Dodaj do ulubionych

Gimnazja dwujęzyczne - Warszawa

IP: *.adsl.inetia.pl 06.03.12, 19:57
Witam seredcznie,
mam pytanie do bardziej zorientowanych rodziców:)
Córka wybrała 3 gimnazja do których chciałaby złozyc dokumenty, wszystkie dwujęzyczne.
I tu zonk, test uzdolnień językowych jest we wsztstkich tego typu gimnazjach 23 maja o 12.00.
Czy to oznacza, ze mogę złożyc dokumenty tylko do jednego??
I jeśli tam nas nie przyjmą to koniec?
Pozdrawiam
Mirabelka
Edytor zaawansowany
  • kkokos 06.03.12, 20:24
    > I tu zonk, test uzdolnień językowych jest we wsztstkich tego typu gimnazjach 23
    > maja o 12.00.

    tak, takie jest założenie - wszyscy wszędzie zdają w jednym czasie. albo dziecko jest superświetne i dostaje się do szkoły dla superświetnych, albo nie jest i się nie dostaje - a nie że po kolei będzie sprawdzać na testach w poszczególnych szkołach, czy jest superświetne, świetne, a może tylko prawieświetne.

    > Czy to oznacza, ze mogę złożyc dokumenty tylko do jednego??

    zasadniczo do reszty nie ma sensu, skoro fizycznie córka nie może być na kilku egzaminach jednocześnie, prawda? a zwykle zdanie testu jest warunkiem sine qua non.

    ale:

    > I jeśli tam nas nie przyjmą to koniec?

    dowiedz się w tych wszystkich szkołach, czy honorują test zdawany w innej szkole. jeśli honorują, to niech córka idzie zdawać tam, gdzie nie honorują, a najwyżej jeśli się nie dostanie, spróbuje tam, gdzie honorują.

    rzeczywistość jednak jest taka, że w większości tego typu szkół jest dużo chętnych i nie zostają wolne miejsca, więc problemu honorowania/niehonorowania w ogóle nie ma. aczkolwiek pytać trzeba - moje dziecko np. skończyło klasę dwujęzyczną w rejonowym gimnazjum, do której to klasy było chętnych bardzo niewielu i nie było się jakoś strasznie trudno dostać. więc dopytaj się, czy honorują, a jeśli tak, to jaka jest praktyka - czy trzeba złożyć duplikat dokumentów, żeby w ogóle brali dziecko pod uwagę, czy też walczy się potem z marszu.
  • Gość: Mirabelka IP: *.adsl.inetia.pl 06.03.12, 20:39
    Kkokos, bardzo Ci dziękuję za wyczerpujacą odpowiedź, choć miejscami lekko ironiczny ton uważam za zbyteczny.
    Czy zdradzisz co to za szkoła z klasa dwujęzyczną do której było tak mało chętnych?
    Pozdrawiam:)
    Mirabelka
  • 3e3 07.03.12, 14:34
    O ile dobrze pamietam, gimnazjum przy Prusie i na Angorskiej uznawalo egzamin z Niemena. Corka dostala sie tam gdzie zdawala (Niemen) wiec nie wiem czy w druga strone tez dzialalo:)

    Te testy sa tak skonstruowane, ze osoby z predyspozycjami jezykowymi zdaja je bezproblemowo.
  • mmroowa 09.03.12, 10:36
    3e3 napisała:

    > Corka dostala sie tam gdzie zdawala (Niemen) wiec nie wiem czy w dru
    > ga strone tez dzialalo:)
    >
    > Te testy sa tak skonstruowane, ze osoby z predyspozycjami jezykowymi zdaja je b
    > ezproblemowo.

    Mam pytanie odnośnie testów do Niemena - czy są to testy sprawdzające kompetencje językowe (np. oparte na sztucznym języku lub łacinie) czy również sprawdzają znajomość języka angielskiego? Z tego co wiem, w Prusie część egzaminu składała się z pytań sprawdzających znajomość gramatyki angielskiej.

    I przy okazji drugie pytanie - czy jesteście zadowoleni z wyboru? Jaka atmosfera panuje w Niemenie (chodzi mi zarówno o nauczycieli jak i młodzież)?

    Z góry dziękuję za odpowiedź :)
  • 3e3 09.03.12, 13:20
    Testy byly oparte na sztucznym jezyku.
    Atmosfera w szkole jest OK, moja corka jest b. zadowolona chociaz wymagania sa raczej wieksze niz przecietnie.
    Moim zdaniem szkola troche jedzie na opinii:) np. felerem jest brak pracowni fiz/chem i szczerze mowiac nie wiele dzieje sie poza lekcjami.
  • Gość: :) IP: *.centertel.pl 14.04.14, 11:02
    A wiec od czego zaczac? BARDZO I TO BARDZO NIE POLECAM GIMNAZJUM ANI PODSTAWOWKI NA ZWYCIEZCOW!!! Uczeszczalam zarowno do tego i do tego w tym zespole skol i przestrzegam wszystkich, abyscie nie popelnili mojego bledu. Zacznijmy od nauczycieli, w swojej wypowiedzi bede mowic o gimnazjum. Nauczyciele w Niemenie nie maja na celu pomocy uczniom, wyksztalcenia ich, wrecz przeciwnie, zwracaja sie do nich kompletnie bez szacunku, czesto podnoszą glos, a nawet obrazaja. Jedynym wyjatkiem od tej reguly jest pani od matematyki, B.K. Nie sa sklonni do pomocy, gdy chcesz cos zaliczyc, nauczysz sie i przyjdziesz, to bez znaczenia, gdyz twoje zaliczenie zalezy od humoru nauczyciela i czy laskawie w ogole da ci prace. Nie raz, nie dwa spotkalam sie z takim podejsciem, nauczycielki po prostu nie pozwolily mi pisac, bo nie mialy pracy, a pozniej wstawialy paly za niezaliczenie. Wprowadzaja bardzo nieprzyjemna atmosfere, obrazajac i dolujac uczniow, a byl nawet przypadek szturchniecia jednej dziewcznynki. Czesto doprowadzaly uczniow do placzu i mowie tez z walsnego doswiadczenia, ze tego nie dalo sie psychicznie wytrzymac. W szkole panuja okropna atmosfera, gdy wchodzisz, od razu chcesz wyjsc. Nie ma zadnych ciekawych wydarzen, dyrektorki nic nie robia w tym koerunki. Sa male szafki, a co ciekawe, sa dla uczniow klas 4-6, bo przeciez to one najwiecej dzwigaja. Podejscie do nauki jest takie, ze mowia na lekcji, zadaja MASE do domu, a do klasowki i tak sie nie przygotujesz bez zarywania nocy. Bardzo duzo nauki, wiedza malostkowa, ktorą od razu zapominasz, tak zwane 'ZAKUJ, ZAPAMIETAJ, ZALICZ, ZAPOMNIJ'. do egzaminu gimnazjalnego nie przygotujesz sie w tej szkole z nauczycielami, musisz to robic na wlasna reke. Co ciekawe ja mialam klasowke tydzien przed egzaminem, mam wrazenie ze bardziej chcieli nam to utrudnic niz uproscic. Szkola chlubi sie dobrym poziomem, licznymi osiagnieciami, ktore podkreslam, nie sa zasluga nauczycieli. Wrecz przeciwnie, wynikla wielka afera ze wzgledu na bardzo duzo niezaliczen olimpijczykow, laureatow, finalistow, ktorzy mieli pozniej ogromna trudnosc z nadrobieniem, spotykajac sie z WIELKIM NIEZADOWOLENIEM NAUCZYCIELI, czesto interweniujacymi u wychowawcow. Jednak pozniej nastepowal oczywiscie prestiz i duma z naszych uczniow, ktorzy wczesniej byli gnebieni przez nauczycieli. Konczac moja wypowiedz, pojscie do niemena, bylo najwiekszym bledem mojego zycia, co nietety odbije sie na mojej przyszlosci. Bardzo i jescze raz, BARDZO, odradzam Wam pojscie do tej szkoly, a jezeli mieliscie ja na uwadze, czas zmienic swoj wybor. Tak naprawde, gdy chodzilam do tej szkoly nie spotkalam ANI JEDNEJ zadowolonej osoby, a z racji ze mam kontakty z obecnymi uczniami, nic sie nie zmienilo. wiele osob sie poprzepisywalo, gdyz ten wplyw na mlode umysly, na ich psychike, moze byc naprawde szkodliwy. Najbardziej pragne odradzic nauczycielki od chemii, historii, a takze j. Hiszpanskiego. To jest kompletna masakra, brak profesjonalizmu i zero podejscia. Serdecznie Pozdrawiam :)
  • Gość: ;> IP: *.dynamic.chello.pl 23.06.14, 22:54
    A ja się zdecydowanie nie zgadzam z Tobą :)
    Jestem w tej szkole 9 rok i nie uważam uczęszczania do niej za błąd. A wręcz przeciwnie. Nauczyciele których miałam przez 3 lata w gimnazjum oprócz drobnych wyjątków czyli wspomnianej przez Ciebie Pani od chemii i mojej Pani od biologii od angielsku są w porządku. Nauczycielka, która uczyła mnie polskiego nie stawiała na to abym zdała dobrze egzamin ale na to, żebym umiała coś ponad przeciętnych uczniów z innych szkół, abym potrafiła się odnaleźć w języku polskim. Pani od matematyki- wicedyrektor, mimo tego że ma dużo pracy w moim odczuciu robiła wszystko aby jak najlepiej nam tłumaczyć zawiłości tego przedmiotu oraz oddawała klasówki często na nastepną lekcje co jest rzadko spotykane. Podstawe z matematyki skończyliśmy jakoś bardzo bardzo szybko w porównaniu do innych szkół i mogliśmy swobodnie powtarzać materiał do egzaminów a potem uczyliśmy się rzeczy z 1 semestru licealnego. Największym plusem tej szkoły jest historyk który z pasją opowiada o swoim przedmiocie, rzuca wiele ciekawych zagadnień i daje nam rzeczy do rozważenia samemu. Nigdy nie spotkałam się z sytuacją w której nauczyciel nie miał dla mnie poprawy albo wstawił mi lachę bez wytłumaczenia itd. W mojej klasie żadna osoba nie została obrażona czy szturchnięta etc. Jeżeli chodzi o atmosferę w szkole i wydarzenia to nie jest w gestii nauczycieli czy dyrekcji żeby cokolwiek organizować. Niestety albo stety to funkcja samorządu i jego zadanie, a to że w ciągu ostatnich paru lat odzew uczniów na inicjatywy samorządu był niski tłumaczy słabą atmosferę i brak imprez. Ogromną zaletą szkoły jest to w jaki sposób uczy angielskiego, ja jestem bardzo zadowolona.
  • Gość: Yolo IP: *.dynamic.chello.pl 23.06.14, 23:34
    A ja się nie zgadzam. Podpisuję się pod opiną koleżanki, która dostarczła mi uroczej lektury na wieczór. Szkoła jest beznadziejna pod każdym względem. Podstawówka jeszcze ujdzie, bo nauczyciele nie mają takiej jazdy na wyniki, jak w szóstym gimnazjum w Warszawie, imienia Czesława Niemena. Z całej kadry nauczycielskiej szanuję tylko dwójkę, nauczycielkę od matematyki, o której wspomniała koleżanka i nauczyciela od angielskiego, E.B, który naprawdę wkłada dużo pracy i serca w swój zawód, w przygotowanie uczniów do olimpiad, ale też zwyczajnie w ich rozwój związany z nauką języka obcego. Gimnazjum szczyci się wysokim poziomem nauczania języków, ale poza tym jednym nauczycielem, nie widzę niestety wielkich metody w sposobie nauczania. Jest ono nieprzemyślane, a w szczególności lekcje hiszpańskiego i niemieckiego, które opierają się na uczeniu tekstów na pamięć i zdawaniu ich na piątkę, czwórkę (jeśli się jąkasz) lub tak zwaną "lachę" (jeśli nie widzisz sensu w zakuwaniu nic nieznaczących dla ciebie frazesów). Nauczycielka od historii jest prawdziwym potworem, zniechęca do przedmiotu i do siebie każdego ucznia. Na jej lekcjach każda osoba siedzi jak na szpilkach i modli się, żeby nie zostać zapytaną. Potrafi naprawdę doprowadzić do paniki lub nerwicy, ale nie wyróżnia się specjalnie wsród reszty zacnego grona nauczycielskiego. Atmosfera w szkole jest nie do zniesienia, nauczyciele nie widzą osoby, a ucznia, dla którego powinny się liczyć tylko wyniki i piątki, a najlepiej szóstki na świadectwie. Niemile widziane są zainteresowania, pasje, szkoła robi wszystko, żeby uniemożliwić ich realizację. Najgorsze jest to, że przy całym zamieszaniu i ciśnieniu związanym z wymaganiem od ucznia wspaniałych stopni, żadnej wagi nie przywiązuje się do zainteresowania ucznia przedmiotem, czy przekazaniamu wiedzy, która może przestawiać dla niego jakąś wartość. Laureatów, finalistów nie brakuje, ale tylko dlatego, że uczniowie dobrze wiedzą, że jeśli chcą dostać się do dobrego liceum po naszym kochanym Niemenie, muszą wziąć sprawy w swoje ręce. Do egzaminu szkoła nie jest w stanie przygotować przy tej ilości klasówek, kartkówek i zaliczeń, obejmujących informacje za bardzo szczegółowe i zupełnie nieprzydatne na egzaminie gimnazjalnym. Dodam jeszcze, że paru uczniów w tej szkole sięga po leki uspakajające, bo nie wytrzymują presji grona nauczycielskiego. NIKOMU nie polecam, szukajcie szczęścia gdzie indziej, jeśli nie chcecie zmarnować trzech lat swojego życia. Pozdrawiam, nie idźcie do Niemena.
  • Gość: #niemenniszczy IP: *.jjs.pl 24.06.14, 00:14
    Witam :) Przegladajac opinie o liceach natknelo mnie, aby sprawdzic rekomendacje o mojej obecnej szkole - Gimnazjum im. Czeslawa Niemena. Rozsmieszyl mnie fakt, ze ktos potrafil tak pieknie i zwięźle opisac moje przezycia z 3 lat uczeszczania do tej szkoly. Jednym slowem mowiac - DNO. Doszly mnie sluchy, ze za czasow owczesnej dyrektorki, p. Skladnik, szkola przezywala szczyt swojej kariery, prestiz i zadowolenie zarowno ze strony uczniow, jak i rodzicow. Jak wiadomo niestety, czasy sie zmieniaja, bo to, co obecnie przedstawia sobą ta szkola to po prostu skandal. Uczniowie zastraszani, ponizani, zero szacunku, przyjaznej atmosfery uczen-nauczyciel, kompletne dno. Nudno, zero motywacji do chodzenia, zadnych wydarzen szkolnych, oprocz jednych rozgrywek sportowych na rok, mozna powiedziec - wiezienia dla osob do 16 roku zycia. Naprawde nie polecam tej szkoly i jesli przeszla ci chociaz jedna, wątła mysl, zeby pojsc do tej szkoly, natychmiast oblej sie kublem zimnej wody i oprzytomniej. NAJGORSZE GIMNAZJUM W WARSZAWIE.
  • Gość: K.S IP: *.dynamic.chello.pl 24.06.14, 00:18
    Zgadzam się w 100 procentach, zero profesjonalizmu ze strony nauczycieli, tylko niczym nie poparta żądza najlepszych wyników.
  • Gość: Gość IP: *.warszawa.vectranet.pl 13.07.14, 09:10
    Co za bzdury ! To gimnazjum to jedne z najlepszych w Warszawie ,mój syn chodzi do II klasy i jest bardzo zadowolony z wyboru .Nie prawdą jest że nauczyciele nie widzą nic oprócz wyników .Jeśli chodzi o nauczycieli są otwarci na problemy uczniow w tym wieku ,w pełni profesjonalni .Atmosfera w szkole jest jak najbardziej przyjazna .Jak najbardziej polecam szkołę.Ktoś kto napisał że szkoła robi wszystko aby uniemożliwić realizacje pasji ,że doprowadza do paniki i nerwicy chyba nie nadawał się do tej szkoły .Szkoła jest jak najbardziej dla młodzieży z pasjami ,nauczyciele pomocni ,otwarci wspierający .wiem to od swojego syna który nie zalicza się do kujonów i naprawdę świetnie sobie radzi .
  • Gość: Maminnezdanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.14, 21:47
    Cóż, z całym przeproszeniem, Pana/Pani (?) syn najwyraźniej zbyt krótko chodzi do tej placówki i nie poznał jeszcze jej wszystkich "uroków i zalet". Całe jego szczęście jeżeli uczy się historii u pana Sz., ale czuje, że trochę nas Pan/Pani troluje. Coś za pięknie wyszedł Panu/Pani ten opis. I jedna uwaga: powinien Pan/powinna Pani chyba pouczyć się od swojego syna nie-kujona ortografii i interpunkcji, ponieważ bardzo ciężko jest Pana/Panią zrozumieć (najpierw kropka potem spacja, nowe zdanie zaczynamy z dużej litery). Oj, widzę, że ktoś chyba musi wrócić do gimnazjum, a Pana/Pani syn najwyraźniej nie mówi Wam (rodzicom) całej prawdy - cóż, nie chcę podważać waszego autorytetu, ale chyba nie najlepiej radzą sobie Państwo z synem, skoro Was okłamuje. Proszę z nim poważnie porozmawiać. Pozdrawiam.
  • Gość: Gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.14, 23:28
    Ja bym do tego dodał tylko, że obiady też są bardzo niesmaczne. W ogóle nie polecam, przez ostatni rok nie jadłem nic, chodziłem głodny i wylądowałem z wrzodami żołądka w szpitalu. Jakby ktoś zastanawiał się nad nauczeniem się języka hiszpańskiego, to niech idzie gdzie indziej albo od razu na korepetycje, bo do tego sprowadza się studiowanie tego narzecza przystojnych fanów Barcelony w Niemenie. Piszę to od razu jako gość, bo czuję, że gdyby ktoś mnie wykrył, ostro dostałbym w dupę za szerzenie nieprawdziwych i tendencyjnych opinii o mojej wspaniałej szkole, z której wyniosę mnóstwo wspaniałych wspomnień i doświadczeń (NOT!). Swoją drogą, szukanie spisków na każdym kroku jest powszechne w zacnym gimnazjum tym, szczególnie u pani K. K., nauczycielki polskiego i, niestety, mojego wychowawcy (chyba najgorszy belfer, obok tej wiedźmy, co "uczy" języka hiszpańskiego, okropność!). Można dostać depresji, można się też pośmiać, ale półgębkiem i chyba tylko wtedy, gdy znajomi zrobią ci kebaba, co zdarza się nagminnie.
    Pozdrawiam =)
  • Gość: Mona IP: *.dynamic.chello.pl 17.08.14, 21:52

    Szkoła jest bardzo przeładowana dziećmi, na przerwach nie ma gdzie postawić nogi na korytarzu. Obiady wstrętne, już wielokrotnie Rada Rodziców zbierała skargi na wyżywienie. Dzieci po 6 klasie odchodzą z tej szkoły i nie startują do gimnazjum. Z mojej klasy tylko 2 osoby zapisały się do gimnazjum, nie licząc rejonu, który jest na tragicznie niskim poziomie. Najlepsze dzieci odeszły do Batorego, na Twardą, do Władka. Nabór do gimnazjum robią dzieci z innych szkół bazując na reklamie i wynikach z egzaminu gimnazjalnego. Wysokie wyniki na egzaminie pochodzą od bardzo inteligentnych dzieci, które już na wejściu mają celujące stopnie, wkład nauczycieli jest marginalny.
    Gimnazjum żyje z tego, że przyjmuje dzieci z najlepszymi stopniami. Takie dzieci same dążą do jak najlepszych wyników na późniejszym egzaminie gimnazjalnym. Zgadzam się z negatywną opinią o
    nauczycielce od historii, dramat. W życiu nie spotkałam tak wydzierajacego się nauczyciela. Pani ta również wydziera się na rodziców, jeżeli interweniują na zebraniu. Pan od historii jest super. Matematyka jest w ogole na niskim poziomie. Ta szkoła jest tylko dla humanistów a nie umysłów ścisłych. Chemia to porażka, stracony czas. Chodzą słuchy, że Niemena zlikwidują, bo 6 latki nie mieszczą się już w szkole, a budynek nie pomieści kolejnych roczników podstawówki. Już teraz dyrektorka likwiduje wszystkie wolne pomieszczenia i tworzy sale dla nowych klas podstawówki. Już nie będzie sali multimedialnej, sale językowe to istne komórki, w których upycha się dzieci. Już teraz brakuje boksów w szatni. Szkoła jak każda inna, przereklamowana, nic nadzwyczajnego, a wręcz niektórzy nauczyciele odrażający.
  • Gość: zapraszamy IP: *.centertel.pl 09.03.15, 18:38
    Uwaga szóstoklasiści. Chcecie uczyć się w gimnazjum w klasie dwujęzycznej. Zapraszamy na kurs przygotowujący do testu predyspozycji językowych. Rekrutacja do edycji 2015 rozpoczęta. Terminy zajęć to każda soboty i niedziela: 11, 12, 18, 19, 25, 26 kwietnia i 09,10 maja 2015. Godziny zajęć do wyboru: 9.15-10.45; 11.00-12.30, 12.45-14.15; 14.30-16.00. Kurs odbywa się w Szkole Podstawowej nr 220 al. Jana Pawła II 26 a(wjazd na parking przy hotelu od strony ul. Grzybowskiej). Cena kursu to 499 zł. Zapisy e-mailowo: testpredyspozycji@gmail.com lub telefonicznie: 602 812 499. Zapraszamy na nasz profil: www.facebook.com/testpredyspozycji.kurs
  • Gość: ... IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 18.01.15, 00:45
    Nie polecam Niemena! Po 9 latach tej szkoły jedyne co zyskałam to traumę. Teraz jestem w liceum i całe szczęście, bo nie wiem czy przychicznie wytrawalabym jeszcze rok. Zeszły rok był jak dotychczas, najgorszym rokiem mojego życia. Wchodząc do szkoły, wiedziałam, ze kolejne kilka godzin bedzie pełne stresu i nieprzyjemności. A dlaczego? Ze względu na ukochana kadrę nauczycielska. Sa to ludzie którzy nie powinni uczyć (z tylko KILKOMA wyjątkami). Było duzo problemów, które moi poprzednicy juz wymienili. ę nauczycielska. Sa to ludzie którzy nie powinni uczyć (z tylko KILKOMA wyjątkami). Było duzo problemów, które moi poprzednicy juz wymienili. Najwazniejsze z nic to podejście nauczycieli do uczniów i do tego co POWINNI im przekazać. Zero szacunku, zastraszanie, wiele nieprzespanych nocy- powinieneś sie na to przygotowac, jesli Niemen jest twoja wymarzona szkoła. Nie licz na to, ze zdołasz rozwinąć swoje pasje, ponieważ od kadry aprobaty napewno nie dostaniesz. Dla nich liczą sie tylko oceny i wyniki. Klasówki zapowiadają nawet tydzień przed egzaminem z materiału tak szczegółowego, ze wręcz nieprzydatneo na teście. Stres, ktory nadejdzie razem z wyborem tego gimnazjum często Cie przerasta. Miałam osoby w klasie, które brały leki uspakajające. On, nieprzespane noce zakuwaniem, mnie samą prawie doprowadziły do anemii. Podsumowując, ta szkoła była najgorszym wyborem mojego życia. NIE POLECAM!
  • malgosiach.2 09.03.12, 12:02
    Mam dokładnie ten sam problem z moją młodszą córką. Dzwoniłam nawet w tej sprawie do kuratorium, ale okazuje się, że wszystko zależy od dyrekcji szkoły tzn. czy uzna egzamin z innego gimnazjum.
    Według mnie to jest kompletnie bez sensu, licealisci w takiej sytuacji mają opcje 3 liceów i jakoś mozna uznawac ten test ( w opcji dla licealistów).
    Ja jestem deczko przerazona, bo moja córka wymarzyła sobie gimnazjum Wladka i może się okazać, że ze średnią ok. 5,8/5,9, szóstkami z wiodących przedmiotów i b. dobrze napisanym teście ( mam nadzieję) nie dostanie się bo nie będzie miała pkt z konkursów. W takiej sytuacji ląduje w beznadziejnym gimnazjum rejonowym:(. Ktoś to głupio pomyslał i tyle....
  • kasia_piet 09.03.12, 16:01
    jeżeli bardzo zależy Wam na dwujęz. to dzwoń do szkół i pytaj.
    Az tak żle nie będzie - jeśli nie uda się jej dostać do Władka, to wcale nie musi wylądować w beznadziejnym rejonowym. W kolejnych dzielnicach rusza rej elektroniczna
    edukacja.warszawa.pl/index.php?wiad=4495
    będzie latwiej, są też gimnazja, które przyjmują kopie (np Domeyko). poza tym w gimnazjach jest niż i bez problemu znajdzie się miejsce dla córki, jeśli nie w gim z samego szczytu to w przyzwoitym gimnazjum:).
  • malgosiach.2 09.03.12, 16:21
    No być może, gorzej z dojazdem niestety. Z Białołęki wszędzie ( poza Władkiem, gdzie mamy idealnie) jest daleko:(, a tym bardziej jak się ma wymagania co do języków ( angielski +hiszpański).
    Poza tym w naszym przypadku, wszystkie gimnazja z miarę rozsądnym dojazdem są niestety albo dość oblegane, albo nie te języki. Nie ma co marzyć, że po rekrutacji będą wolne miejsca. Skoro moja córka uczy się angielskiego, niemieckiego i hiszpańskiego, to teraz bez sensu jest zaczynać francuski:(.
  • Gość: dede IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.12, 18:09
    Władek robi w marcu/kwietniu w szkołach podstawowych konkurs matematyczny, to jest szansa na zdobycie punktów
  • malgosiach.2 09.03.12, 19:22
    Wiemy o tym konkursie, ale się specjalnie nie nastawiamy. Pewnie sporo matematycznych głów będzie w nim brało udział - Władek ma też klasę matematyczną i do niej zapewne sporo "matematyków' będzie startowac. Moja córka ostatnio tez zapałała miłością do konkursow matematycznych, ale jakos zawsze w II etapie brakuje jej tuż tuż do finału. Ciagle więc trochę brakuje do tego, aby zdobyć jakies punkty konkursowe.
  • Gość: gosc IP: *.dynamic.chello.pl 10.03.12, 07:18
    Droga Małgosiu,

    ze średnią ok. 5,8/5,9, szóstkami z wiodących przedmiotów i
    > b. dobrze napisanym teście ( mam nadzieję) nie dostanie się bo nie będzie miała
    > pkt z konkursów.

    Jak dziecko z 6 może nie mieć osiągnięć w żadnych konkursach?
    Jeśli dziecko systematycznie pracuje, bezbłędnie rozwiązuje zadania na klasówkach, robi prace dodatkowe: typu plakaty, prezentacje itp. To należy jej się za jej pracę ocena bardzo dobra (5).
    Jeśli nie może wygrać żadnego konkursu jak napisałaś, a na poziomie szkoły podstawowoej jest ich mnóstwo, tzn. że nie umie korzystać z wiedzy, którą ma lub nie zapamiętuje tej wiedzy.

    Myślę, że nauczyciele bardzo skrzywdzili twoją córkę oceniając tak wysoko jej pracowitość i zaangażowanie i niestety bardzo boleśnie odczuje to w gimnazjum jakim jest Władek.

    Mam nadzieję, że jest odporna psychicznie. Zastanów się nad tym zanim ją tam wyślesz.

    Życzę dobrego wyboru gimnazjum.
  • malgosiach.2 10.03.12, 10:05
    No cóż, myslę, ze nie masz racji. Córka większość klasówek pisze na 6 ( jako jedna z 2-3 osób w klasie). W większości konkursów 3-etapowych - bez problemu dostaje się do 2 etapu, niestety do 3 etapu przewaznie nie przechodzi, bo brakuje jej 2-3 pkt, a więc ociera się o te finały. Nauczyciele to doceniają, bo jednak jej wiedza zdecydowanie jest ponad program ( a ocena celująca jest właśnie za wiedzę ponadprogramową - a ona taką wykazuje).
    Nie można więc powiedzieć, że nie ma osiągnięć! Bo do drugiego etapu nie kazdy przechodzi.
    Co z tego, ze teraz jako jedna z 2 osób bedzie reprezenować szkołę w II etapie konkursu z matematyki. To juz jest sukces i uważam to za osiągnięcie. Natomiast do finału może jej zabraknąć znowu "odrobinę", a tylko zajęcie wyskoich miejsc w finale daje punkty. Zresztą kilka finałów ma na swoim koncie, ale nie była w czołówce więc punktów nie ma.
    Nie znając faktów nie oceniaj "gościu", ze ktos moja córkę skrzywdził....
  • Gość: gość IP: *.dynamic.chello.pl 10.03.12, 15:13
    - Konkursy organizowane przez Mazowieckiego Kuratora Oświaty są 3 etapowe, ale jeśli twoja córka przeszła do 3 etapu to ma status finalisty i otrzymuje dodatkowe 8 pkt.

    Jeśli doszła w jakimś innym, aż do 3 etapu to musi mieć extra punkty

    Poniżej wypis z regulaminu przyjęć:

    a) polonistyczny
    b) matematyczny
    c) przyrodniczy
    d) informatyczny LOGIA10

    laureaci - do klasy edukacji matematycznej - są przyjmowani poza postępowaniem rekrutacyjnym,
    laureaci do klasy dwujęzycznej otrzymują maksymalna liczbę punktów za świadectwo i osiągnięcia w konkursach (80 pkt), natomiast biorą udział w sprawdzianie uzdolnień kierunkowych

    finaliści otrzymują 8 pkt.

    - Konkursy przedmiotowe ( te są jedno i dwu etapowe
    a) matematyczne (Kangur, Panda, Pitagoras, Mały Pitagoras,)
    b) humanistyczne (Alfik)
    c) języka angielskiego (FOX)
    d) historyczne (Krąg, Losy żołnierza i dzieję oręża polskiego)
    e) przedmiotowe organizowane przez Towarzystwo Szkół Twórczych, Stowarzyszenie Szkół Aktywnych i Mazowieckie Stowarzyszenie na Rzecz Uzdolnionych
    I miejsce/laureat – 5 pkt.,
    II miejsce/bdb – 3 pkt.,
    III miejsce/db – 2 pkt
    wyróżnienie – 1 pkt.
    W przypadku kilku dyplomów z tego samego konkursu punktowany jest tylko wynik najwyższy.

    - Inne osiągnięcia /konkursy
    a) matematyczne (Oxford, Olimpu, Genius Logicus)
    b) językowe (Oxford, Delf, Kid l, Meridian, Mix)
    c) humanistyczne (organizowane przez CES, SNAP)
    d) literackie
    e) teatralne
    f) ekologiczne
    g) sportowe
    h) szkoła muzyczna
    i) ortograficzne
    j) recytatorskie
    k) plastyczne
    l) wolontariat
    Za osiągnięcia (nie udział) uczeń może uzyskać tylko 1 pkt. niezależnie od liczby dyplomów, w/w konkursach.
  • malgosiach.2 10.03.12, 15:58
    Ja to wszystko wiem!
    W kuratoryjnym nie doszła do finału; Kangury i te pozostałe z tej "serii" jeszcze przed nami - konkursy lub wyniki; pozostałe konkursy/ osiagnięcia - tu mozna max. mieć 1 pkt. bez względu na ilosć dobrych miejsc - i ten 1 pkt. mamy ( mimo kilku finałów), ale to mało.
    Niestety kilka konkursów nas ominęło, bo za późno córka zdecydowala się na Władka, a nasza szkoła po prostu nie do wszystkich konkursów "podchodzi". Żałuję szczególnie kilku polonistycznych, no ale na to już za późno.

    Poza tym szkoda, że gimnazja ( z pewnością Władek, ale inne pewnie tez) ogłasza punktowane konkursy w lutym, a właściwie w przypadku Władka w marcu ( ciekawe swoją drogą, ze Władka nie obowiązuje zarządzenie kuratora o przedstawieniu warunków rekrutacji do końca lutego!), i np. na Alfika to juz za późno ( u nas tego konkursu nie było, ale pewnie mozna było jego zorganizowanie zasugerowac szkole).
  • malgosiach.2 10.03.12, 16:27
    I jeszcze moze odnosząc się do Twojego zdziwienia "Gościu", że mając 6 mozna nie mieć osiagnięć w konkursach - moja córka nigdy nie podchodziła do konkursu z nastawieniem, ze idzie po to, aby przejść dalej. Zawsze zachęcaliśmy ja, aby przystepowała do konkursów w celu poszerzania wiedzy, ze kazdy konkurs cos jej zostawia. Na etapie szkoły podstawowej, kiedy nie ma się specyzowanych ukierunkowań ( no moze w 6 klasie zaczęło sie to już krystalizować), uważałam, ze warto uczyc się wszystkiego po trochu, znaleźć jakąś swoją ścieżke. Szkoła niestety nie dawała wsparcia, kółka zainteresowań beznadziejne, żadnego przygotowania do konkursów. Córka nigdy nie narzekała bo lubi się uczyc, ale prawda jest taka, ze mając kilka konkursów miesięcznie ( teraz w marcu to już jakas masakra - 2 tygodniowo) nie mozna przygotowac się do każdego na 100%.
    Na nastawienie się na 1-2 olimpady bedzie czas w gimnazjum, teraz odkrywałysmy różne dziedziny i zgłębiałysmy wiedzę ogólną, chociaz ponadprogramową. Pewnie gdyby to jej nastawienie na Władka wypłynęło wczesniej, to nastawiłaby się mocniej na konkursy kuratoryjne, ale takiego pomysłu nie miała.
    Mamusia ma więc teraz "stresa", jak pokierowac jej wyborami...
  • Gość: Gość IP: *.dynamic.chello.pl 10.03.12, 17:56
    Moje zdziwienie wynikało tylko z porównania oceniania u nas w szkole.
    U nas bardzo dużo dzieci osiąga sukcesy w konkursach, a 6 mają b. rzadko.
    W zeszłym roku nie było nikogo ze średnią 5,9.
    6 dostawali zawsze laureaci konkursów kuratoryjnych, czasem ktoś z bardzo wieloma osiągnięciami, tu za sprawdzian otrzymuje się max. 5
    www.sp222.waw.pl/osignicia.html
    Może twojej córce spodoba się gimnazjum na Twardej, tam dostanie się na 100%.
    W tym roku jest, aż 180 miejsc w klasach dwujęzycznych, a języki właśnie takie jak szukasz: angielski i niemiecki

    A dojazd... jak to do Centrum.
  • malgosiach.2 10.03.12, 22:27
    No właśnie, ja zawsze uważałam, ze 6 są niesprawiedliwe, bo bardzo różnie interpretowane.
    U nas w szkole, na kazdej klasówce są zadania dodatkowe na 6, jesli dziecko ma z całej pracy 5 i zrobi dobrze zadanie dodatkowe ( które wykracza poza program) wtedy ma 6. Te zadania zwykle są trudne i niewiele osób je robi.
    O Twardej wiem, ale zbyt wiele nieciekawych opinii się nasluchałam o atmosferze w tej szkole, a poza tym od nas fatalny dojazd. Atutem tej szkoły jest, ze w tym roku bedzie dwujęzyczna z hiszpańskim, a to jest właśnie drugi preferowany język mojej corki ( nie niemiecki, chociaz tez się go uczy, ale jednak wiekszą frajdę ma z nauki hiszpańskiego).
  • Gość: stokrotka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.12, 13:19
    Samo dojście do 3 etapu to nie finał. Finał to osiągniecie określinej liczby punktów juz w trakcie pisania, przynajmniej z polskiego.
  • Gość: agatka_s IP: *.aster.pl 10.03.12, 18:02
    Oj tam, oj tam

    Mój syn w podstawówce wcale nie zaliczał żadnych konkursów. W podstawówce kompletnie nie miał parcia ani na oceny (mial raczej piatki, szóstek prawie wcale), ani nic z tego. Owszem startował w konkursach, ale raczej dla zabawy i bo wszyscy startowali (mała społeczna szkoła), a nie że to miał byc jakiś "punkt" w rekrutacji. Jak przeszedł do finału matematycznego to wolał pojechac na rowery klasowe niż na ten finał.Jego wybór był.

    Skończył dwujęzycznego Reytana (oczywiscie wpierw tam się dostajac), teraz jest w klasie dwujęzycznej w liceum, Batorym.Jakos bez konkursów się udało ;-)

    Więc ja bym nie nakręcała tak tej atmosfery, bo to jest właśnie klasyczny wyścig szczurów "jak to nie ma konkursów i śmie do Władka startowac ???". Są dzieci które są wciąż dziecmi w podstawówce i robią rzeczy charakterystyczne dla tego wieku (czyli jezdzą na rowerze, grają w pilke, a nie zajmuja się strategia dostania do gimnazjum), a ich rodzice nie stosują presji że MUSZĄ MIEC PUNKTY Z KONKURSU. Nie muszą, naprawde.
  • malgosiach.2 10.03.12, 22:28
    Dzięki Agatko:) to jest właśnie podejście u nas w domu - konkursy nie są po to, aby zdobywac punkty...
  • mmroowa 11.03.12, 09:36
    Gość portalu: agatka_s napisał(a):

    >
    > Skończył dwujęzycznego Reytana (oczywiscie wpierw tam się dostajac), teraz jest
    > w klasie dwujęzycznej w liceum, Batorym.Jakos bez konkursów się udało ;-)
    >

    Ponieważ rozważaliśmy też Reytana (chociaż dojazd mamy taki sobie), to interesuje mnie, czemu syn nie kontynuował nauki w Reytanie? Tam chyba też są klasy dwujęzyczne w liceum?
    Gdyby miał wybierać jeszcze raz, to też by zdawał do Reytana do gimnazjum?
  • Gość: gość IP: *.warszawa.vectranet.pl 11.03.12, 11:48
    W liceum Reytana nie ma klas dwujęzycznych
  • Gość: agatka_s IP: *.aster.pl 11.03.12, 11:50
    Tak na pewno by wybrał Reytan gim, bo strasznie lubił te szkole (ale mój syn wszedzie dobrze się czuje).

    Nie wybrał LO Reytana bo w LO nie ma klas dwujezycznych to raz, a po drugie LO Reytana nie jast tak dobre jak
    a. inne licea warszawskie np z pierwszej dziesiatki
    b. gimnazjum Reytana (niby to jest zespół, ale jednak to są jakby kompletnie 2 inne szkoły).

    Gimnazjum jest świetne, skupia wyselekcjonowaną i bardzo zdolną młodzież. LO jest poprawne ale to już nie ten poziom młodzieży, bo progi nie są tak wyśrubowane. W gimnazjum życie kipi, w LO jest letnio.

    Ale z klasy syna bardzo dużo osób zostało w Reytanie, a nawet kilkanascie osób wróciło we wrzesniu, z innych liceów bo uznali ze Reytan jednak fajniejszy. Jest jednak czesc osób która poszukuje bardzo specjalistycznych klas i musiała szukac poza Reytanem (własnie np klasa dwujezyczna, czy klasy biol-chem z których Reytan nie słynie, czy IB).

    A czytałam Twój komentarz o pani Dyrektor. Tak robi wrażenie kostycznej, ale to przemiła osoba i przede wszystkim dba "o dzieci". Germanistka i to ja dobrze opisuje, ale wspaniały organizator, dzięki niej Reytan (gimnazjum) jest jak w zegarku (moge to teraz porównac z Batorym....) . Była wychowawczynią syna przez rok (taki zwyczaj ze ma tylko rok wychowawstwa w 1szych klasach). Naprawde najlepszy wychowawca z jakim miałam ja osobiscie do czynienia. No i dzieci ją lubiły, już do końca tylko do niej chodzili jak im na czymś zależało....
  • malgosiach.2 09.03.12, 12:04
    I jeszcze jedno - dokumenty można złożyć TYLKO do JEDNEGO gimnazjum, a nie do trzech. Przyjmowane są tylko orginały!
  • Gość: mysz IP: *.dynamic.chello.pl 09.03.12, 22:16
    przepraszam ,gdzie widnieje informacja o tym konkursie , skąd macie te wiadomości?
  • malgosiach.2 10.03.12, 10:06
    Info o konkursie jest na stronie Władka...
  • Gość: mysz IP: *.dynamic.chello.pl 10.03.12, 15:31
    dzięki. A co do powyższego to Władek jest właśnie tego typu szkołą gdzie świetne oceny na koniec roku bywają niewystarczające , no i dochodzi test predyspozycji językowych , który wychwytuje dzieci stricte uzdolnione językowo , szóstka z angielskiego nie jest gwarancją pomyślnego przejścia tego testu ,ten test nie bada poziomu wiedzy z danego języka ale inne parametry.Faktycznie też sprawdzałam , ten test piszą wszystkie szkoły w tym samym czasie i najczęściej szkoły nie honorują pisanych gdzie indziej , trzeba nastawić się na jedną szkołę dwujęzyczną pozdrawiam
  • malgosiach.2 10.03.12, 16:11
    Z tym testem predyspozycji to bywa różnie niestety. Mam doświadczenie z uczniami z liceów dwujęzycznych - niejednokrotnie spotkałam się z osobami, które świetnie napisały ten test , a na nauce języka poległy. I odwrotnie, znam osoby, które zdały ten test tak "ledwo ledwo", a świetnie sobie radzą językowo i posługują się prawie biegle 2 językami.
    Znam też osobę po lingwistyce stosowanej, która biegle włada angielskim, niemieckim i włoskim - ma na to certyfikaty, zrobiła ten test dla zabawy i go "oblała", napisala na mniej niż 50%.
    Więc z tym wychwytywaniem talentów językowych to bym polemizowała.
    Moja córka ma z pewnościa łatwośc uczenia się języków - uczy się 3, a wcale nie jestem pewna, że dobrze napisze ten test i czy w ogóle zostanie dopuszczona do części ustnej ( bo Władek chyba jako jedyny ma tez egzamin ustny). To trochę loteria niestety....
    No cóż przed nami spotkania w czasie dni otwartych więc może nas coś zniechęci i córka zmieni zdanie. Ja ją wspieram w decyzjach, ale w końcu ona ma dopiero 12 lat więc nie wszystkiego jest świadoma. A o Władku to krążą takie historie, ze ja sama wcale jej nie zachęcam jakos specjalnie.
  • Gość: dede IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.12, 17:28
    Jakie historie krążą? I gdzie? Chyba wśród tych, którzy się nie dostali. Bo ja akurat mam kilkoro znajomych, których dzieci chodziły albo chodzą do Władka i są b zadowoleni. I o żadnych "historiach" nie słyszałam.
  • Gość: Mirabelka IP: *.adsl.inetia.pl 10.03.12, 19:34
    Na stronie władka jest faktycznie zakładka konkurs matematyczny, ale najaktualniejszy jest z 2011 r.
    Gdzie z 2012??
    M.
  • malgosiach.2 10.03.12, 22:35
    No Władek nie spieszy się z aktualizacjami, ale w szkole mojej córki podali juz termin tego testu w kwietniu, wiec pewnie jakieś informacje mają ze szkoły...moze coś na dniu otwartym będzie aktualnego...
  • malgosiach.2 14.03.12, 10:28
    Okazało się, że w naszej szkole coś pokręcili, bo termin tego konkursu jeszcze nie jest znany. W sekretariacie Pani powiedziała, ze jak bedzie coś ustalone, to zamieszczą na stronie, ale chyba w maju będzie I etap.
  • malgosiach.2 10.03.12, 22:33
    Ja mam bardzo skrajne opinie o Władku od osób, które kończyły gimnazjum w ubiegły roku. Od zachwytu, po bardzo krytyczne opinie dotyczące tego np. że uczeń jest zostawiony sam sobie, nauczyciele nie uczą, ale wymagają, równiez wymagają rzeczy, które są duzo ponad program etc. etc.
    Jak rozmawiam z nauczycielami z naszej podstawówki ( równiez ostatnio z p. dyrektor), to kazdy mówi, "ale wie Pani, że to jest bardzo specyficzna szkoła" etc a ja prawdę mówiąc nie do końca wiem na czym to polega...
    Podobno tez niewielu uczniów decyduje się na kontynuację nauki w liceum, ale to podobno:) I tak właśnie pewnie tworzą się legendy:)
  • Gość: mysz IP: *.dynamic.chello.pl 10.03.12, 22:49
    A wiesz coś może bliżej o Twardej? ich strona jest dość zachęcająca , ciekawe jak wyglądają tam te trzy lata gimnazjum ,, od kuchni,,Na pewno to duża szkoła , sześć klas pierwszych na każdym poziomie.Przeczytałam że dzieciaki po ukończeniu dostają się do wymarzonych szkół , uczą dobrzy nauczyciele , jest dyscyplina , wysoki poziom etc ale to wszystko sama wydedukowałam ze stronki...
  • feniks_z_popiolu 11.03.12, 08:57
    Twarda jest....twarda! Ot co! Nastawiona li tylko na sukcesy naukowe. Nie dla osób wrażliwych:( mocno przeżywających potknięcia, porażki. Jest dla bardzo zdolnych i baaardzo pracowitych
  • malgosiach.2 11.03.12, 14:01
    No włąśnie tez takie opinie słyszałam i czytałam; niby podobnie jest we Władku, ale jednak atmosfera w szkole ponoc zdecydowanie jest gorsza wlaśnie na Twardej...
  • Gość: mamacudaka IP: *.dynamic.chello.pl 14.03.12, 21:02
    Twarda jest rzeczywiście twarda. A dzieci same siebie nazywają twardzielami. Z dumą z resztą... Myślę, że rzeczywiście pewne zdolności są wymagane, ale co do pracowitości, to bym już bym polemizowała. Bardziej widzę, że oni wszyscy są z jakąś pasją poznawczą. Mimo, że klasa matematyczna, to nauczyciel polskiego zachwycony, że nigdy takiej klasy nie miał: zawsze chętni do pracy, czytają mnóstwo, a już na pewno to, co sugeruje nauczyciel. Ciągle pełni pomysłów i otwarci na nowości. Ja nie żałuję, że posłaliśmy syna na Twardą. Też mieliśmy wątpliwości, ale on zdecydował, że Twarda i już. Syn zawsze lubił się uczyć, pytać, dociekać, a w przeciętnej podstawówce zwyczajnie musiał się pilnować, żeby nie otrzymać łatki kujona. Tu odetchnął. Może bardziej być sobą. Powymądrzać się na matematyce. Jako temat dowolny na polskim wybrać całki. Pisać wiersze o twierdzeniu Pitagorasa. I bawić się tym bez obawy, że go wyśmieją. Nie jest najlepszy w klasie i dobrze mu z tym.
    Przede wszystkim chodzi mi oto, że tzw. "opinie o dobrych gimnazjach" nie mają odzwierciedlenia w rzeczywistości. Że ogromny stres, że dzieci zakuwają nocami, a szkoła nic, tylko wymaga sukcesów w olimpiadach i konkursach. Nie widzimy tego. Syn dobrze się czuje w szkole, wraca pełen wrażeń. I o to chodziło.
  • Gość: menodo IP: *.adsl.inetia.pl 11.03.12, 14:24
    > Ja mam bardzo skrajne opinie o Władku od osób, które kończyły gimnazjum w ubieg
    > ły roku. Od zachwytu, po bardzo krytyczne opinie dotyczące tego np. że uczeń je
    > st zostawiony sam sobie, nauczyciele nie uczą, ale wymagają, równiez wymagają r
    > zeczy, które są duzo ponad program etc. etc. "

    Władek, Batory czy Reytan to szkoły, w których nie każde, nawet uzdolnione dziecko może się dobrze poczuć.

    Jeśli jest bardzo wrażliwe, nieodporne na porażki albo jeśli jest typem indywidualisty, który nie toleruje zbyt wielu gwiazd wokół siebie, albo typem "młodego-niepokornego" - lepiej niech poszuka innej szkoły.
    W szkołach wysokoprogowych poziom wymagań dostosowany jest do najlepszych - co rzeczywiście może być czasem frustrujące dla uczniów mniej wybitnych. Na pewno są to wymagania wykraczające ponad program - ale jakie mają być; mówimy przecież o szkołach najlepszych w skali calej Polski, a nie osiedla czy dzielnicy.

    A konkretnie o Władku - może przejdźcie się z córką na dzień otwarty, posłuchajcie, co i w jaki sposób młodzież mówi o tej szkole itd.
    Ja potwierdzam, że jest to szkoła "specyficzna". Chodziły tam znajome dzieci i były bardzo zadowolone. Ale one też były "specyficzne" - grzeczne, z tradycyjnej katolickiej rodziny, zawsze wzorowe itd. :) To nie jest broń boże mój zarzut pod adresem tej szkoły.
    Podejrzewam, że dzieci zadowolone dzieci z Władysława czułyby się źle np. na Raszyńskiej, i odwrotnie:)


  • malgosiach.2 11.03.12, 17:06
    Na spotkanie idziemy:); to co się "mówi" o tej szkole wskazuje na to, że jest to szkoła dla mojej córki i powinna się tam odnaleźć, no ale co innego może się okazać później. W każdym razie mojego dziecka to nie przeraża. Ja natomiast boje się sytuacji bardzo mozliwej, czyli że się nie dostanie i kompletnie nie wiem co zrobić w takiej sytuacji. No cóż pooglądamy teraz szkoły, zobaczymy jak pójdzie test kompetencji i test predyspozycji. Moze się tez okazać, że test predyspozycji nie pójdzie jej dobrze na tyle, zeby przejść do części ustnej i wtedy nam się sprawa rozwiąże wcześniej.
    Póki co w kwietniu trzeba bedzie poskładać podania także w innych szkołach.
  • Gość: menodo IP: *.adsl.inetia.pl 12.03.12, 08:35
    Niech córka próbuje, ale zawsze warto mieć w takiej sytuacji plan B.
    A jaki macie dojazd na Bielany/Zoliborz? Tam jest kilka dobrych gimnazjów, a znajome dziecko chodzi do klasy z hiszpańskim - nie pamiętam nazwy szkoły.
    Ewentualnie niech idzie do klasy z francuskim; coś za coś:)
  • malgosiach.2 12.03.12, 09:31
    Francuski odpada - córka obecnie uczy sie angielskiego, niemieckiego i hiszpanskiego. Bez sensu jest wprowadzac nowy język, pewnie by trzeba było zrezygnować z któregos, bo cztery jezyki u 13 latki to przesada, a szkoda kończyc naukę, która trwa kilka juz lat.
    Dojazd to my wszędzie mamy beznadziejny:( - Białołęka na pograniczu z Markami; tylko ten Władek nam pasuje, bo jeden autobus na miejsce:). Na Żoliborz - conajmniej jedna przesiadka i Trasa Toruńska do pokonania w godzinach szczytu - czarno to widzę:(
    Planu B szukamy, tylko obawiam się, że 6 lipca to już wielkiego wyboru nie będzie.
    No nic, zobaczymy jak pódzie test kompetencji i test predyspozycji.
  • Gość: menodo IP: *.adsl.inetia.pl 12.03.12, 10:08
    Chyba nie ogarniam już rekrutacji do gimnazjów, bo mam córkę w klasie maturalnej, ale moi znajomi 2 lata temu składali podania dziecka do 3 gimnazjów na Żoliborzu; może to kwestia dzielnicy?

    Naprawdę jest tak, że jak ktoś się nie załapie na Władka czy tam Batorego to już koniec, tylko gimnazjum rejonowe ew. jakieś wolne miejsca?
  • malgosiach.2 12.03.12, 10:18
    Od zeszłego roku ( bo 2 lata temu chyba właśnie mozna było wybierac 3 gimnazja) szkoła przyjmuje WYŁACZNIE orginały dokumentów - tak jest w każdym regulaminie:(. Nie wiem jak to jest w przypadku rekrutacji elektroniecznej, ale ona jest tylko w śródmiesciu, więc i tak, jesli wybiera się Władka i się nie dostanie to klapa:(. No jest to dla mnie zupełnie bez sensu. Za to szkoły maja łatwiej, bo mają mniej papierkologii....a kto by się uczniem przejmował:(
  • Gość: agatka_s IP: *.aster.pl 12.03.12, 10:36
    No ale taki system ma tez jednak zalete dla UCZNIA. Do Władka (przykladowo) startuja TYLKO ci zainteresowani tą konkretną szkołą. Stąd kandydatów do pokonania jest mniej. Zamiast startowac z 1.000 kandydatów którzy obstawiają obojetnie jakie gimnazjum dwujezyczne startuje się tylko z 1000/ilosc gimnazjow dj. Czyli próg który nalezy pokonac w tescie kompetencji automatycznie się obniza bo nie zawyżają go ci najlepsi (bo oni też równo się rozłożą na wszystkie gimnazja).

    Test i oceny i cała procedura konkurowania z innymi o ograniczoną liczbe miejsc w gimnazjach dj, one naprawde musza odsiac bo potem nauka w takich gimnazjach jest naprawde BARDZO WYMAGAJĄCA. I to nie tyle w sensie pracy, zdolnosci, poprostu trzeba byc przygotowanym na bardzo wysokie wymagania, ciągle rosnące, w zasadzie w tych szkołach nigdy nauczyciele nie są zadowoleni, nawet jak ktoś powygrywa wszelkie olimpiady i konkursy to otrzymuje "zwrotną" że fajnie, ale mógłby jeszcze się postarac.To jest cały czas presja, i dotyczy to też rodziców-którym też sprzedaje się komunikat że zafajnie to niejest. To nie każdemu pasuje i ten odsiew służy temu aby wybrac tych rzeczywiscie najlepszych i najbardziej odpornych (i dotyczy to też rodziców, bo zeby przejsc przez tą rekrutacje trzeba byc jako rodzic nieźle zdeterminowanym).

    Ale z perspektywy już skończonego takiego gimnazjum, ja osobiscie powiem że warto.
  • malgosiach.2 12.03.12, 10:52
    To nie każdemu pasuje i ten odsiew służy temu aby wybrac tych rzeczywiscie najlepszych i najbardziej odpornych (i dotyczy to też rodziców, bo zeby przejsc przez tą rekrutacje trzeba byc jako rodzic nieźle zdeterminowanym).

    Ja jestem nie tyle zdeterminowana co przerażona. I ja absolutnie nie namawiam mojej córki na Władka, to ona się uparła, że to jest szkoła dla niej:)
  • Gość: agatka_s IP: *.aster.pl 12.03.12, 11:08
    Ale z doświadczenia powiem tak: Jak już się przejdzie tą selekcją to potem jest OK. Z dwóch klas w Reytanie jak chodził mój syn, wszyscy dotrwali do końca. Rodzice narzekali i się wściekali (w tym i ja szczególnie pod koniec 3ciej klasy) ale w sumie to wszyscy są zadowoleni. Zaufaj poprostu tej selekcji, jak się dostanie to znaczy że szkoła dla niej, jak nie to znaczy że i tak by sobie rady nie dała.

    Test predyspozycji to de facto typowy test na inteligencje+umiejętnosci radzenia sobie w stresie, w niedoczasie (wiekszosc osób które "poległy" narzekają że czasu było mało i ze się zdenerwowały)tam o predyspozycje do języków to najmniej chodzi. W ogóle ta dwujęzycznosc to takie mruganie okiem, tak naprawde to chodzi TYLKO o to aby stworzyc klasy dla zdolnej, zdeterminowanej, dobrze sobie dającej rade w stresie klienteli, nie mówiąc wprost że chodzi o selekcje tych najlepszych (robi sie to pod płaszczykiem jakiś tam predyspozycji do nauki języków ;-). Jedyny ukłon w strone języka to ilosc godzin angielskiego, to rzeczywiscie jest. Ala sama "dwujezycznosc" to straszna ściema.

    Tak czy siak próbowac warto, bo to się udaje wbrew pozorom zrobic-i dostac się i skończyc takie gimnazjum ;-))))
  • malgosiach.2 12.03.12, 11:21
    Tak właśnie zrobimy:)
  • Gość: menodo IP: *.adsl.inetia.pl 12.03.12, 13:02
    Zaufaj poprostu tej selekcji, jak s
    > ię dostanie to znaczy że szkoła dla niej, jak nie to znaczy że i tak by sobie r
    > ady nie dała."

    A skąd wiesz, że nie dałaby sobie rady?
    Znam mnóstwo dzieciaków, które nie dostały się do gimnazjów dwujęzycznych, ale miały to szczęście, że urodziły się w zamożnych rodzinach i pokończyły szkoły społeczne/prywatne - i świetnie sobie radzą w liceach z pierwszej 10. czy 5. rankingowej, do których trafiają także (wcale nie-przede wszystkim) dzieci z gim.dj.
    Albo takie, które z innych powodów trafiły do "zwykłych" gimnazjów, gdzie zresztą nie wszędzie jest syf i patologia w sensie zasobów uczniowskich - i też "wyszły na ludzi". W klasie gimnazjalnej mojej córki było kilka osób po zdanych testach predyspozycji, które w ostatniej chwili zdecydowały, że chcą być w szkole z koleżankami. Połowa tej klasy jest teraz w Czackim, Batorym, Koperniku czy Poniatowskim.
    Co więcej - do klasy mojej córki w liceum, gdzie progi przyjęć są bardzo wysokie, dojeżdżają dzieci z Żyrardowa, Pułtuska czy innych podwarszawskich miasteczek, gdzie nie ma i długo nie będzie gimnazjów dwujęzycznych...

    Mnie się wydaje, że atmosfera wobec tych elitarnych gimnazjów jest ciut chora. I ona w dużej mierze bierze się stąd - że jest ich za mało jak na tak wielkie terytorium jak W-wa plus przyległości. Dlatego myślę, że sporą krzywdę można zrobić dzieciom, które się na tę elitę nie załapały (czasami minimalną ilością punktów) - mówiąc im: no cóż, to nie jest gimnazjum dla takich jak ty...Nie poradziłabyś sobie...
    Kurcze, przecież mówimy o naprawdę małych dzieciakach, których rozwój jeszcze się zresztą nie zakończył i które tak naprawdę mogą ze swoim życiem zrobić o wiele więcej niż przewidują to te dyskwalifikujące je testy.
    I żeby nie było - to nie tak, że moje dziecko nie zdało tego testu, bo zdało.


  • Gość: filga IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.12, 13:15
    E tam. Nie mówmy o elitarności, bo i jakież to trzynastoletnie elity. Są szkoły, które mają tylko klasy dwujęzyczne (a dwujęzyczność to nie jest ściema, jak pisze Agatka), są takie, które mają i rejonowe i pozarejonowe, vide Domeyko. To, co jest istotne w tym wszystkim, to fakt, że dzieci uczą się w gronie sobie podobnych. W sensie motywacji, zdolności.
  • Gość: agatka_s IP: *.aster.pl 12.03.12, 14:34
    Chetnie się dowiem jakie to gimnazjum jest autentycznie dwujezyczne (KTÓRE !!!???) i uczy jakis przedmiotow autentycznie w dwóch jezykach ? Na rowni, i nie na zasadzie ze raz na rok jest 1500 slowek do nauczenia sie np z biologii nazwy wszystkich roslinek jakie pani zdola wymyslec po angielsku (tak miał syn).

    Mój syn zalicza już 4 rok dwujezycznie, w dwóch różnych szkołach, jego obecna klasa w dużej częsci to klasa dujezyczna z gimnazjum w Batorym, a koledzy z klasy dwujezycznej w Reytanie rozeszli się teżoprócz batorego po Koperniku, Żeromskim. Wszyscy mówią to samo NIE MA ŻADNEJ AUTENTYCZNEJ DWUJEZYCZNOSCI, czasem nauczyciel coś da po angielsku, zrobi klasówke ze słówek i jakis teścik ukradziony z amerykańskiej szkoły. Sorry to nie jest uczenie dwujęzyczne. To taki kwiatek do kożucha. Niemniej jedno jest pewne mój syn swietny jest z angielskiego, ale to poprostu 6 h angielskiego załatwia a nie żadna dwujęzycznosc . Lepiej byloby taka klase nazwac klasa z rozszerzona iloscia jezyka dl wyselekcjonowanej mlodziezy. I to byloby uczciwe.
  • Gość: filga IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.12, 15:56
    I tu chyba rozmijamy się w pojęciu dwujęzyczności. Przy założeniu, że polega ona na prowadzeniu większości lekcji w obcym języku - pełna zgoda, nie ma jej. Tej dwujęzyczności. A założeniem jest prowadzenie części wykładu/ćwiczeń/odpowiedzi w rozszerzonym języku. Przynajmniej w obcym języku. Jak wiadomo, przynajmniej tu na forum, nie można przeprowadzić egzaminu z języka. Tylko test predyspozycji. Toteż w klasie mieszają się dzieci mówiące swobodnie, z tymi, którym do biegłości jeszcze daleko. Stąd też niemożliwe byłoby przełożenie ciężaru na nauczanie w pełni w obcym języku, no bo klapa. I dlatego są realizowane tylko niektóre treści. Niekoniecznie słowka.
  • Gość: menodo IP: *.adsl.inetia.pl 12.03.12, 14:50
    Niestety, odbiór społeczny jest taki, że to SĄ szkoły dla tej trzynastoletniej elity - choć też uważam że jest to ocena nieuprawniona i może być krzywdząca.
    Klasy pozarejonowe w rejonowych gimnazjach to też furtka dla dzieci, które w rejonie mają słabe szkoły. Moja córka chodziła do takiej klasy i przy wszystkich wadach tej szkoły akurat klasę miała bardzo fajną.
  • Gość: agatka_s IP: *.aster.pl 12.03.12, 14:41
    Menodo, ja w ogóle nie mówie o "wychodzemiu na ludzi" i tym co potem sie dzieje. Ja mowie tylko o poradzeniu sobie potem przez 3 lata w takim Batorym, reytanie itp (GIMNAZJUM !!!! bo Batory LO to poprostu LAJCIK JEST w porównaniu z gimnazjum, mój syn poprostu odpoczywa tam, a ja nie moge sie nadziwic ze wychowawca bez przerwy chwali uczniow, w Reytanie to przez 2 lata nie zdarzyło się NIGDY)

    Ja mówie o bardzo specyficznym sposobie podchodzenia do uczniow w klasach 2j, ale też i w takiej szkole jak Twarda, czyli w szkolach gdzie mlodziez zostaje wyselekcjonowana i smiem twierdzic mniej wedlug zdolnosci i umiejetnosci a bardziej wedlug odpornosci na stres, umiejetnosci radzenia sobie z presja. W tych szkolach tak potem traktuje sie te dzieci, dopingujac ich stresem, srubujac wymagania, i moim zdaniem jak ktos sobie nie poradzi z rekrutacja to potem bedzie mu ciezko przez 3 lata. Ale sa przeciez dobre gimnazja które nie stosują takich metod jak z obozu rekrutów.
  • Gość: Mirabelka IP: *.adsl.inetia.pl 12.03.12, 10:36
    No właśnie tez mnie to dreczy....po kij składamy do kilku gimnazjow (juz nie mowie o dwujezycznych, tylko zwyklych), jesli potem w lipcu trzeba przed wynikami dostraczyc oryginal swiadectwa???
    Co jesli dziecko sie nie dostanie w tej szkole z oryginalem?
    Czy inne gimnazjum do ktorego zlozylam dokumenty, a nie dostarczylam oryginalu swiadectwa ma obowiazek mnie przyjac jesli dziecko ma tyle punktow, ze bez problemu by sie tam dostalo?
    Jak to jest?
    Jedyna szkola o ktorej wiem, ze przyjmuje kopie jest domeyko.
    Pozdrówki
    M.
  • malgosiach.2 12.03.12, 10:48
    Nie ma obowiązku. Ja to tak rozumiem, ze w kwietniu sklada się podania po to, aby wstępnie szkoła miała rozeznanie ilu ma chetnych, do jakich profilii i jaki drugi język jest preferowany.
    Orginały składa się do jednej szkoły. Jesli nie doniesiesz orginału, to Cię na liscie nie ma. I nie wazne, ze wczesniej wpłynęło podanie, skoro rekrutują na podstawie tylko orginalnych dokumentów.
    Zastanawia mnie skolei, czy jesli w kwietniu nie zloży sie podania do szkoły, a potem nagle zmieni się zdanie ( z różnych względów), to czy przyjmą w takiej szkole dokumenty. Oczywiście do rejonu to muszą.
    My w kwietniu składać będziemy do 2-3 szkół, w zalezności jak pójdą testy, tak będziemy składać dokumenty.
  • martag2 12.03.12, 15:58
    Polecam Ci zrobić tak:

    1.w kwietniu składasz podanie do gim 58
    2. w kwietniu logujesz się do systemu rekrutacji: śródmieście, wola, bielany żoliborz.
    Wybierasz sobie jakieś gimnazja ( nie dwujęzyczne!) ustawisz kolejność wyborów: np. gim na Świętokrzyskiej, na Elbląskiej, na Smolnej - to b. dobre gimnazja choc nie są dwujęzyczne.
    3. możesz złożyć podanie do STO 333 ( które jest na Białołęce)
    4. Wysyłasz dziecko 23.05 na sprawdzian uzdolnień językowych, jak przeszła to 28 lub 29 maja ma rozmowę kwalifikacyjną. Liste przyjętych do tej klasy wywieszą 31.maja

    5. Jak jest na liście to oryginały składasz do gim.58 - w dniach od 29.06 do 4.07
    6. Jeśli jej nie ma na liście do gim. 58 to zawozisz oryginały do tego gim., które sobie wybrała jako nr 1 z systemu elektronicznego lub do gim STO 333 jesli to je wybrała.
    7. 6 lipca sprawdzasz w systemie, do którego gim ją przydzielili, jesli to nie jest to w którym składaś oryginały, zabierasz oryginały z tamtej szkoły i zawozisz do właściwej.
    Dowozisz wszystkie pozostałe wymagane rzeczy typu: zdjęcia, kartę zdrowia ( sprawdź czy ma wszystkie szczepienia!) itp.

    My tez w tym roku wybieramy gimnazjum, ale ja już mam w tym doświadczenie, dwójka starszych dzieci już gimnazja pokończyła.

    Pozdrawiam
  • malgosiach.2 13.03.12, 09:38
    Dzięki, ja wiem jak to funkcjonuje. Jezeli nie zaliczy testu predyspozycji lub zaliczy go bardzo słabo, to sprawa jest jasna. Martwi mnie natomiast sytuacja, gdy test pójdzie ok i złożymy orginały do Władka i się nie dostanie. Wtedy rodzi się problem.
    Gimnazjum STO 333 - jak dla nas po pierwsze koniec świata - dojazd - 60-90 minut w jedną stronę - minimum 2 przesiadki, a poza tym ja już szkoły prywatne przechodziłam ze starszą córką i bardzo dziękuję. Nic dobrego powiedziec nie mogę.
    Gimnazja w śródmieściu trochę mnie przerażaja, bo mam wrażenie, że wszyscy TAM idą.
  • martag2 13.03.12, 10:16
    Lista do klasy dwujęzycznej do Władka będzie ustalona już 31 maja,
    a oryginały świadectw masz zawieźć od 29 czerwca.

    31 maja sprawdzasz listę - jest, sprawa załatwiona składasz oryginały do Władka.
    Nie ma jej na liście, składasz do innego gimnazjum
  • malgosiach.2 13.03.12, 10:25
    No właśnie tak napisałam, ale przeciez chodzi o to, ze ta lista 31 maja jeszcze nic nie znaczy, bo ona pokazuje tylko wyniki testu predyspozycji. Wiadomo, jesli dziecko jest pod koniec listy, to mozna dac sobie spokój i składac gdzieś indziej, ale jesli jest troche wyżej to mozna zaryzykować i orginały złożyc i co z tego? Nie wiadomo ilu kandydatów będzie lepszych tzn np. z punktami konkursowymi. Wszystko okaże sie 6 lipca dopiero...
  • martag2 13.03.12, 11:04
    We Władku jest tak:
    na test predyspozycji 23.05 przyjmują wszystkich chętnych
    na rozmowę kwalifikacyjną zostaje zaproszonych TYLKO 50 z najlepszymi wynikami z tego testu z dn 23.05
    Na rozmowie kwalifikacyjnej pytają ( choć wcześniej wypełniasz ankietę i przynosisz kopie dyplomów) czy brała udział w konkursach, z jakimi sukcesami do 28.05 wszystkie konkursy są już rozstrzygnięte, więc mogą sobie te punkty doliczyć.
    Lista, którą wywieszą 31 maja będzie pewnie miała ok.28-32 osoby.

    Do tej klasy bardzo wysoko punktowany jest test predyspozycji - max.40pkt. +
    Rozmowa kwalifikacyjna- max 40pkt.
    Pozostałe to test VI klasisty - max 40 pkt i oceny + konkursy też max 40pkt.
    Razem 160pkt.
  • malgosiach.2 13.03.12, 11:21
    Chyba nie masz racji. Według strony do rozmowy dopuszczane jest minimum 50 osób, pewnie to zalezy od wyników tego testu pisemnego. Lista, która będzie wywieszona po rozmowie ustnej będzie zawierała wyniki wszystkich osób, które brały w niej udział - to będzie suma za pisemny i ustny. Nie będzie tu jeszcze punktów za konkursy, bo to będzie dopiero zliczane razem ze świadectwem i wynikami testu kompetencji.
  • malgosiach.2 15.03.12, 10:34
    Wczoraj ,podczas dnia otwartego, pytałam obecnych I-klasistów o tę rozmowę. Potwierdzili, że nie ma w jej trakcie pytań o konkursy. To nie na tym etapie są zliczane punkty.
  • Gość: menodo IP: *.adsl.inetia.pl 13.03.12, 11:23
    Małgosia, martag2 dobrze Ci radzi - więc słuchaj jej rad:)

  • malgosiach.2 13.03.12, 11:31
    ??? czyli ten regulamin na stronie władka to ściema? i jest inaczej?
  • malgosiach.2 13.03.12, 11:34
    No bo ja rad nie widzę, tylko przytaczanie regulaminu ( który znam) i interpretacja, która nie jest zgodna z regulaminem:).
    Wiem, ze jak córka na liście 50 osob bedzie 45, to sobie dalszą rekrutację darujemy, ale jak bedzie np. 25 to jeszcze nie jest nic pewnego.
    No chyba, ze ja czegoś nie wiem:(. Jak cos wiecie poufnego, to poproszę na priv:)
  • Gość: menodo IP: *.adsl.inetia.pl 13.03.12, 11:57
    Jezu, o jakiej ty poufności mówisz???
    Miałam na myśli to, że moim zdaniem martag2 w sposób logiczny i przekonujący próbowała Ci wyjaśnić zasady tej skądinąd sensownej rekrutacji.
  • malgosiach.2 13.03.12, 12:24
    no nie wiem właśnie, bo zrozumiałam, że Ty tez coś wiesz nt. punktowania tej rozmowy ustnej i wywieszanej listy kandydatów. Z regulaminu nie wynika, że na rozmowie brane są pod uwagę konkursy i że lista na koniec maja jest tą końcową. A to właśnie martag2 napisała. Wszystkie pozosytałe informacje są w regulaminie i martag2 je zacytowała. A skoro zasugerowałaś abym jej słuchała, to myslałam, że sa jakieś inne informacje krążące poza oficjalnym info:).
    A zasady rozumiem dokładnie i nigdzie nie napisałam, że coś jest dla mnie niejasne, chociaz teraz już tak - ta interpretacja...ale ja sie będę upierac jednak przy tym, ze oficjalna wersja jest taka, że wywieszana lista zawiera wszystkie osoby biorące udział w rozmowie ustnej.
  • Gość: mysz IP: *.dynamic.chello.pl 15.03.12, 13:15
    Wiecie może co to jest karta zdrowia , której wymagają niektóre gimnazja? czy to jakiś bilans zdrowia , zaświadczenie o stanie zdrowia z przychodni , książeczka, czy coś jeszcze?dzięki
  • martag2 16.03.12, 09:02
    karta zdrowia to karta szczepień ( kartę przyjmą jeśli tylko ma wszystkie wymagane szczepienia) , warto więc udać się do lekarza i sprawdzić czy wszystko jest ok.

    Gimnazja sportowe potrzebują zaświadczenia z przychodni sportowej o braku przeciwskazań do uprawiania sportu.

    Niektóre gimnazja, które przewidują np. zajęcia na basenie potrzebują też zaświadczenia o braku przeciwskazań. Po prostu potrzbują policzyć ile osób będzie uczestniczyć w takich zajęciach.
  • kinio1001 16.03.12, 12:52
    Z tego co pamiętam to jest lista alfabetyczna:-)
  • kinio1001 16.03.12, 12:44
    O matko! Jakie historie?? Moja córka jest teraz w pierwszej gim. we Władku i jest bardzo zadowolona. Mają super zgrana klasę, w szkole co chwilę jakieś atrakcyjne zajecia, wyjscia, wyjazdy. W jej klasie wcale nie wszyscy mieli dodatkowe punkty za konkursy.
  • Gość: tinywee IP: *.adsl.inetia.pl 18.03.12, 00:19
    Agatka_s
    „Wszyscy mówią to samo NIE MA ŻADNEJ AUTENTYCZNEJ DWUJEZYCZNOSCI, czasem nauczyciel coś da po angielsku, zrobi klasówke ze słówek i jakis teścik ukradziony z amerykańskiej szkoły. Sorry to nie jest uczenie dwujęzyczne. To taki kwiatek do kożucha.”

    Ja nie myślę. Maturę w końcu zdaje się po polsku. Dla mnie dwujęzyczność polega na tym, że uczę się a) słownictwa z danej dziedziny b) umiejętności rozumienia/wypowiadania się w niej, a nie na tym, że lekcja jest prowadzona w języku obcym. Kłopot zaczyna się wtedy, jeśli mamy szkołę/oddział dwujęzyczny, a tak prowadzone są np. dwa przedmioty, a nie wszystkie/większość.
  • agatka_s 18.03.12, 08:35
    Gość portalu: tinywee napisał(a):

    > >
    > Ja nie myślę. Maturę w końcu zdaje się po polsku. Dla mnie dwujęzyczność polega
    > na tym, że uczę się a) słownictwa z danej dziedziny b) umiejętności rozumienia
    > /wypowiadania się w niej, a nie na tym, że lekcja jest prowadzona w języku obcy
    > m. Kłopot zaczyna się wtedy, jeśli mamy szkołę/oddział dwujęzyczny, a tak prowa
    > dzone są np. dwa przedmioty, a nie wszystkie/większość.

    No niestety akurat ze wszystkim jest odwrotnie:

    1. zawsze (takie prawo) tylko 2 przedmioty są prowadzone "dwujezycznie", u syna w gimnazjum była to biologia i chemia, teraz w LO (ale to inne LO niz gimnazjum) matematyka i geografia.
    2. Matura jest zdawana w jezyku obcym-z przedmiotów dwujezycznych dla chętnych( choc cały czas są zakusy aby taką możliwosc zlikwidowac), natomiast z języka (czyli u nas angielskiego) na tzw "poziomie dwujęzycznym" czyli wyższym niż rozszerzony

    Ja się bede upierac że szczególnie na poziomie gimnazjum jest to "furtka" do zrobienia selekcji dzieci, natomiast sama dwujezycznosc jest takim "mruganiem okiem" i kwiatkiem do kożucha (na tle zwiększonej liczby godzin języka, kilka słówek na jakimś przedmiocie jest naprawde kwiatkiem do kozucha). Naprawde wiem co mówie bo troche doświadczeń mam i nie jest to moja tylko opinia, ale większosci rodziców, ale co ważne też i nauczycieli, którzy nie kryją (oczywiscie nikt oficjalnie tego nie powie, ale nieoficjalnie mówią wprost) po co tak naprawde ta "dwujęzycznosc" jest.
    Dwujezycznosc to i owszem jest w klasach IB, tam rzeczywiscie lekcje są po angielsku, z angielskich podręczników, według konkretnego programu niepolskiego (język polski jest po polsku !!!!). Tam uczniowie są rzeczywiscie "dwujęzyczni".
  • tinywee 20.03.12, 22:47
    Ad 1. To ciekawe, że tylko dwa. Zasięgnęłam języka i usłyszałam, że w innej szkole z oddziałami są to 3-4 przedmioty w zależności od konkretnej klasy (z puli, o ile wiem: matma, fizyka, chemia, biologia, geografia).

    Ad 2. Nie rozkminiam tej matury przedmiotowej (językowa jest raczej oczywista – że wyższy poziom i inaczej punktowana). Jak mi powiedziano kiedyś, chętni mogą zdawać maturę przedmiotową w języku obcym, a raczej obcojęzyczny dodatek do matury polskiej. Jest to jeden niewielki dodatkowy arkusz, zajmuje chyba 60 minut po maturze właściwej z tego przedmiotu i – zdaje się - nie ma żadnego znaczenia formalnego w polskim systemie edukacji. Znalazłam w Informatorze o egzaminie maturalnym z języka w oddziałach dwujęzycznych: (www.oke.gda.pl/plikiOKE/Egzamin_maturalny/Informatory/inf_jezyk_obcy_nowozytny_dj_2011.pdf): „Absolwenci szkół lub oddziałów dwujęzycznych mają również prawo rozwiązać dodatkowe zadania egzaminacyjne z matematyki, biologii, chemii, fizyki i astronomii, historii, geografii, przygotowane w języku będącym drugim językiem nauczania.” Ale co z tego prawa wynika – nie mam pojęcia.

    IB: Powiedziałabym, ze IB jest raczej „drugojęzyczne” a nie dwujęzyczne. To znaczy daje dogłębną wiedzę językową z wybranych czterech przedmiotów, ale nie daje znajomości polskiej terminologii. Uczenie się równoległe w dwóch językach nie jest niemożliwe, ale zaryzykowałabym stwierdzenie, że raczej pozbawione sensu w warunkach klasy IB – bo są zwykle ważniejsze/pilniejsze sprawy na głowie.

    Ciekawa jestem, jak to było w gimnazjum dwujęzycznym u Twojego syna? Czy podręczniki do biologii/chemii były angielskie? (Akurat to bardzo fajne przedmioty do ćwiczenia pamięci :) I jaki był poziom angielskiego jako takiego?
  • Gość: agatka_s IP: *.aster.pl 21.03.12, 12:44
    Oj mieszasz....

    IB jest TYLKO po angielsku z podręczników dla tego programu TYLKO po angielsku (z wyjatkiem języka ojczystego) często zajęcia są prowadzone nie tylko że po angielsku (co jest normalne) ale też przez nativów nie znających polskiego wcale. Nie uczysz się terminologii polskiej, ale jest jasne że jak jesteś Polakiem i uczysz się np że Albumin is the main protein in plasma to rozumiesz że chodzi o albumine która jest główną proteiną w pląźmie (to chyba oczywiste że jeśli jest to język obcy, to musimy go rozumiec w naszym ojczystym czyli automatycznie jest to uczenie dwujęzyczne).


    Ja się upieram, że dwujęzycznosc jest tylko:

    1. chwytem "marketingowym"
    2. pretekstem aby móc prowadzic selekcje wg zdolnosci, osiągniec już na poziomie gimnazjum
    Po prostu wolałabym aby te dwujezycznosc zastapic hasłem "szkoły dla zdolnej (bo nie śmiem powiedziec najzdolniejszej, bo to też byłoby nadużycie) młodzieży z rozszerzoną nauką języka". To byłoby uczciwe i oddawałoby dokładnie czym szkoły czy odziały dj są w rzeczywistosci.

    Co nadal nie wyklucza tego że gimnazjum 2j odwaliło KAWAŁ DOBREJ ROBOTY jesli chodzi o nauke angielskiego. Naprawde nie moge złego słowa powiedziec.
  • tinywee 21.03.12, 15:17
    Albumin is the main protein in plasma to rozumiesz że chodzi o albumine która jest główną proteiną w pląźmie (to chyba oczywiste że jeśli jest to język obcy, to musimy go rozumiec w naszym ojczystym czyli automatycznie jest to uczenie dwujęzyczne).

    Hmm, a czy oczywiste jest, że muszę rozumieć zdanie w naszym ojczystym typu: "Sulfites (also sulphites) are compounds that contain the sulfite ion SO2−3"? To znaczy wiedzieć, że to są siarczyny?

  • Gość: agatka_s IP: *.aster.pl 21.03.12, 15:36
    W klasie IB, tak. Od razu dostaniesz wykład/temat po angielsku na podst programu IB (nie polskiej podstawy programowej !!!!), albo rozdział z podrecznika IB do chemii do opracowania. Nikt Ci tłumaczeń robic nie będzie. Jak nie rozumiesz to sobie musisz sprawdzic, doczytac. Dlatego do klasy IB robi się test z angielskiego aby odsiac tych co nie zrozumieją, albo którzy jak nie zrozumieją to nie będą wiedziec coz zrobic z tym fantem.

    W klasie dj jest inaczej, wpierw ci podadzą całą liste słowek chemicznych po ang z odpowiednikami polskimi do wkucia. Potem zrobia100% po polsku normalną lekcje z tematu chemicznego. A na koniec będzie jakiś artykulik angielski (albo kserówka z angielskiego podręcznika) z tymi słówkami i klasówka na tej podstawi. A w zasadziebędą 2 klasówki normalna po polsku, i druga po angielsku. Angielska mniej z wiedzy chemicznej, bardziej z samych słówek i zwrotów.

    I to jest ta różnica.
  • tinywee 22.03.12, 12:54
    Dokładnie.

    Dlatego napisałam, że w IB robiąc powiedzmy chemię, niekoniecznie będziesz wiedziała, jak po polsku są np. sulfites, sulfides i sulfates - bo nie ma ku temu żadnej potrzeby. Możesz wiedzieć gdzie są i co robią rod cells, cone cells i co to jest fovea (wlaśnie patrzę - w podręczniku [biologii] wszystko ślicznie opisane i pokazane), i mieć kłopot z nazwaniem ich po polsku. Właśnie taki przypadek nazwałam 'drugojęzycznością'. To gwoli wyjaśnienia.

    Nie wiem, jakie miałabyś oczekiwania wobec prawdziwej 'dwujęzyczności'. Moim zdaniem, to jest bardzo dużo, jeśli kilka przedmiotów poznaję także z dodatkiem obcojęzycznym, mając oprócz tego sporo godzin "zwykłych" z danego języka. Przy ogólnej giętkości - reszta sprowadza się do terminologii - czyż nie?
  • Gość: agatka_s IP: *.aster.pl 22.03.12, 13:25
    Ja osobiscie (a tym bardziej mój syn) nie miałam żadnych oczekiwań wobec dwujęzycznosci, szukaliśmy dobrego gimnazjum gdzie od dzieci dużo się wymaga (na ich poziomie, a nie poziomie przeciętnym np takim jak wychodzi mediana egzaminów gim, raczej na poziomie ostatniego centyla ;-)) i gdzie dziecko uczy się w towarzystwie innych dzieci o w miare podobnym potencjale intelektualnym i pochodzących z domów gdzie edukacja(i wychowanie !!!) dzieci jest bardzo istotna (ten element rodziców jest ogromnie ważny !!!!! przez 3 lata nie było kłótni rodziców, bo wszyscy mieli w miare taki sam cel). To właśnie dało nam gimnazjum dwujęzyczne i w tym sensie oczekiwań jestem 1000% zadowolona, bo widze jak to procentuje np teraz w liceum. A że dodatkowo nie musiałam już dziecka posyłac na prywatny angielski (finansowo też spora oszczędnosc) bo szkoła to załatwiła koncertowo fundujac synowi 6 godzin angielskiego i troche zabawy na innych lekcjach, to już dodatkowy bonus, nie specjalnie kalkulowany przy wyborze, ale bardzo miły !!!!

    I nie będe daleka od prawdy jak stwierdze że większosc rodziców mających dzieci w dj, tak mysli o gimnazjach dwujęzycznych-dobre solidne szkoły gdzie mądre, zadbane dziecko spotka towarzystwo podobnych sobie, a nauczycielom będzie łatwiej pracowac przez co osiagna sporo więcej (podobnie było kiedyś (w zamierzchłych czasach gdy w ogóle nie wolno się było wyrózniac ponad przeciętną) z klasami mat-fiz które uchodziły za najlepsze (najzdolniejsze dzieci tam szły) i warto było do takiej klasy chodzic ;-)))

    I tyle

    No ale gdyby oficjalnie przyznac że w państwowej edukacji mamy klasy dla najzdolniejszych, ot tak pop prostu to by się podniósł raban.... a tak nazwiemy to sobie "predyspozycjami do nauki j obcych" (kto to tak naprawde może ocenic ???) i mamy spokój, szafa gra i nikt nie zazdrości jak pies ogrodnika.

  • Gość: Yogi IP: *.warszawa.vectranet.pl 24.03.12, 18:51
    Agatko, z tego co piszesz twój syn jest w klasie dwujęzycznej w liceum Batorego i po gimnazjum Rejtana "odpoczywa" w nowej szkole. Jaka jest twoja opinia o liceum Batorego ? Czy według ciebie jest znacząca różnica poziomów pomiędzy klasami dwujęzycznymi, a "zwykłymi" w tej szkole ?
  • agatka_s 26.03.12, 15:48
    Gość portalu: Yogi napisał(a):

    > Agatko, z tego co piszesz twój syn jest w klasie dwujęzycznej w liceum Batorego
    > i po gimnazjum Rejtana "odpoczywa" w nowej szkole. Jaka jest twoja opinia o l
    > iceum Batorego ? Czy według ciebie jest znacząca różnica poziomów pomiędzy klas
    > ami dwujęzycznymi, a "zwykłymi" w tej szkole ?

    Absolutnie nie czuje się kompetentna aby oceniac poziomy różnych klas, raz bo nie wiem co się dzieje w innych klasach, a dwa bo nawet co do "poziomu" własnego syna nie mam pewnosci. Gimnazjum to był okres dosyc ścisłego może nie tylle kontrolowania, ale "pomiaru" postępów poprzez oceny, które np były widoczne np w dzienniku internetowym, i które bardzo dokładnie były komunikowane na zebraniach (karteczki, podpisy itp). Teraz w LO oprócz tego że syn mówi że oceny są OK, to nie wiem nic, nawet nie wiem jakie syn miał oceny na półrocze (a to była jedyna informacja o ocenach ze strony szkoły) bo byłam chora kiedy było zebranie, potem były ferie, a potem to już i tak było mało istotne...;-).

    Najważniejsze że syn polubił szkołe i że widze spory skok dojrzałosci, i to w każdym aspekcie, nawet estetyczno-wizualnym ;-) To mnie się też szkoła podoba, jak on jest zadowolony !!!!
  • Gość: Yogi IP: *.warszawa.vectranet.pl 26.03.12, 18:46
    Dzięki. I jeszcze jedno pytanie: czy na etapie wyboru liceum braliście z synem pod uwagę Staszica ? Dlaczego wybraliście Batorego, jeśli mogę spytać ?
  • morekac 26.03.12, 19:00
    Wiesz, że Staszic jest dla matematycznie zafiksowanych? ;-)
    --
    -------------------------------------------------------------
    Moda na Sukces jest jak półprosta. Ma początek, ale nie ma końca.
  • Gość: Yogi IP: *.warszawa.vectranet.pl 26.03.12, 19:23
    Wiem, ale podoba mi się ta szkoła (byłem na spotkaniu informacyjnym), a ściślej - młodzież, która do niej uczęszcza. Robią wrażenie ludzi zaangażowanych, z pasją, a szkoła chyba pomaga im te pasje realizować. Tylko te progi punktowe... Chyba rzeczywiście bez konkursów ciężko się tam dostać.
  • agatka_s 26.03.12, 19:05
    Gość portalu: Yogi napisał(a):

    > Dzięki. I jeszcze jedno pytanie: czy na etapie wyboru liceum braliście z synem
    > pod uwagę Staszica ? Dlaczego wybraliście Batorego, jeśli mogę spytać ?

    Ja brałam. Mnie się bardzo podobał. Najbardziej. Ale syn stwierdził że to szkoła "dla mózgowców" (cokolwiek to znaczy) i on tam nie pójdzie. Finito.

    Co do Batorego, tak wyszło, że jakoś był na pierwszym miejscu preferencji (trudno mi dokładnie powiedziec czemu, pewnie też z powodu progów bo były najwyższe, więc na logike powinna ta szkoła się znalezc najwyzej), no i tak się stało syn się dostał do klasy "pierwszego wyboru". Ale wszystkie 3 szkoły które syn wybrał były OK, z kazdej bysmy się cieszyli (choc oczywiscie jak uda się dostac od razu do klasy pierwszego wyboru, to to jest bardzo przyjemne).
  • Gość: Yogi IP: *.warszawa.vectranet.pl 26.03.12, 19:15
    "Ja brałam. Mnie się bardzo podobał. Najbardziej. Ale syn stwierdził że t
    > o szkoła "dla mózgowców" (cokolwiek to znaczy) i on tam nie pójdzie. Finito."

    Mam ten sam "problem" :-).
  • agatka_s 26.03.12, 19:27
    Gość portalu: Yogi napisał(a):

    > "Ja brałam. Mnie się bardzo podobał. Najbardziej. Ale syn stwierdził że
    > t
    > > o szkoła "dla mózgowców" (cokolwiek to znaczy) i on tam nie pójdzie. Fini
    > to."
    >
    > Mam ten sam "problem" :-).

    No nie wiem z jakim osobnikiem masz osobiscie do czynienia, ale jesli cho troche tak upartym i zdecydowanym w swoich opiniach jak mój, to doradzam odpuścic i nie forsowac na siłe.

    Ja z synem nie mam żadnych kłopotów, ale własnie w dużej mierze bo szkoły wybierał sam, czasem nawet troche wbrew moim radom. No ale za to potem indentyfikował się ze swoimi szkołami bo były JEGO, a nie narzucone przez starych, no a ja kilka razy mogłam zamiast tradycyjnego "a nie mówiłam" użyc zwrotu" "sam wybrałeś....." ;-))

    Jak masz jakieś pytania co do LO tego czy tamtego, to możesz napisac na priv, jeśli będe umiała to chętnie pomoge.
  • Gość: statystyk IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.03.12, 10:36
    Gimnazja dwujęzyczne, to rzeczywiście taki klucz do pozyskiwania bardzo zdolnych uczniów, ale gimnazjum w porównaniu z Liceum w przypadku Batorego ( klasy DJ, IB ) to zabawa.
    Duzzy wpływ ma na to jeszcze obsada nauczycielska w danym roku.
    Gimnazjum uczy jednak wytrwałości, samodzielności w nauce...
    Prawdą jest, że Batory, Władysław IV to nie tylko najlepsze gimnazja od lat w Warszawie, ale i w Polsce. Staszic, Twarda maja niższe wyniki ze względu na prowadzone klasy rejonowe.
    Biorąc udział w spotkanicha otwartyc, co uważam za konieczne przy wyborze dobrej szkoły, warto zwrócic też uwagę, ze dziecko może się źle czuć w dużej szkole, zwłaszcza jak kończyło kamerlaną szkołe niepubliczna, to szybko minie, gdy rozpocznie naukę.
  • Gość: Polecam IP: *.piap.pl 30.03.12, 12:21
    serwisy.gazetaprawna.pl/edukacja/artykuly/606934,rodzice_przeciwko_ograniczonej_rekrutacji_szkolnej_dla_zdolnych_uczniow.html
  • Gość: gość2 IP: *.jjs.pl 29.05.12, 22:20
    Twarda nie jest rejonową. Ma lepsze osiągnięcia niż Staszic czy Batory. Wejdź na stronę
  • Gość: gość IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.04.12, 15:18
    1. zawsze (takie prawo) tylko 2 przedmioty są prowadzone "dwujezycznie",

    A to prawo lokalne czy ogólnokrajowe?
    Moja córa jest w I klasie gimnazjum i ma większość przedmiotów z elementami angielskiego (nawet zajęcia w-f są prowadzone po angielsku+kartkówka ze słówek + esej).
    Z tego co wiem, to w innch gimnazjach dwujęzycznych (np. z niemieckim) jest podobnie.
  • nika_j 03.04.12, 16:10
    Ja myślę, że to bardziej zalezy od możliwości kadrowych danego gimnazjum. jeśli w szkole jest więcej nauczycieli, mających uprawnienia do nauczania przemdiotu w języku obcym, to jest tez więcej przedmiotów. Dwa to chyba jest minimum, zeby taka klasa dwujęzyczna istniała. I na ogół jest to jednocześnie norma.
  • martag2 25.05.12, 21:55


    Pytałam dzieci, które zdawały tegoroczny test w różnych gimnazjach w W-wie i wychodzi, że to był ten sam test we wszystkich szkołach.
    Tekst czytany przez nauczyciela był o kurczakach, potem zadania między innymi o chlebie itp.

    Jak poszło? Macie już wyniki? U nas trzeba czekać do poniedziałku.
  • malgosiach.2 25.05.12, 22:27
    Z tego co mi wiadomo, to gimnazja mają ten sam test, a licea chyba nie. Moja córka zdawała we Władku ( Warszawa) i wyniki były dzisiaj. Przeszła do II etapu ( z zapasem punktów, ufff...), czyli do cześci ustnej. Egzaminy ustne w poniedziałek i wtorek.... . We Władku tłumów nie było, na to liczyłysmy. Wiekszość wybrała chyba rekrutację elektroniczną. Na 110 osób zdających do II etapu przeszło 57 czy 58 osób.
  • martag2 26.05.12, 13:55
    Na Twardej było 507 kandydatów.
  • malgosiach.2 26.05.12, 16:58
    Ale z tego co słyszałam, to na teście zjawiło się znacznie mniej osób....
  • maciejka_73 30.05.12, 11:49
    Ile punktów zaliczało na Twardej?
  • martag2 26.05.12, 19:11
    Bardzo możliwe, że na test zgłosiło się mniej, ale na liście było 507 osób
    A we Władku 110 osób to do jednej klasy czy do dwóch?
    Bo jeśli 110 osób do jednej klasy to znaczyłoby, że to ok. 4 osoby na 1 miejsce.
    Mocna konkurencja.
  • malgosiach.2 26.05.12, 22:26
    110 osób pisało test predyspozycji, tyle osób było na wywieszonej liście z wynikami. Do dalszej części, czyli ustnej, przeszło 57, czy 58 osób ( coś koło tego), miejsc jest 28 ( jest jedna klasa dwujęzyczna), czyli 30 osób trzeba "odrzucić":(.
  • Gość: mysz IP: *.dynamic.chello.pl 01.06.12, 14:35
    małgosiach , pamiętając Twoje poprzednie posty nt.starań do władka , napisz jak wam poszło już po rozmowie , pewnie z jakimś przybliżeniem można już określić swoje szanse dostania się gdyż są punkty . Nasze znajome dziecko również przeszło do następnego etapu czyli rozmów ale nie pytałam co dalej , pozdrawiam
  • malgosiach.2 01.06.12, 15:36
    Córka test napisła dobrze, miała spory zapas. Na ustnym dostała max. punktów, czyli 40 :) Co do szans? Chyba trudno powiedzieć. Z testu 6-klasisty dostała 37 pkt. Balam się, ze z konkursów nic nie będzie miała, a jednak 1 pkt. ma:). Ma kilka osiągnięć, ale wszystkie w sumie i tak dają 1 pkt tylko, bo akurat z tych wyżej punktowanych nic nie ma. Suma sumarum na 160 pkt do zdobycia będzie miała 138,8 pkt. czy to wystarczy? Tego nie wiem...Do klasy jest 5 laureatów, a ilu finalistów? Tego nikt nie wie. Mam nadzieję, że skoro na ustnym "spodobała się" to może się uda:). Wszystko zależy od tego z iloma punktami przyjdą inni.
  • Gość: mysz IP: *.dynamic.chello.pl 01.06.12, 17:34
    świetnie , gratulacje ,myślę że bez problemu dostaniecie to miejsce.A jak rozkładały się generalnie punkty za ustny ?tzn. jaka była punktowa rozpiętość , jaką punktację miały inne dzieci? Co do laureatów , wiadomo że test pisać musiały i ew. do ustnego przystąpić też a tu wiadomo , można było sporo zyskać i sporo stracić , no cóż ,władek wybiera najlepszych z najlepszych...
  • malgosiach.2 01.06.12, 18:10
    Ustny zdawało 53 osoby - laureaci musieli tylko pisemny zaliczyć. Max. punktów dostało 9 osób, reszta różnie, poniżeej 20 chyba nie było, 20-30 kilka osób chyba, reszta 30-40. Każdy punkt na wagę złota:).
    Pewność zyskamy 6 lipca:)...mam nadzieję...póki co, stres pozostaje....
  • Gość: mysz IP: *.dynamic.chello.pl 01.06.12, 19:31
    te 9 osób z maxem z rozmów to razem z laureatami?
  • malgosiach.2 01.06.12, 21:54
    Nie, laureaci nie musieli zdawać ustnego... . Musieli zaliczyć pisemny, na liście z wynikami z ustnego mieli napisane "laureat", te maxy dotyczą tylko pozostałych osób.
  • Gość: mysz IP: *.dynamic.chello.pl 01.06.12, 22:21
    masz rację , może dojść kilku finalistów , ale mimo tego macie ogromne szanse na miejsce.Daj znać 6 lipca jakie są efekty.My naszego syna , obecnie piątoklasistę już teraz ,,trenujemy,, na olimpiadę z matmy aby w szóstej klasie nieco mu stresu zaoszczędzić.Tak myślę że te wszystkie rekrutacje do topowych szkół potwornie stresują dzieciaki i pewnie nie mniej rodziców-te punkty , listy , wyniki ech...
  • malgosiach.2 01.06.12, 22:52
    Ja mam wrazenie, że to my rodzice bardziej się stresujemy! Moja córka raczej spokojna, przed ustnym widać było, ze się denerwowała, ale w sumie to i tak jakiś wewnętrzny spokój ma :). Ja jej tłumaczę ( i ona to przyjmuje), ze jeśli się nie dostanie to nie jest koniec świata!. Jesli się dostanie, to przed nią 3 bardzo trudne lata. Ja czuję tylko jakąś taką niesprawiedliwość odnośnie rekrutacji.... Wyniki pokazały, ze moja córka jest b. dobrą uczennicą. Składać moze natomiast dokumenty tylko do jednego gimnazjum. Jesli się nie dostanie, to zostaje jej beznadziejna rejonówka.... . Od przyszłego roku, podobno cała Warszawa ma być objęta rekrutacją elektroniczną, więc będziecie mieć lepiej:)
  • maciejka_73 02.06.12, 00:21
    Nie wiem czy Was stresować czy nie... Nie wszyscy laureaci byli zaznaczeni na liście (nikt nie mówił że dyplom trzeba przynieść na tym etapie) - na przykład my nie, dopiero potem donieśliśmy papiery. I takich jak my jeszcze było przy naszej rozmowie co najmniej dwoje (albo ściemniali, no bo jak tu nie być laureatem;)
    Myślę że na prawdę dobry prognostyk to ta pełna 40 - znaczy, że na prawdę chcą ją 'zatrudnić'. Część tych 40 to jednak laureaci (np moja, ale nie wiem czy to wynik 'laureactwa' czy performance na rozmowie), więc tym bardziej sukces, że macie maksa skoro bez dyplomu.
    Natomiast w dniu, kiedy zdawał kolega z klasy mojej córki, laureatów nie było - może myśmy mieli jakieś 'spiętrzenie' - albo tak jak mówię - każdy chciał się pochwalić:)
    Sytuacja finalisty może być podobna do Waszej, więc jeżeli laureaci nie rozklonują się jakoś szczególnie, jesteście do przodu. Daj znać.
    A co do systemu rekrutacji - W PEŁNI SIĘ ZGADZAM.
    Winna nie jest rekrutacja elektroniczna, tylko to, że gimnazja nie uznają wyników testu kompetencji pisanego w innej placówce.
    Dziecko lat 13 musi oszacować, jak zda egzamin, którego nie widziało na oczy (archiwalne egzemplarze niedostępne). Jeżeli oszacuje źle, to się nie dostanie.
    Przykład: koleżanka mojej córki. Brak dwóch 'małych' punktów, 1% do Batorego do którego składała. Na Twardą dostałaby się z zapasem gdyby tam złożyła, ale teraz jest pozamiatane. Trzeba ukarać, że była zbyt ambitna.
  • Gość: mysz IP: *.dynamic.chello.pl 02.06.12, 10:16
    myślę że sttystycznie laureatów będzie mniej więcej tyle samo co finalistów jakieś 4,5 sztuk.Do tego trzeba doliczyć też pewnie ,,drobnych ciułaczy,,punktów w konkursach przedmiotowych -no ale tu reszta parmetrów też musi być wysoka gdyż za konkursy chyba nie ma zbyt wielu punktów ,tak czy owak małgosiach ma kolosalne szanse graniczące z pewnością dostania miejsca.
  • malgosiach.2 02.06.12, 11:18
    Pocieszam się tym, że te konkursy, za które można było dostać więcej punktów ( pomijam finalistow konkursów kuratoryjnych) to często konkursy matematyczne, więc moze te osoby wybrały klasę matematyczną. Humanistycznych ( Alfik) nie znam, bo u nas w szkole ich nie było więc nie wiem, czy są popularne. Fox - był stosunkowo trudny w tym roku, historyczne - tez nic nie wiem, bo u nas nie było.... . Z pozostałych i tak moze być TYLKO 1 pkt, bez względu na ilosc dyplomów ( i tu mamy ten 1). No tak się pocieszam:). Oj, co ma być to będzie:)
  • malgosiach.2 02.06.12, 11:12
    Trochę mnie zmartwiłaś:( . Co do laureatów - w regulaminie jest jasno napisane, ze laureaci przystepują do testu, nie ma nic o rozmowie. Na dniu otwartym tez Pani Dyrektor mówiła, ze laureaci muszą przejść test i uzyskac minimum, a do rozmowy nie podchodzą. Zresztą chyba ze 3 razy to powtarzała, bo rodzice nie sluchali pytań innych osób i pytali po kilka razy o to samo. Stąd moje zaskoczenie, że jednak tych laureatów może być więcej:(.
  • ania733 02.06.12, 18:37
    Laureatów jest około 10.Pierwszego dnia - 2 osoby, a drugiego dnia 5 ujawnionych i co najmniej jeszcze 3 , którzy doniesli papiery później.Moje dziecko po zliczeniu wszystkich punktów powinno osiągnąc wynik 140 , ale niektóre dzieci zdawały do prywatnych i społecznych szkół , dostały się i mogą z Wladysława zrezygnować do 6 lipca nic nie wiadomo.W kwestii rekrutacji podzielam poglądy wyrazone powyżej, system jest zły .Najbliższy przyklad egzaminy do Wladysława, laureaci konkursów matematycznych, niewątpliwie utalentowani w naukach ścisłych jak pokazał test niekoniecznie w jeżykach obcych, dostaną się do klasy dwujęzycznej ponieważ dostają dużo punktów a priori za sam tytuł, a dzieci rzeczywiście utalentowane językowo dostaną się do kalsy matematycznej bo zabraknie 1 punktu.Nadto są również inne niż kuratoryjne bardzo trudne konkursy, np. międzynarodowe informatyczne z pascala/ delphi , ale laureaci tych konkursów nie dostają punktów , chociaż programują w trudniejszych programach niż lokomocja. Życie....
  • Gość: mysz IP: *.dynamic.chello.pl 02.06.12, 20:30
    ta druga klasa-matematyczna , będzie uszczuplona o miejsca przeznaczone dla dla dzieci z rejonu , które bez wątpienia się ujawnią , ale na pewno dla laureatów miejsc starczy.
  • malgosiach.2 02.06.12, 21:55
    A powiedzcie mi - laureaci i finalisci to tylko z kuratoryjnych:polski, matematyka, przyroda i laureaci z logia? Bo coś mi sie nie zgadza....
  • ania733 03.06.12, 09:35
    "Konkursy organizowane przez Mazowieckiego Kuratora Oświaty:
    a) polonistyczny
    b) matematyczny
    c) przyrodniczy
    d) informatyczny (Logia, Minilogia)
    laureaci - do klasy edukacji matematycznej - są przyjmowani poza postępowaniem rekrutacyjnym,
    laureaci do klasy dwujęzycznej otrzymują maksymalna liczbę punktów za świadectwo i osiągnięcia w konkursach, natomiast przystępują do testu predyspozycji językowych
    finaliści – 8 pkt.
    - Inne konkursy:"
    Powyżej cyt. z regulaminu rekrutacji z ktorego wynika, że tylko laureaci konkursów przedmiotowych organizowanych przez Kuratorium są traktowani na warunkach wskazanych powyżej, czyli max. za świadectwo, ustny , tym samym laureaci tych konkursów na wstępie otrzymuja 120 punktów i walczą o punkty tylko na teście predyspozycji - ,ax. 40 punktów.Laureaci innych konkursów mogą otrzymac 5 punktów itd., a laureaci konkursów o ktorych Dyrekcja szkoły nie wie i w związku z tym nie wpisała w regulamin, pomimo stopnia trudności moga dostać , tylko........1 PUNKT!
  • malgosiach.2 03.06.12, 17:00
    No właśnie: LAUREAT= osoba, która musi jedynie zaliczyć test predyspozycji, potem jest przymowana poza konkurencją. Dotyczy to tylko konkursów kuratoryjnych. Po zrobieniu małego research'u wynika, że tych laureatów nie mam wielu - doszukałam się jeszcze jednej osoby, poza wymienionymi na liście + 3 finalistów. 2 laureatów z listy, nie figuruje na stronie kuratorium, ale nie ma tam info o laureatach z konkursu logia, więc ewentualnie tłumy laureatów z tego konkursu mogą dojść. Mam więc nadzieję, ze dla zwykłych smiertelników trochę miejsc zostanie:)
  • Gość: filga IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.12, 19:09
    Zwłaszcza, że część laureatów do dwujęzycznej wskazała jako klasę pierwszego wyboru matematyczną . . .
  • malgosiach.2 03.06.12, 19:17
    I tego właśnie nie rozumiem, bo przeciez laureaci dostaja się do matematycznej bez problemu. No chyba, ze zgłosiłoby się więcej lauratów niz miejsc a to chyba mało realne.
  • Gość: mysz IP: *.dynamic.chello.pl 03.06.12, 20:00
    filgo , a skąd masz takie wiadomości?nie wiesz ilu laureatów wskazało klasę mat. jako klasę pierwszego wyboru?
  • Gość: filga IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.12, 20:54
    Wiem o trzech, ale to mogą być niepełne dane.
  • martag2 03.06.12, 19:21
    Hej!

    Listę laureatów z Logii ( jest ich 16- jeśli dobrze policzyłam) jest tutaj logia.oeiizk.waw.pl/ i długa lista finalistów.

    Za to jeśli córka się dostanie do Władka to Pani od informatyki dobrze ich przygotuje do konkursów gimnazjalnych logii.
    Pani jest autorką podręczników do Logii, kiedyś Pani uczyła w SP, do której chodził mój syn, wtedy to SP miało wielu finalistów :-)

    Dziecko mogło też uzyskać tytuł laureata będąc uczniem V klasy, wtedy też jego nazwisko nie figuruje na tegorocznej stronie kuratorium

  • Gość: mysz IP: *.dynamic.chello.pl 05.06.12, 16:15
    hmm...tak sobie myślę że dostać się do szkoły z najwyższej półki to jedno a drugie to odnależć się wśród tak szerokiego grona finalistów i laureatów też pewnie niełatwe ,poziom na pewno b. wysoki , no ale też pewnie chodzi o to aby te poprzeczki dzieciakom podnosić.
  • malgosiach.2 05.06.12, 16:42
    No racja:) Dlatego też ja jestem pełna wątpliwości, bo jesli moja córka sie dostanie, to przed nią 3 cięzkie lata. Co prawda, znając ją, wiem, ze sobie poradzi, ale w innej szkole pewnie by jej było łatwiej. Poza tym, po skończeniu innego gimnazjum może jej być łatwiej się dostać do liceum, bo miałaby być może wyższe oceny na koniec. Tu wiem, ze łatwo o dobre stopnie nie jest, a to zmniejsza szanse na dostanie się do dobrego liceum. Z dziecka "najlepszego" w klasie i jednego z "najlepszych" w szkole nagle mozna spaść na koniec stawki:(. To tez moze nie byc łatwe ( chociaz nie do końca tak musi być). No generalnie co ma byc to będzie. Dostanie się to dobrze, nie dostanie się - też dobrze:), a może i lepiej? rozmawiamy o tym w domu i przygotowujemy się na różne ewentualności, zeby nie było rozczarowania....
  • Gość: mysz IP: *.dynamic.chello.pl 05.06.12, 18:54
    mam identyczne przemyślenia odnośnie tego jak może być z ocenami po trzeciej klasie i ew. dostaniem się do dobrego liceum.Loty mogą się utrzymać a mogą też opaść .Wniosek jeden-praca , praca i jeszcze raz praca , pewnie też trochę kosztem rozwoju własnych pozaszkolnych zainteresowań , spotkań z przyjaciółmi etc ,coś za coś
  • malgosiach.2 06.07.12, 17:45
    No i mamy wyniki:)
    Moja córka jest oficjalnie uczennicą "Władka". Dostała się do dwujezycznej ze sporym zapasem punktów. Jak się okazało do matematycznej tez by jej punktów wystarczyło. Jestem dumna, ciesze sie i troche jednak boję... . Laureatów nie było jednak wielu. Jak widać bez tytułu laureata lub finalisty tez mozna się do topowej szkoly dostać:).
    Do klasy dwujęzycznej przymowano od 129 pkt, do matematycznej od 69.
  • malgosiach.2 06.07.12, 17:46
    Z 'rejonu" byla zdaje się tylko jedna osoba.
  • Gość: mysz IP: *.dynamic.chello.pl 07.07.12, 06:22
    czekałam na Twój wpis- ogromne gratulacje !!! dziecię naszych znajomych też dostało się do tej klasy . A nie wiesz jak laureaci rozkładali się na poszczególne klasy? pozdrawiam mysz
  • malgosiach.2 07.07.12, 06:28
    Do dwujęzycznej jest 6 laureatów, a do matematycznej 6-7. Tak +/- jedną osoba bo dokładnie nie pamiętam.
  • Gość: menodo IP: *.adsl.inetia.pl 07.07.12, 16:30
    Fajnie, że się dostała! Gratulacje!
  • Gość: mysz IP: *.xdsl.centertel.pl 08.07.12, 17:09
    a wiecie coś bliżej jak jest we władku? pozdrawiam
  • malgosiach.2 08.07.12, 22:00
    Mam kilka sprzecznych informacji, i fajne i niefajne. Dużo zależy od tego jakie dzieciaki trafią do klasy i jacy nauczyciele się trafią. Generalnie nie było rzeczy, które by moją córkę zraziły. Zobaczymy:)
  • Gość: mysz IP: *.dynamic.chello.pl 08.07.12, 22:38
    to ja mam kilka fajnych-w większości pomocni mili nauczyciele, kameralność-2 klasy na każdym poziomie ,więc wszyscy się znają,wyjazd integracyjny we wrześniu , klasowe święta co chyba fajnie integruje klasę , świetne warunki lokalowe , wysoki poziom.Tych ciemnych stron nie znam ale na pewno są.
  • maciejka_73 08.07.12, 23:05
    no to gratulacje, moja w tej samej klasie!
  • malgosiach.2 12.07.12, 15:29
    A znasz może nauczycieli z tej szkoły? Znany juz jest wychowawca i ciekawa jestem opinii na temat tej osoby.
    W jakiej części Warszawy mieszkacie? Może dziewczyny będą miały do siebie niedaleko:). My mieszamy na pograniczu Białołęki i Marek.
  • Gość: zoja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.13, 23:37
    Nie wiem czy jeszcze tu ktoś zajrzy, ale może... W tym roku powtarzam Waszą drogę. I też rozważamy Władka. Czy możecie napisać jak Wasze dzieci odbierają to gimnazjum? Moja latorośl do tej pory miała średnią w granicach 5,4 - 5,6, szóstki z wiodących przedmiotów (choć nie ze wszystkich, zobaczymy jak będzie w tym roku), próbny sprawdzian napisała na 39 pkt., liczę, że to powtórzy, nie ma sukcesów w konkursach kuratoryjnych, ale jakiś punkt może dostanie za inne. Czy przy takim układzie warto się startować do Władka czy raczej nie ma szans się dostać? Najśmieszniejsze, że mała nie może się zdecydować czy woli klasę dwujęzyczną czy matematyczną, bo i w tym i w tym czuje się dobrze :). Trochę się też obawiam, że nawet, gdyby się dostała, będzie jej ciężko przy tylu wybitnych dzieciach w klasie. Dlatego cenna będzie Wasza rada. Rozważamy też Sempołowską. A tak w ogóle, to już mi opadają ręce - albo strach, że się nie dostanie (rejonowe nie wchodzi w grę), albo szkoła fajna, a dojazd kiepski, albo czesne za wysokie (w desperacji analizowaliśmy też szkoły niepubliczne), a jak już czesne do przełknięcia, to szkoła raczej mało ambitna lub z dziwnym lansem... Załamać się można...
  • malgosiach.2 22.02.13, 18:13
    Moja córka jest ze szkoly b. zadowolona. Nauczyciele, jak wszędzie, są różni, ale towarzystwo w klasie podobno fajne, a to jest ważne.
    Myślę, ze Twoja córka spokojnie moze próbowac. Wazne jak jej pójdzie test predyspozycji jezykowych i rozmowa - bo tu jest sporo punktów do uzyskania.
    Moja córka jest w klasie dwujęzycznej. Matematykę mają w podziale na grupy razem z klasą matematyczną, z tym ze matematyczna ma jeszcze dodatkowe 2 godziny matematyki. Jeśli zalezy jej na języku to pewnie lepsza dwujęzyczna.
  • Gość: zoja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.13, 20:31
    Bardzo Ci dziękuję za odpowiedź. Niezwykle cenna informacja. Jeśli mogę, pomęczę Cię jeszcze trochę pytaniami. Mnóstwo wątpliwości, wiesz jak to jest... Czyli wszelkie serwowane na forum strachy odnośnie Władka są trochę na wyrost? To nie jest restrykcyjna szkoła dla samych olimpijczyków? Moja córka radzi sobie dobrze jeśli chodzi o naukę, myślę że zdolności też jej nie brakuje, aczkolwiek nie jest typem kujona, ani też łowcą pierwszych miejsc w konkursach :). Ma ochotę startować do Władka, jednak trochę się obawia czy znajdzie czas na inne zajęcia (a chciałaby). No i też... czy w ogóle sobie w tej szkole poradzi. Na ile punktów napisze testy, to się okaże. Chociaż jest szansa, że będzie w porządku, więc jest o czym myśleć. Czy mogłabyś jeszcze mi zdradzić na czym polegała owa rozmowa? Brzmi dość zagadkowo. Jestem też ciekawa co się dzieje, jeśli dziecko nie dostanie się do gimnazjum pierwszego wyboru? Jest szansa, że (o ile wypadnie dobrze), przyjmą ją do szkoły drugiego wyboru? Analizuję te wszystkie terminy na stronie kuratorium i jakoś to nie wydaje mi się takie oczywiste. Do 26.06. trzeba ostatecznie wskazać w kolejności szkoły, dokumenty złożyć do 03.07., a listy przyjętych są ogłaszane dopiero 09.07. Do którego gimnazjum złożyć papiery, skoro jeszcze nie wiadomo gdzie się córka dostała? Czy może po 09.07 można je zabrać z jednej i przenieść do drugiej? Chodzi mi o sytuację, gdyby nie było pewności czy dostanie się do Władka, a np. dostałaby się do Sempołowskiej, a potem zwolniłoby się jakieś miejsce we Władku i weszłaby z rezerwy? Czy to w ogóle możliwe? Przepraszam, że tak Cię zarzucam pytaniami, ale masz to za sobą i na pewno wszystko wiesz. Nie chciałabym po prostu, żeby po ewentualnym potknięciu we Władku mojej córce zostało tylko gimnazjum rejonowe lub jakieś inne słabe...
  • malgosiach.2 22.02.13, 21:08
    Nie ma sprawy:)
    W zeszłym roku nie było rekrutacji elektronicznej we Władku, więc nie wiem jak to będzie teraz. My ostateczną decyzję o składaniu orginałów podjęliśmy po teście predyspozycji i rozmowie. Poniewaz wyniki moja córka miala dobre ( z rozmowy max. punktów) to zaryzykowalismy.
    A szkoła jest jak kazda inna:). Jak chcesz szczegóły to mozesz pisać na mojego maila gazetowego:)
  • Gość: zoja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.13, 21:37
    Dzięki! List poszedł :)
  • ania733 24.02.13, 19:10
    Moje dziecko także w zeszłym roku zdawało do Władka.Dostało maksa z ustnego i było w pierwszej trójce po teście predyspozycji.Do testu ćwiczyliśmy w oparciu o przykładowe test z całej Polski ,książkę można kupić chyba w Merlinie.
    Spokojnie po podliczeniu wszystkich punktów uzyskanych przez dziecko i "konkurencję" :) na podstawie list rankingowych , można przewidzieć , czy dziecko się dostanie.
    Na ustnym dziecko odpowiadało przed 4 -osobową komisją. Losowało się 3 pytania , które dotyczyły bardzo różnorodnych zagadnień i wokół wylosowanych pytań toczyła się rozmowa.
    Moje dziecko było przepytane z historii sztuki, literatury, geografii,filozofii, umiejętności społecznych i zainteresowań oraz opowiadało o swoich osiągnięciach (konkursach, certyfikatach językowych).Średnia 5,8 , test 37 pkt., konkursy, certyfikaty językowe.
    Ostatecznie zrezygnowało, bo dostało się do innej szkoły o której marzyło od 4 klasy sp.
    Dzieci znajomych są uczniami tej szkoły, nie narzekają, chociaż generalnie cisną, ale też chwalą towarzystwo.
    Powodzenia
  • Gość: zoja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.13, 10:42
    W tym roku nie ma już ustnego. Lepiej? Gorzej? Jak dla kogo :) Ale na pewno forma rekrutacji i procedura testu predyspozycji - o niebo lepsze, niż w poprzednich latach.
    Tak czy inaczej, decyzje podjęte, papiery do Władka złożone. W poniedziałek sprawdzian predyspozycji językowych, a potem pozostaje tylko czekać. Bardzo jestem ciekawa jak wielu kandydatów się zgłosi i jakie będą progi punktowe.
    Ech... chciałabym już wiedzieć na czym stoimy.
    Pozdrawiam rodziców przyszłych gimnazjalistów.
  • malgosiach.2 10.05.13, 22:32
    Trzymam kciuki zeby wszystko udało się po Waszej myśli, aczkolwiek ja czasami Władka mam już dość...jak widzę jakich drobiazgów do niczego nie potrzebnych moja córka się musi uczyć, to się zastanawiam...po co jej to? ech dopiero ja przezywałam test predyspozycji mojej córki, a tu już rok mija....Będzie dobrze, nie martwcie się :). Co ma być to będzie ...
  • Gość: zoja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.13, 22:50
    Dzięki, Małgosiu! Na szczęście mamy wybrane jeszcze przynajmniej dwa fajne gimnazja, także nie napinamy się specjalnie. Masz rację - co ma być to będzie...
    Ale trochę mnie zmartwiłaś wymaganiami we Władku. W takiej szkole liczyłam na bardziej twórcze podejście do edukacji. Nie wiem... może te nieprzydatne drobiazgi wynikają z programu?
  • Gość: dede IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 11.05.13, 12:09
    Ocena tego, co jest przydatne lub zbędne jest:
    a) subiektywna
    b) zbyt odważna
  • Gość: a.t. IP: 149.226.255.* 20.08.13, 13:05
    a jeśli można spytac - o jakiej szkole marzyło Twoje dziecko i gdzie się dostało?

    byłabym ciekawa Waszych opinii o szkołach, do których już chodzą Wasze dzieci. I jeszcze jedno pytanie - mam dzieci uzdolnione artystycznie, które planują/robią karierę filmową :) może się zdarzyć wyjazd na plan zdjęciowy. Jaką szkołę byście polecali?
  • Gość: kasia000 IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 27.06.14, 04:42
    Ja mogę polecić to gimnazjum www.maturamiedzynarodowa.pl/ Moja córka tu chodziła i jeśli chodzi o naukę języków lepszego w warszawie nie znajdziecie.
  • Gość: kurs predyspozycji IP: *.centertel.pl 09.03.15, 18:27
    Kurs dla szóstoklasistów chcących kontynuować naukę w gimnazjach dwujęzycznych. Przygotowujemy do testów predyspozycji językowych. Rekrutacja do edycji 2015 rozpoczęta. Terminy zajęć to każda soboty i niedziela: 11, 12, 18, 19, 25, 26 kwietnia i 09,10 maja 2015. Godziny zajęć do wyboru: 9.15-10.45; 11.00-12.30, 12.45-14.15; 14.30-16.00. Kurs odbywa się w Szkole Podstawowej nr 220 al. Jana Pawła II 26 a(wjazd na parking przy hotelu od strony ul. Grzybowskiej). Cena kursu to 499 zł. Zapisy e-mailowo: testpredyspozycji@gmail.com lub telefonicznie: 602 812 499. Zapraszamy na nasz profil: www.facebook.com/testpredyspozycji.kurs
  • Gość: MK7 IP: *.dynamic.chello.pl 03.03.13, 18:36
    W tym roku, pewnie ze względu na rekrurację elektroniczną w całej Warszawie, wynik testu predyspozycji będzie honorowany w większości szkół prowadzacych klasy dwujęzyczne. Taka jest przynajmniej teoria, zobaczymy jak będzie w praktyce;).
  • Gość: filolog IP: *.play-internet.pl 11.04.13, 11:18
    Magister filologii hiszpańskiej UW przygotuje do testu predyspozycji językowych! Posiadam doświadczenie w przygotowywaniu do testów predyspozycji do klas dwujęzycznych. Jest to już ostatni moment, żeby zacząć się przygotowywać do takiego testu. Pomogę w nabraniu biegłości językowej w rozwiązywaniu zadań w j. polskim i nauczę jak rozwiązywać zadania w językach fikcyjnych. Bezstresowo i skutecznie! Zapraszam! nauka2013@o2.pl
  • Gość: zoja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.13, 10:25
    Szkoły podpisały w tej sprawie porozumienie. Czemu w praktyce miałoby być inaczej?
  • zrobionywbalona 07.05.14, 17:34
    Ok. 50 błędów zawiera w ćwiczeniach i odpowiedziach książka "Testuj swoje kompetencje językowe" POLISH FOR YOU. Wyszły w międzyczasie IV wydania, a dopiero teraz errata, która nota bene nie uwzględnia wszystkich błędów!! Nie ma słowa, żeby opisać ten brak profesjonalizmu i żądzę pieniądza. Należy współczuć tym, których taka publikacja wprowadziła w błąd i mogą nie dostać się do klas dwujęzycznych. A autorki śmieją się klientom w nos nos i liczą mamonę. Strach myśleć na jakim poziomie są kursy, które organizują :(
  • Gość: lula IP: *.dynamic.chello.pl 15.02.15, 16:29
    hmm... nie wiem, co o tym sadzić, właśnie miałam nabyć...
    czy to post konkurencji, czy rzeczywiście są błędy, jeśli tak - kancelarie adwokackie miałby co robić...
  • Gość: zdrowy rozsadek IP: 212.180.211.* 16.02.15, 09:20
    wystarczy spojrzec ile bylo errat. jak mozna wydawac errate do erraty ?


  • Gość: test predyspozycji IP: *.centertel.pl 09.03.15, 18:16
    Kurs dla szóstoklasistów chcących kontynuować naukę w gimnazjach dwujęzycznych. Przygotowujemy do testów predyspozycji językowych. Rekrutacja do edycji 2015 rozpoczęta. Terminy zajęć to każda soboty i niedziela: 11, 12, 18, 19, 25, 26 kwietnia i 09,10 maja 2015. Godziny zajęć do wyboru: 9.15-10.45; 11.00-12.30, 12.45-14.15; 14.30-16.00. Kurs odbywa się w Szkole Podstawowej nr 220 al. Jana Pawła II 26 a(wjazd na parking przy hotelu od strony ul. Grzybowskiej). Cena kursu to 499 zł. Zapisy e-mailowo: testpredyspozycji@gmail.com lub telefonicznie: 602 812 499. Zapraszamy na nasz profil: www.facebook.com/testpredyspozycji.kurs

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.