IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.09.04, 13:23
Myśleliście kiedyś, czy jest coś takiego, czym można by torturować samego
siebie w każdej dosłownie chwili, niezależnie od okoliczności? Nie używając
rąk, nóg, ani niczego materialnego? Czymś, co posiada każdy i może w każdej
chwili wykorzystać przeciwko sobie? Cóż to może takiego być, drogie
nieświadome niczego robaczki? Nie wiecie? To nic. Powiem wam. To świadomość.
Wystarczy jedna prosta myśl i natychmiast czujemy się okropnie, uznajemy, że
świat nie ma sensu, a naleśniki babci nic nie znaczą. Zacznę od tortury
niezbyt wyrafinowanej, nie wywołującej dużego, nazwę to umownie, cierpienia.
Na początek wybierz spośród wszystkich znanych ci osób dwie, których
śmierć sprawiłaby Ci największy ból. Teraz zobacz siebie i te dwie osoby na
szczycie góry tak wysokiej, jak tylko możesz sobie wyobrazić. Jeśli masz
kłopoty z imaginacją, to pomyśl, że kiedy patrzysz z tego szczytu na dół, to
widzisz, a właściwie nie widzisz podnóża góry, bo zasłania Ci je obłok pary
wodnej. Chmura. Na szczycie nie rośnie nic. Naga skała. A gdzie nie spojrzysz
w dół widzisz przepaść. Teraz oczekiwanym zbiegiem okoliczności dwie wybrane
przez Ciebie osoby wiszą na jej skraju. Obie trzymają się kurczowo brzegu
płaszczyzny szczytu tak, że widzisz tylko ich palce. I obie szepczą cicho:
Pomóż MI... A Ty jesteś w stanie pomóc tylko JEDNEJ z nich. KTÓRĄ wybierasz?
Właśnie, KTÓRĄ? KTÓRA jest dla ciebie ważniejsza? KTÓRĄ mógłbyś poświęcić,
ratując tę drugą? Czy w ogóle mógłbyś postawić się w sytuacji, w której
jesteś panem życia i śmierci? Czy myślenie o osobie, dla której wybrałeś
śmierć, nie doprowadziłoby Cię w końcu do szaleństwa? A może by Cię to wcale
nie ruszyło? Może zapomniałbyś o tym tak szybko, jakbyś tylko chciał
zapomnieć? Nie, czegoś takiego zapomnieć się nie da. Niemożliwe.
Niewykonalne. Beznadziejne. Będziesz z tym żyć do samego końca, do momentu
Twojej własnej, niekoniecznie naturalnej, śmierci.
Moment oddechu. Dlaczego o tym piszę? Nie jestem do końca pewien, ale
pewnie dlatego, żeby przestać o tym myśleć.
Za to teraz Ty będziesz myśleć o tym za mnie. Oto kara za ciekawość. Moja
mała zemsta za Twoją niewinność.
Druga tortura.
Pomyśl teraz o sobie. O tym jak oddychasz. O tym jak mówisz. Pomyśl o
barwie Twoich oczu. O tym jak śnisz. Pomyśl o tym, że potrafisz myśleć.
Pomyśl, że jesteś. Pomyśl, że jesteś teraz, a czujesz jakbyś był zawsze, że
wszystko, co Cię otacza nie miałoby sensu, gdyby Ciebie nie było.
A teraz pomyśl, że Ciebie nie ma, że zniknąłeś, że nie myślisz, że Twoje oczy
nie mają koloru, że nie oddychasz, że nic Ci się nie śni. I pomyśl, że to
nieuniknione, nieomijalne, i że wcale nie jesteś nieśmiertelny jak Ci się to
wydaje; że każdy dzień jest niepowtarzalny, i że jeżeli czegoś nie odważysz
się zrobić teraz, to już nigdy więcej nie będziesz miał na to drugiej szansy.
I wreszcie pomyśl, że Twoja świadomość tak jak w tej chwili istnieje,
tak w pewnym momencie zniknie i już nigdy więcej się nie pojawi.
Pomyśl...
Miłych snów nieświadomy swojej własnej śmiertelności śmiertelniku.
Edytor zaawansowany

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.