykro z powodu pierwszego dzieciątka, ale to wcale nie znaczy,
    że z tym będzie podobnie !! Nie możesz tak myśleć !! Co do nadpobudliwości no
    nie jestem w stanie nic napisać ale powiem ci że ja zdecydowałam się być sama
    niż męczyć się z mężczyzną nieodpowiedzialnym i samolubnym !! ;| wiem że dam
    rade sama, pomimo tego, że moje jak i twoje życie będzie teraz zupełnie inne -
    trudniejsze i znacznie bardziej odpowiedzialne..ale trzeba być silnym i dobrej
    myśli :) a wszystko samo się jakoś poukłada :)
  • sama_23 20.01.10, 10:08
    Powiem ci szczerze, że jeśli chodzi o nadpobudliwość, to się z tym nie spotkałam
    osobiście, ale nie jest to na pewno nic dobrego. Ja byłam z nieodpowiedzialnym
    mężczyzną, który okazał się typowym dranie, więc odeszłam od niego.
    Stwierdziłam, że dam sobie radę bez niego. Po co mam się męczyć...
    Teraz, wydaje mi się ( bo pewna nie jestem ), że pokonam wszystkie bariery i
    przebrnę przez wszystko z podniesioną głową. Cholernie boje się dnia w którym
    zobaczę ojca mojego dziecka, śni mi się to po nocach...ale to dopiero za 6
    mies.więc może mi to minie.. Jeśli chodzi o alimenty to na tym blogu znajdziesz
    trochę wiadomości, poczytaj sobie i wszystkiego się dowiesz. Pozdraiwam
  • emgo1234 23.01.10, 00:00
    zasiadlam do komputera w skrajnej depresji,wrzucilam w google
    haslo "samotne matki" i szczczesliwy traf chcial, ze natknęłam się
    wlasnie na tą stronę...naprawde dziewczyny-jestescie fantastyczne!
    kazda z was ma trudna sytuacje, a tyle w was energii,nadzieji i
    siły. Ja juz niebawem zostane samotna mama ,tyle ze z 2 dzieci,nie
    łudzę sie ze jakikolwiek inny facet kiedykolwiek pokocha mnie i moje
    dzieci.Oni juz tacy są - nie lubią problemowych kobiet w trudnej
    sytuacji(poza pewnymi chlubnymi wyjątkami stanowiącymi moze max 1%
    całej męskiej populacji)-chca miec zycie łatwe,proste i
    przyjemne..ale to co piszecie sprawia ze kolokwialnie "mam to w
    pompie" :)))) czy ten chlop przy boku jest rzeczywisci az taki
    istotny??fajnie jest miec sie przy kim zestarzec ale nie zamierzam
    kierowac sie tym argumentem w wieku 30lat (powiedzmy ze
    problem:"zapewnienia sobie towarzyswa na starosc"postaram sie
    rozwiazac za lat minimum 20 :).
    Cieszmy się dziecmi,tym jak dorastaja,wychodzmy od czasu do czasu na
    randki zeby nie "zdźiadzieć" (a moze raczej nie :"zbabieć":),ale nie
    uzalezniajmy swojego szcescia tylko od mezczyzn. jak ma przyjsc -to
    samo przyjdzie..a jak nie,to nie..nie ma chyba nic gorszego niz
    zdesperowana samotna mamuska ktora udaje ze "wszystko jest ok i ona
    w ogóle nikogo nie szuka", a tak naprawde o niczym innym nie
    marzy,jak tylko o silnym meskim ramieniu przy swoim boku. i przez to
    ładuje sie w beznadziejne zwiazki. wlasnie obserwowanie takich
    kobiet wpedzilo mnie w dola..Nic na sile dziewczyny...pozdrawiam !!!
  • my-koralik 25.01.10, 20:42
    Dzięki, za dobre słowo. Właśnie sobie popłakałam, ale zajrzałam na forum i jakoś
    mi lepiej. Kocham moje maleństwo, z każdym dniem bardziej, i zauważyłam dziwną
    zależność, im bardziej ojciec dziecka zaczyna kombinować i kazać robić testy na
    ojcostwo a za chwilkę twierdzi, że nas kocha, to mam wrażenie, że właśnie to
    zbliża mnie do dziecka i utwierdzam się w przekonaniu, że ten człowiek na ojca
    sie nie nadaje. Bo co to za facet, który pisze, kobiecie, która nosi jego
    dziecko, że właśnie idzie na randkę z dziewczyna z sympatia.pl. Wiem też o tym,
    że za parę dni, zadzwoni, z pretensja, ze to ja jestem ta zła. A czy to dziwne,
    że chce stabilności i spokoju, juz nie dla siebie, ale dla moje Fasoli:)
    Nie wiem, czy to nadaje się do tego wątku, ale dziewczyny, to moje pierwsze
    wypowiedzi na forum. :)
  • paolka1984 25.01.10, 22:19
    Musisz dać radę chocby dla tego maleństwa ktore nosisz w sobie. Ja
    mialam tyle samo lat co ty jak zaszlam w ciaze. Zaluje teraz ze
    odrazu nie odeszlam od mojego jeszcze meza. Bylam zakochana slepo
    zakochana. Teraz sie rozwodze i jest mi cholernie ciezko ale wiem ze
    sobie poradze. W koncu mam dla kogo zyc. Ja tez szukam prawdziwej
    milosci wierze ze kiedys ja znajde.W koncu nie moze byc caly czas
    pod gorke.... Cholernie boje sie samotności...pozdrawiam
  • xxx6712 28.01.10, 21:18
    Witam samotne mamy.
    Ja rowniez jestem w 12 tygodniu ciazy i niestety sama musze borykac sie z tym
    slodkim wyzwaniem. Nie traktuje dziecka jako problem, poniewaz jako dorosla
    osoba, wiedzialam jakie sa konsekwencje. Szkoda tylko, ze musze sie z tym
    zmierzyc sama. Jest mi niezwykle ciezko i chwilami mam takie zalamanie, ze nie
    chce mi sie wierzyc ze kiedykolwiek bedzie dobrze. Jak radzicie sobie z
    negatywnymi emocjami? Nawet nie mialam czasu teraz przeczytac wszystkich postow.
    Jest mi okropnie zle i ciezko i nie umiem sobie pomoc. Wychodze do znajomych
    jest wszystko ladnie i pieknie, natomiast wracam do domu i wszystko mnie
    przytlacza. Niedlugo ide do lekarza na kolejne usg nie moge sie doczekac kiedy
    zobacze swojego maluszka. Czuje sie taka osamotniona ! ;(
  • ewus2090 30.01.10, 11:46
    Kochane samotne mamusie:)Wszystkie My tu obecne mamy bardzo podobne
    problemy...We wszystkich chodzi o to jak bardzo zostałyśmy same i jak bardzo
    udajemy że jest ok...Kiedy każda z Nas doskonale wie że nie jest!!Ale tak jest
    łatwiej...Ja dużo nad tym wszystkim myślę...i po mimo tego że pewnie jestem tu
    najmłodsza powiem wam dziewczyny że może wszystko jest po cos....Ja spodziewam
    się bliźniąt(jestem w 20tc)...nie mam pracy,jestem na urzynaniu rodziców z
    którymi obecnie jestem bardzo pokłócona...Ale może te wszystkie łzy są po to
    żeby pokazać jakie w głębi jesteśmy mocne...Że mamy tą wewnętrzna siłę dzięki
    tym aniołkom które nosimy pod serduszkami!!!I myślę że na każdą z Nas czeka
    gdzieś tam...ten "ktoś..." .Przecież kiedyś w życiu musi wyjść słońce!!!MUSI!!!!
    JA znalazłam bardzo fajne forum(takie ogólne i z miesiącami terminów)które
    bardzo mnie pochłonęło i rozmowy z tymi kobietami dały mi naprawdę ogromną
    siłę...Tam dostałam wsparcie jakiego nawet się nie spodziewałam....Zapraszam do
    forum "baby boom"...Naprawdę polecam
  • mamcia_wroc 06.02.10, 23:59
    Witam wszystkie samotne mamy :-)
    Jestem w 13 tygodniu ciąży i podobnie jak Wy jestem sama. Wiadomość o ciąży była
    dla mnie dużym zaskoczeniem a zarazem najpiękniejszą chwilą w moim życiu. Do tej
    pory żyłam w przeświadczeniu, że nie mogę mieć dzieci. Tatuś dziecka nie był
    zachwycony ale starał się być przy Nas, chociaż do niczego go nie zmuszałam.
    Temat dziecka był jednak dla niego wrażliwy. Nie mogłam przy nim ciszyć się z
    obecności małego człowieka w Naszym życiu. Było mi strasznie przykro. Samotność
    w ciąży nie zawsze związana jest z brakiem mężczyzny. Już nie wiem co gorsze. Na
    szczęście mam przyjaciół, którzy wspierają mnie od samego początku. Teraz jestem
    sama. To nie ja podjęłam tą decyzję. Staram się nie załamywać ale nie jest mi
    lekko. Wczoraj byłam na USG, na które mieliśmy iść razem. Widok mojego maleństwa
    zrekompensował mi moje cierpienie. Dziecko dodaje mi siły i wiary, że wszystko
    będzie dobrze. I chociaż teraz często płaczę to wiem, że nadchodzi
    najpiękniejszy okres w moim życiu. Nic więcej się nie liczy. Wszystkie samotne
    mamy trzymam za Was kciuki! Damy radę!!!Pozdrawiam cieplutko :)


  • mamma_wroc 05.02.10, 19:16
    tak... można powiedzieć że przechodziłam samotnie ciążę.. tzn bez
    wsparcia ojca dziecka... teraz jestem mamą prawie miesięcznego
    synka...
    dasz rade dziewczyno... jak ja dałam radę to i Ty też dasz sobie
    radę...
    mnie życie nie rozpieszczało, więc jak się dowiedziałam że jestem w
    ciąży (wpadka)-nie było mi łatwo... na początku ojciec dziecka się
    cieszył ale później wszystko się odmieniło... podejrzewał że nie
    jest ojcem dziecka....i wielokrotnie mi to uświadamiał... dla
    kobiety w ciąży to jest najgorsze co można usłyszeć.. niestety
    zaczęło się to przekładać na życie... moja samotność w ciąży
    polegała na tym, że niby facet przy mnie był... ale nie był przy
    dziecku i kobiecie w ciąży. ważniejsze było to czy będę ćwiczyć po
    ciąży, czy zapuszcze i przefarbuje włosy itd... żadnych wspolnych
    wizyt u ginekologa, zapytania o dziecko, głaskania brzuszka... to
    dopiero znaczy samotność w ciąży... bardzo bolała ale przez to
    stałam się silniejsza...
    ale za to miałam pomoc od strony rodziny...brat, jego dziewczyna,
    mama, znajomi, ludzie z pracy... pomogli mi przez to przejsc...wiec
    do konca nie czulam sie az tak samotna choc wiadomo ze dla kobiet w
    ciazy najwazniejsze jest meskie ramie....
    a teraz po porodzie ojciec dziecka sobie uswiadomil ze popelnil blad
    i to jednak jego dziecko... i probuje coś zmienic.. za to ja wole
    byc sama... i zaczac ukladac sobie zycie na nowo...
  • tu_nia 08.03.10, 22:45
    z ojcem mojego dziecka rozstalam sie w drugim miesiacu ciazy, zupelnie swiadomie
    i byla to moja decyzja, wiem ze zrobilam dobrze,bo okazal sie psychopata, moje
    dziecko za dwa dni konczy dwa lata, spotkalam cudownego mezczyzna kilka miesiecy
    temu, kocha mnie, i jest bardzo dobry dla mojego dziecka.wszystko sie ulozy.
    bycie samam to nie koniec swiata i nie na zawsze

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka