Dodaj do ulubionych

2,22 proc. podwyżki dla nauczycieli

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.04, 06:32
Nauczyciele to najlepiej zarabiająca grupa zawodowa w Polsce - nielicząc
polityków, członków władz i złodziei . Nauczyciel zarabia średnio średnią
krajową za 18 godz. pracy tygodniowo i posiada ok. 100 dni urlopu
wypoczynkowego(płatnego) w roku . Mając tak wiele wolnego czasu nauczyciele
podejmują pracę na kilku etatach (rekordziści pracują w kilkunastu szkołach)
szczególnie nauczyciele akademiccy pracują czasami w tym samym czasie w kilku
uczelniach (wyręczaja się asystentami)
Edytor zaawansowany
  • Gość: belfer IP: *.proxy.aol.com 14.02.04, 06:33
    ja mysle ze to rozpasanie z rozwiazloscia, nie mam pojecia co zrobie z taka
    nadwyzka finansowa w swoim budzecie, musze najac finasnowego planiste albo
    sie upije
  • Gość: zibi IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.02.04, 13:02
    Najwiecej do powiedzenia mają Ci co tauś kupił w Komitecie PZPR swiadectwo lub
    na targu u Ukraińca. Nauczyciele wcale nie pracują, przychodzą do pracy i leżą,
    a ciemnota sama sie uczy i nie rozróżnia Austri od Australi
  • Gość: Janek IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.02.04, 13:07
    Te głupoty piszą gamonie, którym zabrać kalkulator nie obliczą zadania w
    zakresie 100. słowo efektywny i efektowny dla większości "geniuszy " to to
    samo. Najlepiej zamnąć szkoły nauczycieli zwolnić i wprowadzić Komisarzy
    Ludowych
  • Gość: verte34 IP: 172.20.6.* 21.02.04, 13:35
    Gość portalu: zibi napisał(a):

    > Najwiecej do powiedzenia mają Ci co tauś kupił w Komitecie
    PZPR swiadectwo lub
    > na targu u Ukraińca. Nauczyciele wcale nie pracują,
    przychodzą do pracy i leżą,
    >
    > a ciemnota sama sie uczy i nie rozróżnia Austri od Australi
    U kogoś takiego uczył sie Autor. "Austrii" i "Australii".
    Znajomość realiów godna ortografii.
  • Gość: naucz IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 24.02.04, 15:25
    Tak nauczyciel malo pracuje w tyg ale duzo pracuje w domu, i niech sie o tym
    pamieta,ile czasu trzeba poswieciec w domu ,czy przy zawodach czy maturach i
    swiadectwach, a nie odwala 8 godz roboty i nic go pozniej nie interesuje /
  • Gość: wena IP: *.lublin.pl / *.lublin.pl 14.02.04, 08:06
    To są bardzo małe podwyżki.Jestem nauczycielem polonistą i nigdy nie mam czasu
    dla rodziny.Ciągle tylko szkoła i szkoła. W domu albo sprawdzam prace domowe,
    które są przecież codziennie zadawane, albo przygotowuję sie do lekcji, które
    na drugi dzień muszę ciekawie poprowadzić.Oprócz tego: mierzenie jakości pracy
    szkoły,egzaminy próbne, konkursy szkolne i międzyszkolne, rady
    pedagogiczne,spotkania z rodzicami( czasem trzeba codziennie)itp.Ostatnio moje
    dziecko przysłało mi SMS, że ma już dość mojej pracy, bo nigdy mnie nie ma w
    domu, tylko szkoła się dla mnie liczy!Tak wygląda moje życie.Opiekuję się
    jeszcze gazetką szkolną i prowadzę bezpłatne zajęcia dla uczniów ostatniej
    klasy!Pozdrawiam tych, którzy mówią, że nauczyciel pracuje 18 godzin
    tygodniowo!!!
  • Gość: nowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.04, 11:29
    gdzie jest taka szkoła, że coś nauczyciel robi za darmo. W szkole mojej córki
    nawet za pieniądze nie chce
  • Gość: Nauczyciel IP: *.mech.pk.edu.pl 14.02.04, 11:45
    Proszę o podanie adresu szkoły gdzie nauczyciele nawet za dodatkowe pieniądze
    nie chcą pracować.Ja aby mieć etat muszę "biegać"do trzech szkół i wcale nie
    narzekam- tylko cieszę się, że mam pracę i robię to co lubię.
  • Gość: karo35 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.04, 12:09
    ...utarło się w opinii publicznej ,że lekarz ,nauczyciel to nisko płatne
    zawody .A to nie jest prawda .Jaką nauczyciel ponosi odpowiedzialność za
    jakość swojej pracy ?.Mam dziecko w 3 klasie szkoły podstawowej .I jak wygląda
    praca nauczyciela wiem....Jeżeli rodzice nie poświęcą odpowiedniej ilości
    czasu na pracę z dzieckiem (czytaj: douczanie ),to efekty mogą być bardzo
    mierne .
  • Gość: paszczak IP: 80.51.195.* 17.02.04, 10:47
    jednak sa takie szkoly,gdzie nauczyciele pracuja za darmo np.
    podczas ferii zimowych opiekuja sie dziecmi w szkole.Dlaczego?
    Bo rodzice nie lubia opiekowac sie wlasnymi pociechami albo nie
    potrafia.Najlepiej pozbyc sie dzieciaka z domu i miec swiety
    spokoj.A pozniej narzekac na nauczucieli,ze nic nie robia a od
    dziecka wymagac wysokiej sredniej.
  • Gość: Joanna IP: *.light.csk.pl 17.02.04, 17:18
    Chciałabym przypomnieć przekleństwo moich dziadków: Obys cudze
    dzieci uczył!!!
    Chetnie zaproszę do mnie do przedszkola chetnych na te "tylko "
    5 godzin dziennie - ucieknie po dwóch.
  • rwrob 10.03.04, 22:37
    Witam i w 100 % zgadzam się z poprzednią panią od j. polskiego. To są bardzo
    małe podwyżki. Ja uczę matematyki i j. niemieckiego. Więc to co robię
    zazwyczaj w domu to: sprawdzam albo prace klasowe, albo domowe, albo
    sprawdziany, albo je układam - kto sadzi, ze tej pracy nie ma dużo - to chetnie
    oddam jeden komplet dla średnio 32 uczniów. Plus przygotowanie do zajęć na
    następny dzień. A gdzie olimpiady przedmiotowe, konkursy, apele, gazetki, awans
    zawodowy plus podnoszenie własnych kwalifikacji za własne pieniądze. A gdzie
    pomocnicze książki, zestawy testów, coś dla ucznia uzdolnionego metematycznie-
    lub w kierunku j. niemieckiego; a coś dla ucznia o obniżonym poziomie wymagań?
    Kto mi to wszystko kupi i z tym się zapozna - chyba tylko ten co sądzi, że
    nauczyciel pracuje tylko 18 godzin tygodniowo. A teraz gdzie i kiedy czas na
    życie prywatne, na własne zainteresowania i choćby odrobinę sportu? Czy nam
    nauczycielom po reformie juz sie nic nie należy od losu? Po latach ciężkiej
    nauki - skończyłam matematykę na Uniwersytecie. I za jakie pieniądze to
    wszystko? Pozdrawiam szczególnie gorąco tych, co sądzą, że nauczyciel pracuje
    tylko 18 godzin tygodniowo!!!!!!
  • Gość: jaz IP: 195.116.149.* 14.02.04, 08:33
    a czemu to nie zostało się nauczycielem, panie B.?już wiesz?to powiem Ci :
    '
    "nie licząc "piszemy oddzielnie,a to trudno zapamiętać!jak się było mądrym na
    przerwach i tak już zostało ,to może choć dziecko jakieś inteligentne Ci się
    trafi w domu i poślesz je na belfra!
  • Gość: o.n.a. IP: 195.116.149.* 14.02.04, 08:35
    ja ciebie,2,22!
  • Gość: pani IP: 195.116.149.* 14.02.04, 08:49
    o matko!lecę do salonu po mercedesa!
  • Gość: justa IP: conerserver:* / 192.168.2.* 17.02.04, 19:36
    Kochani! Piszecie,że nauczyciel pracuje 18 godzin. Przecież to
    wierutna bzdura.A do czego mam zaliczyć kilkugodzinne
    konferencje, konsultacje dla rodziców, wywiadówki, rozmowy z
    pedagogiem, psychologiem na temat wychowanków, warsztaty ,
    kursy, ustawiczne dokształcanie, poprawa zeszytów, sprawdzianów,
    przygotowywanie kart pracy, codzienne przygotowywanie się do
    zajęć nie wspominając o częstym opracowywaniu pomocy
    dydaktycznych. Proszę żebyście pamiętali, że te skromne 18
    godzin to jest jedynie część pracy nauczyciela - praca z
    uczniem. Pozdrawiam.
  • Gość: Polak IP: 195.116.149.* 14.02.04, 08:39
    najbardziej mnie śmieszą nauczycielki tłumaczące wokół ile mają pracy.Jestem
    belferką i tekst typu wypowiedż Bakałarza słyszę od lat.Tylko z ust byłych
    trójko- a dziś byliby to dwójkowicze.Powodzenia na budowie!
  • Gość: wena IP: *.lublin.pl / *.lublin.pl 14.02.04, 10:29
    Polaku - belferko!Ty chyba odwalasz swoje obowiązki.A znam takich.I wcale nie
    tłumaczę wszystkim wokół ile mam pracy, bo robię to, co lubię!
  • Gość: deskJET IP: *.tulane.edu 14.02.04, 08:53
    "Bakalarzu"... Wyraznie to widac, iz
    prace nauczyciela znasz tylko ze slyszenia!
    Poza tym - w szkolach podstawowych i srednich
    nie ma zadnych "asystentow".
    P.S. Czy potrafisz podac jakis przyklad nauczyciela,
    ktory jest zatrudniony w kilkunastu szkolach?
    Bzdury pisze sie szybko i latwo!
  • Gość: mama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.04, 11:33
    Ja znam, i to z codziennych niemal kontaktów. W klasie mojego dziecka oprócz
    nauczyciela prowadzącego jest też pedagog pomocniczy. Tyle, że oboje niewiele
    robią. A dzieci jest 15. To chyba można juz czegos nauczyć, a nie tylko zadawać
    do domu; a jeszcze później nikt tego nie sprawdza, tylko zaznacza "ptaszkiem" ,
    że widział. Chodzi o ilość zadań, czy co???!!!
  • Gość: do mamy IP: 195.116.149.* 14.02.04, 11:47
    podaj mi,o pani ,adres tej szkoly.chyba twoje dziecko chodzi do klasy z wnusią
    milera!
  • Gość: obserwer IP: 195.116.149.* 14.02.04, 11:50
    patrząc na lesiową lybacką trudno mieć dobre zdanie o nauczycielach,ale
    przecież po lesiu też nie można oceniać całego narodu ,tym bardziej, że on już
    kończy
  • Gość: Pelen podziwu IP: *.nowa-wies.sdi.tpnet.pl 14.02.04, 09:06
    No prosze, jaki ten swiat jest prosty i oczywisty. Gratuluje jasnego obrazu
    swiata i doskonalej znajomosci rozkladu dochodów pracowniczych.
  • Gość: Ślązak IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.02.04, 09:42
    Kolego Bakalarzu. U nas na Górnym Śląsku się mawia: "Trza było się uczyć, a nie
    na szkoła kamieniami ciepać" (ciepać-rzucać). Gwarantuję Ci, że jeślibyś się
    uczył - również mógłbyś mieć 100 dni urlopu i należałbyś do najbardziej
    rozpasanej grupy zawodowej w Polsce.
  • Gość: Markus IP: *.wl.kielce.octava.net.pl 14.02.04, 10:39
    To Bakałarzu nie masz rozeznania-nauczyciele(czyt.szkół podst.i średnich)
    zarabiaja miernie, nie maja kilku etatów jak piszesz. To tylko nauczyciele
    AKADEMICCY maja innet stwaki i pracują na kilku etatach! Tak wiec zabierając
    głos musisz mieć pojęcie o poborach nauczycieli. A jak zadrościsz to się
    zatrudnij w szkole np.gimnazjum i czekaj jak za te pobory wyląduje Ci np. kosz
    na głowie !!!!
  • Gość: nowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.04, 11:37
    Nie wiem, co wg ciebie mają nauczyciele akademicccy, bo trzeba się było uczyć,
    żeby teraz pouczać, ale wiem na pewno, że nauczyciele gówno robia za swoje
    pobory, chyba że w klasach 1-3 podstawówki (czasem). Później to już tylko
    kombinują jak powymieniać się korepetycjami.
  • Gość: m. IP: *.smrw.lodz.pl 14.02.04, 22:05
    piszesz głupoty!
  • Gość: jawa IP: *.icpnet.pl 14.02.04, 16:58
    A kto go zatrudni??? Żeby pracować w szkole (jako nauczyciel) musi mieć
    kwalifikacje!
  • Gość: Nauczyciel IP: *.mech.pk.edu.pl 14.02.04, 10:43
    Z tą średnią krajową to chyba lekka przesada. Nauczyciel kontraktowy nie
    otrzymuje nawet 1000 zł na rękę.A o pracy 18 godzin tygodniowo mozna tylko
    pomarzyć, to nie jest szkoła z lat 70-80-tych,obecnie godziny społeczne w
    postaci zajęć wyrównawczych,kółek zainteresowań, praca domowa czyli
    przygotowanie się do każdej lekcji, kartkówki sprawdziany, materiały do lekcji
    (szkoła nie ma pieniędzy,więc materiały przygotowujemy za własne ciężko
    zarobione pieniądze- jeżeli chcemy czegoś nauczyć. Dzisiejsza szkoła to nie
    jest szkoła podręcznika, zeszytu i długopisu). Nikt tego nie widzi wszyscy
    widzą tylko wakacje, ferie i 18 godzin zajęć dydaktycznych!!!
  • Gość: obserwator IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.04, 11:42
    Nie pieprz, ile lat można sie przygotowywać do uczenia tabliczki mnożenia, czy
    czegoś podobnego, a kółka zainteresowań, zajęcia wyrównawcze itp. są płatne.
    WIEM, bo liczę wynagrodzenia nauczycieli. A w szkole stale się zbiera a to na
    papier do ksero, a to na toner, a to na "potrzeby klasowe".
    A poza tym nie zawsze się jest nauczycielem kontraktowym. W mojej firmie
    stażysta dostaje ok. 600 i się cieszy, że ma pracę (40 godzin co najmniej i
    tylko 20 dni urlopu).
  • Gość: Nauczyciel IP: *.mech.pk.edu.pl 14.02.04, 11:59
    Co za farmazony!!! Czy masz jakąś traumę związaną z tabliczką mnożenia??!!??
    Czasy.. kiedy płacono za kółka zaintersowań.. przynajmniej w naszej szkole..
    daaawno się skończyły. Zbiórki na wszelkiego rodzaju "gadżety" są
    nieobowiązkowe.. nikogo nie można do nich zmusić - i uczniowie doskonale o tym
    wiedzą.
    W Twojej firmie..podobnie jak i nauczycielowi nikt nie każe pracować.. tylko
    chodzi o "fuckt", ze wiele osób..na takim poziomie wiedzy na temat szkolnictwa
    jaki niestety Ty posiadasz nie wie co i jak.. a zajmuje głos w dyskusji.. to
    jest "Lepperiada" - dużo głośno i .. niestety o niczym.. ;(
    tylko jest chyba jeden myk.. do pracy w szkole wymagane jest wyższe
    wykształcenie.. a u Ciebie w firme nie wiem.. ;), wiec chyba dlatego Ci którzy
    mają problemy z tabliczka mnozenia.. pracuja za 600 i ciesza się, ze maja
    prace..
    A co do pieprzenia.. to widać, ze qltura ominęła Ci szerokim łukiem..:)
    Ale nic straconego.. znane są przypadki, gdy tabliczki mnożenie nauczyły się
    osoby.. w wieku podeszłym.. więc wszystko przed Tobą..
    Z pozdrowieniami i zyczeniami powrotu do zdrowia...
    nie tylko fizycznego
    Nauczyciel
  • Gość: jawa IP: *.icpnet.pl 14.02.04, 17:05
    kółka zainteresowań od kilku lat nauczyciele prowadzą za darmo! A to, że szkoła
    zbiera na papier xero - to inna bajka. Chyba, że śmiesz twierdzić, że
    nauczyciele dorabiają w ten sposób, że zbierają od dzieci na "potrzeby klasowe"
    a pieniadze biora dla siebie. To już byłby szczyt bezczelności z Twojej strony.
  • Gość: dolfuss IP: *.kim.pl 17.02.04, 17:51
    No ciekawe. Nie wiem, co liczysz, bo ja swoje kółko zainteresowań prowadzę za
    darmochę. W szkole zbiera się na papier, toner lub potrzeby klasowe nie dlatego
    że szkoła tego chce ale dlatego że szkoła tego potrzebuje. Wyobrażasz sobie
    szkolę bez ksera? Jeżeli liczysz godziny nauczycielom to wiesz też jak np.
    wygląda sprawa olimpiad itd. Nasze władze przysyłają ci jeden egzemplarz i
    ksernij to 100 razy. A olimpiad jest wiele. Niestety nasze władze nie biorą pod
    uwagę związanych z tym kosztów. Aby ograniczyć swoje koszty wysyłają jeden
    egzemplarz lub wysyłają przez Internet do ściągnięcia. Myślisz, że ja chcę brać
    od uczniów kasę na ksero? Wielokrotnie robię to na własną rękę ale są jakieś
    granice.
  • Gość: "nauczyciel" IP: 80.51.250.* 14.02.04, 10:46
    qurwa...co z tą polską? Pracujemy po 18 godzin KPINA...żeby wyżyć,stażysta musi
    brać nadgodziny,korepetycje,godzinki w centrum np. językowym...drugi i ostatni
    rok pracuję w CYRKU...to jest jednak MISJA tak jak ksiądz czy złodziej.Moja
    motywacja umiera w konwulsjach przy TAKIM STANIE RZECZY...zero jakiegokolwiek
    autorytetu,uczeń ma więcej praw niż teacher.5 lat studiów za kilkaset
    złotych...hmmm DZIĘKUJE...pozdrowienia dla wszystkich nauczycieli z depresją
    maniakalno-prześladowczą.
  • Gość: ucz IP: *.mikstat.sdi.tpnet.pl 14.02.04, 10:54
    Nauczyciele zarabiają marnie- to fakt.Jednak co trzeci reprezentuje marny
    poziom intelektualny/poniżej średniego maturzysty/,co trzeci to sprytny
    leń.Reszta nadaje sie do zawodu i być może z nich pochodzą dzisiejsi
    forumowicze.
  • Gość: Teacher IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.04, 11:24
    A ja uczę takich matołków jak Ty i mogę napisać, że nawet co trzeci uczeń nie
    nadaje się do szkoły ponadgimnazjalnej.
    Od razu powinien zostać przeszkolony jako murarz czy piekarz i nie obnosić się
    więcej ze swoim chamstwem i ignorancją po liceum, gdzie skierowała go chora
    ambicja rodziców.
  • Gość: nowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.04, 11:47
    Gość portalu: Teacher napisał(a):

    > A ja uczę takich matołków jak Ty i mogę napisać, że nawet co trzeci uczeń nie
    > nadaje się do szkoły ponadgimnazjalnej.
    > Od razu powinien zostać przeszkolony jako murarz czy piekarz i nie obnosić
    się
    > więcej ze swoim chamstwem i ignorancją po liceum, gdzie skierowała go chora
    > ambicja rodziców.

    To jest właśnie przykład ideologii wyznawanej przez nauczycieli, pożal się,
    Boże. Uczyć to się nie chce, ale wyzywa od matołków łatwo. Teacher sam jest
    chamem, którego dla dobra uczniów powinno się wywalić ze szkoły. Przeszkadza mu
    przeczucie konkurencji?

  • Gość: obserwator IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.04, 11:44
    Ogólnie zgadzam sie z gosciem "ucz", tylko proporcje są moim zdaniem inne -
    tychnadających sie nie ma chyba więcej niż 20% i to jeszcze nierówno
    rozproszonych po szkołach, bo w niektórych nie ma ani jednego dobrego
    nauczyciela
  • Gość: Majka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.04, 11:56
    Podwyżka dla dyplomowanych od 24 do 43 zł brutto...

    Czyli niżej (kontraktowi, mianowani) dostaną na rękę po 2 - 5 zł...Kupią sobie
    tani długopis ;)

    I o to tyle krzyku i nienawiści???
    Polacy są niepowtarzalni :)))
  • Gość: ja IP: 195.116.149.* 14.02.04, 12:02
    to fakt!tyle jadu,z ust zakompleksionych ,niedowartościowanych,biednych- nawet
    na komputer nie mają i internet.od sąsiadki wysłali te opinie a poszli tam,aby
    posprzątać ,dorobić na chleb!
  • Gość: Juz nie musze IP: *.icpnet.pl 14.02.04, 12:20
    Juz nie musze odpowiadac za cale zlo tego swiata, za wszystkie frustracje
    bylych i obecnych uczniow,chore pomysly oswiatowych urzednikow,czuc sie winna,
    ze mam wakacje, a inni nie maja i ze pracuje tylko"18" godzin tygodniowo.I nie
    zazdroszcze miom kolegom i kolezankom "wysokich" zarobkow i tej podwyzki tez
    nie.Szkola i atmosfera wokol niej i ta bezinteresowna zawisc wobec nauczycieli
    skutecznie wyleczyla mnie z milosci do zawodu.Jesli zdarzy sie to innym
    nauczycielom, wszyscy beda szczesliwi, bo szkoly wreszcie nie bedzie.
  • Gość: jawa IP: *.icpnet.pl 14.02.04, 17:13
    Chciałbyś, aby Twoje dziecko uczył nauczyciel, który nie ma kompureta, nie umie
    korzystać z internetu? Może też miałby nie czytać ksiązżek, czy literatury
    fachowej- bo przecież już się nauczył?
    Nie chodził do teatru - bo to strata czasu?
    Piękna byłaby polska szkoła, gdyby nauczyciele mieli stać w miekscu!
  • Gość: wzbogacony IP: 195.116.149.* 14.02.04, 12:08
    plujcie sobie plujcie,a co ,dzieciątko taakie zdolne i znowu jedynka?na pewno
    się na niego uwzięli ci okropni nauczyciele,tak jak parę lat wcześniej na
    mamusie!
  • Gość: ech IP: 195.116.149.* 14.02.04, 12:10
    faktycznie,żeby rodzic musiał dziecku pomagać w zadaniu ,tym bardziej ,ze
    jaszcze jako uczeń nie miał o nim pojęcia zielonego ,to już przesada!
  • Gość: jawa IP: *.icpnet.pl 14.02.04, 17:10
    koszty nalicznia tej szokującej podwyżki będą droższe, niz sama podwyżka, ale
    kogo to obchodzi?
  • Gość: jawa IP: *.icpnet.pl 14.02.04, 17:08
    a na czym opierasz swoje obserwacje???
  • makabi 14.02.04, 12:13
    Lenin mówił, że nauczyciele to darmozjady bo klasa robotnicza musi ich
    utrzymywać. W Polsce jak się mówi o podwyżkach dla nauczcieli to można odnieść
    wrażenie, ze idea Lenina wiecznie żywa. Nauczyciela obowiżuje tak samo 40
    godzinny tydzień pracy jak innych pracowników. 18 godzin pensum to okres pracy
    dydaktycznej, do tego trzeba doliczyć wszytko inne np. sprawdzanie nabazgranych
    albo ściągniętych z internetu wypracowań in klasówek, przygotowanie sie do
    nowych lekcji i ciągłe czytanie idiotycznych przepisów ministerstwa. Najpierw
    trzeba chociaż rok popracoiwać jako nauczyciel a potem rozpowszechniać takie
    dyrdymały. Tylko jakby "bakałarz" poszedł do pracy jako nauczyciel to
    okazałoby się, że jako magister na dzieb dobry dostanie minimum państwowe albo
    jeszce mniej, bo nie zatrydnią go na etat tylko na 13/18 albo jeszce wygodniej
    8/18 a wtedy nawet nie trzeba go będzie traktować jako nauczyciela bo nie bęzie
    spełniał warubnków Karty Nauczyciela. Bakałąrzu! znudziło się nosić woreczki?
    Możesz zacząć nosić teczki! Ciekawe czy za te poteżne pieniądze długo to
    bęziesz robił.

    A z drugiej strony jak nauczyciele maja dostać 2.2% to tyke dostanie też pani
    minister. ale 2.2% od 1600 to nie to samo co 2.2% od 8600
  • Gość: BELFER IP: *.class147.petrotel.pl 14.02.04, 13:20
    DLACZEGO WIĘC NIE ZOSTAŁEŚ NAUCZYCIELEM, JAK IM TAK DOBRZE?
  • Gość: ABBAII IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 14.02.04, 13:30
    uśmiałam się jak dzika norka - jak może być powyżka od 20-40zł dla
    dyplomowanego, kiedy (!!!) jest sztywna tabelka, co można dostać...
    - jakie dodatki funkcyjne, bo jedynie jest 20zł za stażystę, a za kontraktowego
    to jest ku chwale ojczyzny...

    Póki nie nauczycsz się szanowac pracy nauczyciela - niezywkłości, póty będa tam
    siedzieć frystraci i miernoty, a ty bidusiu ętelygetny będziesz gadał o 18
    godzinach.

    Na zdrowie - czyli za 15 złotych podwyżki.
  • Gość: ewka IP: *.toya.net.pl 14.02.04, 16:34
    18 godzin to godziny przy tablicy, dodaj do tego wszystkie zajęcia po za
    lekcyjne, wszelkie kursy, zebrania, przygotowanie do lekcji, sprawdzanie prac,
    pisanie sprawozdań i planów pracy do lekcji...wychodzi dobrze ponad 40 godzin.
    Gdyby było tak jak piszesz to wszyscy chcieliby pracować w szkołach.
  • Gość: jawa IP: *.icpnet.pl 14.02.04, 17:19
    do Ewki: szkodz Twojego trudu. I tak nie wytłumaczysz znaczenie słowa "pensum".
    Dla niektórych to za trudne.
  • Gość: Lucy IP: *.slupsk.sdi.tpnet.pl 15.02.04, 22:30
    Ja wolałabym, zeby to było te 40 godzin oficjalne. Siedziałabym
    je w szkole sprawdzając prace domowe, przygotowując się do
    lekcji, uczestnicząc w radach pedagogicznych, wywiadówkach
    szkoleniach i konferencjach oraz prowadząc koła zainteresowań -
    za które i tak nikt nie płaci. I nie starczyłoby mi czasu na
    wycieczki, kuligi, wyjazdy na przeglądy, konkursy, biwaki itp.
    Prace klasowe z j. polskiego sprawdzałabym cały tydzień :) i nie
    musiałabym robić zupełnie nic ponad te 40 godzin. Ileż czasu
    miałabym wreszcie dla siebie. Tyle tylko, że ci, którym tak
    bardzo przeszkadzają nauczyciele, bo wiecznie mieli problemy z
    nauką a teraz mają ich dzieci i tak wieszaliby psy na belfrach -
    bo taka juz ich natura :(
  • Gość: MP IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.04, 09:46
    Skoszarowanie nauczycieli na 8 godzin dziennie przez 10,5 miesiąca
    w roku jest chyba jedynym rozsądnym pierwszym krokim na drodze
    do poprawy jakości pracy szkół i do wyeliminowania z nich tych,
    którzy po 4 godzinach uważają, że swoje odpracowali.
    Tylko ciekawe co na to związki i wychowujące matki?
  • Gość: graża IP: *.icpnet.pl 20.02.04, 23:22
    Skoszarowanie na 8 godzin? Może i dobry pomysł, ale gdzie wstawić biurka dla
    nauczycieli? A szafy, w których trzymają swoje materiały do opracowania w domu?
    A dostęp do komputerów ( u nas są aż 3 szt)?
  • Gość: danko IP: *.inet / 213.77.92.* 14.02.04, 20:49
    A próbowałeś kiedyś pracować w szkole? Założę się, że dłużej niż tydzień byś
    nie wytrzymał, więc nie pieprz od rzeczy pajacu.
  • Gość: ten po politykach IP: *.telkonet.pl / 81.210.110.* 14.02.04, 22:47
    Dzieki za wypowiedź danko - zgadzam się z tobą w całości. Przeczytałem te kilka
    postów i krew mnie zalała!!! Właśnie siedzę nad przygotowaniem się do lekcji na
    poniedziałek (ok.5 godzin i jeszcze nie skończyłem). Czasem zastanawiam się jak
    wyżywić rodzinę 2+1 za te 1300 do ręki i tylko szkoda czasem,że nie
    zostałem..... , ale mam 18 godzin tygodniowo!!!!!!!!!!!!!! Hehehehehe
  • Gość: rok temu nauczycie IP: 5.2.* / *.server.ntli.net 15.02.04, 00:04
    Taka podwyzka to zalosne widowisko.Rok temu bylem nauczycielem zarabiajacym
    1500 zl.
    dzisiaj moge pozwolic sobie na obiad za £ 60 pracujac za granica i slyszac,
    ze polscy nauczyciele dostana okolo £ 10 podwyzki miesiecznie skora mi
    cierpnie na plecach i chce mi sie krzyczec ze zlosci.





  • Gość: dyrektorka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.04, 10:03
    Każdy w Polsce jest domorosłym nauczycielem i lekarzem. Ja
    ostatnio chciałam sprawdzić ile czasu moi nauczyciele
    rzeczywiście pracują. Dzięki Bogu, że nie muszą się z niego
    rozliczać, bo miałabym PIP na głowie, bo wyszło tego więcej niż
    40 godz. na tydzień. Przykład:
    Pn. 6 lekcji, potem 1 godzina darmowa zajęć wyrówawczych,
    WT. 5 lekcji, potem przygotowanie dekoracji na uroczystość
    szkolną, gazetki itp. ok. 4 godz.
    śr. 3 lekcje, ok. 2 godzin spędzonych na przygotowanie z
    uczniami kiermaszu walentynkowego (odlewy gipsowe, dekoracje,
    karki z życzeniami itp.)
    czw. 5 lekcji, szkolenie w ramach wewnątrzszkolnego doskonalenia
    nauczycieli - 6 godzin
    pt. 4 lekcje, wyjazd do teatru + 3-4 godz., po południu
    walentynkowa dyskoteka (trzeba dzieciaki przypilnować)-4-5 godzn.
    To jest tylko ostatni tydzień jednej z nauczycielek, inne robiły
    mierzenie jakości pracy szkoły (przygotowanie ankiet, zliczanie
    ankiet, przeprowadzenie wywiadów z uczniami, statystyka z
    dzienników, napisanie raportu - około 20 godzin w tygodniu
    dodatkowej roboty. A gdzie spradzenie zadań klasowych,
    kartkówek, przygotowanie foliogramów na lekcję lub prezentacji
    multimedialnych? Poza tym, to był tydzień bez wywiadówki (ok. 6
    godzin z przygotowaniem się do niej), bez konferencji, bez
    ślęczenia nad zmianami do statutu i bez prac nad programem
    rozowju szkoły. Ludzie! Praca w szkole, to nie tylko lekcje!
    Czasami żal mi mpoich dziewczyn, które po 12 godzinach wychodzą
    niemalże na czworakach ze szkoły. Czy ekspedientka albo górnik,
    policjant, wojskowy, murarz, tynkarz, cieśla itp. itd. zabierają
    robotę do domu? Nie! A nauczyciel tak, bo sprawdziany, poprawa
    zeszytów, pisanie opinii o dziecku, pisanie ocen opisowych,
    pisanie programów autorskich, pisanie raportów z mierzenia
    jakości pracy szkoły, pisanie ewaluacji, pisanie harmonogram ów
    imprez i uroczystości, przygotowanie dokumentacji do awansu
    zawodowego, przygotowanie materiałó dla nauczyciela stażysty,
    spradxzanie konspektów nauczyciela stażysty, przygotowanie
    dokumentacji do hospitacji diagnozującej, opracowanie
    regulaminów oceniania, programu wychowawczego, programu
    profilaktycznego (i z tego co chwilę ewaluacja i zmiany w
    postaci uchwał rady pedagogicznej),przygotowanie testów,
    przygotowanie regulaminów konkursów szkolnych i
    międzyszkolnych, "łążenie" w poszukiwaniu sponsorów na nagrody
    za udział w konkursie, organizacja wycieczek klasowych, np. 2-3
    dniowej,( to jest 2-3 24 godziny, bo inaczej może dojść do
    tragedii), wyjazdy na konkursy do innych szkół (cały dzień z
    głowy), udział w czwartkach lekkoatletycznych, które są po
    południu (po lekcjach), udział w konferencjach metodycznych, w
    komisjach konkursowych itp. itd.
    Miałam kiedyś taką "wrzeszczącą" matkę w szkole, tóra wszystkich
    oceniała, wszystko wiedziała lepiej. Ponieważ dzieciak był jaki
    był poprosiłam ją aby przez tydzień siedziała z nim w jednej
    ławce. Zgodziła się, ale po tygodniu powiedziła, że ma dosyć i
    że już do końca życia nie powie niczego złego na nauczycieli.
    Może posiedźcie ze swoimi dziećmi parę dni w szkole, a potem się
    wypowiadajcie publicznie?
    AAAAAAAAA i jeszcze ad. urlopu. Kiedy musiałam wyjechać na
    pogrzeb mojego wujka (700 km), to musiałam brać urlop bezpłatny,
    bo mam tylko ten narzucony z góry, który wiąże ręce. Ja też
    chciałabym skorzystać z tańszych wczasów w maju lub we wrześniu,
    a jak bonzowie, muszę jeździć w najdroższym sezonie.
    Poza tym kwoty zarobków brutto (gdybyście uważali w szkole), to
    na rękę niewiel ponad 70 % wartości (trzeba odjąć podatek,
    składki zdrowotne i inne), czyli ze 1100 brutto stażysty często
    robi się niewiele ponad 700 zł na rękę.
  • Gość: MP IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.04, 09:07
    Droga dyrektorko!
    Nauczycielka, o której napisałaś ma 5 godzin ponadwymiarowych,
    więc uczciwość wobec uczniów (ale niestety nie przepisy!) nakazuje,
    by jej tydzień pracy (jeśli trzeba) trwał 23/18 x 40 = 51 godzin!
    (bo niby czemu z powodu jej ponadwymiarowości uczniowie mają mieć
    nauczycielkę gorzej przygotowaną do lekcji?)
    Jeśli przykład ten podałaś jako typową codzienność, to nie wygląda on
    specjalnie wiarygodnie.
    W jedną godzinę zajęć wyrównawczych u każdego nauczyciela w tygodniu
    jestem w stanie uwierzyć lokalnie w jakiejś szkole, ale nie jest to
    na pewno sytuacja typowa w całej oświacie.
    Na tym kończy się lista tego, w co jestem w satnie uwierzyć, bo:
    W żadnej, najbardziej zwariowanej szkole, nie ma tak by co tydzień było
    tyle uroczystości, kiermaszy i było wydawanych tyle gazetek, by wszyscy
    nauczyciele musieli poświęcać temu zadaniu po 6 godzin.
    W żadnej szkole nie ma cotygodniowych sześciogodzinnych szkoleń całej
    rady, żadnej gminy nie stać na ich opłacenie w takim wymiarze, nie ma
    w Polsce tylu edukatorów, by coś takiego poprowadzić itp ...
    W żadnej szkole nie jest tak, że każda klasa wychodzi 1,5 raza
    w tygodniu do teatru lub na inne popołudniowe wyjście (1,5 to typowy
    stosunek liczby nauczycieli do liczby oddziałów w szkole).
    W żadnej szkole nie ma tak, by każda klasa co tydzień miała dyskotekę
    absorbującą 1,5 nauczyciela lub alternatywnie by co tydzień było
    mierzenie jakości pracy szkoły.
    Nauczyciela, który przez 6 godzin przygotowuje się do trwającej 30
    minut wywiadówki polegającej na rozdaniu karteczek z ocenami i odczytaniu
    ogłoszeń parafialnych, należałoby wyrzucić z miejsca za ślamazarność.
    Szkołę, w której co tydzień zmienia się statut należałoby czym prędzej
    rozwiązać, bo trudno utrzymywać placówkę zatrudniającą analfabetów!
    Podsumowując: Twoja opowiastka ma się tak do typowej rzeczywistości
    jak wypowiedż, która ją sprowokowała.
    Owszem, zdarza się czasem w przyrodzie nawarstwienie jakichś nieszczęść
    i ktoś kiedyś może być szczególnie zapracowany. To jadnak Ty - jako
    dyrektor - powinnaś dbać o to, by nic takiego nie miało miejsca, a przynajmniej
    nie zbyt często. Ty powinnaś dbać o to, by każdy z Twoich nauczycieli
    na każde swoje 18 godzin przed tablicą poświęcił dodatkowo drugie tyle
    na przygotowanie się do tych godzin i kontrolę efektów pracy uczniów.
    Bowiem wszystkie te uroczystości, kiermasze, wyjścia czy pomiary to dodatki
    do Waszej pracy i nie wolno Ci dopuścić do tego, by miały negatywny wpływ na
    jakość jej zasadniczej części przed tablicą, by ją zdominowały. Za to Ci
    płacą! Na tym polega Twoja funkcja nadzoru pedagogicznego, którą masz
    obowiązek sprawować! Masz też obowiązek dopilnować, by nauczyciel zmieścił
    się ze wszystkimi właściwie wypełnionymi obowiązkami w 40 godzinach
    zegarowych, a jeśli obserwujesz, że się nie mieści, to masz obowiązek
    zbadać jego kompetencje i organizację pracy jego i szkoły, i z tego
    wyciągnąć wnioski. To Twój obowiązek jako pracodawcy!
    Przestań więc biadolić nad swoimi biednymi pracownikami. Zacznij martwić
    się o swoich biednych uczniów uczonych przez źle przygotowanych do lekcji
    lub przemęczonych nauczycieli, a swoim nauczycielom lepiej zorganizuj pracę.
    Jeśli nie potrafisz, to zajmij się inną robotą.
    Plagą polskich szkół nie są jednak nauczyciele przepracowani z ciągłego
    przygotowywania się do lekcji. Plagą są nauczyciele źle przygotowani
    do lekcji (i doraźnie, i ogólnie) prowadzący lekcje edukacyjnie bezwartościowe
    lub o zupełnie miernej wartości, nauczyciele nie mający czasu na indywiduaną
    pracę z potrzebującym uczniem, nauczyciele nie kontrolujący pracy uczniów
    lub kontrolujący ją skandalicznie niefachowo. Plagą są też dyrektorzy
    nie umiejący kontrolować jakości pracy swych pracowników, głusi na sygnały
    o odwalaniu lekcji, o uczeniu metodą "tylko wymagam", o ocenianiu za bzdury
    i pozory, dyrektorzy nie rozumiejący, że hospitacja nie jest ich jedynym i
    najważniejszym instrumentem kontroli jakości pracy podwładnych (tylko
    skończony idiota nie przygotuje się koncertowo do hospitacji!).
    Rzeczywistość jest taka, że w polskiej szkole niesłychanie łatwo jest odwalić
    swoje "odstanie" 18 godzin przed tablicą i odwrócić się na pięcie twierdząc,
    że to już wszystko za co mi płacą. Fakt, że nadal jest liczna grupa nauczycieli,
    którzy tak nie potrafią nie zmienia faktu, że nie ma żadnego mechanizmu, który
    by taką patologię eliminował. NIe ma więc sensu spierać się o to, czy konkretna
    pani Iksińska w danym tygodniu coś tam ekstra robiła i wyszła po 12
    godzinach podpierając się nosem, a pan Kowalski po czterech godzinach
    pognał zarabiać do drugiej i trzeciej pracy. Problem
    polega na tym, że w Polsce nikt pani Iksińskiej nie nagrodzi za jej
    nadsumienność, a pana Kowalskiego nikt nie ruszy z ciepłej, mianowanej posady.
    Nikt nie nagrodzi też pani Iksińskiej za setki jej uczniów, którzy - mając
    wszelkie szanse, by skończyć szkołe jako półanalfabeci, wyszli z niej
    z solidną porcją wiedzy i umiejetności. Nagrodzą ja najwyżej za jakieś
    duperele typu uroczystości, pomiary, gazetki, "niezawinieni" olimpijczycy
    itp. Nikt też nie zgani pana Kowalskiego za amię analfabetów, których - mimo
    ich potencjalnych możliwości na coś więcej - co roku wypuszcza spod swojej
    ręki. Zganią go najwyżej wtedy, gdy przyłapią go po pijaku z uczennicą
    na kolanach i z kubłem na głowie. Chodzi o to, że brak jest
    w systemie jakichkolwiek mechanizmów gwarantujących jakość pracy o pewnym
    standardzie i brak mechanizmów dostrzegania i wyciagania w niosków z
    odstępstw (w obie strony) od tych standardów jakości. W takiej sytuacji
    branie 1300 zł za 18 godzin bezproduktywnego ziewania i 100 dni urlopu
    nie jest niczym niezwykłym, a przynajmniej przez żaden efektywny mechanizm
    nie jest wykluczone. Jak długo takiego mechanizmu nie będzie, tak długo
    ci wszyscy podparci nosem będa mmieli powody do zawodzeń nad niesprawiedliwymi
    społecznymi ocenami ich pracy, a ci zapobiegliwi "Kowalscy" bedą mieli
    powody do "dumy" ze swego sobieradztwa i powody do niechęci i pogardy wobec
    tych, ktorzy za te marne 1300 zł netto zawyżają im standardy.
  • Gość: marzenka IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 17.02.04, 16:35
    Masz w pewnym sensie rację.Zawsze powtarzam moim uczniom, że ludzie dzielą sie
    na madrych i głupich, dobrych i złych niezaleznie od płci wieku, wykształcenia
    i zawodu! I to moim zdaniem dotyczy kazdego. Nauczycieli też.Zjechać można
    każdą grupę, ale nauczycieli najłatwiej. Zgadzam się z twoimi uwagami nt.
    organizacji pracy. Ale dyrektor nie mogąc pozbyć się niektorych "uczacych",
    calość prac (gazetki, wystawy, targi, konkursy, komisje itp) zleca częsci. I to
    nietety prawda. Jestem polonistą i właśnie przygotowuję projekt strony www.
    szkoly, bo trzeba "promować placówkę". Dlaczego nie informatyk? Bo nie ma
    czasu, musi zarabiać, inaczej nie byłoby go w szkole...A no i pracuję w domu bo
    w szkole nie mam dostępu do komputera. To taż kosztuje. Starczy mi podwyzki?
  • Gość: cmok IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 11.03.04, 20:46
    Opowiem Ci mój dzisiejszy dzień: 4 godziny lekcyjne, 1 godzina zajęć
    wyrównawczych z dyslektykiem(gratis), 2 godziny koła samokształceniowego, 1
    godzina manufaktury( wycinanie, kserowanie kart pracy).Uff, jadę do domu.
    Wyjadam resztki z lodówki, nie mam czasu ugotować. Jest ok. 18.00. Biorę do
    ręki zeszyty, sprawdziany poprawię jutro bo dziś już nie dam rady. Wycinam z
    materiału barany do zszywania przez dzieciaki (na technikę). Jest ok. 20.00
    włączam komputer( mam, brat mi załatwił za darmochę jak likwidowali w jego
    firmie)Piszę referat na Radę Pedagogiczną(1 raz w tygodniu ok. 2,5
    godziny.Robię sobie herbatę ok. 21.00 i wchodzę do sieci i czytam de dyrdymały
    zazdrosnych o 2 miesiące wakacji.10 dni temu odebrałam 1200 pensji, dziś
    niewiele zostało, przeliczam czy koszty internetu pokryję z debetu czy mamuśka
    mi dorzuci. Mam 13 lat stażu pracy, tytuł magistra, 2razy studia podyplomowe,
    30 kursów. Pozdrawiam
  • Gość: dzień świra IP: *.shadows.pl / *.piotrkow.shadows.pl 15.02.04, 22:56
    Mój najłaskawzy Panie, obejrzyj Pan sobie "Dzień Świra". Tam jest taka piękna
    szkolna scena, kiedy nauczyciel bierze wypłatę. 777 złotych polskich. Jest też
    scena, jak usiłuje przygotować się do lekcji i tę lekcję przeprowadzić. Jest
    też piękny tekst po odebraniu tej wypłaty. Jeśli nie widzisz Pan tej cudownej
    sytuacji nauczyciela polskiego w rzeczywistości, to może zobaczysz ją choć na
    filmie. Bardzo prawdziwy, nie tylko szkolny wątek zresztą. Inaczej - nie wiem,
    jak Panu pomóc.
    Pozdrawiam braci polonistów i siostry polonistki, którzy myśleli kiedyś, że
    trafili do szkoły poetów i że nogi Boga złapali. Obyśmy tylko zdrowi byli i za
    rok doczekali.
  • Gość: zuzia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.04, 10:18
    Ile oni dni w roku pracują,mają za dobrze.A ile zarabiają ja
    jestem pracownikiem urzędowym i mam na ręke 700 zł.i pracuję
    cały rok nie licze urlopu wypoczynkowego.Mam dzieci ,które się
    ucza i co nauczyciele tylko zadawaja zadania do domu dzieciom a
    nie przerabiają na lekcji,nie tłumacza im zadań poniewaz jak się
    tłumacza nie mają czasu i nikt im za to nie płaci ,Tak zachowuje
    sie nauczyciel przecież poto oni są aby uczyć i nie narzekać.TO
    ZACO ONI DOSTAJA STALE PODWYZKI ??????????????????
  • Gość: chris IP: *.icpnet.pl 16.02.04, 22:02
    Nie rozumiem na czym polega twój problem.
    Zazdrościsz nauczycielom, nie chcesz być urzędnikiem, chcesz mieć 'więcej' wolnego za te same pieniądze? No to zmień zawód. Czy ja, albo jakiś inny nauczyciel broni ci być kimś innym???
  • Gość: Iwona IP: *.swic.dialup.inetia.pl 17.02.04, 22:50
    chris
    :-))))))))))))))))))))
  • Gość: gra IP: *.icpnet.pl 18.02.04, 18:05
    zuzia, coś mi się wydaje, że nie tylko nie masz dzieci, ale i sama jesteś
    dzieckiem. Tylko dziecko tak "niegramotnie" opisze.
  • Gość: Kazek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.04, 10:14
    Zgodnie z kodeksem pracy nauczyciel pracuje 40 godzin. W tym 18 dydaktycznych.
    Az wstyd czytac takie głupoty
  • Gość: Jarek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.02.04, 20:21
    Zycze ci kolego drogi abys w nastepnym wcieleniu byl
    nauczycielem!!!
  • Gość: alosza IP: 172.20.6.* 22.02.04, 11:14
    Masz słoneczko rację - to przyjdź do pracy w szkole i też
    bedziesz najlepiej zarabiająca osobą w polsce!
  • Gość: alosza IP: 172.20.6.* 22.02.04, 11:17
    No, cóż - "państwo" po raz kolejny pokazało, że ma belfrów w
    dupie. My, wasze dzieci też !
  • Gość: Bregida IP: *.smlw.enformatic.pl 23.02.04, 19:51
    nauczyciele nauczyly się mówic po hinsku to znaczy,,i mało i malo i malo.i
    ciagle in małopieniedzy .a za co za 28 godz tygodniowo.a przepraszam tylko
    ciągle śię mówi o nauczycielach.nic o sprzatających.ale jak by nie my to jak by
    te placówki wyglądały .i my nie nazekamy ze malo zarabiamy .tylko siedzimy
    cicho .i dziekujemy Bogu ze mamy prace .
  • Gość: Iwona IP: *.swic.dialup.inetia.pl 23.02.04, 20:23
    Bregida "trza" się było uczyć i zaglądać czasami do słowniczka ortograficznego.
    Zazdrościsz nauczycielom tych wielkich pieniędzy??? To na co czekasz - idź na
    studia (płatne) i zacznij pracować jako nauczyciel oraz zarabiać kasę. Życzę
    powodzenia!!!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka