Dodaj do ulubionych

XXXIII LO im. Mikołaja Kopernika w Wawie!!!

18.05.02, 12:17
Mam wielką prośbę jeśli ktoś zdawał 2, albo 3 lata temu do LO Kopernika w wawie
niech da mi znać, interesują mnie egzaminy z j. angielskiego...plizzzzzzz to
ważne...piszcie na maloletnia86@poczta.gazeta.pl
Edytor zaawansowany
  • Gość: czeko IP: *.chello.pl 20.05.02, 20:30
    ja zdawałam....więc?
  • Gość: Morsoron IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.05.02, 11:18
    Testy z języka angielskiego można było zdobyć w sekretariacie szkoły za 15 zł.
    Ogólnie test ten jest bardzo podobny do FCE.
  • Gość: czeko IP: *.polbox.pl / 213.241.34.* 23.05.02, 13:04
    podobne...dla mnie były trudniejsze niż first.
  • kmir 23.05.02, 14:31
    Testy z języka angielskiego do LXVII LO w Warszawie są na stronie internetowej
    szkoły: www.lo67.waw.ids.pl - oczywiście za darmo.
    Pozdrawiam serdecznie
    Krzysztof Mirowski
    dyrektor LXVII LO Warszawa
    dyrmir@ids.pl
  • Gość: czeko IP: *.chello.pl 24.05.02, 19:00
    przepraszam, czy ktoś tu o to pytał??
    sic!
  • Gość: czeko IP: *.chello.pl 24.05.02, 19:04
    mogę jeszcze zrozumieć niespotykaną chęć udzielenia się pana dyrektora na
    wszystkich wątkach typu "gimnazjum, rekrutacja, liceum" i strzelenia reklamówki
    swojej szkoły (pochcwalmy się póżniej, jakie masy do nas brneły), ale jeśli
    wątek szanownego pana dyrektora nie dotyczy, to po co? Po co się pytam?
  • kmir 24.05.02, 19:16
    Rozumiem, że lokalny patriotyzm XXXIII LO wyklucza możliwość logicznego
    myślenia. Przecież ja tylko proponowałem za darmo testy z języka angielskiego.
    A jak chcesz mieć informacje reklamowe to je masz:
    W bieżącym roku szkolnym w LXVII LO w Warszawie było ok 140 uczniów. W
    olimpiadzie języka angielskiego tylko w tym roku mamy 4 laureatów i 1
    finalistkę. 39 tegorocznych maturzystów zdaje nową maturę - wszyscy są
    zwolnieni z języka angielskiego, bo mają certyfikaty: połowa CPE reszta CAE.
    O innych sukcesach nie piszę, bo dyskusja dotyczy języka angielskiego.
    Serdecznie pozdrawiam.
    Krzysztof Mirowski
    dyrektor LXVII LO Warszawa
    dyrmir@ids.pl
  • Gość: czeko IP: *.chello.pl 24.05.02, 19:28
    tak, stuprocentowo dziewczyna chcąca zdawać do Kopernika zgłosi się po testy.
    To pewne. Dziękuje w jej imieniu za te jakże ważne informacje.
  • Gość: XYZ IP: 2.4.STABLE* / 192.168.186.* 18.07.02, 17:07
    A Pan ciągle uprawia autoreklamę panie dyrektorze!
  • maloletnia86 24.05.02, 20:43
    dzięki za wszystkie wiadomości...może teraz napiszecie jak wam się podobał tego
    roczny egzam...ja uważam, że był banalny..
  • Gość: czeko IP: *.chello.pl 24.05.02, 22:06
    niestety nie dane mi było zdawać go ponownie , a chętnie coś bym sobie po
    angielsku popisała... :)
  • Gość: czeko IP: *.chello.pl 03.06.02, 20:04
    Dzisiaj wywiesili wyniki. I jak tam, jestes na liście? Trzymam kciuki :)
    czeko
  • Gość: DazaLove IP: *.lipsko.sdi.tpnet.pl 04.06.02, 16:02
    JA JESTEM!!!!! :) lol
    -- DazaLove
  • Gość: czeko IP: *.chello.pl 04.06.02, 21:45
    serio? no i co dalej, bo ta lista ,mnie intryguje...co teraz macie dyrekcji
    okazać, żeby lista sie "skróciła"? :)
  • Gość: DazaLove IP: *.lipsko.sdi.tpnet.pl 04.06.02, 23:15
    Taaa... Lista jest faktycznie bardzo długa... Podobno 480 osób!
    Tak więc, musimy dać świadectwa i wyniki egzaminu, oni nam podliczą punkty i Ci
    co ich mają najwięcej zapewne się dostaną... Najgorsze jest, że do klasy pre IB
    dostaną się ci, którzy najlepiej zdali angielski... Czyli boję się, że ja
    niestety nie :(
  • Gość: czeko IP: *.chello.pl 05.06.02, 14:47
    chamstwo i drobnomieszczaństwo! To teraz jest "pre IB"? Zanim dowiedziałam się
    o wyjeżdzie szykowałam się do IB i powtarzano mi, że liczą się wyniki
    przedmiotowych egzaminów, a nie koniecznie angielski, bo angielskiego zawsze
    można się douczyć, a oni potrzebują ludzi zdolnych- ważne sa więc wyniki z
    przedmiotów, a rozmowa liczy sie mniej. A teraz odsiewaja "anglików" do IB? I
    nie będzie egzaminu po pierwszej klasie?
  • Gość: DazaLove IP: *.lipsko.sdi.tpnet.pl 05.06.02, 20:12
    Nie denerwuj się tak :)
    Chodzi o to, że 'pre IB' to klasa, która ma pomóc w dostaniu się na program IB.
    Dyrektor mimo wszystko zastrzegł, że nie wszyscy z klasy 'pre IB' dostaną się
    na IB. I tak będą egzaminy z przedmiotów jak wcześniej...
    Ale powiedział też, że na 'pre IB' wezmą tych, co mają najwięcej punktów z
    angielskiego... Mam nadzieję, że te 7-8 przede mną chciałoby iść na inny
    profil...
  • Gość: DazaLove IP: *.lipsko.sdi.tpnet.pl 05.06.02, 20:26
    Swoją drogą to już nie rozumiem!
    Skoro na IB chcą ludzi zdolnych, a angielskiego można sie poduczyć, to dlaczego
    na pre IB maja iść ci, którzy zdali angielski najlepiej? :o/ Grrrrrr.....
  • Gość: czeko IP: *.polbox.pl / 213.241.34.* 06.06.02, 11:27
    za naszej kadencji wiele było propozycji....błyskotl;iwych i cudownych...to
    prawdopodobnie jedna z tych najnowszych :)
  • Gość: DazaLove IP: *.lipsko.sdi.tpnet.pl 11.06.02, 11:45
    Czeko: Uczysz się w Koperniku? Jak tam jest?
  • Gość: czeko IP: *.chello.pl 11.06.02, 17:18
    BOOOSKO :)

    Na razie zginął nam dziennik klasowy (sic!) , więc mamy problem, ale jest
    BOOOSKO :)
  • Gość: DazaLove IP: *.lipsko.sdi.tpnet.pl 11.06.02, 18:39
    Aha... No to fajnie :)
    Skoro tak bosko, to mam nadzieję, że sie dostanę :)
  • Gość: czeko IP: *.chello.pl 12.06.02, 20:05
    fuck...dziennik jakoś nie chce się znależć...niesssamowite :)

    ODDAJCIE NAM DZIENNIK !!!!

    Ja nie chcę pisać całorocznych ze wszystkich przedmiotów, uczniobójcy!
  • Gość: DazaLove IP: *.lipsko.sdi.tpnet.pl 12.06.02, 20:39
    Lol :)

    Sprawdzcie czy nie jest przyklejony pod krzesłem w pokoju nauczycielkim. U
    mojego kuzyna kiedyś tak zrobili :) mdr
  • Gość: czeko IP: *.chello.pl 12.06.02, 20:45
    no przeszukaliśmy całą szkołę...jak kamfora....

    już myślałam, że będe miała spokój, a tu proszę- w poniedziałek zaczynamy
    CAŁOROCZNYM Z HISTORII :)))

    Matematyk opowiadał nam, że trzydzieści lat temu stało się to samo...i dziennik
    odniosła matka z dzieckiem. Spacerowała sobie koło Pałacu Kultury i patrzy- cos
    leży w krzaczorach. Dziennik kopernikowski :). Chyba zamiary złoczyńcy nie
    dokońca spełnione.

    Ale po co komu nasz dziennik? Ych!
  • Gość: DazaLove IP: *.lipsko.sdi.tpnet.pl 12.06.02, 23:46
    Cieszę się, że u nas nikt nie był aż tak wspaniałomyślny :) lol
    Szczerze współczuje...
  • Gość: DazaLove IP: *.lipsko.sdi.tpnet.pl 12.06.02, 23:47
    Czy ten nauczyciel - matematyk - już 30 lat pracuje w tej szkole? ;)
  • Gość: czeko IP: *.chello.pl 13.06.02, 14:35
    Dziennik się znalazł...
    Uf
    A nauczyciel "melduję się, 29 lat na pokładzie" :).

    Jak trafisz na pana Nowaka będziesz miała zabawę. Lekcje utrzymane w atmosferze
    meczu, przerwy w rytm radia pogoda i dycho lat siedemdziesiątych no i ON. I
    oczywiście nie zapominajmy- jedyne w Warszawie mistrzostwa w tabliczce mnożenia
    na czas- udział obowiązkowy :).
  • Gość: DazaLove IP: *.lipsko.sdi.tpnet.pl 13.06.02, 19:09
    Cieszę się, że dziennik się znalazł :) lol
    Dobrze, że u nas nikomu nie wpadło do głowy szukac zeszytu uwag :)

    Być może trafię na pana Nowaka, jeśli w ogóle się dostanę... ;) A co to za
    mistrzostwa z tą tabliczka mnożenia... U mnie kiepsko z mnożeniem prze 7 i 8 :)
    lol
  • Gość: czeko IP: *.chello.pl 13.06.02, 22:31
    mistrzostwa...zaznaczam, jedyne w wawie o ile nie w całej Polszy. Zobowiązany
    do uczestnictwa jest każdy uczeń pana Nowaka, a mogą się przybłakać inni i tez
    nie zostaną odrzuceni. Rocznie startuje około 200 osób a wyniki można poprawiać
    na bierzaco, raz każdego dnia. Do mistrzostw potrzebny jest pan profesor Nowak,
    jego biurko, jego stoper, karteluszki z tabliczką (także nalezące do pana
    prfesora) i rozlużniony uczestnik. No i zaczyna się zabawa :).

    Jak zdawałam do Kopernika dowiedziałam się od starszej koleżanki (która trafiła
    trochę "gorzej"), że w Koperniku smi wariaci i świry, a jeden nauczyciel
    matematyki tak ich niesamowicie męczy- muszą pisać tabliczkę na czas i dostają
    pały. W rzeczywistości wygląda to trochę inaczej i nie ma nic wspólnego z
    pisaniem. Delikwent przyjmuje wygodną mu pozycje przy biureczku (preferuję
    lekkie pochylenie :), pan profesor włacza stoper i zaczyna przewracać karteczki
    z przypadkowo wybranymi dziesięcioma "mnożeniami". Iloczyny od 25 do 81. Uczeń
    musi wypowiedzieć iloczytn jak najszybciej, wtedy zostaje przewrócona następna
    karteczka. I tak dziesięć- oczywiście niesamowita presja czasu, który płynie,
    oj płyyynie :).

    Nowak robi to zazwyczaj na początku roku dla wszystkich, a pózniej już możesz
    się do niego codziennie dobijać i poprawiać. Ostatnio jeden uczeń pobił rekord
    szkoły i ustanowił nowy- 9.09(Ach.... :) , co zostało wywieszone na drzwiach
    pracowni matematycznej. Ogólnie pan profesor lubuje się we wszystkich tabelach
    i wynikach, zawsze na koniec semestru masz nie tylko swoją średnią z
    dokładnościa genialna, ale i miejsce w klasie, a pod koniec zmiany miejsca i
    zmiany średniej - masa pracy. No i jest szkolny ranking w tabliczce mnożenia -
    pytania o moje miejsce nie będą należały do taktownych :))))).

    Ogólnie fajna zabawa i pan profesor jest fajny, "rozkochany" w szkole, nagrywa
    kamerką wszystkie uroczystości tradycyjne Kopernika, od karaoke do zakończeń,
    szkolnych mistrzostw w biegach itd...

    Tak w ogóle to pamiętaj, żeby wybierać SZKOŁE Z TRADYCJAMI jak będziesz się
    wahac, bo takie szkoły które powstały piętnaście, dziesiec lat temu o obdarte
    są z dużego kawałka historii i wielu tradycji, które się póżniej TAK WSPOMINA.

    I na tym kończy dzisiejszy Wujek Dobra Rada

    :))))))
  • Gość: DazaLove IP: *.lipsko.sdi.tpnet.pl 13.06.02, 23:36
    He he he :) Niezłe :) Od razu dostałabym pałę. Jestem maksymalny antytalent
    matematyczny :) lol
    Psor Nowak wydaję się być bardzo, bardzo zabawny :)

    Karaoke! Macie karaoke! Ale fajnie!!! :) Kocham śpiewać mimo że nie dorównuję
    mojego kochanemu Manu :) Francuskie piosenki też macie?

    Ale będzie lipa jak się nie dostanę, a wszystko na to wskazuje...
    Wtedy Staszic w Lublinie. Szkoła działa od XVI wieku i pewnie są jakieś
    tradycje... Ale ja i tak wolę do Kopernika :)
    Ogromnie się cieszę, Czeko, że tu jesteś i mi o tym wszystkim opowiadasz :) Jak
    na razie to narobiłaś mi ochoty na tę szkołę i to bardzo :)

    Ktoś jeszcze z forum wybiera się do Kopernika?

    Gocha (mi na imię ;) )

    PS. A tak w ogóle to mam strasznego doła, bo swego czasu powiedziałam strasznie
    chamskie rzeczy mojej koleżance z sieci... Powiedziała, że sprawiłam jej
    większą przykrość niż mogę sobie w ogóle wyobrazić... Tak bardzo żałuję... Tak
    tęsknię za wszystkim co było wcześniej... Ona jest tak bardzo ważna...
    Nigdy w życiu nie umiałabym jej już spojrzeć w oczy...
    I na dodatek zmagam się z tym co mówi, bo na złość mówi po francusku i to
    slangiem (jest Francuzką).

    @Czeko: Czy w Koperniku można chodzić na lekcje francuskiego na jakieś
    fakultety, kółka? Bo moja mamusia mi kazała wybrać niemiecki jako drugi język,
    a ja go nie lubię i jest mi maksymalnie obojętny... :(
  • Gość: czeko IP: *.chello.pl 14.06.02, 21:41
    Dorota- miło mi :).

    Karaoke...karaoke było organizowane przez moja klase i narazie było pierwsze,
    ale kto wie? A z piosenek...no tak ambitnie to nie strzelamy, z resztą trudno
    by było znalezc podkład...

    Co do kolezanki? Jak dawno? Może się jeszcze da naprawić?
    Słuchaj, na stałe net mam od ponad roku i przez ten czas popełniłam mnóstwo
    błędów w sprawach znajomosci. Szczególnie w sprawie jednej, która rozpadała się
    już chyba z tysiąc razy. I było wrzucanie sobie i też mówiłam nieprzyjemne
    rzeczy i wielu rzeczy się żałowało. I to cholernie trudne (tak tak, fajnie
    udzielać rad, samej mi przez gardło to cholernoie trudno przechodzi, bo łatwiej
    po prostu zwiać, gdy się wali i pali), ale czasem wystarczy PRZEPRASZAM. Nie
    mam pojecia co napisałas i w jakim stylu i czy specjalnie wysłałas zatruta
    strzałę czy całkiem przypadkiem. Czasem mówisz słowa, które dla ciebie sa ok, a
    okazje się, ze kogos innego bolą. Przeczytaj jeszcze raz co jej wysłałaś,
    zobacz, co mogło zaboleć. I wytłumacz, albo wyślij po prostu to PRZEPRASZAM.
    Jeżeli ci zależy, a wydaje mi się, że tak. Warto probowac, bo jeżeli tego nie
    zrobisz będzie znaczyło, że cała znajomość była dla ciebie g... warta, albo że
    jesteś najpospolitszym tchórzem. Ja za ciebie trzymam kciuki i za twój
    francuski. Sama uczyłam się przez rok i okazało się, że nigdy żab w tym języku
    nie zamówię (poza tym, że jestem vege :), bo go cholernie nie lubię!! Za to
    kocham niemiecki- tam przynajmniej odróżniam poszczególne wyrazy w zdaniu, a
    nie ma tego francuskiego pfla pfla pfla. Wszystko ma określony porządek,
    miejsce i wytłumaczenie. Tego mi tak brakowało we francuskim. Swoją droga jak
    wyznać miłośc w niemieckim? Blechhhh, takie nieromantyczne... :)

    A co do kółek- ja interesowałam się tylko tymi dla mnie, więc o francuskim
    (brr) nic nie wiem, co nie znaczy, że takie nie istnieje.

    Wielkie pozdro i powodzenia :)
    czeko

  • vanka 15.06.02, 18:50
    Cześć dziewczyny! Witaj Czeko i DazaLove!
    Tak sobie odwiedzałam te forum i tu natykamsię na niesamowitą rozmowę w...frum.
    Naprawdę bardzo fanie ze sobą rozmawiacie wiecie....tak mi się to spodobało, że
    za pozwoleniem, chętnie sie przyłączę. Zwłaszcza, że Koperek też jest w
    przyszłym roku moim celem :). Narazie jestem w 2 gimku.
    Czeko, ty naprawdę świetnie piszesz a rady dajesz wcale nie gorzej. Do ktorej
    klasy chodzisz? Mam paru znajomych w Koperku, moze sie ich o Ciebie poptam :).

    DazaLove, jaki był ten egzamin wstępny? W końcu nalezysz do tych pierwszych,
    ktory je widzieli.Bylyoby milo dowiedziec sie troche i moze przygotowac. Ktos
    mowil ze prawie trudny jak FC??? o Chryste...to chyba podziekuje...
  • Gość: DazaLove IP: *.lipsko.sdi.tpnet.pl 15.06.02, 22:01
    Witaj Vanka!
    Miło słyszeć, że fajnie ze sobą rozmawiamy :) To pewnie wynika z tego, że
    jesteśmy fajne po prostu! Lol :) lmao {moja koleżanka pewnego dnia, powiedziała
    cośtam i zaraz wystrzeliła ze stwierdzeniem: Ale ja jestem fajna! lol ;) cóż za
    samoocena :)}
    Przyłączaj się :) Miło mi Cię poznać :)

    Moim prywatnym zdaniem, egzamin był dość trudny. To pewnie dlatego, że od
    pewnego, dłuższego już czasu, odpuściłam sobie angielski na rzecz francuskiego.
    Niektóre zadania - typu ułóż pytania do podanych odpowiedzi - były łatwe, inne
    trudniejsze. Np. ten tekst z 10-ma błędami... Lipa! Dle mnie wtedy albo są same
    błędy, albo wszystko jest OK.
    Fakt, przypomina to wszystko FCE. Niestety nie było dłuższej wypowiedzi
    pisemnej, która bym nie w pełni urządzała ;) A co do części ustnej, to na
    wszelki wypadek zastanów się czy zgodziłabyś sie przeszczepić nerkę, bo musze
    przyznać, że takie pytanie mnie zaskoczyło i nie za bardzo wiedziałam co
    powiedziec... Ja na zastanowienie sie nad czyms takim potrzebuję 3 dni :) lol
    Pozostałe pytania łatwe ;)
    Egzaminy w poprzednich lat, na 100% będziesz mogła kupić na dniach otwartych
    szkoły :) Ja tak zrobiłam :)
    No i pewnie sie wszystkie 3 pewnego dnia spotkamy :) lol

    Zapomniałam wcześniej dodać, iż jezykiem, w którym można odróżnic każdy jeden
    wyraz w zdaniu jest hiszpański. Uczę się 2 lata z jedna godziną i mimo
    wyjątkowo niewygórowanego zasobu słów, rozumiem naprawdę bardzo dużo. :)
    Łatwizna :)

    Buziaki,
    DazaLove
  • Gość: DazaLove IP: *.lipsko.sdi.tpnet.pl 15.06.02, 21:26
    Co do karaoke, to w mojej szkole służe za "załatwiacza" podkładów i w ogóle
    piosenek. Jeśli interesują was takie największe anglojęzyczne hiciory ostatnich
    lat i w ogóle takie jakieś to byłabym dobrym źródłem :) Więc, trzymajcie za
    mnie kciuki :) lol
    Do francuskich piosenek faktycznie trudno znaleźć podkład... :( Zwłaszcza Lary
    Fabian... :( Zresztą, francuska muzyka jest jak każda inna (no może nie
    przypomina Ich Troje, ale to dobrze), więc nie wiem dlaczego uważasz ją
    za "ambitną" :) Posłuchaj "Je marche a l'envers" Ophelie Winter ;) Zwykły
    pop. :) Ale Lara faktycznie jest ambitna ;)

    Wracając do koleżanki, to nagadałam jej tych chamskich rzeczy bodajże w połowie
    maja i w ogóle nie miałam odwagi, żeby się potem do niej odezwać. Ale
    próbowałam, tyle że ona nawet nie chciała odpowiedzieć... :( "Zatrutą strzałę"
    wysłałam specjalnie... Dlatego, że byłam naprawdę na nią cholernie wściekła i
    chciałam zrobić jej na złość (głupio mi), ale wiem, że tak naprawdę nic mnie
    nie usprawiedliwia. To co jej powiedziałam, czytam często i do tej pory nie
    mogę uwierzyć, że to zrobiłam! Doskonale dobrałam sobie słowa, które były
    maksymalnie "mean". Chciałam się odegrać, za to jak ona ze mną gra. Nie wzięłam
    tylko pod uwagę jak bardzo to, co powiedziałam może ją zaboleć... Myślałam
    jedynie, że się wkurzy... Ale jednak minęłam się z celem...
    Dość dobrze wiem jaka jest AnnSo i wiedziałam czym jej dokuczyć. Ci, którzy
    znają ją z opowiadań, doskonale rozumieją, dlaczego ma mnie teraz gdzieś...
    Z AnnSo to jest w ogóle strasznie długa historia, która w sumie zaczęła się
    więcej niż rok temu. A z nią samą znam się od września. Jeśli chciałabyś,
    Czeko, to być może opowiem Ci wszystko w Koperniku (jeśli się dostanę).
    Nie powiem Ci co jej powiedziałam, bo się ogromnie wstydzę, ale chodzi tu o to,
    że nagadałam, wg AnnSo, "obelg i kłamstw" w stosunku do kogoś, kogo kocha
    najbardziej na tym świecie, kogoś, kto jest dla niej całym światem, czyli...
    jej brata! Nigdy jeszcze nie spotkałam kogoś, dla kogo brat byłby prawie
    wszystkim :) No ale... To ją zabolało... I doskonale rozumiem... Nie wzięłam
    tego wcześniej pod uwagę...
    Widzę już, że zwykłe PRZEPRASZAM nie daje rady... Nie wiem co mam jej
    powiedzieć... Mówiła mi, że nie może przełknąć tego, co jej powiedziałam i że
    dla niektórych osób stałam się jedynie przeszością... :(
    Męczy mnie to, że sprawiłam jej ból i czuję się jakbym odebrała jej wszystkie
    marzenia... Nigdy nie chciałam zrobić nikomu czegoś takiego... To samo mogłabym
    powiedzieć siostrze Jacksona, gdybym się wkurzyła, tyle że ona miałaby to
    gdzieś, ale sprawa z AnnSo jest w tym temacie delikatna i wiem, że nie miałam
    prawa... :( Strasznie mi zależy na tej znajomości... :(
    Doskonale wiem, że wszystko to jest bez ładu i składu. Jeśli czegoś nie
    rozumiesz, wytłumaczę ;)

    Dzięki za trzymanie kciuków :) Ja francuskiego uczę się od 3 lat z jedną lekcją
    w tygodniu, a niemieckiego przez 6 lat z dwiema, z tym, że francuski jest dla
    mnie wszystkim, a niemiecki nic nie znaczy. Jaki jest efekt? Po francusku, mimo
    że prawie nic nie umiem - rozmawiam z Francuzami o wszystkim i o dziwo nawzajem
    się rozumiemy :) A po niemiecku - boję się odezwać... Kończy się na "Wie
    geht's?" i dalej rozmowa wygląda tak: "Do you speak English?" lol
    Co do odróżniania wyrazów w zdaniach - to po niemiecku kiepsko, albo i gorzej,
    ale rozumiem te teksty na poziomie nowej matury... Po francusku też
    nienajlepiej, ale w końcu mam krótki staż. Przynajmniej się wybitnie staram.
    Jak już zrozumiem słowa w piosence, to jestem z siebie strasznie,
    niewyobrażalnie dumna. Ćwiczę też na dubbingowanych filmach :) lol
    A co do potocznej mowy francuskiej - to cóż, MASAKRA. Jest wiele głupich
    skrótów, które są dla mnie czarną magią...
    W niemieckim, porządek w zdaniu jest faktycznie niesamowity :) Ale dla mnie,
    francuski to jest wielka miłość :) Już nawet po angielsku zaczynam mówić z
    typowymi dla francuskiego zwrocikami :) lol To wszystko nie znaczy oczywiście,
    że będę zamawiać żaby. Chociaż nie... Żaby jeszcza jakoś wyglądają :) Mogłabym
    spróbować. Ale ślimaka - nie! Nigdy w życiu!!! Łeeeee... takie toto obślizłe i
    wstrętne... Podziwiam Francuzów :) Ale ślimak w porównaniu z koreańską zupą z
    psa, nie stanowi jeszcze niczego okropnego...
    "Kocham Cię" po niemiecku również nieciekawe... Mam nadzieję, że nie doznam
    zaszczytu usłyszenia tych słów w tym właśnie języku :oP

    Kółka będę na pewno szukać, a jak nie to polecę do Alliance Francaise :)

    Pozdrowienia i bisous :)
    DazaLove

    PS. I nie będę więcej pisać, bo tym razem przesadziłam ;oP
  • Gość: czeko IP: *.chello.pl 16.06.02, 17:27
    Fajnie piszę- żebyś ty poczytała mojego brata...uh! :) A co do udzielania rad
    to udzielam ich idealnie, bo wiem, jak powinno być, trudniej mi się przemóc i
    samej się zastosować- tu już się zaczynają schody....

    Daza...zastanawiałam się, co by tu ci doradzić i natknęłam się na jednego z
    miliarda hendałtów, którymi zostałam zasypana w Koperniku. Tu są takie bardzo
    mądre frazy w ulubionym języku naszej szkoły... :)


    I've learned - that it's not what you have in your life, but who you have in
    your life that counts.

    No proszę państwa..weeeszli! Cudowny początek! I tu dochodzimy do oryginalnego
    wniosku, że przyjaciele są w życiu ważni. Z kim by Mieszek dzielił orzeszek,
    gdyby Leszka nie było? :) Zniekształcenia popełnione świadomie :).


    I've learned - that two people can look at the exact same thing, and see
    something totally different.

    Tu dochodzimy do wniosku, że można ranić nieświadomie. Kogoś boli, gdy ty
    myślisz, że jest jak najbardziej ok. Ale wyjaśniłas, że to nie tak.


    I've learned - that sometimes when I'm angry I have the right to be angry, but
    that doesn't give me the right to be cruel.

    I've learned - that we are responsible for what we do, no matter how we feel.

    A tutaj (boże, czuje się jak przewodniczka muzealnej wycieczki :) dochodzimy do
    wniosku, że bardzo żle zrobiłaś. Trza się czasem złapać za język, choć ja
    nalezę do tych, którym jest trudno. Ale stało się. Chciałaś się odegrać i to
    zrobiłaś. Dużym kosztem...


    I've learned - that it takes years to build up trust, and only seconds to
    destroy it.

    I've learned - that you can do something in an instant that will give you
    heartache for life.

    Przykry moment. Jakbyśmy stawały przed obrazem zamalowanym na czarno. I tak
    było. Zdobyłaś zaufanie, a tu jeden enter, jeden mail...Często się tak
    zdarza..nie tylko tobie...wystarczy nieodpowiednio dobrać słowa...

    I co dalej, gdy przepraszam nie starcza? Ja wtedy unoszę się dumą, odwracam
    głowę i udaje, że "don`t care". A jak ktoś mnie przy okazji odrzucania
    przepraszam zrani, to wtedy już naprawdę don`t care. Jestem cholernie dumna,
    pewnie to skutek pewnych wydarzeń z przeszłości, ale duma jest i gdy już ktoś
    rani....uuu...Może twoja koleżanka tez taka jest? Możliwe, niektórym
    przepraszam nie wystarczy...W tym wypadku są dwa rozwiązania a- płaszczyć się,
    płaszczyć do upadłego (to ja bym odrzuciła ze względu na dumę) b- olać. Do
    pierwszego nie ma w hendałciku stosownego cytatu, do drugiego jest:

    I've learned - that we don't have to change friends if we understand that
    friends do change.

    Przyjaciele się zmieniają. Wystarczy tylko skończyć szkołe by zobaczyć, ile
    twoich przyjażni było na stałe a ile "z potrzeby chwili" bo byliście dla siebie
    mniejszym złem. Nieraz wybucha kłótnia i walą się długoletnie przyjażnie.
    Jeżeli przyjażń nie ma mocnych fundamentów- wtedy jest klapa. To jak dom
    zdmuchniety przez tornado (może być "Twister" :), jeśli fundamenty są, to
    zawsze zostają i można zbudować nowy dom. Jeśli ich nie ma to wychodzi szydło z
    worka i "potrzeba chwili", przelotna fascynacja albo zwykła znajomość, którą
    łatwo pogruchotać....Zastanów się, czy w twojej przyjażni były fundamenty?

    I've learned - that the people you care most about in life are taken from you
    too soon.

    Tak się zdarza. Osobiście jestem po kilku "przyjażnianych" krachach i dzisiaj
    już żadnego nie przeżywam. Ja jakoś mocno cierpię, za to szybko zapominam. Może
    twojej przyjaciółce potrzeba czasu, żeby opadła złość? Trudno mi powiedzieć.
    Odczekaj trochę i spróbuj znowu. O ile nie jesteś chorobliwie dumna...(bo
    niektórzy tutaj są :)

    O jeszcze cytacik dla koleżanki:

    I've learned - that no matter how good a friend is, they're going to hurt you
    every once in a while, and you must forgive them for that.

    Nooo jaki mądry "hendałt" :)))

    Vanka...jestem z 2c...jeszcze przez 5 dni jestem z 2c...a póżniej zmywam się na
    rok do Stanów :)
    pzdr.
    czeko











  • Gość: DazaLove IP: *.lipsko.sdi.tpnet.pl 17.06.02, 00:42
    Tak więc, jestem po jeszcze jednej rozmowie z moją "koleżanką". Zastanawiałam
    się czy przyjaciółką, ale jednak nie... Wiem też, że ja i AnnSo nigdy nie
    będzimy przyjaciółkami... Musiałby się zdarzyć cud ;)
    Naszą znajomość "podtrzymywał" zawsze... jej brat! Tak! Właśnie ta mała,
    niedoszła gwiazdka francuskiej muzyki pop, którą nie wiem dlaczego tak bardzo
    uwielbiam... Ja - jego pierwsza zagraniczna fanka i ona - wprost zauroczona
    swoim bratem. W sumie, nasza znajomość opierała się na tym, że ja chciałam
    bardzo wiedzieć wszystko o Manu (to ten brat) i go poznać, a ona chciała, żeby
    miał tę fankę z hen daleka i żeby w siebie bardziej uwierzył... I jeśli Manu
    uwierzył, to bardzo się cieszę, jeśli sprawiłam swoją osobą radość całej
    rodzinie (tak tak... jego dziadkowie też o mnie słyszeli...), to fajnie. Cieszę
    się! Ja też miałam fajnie!! Manu zgodził się (!!! ZGODZIŁ SIĘ!!!) ze mną
    spotkać, kiedy przyjadę do Paryża {eeh... pozostanie tylko marzenie... :(} i
    wiedziałam o nim wszystko co tylko chciałam, a nawet więcej (przykładowo, ilość
    owłosienia na klacie! lol).
    Ale nasza znajomość z AnnSo to tylko znajomość. Nigdy nie będzie to przyjaźń...
    Szkoda, bo ja ją lubię ;)

    No i gdyby nie ta "zatruta strzała", to byłoby OK. Trochę się co prawda psuło,
    ale nie aż do takiego stopnia. A psuło się, bo ja złościłam się o coś mi
    obiecanego, a coś, co nie doszło do skutku przez kaprysy AnnSo...
    Dziś powiedziała mi, że DOSKONALE ROZUMIE dlaczego byłam wściekła. W życiu nie
    przypuszczałam, że ona to rozumie. A jednak.
    Mówiła, że nigdy nie była wściekła o to, co ja jej powiedziałam. Było jej
    ogromnie przykro. To co powiedziałam faktycznie takie było... Dobrze o tym
    wiem...
    Mimo wszystko, PRZYJĘŁA MOJE PRZEPROSINY!!!
    Ale nic poza tym... Jest chłodna, jeśli nie zimna... I czuję, że ma mnie
    gdzieś... Nie odpowiada na połowę pytań, bo "ma swoje powody"... I tu nasuwa mi
    się to zdanie z "hendałta":
    It takes years to build up trust and only seconds to destroy it...
    I to dokładnie zrobiłam... :( Bardzo żałuję...
    Poza tym AnnSo, na złość mi, kiedy mówię po angielsku, udaje, że nic nie
    mówiłam. :o\ I zmusza mnie do mówienia po francusku, chociaż sama ma czasem
    problemy z rozgryzieniem o co mi chodziło. I mówi tym cholernym slangiem, a ja -
    zdesperowana - dzwonię do tłumacza przysięgłego (nocnymi godzinami), który
    takich zwrotów w życiu nie słyszał...

    Dzięki Czeko za naprawdę śliczne "hendałty" ;) Czułam się, jakby ktoś pisał je
    z myślą i mnie ;) Jesteś the best! ;)

    Do Stanów? Na wymianę? To znaczy, że jak wrócisz będziesz musiała i tak iść do
    3-ciej klasy? Nie za bardzo wiem jak to jest ;)
    Wiem jedynie, że z Francją już nie macie wymiany... :(

    Gros bisous,
    -- DazaLove (choć w zasadzie powinno być - ManuLove ;))
  • Gość: czeko IP: *.chello.pl 17.06.02, 15:33
    No to olej....rzeczywiście, jak tak to wyglądało to zamiast fundamentów była
    dziura i runęło by prędzej czy póżniej...A że prędzej niż póżniej, to już tylko
    przypadek! Uwielbienie do brata to nie jest podstawa, kiedyś też jakieś dwie
    panny ślepo zapatrzone w mojego brata przemierzały codziennie jakieś 2km, zeby
    AKURAT pod naszą klatkę zagrać w tą grę z lotką i rakietką (kuurcze, aż mi
    wstyd, ale nie wiem jak to cholerstwo się pisze :). I tez bardzo chciały zostać
    moimi "koleżankami"...

    Manu? Heh? On jest sławny? Francuski pop? Kurcze, powiedz mi bo z popem mam
    tyle wspólnego co z okrzykami godowymi azjatyckiego ptactwa.

    A hendałcik? Dostaniesz takich ze 2 tysiące w koperniku. Mi się z szuflady
    wylewa, chociaż szeroka i głeboka jak studnia.

    Jadę do stanów na wymianę rotarianską, nasz dyrektor jest członkiem Rotary Club
    i mamy możliwości wyjazdu. Ze szkoły w tym roku jada dwie osoby do Stanów i mój
    kumpel do Meksyku. Wow :). Rok tam się zalicza, czyli nie musze wracac do
    trzeciej, chyba że zechcę się cofnąc, wtedy moge próbować do IB. A jak zrobie
    tam maturę (muszą mi pozwolić) to jeszcze moge rok do przodu na studia iść!
    No! :) Pożyjemy- zobaczymy...

    A ty się nie martw.
    pozdr.
    czeko

    "PODŁEMU ŻYCIU PLUJMY W PYSK!!!"

    :)

  • Gość: czeko IP: *.chello.pl 22.06.02, 19:00
    Napisz, czy się dostałas?
  • Gość: DazaLove IP: *.lipsko.sdi.tpnet.pl 23.06.02, 22:59
    Hej Czeko ;)

    Sorki, że tak długo nic nie pisałam, ale jakoś mi się nic nie chciało ;)
    Czy się dostałam ? Jeszcze nic nie wiadomo. Teraz składa się świadectwa (lub
    kopie) do szkół. Moja ciocia została zaangażowana do dostarczenia do Kopernika
    mojego oryginału :) A wstępna lista dopiero 28 czerwca... Już niedługo.
    Oczywiście dam znać czy się dostałam czy nie, chociaż wolałabym to pierwsze ;)

    Co do AnnSo, to tak szczerze przyjaźń z nią mi leży :oP Chcę ją po prostu znać,
    bo ona mi udziela bardzo cennych informacji ;) No i ona = Manu. A tylko o niego
    mi chodzi w tym wszystkim :) Eeeh... A komu zazdroszczę najbardziej? Tym
    osobom, które siedziały obok niego w pociągu, kiedy jechał do Lyonu i z
    powrotem... lol ;) Głupie, ale szczere ;)
    Ta gra z lotką i rakietkami, to bodajże się pisze "badminton", ale wiesz, sama
    nie wiem... Też mam od zawsze z tym kłopoty ;)

    Manu? Sławny? He he he :) Nie! "Mała niespełniona gwiazdka" - chciałby i to
    bardzo. Ale... niestety nie...
    Wiesz, w sumie taki układ to mi odpowiada ;) Dla mnie, im mniej osób go zna,
    tym lepiej :) Byłam fajnie na początku traktowana jako ta "first foreignER fan"
    jak mnie nazwał Manu ;) Ale cóż...
    Mam nadzieję, że będzie sławny, jeśli tego tak bardzo chce.

    Pozdrawiam,
    DazaLove ;)
  • Gość: czeko IP: *.chello.pl 24.06.02, 19:25
    Trzymam kciuki. Jak się dostaniesz z wielką chęcią dostarczę ci trochę
    materiałów jeśli chcesz- chodzi np. o klasówki z chemii, pani profesor (jedyna
    w szkole) robi je zazwyczaj (nie wiem jak będzie teraz) każdej nowej klasie na
    wejściu i 99% dostaje laski z ogłupienia...A naszej klasie przy licznych
    poprawach (poprawiłam 1+ na całe...1+ !) udało się zebrać wszystkie 4
    warianty :). No i na kolejnej poprawie dla debili chemicznych mialam już 4
    wersje w staniku po dwie w każdej miseczce :)))))). Jak chcesz moge ci je
    przekazać + testy z biologi (właśnie wygrzebałam) moga się przydac a jak nie to
    frrru do śmietnika. Może we wrzesniu przez jakąś kumpelę albo inny sposób.
    pozdr.
    czeko
  • Gość: czeko IP: *.chello.pl 24.06.02, 19:27
    Daza ty piszesz z Lipska czy to ściema?
  • Gość: DazaLove IP: *.lipsko.sdi.tpnet.pl 24.06.02, 20:14
    Ooooooooo!!!!! Dzięki za te "materiały pomocnicze" :) Chętnie skorzystam, jeśli
    się dostanę ;) Trza jeszcze czekać 4 dni na wyniki... Ale teraz to czekam do
    czwartku... Jeszcze 3 dni... I "być może" porozmawiam na chwilę z Manusiem
    moim kochanym ;) Przynajmniej fajnie mieć nadzieję :)

    Widzę, że tam u was to nauczyciele mają manie robienie sprawdzianów na początku
    roku... A ja już miałam oddawać książki z gimnazjum... No cóż... Zatrzymam je
    sobie ;) Chemia - nic nie rozumiem z chemii w ogóle... Lipnego miałam
    nauczyciela ;)

    Tak, z Lipska. Niedaleko jest Drezno - taki teren zabudowany ;)
    Lipsko to takie miasto powiatowe w mazowieckim. Nie wiem czy chodziło Ci o
    Lipsk w Niemczech, czy może słyszałaś o tym moim ;)

    Z AnnSo jest lepiej, bo już da sie porozmawiać o pewnych rzeczach :) Ale nie
    wiem czy w pewnych sprawach mogę jej zaufać.. *płaczę*

    Kończę, bo rodzice chcą szukać mi mieszkania w Wawie w sieci ;)

    Pozdrawiam,
    DazaLove
  • Gość: DazaLove IP: *.lipsko.sdi.tpnet.pl 24.06.02, 19:36
    W swej nieposkromionej radości pragnę dodać, że w ten czwartek "być może"
    porozmawiam z Manu... Ale to jest "być może"... Czyli pewnie nie... Tak jest
    już od roku... :(

    DazaLove
  • Gość: czeko IP: *.chello.pl 24.06.02, 21:26
    Daza..co my przystojniachów w Polsce nie mamy? Zobaczysz, wejdziesz do
    Kopernika i ich ilość cię powali...Hahah...Jeden pan jak stałam w stoisku
    szkoły na targach edukacyjnych zapytał "Czy to prawda, że chłopcy po Koperniku
    kończą w psychiatrykach??" :))) .... No cuż...

    A co do Lipska to myślałam o tym drugim :).

    pozdr,
    czeko

    ....i nie łapać się za tych petit Francuzów, kiedy w Koperniku takie rosłe,
    przystojne chłopy już na Dazę czekają... :)

    Czy on jest chociaż przystojny??
  • Gość: czeko IP: *.chello.pl 27.06.02, 07:20
    Daza dzisiaj wyniki- czekam i piąstki zaciskam..
  • Gość: DazaLove IP: *.lipsko.sdi.tpnet.pl 28.06.02, 12:01
    No właśnie... Słowianie mi się w ogóle nie podobają...
    Co do Manu to jest cholernie przystojny i oddałabym wszystko, żeby spędzić z
    nim jedną chwilkę... Ale tak dosłownie wszystko :) Nie znaczy to oczywiście, że
    jest misterem świata, ale dla mnie jest naj :)

    Co do szkoły, to do Kopernika się dostałam na humanistyczny, ale jednak z
    powodów bardzo osobistych nie chcę tam iść... Chcę iść do Broniewskiego w
    Ostrowcu :)

    DazaLove
  • Gość: czeko IP: *.chello.pl 28.06.02, 14:13
    eh Daza....
  • Gość: DazaLove IP: *.lipsko.sdi.tpnet.pl 28.06.02, 16:26
    Ja nie chcę, ale moi rodzice chcą... Więc nie wiem jak będzie...
  • Gość: czeko IP: *.chello.pl 28.06.02, 19:22
    Daza nie wiem co się dzieje ale jakbys potrzebowała porady albo wsparcia to
    daje ci priva. Jeżeli jest coś, w czym moge ci doradzić albo pomóc- nie ma
    problemu, wal- możesz na mnie liczyć.

    kapitankurczak@poczta.onet.pl
    kapitankurczak@poczta.gazeta.pl

  • Gość: DazaLove IP: *.lipsko.sdi.tpnet.pl 28.06.02, 22:16
    Heh ;) Dzięki :)
    Pomocy nie potrzebuję :) Ale adres zapisałam :) Rozbroił mnie ;)

    Jeśli chodzi o Broniewskiego w Ostrwocu, to znałabym tam parę osób i dostałam
    się do takiej super klasy z rozszerzonym francuskim, gdzie wychowczynią jest
    moja była (eh...) nauczycielka od francuskiego. Ona jest po prostu super! Tam w
    ogóle jest extra...

    Ale to trzeba mieć pecha, żeby być 28-mą w kolejce do pre IB, kiedy przyjmują
    27 osób :oP
    Na humanistycznym jest łacina, prawda ?

    DazaLove... raczej ManuLove ;)
  • Gość: czeko IP: *.chello.pl 28.06.02, 22:49
    Daza wybieraj jak ci serce podpowiada, rozwaz wszystkie za i przeciw. Nie
    wszyscy z preIB idą do IB, wszyscy będa zadawac normalny egzamin (może i ja)
    pre to moim zdaniem kolejny wymysł pana dyrektora, a on nie zawsze jest
    konsekwentny i nieraz rzuca pomysł, a pózniej...No cuż...

    Jak mówię - wszystkie za i przeciw, samodzielonośc kontra rozłaka z rodzicami,
    nowi znajomi kontra ludzie, których znasz, Warszawa, Ostrowiec, co dalej, jakie
    szanse na studia. Jak mówię- spokojnie, z karteczką i długopisem w łapce, bez
    wpływów osób z zewnątrz. Tak, żebyś w czasie jakijś burzy w Koperniku nie
    skleła rodziców, że cie "do tej beznadziejnej budy wbrew twojej woli wysłali".

    Zrob tak, żebyś niczego nie żałowała. Na spokojnie. Ja tez zdałam do dwóch
    warszawskich szkół. I chociaż Reytan był bliżej i mialabym znajomych wybrałam
    Kopernika i nie żałuję. To nie zachęta, to po prostu przykład.

    TO BARDZO WAŻNA DECYZJA, KTÓRA WPŁYNIE NA CAŁE TWOJE ŻYCIE. Podejmij ją na
    spokojnie i bez wpływu z zewnatrz.

    I mi nie szalej tak pannico za tym Francuzina :).
    pzdr.
    czeko
  • Gość: DazaLove IP: *.lipsko.sdi.tpnet.pl 01.07.02, 17:39
    Powiem Ci, że jedno wiem już na pewno - jestem UCZENNICĄ XXXIII LO im. MIKOŁAJA
    KOPERNIKA w WARSZAWIE !!! :)

    Doszłam do wniosku, że jednak wolę iść do Was, biorąc pod uwagę również to, że
    to liceum wybrałam sobie jeszcze w VI klasie podstawówki ;) Profil (pre IB czy
    humanistyczy) nie jest w sumie ważny, chociaż jednak wolałabym humanistyczny,
    bo olśniło mnie, że tam przecież uczą łaciny ;) Ale zgadzam się na obojętnie
    jaki ;) Pamiętam o tych "pomocach dydaktycznych z chemii i bodajże biologii dla
    mnie ;)

    A co do mojego Francuza, to nadal za nim szaleję ;)

    Pozdrawiam,
    DazaLova
  • Gość: czeko IP: *.chello.pl 01.07.02, 18:00
    TAK DAZA TAK !
  • Gość: czeko IP: *.chello.pl 01.07.02, 18:09
    Jezu Daza wybacz mało tekstu ale przeczytałam pierwsze zdanie i dałam upust
    swej radości. Jej- cholernie się ciesze, jakbym się sama zobaczyła na tej
    liście.

    A co do Kopernika to byłam dzisiaj w szkole i nawet szukałam Małgorzat (ach jak
    oficjalnie) na liście, miałas może 184,3 punkta i nazwisko na Be? :) Taki ze
    mnie wielki szpieg :).

    A właśnie może my się widziałyśmy kiedyś? Mmmm....może pamiętasz z egzaminów
    taka grupka wariatów skacząca po dziedzincu i głosząca nabór do KLASY
    KATOLICKIEJ Z WYKŁADOWYM HEBRAJSKIM ??? :))) Taaak, to właśnie MY :).

    A co do hendałcików to powiedz o najwygodniejszej dla ciebie możliwości
    odbioru. Mam jakaś koleżankę nasłac na humana we wrzesniu? Wtedy musiałabyś mi
    się (chcesz na priv) już z imienia i nazwiska przedstawić. Kurde, jakbym
    zostawała w Polszy dałabym ci chętnie ksiązki, te, których nie zmieni sysem p.
    Łybackiej...cos się wymyśli.

    Daza- bardzo się cieszę. Witaj na pokładzie :).
    pzdr.
    czeko zakochana w długowłosych Słowianach najchętniej z bródka a dredy to już w
    ogóle...

    :)
  • Gość: DazaLove IP: *.lipsko.sdi.tpnet.pl 04.07.02, 00:32
    Hej Czeko !

    Jej!!! Czeko!!! Bardzo mi się miło zrobiło, że się tak ucieszyłaś, że do Was
    idę!!! Jakże ja się cieszę!!! I mój brat mi właśnie powiedział, że też się
    cieszy, bo z domu wybędę! Hi hi hi ;)

    Ale z Ciebie szpieg... Nie będę podawać moich danych osobowych na forum
    publicznym ;) Kiedyś je poznasz ;)

    Nie pamiętam niestety żadnej grupki, która ogłaszała nabór do tej klasy
    katolickiej z wykładowym hebrajskim... :( Pewnie byłam za bardzo
    zestresowana :oP
    Co za pomysł :) lol Wiesz co? Hebrajski to bardzo fajny język. Umiem w nim
    powiedzieć z 10 słów... lol ;) W tym... "radio"! Hi hi hi :)

    Ten pomysł z koleżanką, co ma mi przekazać hendałciki, jest OK ;) Tylko, że co
    do klasy, to jeszcze nie wiem jaka... ;) Może jednak pre IB :)

    Niedługo do Ciebie napiszę na maila ;) Na razie muszę zając sie koleżanką,
    która jest nowa w tych sprawach internetowych, a poza tym wychodzę z domu :) I
    jak przychodzę, to już tylko do łóżka się rzucam :)

    Pozdrawiam,
    DazaLove

    PS. Mój Francuz wg pewnych źródeł jest coraz bardziej znany... Cieszyć się czy
    płakać ?
  • Gość: czeko IP: *.chello.pl 04.07.02, 09:33
    Eh Daza Daza...

    Napisz maila tylko zanim jeszcze sie moi friends po świecie rozjadą na wakacje
    bo póżniej to juz czeko pojedzie do Stajtsów i nic nie dostaniesz. Wyślę do
    ciebie moja przyjaciołe, kto wie, może pierwsza zyczliwa osoba w Koperniku dla
    ciebie, wysłannik internetowej czeko? :)

    A ja wczoraj poszłam na spotkanie przedwyjazdowe i dziz poznałam Amerykanina
    który był u nas na wymianie w Koperniku. Dziz zeszliśmy póz Śródmieścia i poł
    Łazienek, on jest z Central States (tam gdzie jadę) no i oczywiście
    zapewnienia że mi pomoże, że nie ma problemu, że będziemy razem chodzili na
    koncerty bla bla bla :)))). AAAAAA ! On jest kapitalny no i oczywiście się
    trochę przy nim zestresowałam ale... AAAA !!!! No i co ja bym chciała w tych
    central zobaczyć, bo on mi pomoże się zaklimatyzować bo wie, jak mu było trudno
    w Polsce....

    Dziz, jak ja teraz dziękuję, że mam takie możliwości- że Kopernik może mi takie
    przeżycia zapewnić :).

    Swoja droga koleś był przez pierwsze pół roku we Fryczu i powiedział, że w
    Koperniku było mu o niebo lepiej, bo u nas to wszyscy po angielsku szprechują,
    a we Fryszu jewden na dziesięć i nie miał się biedak z kim zadawać :).

    Ale jest kapitalny, kiedyś mnie kusiło żeby podejśc do niego na przystanku, ale
    jakoś...Cobym się za bardzo wyzwoloną nie okazała...Eeee ja nie mam zdrowia do
    takich akcji :)

    Nie wiem, nawet jezeli to wszystko się nie spełni to przynajmniej mam wrażenie,
    że pierwsza przyjacielska dusza dla mnie na tamtym kontynencie już jest.

    AAAA !!! :)

    A on jest kapitalny- ma długie włosy i bokobrody :)

    pzdr.
    czeko

    cieszyć się Daza, cieszyć....

  • Gość: DazaLove IP: *.lipsko.sdi.tpnet.pl 05.07.02, 22:58
    Hey Czeko :D

    Cieszę się, że masz pierwszą przyjazną duszę na nowym kontynencie :) On jedzie
    razem z Tobą ?

    Co do maila, to napiszę do Ciebie jutro jak wstanę i dopcham się do komputera
    (bo się zjechała rodzina i toczymy teraz zaciekłą walkę kto pierwszy do kompa,
    bo potem naprawdę nie ma jak... To wygląda np. tak: ogląda rodzina ulubiony
    serial ("Allo, allo" lol), film się kończy, wszyscy nagle wstają i biegną do
    kompa po czym zamykają się na klucz, a pozostali stoją pod drzwiami i na tego
    szczęściarza wrzeszczą przez parę minut... przez 30 minut itd...)
    No ale, uda się to jutro napiszę i podam dane osobowe :) Jestem w pre IB :D

    Pozdrawiam serdecznie,
    DazaLove
  • Gość: czeko IP: *.chello.pl 07.07.02, 22:24
    Amerykaniec był tu przez rok, teraz jest w Paryżu, wraca za trzy dni i ma do
    mnie zamejlowac cobyśmy się spoitkali :)))).

    No nie mogę, Amerykaniec+ długie włosy+ koncert w Stanach- tygrysy to lubią :).
  • Gość: DazaLove IP: *.lipsko.sdi.tpnet.pl 07.07.02, 23:13
    :) Odbierasz pocztę ? Napisałam do Ciebie ;)

    Pozdrawiam,
    DazaLove
  • Gość: czeko IP: *.chello.pl 08.07.02, 11:43
    Zauważyłam, że moja odpowiedz ma się nijak do zadanego pytania. No tak-
    Amerykaniec nie wraca ze mną, teraz wróci z Paryża i zostanie tu tylko tydzień.
    Po tygodniu wraca do Stanów, a ja tam dopiero (jak dobrze pójdzie) zawitam w
    weekend 24-25 sierpnia. No i nawet nie wiadomo czy do tego samego Stanu...

    Eeeee....

    Odsebrałam pocztę, już dawet do ciebie list na hendałcikach wystosowałam, tylko
    teraz mam nawał pracy i odpowiem póżniej. Poza tym to mój pierwszy długi raz
    przy kompie od czasów burzowej awarii i muszę się nastukac :) (w komputerowym
    znaczeniu tego słowa :)

    pzdr.
    czeko
  • Gość: czeko IP: *.chello.pl 10.07.02, 13:25
    Misja wykonana-stop-wracam do bazy-stop-na chcwałę korony brytyjskiej-stop-i pana
    Alberta Stomy-stop

    czeko słońce w głowę przygrzewa-stop stop stop- miedzi i żelaza-stop- eee pójde
    ja się lepiej położyć-stop

    :)
  • Gość: jędrek IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 01.07.02, 10:42
    w koperku na wiosnę były organizowane kursy przygotowawcze za 1500 zł
    ciekawi mnie czy to nie był sposób zapewnienia sobie przyjęcia do szkoły ?
    ostatecznie szkoła skasowała od kandydata sporo kasy .
    ciekawe jaki procent tych którzy uczęszcali dostał się do szkoły i ile punktów
    dostawali na egz. z angielskiego ? te punkty mogły często decydować.
    dla jednych były kładką do szkoły , innym ( np. tym którzy nie chodzili na
    szkolne kursy ) ich zabrakło.
  • Gość: czeko IP: *.chello.pl 01.07.02, 10:50
    To prawda, że to sporo kasy. Nie wiem, sama nie zdecydowałabym się na taki
    kurs. Ale wiem, że uczęszcząły na niego osoby, które jednoczesnie chodziły na
    kursy do CPE. Szkoła od razu stawia na wysoki poziom angielskiego kandydatów.

    Nie wiem jak będzie w tym roku. Wiem, że z mojej całej klasy chyba tylko 2-3
    osoby chodziły na kurs przygotowawczy. To bardzo mało.

    Watpliwosci i zazalenia proponuję składać od razu na biurko dyrektora.
  • Gość: jędrek IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 01.07.02, 12:37
    Gość portalu: czeko napisał(a):

    > To prawda, że to sporo kasy. Nie wiem, sama nie zdecydowałabym się na taki
    > kurs. Ale wiem, że uczęszcząły na niego osoby, które jednoczesnie chodziły na
    > kursy do CPE. Szkoła od razu stawia na wysoki poziom angielskiego kandydatów.
    >
    > Nie wiem jak będzie w tym roku. Wiem, że z mojej całej klasy chyba tylko 2-3
    > osoby chodziły na kurs przygotowawczy. To bardzo mało.
    >
    > Watpliwosci i zazalenia proponuję składać od razu na biurko dyrektora.

    J: po co szkoła wikła się w proceder drogich kursów
    ( przecież jak ktoś zapłaci to liczy na to że zostanie przyjęty , czyli są równi
    i równiejsi )
    wiem że pieniędzy brakuje wszystkim , ale moralnie ma to wg mnie dwuznaczny
    wydżwięk .
    a co do reklamacji to nie badź śmieszna .
    Mam się skarżyć że ktoś nie został przyjęty bo dostał się ktoś po kursie ?
    ( żeby to udowodnić trzeba mieć listę osób z kursów i wgląd do ich arkuszy
    egzaminacyjnych z angielskiego
    - tych przeprowadzanych w szkole ; jest to oczywiście niewykonalne )

    Ale wiem, że uczęszcząły na niego osoby, które jednoczesnie chodziły na
    > kursy do CPE.
    J: nie kwestionuję faktu że możesz znać kogoś takiego ale nie sądzę żeby tacy
    ludzie stanowli tam większość , jak ktoś jest na tyle silny że stara się już
    o CPE , czyli jest już po FCE to nie chodzi na dokształcające kursy przed
    egzaminem do liceum ,
    sądzę że raczej większość stanowiły osoby z przeciętną znajomością angielskiego ,
    które szły na kurs po to aby zostać odpowiednio do niego ustawione i dać się
    poznać oceniającym na egzaminie profesorom.


  • Gość: XYZ IP: 2.4.STABLE* / 192.168.186.* 18.07.02, 17:22
    Ty zdaje się wiesz już wszystko zanim jeszcze uzyskałeś odpowiedź.Jest wiele
    sposobów na które można dać się poznać egzaminującym nauczycielom.Ten jest
    chyba najbardziej jawny. Listy uczestników kursów są jawne w przeciwieństwie do
    np. list uczestników prywatnych lekcji.Żeby już nie wspominać o różnych
    możliwościach korupcyjno-protekcyjnych.Na tych kursach szkoła zarabia na
    potrzeby swojej działalności, więc to jest w interesie jej uczniów.Na kursach
    uczą nie tylko nauczyciele z Kopernika. A cena (na wiosnę) była o połowę niższa
    niż podałeś.
  • Gość: XYZ IP: 2.4.STABLE* / 192.168.186.* 18.07.02, 17:14
    Chyba masz błędne dane co do cennika kursów.
  • Gość: czeko IP: *.chello.pl 01.07.02, 16:28
    Haha to się ucieszyłam. Po co szkoła wikła się w proceder takowy? Jeżeli ktoś
    zapłaci to liczy, że się dostanie?

    No cuż.. A czy Kopernik jest jedyny czy pan jest tak zły na szkołę, że tylko ją
    pan oskarża? Po co Poniatowski robi kursy z matematyki i polskiego? Ja
    zapłaciłam, uczeszczałam regularnie w roku szkolnym 1999/2000 co prawda nie
    zdawałam pózniej do tej szkoły ale co! Uczeszczało jednak ze mną wiele osób
    które pózniej zdawały i co? Na pewno wiele z nich się nie dostało, więc
    powielam pańskie pytanie- PO CO PONIATOWSKI ORGANIZUJE TAKIE KURSY??? Kurs nie
    jest żadną gwarancją, więc po co? Ale rozumiem, że patrzy pan teraz bardzo
    subiektywnie, Kopernik jest zły, w Koperniku są szwindle bo....

    Jest takie powiedzenie, umiesz liczyć, licz na siebie. Na kursach można
    przerobić tysiąc testów z poprzednich lat, pokaczac jak wygląda oral exam,
    NAKIERUNKOWAĆ na to, czego wymaga szkoła ale nikt panu nie zagwarantuje, że po
    kursie pan się dostanie. Może oswoic pewien wymagany materiał, pokazac- tego
    tutaj wymagamy, na to zwróćcie szczególna uwagę- ale nikt nie podpisuje niczego
    z uśmiechm mówiąc- ty zdasz.

    Tak samo na kursach w innych szkołach. Rzeczywiście- moralnie to straszliiiwie
    dwuznaczne.

    "jak ktoś jest na tyle silny że stara się już
    o CPE , czyli jest już po FCE to nie chodzi na dokształcające kursy przed
    egzaminem do liceum"

    Jedna siostra mojej koleżanki. Druga jej koleżanka z gimnazjum. Obie spędziły
    kawał swojego życia w Stanach. Obie miały firsty, a angielskim sa fluent, obie
    w czerwcu miały zdawać CPE. Obie chodziły na kurs w Koperniku. Nie chodzi?

    "a co do reklamacji to nie badź śmieszna .
    Mam się skarżyć że ktoś nie został przyjęty bo dostał się ktoś po kursie ?
    ( żeby to udowodnić trzeba mieć listę osób z kursów i wgląd do ich arkuszy
    egzaminacyjnych z angielskiego
    - tych przeprowadzanych w szkole ; jest to oczywiście niewykonalne )"

    Dzisiaj byłam w szole- sekretariat cały czas działa. Myśle, że wystarczy wejść
    i dopytać się o taką mozliwośc, przeciez w prawie jak byk stoi, że mozna miec
    wgląd do egzaminów. Jak nie to zostaje kuratorium, wtedy Kopernik będzie
    zobowiązany wszystko udostępnic. Wystarczy donos/zażalenie. Ale nie- lepiej bić
    piane i sarkac na niesprawiedliwosc i nieuczciwosc. Może niedługo na
    nierówności klasowe?

    Ja bym tak chętnie dowiedziała się, ile dostało się osób z robotniczym
    pochodzeniem. I jaki jest stosunek liczbowy tych z aglomeracji do tych z
    mniejszych miasteczek i ze wsi. Bo jak tych inteligenckich, zurbanizowanych
    jest wiecej to niechybnie oznacza WIELKI SZWINDEL.

    A takowe to już trzeba tropic.






  • Gość: jędrek IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 01.07.02, 23:04
    Gość portalu: czeko napisał(a):

    > Haha to się ucieszyłam. Po co szkoła wikła się w proceder takowy? Jeżeli ktoś
    > zapłaci to liczy, że się dostanie?
    >
    > No cuż.. A czy Kopernik jest jedyny czy pan jest tak zły na szkołę, że tylko ją
    >
    > pan oskarża? Po co Poniatowski robi kursy z matematyki i polskiego? Ja
    > zapłaciłam, uczeszczałam regularnie w roku szkolnym 1999/2000 co prawda nie
    > zdawałam pózniej do tej szkoły ale co! Uczeszczało jednak ze mną wiele osób
    > które pózniej zdawały i co? Na pewno wiele z nich się nie dostało, więc
    > powielam pańskie pytanie- PO CO PONIATOWSKI ORGANIZUJE TAKIE KURSY??? Kurs nie
    > jest żadną gwarancją, więc po co? Ale rozumiem, że patrzy pan teraz bardzo
    > subiektywnie, Kopernik jest zły, w Koperniku są szwindle bo....
    >
    > Jest takie powiedzenie, umiesz liczyć, licz na siebie. Na kursach można
    > przerobić tysiąc testów z poprzednich lat, pokaczac jak wygląda oral exam,
    > NAKIERUNKOWAĆ na to, czego wymaga szkoła ale nikt panu nie zagwarantuje, że po
    > kursie pan się dostanie. Może oswoic pewien wymagany materiał, pokazac- tego
    > tutaj wymagamy, na to zwróćcie szczególna uwagę- ale nikt nie podpisuje niczego
    >
    > z uśmiechm mówiąc- ty zdasz.
    >
    > Tak samo na kursach w innych szkołach. Rzeczywiście- moralnie to straszliiiwie
    > dwuznaczne.
    >
    > "jak ktoś jest na tyle silny że stara się już
    > o CPE , czyli jest już po FCE to nie chodzi na dokształcające kursy przed
    > egzaminem do liceum"
    >
    > Jedna siostra mojej koleżanki. Druga jej koleżanka z gimnazjum. Obie spędziły
    > kawał swojego życia w Stanach. Obie miały firsty, a angielskim sa fluent, obie
    > w czerwcu miały zdawać CPE. Obie chodziły na kurs w Koperniku. Nie chodzi?
    >
    > "a co do reklamacji to nie badź śmieszna .
    > Mam się skarżyć że ktoś nie został przyjęty bo dostał się ktoś po kursie ?
    > ( żeby to udowodnić trzeba mieć listę osób z kursów i wgląd do ich arkuszy
    > egzaminacyjnych z angielskiego
    > - tych przeprowadzanych w szkole ; jest to oczywiście niewykonalne )"
    > > Dzisiaj byłam w szole- sekretariat cały czas działa. Myśle, że wystarczy
    wejść i dopytać się o taką mozliwośc, przeciez w prawie jak byk stoi, że mozna
    miec wgląd do egzaminów. Jak nie to zostaje kuratorium, wtedy Kopernik będzie
    > zobowiązany wszystko udostępnic. Wystarczy donos/zażalenie. Ale nie- lepiej bić
    > piane i sarkac na niesprawiedliwosc i nieuczciwosc. Może niedługo na
    > nierówności klasowe?
    >
    > Ja bym tak chętnie dowiedziała się, ile dostało się osób z robotniczym
    > pochodzeniem. I jaki jest stosunek liczbowy tych z aglomeracji do tych z
    > mniejszych miasteczek i ze wsi. Bo jak tych inteligenckich, zurbanizowanych
    > jest wiecej to niechybnie oznacza WIELKI SZWINDEL.
    >
    > A takowe to już trzeba tropic.


    J : Słuchaj młoda panno ! Nie sil się na swoje sarkastyczne uwagi na temat
    szwindli lub ich braku bo jeszcze za krótko żyjesz na tym świecie żeby mieć
    pojęcie na temat w jaki sposób można robić różne przekręty i że przekręty robią
    również słabo wynagradzani nauczyciele ( niekoniecznie w twojej szkole ).
    Jeżeli wydaje Ci się że aby dostać się do arkuszy egzaminacyjnych wystarczy wejść
    do sekretariatu i poprosić o wgląd do arkuszy ocen wszystkich zdających to tylko
    potwierdza twoją naiwność .
    Może spróbuj tak zrobić i napisz czy ci się udało .
    Stawiam dolary przeciwko orzechom że cię wyśmieją albo w najlepszym razie spławią.
    Nie mam powodu być zły na koperka ( wytykam mu tylko - ewidentne w mojej ocenie -
    dwuznaczne moralnie praktyki jak branie kasy od swych przyszłych uczniów za
    tzw.kursy i jeżeli nie dotyczy to tylko tej szkoły to w niczym nie zmienia oceny
    tego zjawiska ) .
    Ja liceum jak również studia wyższe mam dawno za sobą i nie piszę " cóż " przez
    " U " otwarte jak ty , młoda panno ( patrz: powyżej początek twojego postu ) ,
    więc zamiast silić się na złośliwości popracuj nad swoją ortografią , bo jak się
    pisze "cóż" wie już moja 9-letnia córka ( bez żadnych kursów )
    Mimo wszystko pozdrawiam
  • Gość: jędrek IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 01.07.02, 23:08
    czeko jest oczywiście przemądrzała a nie przemądzrzała .
    taka mała literówka z pośpiechu , ale poprawiam żeby szanowna czeko nie zarzuciła
    mi braku znajomości zasad ortografii.
  • Gość: czeko IP: *.chello.pl 02.07.02, 15:31
    Na sarkastyczne uwagi się nie silę, tak zachowuję się wybitnie poirytowana i
    bardzo rozweselona postami adwersarzy. Tak też odpisałam na pańskiego posta .

    "Jeżeli wydaje Ci się że aby dostać się do arkuszy egzaminacyjnych wystarczy
    wejść
    do sekretariatu i poprosić o wgląd do arkuszy ocen wszystkich zdających to
    tylko
    potwierdza twoją naiwność .
    Może spróbuj tak zrobić i napisz czy ci się udało ."

    O to ciekawe ! Ja weszłam na wątek o Koperniku i tropiłam szwindle wszelakie?
    Mnie zależy na badaniu stosunku przyjętych bez kursu do przyjętych z kursem,
    przyjętych za złotych dziesięc do przyjetych za złotych pięć, przyjętych za
    uśmiech nauczyciela na kursie przygotowawczym do nieprzyjętych, bo na tym samym
    zanieczyścili wspaniała szkołe krzywo stawiając krzesło? Zależy panu to
    zapraszam na Bema do sprawdzenia, nie zależy panu to po co bić pianę i snuć
    insynuacje? Albo działać albo milczeć. Bo oskarżać można, można rzucać
    złodziejami matczynej kasy i przekupnymi draniami, można się godzinami
    zastanawiać i na dziesiątkach wątków rozwlekać ale czy to ma sens? Ja
    rozrózniam działanie od snucia podejrzeń i dlatego tak irytuje i śmieszy mnie
    pańska pozycja. Nie wiem, może to z powodu zdecydowania w każdej sytuacji i jak
    coś mnie nurtuje to dociekam, jestem ciekawa to pytam u żródła. Bicie piany ot
    tak sobie po prostu mnie wkurza. A pana propozycja jest w stylu „szukam palacza
    na kajak”.

    Bardzo szanuję swoją szkołę i jeżeli uważa pan, że takie kursy ogólnie są
    moralnie dwuznaczne ( z czym się oczywiście nie zgadzam) to zamiast oskazania
    tejże placówki proponuje (jeżeli przekłada pan bicie piany nad konkretne
    działania) założenie więcej wątków „czy w .......były szwindle w czasie
    rekrutacji” . W puste miejsce proponuje panu wstawienie nazwy wszystkich z
    ponad 200 szkół ponadpodstawowych z województwa mazowieckiego. Oczywiście tych,
    które prowadziły te okropne, wstrętne, moralnie dwuznaczne kursy.

    Zamiast rzucania oskarżeń proponuje działanie. Kurs młodego ortografa jak widzę
    ma pan już skończony, jest pan człowiekiem który zakończył już swoją edukację,
    więc myslę, że z trafieniem nie będzie problemów.

    Pozdrowienia dla córki
    przemądrzała, naiwna czeko...

    ....która do Kopernika dostała się nie uczęszczając na kursy po 9 latach nauki
    języka nie płacac ani grosza

    Ale ale! Nad czeko przez 7 pierwszych lat jej życia mieszkała pani
    wicedyrektor Kopernika! To szykuje się...... SZWINDEL.

    Wybaczy pan że przed wysłaniem nie sprawdze ortografii.

    .....
  • kasia1002 02.07.02, 10:19
    Popieram stanowisko Jędrka. Kopernik nie był i nie jest wyjątkiem gdzie
    zdarzają się tzw. "cuda". Osobiście znam kilka przykładów, np. dziewczyna
    przebywająca w USA 8 lat uzyskała z egzaminu z jęz. angielskiego tylko 7 pkt,
    chłopiec posiadający CAE uzyskał wyłącznie 5,5 pkt.
    O czym to świadczy? Kto nie zna angielskiego? Komisje sprawdzające, czy
    egzaminatorzy z W. Brytanii? Czyja ocena jest bardziej obiektywna?
    Na marginesie dziewczyna uczęszczająca na kurs przygotowawczy, posiadająca FCE
    uzyskała 16 pkt.
    Kasia
  • Gość: XYZ IP: 2.4.STABLE* / 192.168.186.* 18.07.02, 17:33
    Ludzie przebywający dłużej w Angli czy USA owszem mówią po angielsku, ale
    często językiem potocznym.Piszą jeszcze gorzej bo tam się na to nie zwraca
    uwagi.Egzamin do Kopernika sprawdza również czy kandydat ma co(!) powiedzieć w
    tym języku.
  • Gość: Ania IP: 2.4.STABLE* / 192.168.186.* 18.07.02, 17:37
    Zły wybór.Nowy stary dyrektor-polonista chce z tej szkoły zrobić szkołę
    humanistyczną(!).Pozbywa się najlepszych nauczycieli.Będziesz żałować atmosfera
    zrobiła się fatalna.
  • Gość: czeko IP: *.chello.pl 18.07.02, 18:53
    Chyba nie mówisz o Koperniku? W Naszej Szkole dyrektor jest matematykiem.
  • Gość: Ania IP: 213.241.34.* 19.07.02, 18:23
    To było do Sophie, która poszła w końcu do Poniatowskiego.
  • Gość: czeko IP: *.chello.pl 20.07.02, 11:46
    well...teraz ok :)

    tak myślałam, ale postanowiłam się upewnic, bo dziewnie się wkleiło

    pzdr.
    czeko
  • Gość: XYZ IP: 2.4.STABLE* / 192.168.186.* 18.07.02, 17:28
    Drogi tropicielu szwindli!
    Zapewne jesteś sfrustrowanym dyrektorem czy nauczycielem jakiegoś marnego
    liceum. Na dodatek sam chciałbyś jakieś szwindle porobić tylko nie ma
    chętnych.Zwykle podejrzewa się innych o to co się samemu robi lub chce robić.
    Możliwości szwindli jest wszędzie pełno, ale dopóki nie masz dowodów nie rzucaj
    podejrzeń!
  • Gość: Sophie IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 02.07.02, 18:36
    Cześć! Chcę powiedzieć, że na 65% pójdę do Kopernika do klasy
    humanistycznej:))) (albo do Poniatowskiego)

    CZY KTOŚ Z WAS TAM IDZIE???
    CZY WARTO? CZY KTOŚ COŚ WIE?

    Zosia :)
  • Gość: czeko IP: *.chello.pl 04.07.02, 09:39
  • Gość: DazaLove IP: *.lipsko.sdi.tpnet.pl 04.07.02, 14:51
    Sophie, ma chere!

    Jasne, że warto!!! Ta szkoła jest super!!! ;)
    JA TAM IDĘ!!!!!!!!! Tyle że na 100% :)

    Ale ja chyba jednak idę nie na humana, ale na pre IB :)
    Mimo wszystko mówię, że warto! Czeko mówi, że mamy tam fajnych chlopców :) lol

    Pozdrawiam,
    DazaLove :)
  • Gość: czeko IP: *.chello.pl 04.07.02, 21:28
    nimniejszym nadaję ci stopień wyższego akwizytora- naganiacza :)
  • Gość: Sophie IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.07.02, 10:14
    Jednak jestem w Poniatowskim! No, ale i tak was lubię:P. Wy jesteście niezłymi
    wariatkami, tak jak ja:))
  • Gość: DazaLove IP: *.lipsko.sdi.tpnet.pl 05.07.02, 22:50
    Eh... Shophie...
    Szkoda... A już myślałam, że będe kogoś znać w Koperniku... :(

    Mimo wszystko cieszę się bardzo, że nas lubisz :D

    Pozdrawiam,
    DazaLove
  • Gość: DazaLove IP: *.lipsko.sdi.tpnet.pl 05.07.02, 22:48
    Czeko - Dzięki bardzo :) Jestem wprost zaszczycona ;D
  • Gość: czeko IP: *.chello.pl 07.07.02, 21:57
    Tak myślałam, że zrobię ci przyjemność :). Daza, za twoje szczęście ja bym
    głową zapłaciła. Hie hie. W końcu czekają cię stresy- cisza Piątkiewicz i
    wierszyki Bartoszewicza :) !


    Wiwat Kopernik!

    Wolne umysły! Wolna wola! Free love i co tam jeszcze...
  • Gość: Daza IP: *.lipsko.sdi.tpnet.pl 07.07.02, 23:15
    Nie czaję... Nie stresuj mnie żadnymi stresami!!!
    Nie wiem też o co chodzi z tymi wierszami... *zawstydzona*

    Pozdrawiam,
    Daza (ale już nie Love :oP)
  • Gość: czeko IP: *.chello.pl 08.07.02, 11:37
    Stresować cię stresami? Tylko przybliżyć ci co ciekawsze aspekty szkoły, cobyś
    była lepiej uposażona niż inni nowicjusze i szoków różnorakich nie przeżyła :).

    A co do testów to już je podpisałam imieniem twym i dzisiaj dostarszę
    przyjacióle. Ma wyrażny rozkaz popędzenia z początku roku do Ib, jak tego leń
    nie zrobi to skargi czeko na stół, a ja już Olce przez ocean paluchem pogrożę.
    pzdr.
    czeko

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka