Dodaj do ulubionych

Moja klasa mnie nienawidzi.

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.10, 13:33
Cześć.
Mam problem, a mianowicie moja klasa mnie nienawidzi, znaczy dziewczyny są ok, ale chłopacy... masakra. Strasznie mnie ośmieszają dzisiaj np. wchodzę do klasy, ani pół słowa nie powiedziałam, a oni już wyzywają mnie od najgorszych. Problem w tym, że będę się jeszcze z nimi męczyć 3 lata... Jestem wzorową uczennicą, owszem pyskuję im czasem już płaczę, idę do nauczycieli, ale oni nie reagują. Próbowałam rozmawiać z naszą panią wychowawczyni, ale ona olała to wszystko... Nie mam już do nich siły... Proszę o pomoc.
Edytor zaawansowany
  • Gość: AD IP: *.54.19.161.static.telsat.wroc.pl 02.06.10, 17:31
    Patrząc z punktu widzenia nauczyciela, jeśli Twój wychowawca nie
    reaguje na to co mówisz, powinnaś udać się do pedagoga szkolnego i
    poinformować go o tych zdarzeniach. Jeśli tego nie zrobisz Twoi
    rówieśnicy będą czuć się bezkarni i dalej będą Cię prześładować.
  • Gość: bękart IP: *.aster.com.pl 14.06.10, 10:34
    zadna rozmowa z nauczycielami ani proba wkupienia sie w ich laski sie nie powiedzie

    mozesz to akceptowac jesli masz gruba skore, albo zmienic klase/szkole co uwazam
    za lepsze dla twojej osoby

    problemem jest ze z niezrozumialych przyczyn traktuje sie to jako przyznanie do
    porazki, trudnosc ktora chce sie uniknac aby sprawa sie nie rozniosla i
    akceptuje sie coraz wieksze ponizenia i afronty ze strony grupy

    sama ani z pomoca nauczycieli nic nie zmienisz, pogodz sie z tym albo zmien szkole
  • Gość: detarame IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.06.10, 15:04
    Nie prawda. Role w grupie zmieniają się po pewnym czasie. Z kozła ofiarnego może
    stać się liderem. Pytanie tylko jak to osiągnie, czy przemocą tak jak oni, czy
    może w trochę mądrzejszy sposób.
  • Gość: mm IP: *.acn.waw.pl 14.06.10, 20:44
    Zmiana roli z kozla ofiarnego na lidera jest tak prawdopodobna i
    wymaga takiej pracy jak awans z pucybuta na milionera. Tylko ze w
    tym drugim wypadku OPLACA SIE podjac wyzwanie.
    A tu? Czy jest sens podejmowania walki? W innej grupie dziewczyna
    sie zaaklimatyzuje i nie bedzie walczyc.
  • Gość: ola IP: *.53.rev.vline.pl 20.06.10, 20:34
    Te kilka lat spędzonych w szkole nie jest warte użerania się z toksyczną klasą. To czas przeznaczony na poznawanie świata i czerpanie z niego jak najlepszych rzeczy, jeszcze bez wielu trosk jakie mają dorośli. Idiotyczne otoczenie należy olać i zmienić, próba użerania się z takimi to czysta strata cennego czasu nastolatka. Bo co to da, nawet jeśli dziewczynie się powiedzie i zyska ich sympatię, będzie to sympatia ze strony idiotów i tylko tyle :)
  • Gość: doswiatczony IP: *.solaris.ds.polsl.pl 15.06.10, 00:40
    Ze sku...synami mozna wygrac, tylko trzeba miec jaja, wez se dyktafon,
    ponagrywaj, zarowno wyzwisko jak i reakcje nauczycieli, nastepnie calosc
    dostarcz na policie i do osoby nadzorujacej szkoly w danym rejonie, nastepnie
    poinformuj lokalna prase. Ja tez tak mialem, efektem takiego dzialania bylo
    zwolnienie ze skutkiem natychmiastowym 1 nauczyciela,nagany dla 2 nastepnych, a
    takze 2 sprawy sadowe dla dreczycieli.
  • Gość: Krociech IP: *.abaks.pl 05.07.11, 20:23
    Jeżeli nie masz pieniędzy na sprzęt, pożycz od kogoś zaufanego komórkę z dobrym dyktafonem, a pliki nagraj później na kilka płyt CD-ROM.
  • Gość: nazwa09 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.10, 16:24
    Jeśli to czytasz to napisz na e-mail nazwa09@wp.pl
    Porozmawiamy o Twoim przypadku,bo mam podobny.
  • xyaida2700 06.07.11, 01:12
    Będąc w wieku gimnazjalnym miałam podobne problemy, ale zmieniłam szkołę i było potem Ok. Po prostu problem moze lezeć w (przypadkowym) doborze towarzystwa.
  • morekac 02.06.10, 19:21
    Jest jakaś szansa, że rodzice mogliby porozmawiać z wychowawcą?
    --
    "To moja pierwsza miłość. Taka istotka co leży pode mną. Wiem, że
    nie mogę za mocno nią sterować, bo to boli." by E.Staszulonek
  • Gość: ja z Krakowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.10, 19:30
    zmień szkołę i to jak najszybciej...
  • morekac 02.06.10, 21:50
    >a oni już wyzywają mnie od najgorszych.
    Wyzwiska są karalne, jakby co.
    --
    "To moja pierwsza miłość. Taka istotka co leży pode mną. Wiem, że
    nie mogę za mocno nią sterować, bo to boli." by E.Staszulonek
  • Gość: Jasiu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.10, 19:14
    morekac napisała:

    > >a oni już wyzywają mnie od najgorszych.
    > Wyzwiska są karalne, jakby co.

    Od kiedy????
  • sierzant_nowak 21.06.10, 15:46
    Stosownie do przepisu art. 216 K.k.: „kto znieważa inną osobę w jej obecności albo choćby pod jej nieobecność, lecz publicznie lub w zamiarze, aby zniewaga do osoby tej dotarła, podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności”. Przytoczony przepis reguluje drugi z omawianych tu czynów karalnych, godzących w cześć człowieka – zniewagę.
    --
    Audiotele: kto nie pasuje do tego towarzystwa:
    a) Józef Piłsudski............ b) Tadeusz Kościuszko
    c) Lech Kaczyński............. d) Władysław Sikorski
    dzwoń na 0-700-KURIA
  • sierzant_nowak 21.06.10, 15:49
    Wyszydzic wysmiewajacego. Zwykle orly to nie sa - i jest gdzie sie do tego przyczepic. Tylko trzeba byc mistrzem cietej riposty ;)

    Jezeli nie chcesz tak - podpowiedz z nagraniem wydarzen, zebraniem swiadkow i zgloszeniem sprawy do prokuratury mozna idiotom uszu przytrzec.

    Ogolnie - co Twoi rodzice na to? Powiedz im na czym problem polega, niech oni pojda do wychowawcy i zdecydowanie zagroza ze albo kadra nauczycielska sie za to zabierze, albo skonczy sie pismem do prokuratury i kuratorium.
    --
    Cesarz, Hitler ani Stalin
    Tak Wawelu nie zbrukali
    Jak służalców sprośnych grupa
    Kierowana przez biskupa
  • Gość: iwa88 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.11, 10:38
    wyzwiska to przemoc a przemoc podlega karze, proste.poza tym można podciągnąć pod nękanie
  • Gość: M.B. IP: *.lukman.pl 07.06.10, 18:49
    Miałam kiedyś taki problem ale po prostu nie zwracałam na to uwagi
    chociaż czasami było to badzo trudne...a teraz nawet żyję w nimi w
    zgodzie, odzywam się do nich a nawet żartuję z nimi:)
    Moja koleżanka ma teraz taki sam problem, ona też płacze chociaż jej
    to i tak nie pomaga...ale ona szczerze mówiąc sama sobie na to
    zasłużyła, poniewż przyjechał do niej chłopak a ona do niego nie
    wyszła a on czekał na nią, chłopaki go zobaczyli i go znali a on im
    powiedział, że ona nie chce to niego wyjść...
    i taki jest tego finał, że teraz się z niej śmieją,a ona strasznie
    gada na nich że to przez nich nie słyszy nic na lekcji i nic nie
    rozumie z matmy czy z fizy a nawet z chemii(nawiasem mówiąc ona sama
    nie uczy się a chce mieć dobre oceny i jeszcze śmieje się że mnie
    dlatego że ja się uczę ale ja to narazie przemilczałam ale jak powie
    jeszcze raz tak to naprawdę jej coś odpowiem że aż jej w pięty
    pójdzie, chyba lepiej się uczyć a nie tak jak ona "aby zdać" to jej
    słowa)...

    Więc tak jak Ci mówię nie przejmuj się nimi oni po prostu nie
    dorośli do swojęgo wieku...powinni być o te właśnie 3 lata wcześniej
    w klasie....
  • Gość: AK IP: 87.204.55.* 08.06.10, 17:57
    To bardzo przykra sytuacja. Zgadzam się z AD. Jak najszybciej
    powinnaś porozmawiać z pedagogiem szkolnym bądź zaufanym
    nauczycielem, który pomoże rozwiązać problem/ konflikt.
  • Gość: lama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.06.10, 11:17
    Za co klasa Cię nienawidzi, ma powód? Przyjrzyj się sobie, przeanalizuj swoje
    zachowanie, bo bieganie ze skargą do nauczycieli jest śmieszne.
    A wogóle mam wrażenie, że ten post jest z palca wyssany, żadnych konkretów nie
    zawiera.
  • mgla_jedwabna 14.06.10, 14:59
    Bo najłatwiej to szukać winy w ofierze, tak? Klasa nie ma prawa do tego rodzaju zachowań, nawet jeśli ma powód, żeby Siwej nie lubić. Zauważ, że niektóre z tych zachowań są karalne.

    Jeśli Siwa chodzi do klasy z osobami zdolnymi i chętnymi do zbiorowego prześladowania jednej osoby, to powód jest nieistotny. Kto chce psa uderzyć, kij zawsze znajdzie.
  • michalng 14.06.10, 17:06
    > Bo najłatwiej to szukać winy w ofierze, tak?

    Jeśli jednostka nie jest w stanie dogadać sie z grupą to najczęściej problem
    leży po stronie jednostki.

    > Klasa nie ma prawa do tego rodzaju
    > zachowań, nawet jeśli ma powód, żeby Siwej nie lubić.

    Każdy ma prawo nie lubić kogo chce ;)

    Zauważ, że niektóre z ty
    > ch zachowań są karalne.

    Jakich zachowań ?

  • Gość: mr.fauxpas IP: *.opera-mini.net 14.06.10, 17:17
    1. Wiesz, nawet jeśli to jednostka tworzy problemy, to nie zrobi komuś krzywdy (chyba że się naprawdę postara). Z reguły to grupka ludzi prędzej kogoś zadręczy. Nawet jeśli ma powierzchowność zadufanej w sobie osoby, może w środku być inna. Ci, którzy ją dręczą, pewnie na odwrót.

    2. Okej, można nie lubić, ale czy trzeba zaraz zachowywać się jak... cham, delikatnie mówiąc ?

    3. Wyzywanie. Znieważenie godności osobistej.
  • lavinka 14.06.10, 18:53
    Taaa, a nazizmowi byli winni Żydzi :)
    --
    Ja nie jestem jakimś chomikiem, k*rna, potrafię sama zdobywać pokarm. (c)R.
  • Gość: michalng IP: *.acn.waw.pl 14.06.10, 19:01
    > Taaa, a nazizmowi byli winni Żydzi :)

    A co to ma wspólnego z konfliktem na lini grupa, jednostka grupie rówieśniczej ?
  • hermina5 15.06.10, 11:14
    Wszystko w mechanizmie wybieranie kozła ofiarnego.
  • Gość: michalng IP: *.acn.waw.pl 14.06.10, 18:59
    > 1. Wiesz, nawet jeśli to jednostka tworzy problemy, to nie zrobi komuś krzywdy
    > (chyba że się naprawdę postara). Z reguły to grupka ludzi prędzej kogoś zadręcz
    > y. Nawet jeśli ma powierzchowność zadufanej w sobie osoby, może w środku być in
    > na. Ci, którzy ją dręczą, pewnie na odwrót.

    Tak. Tylko ze nie wydaje mi sie zeby tu ktoś miał kogoś zadręczyć. Jest konflikt
    na linii grupa, jednostka. Trzeba się zastanowić co leży u podstaw tego
    konfliktu. Najczestrza przyczyna są kłopoty z adaptacją jednostki.

    > 2. Okej, można nie lubić, ale czy trzeba zaraz zachowywać się jak... cham, deli
    > katnie mówiąc ?

    Nikt nie powinien zachowywac sie jak cham i debil. Natomiast trzeba sie
    zastanowic dlaczego grupa nielubi jednostki. Naprawdę uważasz ze dlatego ze to
    grupa chamów i debili ?

    > 3. Wyzywanie. Znieważenie godności osobistej.

    Jak by za wyzywanie sadzali do więzienia to 75% Polaków by siedziało. Siwa nie
    opisała żadnego zdarzenia które by miało charakter przestępstwa. Napisała
    ogólnie o straszeniu, ośmieszaniu i wyzywaniu od najgorszych.
  • Gość: wyga1 IP: *.sta.asta-net.com.pl 15.06.10, 09:26
    > Nikt nie powinien zachowywac sie jak cham i debil. Natomiast trzeba sie
    > zastanowic dlaczego grupa nielubi jednostki. Naprawdę uważasz ze dlatego ze to
    > grupa chamów i debili ?

    Ty chyba miałeś indywidualny tok nauczania (albo już nie pamiętasz swoich
    szkolnych czasów).

    Żeby stać się klasowym kozłem ofiarnym wystarczy:
    - nosić okulary
    - słuchać innej muzyki niż reszta klasy
    - mieć biednych rodziców
    - mieć jakiś defekt fizyczny, np. odstające uszy, nadwagę lub być po prostu
    osobą mało urodziwą (wg. standardów nastolatków)
    - kiepsko radzić sobie na wf
    - zdobywać dobre oceny, zwłaszcza z przedmiotów uchodzących za trudne
    (matematyka, fizyka, chemia)
    - nie nosić modnych (markowych) ubrań
    - poświęcać się jakiemuś niestandardowemu hobby

    Jeszcze długo mogłabym tak wymieniać.
    Mówiąc w skrócie - wystarczy się po prostu RÓŻNIĆ od reszty, żeby zasłużyć sobie
    na ostracyzm ze strony grupy. I chociaż jest to typowy mechanizm w przypadku
    grup społecznych, to sposób w jaki inni uczniowie okazują Siwej, że odbiega od
    średniej, świadczy jak najgorzej O NICH.
  • Gość: michalng IP: *.acn.waw.pl 15.06.10, 10:48
    > Żeby stać się klasowym kozłem ofiarnym wystarczy:

    Właśnie chodzi o to ze nie wystarczy. W każdej klasie ktoś nosi okulary, ktoś
    inny ma biednych rodziców, inny ma odstające uszy a jeszcze inny nadwagę.
    Natomiast klasowy "kozioł ofiarny" jest zazwyczaj jeden. W mojej klasie był
    nawet albinos z okularami jak denka od butelek. I on nie miał problemów a miała
    jedna dziewczyna która akurat niczym specjalnym "na oko" się nie wyróżniała.
    Moze tym ze była złośliwa, ale tak na prawde to nie wiem czy nikt jej nie lubił
    bo była złośliwa czy była złośliwa bo nikt jej nie lubił.
  • hermina5 15.06.10, 11:24
    Grupa vel klasa to nie jest jednolita masa. Zeby stać się kozłem
    ofiarnym wystarczy mieć kilka cech, które doskonale predestynują na
    ofiarę wsród podzegaczy w grupie - zazwyczaj to kilku rozwydrzonych
    chłopaczków, z którymi trzymają zapatrzone w nich, rozwydrzone
    dziewuchy. Przecietnie w kazdej klasie to około 6 - 7 osób, które
    najbardziej słychac i ktore reszta olewa, obchodzi łukiem,
    toleruje, ale rzadko sie z nimi konfrontuje, bo tworzą mocna
    podgrupę bardzo silną w zbiorowości i lepeij z nimi nie zadziarać.

    Ideałem ofiary są dla nich osoby dośc inteligentne ( na tyle, zeby
    być dobrymi uczniami), ale jednocześnie ciche, niesmiałe,
    nadwrazliwe, takei , ktore unikają konfrontacji i nie odpyskują
    slownei w piety na forum, tak, z epójdzie w pięty , albo po prostu
    nie przypie... na lekcji komuś w twarz, bo ktoś je tak wkurzy.
    Osoby te swoją postawą unikającą dają przyzwolenie na eskalacje
    zachowań prowodyrów, ale na pewno wina nie lezy po ich stronie.
  • Gość: michalng IP: *.acn.waw.pl 15.06.10, 13:21
    > Ideałem ofiary są dla nich osoby dośc inteligentne ( na tyle, zeby
    > być dobrymi uczniami), ale jednocześnie ciche, niesmiałe,
    > nadwrazliwe, takei , ktore unikają konfrontacji i nie odpyskują
    > slownei w piety na forum, tak, z epójdzie w pięty , albo po prostu
    > nie przypie... na lekcji komuś w twarz, bo ktoś je tak wkurzy.
    > Osoby te swoją postawą unikającą dają przyzwolenie na eskalacje
    > zachowań prowodyrów, ale na pewno wina nie lezy po ich stronie.

    Wreszcie ktoś rzeczowo próbuje podejść do problemu. Przyjmijmy ze twoja analiza
    jest słuszna. Olejmy może kwestie czyja to "wina" tylko spróbujmy znaleźć
    rozwiązanie. Jakie widzisz rozwiązanie ? Skoro nie można eksterminowac tych
    kilku rozwydrzonych chłopaczków i zapatrzonych w nich, rozwydrzonych dziewuch to
    wydaje mi się ze właśnie ofiara powinna zastanowić się jakie jej
    cechy/zachowania "zrobiły" z niej ofiarę i postarać się je zmienić. Oczywiscie
    można też przyjąć ze to nie jej wina, nic nie zrobić i pozostać "ofiarą' do
    końca szkoły. Można taz zmienić klasę czy szkołę ale to też nie gwarantuje
    "sukcesu" bo jeśli nie zmieni się cech które powoduja prześladowania przez grupę
    to może okazać się ze nowa grupa zachowa się tak samo jak stara. Zwłaszcza ze
    "nowemu" zawsze jest trudniej przekonać do siebie grupę.
  • Gość: wyga1 IP: *.sta.asta-net.com.pl 15.06.10, 11:53
    Hermina5 napisała:

    [ciach] podzegaczy w grupie - zazwyczaj to kilku rozwydrzonych
    > chłopaczków, z którymi trzymają zapatrzone w nich, rozwydrzone
    > dziewuchy. Przecietnie w kazdej klasie to około 6 - 7 osób, które
    > najbardziej słychac i ktore reszta [...] obchodzi łukiem,
    > toleruje, ale rzadko sie z nimi konfrontuje, bo tworzą mocna
    > podgrupę bardzo silną w zbiorowości i lepeij z nimi nie zadziarać.
    >
    > Ideałem ofiary są dla nich osoby dośc inteligentne ( na tyle, zeby
    > być dobrymi uczniami), ale jednocześnie ciche, niesmiałe,
    > nadwrazliwe, takei , ktore unikają konfrontacji i nie odpyskują
    > slownei w piety na forum, tak, z epójdzie w pięty , albo po prostu
    > nie przypie... na lekcji komuś w twarz, bo ktoś je tak wkurzy.
    > Osoby te swoją postawą unikającą dają przyzwolenie na eskalacje
    > zachowań prowodyrów, ale na pewno wina nie lezy po ich stronie.

    Tak właśnie wygląda mechanizm wynajdywania kozła ofiarnego i jeśli nawet w
    niektórych klasach zdarza się, że ofiarami stają się osoby o rzeczywiście
    paskudnym charakterze, szkodzące swoim zachowaniem całej grupie, to jest to
    WYJĄTEK. Najczęściej krzywdzeni są ci nieszkodliwi, uchodzący za odmieńców ale
    na tyle łagodni, że nie są w stanie sami się bronić. Rzadko też klasa
    koncentruje się wyłącznie na jednej osobie, bo grupa trzymająca władzę lubi
    zmieniać obiekty zainteresowania. Oczywiście ci, którym chwilowo odpuszczono,
    zwykle śmieją się najgłośniej ze swojego następcy...

    Gość portalu: michalng napisał(a):

    > ale tak na prawde to nie wiem czy nikt jej nie lubił
    > bo była złośliwa czy była złośliwa bo nikt jej nie lubił.

    I tu leży moim zdaniem sedno problemu. Dziewczyna musiała się czymś wyróżnić -
    być może była to owa złośliwość, a może jakaś inna cecha czy cały sposób bycia.
    Wystarczy, że była nadwrażliwa lub emocjonalnie reagowała na zaczepki - nic tak
    przecież nie bawi gawiedzi, jak osoba zdenerwowana, doprowadzona do łez czy
    zmuszona do publicznego tłumaczenia się. Z kolei albinos w okularach mógł być
    np. pyskaty, mieć twardą pięść lub z jakiegoś powodu wydawać się grupie
    użyteczny lub nietykalny (może właśnie przez swoją chorobę).
  • Gość: gimnazjalistka IP: *.icpnet.pl 05.07.11, 17:06
    to bardzo ciekawe, co piszesz, bo noszę okulary, jestem świetna z biologii, nie za bardzo lubię wf i kiepsko sobie na nim radzę, trochę u mnie tych kilogramów za dużo, a jakoś nikt we mnie plecakami nie rzuca, wręcz przeciwnie ;)
  • Gość: mr.fauxpas IP: *.opera-mini.net 15.06.10, 09:35
    1 i 2 : Trzeba by zatopić się w szczegóły i poznać sytuację. Tak to faktycznie, może być różnie. Ale że to gimnazjum... to IMO bardziej prawdopodobnie jest że wina leży po stronie chłopaków. A co rozumiesz przez pojecie adaptacji jednostki ? Czasami trudno sobie znaleźć miejsce w grupie z zupełnie innymi poglądami i zainteresowaniami.

    3. Tak jak wcześniej, trzeba by się zainteresować tą sprawą dogłębnie (o ile to nie jest wybryk trolla). A że nie wsadzają do więzienia... raczej mało komu przeszkadzają wyzwiska, ale teoretycznie łamią prawa człowieka. Zresztą, odwołam się do niepewnego źródła wiedzy:

    pl.wikipedia.org/wiki/Znieważenie
  • Gość: michalng IP: *.acn.waw.pl 15.06.10, 11:21

    > 1 i 2 : Trzeba by zatopić się w szczegóły i poznać sytuację. Tak to faktycznie,
    > może być różnie.

    Dokładnie.

    > A co rozumiesz przez pojecie adaptacji jednost
    > ki ? Czasami trudno sobie znaleźć miejsce w grupie z zupełnie innymi poglądami
    > i zainteresowaniami.

    Ale tu nie chodzi o miejsce w grupie tylko o nie pozostawanie w konflikcie z
    grupą. Założe sie ze klasa Siwej to nie jest super zgrana paczka, gdzie wszyscy
    są przyjaciółmi. Tak zdarza sie bardzo rzadko.
    Prawdopodobnie jest to zbieranina całkowicie rożnych osób tylko ze większość nie
    jest skonfliktowana "z grupą".

    > A że nie wsadzają do więzienia... raczej mało komu pr
    > zeszkadzają wyzwiska, ale teoretycznie łamią prawa człowieka.

    Jeśli dane epitety mało "komu przeszkadzają" w danej grupie to nie spełniają one
    znamion zniewagi z art 216 KK ale fakt ze wszystko zależy od charakteru wyzwisk.
  • three-gun-max 15.06.10, 09:34
    Gość portalu: mr.fauxpas napisał(a):

    > 1. Wiesz, nawet jeśli to jednostka tworzy problemy, to nie zrobi komuś krzywdy
    > (chyba że się naprawdę postara). Z reguły to grupka ludzi prędzej kogoś zadręcz
    > y. Nawet jeśli ma powierzchowność zadufanej w sobie osoby, może w środku być in
    > na. Ci, którzy ją dręczą, pewnie na odwrót.

    Tak to sobie można powiedzieć kiedy się ma powiedzmy te 20 lat. A gimnazjum to taka szkoła życia - im więcej się z niej wyniesie tym większa szansa na to, że uniknie się bycia lamusem przez resztę życia.


    > 2. Okej, można nie lubić, ale czy trzeba zaraz zachowywać się jak... cham, deli
    > katnie mówiąc ?

    To dobry sposób na pokazanie komuś, że coś z nim jest nie tak. Być może taki ktoś zastanowi się nad sobą i się naprostuje :)


    > 3. Wyzywanie. Znieważenie godności osobistej.

    Ojej, to straszne. Ja "znieważam godność osobistą" innych kierowców prawie codziennie przez okno samochodu :)
  • Gość: mr.fauxpas. IP: *.opera-mini.net 15.06.10, 09:55
    forum.gazeta.pl/forum/w,427,112356468,112913650,Re_Moja_klasa_mnie_nienawidzi_.html
  • three-gun-max 15.06.10, 10:03
    www.pudelek.pl - i co z tego?
  • Gość: zenek IP: *.chello.pl 14.06.10, 18:50
    > Jeśli jednostka nie jest w stanie dogadać sie z grupą to
    > najczęściej problem leży po stronie jednostki.

    Zgoda, ale pod warunkiem ze ta grupa to ludzie na okreslonym
    poziomie np. na studiach czy w pracy. Natomiast dzisiejsza mlodziez
    jest tak zdegradowana, ze nikogo juz nie dzwi kosz zakładany na
    głowę nauczycielowi czy lodzik w toalecie za 5zł (prawdziwe
    przypadki). Nie bede poprawny politycznie i jestem za jak najwieksza
    segregacja mlodziezy. Ludzie inteligentni na poziomie oddzielnie, a
    debile o inteligencji małpy oddzielnie - tam się moga pieprzyć i
    zabijac ile wlezie.
  • Gość: michalng IP: *.acn.waw.pl 14.06.10, 19:09
    > Zgoda, ale pod warunkiem ze ta grupa to ludzie na okreslonym
    > poziomie np. na studiach czy w pracy.

    Zapewniam cię ze konflikty w szkołach i problemy z adaptacja niektórych dzieci
    zdarzały się i 20 i 50 i 100 lat temu.

    > Natomiast dzisiejsza mlodziez
    > jest tak zdegradowana, ze nikogo juz nie dzwi kosz zakładany na
    > głowę nauczycielowi czy lodzik w toalecie za 5zł (prawdziwe
    > przypadki).

    Patologia miała miejsce i kiedyś. Teraz są kamery w komórkach i patologia
    wycieka do internetu .

    > Ludzie inteligentni na poziomie oddzielnie, a
    > debile o inteligencji małpy oddzielnie - tam się moga pieprzyć i
    > zabijac ile wlezie.

    Przecież to rodzice wybierają do jakich szkól poślą dzieci?
  • Gość: zenek IP: *.chello.pl 14.06.10, 19:51
    > Zapewniam cię ze konflikty w szkołach i problemy z adaptacja
    niektórych dzieci
    > zdarzały się i 20 i 50 i 100 lat temu.

    Problemy były, są i będą. Chodzi o wagę problemow. Kiedys byly
    glupie i szczeniackie, nikomu nie przyszloby do glowy zalozyc
    nauczycielowi kosz na glowe bo powrocie do domu by nie usiadl na
    dupsko przez 2 tygodnie. Dzisiaj poziom zwyrodnienia wzrosl
    wielokrotnie.

    > Przecież to rodzice wybierają do jakich szkól poślą dzieci?
    Nie kazdy ma pieniadze posylac dzieci do najlepszych szkol.
    Wystarczy w ramach jednej szkoly utworzyc oddzielne klasy dla dzieci
    na poziomie i dla barałchła. Za jakie męki inteligentne i wrazliwe
    dzieci mają sie meczyc z kryminalistami.
  • Gość: michalng IP: *.acn.waw.pl 14.06.10, 20:09
    > Problemy były, są i będą. Chodzi o wagę problemow. Kiedys byly
    > glupie i szczeniackie, nikomu nie przyszloby do glowy zalozyc
    > nauczycielowi kosz na glowe bo powrocie do domu by nie usiadl na
    > dupsko przez 2 tygodnie. Dzisiaj poziom zwyrodnienia wzrosl
    > wielokrotnie.

    Jeśli przypomnisz sobie ta sprawe z "koszem" to robili to raczej już "duzi"
    chłopcy a i ich rodzice (i szkoła i wszyscy) dowiedzieli się tylko dzięki wideo
    w komórce.

    > Nie kazdy ma pieniadze posylac dzieci do najlepszych szkol.

    No to ich problem. albo cie stać na dobrą szkołę prywatną, albo twoje dziecko
    dostanie sie do dobrej "państwowej" albo będzie chodziło do zwykłej.

    > Wystarczy w ramach jednej szkoly utworzyc oddzielne klasy dla dzieci
    > na poziomie i dla barałchła.

    a dlaczego szkoła miała by to robić ?
    Przeciez to oczywiste ze te "gorsze' klasy świeciły by pustkami. Kto tylko by
    mógl by swoje dzieci przenosił by gdzie indziej.


    > Za jakie męki inteligentne i wrazliwe
    > dzieci mają sie meczyc z kryminalistami.

    Bo ich rodzice nie maja kasy ;) albo dla tego ze nie są tak inteligentne i
    wrażliwe jak to się wydaje ich rodzicom i nie dostały się do lepszych szkół
  • Gość: zenek IP: *.chello.pl 14.06.10, 22:17
    > a dlaczego szkoła miała by to robić ?
    > Przeciez to oczywiste ze te "gorsze' klasy świeciły by pustkami.
    > Kto tylko by mógl by swoje dzieci przenosił by gdzie indziej.

    Pewnie, najlepiej nic nie robic i uznac ze szkola to z natury
    miejsce patologiczne. Mozna utworzyc specjalna przymusowa klase
    dla "gagatkow", albo odrazu wyrzucac. Sama swiadomosc rygoru
    spowodowalaby wieksza dyscypline. Zrodlem wielu patologi jest miedzy
    innymi bezkarnosc. Nawet dorosli potrzebuja pewnych ram i nakazow
    (np. mandat za przekroczenie predkosci) a co dopiero dzieci i
    mlodziez.
  • Gość: michalng IP: *.acn.waw.pl 14.06.10, 22:33
    > Pewnie, najlepiej nic nie robic i uznac ze szkola to z natury
    > miejsce patologiczne.

    To ty uznajesz szkołę za miejsce patologiczne, ja nie.

    > Mozna utworzyc specjalna przymusowa klase
    > dla "gagatkow", albo odrazu wyrzucac.

    Zdecydowanie lepiej jest wyrzucić kogoś niż zamykać go w getcie.

    > Sama swiadomosc rygoru
    > spowodowalaby wieksza dyscypline.

    Nie. twoje "klasy gagatków" to by dopiero były wylęgarnie patologii.

    > Zrodlem wielu patologi jest miedzy
    > innymi bezkarnosc.

    Tylko ze ty nie mówisz o karach tylko o gettach "gorszych" dzieci. Źródłem wielu
    więcej patologii jest wykluczenie. Nie trzeba być pedagogiem żeby wiedzieć ze
    twój pomysł to kompletny absurd.
  • Gość: zenek IP: *.chello.pl 14.06.10, 22:57
    >To ty uznajesz szkołę za miejsce patologiczne, ja nie.

    Pobiją, zgwałcą, okradną - najlepiej schowac glowe w piasek, niech
    sie dzieciaki wyszaleja. Pare samobojstw dzieci mobingowanych przez
    zwyrodnialcow (
    link
    ) tez jest wliczone w cene.

    > Tylko ze ty nie mówisz o karach tylko o gettach "gorszych" dzieci.
    Źródłem wielu
    > więcej patologii jest wykluczenie. Nie trzeba być pedagogiem żeby
    wiedzieć ze
    > twój pomysł to kompletny absurd.

    Wiem, ze to absurdalne i nie zgodne z nurtem wspolczesnej
    pedagogiki, tylko ze wspolczesna pedgagogika ponosi w szkole
    sromotną kleskę. Juz w siermieznym PRLu radzono sobie lepiej.
  • Gość: michalng IP: *.acn.waw.pl 14.06.10, 23:49
    > Pobiją, zgwałcą, okradną - najlepiej schowac glowe w piasek, niech
    > sie dzieciaki wyszaleja. Pare samobojstw dzieci mobingowanych przez
    > zwyrodnialcow tez jest wliczone w cene.

    To ze w jakiś szkołach zdarzają się patologie to nie dowód ze szkoła to miejsce
    patologiczne. Patologie zdarzają się w kosciałach w rodzinach i w wielu innych
    miejscach tez. Ale twierdzenie ze kościół albo rodzina to miejsca patologiczne
    to nadużycie.

    > Wiem, ze to absurdalne i nie zgodne z nurtem wspolczesnej
    > pedagogiki, tylko ze wspolczesna pedgagogika ponosi w szkole
    > sromotną kleskę.

    Pedagogika nie ponosi żądnej klęski. Większośc problemów w współczesnych
    szkołach to problemy związane mizernym poziomem kadry nauczycielskiej i błędami
    przez nią popełnianymi. Przytoczony przez ciebie przykład nauczyciela ze
    śmietnikiem na głowie jest tego wybitnym przykładem. Pomyśl jak by wyglądała
    lekcja tego nauczyciela w "twojej" klasie dla gorszych dzieci ?
  • three-gun-max 15.06.10, 09:42
    Gość portalu: zenek napisał(a):

    > Pobiją, zgwałcą, okradną - najlepiej schowac glowe w piasek, niech
    > sie dzieciaki wyszaleja. Pare samobojstw dzieci mobingowanych przez
    > zwyrodnialcow (
    > link
    ) tez jest wliczone w cene.

    Podpierasz się fałszywymi argumentami. Na rozprawie wyszło, że ta dziewczyna miała inne problemy i to przez nie strzeliła samobója.


    > Wiem, ze to absurdalne i nie zgodne z nurtem wspolczesnej
    > pedagogiki, tylko ze wspolczesna pedgagogika ponosi w szkole
    > sromotną kleskę. Juz w siermieznym PRLu radzono sobie lepiej.

    Widze, że PRL znasz tylko z kroniki filmowej i bajań ludzi pokroju Ikonowicza. Mógłbym opowiedzieć ci kilka historyjek z okresu mojej podstawówki i liceum (za PRL-u) przy których dzisiejsze zabawy w słoneczko i robienie loda w toalecie przestają robić wrażenie :)
  • Gość: no name IP: *.4web.pl 15.06.10, 13:57
    Na rozprawie to akurat wyszło wszystko dokładnei odwrotnie, a ty jak
    zawsze pie...sz od rzczy, tepoto.
  • three-gun-max 15.06.10, 14:59
    Chyba pomyliła ci się rozprawa z artykułem w Fakcie ;-D
  • three-gun-max 15.06.10, 09:36
    Gość portalu: zenek napisał(a):

    > Zgoda, ale pod warunkiem ze ta grupa to ludzie na okreslonym
    > poziomie np. na studiach czy w pracy. Natomiast dzisiejsza mlodziez
    > jest tak zdegradowana,

    No ba, za komuny to panie było lepiej!


    > głowę nauczycielowi czy lodzik w toalecie za 5zł (prawdziwe
    > przypadki). Nie bede poprawny politycznie i jestem za jak

    Tego lodzika za 5 zł to chyba ty robiłeś?
    Mi koleżanki ze szkoły robiły za darmo :) I to za PRL-u, kiedy młodzież była grzeczna i absolutnie nic nie wiedziała o seksie :)

  • Gość: es IP: *.pbsdga.pl 14.06.10, 15:08
    Z moich doświadczeń z dzieciństwa i młodości wynika, że każda klasa ma swoją
    czarną owcę, której dokucza mniej lub bardziej. Potem jak człowiek dorasta,
    wspomina lata szkolne i gdy zaczyna wspominać poszczególnych kolegów i
    koleżanki, oraz tą czarną owcę, to jest mu wstyd, że albo w tym uczestniczył,
    albo nie zrobił nic by przeciwdziałać.
  • madzior87 14.06.10, 23:04
    Rozmowa z nauczycielami/pedagogiem raczej nie pomoże. Po pierwsze: cwaniaczki
    dowiedzą się o tym i żyć dziewczynie nie dadzą [w szkole nic sie nie ukryje], po
    drugie: nie wyrzucą ich wszystkich ze szkoły [nawet jednego nie wyrzucą, bo
    obowiązek szkolny, bo coś tam, bo mamusia takiego przyjdzie i powie, że
    niemożliwe, przecież synuś jest kochany, wiecznie sie powód znajdzie żeby
    zostali], po trzecie: nie ma opcji żeby po rozmowie z wychowawcą/pedagogiem
    zrozumieli, że postępują wobec dziewczyny okropnie, uderzą sie w piersi i
    wszystko sie zmieni. Dwa wyjścia: albo autorka wątku zniesie wszystko i będzie
    chodzić z podniesioną głową i nie informować nauczycieli o niczym [za to może
    być tylko gorzej], a jeżeli nie ma na to sił to trzeba zmienić szkołe, już były
    zaszczute dzieciaki, które przez niemoc nauczycieli/pedagogów/systemu
    szkolnictwa robiły sobie krzywde.
  • Gość: MoD IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.06.10, 11:13
    Może przenieś się z naszej klasy na facebooka...
  • Gość: gosc1 IP: 62.87.200.* 14.06.10, 11:18
    -możesz ich nagrywać na dyktafon i potem iść z tym do pedagoga. Możesz iśc na
    policję. Możesz poprosić rodziców o pomoc
    -opcja 2, znacznie szybsza- zmień szkołę i nie przejmuj się już niczym :-)
  • kozzy82 22.06.10, 08:43
    Po co jej dyktafon , skoro oni ja wyzywaja , jak tylko wchodzi do pelnej klasy na zajecia...?

    Dziewczyno nie daj sie wyzywac , dbaj o swoj wizerunek , bo jesli sie takim gnojkom teraz dasz , to potem zawsze juz bedziesz , ta ofiara.
    Maja cie szanowac i juz.
    Musisz sobie to teraz , niestety wypracowac.

    Po pierwsze napewno swiadkow masz , po drugie interweniuj u wychowawcy i pedagoga , za kazdym razem , jak cie ktos obrazi , a po trzecie nie daj sie , bo chodzi , o szacunek , do samej siebie.
    A to jest w zyciu najwazniejsze.

    Ja to chlopakow mialam w szkole ustawionych , jak cos , to nawet sie bilam. :)
    Moja owczesna nauczycielka jezyka polskiego mowila mi , ze normalnie , po ryjach trzeba lac , jak wyzywaja. :D
    A co gnojki beda sobie pozwalac.

    Oni sa mocni tylko w gebie , uwierz mi , dobrym sposobem jest osmieszanie ich w grupie , tego sie boja najbardziej.

    Na szczescie ja juz od dawna do szkoly nie chodze ! :P

    Ale tez przez to przechodzilam , zmiana szkoly - nie zawsze moze pomoc , zawsze i wszedzie znajda sie typki , ktore beda chcialy cie wkurzyc i ty musisz nauczyc sie odpowiednio reagowac , na takie sytuacje.

    Czy w szkole , czy w pracy , czy ogolnie w zyciu , najwazniejsze , to szacunek do samego siebie!
    --
    Pozdrawiam serdecznie...!

    "Dla przeciwwagi wielu uciążliwości życia niebo ofiarowało człowiekowi
    trzy rzeczy: nadzieję, sen i śmiech."
  • Gość: PK IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.06.10, 11:18
    dyktafon w plecak, jak cie beda wyzywac, obrazac - masz dowod. z dowodem idziesz
    do pedagoga lub dyrektora szkoly.
    najpierw winnych trzeba ukarac - nau(cz)ka dla nich i otoczenia musi byc. a
    potem jesli bedziesz chciala, mozesz zmienic szkole.
  • Gość: Piotr IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.06.10, 11:19
    U mnie w klasie od 1 liceum byla kolezanka, ktora miala mocno przekichane.
    Najgorsze polaczenie w liceum: prymuska (to jeszcze sie znosi), zawsze musiala
    miec racje (to juz nie), nie rozumiala zartow typu ironia (dla chlopakow istny
    raj do dowcipow) i na dodatek nie byla ladna w zadnej kategorii.
    Ja sam jej nie dokuczalem, choc trudno sie nie smiac, gdy zarty ktos puszcza na
    glos, wiec z jej punktu widzenia tez nalezalem do tych co "sie z niej smieja".
    Ale takie jest zycie, szkola jest miejscem nauki (mialem lepsze oceny od niej),
    ale tez zycia spolecznego.

    W jej przypadku po roku zarty juz byly rzadsze, a po dwoch to mocno sporadyczne.
    Nie wyladniala, ale przestala reagowac.
    Taktyka "olewam was" ale nie w stylu "strzelam focha" tylko "nic nie slysze"
    odniosla skutek, choc po pewnym czasie.

    Albo zmien szkołę, albo nie pokazuj, ze Cie to rusza - bo dla chlopakow im
    bardziej widać, ze się obruszasz, chcesz dyskutowac lub bronic swoich racji -
    tym wiecej smiechu.
  • Gość: meg IP: 109.77.85.* 14.06.10, 14:39
    Piotr, a po co ta mądra koleżanka miałaby wyładnieć??? Kur.ewką jest, której
    jedynym celem jest w zyciu jest dorwac bogatego sponsora??? Nie dziewczyna jest
    mądra i ma przyszłość, czego nie mozna powiedzieć o tobie i tym podobnym dup.kom!
  • Gość: ? IP: *.147.108.127.nat.umts.dynamic.eranet.pl 21.06.10, 17:33
    To jest po prostu takie męskie podejście do życia.

    Kobietom ładnym należy się szacunek.
    Tym nieładnym... już raczej nie bardzo.
  • piotrfedak 14.06.10, 21:24
    Zapisz się, dziewczyno, na aikido lub inne karate, mówię całkiem poważnie.
    Nabierzesz takiej pewności siebie, o jakiej żadnemu z nich się nie śniło, nie
    mówiąc o samej możliwości "wytłumaczenia", kto teraz rządzi. Dla Ciebie staną
    się bandą ślamazarów,a Ty rozkwitniesz i będziesz ich lekceważyć. Musisz tylko
    się przemóc i przyjść na trening. Nie rezygnuj, nie święci garnki lepili i
    czasem musi poboleć, nie mówiąc o siniakach. Pamiętaj - nie ważny jest ich
    stosunek do Ciebie, lecz Twój stosunek do nich. To Ty musisz rozdawać karty.
    Dobre są też żagle. Po paru sztormach, szczególnie na morzu, zobaczysz, że twoi
    "koledzy" z klasy to tak na prawdę dziecinne maminsynki. Ale przede wszystkim
    poznasz innych ludzi, którzy pod każdym względem pociągną cię w górę
    Pozdrawiam i życzę powodzenia!
  • three-gun-max 15.06.10, 09:28
    Chyba za dużo filmów z Van Dammem się naoglądałeś. Zanim ona wytrenuje się na tyle, żeby była w stanie spuścić komuś łomot to skończy już to gimnazjum i pewnie liceum też :)
  • Gość: popieram IP: *.jmdi.pl 15.06.10, 11:15
    100% racji - wpost wyjęty mi spod klawiatury. Sam dokładnie to chciałem napisać.
  • Gość: M. IP: *.warszawa.vectranet.pl 06.07.11, 10:41
    To nie chodzi o to, żeby tym aikido kolegów pozabijała, tylko żeby była pewniejsza siebie. Albo żeby znalazła coś, co ją zainteresuje na tyle, żeby opinia kolegów jej kompletnie wisiała.

    Ja tak trochę miałam w liceum. Może nie było tak, że mnie klasa nie lubiła - po prostu mnie ignorowali, ja też za nimi nie przepadałam, miałam inne rzeczy do roboty i tyle.
  • 4v 14.06.10, 12:23
    to pewnie czymś się wyróżniasz na niekorzyść w ich mniemaniu.

    może słuchasz dziwnej muzyki a co za tym idzie ubierasz się jakoś
    ekstrawagancko? może jesteś "szara myszka", a może wzorowa uczennica, takich też
    dzieciaki nie lubią.

    chłopcy lubią dziewczyny łatwe i wesołe. takie bezproblemowe. o tak... takie
    lubią. inna sprawa, że one sobie tym niszczą życie. widać to parę lat później
    dopiero.... no ale w drugą stronę też jest ciężko. co widac po Tw poście.



    swoją drogą 3 lata się będziesz męczyć? to raczej niemożliwe. jeśli kończysz
    1gim, to dwa lata. jeśli nie zdałaś, to będziesz mieć inną klasę. hm?
  • mgla_jedwabna 14.06.10, 15:03
    "może słuchasz dziwnej muzyki a co za tym idzie ubierasz się jakoś
    ekstrawagancko? może jesteś "szara myszka", a może wzorowa uczennica, takich też dzieciaki nie lubią."

    Drogie dziecko neostrady, a kto niby ustala, która muzyka jest dziwna, a ubrania ekstrawaganckie? I dlaczego to te ustalenia mają być wiążące? Zresztą szare myszy też są według ciebie be, więc co jest OK? A może radzisz autorce, żeby postarała się o gorsze stopnie, skoro wzorowych nie lubią?

    Wracaj odrabiać lekcje, a nie doradzać osobom, które swoje problemy zawdzięczają takim, jak ty.
  • 4v 14.06.10, 21:11
    droga Mgło z Jedwabne.

    Dzieckiem Neostrady nie jestem, ponieważ mój staż w Internecie jest parę razy
    dłuższy niż staż Neostrady. Zapewniam Cię, że samo pojęcie Internet było
    mi znane w czasach, gdy Ty, mgło z Jedwabne, o nim nie słyszałaś. I o Jedwabnem
    też mało kto słyszał, bo było niewygodne politycznie.

    Skróty myślowe, które zastosowałem, Mgło z Jedwabne, są jak widać ponad Twoją
    percepcją. Przykre. Widzisz, założyłam, że osoba z którą się komunikuję, jest
    dość młoda. Jasne, mogłem napisać, że "dziwna muzyka" to muzyka dziwna dla NICH.
    ale to chyba oczywiste?

    mogłem napisać, tak byś była ukontentowana, Mgło z Jedwabne. ale jednak tego nie
    zrobiłem. bo to nie o to chodzi, żeby mgły z niefajnych miejsc były zadowolone


    PS. mój post też pewnie weźmiesz na poważnie i zaczniesz go roztrząsać? cóż. mam
    to gdzieś. więcej polemizować nie będę.
  • Gość: Róża IP: *.escom.net.pl 17.06.10, 12:45
    "droga Mgło z Jedwabne"
    Nie ma takiej na tym forum, do kogo piszesz?
  • mgla_jedwabna 18.06.10, 22:20
    Tak, będę roztrząsać, bo mam prawo do wyjaśnień, a także zwykłej odpowiedzi na zarzuty oraz insynuacje. Twój PS świadczy o tym, że kiepski z ciebie dyskutant - najchętniej byś komuś nawrzucał i stchórzył przed odpowiedzią. Jednak to forum czyta wiele osób, więc nie mogę pozostawić tych bzdur adresowanych w moją stronę bez odpowiedzi.

    "mój post też pewnie weźmiesz na poważnie i zaczniesz go roztrząsać?". Typowy chwyt ludzi niedojrzałych w każdym wieku: najpierw nie zważać na słowa, potem, gdy trzeba ponieść konsekwencje, np. zmierzyć się z odpowiedzią,wycofywać się rakiem: "ty to wziąłeś na poważnie?". Cóż, nic w twoim poście nie świadczy o żartobliwości czy też ironicznym przymrużeniu oka. Wręcz przeciwnie, sam siebie bierzesz bardzo poważnie, o czym świadczy twój protekcjonalny ton. Nie wiem, ile masz lat, ale zachowujesz się jak obrażony dzieciak, a wyrażasz jak dziecko neostrady, ni mnie ni więcej. Niby dlaczego tak cię nazwałam na samym początku?

    W głównym temacie wątku: twoje pytania w poprzednim poście sugerują, że ofiara jest winna tego, co z nią robią, ponieważ zachowuje się "nie tak". Otoż winni takiego zachowania sa sprawcy, nie ofiara. Rozważania nad tym dla kogo jakaś muzyka miałaby być "dziwna" są tu nie na temat. Skróty myślowe w tej kwestii i ich zrozumienie przeze mnie też nie zmieniają istoty sprawy. Zresztą to kiepsko świadczy o tych skrótach i ich autorze, jeśli nie rozumie ich osoba, która generalnie lepiej włada językiem polskim od tegoż.

    Jeśli chodzi o mojego nicka, to napiszę dużymi literami, skoro małe są dla ciebie nieczytelne. MGŁA JEDWABNA, nie z Jedwabna. Jedwabna, tak, jak mogłaby być wełniana, poliestrowa albo lniana. Nick pochodzi od tytułu tomiku poezji koreańskiej wydanej przez Wydawnictwo Akademickie Dialog w Warszawie, w r.2005. (www.allegro.pl/item1062202252_mgla_jedwabna_poezja_koreanska_xx_w.html)

    Nawet gdyby chodziło o miejscowość Jedwabne, należałoby pisać "Mgło z Jedwabnego". Piszesz "Mgło z Jedwabne", co oznacza, że odmiana przez przypadki sprawia ci pewną trudność.

    Ponadto twierdzisz, że pojęcie internetu było ci znane, gdy ja o nim jeszcze nie słyszałam. Nie wiem, co uprawnia cię do takich stwierdzeń - masz szósty zmysł, który objawił ci, w jakim wieku jestem?
  • Gość: Bigos IP: *.chello.pl 14.06.10, 18:59
    A nie pomyślałaś, że może ona chodzi do technikum?
  • 4v 14.06.10, 21:06
    1. pomyślałEś.
    2. owszem, ale to forum "gimnazjum".
  • Gość: mamand IP: *.adsl.inetia.pl 05.07.11, 16:31
    4v napisał:
    >Skróty myślowe, które zastosowałem, Mgło z Jedwabne, są jak widać ponad Twoją
    >percepcją. Przykre. Widzisz, założyłam, że osoba z którą się komunikuję, jest
    >dość młoda. Jasne, mogłem napisać, że "dziwna muzyka" to muzyka dziwna dla NICH.
    >ale to chyba oczywiste?

    jakieś rozdwojenie jaźni? :|
  • ethlin 14.06.10, 14:07
    Bieganie na skarge do nauczyciela nic nie da, wrecz pogorszy Twoja pozycje w grupie.
    Zastanow sie nad zmiana klasy - to nie takie trudne a tu z tego co piszesz i tak
    masz przegwizdane...

  • Gość: purify IP: *.57.classcom.pl 14.06.10, 14:20
    bo jeśli tak, to nic na to nie pomożesz. a jeśli jesteś ładna, to znaczy, że im
    się podobasz.
  • Gość: dorosły IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.06.10, 14:25
    To bardzo poważny problem, który nie rozwiązany będzie rzutował na całe Twoje
    życie. Niestety dzieci są okrutne i nie zastanawiają się nad konsekwencją swoich
    czynów.

    Zrób wszystko, aby zmienić tę sytuację. To nie jest błahy problem. Możesz nawet
    oskarżyć ich o nękanie - sprawa na policję, prokuraturę. Możesz też posunąć się
    do przemocy fizycznej. Przemoc psychiczna, którą oni stosują jest jeszcze
    gorsza. Szkoda życia na głupich ludzi. Głupich powinno się izolować.
  • Gość: meg IP: 109.77.85.* 14.06.10, 14:43
    Nie dzieci sa okrutne, tylko głupio wychowane. Jeszcze raz do autorki - niech
    zmieni szkolę, bo te publiczne placówki nie sa dobre dla tych co faktycznie chcą
    się uczyć. Strata czasu i nerwów.
  • mgla_jedwabna 14.06.10, 15:13
    "Możesz też posunąć się do przemocy fizycznej."

    Nie radzę. Problem jest z chłopakami, więc realnej krzywdy im nie zrobi, a sama wyjdzie na taką, która sprawia problemy. Potem nic nie uzyska, bo wygodnickim nauczycielom łatwiej będzie powiedzieć "no tak, dokuczali jej, ale ona też nie jest święta" niż przyznać, że tak długo ignorowali problem, aż doszło do rekoczynów.

    Bieganie do nauczycieli na własną rękę nic nie da. Raczej trzeba by udać się do dyrektora z rodzicami, najlepiej obojgiem (jeśli masz oboje, bo to nie jest oczywiste), tak aby sprawa była zgłoszona oficjalnie i nie dała się zepchnąć do kategorii skarżypyctwa. Być może trzeba będzie załatwić to w formie pisemnej. Wcześniej dobrze byłoby zaopatrzyć się w dowody - jeśli nie nagrania, to przynajmniej zacząć notować, kto, co i kiedy powiedział, zeby mieć konkretne oskarżenia. i najważniejsze - nie szukać winy w sobie, chociaż inni, łącznie z użytkownikami tego forum, będą robić to bardzo chętnie. Oni nie mają prawa się tak zachowywać, nawet jeśli cię z jakichś powodów nie lubią.
  • Gość: dorosły IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.06.10, 15:45
    "Przemoc fizyczna" w wykonaniu osób trzecich wobec dręczycieli jest najbardziej
    skuteczna. Zawsze znajdzie się ktoś chętny za kasę przywalić jednemu, lub
    drugiemu. Gwarantuje, że jak jeden z większych zawadiaków klasowych wyląduje na
    dwa tygodnie w szpitalu z nieznanych przyczyn, sytuacja dręczonej odwróci się o
    180 stopni.
  • three-gun-max 15.06.10, 09:25
    LOL. A za wynajęcie tego kilera czym zapłaci? Odda mu swoje misie? :)
  • Gość: meg IP: 109.77.85.* 14.06.10, 14:34
    innej szkoły, bardziej elitarnej. Nie ma co męczyć sie z tym tępym bydłem w
    publicznej. Jesli rodzice beda się pytać dlaczego, to powiedz prawdę, że ta
    klasa ma niski poziom nauki jak i kultury, że przez zła atmosferę nie możesz się
    skoncentrować na wykładach.
  • michalng 14.06.10, 17:10
    > innej szkoły, bardziej elitarnej.

    Ucieczka od problemu to nie jest rozwiązanie problemu. Najpierw trzeba by jednak
    zdiagnozować problem bo może się okazać ze w nowej szkole będzie to samo.
  • titta 14.06.10, 18:20
    Co zdjagnozowac? Ze niewychowane bydlo do szkoly chodzi? Nawet jesli
    dziewczyna jest dziwna/brzydka (czyims zdaniem) itp. to nie jest
    powod do wyzwisk.

    Najlepiej przestan reagowac. Zupelnie. Wmow sobie, ze to takie
    (troche zimniejsze) powietrze, poza tym staraj sie zachowywac
    normalnie. Zupelna olewka. Jak nie bedzie efektow (twojej reakcji)
    to im sie znudzi.
  • Gość: michalng IP: *.acn.waw.pl 14.06.10, 19:18
    > Co zdjagnozowac?

    To dlaczego wsród 30 dzieci jedno nie może się dogadać z grupą.

    > Ze niewychowane bydlo do szkoly chodzi? Nawet jesli
    > dziewczyna jest dziwna/brzydka (czyims zdaniem) itp. to nie jest
    > powod do wyzwisk.

    W klasie jest pewnie ponad 20 dzieci. Z czego kilkoro jest dziwnych, i kilkoro
    jest brzydkich, Pewnie jest ktoś gruby, ktoś rudy, ktos piegowaty, ktoś
    zezowaty, ktoś z wada wymowy, są kujoni, maminsynowie, łobuzy i dzieci z
    rozbitych rodzin, kilkoro biednych , kilkoro bogatych. Natomiast jest jedna
    osoba której klasa nielubi. Warto było by się zastanowić dlaczego tak naprawdę
    ta jedna osoba jest nielubiana.
  • hermina5 15.06.10, 11:35
    Natomiast jest jedna
    > osoba której klasa nielubi. Warto było by się zastanowić dlaczego
    tak naprawdę
    > ta jedna osoba jest nielubiana.

    Ile tysiecy razy mam ci napisac, ze to nei cała klasa jej nie lubi?
    Nie ma człoweika którego nie znosi organicznei 30 osób naraz. Nie
    znosi jej i utrudnia jej zycie kilku chłopaków, którzy sa
    klasowymi " co to nie ja, jestem zajebisty" i znlezli sobie sposób
    na zabawę. Reszta klasy po prostu woli im nie wchodzić w drogę, ma
    to gdzies i woli tego nie zauwazac, zeby samemu nie znależć sie na
    jej miesjcu. Bo własnie temu innemu rudemu i grubemu jest na rekę,
    ze męcza ją, jeszcze sie przyłaczy, zeby tylko nie zwrócili się
    przeciw niemu. Trudno to pojąć? Kuzwa, przecie na kazdych chyba
    strudiach są jakieś mechanizmy społeczno-psychologiczne omawiane,
    chyba tylko poza polibudą./
  • three-gun-max 15.06.10, 11:55
    Możesz sobie pisać do woli bo piszesz bzdury. Zawsze jest kilku aktywnych, którzy starają się naprostować wadliwą jednostkę i cała reszta przeciętniaków, którzy wolą sie nie wychylać.
  • Gość: wyga1 IP: *.sta.asta-net.com.pl 15.06.10, 12:00
    Tyle że to właśnie ci prostujący są "wadliwi" i sami wymagają naprostowania. Tak
    było w mojej klasie licealnej - lżono i poszturchiwano kolegę który pochodził ze
    wsi i był biedny, nie biegał po dyskotekach, nie palił i nie upijał się.
    Natomiast jego katami było kilku wyżelowanych i wystrojonych w za ciasne
    koszulki klasowych lowelasów, którzy w głowie mieli i po dziś dzień mają siano,
    a największą radością było dla nich podkradnięcie tacie kluczyków od samochodu i
    szpanowanie pod dyskoteką nie swoim autem. Jednym słowem dno i bryndza umysłowa.
  • three-gun-max 15.06.10, 12:23
    Poza przypadkami ekstremalnymi jak Twój, właśnie ci aktywni to najbardziej wartościowe jednostki. Oprócz nich są tylko lamusy i totalne przeciętniaki z których nie wyrośnie nic więcej niż urzędnik niższego szczebla.
  • Gość: wyga1 IP: *.sta.asta-net.com.pl 15.06.10, 13:24
    Ale przecież to tym rzekomo najbardziej wartościowym zależy, żeby zrównać
    wszystkich do przeciętnej :)

    Mój kolega opowiadał mi kiedyś, że do jego klasy chodziły trzy dziewczyny, które
    zawsze trzymały się razem i które pozostali uczniowie regularnie wyśmiewali.
    Były to typowe, mało urodziwe prymuski, przepadające zwłaszcza za j. polskim,
    piszące nadprogramowe wypracowania, a w wolnych chwilach wiersze (podobno część
    z nich nawet opublikowała lokalna biblioteka).
    Klasa musiała się doprawdy składać z osób nadzwyczaj wybitnych, skoro posiadanie
    przez te dziewczyny talentów i zainteresowań stawiało je w rzędzie "lamusów i
    totalnych przeciętniaków".

    Prawda jest natomiast taka, że grupa społeczna bardzo rzadko podnosi poprzeczkę
    swoim członkom. Przeciwnie - wszystkie zachowania zmierzają do uśrednienia i
    ujednolicenia poglądów, zachowań, postaw, a nawet wyglądu zewnętrznego oraz do
    dopasowania jednostek do większości. Liderami niekoniecznie zostają ci
    najmądrzejsi i najlepsi. Zazwyczaj wystarczy siła, pewność siebie plus
    niewyparzona gęba.
  • three-gun-max 15.06.10, 15:01
    Tak to jest, że jeśli jest kilku lamusów w jednej klasie to lubią trzymać się razem :) Osoba inteligentna wie jak się dogadać nawet z największym troglodytą klasowym. Lamus - uszy po sobie i wzrok w ziemię :)
  • Gość: wyga1 IP: *.sta.asta-net.com.pl 15.06.10, 18:46
    Osoba inteligentna nie wywyższa się, nie dzieli ludzi na lepszych i gorszych i
    nie przechwala się publicznie, że w czasach szkolnych brała udział w dręczeniu
    kolegów (też mi powód do dumy!). Ponadto osoba uważająca się za inteligentną
    potrafi postępować fair nawet wobec tych, do których nie pała szczególną
    sympatią, nie organizuje zaś na nich zbiorowej nagonki.
    Smutna prawda jest taka, że klasowe cwaniaczki są silne tylko w kupie. Wystarczy
    że sytuacja na moment się odwróci i jeden z tych chojraków znajdzie się sam na
    sam w otoczeniu nieprzyjaznych twarzy, a zaczyna moczyć majtki ze strachu. Tyle
    w temacie.
  • michalng 15.06.10, 19:14
    > Osoba inteligentna nie wywyższa się, nie dzieli ludzi na lepszych i gorszych i
    > nie przechwala się publicznie, że w czasach szkolnych brała udział w dręczeniu
    > kolegów (też mi powód do dumy!). Ponadto osoba uważająca się za inteligentną
    > potrafi postępować fair nawet wobec tych, do których nie pała szczególną
    > sympatią, nie organizuje zaś na nich zbiorowej nagonki.

    Troszkę przesadzasz ;) Osoba inteligentna nie musi być zbiorem cnót wszelakich
    ;) Można być inteligentnym a jednocześnie zawistnym, chwalipięta i małym mściwym
    wrednym bydlakiem odgrywającym się za swoje kompleksy na innych :)

    > Smutna prawda jest taka, że klasowe cwaniaczki są silne tylko w kupie. Wystarcz
    > y
    > że sytuacja na moment się odwróci i jeden z tych chojraków znajdzie się sam na
    > sam w otoczeniu nieprzyjaznych twarzy, a zaczyna moczyć majtki ze strachu.

    Chyba za dużo amerykańskich seriali oglądasz :) W normalnym życiu ludzie nie
    dzielą się na inteligentnych, delikatnych wrażliwców i cwaniaczków mocnych tylko
    w kupie których spotka zasłużona kara i cały "Haj skul" zobaczy jak sikali się w
    majty ze strachu :)
  • Gość: wyga1 IP: *.sta.asta-net.com.pl 15.06.10, 22:13
    > Troszkę przesadzasz ;) Osoba inteligentna nie musi być zbiorem cnót wszelakich
    > ;) Można być inteligentnym a jednocześnie zawistnym, chwalipięta i małym mściwy
    > m
    > wrednym bydlakiem odgrywającym się za swoje kompleksy na innych :)

    Ale inteligentny człowiek będzie to wszystko robił tak, żeby nikt go nie
    podejrzewał o niskie pobudki lub paskudny charakter. ;)

    > Chyba za dużo amerykańskich seriali oglądasz :) W normalnym życiu ludzie nie
    > dzielą się na inteligentnych, delikatnych wrażliwców i cwaniaczków mocnych tylk
    > o
    > w kupie których spotka zasłużona kara i cały "Haj skul" zobaczy jak sikali się
    > w
    > majty ze strachu :)

    A gdzie napisałam, że na takich się dzielą?
    Stwierdziłam natomiast w jednym z wcześniejszych postów, że zazwyczaj
    najgłośniej śmieją się ci zakompleksieni i z defektami, gdyż zwyczajnie wiedzą,
    że są bezpieczni dopóki kto inny obrywa.
  • Gość: no name IP: *.4web.pl 15.06.10, 14:01
    >Poza przypadkami ekstremalnymi jak Twój, właśnie ci aktywni to
    >najbardziej wartościowe jednostki.

    Jasne, jasne, zazwyczaj kończą jako bramkarze w knajpach lub
    alfonsi. Część rozpieprzy się na drzewie wracając pijana z
    dyskoteki, gdzie wyrwała kolejną panmienkę przelecianą wczesniej
    przez 45 kolesi. Są tacy wartosciowi, z e głowa peka.
  • three-gun-max 15.06.10, 15:02
    Jako bramkarze w knajpach kończą głównie bezmózgi, które nawet nie potrafią wykorzystać swojej siły do bycia przywódcą w klasie. Z reguły robią za lokalnych głupków.
    A porządny alfons to wcale nie taka zła praca :)
  • Gość: no name IP: *.4web.pl 15.06.10, 13:56
    Zawsze jest kilku aktywnych, któr
    > zy starają się naprostować wadliwą jednostkę i cała reszta
    przeciętniaków, któr
    > zy wolą sie nie wychylać.

    Dla mnie wadliwa jednostką jestes ty. W kazdym poscie udowadniasz,
    ze jestes kretynem, co drugi post chwalisz się, ile lasek ci robiły
    panienki, a co trzeci wyłazą z ciebie kompleksy, ze pała pęka. W
    szkole byleś tępym matołkiem i od razu to widac - zostało na całe
    zycie.
  • three-gun-max 15.06.10, 15:04
    Nie przypominam sobie, żebym wymieniał wszystkie kobiety, które dostąpiły tego zaszczytu :-) Na szczęście dobrze sobie radze. Niestety historie klasowych lamusów rzadko kończą się jak w bajku o Kopciuszku :)
  • Gość: michalng IP: *.acn.waw.pl 15.06.10, 13:05
    > Ile tysiecy razy mam ci napisac, ze to nei cała klasa jej nie lubi?

    To napisz to Siwej nie mnie :) To ona twierdzi ze jej klasa jej nienawidzi.

    > Nie ma człoweika którego nie znosi organicznei 30 osób naraz.

    Znam takich co ich nie znosi nawet ponad milion osób ;)

    > Nie
    > znosi jej i utrudnia jej zycie kilku chłopaków, którzy sa
    > klasowymi " co to nie ja, jestem zajebisty"

    Siwa co to napisała prywatnie czy sama to sobie wymyśliłaś?
  • Gość: wyga1 IP: *.sta.asta-net.com.pl 15.06.10, 13:26
    Cytat ze startera:

    Cześć.
    Mam problem, a mianowicie moja klasa mnie nienawidzi, znaczy dziewczyny są
    ok
    , ale chłopacy... masakra.
  • Gość: michalng IP: *.acn.waw.pl 15.06.10, 13:58
    > Cześć.
    > Mam problem, a mianowicie moja klasa mnie nienawidzi, znaczy dziewczyny są
    > ok
    , ale chłopacy... masakra.

    Czyli "Nienawidzi mnie klasa, chłopaki mi strasznie dokuczają, dziewczyny nie".
  • Gość: no name IP: *.4web.pl 15.06.10, 14:10
    Nie, podstawy polskiego - moja klasa mnie nienawidzi
    ( uogólnienie ) i (sprostowanie/wyjasnienie) znaczy ( choć
    powinno być to znaczy) - dziewczyny są ok ( czyli kontakty z nimi są
    ok), ale chłopacy...masakra. (oni mnie nienawidzą)

  • Gość: michalng IP: *.acn.waw.pl 15.06.10, 14:33
    Naprawdę nie przekonasz mnie ze jeśli ktoś zakłada temat "Moja klasa mnie
    nienawidzi." i zaczyna go słowami "Cześć.Mam problem, a mianowicie moja klasa
    mnie nienawidzi, ..." Pragnie przekazać nam ze nienawidzi jej jedynie kilku
    chłopaków :) Próba analizowania zdania napisanego przez gimnazjalistkę i
    doszukiwanie się uogólnień i sprostowań jest nawet zabawna :)
  • Gość: no name IP: *.4web.pl 15.06.10, 13:49
    Kolejny zaptrzony w siebie facet, który nawet NIE POTRAFI
    ptrzeczytac pierwszego postu, za to wymysla rzeczywistość
    alternatywną wg której nienawidzi jej scałą klasa. Przeczytaj
    jeszcze raz pierwszy post, panie wszystkowiedzący, a potem przeproś.
  • Gość: michalng IP: *.acn.waw.pl 15.06.10, 13:57
    > Kolejny zaptrzony w siebie facet, który nawet NIE POTRAFI
    > ptrzeczytac pierwszego postu,

    O wiedzę ze zasłużyłem na dogłębna analizę mojej psychiki i to od razu o
    charakterze seksistowskim :)

    >za to wymysla rzeczywistość
    > alternatywną wg której nienawidzi jej scałą klasa. Przeczytaj
    > jeszcze raz pierwszy post, panie wszystkowiedzący, a potem przeproś.

    Nie wiem jak ty ale ja pierwszy post zrozumiałem: "Nienawidzi mnie klasa,
    chłopaki mi dokuczają, dziewczyny nie".
  • Gość: no name IP: *.4web.pl 15.06.10, 14:05
    W pierwszym poscie jak BYK stoi napisane: dziewczyny są ok.

    Czyli dziewczyny są ok, a nie - dziewczyny mnie też nienawidza tak
    jak chłopcy, ale nie dokuczają. Cały post jest napisany per ONI cos
    robią, a nie ONI i ONE.
  • Gość: michalng IP: *.acn.waw.pl 15.06.10, 14:26
    > W pierwszym poscie jak BYK stoi napisane: dziewczyny są ok.

    Podobnie jak byk stoi "Mam problem, a mianowicie moja klasa mnie nienawidzi"


    Moja klasa mnie nienawidzi dziewczyny są ok, chłopcy nie sa ok, strasznie mi
    dokuczają.
  • Gość: M&M IP: *.escom.net.pl 17.06.10, 12:37
    A kto i gdzie napisał, że tylko tej jednej nikt nie lubi?
    Ta jedna opisała swój problem i prosi o pomoc co robić, a skąd wiesz
    ile innych podobnie "osaczonych" dzieci jest w tej klasie?
    To nie jest problem do zdiagnozowania tylko szybkiego działania. Bez
    względu na to co jest przyczyną, jak piszesz, że "ta jedna jest nie
    lubiana". A przy okazji, to że jest bardzo dobrą uczennicą to już
    może być powód. Młodzież myśli swoimi kategoriami lubię/nie lubię za
    to czy tamto.
  • Gość: ala IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.06.10, 14:53
    Spokojnie dziewczyno. Ja też byłam wzorową uczennicą w liceum. Też koledzy z
    klasy za mną nie przepadali, ale ja to miałam gdzieś i robiłam swoje. Dziś po 8
    latach mówią mi jak wypiękniałam, ze ledwo co mnie poznają. Próbują się ze mną
    umówić, ale to dziś ja ich olewam tak jak oni mnie kilka lat temu.
  • three-gun-max 14.06.10, 15:45
    Taa na złość kolegom będziesz teraz jechała na robótkach ręcznych :-) Nie pocieszaj się, jak też tak mówie dawnym koleżankom, które urodę mają już dawno za sobą :-)
  • titta 14.06.10, 18:24
    Malym skunksikom (ktorym pozostaja wlasnie wlasne rece i internet)
    do glowy nie przychodzi, ze swiat nie jest wiekszy niz im sie
    wydaje. Myslisz, ze (wokol tej dziewczyny) nie ma innych ludzi na
    poziomie?
  • three-gun-max 15.06.10, 08:51
    Na tak niskim jak ona pewnie jest niewielu :)
  • hermina5 15.06.10, 11:39
    Zatem masz sie z czego cieszyć, bo na twoim poziomie jesteś juz
    tylko i wyłacznie ty sam.
  • three-gun-max 15.06.10, 11:53
    Mądrych ludzi jest więcej :)
  • Gość: no name IP: *.4web.pl 15.06.10, 14:12
    Zapewne, ale jedyne co masz z nimi wspólnego to buty.
  • three-gun-max 15.06.10, 15:06
    Mam własne :)
  • lucille.waters 19.06.10, 22:40
    Byłam w podobnej sytuacji chociaż to dziewczyny wykazywały się agresją wobec
    mnie.Interweniowali moi rodzice u wychowawcy ale bez skutku - miałam wrażenie że
    ona sama się ich bała i z tego co się dowiadywałam nawet nie podjęła rozmowy z
    dzewuchami.Potem rozmowy z pedagogiem -bez odezwu. Rozmowa z rodzicami jednej z
    nich podziałały na tyle że ataki były bardziej zakamuflowane typu wypisywanie
    numeru mojego telefonu z różnymi niewybrednymi podpisami, potem ciche
    nastawianie reszty klasy przeciw mnie itd itp
    Byłam zmuszona zmienić szkołę co i Tobie radzę. Nie ma się co zastanawiać szkoda
    młodości na takie traumy a za mnie to się wlekło parę lat.
    Pozdrawiam
    --
  • Gość: anna IP: *.centertel.pl 14.06.10, 15:06
    Jak czytam takie komentarze, to mi sie nóż w kieszeni otwiera... Nie
    mam czasu szukac statystyk, ale zapewniam,że bardzo wiele takich
    przypadków kończy się w "najlepszym" przypadku myślami samobójczymi.
    Może nie zdajecie sobie z tego sprawy, ale o 99% przypadków
    samobójstw z powodu prześladowania w szkole nie mówi sie w TVN.
    Wasze komentarze są żałosne. Problem, który został opisany jest
    bardzo poważny.
    Autorko wątku, jak najszybciej zgłoś sie do pedagoga szkolnego,
    psychologa, nie daj sie odesłac z kwitkiem. Jeżeli masz taką
    możliwośc porozmawiaj szczerze z rodzicami, byc moze oni posłużą Ci
    wsparciem. Jeżeli zauważysz, że pedagog/psycholog bagatelizuje
    sprawę zastanów się, byc może w szkole jest jakiś nauczyciel,
    któremu możesz zaufac, porozmawiac.
    Jestem z Tobą, nie daj sie. Napewno jestes fajną, wartościową osobą.
  • klipo0 18.06.10, 21:15
    Po tych wypowiedziach widać ,kto jest LIDEREM w grupie i nie widzi
    problemu w tym co pisze ta biedna dziewczyna.
    Ma racje że nauczyciele nic nie robią , bo i po co przecież najczęściej
    robią to pupile nauczycieli, a rodzice tych cwaniaków cieszą się że ich
    dzieci to nie dotyczy
  • three-gun-max 14.06.10, 15:24
    Niestety prawda jest taka, że szkolnym "lamusem" nie zostaje się bez powodu. Zastanów się czemu to ty nim jesteś a nie ktoś inny? Skoro na całą klasę dokuczają akurat tobie to znaczy, że to twoja wina.

    Oczywiście możesz pocieszać się tak jak niektórzy tutaj komentujący, że to napewno dlatego że jesteś nie wiadomo jak super a oni wszyscy są głupi i tego nie rozumieją ale po co się oszukiwać?

    Bycie prymusem, słuchanie innej muzyki czy dziwaczny ubiór wcale nie powodują automatycznie zaszufladkowania do kategorii "lamus klasowy". Tak więc to musi być coś innego. Zastanów się nad sobą.

    Nie polecam zmiany szkoły - ponieważ problem jest w tobie, powtórzy się dokądkolwiek pójdziesz.

    Pamietam jak za czasów mojego liceum (za PRL-u, kiedy podobno młodzież była grzeczna;) mieliśmy taką dziewczynę, której nikt nie lubił i każdy ją gnębił (ja też, i jestem z tego dumny!). Nie dlatego, że była za ładna, za brzydka, za mądra czy się dziwnie ubierała. Ona po prostu była głupia. Kiedy cała klasa się urywała - ona musiała zostać. Kiedy nauczyciel pytał się czy coś było zadane i wszyscy siedzieli cicho - ona oczywiście musiała drzeć pałe, żeby się podlizać. Kiedy dostała kiepską ocenę - był płacz i branie nauczycieli na litość. No i nie mówiąc o tym, że nie mogła przeboleć kiedy ktoś dostał lepszą ocenę od niej ;-)) I tak skończyła jako nauczycielka. Pokombinuj co z tobą jest nie tak i napraw to.
  • morekac 14.06.10, 15:37
    I zupa była za słona...
    --
  • Gość: mr.fauxpas IP: *.opera-mini.net 14.06.10, 16:30
    Gratuluje indywidualnego podejścia do rozwiązywania problemów. [/sarkazm]
  • Gość: Phi IP: *.home.aster.pl 14.06.10, 20:01
    A ty jak zwykle musisz popisywać się swoją głupotą.
  • deodyma 20.06.10, 09:49

    three-gun-max napisał:

    > Niestety prawda jest taka, że szkolnym "lamusem" nie zostaje się
    bez powodu. Za
    > stanów się czemu to ty nim jesteś a nie ktoś inny? Skoro na całą
    klasę dokuczaj
    > ą akurat tobie to znaczy, że to twoja wina.




    pieprznij sie w lepetyne.
    jej wina, ze jej dokuczaja?
    jak ja zgwalca, tez bedzie jej wina?
    ja pie......


    --
    z moją schizofrenią nigdy nie jestem samotna:D
  • Gość: mr.fauxpas IP: *.opera-mini.net 14.06.10, 16:42
    No, przede wszystkim musisz ich jakoś ukarać. Nie wiem, uknuć jakąś intrygę, wynająć osoby trzecie do zrobienia im kuku. W ostateczności pomoc u nauczycieli/pedagogów, chociaż z mojego doświadczenia raczej są niewrażliwi. Więc jeśli piszesz się na drugie rozwiązanie, to już z tupetem (czyli z rodzicami i tak bardziej oficjalnie). Ew, nagrać na dyktafon i na policję. Jeśli będziesz miała jakieś przebłyski litości - olej je. Uwierz mi, oni sami z siebie się nie zmienią, są po prostu gównem. Nie staraj się też być fer - jak będziesz miała okazję kopnąć ich bezkarnie w jaja, czemu by nie ?

    Fakt faktem, jeśli pójdziesz się poskarżyć, twoja reputacja może na tym ucierpieć (skarżypytka!). Jeśli grono nauczycielskie jest takie jak wychowawca, możesz sobie zmienić szkołę. Ale wtedy wyszalej się jeśli chodzi o zemstę =P
  • nchyb 14.06.10, 17:04

    > Problem w tym, że będę się jeszcze z nimi męczyć 3 lata...

    Hm, dziwne to gimnazjum. Trwa4 lata? czy może wszyscy macie w
    planach nie zdać i powtarzać klasę? Wszyscy naraz?

    Ale Ty jako wzorowa pewnie zdasz i problemu nie będzie?


    > Nie mam już do nich siły... Proszę o pomoc.
    zrób im na złość i zdaj.
    Ewentualnie porozmawiaj z rodzicami i poproś o pomoc w przeniesieniu
    do normalnego, 3-letniego gimnazjum. Jeżeli jesteś w 1 klasie, to w
    gimnazjum zostaną ci już tylko 2 lata...
    --
    Kryminały i sensacje
  • popijajac_piwo 14.06.10, 17:55
    W Afryce ludzie z głodu umierają. Nie masz większych zmartwień?
  • Gość: gabrielle IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.06.10, 18:20
    Matko boska. Jak to dobrze, że szkołę mam już dawno za sobą. Nóż się
    w kieszeni otwiera. Jeśli grupa kogoś nie lubi to zapewne ma rację?
    A jak jest stu pijanych i jeden trzeźwy to ten jeden ma się urżnąć,
    bo inni to zrobili?

    Jakiś mądry pisał tu, że jest dumny z dręczenia koleżanki. Świetnie,
    gratuluję. Jesteś miszczem. Szkoda tylko, że nie potrafiliście
    przemówić koleżance do rozumu. Też miałam do czynienia z takimi
    wyrywnymi i zwyczajnie podziałała porządny opieprz, a następnie
    ignorowanie.

    Autorko wątku! Dobrą i sprawdzoną metodą jest olanie ich. Jeśli
    zaczną rzucać głupimi uwagami, ty spokojnie rób swoje nie zwracając
    uwagi. W końcu im się znudzi. Jest jeszcze jedna rada, którą
    wprowadziłam w życie osobiście i ku mojemu zdumieniu poskutkowała.
    Zadziałało zaskoczenie: spuściłam prowodyrowi dokuczania lanie.
    Problemy skończyły się natychmiast.

    Przede wszystkim porozmawiaj z rodzicami. Zgłoszenie problemu to nie
    słabość. Masz jakiegoś zaufanego nauczyciela? Takiego, z którym
    mogłabyś porozmawiać? Może on pomoże. Pedagog szkolny powinien
    zadziałać. Jeśli nie, spokojnie poproś rodziców o zmianę szkoły. W
    nowej szkole głowa do góry, żadnego przemykania po kątach,
    żadnego "ojej, boję się ludzi". Przypuszczam, że jesteś dość
    nieśmiała. Można to pokonać.


    Do popijając_piwo:
    A ty nie masz lepszych argumentów?
  • lavinka 14.06.10, 19:00
    Też miałam taką "fajną" klasę co mnie nie lubili, bo odmówiłam picia
    i ćpania razem z nimi. Olewka podziałała na tyle,że mnie obgadywali
    po cichu a nie na głos i trzeba im było przyznać, byli w tym świetni.
    Do dziś czasem docierają do mnie jakieś legendy na mój temat - nikt
    mnie nie znał, bo prawie nikt ze mną nie zamienił słowa przez 4 lata
    ;)
    A jak się płaszczyli na naszej-klasie, a jak lamentowali że ich nie
    chcę mieć w znajomych, normalnie aż mi ich żal było, khe, khe.
    --
    Ja nie jestem jakimś chomikiem, k*rna, potrafię sama zdobywać pokarm. (c)R.
  • Gość: zielony IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.06.10, 21:47
    Widać że cię nie lubili. Normalny człowiek ma głęboko w anusie legendy na swój temat tworzone przez dawnych znajomych, tudzież kontakty na n-k czy fejsie.

    Wiesz co myślę? Że jakbyś wróciła dzisiaj do szkoły to przymilałabyś się do nich jak pies, byleby tylko poczuć się lubiana :P

    W liceum, które skończyłem 7 lat temu, mieliśmy klasowego lamusa (nie czas opowiadać tutaj dlaczego nim został). Nie gnębiliśmy go za mocno (wyłącznie psychicznie). Któregoś dnia, w trzeciej klasie, wyznał że ze wszystkich ludzi w klasie to właśnie ja jestem dla niego największym sku...synem. Aż mu łzy w oczach stanęły.

    Do dziś traktuje to jako jeden z lepszych komplementów.

  • lavinka 15.06.10, 00:00
    Ja? Po co miałabym wracać do tej szkoły? Nie jestem typem
    przymilajacym się, więc spudłowałeś. Jestem z gatunku szczerych do
    bólu(co w sercu to na języku, impulsywna i wesoła znaczy się) ;)

    Te legendy dochodzą do mnie pocztą pantoflową, przypadkiem, przez
    wspólnych znajomych, którzy znając mnie naprawdę nie mogą pojąć
    wersji "tamtych" :)

    Pewnie,że mnie nie lubili. Miałam własne zdanie i rozmawiałam jak
    równy z równym z ich rodzicami. To musiało boleć, bo oni robili cuda
    nie widy, byleby dostać kieszonkowe. U mnie w domu nie było
    instytucji kieszonkowego to i nie musiałam udawać grzecznego
    dziecka(a w tajemnicy pozować na niegrzeczne przed kolegami) ;)

    Zwyczajnie, inny światopogląd, inne problemy, parę razy "po latach"
    mnie zapraszali na imprezy, odmówiłam bo raz,że za imprezami nigdy
    nie przepadałam, dwa nie miałabym o czym z nimi rozmawiać. Tak samo
    jak kilkanaście lat temu. Wielu z nich to sympatyczni ludzie, ale
    potwornie tchórzliwi i dwulicowi. Nie dogadamy się.

    Teraz mam swoich znajomych swoje życie. Stare czasy przypominają mi
    się tylko przy okazji wątków na gazecie ;)
    --
    Ja nie jestem jakimś chomikiem, k*rna, potrafię sama zdobywać pokarm. (c)R.
  • three-gun-max 15.06.10, 09:10
    lavinka napisała:

    > Ja? Po co miałabym wracać do tej szkoły? Nie jestem typem
    > przymilajacym się, więc spudłowałeś. Jestem z gatunku szczerych do
    > bólu(co w sercu to na języku, impulsywna i wesoła znaczy się) ;)

    Tak oczywiście. Znam ja takie. Na wszystkich warczą a potem wypłakują się przyjaciółce (jeśli mają, hehe) jakie to one są niezrozumiane :)

    > Te legendy dochodzą do mnie pocztą pantoflową, przypadkiem, przez
    > wspólnych znajomych, którzy znając mnie naprawdę nie mogą pojąć
    > wersji "tamtych" :)

    Uwierz mi, coś im się teraz rozjaśni na twój temat :)

    > Pewnie,że mnie nie lubili. Miałam własne zdanie i rozmawiałam jak
    > równy z równym z ich rodzicami. To musiało boleć, bo oni robili cuda
    > nie widy, byleby dostać kieszonkowe.

    Brałaś kieszonkowe od ich rodziców?

    > Zwyczajnie, inny światopogląd, inne problemy, parę razy "po latach"
    > mnie zapraszali na imprezy,

    Pewnie żeby się pośmiać :) Też tak robiłem z kumplami.

    > Teraz mam swoich znajomych swoje życie. Stare czasy przypominają mi
    > się tylko przy okazji wątków na gazecie ;)

    Przykro mi ale lamus pozostanie lamusem dopuki się go nie wyleczy. Wierz mi, twoi znajomi o tym wiedzą i to widzą :) Po prostu w tym wieku nie wypada już zakładać komus kosza na łeb.
  • three-gun-max 15.06.10, 09:04
    Wow, jaka zemsta po latach. Nie zaakceptowałaś ich zaproszeń na nk ;-) Mi po czymś takim by się osobowość rozpadła z rozpaczy :-D

  • three-gun-max 15.06.10, 09:02
    Gość portalu: gabrielle napisał(a):

    > Matko boska. Jak to dobrze, że szkołę mam już dawno za sobą. Nóż się
    > w kieszeni otwiera. Jeśli grupa kogoś nie lubi to zapewne ma rację?

    Przeważnie tak. Smutne ale prawdziwe :-)

    > A jak jest stu pijanych i jeden trzeźwy to ten jeden ma się urżnąć,
    > bo inni to zrobili?

    Jak przyszedł na chlaną imprezę, wszyscy zgodnie z zasadami się urżneli a on siedzi trzeźwy to należy go stamtąd wykopać - niech szuka innego towarzystwa :-)


    > Jakiś mądry pisał tu, że jest dumny z dręczenia koleżanki. Świetnie,

    To ja! :)

    > gratuluję. Jesteś miszczem. Szkoda tylko, że nie potrafiliście
    > przemówić koleżance do rozumu. Też miałam do czynienia z takimi
    > wyrywnymi i zwyczajnie podziałała porządny opieprz, a następnie
    > ignorowanie.

    A co mnie obchodzi jej rozum. Ja nie byłem od jej wychowywania. Trzeba ją było zgnębić dla dobra wszystkich.

    > Autorko wątku! Dobrą i sprawdzoną metodą jest olanie ich. Jeśli
    > zaczną rzucać głupimi uwagami, ty spokojnie rób swoje nie zwracając

    No jasne, jak jej założą kosz na łeb to niech nadal ignoruje :)

    > uwagi. W końcu im się znudzi. Jest jeszcze jedna rada, którą
    > wprowadziłam w życie osobiście i ku mojemu zdumieniu poskutkowała.
    > Zadziałało zaskoczenie: spuściłam prowodyrowi dokuczania lanie.
    > Problemy skończyły się natychmiast.

    Panienka rzucająca się z pięściami wywoła co najwyżej wesołość tego prowodyra :)
    Chociaż wszytstko wskazuje na to, że też byłaś "szkolnym lamusem" więc poniekąd rozumiem twoje rozczulanie się nad sobą.


    > Przede wszystkim porozmawiaj z rodzicami. Zgłoszenie problemu to nie
    > słabość. Masz jakiegoś zaufanego nauczyciela? Takiego, z którym
    > mogłabyś porozmawiać? Może on pomoże. Pedagog szkolny powinien
    > zadziałać. Jeśli nie, spokojnie poproś rodziców o zmianę szkoły. W
    > nowej szkole głowa do góry, żadnego przemykania po kątach,
    > żadnego "ojej, boję się ludzi". Przypuszczam, że jesteś dość
    > nieśmiała. Można to pokonać.

    Genialna rada jeśli dziewczyna oprócz regularnego gnębienia chce zaliczyć wp*ol gdzieś w zaułku korytarza ;-)

  • Gość: mr.fauxpas IP: *.opera-mini.net 15.06.10, 09:54
    Ehh... Czytam twoje posty i zastanawiam się, jakim jesteś człowiekiem :/

    > > Matko boska. Jak to dobrze, że szkołę mam już dawno za sobą. Nóż się
    > > w kieszeni otwiera. Jeśli grupa kogoś nie lubi to zapewne ma rację?
    >
    > Przeważnie tak. Smutne ale prawdziwe :-)

    Grupa nie składa się tylko ze spostrzegawczych, inteligentnych, i bystrych osób. W dużej mierze są to konformiści, którzy robią to co grupa robi dla poczucia bezpieczeństwa.

    Niektóre zwierzęta stadne, z tego co wiem, nie akceptowały u siebie odmieńców, gdyż te mogły stanowić zagrożenie dla przeżycia całej grupy. Nie wiem, czy to jakiś archaizm u ludzi, ale w naszych społeczeństwach trudno jest być tym innym.

    > > gratuluję. Jesteś miszczem. Szkoda tylko, że nie potrafiliście
    > > przemówić koleżance do rozumu. Też miałam do czynienia z takimi
    > > wyrywnymi i zwyczajnie podziałała porządny opieprz, a następnie
    > > ignorowanie.
    >
    > A co mnie obchodzi jej rozum. Ja nie byłem od jej wychowywania. Trzeba ją było
    > zgnębić dla dobra wszystkich.

    Prędzej dla satysfakcji wszystkich. Nie znasz jej, znasz jej zachowanie w sytuacji gdy gnębią ją ludzie.

    > > uwagi. W końcu im się znudzi. Jest jeszcze jedna rada, którą
    > > wprowadziłam w życie osobiście i ku mojemu zdumieniu poskutkowała.
    > > Zadziałało zaskoczenie: spuściłam prowodyrowi dokuczania lanie.
    > > Problemy skończyły się natychmiast.
    >
    > Panienka rzucająca się z pięściami wywoła co najwyżej wesołość tego prowodyra :
    > )
    > Chociaż wszytstko wskazuje na to, że też byłaś "szkolnym lamusem" więc poniekąd
    > rozumiem twoje rozczulanie się nad sobą.

    A ty byłeś ? Niestety, z niektórymi ludźmi nie da się dogadać, trzeba ich skrzywdzić tak by poczuli respekt. Wydajesz mi się w miarę inteligenty, i pewnie potrafisz selektywnie ignorować pewne aspekty życia by móc iść do przodu i nie zadręczać sumienia tym, że kogoś krzywdzisz. W takim razie spuszczenie łomotu nie skutkowałoby w tym wypadku.

    > > Przede wszystkim porozmawiaj z rodzicami. Zgłoszenie problemu to nie
    > > słabość. Masz jakiegoś zaufanego nauczyciela? Takiego, z którym
    > > mogłabyś porozmawiać? Może on pomoże. Pedagog szkolny powinien
    > > zadziałać. Jeśli nie, spokojnie poproś rodziców o zmianę szkoły. W
    > > nowej szkole głowa do góry, żadnego przemykania po kątach,
    > > żadnego "ojej, boję się ludzi". Przypuszczam, że jesteś dość
    > > nieśmiała. Można to pokonać.
    >
    > Genialna rada jeśli dziewczyna oprócz regularnego gnębienia chce zaliczyć wp*ol
    > gdzieś w zaułku korytarza ;-)

    Tak, najlepiej nic nie robić, i dać się zadręczać. Nie każdy jest stworzony do tego by przemocą walczyć o swoje miejsce w świecie.
  • Gość: nazwa09 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.10, 09:30
    TY PO PROSTU JESTEŚ POJEBANY!
    Wyobraź sobie,że jest 30 osób,które cię wyzywają i poniżają.Co byś zrobił?Nie
    słuchał ich?No,ale mają rację,nie?W końcu sam tak napisałeś.

    Co do tych pijanych,to wątpię czy tu mowa o imprezie...Zresztą tych 100 pijanych
    to raczej przenośnia.Ale jak chcesz to podam ci inny przykład:idą wszyscy twoi
    znajomi nad przepaść i skaczą.Wiesz,że się zabijają.Skaczesz z nimi czy nie?Wg
    tego co piszesz to byś skoczył.Ale czy na pewno?

    "Trzeba ją było zgnębić dla dobra wszystkich."
    Na czym niby polegało to dobro?Nawet jeśli ona gnębiła was,to może dlatego,że
    miała jakieś powody?Choćby takie,że chciała zwrócić na siebie uwagę,bo nikt jej
    nie lubił.

    "Panienka rzucająca się z pięściami wywoła co najwyżej wesołość tego prowodyra"
    Kiedyś klepali moją siostrę po tyłku i jak jednemu odwinęła to złamała mu
    nos,parę zębów i przestawiła mu szczękę,tak że nie mógł nawet jeść przez perę
    tygodni.Chyba,że muszę pisać jaki był skutek....Więc nie ciśnij kitu,że jak
    dziewczyna chłopakowi przypie... to gó... to da!

    To by było na tyle...Jakby ktoś miał jakieś problemy w szkole to piszcie na mój
    e-mail nazwa09@wp.pl
    Postaram się pomóc;)
  • brak.slow 14.06.10, 18:20
    pieprz te wypowiedzi, w ktorych ludzie piszą, że problem jest w Tobie. Gdyby się
    uprzeć, to problem mozna znaleźć w kazdym z nas. Może to być wygląd, sposob
    mowienia, poruszania się, dobre czy złe oceny, kolor ubrań.Jak się zechce to
    można się przyczepić to krosty na dupie. Dajcie ludzie spokoj. normlany czlowiek
    nie skreśla innych ludzi z takich błahych powodow. Prawda jest taka, że dzieci
    są zwyczajnie okrutne i to właśnie ich bezrefleksyjne zachowanie powinno być
    głównym tematem rozmów, a nie to co prezentuje sobą autorka wątku.

    Niestety znam problem z autopsji, nauczyciele leją na takie problemy w klasie,
    bo ich to zwyczajnie niewiele obchodzi. Najlepiej by było gdybyś przy
    najbliższej rozmowie z nauczycielką wspomniała o tym, że zastanawiasz się nad
    skontaktowaniem się z kuratorem. Po prostu wystarczy, że to powiesz. Efekt
    będzie być może lepszy gdy powiesz to do dyrektora. I tylko tyle. Jak się boisz
    to niech zrobią to rodzice. W razie braku jakichkolwiek działań zrób to naprawdę.

    Już się kilka dzieciaków zabiło przez głupotę nauczycieli i okrucieństwo dzieci
    wobec dzieci. Nie daj się.
  • Gość: gosciara IP: 75.99.151.* 14.06.10, 18:29
    Hej, hej, tez mialam kiedys taki problem - same piatki, a chlopcy w klasie od
    rana z wyzwiskami, ze kujona, ze plaska, ze okulary grube. Dziesiec lat pozniej
    mam swietnego meza, swietna dobrze platna praca (od dobrych ocen w szkole sie
    wszystko zaczyna), mnostwo wartosciowych znajomych, a jak odwiedzam rodzicow to
    widze tych wszystkich wysmiewaczy - jeszcze mieszkaja z rodzicami, jakies
    rozwody, praca stroza albo wcale, ogolnie nie ma sie z czego cieszyc, wiec glowa
    do gory, karty sie odwroca, rob swoje, badz soba, jak ci potrzeba wiecej
    wsparcia, to odpisz na moj post i dam ci jakiego maila do kontaktu ze mna :)
    N
  • brak.slow 14.06.10, 18:37
    no wlasnie, podpisuję się pod tym co napisal ktos wyzej. większość takich
    wysmiewaczy to niestety hołota o niskim IQ, której jedyną rozrywką jest
    gnębienie innych, bo na wymyslenie sobie lepszego zajęcia kreatywności niestety
    zabrakło.
    i tak jak napisane: karty się odwrócą, Ty moze nie masz jeszcze o tym pojęcia,
    natomiast oni już wiedzą, że nic dobrego ich nie czeka. Zazdrość i frustracja,
    tak mogę opisać ich uczucia.
  • three-gun-max 15.06.10, 09:15
    Wcale nie ma takiej zasady. Ja byłem klasowym łobuzem, który miał na swoim sumieniu tyle grzechów, że można było by nimi obdzielić całą klasę. Dzisiaj mam swoją firmę, żonę, dzieci, psa i takie tam. A klasowa kujonka, którą gnębiłem i która miała o sobie zbyt wysokie mniemanie? Skończyła jako nauczycielka i materac jakiegoś żonatego typka.
    A więc karty nie muszą się odwrócić :-) Nie warto być klasowym lamusem.
  • Gość: no name IP: *.4web.pl 15.06.10, 14:20
    Dzisiaj mam swo
    > ją firmę, żonę, dzieci, psa i takie tam

    Tak, tak, jasne i dlatego od rana do nocy napie...m w kalawiaturę
    i wylewam swoja frustrację. Głownei na baby. Bo naprawdę jestem
    zerem i nei mam nic z tego, o czym pisze , buheeehee
  • three-gun-max 15.06.10, 15:07
    Tak to już jest, pracownicy na mnie pracują więc ja moge przeglądać głupkowate fora w necie :) A babki są fajne :)
  • Gość: <> IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.10, 21:45
    Wcale nie ma takiej zasady. Ja byłem klasowym łobuzem, który miał na
    swoim sumi
    > eniu tyle grzechów, że można było by nimi obdzielić całą klasę.
    Dzisiaj mam swo
    > ją firmę, żonę, dzieci, psa i takie tam. A klasowa kujonka, którą
    gnębiłem i kt
    > óra miała o sobie zbyt wysokie mniemanie? Skończyła jako
    nauczycielka i materac
    > jakiegoś żonatego typka.
    taaa firma ,moze sklepik spozywczy w kopydlowie dolnym.
    a edukacje zakonczylem na szkole sredniej bo bylem za cienki na
    studia?
    fajny ojciec ,dzieciaczki tez takie rozpuszczone jak ty?
    hehe cos ci powiem.Jestes takim samym albo wiekszym frajerem jak
    ludzie ,ktorych gnebiles.Tylko tego nie widzisz ,a jedyne co ci
    pozostalo to wspominanie jakis wyblaklych czasow LO.
    :)sad but true
  • Gość: kia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.06.10, 19:23
    moja rada jest taka by jakoś zakumulować się z jakąś "szychą" z twojego
    gimnazjum. wiesz o co chodzi, o taką osobę której wszyscy się boją. mogę cie
    zapewnić że nikt cię nie tknie jeśłi będziesz w bliskiej komitywie z taką osobą.
    no i olewanie, to chyba najlepsze wyjście z sytuacji. chamskie żarty z kogoś są
    śmieszne dopóki ten ktoś się na nie wkurza , gdy już je olewa przestają być
    takie zabawne. w przeciwnym wypadku powinnaś zmienić szkołę bo całego gimnazjum
    nie przetrwasz psychicznie. oczywiście na jakąkolwiek pomoc nauczycieli nie masz
    co liczyć. musiałby się znaleźć jakiś prawdziwy pedagog z powołania, który
    naprawdę zaangażowałby się w rozwiązanie tego problemu.
  • Gość: gosc IP: *.acn.waw.pl 05.07.11, 22:45
    > moja rada jest taka by jakoś zakumulować się z jakąś "szychą" z twojego
    > gimnazjum. wiesz o co chodzi, o taką osobę której wszyscy się boją. mogę cie
    > zapewnić że nikt cię nie tknie jeśłi będziesz w bliskiej komitywie z taką osobą.

    Zgadzam się, to skuteczne rozwiązanie, ale musisz się liczyć z pewnym ryzykiem jego zastosowania. Taka "szycha" może Ci naprawdę pomóc, ale może też zrobić Ci krzywdę, bo będzie wiedzieć, że ma Cię w garści albo chociażby dlatego, że jesteś słaba.

    Zastanów się nad zmianą szkoły. Nie w każdej musi być źle. Tylko starannie wybierz. Może masz znajomych, których lubisz w innej szkole? - Wtedy nie czułabyś się w nowej szkole osamotniona.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka