• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

POLSKA vs USA

  • IP: *.ny325.east.verizon.net 28.01.03, 03:36
    Znajoma przyjechala z Polski.
    Jej pierwsze slowa to :Strasznie stesknilam sie za Stanami.
    Byla tu przez kilka lat,urodzila dwie dziewczynki i jej najstarsza urodzona w
    Polsce tu chodzila do szkoly.
    Zdecydowali sie powrocic do Polski,bo nie maja papierow a w Polsce czeka na
    nich dom i biznes.
    Ich srednia corka chodzila z moim synem przez dwa lata do tej samej klasy.
    W pierwszej klasie slabo znala angielski,bo mimo ze tu urodzona,rodzice mowia
    w domu po polsku i kroluje TV Polonia.
    W drugiej klasie nie zalapala sie na studentke miesiaca,mimo ze czasami po
    dwoch uczniow w jednym miesiacu bylo wyznaczanych.
    Ukonczyla tutaj druga klase i po wyjezdzie do Polski poszla tam do drugiej
    klasy,by byc w tej samej grupie wiekowej.
    W polskiej szkole idzie jej dobrze,a na angielski chodzi z 14 latkami,majac 8
    lat.
    Znajoma mowi,ze atmosfera w Polsce jest nie do wytrzymania,ludzie sie dra o
    byle co,no i zanieczyszczenie powietrza jest duzo wieksze niz w Stanach.
    Pisac dalej?
    Edytor zaawansowany
    • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 29.01.03, 14:21
      Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

      > Znajoma przyjechala z Polski.
      > Jej pierwsze slowa to :Strasznie stesknilam sie za Stanami.
      > Byla tu przez kilka lat,urodzila dwie dziewczynki i jej najstarsza urodzona w
      > Polsce tu chodzila do szkoly.
      > Zdecydowali sie powrocic do Polski,bo nie maja papierow a w Polsce czeka na
      > nich dom i biznes.
      > Ich srednia corka chodzila z moim synem przez dwa lata do tej samej klasy.
      > W pierwszej klasie slabo znala angielski,bo mimo ze tu urodzona,rodzice mowia
      > w domu po polsku i kroluje TV Polonia.
      > W drugiej klasie nie zalapala sie na studentke miesiaca,mimo ze czasami po
      > dwoch uczniow w jednym miesiacu bylo wyznaczanych.
      > Ukonczyla tutaj druga klase i po wyjezdzie do Polski poszla tam do drugiej
      > klasy,by byc w tej samej grupie wiekowej.

      W Stanach mialaby duze problemy z promocja w 3-ciej klasie i prawdopodobnie
      musialaby powtarzac.
      W Polsce w pierwszych 4rech latach wszyscy sa promowani,dzieki poparciu min.
      Krzysztofa dla tej idei tworzy sie chore szkolnictwo polskie.
      Najpierw sie uczniow promuje bez zadnych podstaw,a nastepnie po 4 klasie chce
      sie usunac ze szkoly by nie przeszkadzali lepszym,a rodzicow zmusic do placenia
      za szkolnictwo.

      A MOZE BY POPRZEZ BRAK PROMOCJI ZMUSZAC ICH DO UCZENIA SIE JUZ W PIERWSZEJ
      KLASIE,A NIE DOPIERO W 4-TEJ CZY 5-TEJ.

      > W polskiej szkole idzie jej dobrze,a na angielski chodzi z 14 latkami,majac 8
      > lat.

      Bo poziom w polskich szkolach jest zenujacy.


      > Znajoma mowi,ze atmosfera w Polsce jest nie do wytrzymania,ludzie sie dra o
      > byle co,no i zanieczyszczenie powietrza jest duzo wieksze niz w Stanach.

      Atmosfera taka sama jak poziom szkol.

      > Pisac dalej?
      • Gość: Bart_MXM IP: 82.177.184.* 27.04.05, 22:12
        Ciekawe co wiesz o poziomie w polskich szkołach - pewnie nic.
        Polskie dzieci, które wyjeżdżają do Stanów podobno bardzo dobrze sobie radzą,
        mimo, że często problem sprawia im język [ściśle: jego nieznajomość].
        A atmosfera [nie łączył bym tego z poziomem] czasem w polskiej szkole jest
        paskudna - w Stanach za to chyba dzieci są zbyt rozpuszczane - można im nawet na
        głowę nauczycielowi wyskoczyć!
      • Gość: marek le IP: *.pw.plock.pl 29.04.05, 15:01
        jak można porównywać poziom angielskiego w Polsce i USA ???? Zachwyt nad USA
        mnie przeraża, to pojakiego ch..a tu wrócili ?????
    • Gość: unsatisfied IP: *.bydg.pdi.net 29.01.03, 18:23
      Nie musisz pisać dalej . Da się tu jeszcze żyć , gdy się nie żyło i mieszkało w
      USA . Gorzej , jak doświdaczyłeś tamtego , a tu żyjesz .
      • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 31.01.03, 05:58
        Gość portalu: unsatisfied napisał(a):

        > Nie musisz pisać dalej . Da się tu jeszcze żyć , gdy się nie żyło i mieszkało
        w
        > USA . Gorzej , jak doświdaczyłeś tamtego , a tu żyjesz .

        Zona rozmawiala z ta kolezanka przez telefon.
        Wiec ja spytalem:Chyba nie powiedzialas,ze syn zostal wytypowany do Delty?
        Zona:"A ,wymknelo mnie sie".
        Mielismy sie spotkac,ale czas mija i nie widac inicjatywy.
        W Polsce chyba juz jest przerwa,bo ona przyjechala z dzieciakami,a u nas dopiero
        bedzie przerwa od polowy lutego.
    • 31.01.03, 15:55
      Moze bylibyscie uprzejmi ponarzekac sobie na jakims innym forum, lub
      powymieniac e-maile? Piszecie nie na temat, na dodatek glupoty.

      Jak dotad uczniowie z mojej zaprzyjaznionej szkoly, emigrujac do Stanow sa albo
      przenoszeni do wyzszych klas, albo z ledwo dostatecznych uczniow staja sie
      klasowymi orlami, gdy tylko dostatecznie opanuja jezyk. Pisze oczywiscie o
      Public Schools, nie o np. prywatnych katolickich.

      Kraj wiodacy w nauce, ale tylko 30% doktorow w Stanach skonczylo tam studia!!!
      Ich stac (?) na kiepskie, politycznie poprawne szkoly z zoltymi autobusami, bo
      stac ich na import glow. Nas nie.
      • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 31.01.03, 17:20
        m-p napisał:

        > Moze bylibyscie uprzejmi ponarzekac sobie na jakims innym forum, lub
        > powymieniac e-maile? Piszecie nie na temat, na dodatek glupoty.

        Piszemy o poziomie szkolnictwa,co jest na temat.
        Wykaz w ktorym miejscu sie gubisz i zaczynasz dyskusje nazywac glupotami.

        > Jak dotad uczniowie z mojej zaprzyjaznionej szkoly, emigrujac do Stanow sa
        albo
        > przenoszeni do wyzszych klas,

        Chyba do tej pory nie zalapales,ze do 3-ciej klasy w Stanach chodza 8-latki ,a
        w Polsce 9-latki.
        Jak juz to masz wyprostowane,to mozesz wydedukowac,ze wszystkie dzieci z 3-ciej
        klasy w Polsce powinny byc przenoszone do 4-tej w Stanach.
        Jesli tak nie jest,to tylko dlatego,ze sa matolowate.

        > albo z ledwo dostatecznych uczniow staja sie
        > klasowymi orlami,

        Jak sa rok starsze od pozostalych,to jak tu nie byc orlem.

        > gdy tylko dostatecznie opanuja jezyk. Pisze oczywiscie o
        > Public Schools, nie o np. prywatnych katolickich.

        Wszystko zalezy od dzielnicy.
        Jesli mieszkaja w polskich dzielnicach,to konkuruja tam z dziecmi polskich
        imigrantow z trojkatow Bermudzkich Lapy-Lomza-Bialystok lub Tarnow-Rzeszow-
        Ostrowiec.
        Domyslam sie ze te dzieci z twojej zaprzyjaznionej szkoly pochodza z duzego
        miasta z rodzin inteligenckich.

        > Kraj wiodacy w nauce, ale tylko 30% doktorow w Stanach skonczylo tam studia!!!

        Lekarze tutaj slabo zarabiaja i nadrabiaja duza iloscia godzin.
        Lekarz w szpitalu potrafi zarabiac marne 40 tys.


        > Ich stac (?) na kiepskie, politycznie poprawne szkoly z zoltymi autobusami,
        bo
        > stac ich na import glow.

        Bill Gates tez jest z importu.
        Moze pokaz,kto z pierwszej setki najbogatszych jest z importu.
        Straszne glupoty piszesz,ale ze z daleka i bez znajomosci tematu to chyba ci
        wybacze.

        > Nas nie.

        NIKT NIE IMPORTUJE IMIGRACJI DO STANOW.
        TO IMIGRANCJI SIE TU PCHAJA DRZWIAMI I OKNAMI.
        Macie usatisfied i glupka z niego robicie przy kazdej okazji.
        Mnie sie nawet na wakacje nie chce do Polski jezdzic z tego powodu.
        Z kazdego miejsca w Polsce ciemnogrod bije.
        • 31.01.03, 18:17
          |Znajoma przyjechala z Polski.
          |Jej pierwsze slowa to :Strasznie stesknilam sie za Stanami. itd...
          Jak Ci nie wstyd takie pierdoly pisac? Chcesz forumowiczow przekonac, ze
          dokonales optymalnego wyboru, emigrujac???

          |Chyba do tej pory nie zalapales,ze do 3-ciej klasy w Stanach chodza 8-latki ,a
          |w Polsce 9-latki.
          Nie to nie ja, to matka tych dzieci, w Polsce nauczyciel akademicki, w Stanach
          stypendystka (wraz w mezem)jednej z amerykanskich uczelni. Przeniesli je
          zreszta do prywatnej katolickiej szkoly, przerazeni poziomem lokalnej Public
          School. Musiala tego, o czym piszesz, nie zauwazyc. Pewnie jest glupia.
          Dziwne tylko, ze moi amerykanscy przyjaciele (poza tym, ze czasowo mieszkaja w
          Polsce, nie maja nic z nia wspolnego) calkowicie sie z ta opinia na temat
          Public Schools zgadzaja.

          | Kraj wiodacy w nauce, ale tylko 30% doktorow w Stanach skonczylo tam studia!!!
          |
          |Lekarze tutaj slabo zarabiaja i nadrabiaja duza iloscia godzin.
          |Lekarz w szpitalu potrafi zarabiac marne 40 tys.
          Uprzejmie informuje, ze w jezyku polskim doktor ma dwa znaczenia:
          - plebejskie lekarz;
          - czlowiek posiadajacy doktorat (po twojemu to PhD - doctor of philosophy)w
          dowolnej dziedzinie naukowej. To wlasnie mialem na mysli uzywajac
          terminu 'doktor'.

          Poinformuj o prawdziwej sytuacji w USA swojego aktualnego prezydenta, bo sam
          chyba rok temu (?) wyglosil mowe zaniepokojony stanem szkolnictwa USA. Pewnie
          niedouczony( co, bez zartow, jest faktem).

          Macku, podtrzymuje swoja poprzednia opinie, spamujesz...

          Uwaga: nie napisalem, ze w Stanach nie ma dobrych szkol ani uczelni. Sa i to
          najlepsze na swiecie. Tylko, ze nie jest to szkolnictwo powszechne...

          • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 31.01.03, 22:58
            m-p napisał:

            > |Znajoma przyjechala z Polski.
            > |Jej pierwsze slowa to :Strasznie stesknilam sie za Stanami. itd...
            > Jak Ci nie wstyd takie pierdoly pisac?

            Ja zacytowalem jej slowa,to wszystko.

            > Chcesz forumowiczow przekonac, ze
            > dokonales optymalnego wyboru, emigrujac???

            Dla mnie byl to wybor bardzo dobry,ale wiem ze czesc ludzi wraca i nic mnie do
            tego.
            To jest sprawa jak najbardziej indywidualna.
            Inna nasza znajoma,ktora wrocila do Polski po okolo 8 latach i mieszka teraz w
            Milosnej,bardzo chwali sobie powrot.
            Maja troje dzieci i jedna z ich corek chodzila do szkoly z moim synem.
            W miedzyczasie ojciec,architekt,pobudowal im tam wielki dom w lesie,kuzyn
            zalatwil prace dla meza i sa zadowoleni.
            Obie te panie znaja sie ze Stanow i maja inne zdanie na temat Ameryki.

            > |Chyba do tej pory nie zalapales,ze do 3-ciej klasy w Stanach chodza 8-
            latki ,a
            > |w Polsce 9-latki.
            > Nie to nie ja, to matka tych dzieci, w Polsce nauczyciel akademicki, w
            Stanach
            > stypendystka (wraz w mezem)jednej z amerykanskich uczelni. Przeniesli je
            > zreszta do prywatnej katolickiej szkoly, przerazeni poziomem lokalnej Public
            > School. Musiala tego, o czym piszesz, nie zauwazyc. Pewnie jest glupia.

            Tutaj nauka w szkolach zaczyna sie od 4 tego roku zycia,czyli w pierwszej
            klasie dzieciaki maja juz dwa lata rozbiegu.
            Moja corka jest w Kindergarten i w wieku 5 lat czyta,tak po polsku jak i po
            angielsku.
            Poziom szkol zalezy identycznie jak w Polsce od dzielnicy.
            Inny jest poziom w Sokolce,a inny w Warszawie.
            Jesli znajoma jest stypendystka,to mozna smialo zalozyc ze nie mieszka w
            dzielnicy milionerow.

            > Dziwne tylko, ze moi amerykanscy przyjaciele (poza tym, ze czasowo mieszkaja
            w
            > Polsce, nie maja nic z nia wspolnego) calkowicie sie z ta opinia na temat
            > Public Schools zgadzaja.

            A co maja jej powiedziec???
            Kup sobie dom w dzielnicy na ktora cie nie stac.

            > | Kraj wiodacy w nauce, ale tylko 30% doktorow w Stanach skonczylo tam
            studia!!
            > !
            > |
            > |Lekarze tutaj slabo zarabiaja i nadrabiaja duza iloscia godzin.
            > |Lekarz w szpitalu potrafi zarabiac marne 40 tys.
            > Uprzejmie informuje, ze w jezyku polskim doktor ma dwa znaczenia:
            > - plebejskie lekarz;
            > - czlowiek posiadajacy doktorat (po twojemu to PhD - doctor of philosophy)w
            > dowolnej dziedzinie naukowej. To wlasnie mialem na mysli uzywajac
            > terminu 'doktor'.

            Z tymi drugimi doktorami jest tak samo jak z pierwszymi.
            Na poczatek dostaja 40 tys. a pozniej jak sie wykaza.

            > Poinformuj o prawdziwej sytuacji w USA swojego aktualnego prezydenta, bo sam
            > chyba rok temu (?) wyglosil mowe zaniepokojony stanem szkolnictwa USA. Pewnie
            > niedouczony( co, bez zartow, jest faktem).

            Prezydent jest wyrazicielem woli narodu.
            Ty i twoja znajoma narzekaja na poziom szkolnictwa w Stanach,no wiec on ich
            podtrzymuje na duchu i obiecuje poprawe.
            Po przeniesieniu do szkoly katolickiej zadowolona jest?
            Spytaj jej sie czy slyszala o programie DELTA?

            > Macku, podtrzymuje swoja poprzednia opinie, spamujesz...

            Rozszyfrowales mnie,wiec przyznam:W Polsce jest lepiej.

            > Uwaga: nie napisalem, ze w Stanach nie ma dobrych szkol ani uczelni. Sa i to
            > najlepsze na swiecie. Tylko, ze nie jest to szkolnictwo powszechne...

            Program DELTA w szkolach publicznych jest lepszy od szkol prywatnych.
            Uczelnie sa lepsze prywatne.
            • 31.01.03, 23:19
              "Ze Gieniek, ze Stefa..."
              Poddaje sie
              • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 01.02.03, 01:17
                m-p napisał:

                > "Ze Gieniek, ze Stefa..."
                > Poddaje sie

                Akurat tej piosenki nie znam.
                Twoi znajomi,ktorzy sa w Stanach kilka tygodni lub miesiecy i juz maja
                wyrobione zdanie na temat kraju,podobnie zreszta jak ty.
                Podpowiedz im ,ze do Delta program dzieci moga byc rowniez skierowane ze szkol
                katolickich.
                Ja najpierw mieszkalem w dzielnicy polskiej,pozniej w norwesko -polskiej,ktora
                sie z biegiem lat zmienila w chinska.
                Stamtad wyprowadzilem sie do wlosko-norweskiej,a pozniej do wloskiej.

                W Stanach trzeba nadazac za zmianami,co w Polsce nie jest konieczne.
                Poddajesz sie jak typowy Polak.
                Popatrz jak unsatisfied walczy i to tylko po kilkuletnim pobycie w Stanach.
                • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 04.02.03, 17:37
                  Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                  > m-p napisał:
                  >
                  > > "Ze Gieniek, ze Stefa..."
                  > > Poddaje sie

                  Musze przyznac,ze intuicje masz,bo ojciec rzeczywiscie Eugeniusz a z matka
                  byles blisko bo Sabina.

                  > Akurat tej piosenki nie znam.
                  > Twoi znajomi,ktorzy sa w Stanach kilka tygodni lub miesiecy i juz maja
                  > wyrobione zdanie na temat kraju,podobnie zreszta jak ty.
                  > Podpowiedz im ,ze do Delta program dzieci moga byc rowniez skierowane ze
                  szkol
                  > katolickich.
                  > Ja najpierw mieszkalem w dzielnicy polskiej,pozniej w norwesko -
                  polskiej,ktora
                  > sie z biegiem lat zmienila w chinska.
                  > Stamtad wyprowadzilem sie do wlosko-norweskiej,a pozniej do wloskiej.
                  >
                  > W Stanach trzeba nadazac za zmianami,co w Polsce nie jest konieczne.
                  > Poddajesz sie jak typowy Polak.
                  > Popatrz jak unsatisfied walczy i to tylko po kilkuletnim pobycie w Stanach.

                  No i spotkalismy sie ,calkiem nieprzypadkowo na pizzy.
                  Poszedlem po syna do szkoly,bo chyba jeszcze o tym nie pisalem,ale w
                  podstawowkach dzieciom nie wolno samym chodzic do i ze szkoly i szkola nie
                  wypusci dzieciaka jak rodzic po niego nie przyjdzie.
                  No wiec po szkole na pizze i tam zastala nas znajoma ze swoja corka,ktora
                  chodzila z moim synem do szkoly.
                  Dziewczyna wyrosnieta ,ale jakas przezroczysta sie zrobila.
                  Okazalo sie,ze w Polsce grypa zoladkowa panowala.
                  Dzieciaki wymiotowaly i nic nie jadly,a poza tym jej corce zarcie w Polsce nie
                  smakuje,bo ona urodzila sie i wychowala w Stanach.
                  Dziwne ,ze tu jadla jak kon ,a w Polsce jej nie smakuje.
                  Ferie w Warszawie sa wlasnie teraz ,a u nas dopiero zaczynaja sie od 15 lutego,
                  tak wiec dzieciaki nie maja czasu by byc razem.
                  • Gość: von Luftwaffe IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 04.02.03, 22:31
                    Mam do Ciebie prośbę. Czy mógłbys przejsc się do biblioteki (w Stanach chyba
                    są?)i wypożyczyć raport o emisji zanieczyszczeń do atmosfery. Podpowiem Ci-USA
                    ma najwiękasze i na dodatek nie stosuje się do zaleceń i umów
                    międzynarodowych.A co do jedzenia... Moi znajomi mieszkający od 10 lat w Nowym
                    Jorku marzą o kromce razowego chleba oraz o prawdziwym polskim twarogu(jest to
                    pewien rodzaj białego sera).Jeszcze kwestia szkoły. Mój kolega ,który był w
                    Polsce całkiem przeciętnym uczniem, teraz w Stanach jest orłem ze stypendium.
                    Sprawa języka. Chyba to nie jest dziwne ,że to dziecko wychowywane w USA zna
                    lepiej angielski od dziecka w Polsce. Jestem ciekaw ,czy sytuacja odwrotna też
                    by Cię zdziwiła?


                    • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 05.02.03, 00:35
                      Gość portalu: von Luftwaffe napisał(a):

                      > Mam do Ciebie prośbę. Czy mógłbys przejsc się do biblioteki (w Stanach chyba
                      > są?)i wypożyczyć raport o emisji zanieczyszczeń do atmosfery.

                      Zdziwilbys sie gdybys przemyslal te raporty.
                      Raporty EU podaja emisje zanieczyszczenia na 1,000 osob zamiast na 1 km/kw.
                      Gdybys przeliczyl te same zanieczyszczenia na km kw. to by sie okazalo ze w EU
                      jest duzo wieksze niz w USA.
                      Dalsza czesc tylko dla myslacych.
                      Najgesciej zaludnione tereny w USA
                      (NYC,Boston,Filadelfia,LA,S.Fran,Miami,Chicago itd) leza nad Wielka Woda,czyli
                      jak wiatr wieje znad wody,to nie ma zanieczyszczen.
                      Najgesciej zaludnione tereny w EU nie leza nad Wielka Woda:Paryz,Londyn,Berlin
                      zagl Ruhry,zagl Saary,Wspanialy Wieden,Budapeszt itd. czyli zanieczyszczaja
                      sami sobie na glowe.

                      Gdybys sie zastanowil,to bys wiedzial,ze nie chodzi o to ile sie wyemituje
                      zanieczyszczen,lecz o to ile ich spadnie na tereny zamieszkale.

                      > Podpowiem Ci-USA
                      > ma najwiękasze i na dodatek nie stosuje się do zaleceń i umów
                      > międzynarodowych.

                      Niby dlaczego ma sie stosowac,skoro ma wlasne normy,duzo ostrzejsze od
                      europejskich.

                      > A co do jedzenia... Moi znajomi mieszkający od 10 lat w Nowym
                      > Jorku marzą o kromce razowego chleba oraz o prawdziwym polskim twarogu(jest
                      to
                      > pewien rodzaj białego sera).

                      Podpowiedz znajomym,ze w polskich dzielnicach w NYC sa wszystkie rodzaje chleba
                      razowego.
                      Nawet lepszy chleb razowy jest w sklepach rosyjskich.
                      W sklepach amerykanskich w mojej wloskiej dzielnicy te chleby tez sa.
                      Ten polski twarozek nazywa sie tutaj cottage cheese lub farmer cheese i tez
                      jest w amerykanskich sklepach.

                      > Jeszcze kwestia szkoły. Mój kolega ,który był w
                      > Polsce całkiem przeciętnym uczniem, teraz w Stanach jest orłem ze stypendium.

                      Ja tez w szkole sredniej bylem przecietnym uczniem,a na SGPiS bylem bardzo
                      dobry.

                      > Sprawa języka. Chyba to nie jest dziwne ,że to dziecko wychowywane w USA zna
                      > lepiej angielski od dziecka w Polsce. Jestem ciekaw ,czy sytuacja odwrotna
                      też
                      > by Cię zdziwiła?

                      Ta dziewczynka wychowana w USA zna polski lepiej niz angielski,bo rodzice w
                      domu rozmawiali po polsku i maja TV Polonia caly czas na chodzie.
                      Z tego co ja zauwazylem ,to ona teskni za zyciem w Stanach i jedzeniem
                      amerykanskim.
                      Ich starsza corka,ktora mieszkala tu kilka lat tez woli w Stanach niz w Polsce.
                      • 06.02.03, 00:02
                        Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                        > Zdziwilbys sie gdybys przemyslal te raporty.
                        > Raporty EU podaja emisje zanieczyszczenia na 1,000 osob zamiast na 1 km/kw.
                        > Gdybys przeliczyl te same zanieczyszczenia na km kw. to by sie okazalo ze w
                        EU
                        > jest duzo wieksze niz w USA.

                        trawestujac stalina: pokazcie mi cyferki a udowodnie wam wszystko. co kto lubi
                        dyskutowal nie bede.

                        > Dalsza czesc tylko dla myslacych.
                        > Najgesciej zaludnione tereny w USA
                        > (NYC,Boston,Filadelfia,LA,S.Fran,Miami,Chicago itd) leza nad Wielka
                        Woda,czyli
                        > jak wiatr wieje znad wody,to nie ma zanieczyszczen.

                        podejscie swietne: znaczy moge srac do swego gniazda bo wicherek przewieje te
                        aromaty z zawartoscia do sasiada. podejscie rewelacyjne nie nieprzekonujace

                        > Najgesciej zaludnione tereny w EU nie leza nad Wielka Woda:Paryz,Londyn,Berlin
                        > zagl Ruhry,zagl Saary,Wspanialy Wieden,Budapeszt itd. czyli zanieczyszczaja
                        > sami sobie na glowe.

                        tez cudownie - sraja sobie sami po czym bawia sie tym g..em nie dbajac o jaki
                        taki porzadek, co kto lubi

                        > Gdybys sie zastanowil,to bys wiedzial,ze nie chodzi o to ile sie wyemituje
                        > zanieczyszczen,lecz o to ile ich spadnie na tereny zamieszkale.

                        patrz fragment wyzej, to znow sranie z tym ze w rogu pokoju z nadzieja ze nikt
                        tam nie spojrzy i sie nie domysli...

                        > Niby dlaczego ma sie stosowac,skoro ma wlasne normy,duzo ostrzejsze od
                        > europejskich.

                        normy normami a tym razem ty sie zblagowales: jesli umowy mowia o ograniczeniu
                        emisji o tyle-a-tyle do poziomu dajmy na to 100 jednostek to jesli mamy
                        odpowienio rygorystyczne normy co sa przestrzegane to w zasadzie mozemy
                        podpisac z punktu bo przy rygorze ograniczenia to nie problem takie cyk-myk. z
                        drugiej jesli normy sobie a zycie sobie to moze sie okazac ze kasa jaka jest
                        konieczna bedzie ogromna co zje zyski zdenerwuje aklcjonariuszy itd...


                        co do szkoly - orlow u nas dosc tylko gosci co potrafia rozwiazac problemy
                        bardziej skomplikowane niz wbicie gwozdzi jakby mniej. ja wole opsoby ktore
                        potrafia rozwiazac problem a nie znac formulki "do niczego"
                        a nauka jezyka? kwestia wieku rozpoczescia i zdolnosci, sa osoby np ja ktore
                        zawsze beda mowily z ciezkim akcentem i srednio gramatycznie a sa takie ktore
                        posluchaja jezyka zlapia melodie a za miesiac beda gadaly jak rodowity
                        mieszkaniec n.y czy nowego orleanu..
                        pozdr
                        piotrek
                    • Gość: Agata IP: *.chello.pl 05.02.03, 09:57
                      Witaj, Z Maciejem jakiekolwiek dyskusje o wyższości USA nad resztą świata są
                      pozbawione sensu. Uważa, że jest to najlepszy kraj na świecie, najbardziej
                      liberalny,najbezpieczniejszy, produkujący najbardziej wykształconych i
                      światłych obywateli, najzdrowiej się odzywiający , posiadający najlepsze
                      patenty na edukacje, ochrone zdrowia i ........................ ( w miejsce
                      kropek wstaw wszystko).
                      Maciej dużo czasu i energii spożywa na siedzenie na polskich stronach
                      internetowych i dawnie nam światłych rad, na udowadnianiu na jakim my
                      Europejczycy ( nie tylko Polacy) jestesmy dnie i jak bardzo pragniemy wyjazdu
                      do Stanów ( jeśli masz czas to przyjrzyj sie jego poprzednim postom).
                      Moim zdaniem jest torodzaj terapii ( przyznam, że nieszkodliwy) własnych
                      kompleksów. Cóż, każdemu wolno. Traktuj Macieja z lekkim przymróżeniem oka -
                      jeszcze z jego postów dowiemy się wielu amerykańskich "ciekawostek".
                      Pozdrawiam - Agata
                      • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 05.02.03, 20:06
                        Gość portalu: Agata napisał(a):

                        > Witaj, Z Maciejem jakiekolwiek dyskusje o wyższości USA nad resztą świata są
                        > pozbawione sensu. Uważa, że jest to najlepszy kraj na świecie, najbardziej
                        > liberalny,najbezpieczniejszy, produkujący najbardziej wykształconych i
                        > światłych obywateli, najzdrowiej się odzywiający , posiadający najlepsze
                        > patenty na edukacje, ochrone zdrowia i ........................ ( w miejsce
                        > kropek wstaw wszystko).

                        Rzadko sie z toba zgadzam,ale tu bezwzglednie masz racje.
                        Kazdy przeciez moze sobie zajrzec do www.cia.gov/ czy do jakiegos innego
                        rocznika statystycznego i samemu doszukac sie danych ile gdzie sie zarabia i
                        jak zyje.
                        Od kiedy tu jestes na tym forum,to podwazasz fundamentalne stwierdzenie,ze
                        SWIADOMOSC KSZTALTUJE BYT.
                        Wg ciebie byt nie jest ksztaltowany przez swiadomosc,jak to usilnie a daremnie
                        probowala nam wcisnac filozofia komunistyczna.
                        Zgodnie z ta tautologia najbogatsi Amerykanie robia wszystko to by sobie
                        zaszkodzic.
                        Za to biedni jacys tam krajanie ,gdzies tam,sa bardzo madrzy i robia wszystko
                        to co najlepsze dla nich.


                        > Maciej dużo czasu i energii spożywa na siedzenie na polskich stronach
                        > internetowych i dawnie nam światłych rad, na udowadnianiu na jakim my
                        > Europejczycy ( nie tylko Polacy) jestesmy dnie i jak bardzo pragniemy wyjazdu
                        > do Stanów ( jeśli masz czas to przyjrzyj sie jego poprzednim postom).

                        Zazwyczaj to tak jest,ze gdy zyje sie w tak zacofanym kociolku jak Polska i od
                        wew. probuje sie podwazac juz otwarte drzwi,to bardzo czesto popelnia sie
                        podstawowe bledy w rozwoju,zamiast wziac dobry przyklad z wysoko rozwinietych
                        krajow.

                        > Moim zdaniem jest torodzaj terapii ( przyznam, że nieszkodliwy) własnych
                        > kompleksów.

                        No tak.
                        Mam dwoje dzieci,ktore dobrze sie ucza,finansowo jestem dobrze ustawiony.
                        Moze wytknij mnie kilka innych kompleksow.
                        Np. to ze nie przyjezdzam do Polski na wakacje ,itd.

                        > Cóż, każdemu wolno. Traktuj Macieja z lekkim przymróżeniem oka -
                        > jeszcze z jego postów dowiemy się wielu amerykańskich "ciekawostek".

                        Dowiedziec mozesz sie bardzo duzo innych ciekawych rzeczy o Stanach,problem w
                        tym czy je na tyle zrozumiesz by je akceptowac.

                        > Pozdrawiam - Agata
                        • 05.02.03, 21:34
                          Maciusiu, niebogo, spamujesz!!!!!
                          • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 05.02.03, 23:06
                            m-p napisał:

                            > Maciusiu, niebogo, spamujesz!!!!!

                            Pamiec ci wysiadla kompletnie.
                            Po pierwsze ,powtarzasz sie.
                            Po drugie,juz za pierwszym razem powinienes to udowodnic.

                            Czekam na twoj kolejny blamaz mierna-pisarzyno.
                          • Gość: Krzysztof Homan IP: 62.233.233.* 06.02.03, 01:01
                            m-p napisał:

                            > Maciusiu, niebogo, spamujesz!!!!!

                            OK, Twoje zdanie.
                            Szkoda, że podpierasz je wyłącznie zdrobnieniem imienia rozmówcy.
                            No i mylisz się. Nie łapiesz zagadnienia. Dla mnie Maciej nie spamuje.
                            Uczestniczy w dyskusji o polskiej oświacie, często podając amerykańskie
                            przykłady, bo je zna i uważa że są dobre, sprawdzone.

                            Pozdrawiam
                            Krzysztof Homan, nauczyciel
                            khoman@poczta.onet.pl
                            • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 06.02.03, 04:12
                              Gość portalu: Krzysztof Homan napisał(a):

                              > m-p napisał:
                              >
                              > > Maciusiu, niebogo, spamujesz!!!!!
                              >
                              > OK, Twoje zdanie.
                              > Szkoda, że podpierasz je wyłącznie zdrobnieniem imienia rozmówcy.
                              > No i mylisz się. Nie łapiesz zagadnienia. Dla mnie Maciej nie spamuje.
                              > Uczestniczy w dyskusji o polskiej oświacie, często podając amerykańskie
                              > przykłady, bo je zna i uważa że są dobre, sprawdzone.
                              >
                              > Pozdrawiam
                              > Krzysztof Homan, nauczyciel
                              > khoman@poczta.onet.pl

                              Przy dwojce dzieci w szkolach publicznych w NYC mozna wyrobic sobie zdanie.
                              Nasi znajomi ,ktorzy maja dzieci w wieku moich dzieci wyslali swoich synow do
                              szkol katolickich.
                              Mowie o dwoch chlopcach z dwoch roznych polskich rodzin.
                              Obaj byli bardziej wyrosnieci od mojego syna i rozrabiali juz niezle w parku.
                              Jeden z nich chodzil z moim synem do tej samej klasy w szkole publicznej i jego
                              matka co najmniej raz lub dwa razy w tygodniu byla wzywana przez nauczycielke
                              do szkoly.
                              Smialem sie z tego,bo jego popularnosc w parku jako najsilniejszego w swojej
                              grupie wiekowej nie przekladala sie na wyniki w nauce.
                              Matke wreszcie ponioslo i przeniosla go do szkoly katolickiej.
                              Druga matka bardziej cenila swoj czas i nawet nie probowala umieszczac swego
                              syna w szkole publicznej.
                              Zaczyna sie od wzywania rodzicow do szkoly a konczy na braku promocji.
                              Szkoly publiczne nie przejmuja sie zostawieniem ucznia na drugi rok,czy tez
                              usunieciem ze szkoly.
                              W szkolach katolickich i prywatnych jest inna rozmowa.
                              Przede wszystkim nauczyciele sa mniej platni w tych szkolach.
                              Po drugie,praktycznie nie istnieje tam zostawianie na drugi rok,bo rodzic sie
                              wkurzy i zabierze pocieche do innej szkoly.
                              W dobrych dzielnicach szkoly publiczne sa na dobrym poziomie,w slabych
                              dzielnicach na slabym poziomie i trzeba wysylac dzieci do szkol katolickich lub
                              zmienic dzielnice zamieszkania.
                              Program Delta jest duzo lepszy od szkol katolickich.
                              • Gość: Majka IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 06.02.03, 09:50
                                Krzysztofie, w innych wątkach Maciej pisze interesujące rzeczy o oświacie. W
                                tym nie. Nie dziwię się irytacji m-p:
                                "Dziewczyna wyrosnieta ,ale jakas przezroczysta sie zrobila.
                                Okazalo sie,ze w Polsce grypa zoladkowa panowala.
                                Dzieciaki wymiotowaly i nic nie jadly,a poza tym jej
                                corce zarcie w Polsce nie smakuje,bo ona urodzila sie i wychowala w Stanach.
                                Dziwne ,ze tu jadla jak kon ,a w Polsce jej nie smakuje."
                                • Gość: Agata IP: *.chello.pl 06.02.03, 10:19
                                  Zastanawiam się, już od dłuższego czasu, jaki cel przyświeca Maciejowi w
                                  wypisywaniu bzdur. Wybrał Amerykę za swój nowy kraj. Szczęść Boże. Zrobiło to
                                  wielu przed nim, zrobi wielu po nim . Usiłuje "sprzedać" nam sprawdzone wzorce
                                  amerykańskie. Sprawdzone - tam i w tamtych warunkach. Wcale to nie oznacza, że
                                  sprawdzą sie u nas. W Polsce, też nie chodzą niedźwiedzie po ulicach. Są liczne
                                  niedociągniecia związane głównie z brakiem pieniędzy. Ale niedociągnięcia sa
                                  także w Stanach, tyle, że inne,ale o nich Maciej nie wspomina.
                                  P.S. "Grypa jelitowa" - a właściwie wirus paragrypowy jest także na kontynencie
                                  amerykańskim. Tydzień temu rozmawiałam ze znajoma z Bostonu, ktra miała te same
                                  dolegliwości.
                                  Dyskusje z Maciejem są bezprzedmiotowe. Każdy list powoduje,że on czuje sie
                                  coraz bardziej potrzebny w misji przekazywania nam wzorców amerykańskich.
                                  Proponuję czerpać je nie tylko z relacji Macieja - można poczytać, porozmawiac
                                  z ludźmi. A tak na marginesie , ci , którym naprawdę sie udało, nie musza bez
                                  przerwy i stale o tym mówić, chwalić się, podkreślać, podbudowywać. Robia to
                                  najczęściej ci, którzy chcieliby, żeby tak było a cos tam im w życiu nie
                                  wyszło. I coś mi intuicja podpowiada, że tak jest właśnie w przypadku Macieja.
                                  A potwierdzi to jego kolejny post z zaprzeczeniami. Może i dobry materiał dla
                                  psychologa.
                                  • Gość: Krzysztof Homan IP: 213.195.180.* 06.02.03, 10:56
                                    Gość portalu: Agata napisał(a):

                                    > A potwierdzi to jego kolejny post z zaprzeczeniami. Może i dobry materiał dla
                                    > psychologa.

                                    Tonący chwyta się brzytwy...
                                    Może Maciej zostanie pierwszym, który udowodni, że nie jest wielbłądem.

                                    Twój stosunek do postów Macieja, a w zasadzie do niego, też może być dobrym
                                    materiałem dla odpowiedniego specjalisty. Pominę na razie charakter Twoich
                                    innych postów.

                                    Pozdrawiam
                                    Krzysztof Homan, nauczyciel
                                    khoman@poczta.onet.pl
                                    • 06.02.03, 21:25
                                      Panie Homan,
                                      szkodliwosc spamerow polega na tym, ze odreagowujac swoje kompleksy odstraszaja
                                      od forum ludzi, ktorzy rzeczywiscie maja cos do powiedzenia. Wcale nie
                                      twierdze, ze akurat wlasnie ja mam, prosze raczej porownac wypowiedzi np. p.
                                      Zielicza i porownac do wypowiedzi Macka, Unsatisfaja, czy swoich.

                                      Jeszcze jedno, wlasciwie nie powinienem Panu odpowiadac. Nie chodzi mi o Pana
                                      zdanie na moj temat. Jak pisze i jakie to budzi reakcjie, bez panskich uwag sam
                                      dobrze wiem.
                                      Ale np. za zdanie o komunizmie (nie chce mi sie szukac, ale
                                      chodzi standard kazdego sekretarza jaczejki PZPR: 'Komunizm jest dobry, ale
                                      ludzie do niego nie dorosli'). Tym to mnie Pan naprawde przerazil.
                                      Panie Homan, jesli Pan naprawde jestes nauczycielem, to powinienes Pan chocby
                                      za to, choc nie tylko za to, dostac bezwarunkowy Berufsverbot...

                                      Ze smutkiem, pozdrawiam.
                                      • Gość: Krzysztof Homan IP: 62.233.233.* 07.02.03, 00:01
                                        m-p napisał:

                                        > Panie Homan,
                                        > szkodliwosc spamerow polega na tym, ze odreagowujac swoje kompleksy
                                        odstraszaja
                                        > od forum ludzi, ktorzy rzeczywiscie maja cos do powiedzenia. Wcale nie
                                        > twierdze, ze akurat wlasnie ja mam, prosze raczej porownac wypowiedzi np. p.
                                        > Zielicza i porownac do wypowiedzi Macka, Unsatisfaja, czy swoich.

                                        Nadal nie zgadzam się na nazywanie postów Macieja spamem.
                                        Kto to są ludzie, którzy mają coś do powiedzenia? Gdzie oni są? Jacyś
                                        bojaźliwi? Miejsca jest dosyć na tym forum. Nikt nie zabrania się wysławiać.
                                        Postów p. Zielicza nie znam. Na jakim forum pisze?

                                        > Jeszcze jedno, wlasciwie nie powinienem Panu odpowiadac. Nie chodzi mi o Pana
                                        > zdanie na moj temat. Jak pisze i jakie to budzi reakcjie, bez panskich uwag
                                        sam
                                        > dobrze wiem.

                                        Warto postawić sobie pytanie, i postarać się na nie szczerze odpowiedzieć:
                                        dlaczego takie reakcje?

                                        > Ale np. za zdanie o komunizmie (nie chce mi sie szukac, ale
                                        > chodzi standard kazdego sekretarza jaczejki PZPR: 'Komunizm jest dobry, ale
                                        > ludzie do niego nie dorosli'). Tym to mnie Pan naprawde przerazil.
                                        > Panie Homan, jesli Pan naprawde jestes nauczycielem, to powinienes Pan chocby
                                        > za to, choc nie tylko za to, dostac bezwarunkowy Berufsverbot...

                                        Cytat niedokładny, wyrwany z kontekstu.
                                        Co Ty myślisz o komuniźmie?
                                        Słowo honoru - jestem nauczycielem. Jaką branżę Ty reprezentujesz?
                                        Nie wiem co znaczy "Berufsverbot".

                                        Pozdrawiam
                                        Krzysztof Homan, nauczyciel
                                        khoman@poczta.onet.pl
                                        • 07.02.03, 23:31
                                          Uff, usunalem blad i moge odpisac...

                                          1. P. Zielicz jest nauczycielem, byl w USA chyba na stazu jako nauczyciel(?)i
                                          b. aktywnie pisal NA TYM FORUM posty o szkolnictwie USA.
                                          2. Prosze przeczytac jego wypowiedzi, porownac z postami Macieja. Wtedy, mam
                                          nadzieje, stanie sie jasne, dlaczego mam o Macieju taka opinie, jaka mam. Albo
                                          i nie stanie sie jasne.

                                          3. O komunizmie, a lepiej moze o totalitaryzmach, uwazam, nie trzeba
                                          dyskutowac. Na lekcjach historii trzeba je poznac, dowiedziec sie jakie skutki
                                          przyniosly swiatu, zdefiniowac na czym polegaja, aby moc, jak antynomii unikac.
                                          Bo uwazam, ze totalitaryzmy sa antynomiami spolecznymi.
                                          Niestety, dyskutowanie o nich zostawilbym ludziom wyksztalconym i to o duzym
                                          doswiadczeniu zyciowym. Te ideologie sa zbyt nosne i atrakcyjne dla gowniarzy
                                          (uczniow) wlasnie inwestujacych w swoje zycie, a nie majacych zbyt wiele
                                          krytycyzmu....
                                          Uwazam, ze czlowiek wypowiadajacy ambiwalentne zdania o totalitaryzmach nie
                                          powinien byc nauczycielem. Sadze, ze moze w szkole wyrzadzic wiecej szkody niz
                                          np. pedofil. W zwiazku z powyzszym:
                                          4. Berufsverbot to po niemiecku sadowy zakaz wykonywania zawodu, zwlaszcza z
                                          powodow politycznych. Nalezy do slow miedzynarodowych, tak jak Maciejowe
                                          Kindergarten (po polsku przedszkole).

                                          5. naprawde duzo dobrych rzeczy mozna sie od Amerykanow nauczyc. Przede
                                          wszystkim spolecznej umiejetnosci wykorzystywania do pracy glupkow (to naprawde
                                          nie jest zart - np. amerykanskie instrukcje swa prostota i logicznoscia sa nie
                                          do pobicia), czy szerokiego rozumienia najprostszych prawd ekonomicznych
                                          (np. 'bez pracy nie ma kolaczy', co nam, Polakom w Polsce trudno niekiedy
                                          zrozumiec).
                                          Na pewno jednak nie warto nasladowac ich systemu szkolnictwa publicznego.
                                          Chyba, ze miala tam miejsce w ostatnich 2-3 latach jakas rewolucja. Moze miala,
                                          nie slyszalem o tym?

                                          pozdrawiam
                                          • Gość: Krzysztof Homan IP: 62.233.233.* 08.02.03, 00:36
                                            m-p napisał:

                                            > Uwazam, ze czlowiek wypowiadajacy ambiwalentne zdania o totalitaryzmach
                                            nie
                                            > powinien byc nauczycielem.

                                            Zaskakujesz mnie co rusz jakimiś obcymi zwrotami, a nie znasz
                                            pojęcia "komunizm".

                                            > 4. Berufsverbot to po niemiecku sadowy zakaz wykonywania zawodu, zwlaszcza z
                                            > powodow politycznych. Nalezy do slow miedzynarodowych, tak jak Maciejowe
                                            > Kindergarten (po polsku przedszkole).

                                            Angielski trochę znam. Gdybym nie wiedział co znaczy kindergarten zapytałbym o
                                            to, a w przypadku nieznajomości języka poprosiłbym o pisanie "po naszemu".
                                            Myślę, że odbyłoby się to bez "wstrząsów", które zostały wywołane przez cytaty
                                            łacińskie.

                                            Pozdrawiam
                                            Krzysztof Homan, nauczyciel
                                            khoman@poczta.onet.pl
                                            • 08.02.03, 14:25
                                              Wiesz dlaczego bez przerwy kwestionuje, ze jestes nauczycielem? Nie moge sie
                                              oprzec wrazeniu, ze wymieniam poglady z 12-15 letnim dzieckiem. Podszywasz sie
                                              pod bycie profesjonalista, a wcale tego nie widac ani po twojej wiedzy, ani
                                              umiejetnosci dyskutowania, ani nawykach, ktore jako nauczyciel powinienes
                                              posadac.

                                              zegnam
                                              • Gość: Krzysztof Homan IP: 62.233.233.* 08.02.03, 17:18
                                                m-p napisał:

                                                > Wiesz dlaczego bez przerwy kwestionuje, ze jestes nauczycielem? Nie moge sie
                                                > oprzec wrazeniu, ze wymieniam poglady z 12-15 letnim dzieckiem. Podszywasz
                                                sie
                                                > pod bycie profesjonalista, a wcale tego nie widac ani po twojej wiedzy, ani
                                                > umiejetnosci dyskutowania, ani nawykach, ktore jako nauczyciel powinienes
                                                > posadac.
                                                > zegnam

                                                Jestem zdegustowany tematyką i poziomem Twoich postów.
                                                Uwaga o dziecku w mojej głowie się nie mieści.
                                                Pod nikogo się nie poszywam. Jestem profesjonalistą.
                                                To Twój problem, że czegoś tam nie dostrzegasz. Masz wątpliwości - pytaj.
                                                Wiedzy mojej nie znasz. Wiesz tylko nieco o mojej nieznajomości kilku obcych
                                                słów, co sobie chwalę, bo uwagi moje bez tych "ozdobników" trafiają do
                                                szerokiego kręgu odbiorców, a nie wyłącznie tzw. intelektualistów.
                                                Umiejętność dyskutowania posiadam i prezentuję wciąż na tym forum.
                                                Nie wiem jakie nawyki masz na myśli.

                                                W przyszłości skup się na tematach wątków, a nie osobach dyskutujących.

                                                Pozdrawiam
                                                Krzysztof Homan, nauczyciel
                                                khoman@poczta.onet.pl
                                                • Gość: bacha IP: *.net80.citysat.com.pl 08.02.03, 19:05
                                                  Długo się zastanawiałam i już wiem!!!!! naprawdę jesteś nauczycielem,
                                                  zapomniałeś tylko o sakramentalnym: siadaj niedostateczny!!
                                                  • Gość: Krzysztof Homan IP: 62.233.233.* 08.02.03, 19:40
                                                    Gość portalu: bacha napisał(a):

                                                    > Długo się zastanawiałam i już wiem!!!!! naprawdę jesteś nauczycielem,
                                                    > zapomniałeś tylko o sakramentalnym: siadaj niedostateczny!!

                                                    Układ postów w przeglądarce oraz brak treści do których się odnosisz, nie
                                                    pozwala na stwierdzenie do kogo kierujesz swoje słowa.
                                                    Wyjaśnij to, a także i to "sakramentalne: siadaj niedostateczny".

                                                    Pozdrawiam
                                                    Krzysztof Homan, nauczyciel
                                                    khoman@poczta.onet.pl
                                              • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 08.02.03, 22:42
                                                m-p napisał:

                                                > Wiesz dlaczego bez przerwy kwestionuje, ze jestes nauczycielem?

                                                W jakim ty swiecie zyjesz czlowieku i kim ty jestes zeby kwestionowac zawod czy
                                                wypowiedzi jednego z najlepszych dyskutantow na tym forum?

                                                > Nie moge sie
                                                > oprzec wrazeniu, ze wymieniam poglady z 12-15 letnim dzieckiem. Podszywasz
                                                sie
                                                > pod bycie profesjonalista, a wcale tego nie widac ani po twojej wiedzy, ani
                                                > umiejetnosci dyskutowania, ani nawykach, ktore jako nauczyciel powinienes
                                                > posadac.

                                                Ty nie masz pojecia na czym polega profesjonalizm.
                                                Wlasnie to,co reprezentuje Krzysztof,to jest profesjonalizm w jak najlepszym
                                                wydaniu.
                                                Nie boi sie zadnych tematow,odpowiada na kazde zapytania-to jest to czego kazdy
                                                oczekuje od profesjonalisty.
                                                Napisalem kindergarten,bo to slowo jest dosc popularne w jezyku polskim jak i
                                                kindersztuba.
                                                To jest forum polskie i nikt nie ma obowiazku znac obce wyrazenia.

                                                > zegnam

                                                Zamiast obrazac sie jak prima-balerina powinienes wykazac wiecej
                                                profesjonalizmu i bardziej uczestniczyc w dyskusjach na tematy poruszane przez
                                                forumowiczow,zamiast dokuczac forumowiczom.
                                              • 08.02.03, 22:54
                                                witaj,
                                                co do krzyska - nieznajomosc obcych slow, zwrotow obcojezycznych wcale nie
                                                swiadczy o tym ze nie ma wiedzy. moze znac perfekt jezyk ale sie nie chwali. ja
                                                z kolei np znam wiele cytatow i powiedzien / tlumaczen/ zrodloslow z innych
                                                jezykow ale mowic potrafie srednio i tylko w jednym. nikt nie jest omnibusem.
                                                pisalem ze wole swietnego nauczyciela informatyki np bez znajomosci historii
                                                niz slabo-sredniego informatyka ze slaba znajomoscia historii...
                                                bledy ortograficzne - siedzac na roznych postach ircach i gg nauczylem sie ze
                                                ilosc bledow ort i nie tylko wcale nie wiaze sie z merytoryka wypowiedzi. a
                                                bledy nauczylem sie poprawiac automatycznie w czasie czytania
                                                poglady inne niz twoje wcale nie znacza ze ktos ma nascie lat, a jak nawet to
                                                dlaczego od razu kwestionujesz jego zdanie? skad wiesz moze owaz osoba nie wie
                                                ze to jest "niemozliwe" i wlasnie "odkryje ameryke" ktorej my starzy nie
                                                wierzac w kulistosc swiata nie przyjmowalismy do wiadomosci?!
                                                a do samych postow i wypowiedzi : jedne z najlpeszych na forum: celne, czasem
                                                ironiczne, trafiajace w sedno i powtarzajace najwazniejsze chyba pytanie we
                                                wszystkich formach : "dlaczego"
                                                pozdr
                                                piotrek
                                                • Gość: Krzysztof Homan IP: 62.233.233.* 08.02.03, 23:58
                                                  Dziękuję za Dobre Słowo :-)

                                                  Lepiej późno niż wcale ;-) Co jakiś czas zjawiają się tutaj "meteory", które
                                                  ulgę znajdują wyżywając się na mnie i nie tylko. Miałem do Was pretensję, że
                                                  czasem nie zareagowaliście "właściwie" (lub w ogóle nie zareagowaliście) na
                                                  te "najazdy" personalne. Czasem czułem się osamotniony. Tak było też dzisiaj.
                                                  Zacząłem nawet myśleć o tym jak Wam "nawrzucać". Szczęśliwie mamy to za sobą.
                                                  Ale bądźcie czujni. Myślę, że jeszcze nie raz zdarzą się tutaj
                                                  podobne "atrakcje".

                                                  Pozdrawiam
                                                  Krzysztof Homan, nauczyciel
                                                  khoman@poczta.onet.pl
                                                  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 09.02.03, 02:47
                                                    Gość portalu: Krzysztof Homan napisał(a):

                                                    > Dziękuję za Dobre Słowo :-)
                                                    >
                                                    > Lepiej późno niż wcale ;-) Co jakiś czas zjawiają się tutaj "meteory", które
                                                    > ulgę znajdują wyżywając się na mnie i nie tylko. Miałem do Was pretensję, że
                                                    > czasem nie zareagowaliście "właściwie" (lub w ogóle nie zareagowaliście) na
                                                    > te "najazdy" personalne. Czasem czułem się osamotniony. Tak było też dzisiaj.
                                                    > Zacząłem nawet myśleć o tym jak Wam "nawrzucać". Szczęśliwie mamy to za sobą.
                                                    > Ale bądźcie czujni. Myślę, że jeszcze nie raz zdarzą się tutaj
                                                    > podobne "atrakcje".
                                                    >
                                                    > Pozdrawiam
                                                    > Krzysztof Homan, nauczyciel
                                                    > khoman@poczta.onet.pl

                                                    Na moje usprawiedliwienie mam tylko to,ze ta "dyskusja" odbywala sie troche z
                                                    boczku.
                                                    m-p czasami ma ciekawe wypowiedzi,ale czasami czepia sie bez powodu.
                                                    Ja najbardziej cenie sobie kogos,kto wystepuje tu czesto i nie unika trudnych
                                                    tematow.
                                                    Ja tez sie z Toba czasami nie zgadzam,ale dla mnie to Ty jestes podpora tego
                                                    forum.
                                                    Jesli m-p czy bacha chca byc respektowani na tym forum,to prosze o czeste i
                                                    ciekawe wypowiedzi ,to na pewno was wszyscy zauwaza i docenia.
                                                  • 09.02.03, 15:35
                                                    witaj,
                                                    do uslug:)
                                                    a na powaznie, ostatni tydzien mialem ciezki i pojawialem sie czasem tylko by
                                                    przegladnac co i jak.
                                                    a co do postow - nie lubie jak ktos na mnie osobiscie najezdza odnoszac sie
                                                    cojawyzej "srednio" do problemu, wiec zwykle biore w obrone osoby najezdzane
                                                    nawet jak maja poglady krancowo rozne od moich. dyskusji na zasadzie : a u was
                                                    murzynow bija - nie lubie.
                                                    pozdr
                                                    piotrek
                                              • Gość: Krzysztof Homan IP: 62.233.233.* 09.02.03, 00:08
                                                Nie roszczę sobie pretensji do wszechwiedzy i jedynie słusznej racji. Staram
                                                się w sposób jak najbardziej czytelny przekazać innym swoje widzenie oświaty w
                                                Polsce. Wiem, że moje propozycje są bardzo radykalne. Z drugiej strony poznaję
                                                tutaj zdanie innych. Czasem je poprę, czasem wytknę jego braki. Ale zawsze
                                                ustosunkowuję się do poglądów, a nie do osoby. Tego życzę też sobie. Można
                                                zaprzeczyć moim propozycjom, moim opiniom, nawet je wyśmiać. Nie zgadzam się
                                                jednak na wycieczki osobiste pod moim (czy kogoś innego) adresem.

                                                Pozdrawiam
                                                Krzysztof Homan, nauczyciel
                                                khoman@poczta.onet.pl
                                    • Gość: Agata IP: *.chello.pl 06.02.03, 22:37
                                      Ja w przeciwieństwie do Macieja, nie odreagowuję swoich kompleksów. Zresztą nie
                                      jest to tylko moja opinia ( vide dalszy post). Czy Maciej udowadnia, że nie
                                      jest wielbłądem nie wiem,wiem natomiast, że proponuje nam rzeczy nierealne w
                                      polskich warunkach. Na tej samej zasadzie można próbować uprawiać ryż na
                                      biegunie pólnocnym i dziwić się, że nie rośnie. Maciej bezkrytycznie opowiada o
                                      Stanach.Chwali amerykański system nauczania i wszystko to co dzieje się w jego
                                      nowym kraju, a często odbiega od tematu. Nie mam nic przeciwko Maciejowi pod
                                      warunkiem, że nie będzie nam opowiadał rzeczy niemożliwych do wykonania w
                                      Polsce. Jeżeli koniecznie chce to robic może warto by się zastanowić nad
                                      wymianą koresopndencji na innym forum np. wirtualna szkoła w Polsce według
                                      Macieja z Ameryki - może będzie to interesujące.
                                      Pozdrawiam - Agata
                                      • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 06.02.03, 23:10
                                        Gość portalu: Agata napisał(a):

                                        > Ja w przeciwieństwie do Macieja, nie odreagowuję swoich kompleksów.

                                        A szkoda,byloby co poczytac.

                                        > Zresztą nie
                                        > jest to tylko moja opinia ( vide dalszy post). Czy Maciej udowadnia, że nie
                                        > jest wielbłądem nie wiem,wiem natomiast, że proponuje nam rzeczy nierealne w
                                        > polskich warunkach.

                                        Moze jakies przyklady??
                                        Poprzyj swoja opinie przykladami,bo jak dotychczas to wyglada to tak jakby
                                        jedna baba powiedziala drugiej babie.

                                        > Na tej samej zasadzie można próbować uprawiać ryż na
                                        > biegunie pólnocnym i dziwić się, że nie rośnie.

                                        Znaczy sie Agato,ze ten ryz ma udowodnic brak oswiaty w Stanach?
                                        Pokaz zwiazek braku ryzu na biegunie polnocnym z brakiem dobrej edukacji w
                                        Polsce.

                                        > Maciej bezkrytycznie opowiada o
                                        > Stanach.Chwali amerykański system nauczania i wszystko to co dzieje się w
                                        jego
                                        > nowym kraju, a często odbiega od tematu.

                                        Tylko dlatego,zebys sie nie nudzila.

                                        > Nie mam nic przeciwko Maciejowi pod
                                        > warunkiem, że nie będzie nam opowiadał rzeczy niemożliwych do wykonania w
                                        > Polsce.

                                        Przyklady babo,przyklady!

                                        > Jeżeli koniecznie chce to robic może warto by się zastanowić nad
                                        > wymianą koresopndencji na innym forum np. wirtualna szkoła w Polsce według
                                        > Macieja z Ameryki - może będzie to interesujące.

                                        No tak,Maciej nie odpowiada intelektualnie towarzystwu kawiarnianemu na tym
                                        forum i trzeba go wystawic za drzwi.
                                        Niech przemarznie,zmadrzeje i wtedy zgodzi sie z nami bez problemu.

                                        > Pozdrawiam - Agata
                                        • Gość: Agata IP: *.chello.pl 06.02.03, 23:33
                                          Rzeczywiście Twoje posty stanowia dla mnie rozrywkę. Od kilku dni wiele godzin
                                          spędzam przy komputerze i dla relaksu włączam sobie "szkołę z klasą"- wtedy gdy
                                          jestem zmęczona czymś zupełnie innym.
                                          O moich kompleksach raczej nie przeczytasz ponieważ ich nie mam. Nie usiłuje
                                          nikomu wmówic, że robie coś najlepiej, jestem najmądrzejsza, mam gotową receptę
                                          na wszystko. Zwykle robią to ludzie niepewni, którzy sami przed sobą usiłują
                                          udowodnić, że są inni niz naprawdę. A komputerowe forum jest bardzo bezpiecznym
                                          polem...
                                          Jaka jest naprawdę edukacja w Stanach wiesz doskonale, podobnie jak musisz
                                          zdawać sobie sprawę, że przenoszenie do Polski programów amerykańskich jest bez
                                          sensu. Tu jest inaczej i w Stanach jest inaczej ( co nie oznacza, że tu źle a
                                          tam dobrze albo odwrotnie).
                                          Nie rozumiem watku o grypie jelitowej, polskim jedzeniu i wymiotach jakiejś
                                          Twojej znajomej. Co ma piernik do wiatraka?
                                          I na koniec - w moim kręgu kulturowym do kobiet nie zwraca sie "babo". Nie
                                          słyszałam tego ( ani jego angielskiego odpowiednika) także w Stanach a dość
                                          dobrze znam angielski.
                                          To tyle co mam Ci do powiedzenia. Agata
                                          • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 07.02.03, 03:33
                                            Gość portalu: Agata napisał(a):

                                            > Rzeczywiście Twoje posty stanowia dla mnie rozrywkę. Od kilku dni wiele
                                            godzin
                                            > spędzam przy komputerze i dla relaksu włączam sobie "szkołę z klasą"- wtedy
                                            gdy jestem zmęczona czymś zupełnie innym.

                                            Po to tu jestem,zeby ci dostarczac rozrywki umyslowej.

                                            > O moich kompleksach raczej nie przeczytasz ponieważ ich nie mam.

                                            WOW!
                                            Wonderwoman.
                                            To moze zaimponowac nawet w Ameryce.


                                            > Nie usiłuje
                                            > nikomu wmówic, że robie coś najlepiej, jestem najmądrzejsza, mam gotową
                                            receptę
                                            > na wszystko. Zwykle robią to ludzie niepewni, którzy sami przed sobą usiłują
                                            > udowodnić, że są inni niz naprawdę.

                                            Faktycznie niesmialy jestem,ale twoje wypowiedzi dodaja mnie pewnosci siebie.

                                            > A komputerowe forum jest bardzo bezpiecznym
                                            > polem...
                                            > Jaka jest naprawdę edukacja w Stanach wiesz doskonale, podobnie jak musisz
                                            > zdawać sobie sprawę, że przenoszenie do Polski programów amerykańskich jest
                                            bez
                                            > sensu.

                                            Ja nigdzie nie pisalem o przenoszeniu programu nauczania.
                                            Do tej pory mowilem o systemie organizacji szkolnictwa w Stanach.

                                            > Tu jest inaczej i w Stanach jest inaczej ( co nie oznacza, że tu źle a
                                            > tam dobrze albo odwrotnie).

                                            Powiedzmy sobie szczerze,ze kazdy ma to na co zasluguje,zgodnie z zasada
                                            "SWIADOMOSC KSZTALTUJE BYT".

                                            > Nie rozumiem watku o grypie jelitowej, polskim jedzeniu i wymiotach jakiejś
                                            > Twojej znajomej.

                                            Moze tesknota za krajem ojczystym oslabila system immunologiczny.
                                            Moze brak wiary w lepsze jutro?

                                            > Co ma piernik do wiatraka?
                                            > I na koniec - w moim kręgu kulturowym do kobiet nie zwraca sie "babo".

                                            To rzeczywiscie mialo byc "babe".

                                            > Nie
                                            > słyszałam tego ( ani jego angielskiego odpowiednika) także w Stanach a dość
                                            > dobrze znam angielski.
                                            > To tyle co mam Ci do powiedzenia. Agata
                                            • Gość: Agata IP: *.chello.pl 07.02.03, 15:29
                                              Macieju, tym razem dałeś mi do rozwiązania ciekawą zawodową zagadkę. Czy
                                              tęsknota za krajem ojczystym osłabia układ immunologiczny?
                                              Nie wiem. Chociaż problemami związanymi z immunologią zajmuję sie od 1982 roku
                                              w Polsce i poza jej granicami.
                                              Nie bardzo potrafi odpowiedzieć na to pytanie mój mąż, który robi to 4 lata
                                              dłużej.
                                              Obiecuję, rownież sobie, powaznie, że przedyskutuję ten problem w szerszym
                                              gronie. Może dojdziemy do interesujacych wniosków.Podzielę sie nimi z Wami!
                                              Pozdrawiam - Agata
                                      • Gość: Krzysztof Homan IP: 62.233.233.* 06.02.03, 23:34
                                        Gość portalu: Agata napisał(a):

                                        > Ja w przeciwieństwie do Macieja, nie odreagowuję swoich kompleksów. Zresztą
                                        nie
                                        >
                                        > jest to tylko moja opinia ( vide dalszy post). Czy Maciej udowadnia, że nie
                                        > jest wielbłądem nie wiem,wiem natomiast, że proponuje nam rzeczy nierealne w
                                        > polskich warunkach. Na tej samej zasadzie można próbować uprawiać ryż na
                                        > biegunie pólnocnym i dziwić się, że nie rośnie. Maciej bezkrytycznie opowiada
                                        o
                                        > Stanach.Chwali amerykański system nauczania i wszystko to co dzieje się w
                                        jego
                                        > nowym kraju, a często odbiega od tematu. Nie mam nic przeciwko Maciejowi pod
                                        > warunkiem, że nie będzie nam opowiadał rzeczy niemożliwych do wykonania w
                                        > Polsce. Jeżeli koniecznie chce to robic może warto by się zastanowić nad
                                        > wymianą koresopndencji na innym forum np. wirtualna szkoła w Polsce według
                                        > Macieja z Ameryki - może będzie to interesujące.

                                        Owszem, Maciej proponuje, Maciej chwali. Do samego faktu propozycji nie można
                                        mieć pretensji. Jaką treść niosą propozycje, to już inna sprawa. Tutaj można
                                        mieć różne zdania. Co kto chwali, to też raczej nie nasza rzecz. A odbieganie
                                        od tematu nie jest wyłącznie atrybutem Maćka czy tego forum.
                                        W tym kontekście dziwią mnie Twoje zarzuty stawiane Maciejowi. Pal licho Twoją
                                        niezgodę na jego propozycje. Masz do tego prawo, i nic mi do tego. Nie zgadzam
                                        się jednak z Twoimi "najazdami" osobistymi na Macieja. Podpieranie się
                                        zmyślonymi kompleksami nie przystoi nikomu. Zdaje się, że jest wyrazem niemocy.

                                        Pozdrawiam
                                        Krzysztof Homan, nauczyciel
                                        khoman@poczta.onet.pl
                                        • Gość: Agata IP: *.chello.pl 06.02.03, 23:47
                                          Krzysztofie, czy Ty naprawdę uważasz,że przykłady przedstawiane przez Macieja
                                          można przenieść do Polski? Czy widzisz realnie taką możliwość? Zyjemy w Polsce,
                                          jesteśmy w takich a nie innych warunkach i wiele się tu nie zmieni. Dziwi mnie,
                                          że Maciej usiłuje na każdym kroku pokazać jak tu jest źle. Poczytaj dokładnie
                                          jego poprzednie posty. Ostatnio pisał coś co nie było do końca jasne a dotyczyo
                                          polskiego jedzenia i grypy jelitowej. Czy to oznacza, że w USA nikt nie lapie
                                          rotawirusów?
                                          Zastanów się dlaczego ten człowiek od wielu, wielu miesięcy usiłuje nam
                                          wszystkim udowodnić jak jest tu źle? Mnie sie wydaje, ze znam odpowiedź.
                                          Pozdrawiam - Agata
                                          • Gość: Krzysztof Homan IP: 62.233.233.* 07.02.03, 00:24
                                            Gość portalu: Agata napisał(a):

                                            > Krzysztofie, czy Ty naprawdę uważasz,że przykłady przedstawiane przez Macieja
                                            > można przenieść do Polski? Czy widzisz realnie taką możliwość?

                                            Agato,
                                            Nie można tak stawiać pytania i oczekiwać konkretnej odpowiedzi.
                                            A jeśli idzie o konkrety:
                                            1. System punktowy oceniania uczniów. W USA podobno stosowany w 100% szkół. U
                                            nas też jest wprowadzany. W mojej szkole tylko z zachowania. Ale w innych robią
                                            też tak oceny przedmiotowe. To warto poprzeć. Realność jest oczywista.
                                            2. Ocenianie wyników pracy nauczyciel wg osiągnięć uczniów. Tu mam dylemat. Nie
                                            widzę jasnej, prostej formuły na to. Zrozumiesz to doskonale, bo podobnie jest
                                            z pracą lekarza.
                                            3. Coroczna zmienność stanów klas. Uczniowie w klasach prezentują wyrównany
                                            poziom. Nikt się nie nudzi. To popieram. Nie jest to realne? Wg mnie jest, ale
                                            nie od jutra.
                                            4. System Delta. Popieram. Realność jak w pkt 3.
                                            5. ... (o czym jeszcze była mowa?)

                                            Zyjemy w Polsce,
                                            > jesteśmy w takich a nie innych warunkach i wiele się tu nie zmieni.

                                            Nie kracz. Ale masz rację. I nie musisz z tego powodu "najeżdżać" na Macieja,
                                            bo tak to wg mnie wygląda.

                                            > Zastanów się dlaczego ten człowiek od wielu, wielu miesięcy usiłuje nam
                                            > wszystkim udowodnić jak jest tu źle? Mnie sie wydaje, ze znam odpowiedź.

                                            To znasz złą odpowiedź.
                                            Maciej nie musi nam udowadniać jak jest tu źle. Wystarczy wyjrzeć za okno,
                                            poczytać to forum, przejść się do szkoły lub przychodni.

                                            Pozdrawiam
                                            Krzysztof Homan, nauczyciel
                                            khoman@poczta.onet.pl
                                            • Gość: Agata IP: *.chello.pl 07.02.03, 14:58
                                              Szkoły w Stanach są bardzo różne - przyznam, że nigdy sie tym nie
                                              interesowałam, ale w marcu będę miała okazję. Porozmawiam z ludźmi będącymi w
                                              Ameryce naszymi odpowiednikami w jakich szkołach uczą się ich dzieci, co sądzą
                                              o systemie tak chwalonym przez Macieja. Będę rozmawiała z Amerykanami z "dziada
                                              pradziada" oraz dobrze zakorzenioną polską emigracją ( będą to ludzie
                                              wykształceni i nawet jak na warunki amerykańskie zamożni). Obiecuję podzielić
                                              się usłyszaną od nich opinią.
                                              Pozdrawiam - Agata
                                              • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 07.02.03, 16:21
                                                Gość portalu: Agata napisał(a):

                                                > Szkoły w Stanach są bardzo różne - przyznam, że nigdy sie tym nie
                                                > interesowałam, ale w marcu będę miała okazję. Porozmawiam z ludźmi będącymi w
                                                > Ameryce naszymi odpowiednikami w jakich szkołach uczą się ich dzieci, co
                                                sądzą
                                                > o systemie tak chwalonym przez Macieja.

                                                Mimo duzej roznicy w poziomie nauczania,w zaleznosci od dzielnicy,system
                                                amerykanski bardzo dobrze wylapuje talenty.
                                                Spytaj o Delta program,czy o inne programy dla uzdolnionych,o nauke gry w
                                                szachy 7-mio i 8-miolatkow.

                                                > Będę rozmawiała z Amerykanami z "dziada
                                                > pradziada" oraz dobrze zakorzenioną polską emigracją ( będą to ludzie
                                                > wykształceni i nawet jak na warunki amerykańskie zamożni).

                                                Ci z "dziada pradziada" wcale nie musza lepiej rozumiec rzeczywistosci w jakiej
                                                zyja od innych zyjacych w Stanach.
                                                Co innego jest obserwowac a co innego rozumiec.
                                                Zeby ci lepiej zobrazowac sytuacje w Stanach,ci srednio ustawieni ludzie w
                                                Stanach zarabiaja powyzej 70 tys rocznie na reke.
                                                Przecietne zarobki to ok 36 tys rocznie.
                                                Nauczyciel,policjant,lekarz juz po stazu maja ok 38-40 tys rocznie.

                                                > Obiecuję podzielić
                                                > się usłyszaną od nich opinią.
                                                > Pozdrawiam - Agata
                                                • Gość: Agata IP: *.chello.pl 07.02.03, 17:32
                                                  Macieju - nikt,ze znanych mi ludzi nie wie czy tęsknota może osłabić układ
                                                  immunologiczny. Szukam dalej! Agata
                                          • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 07.02.03, 03:48
                                            Gość portalu: Agata napisał(a):

                                            > Krzysztofie, czy Ty naprawdę uważasz,że przykłady przedstawiane przez Macieja
                                            > można przenieść do Polski? Czy widzisz realnie taką możliwość? Zyjemy w
                                            Polsce,
                                            > jesteśmy w takich a nie innych warunkach i wiele się tu nie zmieni. Dziwi
                                            mnie,
                                            > że Maciej usiłuje na każdym kroku pokazać jak tu jest źle.

                                            Ty sama pokazujesz jak w Polsce jest zle,a ja na to pokazuje inny system
                                            szkolnictwa,w ktorym tak uczniowie jak i nauczyciele sa zmuszeni do wiekszego
                                            wysilku i lepszej pracy TYLKO i wylacznie poprzez inne zorganizowanie systemu
                                            szkolnictwa.
                                            Ja nie mowie nic o programie nauczania,bo to juz jest calkiem inna para
                                            ponczoch.

                                            > Poczytaj dokładnie
                                            > jego poprzednie posty. Ostatnio pisał coś co nie było do końca jasne a
                                            dotyczyo
                                            > polskiego jedzenia i grypy jelitowej. Czy to oznacza, że w USA nikt nie lapie
                                            > rotawirusów?

                                            Oczywiscie ze dzieci to tez tu lapia.
                                            Moja corka ma wlasnie cos takiego,z tym ze nie wymiotowala lecz po prostu nie
                                            chce jesc.
                                            Dziwne ze nikt w domu poza nia tego nie ma.

                                            > Zastanów się dlaczego ten człowiek od wielu, wielu miesięcy usiłuje nam
                                            > wszystkim udowodnić jak jest tu źle?

                                            Ja staram sie udowodnic ,ze zmian mozna dokonac wlasnymi rekami,a ze ty to
                                            odbierasz inaczej.
                                            Moze to jest wlasnie ten twoj kompleks i specyficzny sposob odreagowania.

                                            > Mnie sie wydaje, ze znam odpowiedź.

                                            Wal smialo.
                                            Radz co robic.

                                            > Pozdrawiam - Agata
                                            • Gość: Agata IP: *.chello.pl 07.02.03, 15:21
                                              Macieju, piszemy o dwóch różnych rzeczach. Ty usiłujesz udowodnić, że tylko
                                              amerykański system nauczania, kształcenia, tylko język angielski i życie a
                                              Ameryce mają sens. Przejrzyj swoje poprzednie posty ( np. o wstąpieniu do Unii
                                              z jedną godzina angielskiego, wypowiedź sprzed kilku miesięcy "tylko gdzie was
                                              wszystkich pomieścimy w Ameryce" i kilka innych). Ja uważam inaczej: każdy ma
                                              prawo wybierać sobie miejsce życia, sposób zarabiania pieniędzy ( pod
                                              warunkiem, że nie jest to np. rozbój), wychowywania dzieci. Jedni , nawet ci,
                                              którzy wyjechali z Polski i doskonale wiedzie im sie np w Stanach, utrzymują
                                              zyczliwe kontakty ( jest nim choćby jeden z profesorów, który "otarł się" o
                                              Nobla i z którym będę widziała się w marcu. Inni, tez takich znam, zapominają,
                                              że kiedykolwiek byli Polakami, śmiesznie kaleczą język polski, i chca rozmawiać
                                              wyłącznie po angielsku. Jeszcze inni tak jak Ty usiłują nam wykazać swoją
                                              wyższość. Dlaczego? Ja postawiłam swoją tezę. Obaj z Krzysztofem ją obalacie- w
                                              związku z tym odpowiedzcie jaki masz w tym cel?
                                              Poruszyłes w ostatnim poście problem infekcji brzusznej - w Ameryce to nawet
                                              choroby przebiegają lżej - bo tylko wiążą się z brakiem apetytu. I tu
                                              dochodzimy do absurdu.
                                              Sposób przechodzenia chorób, nieważne jakich, nie zależy od miejsca
                                              zamieszkania ( chyba, że będziemy zajmować się mieszkańcami Kenii albo Ugandy),
                                              ale od wielu innych czynników.Jednym z nich jest odporność osobnicza. Nie znam
                                              badań - a tym się akurat interesowałam -że jest ona większa w Ameryce. Mogło
                                              sie natomiast zdarzyć, że masz do czynienia zwyczajnie z odporniejszą osobą.
                                              Tyle.
                                              Piszesz negatywnie o polskim jedzeniu. Wiesz, to amerykańskie, też wielu nie
                                              smakuje. A jego jakośc zależy od tego czy jajadasz sie fastem czy konsumujesz
                                              posiłek w eleganckiej restauracji ( to samo odnosi sie do wszystkich krajów).
                                              Pozdrawiam - Agata
                                • Gość: Krzysztof Homan IP: 213.195.180.* 06.02.03, 10:48
                                  Gość portalu: Majka napisał(a):

                                  > Krzysztofie, w innych wątkach Maciej pisze interesujące rzeczy o oświacie. W
                                  > tym nie.

                                  I co z tego wynika?

                                  Nie bedę spierać się o to, co jest dyskusją o oświacie, co nie, co odbiega
                                  nieco od tematu, a co znacznie, co jest interesujące, a co nie. Te wymienione
                                  przeze mnie okoliczności każdy z nas rozstrzyga wedle własnych zapatrywań i
                                  doświadczeń.
                                  Posty WSZYSTKICH forumowiczów są różne, lepsze i gorsze, bardziej i mniej
                                  interesujące.
                                  Maciej opisuje to co zna. Cenię sobie jego posty.

                                  Pozdrawiam
                                  Krzysztof Homan, nauczyciel
                                  khoman@poczta.onet.pl
                                • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 06.02.03, 22:48
                                  Gość portalu: Majka napisał(a):

                                  > Krzysztofie, w innych wątkach Maciej pisze interesujące rzeczy o oświacie. W
                                  > tym nie. Nie dziwię się irytacji m-p:

                                  Ciebie fakty irytuja,podobnie jak i m-p.
                                  Mozesz do mnie skierowac post i stwierdzic ,ze w Polsce zadnej grypy nie bylo.

                                  > "Dziewczyna wyrosnieta ,ale jakas przezroczysta sie zrobila.
                                  > Okazalo sie,ze w Polsce grypa zoladkowa panowala.
                                  > Dzieciaki wymiotowaly i nic nie jadly,a poza tym jej
                                  > corce zarcie w Polsce nie smakuje,bo ona urodzila sie i wychowala w Stanach.
                                  > Dziwne ,ze tu jadla jak kon ,a w Polsce jej nie smakuje."

                                  Ta dziewczynka przez dwa lata chodzila z moim synem do jednej klasy.
                                  Nie miala zadnych problemow zdrowotnych,byla wyrosnieta i silna,a zrobila sie
                                  wyrosnieta i przezroczysta.
                                  CZY Z TESKNOTY MOZNA SCHUDNAC?
                                  Kiedys ona robila 20 szczeblowe monkey bars bez problemu,czesto nawet w obie
                                  strony.
                                  Teraz juz na 5tym szczeblu by odpadla.
                                  Sformulowanie "przezroczysta" padlo z ust jej matki i to wlasnie jej matka
                                  mowila ze jedzenie w Polsce jej nie smakuje.
                                  Jak sie rozgadalismy,to wyszlo,ze atmosfera w Polsce im tez nie pasuje.
                                  Jak sie poslucha unsatisfied,to jemu tez najbardziej przeszkadza ta"atmosferka"
                                  w Polsce.
                                  Dziwny zbieg okolicznosci u ludzi ktorzy znaja oba kraje dosc dobrze.


                                  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 07.02.03, 20:01
                                    W Stanach norma jest ze szkola trwa od 8-15 czyli 7 godzin dziennie i zadnych
                                    okienek nie ma.
                                    Tylko pre-K(4-latki) w niektorych szkolach jest po 3 godz(AM i PM).
                                    Ale juz od Kindergarten w gore wszyscy maja od 8-15 bez okienek.
                                    W szkole moje syna jest 3 godzinny program po szkole:World program ale jest on
                                    sponsorowany przez jakis Italian-American Association.
                                    Szkola tylko udostepnia miejsce,a program jest prowadzony przez ludzi spoza
                                    szkoly.
                                    W tych 3 godzinach jest 2 godziny nauki o tym jak sie zyje w innych
                                    krajach,oraz jedna godzina na odrabianie lekcji szkolnych.
                                    Tak ze syn wychodzi ze szkoly o 6PM i idziemy na pizze.

                                    Jak nauczyciel jest nieobecny i jest zastepstwo,to nie ma pracy domowej.
                                    Poza tym syn ma codziennie prace domowa,a corka tylko w piatki nie ma.
                                    Niektore lekcje specjalistyczne,jak arts,computers,szachy sa prowadzone przez
                                    innych nauczycieli i wtedy wychowawca ma okienko.
                                    • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 10.02.03, 05:24
                                      Czy z tesknoty mozna schudnac?
                                      W zdrowym ciele,zdrowy duch.
                                      --------------------------------------------------------------------------------
                                      Agata napisala:
                                      "Macieju, tym razem dałeś mi do rozwiązania ciekawą zawodową zagadkę. Czy
                                      tęsknota za krajem ojczystym osłabia układ immunologiczny?
                                      Nie wiem. Chociaż problemami związanymi z immunologią zajmuję sie od 1982 roku
                                      w Polsce i poza jej granicami.
                                      Nie bardzo potrafi odpowiedzieć na to pytanie mój mąż, który robi to 4 lata
                                      dłużej.
                                      Obiecuję, rownież sobie, powaznie, że przedyskutuję ten problem w szerszym
                                      gronie. Może dojdziemy do interesujacych wniosków.Podzielę sie nimi z Wami!"
                                      Pozdrawiam - Agata

                                      Sprawa jest duzo prostsza niz ci sie wydaje.
                                      Nie mozesz oddzielic stanu psychicznego od zdrowia fizycznego,sa to naczynia
                                      polaczone.
                                      Jedni sa slabi fizycznie i mocni psychicznie lub tez odwrotnie,ale bezwzglednie
                                      psychika ma wplyw na zdrowie fizyczne.
                                      Pierwsza jest mysl,a za nia podaza reszta.
                                      Popatrz na osoby ktore stracily najdrozszych,jedni jakos wypelnia ta luke,inni
                                      do konca juz zycia nie.

                                      Wracajac do tematu.
                                      No wiec byli ci znajomi u nas dzisiaj z obiema corkami(8 i 17) a od jutra
                                      powinny juz do szkoly w Polsce isc.
                                      Poprosily rodzicow,ze tydzien nieobecnosci w szkole w niczym im nie zaszkodzi,a
                                      z drugiej strony nie wiadomo kiedy nastepnym razem do Stanow przyjada.
                                      Tak mysle,ze gdyby byly na wakacjach w Zakopanem,to do szkoly dojechalyby na
                                      czas.
                                      Ona z corkami wyjezdza za tydzien,a maz jeszcze pare tygodni zostanie.
                                      On juz tak pare tygodni od 11 lat zostaje.

                                      • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 20.02.03, 22:59
                                        Nauczyciel moze niedouczyc,co czesto madrzy rodzice sa w stanie skorygowac w
                                        domu.
                                        A jak sobie radzic z bledami lekarskimi?

                                        NUMER 07/2003

                                        Lekarze ostatniego kontaktu

                                        Gdy trafi do Państwa ten numer "NIE", w Warszawie trwać będą imprezy związane z
                                        obchodami Światowego Dnia Pacjenta (11 lutego). Jak zwykle, najgłośniejszą z
                                        nich zorganizuje Stowarzyszenie Pacjenta "Primum Non Nocere". W tym roku
                                        obchody połączone są ze zbiórką podpisów pod obywatelskim projektem ustawy o
                                        ustanowieniu instytucji Rzecznika Pacjenta.

                                        W USA z powodu błędów lekarskich co roku umiera 100 tys. osób, a 200 tys.
                                        zostaje okaleczonych. W 9 milionowej Szwecji co roku odszkodowania za błędy
                                        medyków dostaje nowe 4 tys. osób. W Polsce wygranie sprawy ze szpitalem w
                                        dalszym ciągu uchodzi za sensację. Właśnie walką o prawa poszkodowanych
                                        pacjentów powinien się zająć rzecznik pacjenta. Na jego powołaniu nikomu jednak
                                        nie zależy. Ani wszechwładnym Izbom Lekarskim (co potwierdziły w lakonicznym
                                        liście do nas), ani Ministerstwu Zdrowia (również odmowa zajęcia stanowiska).
                                        Państwo boi się miliardów, które powinny wpływać do kieszeni pacjentów – ofiar
                                        zabawnych igraszek medycznych. A jest się czego bać: według badań CBOS, z
                                        błędami w sztuce lekarskiej zetknęło się 31 proc. Polaków.

                                        * * *

                                        W Polsce jest 350 000 odpowiedzialnych za nasze zdrowie lekarzy, pielęgniarek,
                                        felczerów (tych jest 501), aptekarzy, laborantów, położnych i pielęgniarek. Na
                                        każdym z tych stanowisk statystycznie podejmuje się około 5 proc. błędnych
                                        decyzji. Najpoważniejsze konsekwencje niosą błędy lekarskie. Gdyby rozumieć zło
                                        statystycznie, to wyszłoby, że zadeklarowani zbrodniarze są dla biologicznego
                                        istnienia społeczeństwa mniej szkodliwi niż deklarujący chęć uzdrawiania
                                        medycy. Ze swoją białą jak lelije świtą.

                                        Sytuacja jest chorobliwie niebezpieczna. Społeczeństwo w swojej zbiorowej
                                        świadomości nie akceptuje pomyłek lekarskich. W jego chorym odczuciu lekarze
                                        powinni być ambasadorami nieomylności, moralności i bezinteresowności. Sami
                                        lekarze za takich idealnych i nieposzlakowanych chcą uchodzić. Nie można jednak
                                        uchodzić za kogoś, kimś się nie jest, inaczej niż posługując się kłamstwem.
                                        Tymczasem służba zdrowia dzięki temu osiągnęła bezkarność, co ogranicza szansę
                                        na autorefleksję i potęguje hipokryzję.

                                        Pacjenci w odpowiedzi zaczęli postrzegać sługi zdrowia mające władzę nad ich
                                        życiem jako osobniki chciwe, głupie, bezduszne.

                                        Wyjaśnijmy jednak prawdę każdemu znaną, lecz rozumianą przez niewielu, że ów
                                        katastrofalny stan mentalny społeczeństwa na temat służby zdrowia spowodowany
                                        jest asymetrią informacji. Jeżeli położnikowi uda się odebrać 1000 porodów
                                        bezawaryjnie – to dostanie za każdy czekoladkę, kwiatki z kopertą i żaden
                                        dziennikarz o tym nie pierdnie. Jeżeli raz noworodek zadusi mu się pępowiną...
                                        To wtedy tak! Jakiś "Extra Express" uwieczni go na pierwszej stronie, jako
                                        słynnego mordercę dzieci, któremu prokurator stawia zarzuty. Takie są bowiem
                                        zwyrodniałe zasady funkcjonowania mediów dyktowane zapotrzebowaniem jak
                                        najbardziej normalnych mas. System informacji zapewnia każdemu lekarzowi
                                        prawdopodobieństwo statystyczne zostania mordercą z pierwszych stron i
                                        środowisko to broni się przed takim ryzykiem.

                                        Chociaż ze starości, słabości i choroby śmiać się nie należy, nie da się
                                        pokonać lekarskiej popeliny inaczej niż śmiechem. Wybraliśmy najbardziej
                                        ekstremalne i dziwne przypadki, jakich dopuścili się lekarze w ostatnich 2
                                        latach.

                                        l W Szpitalu w Krakowie lekarz pomylił zgagę z zawałem serca na niekorzyść
                                        zawału. Pacjent zmarł. l W Strzegomiu nowotwór złośliwy prącia pomylił się
                                        medykowi ze stanem zapalnym na niekorzyść stanu zapalnego – dzięki czemu mimo
                                        zbędnej chemioterapii pacjent przeżył. l W Chełmie zamiast leczyć faceta z
                                        płucami przebitymi żebrami obandażowano mu głowę. Wykitował. l W Białymstoku
                                        pomylili upojenie alkoholowe z krwiakiem mózgu spowodowanym pobiciem i zamiast
                                        na operację skierowano pacjenta do izby wytrzeźwień. Nie wytrzeźwiał. l W
                                        Szubinie pomylono raka piersi z włókniakiem, dzięki czemu niepotrzebnie odjęto
                                        pacjentce calutki biust. Po 7 latach dostała za to 150 000 zł odszkodowania. Po
                                        jednej Toyocie za każdy cycek. l Trzech niezależnych lekarzy z przychodni w
                                        Kałkowie, szpitala w Otmuchowie i pogotowia z Nysy pomyliło rwę kulszową z
                                        bakteryjnym zakażeniem krwi. Pacjentce jest to już obojętne. l Nie pomylił się
                                        lekarz polkowickiego pogotowia ratunkowego. Nie zabrał pacjenta do szpitala
                                        uznając, że i tak wkrótce umrze i taniej jest podać mu relanium. Diagnoza była
                                        prawidłowa – pacjent zmarł. l Do szpitala w Dąbrowie Górniczej zgłosiła się
                                        ciężarna z bólami brzucha. Lekarz stwierdził ciążę bliźniaczą i nakazał
                                        natychmiastowy poród przez cesarskie cięcie. Dziecko było jednak jedno i
                                        wskutek niedowagi zmarło. l W szpitalu w Staszowie w 1988 r. zoperowano ostre
                                        zapalenie trzustki. Pacjent uskarżał się na bóle brzucha przez następne 12 lat.
                                        Wówczas w szpitalu w Żyrardowie w rezultacie kolejnej operacji usunięto mu dren
                                        gumowy długości 30 centymetrów. Bóle ustąpiły, co było dla pacjenta ogromnym i
                                        nie do końca przyjemnym szokiem. l Renata Śliwka nosiła w brzuchu 21-
                                        centymetrowe kleszcze chirur-giczne pozostawione po operacji w Górnośląskim
                                        Centrum Medycznym. Biegli uznali, że nie zagrażało to jej zdrowiu. Prokuratura
                                        umorzyła sprawę. l W Gorzowie pacjentowi do żyły dostała się trzycentymetrowa
                                        rura od wenflonu. Natychmiast wprowadzono płyn kontrastowy do krwiobiegu oraz
                                        zrobiono USG. Wenflonu nie znaleziono. Biegli profesorowie orzekli, że kawałek
                                        plastiku nie zagraża życiu pacjenta – fragment mógł ulec zatrzymaniu i
                                        otorbieniu przez tkankę łączną w jednej z kończyn a w ostateczności musiał się
                                        osadzić w jednym z drobnych naczyń płucnych. Pacjent nie posiada dowodu błędu –
                                        powiedział radca prawny szpitala – dlatego odszkodowanie się nie należało. l W
                                        Warszawie szczęśliwie wyleczyli pacjentkę z nowotworu. Leczenie trwało 2 lata i
                                        wymagało przeszczepu szpiku kostnego. Jestem bardzo wdzięczna szpitalowi i
                                        całej załodze lekarzy za uratowanie życia – pisze pacjentka. – Byłabym bardziej
                                        szczęśliwą osobą, gdyby nie fakt, że będąc w tym szpitalu zostałam zarażona
                                        dość poważną chorobą jaką jest żółtaczka wirusa "C". Jak na razie nie ma
                                        szczepionki i znów czeka mnie długie leczenie. l W Poznaniu oświadczenie
                                        chorej, że "umiera" spotkało się ze śmiechem pielęgniarek utrzymujących: "No
                                        wie pani! Pani chyba żartuje". Pacjentka postawiła na swoim – umarła. l Pani
                                        doktor z tytułem doktora pokręcił się gruczolak na wargach sromowych z
                                        czerniakiem złośliwym. Kiedy pacjentka przyszła do niej z pretensjami, doktor
                                        przeglądając dokumenty komentowała: "No fajnie, ale fajnie!" l W Kartuzach
                                        trzynastomiesięcznej dziewczynce zamiast dwuwęglanu sodu wstrzyknięto magnez.
                                        Serduszko jej stanęło. Obecnie dziewczynka leży bez kontaktu wzrokowego,
                                        emocjonalnego i werbalnego. Przedstawiciele szpitala upierają się, że żyje.
                                        A może nawet jest szczęśliwa? Kto wie?! Kto to wie?! l We Włocławku zamiast
                                        lewego jądra zoperowano trzynastolatkowi prawe, ale potem, żeby się poprawić,
                                        zoperowano lewe. Tym samym chłopczyk ma dwa jądra zoperowane symetrycznie.
                                        Spowoduje to w przyszłości niezdolność do pewnych przyjemności – czego żałować
                                        będzie mu trudno – skoro się nie wie, jak to jest. l W Koninie wyrwano
                                        noworodkowi bark.
                                        Ordynator konińskiej porodówki komentuje to tak: Chcę wierzyć, że w tym
                                        przypadku nie było żadnego zaniedbania ani błędu. Wiara ordynatora byłaby
                                        uzasadniona, gdyby wszyscy ludzie rodzili się z wyrwanymi barkami. l W
                                        rezultacie łyżeczkowania obumarłego płodu pacjentce z Mławy usunięto niechcący
                                        macicę i kawałek jelita. Dodano jednak na czas rekonwalescencji tak zwany
                                        sztuczny odbyt. l W łomżyńskim szpitalu ginekolog uzależ
                                        • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 21.02.03, 03:09

                                          NUMER 07/2003




                                          Lekarze ostatniego kontaktu

                                          l W łomżyńskim szpitalu ginekolog uzależnił odebranie porodu od 800-złotowej
                                          łapówki. O tym, że sądy słusznie nie skazują lekarzy na więzienie, świadczy to,
                                          że ordynator tego samego oddziału 5 miesięcy wcześniej dostał wyrok pierdla bez
                                          zawiesze-nia za to samo. Działanie dydaktyczne nie poskutkowało. l W Pile chłop
                                          na oko umarł podczas operacji.

                                          "NIE" rozmawia z Adamem Sandauerem założycielem i prezesem "Primum Non Nocere"
                                          – Będzie Pan rzecznikiem pacjenta?
                                          – Nie należy tworzyć stołków bez umocowań prawnych. Najpierw Sejm musi przyjąć
                                          ustawę o stworzeniu urzędu Rzecznika. A czy zgodziłbym się nim zostać? Nie mam
                                          pojęcia, to zależy od środków i możliwości działania.
                                          – Ale o to teraz Pan walczy?
                                          – Po pierwsze nie tylko o to, po drugie nie jestem sam. Naszym podstawowym
                                          celem jest zapewnienie pomocy poszkodowanym. Doprowadzenie do powstania urzędu
                                          Rzecznika jest jednym ze środków, a nie celem samym w sobie.
                                          – Średnio to logiczne. Co się z Panem stanie po powołaniu rzecznika? Niebyt
                                          polityczny?
                                          – Od lat nie zajmuję się działalnością polityczną! Na pewno chętnie pomogę
                                          każedmu rzecznikowi rozpocząć działalność. Nie zamierzam jednak rezygnować z
                                          działalności w "Primum Non Nocere". Marzę o tym, żeby w przyszłości nasza
                                          organizacja przestała być potrzebna, obawiam się jednak, że do tego jeszcze
                                          daleko. Tym bardziej że podobne organizacje istnieją w krajach znacznie od nas
                                          bogatszych i o znacznie dłuższej tradycji demokratycznej. Także w UE.
                                          Rozpoczęliśmy z nimi rozmowy. Będziemy dążyć do realizowania wspólnych akcji
                                          nacisku zarówno na własne władze krajowe, jak i europejskie.To jest wielki
                                          ruch. W Polsce dysponujemy dokumentacją skarg 3 tys. osób.
                                          – To dużo czy mało?
                                          – O 3 tys. za dużo. Ale to, niestety, drobna część całości.
                                          – Skąd Pan wie?
                                          – Z danych krajów znacznie od nas zamożniejszych wynika, że przy populacji 40
                                          mln rocznie popełnianych jest od 10 do 30 tys. błędów lekarskich. Na świecie
                                          wprowadzono wręcz pojęcie schorzeń "iatrogennych", czyli spowodowanych przez
                                          medycynę. W 9-milionowej Szwecji, gdzie funkcjonuje orzeczniczy system
                                          ubezpieczenia od złych następstw medycyny, rocznie wypłaca się ok. 4 tys.
                                          odszkodowań. Gdyby nasza medycyna stała na poziomie szwedzkiej – co roku blisko
                                          20 tys. osób otrzymałoby odszkodowanie za błędy lekarskie. które zostają
                                          popełnione w ciągu życia człowieka.
                                          – No to może mamy lepszych lekarzy?
                                          – Tak twierdzą Izby Lekarskie, które w 2000 r. uznały winę lekarza zaledwie w
                                          146 sprawach. Tylko kupy się to nie trzyma.
                                          – Dowody?
                                          – Na 1 tys. pracujących w Szwajcarii jest 44 niepełnosprawnych, w Niemczech 66,
                                          na Węgrzech i Łotwie po 100. W Polsce 153. Daje to ok. 1 mln więcej, niż
                                          należałoby się spodziewać. Ktoś te kaleki produkuje, bo ciężko przyjąć, że
                                          milion osób przekupiło orzeczników ZUS. Jest to liczba zbieżna z szacunkową
                                          liczbą błędów lekarskich, które zostają popełnione w ciągu życia człowieka.
                                          – I co się dzieje z tymi ludźmi?
                                          – Problemy często rozwiązują się drogą naturalną. Ludzie piszą pisma do
                                          urzędów, rzeczników, posłów... Pisma latami przesyłane są "zgodnie z
                                          kompetencjami". A poszkodowani umierają.
                                          – To dlaczego Wasze protesty gromadzą raptem po kilkaset osób?
                                          – A kto ma protestować? Kalecy? Moglibyśmy oczywiście zwozić ich autokarami,
                                          ale nie mamy pieniędzy. Nie korzystamy ani z dotacji budżetowych, ani
                                          zagranicznych. Naszym celem nie jest organizowanie wielotysięcznych spędów.
                                          Chcielibyśmy osiągnąć swoje cele metodami cywilizowanymi.
                                          – Dużo kosztują nas te błędy?
                                          – Przyjmując, że mamy przynajmniej 1 mln żyjących ofiar medycyny i każda z nich
                                          otrzymuje minimalną rentę – 450 zł, to rocznie daje to 5 mld zł. Ale nie to
                                          jest najważniejsze. Wiemy, że każdy z nas jest omylny. Ale ukrywanie błędów
                                          kosztem poszkodowanych jest po prostu haniebne.


                                          Dziękujemy Stowarzyszeniu Pacjentów "Primum Non Nocere" za udostępnienie swoich
                                          archiwów.

                                          Autor : Dariusz Cychol / Michał Rala

                                          • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 26.02.03, 18:57
                                            Gubernator NY G.Pataki(syn imigrantow wegierskich,bardzo dobry gubernator)
                                            wlasnie oglosil,ze ze wzgledu na deficyt budzetowy w NY State beda ciecia w
                                            szkolnictwie.

                                            1-Wyeliminowany zostanie pre-K
                                            2-Kindergarten rozszerzony z 15 do 20 uczniow
                                            3-Zwolnionych zostanie 1,900 nauczycieli

                                            (1) Juz mnie nie dotyczy
                                            (2) Tez juz mnie nie dotyczy,choc dziwilem sie dlaczego w klasie mojej corki
                                            nawet nie ma 15 uczniow.Jest chyba 13 czy 14.
                                            (3) Mam nadzieje ze zwolnia tych najslabszych ,a nie najmlodszych stazem,do
                                            czego na pewno bedzie zmierzal zw zaw nauczycieli.
                                            • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 01.03.03, 06:55


                                              Czesc Mariola!

                                              Przepraszam,ze tak dlugo sie do Was nie odzywalam,
                                              ale brakuje mnie na wszystko czasu.
                                              Wprawdzie nie obchodzi mnie ani gotowanie
                                              ani pranie gdyz tym zajmuja sie moja babcia i mama.
                                              To jednak i tak mam sporo do zrobienia.
                                              Przede wszystkim zapisalam sie na kurs komputerowy
                                              oraz na j.angielski a ponadto Basia ma sporo zajec
                                              takich jak:akrobatyka(3x w tygodniu,j.angielski
                                              plastyka).
                                              Dlatego,ze nie mam jeszcze samochodu,to czasami
                                              "biegam" w ta i z powrotem 8 razy do Komorowa
                                              na te wszystkie zajecia,jak i do szkoly z Basia.

                                              Pomimo,ze na brak czasu nie narzekam,to jednak
                                              wracam myslami bardzo czesto do tych lat
                                              spedzonych w USA.
                                              Powiem szczerze,ze bardzo mnie tego zycia brakuje.
                                              Spacerow po plazy,sklepow,parku oraz pogawedek
                                              z Wami.
                                              Niestety nie moglam przyjechac wczesniej jak
                                              planowalam,gdyz moja mame bola kolana i nie moze
                                              za czesto wychodzic z domu.
                                              Gdy uda mnie sie otrzymac wize do USA,to wtedy
                                              sprobuje przyjechac z Basia i Agata na ferie
                                              zimowe tj. pod koniec stycznia.
                                              Ciekawa jestem co u was,jak dzieciom idzie
                                              w szkole.

                                              Pozdrawiam Was mocno

                                              Asia.

                                              • Gość: Barbara IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.03.03, 19:07
                                                Macieju
                                                Punkt 1: Jak wiesz właścicielem NIE jest Urban. Ale zapewne nie wiesz, że
                                                człowiek ten występował w latach osiemdziesiątych co tydzień w telewizji
                                                komunistycznej jako rzecznik PZPR, usiłując przekonywać Polaków, że czarne jest
                                                białe, a białe czarne, czyli, że komuniści są cacy, a ludzie, którym się to nie
                                                podoba są zdrajcami. Urban opublikuje wszystko, jeśli tylko to się sprzeda.
                                                Niestety nie dysponuję danymi OBOPu, ale możesz mi wierzyć że wielu Polaków nie
                                                czyta szmatławca Urbana.

                                                Punkt 2: Czy zauważyłeś, że od 6 lutego pisałeś posty sam do siebie?
                                                Najwyraźniej wszystkich już przekonałeś, że masz w głębokiej pogardzie wszystko
                                                co polskie i wszystkich Polaków - idiotów, którzy (w przeciwieństwie do ciebie)
                                                nie zwiali z Polski.
                                                • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 02.03.03, 07:17
                                                  Gość portalu: Barbara napisał(a):

                                                  > Macieju
                                                  > Punkt 1: Jak wiesz właścicielem NIE jest Urban.

                                                  Tak,wiem to i nie lubie czlowieka,co nie zmienia faktu,ze artykul ktory
                                                  przytoczylem jest oparty na faktach.

                                                  > Ale zapewne nie wiesz, że
                                                  > człowiek ten występował w latach osiemdziesiątych co tydzień w telewizji
                                                  > komunistycznej jako rzecznik PZPR, usiłując przekonywać Polaków, że czarne
                                                  jest
                                                  > białe, a białe czarne, czyli, że komuniści są cacy, a ludzie, którym się to
                                                  nie
                                                  > podoba są zdrajcami. Urban opublikuje wszystko, jeśli tylko to się sprzeda.

                                                  Akurat mialem troche do czynienia z sluzba zdrowia w Polsce i gorsze numery na
                                                  wlasne oczy widzialem.

                                                  > Niestety nie dysponuję danymi OBOPu, ale możesz mi wierzyć że wielu Polaków
                                                  nie czyta szmatławca Urbana.

                                                  Bardzo slusznie.
                                                  Ja sie dziwie dlaczego on nie siedzi za stan wojenny.
                                                  W normalnych krajach(Niemcy,Czechy) komunisci zostali odsunieci od wladzy.
                                                  Tylko w Polsce im sie poblaza.
                                                  Przeciez mnie z Polski imperializm nie wygnal,tylko komuna.

                                                  > Punkt 2: Czy zauważyłeś, że od 6 lutego pisałeś posty sam do siebie?

                                                  Tu juz sie zupelnie mylisz.
                                                  Duzo wiecej ludzi czyta na forum niz pisze.
                                                  Ja tez zanim zaczalem pisac,czytalem przez jakis czas.
                                                  Nie wszyscy ludzie maja lekkie pioro,szczegolnie gdy widza,ze adwersarz jest
                                                  smialy w mowie i pismie i latwo wylapie bledy przeciwnika.

                                                  > Najwyraźniej wszystkich już przekonałeś, że masz w głębokiej pogardzie
                                                  wszystko
                                                  > co polskie i wszystkich Polaków - idiotów, którzy (w przeciwieństwie do
                                                  ciebie)
                                                  > nie zwiali z Polski.

                                                  Wrecz przeciwnie.
                                                  Gdy tylko jestem w Polsce odwiedzam znajomych z Ameryki i zapraszam ich do
                                                  siebie.
                                                  Tak sie sklada,ze z tymi ostatnimi znajomymi mieszkamy niedaleko siebie i
                                                  spotkania beda nieuniknione.
                                                  Ja podkreslam czesto na forum,ze po 1989r bym nie wyjechal z Polski.
                              • Gość: Acrobate IP: *.fbx.proxad.net 22.05.04, 01:44
                                > W szkolach katolickich i prywatnych jest inna rozmowa.
                                > Przede wszystkim nauczyciele sa mniej platni w tych szkolach.
                                > Po drugie,praktycznie nie istnieje tam zostawianie na drugi rok,bo rodzic sie
                                > wkurzy i zabierze pocieche do innej szkoly.
                                > W dobrych dzielnicach szkoly publiczne sa na dobrym poziomie,w slabych
                                > dzielnicach na slabym poziomie i trzeba wysylac dzieci do szkol katolickich
                                lub
                                >
                                > zmienic dzielnice zamieszkania.

                                Dokladnie tak samo jest we Francji

                                nauczyciel
                        • Gość: Co za bzdury!!!!! IP: *.compower.pl 26.04.05, 10:37
                          Ludzie trafilam tutaj przez przypadek. Mialam okazje zaczerpnoć troche kultury
                          USA! Dla mnie to jest zenujace uwazanie ze tam wszsytko jest naj!!To jest jakas
                          paranonaj. Ludzie tam sa denni i nie wyksztalceni!!Pusty konsumpcyjny tryb zycia
                          nad ktorym sie ludzie nie zastanawiaja!!!USA to najwieksze gowno jakie jest.
                          NAJWIEKSZE - pijawka sciagajaca najmadrzejszych naukowcow z calego swiata(w tym
                          duzo jest polakow ) po czym sie szczyci ze wszelkie osiagniecia to ich zasluga ,
                          bo maja pieniadze na badania i sprzet!. Nie twierdze ze w polsce sie dobrze zyje
                          bo zadna patriotka nie jestem ale trzeba wybrac zloty srodek a nie slepo patrzec
                          na ten obrzydliwy pust zaklamany kraj- wielka ameryka kraj posiadajacy
                          najwkiesze dlugi na ktore pracyje caly swiat!niezgadzam sie z ani jednym slowem
                          co tu piszecie a szkolictwo ?.Ciesze sie ze tutaj moge sie ksztalcic bo poziom w
                          stanach jest znacznie nizszy.A ta cala kolezaneczka dala przyklad j-angielskiego
                          co jest oczywiste ze to 8-letnie dziecko bedzie na wyzszym poziomie niz dzieci,
                          ktore z angielskim to maja kontat te 2 czy 3 godziny w tygoniu- to zuplenie cos
                          innego.Moja kolzenaka w szkole podstawowej przeprowadzila sie wraz z rodzicami
                          do usa.Nie musial sie wogle uczyc i byla najleprza uczennica bo materialjaki
                          brali w stanach byl o 2 klasy nizszy niz w polsce!Mam rodzine w stanach( wtym
                          kuzynke ktroa przeniosla sie tak jako nastolatka 17 lat i byla przerazona tepota
                          rowiesnikow!!) ,ktora tam zyje od 20 lat wiec wiem co sie dzieje dokaldnie tylko
                          trzeba miec troche oleju w glowie zeby to dostrzec a nie byc tak samo proznym i
                          pustym jak ta kolezanak ktora kocha usa i jest slepo zaptrzona w wbrew pozorom
                          prymitywny nieuswiadomiony kraj.
                      • Gość: uczeń IP: *.jgora.dialog.net.pl 21.11.03, 10:10
                        Polska w USA powinna rządzić.Zabić Busha i przenieść Kwaśnieskiego na jego
                        stanowisko.Kwaśnieski byłby dobrym prezydentem USA.My polacy jesteśmy najlepsi
                        i najmądrzejsi.
                  • 23.06.03, 00:29
                    Nie ma jednostki chorobowej nazywającej się "grypa żołądkowa". Wirusy grypy -
                    bardzo zróżnicowane i trudne do ujarzmienia - vide nie całkowita skuteczność
                    szczepionek - mają także niekorzystny wpływ na florę bakteryjną przewodu
                    pokarmowego i stąd przeróżne "sensacje" przewodu pokarmowego - rozwolnienia,
                    biegunki, wymioty itd.
                    Oczywiście zawsze znajdą się "sensaci", którym nie wystarcza "zwykła" grypa,
                    jakkolwiek jest to cieżka choroba, niekiedy dająca naprawdę groźne powikłania
                    i usiłują dodać sobie powagi twierdząc, że zapadli na coś gorszego.
                    Ale może przyjezdni z USA i choroby mają lepsze....(czytaj groźniejsze)
                    Zwłaszcza w tej cholernej, brudnej Polsce.....
    • 05.03.03, 10:49
      zostając w USA? dobrze! takie mendy niech TAAM siedzą-lepiej nie pisz więcej
      • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 05.03.03, 22:14
        Syn przyniosl flet ze szkoly i zaczal cwiczyc.
        Mial zagrac jakas piosenke i nauczyc sie A,B,C.
        Spodobalo mu sie i teraz bedzie codziennie cwiczyl.
        Zaczelo sie to tak,ze po lekcji muzyki syn przyniosl do domu pozwolenie do
        wstapienia do orkiestry szkolnej.
        Zona spytala go czy chce,syn odpowiedzial ze nie i oddal kwestionariusz do
        szkoly.
        Nauczyciel musial go niezle przekonywac,bo wybral go jako jednego z klasy do
        orkiestry szkolnej.
        Chlopak jest troche niesmialy,ale teraz sie podpalil i juz chce grac na
        instrumencie.
        Tu jest taka tradycja,ze kazda szkola ma swoja orkiestre,ktora wystepuje na
        zawodach sportowych i innych uroczystosciach.
        Szkola dostarcza instrumenty,ale trzeba zaplacic depozyt 20 doll by nie
        zniszczyc sprzetu.
        Flet kosztuje 5 doll ,to nie jest problem,ale ma przyniesc do domu jeszcze beben
        ,wtedy to juz bedzie wesolo.
        Ja lubie zaspiewac czasami przy goleniu,ale skad sie u dzieciakow talent
        muzyczny wzial,to pojecia nie mam.
        • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 08.03.03, 03:24
          Kiedy spojrze hen za siebie
          w tamte lata co minely
          to staram sie porownywac szkole do ktorej chodzilem,ze szkolami moich dzieci.
          W podstawowce mialem sporo przygod i choc dobry bylem ze spiewu,nigdy nie
          gralem na instrumentach.
          Moze wlasnie dlatego tak sie podniecam tym ,ze moj syn bedzie gral w orkiestrze
          szkolnej.
          Czy orkiestra szkolna nie jest czyms,co wzbudza dobre wspomnienia i przywiazuje
          do szkoly?
          Szkola srednia,niestety byla gorsza niz srednia i poza kilkoma przecietnymi
          nauczycielami ,bylo rowniez kilku wrednych,ktorzy umyslnie starali sie utracic
          uczniow.
          Taka polska bezinteresowna nierzyczliwosc.
          • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 10.03.03, 01:15

            • Czy nasz mózg będzie ewoluował? (09-03-03, 19:35)

            OSOBOWOŚĆ

            Gladys L. - niegdyś typowa bizneswoman: dynamiczna, energiczna i nieco
            apodyktyczna właścicielka agencji nieruchomości. Hobby: wytworne kreacje, dobra
            kuchnia, droga biżuteria. Jej podwładni przecierali oczy ze zdumienia, gdy z
            dnia na dzień zamieniła szyte na miarę kostiumy na sfatygowane szorty i T-
            shirty, a modne restauracje na bary szybkiej obsługi. Ot tak - bez żadnej
            widocznej przyczyny.

            David B. - też człowiek interesu. I też do czasu. Nikt nie rozumiał, dlaczego w
            45. wiośnie życia porzuca dobrze prosperującą firmę i zatrudnia się jako
            robotnik na budowie widocznej z okna jego gabinetu. Przemiana Davida najmocniej
            zaskoczyła jego bliskich. Zawsze odnoszący się do spraw seksu z purytańską
            rezerwą, naraz zaczął nadrabiać zaległości w tej dziedzinie i, co gorsza,
            zachęcać do tego znajomych i dzieci.

            Półtora roku temu naukowcy z Uniwersytetu Kalifornijskiego w San Francisco
            przedstawili wyniki obserwacji kilkudziesięciu pacjentów, z których część -
            podobnie jak Gladys i David - przeszła gwałtowną metamorfozę.

            Większość miała defekty w obrębie prawego płata czołowego mózgu. Zaś u osób
            mających za sobą mniej radykalną zmianę przyzwyczajeń, gustu czy co najwyżej
            temperamentu nagminne było uszkodzenie prawego płata skroniowego.

            - Te obszary mózgu odpowiadają z grubsza za poczucie tożsamości - twierdzi dr
            Bruce L. Miller. - Ich zniszczenie może zmienić nas gruntownie i
            nieodwracalnie. Dotychczasowe nawyki, poglądy i upodobania zostaną wyrwane z
            korzeniami. Ich miejsce zajmą zupełnie inne. Zmieni się nasza mentalność,
            tożsamość, wyznanie, a w konsekwencji nawet wygląd. Czasami tacy "odmieńcy"
            byli lub są powszechnie znani: Szaweł (uraz, którego doznał w drodze do
            Damaszku, mógł sprawić, że z przeciwnika chrześcijaństwa stał się jednym z
            największych apostołów), Phineas Gage (po tym, jak jego głowę przebił
            półmetrowy pręt, zmienił się z jowialnego brata łaty w nieznośnego pedanta),
            Cat Stevens (angielski piosenkarz, który w latach 70. niespodziewanie przeszedł
            na islam i już jako Jusuf Islam nagrał płytę sławiącą Mahometa) czy bokser
            Cassius Marcellus Clay Junior bardziej znany jako Muhammad Ali.



            Mózg w liczbach

            waga - 1250-1400 gramów

            liczba neuronów - 100 mld

            dzienny ubytek neuronów - 10 tys.

            liczba połączeń między neuronami - 100 tys. mld

            szerokość synaps - 20-25 nanometrów (1/600 włosa)

            liczba neuronów łączących obie półkule - 300 mln

            zużycie glukozy - 8-10 razy więcej niż jakiegokolwiek innego narządu

            zużycie tlenu - 20 proc. tego, co pochłania organizm

            intensywność ukrwienia - 750 ml/min

            zużycie energii zawartej we krwi - w przeliczeniu około 10 wat


            Artur Włodarski


            1 | 2 |




        • Gość: nikatrzy IP: *.ne.client2.attbi.com 14.03.04, 04:36
          >Szkola dostarcza instrumenty,ale trzeba zaplacic depozyt 20 doll by nie
          zniszczyc sprzetu.<
          20$ to za flet. Nie pytaj ile za puzon.
          >ale skad sie u dzieciakow talent
          > muzyczny wzial,to pojecia nie mam.
          W tym kraju grac kazdy moze (troche lepiej lub troche gorzej), bo rownosc jest.
      • Gość: Agata IP: *.chello.pl 10.03.03, 11:10
        Właśnie wróciłam ze Stanów. Byłam na zjeździe i przy okazji miałam możność
        weryfikacji amerykańskich "rewelacji" serwowanych nam przez Macieja na
        śniadanie, obiad i kolację. Otóż 80% wywodoów Macieja nie ma pokrycia w
        rzeczywistości - tak mówia Amerykanie w n- tym pokoleniu, wychowani i
        wykształceni w tym kraju mlekiem i miodem płynącym.
        Jeśli ktoś chce czytać bajeczki ( i wierzyć w nie) - jego sprawa. Ja twierdzę
        od dawna ( i utwierdziły mnie w tym odbyte rozmowy), że Maciej za pośrednictwem
        internetu poddaje się swoistej terapii.
        Można czytać opowieść o Jasiu i Małgosi, można o Wilku i Czerwonym Kapturku ,
        mozna o Macieju i super Ameryce. W sumie pisanie jest mało szkodliwe a jeśli ma
        komuś pomóc to czemu nie? W rezultacie taniej wypada niż seans u
        psychoanalityka.
        Nie miejmy polskich kompleksów - nie damy sobie wmówić, że żyjemy w bagnie i
        jemy korzonki.............
        Pozdrowienia dla wszystkich rozsądnie myślących - Agata
        • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 10.03.03, 20:04
          Gość portalu: Agata napisał(a):

          > Właśnie wróciłam ze Stanów. Byłam na zjeździe i przy okazji miałam możność
          > weryfikacji amerykańskich "rewelacji" serwowanych nam przez Macieja na
          > śniadanie, obiad i kolację.

          W tym co pisze nie ma zadnych rewelacji.
          Opisuje normalne zycie w bialej dzielnicy i normalna szkole z bialymi dziecmi.

          > Otóż 80% wywodoów Macieja nie ma pokrycia w
          > rzeczywistości

          Rzeczywistosc w jakiej ty bylas,jest calkiem inna od rzeczywistosci w jakiej ja
          jestem.
          Nie wiem gdzie ty bylas,ale w czasie twojego pobytu w Stanach ja cie nie
          spotkalem w mojej okolicy.

          >- tak mówia Amerykanie w n- tym pokoleniu, wychowani i
          > wykształceni w tym kraju mlekiem i miodem płynącym.

          Tu dla odmiany probujesz udowodnic,ze Amerykanin w trzecim pokoleniu MUSI byc
          madrzejszy od Amerykanina w pierwszym pokoleniu.
          Wg tej zasady Amerykanin w trzecim pokoleniu nie ma prawa byc na marnej
          pensyjce lub na zasilkach,natomiast Amerykanin w pierwszym pokoleniu ma
          absolutny zakaz otwierania biznesu.

          > Jeśli ktoś chce czytać bajeczki ( i wierzyć w nie) - jego sprawa. Ja twierdzę
          > od dawna ( i utwierdziły mnie w tym odbyte rozmowy), że Maciej za
          pośrednictwem
          > internetu poddaje się swoistej terapii.

          Dla przypomnienia forumowiczom:
          W zyciu nie widzialem na oczy Agaty,ani nie mamy wspolnych znajomych.

          > Można czytać opowieść o Jasiu i Małgosi, można o Wilku i Czerwonym Kapturku ,
          > mozna o Macieju i super Ameryce. W sumie pisanie jest mało szkodliwe a jeśli
          ma
          > komuś pomóc to czemu nie? W rezultacie taniej wypada niż seans u
          > psychoanalityka.

          Przeciez dlatego tutaj piszesz.
          Dlaczego nie zaprzeczysz wprost,ze:

          1-Program Delta w amerykanskich szkolach nie istnieje
          2-W kazdej szkole jest Audytorium,w ktorym sa wyswietlane filmy i odbywaja sie
          wystepy uczniow ogladane przez rodzicow.
          3-Kazda szkola ma swoja orkiestre szkolna,go ktorej wlasnie moj syn nalezy.

          Prosciej byloby podac fakty Agato,jak ja to robie,zamiast frontalnego ataku
          pelnego polskich kompleksow,ktore nadaja sie na seans u psychoanalityka.

          > Nie miejmy polskich kompleksów - nie damy sobie wmówić, że żyjemy w bagnie i
          > jemy korzonki.............

          Przeciez ja tam sie wychowalem,jadlem i uczylem i choc nie pamietam korzonkow,
          to roznice w zyciu,jedzeniu i szkolnictwie istnieja.
          Identyczne roznice sa miedzy Polska i Rosja czy tez Afganistanem.
          Bo chyba nie chcesz Agata wszystkim wmowic na forum,ze jednak:
          1-Wszedzie jest tak samo
          2-W Polsce jest najlepiej

          > Pozdrowienia dla wszystkich rozsądnie myślących - Agata

          Ja tez mysle,ze rozsadnie myslacy nie beda mieli problemu z rozsadna ocena
          sytuacji.
        • Gość: Krzysztof Homan IP: *.tops.pl / 192.168.1.* 10.03.03, 20:25
          Gość portalu: Agata napisał(a):

          > Nie miejmy polskich kompleksów - nie damy sobie wmówić, że żyjemy w bagnie i
          > jemy korzonki.............

          Agato, nie idzie o kompleksy. Jestem dumny z tego, że jestem Polakiem.
          Nie będę porównywał Polski z innymi krajami. To nie ma większego sensu. Możesz
          przekonywać świat, że nie żyjemy w bagnie (choć to nieodpowiednie słowo do
          dyskusji). Mnie dziś nie przekonasz.

          Pozdrawiam
          Krzysztof Homan, nauczyciel
          khoman@poczta.onet.pl
          • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 11.03.03, 18:51
            Szkoła Kiepskich
            Tygodnik "Wprost", Nr 1059 (16 marca 2003)

            W Polsce nie mamy edukacji, lecz redukację narodową. Uczniowie i studenci są
            redukowani do odgrywania roli przyszłych bezrobotnych - ludzi bezradnych na
            konkurencyjnym rynku, zakładników dyplomu, którzy łudzą się, że papierek
            otwiera im drzwi
            do kariery. To, co się dzieje w wielu polskich szkołach i uczelniach, to
            zbrodnia edukacyjna. Polska szkoła zabija naszą przyszłość.

            Bill Clinton, pochodzący z biednej rodziny z miasteczka Hope w Arkansas, w
            Polsce nie tylko nie zostałby prezydentem, ale mógłby wręcz nie ukończyć
            studiów. Zaledwie 3-4 proc. utalentowanych uczniów i studentów wyławia polski
            system edukacyjny. System amerykański wyławia 50 proc. takich osób (przeciętna
            w Europie wynosi 4-11 proc.). Dane te pochodzą z badań Petera Druckera,
            uważanego za guru zarządzania, profesora Claremont Graduate University w
            Kalifornii. Bill Clinton został wyłowiony przez amerykański system edukacyjny,
            a dzięki stypendiom ukończył Georgetown University. Kolejne stypendium
            (Rhodesa) umożliwiło mu studia w Oxford University oraz Yale University, gdzie
            zrobił dyplom z prawa.
            Podobnie było z Craigiem Venterem, zwanym Billem Gatesem biomedycyny. Dzięki
            stypendiom ukończył aż trzy specjalności na Uniwersytecie Kalifornijskim w San
            Diego: biomedycynę, farmakologię i kierunek lekarski. W ciągu 10 lat Venter
            opanował cztery działy medycyny. Gdy w 1998 r. założył firmę Celera Genomics
            Corporation, miał nad konkurentami przewagę kompetencji.
            - O ile w Ameryce mamy niebywały sukces edukacyjny, o tyle w Polsce mamy do
            czynienia ze zbrodnią edukacyjną. Nasz system psuje potencjalne talenty:
            Clinton czy Craig prawdopodobnie niczego nie osiągnęliby w naszym kraju. Polski
            uczeń już na początku edukacji wpada w koleiny, którymi mozolnie brnie. Zamiast
            do rozwoju i kariery te koleiny prowadzą go na manowce: bardziej jest
            ukształtowany na klienta opieki społecznej niż na przedsiębiorcę czy naukowca
            - mówi prof. Łukasz Turski, fizyk z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego
            w Warszawie.

            Jaka jest naprawdę polska szkoła?
            O tym, jaka naprawdę jest polska szkoła, przekonuje raport Programu
            Międzynarodowej Oceny Umiejętności Uczniów OECD/PISA (opracowanego przez prof.
            Ireneusza Białeckiego). Polscy uczniowie zajmowali 21.-24. miejsce wśród krajów
            OECD (na 31 badanych), uzyskując przeciętnie 479 punktów przy średniej 500 (z
            38 krajów). Dla porównania: wynik uczniów w Finlandii to 546 punktów, w
            Kanadzie - 534, w Nowej Zelandii
            - 529, w Korei Południowej - 525. W każdym kraju w badaniu uczestniczyło 4037
            uczniów w wieku 15 lat. Sprawdzano umiejętność rozumienia tekstów, myślenia
            matematycznego i naukowego.
            Gdy dwustu polskim uczniom klas maturalnych dano do rozwiązania amerykański
            test SAT (oceniający kompetencje na koniec szkoły średniej), uzyskali oni
            wyniki nie przekraczające 300 punktów, podczas gdy średnia wśród Amerykanów
            wynosiła ponad 500 (maksymalnie 800). Nie ma więc przekonujących dowodów na to,
            że polska szkoła kształci na wysokim poziomie, jak twierdzi nie tylko Krystyna
            Łybacka, minister edukacji, ale także wielu polityków, profesorów uczelni oraz
            nauczycieli. Wszyscy oni, a szczególnie ci ostatni, są współodpowiedzialni za
            stan edukacji.

            Mit dobrej polskiej edukacji
            - Nic mnie tak nie wkurza jak mit wyższości polskiej szkoły nad szkołą
            amerykańską. Mam na swojej uczelni 77 absolwentów amerykańskich high schools.
            Są odważni, ciekawi świata, zadają pytania. Tymczasem polski student jest
            nauczony siedzieć cicho i o nic nie pytać - mówi
            dr Krzysztof Pawłowski, rektor Wyższej Szkoły Biznesu National-Louis University
            w Nowym Sączu.
            - Polskie dzieci w szkole angielskiej lub amerykańskiej przez krótki czas
            błyszczą, ale potem - jeśli nie nauczą się samodzielności i aktywności - szybko
            spadają na dalekie pozycje. Po prostu umieją tylko biernie pochłaniać
            wiadomości. System anglosaski natomiast uczy używania wiedzy do rozwiązywania
            problemów oraz budowania własnej pozycji - mówi dr Andrzej Samson, psycholog. -
            Amerykańskie szkolnictwo jest nastawione na ludzi zdolnych: uczy ich, jak się
            wybić. Polski system promuje przeciętność - zauważa prof. Zbyszko Melosik z
            Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, jeden z najlepszych w Polsce
            ekspertów od systemów edukacyjnych.
            - Polska szkoła nie rozwija przedsiębiorczości, a potem większość absolwentów
            ma problemy z podejmowaniem najbardziej elementarnych decyzji - mówi prof.
            Jerzy Dietl z Fundacji Edukacyjnej Przedsiębiorczości. Potwierdza to Martin Li,
            prezes Marin & Linda Li - Singapore Ltd., który zatrudnia Polaków od początku
            lat 80. - Wasi rodacy sprawiają wrażenie, jakby to pracodawca miał obowiązek
            nauczyć ich podstawowych umiejętności albo przyjąć ich z dobrodziejstwem
            inwentarza i znaleźć im odpowiednią pracę. Chińczyk wstydziłby się przyznać do
            niekompetencji. Natychmiast starałby się nauczyć tego, czego nie potrafi -
            opowiada Martin Li.

            Zlikwidować Kartę Nauczyciela!
            Kulą u nogi nazwali eksperci OECD Kartę Nauczyciela, która w największym
            stopniu uniemożliwia wprowadzenie konkurencji w szkołach i systemie edukacji.
            Karta zapewnia nauczycielom osiemnastogodzinne pensum dydaktyczne (najniższe w
            Europie). To Karta Nauczyciela, a nie weryfikowane przez rynek umiejętności,
            decyduje o tym, ile nauczyciele zarabiają. Dyrektor szkoły nie może zapłacić
            więcej lepszym nauczycielom, bo karta gwarantuje płacową urawniłowkę.
            - Polska szkoła nie potrafi zaspokoić ambicji poznawczych uczniów, gdyż sami
            nauczyciele ich nie mają. Nie można też mówić o przygotowywaniu do przyszłego
            życia w sytuacji, gdy nauczycieli kształcą szkoły dokładnie takie same jak w
            PRL. Uczelnie pedagogiczne znajdują się w stanie zamrożenia. To jest groza! Ale
            nikt nie wszczyna alarmu - mówi Wiktor Kulerski, wiceminister edukacji w
            rządzie Tadeusza Mazowieckiego. Z badań prof. Aleksandra Nalaskowskiego,
            dyrektora Instytutu Pedagogiki UMK w Toruniu, wynika, że tylko połowa
            nauczycieli licealnych opanowała program nauczania własnego przedmiotu, a trzy
            czwarte zatrzymało się na poziomie wiedzy z początku lat 80. Co trzeci
            nauczyciel nie kupuje w roku ani jednej książki. Co piąty nie przeczytał w
            ciągu roku żadnej książki. Natomiast ci, którzy czytają, najchętniej wybierają
            literaturę sensacyjną i romanse. Aż 40 proc. nie sięga po prasę codzienną, zaś
            88 proc. nie zagląda do fachowych czasopism. 30 proc. badanych nie wiedziało,
            kim był Albert Einstein. Tylko co trzeci potrafił powiedzieć, kim byli William
            Szekspir czy Melchior Wańkowicz.

            Szkoła z epoki społeczeństwa przemysłowego
            - Każdy dolar wydany w amerykańskim systemie edukacyjnym przynosi 17-20 dolarów
            zysku, a w najlepszych szkołach średnich i uczelniach - 90 dolarów. W Europie
            ten przelicznik wynosi 2-3 dolary (w najlepszych szkołach 9-10 dolarów). To
            efektywna edukacja jest więc w największym stopniu źródłem dobrobytu. Szkoła
            europejska jest zła i niewydolna, bo wciąż działa tak, jakby obsługiwała
            społeczeństwo przemysłowe. Tymczasem tego społeczeństwa nie ma już od ponad 20
            lat - mówi "Wprost" prof. Peter Drucker.
            Utrzymywanie zawodówek, techników i liceów zawodowych - stanowiących wciąż 43
            proc. polskich szkół średnich - nie ma sensu. Umiejętności ich absolwentów są
            nieprzydatne już w chwili opuszczenia szkoły. Podobnie jest z co trzecim
            absolwentem politechniki czy szkół pedagogicznych. Rynek ich nie potrzebuje, o
            czym świadczy fakt, że co roku prawie 300 tys. absolwentów szkół średnich i
            wyższych ma problemy ze znalezieniem pracy. W ostatnich latach pojawiło się co
            najmniej 110 tys. niepotrzebnych absolwentów studiów pedagogicznych, 40 tys.
            inżynierów, 22 tys. osób po studiach ekonomicznych i 3 tys. dyplomowanych
            artystów, którzy nie mają szans na szybkie znalezienie pracy. Jednocześnie
            potrzeba 230 tys. fach
            • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 11.03.03, 19:00

              najmniej 110 tys. niepotrzebnych absolwentów studiów pedagogicznych, 40 tys.
              inżynierów, 22 tys. osób po studiach ekonomicznych i 3 tys. dyplomowanych
              artystów, którzy nie mają szans na szybkie znalezienie pracy. Jednocześnie
              potrzeba 230 tys. fachowców (przeważnie menedżerów średniego szczebla), których
              na naszym rynku nie ma. Dlatego na przykład spółka Eli Lilly Polska sprowadziła
              menedżerów z Zachodu. Podobnie zrobiły m.in. firmy Polpharma, Stomil Olsztyn,
              Metalplast Oborniki, Ambra czy Eden Springs.

              Inteligentny, ale źle wykształcony
              Jedną z konsekwencji edukacyjnej zapaści jest zapóźnienie naszej nauki i
              wynalazczości. Pod względem liczby cytowań (według tzw. indeksu
              kalifornijskiego) w większości dyscyplin znajdujemy się w trzeciej dziesiątce
              na świecie - najgorzej wypadając w naukach społecznych i humanistycznych.
              Patentujemy rocznie trzy wynalazki na 10 tysięcy zgłoszonych w Europie. A
              przecież Polacy nie są mniej inteligentni niż inne narody, są tylko źle uczeni,
              wskutek czego wyrabiają w sobie edukacyjną i życiową bierność. Według badań,
              które opublikowano w książce Richarda Lynna i Tatu Vanhanena "Iloraz
              inteligencji i bogactwo narodów", średnia inteligencja Polaków wynosi 99
              punktów. O 2-3 punkty wyprzedzają nas Niemcy, Austriacy, Włosi czy Szwedzi,
              lecz razem z Węgrami zajmujemy najwyższe miejsce wśród krajów
              postkomunistycznych. Średni iloraz inteligencji Polaków jest wyższy niż
              Amerykanów, Australijczyków, Francuzów, Czechów czy Finów. Gdyby liczyć
              potencjał wynikający z poziomu inteligencji Polaków, PKB na mieszkańca
              wynosiłby u nas - według wyliczeń Lynna i Vanhanena - nie 7,6 tys. dolarów (jak
              obecnie), lecz 15,6 tys. dolarów. Gdyby zastosować taki przelicznik do innych
              krajów, wyprzedzilibyśmy USA, Kanadę, Francję, Danię, Norwegię, Irlandię czy
              Australię.

              Offset edukacyjny
              Ofiary polskiego systemu edukacyjnego, czyli większość społeczeństwa, powinny
              się kategorycznie domagać, by środki z offsetu (związanego z kupnem przez
              Polskę samolotów F-16) przeznaczyć na sprowadzenie do Polski amerykańskich
              szkół i uczelni, a przynajmniej na kształcenie Polaków w Stanach Zjednoczonych.
              Pod koniec lat 70. na import amerykańskich uczelni i metod nauczania zdecydował
              się Izrael - obecnie jeden z liderów na rynku najnowocześniejszych technologii.
              Później zrobiły to m.in. Korea Południowa, Australia, Irlandia, Nowa Zelandia
              czy Finlandia. Od tego czasu są to jedne z najszybciej rozwijających się krajów
              na świecie. Aż 82 proc. PKB Stanów Zjednoczonych powstaje w sektorze
              nowoczesnych usług i ze sprzedaży know-how. W Finlandii, Irlandii czy Nowej
              Zelandii odsetek ten wynosi ponad 60 proc. W Polsce ten wskaźnik to niecałe 6
              proc. Tylko 3 proc. naszego eksportu stanowią wyroby zaawansowane
              technologicznie, podczas gdy Irlandczycy eksportują takich wyrobów 47 proc.,
              Węgrzy - 24 proc., Estończycy - 12 proc.

              Oazy normalności
              Polska szkoła nie jest skazana na nieefektywny model edukacji, o czym świadczą
              sukcesy tzw. szkół społecznych, na przykład I Katolickiego LO im. Króla Jana
              III Sobieskiego w Bydgoszczy, Szkoły Europejskiej w Łodzi, 1. i 14. społecznego
              liceum w Warszawie czy I Prywatnego LO w Poznaniu. Osiem, dziesięć lat po
              powstaniu należą one do najlepszych szkół średnich w Polsce. Kiedy polscy
              uczniowie są uczeni według anglosaskich standardów, uzyskują nawet lepsze
              wyniki niż ich rówieśnicy w innych krajach. Świadczą o tym rezultaty
              międzynarodowych matur w takich szkołach, jak Liceum im. Mikołaja Kopernika w
              Warszawie, III LO im. Marynarki Wojennej w Gdyni, Szkoła Amerykańska w
              Warszawie, V LO im. Jakuba Jasińskiego we Wrocławiu, III LO im. Bohaterów
              Westerplatte w Gdańsku czy British School of Warsaw. Średnia liczba punktów
              zdobytych przez maturzystów z III LO
              im. Marynarki Wojennej w Gdyni wyniosła 37,2, podczas gdy średnia dla
              wszystkich szkół na świecie, w których wprowadzono międzynarodową maturę, nie
              przekroczyła 30 pkt. Cóż z tego, skoro polskie uczelnie nie chcą absolwentów
              międzynarodowych matur - obawiają się konkurencji ludzi wyedukowanych w innych
              standardach, bo natychmiast dostrzegają oni niską jakość kształcenia czy
              nieprzygotowanie kadry.
              Polscy uczniowie potrafią konkurować, tylko muszą być do tego wdrożeni.
              Niestety, cały system edukacyjny konkurencji boi się jak ognia. Kiedy w Wyższej
              Szkole Przedsiębiorczości i Zarządzania im. Leona Koźmińskiego w Warszawie, na
              Politechnice Warszawskiej czy w Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie
              zatrudniono amerykańskich wykładowców, polscy profesorowie robili wszystko,
              żeby nie przyjechali oni z następnym cyklem wykładów. Po prostu studenci
              widzieli zbyt dużą różnicę jakości nauczania. W następnym roku zagranicznej
              konkurencji już nie było.
              "Edukacja jest takim samym towarem jak komputery czy buty i powinna podlegać
              rynkowym regułom. Ale w wielu krajach nie jest ona traktowana jak towar, lecz
              świadczenie społeczne. Tyle że wyjęcie edukacji spod działania rynku prowadzi
              do jej degeneracji. Jest to tak proste, że politykom nie mieści się w głowie" -
              napisał Milton Friedman, liberalny ekonomista, laureat Nagrody Nobla.

              • Gość: Krzysztof Homan IP: *.tops.pl / 192.168.1.* 11.03.03, 19:06
                Spójrz na wątek "Ponownie polsko-amerykańsko".

                Pozdrawiam
                Krzysztof Homan, nauczyciel
                khoman@poczta.onet.pl
                • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 12.03.03, 07:22
                  Moze w skrocie to om czym ja pisalem i co jest omowione w artykule:

                  1-System spoleczny o niskim bezrobociu zacheca do ksztalcenia.
                  2-System selekcji w szkolach amerykanskich.Min. Delta
                  3-Raport OECD o 15-latkach. Na tym sie nauka nie konczy,a wszyscy wiedza,ze
                  wyzsze uczelnie sa najlepsze w Stanach.
                  4-Polskie dzieci w szkolach amerykanskich przez krotki czas blyszcza-pozniej
                  szybko spadaja na dalekie pozycje.
                  5-Polska szkola nie potrafi zaspokoic ambicji poznawczych uczniow.
                  6-EFEKTYWNA EDUKACJA. 1 doll. wydany na edukacje w Stanach daje 17-20 doll zysku
                  a w najlepszych szk sr. i uczelniach 90 doll
                  1 doll wydany w EUropie na edu. daje 2-3 doll
                  a w najlepszych szk sr. i uczelniach EU 9-10 doll
                  7-Offset edukacyjny.Oczywiscie Agata bedzie przeciwna,ale Korea Pd. Australia,
                  Irlandia,NZ,Finlandia skorzystaly ,co widac po raporcie OECD
                  8-Polskie szkolnictwo nastawione jest na produkcje przecietniakow.
                  9-Milton Friedman:"Edukacja jest takim samym towarem jak komputery czy buty i
                  powinna podlegac rynkowym regulom."

                  Autorzy artykulu pisza niemal identycznie to samo co ja.
                  Juz widze jak Agata ustawi ich w szeregu ,tak jak mnie.
                  Trzeba byc otwartym na dobre pomysly z Zachodu,ktore przychodza za darmo,a nie
                  zabraniac forumowiczom z Ameryki pisania na tym forum.
                  Gdybym sie dal stad wygnac,to ciemnogrod w Pomrocznej by panowal jak za dobrych
                  lat.
                  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 12.03.03, 15:58
                    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                    > Moze w skrocie to om czym ja pisalem i co jest omowione w artykule:
                    >
                    > 1-System spoleczny o niskim bezrobociu zacheca do ksztalcenia.
                    > 2-System selekcji w szkolach amerykanskich.Min. Delta
                    > 3-Raport OECD o 15-latkach. Na tym sie nauka nie konczy,a wszyscy wiedza,ze
                    > wyzsze uczelnie sa najlepsze w Stanach.
                    > 4-Polskie dzieci w szkolach amerykanskich przez krotki czas blyszcza-pozniej
                    > szybko spadaja na dalekie pozycje.
                    > 5-Polska szkola nie potrafi zaspokoic ambicji poznawczych uczniow.
                    > 6-EFEKTYWNA EDUKACJA. 1 doll. wydany na edukacje w Stanach daje 17-20 doll
                    zysk
                    > u
                    > a w najlepszych szk sr. i uczelniach 90 doll
                    > 1 doll wydany w EUropie na edu. daje 2-3 doll
                    > a w najlepszych szk sr. i uczelniach EU 9-10 doll
                    > 7-Offset edukacyjny.Oczywiscie Agata bedzie przeciwna,ale Korea Pd. Australia,
                    > Irlandia,NZ,Finlandia skorzystaly ,co widac po raporcie OECD
                    > 8-Polskie szkolnictwo nastawione jest na produkcje przecietniakow.
                    > 9-Milton Friedman:"Edukacja jest takim samym towarem jak komputery czy buty i
                    > powinna podlegac rynkowym regulom."

                    Zapomnialem napisac o :

                    10-Orkiestrach szkolnych

                    Ciekawe jak ten pomysl widzi dyr. Krzysztof Mirowski?
                    Domyslam sie ze Agata jest przeciw,a Krzysztof Homanski za.


                    > Autorzy artykulu pisza niemal identycznie to samo co ja.
                    > Juz widze jak Agata ustawi ich w szeregu ,tak jak mnie.
                    > Trzeba byc otwartym na dobre pomysly z Zachodu,ktore przychodza za darmo,a
                    nie
                    > zabraniac forumowiczom z Ameryki pisania na tym forum.
                    > Gdybym sie dal stad wygnac,to ciemnogrod w Pomrocznej by panowal jak za
                    dobrych lat.
                    • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 12.03.03, 16:17
                      Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                      > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
                      >
                      > > Moze w skrocie to om czym ja pisalem i co jest omowione w artykule:
                      > >
                      > > 1-System spoleczny o niskim bezrobociu zacheca do ksztalcenia.
                      > > 2-System selekcji w szkolach amerykanskich.Min. Delta
                      > > 3-Raport OECD o 15-latkach. Na tym sie nauka nie konczy,a wszyscy wiedza,z
                      > e
                      > > wyzsze uczelnie sa najlepsze w Stanach.
                      > > 4-Polskie dzieci w szkolach amerykanskich przez krotki czas blyszcza-pozni
                      > ej
                      > > szybko spadaja na dalekie pozycje.
                      > > 5-Polska szkola nie potrafi zaspokoic ambicji poznawczych uczniow.
                      > > 6-EFEKTYWNA EDUKACJA. 1 doll. wydany na edukacje w Stanach daje 17-20 doll
                      >
                      > zysk
                      > > u
                      > > a w najlepszych szk sr. i uczelniach 90 doll
                      > > 1 doll wydany w EUropie na edu. daje 2-3 doll
                      > > a w najlepszych szk sr. i uczelniach EU 9-10 doll
                      > > 7-Offset edukacyjny.Oczywiscie Agata bedzie przeciwna,ale Korea Pd. Austra
                      > lia,
                      > > Irlandia,NZ,Finlandia skorzystaly ,co widac po raporcie OECD
                      > > 8-Polskie szkolnictwo nastawione jest na produkcje przecietniakow.
                      > > 9-Milton Friedman:"Edukacja jest takim samym towarem jak komputery czy but
                      > y i
                      > > powinna podlegac rynkowym regulom."
                      >
                      > Zapomnialem napisac o :
                      >
                      > 10-Orkiestrach szkolnych
                      >
                      > Ciekawe jak ten pomysl widzi dyr. Krzysztof Mirowski?
                      > Domyslam sie ze Agata jest przeciw,a Krzysztof Homanski za.

                      Mialo byc Krzysztof Homan.
                      Pamiec mnie zawodzi.Przepraszam.
                      >
                      >
                      > > Autorzy artykulu pisza niemal identycznie to samo co ja.
                      > > Juz widze jak Agata ustawi ich w szeregu ,tak jak mnie.
                      > > Trzeba byc otwartym na dobre pomysly z Zachodu,ktore przychodza za darmo,a
                      >
                      > nie
                      > > zabraniac forumowiczom z Ameryki pisania na tym forum.
                      > > Gdybym sie dal stad wygnac,to ciemnogrod w Pomrocznej by panowal jak za
                      > dobrych lat.
                      • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 15.03.03, 19:50
                        Gość portalu: grażka napisał(a):

                        ) Krzysztofie - chyba nie odpowiem już w sposób przyjęty tu na forum - nie
                        ) odpowiada mi ta forma dyskusji. Skupiamy się na komentowaniu argumentów i
                        ) wypreparowanych z wypowiedzi fragmentów, a odeszliśmy już dość daleko od
                        ) pierwotnego problemu.
                        )
                        ) Pozwolę sobie na pewne podsumowanie dyskusji:
                        ) Odniosłam wrażenie, że obojgu nam nie odpowiada system edukacji, w jakim
                        ) funkcjonuje nauczyciel. Oboje także nie czujemy się - z racji wad tego
                        ) sysytemu - winni jego jakości, co sugerował wzmiankowany artykuł.
                        ) Dlaczego system jest zły? Moim zdaniem - m.in. dlatego, że nie motywuje
                        ) nauczycieli do lepszej pracy - to może zrobić wyłącznie argument ekonomiczny.

                        Jak to wyglada w Stanach.
                        Nauczyciele tez naleza do zw.zaw. i tak jak w Polsce wszyscy zarabiaja tak samo.
                        Jest jednak spora roznica miedzy szkola w Stanach a szkola w Polsce i wynika
                        ona z ogolnego poziomu rozwoju spoleczenstwa.
                        Nie mozna w kraju stosunkowo biednym jak Polska wyrwac z systemu "szkolnictwo"
                        i postawic je na duzo wyzszym poziomie niz inne dyscypliny zycia czy gospodarki.
                        Identycznie jest z przemyslem,przedszkolami,policja itd.
                        Reasumujac:Jesli gospodarka idzie dobrze,to jest za co postawic wszystkie
                        dziedziny zycia w tej wlasnie gospodarce na wyzszym poziomie.
                        Budowe systemu spoleczno-gospodarczego nalezy zaczac od podstaw,czyli
                        zbudowania kwitnacej gospodarki z niskim bezrobociem i wtedy wszystkie "klocki"
                        same lepiej poukladaja sie na swoim miejscu.
                        Niestety gospodarka EU jak i Polski nie ma zdrowych podstaw i w zwiazku z tym
                        wyskakuje mnostwo problemow w kazdej dziedzinie zycia.
                        Gospodarka Niemiec wlasnie zatrzymala sie w rozwoju i juz zaczynaja sie ciecia
                        w swiadczeniach spolecznych,czyli dokladnie tam,o czym tu
                        mowimy:przedszkola,szkoly,policja,sluzba zdrowia itd.
                        Chyba odpowiedzialem ci z grubsza na temat plac w budzetowce.

                        ) Lęk przed utratą pracy jakoś to w pierwszym momencie załatwia, ale źle
                        oceniam
                        ) socjotechniki typu -- dyplom uznania. Jestem profesjonalistą, chce zarabiać
                        ) uczciwie za dobrej jakości pracę.
                        ) Uważam także, że system powinien być na tyle elastyczny, aby wspierał dzieci
                        ) (jednostki - ja też chce podchodzić do nich indywidualnie) - które są w
                        trudnej
                        ) sytuacji. Powinny być na to standardy - np. ustawowe, bo inaczej organ
                        ) finansujacy oświatę nie da na to pieniędzy. Nauczyciel powinien być
                        ) profesjonalistą na tyle, aby problem zdiagnozować i wskazać sposób pomocy.
                        ) I tu się różnimy - bo wg Ciebie ta pomoc może nastąpić na wyraźne życzenie
                        ) jednostki; ja wiem, że nie zawsze tak jest. Ty postulujesz wsparcie
                        ) przyjacielsko-rodzinne - ja wiem, że nie zawsze tak jest, a państwo - do
                        ) którego odsyłasz te wdowy i sieroty w ostateczności, potrafi rozłożyć ręce.
                        ) Zdarza sie jednak i tak, że w ogóle nie dostrzega problemu.

                        Polska demokracja jaka znamy zaczela sie od "rozdawania ludziom praw" bez
                        jednoczesnego mowienia im o "obowiazkach".
                        Czesto te"prawa" byly zagwarantowane konstytucyjnie i wszystko jest dobrze,gdy
                        w kraju jest szybki wzrost gospodarczy,to wtedy nie ma problemu z podzialem
                        tego dochodu narodowego tak aby wszystkim starczylo.
                        Jesli "zagwarantujesz" prawa calemu spoleczenstwu do bezplatnego leczenia,to
                        trzeba tez znalezc spora liczbe lekarzy,ktorzy zechca pracowac za te marne
                        budzetowe pieniadze.
                        A takich Judymow jak Agata nie ma za duzo.
                        Kazdy patrzy na swoja rodzine i swoje problemy chce miec zalatwione w pierwszym
                        rzedzie.
                        Zachodzi wiec jak widzisz sprzecznosc miedzy tym:
                        1-Ile praw moze ludziom za darmo rozdac
                        2-Czy podatnik zechce za to zaplacic.

                        Demokracja polega na tym,ze panstwo MUSI spytac wiekszosc ludzi(podatnikow) czy
                        chca placic podatki na jakies DARMOWE swiadczenia spoleczne.
                        Bo inaczej,to konczy sie demokracja a zaczyna totalitaryzm.
                        No wiec Krzysztof i wielu mu podobnych jest za tym by:

                        1-Kazdy zajmowal sie soba w jak najwiekszym stopniu
                        2-TYLKO w ostatecznosci prosil o pomoc spoleczna
                        3-Dostal ta pomoc TYLKO wtedy,gdy wszystkie inne zrodla pomocy sa wyczerpane.

                        I tak jest wlasnie w Stanach.
                        Polska natomiast odziedziczyla system,gdzie prawa spoleczne juz sa dawno rozdane
                        TYLKO nie ma pieniedzy na to by je dostarczyc ludziom.

                        ) Tu dochodzi moja obawa o sposób finansowania oświaty. Uważam, że prywatyzacja
                        ) szkolnictwa spowodowałaby klęskę poczynań takich jednostek, większości z
                        nich.
                        ) Uważam, ze trzeba wspierać rodziny, które potrzebują i potrafią skorzystać
                        ) uczciwie z udzielonej pomocy.

                        "Uczciwosc"juz sie dawno skonczyla i rozlozyla system szwedzki i niemiecki.
                        Niemcy nie rozwijaja sie gospodarczo,poniewaz maja rozdmuchany do
                        niewyobrazalnej wielkosci system socjalny,ktory jest naduzywany przez
                        Nieuczciwych ludzi.

                        ) I nauczyciel nie powinien się uchylać od pomocy w
                        ) takiej sytuacji - choćby poprzez odszukanie instytucji wspierajacych takie
                        ) osoby. Bo czy znasz przykład prywatnej szkoły , gdzie przyjmuje się - i np.
                        ) zwalnia z czesnego - osoby niepełnosprawne? Ja nie. Czytałam za to dziesiątki
                        ) artykułówi i wypowiedzi ilustrujących inne zjawisko - selekcję pod względem
                        ) intelektualnym i materialnym.
                        ) Następnie przyplatał się nam wątek o celowości działania przedszkola - ja
                        ) uważam, że jest potrzebne. Po wypowiedziach Anny i Agaty mamy wynik 2:2, bo
                        ) Piotr nie zagłosował. ;-)
                        ) Jest potrzebne choćby z racji takiego wsparcia dla osób które tego
                        potrzebują -

                        Nie ma to jak wlasny przyklad.
                        Pre-K w Stanach jest dla 4-latkow i mozna z grubsza przyjac,ze jest to
                        przedszkole,chociaz zajecia odbywaja sie w szkole i to przez tych samych
                        nauczycieli,ktorzy ucza starsze klasy.
                        Szybko zauwazylem ze corka byla o dwie dlugosci lepsza od kazdego innego
                        dzieciaka i doszedlem do wniosku,ze pre-K(przedszkole) to strata czasu,bo
                        jedyne co przynosila corka do domu to rozne choroby.
                        Powiedzialem to nauczycielce a ona mnie na to,ze skieruje corke na egzamin do
                        Delty(to jest taki wyselekcjowany program dla zdolnych dzieci).
                        Skierowala i corka przeszla egzamin i w tym roku juz jest z dzieciakami na
                        zblizonym poziomie rozwoju.
                        Bez skierowania przez nauczycielke do tego programu nie moglaby sie dostac,wiec
                        trzymalem ja w pre-K.
                        Nie wiem jaki jest program pre-K w Polsce,ale tutaj jest bardzo duzo
                        spiewania,malowania,rysowania itp zajecia artystyczne.
                        Co sie okazalo.
                        Moje dzieci sa bardzo uzdolnione artystycznie,mimo ze rodzice nie sa uzdolnieni
                        w tym kierunku.
                        No wiec pre-K wydobylo z nich to,czego ja nigdy nie bylbym w stanie zrobic w
                        domu.
                        Ja dosc logicznie zakladalem,ze jak rodzice nie sa uzdolnieni artystycznie,to
                        dzieci tez nie powinny byc.
                        Okazalo sie to mylnym mysleniem o czym przekonalo mnie pre-K(przedszkole).

                        ) tu pozwól, że posłużę się jednak przykładem. Terapię logopedyczną należy
                        podjąć
                        ) około 5 roku życia - im dziecko starsze, tym trudniej korygować zaburzenia
                        ) mowy. I tak długo, jak będą się zdarzały sytuacje, że to ja w przedszkolu
                        ) odkrywam dysfunkcje dziecka, informuję nieświadomych rodziców i prowadzę
                        ) terapię lub kieruję rodziców do specjalisty, nie trafi do mnie argument, że
                        ) rodzina załatwia wszystkie potrzeby i problemy dziecka.

                        Tak jak mylilem sie w sprawach uzdolnien artystycznych moich dzieci,tak nie
                        mylilem sie w sprawie "zaburzen wymowy" syna.
                        Zwrocila mnie na to uwage lakarka,ze syn ma problemy z wymowa.
                        Pelnymi zdaniami zaczal mowic w wieku 4 lat,gdzie dzieciak znajomych w wieku 2
                        lat mowil juz wierszyki z pamieci.
                        Ja przekonywalem lekarke,ze syn jest "late bloomer" ,tak zreszta jak ja i min.
                        Einstain,ktory byl "niemowa" do 4 roku zycia.
                        Wyszlo na moje,ale pre-K mu sie bardzo przydal,ze wzgledu na uzdolnienia
                        artystyczne oraz przelamanie niesmialosci,mimo ze chorob naprzynosil do domu
                        tez bez liku.


                        ) Pominę szczegółowy powrót do osobistego wątku ekonomicznego. Odniosłeś pewnie
                        ) wrażenie, że użalam się nad sobą - otóż nie. Posłużyłam
                        • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 15.03.03, 19:59
                          Gość portalu: grażka napisał(a):

                          > Pominę szczegółowy powrót do osobistego wątku ekonomicznego. Odniosłeś pewnie
                          > wrażenie, że użalam się nad sobą - otóż nie. Posłużyłam się osobistym
                          > przykładem jako ilustracją, bo za swoją sytuację jestem sama odpowiedzialna.
                          > Mam prawo do zdania, że zarabiam za mało - bo swoje kwalifikacje i działania
                          > oceniam wyżej. I niestety mylisz się, co do wyboru mojego męża - jego płaca
                          > realna 12 lat temu pozwalała mu utrzymać żonę z dzieckiem - i nie miał on
                          > żadnego wpływu na spadek tej wartości realnej. Choć wyczuwam Twoja odpowiedź -
                          > mógł zmienić pracę. I wiesz co?
                          > Masz rację! ;-)
                          > Sądzę jednak, że każdy profesjonalista powinien porządnie zarabiać, a
                          człowiek
                          > wykonuje swoją pracę z satysfakcją, jeśli lubi to, co robi. I to, na czym sie
                          > zna. To drugi argument obok ekonomicznego dotyczący pracy.
                          > Słowo "przeciętny" pojawiło się w książkowej definicji słowa standard. Mogę
                          sie
                          > zgodzić, że ze względu na różnice w rozumieniu słow, są pewne pojęcia,
                          których
                          > nie zdefinjujemy. Tu słowa moga być tylko źródłem nieporozumień. Odczuwam
                          > odczytaną przez ciebie negatywną konotację słowa "przecietność", ale nie
                          > podejmę się już żadnych prób definicji.
                          > Jesteś z pewnością nieprzeciętnym nauczycielem - i szanuję Twój
                          > program "naprawy społeczeństwa". Z pewnością świadczysz o nim osobiście.
                          > I tak niech zostanie - ja przy może nieco naiwnym altruiźmie, ty przy swoich
                          > pryncypiach.

                          Masz racje,ze obstajesz przy swoich pryncypiach,bo jestes dobrze
                          wyksztalcona,inteligentna osoba.
                          Problem jest w czym innym.
                          Znalazlas sie w spoleczenstwie,ktore bez zadnej twojej winy, nie chce sie
                          rozwijac.
                          Ja tez ponad 20 lat temu zauwazylem,ze spoleczenstwo rozwijalo sie(lub nie
                          rozwijalo) w calkiem innym kierunku niz ja chcialem sie rozwijac.
                          Zajmuje to troche czasu by glowa mur rozbic i postawic wlasciwych ludzi na
                          wlasciwym miejscu.

                          > Dyskusję o systemie, przedszkolach i pomocy społecznej pod flagą amerykańską
                          > uważam za - dla mnie - wyczerpaną.

                          A szkoda,bo Agata przywiozla rewelacje na temat amerykanskiego systemu
                          nauczania z SAMYCH Stanow,ktore zaczerpnela przy sniadaniach,obiadach i
                          kolacjach i wbrew temu co pisza jej ziomale w wyzej cytowanym artykule,od-Graza
                          nam sie to wszystko przedstawic na forum.
                          Oj,nie moge sie doczekac.

                          > Pozdrawiam - grażka
                          • Gość: Agata IP: *.chello.pl 15.03.03, 20:26
                            Mój pobyt w Stanach ( nie pierwszy zresztą) nie miał na celu zebrania
                            wiadomości na temat systemu oświaty tylko trochę coś innego. Tym nie mniej
                            rozmawiałam z ludźmi ( Amerykanie, Kanadyjczycy, Niemcy, Francuzi, Włosi,
                            Brazylijczycy, Hiszpanie - chyba wszystko) na temat oswiaty. Większośc z nich
                            ma dzieci w wieku szkolnym ( na różnych etapach edukacji), wszyscy są lekarzami-
                            naukowcami ( celowo nie używam sformułowania profesorami, gdyż doskonale
                            wiesz, że w Stanach jest to tytuł grzecznościowy). Byli wśród nich ludzie
                            bardzo bogaci, byli zamożni tacy, których stać praktycznie na każdą szkołę.
                            Ogólna opinia Amerykanów na temat tamtejszej oświaty jest daleka od entuzjazmu
                            i niewiele ma wspólnego z tym co opisuje Maciej. Usłyszałam nayomiast rzecz
                            ciekawszą- BARDZO ZŁĄ OPINIĘ NA TEMAT POLSKIEJ EMIGRACJI OKOLIC STANU WOJENNEGO
                            W POLSCE.Ci, którzy się z nimi zetkneli zgodnie twierdzą, że bezskutecznie
                            usiłują wtopić sie w amerykańską rzeczywistośc, są pełni pretensji,żalu do
                            całego świata, zakompleksieni. Wyjątkiem są polscy anestezjolodzy - bardzo
                            przez wszystkich cenieni ( na marginesie Macieju ja anestezjologiem nie jestem).
                            Rozmawiałam z 2 anestezjologami polskiego pochodzenia - takimi, którym naprawdę
                            udało sie zakorzenić w Stanach- jakże inne były ich wypowiedzi niż tyrady
                            Macieja. To tyle. Komentarz pozostawiam forumowiczom liczac na ich rozsądek.
                            Pozdrawiam - Agata
                            • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 15.03.03, 22:15
                              Gość portalu: Agata napisał(a):

                              > Mój pobyt w Stanach ( nie pierwszy zresztą) nie miał na celu zebrania
                              > wiadomości na temat systemu oświaty tylko trochę coś innego.

                              To po co wypowiadasz sie na temat oswiaty amerykanskiej,ktore ABSOLUTNIE nie
                              znasz.

                              > Tym nie mniej
                              > rozmawiałam z ludźmi ( Amerykanie, Kanadyjczycy, Niemcy, Francuzi, Włosi,
                              > Brazylijczycy, Hiszpanie - chyba wszystko) na temat oswiaty. Większośc z nich
                              > ma dzieci w wieku szkolnym ( na różnych etapach edukacji), wszyscy są
                              lekarzami> -
                              > naukowcami ( celowo nie używam sformułowania profesorami, gdyż doskonale
                              > wiesz, że w Stanach jest to tytuł grzecznościowy). Byli wśród nich ludzie
                              > bardzo bogaci, byli zamożni tacy, których stać praktycznie na każdą szkołę.
                              > Ogólna opinia Amerykanów na temat tamtejszej oświaty jest daleka od
                              entuzjazmu
                              > i niewiele ma wspólnego z tym co opisuje Maciej.

                              A jaka maja ci dac "Ogolna opinie" na temat szkolnictwa w Stanach?

                              1-Maja cie utwierdzic w przekonaniu,ze mieszkasz w biednym kraju i szkolnictwo
                              jest identycznie na takim samym poziomie jak reszta gospodarki.
                              2-Czy raczej dadza "ogolna opinie" negatywna na temat szkolnictwa w Stanach,ALE
                              NIKT Z NICH NIE POMYSLI NAD TYM ZEBY SKORZYSTAC ZE SZKOLNICTWA NA WYZSZYM
                              POZIOMIE W POLSCE I TAM WYEDUKOWAC SWOJE DZIECI.

                              Kiedy ty zaczniesz logicznie myslec Agato i wyciagac logiczne wnioski z zycia
                              ktore cie otacza?
                              Wbrew temu,co uwazasz swiat zbudowany jest na wysokiej swiadomosci ludziej i
                              logicznosci tychze ludzi.
                              Bogatsi ludzie,maja madrzejsze dzieci i te wlasnie dzieci stanowia o jakosci
                              szkoly amerykanskiej.
                              Szkola,to nie jest tylko budynek,ktory mozna zbudowac w Gornej Volcie nawet
                              calkiem ladny.
                              SZKOLA,TO SA UCZNIOWIE I NAUCZYCIELE.
                              Nauczyciel w NYC zarabia ok 40,000 doll rocznie i dlatego nauczyciele z innych
                              stanow,czy tez krajow(np.Polska) gdzie zarabia sie mniej imigruja do NYC.
                              Nauczyciel w Minnesocie zarabia 25 tys rocznie i jak jest dobry i zechce sie
                              ruszyc ,to dostanie 40,000 w NYC.
                              Moze udowodnij nam na forum,ze szkola w Hajnowce jest na wyzszym poziomie niz w
                              Warszawie.
                              Do tego oczywiscie potrzebne bylo by ci zalozenie ze zarobki w Hajnowce sa
                              wyzsze niz w Warszawie.

                              > Usłyszałam nayomiast rzecz
                              > ciekawszą- BARDZO ZŁĄ OPINIĘ NA TEMAT POLSKIEJ EMIGRACJI OKOLIC STANU
                              WOJENNEGO

                              Znowu UOGOLNIANIE.
                              Rozumiem ,ze chcesz mnie dokuczyc.
                              Ze wszyscy ci ktorzy przyjechali 22 lata temu sa zli,a WSZYSCY PRZED NIMI I PO
                              NICH SA DUZO LEPSI.
                              To twoje twierdzenie wytrzymuje kazda krytyke.
                              Nawet nie trzeba myslec nad tym,zeby sie z toba zgodzic.
                              Znowu opowiadasz cos ,co uslyszalas a nie cos co rzeczywiscie znasz.
                              Uprawiasz tu na forum w dalszym ciagu tzw."Jedna baba powiedziala drugiej
                              babie."

                              > W POLSCE.Ci, którzy się z nimi zetkneli zgodnie twierdzą,

                              Dlaczego ty sie z nimi nie zetkniesz i nie wyrobisz sobie swojego zdania?

                              > że bezskutecznie
                              > usiłują wtopić sie w amerykańską rzeczywistośc, są pełni pretensji,żalu do
                              > całego świata, zakompleksieni. Wyjątkiem są polscy anestezjolodzy - bardzo
                              > przez wszystkich cenieni ( na marginesie Macieju ja anestezjologiem nie
                              jestem)
                              > .
                              > Rozmawiałam z 2 anestezjologami polskiego pochodzenia - takimi, którym
                              naprawdę
                              > udało sie zakorzenić w Stanach- jakże inne były ich wypowiedzi niż tyrady
                              > Macieja.

                              Najwieksze ciemiegi jakie w Stanach moga byc ,to sa wlasnie anastezjolodzy.
                              Nie spotkalem urodzonego w Stanach anastezjologa,w wiekszosci jest to trzeci
                              swiat,typu India,Pakistan itd.
                              Bialo sie wsrod nich prezentuja Polacy.
                              Powod jest tego taki ze to jest zawod BARDZO DUZEGO RYZYKA.
                              Musza oni miec bardzo wysokie ubezpieczenia i czesto sa ciagani po sadach.
                              Bylem swiadkiem ,jak anastezjolog przedawkowal i zrobil z mlodej dziewczyny
                              warzywko.
                              Zarabiaja przy tym kupe pieniedzy,BO NIKT NORMALNY NIE CHCE TEJ PRACY WYKONYWAC.

                              > To tyle. Komentarz pozostawiam forumowiczom liczac na ich rozsądek.

                              Tu sie zgadzamy,ja tez licze na rozsadek forumowiczow.

                              > Pozdrawiam - Agata
                              • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 15.03.03, 23:53
                                Sprostowanie.
                                Mialo byc:Jedna Babe powiedziala drugiej Babe.

                                Znieczulenia kiedys dokonywal chirurg wykonujacy operacje i tak tez jest teraz
                                przy mniejszych operacjach.
                                Pozniej ze znieczulnika zrobiono anastezjologa i przecietny aby trzezwy felczer
                                moze to zrobic.
                                Ciekawe ze chirurg moze dokonywac znieczulenia,natomiast znieczulnik nie moze
                                operowac.
                                Czy nie daje to do myslenia ,ze "przebili" sie ludzie o najmniejszych
                                kwalifikacjach?
    • Gość: myriam IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 16.03.03, 22:39
      no cóż, przerażająca jest przepaść jaka się wytworzyła między USA a Polską nie
      całe 30 lat temu. Niestety smutna rzeczywistość jest taka, że niestety tego nie
      przeskoczymy. Mentalnośc Polaka jest nadal mentalnością PGR-owca, która MUSI
      dostać a nie musi pracować. A uczeń MUSI zdać, a nie musi się uczyć. A jak nie
      dostaje to się drze. Tu mu eni pasuje, tu źlew, tu nie ładnie. Tu mu nie
      podcierają tyłka, więc am pretensje. Pozostaje tylko nam "być ponad to" i żyć
      jak najlepiej, jak najporządniej i żyć tak, by dać żyć innym.
      • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 17.03.03, 03:06
        Gość portalu: myriam napisał(a):

        > no cóż, przerażająca jest przepaść jaka się wytworzyła między USA a Polską
        nie
        > całe 30 lat temu. Niestety smutna rzeczywistość jest taka, że niestety tego
        nie
        >
        > przeskoczymy. Mentalnośc Polaka jest nadal mentalnością PGR-owca, która MUSI
        > dostać a nie musi pracować.

        Stad wlasnie lapownictwo w Polsce nie tylko osiagnelo ale i przeskoczylo
        swiatowe wyzyny.
        Ciekawe,czy Lion Rywin i Litwinski zostana w jakikolwiek sposob ukarani?
        Przeciez im sie nalezalo za wybitne osiagniecia gospodarcze.

        > A uczeń MUSI zdać, a nie musi się uczyć. A jak nie
        > dostaje to się drze. Tu mu eni pasuje, tu źlew, tu nie ładnie. Tu mu nie
        > podcierają tyłka, więc am pretensje. Pozostaje tylko nam "być ponad to" i żyć
        > jak najlepiej, jak najporządniej i żyć tak, by dać żyć innym.
        • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 18.03.03, 00:39
          Znowu corka przytargala jakiegos wirusa ze szkoly i jest chora.
          Wyglada to na grype.
          Nawet nie chce podejrzewac ,ze Agata mogla przywiesc to cos z Polski.
          Nie chce jesc,anemiczna jest.
          Jak zwykle lecze ja sam w domu,bo w poczekalni u lekarki mozna sie jeszcze
          czyms extra zarazic.
          Chociaz lekarka dzwonila dzisiaj zeby przyjsc,ale przelozylem wizyte.
          Przeciez nie bede chodzil z chorym dzieciakiem do lekarza.
          • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 23.03.03, 06:35
            Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

            > > Moze w skrocie to om czym ja pisalem i co jest omowione w artykule:
            > >
            > > 1-System spoleczny o niskim bezrobociu zacheca do ksztalcenia.
            > > 2-System selekcji w szkolach amerykanskich.Min. Delta
            > > 3-Raport OECD o 15-latkach. Na tym sie nauka nie konczy,a wszyscy wiedza,z
            > e
            > > wyzsze uczelnie sa najlepsze w Stanach.
            > > 4-Polskie dzieci w szkolach amerykanskich przez krotki czas blyszcza-pozni
            > ej
            > > szybko spadaja na dalekie pozycje.
            > > 5-Polska szkola nie potrafi zaspokoic ambicji poznawczych uczniow.
            > > 6-EFEKTYWNA EDUKACJA. 1 doll. wydany na edukacje w Stanach daje 17-20 doll
            >
            > zysk
            > > u
            > > a w najlepszych szk sr. i uczelniach 90 doll
            > > 1 doll wydany w EUropie na edu. daje 2-3 doll
            > > a w najlepszych szk sr. i uczelniach EU 9-10 doll
            > > 7-Offset edukacyjny.Oczywiscie Agata bedzie przeciwna,ale Korea Pd. Austra
            > lia,
            > > Irlandia,NZ,Finlandia skorzystaly ,co widac po raporcie OECD
            > > 8-Polskie szkolnictwo nastawione jest na produkcje przecietniakow.
            > > 9-Milton Friedman:"Edukacja jest takim samym towarem jak komputery czy but
            > y i
            > > powinna podlegac rynkowym regulom."
            >
            > Zapomnialem napisac o :
            >
            > 10-Orkiestrach szkolnych
            >
            > Ciekawe jak ten pomysl widzi dyr. Krzysztof Mirowski?
            > Domyslam sie ze Agata jest przeciw,a Krzysztof Homan za.
            >
            >
            > > Autorzy artykulu pisza niemal identycznie to samo co ja.
            > > Juz widze jak Agata ustawi ich w szeregu ,tak jak mnie.
            > > Trzeba byc otwartym na dobre pomysly z Zachodu,ktore przychodza za darmo,a
            >
            > nie
            > > zabraniac forumowiczom z Ameryki pisania na tym forum.
            > > Gdybym sie dal stad wygnac,to ciemnogrod w Pomrocznej by panowal jak za
            > dobrych lat.

            Jakos nie zauwazylem merytorycznej dyskusji na temat artykulu Wprost:"Szkola
            kiepskich".
            Agata objezdza mnie z dolu do gory juz od paru miesiecy za rzekome sianie
            popeliny o szkolach amerykanskich na tym forum,a jak polskie czasopismo pisze
            identycznie to samo co ja od miesiecy ,to jakos pani Doktor nabrala wody w
            usteczka.
            Barbara i Agnieszka przedstawily dobre szkoly w swoim miescie,ale ile tych
            dobrych szkol jest w niemal milionowym miescie ?
            DWIE?
            Wyjatki sa konieczne,bo jest sie na kim wzorowac,ale wazne jest wypracowanie
            systemu,ktory dzialalby w calym kraju.
            Pytanie pozostaje bez odpowiedzi,kiedy polski system szkolnictwa zacznie byc
            wzorowany na amerykanskim?
            • Gość: Krzysztof Homan IP: *.tops.pl / 192.168.1.* 23.03.03, 09:26
              Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

              > Barbara i Agnieszka przedstawily dobre szkoly w swoim miescie,ale ile tych
              > dobrych szkol jest w niemal milionowym miescie ?
              > DWIE?

              Dobre szkoły w złym systemie? Ciekawe.
              Jakie szkoły uważasz za dobre?
              Wymienione placówki są dobre w zakresie kulturalno-wychowawczym. Nie wątpię, że
              też dobrze radzą sobie na niwie dydaktycznej, ale tego akurat nie przedstawiły.

              Pozdrawiam
              Krzysztof Homan, nauczyciel
              khoman@poczta.onet.pl
              • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 28.03.03, 03:47
                Gość portalu: Krzysztof Homan napisał(a):

                > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
                >
                > > Barbara i Agnieszka przedstawily dobre szkoly w swoim miescie,ale ile tych
                > > dobrych szkol jest w niemal milionowym miescie ?
                > > DWIE?
                >
                > Dobre szkoły w złym systemie? Ciekawe.

                To,jest wlasnie to.
                Zeby miec dobre szkoly,trzeba zaczyc od zbudowania dobrego systemu spoleczno-
                gospodarczego,ktory sprzyjalby rozwojowi gospodarczemu ,jak i rozwojowi nauki w
                kraju.

                > Jakie szkoły uważasz za dobre?
                > Wymienione placówki są dobre w zakresie kulturalno-wychowawczym. Nie wątpię,
                że
                > też dobrze radzą sobie na niwie dydaktycznej, ale tego akurat nie
                przedstawiły.

                No wlasnie.
                Byla mowa o szkolach katolickich w Stanach.
                Poruszyla ten temat Agata,ktorej znajomi nie byli zadowoleni ze szkoly
                publicznej i poslali dziecko do katolickiej.
                W slabych dzielnicach sa slabe szkoly publiczne.
                Mozna by poradzic znajomym Agaty,by przeprowadzili sie w lepsza dzielnice i
                problem sam sie rozwiaze.
                Ja mieszkam we wloskiej dzielnicy,gdzie jest troche Polakow,Rosjan,Chinczykow.
                Barbara wspomniala o filmie z Woopi Goldberg,gdzie uczyla ona w szkole
                katolickiej.
                Pokazane rowniez byly tam problemy tej szkoly katolickiej,ktora miala byc
                zamknieta ze wzgledu na brak funduszy.
                Jest to typowy problem szkol katolickich,ze musza miec duza ilosc uczniow ,bo
                inaczej staja sie nieoplacalne,w nastepstwie czego bankrutuja.
                Szkoly katolickie oszczedzaja na wszystkim i miedzy innymi na placach
                nauczycieli,pomocach szkolnych,programach naukowych,urzadzeniach sportowych itd.
                Z powodu na brak programow takich jak Delta w szkolach katolickich,bardzo dobry
                dzieciak nie moze sie tam wybic i dlatego te szkoly ,to sa takie przechowalnie
                dla sredniakow.

                > Pozdrawiam
                > Krzysztof Homan, nauczyciel
                > khoman@poczta.onet.pl
                • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 01.04.03, 00:05

                  Killer bug 'could be airborne'
                  From Elizabeth Cohen
                  CNN
                  Sunday,
                  ATLANTA, Georgia (CNN) -- Health experts have not ruled out that a mystery
                  illness that has sickened 1,550 people worldwide and killed 54 might be
                  airborne.

                  When cases of the flu-like virus illness started appearing around the world,
                  health officials thought it could be spread only by close, face-to-face
                  contact, such as that which occurs between a doctor and a patient or among
                  family members.

                  But its rapid spread in places like Hong Kong suggests the infectious agent
                  causing the disease, dubbed severe acute respiratory syndrome (SARS) might be
                  airborne, Centers for Disease Control and Prevention Director Dr. Julie
                  Gerberding said on Saturday.

                  Hong Kong's Director of Health Margaret Chan said the government was very
                  concerned about an outbreak in one residential apartment, where the number of
                  infections soared from seven to 85 in a matter of days.

                  A Reuters report said Chan also would not rule out that the SARS virus might be
                  airborne, meaning the disease could spread even without face-to-face contact
                  and much more quickly.

                  For weeks, Hong Kong officials said the virus is passed through droplets, such
                  as in sneezing or coughing.

                  Gerberding added the infectious agent might survive on inanimate objects, such
                  as tabletops, infecting others that way.

                  Already experts have said the virus could survive for three hours outside the
                  body.

                  Since November, 54 people have died in 13 countries while around 1550 have been
                  infected, most of them in mainland China and Hong Kong, according to the World
                  Health Organization (WHO).

                  In Hong Kong alone, 60 more patients with symptoms of the illness were
                  hospitalized on Sunday, the biggest one day rise since authorities began
                  tallying figures.

                  This means 530 people in Hong Kong are now infected with the virus. So far 13
                  people have died in this city of 6.9 million people.

                  Hong Kong health officials said Sunday that a man who came down with the
                  illness had been aboard Dragonair flight KA901 from Beijing-Hong Kong on
                  Wednesday and they were trying to trace the other 222 passengers and 15 crew to
                  see if they were infected.

                  SARS spread to other countries from Hong Kong after an infected mainland
                  Chinese medical professor passed the illness to seven other people in a Kowloon
                  hotel last month.

                  They in turn carried the disease to Singapore, Vietnam and Canada.

                  And on Saturday, the disease killed Dr. Carlo Urbani, the World Health
                  Organization doctor who was the first to identify the latest outbreak when it
                  appeared in Vietnam.

                  "The potential for infecting large numbers of people is great," Gerberding told
                  reporters Saturday.

                  "We may be in the early stages of what could be a larger problem. On the other
                  hand, this is new and we have a lot of questions about the overall spread."

                  The death rate of SARS is relatively low, with about 3.5 percent of people who
                  get the disease dying from it. The rest recover, usually within about seven
                  days, she said.

                  "If there's any good news about SARS right now, it's that the majority of
                  patients do appear to recover, and the death rate is lower than what we see
                  with influenza epidemics," she said.

                  The CDC has extended its travel advisory for SARS on Saturday to include all of
                  mainland China as well as Hong Kong; Hanoi, Vietnam; and Singapore.

                  Evidence points to a never-before-recognized strain of coronavirus as the cause
                  of SARS, according to the CDC, which is working to devise a diagnostic test to
                  distribute to state health departments.

                  In the United States, most of the 62 infected people had recently returned from
                  an affected country. Five of the cases lived with an infected traveler, and two
                  are health care workers who cared for SARS patients in the United States.

                  In Canada health officials closed a second Toronto-area hospital to new
                  patients and asked hundreds of its employees to quarantine themselves. The
                  disease has killed three people in Canada.

                  Na calym swiecie ludzie obawiaja sie tej SARS a nasza Pani Doktor nawet slowa
                  na temat nie chce powiedziec.
                  Moja corka tydzien chorowala i jej przeszlo.
                  Pozniej syn tylko dwa dni i mu przeszlo.
                  Teraz znowu corka w nocy dostala temperatury i zostala w domu.
                  O 5 wieczorem wszystko wyglada normalnie,ale nie wiem czy w nocy sie znowu nie
                  zacznie.
                  Slyszalem,ze w Polsce szpitale zawalone chorymi.
                  W naszym przypadku,to jest niewysoka temperatura,ktora po kilku dniach
                  przechodzi.
                  Mnie jednego jeszcze nie wzielo,a moze ta grypa prawdziwych Amerykanow nie
                  bierze?



                  • Gość: Krzysztof Homan IP: *.net.pl / 192.168.1.* 01.04.03, 01:11
                    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                    > Mnie jednego jeszcze nie wzielo,a moze ta grypa prawdziwych Amerykanow nie
                    > bierze?

                    Bierze wszystkich, nawet takie tuzy jak ja ;-)
                    10 dni za mną łaziła. Dość łagodny przebieg. Przechorowałem poprzedni weekend.
                    SARS to kolejne coś. Pikuś w porównaniu z tym co jeszcze się pojawi. Nie mam
                    nic konkretnego na myśli. Ale z pewnością Natura nie da grać sobie na nosie.

                    Pozdrawiam
                    Krzysztof Homan, nauczyciel
                    khoman@poczta.onet.pl
                    • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 01.04.03, 04:04
                      Gość portalu: Krzysztof Homan napisał(a):

                      > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
                      >
                      > > Mnie jednego jeszcze nie wzielo,a moze ta grypa prawdziwych Amerykanow nie
                      > > bierze?
                      >
                      > Bierze wszystkich, nawet takie tuzy jak ja ;-)
                      > 10 dni za mną łaziła. Dość łagodny przebieg. Przechorowałem poprzedni weekend.
                      > SARS to kolejne coś. Pikuś w porównaniu z tym co jeszcze się pojawi. Nie mam
                      > nic konkretnego na myśli. Ale z pewnością Natura nie da grać sobie na nosie.

                      U nas juz przez kilka dni bylo plus 20 stopni i ludzie sie porozbierali.
                      Mielismy nawet na weekend w gory jechac sie poopalac,ale spojrzalem na prognozy
                      i widze ,ze zima wraca i bedzie snieg znowu padac.
                      Nagle temp spadla do zera,z domu nie chcialo mie sie wyjsc,ale zachcialem sie
                      przewietrzyc swiezym mroznym powietrzem.
                      No i juz mnie gardlo zaczyna pobolewac,a szkoda bo od srody ma juz byc znowu
                      plus 10-15 st C.
                      Troche boje sie isc spac,bo corke wczoraj w nocy wzielo.

                      Mysle ,ze najwyzszy czas by Agata przyblizyla nam troche z czym ta natura sie
                      jeszcze na nas czai.
                      • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 01.04.03, 05:13
                        LUDZIE ZADOWOLENI Z SIEBIE SA BARDZIEJ ODPORNI NA INFEKCJE.
                        Dlatego Amerykanie sa zadowoleni z siebie i na pytanie jak idzie zawsze
                        odpowiadaja "FINE", u Polakow natomiast czeste choroby i narzekania,pomijajac
                        tych ktorzy maja amerykanski sposob zycia.

                        Andrzej Hołdys 31-03-2003, ostatnia aktualizacja 31-03-2003 16:51

                        Czemu instynktownie lgniemy do ludzi wesołych, a omijamy ponuraków? Na czym
                        polega tajemnicza moc śmiechu? Jak to się dzieje, że nasz organizm tak
                        potrzebuje radosnych bodźców, nawet wtedy, gdy nie wszystko wokół nas idzie po
                        naszej myśli? Szczególnie wtedy.

                        Kiedy pod koniec lat 70. Lee Berk wraz z grupą przyjaciół zaczynał jako jeden z
                        pierwszych "poważne" badania nad śmiechem, zamierzał znaleźć odpowiedzi na
                        powyższe pytania. Chciał się dowiedzieć, dlaczego właściwie jest to tak
                        przyjemna - dla nas i dla innych - reakcja. Dziś profesor Berk jest uznanym
                        naukowcem, wicedyrektorem Centrum Neuroimmunologii na amerykańskim Loma Linda
                        University. Nadal jednak, jak ćwierć wieku temu, zajmuje się głównie śmiechem i
                        jego wpływem na nasz organizm. W tym czasie napisał dziesiątki prac i
                        przeprowadził mnóstwo eksperymentów. Teraz jednak nie jest już jednym z
                        kilkudziesięciu, lecz kilku tysięcy naukowców prowadzących takie badania.
                        Wszystkie one jak dotąd kończą się podobnym wnioskiem. Berk formułuje go
                        następująco: - Nasze neurony uwielbiają być pobudzane wesołymi bodźcami, a
                        ludzie z poczuciem humoru szukający "jaśniejszej strony życia" są zwykle
                        zdrowsi i bardziej zadowoleni z życia.

                        Urodzeni do śmiechu

                        Co takiego dzieje się w nas, kiedy się śmiejemy? Mnóstwo przyjemnych rzeczy.
                        Warunek jest jeden - powinien to być śmiech spontaniczny i autentyczny. Zresztą
                        inny trudno sobie wyobrazić. Prawdziwego śmiechu - co podkreślają wszyscy
                        znawcy przedmiotu - nie sposób bowiem zatrzymać, podobnie jak płaczu. Obu
                        zachowań, jeśli są szczere, nie da się również kontrolować. Spróbujcie zachować
                        poważną twarz, gdy słyszycie lub widzicie coś, co was naprawdę śmieszy. Nie da
                        się powstrzymać nagłej fali chichotów, która stopniowo ogarnia całe ciało.

                        Można oczywiście nauczyć się blokować takie spontaniczne reakcje, jak
                        starożytni Grecy i Rzymianie, uważając, że głośne wybuchy śmiechu są właściwe
                        tylko ludziom nieokrzesanym, a człowiek z wyższych sfer powinien wykazać się w
                        tym względzie powściągliwością. Umiarkowanie zalecają wciąż kodeksy dobrego
                        zachowania, a wesoły rechot nadal jest niechętnie widziany (raczej słyszany) w
                        gronie ludzi o sztywnych manierach.

                        - A przecież spontanicznie śmiejemy się niemal od urodzenia. To jest nasz
                        naturalny stan bycia i naturalna potrzeba. Taki właśnie nieskrępowany śmiech
                        mamy na myśli, mówiąc o jego pozytywnych reakcjach na organizm - mówi Berk.
                        Wspomina, jak 20 lat temu zorganizował spotkanie, w którym udział wziął jego
                        kolega z uczelni Stanley Tan oraz William Fry z Uniwersytetu Stanforda. -
                        Oglądaliśmy komedie, które nas bardzo śmieszyły, i równocześnie obserwowaliśmy,
                        jak pracują nasze serca, oraz mierzyliśmy, jak zmienia się skład hormonów w
                        naszej krwi. Było nam naprawdę wesoło. W ciągu następnych lat przebadaliśmy w
                        ten sposób setki osób. Wyniki były zdumiewające - opowiada.

                        Śmiej się, gdy jest ci źle

                        Śmiech - jak wynika z badań Berka i wielu innych uczonych - wywołuje same
                        pozytywne reakcje: pobudza do pracy układ krążenia, masuje mięsień sercowy,
                        zapewnia większą wentylację płuc i dotlenia krew. Za najbardziej intrygujące
                        zjawisko uznano jednak to, że szczery śmiech wzmacnia układ odpornościowy.
                        Ludzie weseli są bardziej odporni na infekcje. Śmiech sprawia bowiem, że w
                        naszej krwi zaczyna krążyć więcej tzw. limfocytów T-pomocniczych, których
                        specjalnością jest niszczenie atakujących nas wirusów. Przybywa także
                        przeciwciał, takich jak immunoglobulina A, które chronią głównie górne drogi
                        oddechowe i stanowią pierwszą linię obrony przed wieloma zarazkami próbującymi
                        przez usta i nos wniknąć do naszego organizmu. Pod wpływem śmiechu stajemy się
                        również bardziej odporni na ból (wzrasta produkcja endorfin - naturalnych
                        środków przeciwbólowych) i mniej zestresowani (spada poziom hormonów
                        stresowych, które kurczą nam naczynia krwionośne i podwyższają ciśnienie krwi).

                        Wielu naukowców i lekarzy wyciągnęło już praktyczne wnioski z tych obserwacji.
                        Śmiech zaczynają traktować jako metodę wspomagania leczenia, skoro poprawia
                        nastrój i łagodzi odczuwanie bólu.

                        - To może być dla niejednego człowieka szokujące zalecenie: śmiej się, gdy
                        jesteś chory lub gdy jest ci po prostu źle. Jak tu się śmiać, skoro nie mam
                        żadnego powodu do radości, obruszą się. Ale śmiech naprawdę pomaga w takich
                        właśnie trudnych sytuacjach. Pokazują to wszystkie badania - podkreśla Sheryl
                        McWilliams, która wspólnie z prof. Berkiem założyła w klinice onkologicznej
                        działającej w ramach uniwersytetu Loma Linda bibliotekę z humorystycznymi
                        książkami, komiksami i filmami. Wesołe historyjki mogą również wypożyczyć
                        pacjenci przychodzący do szpitala na chemioterapię. Zaś sam Berk opracował
                        ostatnio specjalną ankietę o nazwie SMILE (uśmiechnij się), za pomocą której
                        określa typ poczucia humoru pacjenta, a następnie przepisuje mu odpowiedni
                        zestaw rozweselających kaset i książek.

                        Dawka śmiechu w gabinecie

                        - Śmiech zaczyna być doceniany, a badania nad nim zyskują na popularności.
                        Niedługo kardiolodzy zaczną zalecać swoim pacjentom więcej śmiechu w sytuacjach
                        stresowych - mówi psycholog Michael Miller z Uniwersytetu Maryland, autor
                        badań, z których jednoznacznie wynika, że ludzie pozbawieni poczucia humoru i
                        rzadko znajdujący powody do śmiechu częściej zapadają na dolegliwości układu
                        krążenia. - Nadejdą takie czasy, kiedy lekarz będzie obok leków zapisywał
                        choremu codzienną dawkę humoru, na przykład lekturę komiksu - zauważa uczony.
                        Może więc niedługo obok popularnych ostatnio barów tlenowych zaczną powstawać
                        gabinety śmiechu, dokąd będziemy wpadali na pół godziny, by za odpowiednią
                        opłatą (płatne z góry) wyśmiać się za wszystkie czasy?

                        Jedno z badań Millera polegało na tym, że zapytał on 150 osób zdrowych i 150
                        zawałowców w tym samym wieku, jak zareagowaliby na rozmaite zaskakujące
                        sytuacje życiowe. Można je wyliczać w nieskończoność: kelner wylewa nam zupę na
                        kolana, sprzedawca, wydając nam pieniądze, myli się na naszą niekorzyść,
                        wsiadamy do złego pociągu, elektrownia wyłącza nam prąd w połowie
                        fantastycznego filmu, podczas prasowania przypalamy suknię przed wyjściem na
                        bal, samochód psuje się na dzień przed wyjazdem na wakacje itd. Nic, tylko się
                        wściec i rzucić przykrym słowem!

                        Tak właśnie reagowała znaczna większość spośród tych uczestników testu Millera,
                        którzy cierpieli na dolegliwości układu krążenia. Przyznawali oni, że w
                        podobnych sytuacjach odczuwali zwykle agresję, złość i wrogość. Natomiast w
                        grupie osób zdrowych przeważali ci, którzy nie dawali się sprowokować przez
                        los, lecz w trudnym momencie uruchamiali poczucie humoru. - Wesołe usposobienie
                        chroni nas przed nadmiernym stresem, który ma wręcz katastrofalny wpływ na
                        pracę serca i stan naczyń krwionośnych. Jeśli więc rzadko się śmiejesz, może to
                        oznaczać, że szybciej wylądujesz u kardiologa - przestrzega naukowiec.

                        Ty się śmiejesz, ja się śmieję

                        Łatwo powiedzieć, śmiejmy się. Ale z czego? Ze wszystkiego - odpowiada biolog
                        Robert Provine, jeden z najlepiej znanych badaczy zjawiska śmiechu. Badania
                        Millera, o których czytaliście przed momentem, również dowodzą, że śmiać można
                        się nawet z wielu pozornie przykrych zdarzeń. Wszystko zależy od naszego
                        nastawienia i poczucia humoru. Provine, obserwując około 1200 rozmów, obliczył,
                        że ludzie śmieją się tylko w 20 proc. z tego powodu, że usłyszeli, przeczytali
                        lub obejrzeli coś humorystycznego. Znacznie częściej śmiech pojawiał się po
                        prostu na widok drugiego roześmianego człowieka. To jego zdaniem tłumaczy,
                        dlaczego tak
    • Gość: a IP: *.plock.cvx.ppp.tpnet.pl 07.04.03, 22:20
      • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 08.04.03, 03:08
        Przeczytalem z zaciekawieniem wiadomosc u gory pierwszej strony,ze 8 kwietnia
        jest ogolnopolski test dla 6-klasistow.
        Agaty syn chodzi wlasnie do 6 klasy i na dodatek chlopak zdolny jest,wiec z
        testem nie powinien miec zadnych problemow.
        Przejrzalem test probny dla 6-klasistow i oczom nie moglem uwierzyc.
        To niemozliwe,zeby takie testy byly dawane 13-latkom.
        Mozna zrobic jakies bledy w czesci opisowej,ale jak sie pomylic w czesci
        testowej,to pojecia nie mam.

        Pytanie dla Krzysztofa:Jaki cel maja takie testy?
        • Gość: Krzysztof Homan IP: *.net.pl / 192.168.1.* 08.04.03, 10:03
          Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

          > Pytanie dla Krzysztofa:Jaki cel maja takie testy?

          Szukaj odpowiedzi na stronach MENiS:
          www.men.waw.pl
          Czy pytasz o cel testów jako takich, czy też jak piszesz, testów zbyt łatwych?

          Zasady kończenia jednego poziomu szkoły i przejścia na poziom wyższy nie bardzo
          interesują mnie do czasu, kiedy system oświatowy "ozdrowieje". Jestem
          nauczycielem-najemnikiem. Wykonuję swoje zadania jak najlepiej potrafię. Nie
          moją rolą jest tworzenie systemu oświatowego. Oczywiście mam w tym temacie
          swoje uwagi, doświadczenie szkolne. Mogę służyć komu trzeba swoją opinią.

          W świetle Twego pytania ponawiam moje niegdysiejsze: po co matura?

          Pozdrawiam
          Krzysztof Homan, nauczyciel
          khoman@poczta.onet.pl
          • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 08.04.03, 14:57
            Gość portalu: Krzysztof Homan napisał(a):

            > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
            >
            > > Pytanie dla Krzysztofa:Jaki cel maja takie testy?
            >
            > Szukaj odpowiedzi na stronach MENiS:
            > <a href="http://www.men.waw.pl"target="_blank">www.men.waw.pl</a>
            > Czy pytasz o cel testów jako takich, czy też jak piszesz, testów zbyt łatwych?

            Testy powinny byc,ale ten dla 6-klasistow wydawal mnie sie za latwy.
            Takie testy moga zniechecic do nauki tych ambitniejszych uczniow.

            > Zasady kończenia jednego poziomu szkoły i przejścia na poziom wyższy nie
            bardzo
            > interesują mnie do czasu, kiedy system oświatowy "ozdrowieje". Jestem
            > nauczycielem-najemnikiem. Wykonuję swoje zadania jak najlepiej potrafię. Nie
            > moją rolą jest tworzenie systemu oświatowego. Oczywiście mam w tym temacie
            > swoje uwagi, doświadczenie szkolne. Mogę służyć komu trzeba swoją opinią.
            >
            > W świetle Twego pytania ponawiam moje niegdysiejsze: po co matura?

            Z moja matura to bylo tak,ze ja bardziej sie przygotowywalem i bardziej
            przezywalem mature niz egzaminy na SGPiS.
            Emocje na maturze mogly byc spowodowane tym,ze cialo pedagogiczne w szkole
            sredniej nie przepadalo za mna.

            > Pozdrawiam
            > Krzysztof Homan, nauczyciel
            > khoman@poczta.onet.pl
        • Gość: Agata IP: *.chello.pl 08.04.03, 12:24
          Test był bardzo łatwy! W części zamkniętej Paweł nie zrobił ani jednego błędu.
          W części otwartej też nie powinien ( chociaż to zależy od sprawdzającego). Sama
          zachodzę w głowę po co taki prosty test??????????????????????????????????????
          Czemu ma służyć??????????????????????????? I dlaczego pisze sie go przez 60
          minut?????????????????????????????? Według koleżanki Pawła nikt nie pisał
          dłużej niż 45, a tej dziewczynce wystarczyło 25 minut.Podobno też nie ma błędów.
          • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 08.04.03, 15:04
            Gość portalu: Agata napisał(a):

            > Test był bardzo łatwy! W części zamkniętej Paweł nie zrobił ani jednego
            błędu.
            > W części otwartej też nie powinien ( chociaż to zależy od sprawdzającego).
            Sama
            > zachodzę w głowę po co taki prosty test??????????????????????????????????????
            > Czemu ma służyć??????????????????????????? I dlaczego pisze sie go przez 60
            > minut?????????????????????????????? Według koleżanki Pawła nikt nie pisał
            > dłużej niż 45, a tej dziewczynce wystarczyło 25 minut.Podobno też nie ma
            błędów
            > .

            Testy u mojego syna w 3 klasie wygladaja tak,ze nigdy wiecej niz 4-5 uczniow ma
            100 pkt(czy tez 100%) z testow a reszta odpowiednio gorzej.
            Oczywiscie sa tez niedostateczne.
            Test wg mnie jest po to by zroznicowac uczniow pod wzgledem opanowania
            materialu.
            Bo jesli 90% uczniow otrzyma bardzo dobre lub dobre oceny ,to wg mnie test mija
            sie z celem.
            W czesci opisowej moga byc bledy,ale czesc testowa byla za latwa.
            Zycze Pawlowi powodzenia.
          • 08.04.03, 21:12
            witajcie:)
            przegladnolem test i jak dla mnie w znakomitej czesci poziomem nie odbiegal za
            duzo od pytan zadawanych na audiotele...
            ... a najciekawsze jest to wieczne dazenie do pytan w stylu: uzasadnij wybow
            twojego idola i dlaczego zostal nim leni/stalin/.../papiez. czy nie mozna choc
            troche uwierzyc w te male dzieci i ich inteligencje i zadac pytanie dlaczego
            ogladaja lub nie telewizje i dlaczego lubia te czy inne programy, a nie
            potepiac wszystkiego w czambul?
            pozdr
            piotrek
            • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 11.04.03, 04:09
              Syn juz ktorys raz z kolei skarzy sie na zaczepki w szkole.
              Wiec pytam,kto cie zaczepia i kiedy.
              Okazalo sie ze Jeanette czesto go zaczepia i on nie wie dlaczego.
              No wiec ja dalej:A podoba ci sie ona?
              Nie,skad.
              A dobrze sie ona uczy?
              Tak,dobrze.
              To co ci tak bardzo przeszkadza?
              A,bo caly czas cos ode mnie chce.

              Tak sie sam zaczynam zastanawiac,czy to nie za wczesnie w 3 klasie na zaczepki?
              • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 15.04.03, 04:44
                Dlaczego Agata nie wypisuje zwolnien z lekcji matematyki?????
                Przeciez jest sporo uczniow ,ktorzy przezywaja straszny stres przed lekcjami z
                matmy,a juz przed klasowkami niektorym mowe odbiera.
                Przeciez zwalniajac z zajec z WF ,daje sie tym ,ktorzy na WF nie przychodza 2-4
                godziny extra czasu np na nauke historii lub polskiego.
                Zwalniajac uczniow z WF,Agato karzesz tych ktorzy na ten WF chca chodzic lub
                nie maja po znajomosci lekarza,ktory by ich z tego WF zwolnil.
                No wiec w Stanach zwolnienie z WF nie znaczy ze mozesz na WF nie przyjsc.
                Znaczy tylko i wylacznie ze nie mozesz wykonywac jakichs tam scisle okreslonych
                cwiczen.
                Nie zapominaj o tym Agato,ze CHOD jest dyscyplina olimpijska.
                Jesli cwaniak nie moze grac w koszykowke,to musi w nagrode chodzic naokolo
                boiska.

                > A od kiedy zwolnienie z WF oznacza,ze mozna nie przychodzic na WF????????????
                > Zwolnienie oznacza,ze nie mozna cwiczyc z jakichs tam wzgledow,ale obecnosc
                na
                > WF musi byc w dalszym ciagu obowiazkowa.
                > Mozna nie cwiczyc i rownie dobrze byc kibicem,a jak nie lubisz byc kibecem to
                > przygladaj sie cwiczacym i wykonuj takie same cwiczenia w domu lub na
                podworku.
                > Bo chyba nie masz problemu z bieganiem po podworku i wykapaniem sie w domu.
                > Chyba ze Agata da ci zwolnienie z biegania po podworku rowniez.
                > Wtedy prosze bardzo,chowajmy kalekie pokolenie na masowa skale.

                Ciekawe czego ci Amerykanie jeszcze nie wymysla,bo przeciez Polacy maja juz tak
                wszystko ladnie i zgrabnie poukladane,ze nie ma co sie wzorowac na Amerykanach.
                "W USA tylko McDonaldy i Coca-Cola".
                • Gość: Agata IP: *.chello.pl 15.04.03, 20:51
                  Zwolnienia z WF wypisuję i wypisywać będę zawsze kiedy zobaczę, że mam do
                  czynienia z głupim lub bezmyślnym nauczycielem WF. A, że tacy są to już nie
                  moja wina. Nauczyciel WF jak mało kto potrafi ośmieszyć i upokorzć. Najłatwiej
                  mu/jej to wychodzi z dziewczyną w okresie dojrzewania. Wuefista zamiast
                  zachęcić do zdrowego ruchu adekwatnego do możliwości organizmu w tym okresie -
                  zniechęca! Uprzedzając Twoje dywagacje informuję, że sama zwolnienia z WF nie
                  miałam, jestem wysportowana, sprawna fizycznie, systematycznie chodzę na
                  pływalnię, a WF w szkole nienawidziłam .
                  Ludzi staram się traktować jednakowo - o ile się to da.
                  Nie wiem co rozumiesz pod pojęciem "inteligencka samoobrona"? Przed kim mam się
                  bronić? Kto mi zagraża? Czy wiesz o jakimś niebezpieczeństwie na które jestem
                  narażona? Jeżeli tak jest istotnie - mam nadzieję, że ostrzeżesz. Jeśli chodzi
                  o wredny wirus groźnego zapalenia płuc to jestem bezpieczna - chorzy z którymi
                  sie kontaktuję mają innego typu schorzenia, a do Chin ( i w okolice) w tym roku
                  sie nie wybieram.............................................................
                  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 16.04.03, 02:00
                    Gość portalu: Agata napisał(a):

                    > Zwolnienia z WF wypisuję i wypisywać będę zawsze kiedy zobaczę, że mam do
                    > czynienia z głupim lub bezmyślnym nauczycielem WF. A, że tacy są to już nie
                    > moja wina.

                    Wlasnie mnie o to chodzi,ze to ty decydujesz,kto jest glupi lub bezmyslny.
                    Swego czasu ja tez bylem w twoich nielaskach i do tej pory nie wiem,czy jako
                    glupi lub tylko bezmyslny.

                    > Nauczyciel WF jak mało kto potrafi ośmieszyć i upokorzć.

                    Ja tez mialem troche problemow z moim WF-ista,ktory byl bylym pilkarzem
                    Czarnych Koszul,bo probowal mnie za bardzo poskramiac.

                    > Najłatwiej
                    > mu/jej to wychodzi z dziewczyną w okresie dojrzewania. Wuefista zamiast
                    > zachęcić do zdrowego ruchu adekwatnego do możliwości organizmu w tym okresie -

                    > zniechęca! Uprzedzając Twoje dywagacje informuję, że sama zwolnienia z WF nie
                    > miałam, jestem wysportowana, sprawna fizycznie, systematycznie chodzę na
                    > pływalnię, a WF w szkole nienawidziłam .
                    > Ludzi staram się traktować jednakowo - o ile się to da.
                    > Nie wiem co rozumiesz pod pojęciem "inteligencka samoobrona"? Przed kim mam
                    się
                    > bronić? Kto mi zagraża? Czy wiesz o jakimś niebezpieczeństwie na które jestem
                    > narażona? Jeżeli tak jest istotnie - mam nadzieję, że ostrzeżesz.

                    Chodzilo mnie o to,ze mozesz dac zwolnienie dziecku znajomych(tez np lekarzy)
                    a ci ktorzy nie maja lekarzy wsrod znajomych sa pod tym wzgledem uposledzeni.

                    > Jeśli chodzi
                    > o wredny wirus groźnego zapalenia płuc to jestem bezpieczna - chorzy z
                    którymi
                    > sie kontaktuję mają innego typu schorzenia, a do Chin ( i w okolice) w tym
                    roku
                    > sie nie wybieram.............................................................

                    Nie.
                    Chodzilo mnie o to,ze zwolnienie z WF-u nie upowaznia do opuszczania lekcji WF.
                    Zwolnienie z WF upowaznia tylko do wstrzymania sie od uciazliwych cwiczen,a
                    nauczyciel WF decyduje,co powinien taki osobnik,ktory ma zwolnienie z WF w tym
                    czasie robic.
                    Moze to byc zwykle chodzenie wokol boiska lub prace porzadkowe.
                    Moze to dziwic was troche,ale tu w Stanach WF traktuje sie jako calkiem
                    normalny przedmiot nauczania.
                    • Gość: Misiak IP: *.kalisz.mm.pl 08.06.03, 11:59
                      Nie jestem za bardzo w temacie, i nie wiem czy juz pisales o tym jaki jest
                      system szkolnictwa. Moglbys rozpisac, jak wygladaja lata nauki? Tak jak w
                      Polsce:
                      6lat-zerowka;
                      nastepnie 3lata-nauczanie poczatkowe;
                      kolejne 3lata-podstawowka (4-6);
                      3lata gimnazjum;
                      potem 3lata LO albo inne pogimnzazjalne szkoly.
                      A jak to wyglada w Stanach?
                      Z gory dzieki.
                    • Gość: nikatrzy IP: *.ne.client2.attbi.com 14.03.04, 04:49

                      > Moze to dziwic was troche,ale tu w Stanach WF traktuje sie jako calkiem
                      > normalny przedmiot nauczania.

                      Moje dzieci mialy w Polsce cztery godziny WF-u tygodniowo, a w USA maja dwie.
                      Dwa razy mniej, bo dwa razy normalniej???
                • Gość: Marek IP: *.chello.pl 15.04.03, 20:53
                  Macieju - jesli mojej żonie- Agacie- coś grozi daj mi znać! W ramach samoobrony
                  odeprzemy atak nieprzyjaciela!
                  Pozdrawiam - Marek
                  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 16.04.03, 22:35
                    Gość portalu: Marek napisał(a):

                    > Macieju - jesli mojej żonie- Agacie- coś grozi daj mi znać! W ramach
                    samoobrony
                    > odeprzemy atak nieprzyjaciela!
                    > Pozdrawiam - Marek

                    Wiesz jak to jest w dzisiejszym,modernym swiecie z samoobrona i przyjaciolmi.
                    Czyrak,Shredder i Putin wypieli sie na USA i zawiazuja 3-cia miedzynarodowke
                    w Leningradzie.
                    No wiec USA wypielo sie rowniez na nich.
                    Z Przyjaciolmi trzeba byc na dobre i na zle i wtedy"odeprzemy atak
                    nieprzyjaciela".



                    • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 09.05.03, 07:19
                      Gość portalu: fanny napisał(a):

                      > My sobie chwalimy. Syn chodzi szosty rok, corka drugi. Obydwoje zaczynali z
                      > zerowego poziomu, obecnie dla Alexa nie ma znaczenia czy mowi po polsku czy
                      po
                      > angielsku, jak sam to okresla czasami dopiero po chwili rozmowy dociera do
                      > niego w jakim jezyku rozmawia. Lisia swietnie czyta, rozumie prawie wszystko,
                      > swobodnie prowadzi rozmowe po angielsku.
                      > W tej szkole podoba nam sie tez sposob nauki, ktory jest taki, w ktorym
                      zmierza
                      >
                      > polska szkola, czyli malo na pamiec, duzo na myslenie. Potwierdzeniem
                      wysokiego
                      >
                      > poziomu jest to, ze szkola na tescie kompetencyjnym na koniec podstawowki w
                      > zeszlym roku uzyskala najlepsze wyniki na calym Ursynowie.
                      > Jezeli chodzi o poziom polskiego to jest on absolutnie porownywalny z
                      polskimi
                      > szkolami spolecznymi. Duzo dzieje sie na lekcjach i duzo zadaja, szczegolnie
                      w
                      > klasach 0-5. Uczy wspaniala pani, ktorej ambicja jest, zeby kazde dziecko w
                      > dowolnej chwili moglo zmienic szkole na polskojezyczna i jej sie to udaje.
                      >
                      > A i jeszcze jedno, my wybralismy te szkole z tego wzgledu, ze jako jedyna w
                      > Warszawie (oczywiscie z anglojezycznych) wydaje rownolegle polskie swiadectwo
                      > (szkola ma akredytacje MEN), a polski i historia Polski nie sa zajeciami
                      > fakultatywnymi lecz obowiazkowymi.
                      >
                      > Jesli masz jeszcze jakies pytania bardziej szczegolowe, to pisz.
                      > Pozdrawiam

                      Ta wypowiedz jest na forum Warszawa,Mokotow,Ursynow.
                      A ze Agata tam mieszka,to moze zajrzec do szkoly,bo ameryke na Ursynowie pod
                      nosem.
                      Troche droga jest ta szkola,bo az 6 tys doll rocznie,co wlasciwie wynosi tyle
                      samo co prywatna szkola podst w Stanach.
                      Katolickie sa troche tansze,ale nie sa tak dobre jak prywatne.

                      • Gość: Agata IP: *.chello.pl 09.05.03, 18:27
                        Macieju, strasznie Cię zmartwię i nie wyślę Pawła do amerykańskiej szkoły. Co
                        gorsza, nie wyśle go do żadnej polskiej szkoły. Wyjeżdżamy do jednego z krajów
                        UE ( mój mąż dostał propozycje pracy z ośrodkiem z którym współpracuje od
                        jakiegoś czasu) więc szlifujemy niemiecki.Nagle i nieoczekiwanie.
                        P.S. Egzamin po klasie 6 okazał sie trywialny - Paweł załapał się na maxa -
                        szkoda tylko, że papier okaże sie mało przydatny.
                        Pozdrawiam - Agata
                        • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 10.05.03, 02:51
                          Gość portalu: Agata napisał(a):

                          > Macieju, strasznie Cię zmartwię i nie wyślę Pawła do amerykańskiej szkoły. Co
                          > gorsza, nie wyśle go do żadnej polskiej szkoły. Wyjeżdżamy do jednego z
                          krajów
                          > UE ( mój mąż dostał propozycje pracy z ośrodkiem z którym współpracuje od
                          > jakiegoś czasu) więc szlifujemy niemiecki.Nagle i nieoczekiwanie.
                          > P.S. Egzamin po klasie 6 okazał sie trywialny - Paweł załapał się na maxa -
                          > szkoda tylko, że papier okaże sie mało przydatny.
                          > Pozdrawiam - Agata

                          Rzeczywiscie mnie zmartwilas,bo EU staje sie obozem dla uchodzcow.
                          Takie stadium przejsciowe miedzy Polska i USA.
                          Tez kiedys o tym myslalem,ale poszedlem na calosc i wyjechalem do Ameryki.
                          Daj znac na forum od czasu do czasu jak ci sie nowe miejsce podoba.
                          • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 11.05.03, 18:18
                            Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                            > Gość portalu: Agata napisał(a):
                            >
                            > > Macieju, strasznie Cię zmartwię i nie wyślę Pawła do amerykańskiej szkoły.
                            > Co
                            > > gorsza, nie wyśle go do żadnej polskiej szkoły. Wyjeżdżamy do jednego z
                            > krajów
                            > > UE ( mój mąż dostał propozycje pracy z ośrodkiem z którym współpracuje od
                            > > jakiegoś czasu) więc szlifujemy niemiecki.Nagle i nieoczekiwanie.
                            > > P.S. Egzamin po klasie 6 okazał sie trywialny - Paweł załapał się na maxa
                            > -
                            > > szkoda tylko, że papier okaże sie mało przydatny.
                            > > Pozdrawiam - Agata

                            I tak to plynie zycie,ze ludzie z Warszawy dorobkiem i wyksztalceniem
                            wyjezdzaja za granice a ich miejsce zajma jacys ambitni mlodzi lekarze z
                            Radomia lub Siedlec.
                            Cale szczescie ,ze Krzysztof powrocil na forum,bo juz zaczynalem miec pokretne
                            mysli,ze tez wyjechal.
                            • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 19.05.03, 22:06
                              Jak wyglada sprawdzanie prac domowych w polskich szkolach?
                              Czy n-l moglby przyblizyc troche te sprawe nam na forum?

                              Dlaczego pytam.
                              W tamtym roku syn mial wymagajaca nauczycielke,rodzice jej nie lubili,ze niby
                              byla kosa,ale krotko trzymala cala klase za buzke,powiedzmy tak sobie delikatnie
                              a ja nic nie mowilem i czekalem na efekty.
                              Od czasu do czasu,pytalem syna:Jak mu sie nowa pani podoba?
                              Ale on zgrywal twardziela i nigdy sie nie poskarzyl.
                              Pomyslalem sobie ,za rok bedzie inna nauczycielka i sytuacja bedzie inna.
                              Teraz pytalem kilka razy syna czy zrobil prace domowa.
                              Zawsze odpowiada,ze tak,albo ze bylo zastepstwo i nowy nauczyciel nic nie zadal.
                              Az wreszcie postanowilem sprawdzic.
                              Patrze,a on idzie na kompletne minimum i juz tak w klasie niemal wszyscy sie
                              wycwanili,ze jak nauczycielka nie sprawdza pracy domowej,tzn ze oni nie musza
                              jej robic.
                              System amerykanski wyglada tak,ze jak chcesz sie nauczyc i rodzice cie
                              przypilnuja,to nie ma lepszych szkol niz w USA.
                              Ale ten sam system pozwala na wiele luzu i nieodrabianie prac domowych.
                              Znajoma zwolnila sie z pracy,bo nauczycielka wezwala ja do szkoly,ze syn nie
                              robi pracy domowej i grozi mu brak promocji.
                              Troche ja rozumiem,bo ma trojke dzieci i jest niezle zalatana.
                              Moje dzieciaki,mimo ze bryluja w swoich klasach,tez ida na latwizne z praca
                              domowa
                            • Gość: nat IP: *.in-addr.btopenworld.com 23.05.03, 19:24
                              Przeczytalam wszystkie twoje wypowiedzi na tym watku i szczerze mowiac,
                              uwierzyc nie moge, ze glupi, bezmyslny bufon twojego pokroju moze roszczyc
                              sobie jakiekolwiek pretensje do wyrazania opinii, udzielania porad itp.
                              Podejrzewam, ze w tej wielkiej Ameryce nie masz z kim slowa na zywo zamienic i
                              zanudzasz forumowiczow opwiesciami o swoich (wybitnych naturalnie) dzieciakach
                              ich beznadziejnych amerykanskich szkolach i starasz sie imponowac ludziom z
                              Polski, ktorym nie masz nic do zaoferowania.
                              Dla twojej informacji, w ankiecie przeprowadzonej przez Readers Digest z
                              mlodzieza swiata, polskie nastolatki wypadly na pierwszym miejscu pod wzgledem
                              wiadomosci o swiecie, literaturze,sporcie itp itd. Nie rozpaczaj wiec nad losem
                              twojej glupiej znajomej - pozostanie glupia gdziekolwiek by nie zyla, zwlaszcza
                              zadajac sie toba.Bogu dzieki, ze z Polski wyjechales - komiseracje dla USA.
                              • Gość: Krzysztof Homan IP: *.net.pl / 192.168.1.* 23.05.03, 23:34
                                Gość portalu: nat napisał(a):

                                > Przeczytalam wszystkie twoje wypowiedzi na tym watku [...]

                                Rad byłbym dowiedzieć się kim jesteś, skąd piszesz.
                                Nie mogę nadziwić się, że tak myślisz, a jeszcze bardziej dziwi mnie Twoje
                                słownictwo.
                                Współczuję Macieju.

                                Pozdrawiam
                                Krzysztof Homan, nauczyciel
                                khoman@poczta.onet.pl
                                • Gość: nat IP: *.in-addr.btopenworld.com 25.05.03, 23:51
                                  Gość portalu: Krzysztof Homan napisał(a):

                                  > Rad byłbym dowiedzieć się kim jesteś, skąd piszesz.

                                  Jestem z urodzenia Polka d ielu lat zamieszkala w Anglii.

                                  A mnie najbardziej dziwi, ze jedyni ludzie, ktorzy z uporem pluja na wszystko
                                  co polskie to zamieszkani za granica Polacy. Maciej zachlystuje sie zyciem w
                                  USA jakby mu ktos klapki na czy zalozyl, naprawde az przykro to czytac. Nie
                                  wiem, moze w Polsce mieszkal pod mostem, zyl na burakach i do szkoly mial pod
                                  gorke stad ta slepa idealizacja wspanialej Ameryki. A propos, w mojej szkole w
                                  Polsce byl chor i ... orkiestra. Aleluja!!!!

                                  Nie mogę nadziwić się, że tak myślisz, a jeszcze bardziej dziwi mnie Twoje
                                  > słownictwo.

                                  Moje slownictwo sluzy wyrazniu dobitnie mojej opini - przeklestwa przelknelam.

                                  > Współczuję Macieju.
                                  Ja tez mu wspolczuje. Serdecznie.
                                  >
                                  > Pozdrawiam
                                  > Krzysztof Homan, nauczyciel
                                  > khoman@poczta.onet.pl
                                  • Gość: Krzysztof Homan IP: *.net.pl / 192.168.1.* 26.05.03, 01:38
                                    Gość portalu: nat napisał(a):

                                    > Jestem z urodzenia Polka d ielu lat zamieszkala w Anglii.

                                    Dziękuję.

                                    > A mnie najbardziej dziwi, ze jedyni ludzie, ktorzy z uporem pluja na wszystko
                                    > co polskie to zamieszkani za granica Polacy.

                                    Mylisz się. Nie są jedynymi.

                                    Maciej zachlystuje sie zyciem w
                                    > USA jakby mu ktos klapki na czy zalozyl, naprawde az przykro to czytac. Nie
                                    > wiem, moze w Polsce mieszkal pod mostem, zyl na burakach i do szkoly mial pod
                                    > gorke stad ta slepa idealizacja wspanialej Ameryki. A propos, w mojej szkole
                                    w
                                    > Polsce byl chor i ... orkiestra. Aleluja!!!!

                                    Z tego co wiem, to Maciejowi dobrze jest w Ameryce. Trudno to nazwać
                                    zachłystywaniem się. Ja z przyjemnością i zazdrością czytam jego posty.
                                    Martwię się o Ciebie, Twoje życie. Coś tu musi być nie tak, skoro w tak niezbyt
                                    grzeczny sposób czepiasz się innych.

                                    > Moje slownictwo sluzy wyrazniu dobitnie mojej opini - przeklestwa przelknelam.

                                    Czytałem wiele dobitnie wyrażanych opinii. Większość z nich zawierała
                                    przyzwoite słownictwo i merytoryczne argumenty. Tego u Ciebie nie odnalazłem.

                                    > Ja tez mu wspolczuje. Serdecznie.

                                    OK. To ja jeszcze serdecznie współczuję zdrowym i bogatym.

                                    Pozdrawiam
                                    Krzysztof Homan, nauczyciel
                                    khoman@poczta.onet.pl
                                    • Gość: nat IP: *.in-addr.btopenworld.com 26.05.03, 12:46
                                      Nie bardzo chyba sie tutaj rozumiemy. Nie watpie, ze Maciejowi dobrze jest w
                                      USA, lepiej niz bylo w Polsce. Ja tez zmienilam sobie kraj zamieszkania co bylo
                                      najlepsza decyzja jaka podjelam w moim zyciu i w Polsce nie bylam od blisko 20
                                      lat. Nie znaczy to jednak, ze patrzac wstecz(o dzisiejszej rzeczywistosci nie
                                      wiele wiem) widze tam tylko zlo. Polska edukacja (sedno mojego napadu na
                                      Macieja)byla na duzo wyzszym poziomie niz w wielu innych 'rozwinietych' krajach
                                      swiata, lacznie z Anglia i USA. Porownanie moje wynika z nastepujacych faktow:
                                      - chodzilam do szkoly & uniwersytet w Polsce
                                      - uczylam w polskiej szkole przez 4 lata
                                      - moje dzieci wyksztalcone w Anglii (szkoly prywatne i panstwowe plus
                                      uniwersytet)
                                      - maz amerykanin, ksztalcony w USA i Szwajcarii
                                      - kuzyni zamieszkali i ksztalceni w Niemczech i Australii
                                      Majac niezla skale porownawcza, z uporem twierdze, ze polska mlodziez ma lepsze
                                      ogolne wyksztalcenie, wie duzo wiecej o swoim kraju i swiecie. W Stanach
                                      spedzilam duzo czasu i zadziwial mnie za kazdym razem brak wiedzy o wszystkim,
                                      co nie miesci sie na ich podworku. Absolwenci wyzszych uczelni nie znajacy
                                      podstawowej geografii wlasnego kraju, o reszcie swiata bez pojecia. Nie
                                      slyszeli o literaturze Europejskiej i nie potrafia ulokowac w czasie wojen
                                      swiatowych. To tylko male przyklady. Porownaj to z wiedza absolwenta polskiego
                                      liceum, ktory nie zawsze mial mozliwosci podrozowac po swiecie ale na stronach
                                      atlasu czul sie w domu. Szkolne orkiestry i wspaniale wyposazone obiekty
                                      sportowe to wynik bogatszych nakladow finansowych a nie zamilowania do muzyki
                                      czy sportu.
                                      Na zakonczenie: prezydent Bush jest absolwentem Yale?????A moze Harvard??? To
                                      chyba mowi samo za siebie.Pozdrowienia

                                      • Gość: Krzysztof Homan IP: *.net.pl / 192.168.1.* 26.05.03, 15:31
                                        Gość portalu: nat napisał(a):

                                        > Majac niezla skale porownawcza, z uporem twierdze, ze polska mlodziez ma
                                        lepsze
                                        >
                                        > ogolne wyksztalcenie, wie duzo wiecej o swoim kraju i swiecie. W Stanach
                                        > spedzilam duzo czasu i zadziwial mnie za kazdym razem brak wiedzy o
                                        wszystkim,
                                        > co nie miesci sie na ich podworku.

                                        Zgoda. Pewnie masz rację. Polscy uczniowie dużo wiedzą. Jednak jakim nakładem
                                        pracy. 30 lekcji w tygodniu. Popołudnia zajęte nauką własną lub korepetycjami.
                                        Programy przeładowane do absurdu. Każdy nasz uczeń jest znawcą w każdej
                                        dziedzinie.
                                        Ważne jest jak ta nabyta wiedza wykorzystana jest w życiu. Myślę, że w Stanach
                                        radzą sobie z tym lepiej. Co z tego, że nie każdy zna tablicę Mendelejewa na
                                        pamięć lub atlas geograficzny na wyrywki? Mają osiągnięcia w swoich
                                        specjalizacjach.

                                        > Na zakonczenie: prezydent Bush jest absolwentem Yale?????A moze Harvard??? To
                                        > chyba mowi samo za siebie.

                                        Prezydent G.W. Bush jest jednym z najmądrzejszych ludzi jakich znam. Cenię go
                                        za mądrość, za charakter, a nie za znajomość encyklopedii.

                                        Pozdrawiam
                                        Krzysztof Homan, nauczyciel
                                        khoman@poczta.onet.pl
                                        • Gość: NAT IP: *.in-addr.btopenworld.com 27.05.03, 00:58
                                          30 lekcji w tygodniu. Popołudnia zajęte nauką własną lub korepetycjami.
                                          > Programy przeładowane do absurdu. Każdy nasz uczeń jest znawcą w każdej
                                          > dziedzinie.

                                          30 LEKCJI TYGODNIOWO TO BARDZO STANDARTOWY WYMIAR GODZIN W SZKOLNICTWIE. KAZDA
                                          PRZYZWOITA SZKOLA OFERUJE OPROCZ TEGO WIELE ZAJEC POZASZKOLNYCH TYPU, MUZYKA,
                                          TANIEC, ROZNORODNE KLUBY (SZACHY, PLYWANIE, KOMPUTERY, ZAJECIA DRAMATYCZNE ITD)

                                          > Ważne jest jak ta nabyta wiedza wyorzystana jest w życiu. Myślę, że w
                                          Stanach radzą sobie z tym lepiej. Co z tego, że nie każdy zna tablicę
                                          Mendelejewa na pamięć lub atlas geograficzny na wyrywki? Mają osiągnięcia w
                                          swoich specjalizacjach.

                                          ZGODA. ALE PO TO ABY DZIECKO CZY NASTOLATEK ODNALEZLI SWOJ TALENT CZY
                                          SZCZEGOLNE ZAMILOWANIE TO DOBRZE JEST MIEC DOBRY ZASOB WIEDZY LUB DOSWIADCZYC
                                          ROZNYCH ZAJEC, PRZEMIOTOW, DZIEDZIN. SPECJALIZACJA PRZYCHODZI DUZO POZNIEJ A
                                          OGOLNA WIEDZA TWORZY INTERESUJACEGO CZLOWIEKA RACZEJ NIZ SUPER SPRAWNEGO
                                          ROBOTA. Z MOJEGO DOSWIADCZENIA, Z PRZECIETNYM OBYWATELEM US NIE BARDZO JEST O
                                          CZYM POROZMAWIAC, CHOCIAZ STARAJA SIE BYC MILI.
                                          >
                                          > Prezydent G.W. Bush jest jednym z najmądrzejszych ludzi jakich znam. Cenię go
                                          > za mądrość, za charakter, a nie za znajomość encyklopedii.

                                          NIE WIEM NA ILE GO ZNASZ. 'ENCYKLOPEDII' TO PEWNIE NIE UMIE PRZELITEROWAC
                                          POPRAWNIE I O 'MADROSC' NIE WIELU GO POSADZA. ALE MNIEJSZA O PREZYDENTA.
                                          ZGODZMY SIE NIE ZGADZAC NA TEN TEMAT.
                                          >
                                          > Pozdrawiam
                                          • Gość: Krzysztof Homan IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 27.05.03, 02:22
                                            Gość portalu: NAT napisał(a):

                                            > ZGODA. ALE PO TO ABY DZIECKO CZY NASTOLATEK ODNALEZLI SWOJ TALENT CZY
                                            > SZCZEGOLNE ZAMILOWANIE TO DOBRZE JEST MIEC DOBRY ZASOB WIEDZY LUB DOSWIADCZYC
                                            > ROZNYCH ZAJEC, PRZEMIOTOW, DZIEDZIN. SPECJALIZACJA PRZYCHODZI DUZO POZNIEJ A
                                            > OGOLNA WIEDZA TWORZY INTERESUJACEGO CZLOWIEKA RACZEJ NIZ SUPER SPRAWNEGO
                                            > ROBOTA. Z MOJEGO DOSWIADCZENIA, Z PRZECIETNYM OBYWATELEM US NIE BARDZO JEST O
                                            > CZYM POROZMAWIAC, CHOCIAZ STARAJA SIE BYC MILI.

                                            Co to znaczy - specjalizacja przychodzi późno? Na jakim poziomie, ilu lat?
                                            To, czy specjalista jest robotem czy nie, nie zależy wyłącznie od trybu
                                            kształcenia. Poza tym, coś co jest do wszystkiego, jest do niczego.

                                            > NIE WIEM NA ILE GO ZNASZ. 'ENCYKLOPEDII' TO PEWNIE NIE UMIE PRZELITEROWAC
                                            > POPRAWNIE I O 'MADROSC' NIE WIELU GO POSADZA. ALE MNIEJSZA O PREZYDENTA.
                                            > ZGODZMY SIE NIE ZGADZAC NA TEN TEMAT.

                                            Znam go z TV. Wystarczy spojrzeć, posłuchać, poznać jego decyzje. Dla mnie jest
                                            wzorem. To, że wielu o mądrość go nie posądza, nie ma nic do rzeczy. Nie takie
                                            głupstwa ludzie plotą, zwłaszcza tzw. intelektualiści.
                                            Przystaję na pozostanie w różnych widzeniach prezydenta Busha.
                                            Jednak Twoje ostre słowa skierowane pod jego adresem, a wcześniej pod adresem
                                            Macieja, każą mi sądzić, że pochopnie i powierzchownie oceniasz ludzi.

                                            Pozdrawiam
                                            Krzysztof Homan, nauczyciel
                                            khoman@poczta.onet.pl
                                            • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 27.05.03, 06:31
                                              > Gość portalu: NAT napisał(a):

                                              > > ROBOTA. Z MOJEGO DOSWIADCZENIA, Z PRZECIETNYM OBYWATELEM US NIE BARDZO JES
                                              > T O CZYM POROZMAWIAC, CHOCIAZ STARAJA SIE BYC MILI.

                                              To jak to sie dzieje,ze przecietny Amerykanin jest bogatszy od przecietnego
                                              Brytyjczyka?
                                              Bo u nas swiadomosc ksztaltuje byl.
                                              Nie bardzo wiem ,jak ty to widzisz w EUropie?
                                              I rzuc tak dla przykladu o czym przecietny Amerykanin mialby z toba rozmawiac?
                                              Gotowanie?
                                              Przyspieszony kurs kroju i szycia?

                                              > > NIE WIEM NA ILE GO ZNASZ. 'ENCYKLOPEDII' TO PEWNIE NIE UMIE PRZELITEROWAC
                                              > > POPRAWNIE I O 'MADROSC' NIE WIELU GO POSADZA. ALE MNIEJSZA O PREZYDENTA.
                                              > > ZGODZMY SIE NIE ZGADZAC NA TEN TEMAT.

                                              Jesli wiekszosc Amerykanow popiera Busha,a ty go nie popierasz,to zdajesz sobie
                                              sprawe,ze jestes duzo ponizej przecietnego Amerykanina.
                                              Moze przedstaw swoje poglady na jakikolwiek temat i Amerykanie zaczna cie z
                                              miejsca uwielbiac i choc na prezydenta nie masz szans,to moze stalabys sie
                                              slawna osobistoscia,lub miala okazje popracowac z prezydentem tak jak Monica
                                              Lewinsky.
                                              • Gość: marcee IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 27.05.03, 09:04
                                                Moze sie wetne tutaj.
                                                Przeczytalam gdzies w waszych pyskowkach o poziomie nauczania w polskich
                                                szkolach i ze amerykanskie dzieci nie znaja literatury europejskiej
                                                Poniewaz Pan jest czynnym zawodowo (?) nauczycielem to chcialabym zapytac jaka
                                                literature amerykanska zna polska mlodziez?
                                                Nie jest to obrona pogladow Macieja (ktorego podczytuje o ile wpadnie mi w oko)
                                                ale po prostu takie pytanie przyszlo mi do glowy akurat
                                                ja poza Fitzgeraldem nie znam niczego
                                                a co zna wspolczesna polska mlodziez???
                                                Andrzeja Kosinskiego???
                                                watpie , poza "wysarczy byc" cala reszta nie nadaje sie do niczego wiec po
                                                kilku pozycjach ciska sie go w kat
                                                nie wiem czy podobne pytanie nie pojawilo sie juz tutaj gdyz w pzreciwienstwie
                                                do Nat ja akurat przeczytalam w calosci Agate ale nie pamietam czy juz bylo
                                                cos takiego pisane

                                                pani Nat tez bardzo proszona o odpowiedz, ciekawe co Brytyjczycy czytaja i jak
                                                my Polacy w kraju odbiegamy od reszty europejszykow a musimy gdyz sztuka to
                                                konsupcja z wyzszej polki po zaspokojeniu podstawowych potrzeb

                                                i jeszcze jedno luzne skojazrenie bardzo
                                                jakies dwa dni temu polska tv nadawala pozna noca film amerykanski "dawno temu"
                                                w zasadzie podobne filmy (zycie wewnetrzne czlowieka) robil nasz rezyser (nie
                                                pamietam juz nazwiska gdyz ja w zasadzie nie interesuje sie kinem , w kazdym
                                                razie chodzi mi o tego czlowieka ktory zrobil "podwojne zycie
                                                weroniki" , "dekalog" i inne)
                                                i porownanie tutaj wypada absolutnie na nasza niekorzysc uwazam
                                                w zasadzie coz znacza jakies glupie filmy?
                                                jednak kiedy sie je przeanalizuje widac skale roznicy dopiero

                                                no wiec jaka literature amerykanska zna polska mlodziez? tak z ciekawosci, bo
                                                znajomosc literatury o niczym nie przesadza pzreciez ale to mnie zaciekawilo
                                                akurat
                                                • Gość: Krzysztof Homan IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 27.05.03, 11:44
                                                  Gość portalu: marcee napisał(a):

                                                  > Moze sie wetne tutaj.
                                                  > Przeczytalam gdzies w waszych pyskowkach

                                                  I w tym miejscu ja wypadam z wymiany myśli.

                                                  Pozdrawiam
                                                  Krzysztof Homan, nauczyciel
                                                  khoman@poczta.onet.pl
                                                  • Gość: marcee IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 27.05.03, 13:43
                                                    typowo polskie zasciankowe zachowanie i przypisywanie swoim postom wyjatkowosci
                                                    nosnika (ha ha podczas gdy to zwykly nocnik a nie nosnik)
                                                    nic nie szkodzi

                                                    nie pozdrawiam gdyz nie znosze kurtuazyjnych zachowan w sieci

                                                  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 27.05.03, 17:35
                                                    Gość portalu: marcee napisał(a):

                                                    > typowo polskie zasciankowe zachowanie i przypisywanie swoim postom
                                                    wyjatkowosci
                                                    >
                                                    > nosnika (ha ha podczas gdy to zwykly nocnik a nie nosnik)
                                                    > nic nie szkodzi
                                                    >
                                                    > nie pozdrawiam gdyz nie znosze kurtuazyjnych zachowan w sieci

                                                    Niepotrzebnie sie unioslas,bo Krzysztof nie pyskowal.
                                                    To nat pyskowala na mnie,a ja jej sie odwdzieczylem,zeby wiedziala,ze
                                                    Amerykanie nie musza byc mili dla niemilych.
                                              • Gość: nat IP: *.in-addr.btopenworld.com 28.05.03, 00:28
                                                Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                                                >
                                                > To jak to sie dzieje,ze przecietny Amerykanin jest bogatszy od przecietnego
                                                > Brytyjczyka?
                                                *** A co ma piernik do wiatraka? I jak to mierzysz?? W kwartalnym spozyciu
                                                hamburgerow na glowe? Ilosci par butow w przedsionku? Gestosci zlotych zebow?
                                                Och prosze opowiedz dokladnie, zalacz fotografie blogiego dobrobytu, w kolorze
                                                naturalnie.
                                                > Bo u nas swiadomosc ksztaltuje byl.

                                                *** Gdzie to przeczytales? A byt bez swiadomosci nie lepiej pasuje?
                                                > > I rzuc tak dla przykladu o czym przecietny Amerykanin mialby z toba
                                                rozmawiac? > Gotowanie?> Przyspieszony kurs kroju i szycia?
                                                *** nie, o Macieju z padolu lez, ktory jak mucha zlapal sie na tani lep i zywy
                                                nie spadnie. A ty z przyspieszonym kursem miales klopoty? Garbage disposal
                                                engineering moglby latwo usatysfakcjonowac.>
                                                >
                                                > Jesli wiekszosc Amerykanow popiera Busha,a ty go nie popierasz,to zdajesz
                                                sobie sprawe,ze jestes duzo ponizej przecietnego Amerykanina.

                                                *** ja wohl! To ci dopiero zaawansowana logika. Jesli przecietny amerykanin
                                                wazy 140kg, a ja jadam niewiele, to znalazwszy sie pod przecietnym
                                                amerykaniniem wedlug twojej fascynujacej sugestii zmuszona bylabym, niechetnie,
                                                zaakceptowac jego przewage. W jakichkolwiek innych warunkach - nie ma
                                                szans.Tylko w twoim pojeciu przecietny amerykanin zawsze ma racje i reszta
                                                swiata podporzdkowac sie ma przecietnym maciejom, na zasadzie ze ...?Waza
                                                wiecej? Mowia glosniej?

                                                choc na prezydenta nie masz szans,to moze stalabys sie slawna osobistoscia,lub
                                                miala okazje popracowac z prezydentem tak jak Monica Lewinsky.

                                                *** Tu jest pies pogrzebany! Monika wolala Billa. Nie trac nadziei Macieju,
                                                moze i do ciebie los sie kiedys usmiechnie w oparah dymu z cygara. Oczyiscie w
                                                Polsce musialbys sie zadowolic dymem z komina fabrycznego za oknem twojej
                                                lepianki no ale ten dylemat juz rozwiazales.
                                                • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 28.05.03, 03:30
                                                  Gość portalu: nat napisał(a):

                                                  > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
                                                  >
                                                  > >
                                                  > > To jak to sie dzieje,ze przecietny Amerykanin jest bogatszy od przecietneg
                                                  > o Brytyjczyka?
                                                  > *** A co ma piernik do wiatraka? I jak to mierzysz?? W kwartalnym spozyciu
                                                  > hamburgerow na glowe? Ilosci par butow w przedsionku? Gestosci zlotych zebow?

                                                  Zaskakujesz mnie brakiem wyobrazni.

                                                  > Och prosze opowiedz dokladnie, zalacz fotografie blogiego dobrobytu, w
                                                  kolorze naturalnie.
                                                  > > Bo u nas swiadomosc ksztaltuje byl.
                                                  >
                                                  > *** Gdzie to przeczytales? A byt bez swiadomosci nie lepiej pasuje?

                                                  Zajezdza od ciebie maryska i tanim winem.

                                                  > > > I rzuc tak dla przykladu o czym przecietny Amerykanin mialby z toba
                                                  > rozmawiac? > Gotowanie?> Przyspieszony kurs kroju i szycia?
                                                  > *** nie, o Macieju z padolu lez, ktory jak mucha zlapal sie na tani lep i
                                                  zywy
                                                  > nie spadnie. A ty z przyspieszonym kursem miales klopoty? Garbage disposal
                                                  > engineering moglby latwo usatysfakcjonowac.>
                                                  > >
                                                  > > Jesli wiekszosc Amerykanow popiera Busha,a ty go nie popierasz,to zdajesz
                                                  > sobie sprawe,ze jestes duzo ponizej przecietnego Amerykanina.
                                                  >
                                                  > *** ja wohl! To ci dopiero zaawansowana logika. Jesli przecietny amerykanin
                                                  > wazy 140kg, a ja jadam niewiele, to znalazwszy sie pod przecietnym
                                                  > amerykaniniem wedlug twojej fascynujacej sugestii zmuszona bylabym,
                                                  niechetnie,

                                                  Ach,te twoje uproszczenia.
                                                  Teraz widac dlaczego ci skomplikowane zycie w Ameryce nie odpowiada.

                                                  > zaakceptowac jego przewage. W jakichkolwiek innych warunkach - nie ma
                                                  > szans.Tylko w twoim pojeciu przecietny amerykanin zawsze ma racje i reszta
                                                  > swiata podporzdkowac sie ma przecietnym maciejom, na zasadzie ze ...?Waza
                                                  > wiecej? Mowia glosniej?

                                                  Nie ma przymusu podporzadkowywania sie,bo wiadomo ze ludzie tacy jak ty nie
                                                  rozumieja wyzszej cywilizacji i skonczylo by sie na Prozaku.
                                                  Lepszych mozna mniej lub bardziej udanie nasladowac.
                                                  W twoim przypadku jest to przykre do ogladania nieudacznictwo.

                                                  > choc na prezydenta nie masz szans,to moze stalabys sie slawna
                                                  osobistoscia,lub
                                                  > miala okazje popracowac z prezydentem tak jak Monica Lewinsky.
                                                  >
                                                  > *** Tu jest pies pogrzebany! Monika wolala Billa. Nie trac nadziei Macieju,
                                                  > moze i do ciebie los sie kiedys usmiechnie w oparah dymu z cygara. Oczyiscie
                                                  w
                                                  > Polsce musialbys sie zadowolic dymem z komina fabrycznego za oknem twojej
                                                  > lepianki no ale ten dylemat juz rozwiazales.

                                                  Znowu nie trafilas,ale slyszalem,ze barak w ktorym mieszkalas sie zawalil i
                                                  razem z nim jedyna ubikacja,ktora byla na korytarzu.
                                                  Ino studnia na podworku sie ostala ,do ktorej boso zima chadzalas po wode.
                                                  • Gość: NAT IP: *.in-addr.btopenworld.com 28.05.03, 09:38
                                                    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                                                    > Gość portalu: nat napisał(a):
                                                    >
                                                    > > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
                                                    > >
                                                    > > >
                                                    > > > To jak to sie dzieje,ze przecietny Amerykanin jest bogatszy od przeci
                                                    > etneg
                                                    > > o Brytyjczyka?
                                                    > > *** A co ma piernik do wiatraka? I jak to mierzysz?? W kwartalnym spozyciu
                                                    >
                                                    > > hamburgerow na glowe? Ilosci par butow w przedsionku? Gestosci zlotych zeb
                                                    > ow?
                                                    >
                                                    > Zaskakujesz mnie brakiem wyobrazni.
                                                    >
                                                    > > Och prosze opowiedz dokladnie, zalacz fotografie blogiego dobrobytu, w
                                                    > kolorze naturalnie.
                                                    > > > Bo u nas swiadomosc ksztaltuje byl.
                                                    > >
                                                    > > *** Gdzie to przeczytales? A byt bez swiadomosci nie lepiej pasuje?
                                                    >
                                                    > Zajezdza od ciebie maryska i tanim winem.
                                                    >
                                                    > > > > I rzuc tak dla przykladu o czym przecietny Amerykanin mialby z t
                                                    > oba
                                                    > > rozmawiac? > Gotowanie?> Przyspieszony kurs kroju i szycia?
                                                    > > *** nie, o Macieju z padolu lez, ktory jak mucha zlapal sie na tani lep i
                                                    > zywy
                                                    > > nie spadnie. A ty z przyspieszonym kursem miales klopoty? Garbage disposal
                                                    >
                                                    > > engineering moglby latwo usatysfakcjonowac.>
                                                    > > >
                                                    > > > Jesli wiekszosc Amerykanow popiera Busha,a ty go nie popierasz,to zda
                                                    > jesz
                                                    > > sobie sprawe,ze jestes duzo ponizej przecietnego Amerykanina.
                                                    > >
                                                    > > *** ja wohl! To ci dopiero zaawansowana logika. Jesli przecietny amerykani
                                                    > n
                                                    > > wazy 140kg, a ja jadam niewiele, to znalazwszy sie pod przecietnym
                                                    > > amerykaniniem wedlug twojej fascynujacej sugestii zmuszona bylabym,
                                                    > niechetnie,
                                                    >
                                                    > Ach,te twoje uproszczenia.
                                                    > Teraz widac dlaczego ci skomplikowane zycie w Ameryce nie odpowiada.
                                                    >
                                                    > > zaakceptowac jego przewage. W jakichkolwiek innych warunkach - nie ma
                                                    > > szans.Tylko w twoim pojeciu przecietny amerykanin zawsze ma racje i reszta
                                                    >
                                                    > > swiata podporzdkowac sie ma przecietnym maciejom, na zasadzie ze ...?Waza
                                                    > > wiecej? Mowia glosniej?
                                                    >
                                                    > Nie ma przymusu podporzadkowywania sie,bo wiadomo ze ludzie tacy jak ty nie
                                                    > rozumieja wyzszej cywilizacji i skonczylo by sie na Prozaku.
                                                    > Lepszych mozna mniej lub bardziej udanie nasladowac.
                                                    > W twoim przypadku jest to przykre do ogladania nieudacznictwo.
                                                    >
                                                    > > choc na prezydenta nie masz szans,to moze stalabys sie slawna
                                                    > osobistoscia,lub
                                                    > > miala okazje popracowac z prezydentem tak jak Monica Lewinsky.
                                                    > >
                                                    > > *** Tu jest pies pogrzebany! Monika wolala Billa. Nie trac nadziei Macieju
                                                    > ,
                                                    > > moze i do ciebie los sie kiedys usmiechnie w oparah dymu z cygara. Oczyisc
                                                    > ie
                                                    > w
                                                    > > Polsce musialbys sie zadowolic dymem z komina fabrycznego za oknem twojej
                                                    > > lepianki no ale ten dylemat juz rozwiazales.
                                                    >
                                                    > Znowu nie trafilas,ale slyszalem,ze barak w ktorym mieszkalas sie zawalil i
                                                    > razem z nim jedyna ubikacja,ktora byla na korytarzu.
                                                    > Ino studnia na podworku sie ostala ,do ktorej boso zima chadzalas po wode.

                                                    ZUPELNIE CI SIE POPLATALO W TEJ PROSTEJ GLOWINIE. ZAPOMNIALES JUZ - TO
                                                    PRZEZCIEZ TY A NIE JA NAPADASZ NA WSZYSTKO CO POLSKIE. CZYLI TA STUDZIENKA,
                                                    LEPIANKA, BURACZANA DIETA, MARYSKA I TANIE WINO (OH TA MONIKA!) I PARA
                                                    TRZEWIKOW NA RODZINE TO PEWNIE TWOJA POLSKA RZECZYWISTOSC OD KTOREJ GNALES
                                                    PRZEZ ATLANTYK.
                                                    WYZSZA CYWILIZACJA!!! NO TUTAJ TO JUZ NAPRAWDE SAM O SOBIE WYDALES OPINIE. NIC
                                                    DODAC, NIC UJAC.
                                                  • Gość: marcee IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 28.05.03, 11:11
                                                    bo nam calkiem niedawno pokazywali Sciane Placzu w Londynie gdzie wynedzniali
                                                    rodacy poszukuja bezskutecznie jakiejkolwiek dorywczej pracy zeby zarobic na
                                                    bilet powrotny do kraju

                                                    no to gdzie sa londynscy bezdomni? przeciez gdzies byc musza

                                                    acha no i pokazywali tez nedzne osiedla domkow w ktorych bytuja nielegalnie (?)
                                                    nasi ziomale, Pan Krzysio mogl widziec to rowniez i potwierdzi jaki to byl
                                                    rozpaczliwy obraz

                                                    i swoja droga jesli w NYC tylko na Piatej Aleji placza sie pod nogami menele to
                                                    nie jest chyba tak zle, w Krakowku (nieporownywalnie mniejszym od NYC) co
                                                    najmniej kilka miejsc jest obwarowanych przez takie towarzystwo a jazda
                                                    tramwajem na linii Planty-Nowy Kleparz konczy sie na ogol torsjami z powodu
                                                    przebywania w oparach wydzielanych przez naszych looserow (na szczescie
                                                    Krakowek maly i ten odcinek mozna pokonac pieszo w ciagu 10 min co i zdrowiej
                                                    jakby nie tylko dla ukladu gastrycznego)

                                                  • Gość: NAT IP: *.in-addr.btopenworld.com 28.05.03, 14:19
                                                    Gość portalu: marcee napisał(a):

                                                    > bo nam calkiem niedawno pokazywali Sciane Placzu w Londynie gdzie wynedzniali
                                                    > rodacy poszukuja bezskutecznie jakiejkolwiek dorywczej pracy zeby zarobic na
                                                    > bilet powrotny do kraju
                                                    A GDZIE JEST TA SCIANA PLACZU - NIE NEGUJE,ZE MOZE ISTNIEC, TYLKO MIESZKAM W
                                                    LONDYNIE PRAWIE 30 LAT I NIGDY O NIEJ NIE SLYSZALAM. PRZYPUSZCZAM, ZE SA LUDZIE
                                                    KTORZY SA 'NIEZATRUDNIALNI' W ZADNYM KRAJU, A TEN PROGRAM PACHNIE TROCHE POLSKA
                                                    PROPAGANDA SLUZACA ZNIECHECENIU LUDZI DO OPUSZCZANIA KRAJU. FAKTEM JEST, ZE NIE
                                                    WSZYSTKIM ANGLIA ZAPEWNIA SPELNIENIE MARZEN, BO SKLADA SIE NO WIELE OOLICZNOSCI.
                                                    >
                                                    > no to gdzie sa londynscy bezdomni? przeciez gdzies byc musza
                                                    >
                                                    > acha no i pokazywali tez nedzne osiedla domkow w ktorych bytuja nielegalnie
                                                    (?)
                                                    >
                                                    > nasi ziomale, Pan Krzysio mogl widziec to rowniez i potwierdzi jaki to byl
                                                    > rozpaczliwy obraz
                                                    A W JAKIM KRAJU NIELEGALNI IMIGRANCI I TANIA SILA ROBOCZA MIESZKAJA W
                                                    WYKWINTYCH WILLACH W NAJLEPSZYCH DZIELNNICACH? ZACZYNA SIE OD ZERA.
                                                    >
                                                    > i swoja droga jesli w NYC tylko na Piatej Aleji placza sie pod nogami menele
                                                    to nie jest chyba tak zle, w Krakowku (nieporownywalnie mniejszym od NYC) co
                                                    > najmniej kilka miejsc jest obwarowanych przez takie towarzystwo a jazda
                                                    > tramwajem na linii Planty-Nowy Kleparz konczy sie na ogol torsjami z powodu
                                                    > przebywania w oparach wydzielanych przez naszych looserow (na szczescie
                                                    > Krakowek maly i ten odcinek mozna pokonac pieszo w ciagu 10 min co i zdrowiej
                                                    > jakby nie tylko dla ukladu gastrycznego)

                                                    MARCEE, OCZYWISCIE W LONDYNIE, TAK JAK WSZEDZIE, SA NEDZARZE I BEZDOMNI, WIELU
                                                    NARODOWSCI, LACZNIE Z BRYTYJCZYKAMI KTORZY POPADLI NA CIEZKIE CZASY. TYLKO JA
                                                    NIE TWIERDZE, ZE JEST TO KRAJ MIODEM PLYNACY GDZIE WSZYSCY BEZ WYJATKU ZYJA W
                                                    PRZEPYCHU LUB PRZYNAJMNIE, NIESPOTKANYM W POLSCE, DOBROBYCIE.(PATRZ; MACIEJ)
                                                    SA LUDZIE ZARADNI, PRACOWICI, AMBITNI, KTORZY POTRAFIA WYKORZYSTAC STWARZANE IM
                                                    PRZEZ KRAJ WARUNKI DO ZDOBYCIA POZYCJI I ZABZPIECZENIA MATERIALNEGO. ALE
                                                    ROWNIEZ SA, W KAZDYM SYSTEMIE TACY, KTORZY POZOTANA NISKO, LUB POZA MARGINESEM
                                                    SPOLECZNYM. PRZY ABSURDALNIE ROZWNIETYM SYSTEMIE ZASILKOW SPOLECZNYCH W ANGLII
                                                    TRUDNO JEST UMRZEC Z GLODU CZY BRAKU DARMOWEJ NADAL, CHOC POUPADAJACEJ OPIEKI
                                                    LEKARSKIEJ. W STANACH SLUZBA ZDROWIA JEST LEPSZA ALE SAMA WIDZIALAM W ZAMOZNEJ
                                                    VIRGINII KOBIETE RODZACA NA SCHODACH SZPITALA BO NIE MIALA GOTOWKI ANI
                                                    UBEZPIECZENIA ABY PRZYJELI JA W SZPITALU. TUTAJ NIE MIALOBY TO MIEJSCA. A W
                                                    DZISIEJSZEJ POLSCE? POWIEDZ, BO JA NIE WIEM.
                                                    DLATEGO Z UPOREM POWTARZAM, ZE WSZEDZIE JEST DOBROBYT I NEDZA, A IDYLYCZNY KRAJ
                                                    WYIMAGINOWANY PRZEZ MACIEJA TO UTOPIA. >
                                                  • Gość: marcee IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 28.05.03, 21:22

                                                    Co do propagandy medialnej antyemigracyjnej wlasnie uwazam jest wrecz
                                                    przeciwnie.
                                                    Niedawno lecial program o ludziach ktorzy wylosowali Zielona Karte i pokazywano
                                                    Ameryke bardzo pzryjaznie wlasnie. Ale tez byl program o polskich looserach w
                                                    Chicago. Generalnie wlasnie trwa nachalna propaganda wyjazdu co jest skandalem
                                                    pzreciez no bo kto to widzial aby rzad oficjalnie zachecal obywateli aby sie
                                                    wynosili z wlasnego kraju???
                                                    Tutaj niestety cisnie mnie sie na mysl tragiczne zdanie jakie gdzies napisal
                                                    Maciej (co by o Nim nie napisac , facet ma wiele racji mysle), ze w Ameryce
                                                    ludzie buduja kraj z ktorego sa dumni. Czy ja moge byc dumna z tego ze moj rzad
                                                    zacheca mnie abym spzratala ulice w Londynie i platala sie pod wasza Sciana
                                                    Placzu????
                                                    Nie zapamietalam gdzie ona sie znajduje ale generalnie byl to program
                                                    ostzregajacy naszych rodakow przed kozrystaniem z niewiarygodnych posrednikow
                                                    w Polsce ktorzy oferuja dobrze platna prace za granica.

                                                    U nas jest powszechna opieka zdrowotna, pzry czym kazdy (nawet nielegalny
                                                    cudzoziemiec bez ubezpieczenia) ma prawo znalezc sie w szpitalu w pzrypadku
                                                    zagrozenia zycia i wlasnie w zwiazku z porodem. O ile to drugie jest prawda (bo
                                                    rodza u nas bez przeszkod Rumunki np) to pierwsze nie za bardzo i szkoda ze
                                                    Pani JAgata z Malzonkiem pakuje walizy bo moglaby napisac wiele o naszej opiece
                                                    medyzcnej zamiast o takich nudziarstwach jak szkola z bachorami. I pzrynajmniej
                                                    byloby co komentowac.

                                                    I jeszcze o literaturze troche. Nie chce mi sie wierzyc ze wyksztalceni
                                                    Amerykanie nie znaja Tolstoja. Bo ja znam akurat pzrewspaniala "wersje"
                                                    Tolstoja "oczami" Woody Allena. Poza tym co najmniej dwie ekranizacje
                                                    amerykanskie "Anny Kareniny" i jedna tez amerykanska "Doktora Ziwago"
                                                    Pasternaka. Wydaje mi sie tez ze "Dwie siostry" czechowa byly "robione". Czy
                                                    Niemcy albo Brytyjczycy sfilmowali kiedykolwiek chocby " Anne Karenine" ? Juz
                                                    nie wspomne o Bulhakowie.
                                                    Co do kultury amerykanskiej to mysle ze oferuje produkty na miare roznorodnosci
                                                    tego kraju. W kinie np dla jednych chlam "zabili go i uciekl" dla innych
                                                    wymuskana przez Woodyego Allena wersje "Wojny i pokoju"


                                                  • Gość: marcee IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 28.05.03, 21:31
                                                    Derry&Toms przy kensington High Street?
                                                  • Gość: nat IP: *.in-addr.btopenworld.com 29.05.03, 11:10
                                                    Gość portalu: marcee napisał(a):

                                                    > Derry&Toms przy kensington High Street?
                                                    To tam gdzie kiedys byla BIBA? Jesli tak, to owszem bywalam w latach 70siatych.
                                                    A dlaczego pytasz o ten roof garden?
                                                  • Gość: marcee IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 29.05.03, 11:37
                                                    bo ja tam bylam w latach 90-tych i bardzo mi sie spodobal, zawsze mam go w
                                                    pamieci, te flemingi, roze i mauretanskie akcenty. Pzresliczny
                                                  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 28.05.03, 16:46
                                                    Gość portalu: marcee napisał(a):


                                                    > bo nam calkiem niedawno pokazywali Sciane Placzu w Londynie gdzie wynedzniali
                                                    > rodacy poszukuja bezskutecznie jakiejkolwiek dorywczej pracy zeby zarobic na
                                                    > bilet powrotny do kraju
                                                    >
                                                    > no to gdzie sa londynscy bezdomni? przeciez gdzies byc musza
                                                    >
                                                    > acha no i pokazywali tez nedzne osiedla domkow w ktorych bytuja nielegalnie
                                                    (?)
                                                    >
                                                    > nasi ziomale, Pan Krzysio mogl widziec to rowniez i potwierdzi jaki to byl
                                                    > rozpaczliwy obraz
                                                    >
                                                    > i swoja droga jesli w NYC tylko na Piatej Aleji placza sie pod nogami menele
                                                    to
                                                    >
                                                    > nie jest chyba tak zle, w Krakowku (nieporownywalnie mniejszym od NYC) co
                                                    > najmniej kilka miejsc jest obwarowanych przez takie towarzystwo a jazda
                                                    > tramwajem na linii Planty-Nowy Kleparz konczy sie na ogol torsjami z powodu
                                                    > przebywania w oparach wydzielanych przez naszych looserow (na szczescie
                                                    > Krakowek maly i ten odcinek mozna pokonac pieszo w ciagu 10 min co i zdrowiej
                                                    > jakby nie tylko dla ukladu gastrycznego)

                                                    Ona jest NUTS i przetlumaczyla sobie na polski NAT i szkoda nia sobie glowe
                                                    zawracac.
                                                    Myslalem,ze potrafi z siebie cos wydobyc,ale juz Krzysztof ja szybko
                                                    rozszyfrowal,ze to luzerka i narzekantka.
                                                    W kazdym panstwie sa biedni i jest to normalne,bo ludzie nigdy nie byli,nie sa
                                                    i nie beda sobie rowni.Ilosc biednych zalezy od przecietnego standartu zycia.
                                                    W kazdym kraju jest ok 5% biednych,z tym ze standart zycia w Polsce jest nizszy
                                                    niz w Niemczech i gdybys wszystkich Polakow przeniosla do Niemiec,to odsetek
                                                    biedoty wsrod nich by wzrosl z 5% do 50% glownie ze wzgledu na wyzsza wydajnosc
                                                    pracy nie dawaliby sobie rady.
                                                    Z tego wlasnie powodu jest duzo wyzsze bezrobocie we wschodnich Niemczech (NRD)
                                                    niz w Zachodnich.
                                                    Przeciez wszystko w Niemczech wschodnich jest tansze:ziemia,sila robocza itd.
                                                    To dlaczego przemysl nie przenosi sie na ziemie wschodnie?
                                                    Bo len,gamon i obibok nie jest wydajny w pracy.
                                                    I wyobraz sobie tych gamoniowatych Brytow w Stanach,tez by nedza wsrod nich
                                                    wynosila 50%.

                                                    Szla sobie rodzinka 10 lat temu 5 Avenue w NYC i widza zebraka na
                                                    sajdloku,ktory rozdziawia sie do nich po prozbie.
                                                    O! popatrz synku,jak bedziesz jadl cukierki,to bedziesz mial tyle zebow co ten
                                                    pan.
                                                    Ale Giuliani(mayor of NYC) juz 10 lat temu kazal ich zbierac z ulicy,bo jak
                                                    slusznie zauwazylas marcee,byli oni roznosicielami chorob i zagrozeniem dla
                                                    tych ktorzy im pomagali,zamiast omijac z daleka.
                                                    Wniosek z tego,ze NUTS dawno byla w NYC i swojego kolegi z podworka juz nie
                                                    spotka na ulicy ,chyba ze sie na jeden dzien wyperfumowal by poleciec na stale
                                                    do Londynu.
                              • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 24.05.03, 06:06
                                Gość portalu: nat napisał(a):

                                > Przeczytalam wszystkie twoje wypowiedzi na tym watku i szczerze mowiac,
                                > uwierzyc nie moge, ze glupi, bezmyslny bufon twojego pokroju moze roszczyc
                                > sobie jakiekolwiek pretensje do wyrazania opinii, udzielania porad itp.

                                Juz w pierwszym zdaniu okreslasz sam siebie jako glupka.
                                Domyslasz sie dlaczego?
                                Jesli jestes na to za glupi,to ci podpowiem.
                                Jesli moje wypowiedzi nie bylyby interesujace,to nie czytal bys ich wszystkich.
                                Gdyby nie byly wybitne,to wogole bys nie odpowiadal,bo z glupim sie nie
                                dyskutuje.
                                Zebys nie pomyslal,ze ja z toba dyskutuje,to przyznam szczerze,ze odpisuje by
                                ci tylko nawrzucac.

                                > Podejrzewam, ze w tej wielkiej Ameryce nie masz z kim slowa na zywo zamienic
                                i zanudzasz forumowiczow opwiesciami o swoich (wybitnych naturalnie)
                                dzieciakach

                                A jakich spodziewasz sie dzieci po wybitnych rodzicach?

                                > ich beznadziejnych amerykanskich szkolach

                                Chcesz sobie dodac animuszu zmyslajac,ze ja narzekam na amerykanskie szkoly.
                                Nie przypominam sobie ,zebym narzekal na amerykanskie szkoly.
                                Jesli twierdzisz przeciwnie,przytocz moja wypowiedz.

                                > i starasz sie imponowac ludziom z Polski, ktorym nie masz nic do zaoferowania.

                                Absolutnie nic nikomu nie oferowalem.
                                Pomylilo ci sie ze sprawa Rywina.

                                > Dla twojej informacji, w ankiecie przeprowadzonej przez Readers Digest z
                                > mlodzieza swiata, polskie nastolatki wypadly na pierwszym miejscu pod
                                wzgledem wiadomosci o swiecie, literaturze,sporcie itp itd.

                                Gdybys mial troche mozgu w tej pustej glowie,to bys od tego zaczal bez napasci
                                personalnych.
                                Masz ciekawa wiadomosc na temat edukacji i przedstawiasz ja wszystkim na forum
                                i ewentualnie dyskutujemy na ten temat.
                                Oczywiscie tak postepuja normalni ludzie,bez uprzedzen.
                                Chorzy z urojenia dla odmiany,staraja sie komus przywalic na samym wstepie,zeby
                                zwrocic na siebie uwage.

                                > Nie rozpaczaj wiec nad losem
                                > twojej glupiej znajomej - pozostanie glupia gdziekolwiek by nie zyla,
                                zwlaszcza zadajac sie toba.

                                Ja jej tak nigdy nie okreslilem.
                                W kazdej klasie sa dzieci uczace sie lepiej i gorzej i stawianie im jednakowych
                                stopni byloby krzywdzace.

                                > Bogu dzieki, ze z Polski wyjechales - komiseracje dla USA.

                                Znowu sie mylisz.
                                To ludzie buduja kraj,z ktorego sa dumni.
                                • Gość: NAT IP: *.in-addr.btopenworld.com 24.05.03, 23:19
                                  > Jesli moje wypowiedzi nie bylyby interesujace,to nie czytal bys ich
                                  wszystkich.
                                  > Gdyby nie byly wybitne,to wogole bys nie odpowiadal,bo z glupim sie nie
                                  > dyskutuje.

                                  TRAFILES W SEDNO - WYBITNE WYPOWIEDZI PRZYJELABYM DO WIADOMOSCI. GLUPIE PROSZA
                                  O NATYCHMIASTOWA REAKCJE. STAD CI SIE TRAFILO.


                                  > A jakich spodziewasz sie dzieci po wybitnych rodzicach?
                                  DITTO. SZKODA, ZE CIEBIE NIE DOTYCZY.
                                  >
                                  > > ich beznadziejnych amerykanskich szkolach
                                  >
                                  > Chcesz sobie dodac animuszu zmyslajac,ze ja narzekam na amerykanskie szkoly.
                                  > Nie przypominam sobie ,zebym narzekal na amerykanskie szkoly.
                                  > Jesli twierdzisz przeciwnie,przytocz moja wypowiedz.

                                  PISZE PO POLSKU I TEZ NIE ROZUMIESZ. BEZNADZIEJNE SZKOLNICTWO W USA TO MOJA
                                  OPINIA A NIE CYTAT Z TWOICH WYPOCIN.
                                  >
                                  > > i starasz sie imponowac ludziom z Polski, ktorym nie masz nic do zaoferowa
                                  > nia.
                                  >
                                  > Absolutnie nic nikomu nie oferowalem.
                                  NIE, OPROCZ RZEKOMEJ EKSPERTYZY W ZAKRESIE POZIOMU EDUKACJI W POLSCE I USA.
                                  >
                                  > > Dla twojej informacji, w ankiecie przeprowadzonej przez Readers Digest z
                                  > > mlodzieza swiata, polskie nastolatki wypadly na pierwszym miejscu pod
                                  > wzgledem wiadomosci o swiecie, literaturze,sporcie itp itd.
                                  >
                                  > Gdybys mial troche mozgu w tej pustej glowie,to bys od tego zaczal bez
                                  napasci
                                  > personalnych.
                                  PRZEPRASZAM, NIE SADZILAM ZE KONIECZNY JEST UPROSZCZONY SCHEMAT WYPOWIEDZI
                                  CELEM ULATWIENIA COMPREHENSION.

                                  > Oczywiscie tak postepuja normalni ludzie,bez uprzedzen.
                                  > Chorzy z urojenia dla odmiany,staraja sie komus przywalic na samym
                                  wstepie,zeby zwrocic na siebie uwage.
                                  JAK WIDZISZ SKUTECZNIE. A JESLI MARZYSZ O KARIERZE PSYCHOLOGA TO ...DON'T GIVE
                                  UP YOUR DAY JOB.
                                  >>
                                  > Znowu sie mylisz.
                                  > To ludzie buduja kraj,z ktorego sa dumni.
                                  KEEP ON BUILDING DEAR AND WHILE ON TEA BREAK, PRACTISE SOME ENGLISH SPELLING.
                                  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 27.05.03, 06:07
                                    Gość portalu: NAT napisał(a):

                                    > > Jesli moje wypowiedzi nie bylyby interesujace,to nie czytal bys ich
                                    > wszystkich.
                                    > > Gdyby nie byly wybitne,to wogole bys nie odpowiadal,bo z glupim sie nie
                                    > > dyskutuje.
                                    >
                                    > TRAFILES W SEDNO - WYBITNE WYPOWIEDZI PRZYJELABYM DO WIADOMOSCI.

                                    No wiec,przyjelas do wiadomosci wszystkie i za wszelka cena zapragnelas
                                    podyskutowac.

                                    > GLUPIE PROSZA O NATYCHMIASTOWA REAKCJE. STAD CI SIE TRAFILO.

                                    Dziwne,bo my w Stanach omijamy glupich ludzi i dyskutujemy z tymi na wlasnym
                                    poziomie.
                                    Jesli ty reagujesz na glupote,znaczy ze bardzo trafnie cie okreslilem.

                                    > > A jakich spodziewasz sie dzieci po wybitnych rodzicach?
                                    > DITTO. SZKODA, ZE CIEBIE NIE DOTYCZY.

                                    A od kiedy to my sie znamy?
                                    Nie chcesz chyba zebym sie zaczal wypowiadac na temat twojego meza i twoich
                                    dzieci.

                                    > > > ich beznadziejnych amerykanskich szkolach
                                    > >
                                    > > Chcesz sobie dodac animuszu zmyslajac,ze ja narzekam na amerykanskie szkol
                                    > y.
                                    > > Nie przypominam sobie ,zebym narzekal na amerykanskie szkoly.
                                    > > Jesli twierdzisz przeciwnie,przytocz moja wypowiedz.
                                    >
                                    > PISZE PO POLSKU I TEZ NIE ROZUMIESZ.

                                    Gość portalu: nat napisał(a):

                                    > zanudzasz forumowiczow opwiesciami o swoich (wybitnych naturalnie)
                                    dzieciakach
                                    > ich beznadziejnych amerykanskich szkolach

                                    Rzeczywiscie piszesz po polsku,tylko jestes na tyle glupia,ze sama siebie nie
                                    rozumiesz.
                                    Piszesz o moich dzieciach i ich beznadziejnych amerykanskich szkolach.
                                    Czyli jest to twoja opinia o dzieciach ktorych nie znasz i szkolach ,ktorych
                                    rowniez nie znasz.


                                    > BEZNADZIEJNE SZKOLNICTWO W USA TO MOJA
                                    > OPINIA A NIE CYTAT Z TWOICH WYPOCIN.

                                    No wiec wlasnie o tym pisze,ze twoja glupia opinia nie ma zadnego uzasadnienia
                                    w zyciu,bo nie znasz szkol ani dzieci w tych szkolach.

                                    > > > i starasz sie imponowac ludziom z Polski, ktorym nie masz nic do zaof
                                    > erowa
                                    > > nia.
                                    > >
                                    > > Absolutnie nic nikomu nie oferowalem.
                                    > NIE, OPROCZ RZEKOMEJ EKSPERTYZY W ZAKRESIE POZIOMU EDUKACJI W POLSCE I USA.

                                    Ja mam dzieci w amerykanskich szkolach i dlatego moge sie na ten temat
                                    wypowiedziec.
                                    Ty nie masz,nie mialas i nie bedziesz miala dzieci w amerykanskich
                                    szkolach,dlatego twoja opinia na ten temat jest tak samo glupia i bezzasadna
                                    jak i na kazdy inny.

                                    > > > Dla twojej informacji, w ankiecie przeprowadzonej przez Readers Diges
                                    > t z
                                    > > > mlodzieza swiata, polskie nastolatki wypadly na pierwszym miejscu po
                                    > d
                                    > > wzgledem wiadomosci o swiecie, literaturze,sporcie itp itd.

                                    > > Gdybys mial troche mozgu w tej pustej glowie,to bys od tego zaczal bez
                                    > napasci
                                    > > personalnych.
                                    > PRZEPRASZAM, NIE SADZILAM ZE KONIECZNY JEST UPROSZCZONY SCHEMAT WYPOWIEDZI
                                    > CELEM ULATWIENIA COMPREHENSION.

                                    Znowu glupio piszesz.
                                    Nie chodzi o uproszczenie wypowiedzi,lecz o logike tejze.

                                    > > Oczywiscie tak postepuja normalni ludzie,bez uprzedzen.
                                    > > Chorzy z urojenia dla odmiany,staraja sie komus przywalic na samym
                                    > wstepie,zeby zwrocic na siebie uwage.
                                    > JAK WIDZISZ SKUTECZNIE. A JESLI MARZYSZ O KARIERZE PSYCHOLOGA TO ...DON'T
                                    GIVE UP YOUR DAY JOB.
                                    > >>
                                    > > Znowu sie mylisz.
                                    > > To ludzie buduja kraj,z ktorego sa dumni.
                                    > KEEP ON BUILDING DEAR AND WHILE ON TEA BREAK, PRACTISE SOME ENGLISH SPELLING.

                                    Skad ci do pustej glowy przyszlo,zeby mnie "DEAR" nazywac?
                                    Ja nie lubie nielogicznych i nerwowych bab jak ty.

                                    W nastepnym poscie podaj w ktorym Readers Digest,czy mozna to znalezc on-line i
                                    jakie ty z tego wnioski wyciagasz.
                                    Bo jesli w wieku 15 lat sa madrzejsze niz dzieci amerykanskie,to w wieku 30 lat
                                    tez powinni byc madrzejsi niz Amerykanie.
                                    A dlaczego 50-latki nie maja na tej samej zasadzie rozumowania byc madrzejsze w
                                    Polsce niz w Stanach?
                                    Jesli tak,to dlaczego w Stanach lepiej zyje sie niz w Polsce?
                                    A moze ja nie zrozumialem twojego skomplikowanego wywodu myslowego,ze jednak w
                                    Polsce lepiej zyje sie niz w Stanach.
                                    Zaraz po tym udowodnisz,ze w UK jest lepiej niz w Stanach?
                                    Mam rodzine i bylem w twym brytyjskim zascianku i nigdy bym tam z USA nie
                                    pojechal.
                                    To jest porownywalne z wyjechaniem z NYC do Kentucky.
                                    Niezla degradacje spoleczna twoj maz przeszedl.
                                    Starszy syn Charlesa i Diany(wasz nastepca tronu) juz niedlugo przyjedzie na
                                    stale do NYC ,tak mu ta wasza kultura dokuczyla.

                                    • Gość: nat IP: *.in-addr.btopenworld.com 27.05.03, 22:26
                                      Oh dear, dear, od czegu tu zaczac. Tyle obelg i stereotypow ale oderwe sie od
                                      gotowania, sprzatania i czyszczenia publicznych latryn aby liznac
                                      intelektualnej wymiany pogladow. Pomine dostojnym milczenie licytacje
                                      typu 'twoj maz jest glupi a twoja zona gruba' bo przedszkole mam juz za soba.
                                      Sorry, ze nie masz sie z kim bawic Macieju.
                                      1.OK, w moim pojeciu dobrobyt materialny, niezaprzeczalnie przydatny, nie
                                      koniecznie rowna sie z jakoscia zycia. To zalezy od oczekiwan.Garaz pelen
                                      samochodow, MacDonald's za kazdym winklem i coca-cola z kranu kuchennego to nie
                                      dla kazdego maxyma szczescia. Nie gardze tymi, ktorych to zadawala, bo wszyscy
                                      jestesmy inni.

                                      2. Z jakiegos powodu, w tej starej biednej Anglii nie potykam sie o bezdomnych
                                      w drodze do pub'u natomiast na Fifth Avenue musialam uwazac gdzie (przepraszam,
                                      na kogo) staje.Jeden z horyzontalnie zalegajacych szczesciarzy nawet zebral po
                                      polsku. Jakze zamienilby sie z nim kazdy absolwent UW!(?)

                                      3. Nie wielu znalam polskich maturzystow, ktorzy nie czytali lub nighdy nie
                                      slyszeli o Hemingway, Steibeck, Faulkner, Salinger, Jack London, Fitzgerald, ze
                                      wymienie tylko kilku powszechnie znanych amerykanskich autorow. Ilu
                                      amerykanskich rowiesnikow slyszlo o (pomijam taktownie 'czytalo') Prusta,
                                      Kafke, Tolstoja, Balzaka, Bronte, Defoe? O polskich pisarzach lepiej nie
                                      wspominac.

                                      4. Monika L moze byc twoja bohaterka narodowa i czemu nie, chociaz dobry
                                      shrink wiele by z tego wywnioskowal. A moze to ona wlasnie pisze do twojej
                                      lokalnej gazety w Backwaterville o rewelacyjnej przeprowadce Prince William z
                                      Buckingham Palace do Tramp Tower? To mialoby rece i nogi. A w miedzyczasie
                                      corka Clintona studiuje w zapadlym Oxford. Really!
                                      Co chce przez to wszystko powiedziec? Ze sa dobre i negatywne aspekty zycia w
                                      kazdym kraju i myslacy czlowiek potrafi je dostrzec i racjonalnie rozwazyc
                                      Slepe potepianie wszystkiego w starym kraju i slepy zachwych wszystkim za
                                      wielka woda brzmi ambarasujaco i dziecinnie. No ale w koncu jestes produktem
                                      tego beznadziejnego szkolnictwa w Polsce, wiec co tu oczekiwac?
                                      Zapal sobie papieroska (naturalnie przy zaciagnietych firankach bo jeszcze
                                      postrzela troskliwi sasiedzi) i przestan sie irytowac czelnoscia ludzi o innych
                                      od twoich opiniach.Dear.
                                      • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 28.05.03, 03:10
                                        Gość portalu: nat napisał(a):

                                        > Oh dear, dear, od czegu tu zaczac. Tyle obelg i stereotypow ale oderwe sie od
                                        > gotowania, sprzatania i czyszczenia publicznych latryn aby liznac
                                        > intelektualnej wymiany pogladow. Pomine dostojnym milczenie licytacje
                                        > typu 'twoj maz jest glupi a twoja zona gruba' bo przedszkole mam juz za soba.
                                        > Sorry, ze nie masz sie z kim bawic Macieju.
                                        > 1.OK, w moim pojeciu dobrobyt materialny, niezaprzeczalnie przydatny, nie
                                        > koniecznie rowna sie z jakoscia zycia.

                                        Troche mnie to przypomina stereotypy z komuny,ze w zasadzie nie zyjemy dla
                                        siebie lecz dla swoich dzieci.

                                        > To zalezy od oczekiwan.Garaz pelen
                                        > samochodow, MacDonald's za kazdym winklem i coca-cola z kranu kuchennego to
                                        >nie dla kazdego maxyma szczescia. Nie gardze tymi, ktorych to zadawala, bo
                                        >wszyscy jestesmy inni.
                                        >
                                        > 2. Z jakiegos powodu, w tej starej biednej Anglii nie potykam sie o
                                        bezdomnych w drodze do pub'u

                                        Gdybys byla bardziej spostrzegawcza,to bys zauwazyla,ze ich zbieraja tuz przed
                                        twoim przejsciem.
                                        Moze uroda i dostojnoscia przypominasz Elzbiete incognito?


                                        > natomiast na Fifth Avenue musialam uwazac gdzie (przepraszam,
                                        > na kogo) staje.

                                        Musialas jeszcze wtedy mloda byc i nie dziwota ze faceci rzycali ci sie pod
                                        nogi.


                                        > Jeden z horyzontalnie zalegajacych szczesciarzy nawet zebral po
                                        > polsku.

                                        Najwyrazniej cie poznal,a ty ze wstretem wzgardzilas dawnym znajomym.

                                        > Jakze zamienilby sie z nim kazdy absolwent UW!(?)

                                        Wiem,tylko kto mu wize da?

                                        > 3. Nie wielu

                                        Po polonistyce to ty nie jestes prawda?(te dwa pierwsze razem lepiej wygladaja)
                                        znalam polskich maturzystow, ktorzy nie czytali lub nighdy nie
                                        > slyszeli o Hemingway, Steibeck,

                                        John Ernst?

                                        > Faulkner, Salinger, Jack London, Fitzgerald, ze wymienie tylko kilku
                                        powszechnie znanych amerykanskich autorow.

                                        Wiodaca kultura na swiecie jest tylko jedna(amerykanska) i albo sie ja
                                        przyswaja albo zyje sie w negacji.

                                        > Ilu
                                        > amerykanskich rowiesnikow slyszlo o (pomijam taktownie 'czytalo') Prusta,
                                        > Kafke, Tolstoja, Balzaka, Bronte, Defoe? O polskich pisarzach lepiej nie
                                        > wspominac.

                                        To tak jak ogladanie sie za siebie i sprawdzanie czy oni nadazaja.

                                        > 4. Monika L moze byc twoja bohaterka narodowa i czemu nie, chociaz dobry
                                        > shrink wiele by z tego wywnioskowal.

                                        Tu jest bardziej kondom potrzebny niz shrink,ale jak chcesz z takiej prostej
                                        rzeczy jak memlanie zrobic filozofie zycia,to masz do tego prawo.

                                        > A moze to ona wlasnie pisze do twojej
                                        > lokalnej gazety w Backwaterville o rewelacyjnej przeprowadce Prince William z
                                        > Buckingham Palace do Tramp Tower?

                                        Tramp Tower ,to sie nazywal twoj namiot na wakacjach.


                                        > To mialoby rece i nogi. A w miedzyczasie
                                        > corka Clintona studiuje w zapadlym Oxford. Really!

                                        I pewno ja przepuszczaja z roku na rok,bo tu miala ogromne trudnosci i juz rok
                                        odpuscila.

                                        > Co chce przez to wszystko powiedziec? Ze sa dobre i negatywne aspekty zycia w
                                        > kazdym kraju i myslacy czlowiek potrafi je dostrzec i racjonalnie rozwazyc
                                        > Slepe potepianie wszystkiego w starym kraju i slepy zachwych wszystkim za
                                        > wielka woda brzmi ambarasujaco i dziecinnie.

                                        No wiec wstyd mi za ciebie,ze tak potepiasz Ameryke.

                                        > No ale w koncu jestes produktem
                                        > tego beznadziejnego szkolnictwa w Polsce, wiec co tu oczekiwac?

                                        Musialbym miec twoja konstrukcje umyslowa,zeby do takich wnioskow dojsc jak ty.
                                        Ja jestem produktem mojej wspanialej rodziny i jak zazdroscisz mnie DNA,to nie
                                        musisz szkolnictwa do tego mieszac.
                                        Ze szkol trzeba umiec korzystac i najwyrazniej tobie sie to nie udalo.

                                        > Zapal sobie papieroska (naturalnie przy zaciagnietych firankach bo jeszcze
                                        > postrzela troskliwi sasiedzi) i przestan sie irytowac czelnoscia ludzi o
                                        innych od twoich opiniach.Dear.

                                        Rzeczywiscie te twoje chwyty sa duzo ponizej pasa i juz widze cie kleczaca
                                        przede mna.
                                        Znowu probujesz zasciankowe europejskie zwyczaje narzucic madrym Amerykanom.
                                        U nas nikt w domu nie pali.
                                        To jest domena niedowartosciowanych EUropejczykow i Azjatow.

                                        • Gość: NAT IP: *.in-addr.btopenworld.com 28.05.03, 10:46
                                          Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                                          > Gość portalu: nat napisał(a):
                                          >
                                          > > Oh dear, dear, od czegu tu zaczac. Tyle obelg i stereotypow ale oderwe sie
                                          > od gotowania, sprzatania i czyszczenia publicznych latryn aby liznac
                                          > > intelektualnej wymiany pogladow. Pomine dostojnym milczenie licytacje
                                          > > typu 'twoj maz jest glupi a twoja zona gruba' bo przedszkole mam juz za so
                                          > ba. > > Sorry, ze nie masz sie z kim bawic Macieju.
                                          > > 1.OK, w moim pojeciu dobrobyt materialny, niezaprzeczalnie przydatny, nie
                                          > > koniecznie rowna sie z jakoscia zycia.
                                          >
                                          > Troche mnie to przypomina stereotypy z komuny,ze w zasadzie nie zyjemy dla
                                          > siebie lecz dla swoich dzieci.
                                          OK, CZYLI W TWOJEJ MENTALNOSCI, IM WIECEJ MOZESZ WSADZIC DO BANKU I BRZUCHA TYM
                                          WIECEJ SZCZESCIA OSIAGNALES. NO COMMENT. A DZIECI GLODUJA KIEDY TATA ROZKOSZUJE
                                          SIE NAGROMADZONYM DOBYTKIEM DOCZESNYM? A MOZE ODKLADASZ IM COS DO TEJ
                                          KOMUNISTYCZNEJ SWINKI?
                                          >
                                          > > To zalezy od oczekiwan.Garaz pelen samochodow, MacDonald's za kazdym
                                          winklem i coca-cola z kranu kuchennego to nie dla kazdego maxyma szczescia. Nie
                                          gardze tymi, ktorych to zadawala, bo wszyscy jestesmy inni.
                                          > >
                                          > > 2. Z jakiegos powodu, w tej starej biednej Anglii nie potykam sie o
                                          > bezdomnych w drodze do pub'u .
                                          Gdybys byla bardziej spostrzegawcza,to bys zauwazyla,ze ich zbieraja tuz przed
                                          twoim przejsciem. Moze uroda i dostojnoscia przypominasz Elzbiete incognito?
                                          natomiast na Fifth Avenue musialam uwazac gdzie (przepraszam,
                                          > > na kogo) staje.>
                                          > Musialas jeszcze wtedy mloda byc i nie dziwota ze faceci rzycali ci sie pod
                                          > nogi. Jeden z horyzontalnie zalegajacych szczesciarzy nawet zebral po
                                          > > polsku.> Najwyrazniej cie poznal,a ty ze wstretem wzgardzilas dawnym
                                          znajomym.
                                          CZY TWOJA BEZDENNA GLUPOTA NAPRAWDE NIE MA KRESOW? NIE JESTES W STANIE
                                          ODPOWIEDZIEC LOGICZNIE NA ZADEN TEMAT.CALY SWIAT WIDZISZ Z POZIOMU DESKI
                                          KLOZETOWEJ? NATURALNIE, CZYSTE ZLOTO DIAMENTAMI WYTYKANE JAKO ZE TWOJ BYT
                                          OKRESLA TWOJA MIZERNA SWIADOMOSC, W TYM TAK BOGATYM KRAJU.
                                          >
                                          > > Jakze zamienilby sie z nim kazdy absolwent UW!(?)>
                                          > Wiem,tylko kto mu wize da?
                                          TOBIE JAKOS DALI. CO MUSIALES SPRZEDAC - WLASNA DUSZE? FAUST BYL TAM PRZED
                                          TOBA. OH, SORRY, TO NIE FACET Z LOKALNEGO KENTUCKY FRIED CHICKEN, WIEC PEWNIE
                                          NIE SLYSZALES.
                                          >
                                          > > 3. Nie wielu
                                          >
                                          > Po polonistyce to ty nie jestes prawda?(te dwa pierwsze razem lepiej
                                          wygladaja).
                                          NIE, NIE JESTEM. TAK JAK TY Z ANGLISTYKA NIE MIALES WYRAZNIE DO CZYNIENIA.
                                          >
                                          > znalam polskich maturzystow, ktorzy nie czytali lub nighdy nie
                                          > > slyszeli o Hemingway, Steibeck,
                                          TO ZAPEWNIE CI, KTORZY Z TOBA WYBRALI WOLNOSC. W KAZDYM SYSTEMIE SA MARGINESOWE
                                          ODPADY.
                                          >
                                          > John Ernst?>
                                          > > Faulkner, Salinger, Jack London, Fitzgerald, ze wymienie tylko kilku
                                          > powszechnie znanych amerykanskich autorow.>
                                          > Wiodaca kultura na swiecie jest tylko jedna(amerykanska) i albo sie ja
                                          > przyswaja albo zyje sie w negacji.
                                          I TYM JEDNYM STWIERDZENIEM OKRESLILES SIEBIE. NIE BEDE WNIKAC CO ROZUMIESZ
                                          PRZEZ 'KULTURE' BO TAK LATWO ODGADNAC! NIE JESTES CZASEM SPOKREWNIONY Z MICHAEL
                                          JACKSON?>
                                          > > Ilu amerykanskich rowiesnikow slyszlo o (pomijam taktownie 'czytalo')
                                          Prusta, Kafke, Tolstoja, Balzaka, Bronte, Defoe? O polskich pisarzach lepiej
                                          nie wspominac.
                                          >
                                          > To tak jak ogladanie sie za siebie i sprawdzanie czy oni nadazaja.
                                          BO TAK WLASNIE BUDOWANO WIELKIE CYWILIZACJE - ZA KAZDYM RAZEM OD ZERA. MASZ
                                          RACJE, NIE OGLADAJ SIE DO TYLU BO ZA TOBA TYLKO CZARNA PRZEPASC.UMYSLOWO TO TY
                                          NAWET W SREDNIOWIECZU JESZCZE NIE JESTES.
                                          >
                                          > > 4. Monika L moze byc twoja bohaterka narodowa i czemu nie, chociaz dobry
                                          > > shrink wiele by z tego wywnioskowal. Tu jest bardziej kondom potrzebny
                                          niz shrink,ale jak chcesz z takiej prostej rzeczy jak memlanie zrobic
                                          filozofie zycia,to masz do tego prawo.

                                          TERAZ WSZYSTKO JASNE. TO KONDOM CI OCZY PRZYSLANIA.POCIESZ SIE - NIE JESTES
                                          PIERWSZY ANI OSTATNI.>
                                          > > A moze to ona wlasnie pisze do twojej lokalnej gazety w Backwaterville o
                                          rewelacyjnej przeprowadce Prince William z Buckingham Palace do Tramp Tower?
                                          >
                                          > Tramp Tower ,to sie nazywal twoj namiot na wakacjach.
                                          O BIDULKU, TO W NOWYM YORKU JESZCZE NIE BYLES. JAK LADNIE POPROSISZ TO CI
                                          OPOWIEM O TYM WSPANIALYM MIESCIE.
                                          >
                                          >
                                          A w miedzyczasie corka Clintona studiuje w zapadlym Oxford. Really!
                                          >
                                          > I pewno ja przepuszczaja z roku na rok,bo tu miala ogromne trudnosci i juz
                                          rok odpuscila.
                                          ZNOWU PROSTO Z UST MONIKI. GDZIE JEST MISKA DO WYMIOTOW? BO PRZECIEZ CENTRUM
                                          AKADEMICKIE SWIATA, OD STULECI, TO BLACK BUSH UNIVERSITY, GREEN TWIG COUNTY,
                                          ARIZONA. NIE SLYSZALES?
                                          > > Co chce przez to wszystko powiedziec? Ze sa dobre i negatywne aspekty zyci
                                          > a w kazdym kraju i myslacy czlowiek potrafi je dostrzec i racjonalnie
                                          rozwazyc.Slepe potepianie wszystkiego w starym kraju i slepy zachwyt wszystkim
                                          za wielka woda brzmi ambarasujaco i dziecinnie.
                                          >
                                          > No wiec wstyd mi za ciebie,ze tak potepiasz Ameryke.

                                          ZNOWU TWOJA DZIECINNA, MALOMIASTECZKOWA LOGIKA. JA AMERYKI WCALE NIE POTEPIAM,
                                          TYLKO LUDZI TWOJEGO POKROJU, KTORZY NIE POTRAFIA DOSTRZEC ZALET I WAD ZYCIA W
                                          DANYM KRAJU. SZANUJE SZCZERY, DOGLEBNY PATRIOTYZM PRAWDZIWYCH AMERYKANOW,
                                          KTOREGO SWIADKIEM BYLAM WIELE RAZY W CZASIE POBYTU W STANACH. CI SAMI JEDNAK
                                          LUDZIE POTRAFIA PATRZEC KRYTYCZNIE NA WIELE ASPEKTOW AMERYKANSKIEJ CYWILIZACJI
                                          I DOSTRZEC ZALETY INNYCH SYSTEMOW. DLA CIEBIE KONCEPCJA NIE DO POJECIA.
                                          >
                                          > > No ale w koncu jestes produktem tego beznadziejnego szkolnictwa w Polsce,
                                          wiec co tu oczekiwac?
                                          >
                                          > Musialbym miec twoja konstrukcje umyslowa,zeby do takich wnioskow dojsc jak
                                          ty.
                                          JAKAKOLWIEK KONSTRUKCJA I JAKIKOLWIEK UMYSL BYLYBY LEPSZE OD TEJ PRZERAZLIWEJ
                                          PUSTKI POD PERUKA.
                                          > Ja jetem produktem mojej wspanialej rodziny i jak zazdroscisz mnie DNA,to nie
                                          > musisz szkolnictwa do tego mieszac.
                                          CZYTAJ TWOJE 'DNA' PO POLSKU TO ODNAJDZIESZ SWOJE NAMIARY, NA DNIE. CZY TO
                                          ZNACZY, ZE TAK NAPRAWDE TO DO SZKOLY NIGDY NIE CHODZILES?
                                          > Ze szkol trzeba' umiec korzystac i najwyrazniej tobie sie to nie udalo.

                                          A TY JAK SKORZYSTALES? LAWKE UKRADLES?
                                          >
                                          > > Zapal sobie papieroska (naturalnie przy zaciagnietych firankach bo jeszcze
                                          > > postrzela troskliwi sasiedzi) i przestan sie irytowac czelnoscia ludzi o
                                          > innych od twoich opiniach.Dear.
                                          >
                                          > Rzeczywiscie te twoje chwyty sa duzo ponizej pasa i juz widze cie kleczaca
                                          > przede mna.
                                          TO JUZ CHYBA RACZEJ ZAAWANSOWANY ETAP SCHIZOFRENII.
                                          > Znowu probujesz zasciankowe europejskie zwyczaje narzucic madrym Amerykanom.
                                          > U nas nikt w domu nie pali. To jest domena niedowartosciowanych EUropejczykow
                                          i Azjatow.
                                          BEZWARTSCIOWI EUROPEJCZYCY, Z PODCIETYMI KORZENIAMI, JAK TY, ZAMIESZKALI WEDLE
                                          TWOICH RELACJI W PRZEROZYCH GETACH EUROPEJSKICH MNIEJSZOSCI NARODOWYCH,
                                          POPIERAJA WOLNOSC WYBORU I NIE PALA POD GROZBA WAKACJI W GUANTANAMA BAY. >
                                      • Gość: Barbara IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.05.03, 16:47
                                        Gość portalu: nat napisał(a):


                                        > Ze sa dobre i negatywne aspekty zycia w
                                        > kazdym kraju i myslacy czlowiek potrafi je dostrzec i racjonalnie rozwazyc
                                        > Slepe potepianie wszystkiego w starym kraju i slepy zachwyt wszystkim za
                                        > wielka woda brzmi dziecinnie a często obraźliwie.


                                        Zgadzam się z tymi słowami całkowicie.

                                        Szkoda tylko , że jak znam Macieja, to on tych słów nie zrozumie. Szkoda, że
                                        jego poglądy są niereformowalne...

                                        Pozdrawiam
                                        Barbara
                                        • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 28.05.03, 17:03
                                          Gość portalu: Barbara napisał(a):

                                          > Gość portalu: nat napisał(a):
                                          >
                                          >
                                          > > Ze sa dobre i negatywne aspekty zycia w
                                          > > kazdym kraju i myslacy czlowiek potrafi je dostrzec i racjonalnie rozwazyc
                                          >
                                          > > Slepe potepianie wszystkiego w starym kraju i slepy zachwyt wszystkim za
                                          > > wielka woda brzmi dziecinnie a często obraźliwie.
                                          >
                                          >
                                          > Zgadzam się z tymi słowami całkowicie.
                                          >
                                          > Szkoda tylko , że jak znam Macieja, to on tych słów nie zrozumie. Szkoda, że
                                          > jego poglądy są niereformowalne...

                                          Dlaczego nie zalozysz sobie przez chwile,ze SWIADOMOSC KSZTALTUJE BYT ?
                                          Wg tego prostego zalozenia,ludzie madrzejsi i pracowitsi powinni byc bogatsi
                                          nie tylko materialnie ale i duchowo.
                                          Moze na bazie wlasnych obserwacji powiedz jak to jest w Polsce.
                                          Czy wyksztalceni ze znajomoscia jezykow nie zyja lepiej niz ziomale po
                                          podstawowce?
                                          Na tej samej zasadzie Amerykanie sa madrzejsi od Brytyjczykow,a ty chcesz mnie
                                          zreformowac,zebym sie cofnal do polskich standartow myslenia.
                                          Jak myslisz,czy latwiej jest dorosnac do amerykanskich standartow,czy raczej
                                          cofnac sie do polskich?
                                          Przeciez ja w Polsce wyrastalem i nie mialbym zadnego problemu myslec tak jak
                                          ty.
                                          To ty masz problem zrozumiec mnie ,a nie odwrotnie.
                                          > Pozdrawiam
                                          > Barbara
                                        • Gość: Krzysztof Homan IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 28.05.03, 19:39
                                          Gość portalu: Barbara napisał(a):

                                          > Gość portalu: nat napisał(a):
                                          >
                                          >
                                          > > Ze sa dobre i negatywne aspekty zycia w
                                          > > kazdym kraju i myslacy czlowiek potrafi je dostrzec i racjonalnie rozwazyc
                                          >
                                          > > Slepe potepianie wszystkiego w starym kraju i slepy zachwyt wszystkim za
                                          > > wielka woda brzmi dziecinnie a często obraźliwie.
                                          >
                                          >
                                          > Zgadzam się z tymi słowami całkowicie.
                                          >
                                          > Szkoda tylko , że jak znam Macieja, to on tych słów nie zrozumie. Szkoda, że
                                          > jego poglądy są niereformowalne...


                                          To, że na świecie występują plusy i minusy jest powszechnie wiadome.
                                          Z postów adwersarzy Macieja wynika, że Maciej twierdzi, iż USA są oazą
                                          doskonałości, a wszystko co polskie jest be.
                                          Mam odmienne zdanie na temat poglądów Macieja.

                                          "Prawdziwa cnota krytyk się nie boi". Żyjąc w bogatym i praworządnym kraju nie
                                          powinno się tracić energii na reakcje na szczekanie piesków. Jeśli takim krajem
                                          jest Polska to dziwię się adwersarzom Macieja.
                                          Uważam, że Polska dalece odbiega od uznania jej za kraj szczycący się
                                          praworządnością i gospodarnością. Wszelkie krytyczne uwagi Macieja przyjmuję z
                                          pokorą.
                                          Amerykę szanuję, zazdroszczę jej. Nie oznacza to jednak ślepego uwielbienia.
                                          Widzę jej niedoskonałości. Myślę, że podobnie uważa Maciej.

                                          Któryś już raz "szary" człowiek z Ameryki (przepraszam Macieju za tę szarość)
                                          wywołuje bóle głowy moich rodaków. Jeden człowiek. Wygląda na to, że posty
                                          Macieja trafiają w czułe miejsca co niektórych. Przecież jest nas tutaj
                                          mnogość. Możemy zarzucić to forum listami o wyższości Polski nad USA. I
                                          posty "szarego" człowieka utoną w naszych hymnach. Zrobi mu się głupio,
                                          przeprosi i szybko się wycofa. Jeśli nawet tego zrobi, to wspaniałomyślnie
                                          będziemy tolerować jego "bzdury", cierpliwie będziemy wskazywać jego błędne
                                          widzenie rzeczywistości.

                                          Tak sobie chwilę pomarzyłem. Prawda wygląda inaczej. Poglądy Macieja niezgodne
                                          z naszymi zwalczamy atakami osobistymi. Z braku argumentów to przeważnie
                                          stosowana tutaj metoda służąca poprawie własnego samopoczucia.

                                          Powtórzę też coś, co już kiedyś napisałem o Macieju.
                                          Uważam, że posty Macieja świadczą o jego umiłowaniu ojczyzny. Wie, że wiele
                                          rzeczy można w Polsce inaczej poprowadzić. Proponuje to. Myślę, że dlatego, iż
                                          po prostu kocha rodzinny kraj i jego mieszkańców, no i pewnie z dumą chciałby
                                          prezentować za Wielką Wodą swoje polskie korzenie.

                                          Pozdrawiam
                                          Krzysztof Homan, nauczyciel
                                          khoman@poczta.onet.pl
                                          • Gość: marcee IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 28.05.03, 21:24
                                            slowo daje

                                            i pozdrawiam pana Krzysia
                                            • Gość: Krzysztof Homan IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 28.05.03, 21:55
                                              Gość portalu: marcee napisał(a):

                                              > slowo daje
                                              >
                                              > i pozdrawiam pana Krzysia

                                              Myślę, że to do mnie te uwagi.
                                              Są one potwierdzeniem moich spostrzeżeń. Jesteś takim malutkim pieskiem, co to
                                              niewiele może powiedzieć, ale ujada głośno. Ponieważ nie możesz sprostać
                                              poziomowi dyskusji sprawę obracasz w żart, wkładasz w moje usta słowa przeze
                                              mnie nie wypowiedziane, dowolnie zmyślasz co mam na myśli, zniżasz się do
                                              poziomu nocnika, nie pozdrawiasz. Dodatkowo budujesz swój wizerunek ustawiając
                                              mnie w roli małego "Krzysio". Mogę machnąć ręką na Twoje poglądy i sposób ich
                                              prezentowania. Jednak nie masz mojej zgody na wspomniane zwracanie się do mnie.
                                              Takie zachowanie uważam za żenująco nieprzyzwoite.

                                              Pozdrawiam
                                              Krzysztof Homan, nauczyciel
                                              khoman@poczta.onet.pl
                                              • Gość: marcee IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 29.05.03, 00:06
                                                To ty MASZ CZELNOSC i bezczelnie SMIESZ najpierw mnie w nieuzasadniony sposob
                                                ignorowac ze swoich PSUDOwyzyn a nastepnie pouczac
                                                niech ci sie nie wydaje ze jestem dziecko w twojej klasie abys mnie pzresadzal
                                                z pierwszej do ostatniej lawki bo tobie sie tak zachce
                                                TO JA ROBIE TO CO MNIE SIE CHCE PANIE KRZYSIU

                                                gdybym miala dziecko w zyciu nie zgodzilabym sie aby Pan byl jego nauczycielem
                                                gdyz jest Pan uwsteczniony
                                                To Pan w ogole mnie nie pzrezcytal (o co nie mam pretensji) chyba skoro Pan
                                                uwaza ze JA NIE MAM NIC DO POWIEDZENIA

                                                jest Pan zwykly BELFER BEZ POLOTU
                                                i to Panskie IDIOTYCZNE SLOWNICTWO: umilowanie ojczyzny
                                                mnie to zalatuje taka piesnia "ukochany kraj, umilowany kraj...itd cos dalej o
                                                miastach i wioskach"

                                                To Panskie zachowanie jest karygodne nie moje. I prosze sie nie ekscytowac
                                                swoimi porownaniami mnie do ujadajacego kundla. To wlasnie swiadczy o CHAMSTWIE
                                                jakim nas traktuje Kosciol. Wiec sam Pan sobie wystawil swiadectwo.
                                                Ma Pan CIASNO POD CZEREPEM.
                                            • Gość: NAT IP: *.in-addr.btopenworld.com 28.05.03, 23:39
                                              Gość portalu: marcee napisał(a):

                                              > slowo daje
                                              >
                                              > i pozdrawiam pana Krzysia
                                              JA JUZ WCZESNIEJ PROSILAM O WIADERKO.
                                              NAT
                                          • Gość: marcee IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 28.05.03, 21:27
                                            znasz te piosenke Baska "Wilkow"?

                                            W Polsce w II polowie lat 80-tych czyli w moich czasach licealnych moi rodzice
                                            prenumerowali dla mnie takie czasopismo OK.America. Miesiecznik lub
                                            dwumiesiecznik wydawany pzrez jakas Fundacje Polonija, teraz mi sie to
                                            przypomnialo , tez w zwiazku z Maciejem. Tam podobnie mozna bylo odczytac
                                            Ameryke jak Maciej pisze o niej. I nie byl to cukierkowy ani idylliczny obraz.
                                            Raczej spokojne i z humorem uzasadnienie swojej fascynacji tym krajem.
                                            Tak ze nie dziwie sie ze Pan Krzysio podczytuje Macieja, bo On i Drapieżnik to
                                            byly osoby w sieci, ktorych argumentacja na rzecz ameryki zrobila na mnie
                                            osobiscie wrazenie w tym sensie ze, sklonila mnie do zastanowienia sie nad
                                            pewnymi sprawami.

                                          • Gość: NAT IP: *.in-addr.btopenworld.com 28.05.03, 21:50
                                            Gość portalu: Krzysztof Homan napisał(a):

                                            > Gość portalu: Barbara napisał(a):
                                            >
                                            > > Gość portalu: nat napisał(a):
                                            > >
                                            > >
                                            > > > Ze sa dobre i negatywne aspekty zycia w
                                            > > > kazdym kraju i myslacy czlowiek potrafi je dostrzec i racjonalnie roz
                                            > wazyc
                                            > >
                                            > > > Slepe potepianie wszystkiego w starym kraju i slepy zachwyt wszystkim
                                            > za
                                            > > > wielka woda brzmi dziecinnie a często obraźliwie.
                                            > >
                                            > >
                                            > > Zgadzam się z tymi słowami całkowicie.
                                            > >
                                            > > Szkoda tylko , że jak znam Macieja, to on tych słów nie zrozumie. Szkoda,
                                            > że
                                            > > jego poglądy są niereformowalne...
                                            >
                                            >
                                            > To, że na świecie występują plusy i minusy jest powszechnie wiadome.
                                            > Z postów adwersarzy Macieja wynika, że Maciej twierdzi, iż USA są oazą
                                            > doskonałości, a wszystko co polskie jest be.
                                            > Mam odmienne zdanie na temat poglądów Macieja.

                                            CHYBA NIE NA PODSTAWIE JEGO WYPOWIEDZI NA TYM FORUM???
                                            >
                                            > "Prawdziwa cnota krytyk się nie boi". Żyjąc w bogatym i praworządnym kraju
                                            nie > powinno się tracić energii na reakcje na szczekanie piesków. Jeśli takim
                                            krajem est Polska to dziwię się adwersarzom Macieja.

                                            ALE WSZYTSKIE PEANY MACIEJA SA POD ADRESEM TYLKO I WYLACZNIE USA

                                            > Uważam, że Polska dalece odbiega od uznania jej za kraj szczycący się
                                            > praworządnością i gospodarnością. Wszelkie krytyczne uwagi Macieja przyjmuję
                                            z pokorą.

                                            'POLSKA' TO NIE JAKIES TAJEMNICZE POJECIE, TYLKO NAROD, KTORY SKLADA SIE Z
                                            LUDZI TAKICH JAK MY, W WIEKSZOSCI NIE GENETYCZNIE UPOSLEDZONYCH, ZYJACYCH JAK
                                            NAJLEPIEJ POTRAFIA W PANUJACYCH I HISTORYCZNIE UZASADNIONYCH WARUNKACH.

                                            > Amerykę szanuję, zazdroszczę jej. Nie oznacza to jednak ślepego uwielbienia.
                                            > Widzę jej niedoskonałości. Myślę, że podobnie uważa Maciej.

                                            WYZWANIE DLA MACIEJA: CO JEST GORSZE W USA NIZ W POLSCE LUB GDZIEKOLWIEK
                                            INDZIEJ?
                                            >
                                            > Któryś już raz "szary" człowiek z Ameryki (przepraszam Macieju za tę szarość)
                                            > wywołuje bóle głowy moich rodaków.
                                            BEZ DRAMATYCZNEJ PRZESADY MOZE.

                                            Jeden człowiek. Wygląda na to, że posty > Macieja trafiają w czułe miejsca co
                                            niektórych. Przecież jest nas tutaj > mnogość. Możemy zarzucić to forum listami
                                            o wyższości Polski nad USA. I > posty "szarego" człowieka utoną w naszych
                                            hymnach. Zrobi mu się głupio, . Jeśli nawet tego zrobi, to wspaniałomyślnie
                                            > będziemy tolerować jego "bzdury", cierpliwie będziemy wskazywać jego błędne
                                            > widzenie rzeczywistości.

                                            SAMO POJECIE 'WYZSZOSCI' JEDNEGO KRAJU/NARODU NAD INNYMI JEST Z ZALOZENIA
                                            ABSURDALNE.
                                            .
                                            >
                                            > Tak sobie chwilę pomarzyłem. Prawda wygląda inaczej. Poglądy Macieja
                                            niezgodne > z naszymi zwalczamy atakami osobistymi. Z braku argumentów to
                                            przeważnie > stosowana tutaj metoda służąca poprawie własnego samopoczucia.

                                            DOKLADNIE TAK. JESLI ZADASZ SOBIE TRUDU WROCIC DO WYPOWIEDZI TWOJEGO IDOLA TO
                                            MOZE WYLAPIESZ KTO SPECJALIZUJE SIE W OSOBISTYCH OBELGACH. POSLUGUJE SIE NIMI
                                            ZAPEWNE W MOMENTACH KIEDY PRZY KONTAKCIE OSOBISTYM LAPALBY PEWNIE Z GARDLO
                                            PRZECIWNIKA. RACZEJ ZABAWNA TAKTYKA.
                                            >
                                            > Powtórzę też coś, co już kiedyś napisałem o Macieju.
                                            > Uważam, że posty Macieja świadczą o jego umiłowaniu ojczyzny. Wie, że wiele
                                            > rzeczy można w Polsce inaczej poprowadzić. Proponuje to. Myślę, że dlatego,
                                            iż > po prostu kocha rodzinny kraj i jego mieszkańców, no i pewnie z dumą
                                            chciałby > prezentować za Wielką Wodą swoje polskie korzenie.
                                            >

                                            ZAPEWNE MIESZKANCY KRAJU Z WDZIECZNOSCIA PADAJA NA KOLANA ZA TA GLEBOKA MILOSC
                                            MACIEJA DO NARODU. CZY MOZE PARODIUJESZ TUTAJ BOHATERA?

                                            NAT
                                            • Gość: Barbara IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.05.03, 22:03
                                              Muszę przyznać NAT, że nie chciałabym Cię wkurzyć, bo nie mam tak ciętego
                                              języka jak Ty.
                                              Nieźle się dzisiaj uśmiałam czytając Twoją ripostę na list Macieja. Twoje
                                              argumenty są trafne.

                                              Pozdrawiam.
                                              Barbara
                                              • Gość: Krzysztof Homan IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 28.05.03, 22:08
                                                Gość portalu: Barbara napisał(a):

                                                > Muszę przyznać NAT, że nie chciałabym Cię wkurzyć, bo nie mam tak ciętego
                                                > języka jak Ty.
                                                > Nieźle się dzisiaj uśmiałam czytając Twoją ripostę na list Macieja. Twoje
                                                > argumenty są trafne.

                                                Proszę o kilka szczegółów.
                                                Który list Macieja i NAT Basiu masz na myśli? Podaj ich czasy, proszę.

                                                Pozdrawiam
                                                Krzysztof Homan, nauczyciel
                                                khoman@poczta.onet.pl
                                              • Gość: NAT IP: *.in-addr.btopenworld.com 28.05.03, 23:37
                                                Gość portalu: Barbara napisał(a):

                                                > Muszę przyznać NAT, że nie chciałabym Cię wkurzyć, bo nie mam tak ciętego
                                                > języka jak Ty.
                                                > Nieźle się dzisiaj uśmiałam czytając Twoją ripostę na list Macieja. Twoje
                                                > argumenty są trafne.
                                                >
                                                > Pozdrawiam.
                                                > Barbara

                                                BASIU, SERDECZNE DZIEKI ZA WSPARCIE BO JUZ ZACZYNALAM WATPIC W ZDROWY ROZSADEK.
                                                NAJWYRAZNIEJ TAM GDZIE CHODZI O FUNKCJONOWANIE ORGANOW POWYZEJ RAMION TO TZW
                                                SLABA PLEC MA DUZA PRZEWAGE. PRAWIE JAK AMERYKA NAD RESZTA SWIATA!
                                                SCISKAM
                                                NAT
                                                • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 29.05.03, 00:20
                                                  Gość portalu: NAT napisał(a):

                                                  > Gość portalu: Barbara napisał(a):
                                                  >
                                                  > > Muszę przyznać NAT, że nie chciałabym Cię wkurzyć, bo nie mam tak ciętego
                                                  > > języka jak Ty.
                                                  > > Nieźle się dzisiaj uśmiałam czytając Twoją ripostę na list Macieja. Twoje
                                                  > > argumenty są trafne.
                                                  > >
                                                  > > Pozdrawiam.
                                                  > > Barbara
                                                  >
                                                  > BASIU, SERDECZNE DZIEKI ZA WSPARCIE BO JUZ ZACZYNALAM WATPIC W ZDROWY
                                                  ROZSADEK.
                                                  >
                                                  > NAJWYRAZNIEJ TAM GDZIE CHODZI O FUNKCJONOWANIE ORGANOW POWYZEJ RAMION TO TZW
                                                  > SLABA PLEC MA DUZA PRZEWAGE. PRAWIE JAK AMERYKA NAD RESZTA SWIATA!

                                                  Tu niewatpliwie mialsa na mysli SZYJE.

                                                  > SCISKAM
                                                  > NAT
                                                  • Gość: nat IP: *.in-addr.btopenworld.com 29.05.03, 01:12
                                                    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                                                    > Gość portalu: NAT napisał(a):
                                                    >
                                                    > > Gość portalu: Barbara napisał(a):
                                                    > >
                                                    > > > Muszę przyznać NAT, że nie chciałabym Cię wkurzyć, bo nie mam tak cię
                                                    > tego
                                                    > > > języka jak Ty.
                                                    > > > Nieźle się dzisiaj uśmiałam czytając Twoją ripostę na list Macieja. T
                                                    > woje
                                                    > > > argumenty są trafne.
                                                    > > >
                                                    > > > Pozdrawiam.
                                                    > > > Barbara
                                                    > >
                                                    > > BASIU, SERDECZNE DZIEKI ZA WSPARCIE BO JUZ ZACZYNALAM WATPIC W ZDROWY
                                                    > ROZSADEK.
                                                    > >
                                                    > > NAJWYRAZNIEJ TAM GDZIE CHODZI O FUNKCJONOWANIE ORGANOW POWYZEJ RAMION TO T
                                                    > ZW
                                                    > > SLABA PLEC MA DUZA PRZEWAGE. PRAWIE JAK AMERYKA NAD RESZTA SWIATA!
                                                    >
                                                    > Tu niewatpliwie mialsa na mysli SZYJE.


                                                    *****
                                                    Tak jak podejrzewalam, jszyja to u ciebie organ szczytowy. Przepraszam. Nie
                                                    wypada sie smiac z ulomnych.
                                                    >
                                                    > > SCISKAM
                                                    > > NAT
                                                  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 29.05.03, 20:18
                                                    Gość portalu: nat napisał(a):

                                                    > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
                                                    >
                                                    > > Gość portalu: NAT napisał(a):
                                                    > >
                                                    > > > Gość portalu: Barbara napisał(a):
                                                    > > >
                                                    > > > > Muszę przyznać NAT, że nie chciałabym Cię wkurzyć, bo nie mam ta
                                                    > k cię
                                                    > > tego
                                                    > > > > języka jak Ty.
                                                    > > > > Nieźle się dzisiaj uśmiałam czytając Twoją ripostę na list Macie
                                                    > ja. T
                                                    > > woje
                                                    > > > > argumenty są trafne.
                                                    > > > >
                                                    > > > > Pozdrawiam.
                                                    > > > > Barbara
                                                    > > >
                                                    > > > BASIU, SERDECZNE DZIEKI ZA WSPARCIE BO JUZ ZACZYNALAM WATPIC W ZDROWY
                                                    >
                                                    > > ROZSADEK.
                                                    > > >
                                                    > > > NAJWYRAZNIEJ TAM GDZIE CHODZI O FUNKCJONOWANIE ORGANOW POWYZEJ RAMION
                                                    > TO T
                                                    > > ZW
                                                    > > > SLABA PLEC MA DUZA PRZEWAGE. PRAWIE JAK AMERYKA NAD RESZTA SWIATA!

                                                    W czym ta przewaga slabej plci?
                                                    Przeciez kobiety w zadnej dyscyplinie nie konkuruja z mezczyznami.
                                                    Ani w szachach,ani w bridge'u ani w golfa.
                                                    W kazdej dziedzinie zycia maja konkurencje ograniczona do swojej plci,bo nawet
                                                    mozg maja mniejszy od mezczyzn.
                                                    Nie probujesz tu udowodnic kwadratury kola?

                                                    > > > SCISKAM
                                                    > > > NAT
                                                  • Gość: nat IP: *.in-addr.btopenworld.com 29.05.03, 20:44
                                                    wiesz dlaczego mezczyzni swoim czlonkom nadaja imiona? bo nie lubia zeby obcy
                                                    za nich decyzje podejmowali

                                                    A propos kobiet w golfie, to jak ci wreszcie elektrycznosc doprowadza, kup
                                                    telewizor, i obejrzyj co sie dzieje w golfie. Nawet jak z angielskim kiepsko,
                                                    z samych obrazow moze sie zorientujesz, ze golf nie jest domena brzydkiej plci
                                                    w bialych trzewikach. Tu akurat strzeliles z pelnym ignoranctwem. Typowo.
                                                  • Gość: marcee IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 29.05.03, 22:44
                                                    i brydz

                                                    o ile sie nie myle wielokrotna reprezentantka USA w brydzu sportowym bywala
                                                    niejaka pani Sobel (KOBIETA)

                                                    w Krakowku to dosyc powszechna rozrywka towarzyska, nawet Feezyk w to grywal bo
                                                    sie chwalil do mnie a jego kolezanka byla jakas mistzryni brydza!!!
                                                    ha ha ha

                                                    ale najslynniejsza brydzystka byla w Krakowie niejaka Madzia Samozwaniec (corka
                                                    Wojciecha Kossaka) -o Jej grze w brydza kraza u nas legendy (bo grywala gozrej
                                                    niz sam Churchill) i do dzis dnia przetrwalo wiele jej zabawnych powiedzonek
                                                    -biołę te wziatke bo mam dziesiatke
                                                    -kto nie wygła szlema ten pieniedzy nie ma
                                                    -ten walet ma mnostwo zalet
                                                    -taka mała blotka ale lewa słodka
                                                    ha ha ha

                                                    na pewno w brydza grywala tez jacqueline Kennedy ale nie z Prezydentem tylko z
                                                    Onassisem (tzn pzry stoliku ale jako jego pzreciwnik) i trzeba pzryznac ze Grek
                                                    wiedzial co to klasa, bo z nia ZAWSZE wysoko pzregrywal a on byl przeciez
                                                    jednym z najznakomitszych brydzystow
                                            • Gość: Krzysztof Homan IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 28.05.03, 22:59
                                              Gość portalu: NAT napisał(a):

                                              Tytuł postu nie wróży nic dobrego...

                                              > CHYBA NIE NA PODSTAWIE JEGO WYPOWIEDZI NA TYM FORUM???

                                              Na tej podstawie. Znam wszystkie posty Macieja. Udanie dyskutujemy od kilku
                                              miesięcy.

                                              > ALE WSZYTSKIE PEANY MACIEJA SA POD ADRESEM TYLKO I WYLACZNIE USA

                                              Jego rzecz. Ty wychwalaj swoje przedmioty uwielbienia.

                                              > 'POLSKA' TO NIE JAKIES TAJEMNICZE POJECIE, TYLKO NAROD, KTORY SKLADA SIE Z
                                              > LUDZI TAKICH JAK MY, W WIEKSZOSCI NIE GENETYCZNIE UPOSLEDZONYCH, ZYJACYCH JAK
                                              > NAJLEPIEJ POTRAFIA W PANUJACYCH I HISTORYCZNIE UZASADNIONYCH WARUNKACH.

                                              Z tym "jak najlepiej" nie mogę się zgodzić.

                                              > WYZWANIE DLA MACIEJA: CO JEST GORSZE W USA NIZ W POLSCE LUB GDZIEKOLWIEK
                                              > INDZIEJ?

                                              Droga do nikąd. To gadki narzekaczy.

                                              > > Któryś już raz "szary" człowiek z Ameryki (przepraszam Macieju za tę szaro
                                              > ść)
                                              > > wywołuje bóle głowy moich rodaków.
                                              > BEZ DRAMATYCZNEJ PRZESADY MOZE.

                                              Ani grama przesady.

                                              > SAMO POJECIE 'WYZSZOSCI' JEDNEGO KRAJU/NARODU NAD INNYMI JEST Z ZALOZENIA
                                              > ABSURDALNE.

                                              Nie idzie o jakieś narody wybrane, tylko o to, co i jak dane narody robią.

                                              > DOKLADNIE TAK. JESLI ZADASZ SOBIE TRUDU WROCIC DO WYPOWIEDZI TWOJEGO IDOLA TO
                                              > MOZE WYLAPIESZ KTO SPECJALIZUJE SIE W OSOBISTYCH OBELGACH. POSLUGUJE SIE NIMI
                                              > ZAPEWNE W MOMENTACH KIEDY PRZY KONTAKCIE OSOBISTYM LAPALBY PEWNIE Z GARDLO
                                              > PRZECIWNIKA. RACZEJ ZABAWNA TAKTYKA.

                                              Poczytaj najpierw swoje posty, najlepiej pierwszy. Spójrz jaki ton nadałaś
                                              dyskusji. Dalej galopujesz.

                                              > ZAPEWNE MIESZKANCY KRAJU Z WDZIECZNOSCIA PADAJA NA KOLANA ZA TA GLEBOKA
                                              MILOSC
                                              > MACIEJA DO NARODU. CZY MOZE PARODIUJESZ TUTAJ BOHATERA?

                                              Jakiego bohatera?
                                              Napisz co Ty myślisz. Nie zasłaniaj się ironicznie innymi.
                                              Mieszkańcy kraju mają głęboko w nosie miłość Macieja, bo jego samego nie znają.
                                              Znam go ja, i go chwalę. Znasz go Ty i jeszcze kilka osób, i jeździcie po nim
                                              do woli. Po nim, nie po jego poglądach.

                                              Pozdrawiam
                                              Krzysztof Homan, nauczyciel
                                              khoman@poczta.onet.pl
                                              • Gość: NAT IP: *.in-addr.btopenworld.com 29.05.03, 00:11
                                                . Znam wszystkie posty Macieja. Udanie dyskutujemy od kilku
                                                > miesięcy.

                                                *** RADZE ZAINWESTOWAC W RAMKI I PIECZOLOWCIE OPRAWIC TE UNIKALNE PERLY
                                                MADROSCI. JAK BEDZIESZ DALEJ TAK GLOSNO PRZYKLASKIWAL TO MOZE NAWET AUTOGRAF
                                                AUTOR PRZESLE ZZA OCEANU.

                                                Z tym "jak najlepiej" nie mogę się zgodzić.

                                                *** TZN CO, MACIEJ PROBUJE A TY NIE? NO WIESZ CO!
                                                KAZDY SOBIE WLASNA SCIEZKE WYZNACZA A DROGA DO NIKAD TO DOWOD MARAZMU,
                                                KLIMATYCZNIE NIE ZWIAZANY Z POLSKA. A KTO TU WLASCIWIE NARZEKA? MACIEJ I TY. I
                                                OBYDWAJ NA POLSKE.
                                                Któryś już raz "szary" człowiek z Ameryki (przepraszam Macieju za tę
                                                > szarość)wywołuje bóle głowy moich rodaków.

                                                SZARY MACIEJ? JAK MOZESZ! PRZECIEZ U NIEGO WSZYSTKO W TECHNIKOLORZE.

                                                > Nie idzie o jakieś narody wybrane, tylko o to, co i jak dane narody robią.
                                                PAMIETASZ MOZE, KIEDYS ZSRR BYL 'NALEPSZY' WE WPAJANEJ W NAS IDEOLOGII: WIECEJ
                                                TRAKTOROW NA GLOWE OBYWATELA, CIEPLEJSZE SLONCE, TRZYMETROWE ZBOZE NA
                                                MOSKIEWSKICH BALKONACH, LUDZIE ZE STALI I SUPER-NIEWIASTY KTORE LOKOMOTYWE
                                                MOGLY NIESC NA GLOWIE DLA DOBRA USTROJU. CZYZBY KOLO SIE ZAMKNELO?

                                                Spójrz jaki ton nadałaś dyskusji. Dalej galopujesz.
                                                ZAMIAST DOLACZYC SIE DO KOLKA WZAJEMNEJ ADORACJI ODWAZYLAM SIE SKRYTYKOWAC
                                                POGLADY ZAMORSKIEGO REPORTERA-CHALUPNIKA. W ANGLII ZA TAKA NIESUBORDYNACJE TO
                                                PROSTO DO TOWER, KRUKOM NA POZARCIE.

                                                ZAPEWNE MIESZKANCY KRAJU Z WDZIECZNOSCIA PADAJA NA KOLANA ZA TA GLEBOKA
                                                > MILOSC MACIEJA DO NARODU. CZY MOZE PARODIUJESZ TUTAJ BOHATERA?
                                                >
                                                > Jakiego bohatera?
                                                > Napisz co Ty myślisz. Nie zasłaniaj się ironicznie innymi.
                                                > Mieszkańcy kraju mają głęboko w nosie miłość Macieja, bo jego samego nie
                                                znają.> Znam go ja, i go chwalę. Znasz go Ty i jeszcze kilka osób, i jeździcie
                                                po nim do woli. Po nim, nie po jego poglądach.
                                                ZYJ WIE BLOGO TA MILOSCIA MACIEJA. JA SIE NICZYM NIE ZASLANIAM I CHYBA JASNIEJ
                                                JUZ SWOICH POGLADOW WYRAZIC NIE MOGE. HELP!!!!!!!
                                                NAT
                                          • Gość: Barbara IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.05.03, 21:51
                                            Gość portalu: Krzysztof Homan napisał(a):
                                            > .
                                            > Amerykę szanuję, zazdroszczę jej. Nie oznacza to jednak ślepego uwielbienia.
                                            > Widzę jej niedoskonałości.

                                            Przyłączam się do Ciebie Krzysztofie.

                                            Maciej jednak stara się nie przyznawać do tych niedoskonałości . Część jego
                                            postów wprost ocieka zarozumialstwem i to mnie wkurza.
                                            Czasem jednak zdarzy mu się popełnić tekst, w którym przyznaje się, że jego
                                            nowojorski Olimp ma jakieś skazy i wtedy mam wrażenie, że ludzkie odruchy w nim
                                            doszły do głosu.
                                            Nie podobają mi się jego teksty, w których używa argumentów w stylu Gołoty.


                                            > Wygląda na to, że posty
                                            > Macieja trafiają w czułe miejsca co niektórych. Przecież jest nas tutaj
                                            > mnogość. Możemy zarzucić to forum listami o wyższości Polski nad USA.

                                            Nie twierdzę, że Polska jest lepsza od Stanów( nie ten rozmiar, nie ta kasa,
                                            nie te bogactwa naturalne). Jest inna.
                                            W Polsce można być szczęśliwym. Nawet, gdy nie zna się języków. A ja
                                            praktycznie nie znam języków obcych, bo nie mam takiej potrzeby. Gdyby
                                            znajomość języków obcych coś mi dała, nauczyłabym się. A w Polsce tak się
                                            składa, że wszyscy mówią po Polsku. Moje życie to mój wspaniały mąż i syn. Nie
                                            wyobrażam sobie też życia bez pracy. Trochę pieniędzy na drobne wydatki, troche
                                            zdrowia ( właśnie leczę gardło ),trochę rozmów z Bogiem... i życie jest piękne.
                                            Nie odmawiam innym ludziom prawa do marzeń, do realizowania swoich ambicji
                                            ( chyba, że godzą w wolność kogokolwiek). Cieszę się ,że Maciej jest
                                            zadowolony ze swego życia, ale nie upoważnia go to do patrzenia na innych z
                                            góry, tylko dlatego, że to mu poprawia samopoczucie.

                                            Gdyby ktoś kazał mi wyjeżdżać do Stanów, byłoby to dla mnie nieszczęściem. Na
                                            wycieczkę owszem, ale na stałe? Po co !?

                                            > Uważam, że posty Macieja świadczą o jego umiłowaniu ojczyzny. Wie, że wiele
                                            > rzeczy można w Polsce inaczej poprowadzić. Proponuje to. Myślę, że dlatego,

                                            > po prostu kocha rodzinny kraj i jego mieszkańców, no i pewnie z dumą chciałby
                                            > prezentować za Wielką Wodą swoje polskie korzenie.
                                            >
                                            Ładnie to ująłeś Krzysiu. Ciekawe, czy Maciej się z tym zgodzi.

                                            Pozdrawiam
                                            Barbara
                                            • Gość: Krzysztof Homan IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 28.05.03, 22:30
                                              Gość portalu: Barbara napisał(a):

                                              > Maciej jednak stara się nie przyznawać do tych niedoskonałości . Część jego
                                              > postów wprost ocieka zarozumialstwem i to mnie wkurza.
                                              > Czasem jednak zdarzy mu się popełnić tekst, w którym przyznaje się, że jego
                                              > nowojorski Olimp ma jakieś skazy i wtedy mam wrażenie, że ludzkie odruchy w
                                              nim
                                              >
                                              > doszły do głosu.
                                              > Nie podobają mi się jego teksty, w których używa argumentów w stylu Gołoty.

                                              To, że nie podobają Ci się niektóre teksty Macieja jest do przyjęcia. Twój
                                              wybór Basiu. Mi z kolei nie podoba się Twoje stwierdzenie "ludzkie odruchy w
                                              nim doszły do głosu". Prawdziwości tego nie będę rozstrzygał, ale według mnie
                                              mało to eleganckie.

                                              > W Polsce można być szczęśliwym. Nawet, gdy nie zna się języków.

                                              Boję się, iż uważasz, że większość Polaków tak nie myśli. W innym przypadku po
                                              co takie oczywiste treści tutaj zapodajesz? Też jestem jednym ze szczęśliwców,
                                              mimo iż widzę dużo zła wokół.

                                              Cieszę się ,że Maciej jest
                                              > zadowolony ze swego życia, ale nie upoważnia go to do patrzenia na innych z
                                              > góry, tylko dlatego, że to mu poprawia samopoczucie.

                                              Czy robi to dla poprawy swojego samopoczucia?
                                              Pisze prawdę o nas. Ty ją odbierasz, tak jak ją odbierasz.

                                              > Gdyby ktoś kazał mi wyjeżdżać do Stanów, byłoby to dla mnie nieszczęściem. Na
                                              > wycieczkę owszem, ale na stałe? Po co !?

                                              I po co te słowa? To, że ktoś nie chce żyć w Stanach nie oznacza, że w Polsce
                                              jest cudownie, a Ameryka jest bagnem.

                                              > Ładnie to ująłeś Krzysiu. Ciekawe, czy Maciej się z tym zgodzi.

                                              Dziękuję Basiu.
                                              Ciekawe.

                                              Pozdrawiam
                                              Krzysztof Homan, nauczyciel
                                              khoman@poczta.onet.pl
                                            • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 28.05.03, 22:52
                                              Gość portalu: Barbara napisał(a):

                                              > Gość portalu: Krzysztof Homan napisał(a):
                                              > > .
                                              > > Amerykę szanuję, zazdroszczę jej. Nie oznacza to jednak ślepego uwielbieni
                                              > a.
                                              > > Widzę jej niedoskonałości.
                                              >
                                              > Przyłączam się do Ciebie Krzysztofie.
                                              >
                                              > Maciej jednak stara się nie przyznawać do tych niedoskonałości .

                                              A w ktorym miejscu ja staram sie nie przyznawac do tych niedoskonalosci?
                                              Zroznicowanie spoleczenstwa w Stanach jest duzo wieksze niz w Polsce i biede
                                              mozesz tu spotkac taka sama jak w Polsce.
                                              Niemal polowa Kongresu to demokraci,ktorzy pojecie o zyciu maja zblizone do
                                              EUropejskich(Brukselskich) filozofow zycia.
                                              I ja z ta polowa Amerykanow glosujacych na demokratow tez sie nie zgadzam.
                                              Czy w zwiazku z tym,ze istnieja slumsy w Stanach znaczy,ze ja mam tam
                                              mieszkac,lub opisywac je w co drugim poscie?
                                              Zycie,to jest wybor o wzmocnieniach pozytywnych.
                                              Zycie dlatego jest ciezkie,ze caly czas trzeba sie przepychac do przodu w celu
                                              usprawnienia samego siebie.
                                              Jak bedziesz tracila czas na ogladanie slumsow,to moze cie tam zycie kiedys
                                              zaprowadzic.

                                              > Część jego postów wprost ocieka zarozumialstwem i to mnie wkurza.

                                              Moze ci wytlumacze,co cie wkurza.
                                              Brak sily,przebojowosci i pewnosci siebie.

                                              > Czasem jednak zdarzy mu się popełnić tekst, w którym przyznaje się, że jego
                                              > nowojorski Olimp ma jakieś skazy i wtedy mam wrażenie, że ludzkie odruchy w
                                              nim doszły do głosu.
                                              > Nie podobają mi się jego teksty, w których używa argumentów w stylu Gołoty.


                                              > > Wygląda na to, że posty
                                              > > Macieja trafiają w czułe miejsca co niektórych. Przecież jest nas tutaj
                                              > > mnogość. Możemy zarzucić to forum listami o wyższości Polski nad USA.
                                              >
                                              > Nie twierdzę, że Polska jest lepsza od Stanów( nie ten rozmiar, nie ta kasa,
                                              > nie te bogactwa naturalne). Jest inna.

                                              Jednak nie wykonalas cwiczenia z postawieniem motta SWIADOMOSC KSZTALTUJE BYT
                                              jako wytyczna zycia.
                                              Przeciez Japonia nie ma bogactw naturalnych,ze o Szwajcarii nie wspomne.
                                              A KASA jest jak wiesz z pracy.

                                              > W Polsce można być szczęśliwym. Nawet, gdy nie zna się języków. A ja
                                              > praktycznie nie znam języków obcych, bo nie mam takiej potrzeby. Gdyby
                                              > znajomość języków obcych coś mi dała, nauczyłabym się. A w Polsce tak się
                                              > składa, że wszyscy mówią po Polsku. Moje życie to mój wspaniały mąż i syn.
                                              Nie
                                              > wyobrażam sobie też życia bez pracy. Trochę pieniędzy na drobne wydatki,
                                              troche
                                              > zdrowia ( właśnie leczę gardło ),trochę rozmów z Bogiem... i życie jest
                                              piękne
                                              > .
                                              > Nie odmawiam innym ludziom prawa do marzeń, do realizowania swoich ambicji
                                              > ( chyba, że godzą w wolność kogokolwiek). Cieszę się ,że Maciej jest
                                              > zadowolony ze swego życia, ale nie upoważnia go to do patrzenia na innych z
                                              > góry, tylko dlatego, że to mu poprawia samopoczucie.

                                              Kazdy poprawia sobie samopoczucie poprzez zagladanie w swoja dusze.

                                              > Gdyby ktoś kazał mi wyjeżdżać do Stanów, byłoby to dla mnie nieszczęściem. Na
                                              > wycieczkę owszem, ale na stałe? Po co !?

                                              Wlasnie o tym piszemy.
                                              W Stanach sa duzo wyzsze wymagania od zycia niz gdziekolwiek indziej.

                                              > > Uważam, że posty Macieja świadczą o jego umiłowaniu ojczyzny. Wie, że wiel
                                              > e
                                              > > rzeczy można w Polsce inaczej poprowadzić. Proponuje to. Myślę, że dlatego
                                              > ,
                                              > iż
                                              > > po prostu kocha rodzinny kraj i jego mieszkańców, no i pewnie z dumą chcia
                                              > łby
                                              > > prezentować za Wielką Wodą swoje polskie korzenie.
                                              > >
                                              > Ładnie to ująłeś Krzysiu. Ciekawe, czy Maciej się z tym zgodzi.

                                              Zawsze podkreslam,ze jestem Polakiem,mimo ze jestem Amerykaninem polskiego
                                              pochodzenia.
                                              Moje dzieci maja polskie imiona ,mimo ze tutaj sie urodzily.
                                              Mimo ze nikt niemal nie potrafi wymowic Maciej,moj syn tez tak ma na imie,a nie
                                              Robert,Norbert czy Adam.
                                              Na drugie imie ma Brian i powiedzialem mu,ze jak chce,to moze drugiego
                                              uzywac,ale on nie chce i lubi swoje pierwsze.
                                              Nawet jak niektorzy zle uslysza i pytaja ,Holland?
                                              Odpowiadam ,ze Poland.

                                              > Pozdrawiam
                                              > Barbara
                                              • Gość: marcee IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 28.05.03, 23:55
                                                lepiej mi na to odpowiedz
                                                • Gość: NAT IP: *.in-addr.btopenworld.com 29.05.03, 00:13
                                                  Gość portalu: marcee napisał(a):

                                                  > lepiej mi na to odpowiedz

                                                  MARCEE, JUZ ODPOWDAM: RACZEJ NIE, CHYBA ZE TAK NAPRAWDE NAZYWASZ SIE MR KEW.
                                                  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 29.05.03, 00:34
                                                    Jakos pani Wyjechana ,co ma kwity na potwierdzenie swojej inteligencji nie
                                                    wypowiedziala sie na temat imion swoich dzieci oraz ich umiejetnosci czytania i
                                                    pisania po polsku.
                                                    Moje dzieci w soboty chodza do polskiej szkoly i umieja czytac i pisac po
                                                    polsku.
                                                    Corka ,ktora w lutym skonczyla 6 lat,wlasnie konczy 1 klase w polskiej szkole.
                                                    Dla niezorientowanych,idzie rok do przodu bo szybko pojela pisanie i czytanie.
                                                    Skonczyla juz czytac elementarz Skalskiego do 1 klasy.

                                                    Przy okazji ciekaw jestem jak by przy niej wypadla genialna wnuczka naszego
                                                    genialnego premiera,ktora jest chyba w tym samym wieku co moja corka.
                                                  • Gość: NAT IP: *.in-addr.btopenworld.com 29.05.03, 01:09
                                                    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                                                    > Jakos pani Wyjechana ,co ma kwity na potwierdzenie swojej inteligencji nie
                                                    > wypowiedziala sie na temat imion swoich dzieci oraz ich umiejetnosci czytania
                                                    i
                                                    >
                                                    > pisania po polsku.
                                                    > Moje dzieci w soboty chodza do polskiej szkoly i umieja czytac i pisac po
                                                    > polsku.
                                                    > Corka ,ktora w lutym skonczyla 6 lat,wlasnie konczy 1 klase w polskiej szkole.
                                                    > Dla niezorientowanych,idzie rok do przodu bo szybko pojela pisanie i czytanie.
                                                    > Skonczyla juz czytac elementarz Skalskiego do 1 klasy.
                                                    >


                                                    PANI WYJECHANA JUZ ODPOWIEDZIALA, W ROWNOLEGLYM POSCIE. ALE SIE POWTORZE,
                                                    SPECJALNIE DLA CIEBIE:
                                                    IMIONA/NAZWISKO DZIECI ANGIELSKIE
                                                    PO POLSKU ANI SLOWA
                                                    CORKI LUBIA PIEROGI RUSKIE
                                                    CHRISTMAS OBCHODZIMY PO ANGIELSKU
                                                    KOSCIOL KATOLICKI, ANGIELSKO-JEZYCZNY, BARDZO RZADKO
                                                    UCZULENIE NA OPOWIESCI O POLSKICH LOTNIKACH WW2 WSKOTEK PRZEDAKOWANIA
                                                    GAZETY POLSKIE Z KRAJU - ZE 2 RAZY W ROKU
                                                    GAZETY POLSKIE LONDYNSKIE - NIGDY

                                                    NIE WIEM CO JESZCZE CHCIALBYS WIEDZIEC. GRONO POLSKICH ZNAJOMYCH BARDZO NIE
                                                    WIELKIE BO POTRZEBY NIE ODCZUWAM. CZUJE SIE BARDZO WYGODNIE JAKO OBYWATELKA
                                                    BRYTYJSKA I ZA POLSKA NIE TESKNIE. ALE NA NIA NIE PLUJE I INNYM PLUC W MOJEJ
                                                    OBECNOSCI NIE DAM. TAKA JUZ PRZEWROTNA NATURA.


                                                    > genialnego premiera,ktora jest chyba w tym samym wieku co moja corka.
                                              • Gość: NAT IP: *.in-addr.btopenworld.com 29.05.03, 00:56
                                                Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                                                > Gość portalu: Barbara napisał(a):
                                                >
                                                > > Gość portalu: Krzysztof Homan napisał(a):
                                                > > > .
                                                > > > Amerykę szanuję, zazdroszczę jej. Nie oznacza to jednak ślepego uwiel
                                                > bieni
                                                > > a.
                                                > > > Widzę jej niedoskonałości.
                                                > >
                                                > > Przyłączam się do Ciebie Krzysztofie.
                                                > >
                                                > > Maciej jednak stara się nie przyznawać do tych niedoskonałości .
                                                >
                                                > A w ktorym miejscu ja staram sie nie przyznawac do tych niedoskonalosci?
                                                > Zroznicowanie spoleczenstwa w Stanach jest duzo wieksze niz w Polsce i biede
                                                > mozesz tu spotkac taka sama jak w Polsce.
                                                > Niemal polowa Kongresu to demokraci,ktorzy pojecie o zyciu maja zblizone do
                                                > EUropejskich(Brukselskich) filozofow zycia.
                                                > I ja z ta polowa Amerykanow glosujacych na demokratow tez sie nie zgadzam.
                                                > Czy w zwiazku z tym,ze istnieja slumsy w Stanach znaczy,ze ja mam tam
                                                > mieszkac,lub opisywac je w co drugim poscie?
                                                > Zycie,to jest wybor o wzmocnieniach pozytywnych.
                                                > Zycie dlatego jest ciezkie,ze caly czas trzeba sie przepychac do przodu w
                                                celu
                                                > usprawnienia samego siebie.



                                                *****TO WLASNIE JEST SEDNO FILOZOFII ZYCIA XXI WIEKU, WSROD INTELEKTUALNIE
                                                OBUMARLYCH ELEMENTOW W KRAJU TZW'PIERWSZEGO SWIATA': UNIKAJ TYCH KTORYM SIE NIE
                                                POWIODLO BO JESZCZE SIE ZARAZISZ. DUZA MI DAJE SATYSFAKCJE NADMIENIC, ZE TAK
                                                NIE MYSLI PRZECIETNY 'PRAWDZIWY' AMERYKANIN.TO MAKSYMA PIERWSZEGO POKOLENIA
                                                IMIGRANTOW ZA CHLEBEM.
                                                TWOJEGO KOLESIA GOLOTY NIE ZNAM - MOZE MALO Z DOMU WYCHODZI.


                                                > Jednak nie wykonalas cwiczenia z postawieniem motta SWIADOMOSC KSZTALTUJE BYT
                                                > jako wytyczna zycia.
                                                *****CWICZENIA NIE WYKONALAM BO JUZ WCZESNIEJ WYRAZILAM OPINIE; BYT KSZTALTUJE
                                                SWIADOMOSC
                                                > Przeciez Japonia nie ma bogactw naturalnych,ze o Szwajcarii nie wspomne.
                                                > A KASA jest jak wiesz z pracy.

                                                ABSOLUTNIE.CZYLI SA KRAJE BOGATSZE LUB BIEDNIEJSZE ALE ZADEN NIE
                                                JEST 'NAJLEPSZY'. TO CZYSTA DZIECINIADA.
                                                >
                                                > > W Polsce można być szczęśliwym. Nawet, gdy nie zna się języków. A ja
                                                > > praktycznie nie znam języków obcych, bo nie mam takiej potrzeby. Gdyby
                                                > > znajomość języków obcych coś mi dała, nauczyłabym się. A w Polsce tak się
                                                > > składa, że wszyscy mówią po Polsku. Moje życie to mój wspaniały mąż i syn.

                                                *** ZGADZAM SIE.DO TEGO W SUMIE SPROWADZA SIE SZCZESCIE
                                                WIEKSZOSCI 'NORMALNYCH'LUDZI
                                                >
                                                > Nie wyobrażam sobie też życia bez pracy. Trochę pieniędzy na drobne wydatki,
                                                > troche zdrowia ( właśnie leczę gardło ),trochę rozmów z Bogiem... i życie
                                                jest piękne
                                                > Nie odmawiam innym ludziom prawa do marzeń, do realizowania swoich ambicji
                                                > > ( chyba, że godzą w wolność kogokolwiek). Cieszę się ,że Maciej jest
                                                > > zadowolony ze swego życia, ale nie upoważnia go to do patrzenia na innych
                                                > z góry, tylko dlatego, że to mu poprawia samopoczucie.
                                                *** DOKLADNIE MOJE ZDANIE.
                                                >
                                                > Kazdy poprawia sobie samopoczucie poprzez zagladanie w swoja dusze.
                                                *** STWIERDZENIE TAK PUSTE, ZE SLYCHAC SZALEJACY W NIM WIATR.

                                                > > Gdyby ktoś kazał mi wyjeżdżać do Stanów, byłoby to dla mnie nieszczęściem.
                                                > Na wycieczkę owszem, ale na stałe? Po co !?
                                                >
                                                > Wlasnie o tym piszemy.
                                                > W Stanach sa duzo wyzsze wymagania od zycia niz gdziekolwiek indziej.

                                                *** NASTEPNA BZDURA MOUMENTALNYCH ROZMIAROW!PRZYKLADY WYMAGAN POPROSZE?
                                                60 ZEBOW, 4 NOGI I $$$ ZAMIAST GALEK OCZNYCH. I BARDZO GRUBA SKORA BEZ
                                                PRZESWITOW.MACIEJ EGZAMIN ZDAL. LAURKA W DRODZE.
                                                >
                                                > > > Uważam, że posty Macieja świadczą o jego umiłowaniu ojczyzny. Wie, że
                                                > wiele rzeczy można w Polsce inaczej poprowadzić. Proponuje to. Myślę, że dl
                                                > atego iż po prostu kocha rodzinny kraj i jego mieszkańców, no i pewnie z dumą
                                                > chciałby prezentować za Wielką Wodą swoje polskie korzenie.
                                                > > Ładnie to ująłeś Krzysiu. Ciekawe, czy Maciej się z tym zgodzi.

                                                *** PEWNIE, ZE SIE ZGODZI. A JA UWAZAM, ZE LUDZIE KTORZY RZECZYWISCIE MAJA
                                                DOBRO POLSKI NA SERCU TO POLACY ZAMIESZKANI W KRAJU. RESZTA, LACZNIE ZE MNA,
                                                MOZE WYGLASZAC GORNOLOTNE POGLADY I UDZIELAC IDELISTYCZNYCH PORAD ALE FAKTEM
                                                JEST ZE DOKONALISMY WYBORU ZAMIESZKUJAC GDZIE INDZIEJ. W MOICH OCZACH ODBIERA
                                                NAM TO PRAWO DO KRYTYKOWANIA POSTEPU PORZUCONEGO KRAJU.ROMANTYCZNY PATRIOTYZM
                                                NALEZY DO PRZESZLOSCI, MACIEJ NIE CHOPIN ANI SLOWACKI, WYJECHAL, JAK WIEKSZOSC
                                                Z NAS, DLA MATERIALNYCH ZYSKOW A NIE DO WOD GRUZLICE LECZYC.
                                                > Zawsze podkreslam,ze jestem Polakiem,mimo ze jestem Amerykaninem polskiego
                                                > pochodzenia.
                                                > Moje dzieci maja polskie imiona ,mimo ze tutaj sie urodzily.
                                                > Mimo ze nikt niemal nie potrafi wymowic Maciej,moj syn tez tak ma na imie,a
                                                nie> Robert,Norbert czy Adam.
                                                > Na drugie imie ma Brian i powiedzialem mu,ze jak chce,to moze drugiego
                                                > uzywac,ale on nie chce i lubi swoje pierwsze.
                                                > Nawet jak niektorzy zle uslysza i pytaja ,Holland?
                                                > Odpowiadam ,ze Poland.
                                                *** I CO NIBY CHCESZ TYM UDOWODNIC? MOJE DZIECI MAJA ANGIELSKIE IMIONA I ..O
                                                ZGROZO .. PO POLSKU NIE MOWIA ANI SLOWA. I WASZYSTKIM JEST Z TYM DOBRZE. JAKIE
                                                TO MA ZNACZENIE? ZADNE. BO JESLI JA NIE CHCE MIESZKAC W KRAJU MOJEGO URODZENIA
                                                TO PO CO MAM DZIECIAKOM NARZUCAC NIEWYMAWIALNE IMIONA ZYCIORYS KOMPLIKOWAC?
                                                >
                                                > > Pozdrawiam
                                                NAT

                                                • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 29.05.03, 01:15
                                                  Gość portalu: NAT napisał(a):

                                                  > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
                                                  >
                                                  > > Gość portalu: Barbara napisał(a):
                                                  > >
                                                  > > > Gość portalu: Krzysztof Homan napisał(a):
                                                  > > > > .
                                                  > > > > Amerykę szanuję, zazdroszczę jej. Nie oznacza to jednak ślepego
                                                  > uwiel
                                                  > > bieni
                                                  > > > a.
                                                  > > > > Widzę jej niedoskonałości.
                                                  > > >
                                                  > > > Przyłączam się do Ciebie Krzysztofie.
                                                  > > >
                                                  > > > Maciej jednak stara się nie przyznawać do tych niedoskonałości .
                                                  > >
                                                  > > A w ktorym miejscu ja staram sie nie przyznawac do tych niedoskonalosci?
                                                  > > Zroznicowanie spoleczenstwa w Stanach jest duzo wieksze niz w Polsce i bie
                                                  > de
                                                  > > mozesz tu spotkac taka sama jak w Polsce.
                                                  > > Niemal polowa Kongresu to demokraci,ktorzy pojecie o zyciu maja zblizone d
                                                  > o
                                                  > > EUropejskich(Brukselskich) filozofow zycia.
                                                  > > I ja z ta polowa Amerykanow glosujacych na demokratow tez sie nie zgadzam.
                                                  > > Czy w zwiazku z tym,ze istnieja slumsy w Stanach znaczy,ze ja mam tam
                                                  > > mieszkac,lub opisywac je w co drugim poscie?
                                                  > > Zycie,to jest wybor o wzmocnieniach pozytywnych.
                                                  > > Zycie dlatego jest ciezkie,ze caly czas trzeba sie przepychac do przodu w
                                                  > celu
                                                  > > usprawnienia samego siebie.
                                                  >
                                                  >
                                                  >
                                                  > *****TO WLASNIE JEST SEDNO FILOZOFII ZYCIA XXI WIEKU, WSROD INTELEKTUALNIE
                                                  > OBUMARLYCH ELEMENTOW W KRAJU TZW'PIERWSZEGO SWIATA': UNIKAJ TYCH KTORYM SIE
                                                  NIE
                                                  >
                                                  > POWIODLO BO JESZCZE SIE ZARAZISZ. DUZA MI DAJE SATYSFAKCJE NADMIENIC, ZE TAK
                                                  > NIE MYSLI PRZECIETNY 'PRAWDZIWY' AMERYKANIN.TO MAKSYMA PIERWSZEGO POKOLENIA
                                                  > IMIGRANTOW ZA CHLEBEM.
                                                  > TWOJEGO KOLESIA GOLOTY NIE ZNAM - MOZE MALO Z DOMU WYCHODZI.
                                                  >
                                                  >
                                                  > > Jednak nie wykonalas cwiczenia z postawieniem motta SWIADOMOSC KSZTALTUJE
                                                  > BYT
                                                  > > jako wytyczna zycia.
                                                  > *****CWICZENIA NIE WYKONALAM BO JUZ WCZESNIEJ WYRAZILAM OPINIE; BYT
                                                  KSZTALTUJE
                                                  > SWIADOMOSC
                                                  > > Przeciez Japonia nie ma bogactw naturalnych,ze o Szwajcarii nie wspomne.
                                                  > > A KASA jest jak wiesz z pracy.
                                                  >
                                                  > ABSOLUTNIE.CZYLI SA KRAJE BOGATSZE LUB BIEDNIEJSZE ALE ZADEN NIE
                                                  > JEST 'NAJLEPSZY'. TO CZYSTA DZIECINIADA.
                                                  > >
                                                  > > > W Polsce można być szczęśliwym. Nawet, gdy nie zna się języków. A ja
                                                  > > > praktycznie nie znam języków obcych, bo nie mam takiej potrzeby. Gdyb
                                                  > y
                                                  > > > znajomość języków obcych coś mi dała, nauczyłabym się. A w Polsce tak
                                                  > się
                                                  > > > składa, że wszyscy mówią po Polsku. Moje życie to mój wspaniały mąż i
                                                  > syn.
                                                  >
                                                  > *** ZGADZAM SIE.DO TEGO W SUMIE SPROWADZA SIE SZCZESCIE
                                                  > WIEKSZOSCI 'NORMALNYCH'LUDZI
                                                  > >
                                                  > > Nie wyobrażam sobie też życia bez pracy. Trochę pieniędzy na drobne wydat
                                                  > ki,
                                                  > > troche zdrowia ( właśnie leczę gardło ),trochę rozmów z Bogiem... i życie
                                                  >
                                                  > jest piękne
                                                  > > Nie odmawiam innym ludziom prawa do marzeń, do realizowania swoich ambicj
                                                  > i
                                                  > > > ( chyba, że godzą w wolność kogokolwiek). Cieszę się ,że Maciej jest
                                                  >
                                                  > > > zadowolony ze swego życia, ale nie upoważnia go to do patrzenia na in
                                                  > nych
                                                  > > z góry, tylko dlatego, że to mu poprawia samopoczucie.
                                                  > *** DOKLADNIE MOJE ZDANIE.
                                                  > >
                                                  > > Kazdy poprawia sobie samopoczucie poprzez zagladanie w swoja dusze.
                                                  > *** STWIERDZENIE TAK PUSTE, ZE SLYCHAC SZALEJACY W NIM WIATR.
                                                  >
                                                  > > > Gdyby ktoś kazał mi wyjeżdżać do Stanów, byłoby to dla mnie nieszczęś
                                                  > ciem.
                                                  > > Na wycieczkę owszem, ale na stałe? Po co !?
                                                  > >
                                                  > > Wlasnie o tym piszemy.
                                                  > > W Stanach sa duzo wyzsze wymagania od zycia niz gdziekolwiek indziej.
                                                  >
                                                  > *** NASTEPNA BZDURA MOUMENTALNYCH ROZMIAROW!PRZYKLADY WYMAGAN POPROSZE?
                                                  > 60 ZEBOW, 4 NOGI I $$$ ZAMIAST GALEK OCZNYCH. I BARDZO GRUBA SKORA BEZ
                                                  > PRZESWITOW.MACIEJ EGZAMIN ZDAL. LAURKA W DRODZE.
                                                  > >
                                                  > > > > Uważam, że posty Macieja świadczą o jego umiłowaniu ojczyzny. Wi
                                                  > e, że
                                                  > > wiele rzeczy można w Polsce inaczej poprowadzić. Proponuje to. Myślę, że
                                                  > dl
                                                  > > atego iż po prostu kocha rodzinny kraj i jego mieszkańców, no i pewnie z d
                                                  > umą
                                                  > > chciałby prezentować za Wielką Wodą swoje polskie korzenie.
                                                  > > > Ładnie to ująłeś Krzysiu. Ciekawe, czy Maciej się z tym zgodzi.
                                                  >
                                                  > *** PEWNIE, ZE SIE ZGODZI. A JA UWAZAM, ZE LUDZIE KTORZY RZECZYWISCIE MAJA
                                                  > DOBRO POLSKI NA SERCU TO POLACY ZAMIESZKANI W KRAJU. RESZTA, LACZNIE ZE MNA,
                                                  > MOZE WYGLASZAC GORNOLOTNE POGLADY I UDZIELAC IDELISTYCZNYCH PORAD ALE FAKTEM
                                                  > JEST ZE DOKONALISMY WYBORU ZAMIESZKUJAC GDZIE INDZIEJ. W MOICH OCZACH ODBIERA
                                                  > NAM TO PRAWO DO KRYTYKOWANIA POSTEPU PORZUCONEGO KRAJU.ROMANTYCZNY PATRIOTYZM
                                                  > NALEZY DO PRZESZLOSCI, MACIEJ NIE CHOPIN ANI SLOWACKI, WYJECHAL, JAK
                                                  WIEKSZOSC
                                                  > Z NAS, DLA MATERIALNYCH ZYSKOW A NIE DO WOD GRUZLICE LECZYC.
                                                  > > Zawsze podkreslam,ze jestem Polakiem,mimo ze jestem Amerykaninem polskiego
                                                  >
                                                  > > pochodzenia.
                                                  > > Moje dzieci maja polskie imiona ,mimo ze tutaj sie urodzily.
                                                  > > Mimo ze nikt niemal nie potrafi wymowic Maciej,moj syn tez tak ma na imie,
                                                  > a
                                                  > nie> Robert,Norbert czy Adam.
                                                  > > Na drugie imie ma Brian i powiedzialem mu,ze jak chce,to moze drugiego
                                                  > > uzywac,ale on nie chce i lubi swoje pierwsze.
                                                  > > Nawet jak niektorzy zle uslysza i pytaja ,Holland?
                                                  > > Odpowiadam ,ze Poland.
                                                  > *** I CO NIBY CHCESZ TYM UDOWODNIC? MOJE DZIECI MAJA ANGIELSKIE IMIONA I ..O
                                                  > ZGROZO .. PO POLSKU NIE MOWIA ANI SLOWA. I WASZYSTKIM JEST Z TYM DOBRZE.

                                                  Wszystkim,tzn tobie.

                                                  > JAKIE TO MA ZNACZENIE? ZADNE.

                                                  Dla ciebie,tak,bo ty wyjechalas TYLKO I WYLACZNIE DLA PIENIEDZY.
                                                  Dziedzictwo i swoje korzenie chcesz wymazac z pamieci swojej rodziny juz w
                                                  pierwszym pokoleniu,ale napadac na kogos kto broni polskosci za granica
                                                  potrafisz jak pierwsza lepsza chamka.
                                                  Jesli nie potrafisz sie domyslec kto swiadomie wyzbywa sie swoich korzeni,to ci
                                                  podpowiem:Ci,ktorzy sie ich wstydza,bo pochodza z komunistycznych dolow
                                                  spolecznych.
                                                  Masz kwity na inteligencje w postaci dyplomu uczelnianego i pleciesz prymitywne
                                                  glupoty jak to ci BYT KSZTALTUJE SWIADOMOSC.
                                                  Takie poglady jak ty maja tylko komunisci i inne kurwy,ktore dla poprawienia
                                                  bytu wyzbywaja sie swiadomosci.


                                                  > BO JESLI JA NIE CHCE MIESZKAC W KRAJU MOJEGO URODZENIA
                                                  > TO PO CO MAM DZIECIAKOM NARZUCAC NIEWYMAWIALNE IMIONA ZYCIORYS KOMPLIKOWAC?

                                                  Wystarczajaco sobie zyciorys skomplikowalas,dzieciom nie musisz,bo one to po
                                                  tobie odziedzicza.

                                                  > > > Pozdrawiam
                                                  > NAT
                                                  >
                                                  • Gość: NAT IP: *.in-addr.btopenworld.com 29.05.03, 09:55



                                                    >
                                                    > Dla ciebie,tak,bo ty wyjechalas TYLKO I WYLACZNIE DLA PIENIEDZY.


                                                    *** a ty wyjechales dlaczego...? dla slawy? klimatu? bo za dorze ci w Polsce
                                                    bylo? w celach misjonarskich? krytykowac Polske bezpiecznie bo z daleka?

                                                    > Dziedzictwo i swoje korzenie chcesz wymazac z pamieci swojej rodziny juz w
                                                    > pierwszym pokoleniu,ale napadac na kogos kto broni polskosci za granica
                                                    > potrafisz jak pierwsza lepsza chamka.

                                                    *** martw sie o twoj korzen kochany zeby ci nie wrosl gdzie nie trzeba. Wiesz
                                                    jak to bywa z chwastami. Nie wmawiam dzieciom ze jestem z Chin czy z ksiezyca
                                                    ale rowniez nie zmuszam do dzwigania mojego bagazu. Szanuje tych, dla ktorych
                                                    polskosc jest tak wazna, ze wracaja do kraju lub utrzymuja z nim bliskie,
                                                    konstruktywne kontakty. Ty natomiast bredzisz co ci slina na jezyk przyniesie i
                                                    czujesz sie do tego upowazniony poniewaz dodasz paru Kowalskich do ksiazki
                                                    telefonicznej gdzies w USA.Czysty patos.

                                                    isz sie domyslec kto swiadomie wyzbywa sie swoich korzeni,to ci
                                                    >
                                                    > podpowiem:Ci,ktorzy sie ich wstydza,bo pochodza z komunistycznych dolow
                                                    > spolecznych.
                                                    > Masz kwity na inteligencje w postaci dyplomu uczelnianego i pleciesz
                                                    prymitywne
                                                    >
                                                    > glupoty jak to ci BYT KSZTALTUJE SWIADOMOSC.
                                                    > Takie poglady jak ty maja tylko komunisci i inne kurwy,ktore dla poprawienia
                                                    > bytu wyzbywaja sie swiadomosci.


                                                    **** A ty to niby kwiat arystokracji polskiej? Dlaczego nie pozostales na
                                                    odzyskanych od komunistow wlosciach tylko smignales za ocean? Kwitka nie
                                                    inteligencje nie chcieli wydac? Moze legitymacje zgubiles przedwczesnie?
                                                    Twoj zakres slownictwa jest tak ograniczony ze zenujaco jest czytac - popros
                                                    dzieci moze pomoga? Kiedy nie potrafisz logicznie zbic argumentu to rzucasz
                                                    obelgi - taka to wlasnie ta twoja swiadomosc i ... tlen marnujacy byt.
                                                    Wracam do orginalnej oceny; PROWINCJONALNY BUFON Z WODOGLOWIEM.
                                                    MALOMIASTECZKOWY CWIERC-INTELIGENT . SMUTNY REPREZENTANT NARODU POZA GRANICAMI.

                                                    > Wystarczajaco sobie zyciorys skomplikowalas,dzieciom nie musisz,bo one to po
                                                    > tobie odziedzicza.
                                                    *** Moj zyciorys prosty jak struna (od mandoliny, na ktorej dzieki Uncle Sam
                                                    moga sie uczyc grac pokolenia Kowalskich z korzeniami, aleluja). Dzieci wybiora
                                                    sobie co beda chcialy odziedziczyc bo ja im lopata nie rzucam moich pomyslow do
                                                    plecaka.>

                                                    > > NAT
                                                    > >
                                                  • Gość: marcee IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 29.05.03, 11:41

                                                    Chopin wyjechal z Polski swiadomy celu. A celem tym nie bylo leczenie gruzlicy
                                                    tylko MUZYKA.
                                                    Doskonalenie sie w tej sztuce i wieksze mozliwosci zarobkowania za granicami
                                                    (gdzie bywali zamozni arystokraci ktorych dzieci uczyl- jego uczennica w Paryzu
                                                    byla m.in znakomita polska pianistka Marcelina Czartoryska no i szerokie
                                                    mozliwosci koncertowania ajkich nie bylo w nekanej niepokojami rewolucyjnymi
                                                    wtedy Polsce)

                                                    Chopin uwazal iz nie mogl dalej rozwijac sie w Warszawie, gdzie bylo zaledwie
                                                    kilku muzykow rozumiejacych jego sztuke czyli Elsner i Kurpinski. Za granicami
                                                    kraju mogl osobiscie sluchac najwiekszych owzcesnego swiata i najlepszych
                                                    muzykow w europejskich filharmoniach i ogolnie rozwijac sie no i zarobkowac.
                                                    Popadl w biede pod koniec zycia dopiero, kiedy nie mial juz sil pracowac. Wtedy
                                                    jego rachunki regulowali jego wierni pzryjaciele m.in Delfina Potocka.
                                                    Z podobnych wzgledow (w zasadzie trudno tu mowic o emigracji gdyz on byl
                                                    prawdziwym kosmopolita) nigdy w Polsce nie osiadl np Artur Rubinstein.

                                                    A teraz Drogie Dzieci niech Was moze Pan Krzysio uswiadomi dlaczego wyjechal
                                                    Slowacki. Straszniem ciekawa co Pan Krzysio mowi swoim uczniom "w temacie"
                                                    Slowackiego.
                                                  • Gość: nat IP: *.in-addr.btopenworld.com 29.05.03, 16:16
                                                    Gość portalu: marcee napisał(a):

                                                    >
                                                    > Chopin wyjechal z Polski swiadomy celu. A celem tym nie bylo leczenie
                                                    gruzlicy
                                                    > tylko MUZYKA.
                                                    > Doskonalenie sie w tej sztuce i wieksze mozliwosci zarobkowania za granicami
                                                    > (gdzie bywali zamozni arystokraci ktorych dzieci uczyl- jego uczennica w
                                                    Paryzu
                                                    >
                                                    > byla m.in znakomita polska pianistka Marcelina Czartoryska no i szerokie
                                                    > mozliwosci koncertowania ajkich nie bylo w nekanej niepokojami rewolucyjnymi
                                                    > wtedy Polsce)
                                                    >
                                                    > Chopin uwazal iz nie mogl dalej rozwijac sie w Warszawie, gdzie bylo zaledwie
                                                    > kilku muzykow rozumiejacych jego sztuke czyli Elsner i Kurpinski. Za
                                                    granicami
                                                    > kraju mogl osobiscie sluchac najwiekszych owzcesnego swiata i najlepszych
                                                    > muzykow w europejskich filharmoniach i ogolnie rozwijac sie no i zarobkowac.
                                                    > Popadl w biede pod koniec zycia dopiero, kiedy nie mial juz sil pracowac.
                                                    Wtedy
                                                    >
                                                    > jego rachunki regulowali jego wierni pzryjaciele m.in Delfina Potocka.
                                                    > Z podobnych wzgledow (w zasadzie trudno tu mowic o emigracji gdyz on byl
                                                    > prawdziwym kosmopolita) nigdy w Polsce nie osiadl np Artur Rubinstein.
                                                    >
                                                    > A teraz Drogie Dzieci niech Was moze Pan Krzysio uswiadomi dlaczego wyjechal
                                                    > Slowacki. Straszniem ciekawa co Pan Krzysio mowi swoim uczniom "w temacie"
                                                    > Slowackiego.


                                                    marcee, nigdzie nie powiedzialam ze celem wyjazdu panow S. i Ch. bylo
                                                    lecznictwo, to mial byc sarkazm. Tymniemniej, twoj post bardzo mily i
                                                    informacyjny-- nawet ja nie sprzeczam sie z tymi co wiedza na dany temat wiecej.
                                                    W takim razie Maciej musi byc z kategorii tych w ojczyznie nie zrozumianych,
                                                    zablakanych dusz. To mialoby sens, wlasciwie.
                                                  • Gość: Agata IP: *.chello.pl 29.05.03, 20:47
                                                    Zajrzałam na forum po dłuższej przerwie i przeraziłam się - dlaczego znowu
                                                    wdajemy sie w dyskusję o wyższości Stanów Zjednoczonych nad resztą świata?
                                                    Dlaczego odbiega sie od nadrzędnego, na tym forum, tematu czyli kondycji
                                                    polskiej oświaty? Komu i czemu mają służyć światłe (?) wywody Macieja? Maciej
                                                    pogardza wszystkim i wszystkimi żyjącymi inaczej. Moja diagnoza jest
                                                    jednoznaczna - głęboka frustracja, która musi odreagować. Rzadko bowiem zdarza
                                                    się, że ktoś mieszkający za oceanem lub gdziekolwiek indziej, ktoś kogo
                                                    bezpośrednio nie dotyczą określone ( tu szkolne) problemy, znajduje tyle czasu
                                                    i energii, żeby wypisywać długie tyrady.Wdawanie się z Maciejem w polemikę jest
                                                    dla niego swojego rodzaju terapią!
                                                    Pozdrawiam - Agata
                                                  • Gość: nat IP: *.in-addr.btopenworld.com 29.05.03, 21:00
                                                    Agata, postawilas swietna diagnoze, podpisuje sie pod nia w pelnej rozciaglosci.
                                                    Agata,
                                                    Nie wiem czy chcialo ci sie wszystko czytac, ale cala draka zaczela sie stad,
                                                    iz osmielilam sie powiedziec, ze moim zdaniem polska oswiata jaka pamietam z
                                                    moich dni szkolnych (lata 70te) byla na poziomie bez porownania wyzszym od tego
                                                    co oferuja szkoly w USA i Anglii. OK, budynki szkolne mogly byc zaniedbane,
                                                    obiekty sportowe slabo wyposazone i nieliczne, instrumenty muzyczne malo
                                                    dostepne ale program nauczania i kaliber nauczycieli o jakim na zachodzie mozna
                                                    tylko marzyc w panstwowym szkolnictwie. Podkreslam, nie wiem jak to wyglada w
                                                    Polsce w dzisiejszych czasach wiec glosu nie zabieram, ale powtarzam, ze
                                                    solidny polski maturzysta nie wypadlby zle w porownaniu z przecietnym studentem
                                                    wyzszej uczelni na zachodzie. Nie wywodze tych opinii z krysztalowej kuli tylko
                                                    z wieloletniego kontaktu z mlodymi ludzmi z wielu krajow, zwlaszcza Angli i USA.
                                                  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 29.05.03, 22:19
                                                    Gość portalu: nat napisał(a):

                                                    > wiesz dlaczego mezczyzni swoim czlonkom nadaja imiona? bo nie lubia zeby obcy
                                                    > za nich decyzje podejmowali

                                                    To jest wlasnie poziom ktory reprezentujesz i poza ktory nie potrafisz wyjsc.


                                                    > A propos kobiet w golfie, to jak ci wreszcie elektrycznosc doprowadza, kup
                                                    > telewizor, i obejrzyj co sie dzieje w golfie. Nawet jak z angielskim
                                                    kiepsko,
                                                    > z samych obrazow moze sie zorientujesz, ze golf nie jest domena brzydkiej
                                                    plci
                                                    > w bialych trzewikach. Tu akurat strzeliles z pelnym ignoranctwem. Typowo.

                                                    Zwykle chamstwo ,poparte niewiedza.
                                                    Moj ty lepperku w spodnicy,a gdzie sa przyklady na poparcie twoich glupot?

                                                    Tydzien temu skonczyl sie turniej golfa w Stanach,do ktorego po raz pierwszy
                                                    dopuszczono najlepsza golfistke swiata Annike Soederstrom.
                                                    Wiem ,ze o niej ani tym turnieju w Stanach ,ktory ogladalem nie slyszalas,bo
                                                    grzebalas w garach.
                                                    Jak nie wiesz ,to ci powiem ,ze sa 4 rundy,kazda grana innego dnia i po 3-ciej
                                                    odbywa sie kwalifikacja ok 60 najlepszych do 4-tej finalowej w niedziele.
                                                    No wiec,zeby przymknac twoja rozdziawiona buzie podpowiem ci,ze Annika nie
                                                    zakwalifikowala sie do pierwszej 60-tki.

                                                    Piszesz nie tylko bardzo glupio ale i prymitywnie i dlatego nie mozesz podac
                                                    nigdy przykladow na poparcie swoich glupot.
                                                    Taka typowa chamska bazarowa z ciebie wychodzi.

                                                  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 29.05.03, 23:13
                                                    Gość portalu: nat napisał(a):

                                                    > Agata, postawilas swietna diagnoze, podpisuje sie pod nia w pelnej
                                                    rozciaglosci Agata,

                                                    Gosposia domowa odeszla od garow na chwile,zeby poprzez pseudonaukowa diagnoze
                                                    lekarza od nerek na temat dyskutanta o szkolnictwie amerykanskim,wydana przez
                                                    ocean.
                                                    Prezentujecie bardzo zblizony do siebie poziom pod nazwa:
                                                    DYSKUSJA BEZ PRZYKLADOW CZYLI CHAMSTWO NA BAZARZE A'LA LEPPERSZCZYZNA.
                                                    Jesli nie interesuja cie fakty,a swoja opinie opierasz na podstawie wiadomosci
                                                    uslyszanych w maglu,to czy moge z grubsza wydac opinie o twojej
                                                    profesjonalnosci w pracy zawodowej?

                                                    > Nie wiem czy chcialo ci sie wszystko czytac, ale cala draka zaczela sie stad,
                                                    > iz osmielilam sie powiedziec, ze moim zdaniem polska oswiata jaka pamietam z
                                                    > moich dni szkolnych (lata 70te) byla na poziomie bez porownania wyzszym od
                                                    >tego co oferuja szkoly w USA i Anglii.

                                                    A na jakiej podstawie do takiego zdania doszlas?
                                                    Bo jesli 18-latki w latach 1970-tych w Polsce byly madrzejsze od swoich
                                                    rowiesnikow w UK i USA tzn ze po 30 latach 48-latki w Polsce sa madrzejsze od
                                                    swoich rowiesnikow w UK i USA.
                                                    Czy moze Polacy glupieja z biegiem lat a mieszkancy UK i USA madrzeja?
                                                    Bo chyba nie masz watpliwosci ze 50-latki w UK i USA sa madrzejsze niz w Polsce?

                                                    O to mnie od poczatku chodzi.
                                                    Przedstaw sposob swojego rozumowania,bo jak na razie to pyskujesz gorzej niz
                                                    Lepper i zero myslenia bije z twoich postow.

                                                    > OK, budynki szkolne mogly byc zaniedbane,
                                                    > obiekty sportowe slabo wyposazone i nieliczne, instrumenty muzyczne malo
                                                    > dostepne ale program nauczania i kaliber nauczycieli o jakim na zachodzie
                                                    mozna
                                                    > tylko marzyc w panstwowym szkolnictwie. Podkreslam, nie wiem jak to wyglada w
                                                    > Polsce w dzisiejszych czasach wiec glosu nie zabieram, ale powtarzam, ze
                                                    > solidny polski maturzysta nie wypadlby zle w porownaniu z przecietnym
                                                    studentem
                                                    > wyzszej uczelni na zachodzie. Nie wywodze tych opinii z krysztalowej kuli
                                                    tylko
                                                    > z wieloletniego kontaktu z mlodymi ludzmi z wielu krajow, zwlaszcza Angli i
                                                    USA

                                                    Nic nie sa warte twoje obserwacje jesli nie potrafisz sobie zwyklej
                                                    filozoficznej formulki przyswoic,ze SWIADOMOSC KSZTALTUJE BYT.

                                                    Ty twierdzisz wrecz przeciwnie i dlatego nie jestes w stanie zrozumiec rozwoju
                                                    ludzi i swiata.
                                                    To ze wygrasz pyskowke,to nie znaczy ze jestes madrzejsza,lecz bardziej pyskata.
                                                    Domyslam sie ze jestes po 50-tce i prezentujesz sredni poziom brytyjski i jak
                                                    spotykasz Polke z Polski w twoim wieku,to jest ona madrzejsza od ciebie czy nie.
                                                    Bo jesli byla madrzejsza w wieku maturalnym,to powinna byc madrzejsza i teraz.
                                                  • Gość: NAT IP: *.in-addr.btopenworld.com 29.05.03, 23:38
                                                    SLOWNICZEK MACIUSIA PSYCHOPATY DLA POCZATKUJACYCH
                                                    CHAMSTWO - cecha naturalna kazdego oponenta Maciusia; kazdy adwersant, ktorego
                                                    Macius zrozumiec nie moze; forma gramatyczna: rzeczownik -np to polskie
                                                    chamstwo co grypa turystow polonijnych zakaza(z ust samego mistrza)

                                                    LEPPER - pyskownik. W odroznieniu od reszty swiata, Macius ma wlasna definicje,
                                                    z ktora mu lzej przez zycie brnac. Tradu w Polsce dawno nie bylo wiec Macius
                                                    pewnie o tym tylko w lokalnej gazecinie czytal. Pewnie po angielsku, wiec
                                                    bidula sedna nie wylapal. Wybaczcie tym, ktorzy nie wiedza co mowia.

                                                    BYT - jedno z bardziej zaawansowanych pojec w slowniczku Maciusa chociaz czesto
                                                    myli mu sie z ODBYTEM, z ktorego jego SWIADOMOSC wyglada na swiatlo dzienne.

                                                    MAGIEL - slowko samo w sobie niewinne, chociaz wskazuje na zaawansowany wiek
                                                    medrca na obczyznie. A przescieradla krochmaliles?


                                                    To tyle na razie. Czujnie obserwowac bede lingwistyczny postep Macieja i
                                                    slowniczek rozszerzac w miare tego postepy.

                                                  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 30.05.03, 03:02
                                                    Gość portalu: NAT napisał(a):

                                                    > SLOWNICZEK MACIUSIA PSYCHOPATY DLA POCZATKUJACYCH
                                                    > CHAMSTWO - cecha naturalna kazdego oponenta Maciusia; kazdy adwersant,
                                                    ktorego
                                                    > Macius zrozumiec nie moze; forma gramatyczna: rzeczownik -np to polskie
                                                    > chamstwo co grypa turystow polonijnych zakaza(z ust samego mistrza)
                                                    >
                                                    > LEPPER - pyskownik. W odroznieniu od reszty swiata, Macius ma wlasna
                                                    definicje,
                                                    >
                                                    > z ktora mu lzej przez zycie brnac. Tradu w Polsce dawno nie bylo wiec Macius
                                                    > pewnie o tym tylko w lokalnej gazecinie czytal. Pewnie po angielsku, wiec
                                                    > bidula sedna nie wylapal. Wybaczcie tym, ktorzy nie wiedza co mowia.
                                                    >
                                                    > BYT - jedno z bardziej zaawansowanych pojec w slowniczku Maciusa chociaz
                                                    czesto
                                                    >
                                                    > myli mu sie z ODBYTEM, z ktorego jego SWIADOMOSC wyglada na swiatlo dzienne.
                                                    >
                                                    > MAGIEL - slowko samo w sobie niewinne, chociaz wskazuje na zaawansowany wiek
                                                    > medrca na obczyznie. A przescieradla krochmaliles?
                                                    >
                                                    >
                                                    > To tyle na razie. Czujnie obserwowac bede lingwistyczny postep Macieja i
                                                    > slowniczek rozszerzac w miare tego postepy.

                                                    Jakby ktos nie wiedzial,to nietrudno sie domyslec jakie masz wyksztalcenie.
                                                  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 29.05.03, 22:38
                                                    Gość portalu: Agata napisał(a):

                                                    > Zajrzałam na forum po dłuższej przerwie i przeraziłam się - dlaczego znowu
                                                    > wdajemy sie w dyskusję o wyższości Stanów Zjednoczonych nad resztą świata?
                                                    > Dlaczego odbiega sie od nadrzędnego, na tym forum, tematu czyli kondycji
                                                    > polskiej oświaty? Komu i czemu mają służyć światłe (?) wywody Macieja? Maciej
                                                    > pogardza wszystkim i wszystkimi żyjącymi inaczej. Moja diagnoza jest
                                                    > jednoznaczna - głęboka frustracja, która musi odreagować.

                                                    a CZYM JA MAM BYC SFRUSTROWANY,poza twoim beznadziejnym pisaniem?
                                                    Od kiedy to diagnozy wydaje sie przez ocean? bez zobaczenia badanego?
                                                    Dobrze marcee napisala,ze jestes mierna lekarzyna.

                                                    > Rzadko bowiem zdarza
                                                    > się, że ktoś mieszkający za oceanem lub gdziekolwiek indziej, ktoś kogo
                                                    > bezpośrednio nie dotyczą określone ( tu szkolne) problemy, znajduje tyle
                                                    czasu
                                                    > i energii, żeby wypisywać długie tyrady.

                                                    A skad wiesz ,ze mnie nie dotycza?
                                                    Dzieci wysylam co rok na wakacje do Polski i zawsze sie pytam czy chcialyby tam
                                                    chodzic do szkoly.
                                                    Dzieci chetnie jezdza do Polski na wakacje,ale nie chca tam chodzic do szkoly i
                                                    wlasnie to zadecydowalo,ze chodza w Stanach do szkoly.
                                                    Obok mojego domu w Polsce jest brand new szkola z basenem,w duzo lepszym stanie
                                                    niz amerykanska do ktorej chodza.
                                                    Dzieci moje maja do czynienia na wakacjach z innymi dziecmi tam i na tej
                                                    podstawie nie chca chodzic do szkoly w Polsce.

                                                    > Wdawanie się z Maciejem w polemikę jest
                                                    > dla niego swojego rodzaju terapią!

                                                    Srednio zdolny uczen po liceum wie,ze nie mozna wydac diagnozy przez ocean,a ty
                                                    sie znowu kompromitujesz.
                                                    Dlaczego nie opowiesz jak to swoja opinie o amerykanskich szkolach oparlas
                                                    identycznie jak nat bez przestapienia progu szkoly amerykanskiej ani wyslania
                                                    do niej swoich dzieci.
                                                    Moznaby to nazwac:PSEUDONAUKOWE WNIOSKI BEZ PRZEPROWADZENIA EXPERYMENTU.
                                                    Przeciez bylas w Stanach,moglas zajsc do szkoly,spytac sie co to jest program
                                                    Delta,porozmawiac z nauczycielami o innych programach dla uzdolnionych dzieci.
                                                    Ale po co ci to,jak z fusow wyszlo inaczej.

                                                    > Pozdrawiam - Agata
                                                  • Gość: NAT IP: *.in-addr.btopenworld.com 29.05.03, 23:17
                                                    Ty jestes tak tepy ze przechodzi to ludzka wyobraznie. Niby posty czytasz ane
                                                    nic nie konotujesz. Czarno na bialym, specjalnie dla ciebie, po polsku i duzymi
                                                    literami; rekawki zawiaz do tylu, zeby sie nie rozpraszac i CZYTAJ:

                                                    Jesli w dziecinstwie zleciales z furmanki i kuku w glowke sobie zrobiles to nie
                                                    obwiniaj za to pokolen rodakow. Przeszczepy organow ze swin coraz bardziej
                                                    udane, zapisz sie w kolejce i czekaj. Tak, tak, wiem ze zaraz odpowiesz, ze nie
                                                    mozg tylko watrobe jak narazie probowali, ale nie wszystkim trzeba wylozyc kawe
                                                    na lawe zeby zrozumieli o co chodzi. OK, w twoim wypadky mozg, rozumiesz, wiec
                                                    kolejka moze byc dluzsza. Boze daj mi cierpliwosci!!!

                                                    To twoje dzieci nie chca chodzic do polskiej szkoly ze wzgledu na uczeszczajace
                                                    tam polskie dzieci? Przepedzic wiec polska cholote na dozywotnie wykopki zeby
                                                    Maciejowe potomki mialy szkole dla siebie. To dopiero stworza orkiestre!. Poza
                                                    tym, dlaczego zamieszkani w Stanach rodzice chcieliby wysylac swoje dzieci do
                                                    szkoly w Polsce? W tej samej Polsce, w ktorej poziom nauczania jest tak denny,
                                                    ze wrzeszysz o tym z uniesieniem od miesiecy. Ale tu przepraszam, dzieci nic
                                                    nie zawinily i tylko wspolczuc im nalezy. Przeprasam.

                                                    Maciusiu drogi (lagodnie do chorego), co ty tak naprawde robisz w tej Ameryce?
                                                    Sprzedales sie na eksperymenty medyczne? Pijesz benzyne? Spadles z Empire State
                                                    Building? Bardzo prosze opowiedz, to takie rozprezenie po dniu pracy poczytac o
                                                    losach pierwotnych form homo sapiens.
                                                    Buzka.
                                                  • Gość: NAT IP: *.in-addr.btopenworld.com 29.05.03, 23:51
                                                    Do wszystkich forumowiczow, ktorych polemika ostatnich dni odstraszyla od
                                                    zagladania tutaj.
                                                    Przepraszam za zaklucenia. Maciej mi sie znudzil wiec odrzucam go jak pusta
                                                    puszke po coca-coli, z ktorej nikt juz nic nie wycisnie. Sluzalczo spelnil
                                                    funkcje rozrywkowo/relaksujaca i moze wracac w gleboka przepasc swojej glupoty.
                                                    It's All Folks!
                                                  • Gość: marcee IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 29.05.03, 23:59
                                                    Gość portalu: NAT napisał(a):

                                                    > Do wszystkich forumowiczow, ktorych polemika ostatnich dni odstraszyla od
                                                    > zagladania tutaj.
                                                    > Przepraszam za zaklucenia.


                                                    Tu zrobiles Maly blad ortograficzny.


                                                    Maciej mi sie znudzil wiec odrzucam go jak pusta
                                                    > puszke po coca-coli, z ktorej nikt juz nic nie wycisnie. Sluzalczo spelnil
                                                    > funkcje


                                                    Jestes w bledzie. My Dorosli czasami zabawiamy sie w zadyme z Malolatami ale
                                                    nie przeceniaj sie za bardzo i spadaj juz bo sie nam znudziles.


                                                    rozrywkowo/relaksujaca i moze wracac w gleboka przepasc swojej glupoty.
                                                    > It's All Folks!
                                                  • Gość: NAT IP: *.in-addr.btopenworld.com 30.05.03, 00:07
                                                    Gość portalu: marcee napisał(a):

                                                    > Gość portalu: NAT napisał(a):
                                                    >
                                                    > > Do wszystkich forumowiczow, ktorych polemika ostatnich dni odstraszyla od
                                                    > > zagladania tutaj.
                                                    > > Przepraszam za zaklucenia.
                                                    >
                                                    >
                                                    > Tu zrobiles Maly blad ortograficzny.

                                                    OK MARCEE, czy to zaklOcenia mi nie wyszly? Pewnie tak.
                                                    >
                                                    >
                                                    > Maciej mi sie znudzil wiec odrzucam go jak pusta
                                                    > > puszke po coca-coli, z ktorej nikt juz nic nie wycisnie. Sluzalczo spelnil
                                                    >
                                                    > > funkcje
                                                    >
                                                    >
                                                    > Jestes w bledzie. My Dorosli czasami zabawiamy sie w zadyme z Malolatami ale
                                                    > nie przeceniaj sie za bardzo i spadaj juz bo sie nam znudziles.

                                                    To ja pierwsza osiagnelam etap znudzenia wiec nie zmienial nogi na ktorej jest
                                                    but. Nie wiem czy ty jestes dorosly czy malolat ale podoba mi sie twoj nickname.
                                                    Roger and Out.>
                                                    >
                                                    > rozrywkowo/relaksujaca i moze wracac w gleboka przepasc swojej glupoty.
                                                    > > It's All Folks!
                                                  • Gość: marcee IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 30.05.03, 00:04
                                                    na forum zrecz jasna

                                                    tylko mam taki dylemat: skoro tak cholernie lezy jej na sercu a raczej nerkach
                                                    problem nadrzedny tego forum czyli Kaganek Oswiaty to CZEMUZ U DIABLA NIE
                                                    ZASZCZYCILA TEGON FORUM ANI JEDNYM (dzisiaj) ZDANIEM W TYM TEMACIE?????????

                                                    Nie moge sie doszukac na tym forum ani jednego wpisu Pani Doktor z dzisiejsza
                                                    data na innych postach.



                                                  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 30.05.03, 03:43
                                                    Gość portalu: marcee napisał(a):

                                                    > na forum zrecz jasna
                                                    >
                                                    > tylko mam taki dylemat: skoro tak cholernie lezy jej na sercu a raczej
                                                    nerkach
                                                    > problem nadrzedny tego forum czyli Kaganek Oswiaty to CZEMUZ U DIABLA NIE
                                                    > ZASZCZYCILA TEGON FORUM ANI JEDNYM (dzisiaj) ZDANIEM W TYM TEMACIE?????????
                                                    >
                                                    > Nie moge sie doszukac na tym forum ani jednego wpisu Pani Doktor z dzisiejsza
                                                    > data na innych postach.

                                                    Pani Doktor niedwuznacznie dazyla do spotkania w NYC,ale mnie to nawet w glowie
                                                    nie bylo,gdy przeczytalem kilka jej podszytych nerwica wpisow.
                                                    Na tej samej zasadzie NAT chciala zaistniec na forum.
                                                    Kilka obrazliwych postow znerwicowanej osoby mialo zachwycic forumowiczow.
                                                    Krzysztof od razu sie na niej poznal i przestal odpisywac.
                                                    Ja chcialem jej dac szanse,ze moze sie wezmie w garsc i zacznie pisac z
                                                    sensem,a nie obok sensu.
                                                    Niestety z kazdym nastepnym postem sie staczala.
                                                  • Gość: Agata IP: *.chello.pl 30.05.03, 10:46
                                                    Jeśli dobrze prześledzisz moje posty - znajdziesz tam sporo na temat oświaty.
                                                    Obecnie nie piszę z dwóch powodów- po pierwsze nie bedę powtarzać w koło
                                                    Macieju (!) tego samego, po drugie ze wzgledu na zmianę ( czasową) mojego
                                                    miejsca zamieszkania i pracy, problem polskiej oświaty ( czasowo) mniej mnie
                                                    dotyczy. Nie mam więc czasu, żeby siedzieć przy komputerze i śledzić kolejne
                                                    posty.
                                                    A, że Macieja większośc forumowiczów traktuje z przymróżeniem oka to już inna
                                                    sprawa.
                                                    Macieju, mieszkasz w Krainie Szczęścia - czy nie ma tam naprawdę nic
                                                    ciekawszego do roboty, niż zabijanie czasu wolnego na siedzenie przy komputerze
                                                    i pisanie ( obszerne) na tematy odległe i niedotyczące Stanów?
                                                    Pytam po raz kolejny - co ,komu i w jakim celu chcesz udowodnić? Jak na mój nos
                                                    to chyba tylko poprawic sobie samopoczucie.
                                                  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 30.05.03, 15:25
                                                    Gość portalu: Agata napisał(a):

                                                    > Jeśli dobrze prześledzisz moje posty - znajdziesz tam sporo na temat oświaty.
                                                    > Obecnie nie piszę z dwóch powodów- po pierwsze nie bedę powtarzać w koło
                                                    > Macieju (!) tego samego, po drugie ze wzgledu na zmianę ( czasową) mojego
                                                    > miejsca zamieszkania i pracy, problem polskiej oświaty ( czasowo) mniej mnie
                                                    > dotyczy. Nie mam więc czasu, żeby siedzieć przy komputerze i śledzić kolejne
                                                    > posty.

                                                    Mialas w tych swoich postach negatywny stosunek do szkolnictwa polskiego,ktore
                                                    znasz,negatywny stosunek do szkolnictwa amerykanskiego,ktorego nie znasz oraz
                                                    negatywny stosunek do mnie tez mnie nie znajac.
                                                    Nie ma w twoim zyciu miejsca na pozytywny stosunek do tegoz zycia?

                                                    > A, że Macieja większośc forumowiczów traktuje z przymróżeniem oka to już inna
                                                    > sprawa.

                                                    Szczegolnie ty i twoja kolezanka NAT,ktora tu dala popis erudycji.
                                                    Ciekawe,ze sie nie wstydzisz za sprzymierzanie z takimi osobami.

                                                    > Macieju, mieszkasz w Krainie Szczęścia - czy nie ma tam naprawdę nic
                                                    > ciekawszego do roboty, niż zabijanie czasu wolnego na siedzenie przy
                                                    komputerze
                                                    > i pisanie ( obszerne) na tematy odległe i niedotyczące Stanów?
                                                    > Pytam po raz kolejny - co ,komu i w jakim celu chcesz udowodnić? Jak na mój
                                                    nos to chyba tylko poprawic sobie samopoczucie.

                                                    Gdybym ja byl negatywny w stosunku do wszystkiego tak jak ty,to moglabys
                                                    domniemywac,ze jestem na tym forum w celu poprawienia sobie samopoczucia.
                                                    Jak zauwazylas ja jestem pozytywnie nastawiony do szkolnictwa amerykanskiego i
                                                    do zycia w Ameryce rowniez i to moze ja staram sie poprawic twoje
                                                    samopoczucie,a ty w zamian za to zwalczasz mnie na tym forum.
                                                    Dobrze by bylo gdybys rowniez ty odnalazla swoja Kraine Szczescia i przestala
                                                    narzekac.
                                                    Ja ani tobie ani nikomu innemu nie chce nic udowadniac.
                                                    Przedstawiam po prostu fakty ze szkolnictwa amerykanskiego,ktore w
                                                    przeciwienstwie do ciebie i nat znam.
                                                    Opinie niech sobie kazdy wyrabia sam na podstawie faktow a nie wiadomosci
                                                    zaslyszanych w maglu.
                                                  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 30.05.03, 03:27
                                                    Gość portalu: NAT napisał(a):

                                                    > Do wszystkich forumowiczow, ktorych polemika ostatnich dni odstraszyla od
                                                    > zagladania tutaj.
                                                    > Przepraszam za zaklucenia.

                                                    Juz ci pisalem,ze gdybys sie wziela za nauke zamiast za zglebianie DNA CHAMSTWA
                                                    to nie zajezdzaloby od ciebie maryska i tanim winem.

                                                    > Maciej mi sie znudzil wiec odrzucam go jak pusta
                                                    > puszke po coca-coli, z ktorej nikt juz nic nie wycisnie. Sluzalczo spelnil
                                                    > funkcje rozrywkowo/relaksujaca i moze wracac w gleboka przepasc swojej
                                                    glupoty.
                                                    > It's All Folks!

                                                    I pomyslec,ze Agata szla z toba reka w reke.
                                                    Ciekawe czy sie teraz wstydzi jak wyszlo szydlo z worka,czy rzeczywiscie na
                                                    takim poziomie mamy sluzbe zdrowia w Pomrocznej?
                                                  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 30.05.03, 03:19
                                                    Gość portalu: NAT napisał(a):

                                                    > Ty jestes tak tepy ze przechodzi to ludzka wyobraznie. Niby posty czytasz ane
                                                    > nic nie konotujesz. Czarno na bialym, specjalnie dla ciebie, po polsku i
                                                    duzymi
                                                    >
                                                    > literami; rekawki zawiaz do tylu, zeby sie nie rozpraszac i CZYTAJ:
                                                    >
                                                    > Jesli w dziecinstwie zleciales z furmanki i kuku w glowke sobie zrobiles to
                                                    nie
                                                    > obwiniaj za to pokolen rodakow. Przeszczepy organow ze swin coraz bardziej
                                                    > udane, zapisz sie w kolejce i czekaj. Tak, tak, wiem ze zaraz odpowiesz, ze
                                                    nie
                                                    > mozg tylko watrobe jak narazie probowali, ale nie wszystkim trzeba wylozyc
                                                    kawe
                                                    > na lawe zeby zrozumieli o co chodzi. OK, w twoim wypadky mozg, rozumiesz,
                                                    wiec
                                                    > kolejka moze byc dluzsza. Boze daj mi cierpliwosci!!!

                                                    Jak dotad zwykly bazar,z mocnym chamstwem,ktore imponuje tobie i tobie podobnym.


                                                    > To twoje dzieci nie chca chodzic do polskiej szkoly ze wzgledu na
                                                    uczeszczajace
                                                    > tam polskie dzieci? Przepedzic wiec polska cholote

                                                    Przecietny maturzysta w Polsce wie,ze holote piszemy przez samo "H" ,ale ty
                                                    ponoc masz kwity NA POSIADANIE GRUNTOWNEGO WYKSZTALCENIA,wiec ciebie to nie
                                                    dotyczy.


                                                    > na dozywotnie wykopki zeby
                                                    > Maciejowe potomki mialy szkole dla siebie. To dopiero stworza orkiestre!.
                                                    Poza
                                                    > tym, dlaczego zamieszkani w Stanach rodzice chcieliby wysylac swoje dzieci
                                                    do
                                                    > szkoly w Polsce? W tej samej Polsce, w ktorej poziom nauczania jest tak
                                                    denny,
                                                    > ze wrzeszysz o tym z uniesieniem od miesiecy. Ale tu przepraszam, dzieci nic
                                                    > nie zawinily i tylko wspolczuc im nalezy. Przeprasam.
                                                    >
                                                    > Maciusiu drogi (lagodnie do chorego), co ty tak naprawde robisz w tej
                                                    Ameryce?
                                                    > Sprzedales sie na eksperymenty medyczne? Pijesz benzyne? Spadles z Empire
                                                    State
                                                    > Building? Bardzo prosze opowiedz, to takie rozprezenie po dniu pracy poczytac
                                                    o losach pierwotnych form homo sapiens.
                                                    > Buzka.

                                                    Gdybys nad ortografia pracowala tak ciezko jak nad swoim schamieniem,to daleko
                                                    bys zaszla.
                                                  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 30.05.03, 08:43
                                                    To jest z forum "kraj" o niedopuszczeniu Majchrowskiego do powitania Busha.

                                                    Gość portalu: logikred napisał(a):

                                                    > gabrielacasey napisała:
                                                    >
                                                    > > Jestes moronem ze wzgledu na twa nieuzasadniona opinie o mnie,
                                                    > azbesciarzu!!!
                                                    >
                                                    > Gabrielacasey: jestes zerem poniewaz zaniast mozgu masz zaprawe
                                                    > z azbestu.


                                                    Czy nat to gabriela?
    • Gość: KAMA IP: *.chello.pl 04.06.03, 22:48
      A to bardzo ciekawe, że w Polsce powietrze jest bardziej zanieczyszczone niż w
      Stanach, bo przecież USA nie podpisały żadnej konencji dotyczącej ograniczenia
      emisji zanieczyszczeń, a Polska niejedną. W związku z tym w USA w ogóle nie
      inwestuje się w jakiekolwiek formy oczyszczania zaniczyszczeń przemysłowych i
      komunlanych.
      I oczywiście gratuluję miernika poziomu zanieczyszczń, który pańska znajoma ma
      chyba zainstalowany w nosie, skoro jest w stanie ocenić poziom zanieczyszczenia
      powietrza.

      Atmosfera może, rzeczywiście jst lepsza w Stanach, ale na pewno nie poziom
      nauczania. Moja koleżanka chodziła w Bostonie do high shool z rozszerzonym
      programem nauczania chemii. Lekcje polegały na przekazywaniu odkrywczych prawd
      w rodzaju: mydło w kontakcie z wodą się pieni, tłuszcz nie rospuszcza się w
      wodzie, benzyną pożaru nie ugasisz. Gdy kilka lat wcześniej chodziła tam
      do "podstawówki" lekcje geografii polegały na poznawaniu własnej ulicy,
      dzielnicy, miasta. Po jej ukończeniu wielu jej kolegów nie wiedziało, że
      istnieją inne, oprócz USA, kraje - istna Korea Półncna. Zapewne dlatego 1/5
      młodych Amerykanów nie umie wszkazać na mapie świata własnego kraju, a 15%
      Nowego Jorku na mapie USA.

      GRATULACJE :(
      • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 05.06.03, 22:04
        Gość portalu: KAMA napisał(a):

        > A to bardzo ciekawe, że w Polsce powietrze jest bardziej zanieczyszczone niż
        w Stanach, bo przecież USA nie podpisały żadnej konencji dotyczącej
        ograniczenia emisji zanieczyszczeń, a Polska niejedną.

        I ja jako prosty czlowiek wysuwam z tego prosty wniosek,ze nie w ilosci
        podpisanych konwencji lezy wysokosc zanieczyszczen w danym kraju.
        W Hudson River ktora uchodzi do oceanu w NYC mozna spokojnie sie kapac i lowic
        ryby.
        I te ryby na dodatek sa jadalne i nie maja specyficznych plam jak te lowione w
        Wisle w okolicach Warszawy.

        Napisz nam tu KAMA jak to jest z czystoscia Odry i Wisly przy ujsciu.
        Nie pozwol mnie zgadywac.

        > W związku z tym w USA w ogóle nie
        > inwestuje się w jakiekolwiek formy oczyszczania zaniczyszczeń przemysłowych i
        > komunlanych.

        A kto ci powiedzial,ze sie nie inwestuje w oczyszczanie powietrza i wody?
        Czy to przypadkiem nie ta sama osoba ,ktora z mydlem zapoznala sie w szkole
        sredniej?

        > I oczywiście gratuluję miernika poziomu zanieczyszczń, który pańska znajoma
        ma
        > chyba zainstalowany w nosie, skoro jest w stanie ocenić poziom
        zanieczyszczenia powietrza.

        W centrum Warszawy po prostu smierdzi.
        W Katowicach trzeba biala koszule 2X dziennie zmieniac i to nie dlatego,ze jest
        kolnierzyk brudny.
        Takiego zanieczyszczenia metalami ciekimi jak na Slasku,chyba nigdzie na
        swiecie nie ma.

        > Atmosfera może, rzeczywiście jst lepsza w Stanach, ale na pewno nie poziom
        > nauczania. Moja koleżanka chodziła w Bostonie do high shool z rozszerzonym
        > programem nauczania chemii. Lekcje polegały na przekazywaniu odkrywczych
        prawd
        > w rodzaju: mydło w kontakcie z wodą się pieni, tłuszcz nie rospuszcza się w
        > wodzie, benzyną pożaru nie ugasisz.

        I dziwnym zbiegiem okolicznosci ci sami ludzie po ukonczeniu studiow w Stanach
        zdobywaja Noble a genialni Polacy jakos NIE.

        > Gdy kilka lat wcześniej chodziła tam
        > do "podstawówki" lekcje geografii polegały na poznawaniu własnej ulicy,
        > dzielnicy, miasta. Po jej ukończeniu wielu jej kolegów nie wiedziało, że
        > istnieją inne, oprócz USA, kraje - istna Korea Półncna. Zapewne dlatego 1/5
        > młodych Amerykanów nie umie wszkazać na mapie świata własnego kraju, a 15%
        > Nowego Jorku na mapie USA.

        Ale jak ich spytasz,kiedy ostatnim razem byli na Florydzie,w SF czy L.Vegas,to
        sie okaze ,ze calkiem niedawno.
        Polacy sa specjalistami od jezdzenia palcem po mapie,a Amerykanie tam po prostu
        jezdza.

        > GRATULACJE :(

        Dziekuje.
        • Gość: NAT IP: *.in-addr.btopenworld.com 06.06.03, 12:13
          Kama, jak widzisz Maciej patrzy na swiat poprzez organ, ktory u normalnyh
          ludzich ma duzo nizsze funkcje fizjologiczne niz mozg - 'geograficznie' rowniez
          znacznie nizej polozony.
          Jego najnowsze argumenty:
          1. Amerykanie lepiej znaja geografie poniewaz czesciej od Polakow jezdza na
          Floryde i do Las Vegas. Po powrocie z holiday'u dalej nie potrafia pokazac na
          mapie gdzie byli ale to nie istotne bo maja zdjecia pod kasynem i pamiatki z
          Disney World. Sa oczywiscie tacy, ktorzy podrozuja do starej Europy celem
          zobaczenia poczatkow europejskiej kultury, ale z takimi Maciej nie ma do
          czynienia - inna klasa spoleczna. Przecietny Polak, w oczach Macieja, jezdzi na
          wakacje raz na 10 lat do Grojca, chociaz Las Vegas znajdzie na mapie bez
          wspolpracy z uniwersyteckim wydzialem geografii.
          Pytalam kiedys znajomych z USA czy potrafia wymienc wszystkie stany USA - zaden
          nie potrafil bo, tak jak mowilas, w szkolach nie ucza nic spoza bezposredniego
          podworka.

          2. Szkolnictwo w USA jest lepsze, bo produkuje wiecej laureatow Nobla.
          a/ Wiecej niz kto? Polska? Porownaj ludnosc obydwu krajow oraz sposob
          fundowania wyzszych uczelni i idiotyzm porownania widoczny bedzie dla kazdego,
          tzn oprocz Macieja.
          b/ Ilu sposrod okolo 200 'amerykanskich' laureatow Nobla, np na polu fizyki,
          urodzilo sie, chodzilo do szkly i konczylo uniwersytety w innych krajach, zanim
          podjeli prace naukowa w USA? Ciekawa statystyka, dostepna na Nobel Prize
          website.Bierze sie to stad oczywiscie, ze najlepsze amerykanskie uniwersytety,
          zwlaszcza te z Ivy League, sa bardzo zamozne i moga takie badania fundowac. .

          c/ Ciekawostka. Laczna ilosc nagrod Nobla przyznanych naukowcom uniwersytetow
          krajow Europejskich takich jak Wielka Brytania, Francja, Niemcy, Holandia,
          Szawjcaria rowna sie z grubsza biorac ilosci nagrod przyznanych naukowcom
          universyetow amerykanskich. Statystycznie na ilosc ludnosci nie ma specjalnej
          roznicy.
          d/ Ciekawostka. Wedle afiliacji uniwersyteckiej, w dalszym ciagu najwiecej
          laureatow (77) powiazanych bylo z Cambridge University( ten w Anglii, nie
          Massachusettes, USA)

          3. Maciej, ktory wedle kola jego wielbicieli, kocha Polske ponad wszystko,
          zdolal jak na razie obwiescic, ze:
          - polskie szkolnictwo jest bezndziejne, bo nie ucza grac na mandolinie
          - polskie dzieci nie nadaja sie jako towarzystwo dla jego potomkow i powinny
          pozostac 'pod kluczem' kiedy Maciej & Co zjezdzaja na, jedyne finansowo
          dostepne, wakacje w starej ojczyznie
          - polska grypa czepia sie delikatnych gosci polonijnych.ZGROZA
          - polska kuchnia uniemozliwia rozwoj fizyczny i umyslowy obywateli, chyba ze w
          pore uciekli na lono hamburgerow i hot dogs
          - Warszawa smierdzi i wislane ryby maja plamy

          MACIEJA SWIADOMOSC KSZTALTUJE JEGO BYT. Ot, obrazek bytu Macieja jasny i
          klarowny dla wszystkich. Niecierpliwie oczekuje na nowe rewelacje celem
          uzupelnienia traktatu: MACIEJ KOCHA POLSKE.
          • Gość: Krzysztof Homan IP: *.net.pl / 192.168.1.* 06.06.03, 16:58
            Gość portalu: NAT napisał(a):

            > Kama, jak widzisz Maciej patrzy na swiat poprzez organ, ktory u normalnyh
            > ludzich ma duzo nizsze funkcje fizjologiczne niz mozg - 'geograficznie'
            rowniez
            >
            > znacznie nizej polozony.

            Kiedyś rozpoczęłaś dyskusję z Maciejem słowami:
            "glupi, bezmyslny bufon"

            Można przytoczyć wiele innych Twoich podobnych popisów "krasomówczych".

            Nie odpowiada ten poziom dyskusji (a raczej brak poziomu).

            Dwa tygodnie temu na krótko podjąłem dyskurs z Tobą, zrobił to też Maciej jako
            adresat Twoich postów. Znalazłaś wtedy trzy popleczniczki.
            Ciekaw jestem kto teraz podejmie wymianę poglądów z Tobą na oferowanym przez
            Ciebie poziomie kultury myśli i słów.

            Pozdrawiam
            Krzysztof Homan, nauczyciel
            khoman@poczta.onet.pl
          • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 06.06.03, 18:45
            Gość portalu: NAT napisał(a):

            > Kama, jak widzisz Maciej patrzy na swiat poprzez organ, ktory u normalnyh
            > ludzich ma duzo nizsze funkcje fizjologiczne niz mozg - 'geograficznie'
            >rowniez znacznie nizej polozony.

            Juz w pierwszym zdaniu widze,jak zazdrosc przez ciebie przemawia.
            Panicznie chcialabys miec,to co mnie przychodzi bez problemu.
            Pamietasz chyba piosenke JOHN "COUGAR"Mellenkamp'a w ktorej refren brzmial:
            "Sometimes love doesn't feel like it should,
            so HURT ME GOOD"

            > Jego najnowsze argumenty:
            > 1. Amerykanie lepiej znaja geografie poniewaz czesciej od Polakow jezdza na
            > Floryde i do Las Vegas. Po powrocie z holiday'u dalej nie potrafia pokazac na
            > mapie gdzie byli ale to nie istotne bo maja zdjecia pod kasynem i pamiatki z
            > Disney World.

            Dokladnie tak.

            > Sa oczywiscie tacy, ktorzy podrozuja do starej Europy celem
            > zobaczenia poczatkow europejskiej kultury, ale z takimi Maciej nie ma do
            > czynienia - inna klasa spoleczna.

            Tu grubo bladzisz.
            Ton obecnej cywilizacji swiatowej nadaja USA i to pod kazdym
            wzgledem:muzyka,kino ,teatr,nauka.
            Reszta swiata albo nadaza,albo zostaje w tyle i tu byl podal wlasnie ciebie
            jako dobry przyklad.
            Bo jak Amerykanie wg ciebie powinni jezdzic do Europy w poszukiwaniu poczatkow
            kultury,to Europejczycy powinni jezdzic do Egiptu i Iraku(Mezopotamia).
            Bo jesli Europejczycy jak ty uwazaja ze Egipt i Irak to 3-ci swiat,to co
            Amerykanie maja powiedziec o Europie?
            Teraz szczerze NAT.
            Kiedy ostatnim razem bylas w Egipcie i Iraku w poszukiwaniu zaczatkow kultury?


            > Przecietny Polak, w oczach Macieja, jezdzi na
            > wakacje raz na 10 lat do Grojca, chociaz Las Vegas znajdzie na mapie bez
            > wspolpracy z uniwersyteckim wydzialem geografii.

            Jesli przecietny Polak zarabia 6,ooo doll rocznie a przecietny Amerykanin 36,000
            doll rocznie,to kto sobie moze pozwolic na jakie podroze?

            > Pytalam kiedys znajomych z USA czy potrafia wymienc wszystkie stany USA -
            zaden nie potrafil bo, tak jak mowilas, w szkolach nie ucza nic spoza
            bezposredniego podworka.

            Tak dla sprawdzianu.
            Departamentow we Francji jest ok 50.
            Ile z nich potrafisz wymienic?
            W Polsce wojewodztw jest stosunkowo malo,wiec dodajmy do tego landy w Niemczech
            i kantony w Szwajcarii.
            Moglabys z pominieciem jednego wymienic wszystkie?
            Na dodatek,ci znajomi z USA zartowali,bo ja sie nie urodzilem w Stanach i 50
            stanow znam.
            Ty nawet nie lapiesz dowcipow amerykanskich.

            > 2. Szkolnictwo w USA jest lepsze, bo produkuje wiecej laureatow Nobla.
            > a/ Wiecej niz kto? Polska? Porownaj ludnosc obydwu krajow oraz sposob
            > fundowania wyzszych uczelni i idiotyzm porownania widoczny bedzie dla
            kazdego, tzn oprocz Macieja.
            > b/ Ilu sposrod okolo 200 'amerykanskich' laureatow Nobla, np na polu fizyki,
            > urodzilo sie, chodzilo do szkly i konczylo uniwersytety w innych krajach,
            zanim podjeli prace naukowa w USA? Ciekawa statystyka, dostepna na Nobel Prize
            > website.Bierze sie to stad oczywiscie, ze najlepsze amerykanskie
            uniwersytety,
            > zwlaszcza te z Ivy League, sa bardzo zamozne i moga takie badania fundowac. .

            I tu postawilas sobie niezwykle trudne zadanie do rozwiazania.
            CZY RESZTA SWIATA POWINNA NASLADOWAC USA ,CZY RACZEJ POTEPIAC JAK TY TO ROBISZ?
            Jesli Amerykanie sie bogaca i wiedza jak to robic,to czy nie lepiej brac z
            nich przyklad,zamiast szukac dziury w calym jak ty to robisz.
            Pisalas ,ze jestes pracownikiem naukowym i ja sie domyslam na jakim poziomie.

            > c/ Ciekawostka. Laczna ilosc nagrod Nobla przyznanych naukowcom
            uniwersytetow
            > krajow Europejskich takich jak Wielka Brytania, Francja, Niemcy, Holandia,
            > Szawjcaria rowna sie z grubsza biorac ilosci nagrod przyznanych naukowcom
            > universyetow amerykanskich. Statystycznie na ilosc ludnosci nie ma
            specjalnej roznicy.
            > d/ Ciekawostka. Wedle afiliacji uniwersyteckiej, w dalszym ciagu najwiecej
            > laureatow (77) powiazanych bylo z Cambridge University( ten w Anglii, nie
            > Massachusettes, USA)
            >
            > 3. Maciej, ktory wedle kola jego wielbicieli, kocha Polske ponad wszystko,
            > zdolal jak na razie obwiescic, ze:
            > - polskie szkolnictwo jest bezndziejne, bo nie ucza grac na mandolinie
            > - polskie dzieci nie nadaja sie jako towarzystwo dla jego potomkow i powinny
            > pozostac 'pod kluczem' kiedy Maciej & Co zjezdzaja na, jedyne finansowo
            > dostepne, wakacje w starej ojczyznie
            > - polska grypa czepia sie delikatnych gosci polonijnych.ZGROZA
            > - polska kuchnia uniemozliwia rozwoj fizyczny i umyslowy obywateli, chyba ze
            w
            > pore uciekli na lono hamburgerow i hot dogs
            > - Warszawa smierdzi i wislane ryby maja plamy

            Tu juz zaczynasz swoja stara spiewke,czyli poziom lub depresja do ktorej sie
            nikt poza toba nie bedzie znizal.

            > MACIEJA SWIADOMOSC KSZTALTUJE JEGO BYT. Ot, obrazek bytu Macieja jasny i
            > klarowny dla wszystkich. Niecierpliwie oczekuje na nowe rewelacje celem
            > uzupelnienia traktatu: MACIEJ KOCHA POLSKE.

            Wyraznie bylo widac,ze Agata zalowala,ze cie poczatkowo poparla.


            • Gość: NAT IP: *.in-addr.btopenworld.com 06.06.03, 20:03
              Maciej, wyjasnij, prosze, co tobie niby przychodzi bez problemu i czego mozna
              tobie zazdroscic? W zaperzeniu jestes malo klarowny.

              Jak bylo do przewidzenia, twoja reakcja zupelnie nie na temat i z niczym nie
              zwiazana. Czyzby formulacja rzeczowych argumentow przerastala twoje mozliwosci?
              Popros 'nauczyciela' moze pomoze. Moze nawet sam z siebie wydusi jaka opinie
              zamiast pozostawac gluchym echem.

              Nie wiele mozna powiedziec komus, kto jako 'poczatki kultury europejskiej'
              cytuje 'amerykanska muzyke, kino, teatr i nauke'.Rece opadaja. Nie slyszales
              jeszcze, ze po Ameryce Pln bizony smigaly kiedy w Europie kwitly kultura,
              sztuka, literatura >>>>>

              To ty chcesz europejczykom mowic o Egipcie czy Iraku? Pomysl zanim sie
              wypowiesz. Twoja definicja 'trzeciego swiata' jest twoja osobista, wiec nie
              podpisuj pod nia innych.


              Cala twoja tyrada nie ma nic wspolnego z tym co powiedziala Kama czy ja. Proste
              stwierdzenie, ze Amerykanie nie znaja geografii swojego kraju ani swiata,
              doprowadzilo ciebie do wniosku, ze reszta swiata powinna nasladowac
              USA. !?!!?!?!?!?!!?!?!!!!?!?!!?!?!

              I jeszcze raz do twojej wiadomosci: ja wcale nie potepiam Ameryki - to twoje
              typowe uproszczenie, z jakiego skaczesz do goracej wody. Zyje w koncu w
              amerykanskiej rodzinie, jezdze w Anglii amerykanskim samochodem, kocham wakacje
              w Virginii, odwiedzam groby rodziny meza w Arlington, a corka w lipcu zaczyna
              prace w NYC. Ja tylko potepiam ludzi twojego pokroju, ktorzy, powiedziawszy
              najprosciej jak potrafie, nie odrozniaja sieczki od owsa.

              Jako absolwent SGPiS dziwnie nie podjales dyskusji danych statystycznych
              dotyczacych Nagrody Nobla. Dlaczego? I zauwaz rowniez, tez w zwiazku ze
              statystka, ze zdecydowana wiekszosc ludzi na tym watku nie zgadza sie z twoimi
              opiniami. Pominawszy naturalnie 'nauczyciela' (sic).

              Calkowicie zgadzam sie z toba, ze wiele jest pozywtywnych aspektow zycia w
              Stanach, ale szkolnictwo do nich nie nalezy. Tak samo zreszta jak i w Anglii.
              • Gość: Majka IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 06.06.03, 20:23
                Daj spokój, jesteś za logiczna na to towarzystwo :-)
                Tym panom można tylko Sienkiewicza zacytować: "kończ waść, wstydu oszczędź".
                • Gość: Agata IP: *.chello.pl 06.06.03, 20:36
                  Witam! Maciej, przy naszym czynnym udziale, ustanowi niebawem swoisty rekord.
                  BĘDZIE TO REKORDOWA ILOŚĆ LISTÓW NA ZAINICJOWANY PRZEZ NIEGO WĄTEK! mUSI
                  ODCZUWAĆ NIE LADA SATYSFAKCJĘ. No coż - pogratulować - na tym polu Maciej
                  odniósł niewątpliwy sukces.
                  Próbowałam wczytać się w jego wypowiedzi, ale są tak niespójne, nielogiczne,
                  tyle w nich cytatów, dygresji, że się pogubiłam.
                  Pozdrawiam wszystkich- Agata
                  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 07.06.03, 01:10
                    Gość portalu: Agata napisał(a):

                    > Witam! Maciej, przy naszym czynnym udziale, ustanowi niebawem swoisty rekord.
                    > BĘDZIE TO REKORDOWA ILOŚĆ LISTÓW NA ZAINICJOWANY PRZEZ NIEGO WĄTEK! mUSI
                    > ODCZUWAĆ NIE LADA SATYSFAKCJĘ. No coż - pogratulować - na tym polu Maciej
                    > odniósł niewątpliwy sukces.

                    Na forum "gospodarka" mam wiecej watkow z wieksza iloscia wpisow.

                    > Próbowałam wczytać się w jego wypowiedzi, ale są tak niespójne, nielogiczne,
                    > tyle w nich cytatów, dygresji, że się pogubiłam.

                    Mozesz sprobowac swoich sil na forum "gospodarka" tam potrzeba duzo wiecej
                    logiki niz ci sie jest w stanie przysnic.

                    > Pozdrawiam wszystkich- Agata
                • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 07.06.03, 01:06
                  Gość portalu: Majka napisał(a):

                  > Daj spokój, jesteś za logiczna na to towarzystwo :-)

                  Ten szeroki usmiech na koncu zdania,daje do myslenia.

                  > Tym panom można tylko Sienkiewicza zacytować: "kończ waść, wstydu oszczędź".

                  Pewno byscie obie chcialy Sienkiewicza wprowadzic do amerykanskich szkol.
                  I inne przedmioty tez na poziomie polskim.
                  A na koncu polski standart zycia.
              • Gość: Krzysztof Homan IP: *.net.pl / 192.168.1.* 06.06.03, 20:43
                Gość portalu: NAT napisał(a):

                > Jak bylo do przewidzenia, twoja reakcja zupelnie nie na temat i z niczym nie
                > zwiazana. Czyzby formulacja rzeczowych argumentow przerastala twoje
                mozliwosci?
                >
                > Popros 'nauczyciela' moze pomoze. Moze nawet sam z siebie wydusi jaka opinie
                > zamiast pozostawac gluchym echem.

                Jeśli mnie masz na myśli, nie pomogę. Zupełnie inaczej niż Ty odbieram list
                Macieja. Mam na myśli Twoję ocenę: "twoja reakcja zupelnie nie na temat i z
                niczym nie zwiazana".

                > Nie wiele mozna powiedziec komus, kto jako 'poczatki kultury europejskiej'
                > cytuje 'amerykanska muzyke, kino, teatr i nauke'.Rece opadaja. Nie slyszales
                > jeszcze, ze po Ameryce Pln bizony smigaly kiedy w Europie kwitly kultura,
                > sztuka, literatura >>>>>

                Ręce i nogi opadają, kiedy wkładasz w usta Macieja nie wypowiedziane przez
                niego słowa "poczatki kultury europejskiej".

                > Jako absolwent SGPiS dziwnie nie podjales dyskusji danych statystycznych
                > dotyczacych Nagrody Nobla. Dlaczego? I zauwaz rowniez, tez w zwiazku ze
                > statystka, ze zdecydowana wiekszosc ludzi na tym watku nie zgadza sie z
                twoimi
                >
                > opiniami. Pominawszy naturalnie 'nauczyciela' (sic).

                Nie przypominaj mi proszę co i jak myśli zdecydowana większość ludzi w tym
                wątku i poza nim, bo to prowadzi mnie do depresji.
                O, właśnie Majka wniosła tu swoje myśli. No i z jaką kulturą :-(

                Pozdrawiam
                Krzysztof Homan, nauczyciel
                khoman@poczta.onet.pl
                • Gość: nat IP: *.in-addr.btopenworld.com 06.06.03, 21:05
                  Ciekawe co ty rozumiesz przez kulture, jesli cytowanie Sienkiewicza jej
                  zaprzecza? Nawiasem, czy mozesz przyznac sie czego i kogo ty uczysz? Tu nawet
                  moja wyobraznia nie nadaza.
                  • Gość: Krzysztof Homan IP: *.net.pl / 192.168.1.* 06.06.03, 21:24
                    Gość portalu: nat napisał(a):

                    > Ciekawe co ty rozumiesz przez kulture, jesli cytowanie Sienkiewicza jej
                    > zaprzecza? Nawiasem, czy mozesz przyznac sie czego i kogo ty uczysz? Tu nawet
                    > moja wyobraznia nie nadaza.

                    Teraz w moje usta wkładasz nie wypowiedziane przeze mnie słowa.
                    Jeden cytat z uznanego pisarza nie jest oznaką czegokolwiek.

                    "przyznać się" - kojarzy mi się nie najlepiej.
                    To, że podaję swoje zawodowe pochodzenie, uważam za ważne na tym forum.
                    Jak zapewne zauważyłaś większość pisze całkiem anonimowo.

                    Proszę, odnoś się do konkretów. Nie zatrudniaj zbytnio wyobraźni.

                    Pozdrawiam
                    Krzysztof Homan, nauczyciel
                    khoman@poczta.onet.pl
                    • Gość: NAT IP: *.in-addr.btopenworld.com 06.06.03, 22:13
                      Kogo i czego uczysz to bardzo konkretne zapytanie, dlaczego wiec sie migasz.
                      Skoro ujawniles swoj zawod to nie kryguj sie z udzieleniem odpowiedzi.
                      • Gość: Krzysztof Homan IP: *.net.pl / 192.168.1.* 06.06.03, 22:27
                        Gość portalu: NAT napisał(a):

                        > Kogo i czego uczysz to bardzo konkretne zapytanie, dlaczego wiec sie migasz.
                        > Skoro ujawniles swoj zawod to nie kryguj sie z udzieleniem odpowiedzi.

                        Myślę, że na tym forum, w tym wątku, zawód wystarczy.

                        Pozdrawiam
                        Krzysztof Homan, nauczyciel
                        khoman@poczta.onet.pl
                        • Gość: NAT IP: *.in-addr.btopenworld.com 07.06.03, 00:30
                          OK, przyjmuje twoja dpowiedz i szanuje prawo do dyskrecji wedle zyczen. Pytanie
                          nie bylo zlosliwe, tylko zwykla ciekawosc, jako ze ja tez bylam kiedys
                          nauczycielka. Od jezyka angielskiego.

                          Jesli chodzi o glowny temat, wydaje mi sie, ze dolozylam wysilku aby rzeczowo
                          wyjasnic swoje opnie ale nie ma to wiekszego sensu jesli wywolywane reakcje
                          odbiegaja od logiki i koncentruja sie WYLACZNIE na obelgach. Ten zarzut nawet
                          nie spejalnie pod twoim adresem.
                          • Gość: Krzysztof Homan IP: *.net.pl / 192.168.1.* 07.06.03, 01:09
                            Gość portalu: NAT napisał(a):

                            > OK, przyjmuje twoja dpowiedz i szanuje prawo do dyskrecji wedle zyczen.
                            Pytanie
                            >
                            > nie bylo zlosliwe, tylko zwykla ciekawosc, jako ze ja tez bylam kiedys
                            > nauczycielka. Od jezyka angielskiego.

                            Nie uczę angielskiego.

                            > Jesli chodzi o glowny temat, wydaje mi sie, ze dolozylam wysilku aby rzeczowo
                            > wyjasnic swoje opnie ale nie ma to wiekszego sensu jesli wywolywane reakcje
                            > odbiegaja od logiki i koncentruja sie WYLACZNIE na obelgach.

                            Jestem pełen uznania dla Twoich rzeczowych opinii.

                            Zdaje się, że używamy różnych słowników.
                            Bądź łaskawa przeczytać swoje posty w tym wątku. Spójrz na daty. Kto zaczął
                            spiralę obelg? Choćby dzisiaj. Twoje słowa odbijają się od Macieja jak od
                            ściany i wracają do Ciebie. Z pretensjami o słownictwo zwróć się najpierw do
                            siebie. Wyciągnij wnioski. Napraw co popsułaś. Wtedy zajmiemy się merytorycznie
                            sytuacją, choćby oświatową, w USA i w Polsce.

                            > Ten zarzut nawet nie spejalnie pod twoim adresem.

                            Tego nie pojmuję. Kpisz sobie?

                            Pozdrawiam
                            Krzysztof Homan, nauczyciel
                            khoman@poczta.onet.pl
                          • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 07.06.03, 01:30
                            Gość portalu: NAT napisał(a):

                            > OK, przyjmuje twoja dpowiedz i szanuje prawo do dyskrecji wedle zyczen.
                            Pytanie
                            >
                            > nie bylo zlosliwe, tylko zwykla ciekawosc, jako ze ja tez bylam kiedys
                            > nauczycielka. Od jezyka angielskiego.
                            >
                            > Jesli chodzi o glowny temat, wydaje mi sie, ze dolozylam wysilku aby rzeczowo
                            > wyjasnic swoje opnie ale nie ma to wiekszego sensu jesli wywolywane reakcje
                            > odbiegaja od logiki i koncentruja sie WYLACZNIE na obelgach. Ten zarzut nawet
                            > nie spejalnie pod twoim adresem.

                            Nie zapominaj,ze ty zaczynasz swoje posty od obelg glownie po to,zeby zwrocic
                            na siebie wieksza uwage.
                            Na tyle spostrzegawczy to my mezczyzni juz jestesmy.
                      • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 07.06.03, 01:24
                        Gość portalu: NAT napisał(a):

                        > Kogo i czego uczysz to bardzo konkretne zapytanie, dlaczego wiec sie migasz.
                        > Skoro ujawniles swoj zawod to nie kryguj sie z udzieleniem odpowiedzi.

                        Uczylas angielskiego,wiec domyslam sie ze jestes po filologii.
                        No wiec tak z grubsza,jakie przedmioty scisle czy inne wymagajace choc troche
                        logicznego myslenia mialas na studiach?
                        Wspominalas o tzw Uniwersytecie Lomonosowa,tam musial byc ciekawy poziom.
                        • Gość: NAT IP: *.in-addr.btopenworld.com 07.06.03, 01:49
                          Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                          > Gość portalu: NAT napisał(a):
                          >
                          > > Kogo i czego uczysz to bardzo konkretne zapytanie, dlaczego wiec sie migas
                          > z.
                          > > Skoro ujawniles swoj zawod to nie kryguj sie z udzieleniem odpowiedzi.
                          >
                          > Uczylas angielskiego,wiec domyslam sie ze jestes po filologii.
                          > No wiec tak z grubsza,jakie przedmioty scisle czy inne wymagajace choc troche
                          > logicznego myslenia mialas na studiach?
                          > Wspominalas o tzw Uniwersytecie Lomonosowa,tam musial byc ciekawy poziom.


                          MACIEJU, Z TYM UNIWERSYTETEM TO TWOJE ABERACJE. PRZEDMIOTY SCISLE MIALAM W
                          SZKOLE TAK JAK WSZYSCY, LOGICZNE MYSLENIE NABYTE JAKO NIEZBEDNY ATRYBUT W ZYCIU.
                  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 07.06.03, 01:26
                    Gość portalu: nat napisał(a):

                    > Ciekawe co ty rozumiesz przez kulture, jesli cytowanie Sienkiewicza jej
                    > zaprzecza? Nawiasem, czy mozesz przyznac sie czego i kogo ty uczysz? Tu nawet
                    > moja wyobraznia nie nadaza.

                    Dla mnie wyglada to na zwykla podrywke i wakacje niedlugo.
                    Tylko nie podawaj swojego telefonu,bo cie zameczy.
              • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 06.06.03, 22:48
                Gość portalu: NAT napisał(a):

                > Maciej, wyjasnij, prosze, co tobie niby przychodzi bez problemu i czego mozna
                > tobie zazdroscic? W zaperzeniu jestes malo klarowny.

                Wyjasnilem ci jak chlop krowie na granicy w poprzednim poscie,a ty musisz byc
                chyba nie wpelni wladz umyslowych,bo udawac tak jest bardzo trudno.
                Ja jestem ZADOWOLONY Z ZYCIA,ZADOWOLONY ZE SWOICH DZIECI,ZADOWOLONY ZE SZKOL
                SWOICH DZIECI ORAZ POZIOMU NAUCZANIA W STANACH.
                A ty jestes marudna baba,przyzwyczajona do narzekania,NIEZADOWOLONA ZE SZKOL
                SWOICH DZIECI I NAJWIDOCZNIEJ DZIECI NIEZADOWOLONE Z MIEJSCA ZAMIESZKANIA,BO
                TAK JAK MLODY PRINCE CHCA PRZYJECHAC DO STANOW.

                > Jak bylo do przewidzenia, twoja reakcja zupelnie nie na temat i z niczym nie
                > zwiazana. Czyzby formulacja rzeczowych argumentow przerastala twoje
                mozliwosci?

                A niby dlaczego nie piszesz tych uwag na moim poscie i nie wykazujesz w ktorym
                to miejscu nie pisze na temat.
                Bo ty ,jak rasowy pitbull juz ten swoj kolejny glupi atak na mnie mialas
                przygotowany,niezaleznie od tego ,co ja napisze w poprzednim poscie.
                To najwyrazniej wskazuje na mocne zaburzenia psychiczne.
                Wroc do poprzedniego postu i udowodnij w ktorym miejscu nie odpowiedzialem na
                twoje urojenia.

                > Popros 'nauczyciela' moze pomoze. Moze nawet sam z siebie wydusi jaka opinie
                > zamiast pozostawac gluchym echem.

                Znowu bazarowa z ciebie wychodzi.
                Podpowiadasz mnie ,kogo mam sie spytac i oco ,zeby tobie odpowiedziec tak
                wlasnie jak ty bys chciala.
                Do psychicznych ludzi jak ty nie dociera,ze gdybym nawet odpowiedzial ci
                dokladnie jak ty sobie tego zyczysz,to ty bys w dalszym ciagu narzekala,bo MASZ
                TO W GENACH.
                OCENIAC CIEBIE NIE MUSZE,BO TWOJE CORKI ODZIEDZICZA PO TOBIE WSZYSTKO TO CO TY
                TUTAJ PREZENTUJESZ NA FORUM I TAK TWOJE ZYCIE DO SAMOTNEJ STAROSCI BEDZIE
                WYGLADALO.

                > Nie wiele mozna powiedziec komus, kto jako 'poczatki kultury europejskiej'
                > cytuje 'amerykanska muzyke, kino, teatr i nauke'.Rece opadaja. Nie slyszales
                > jeszcze, ze po Ameryce Pln bizony smigaly kiedy w Europie kwitly kultura,
                > sztuka, literatura >>>>>

                To ty taka stara jestes,ze pamietasz 18 wiek w Stanach?

                > To ty chcesz europejczykom mowic o Egipcie czy Iraku? Pomysl zanim sie
                > wypowiesz. Twoja definicja 'trzeciego swiata' jest twoja osobista, wiec nie
                > podpisuj pod nia innych.

                Pytanie na ktore nie odpowiedzialas bylo bardzo proste:Kiedy bylas ostatni raz
                w Egipcie i Iraku?

                > Cala twoja tyrada nie ma nic wspolnego z tym co powiedziala Kama czy ja.

                TO DLACZEGO NIE PISZESZ NA MOIM POPRZEDNIM POSCIE,ZEBY MNIE TO UDOWODNIC??????

                >Proste
                > stwierdzenie, ze Amerykanie nie znaja geografii swojego kraju ani swiata,
                > doprowadzilo ciebie do wniosku, ze reszta swiata powinna nasladowac
                > USA. !?!!?!?!?!?!!?!?!!!!?!?!!?!?!
                >
                > I jeszcze raz do twojej wiadomosci: ja wcale nie potepiam Ameryki - to twoje
                > typowe uproszczenie, z jakiego skaczesz do goracej wody. Zyje w koncu w
                > amerykanskiej rodzinie,

                TWOJA MENTALNOSC I AMERYKANSKA RODZINA.
                DAWNO SIE TAK NIE USMIALEM.
                SLON W SKLADZIE PORCELANY.
                PITBULL NA POLOWANIU.

                > jezdze w Anglii amerykanskim samochodem, kocham wakacje
                > w Virginii,

                TYLKO AMERYKA NIE KOCHA CIEBIE I TU JEST PIES POGRZEBANY.

                > odwiedzam groby rodziny meza w Arlington, a corka w lipcu zaczyna
                > prace w NYC. Ja tylko potepiam ludzi twojego pokroju, ktorzy, powiedziawszy
                > najprosciej jak potrafie, nie odrozniaja sieczki od owsa.

                PANI BEGER SIE KLANIA,KTORA LUBI KONIA BARDZIEJ NIZ OWIES.

                > Jako absolwent SGPiS dziwnie nie podjales dyskusji danych statystycznych
                > dotyczacych Nagrody Nobla. Dlaczego? I zauwaz rowniez, tez w zwiazku ze
                > statystka, ze zdecydowana wiekszosc ludzi na tym watku nie zgadza sie z
                twoimi opiniami.

                JUZ O TYM WCZESNIEJ PISALEM.
                DO AMERYKI TRZEBA DOROSNAC,A TOBIE BARDZO DUZO BRAKUJE.
                IDENTYCZNIE TRZEBA DORASTAC DO POGLADOW AMERYKANSKICH.


                > Pominawszy naturalnie 'nauczyciela' (sic).

                NIC DZIWNEGO ,ZE KRZYSZTOF JEST NAJBARDZIEJ PODZIWIANA OSOBA NA TYM FORUM.

                > Calkowicie zgadzam sie z toba, ze wiele jest pozywtywnych aspektow zycia w
                > Stanach, ale szkolnictwo do nich nie nalezy. Tak samo zreszta jak i w Anglii.

                O ANGLII MOZESZ TAK NAPISAC,BO TWOJE DZIECI TAM DO SZKOLY CHODZILY.
                A CO CIE UPOWAZNIA O PISANIU TAK O STANACH??????????????
                I DLACZEGO CORKA PRZYJEZDZA DO STANOW??????????
                ZNUDZILA JEJ SIE KULTURA EUROPEJSKA??????????
                • Gość: luz&luz IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 06.06.03, 23:19
                  specjalnie wpadlam aby zobaczyc czy Pan jest
                  otoz prosze sobie wyobrazic ze Pan MAciej nawrzucal mnie na innym forum ze
                  przeze mnie Pan wypadl z dyskusji i ze obrazam wszystkich piszac zdanie z malej
                  litery( taka mam maniere i tak bede robic)
                  zupelnie niepotrzebnie jak widze sie zdenerwowal o Pana samopoczucie gdyz
                  zabral Pan glos i nawet zaszczycil Pania Nat swoja osoba
                  nawet mialam i tak napisac post tutaj zeby Pan MAciej sobie napisal do Pana jak
                  Pana wielbi to Pan pzreciez sie odezwie do niego i tym samym obali te jego
                  durna teze ze ja jestem wszystkiemu winna a juz zwlaszcza jak pan nie pisze na
                  forum

                  a tu prosze, wystarczy ze Pani Nat ryms a Pan Krzysztof juz jest

                  marcee


                  nie zebym czekala na odpowiedz tylko przeciez bez sensu sie robi ze mnie
                  wiedzme
                  • Gość: Krzysztof Homan IP: *.net.pl / 192.168.1.* 06.06.03, 23:48
                    Gość portalu: luz&luz napisał(a):

                    > specjalnie wpadlam aby zobaczyc czy Pan jest

                    Jestem zażenowany.

                    > otoz prosze sobie wyobrazic ze Pan MAciej nawrzucal mnie na innym forum ze
                    > przeze mnie Pan wypadl z dyskusji i ze obrazam wszystkich piszac zdanie z
                    malej
                    >
                    > litery( taka mam maniere i tak bede robic)

                    Litery jako takie nic nie znaczą. Ważne jest co wyrażamy złożeniem liter, czyli
                    słowami.
                    Prawdą jest, że przez Panią wypadłem z tutejszej dyskusji, ściślej: sam
                    postanowiłem nie kontynuować rozmowy z Panią i NAT. Pani "popisy słowne" pod
                    moim adresem (te sprzed 2 tygodni) sytuują się na topie niegrzecznych określeń,
                    jakie dane mi było czytać na forum.

                    > zupelnie niepotrzebnie jak widze sie zdenerwowal o Pana samopoczucie gdyz
                    > zabral Pan glos i nawet zaszczycil Pania Nat swoja osoba

                    Dziękuję za uznanie. Język Nat nieco się zmienił. Dyskusja stała się możliwa.

                    > a tu prosze, wystarczy ze Pani Nat ryms a Pan Krzysztof juz jest

                    Od kilku miesięcy śledzę to forum z uwagą. Reaguję jak widzę, kiedy jeden
                    człowiek mówi do drugiego: bufonie, czy coś w tym stylu, zamiast odnieść się
                    wyłącznie do poglądów piszącego.

                    > nie zebym czekala na odpowiedz tylko przeciez bez sensu sie robi ze mnie
                    > wiedzme

                    Bardzo mi przykro, ale uważam, że to Pani sama przedstawiła się w bardzo
                    niekorzystnym świetle (proszę zerknąć na swoje tutejsze posty sprzed 2 tygodni).

                    Pozdrawiam
                    Krzysztof Homan, nauczyciel
                    khoman@poczta.onet.pl
                    • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 07.06.03, 01:03
                      MASZ TUTAJ SWOJ POST I MAJA ODPOWIEDZ.
                      ZAMIAST ZACZYNAC NOWE POSTY I BEZSENSOWNIE ROZPOCZYNAC NAGONKE BAZAROWA,NA TYM
                      POSCIE POKAZ,KTORA Z MOICH ODPOWIEDZI CI NIE PASUJE I DLACZEGO.
                      NAJPIERW PRZYKLAD,POZNIEJ KOMENTARZ.
                      ZADNYCH KOMENTARZY BEZ PRZYKLADOW-BO TO JEST BAZAR.


                      Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                      > Gość portalu: NAT napisał(a):
                      >
                      > > Kama, jak widzisz Maciej patrzy na swiat poprzez organ, ktory u normalnyh
                      > > ludzich ma duzo nizsze funkcje fizjologiczne niz mozg - 'geograficznie'
                      > >rowniez znacznie nizej polozony.
                      >
                      > Juz w pierwszym zdaniu widze,jak zazdrosc przez ciebie przemawia.
                      > Panicznie chcialabys miec,to co mnie przychodzi bez problemu.
                      > Pamietasz chyba piosenke JOHN "COUGAR"Mellenkamp'a w ktorej refren brzmial:
                      > "Sometimes love doesn't feel like it should,
                      > so HURT ME GOOD"
                      >
                      > > Jego najnowsze argumenty:
                      > > 1. Amerykanie lepiej znaja geografie poniewaz czesciej od Polakow jezdza n
                      > a
                      > > Floryde i do Las Vegas. Po powrocie z holiday'u dalej nie potrafia pokazac
                      > na
                      > > mapie gdzie byli ale to nie istotne bo maja zdjecia pod kasynem i pamiatki
                      > z
                      > > Disney World.
                      >
                      > Dokladnie tak.
                      >
                      > > Sa oczywiscie tacy, ktorzy podrozuja do starej Europy celem
                      > > zobaczenia poczatkow europejskiej kultury, ale z takimi Maciej nie ma do
                      > > czynienia - inna klasa spoleczna.
                      >
                      > Tu grubo bladzisz.
                      > Ton obecnej cywilizacji swiatowej nadaja USA i to pod kazdym
                      > wzgledem:muzyka,kino ,teatr,nauka.
                      > Reszta swiata albo nadaza,albo zostaje w tyle i tu byl podal wlasnie ciebie
                      > jako dobry przyklad.
                      > Bo jak Amerykanie wg ciebie powinni jezdzic do Europy w poszukiwaniu
                      poczatkow
                      > kultury,to Europejczycy powinni jezdzic do Egiptu i Iraku(Mezopotamia).
                      > Bo jesli Europejczycy jak ty uwazaja ze Egipt i Irak to 3-ci swiat,to co
                      > Amerykanie maja powiedziec o Europie?
                      > Teraz szczerze NAT.
                      > Kiedy ostatnim razem bylas w Egipcie i Iraku w poszukiwaniu zaczatkow kultury?
                      >
                      >
                      > > Przecietny Polak, w oczach Macieja, jezdzi na
                      > > wakacje raz na 10 lat do Grojca, chociaz Las Vegas znajdzie na mapie bez
                      > > wspolpracy z uniwersyteckim wydzialem geografii.
                      >
                      > Jesli przecietny Polak zarabia 6,ooo doll rocznie a przecietny Amerykanin
                      36,00
                      > 0
                      > doll rocznie,to kto sobie moze pozwolic na jakie podroze?
                      >
                      > > Pytalam kiedys znajomych z USA czy potrafia wymienc wszystkie stany USA -
                      > zaden nie potrafil bo, tak jak mowilas, w szkolach nie ucza nic spoza
                      > bezposredniego podworka.
                      >
                      > Tak dla sprawdzianu.
                      > Departamentow we Francji jest ok 50.
                      > Ile z nich potrafisz wymienic?
                      > W Polsce wojewodztw jest stosunkowo malo,wiec dodajmy do tego landy w
                      Niemczech
                      >
                      > i kantony w Szwajcarii.
                      > Moglabys z pominieciem jednego wymienic wszystkie?
                      > Na dodatek,ci znajomi z USA zartowali,bo ja sie nie urodzilem w Stanach i 50
                      > stanow znam.
                      > Ty nawet nie lapiesz dowcipow amerykanskich.
                      >
                      > > 2. Szkolnictwo w USA jest lepsze, bo produkuje wiecej laureatow Nobla.
                      > > a/ Wiecej niz kto? Polska? Porownaj ludnosc obydwu krajow oraz sposob
                      > > fundowania wyzszych uczelni i idiotyzm porownania widoczny bedzie dla
                      > kazdego, tzn oprocz Macieja.
                      > > b/ Ilu sposrod okolo 200 'amerykanskich' laureatow Nobla, np na polu fizyk
                      > i,
                      > > urodzilo sie, chodzilo do szkly i konczylo uniwersytety w innych krajach,
                      > zanim podjeli prace naukowa w USA? Ciekawa statystyka, dostepna na Nobel
                      Prize
                      > > website.Bierze sie to stad oczywiscie, ze najlepsze amerykanskie
                      > uniwersytety,
                      > > zwlaszcza te z Ivy League, sa bardzo zamozne i moga takie badania fundowac
                      > . .
                      >
                      > I tu postawilas sobie niezwykle trudne zadanie do rozwiazania.
                      > CZY RESZTA SWIATA POWINNA NASLADOWAC USA ,CZY RACZEJ POTEPIAC JAK TY TO
                      ROBISZ?
                      > Jesli Amerykanie sie bogaca i wiedza jak to robic,to czy nie lepiej brac z
                      > nich przyklad,zamiast szukac dziury w calym jak ty to robisz.
                      > Pisalas ,ze jestes pracownikiem naukowym i ja sie domyslam na jakim poziomie.
                      >
                      > > c/ Ciekawostka. Laczna ilosc nagrod Nobla przyznanych naukowcom
                      > uniwersytetow
                      > > krajow Europejskich takich jak Wielka Brytania, Francja, Niemcy, Holandia,
                      >
                      > > Szawjcaria rowna sie z grubsza biorac ilosci nagrod przyznanych naukowcom
                      > > universyetow amerykanskich. Statystycznie na ilosc ludnosci nie ma
                      > specjalnej roznicy.
                      > > d/ Ciekawostka. Wedle afiliacji uniwersyteckiej, w dalszym ciagu najwiecej
                      >
                      > > laureatow (77) powiazanych bylo z Cambridge University( ten w Anglii, nie
                      > > Massachusettes, USA)
                      > >
                      > > 3. Maciej, ktory wedle kola jego wielbicieli, kocha Polske ponad wszystko,
                      >
                      > > zdolal jak na razie obwiescic, ze:
                      > > - polskie szkolnictwo jest bezndziejne, bo nie ucza grac na mandolinie
                      > > - polskie dzieci nie nadaja sie jako towarzystwo dla jego potomkow i powin
                      > ny
                      > > pozostac 'pod kluczem' kiedy Maciej & Co zjezdzaja na, jedyne finansowo
                      > > dostepne, wakacje w starej ojczyznie
                      > > - polska grypa czepia sie delikatnych gosci polonijnych.ZGROZA
                      > > - polska kuchnia uniemozliwia rozwoj fizyczny i umyslowy obywateli, chyba
                      > ze
                      > w
                      > > pore uciekli na lono hamburgerow i hot dogs
                      > > - Warszawa smierdzi i wislane ryby maja plamy
                      >
                      > Tu juz zaczynasz swoja stara spiewke,czyli poziom lub depresja do ktorej sie
                      > nikt poza toba nie bedzie znizal.
                      >
                      > > MACIEJA SWIADOMOSC KSZTALTUJE JEGO BYT. Ot, obrazek bytu Macieja jasny i
                      > > klarowny dla wszystkich. Niecierpliwie oczekuje na nowe rewelacje celem
                      > > uzupelnienia traktatu: MACIEJ KOCHA POLSKE.
                      >
                      > Wyraznie bylo widac,ze Agata zalowala,ze cie poczatkowo poparla.

                      • Gość: NAT IP: *.in-addr.btopenworld.com 07.06.03, 01:43
                        Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                        ) MASZ TUTAJ SWOJ POST I MAJA ODPOWIEDZ.
                        ) ZAMIAST ZACZYNAC NOWE POSTY I BEZSENSOWNIE ROZPOCZYNAC NAGONKE BAZAROWA,NA
                        TYM
                        ) POSCIE POKAZ,KTORA Z MOICH ODPOWIEDZI CI NIE PASUJE I DLACZEGO.
                        ) NAJPIERW PRZYKLAD,POZNIEJ KOMENTARZ.
                        ) ZADNYCH KOMENTARZY BEZ PRZYKLADOW-BO TO JEST BAZAR.
                        *******************
                        OK, SPROBUJE, CHOCIAZ JEST TU BARDZO CISANO.
                        )
                        )
                        ) Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
                        )
                        ) ) Gość portalu: NAT napisał(a):
                        ) )
                        ) ) ) Kama, jak widzisz Maciej patrzy na swiat poprzez organ, ktory u norma
                        ) lnyh
                        ) ) ) ludzich ma duzo nizsze funkcje fizjologiczne niz mozg - 'geograficzni
                        ) e'
                        ) ) )rowniez znacznie nizej polozony.
                        ) )
                        ) ) Juz w pierwszym zdaniu widze,jak zazdrosc przez ciebie przemawia.
                        ) ) Panicznie chcialabys miec,to co mnie przychodzi bez problemu.
                        ) ) Pamietasz chyba piosenke JOHN "COUGAR"Mellenkamp'a w ktorej refren brzmial :
                        ) ) "Sometimes love doesn't feel like it should,
                        ) ) so HURT ME GOOD"

                        ******************
                        PIOSENKI NIE ZNAM I AUTENTYCZNIE NIE ZROZUIALAM CZEGO MAM TOBIE ZAZDROSCIC.
                        ) )
                        ) ) ) Jego najnowsze argumenty:
                        ) ) ) 1. Amerykanie lepiej znaja geografie poniewaz czesciej od Polakow jez
                        ) dza n
                        ) ) a
                        ) ) ) Floryde i do Las Vegas. Po powrocie z holiday'u dalej nie potrafia po
                        ) kazac
                        ) ) na
                        ) ) ) mapie gdzie byli ale to nie istotne bo maja zdjecia pod kasynem i pam
                        ) iatki
                        ) ) z
                        ) ) ) Disney World.
                        ) )
                        ) ) Dokladnie tak.
                        ) )
                        ) ) ) Sa oczywiscie tacy, ktorzy podrozuja do starej Europy celem
                        ) ) ) zobaczenia poczatkow europejskiej kultury, ale z takimi Maciej nie ma
                        ) do
                        ) ) ) czynienia - inna klasa spoleczna.
                        ) )
                        ) ) Tu grubo bladzisz.
                        ) ) Ton obecnej cywilizacji swiatowej nadaja USA i to pod kazdym
                        ) ) wzgledem:muzyka,kino ,teatr,nauka.
                        ) ) Reszta swiata albo nadaza,albo zostaje w tyle i tu byl podal wlasnie ciebi
                        ) e
                        ) ) jako dobry przyklad.
                        ) ) Bo jak Amerykanie wg ciebie powinni jezdzic do Europy w poszukiwaniu
                        ) poczatkow
                        ) ) kultury,to Europejczycy powinni jezdzic do Egiptu i Iraku(Mezopotamia).
                        ) ) Bo jesli Europejczycy jak ty uwazaja ze Egipt i Irak to 3-ci swiat,to co
                        ) ) Amerykanie maja powiedziec o Europie?

                        ******************************
                        JA MOWILAM O TYCH, KTORZY SZUKAJA KORZENI KULTURY EUROPEJSKIEJ, TY PRZELECIALES
                        NA POPULARNA KULTURE AMERYKANSKA, NIE WIEM PO CO, ZEBY ARGUMENTOWAC PRZEWAGE
                        HOLLYWOOD NAD STAROZYTNYM RZYMEM???
                        ) ) Teraz szczerze NAT.
                        ) ) Kiedy ostatnim razem bylas w Egipcie i Iraku w poszukiwaniu zaczatkow kult
                        ) ury?

                        *********************************
                        W IRAKU NIE BYLAM NIGDY, W EGIPCIE 12 LAT TEMU.
                        ) )
                        ) )
                        ) ) ) Przecietny Polak, w oczach Macieja, jezdzi na
                        ) ) ) wakacje raz na 10 lat do Grojca, chociaz Las Vegas znajdzie na mapie
                        ) bez
                        ) ) ) wspolpracy z uniwersyteckim wydzialem geografii.
                        ******************************
                        TWOJA TUTAJ REAKCJA NIE MA NIC WSPOLNEGO Z MOIM ZARZUTEM, ZE AMERYKANIE NIE
                        ZNAJA GEOGRAFII
                        ) )
                        ) ) Jesli przecietny Polak zarabia 6,ooo doll rocznie a przecietny Amerykanin
                        ) 36,00
                        ) ) 0
                        ) ) doll rocznie,to kto sobie moze pozwolic na jakie podroze?

                        ******************************
                        W KONTEKSCIE MOJEGO STWIERDZENIA, KOMENTRZ O ZAROBKACH BEZ SENSU, CHYBA ZE
                        ATLAS KOSZTUJE $40K.
                        ) )
                        ) ) ) Pytalam kiedys znajomych z USA czy potrafia wymienc wszystkie stany U
                        ) SA -
                        ) ) zaden nie potrafil bo, tak jak mowilas, w szkolach nie ucza nic spoza
                        ) ) bezposredniego podworka.
                        ) )
                        ) ) Tak dla sprawdzianu.
                        ) ) Departamentow we Francji jest ok 50.
                        ) ) Ile z nich potrafisz wymienic?

                        ****************************
                        NIE POTRAFIE, ALE NIE JESTEM FRANCUZKA I WE FRANCJI NIE MIESZKAM
                        ) ) W Polsce wojewodztw jest stosunkowo malo,wiec dodajmy do tego landy w
                        ) Niemczech
                        ) )
                        ) ) i kantony w Szwajcarii.
                        ) ) Moglabys z pominieciem jednego wymienic wszystkie?

                        *****************************
                        DAWNE WOJEWODZTWA ZNALAM, NOWYCH NIE, ALE W POLSCE NIE MIESZKAM

                        ) ) Na dodatek,ci znajomi z USA zartowali,bo ja sie nie urodzilem w Stanach i
                        ) 50
                        ) ) stanow znam.
                        ********************************
                        PEWNIE MUSIALES SIE NAUCZYC ZEBY DOSTC OBYATELSTWO/ GREEN CARD
                        ) ) Ty nawet nie lapiesz dowcipow amerykanskich

                        *********************************
                        PODEJRZEWAM, ZE AMERYKANSKIE POCZUCIE HUMORU ZNAM I ODBIERAM LEPIEJ OD CIEBIE -
                        ZNOWU, KONTAKT Z LUDZMI I PLYNNA ZNAJOMOSC JEZYKA.
                        ) )
                        ) ) ) 2. Szkolnictwo w USA jest lepsze, bo produkuje wiecej laureatow Nobla
                        ) .
                        ) ) ) a/ Wiecej niz kto? Polska? Porownaj ludnosc obydwu krajow oraz sposob
                        )
                        ) ) ) fundowania wyzszych uczelni i idiotyzm porownania widoczny bedzie dla
                        )
                        ) ) kazdego, tzn oprocz Macieja.
                        ) ) ) b/ Ilu sposrod okolo 200 'amerykanskich' laureatow Nobla, np na polu
                        ) fizyk
                        ) ) i,
                        ) ) ) urodzilo sie, chodzilo do szkly i konczylo uniwersytety w innych kraj
                        ) ach,
                        ) ) zanim podjeli prace naukowa w USA? Ciekawa statystyka, dostepna na Nobel
                        ) Prize
                        ) ) ) website.Bierze sie to stad oczywiscie, ze najlepsze amerykanskie
                        ) ) uniwersytety,
                        ) ) ) zwlaszcza te z Ivy League, sa bardzo zamozne i moga takie badania fun
                        ) dowac
                        ********************************
                        ZANEJ REAKCJI NA POWAZNE STWIERDZENIA
                        ) ) . .
                        ) )
                        ) ) I tu postawilas sobie niezwykle trudne zadanie do rozwiazania.
                        ) ) CZY RESZTA SWIATA POWINNA NASLADOWAC USA ,CZY RACZEJ POTEPIAC JAK TY TO
                        ) ROBISZ?
                        ) ) Jesli

                        ******************************

                        O CO TUTAJ TOBIE CHODZI? NASLADOWAC W CZYM? BEZ KONTEKSTU BRZMI PUSTO I BEZ
                        SENSU.GDZIEINDZIEJ OBSZERNIE WYJASNILA, ZE AMERYKI NIE POTEPIAM I POWTARZAC MI
                        SIE NIE CHCE, NAWET DLA CIEBIE.
                        Amerykanie sie bogaca i wiedza jak to robic,to czy nie lepiej brac
                        ) z
                        ) ) nich przyklad,zamiast szukac dziury w calym jak ty to robisz.

                        *****************************
                        WIELE KRAJOW SIE BOGACI I AMERYKA NIE KONIECZNIE MUSI BYC WZORCEM, ZALOZENIE ZE
                        TRZEBA KONIECZNIE ZYC W USA ABY OSIAGNAC POWODZNIE MATERIALNE(O TYM TU GLOWNIE
                        MOWISZ) JEST MOIM ZDANIEM BLEDNE.
                        ) ) Pisalas ,ze jestes pracownikiem naukowym i ja sie domyslam na jakim poziom
                        ) ie.

                        ******************************
                        COS CI SIE TUTAJ POMYLILO - NIGDY NIE BYLAM I NIE JESTEM PRACOWNIKIEM NAUKOWYM.
                        ) )
                        ) ) ) c/ Ciekawostka. Laczna ilosc nagrod Nobla przyznanych naukowcom
                        ) ) uniwersytetow
                        ) ) ) krajow Europejskich takich jak Wielka Brytania, Francja, Niemcy, Hola
                        ) ndia,
                        ) )
                        ) ) ) Szawjcaria rowna sie z grubsza biorac ilosci nagrod przyznanych nauko
                        ) wcom
                        ) ) ) universyetow amerykanskich. Statystycznie na ilosc ludnosci nie ma
                        ) ) specjalnej roznicy.
                        ) ) ) d/ Ciekawostka. Wedle afiliacji uniwersyteckiej, w dalszym ciagu najw
                        ) iecej
                        ) )
                        ) ) ) laureatow (77) powiazanych bylo z Cambridge University( ten w Anglii,
                        ) nie
                        ) ) ) Massachusettes, USA)

                        *******************************
                        BRAK REAKCJI NA POWYZSZE.
                        ) ) )
                        ) ) ) 3. Maciej, ktory wedle kola jego wielbicieli, kocha Polske ponad wszy
                        ) stko,
                        ) )
                        ) ) ) zdolal jak na razie obwiescic, ze:
                        ) ) ) - polskie szkolnictwo jest bezndziejne, bo nie ucza grac na mandolini
                        ) e
                        ) ) ) - polskie dzieci nie nadaja sie jako towarzystwo dla jego potomkow i
                        ) powin
                        ) ) ny
                        ) ) ) pozostac 'pod kluczem' kiedy Maciej & Co zjezdzaja na, jedyne finanso
                        ) wo
                        ) ) ) dostepne, wakacje w starej ojczyznie
                        ) ) ) - polska grypa czepia sie delikatnych gosci polonijnych.ZGROZA
                        ) ) ) - polska kuchnia uniemozliwia rozwoj fizyczny i umyslowy obywateli, c
                        ) hyba
                        ) ) ze
                        ) ) w
                        ) ) ) pore uciekli na lono hamburgerow i hot dogs
                        ) ) ) - Warszawa smierdzi i wislane ryby maja plamy
                        ) )
                        ) ) Tu juz zaczynasz swoja stara spiewke,czyli poziom lub depresja do ktorej s
                        ) ie
                        ) ) nikt poza toba nie bedzie znizal.

                        **********************************
                        TO ZADNA DEPRESJA ANI SPIEWKA STARA BADZ NOWA, TYLKO KROTKIE STRESZCZENIE
                        WYGLASZANYCH PRZEZ CIEBIE SPOSTRZEZEN I OPINII
                        ) )
                        ) ) ) MACIEJA SWIADOMOSC KSZTALTUJE JEGO BYT. Ot, obrazek bytu Macieja jasn
                        ) y i
                        ) ) ) klarowny dla wszystkich. Niecierpliwie oczekuje na nowe re
                    • Gość: luz&luz IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 07.06.03, 15:44
                      pan jest zazenowany a ja tez
                      czy Pan podaje swoje prawdziwe nazwisko i imie? I po co to? Pzreciez sensem
                      takiego forum jest wlasnie anonimowosc. Moze nie sensem nawet co dobrym tonem.

                      Podajac prawdziwe dane to jakby chec postawienia siebie w sytuacji eksperta,
                      znawcy problemu. Czyz nie mam racji?
                      • Gość: Krzysztof Homan IP: *.net.pl / 192.168.1.* 07.06.03, 16:22
                        Gość portalu: luz&luz napisał(a):

                        > czy Pan podaje swoje prawdziwe nazwisko i imie?

                        Ręczę za to honorem.
                        Zdaję sobie jednak sprawę, że to niewiele na internetowym forum.
                        Uznanie prawdziwości tego pozostawiam w gestii czytelników.

                        I po co to? Pzreciez sensem
                        > takiego forum jest wlasnie anonimowosc. Moze nie sensem nawet co dobrym
                        tonem.
                        >
                        > Podajac prawdziwe dane to jakby chec postawienia siebie w sytuacji eksperta,
                        > znawcy problemu. Czyz nie mam racji?

                        Mam zasadniczo odmienne zdanie w poruszonych wyżej sprawach.

                        (podejrzewam, że odpowiadam marcee)?

                        Pozdrawiam
                        Krzysztof Homan, nauczyciel
                        khoman@poczta.onet.pl
                        • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 07.06.03, 21:36
                          Gość portalu: Krzysztof Homan napisał(a):

                          > Gość portalu: luz&luz napisał(a):
                          >
                          > > czy Pan podaje swoje prawdziwe nazwisko i imie?
                          >
                          > Ręczę za to honorem.
                          > Zdaję sobie jednak sprawę, że to niewiele na internetowym forum.
                          > Uznanie prawdziwości tego pozostawiam w gestii czytelników.

                          Wg mnie ,to jest tylko i wylacznie znak odwagi,ze czlowiek podpisuje sie pod
                          swoimi pogladami imieniem i nazwiskiem.
                          Przeciez nietrudno wtedy znalezc jego tel i adres w ksiazce tel..

                          > I po co to? Pzreciez sensem
                          > > takiego forum jest wlasnie anonimowosc. Moze nie sensem nawet co dobrym
                          > tonem.
                          > >
                          > > Podajac prawdziwe dane to jakby chec postawienia siebie w sytuacji ekspert
                          > a,
                          > > znawcy problemu. Czyz nie mam racji?

                          Ja uwazam,ze w zadnej sytuacji nie ma takiego eksperta,zeby nie znalazl sie
                          lepszy.
                          Jak sama zauwazylas,Kolenda jest dobra,ale kataryna lepsza(forum"kraj") i jak
                          wiesz wcale niekoniecznie profesjonalista MUSI byc lepszy od amatora.
                          Jak bys pogrzebala na forum,to bys znalazla,ze ja tez mialem swoje utarczki z
                          Krzysztofem,ale w wielu przypadkach sie zgadzamy.

                          > Mam zasadniczo odmienne zdanie w poruszonych wyżej sprawach.
                          >
                          > (podejrzewam, że odpowiadam marcee)?
                          >
                          > Pozdrawiam
                          > Krzysztof Homan, nauczyciel
                          > khoman@poczta.onet.pl
                • Gość: NAT IP: *.in-addr.btopenworld.com 07.06.03, 01:04
                  Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                  > Gość portalu: NAT napisał(a):
                  >
                  > > Ja jestem ZADOWOLONY Z ZYCIA,ZADOWOLONY ZE SWOICH DZIECI,ZADOWOLONY ZE
                  SZKOL SWOICH DZIECI ORAZ POZIOMU NAUCZANIA W STANACH.

                  *** OK, DOBRZE ZE CIEBIE WSZYSTKO ZADAWALA, POGODZ SIE JEDNAK Z TYM, ZE NIE
                  WSZYSCY MUSZA SIE Z TOBA ZGADZAC W TEJ EUFORII.

                  > A ty jestes marudna baba,przyzwyczajona do narzekania,NIEZADOWOLONA ZE SZKOL
                  > SWOICH DZIECI I NAJWIDOCZNIEJ DZIECI NIEZADOWOLONE Z MIEJSCA ZAMIESZKANIA,BO
                  > TAK JAK MLODY PRINCE CHCA PRZYJECHAC DO STANOW.

                  *** NIE JESTEM ANI MARUDNA ANI BABA. ZE SZKOL DZIECI ZADOWOLONA CHOCIAZ
                  PRZYZNAJE, ZE SPORO WYSILKU I FINANSOWYCH WYRZECZEN KOSZTOWALO ZNALEZC TAKIE
                  SZKOLY. ANGLIA PASUJE MI WYSMIENICIE I GDYBYM CHCIALA MIESZKAC W USA TO ZAWSZE
                  MIALAM I DALEJ MAM TAKI WYBOR. DZIECI MAJA OBYWATELSTWO BRYTYJSKIE I USA I
                  JESLI KIEDYS ZECHCA TO MOGA TAM ZYC. DOKONAJA WYBORU JAK IM BEDZIE PASOWALO,
                  TAK JAK JA TO ZROBILAM.
                  >
                  >
                  > A niby dlaczego nie piszesz tych uwag na moim poscie i nie wykazujesz w
                  ktorym to miejscu nie pisze na temat.
                  > Bo ty ,jak rasowy pitbull juz ten swoj kolejny glupi atak na mnie mialas
                  > przygotowany,niezaleznie od tego ,co ja napisze w poprzednim poscie.
                  > To najwyrazniej wskazuje na mocne zaburzenia psychiczne.
                  > Wroc do poprzedniego postu i udowodnij w ktorym miejscu nie odpowiedzialem na
                  > twoje urojenia.

                  *** NIE DOKLADAM SIE DO TWOICH POSTOW BO ROBIA SIE ZUPELNIE NIECZYTELNE. CZYTAM
                  CO MASZ DO POWIEDENIA I REAGUJE NA NOWYM POSCIE.
                  >
                  > > Popros 'nauczyciela' moze pomoze. Moze nawet sam z siebie wydusi jaka opin
                  > ie
                  > > zamiast pozostawac gluchym echem.
                  >
                  > Znowu bazarowa z ciebie wychodzi.
                  > Podpowiadasz mnie ,kogo mam sie spytac i oco ,zeby tobie odpowiedziec tak
                  > wlasnie jak ty bys chciala.
                  > Do psychicznych ludzi jak ty nie dociera,ze gdybym nawet odpowiedzial ci
                  > dokladnie jak ty sobie tego zyczysz,to ty bys w dalszym ciagu narzekala,bo
                  MASZ TO W GENACH.

                  *** DLACZEGO BAZAROWA? SKAD TO SKOJARZENIE? CHCIALABY ZROZUMIEC JAK DO TEGO
                  DOCHODZISZ.

                  > OCENIAC CIEBIE NIE MUSZE,BO TWOJE CORKI ODZIEDZICZA PO TOBIE WSZYSTKO TO CO
                  TY TUTAJ PREZENTUJESZ NA FORUM I TAK TWOJE ZYCIE DO SAMOTNEJ STAROSCI BEDZIE
                  > WYGLADALO.

                  *** JAKI JEST SENSE POWYZSZEGO? DLACZEGO DZIEDZICTWO DZIECI ZAPOBIEGA OCENIE
                  RODZICOW? DLACZEGO MOJA STAROSC MA BYC SAMOTNA - BO TY SIE ZE MNA BAWIC NIE
                  BEDZIESZ? SAM CHYBA WIDZISZ JAK SENSU BRAKUJE W YM CO MOWISZ.
                  >
                  > To ty taka stara jestes,ze pamietasz 18 wiek w Stanach?
                  *** NIE, JESZCZE STARSZA, PAMIETAM STAROZYTNY EGIPT.
                  >
                  > Pytanie na ktore nie odpowiedzialas bylo bardzo proste:Kiedy bylas ostatni
                  raz
                  > w Egipcie i Iraku?

                  *** JEDYNY RAZ BYLAM W EGIPCIE 12 LAT TEMU. W IRAKU NIE, ALE ODWIEDZINY
                  ZNAJOMYCH W KUWEJCIE BYLY OK.
                  > TO DLACZEGO NIE PISZESZ NA MOIM POPRZEDNIM POSCIE,ZEBY MNIE TO UDOWODNIC??????
                  *** BO JEST TAM ZA DUZY BALAGAN.
                  > >Proste
                  > > stwierdzenie, ze Amerykanie nie znaja geografii swojego kraju ani swiata,
                  > > doprowadzilo ciebie do wniosku, ze reszta swiata powinna nasladowac
                  > > USA. !?!!?!?!?!?!!?!?!!!!?!?!!?!?!
                  *** GDZIE TWOJA REAKCJA NA POWYZSZE???
                  > >
                  > > I jeszcze raz do twojej wiadomosci: ja wcale nie potepiam Ameryki - to two
                  > je
                  > > typowe uproszczenie, z jakiego skaczesz do goracej wody. Zyje w koncu w
                  > > amerykanskiej rodzinie,
                  >
                  > TWOJA MENTALNOSC I AMERYKANSKA RODZINA.
                  > DAWNO SIE TAK NIE USMIALEM.
                  > SLON W SKLADZIE PORCELANY.
                  > PITBULL NA POLOWANIU.

                  *** CIESZE SIE, ZE SPRAWILAM CI UCIECHE. W AMERYKANSKIEJ RODZINIE NIE ZYJESZ
                  WIEC TWOJ KOMENTARZ NIE MA ZADNEGO UZASADNIENIA I NIE ZASLUGUJE NA ODPOWIEDZ.
                  >
                  > > jezdze w Anglii amerykanskim samochodem, kocham wakacje
                  > > w Virginii,
                  >
                  > TYLKO AMERYKA NIE KOCHA CIEBIE I TU JEST PIES POGRZEBANY.
                  *** TYLKO JESLI TY JESTES UOSOBIENIEM AMERYKI. NIE WIELKIE ZNACZENIE.
                  >
                  > > odwiedzam groby rodziny meza w Arlington, a corka w lipcu zaczyna
                  > > prace w NYC. Ja tylko potepiam ludzi twojego pokroju, ktorzy, powiedziawsz
                  > y
                  > > najprosciej jak potrafie, nie odrozniaja sieczki od owsa.
                  >
                  > PANI BEGER SIE KLANIA,KTORA LUBI KONIA BARDZIEJ NIZ OWIES.
                  *** PRZYKRO MI, PANI BEGER NIE ZNAM, ALE ODWZAJEMNIAM UKLONY.
                  >
                  > > Jako absolwent SGPiS dziwnie nie podjales dyskusji danych statystycznych
                  > > dotyczacych Nagrody Nobla. Dlaczego? I zauwaz rowniez, tez w zwiazku ze
                  > > statystka, ze zdecydowana wiekszosc ludzi na tym watku nie zgadza sie z
                  > twoimi opiniami.
                  >
                  > JUZ O TYM WCZESNIEJ PISALEM.
                  *** NIE, NIE PISALES.
                  > DO AMERYKI TRZEBA DOROSNAC,A TOBIE BARDZO DUZO BRAKUJE.
                  > IDENTYCZNIE TRZEBA DORASTAC DO POGLADOW AMERYKANSKICH.

                  *** DO PLYTKICH I NIEUZASODNIONYCH POGLADOW, KTORE TY NAZYWASZ AMERYKANSKIMI,
                  NIE ASPIRUJE. NIE STARAJ SIE PZERASTAC WLASNEGO SIEBIE, KIM JESTES, A WTEDY
                  MOZLIWA BEDZIE LOGICZNA WYMIANA ZDAN.
                  >
                  >
                  > > Calkowicie zgadzam sie z toba, ze wiele jest pozywtywnych aspektow zycia w
                  >
                  > > Stanach, ale szkolnictwo do nich nie nalezy. Tak samo zreszta jak i w Angl
                  > ii.
                  >
                  > O ANGLII MOZESZ TAK NAPISAC,BO TWOJE DZIECI TAM DO SZKOLY CHODZILY.
                  > A CO CIE UPOWAZNIA O PISANIU TAK O STANACH?

                  *** TYLKO TYLE, ZE CALA RODZINA MEZA, BARDZO WIELU ZNAJOMYCH I ICH DZIECI, TAM
                  DO SZKOLY CHODZILI I CHODZA.

                  I DLACZEGO CORKA PRZYJEZDZA DO STANOW> ZNUDZILA JEJ SIE KULTURA EUROPEJSKA?
                  *** ASOLUTNIE NIE. PRZYJEZDZA, BO TAKA JEST NATURA PRACY W GLOBALNYCH FIRMACH W
                  DZISIEJSZYCH CZASACH: DZISIAJ LONDYN, JUTRO NYC, POJUTRZE SYDNEY.



                  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 07.06.03, 05:57
                    Gość portalu: NAT napisał(a):

                    ) Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
                    )
                    ) ) Gość portalu: NAT napisał(a):
                    ) )
                    ) ) ) Ja jestem ZADOWOLONY Z ZYCIA,ZADOWOLONY ZE SWOICH DZIECI,ZADOWOLONY Z
                    ) E
                    ) SZKOL SWOICH DZIECI ORAZ POZIOMU NAUCZANIA W STANACH.
                    )
                    ) *** OK, DOBRZE ZE CIEBIE WSZYSTKO ZADAWALA, POGODZ SIE JEDNAK Z TYM, ZE NIE
                    ) WSZYSCY MUSZA SIE Z TOBA ZGADZAC W TEJ EUFORII.

                    Jak najbardziej sie zgadzam i tu przydaloby sie rozszerzenie tematu.
                    Dlaczego ludzie nie sa zadowoleni ze swojej sytuacji zyciowej,lub ze szkol itd.
                    Probowalas sie w to wglebic?
                    To moze brzmiec troche filozoficznie,ALE KAZDY JEST KOWALEM WLASNEGO LOSU.
                    I jesli kowal nie jest zadowolony ze swego dziela,to moze najzwyczajniej w
                    swiecie nie wie co robi i dobrze by bylo zeby pouczyl sie od innych jak robic
                    zeby lepiej robic ,a tym samym byc bardziej zadowolonym ZE SWOJEGO DZIELA.


                    ) ) A ty jestes marudna baba,przyzwyczajona do narzekania,NIEZADOWOLONA ZE SZK
                    ) OL
                    ) ) SWOICH DZIECI I NAJWIDOCZNIEJ DZIECI NIEZADOWOLONE Z MIEJSCA ZAMIESZKANIA,
                    ) BO TAK JAK MLODY PRINCE CHCA PRZYJECHAC DO STANOW.
                    )
                    ) *** NIE JESTEM ANI MARUDNA ANI BABA. ZE SZKOL DZIECI ZADOWOLONA CHOCIAZ
                    ) PRZYZNAJE, ZE SPORO WYSILKU I FINANSOWYCH WYRZECZEN KOSZTOWALO ZNALEZC TAKIE
                    ) SZKOLY.

                    I dokladnie tak powinno byc.
                    Chyba nie spodziewalas sie ze dobra szkola przyjdzie do ciebie.

                    ) ANGLIA PASUJE MI WYSMIENICIE I GDYBYM CHCIALA MIESZKAC W USA TO ZAWSZE
                    ) MIALAM I DALEJ MAM TAKI WYBOR.

                    Bylem w Anglii i mam tam rodzine.
                    Zycie tam nie pasuje mnie i dlatego mieszkam tu,choc rodzina w Anglii bardzo
                    chciala zebym tam zostal.


                    ) DZIECI MAJA OBYWATELSTWO BRYTYJSKIE I USA I
                    ) JESLI KIEDYS ZECHCA TO MOGA TAM ZYC. DOKONAJA WYBORU JAK IM BEDZIE PASOWALO,
                    ) TAK JAK JA TO ZROBILAM.

                    Tak jak kiedys byl jeden Rzym,tak teraz sa jedne Stany.


                    ) ) A niby dlaczego nie piszesz tych uwag na moim poscie i nie wykazujesz w
                    ) ktorym to miejscu nie pisze na temat.
                    ) ) Bo ty ,jak rasowy pitbull juz ten swoj kolejny glupi atak na mnie mialas
                    ) ) przygotowany,niezaleznie od tego ,co ja napisze w poprzednim poscie.
                    ) ) To najwyrazniej wskazuje na mocne zaburzenia psychiczne.
                    ) ) Wroc do poprzedniego postu i udowodnij w ktorym miejscu nie odpowiedzialem
                    ) na
                    ) ) twoje urojenia.
                    )
                    ) *** NIE DOKLADAM SIE DO TWOICH POSTOW BO ROBIA SIE ZUPELNIE NIECZYTELNE.
                    CZYTAM
                    )
                    ) CO MASZ DO POWIEDENIA I REAGUJE NA NOWYM POSCIE.
                    ) )
                    ) ) ) Popros 'nauczyciela' moze pomoze. Moze nawet sam z siebie wydusi jaka
                    ) opin
                    ) ) ie
                    ) ) ) zamiast pozostawac gluchym echem.
                    ) )
                    ) ) Znowu bazarowa z ciebie wychodzi.
                    ) ) Podpowiadasz mnie ,kogo mam sie spytac i oco ,zeby tobie odpowiedziec tak
                    ) ) wlasnie jak ty bys chciala.
                    ) ) Do psychicznych ludzi jak ty nie dociera,ze gdybym nawet odpowiedzial ci
                    ) ) dokladnie jak ty sobie tego zyczysz,to ty bys w dalszym ciagu narzekala,bo
                    )
                    ) MASZ TO W GENACH.
                    )
                    ) *** DLACZEGO BAZAROWA? SKAD TO SKOJARZENIE? CHCIALABY ZROZUMIEC JAK DO TEGO
                    ) DOCHODZISZ.

                    Napisalas:"Popros nauczyciela moze pomoze."
                    Krzysztof jest samodzielnym,doroslym czlowiekiem mieszkajacym w Polsce i ja go
                    nigdy o pomoc nie prosilem ,ani on mnie.
                    Kazdy z nas potrafi samodzielnie wyrazac opinie na zadany temat.
                    To nie jest niewydarzona podstawowka,gdzie bedziemy sie w sciaganie bawili,ani
                    tez zadna samoobrona czy tez samopomoc chlopska.
                    Kto glosniej gada,ten lepiej gada,a jak juz dwoch gada,to przegadaja jednego.

                    ) ) OCENIAC CIEBIE NIE MUSZE,BO TWOJE CORKI ODZIEDZICZA PO TOBIE WSZYSTKO TO C
                    ) O
                    ) TY TUTAJ PREZENTUJESZ NA FORUM I TAK TWOJE ZYCIE DO SAMOTNEJ STAROSCI BEDZIE
                    ) ) WYGLADALO.
                    )
                    ) *** JAKI JEST SENSE POWYZSZEGO? DLACZEGO DZIEDZICTWO DZIECI ZAPOBIEGA OCENIE
                    ) RODZICOW? DLACZEGO MOJA STAROSC MA BYC SAMOTNA - BO TY SIE ZE MNA BAWIC NIE
                    ) BEDZIESZ? SAM CHYBA WIDZISZ JAK SENSU BRAKUJE W YM CO MOWISZ.

                    Sens w tym byl taki,ze jesli mamy odmienne zdania,to w rezultacie wyjdzie na
                    to ,ze ja bede uczyl swoje dzieci i dziedziczyly beda one po mnie moj sposob
                    rozumowania,a twoje dzieci po tobie.
                    My sie wcale nie musimy zgodzic na koncu dyskusji,ale agresja z jaka zaczynasz
                    dyskusje moze spowodowac,ze ludzie nie beda chcieli z toba dyskutowac.
                    I wtedy nastepuje samotnosc.

                    ) ) To ty taka stara jestes,ze pamietasz 18 wiek w Stanach?
                    ) *** NIE, JESZCZE STARSZA, PAMIETAM STAROZYTNY EGIPT.

                    No wlasnie!
                    Co maja bizony w Stanach z obecnym stanem cywilizacji???????
                    Przeciez Europejczycy zasiedlajac Stany przyjezdzali z Niemiec ,Holandii i
                    Anglii,czyli najwyzej cywilizowanych krajow na swiecie i przywozili ta
                    cywilizacje ze soba.
                    Pierwsi cywilizowani Amerykanie przyjechali tutaj na Mayflower a nie schodzili
                    z drzew jak to mialo miejsce tysiace lat temu.
                    Znali tez ogien,kolo i cygara.
                    Jaki bylby sens przywozic z Europy 500 letnie budynki?
                    PRZECIEZ CYWILIZACJE TWORZA LUDZIE -NIE BUDYNKI.

                    ) ) Pytanie na ktore nie odpowiedzialas bylo bardzo proste:Kiedy bylas ostatni
                    ) raz w Egipcie i Iraku?
                    )
                    ) *** JEDYNY RAZ BYLAM W EGIPCIE 12 LAT TEMU. W IRAKU NIE, ALE ODWIEDZINY
                    ) ZNAJOMYCH W KUWEJCIE BYLY OK.
                    ) ) TO DLACZEGO NIE PISZESZ NA MOIM POPRZEDNIM POSCIE,ZEBY MNIE TO UDOWODNIC??
                    ) ????
                    ) *** BO JEST TAM ZA DUZY BALAGAN.
                    ) ) )Proste
                    ) ) ) stwierdzenie, ze Amerykanie nie znaja geografii swojego kraju ani swi
                    ) ata,
                    ) ) ) doprowadzilo ciebie do wniosku, ze reszta swiata powinna nasladowac
                    ) ) ) USA. !?!!?!?!?!?!!?!?!!!!?!?!!?!?!
                    ) *** GDZIE TWOJA REAKCJA NA POWYZSZE???

                    Tam bylo napisane przez ciebie,ze uniwersytety amerykanskie sa bogate i moga
                    sobie pozwolic na roznego rodzaju badania.
                    a ja na to odpowiedzialem,ze jesli tak,to dlaczego reszta swiata nie nasladuje
                    USA.

                    ) ) ) I jeszcze raz do twojej wiadomosci: ja wcale nie potepiam Ameryki - t
                    ) o two
                    ) ) je
                    ) ) ) typowe uproszczenie, z jakiego skaczesz do goracej wody. Zyje w koncu
                    ) w amerykanskiej rodzinie,
                    ) )
                    ) ) TWOJA MENTALNOSC I AMERYKANSKA RODZINA.
                    ) ) DAWNO SIE TAK NIE USMIALEM.
                    ) ) SLON W SKLADZIE PORCELANY.
                    ) ) PITBULL NA POLOWANIU.
                    )
                    ) *** CIESZE SIE, ZE SPRAWILAM CI UCIECHE. W AMERYKANSKIEJ RODZINIE NIE ZYJESZ
                    ) WIEC TWOJ KOMENTARZ NIE MA ZADNEGO UZASADNIENIA I NIE ZASLUGUJE NA ODPOWIEDZ.

                    To jestes cala ty,nie wiesz co piszesz,ale lubisz sie poklocic.
                    No wiec ustalmy,ze amerykanska rodzina,to jest rodzina ZAMIESZKALA w Ameryce.
                    Twoja rodzina jest Brytyjska ,bo mieszkacie w UK i podlegacie prawodastwu
                    brytyjskiemu i nie ma tu znaczenia,ze maz jest urodzony w Ameryce,Francji czy
                    Chinach.


                    ) ) ) jezdze w Anglii amerykanskim samochodem, kocham wakacje
                    ) ) ) w Virginii,
                    ) )
                    ) ) TYLKO AMERYKA NIE KOCHA CIEBIE I TU JEST PIES POGRZEBANY.
                    ) *** TYLKO JESLI TY JESTES UOSOBIENIEM AMERYKI. NIE WIELKIE ZNACZENIE.

                    Moze ustalmy na wstepie,ze podobnie jak w Polsce i UK., Amerykanin ma byc prawo
                    kazdy inny.
                    I to jest cala esencja naszej wolnosci.


                    ) ) ) odwiedzam groby rodziny meza w Arlington, a corka w lipcu zaczyna
                    ) ) ) prace w NYC. Ja tylko potepiam ludzi twojego pokroju, ktorzy, powiedz
                    ) iawsz
                    ) ) y
                    ) ) ) najprosciej jak potrafie, nie odrozniaja sieczki od owsa.
                    ) )
                    ) ) PANI BEGER SIE KLANIA,KTORA LUBI KONIA BARDZIEJ NIZ OWIES.
                    ) *** PRZYKRO MI, PANI BEGER NIE ZNAM, ALE ODWZAJEMNIAM UKLONY.

                    Ja tez jej nie znam,ale ona ma z owsem i sieczka podobne skojarzenia jak ty.


                    ) ) ) Jako absolwent SGPiS dziwnie nie podjales dyskusji danych statystyczn
                    ) ych
                    ) ) ) dotyczacych Nagrody Nobla. Dlaczego? I zauwaz rowniez, tez w zwiazku
                    ) ze
                    ) ) ) statystka, ze zdecydowana wiekszosc ludzi na tym watku nie zgadza si
                    ) e z
                    ) ) twoimi opiniami.
                    ) )
                    ) ) JUZ O TYM WCZESNIEJ PISALEM.
                    ) *** NIE, NIE PISALES.

                    Jesli chodzi o nagrody Nobla ,to sprawa jest prosta,ze dostaje sie je za teorie.
                    Stiglitz dostal nagrode Nobla,a ja sie z nim po prostu nie zgadzam.
                    Nie tylko ja,ale i zaden z republikanow w Stanach sie z nim nie zgadza,no wiec
                    nagradzanie za teorie jes
                    • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 07.06.03, 22:15
                      Gość portalu: NAT napisał(a):

                      Stiglitz dostal Nobla za teorie,a teoria ma to do siebie,ze moze sie w zyciu
                      sprawdzic lub nie.
                      Bill Gates i M.Bloomberg sa geniuszami ,ktorzy sprawdzili sie w zyciu i zadnego
                      Nobla w zyciu nie dostana.

                      > *** DO PLYTKICH I NIEUZASODNIONYCH POGLADOW, KTORE TY NAZYWASZ AMERYKANSKIMI,
                      > NIE ASPIRUJE. NIE STARAJ SIE PZERASTAC WLASNEGO SIEBIE, KIM JESTES, A WTEDY
                      > MOZLIWA BEDZIE LOGICZNA WYMIANA ZDAN.

                      Powrocmy do zrodel.
                      Mieszkam w Ameryce,moja rodzina jest amerykanska i moje poglady sa amerykanskie.
                      W dalszym ciagu staram usprawnic samego siebie,co ty nazywasz"przerastaniem
                      wlasnego siebie".
                      Wielu ludzi ,po osiagnieciu wieku sredniego siada na laurach przestajac sie
                      rozwijac i wtedy nie zachodzi okolicznosc"przerastania wlasnego siebie" .


                      > > > Calkowicie zgadzam sie z toba, ze wiele jest pozywtywnych aspektow zy
                      > cia w
                      > > > Stanach, ale szkolnictwo do nich nie nalezy. Tak samo zreszta jak i w
                      > Angl
                      > > ii.
                      > >
                      > > O ANGLII MOZESZ TAK NAPISAC,BO TWOJE DZIECI TAM DO SZKOLY CHODZILY.
                      > > A CO CIE UPOWAZNIA O PISANIU TAK O STANACH?
                      >
                      > *** TYLKO TYLE, ZE CALA RODZINA MEZA, BARDZO WIELU ZNAJOMYCH I ICH DZIECI,
                      TAM DO SZKOLY CHODZILI I CHODZA.

                      Sa rozni Amerykanie i rozne szkoly w USA.
                      Cos najwyrazniej musialo byc nie tak,ze maz zostal zredukowany ze Stanow do UK.


                      > I DLACZEGO CORKA PRZYJEZDZA DO STANOW> ZNUDZILA JEJ SIE KULTURA EUROPEJSKA?
                      > *** ASOLUTNIE NIE. PRZYJEZDZA, BO TAKA JEST NATURA PRACY W GLOBALNYCH FIRMACH
                      W DZISIEJSZYCH CZASACH: DZISIAJ LONDYN, JUTRO NYC, POJUTRZE SYDNEY.

                      To zalezy na jakim szczeblu sie jest i jakie sa priorytety zyciowe.
                      Jednym imponuja podroze,co mozna nazwac kosmopolityzmem,innym jak mnie, trwale
                      zwiazki rodzinne,ktore sa wazniejsze od podrozowania po swiecie.

                      A teraz o dziedziczeniu.
                      Ty zwiazkow z Polska nie masz zadnych i dlatego nie jezdzisz tam,mimo ze masz
                      bardzo blisko.
                      Typowe wyobcowanie,ze wzgledu na brak silnych korzeni rodzinnych.
                      Silnych zwiazkow rodzinnych nie ma sie wtedy,kiedy rodzina nie mozna sie
                      poszczycic,dlatego od poczatku przebija z twoich postow postawa BYT KSZTALTUJE
                      SWIADOMOSC.
                      Identycznie postepuje twoja corka.

                      Ja ,mimo ze mieszkam w Stanach do Polski jezdze czesto,a moje dzieci co rok i
                      to wlasnie dlatego,ze ja sobie zdaje sprawe z tego ,ze SWIADOMOSC KSZTALTUJE
                      BYT.




                      • Gość: NAT IP: *.in-addr.btopenworld.com 08.06.03, 00:23

                        >
                        > > *** DO PLYTKICH I NIEUZASODNIONYCH POGLADOW, KTORE TY NAZYWASZ AMERYKANSKI
                        > MI, NIE ASPIRUJE. NIE STARAJ SIE PZERASTAC WLASNEGO SIEBIE, KIM JESTES, A
                        WTEDY MOZLIWA BEDZIE LOGICZNA WYMIANA ZDAN.
                        >
                        > Powrocmy do zrodel.
                        > Mieszkam w Ameryce,moja rodzina jest amerykanska i moje poglady sa
                        amerykanskie> .
                        > W dalszym ciagu staram usprawnic samego siebie,co ty nazywasz"przerastaniem
                        > wlasnego siebie". > Wielu ludzi ,po osiagnieciu wieku sredniego siada na
                        laurach przestajac sie rozwijac i wtedy nie zachodzi okolicznosc"przerastania
                        wlasnego siebie"

                        ***************************
                        A Z CIEBIE CORAZ GORSZY KOSZMAR ROSNIE. OK, MIESZKASZ W AMERYCE, TWOJA RODZINA
                        JEST POLSKA A POGLADY POLSKIE-ZASCIANKOWE. TWOICH DZIECI RODZINY MOZE KIEDYS
                        BEDA AMERYKANSKIE JESLI WYGRZEBIA SIE POZA ZASIEG POLSKIEGO ZASCIANKA RODZICOW
                        I WLACZA SIE W TRYB ZYCIA KRAJU, BEZ WIECZNEGO PATRZENIA W TYL I NA BOKI, CELEM
                        PRZEKONANIA SIEBIE I SWIATA O WLASNEJ DOMINACJI. TY, JAKO IMIGRANT PIERWSZEGO
                        POKLENIA NIE JESTES TEGO W STANIE UCZYNIC PONIEWAZ BEZKRYTYCZNIE LIZESZ STOPY,
                        KTORE CIE PRZEZ PROG WPOSCILY. TO NIE JEST ANI PATRIOTYZM ANI BEZWZGLEDNA
                        WDZIECZNOSC DLA NOWEGO KRAJU, TYLKO BEZDENNA, BEZKRYTYCZNA GLUPOTA. I TU KOLO
                        SIE ZAMYKA - IE WRACAM DO MOJEJ PIERWOTNEJ WYPOWIEDZI.
                        >
                        >
                        > > > > Calkowicie zgadzam sie z toba, ze wiele jest pozywtywnych aspekt
                        > ow zycia w Stanach, ale szkolnictwo do nich nie nalezy. Tak samo zreszta ja
                        > k i w Anglii.
                        > > >
                        > > > O ANGLII MOZESZ TAK NAPISAC,BO TWOJE DZIECI TAM DO SZKOLY CHODZILY.
                        > > > A CO CIE UPOWAZNIA O PISANIU TAK O STANACH?
                        > >
                        > > *** TYLKO TYLE, ZE CALA RODZINA MEZA, BARDZO WIELU ZNAJOMYCH I ICH DZIECI,
                        >
                        > TAM DO SZKOLY CHODZILI I CHODZA.
                        >
                        > Sa rozni Amerykanie i rozne szkoly w USA.

                        ***********************
                        NIEMOZLIWE???? A W POLSCE WSZYSTKIE SA ZLE!
                        > Cos najwyrazniej musialo byc nie tak,ze maz zostal zredukowany ze Stanow do
                        UK.

                        ***********************************
                        JESLI TAK POWAZNIE MYSLISZ TO TY ZOSTALES ZREDUKOWANY DO ZAPROGRAMOWANEGO
                        ROBOTA, TAKIEGO NA KORBKE. W TWJEJ MENTALNOSCI, PODRZUJE SIE TYLKO W DWOCH
                        KIEUNKACH:
                        W GORE = POSTEP I AWANS = DO USA
                        W DOL = REDUKCJA I UPADEK = Z USA LUB GDZIEKOLWIEK INDZIEJ
                        lUDZIE, KTORZY MAJA COS DO ZAOFEROWANIA ZNAJDA SIE NA MIEJSCU W KAZDYM KRAJU,
                        MAJA PRAWDZIWY WYBOR, PRAWDZIWA WOLNOSC ABY ZYC TAM GDZIE SA SZCZESLIWI. TY
                        NATOMIAST UWAZASZ, ZE ZYCIE POZA USA = ANIHILACJI. ZADZIWILBYS SIE ILU
                        INTELEKTUALNIE PREZNYCH AMERYKANOW MIESZKA TYMCZASOWO BADZ NA STALE POZA USA.
                        NIE DLATEGO, ZE WLASNEGO KRAJU NIE KOCHAJA ALE PONIEWAZ NA DANYM ETAPIE W
                        ZYCIU POTRAFIA DOSTRZEC I DOCENIC UROKI I ZALETY INNYCH KRAJOW I DOKONUJA
                        TEGO WOLNEGO WYBORU BEZ POTRZEBY ZAMYKANIA ZA SOBA FURTKI POWROTU. TY BYS TEGO
                        NIE POTRAFIL BO UMIESZ SLUZYC JEDNEMU PANU: STAREGO SKOPALES, NOWEMU BEZ
                        WAZELINY ... I TY CHCESZ NAZYWAC SIE AMERYKANINEM? W JAKIM SENSIE?
                        >
                        >
                        > > I DLACZEGO CORKA PRZYJEZDZA DO STANOW> ZNUDZILA JEJ SIE KULTURA EUROPE
                        > JSKA?
                        > > *** ASOLUTNIE NIE. PRZYJEZDZA, BO TAKA JEST NATURA PRACY W GLOBALNYCH FIRM
                        > ACH W DZISIEJSZYCH CZASACH: DZISIAJ LONDYN, JUTRO NYC, POJUTRZE SYDNEY.
                        >
                        > To zalezy na jakim szczeblu sie jest i jakie sa priorytety zyciowe.
                        > Jednym imponuja podroze,co mozna nazwac kosmopolityzmem,innym jak mnie, trwale
                        > zwiazki rodzinne,ktore sa wazniejsze od podrozowania po swiecie.

                        ***************************
                        PRIORYTETY TAKIE, JAKIE CHARAKTERYZUJA MLODYCH, AMBITNYCH LUDZI XXI WIEKU:
                        POZNANIE SWIATA, UDANA KARIERA ZAWODOWA, FINANSOWA NIEZALEZNOSC I SZCZESCIE
                        OSOBISTE. ZWIAZKI RODZINNY NIE KONCZA SIE NA LOTNISKU, WRECZ ODWROTNIE, ABSENCE
                        MAKES THE HEART FONDER.


                        >
                        > A teraz o dziedziczeniu.
                        > Ty zwiazkow z Polska nie masz zadnych i dlatego nie jezdzisz tam,mimo ze masz
                        > bardzo blisko.
                        > Typowe wyobcowanie,ze wzgledu na brak silnych korzeni rodzinnych.
                        > Silnych zwiazkow rodzinnych nie ma sie wtedy,kiedy rodzina nie mozna sie
                        > poszczycic,dlatego od poczatku przebija z twoich postow postawa BYT
                        KSZTALTUJE SWIADOMOSC.
                        > Identycznie postepuje twoja corka.

                        ***************************
                        TO ZNACZY, JESLI ROZUMIEM, TWOJA EMIGRACJA WYNIKLA Z POTEZNYCH ZWIAZKOW Z
                        KRAJEM, TAK MOCNYCH, ZE KORZENIE ZA ATLANTYK MUSIALES ZARZUCIC. WIDZISZ
                        ABSURDALNOSC TWOJEJ TEORII? W MOIM PRZYPADKU, W POLSCE NIE MAM ZADNEJ RODZINY
                        WIEC JAKIE WIEZI RODZINNE MAM KULTYWOWAC, Z KIM, Z DOZORCA SZKOLNYM?
                        OD POCZATKU TWIERDZE, ZE TO TWOJ BYT KSZTALTUJE TWOJA SWIADOMOSC. CZY NIE DLA
                        POPRAWY BYTU WYJECHALES Z POLSKI? CZY NIE TEN LEPSZY BYT UKSZTALTOWAL NOWA
                        ANTYPOLSKA, BUFONOWATA SWIADOMOSC UROJONEJ WYZSZOSCI NAD WSZYSTIM CO
                        NIEAMERYKANSKIE? TWOJE POGLADY SA TAK ZENUJACE, TAK PLYTKIE I TAK TYPOWE DLA
                        PROSTEGO CHLOPA CO ZA CHLEBEM DOM PORZUCIL, ZE AZ SIE PROSI O MALA KOMPOZYCJE
                        LITERACKA DLA CZYTELNIKOW W KRAJU, O MACIEJU EMIGRANCIE I ZLOTEJ RYBCE Z HUDSON
                        RIVER. KTO WIE, MOZE NAWET HOLLYWOOD PRAWA DO EKRANIZACJI WYKUPI - BOHATER
                        PSYCHOPATA = SUKCES KASOWY.
                        >
                        > Ja ,mimo ze mieszkam w Stanach do Polski jezdze czesto,a moje dzieci co rok i
                        > to wlasnie dlatego,ze ja sobie zdaje sprawe z tego ,ze SWIADOMOSC KSZTALTUJE
                        > BYT.
                        >
                        *************************
                        NO WLASNIE, BO TWOJA TO TAKA AMERYKANSKA RODZINA. WOW!!!
                        DO POLSKI JEZDZISZ CZESTO BO TYLKO TAM MOZESZ JESZCZE USILOWAC SZPANOWAC
                        LUDZIOM O SWOJEJ WYZSZOSCI DOLAROWEJ, CHOCIAZ WATPIE CZY TE CZASY SIE JUZ NIE
                        SKONCZYLY NAWET W POLSCE. SZCZERZE MOWIAC, DZIWIE SIE, ZE CIE DO KRAJU
                        WPUSZCZAJA.
                        >
                        >
                        >
                        • Gość: Krzysztof Homan IP: *.net.pl / 192.168.1.* 08.06.03, 01:03
                          Gość portalu: NAT napisał(a):

                          > A Z CIEBIE CORAZ GORSZY KOSZMAR ROSNIE. OK, MIESZKASZ W AMERYCE, TWOJA
                          RODZINA
                          > JEST POLSKA A POGLADY POLSKIE-ZASCIANKOWE.

                          Wiele razy czytałem na tym forum o zaścianku. Zawsze towarzyszyła temu
                          wypowiedź rodem z magla.

                          Polemizujcie dalej...

                          Pozdrawiam
                          Krzysztof Homan, nauczyciel
                          khoman@poczta.onet.pl
                        • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 08.06.03, 05:33
                          Gość portalu: NAT napisał(a):

                          )
                          ) )
                          ) ) ) *** DO PLYTKICH I NIEUZASODNIONYCH POGLADOW, KTORE TY NAZYWASZ AMERYK
                          ) ANSKI
                          ) ) MI, NIE ASPIRUJE. NIE STARAJ SIE PZERASTAC WLASNEGO SIEBIE, KIM JESTES, A
                          )
                          ) WTEDY MOZLIWA BEDZIE LOGICZNA WYMIANA ZDAN.
                          ) )
                          ) ) Powrocmy do zrodel.
                          ) ) Mieszkam w Ameryce,moja rodzina jest amerykanska i moje poglady sa
                          ) amerykanskie) .
                          ) ) W dalszym ciagu staram usprawnic samego siebie,co ty nazywasz"przerastani
                          ) em
                          ) ) wlasnego siebie". ) Wielu ludzi ,po osiagnieciu wieku sredniego siada n
                          ) a
                          ) laurach przestajac sie rozwijac i wtedy nie zachodzi
                          okolicznosc"przerastania
                          ) wlasnego siebie"
                          )
                          ) ***************************
                          ) A Z CIEBIE CORAZ GORSZY KOSZMAR ROSNIE. OK, MIESZKASZ W AMERYCE, TWOJA
                          RODZINA
                          ) JEST POLSKA A POGLADY POLSKIE-ZASCIANKOWE. TWOICH DZIECI RODZINY MOZE KIEDYS
                          ) BEDA AMERYKANSKIE JESLI WYGRZEBIA SIE POZA ZASIEG POLSKIEGO ZASCIANKA
                          RODZICOW
                          ) I WLACZA SIE W TRYB ZYCIA KRAJU, BEZ WIECZNEGO PATRZENIA W TYL I NA BOKI,
                          CELEM


                          Moje dzieci juz w tej chwili sa najlepsze wsrod Amerykanow,twoje natomiast ich
                          rodzime firmy "rzucaja" po calym swiecie,bo nie ma dla nich miejsca w kraju
                          urodzenia.


                          ) PRZEKONANIA SIEBIE I SWIATA O WLASNEJ DOMINACJI. TY, JAKO IMIGRANT PIERWSZEGO
                          ) POKLENIA NIE JESTES TEGO W STANIE UCZYNIC PONIEWAZ BEZKRYTYCZNIE LIZESZ
                          STOPY,
                          ) KTORE CIE PRZEZ PROG WPOSCILY.

                          Juz ci pisalem:Mniej chamstwa maglowego,a wiecej ortografii.
                          Twoje korzenie rodzinne i nauczyciele z podstawowki WPOSCILY cie w maliny.


                          ) TO NIE JEST ANI PATRIOTYZM ANI BEZWZGLEDNA
                          ) WDZIECZNOSC DLA NOWEGO KRAJU, TYLKO BEZDENNA, BEZKRYTYCZNA GLUPOTA. I TU KOLO
                          ) SIE ZAMYKA - IE WRACAM DO MOJEJ PIERWOTNEJ WYPOWIEDZI.
                          ) )
                          ) )
                          ) ) ) ) ) Calkowicie zgadzam sie z toba, ze wiele jest pozywtywnych a
                          ) spekt
                          ) ) ow zycia w Stanach, ale szkolnictwo do nich nie nalezy. Tak samo zreszta
                          ) ja
                          ) ) k i w Anglii.
                          ) ) ) )
                          ) ) ) ) O ANGLII MOZESZ TAK NAPISAC,BO TWOJE DZIECI TAM DO SZKOLY CHODZI
                          ) LY.
                          ) ) ) ) A CO CIE UPOWAZNIA O PISANIU TAK O STANACH?
                          ) ) )
                          ) ) ) *** TYLKO TYLE, ZE CALA RODZINA MEZA, BARDZO WIELU ZNAJOMYCH I ICH DZ
                          ) IECI,
                          ) )
                          ) ) TAM DO SZKOLY CHODZILI I CHODZA.
                          ) )
                          ) ) Sa rozni Amerykanie i rozne szkoly w USA.
                          )
                          ) ***********************
                          ) NIEMOZLIWE???? A W POLSCE WSZYSTKIE SA ZLE!

                          Skoro piszesz,ze w Polsce wszystkie sa zle,to masz do tego jakies podstawy.
                          W kazdym razie widac,ze twoi nauczyciele WPOSCILI cie w maliny.


                          ) ) Cos najwyrazniej musialo byc nie tak,ze maz zostal zredukowany ze Stanow d
                          ) o
                          ) UK.
                          )
                          ) ***********************************
                          ) JESLI TAK POWAZNIE MYSLISZ TO TY ZOSTALES ZREDUKOWANY DO ZAPROGRAMOWANEGO
                          ) ROBOTA, TAKIEGO NA KORBKE. W TWJEJ MENTALNOSCI, PODRZUJE SIE TYLKO W DWOCH
                          ) KIEUNKACH:
                          ) W GORE = POSTEP I AWANS = DO USA
                          ) W DOL = REDUKCJA I UPADEK = Z USA LUB GDZIEKOLWIEK INDZIEJ

                          Od kiedy Fenicjanie zaczeli sie pieniadzem poslugiwac,to twoje dywagacje na
                          temat postepu nie sa nikomu potrzebne.


                          ) lUDZIE, KTORZY MAJA COS DO ZAOFEROWANIA ZNAJDA SIE NA MIEJSCU W KAZDYM KRAJU,
                          ) MAJA PRAWDZIWY WYBOR, PRAWDZIWA WOLNOSC ABY ZYC TAM GDZIE SA SZCZESLIWI. TY
                          ) NATOMIAST UWAZASZ, ZE ZYCIE POZA USA = ANIHILACJI. ZADZIWILBYS SIE ILU
                          ) INTELEKTUALNIE PREZNYCH AMERYKANOW MIESZKA TYMCZASOWO BADZ NA STALE POZA USA.
                          ) NIE DLATEGO, ZE WLASNEGO KRAJU NIE KOCHAJA ALE PONIEWAZ NA DANYM ETAPIE W
                          ) ZYCIU POTRAFIA DOSTRZEC I DOCENIC UROKI I ZALETY INNYCH KRAJOW I DOKONUJA
                          ) TEGO WOLNEGO WYBORU BEZ POTRZEBY ZAMYKANIA ZA SOBA FURTKI POWROTU. TY BYS
                          TEGO
                          ) NIE POTRAFIL BO UMIESZ SLUZYC JEDNEMU PANU: STAREGO SKOPALES, NOWEMU BEZ
                          ) WAZELINY ... I TY CHCESZ NAZYWAC SIE AMERYKANINEM? W JAKIM SENSIE?
                          ) )
                          ) )
                          ) ) ) I DLACZEGO CORKA PRZYJEZDZA DO STANOW) ZNUDZILA JEJ SIE KULTURA E
                          ) UROPEJSKA?
                          ) ) ) *** ASOLUTNIE NIE. PRZYJEZDZA, BO TAKA JEST NATURA PRACY W GLOBALNYCH
                          ) FIRM
                          ) ) ACH W DZISIEJSZYCH CZASACH: DZISIAJ LONDYN, JUTRO NYC, POJUTRZE SYDNEY.
                          ) )
                          ) ) To zalezy na jakim szczeblu sie jest i jakie sa priorytety zyciowe.
                          ) ) Jednym imponuja podroze,co mozna nazwac kosmopolityzmem,innym jak mnie, tr
                          ) wale
                          ) ) zwiazki rodzinne,ktore sa wazniejsze od podrozowania po swiecie.
                          )
                          ) ***************************
                          ) PRIORYTETY TAKIE, JAKIE CHARAKTERYZUJA MLODYCH, AMBITNYCH LUDZI XXI WIEKU:
                          ) POZNANIE SWIATA, UDANA KARIERA ZAWODOWA, FINANSOWA NIEZALEZNOSC I SZCZESCIE
                          ) OSOBISTE. ZWIAZKI RODZINNY NIE KONCZA SIE NA LOTNISKU, WRECZ ODWROTNIE,
                          ABSENCE MAKES THE HEART FONDER.

                          Wlasnie bedziesz czula ten HEART FONDER ,bo Krzysztof juz przestal ci odpisywac
                          i ja tez tak zamierzam.
                          Czyzbym nie pisal ci o samotnej starosci?


                          ) ) A teraz o dziedziczeniu.
                          ) ) Ty zwiazkow z Polska nie masz zadnych i dlatego nie jezdzisz tam,mimo ze m
                          ) asz
                          ) ) bardzo blisko.
                          ) ) Typowe wyobcowanie,ze wzgledu na brak silnych korzeni rodzinnych.
                          ) ) Silnych zwiazkow rodzinnych nie ma sie wtedy,kiedy rodzina nie mozna sie
                          ) ) poszczycic,dlatego od poczatku przebija z twoich postow postawa BYT
                          ) KSZTALTUJE SWIADOMOSC.
                          ) ) Identycznie postepuje twoja corka.
                          )
                          ) ***************************
                          ) TO ZNACZY, JESLI ROZUMIEM, TWOJA EMIGRACJA WYNIKLA Z POTEZNYCH ZWIAZKOW Z
                          ) KRAJEM, TAK MOCNYCH, ZE KORZENIE ZA ATLANTYK MUSIALES ZARZUCIC. WIDZISZ
                          ) ABSURDALNOSC TWOJEJ TEORII?

                          Niby czytalas moje wszystkie wpisy,a z drugiej strony zero myslenia.
                          Ja pisalem,ze wyjechalem ze komuny i to dlatego ze musialem.

                          ) W MOIM PRZYPADKU, W POLSCE NIE MAM ZADNEJ RODZINY
                          ) WIEC JAKIE WIEZI RODZINNE MAM KULTYWOWAC,

                          Niezmiernie ciekawy przypadek.
                          Nie znam nikogo,kto jest poza krajem nawet kilkadziesiat lat,ktory nie ma
                          ZADNEJ RODZINY W POLSCE.
                          Za to znam przypadki pan,ktore powychodzily za "cudzoziemcow" ,co w dowolnym
                          tlumaczeniu znaczy kolorowych i ktore na pytanie :Dlaczego nie odwiedzaja
                          rodziny w Polsce,odpowiadaja:JA NIE MAM W POLSCE ZADNEJ RODZINY.
                          Bo by dopiero wioska sie zdziwila,albo i cale blokowisko ze smiechu padlo.
                          Widac,ze usteczkami i jezyczkiem musialas niezle pracowac,zeby
                          cie "cudzoziemiec" wzial.


                          ) Z KIM, Z DOZORCA SZKOLNYM?

                          To by nawet dobrze tlumaczylo,w jaki sposob dostalas mature piszac NIE WIELE i
                          WPOSCILY.

                          ) OD POCZATKU TWIERDZE, ZE TO TWOJ BYT KSZTALTUJE TWOJA SWIADOMOSC. CZY NIE DLA
                          ) POPRAWY BYTU WYJECHALES Z POLSKI? CZY NIE TEN LEPSZY BYT UKSZTALTOWAL NOWA
                          ) ANTYPOLSKA, BUFONOWATA SWIADOMOSC UROJONEJ WYZSZOSCI NAD WSZYSTIM CO
                          ) NIEAMERYKANSKIE? TWOJE POGLADY SA TAK ZENUJACE, TAK PLYTKIE I TAK TYPOWE DLA
                          ) PROSTEGO CHLOPA CO ZA CHLEBEM DOM PORZUCIL, ZE AZ SIE PROSI O MALA KOMPOZYCJE
                          ) LITERACKA

                          Juz wszyscy zauwazyli twoje popisy literackie,nie obrazajac woznych przy tym i
                          czekamy na ciag dalszy.


                          ) DLA CZYTELNIKOW W KRAJU, O MACIEJU EMIGRANCIE I ZLOTEJ RYBCE Z HUDSON
                          ) RIVER. KTO WIE, MOZE NAWET HOLLYWOOD PRAWA DO EKRANIZACJI WYKUPI - BOHATER
                          ) PSYCHOPATA = SUKCES KASOWY.
                          ) )
                          ) ) Ja ,mimo ze mieszkam w Stanach do Polski jezdze czesto,a moje dzieci co ro
                          ) k i
                          ) ) to wlasnie dlatego,ze ja sobie zdaje sprawe z tego ,ze SWIADOMOSC KSZTALTU
                          ) JE
                          ) ) BYT.
                          ) )
                          ) *************************
                          ) NO WLASNIE, BO TWOJA TO TAKA AMERYKANSKA RODZINA. WOW!!!
                          ) DO POLSKI JEZDZISZ CZESTO BO TYLKO TAM MOZESZ JESZCZE USILOWAC SZPANOWAC
                          ) LUDZIOM O SWOJEJ WYZSZOSCI DOLAROWEJ, CHOCIAZ WATPIE CZY TE CZASY SIE JUZ NIE
                          ) SKONCZYLY NAWET W POLSCE. SZCZERZE MOWIAC, DZIWIE SIE, ZE CIE DO KRAJU
                          ) WPUSZCZAJA.

                          Teraz przy przekraczaniu polskiej granicy dyktanda z ortografii robia.
                          A tobie jak kazdemu czlowiekowi,ktoremu BYT KSZTALTUJE SWIADOMOSC tylko szpan w
                          glowie.
                          • Gość: NAT IP: *.in-addr.btopenworld.com 08.06.03, 13:54
                            Najdrozszy Macieju,
                            Z jaka rozkosza czytam twoje wypociny! Bohater podziemia, ktory musial
                            wyjechac za komuny, bezwzgledny krytyk kraju od momentu osiagniecia bezpiecznej
                            odleglosci, obronca polskiej ortografii. Dla mnie istotne jest co piszesz a
                            nie jak, ale nie oczekuje zebys zrozumial bo jasnym jest, ze twoj byt to
                            intelektualna proznia w ksztalcie worka na dolary.

                            Twoje dzieci okreslasz jako najlepsze wsrod Amerykanow. Jakie beznadziejnie
                            glupie stwierdzenie. Najlepsze w czym? W jezyku polskim, w skoku w dal, w
                            bezwzglednym posluszenstwie dla taty tyrana? Czy nie pozwolisz im za iles lat
                            znalezc pracy dalej od domu niz lokalny supermarket, bo wystapienie poza koniec
                            ulicy oznaczaloby, ze lokalni pracodawcy ich nie kochaja? Posluchaj siebie, to
                            sam sie przerazisz.
                            Czy twoje dzieci zawsze beda musialy trzymac sie rekawa apodyktycznego ojca i
                            praktykowac narzucona przez niego kariere? Obudz sie my dear, czasy feudalne
                            mamy poza soba. Dzieci rodza sie z wlasnym rozumem i jezeli rodzice
                            zabezpieczyli im stabilna emocjonalnie rodzine, intelektualnie stymulujace
                            srodowisko i przyzwoita edukacje, to moga byc spokojni, ze kiedy dzieci dojda
                            do pelnoletnosci to beda w stanie dokonac wlasnych decyzji i wyborow. I dopoki
                            nie krzywdza tym siebie ani innych, nie ma potrzeby na rodzicielska
                            interwencje.
                            Czy twoj kraj, ie Polska, nie mial zapotrzebowania na twoj geniusz i dlatego
                            szukales szczescia w Ameryce? A moze poprostu miales potrzebe na przygode,
                            chciales sprobowac samodzielne zbudowac swoja kariere? Niemozliwe?

                            Chyba nawet Fenicjanie byliby przerazeni twoim materialistycznym spojrzeniem na
                            swiat: postep =forsa.


                            Wyobraz sobie, jesli potrafisz, ze jesli pochodzisz z malej rodziny, bez calej
                            masy blizszych i dalszych krewnych to w miare szybko mozesz sie znalezc w
                            sytuacji gdzie rodziny w kraju juz nie posiadasz. Przecietni ludzie, nawet w
                            Ameryce, umieraja na jakims etapie, chociaz pewna jestem ze nie widzisz siebie
                            w tej kategorii przecietnosci. Maciej Superman jest tutaj na zawsze, nawet
                            jesli tylko w glebokim zamrazalniku. Jesli taka jest twoja ambicja, to
                            serdeczne wyrazy wspolczucia dla najblizszych, ktorzy nigdy sie od ciebie nie
                            odczepia.


                            Grozba, ze Krzysztof lub ty mozecie przestac reagowac na moje posty przeraza
                            mnie dokladnie tak samo, jak wizja kolejnego bledu ortograficznego wysledzonego
                            twoim zaslepialym okiem.


                            Trzymaj sie mocno tego stolka na cienkim bambusowym kiju, na ktorym zalozyles
                            swoje urojone gniazdo. I obserwuj prognozy meteorologiczne bo nawet niewinny
                            zefirek moze rozwalic te mizerna chalupke zbudowana na iluzjach.
    • 08.06.03, 10:43
      a mnie zainteresowalo w tym wszystkim jedno

      MAciej pisze ze pyta swoje dzieci gdzie chca chodzic do szkoly, w polsce czy w
      USA
      jak to mozliwe?
      podoba mnie sie partnerskie traktowanie dziecka czyli stawianie go na rowni z
      doroslym ale chyba nie w takich sprawach
      co innego kupno butow a co innego wybor szkoly
      no i co by bylo gdyby dziecko powiedzialo ze chce chodzic do polskiej szkoly w
      polsce? czy wprowadziloby sie taka decyzje w czyn?

      a pan Krzysztof moglby sie wypowiedziec co warte sa samodzielne decyzje dziecka
      bo mnie sie wydaje ze nic
      tzn im dziecko starsze tym bardziej mozna brac pod uwage jego decyzje ale
      pozwalanie na dokonywanie takich wyborow w wieku 7 czy 9 lat to pzreciez jakies
      absurdalne jest
      • Gość: Krzysztof Homan IP: *.net.pl / 192.168.1.* 08.06.03, 11:42
        marcepanna napisała:

        > a pan Krzysztof moglby sie wypowiedziec co warte sa samodzielne decyzje
        dziecka
        >
        > bo mnie sie wydaje ze nic
        > tzn im dziecko starsze tym bardziej mozna brac pod uwage jego decyzje ale
        > pozwalanie na dokonywanie takich wyborow w wieku 7 czy 9 lat to pzreciez
        jakies
        >
        > absurdalne jest

        Samodzielne decyzje człowieka w każdym wieku są dużo warte.
        Nieletni nie mają prawa stanowienia o swoim losie, a tym bardziej o losie
        innych, np. swojej rodziny. Mają natomiast prawo do wyrażania własnych opinii,
        postulatów. Mają prawo do poważnego ich rozpatrzenia przez dorosłych.

        Pozdrawiam
        Krzysztof Homan, nauczyciel
        khoman@poczta.onet.pl
        • 08.06.03, 16:27
          no wlasnie tez tak myslalam ze to pic Macieja z tymi decyzjami

          nie wysilil sie Pan ale dobre i to
          tez pozdrawiam
          • Gość: Krzysztof Homan IP: *.net.pl / 192.168.1.* 08.06.03, 17:42
            marcepanna napisała:

            > nie wysilil sie Pan ale dobre i to

            Zamiast tego powyższego oczekiwałem "dziękuję".
            Ale dobre i to.

            Pozdrawiam
            Krzysztof Homan, nauczyciel
            khoman@poczta.onet.pl
          • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 08.06.03, 21:00
            marcepanna napisała:

            > no wlasnie tez tak myslalam ze to pic Macieja z tymi decyzjami

            To nie byl pic Macieja,bo przebywac trzeba tam,gdzie sie czlowiek DOBRZE czuje.
            Dzieci nie umieja tego wyrazic,ale ja to rozumiem.
            Czy chcialabys zamieszkac na Bialorusi,gdybys za swoja prace dostawala tam
            takie same lub nawet wyzsze wynagrodzenie niz w Polsce?

            > nie wysilil sie Pan ale dobre i to
            > tez pozdrawiam

            Wysilil sie,wysilil.
            Ja bym tak samo odpowiedzial.
          • Gość: NAT IP: *.in-addr.btopenworld.com 08.06.03, 22:45
            marcepanna napisała:

            > no wlasnie tez tak myslalam ze to pic Macieja z tymi decyzjami

            Wszystko co Maciej pisze, na tym watku i innych, to wielki pic na wielka,
            plytka wode. Na szczescie wiekszosc czytelnikow rozpoznaje to z latwoscia i
            nikomu snu to z oczu nie spedza. Taka nieszkodliwa rozrywka koztem rodaka z
            problemami.
            >
            > nie wysilil sie Pan ale dobre i to
            > tez pozdrawiam
            • Gość: Krzysztof Homan IP: *.net.pl / 192.168.1.* 08.06.03, 23:06
              Gość portalu: NAT napisał(a):

              > Na szczescie wiekszosc czytelnikow rozpoznaje to z latwoscia i
              > nikomu snu to z oczu nie spedza.

              Jesteś w posiadaniu jakichś danych o ilości czytelników i ich poglądach?
              A może masz na myśli te 4-5 osób, które zaistniały w naszych wymianch zdań, i z
              których dwie podzielają poglądy Macieja?
              Mam obawy o Twój sen.

              Taka nieszkodliwa rozrywka koztem rodaka z
              > problemami.

              Dopóki tu nie wdepnęłaś było jako tako.
              Jazda po rozmówcy bardziej niż po jego poglądach oraz rynsztokowe słownictwo,
              które tutaj zaprezentowałaś, nie mogą być rozrywką dla ludzi z poziomem powyżej
              magla.

              Pozdrawiam
              Krzysztof Homan, nauczyciel
              khoman@poczta.onet.pl
              • Gość: NAT IP: *.in-addr.btopenworld.com 08.06.03, 23:24
                Gość portalu: Krzysztof Homan napisał(a):

                > Gość portalu: NAT napisał(a):
                >
                > > Na szczescie wiekszosc czytelnikow rozpoznaje to z latwoscia i
                > > nikomu snu to z oczu nie spedza.
                >
                > Jesteś w posiadaniu jakichś danych o ilości czytelników i ich poglądach?
                > A może masz na myśli te 4-5 osób, które zaistniały w naszych wymianch zdań, i
                z
                >
                > których dwie podzielają poglądy Macieja?

                KRZYSZTOFIE, NIE PRZEPROWADZALAM BADAN STATYSTYCZNYCH CELEM USTALENIA SCISLYCH
                PROPORCJI POMIEDZY WIELBICIELAMI A KRYTYKAMI WYGLUPOW MACIEJA. GRA NIE WARTA
                SWIECZKI. 'WIEKSZOSC' TO OBRAZ> OTRZYMANY NA RZUT ZNUDZONEGO OKA, TYMNIEMNIEJ
                TRAFNY I PRAWDZIWY.
                > Taka nieszkodliwa rozrywka koztem rodaka z
                > > problemami.
                >
                > Dopóki tu nie wdepnęłaś było jako tako.

                TO ZNACZY JAK DOKLADNIE, TAK JAK NA INNYCH WATKACH MACIEJOWEGO AUTORSTWA, GDZIE
                LUDZIE Z ROZSADKIEM I ROZUMEM PUKAJA SIE W CZOLO PO KAZDEJ JEGO WYPOWIEDZI?

                > Jazda po rozmówcy bardziej niż po jego poglądach oraz rynsztokowe słownictwo,
                > które tutaj zaprezentowałaś, nie mogą być rozrywką dla ludzi z poziomem
                powyżej magla.

                POGLADY ROZMOWCY NIE ZASLUGUJA NAWET NA POGARDE ALE SAM ROZMOWCA TAK - JEST W
                KONCU OJCEM TYCH TZW POGLADOW.BARDZO PROSZE, ZACYTUJ Z MOICH WYPOWIEDZI CO W
                TWOICH OCZACH UCHODZI ZA 'RYNSZTOKOWE' SLOWNICTWO, ZA KTORE Z UPOREM MNIE
                TEPISZ. 'BUFON, GLUPEK, PROSTAK, PSYCHOPATA ...' CZY TE SLOWA MASZ NA MYSLI?
                JESLI TAK, TO RYNSZTOKU CHYBA NIE WIDZIALES. O ILE SOBIE PRZYPOMINAM TO
                PRZEKLENSTW NIGDZIE NIE UZYLAM CHOCIAZ, POD BOGIEM, PROSILO SIE NIE RAZ ANI DWA.

                SKAD ZAROWNO TY JAK I MACIEJ MACIE TEN KOMPLEKS MAGLA? PRZEPRASZAM JESLI
                TRAFILAM NA WRAZLIWY NERW.
                >
                > Pozdrawiam
                > Krzysztof Homan, nauczyciel
                > khoman@poczta.onet.pl

                ROWNIEZ POZDRAWIAM, PROFILAKTYCZNIE.
                • Gość: Krzysztof Homan IP: *.net.pl / 192.168.1.* 09.06.03, 00:00
                  Gość portalu: NAT napisał(a):

                  Wymieniłem z Maciejem sporo poglądów. W kilku miejscach nie zgadzamy się.
                  Kłóciliśmy się. Ale na poglądy, a nie wyzwiska. Maciej jest grzecznym,
                  kulturalnym facetem. Ale reaguje złośliwie kiedy ktoś pluje mu w twarz.
                  Ja z reguły wtrącam się nieproszony w dyskusje, w których widzę, że któryś z
                  rozmówców zamiast odnosić się do problemów, przechodzi do wyzwisk. Jestem czuły
                  na takie niegodne czyny.

                  > POGLADY ROZMOWCY NIE ZASLUGUJA NAWET NA POGARDE ALE SAM ROZMOWCA TAK

                  Takie Twoje podejście było dla mnie widoczne od początku. Kilkakrotnie
                  zwracałem na to uwagę. Protestowałem przeciwko temu.
                  W trudnej sytuacji stawiasz teraz swoich popleczników i ewentualne osoby
                  czytające Twoje posty - nie stało im godności, by bronić godności Macieja jako
                  człowieka.

                  Pozdrawiam
                  Krzysztof Homan, nauczyciel
                  khoman@poczta.onet.pl

                  PS. Pisz małymi literami. Wielkie litery w internecie są oznaką krzyku. No i
                  czyta się je trudniej.
                  • Gość: NAT IP: *.in-addr.btopenworld.com 09.06.03, 00:29
                    Krzysztofie, rozumiem i szanuje Twoja wrazliwosc na 'podniesione' glosy i
                    burzliwe slownictwo. Ok, moze nie kazdemu przypada to do gustu. Do Macieja
                    zwrocilam sie takim tonem a nie innym, bo w miare czytania jego wypowiedzi
                    narastala we mnie zlosc, silne oburzenie i zwykla niewiarygodnosc, ze istnieja
                    jeszcze ludzie, w cywilizowanym swiecie, ktorzy nie tylko posiadaja takie
                    sredniwieczne poglady ale rowniez nie wahaja sie je glosic publicznie.
                    Wyimaginowana, powszechna i calkowita przewaga jednego narodu nad drugim,
                    dominacja mamony w ksztaltowaniu swiadomosci, no i ta niepodwazalna wyzszosc
                    Macieja nad kimkolwiek kto nim nie jest .... jako dowcip - malo zabawne; na
                    powaznie - przerazajaca megalomania czlowieka, ktory walczy o to aby przekonac
                    samego siebie o wartosci wlasnego istnienia.
                    Najmniejsza proba kwestionowania lub podwazania jego opinii prowadzi prosto do
                    bazaru badz magla. Typowo dla ludzi, ktorzy czuja sie dotknieci sarkazmem i
                    ironia bo sobie z nimi nie radza, Maciej zatrudnia wyzwiska, ponizajace
                    porownania, przejezdza sie po rodzinie adwersanta itp. Tego typu krytyka spod
                    reki osoby inteligentnej i psychicznie stabilnej bylaby moze bolesna , ale
                    pochodzac od Macieja, brzmi jak wrzask chorego zza krat szpitala
                    psychiatrycznego.
                    W ten wlasnie sposob, latwo pominac jego poglady i skncentrowac sie na
                    schorzalej osobowosci. Nie przecze, ze Maciej moze posiadac pewna nteligencje,
                    ale (powaznie), na schizofrenie na ogol nie cierpia murarze czy kierowcy
                    autobusow ....

                    Duzych liter uzywam glownie wtedy gdy musze sie wcisnac w gesty tekst
                    adwersanta poniewaz nie chce, aby ktos mnie przez pomylke przypisal jego opinie.

                    A tak w ogole, to zaczely mi dziwnie przeskakiwac trzcionki na laptop - moze
                    nie przyzwyczajone do polskich tekstow.

                    Pozdrawiam na dobranoc.
                    • Gość: Krzysztof Homan IP: *.net.pl / 192.168.1.* 09.06.03, 01:13
                      Gość portalu: NAT napisał(a):

                      > Krzysztofie, rozumiem i szanuje Twoja wrazliwosc na 'podniesione' glosy i
                      > burzliwe slownictwo. Ok, moze nie kazdemu przypada to do gustu.

                      Bóg Ci zapłać za zrozumienie i stonowany list.

                      Do Macieja
                      > zwrocilam sie takim tonem a nie innym, bo w miare czytania jego wypowiedzi
                      > narastala we mnie zlosc, silne oburzenie i zwykla niewiarygodnosc, ze
                      istnieja
                      > jeszcze ludzie, w cywilizowanym swiecie, ktorzy nie tylko posiadaja takie
                      > sredniwieczne poglady ale rowniez nie wahaja sie je glosic publicznie.

                      Ludzie są różni, mają różne poglądy, często niezgodne z naszymi, często dla
                      większości dziwaczne. Ludzie mają prawo mieć swoje poglądy, również je głosić.
                      Naszym prawem jest wyrażać niezgodę, wytykać błędy, podawać własne poglądy,
                      często wymykające się racjonalnej ocenie, np. kwestie moralności.

                      > Wyimaginowana, powszechna i calkowita przewaga jednego narodu nad drugim,
                      > dominacja mamony w ksztaltowaniu swiadomosci, no i ta niepodwazalna wyzszosc
                      > Macieja nad kimkolwiek kto nim nie jest .... jako dowcip - malo zabawne; na
                      > powaznie - przerazajaca megalomania czlowieka, ktory walczy o to aby
                      przekonac
                      > samego siebie o wartosci wlasnego istnienia.

                      A ja widzę to tak. Na poglądy Macieja "alergicznie" reagują ludzie mali i
                      słabi. Jestem dumnym Polakiem. Widzę Polskę na codzień. Mam wiele krytycznych
                      uwag co do sytuacji Polski i w Polsce. To, że Maciej również je zauważa i
                      próbuje podawać rozwiązania mu znane, odczytuję jako jego troskę o kraj
                      rodzinny. Amerykę cenię jeszcze, choć schodzi na psy, jak reszta świata. Nie
                      uważam Ameryki za wzór doskonałości. Wiem tylko, że tam ludzie żyją lepiej, że
                      więcej pracują, że stosuje się tam prawo. W Polsce jest na odwrót.
                      Nie wiem czy jasno się wyraziłem. Niezależnie od tego co będzie mówić Maciej
                      czy ktoś inny o Polsce, nie urazi to mojej polskiej dumy. Jeśli będzie mieć
                      rację, przyznam mu ją. Jeśli powie nieprawdę, zaprzeczę. Ale nie będę go deptać.

                      > Najmniejsza proba kwestionowania lub podwazania jego opinii prowadzi prosto
                      do
                      > bazaru badz magla. Typowo dla ludzi, ktorzy czuja sie dotknieci sarkazmem i
                      > ironia bo sobie z nimi nie radza, Maciej zatrudnia wyzwiska, ponizajace
                      > porownania, przejezdza sie po rodzinie adwersanta itp. Tego typu krytyka spod
                      > reki osoby inteligentnej i psychicznie stabilnej bylaby moze bolesna , ale
                      > pochodzac od Macieja, brzmi jak wrzask chorego zza krat szpitala
                      > psychiatrycznego.
                      > W ten wlasnie sposob, latwo pominac jego poglady i skncentrowac sie na
                      > schorzalej osobowosci. Nie przecze, ze Maciej moze posiadac pewna
                      nteligencje,
                      > ale (powaznie), na schizofrenie na ogol nie cierpia murarze czy kierowcy
                      > autobusow ....

                      Nie mogę Ci przyznać racji. Maciej nigdy nie zaczyna od rynsztoku. Trudno
                      dziwić się człowiekowi, któremu nadepnięto na godność osobistą, że broni się
                      metodami taki samymi jakimi został zaatakowany. Taką obronę rozumiem, podobnie
                      jak to, że okładamy pięściami chuligana, który nas napadł.

                      > Duzych liter uzywam glownie wtedy gdy musze sie wcisnac w gesty tekst
                      > adwersanta poniewaz nie chce, aby ktos mnie przez pomylke przypisal jego
                      opinie
                      > .

                      Wasze teksty to rzeczywiście długaśne poematy. Jednak są inne metody klarownego
                      wyrażania swoich myśli w poście rozmówcy. Według mnie wystarczą puste linijki
                      odstępu.

                      > A tak w ogole, to zaczely mi dziwnie przeskakiwac trzcionki na laptop - moze
                      > nie przyzwyczajone do polskich tekstow.

                      No tak, bez polskich wersji językowych systemów czy programów jest Wam trudniej
                      czytać nasze listy. Ale to już Wasz ból ;-)

                      > Pozdrawiam na dobranoc.

                      Daj innym prawo nawet do głupich poglądów. Wytykaj ich błędy bez uniesień.

                      Śpij spokojnie Nat
                      Życzę Ci Dobrej Nocy

                      Pozdrawiam
                      Krzysztof Homan, nauczyciel
                      khoman@poczta.onet.pl
                      • Gość: NAT IP: *.in-addr.btopenworld.com 09.06.03, 21:16
                        Gość portalu: Krzysztof Homan napisał(a):

                        Ludzie są różni, mają różne poglądy, często niezgodne z naszymi, często dla
                        > większości dziwaczne. Ludzie mają prawo mieć swoje poglądy, również je
                        głosić. Naszym prawem jest wyrażać niezgodę, wytykać błędy, podawać własne
                        poglądy,> często wymykające się racjonalnej ocenie, np. kwestie moralności.

                        ***
                        Absolutnie masz racje, ale czy zdazylo sie, ze Maciej zaryzykowal przemyslec to
                        co inni wiedza i mowia? Nie, bo on nie dopuszcza do siebie takiej mozliwosci,
                        ze ktos moglby wiedziec lepiej/wiecej od niego. Z zalozenia, z takim
                        czlowiekiem nie ma dyskusji, tylko awantura.
                        >
                        > A ja widzę to tak. Na poglądy Macieja "alergicznie" reagują ludzie mali i
                        > słabi. Jestem dumnym Polakiem. Widzę Polskę na codzień. Mam wiele krytycznych
                        > uwag co do sytuacji Polski i w Polsce. To, że Maciej również je zauważa i
                        > próbuje podawać rozwiązania mu znane, odczytuję jako jego troskę o kraj
                        > rodzinny. Amerykę cenię jeszcze, choć schodzi na psy, jak reszta świata. Nie
                        > uważam Ameryki za wzór doskonałości. Wiem tylko, że tam ludzie żyją lepiej,
                        że > więcej pracują, że stosuje się tam prawo. W Polsce jest na odwrót.
                        > Nie wiem czy jasno się wyraziłem. Niezależnie od tego co będzie mówić Maciej
                        > czy ktoś inny o Polsce, nie urazi to mojej polskiej dumy. Jeśli będzie mieć
                        > rację, przyznam mu ją. Jeśli powie nieprawdę, zaprzeczę. Ale nie będę go
                        deptać

                        ****
                        ok, znowu sie zgadzam (co sie dzieje, nie poznaje samej siebie, ta slabosc mnie
                        zgubi). Standard zycia w USA jest niezprzeczalnie wyzszy niz w Polsce i w wielu
                        innych krajach swiata, lacznie z Anglia.. Pracuje sie wiecej, z wiekszym
                        poswieceniem i ludzie sa przygotowani na przeprowdzki po kraju w celu
                        utrzymania lub znalezienia pracy - zjawisko nie znane w Polsce, przynajmniej za
                        moich tam czasow. Jest rowniez duzo skrajnej biedoty, wrecz nedzy i bardzo
                        skromny system pomocy spolecznej. Czyli jak popadniesz na ciezkie czasy to nie
                        latwo sie wygrzebac. Znowu, nie wiem jak to wyglada w dzisiejszej Polsce.
                        Natwomiast wiem, ze szkolnictwo ogolnie na zachodzie jest kiepskie i, chyba ze
                        rodzice inwestuja powaznie w prywatna edukacje, czesto wypuszcza niemalze pol-
                        analfbetow.W najlepszym wypadku, absolwenci szkol srednich maja bardzo
                        ograniczona wiedze co daje nieslychana satysfakcje Polakom, ktorzy robia
                        wrazenie geniuszy. Nawet jesli glebia zaczerpnietej w szkole wiedzy zaciera sie
                        z czasem, w dalszym ciagu latwo jest zaimponowac Anglikm czy Amerykanom
                        znajomoscia historii, literatury, geografii, teorii ich wlasnego jezyka i
                        ogolnej wiedzy o otaczajacym swiecie. Czy wyobrazasz soie, ze absolwent
                        uniwersyteckieo wydzialu historii nie potrafi umiescic wojen swiatowych w
                        czasie poniewaz jesgo specjalizacja to Renesans? A ja znam osobiscie takiego
                        absolwenta z Washington University. Dlatego opowiesci Macieja o wspanialej
                        edukacji w Stanach sa falszywe i nie maja pokrycia w rzeczywistosci. Gdyby
                        potrafil spojrzec na zagadnienie bardziej trzezwo i wybiorczo to znalazlby
                        slabe punkty systemu, ktore akurat w Polsce nie mialyby miejsca, ale wtedy
                        moglby stracic swoja urojna dominacje.
                        > .
                        >
                        > > Najmniejsza proba kwestionowania lub podwazania jego opinii prowadzi prost
                        > o do bazaru badz magla. Typowo dla ludzi, ktorzy czuja sie dotknieci
                        sarkazmem i ironia bo sobie z nimi nie radza, Maciej zatrudnia wyzwiska,
                        ponizajace porownania, przejezdza sie po rodzinie adwersanta itp. Tego typu
                        krytyka spod reki osoby inteligentnej i psychicznie stabilnej bylaby moze
                        bolesna , ale > pochodzac od Macieja, brzmi jak wrzask chorego zza krat
                        szpitala psychiatrycznego.
                        > > W ten wlasnie sposob, latwo pominac jego poglady i skncentrowac sie na
                        > > schorzalej osobowosci. Nie przecze, ze Maciej moze posiadac pewna
                        > nteligencje, ale (powaznie), na schizofrenie na ogol nie cierpia murarze czy
                        kierowcy autobusow ....
                        >
                        > Nie mogę Ci przyznać racji. Maciej nigdy nie zaczyna od rynsztoku.

                        ****
                        Ale bardzo szybko i ochoczo skacze do niego w prymitywnej samoobronie.

                        Trudno dziwić się człowiekowi, któremu nadepnięto na godność osobistą, że
                        broni się metodami taki samymi jakimi został zaatakowany. Taką obronę
                        rozumiem, podobnie jak to, że okładamy pięściami chuligana, który nas napadł.

                        ***
                        OK, to dlaczego nie sprobuje bronic sie faktami z rzeczywistosci?
                        >
                        >
                        > No tak, bez polskich wersji językowych systemów czy programów jest Wam
                        trudniej> czytać nasze listy. Ale to już Wasz ból ;-)
                        >
                        >
                        > Daj innym prawo nawet do głupich poglądów. Wytykaj ich błędy bez uniesień.
                        *****
                        W idealnym swiecie, pewnie tak. Ale w moim wypadku jest tak, ze albo temat jest
                        mi obojetny i glosu nie zabieram, albo bliski i istotny i wtedy zaniza sie
                        raptownie moj poziom tolerancji dla stwierdzen, ktore widze jako glupie i
                        bezpodstawne..

                        W miedzyczasie malzonek cierpliwie oczekuje na miske wieczornej strawy wiec
                        chyba na moment cie opuszcze. Tak to jest, jak nie magiel to kuchnia wola.

                        Wszystkiego dobrego.
                        Nat

                        >
                        > Śpij spokojnie Nat
                        > Życzę Ci Dobrej Nocy
                        >
                        > Pozdrawiam
                        > Krzysztof Homan, nauczyciel
                        > khoman@poczta.onet.pl
                    • Gość: Agata IP: *.chello.pl 09.06.03, 11:04
                      Maciej znowu uaktywnił się. Czasem czytam jego posty, z których każdy normalny
                      człowiek rozumie coraz mniej. Ja diagnozę postawiłam Maciejowi juz z pół roku
                      temu. I zgadzam się z NAT, ale ostatecznie papier( a tu komputer) jest
                      cierpliwy i zniesie wszystko. Można poczytać, jak ktoś ma ochotę pośmiać się.
                      Na polemikę chyba szkoda czasu.
                      Pozdrawiam - Agata.
                      P.S. Jak znam Macieja po Refeerendum Unijnym czekają nas
                      taaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaakie tyrady.
                      • Gość: Krzysztof Homan IP: *.net.pl / 192.168.1.* 09.06.03, 13:35
                        Gość portalu: Agata napisał(a):

                        > Maciej znowu uaktywnił się.

                        Mogłabyś wyjaśnić, co masz na myśli?

                        > Czasem czytam jego posty, z których każdy normalny
                        > człowiek rozumie coraz mniej.

                        Racz mówić za siebie. Jesteś normalnym człowiekiem? Rozumiesz coraz mniej?

                        > Ja diagnozę postawiłam Maciejowi juz z pół roku temu.

                        Znam ją i nie zgadzam się z nią.
                        Swoją opinię na temat reakcji Twoich i innych antagonistów Macieja
                        przedstawiałem już kilkakrotnie.

                        > I zgadzam się z NAT, ale ostatecznie papier( a tu komputer) jest
                        > cierpliwy i zniesie wszystko. Można poczytać, jak ktoś ma ochotę pośmiać się.
                        > Na polemikę chyba szkoda czasu.

                        Polemika z poglądami Macieja to rzadkość na tym forum. Najczęściej są
                        wystawiane diagnozy i wyzwiska pod jego adresem.

                        > P.S. Jak znam Macieja po Refeerendum Unijnym czekają nas
                        > taaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaakie tyrady.

                        Głupie opinie można ignorować, z mądrych korzystać.


                        Zdaje się, że umknęły Ci uwadze słowa Nat:
                        "POGLADY ROZMOWCY NIE ZASLUGUJA NAWET NA POGARDE ALE SAM ROZMOWCA TAK"
                        Mogłabyś "zdiagnozować" tę opinię?

                        Pozdrawiam
                        Krzysztof Homan, nauczyciel
                        khoman@poczta.onet.pl
                        • Gość: Agata IP: *.chello.pl 09.06.03, 14:55
                          Zacznę od końca - tyle pogardy wobec wszystkiego co nieamerykańskie ( od
                          Polaków, polskiej szkoły, gospodarki, ekonomii, medycyny po UE) co wyraził
                          Maciej w swoich licznych postach, tyle nienawiści do innych, żyjących tu i
                          teraz, tyle wywyższania się nie znajdziesz we wszstkich wypowiedziach razem
                          wziętych. Ani Nat nie czuje się lepsza tylko dla tego, że mieszka w Anglii, ani
                          km, nikogo nie poucza i nikim nie pogardza ( a Pan dr Krzysztof M do pouczania
                          miałby prawo jak mało kto, stworzył bowiem i prowadzi, z wielkim powodzeniem,
                          jedno z najlepszych warszawskich liceów), ani ja, z tego powodu, że za prawie 2
                          miesiące przyjdzie mi żyć i pracować w ciekawym miejscu i czeka mnie przygoda.
                          Wywody Macieja rozumiem jako głęboką frustrację, informowanie o każdym
                          szczególe jego życia ( vide liczne posty), za wielką samotność ( wszak ktoś kto
                          ma bliskich znajomych i przyjaciół) nie musi o swoich sprawach intymnych
                          informowac ludzi obcych. Jego stała obecność na internetowym forum i to w
                          kraju, w którym od dawna nie mieszka świadczy o dużej ilości wolnego czasu i
                          zerowych innych zainteresowaniach.Ktoś kto żyje w normalnym środowisku nie jest
                          z niego wyrwany, żyje innymi problemami a nie poddaje szczegółowej analizie jak
                          to w teej Polsce jest źle.
                          W sumie współczuję Maciejowi, ale trzeba także zrozumieć jego licznych
                          oponentów, którzy na stronę internetową Szkoły z klasą zaglądają w innym celu.
                          Tyrady Macieja , zupełnie nie na temat, spowodowały, że ludzie, którzy maja
                          coś ciekawego do powiedzenia zaniechali pisania. I trudno sie temu dziwić.
                          Oczywiście nie jestem zwolenniczką nieparlamentarnych słów, ale nie były one
                          tak znowu liczne ( odróżnijmy krytykę od obrażania - bo to nie to samo).
                          Próbuję czytać, przyznam, że od czasu do czasu, wypowiedzi Macieja. Ilość
                          cytatów, już na wstępie, sprawia, że są one nieczytelne.
                          We wszystkich postach jest w zasadzie to samo.
                          Nie jestem psychatra, tym nie mniej uważam, co wyrażałam już kilkakrotnie i bez
                          cienia złośliwości, że Maciejowi bardziej niż internetowe wywody, przydałby się
                          kontakt z mądrym psychoterapeutą.
                          Pozdrawiam - Agata
                          P.S. Już widzę ripostę Macieja.
                          • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 09.06.03, 18:51
                            Gość portalu: Agata napisał(a):

                            > Zacznę od końca - tyle pogardy wobec wszystkiego co nieamerykańskie ( od
                            > Polaków, polskiej szkoły, gospodarki, ekonomii, medycyny po UE) co wyraził
                            > Maciej w swoich licznych postach, tyle nienawiści do innych, żyjących tu i
                            > teraz, tyle wywyższania się nie znajdziesz we wszstkich wypowiedziach razem
                            > wziętych. Ani Nat nie czuje się lepsza tylko dla tego, że mieszka w Anglii,
                            ani
                            >
                            > km, nikogo nie poucza i nikim nie pogardza ( a Pan dr Krzysztof M do
                            pouczania
                            > miałby prawo jak mało kto, stworzył bowiem i prowadzi, z wielkim powodzeniem,
                            > jedno z najlepszych warszawskich liceów), ani ja, z tego powodu, że za prawie
                            2
                            >
                            > miesiące przyjdzie mi żyć i pracować w ciekawym miejscu i czeka mnie przygoda.
                            > Wywody Macieja rozumiem jako głęboką frustrację, informowanie o każdym
                            > szczególe jego życia ( vide liczne posty), za wielką samotność ( wszak ktoś
                            kto
                            >
                            > ma bliskich znajomych i przyjaciół) nie musi o swoich sprawach intymnych
                            > informowac ludzi obcych. Jego stała obecność na internetowym forum i to w
                            > kraju, w którym od dawna nie mieszka świadczy o dużej ilości wolnego czasu i
                            > zerowych innych zainteresowaniach.Ktoś kto żyje w normalnym środowisku nie
                            jest
                            >
                            > z niego wyrwany, żyje innymi problemami a nie poddaje szczegółowej analizie
                            jak
                            >
                            > to w teej Polsce jest źle.
                            > W sumie współczuję Maciejowi, ale trzeba także zrozumieć jego licznych
                            > oponentów, którzy na stronę internetową Szkoły z klasą zaglądają w innym celu.
                            > Tyrady Macieja , zupełnie nie na temat, spowodowały, że ludzie, którzy
                            maja
                            > coś ciekawego do powiedzenia zaniechali pisania. I trudno sie temu dziwić.
                            > Oczywiście nie jestem zwolenniczką nieparlamentarnych słów, ale nie były one
                            > tak znowu liczne ( odróżnijmy krytykę od obrażania - bo to nie to samo).
                            > Próbuję czytać, przyznam, że od czasu do czasu, wypowiedzi Macieja. Ilość
                            > cytatów, już na wstępie, sprawia, że są one nieczytelne.
                            > We wszystkich postach jest w zasadzie to samo.
                            > Nie jestem psychatra, tym nie mniej uważam, co wyrażałam już kilkakrotnie i
                            bez
                            >
                            > cienia złośliwości, że Maciejowi bardziej niż internetowe wywody, przydałby
                            się
                            >
                            > kontakt z mądrym psychoterapeutą.
                            > Pozdrawiam - Agata
                            > P.S. Już widzę ripostę Macieja.

                            Tym razem nie zasluzylas.
                          • Gość: Mistrzyk IP: *.centertel.pl 03.10.13, 16:27
                            Kocham Prawa Agaty??!! bo serial jest niezły bez kitu wkręciłam się nieźle non stop bym oglądała i ciągle i ciągle no nawet czasem nic nie robie tylko oglądam ten serial mówie szok jak można się wkręcić
                            Prawo Agaty: Kwiatkowski ma problemy
                      • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 09.06.03, 18:49
                        Gość portalu: Agata napisał(a):

                        > Maciej znowu uaktywnił się. Czasem czytam jego posty, z których każdy
                        normalny
                        >
                        > człowiek rozumie coraz mniej. Ja diagnozę postawiłam Maciejowi juz z pół roku
                        > temu. I zgadzam się z NAT, ale ostatecznie papier( a tu komputer) jest
                        > cierpliwy i zniesie wszystko.

                        Tak sie dziwnie sklada,ze ani ty ani NAT nie wyrazilyscie ZADNYCH
                        konstruktywnych opinii na tym forum ani na zadnym innym.
                        Ja jak najbardziej pisze konstruktywnie i POPIERAM TO PRZYKLADAMI,nie tylko na
                        tym forum ale i na innych na ktorych mnie czytasz.
                        Ciekawe dlaczego czytasz mnie na innych forach??????????
                        Zeby mnie bardziej znienawidziec?????????


                        > Można poczytać, jak ktoś ma ochotę pośmiać się.
                        > Na polemikę chyba szkoda czasu.

                        Przytocz dla przykladu swoja polemike,bo ja pamietam TYLKO twoje narzekanie.

                        > Pozdrawiam - Agata.
                        > P.S. Jak znam Macieja po Refeerendum Unijnym czekają nas
                        > taaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaakie tyrady.

                        To jest wlasnie moja "tyrada" ktora napisalem na forum gospodarka na temat
                        wejscia Polski do EU.

                        Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                        > Gość portalu: , napisał(a):
                        >
                        > > Ale slodzisz, Maciej. Thatcher jest dla mnie cennym zrodlem opini.
                        > > Od czasu jak sie stawiala w naszej obronie w sprawie art. 116.
                        > >
                        > > Unia najprawdopodobniej rozpadnie sie, bo rzadza nia glaby, wystepuje tam
                        > wiele
                        > > jawnie sprzecznych interesow, a zaczyna sie zly okres w ekonomy, bezroboci
                        > e
                        > > (bedace przyczyna wszystkich konfliktow zbrojnych w Europie ostatnich 200
                        > lat)
                        > > wzrasta w tempie zastraszajacym. Nic dobrego z tego nie wyniknie.
                        > > Ida zle czasy.
                        >
                        > Ja(MACIEJ) uwazam,ze wstapienie do EU ma ten pozytywny akcent ze wstepujemy
                        rowniez do
                        > EOG -to jest ten Europejski Obszar Gospodarczy,czyli organizacja handlu
                        > bezclowego do ktorego nalezy Norwegia nie nalezac do EU.
                        >
                        > Jedyna szansa przetrwania Dla EUropy to Free Trade Agreement w ramach EOG.

                        Bardzo ciekawe bedzie dla ciebie Agata,ze identyczny poglad na temat EU jak ja
                        ma nie tylko wiekszosc forumowiczow na forum "gospodarka" ale rowniez MARGARET
                        THATCHER.
                        Nie bede tu wspominal o Amerykanach,ktorzy wrecz nie moga uwierzyc,ze cos
                        takiego jak EU istnieje.
                        Oczywiscie odmienne zdanie od Amerykanow zamieszkalych w Ameryce
                        maja "Amerykanie" zamieszkali w UK lub innych krajach EU.

                        Calkiem niezle jak na tyrade,nie Agatko?
                        • Gość: Agata IP: *.chello.pl 09.06.03, 20:50
                          Macieju, streść to co napisałęś w poprzednim poście w 2-3 zrozumiałych zdaniach
                          BEZ CYTATÓW BO NIKT TEGO NIE CZYTA.Zrozum Człowieku, że kilometrowych wywodów,
                          w których nie wiadomo gdzie jest początek a gdzie koniec nikt nie rejestruje.
                          A co ma gospodarka do szkoły z klasą?
                          Ja Cię nie spotkałam na żadnym innym forum, gdyż w zasadzie sporadycznie
                          zaglądam jedynie do informacji lokalnych albo aktualnych i raczej nie dyskutuję
                          • Gość: NAT IP: *.in-addr.btopenworld.com 09.06.03, 21:24
                            Gość portalu: Agata napisał(a):

                            > Macieju, streść to co napisałęś w poprzednim poście w 2-3 zrozumiałych
                            zdaniach
                            >
                            > BEZ CYTATÓW BO NIKT TEGO NIE CZYTA.Zrozum Człowieku, że kilometrowych
                            wywodów,
                            > w których nie wiadomo gdzie jest początek a gdzie koniec nikt nie rejestruje.
                            > A co ma gospodarka do szkoły z klasą?
                            > Ja Cię nie spotkałam na żadnym innym forum, gdyż w zasadzie sporadycznie
                            > zaglądam jedynie do informacji lokalnych albo aktualnych i raczej nie
                            dyskutuję

                            Ja mam ten sam problem - poprostu nie chce mi sie sledzic milowych postow,
                            gdzie czesto nie wiadomo kto co mowi i komu warto odpowiadac.
                            Gospodarka to teraz pewnie bedzie nowy konik Macieja gdzie podzieli sie z nami
                            swoja doglebna eksperyza, przyniesiona pewnie przez dzieci z tej wspanialej
                            szkoly.

                            Ja z ciekawosci spojrzalam po innych forach aby zobaczyc jakie przyjecie ma
                            Maciej w innej tematyce - takie same jak i w 'szkole z klasa', czyli w sumie
                            nikomu oczu nie mydli, tylko drazni.

                            Agata, mozna spytac gdzie wybierasz sie na przygode?
                            Pozdrowienia.
                            Nat
                            • Gość: Agata IP: *.chello.pl 09.06.03, 22:08
                              Do Austrii. Mój mąż dostał tam propozycję pracy. Jest chirurgiem w bardzo
                              wąskiej specjalności, współpracuje z tamtejszą klinika od wielu lat. Tak się
                              szczęśliwie zbiegło, że nasz syn ukończył podstawówkę i tam będzie kontynuował
                              naukę. Sądzimy, że ok 3 lat. Wyjeżdżamy pod koniec sierpnia. Póki co "piłujemy"
                              niemiecki, bo lepiej posługujemy się ( my z synem angielskim).
                              Może i ja "zahaczę" się w klinice ( jestem nefrologiem). Wyjazd ten traktuje
                              jako szansę, przygodę, ciekawe zwłaszcza dla męża wyzwanie.
                              Do Polski będziemy przyjeżdżać i nie odcinamy się od naszych korzeni.
                              Serdecznie pozdrawiam - Agata
                              • Gość: NAT IP: *.in-addr.btopenworld.com 09.06.03, 22:43
                                Gość portalu: Agata napisał(a):

                                > Do Austrii. Mój mąż dostał tam propozycję pracy. Jest chirurgiem w bardzo
                                > wąskiej specjalności, współpracuje z tamtejszą klinika od wielu lat. Tak się
                                > szczęśliwie zbiegło, że nasz syn ukończył podstawówkę i tam będzie
                                kontynuował
                                > naukę. Sądzimy, że ok 3 lat. Wyjeżdżamy pod koniec sierpnia. Póki
                                co "piłujemy"
                                >
                                > niemiecki, bo lepiej posługujemy się ( my z synem angielskim).
                                > Może i ja "zahaczę" się w klinice ( jestem nefrologiem). Wyjazd ten traktuje
                                > jako szansę, przygodę, ciekawe zwłaszcza dla męża wyzwanie.
                                > Do Polski będziemy przyjeżdżać i nie odcinamy się od naszych korzeni.
                                > Serdecznie pozdrawiam - Agata

                                Zycze powodzenia. W Austrii nigdy nie bylam i po niemiecku nie mowie wcale -
                                chociaz pomyslne zaliczylam dwa lata lektoratow na UW. To rzeczywiscie duza
                                przygoda i wyzwanie zawodwe, zapewne dla was obydwojga, a dla syna swietna
                                okazja automatycznej nauki jezyka i rozszerzenia horyzontow. Dobrze bedzie
                                poczytac co sadzicie o szkolnctwie w Austrii chociaz pewnie zajmie wam troche
                                czasu aby wyrobic sobie zdanie. Czy to sa juz konsekwencje przyszlorocznego
                                przystapienia Polski do EU, czy tez tego typu oferty maja miejsce niezaleznie
                                od polityki?
                                A propos EU, ja oczywiscie nie glosowalam bo nie czuje sie upowazniona do
                                podejmowania decyzji dotyczacych kraju, w ktorym nie mieszkam i mieszkac nie
                                zamierzam; decyja, moim zdniem, nalezy do ludzi, ktorzy zyc beda z jej
                                konsekwencjami. Ale sadze, ze rezultat referendum to pozytywny krok w kierunku
                                umieszczenia Polski w widocznym miejscu na mapie swiata.
                            • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 10.06.03, 01:45
                              Gość portalu: NAT napisał(a):

                              > Gość portalu: Agata napisał(a):
                              >
                              > > Macieju, streść to co napisałęś w poprzednim poście w 2-3 zrozumiałych
                              > zdaniach
                              > >
                              > > BEZ CYTATÓW BO NIKT TEGO NIE CZYTA.Zrozum Człowieku, że kilometrowych
                              > wywodów,
                              > > w których nie wiadomo gdzie jest początek a gdzie koniec nikt nie rejestru
                              > je.
                              > > A co ma gospodarka do szkoły z klasą?
                              > > Ja Cię nie spotkałam na żadnym innym forum, gdyż w zasadzie sporadycznie
                              > > zaglądam jedynie do informacji lokalnych albo aktualnych i raczej nie
                              > dyskutuję
                              >
                              > Ja mam ten sam problem - poprostu nie chce mi sie sledzic milowych postow,
                              > gdzie czesto nie wiadomo kto co mowi i komu warto odpowiadac.

                              Weszly dwie kumy na forum i pogadaly se "konstruktywnie"
                              Post jest za dlugi.
                              Post jest za krotki.
                              Post jest za bardzo zrozumiealy.
                              Post jest za malo zrozumialy.
                              Generalnie "nie chce mi sie czytac ale skrytykowac musze" .
                              Takie dwie polskie kury NARZEKANTKI.
                              Pozniej zgodnie z tematem forum zaczynaja kurki "konstruktywnie" o wycieczce do
                              Austrii i znajomosci austriackiego.
                              Bo zeby cokolwiek sie rozwinac umyslowo,TO TRZEBA OD SIEBIE WYMAGAC A NIE
                              NARZEKAC NA INNYCH,ale tego kury narzekantki nie wiedza.

                              > Gospodarka to teraz pewnie bedzie nowy konik Macieja gdzie podzieli sie z
                              nami
                              > swoja doglebna eksperyza, przyniesiona pewnie przez dzieci z tej wspanialej
                              > szkoly.

                              Znowu magiel z bazaroovy wychodzi,zaczynajac swoje glupie wywody na tematy na
                              ktore pojecia nie ma.
                              I tu nalezy sie spodziewac,ze druga kura,ktora tez pojecia o temacie nie
                              ma,pierwsza kure radykalnie poprze.

                              > Ja z ciekawosci spojrzalam po innych forach aby zobaczyc jakie przyjecie ma
                              > Maciej w innej tematyce - takie same jak i w 'szkole z klasa', czyli w sumie
                              > nikomu oczu nie mydli, tylko drazni.

                              I dziwnym trafem ,to z toba i z Agata nikt nie chce dyskutowac,no wiec
                              poopowiadajcie sobie o kolejnych wycieczkach i jezykach.

                              > Agata, mozna spytac gdzie wybierasz sie na przygode?

                              A nie mowilem?

                              > Pozdrowienia.
                              > Nat

                              P.S. Nie przeszkadzaj jej,bo ona sie uczy austriackiego.
                              • Gość: marcepanna IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 10.06.03, 08:04
                                ja nie czytalam dyskusji NAt z Agata bo Nat mnie nudzi a Agata denerwuje swoja
                                arogancja i podszywaniem sie pod lekarzyne (a co najwyzej to poleguje pod
                                pierzyna z lekarzyna, co nie jest zle, sama to robie czasami)
                                ale pzreciez nie ma jezyka austriackiego
                                Austriacy mowia specyficznie, tak "spiewnie", po tygodniu juz sie czlowiek
                                pzryzwyczaja i rozumie, jak ktos zna dobrze niemiecki to sobie poradzi
                                najlepsza metoda jest mowic poprawnie po niemiecku , wtedy Austriak zrozumie
                                a kiedy on mowi i sie nie rozumie to nalezy zapytac o hipotetyczna odpowiedz
                                (wypowiedz) i wtedy juz sie czlowiek dogaduje bez problemu bo Austriak
                                odpowiada krotkimi zdaniami wtedy i pzreczaco lub potwierdzajaco
                                oto caly sekret
                                ja znam tylko Wieden gdzie bywalam bardzo czesto i w ogole bylo to pierwsze
                                zagraniczne miasto jakie zobaczylam wiele lat temu

                                ale wyksztalceni Austriacy znaja angielski to sie Jagata dogada bo Lekarzyna
                                spod pierzyna na pewno umi, bo moj na ten przyklad swietnie radzi sobie z
                                angielskim i codziennie cyzeluje jezyk,
                                czasem na mnie
                                • Gość: marcee IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 10.06.03, 08:16
                                  bo Jagata pakuje walizy, teraz sobie przypomnialam

                                  to tak jak mowilam
                                  a dodatkowo wszystkie lekarzyny posluguja sie nomenklatura lacinska, wiem bo
                                  lerzalam pod wieloma lekarzynami , zaden to cymes bo strasznie wyniosle chamy w
                                  sumie

                                  problem tutaj jest tylko taki:
                                  ile latek ma Lekarzyna Spod Pierzyna bo na naszych Akademiach medycznych w
                                  pewnym momencie nomenklatura byla dowolna, tzn albo wylacznie polska albo
                                  wylacznie lacinska (nie mozna bylo pisac w jednym zdaniu po polsku w drugim po
                                  lacinie, albo albo i poprawnie)
                                  choc do dobrego tonu nalezalo znac obydwie tak wiec jak stara lekarzyna to se
                                  poradzi (bo zna lacine) a jak mloda to tez se poradzi bo zna angielski
                                  lekarzyny czytaja na dzien dobry angielskie periodyki i mowia swietnie tym
                                  jezykiem a zwlaszcza fachwort
                                • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 11.06.03, 22:42
                                  Gość portalu: marcepanna napisał(a):

                                  > ja nie czytalam dyskusji NAt z Agata bo Nat mnie nudzi

                                  Nic dziwnego ,ze cie nudzi,bo jej po prostu nic do glowy nie wchodzi.
                                  Miala 2 lata lektorat z niemieckiego na uczelni a teraz ani w zab.
                                  Do tego trzeba miec szczegolny talent,zeby znajac perfekt angielski i bedac po
                                  2 letnim kursie niemieckiego nie gegac w tym jezyku.

                                  > a Agata denerwuje swoja arogancja i podszywaniem sie pod lekarzyne

                                  Nie stawiac za bardzo na wygorowany poziom na uczelniach medycznych.
                                  Uczelni medycznych w Polsce jest duzo wiecej niz ekonomicznych,wiec wieksza
                                  ilosc jest rekompensowana nizsza jakoscia.


                                  >(a co najwyzej to poleguje pod
                                  > pierzyna z lekarzyna, co nie jest zle, sama to robie czasami)
                                  > ale pzreciez nie ma jezyka austriackiego
                                  > Austriacy mowia specyficznie, tak "spiewnie", po tygodniu juz sie czlowiek
                                  > pzryzwyczaja i rozumie, jak ktos zna dobrze niemiecki to sobie poradzi
                                  > najlepsza metoda jest mowic poprawnie po niemiecku , wtedy Austriak zrozumie
                                  > a kiedy on mowi i sie nie rozumie to nalezy zapytac o hipotetyczna odpowiedz
                                  > (wypowiedz) i wtedy juz sie czlowiek dogaduje bez problemu bo Austriak
                                  > odpowiada krotkimi zdaniami wtedy i pzreczaco lub potwierdzajaco
                                  > oto caly sekret
                                  > ja znam tylko Wieden gdzie bywalam bardzo czesto i w ogole bylo to pierwsze
                                  > zagraniczne miasto jakie zobaczylam wiele lat temu
                                  >
                                  > ale wyksztalceni Austriacy znaja angielski to sie Jagata dogada bo Lekarzyna
                                  > spod pierzyna na pewno umi, bo moj na ten przyklad swietnie radzi sobie z
                                  > angielskim i codziennie cyzeluje jezyk,
                                  > czasem na mnie
                                  • Gość: NAT IP: *.in-addr.btopenworld.com 11.06.03, 23:32
                                    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                                    > Gość portalu: marcepanna napisał(a):
                                    >
                                    > > ja nie czytalam dyskusji NAt z Agata bo Nat mnie nudzi
                                    >
                                    > Nic dziwnego ,ze cie nudzi,bo jej po prostu nic do glowy nie wchodzi.
                                    > Miala 2 lata lektorat z niemieckiego na uczelni a teraz ani w zab.
                                    > Do tego trzeba miec szczegolny talent,zeby znajac perfekt angielski i bedac
                                    po 2 letnim kursie niemieckiego nie gegac w tym jezyku.

                                    ******************
                                    I to od dystyngowanego Macieja-lingwisty, specjalisty od jezykow; austriacki,
                                    szwajcarski, kanadyjski, belgijski, ze wspomne tylko pare. Stad pewnie uwaza,
                                    ze znajomosc angielskiego gwarantuje bieglosc w niemieckim. Chyba na zasadzie,
                                    ze jak wychowales sie na ziemniakach to wodka pluczesz wlosy. Logika dedukcji>
                                    nie podlegajaca krytyce, prawda?
                                    • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 12.06.03, 06:14
                                      Gość portalu: NAT napisał(a):

                                      > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
                                      >
                                      > > Gość portalu: marcepanna napisał(a):
                                      > >
                                      > > > ja nie czytalam dyskusji NAt z Agata bo Nat mnie nudzi
                                      > >
                                      > > Nic dziwnego ,ze cie nudzi,bo jej po prostu nic do glowy nie wchodzi.
                                      > > Miala 2 lata lektorat z niemieckiego na uczelni a teraz ani w zab.
                                      > > Do tego trzeba miec szczegolny talent,zeby znajac perfekt angielski i beda
                                      > c po 2 letnim kursie niemieckiego nie gegac w tym jezyku.
                                      >
                                      > ******************
                                      > I to od dystyngowanego Macieja-lingwisty, specjalisty od jezykow; austriacki,
                                      > szwajcarski, kanadyjski, belgijski, ze wspomne tylko pare.

                                      Brazylijski sie klania.

                                      > Stad pewnie uwaza,
                                      > ze znajomosc angielskiego gwarantuje bieglosc w niemieckim.

                                      Ja wcale nie nawiazuje do AS ,Anglo-Saxon,wspolnosc kultury i jezyka tych krajow
                                      Nawet nie mowie tez o Old English,o ktorym powinnas slyszec skoro uczylas
                                      angielskiego.
                                      Chyba ze to byl angielski dla poczatkujacych,w ktorym najbardziej poczatkujaca
                                      byla nauczycielka.
                                      Domyslam sie po prostu,ze chcialas przyjemnosc Agacie zrobic,ze 2 lata
                                      zakuwalas niemiecki przy znajomosci angielskiego i tez ani w zab.


                                      > Chyba na zasadzie,
                                      > ze jak wychowales sie na ziemniakach to wodka pluczesz wlosy.

                                      Wracaja ci wspomnienia z dziecinstwa.
                                      To dobrze.
                                      W biednych domach rzeczywiscie pedzilo sie z ziemniaczkow,ale jak sama wiesz
                                      nazwa popularnej wodki"Zytniowka" wskazuje na to,ze normalni ludzie pija wodke
                                      ze zboza.
                                      Jakbys nie wiedziala,to pasze dla swin rowniez robi sie ze zboz,choc w twoich
                                      okolicach pewno swinie tez na kartoflach jechaly.

                                      > Logika dedukcji&# 62 nie podlegajaca krytyce, prawda?

                                      Zgadza sie.
                                      Moja logika krytyki sie nie boi.


        • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 08.06.03, 20:55
          Gość portalu: Krzysztof Homan napisał(a):

          > marcepanna napisała:
          >
          > > a pan Krzysztof moglby sie wypowiedziec co warte sa samodzielne decyzje
          > dziecka
          > >
          > > bo mnie sie wydaje ze nic
          > > tzn im dziecko starsze tym bardziej mozna brac pod uwage jego decyzje ale
          > > pozwalanie na dokonywanie takich wyborow w wieku 7 czy 9 lat to pzreciez
          > jakies absurdalne jest

          No widzisz,sytuacja jest taka,ze dzieciaki chca do Polski co rok jezdzic na
          wakacje,natomiast na pytanie:"Czy chca tam chodzic do szkoly"?
          Odpowiadaja NIE.
          One bezwzglednie zauwazaja,ze jest roznica miedzy Polska i USA ale tego nie
          wypowiadaja.
          Szkola w Ozarowie jest brand new,ze wszystkimi bajerami jak na najlepszym
          Zachodzie.
          Tuz obok szkoly jest brand new basen,tez ze wszystkimi bajerami i zjezdzalniami
          dla dzieci.
          Ale dzieci widza,ze dzieci w Polsce sa inne i dorosli sa inni i do tego wlasnie
          byloby im sie trudno przyzwyczaic.
          Mamy rowniez mieszkania na Mokotowie i Ursynowie i tam tez sa szkoly najlepsze
          w Warszawie.
          Nie bede wpedzal dzieciakow w stress jak im towarzystwo nie pasuje.
          Ci moi znajomi,ktorzy wrocili do Pruszkowa nie sa za bardzo zadowoleni z
          powrotu i ich dzieci tez tesknia za USA ,mimo ze nie byly tutaj najlepszymi
          uczniami.

          > Samodzielne decyzje człowieka w każdym wieku są dużo warte.
          > Nieletni nie mają prawa stanowienia o swoim losie, a tym bardziej o losie
          > innych, np. swojej rodziny. Mają natomiast prawo do wyrażania własnych
          opinii,
          > postulatów. Mają prawo do poważnego ich rozpatrzenia przez dorosłych.

          Krzysztof tez ma racje,bo ja znam sytuacje w Polsce i lepiej potrafie wyrazic
          to,co dzieci tylko czuja.

          > Pozdrawiam
          > Krzysztof Homan, nauczyciel
          > khoman@poczta.onet.pl
          • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 16.06.03, 16:11
            Troche myslalem nad logika wypowiedzi Amerykanki NAT i doszedlem do wniosku,ze
            rzeczywiscie moze miec racje.
            Nie decyduje o tym fakt,ze maz jest urodzonym Amerykaninem,ani to ze nie
            glosuja w USA,ale wryl mnie sie w pamiec ten samochod MADE IN USA.
            W dobie rywalizacji na rynkach swiatowych o kazde miejsce pracy,uwazam,ze jesli
            kupuje sie amerykanski samochod,to powinno sie spokojnie do Stanow BEZ WIZY
            jezdzic.
            • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 21.06.03, 02:26
              Ciasteczka ,torciki,kawka itd itp.
              A jak sie juz najedlismy i porobilismy zdjec pod dostatkiem i dyplomy zostaly
              rozdane,widze ze jeszcze cos nauczycielka rozdaje.
              To jest karta identyfikacyjna ucznia dawana rodzicom na koniec roku szkolnego.
              No wiec co tam jest?
              Zdjecie,wzrost,waga,kolor wlosow,oczu oraz ODCISKI PALCOW.
              Kazdy rodzic 6 letniego dzieciaka ma odciski palcow swojej pociechy na wypadek
              gdyby dzieciak zaginal.
              Zaskoczyli mnie tym troche,ale jak by nie bylo sa to wybrancy z Delta program i
              zasluguja na specjalne traktowanie.
              Ciekawy jestem czy jest cos takiego w jakims innym kraju.
    • Gość: Polskie dziewczę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.03, 22:34
      Słyszałam od człowieka, który zajmuje się skolnictwem polsko amerykńskim, że
      polski poziom jest o wiele wyższy niż amerykański
      • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 22.06.03, 03:23
        Gość portalu: Polskie dziewczę napisał(a):

        > Słyszałam od człowieka, który zajmuje się skolnictwem polsko amerykńskim, że
        > polski poziom jest o wiele wyższy niż amerykański

        To ciekawe co piszesz.
        Czy mialas na mysli szkolnictwo podstawowe,srednie czy wyzsze?
        • Gość: mgr.inż.arch. IP: *.chello.pl 22.06.03, 09:49
          WSZYSTKIE!
          • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 22.06.03, 18:52
            A czy szkolnictwo w Polsce jest tez na wyzszym poziomie niz w EU,czy tylko na
            wyzszym poziomie niz w Stanach?
            Bo moze sie okazac za szkolnictwo w Polsce jest na najwyzszym poziomie na
            swiecie i nie wszyscy Polacy o tym wiedza.
            Po Millerze,Kaliszu,Beger,Lepperze widac,ze bardzo dobrze wyksztalcone polskie
            spoleczenstwo wybiera najlepszych z najlepszych do rzadzenia,nieprawdaz?
            • Gość: mrg.inż arch. IP: *.chello.pl 22.06.03, 21:28
              Zadałem sobie trud i policzyłem ile postów wysłał Maciej. Z moich obliczeń
              wynika , że koresponduje on głównie sam ze sobą. Na 255 wszystkich 101 pisanych
              jest przez Macieja z Ameryki. Czasem koresponduje on sam ze sobą. Ciekawostka
              naukowa i socjologiczna.
              • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 22.06.03, 22:20
                Gość portalu: mrg.inż arch. napisał(a):

                > Zadałem sobie trud i policzyłem ile postów wysłał Maciej. Z moich obliczeń
                > wynika , że koresponduje on głównie sam ze sobą. Na 255 wszystkich 101
                pisanych
                >
                > jest przez Macieja z Ameryki. Czasem koresponduje on sam ze sobą. Ciekawostka
                > naukowa i socjologiczna.

                Bardzo czesto na wykladach sie zdarza,ze uczniowie nie zabieraja glosu,bo im
                zaparlo dech w zbuntowanych piersiach.

                Duzo wieksza ciekawostka naukowa i socjologiczna jest to,ze ty nie
                przedstawiasz zadnych argumentow w tej dyskusji.

                Przestan wiec liczyc i zacznij myslec.
                Jesli szkolnictwo w Polsce jest na wyzszym poziomie niz w Stanach,to prosty
                wniosek z tego ,ze Polacy sa narodem lepiej wyksztalconym niz Amerykanie i w
                zwiazku z tym powinni lepiej zarabiac niz Amerykanie,nieprawdaz?
                Bo jak sam wiesz menedzerowie duzych firm na calym swiecie zarabiaja lepiej niz
                niewykwalifikowani robotnicy.
                Czy moze znowu sie myle?
          • Gość: NAT IP: *.in-addr.btopenworld.com 22.06.03, 22:21
            mgr inz arch, to samo usilowalam przekazac wczesniej,ale malo mi glowy za taka
            czelnosc nie odgryzli na tym forum. Bardzo sie ciesze, ze inni maja podobna
            opinie.
            • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 23.06.03, 00:30
              Gość portalu: NAT napisał(a):

              > mgr inz arch, to samo usilowalam przekazac wczesniej,ale malo mi glowy za
              taka
              > czelnosc nie odgryzli na tym forum. Bardzo sie ciesze, ze inni maja podobna
              > opinie.

              Opinie mozesz miec jaka chcesz,problem z faktami na poparcie tej opinii.
              Moze sie rowniez okazac,ze ktos niesamowicie glupi puscil denna plotke i caly
              narod ja powtarza bez weryfikacji.
              Czyli jaka wedlug ciebie jest kolejnosc?
              Zakladasz ,ze w Polsce szkolnictwo jest na najwyzszym poziomie swiatowym,dalej
              idzie UK,pozniej pozostale kraje EU i ewentualnie na koncu USA.

              Ludzie leppiej wyksztalceni powinni lepiej zyc niz ludzie gorzej wyksztalceni?
              Czy masz moze inna teorie na ten temat?

              Sprobuj znalesc w Kongresie amerykanskim,tak gruntownie wyksztalconych ludzi
              jak Lepper,Geber,Miller ,ktorzy reprezentuja wysoce wyksztalcone spoleczenstwo
              polskie.
              Ostatnio nawet rzucilem okiem na kolejna wybitna jednostke polskiej sfery
              politycznej pod nazwiskiem Kalisz.
            • Gość: mgr.inż arch. IP: *.chello.pl 23.06.03, 08:41
              Cześć NAT, jak czytam wypowiedzi tego faceta z Ameryki to zastanawiam się czy
              on ma wszystkie klepki na miejscu, i dochodzę do wniosku, że nie.
              Ale z nami też coś nie tak skoro dajemy się wciągać w dyskusję . Najlepiej olać
              facia. Niech pisze sam do siebie - co zresztą czyni bo ponad 1/3 wszystkich
              wypowiedzi to jego własne.
              • Gość: NAT IP: *.in-addr.btopenworld.com 23.06.03, 09:23
                Hi mgr inz arch, to dokladnie moja obecnie taktyka, ktora zapewne najbardziej
                go drazni, bo tak jak zauwazyles zmuszony jest polemizowac z samym soba i
                samego siebie przekonywac o absolutnej wyzszosci kraju, ktory sobie obral.
                Rozne rozsadne osoby stawialy juz diagnoze ale do niego nic nie dociera. W
                celach rozprezenia po dniu pracy lubie poczytac wypisywane przez niego bzdury -
                to jak trzeciej kategorii komedia w TV.
                • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 23.06.03, 18:39
                  Gość portalu: NAT napisał(a):

                  > Hi mgr inz arch, to dokladnie moja obecnie taktyka, ktora zapewne najbardziej
                  > go drazni, bo tak jak zauwazyles zmuszony jest polemizowac z samym soba i
                  > samego siebie przekonywac o absolutnej wyzszosci kraju, ktory sobie obral.

                  A niby ty dlaczego obralas sobie UK?
                  Zeby sobie pogorszyc?
                  Tylko mgr bardzo by chcial ,ale nie wie jak wyjechac z tego raju edukacyjnego ?

                  > Rozne rozsadne osoby stawialy juz diagnoze ale do niego nic nie dociera.

                  Najbardziej Agata,ktora wlasnie tez ucieka z tego raju edukacyjnego.

                  > W celach rozprezenia po dniu pracy lubie poczytac wypisywane przez niego
                  bzdury - to jak trzeciej kategorii komedia w TV.

                  A najbardziej cie pieni,ze w tej komedii ty jestes tylko supporting actress,a
                  mialas ambicje zagrac przez chwile przynajmniej role wiodaca.

                  Moze po prostu nie stac cie na wiecej.
                • Gość: Maciek IP: *.pth0109.pth.iprimus.net.au 09.01.04, 12:43
                  Widocznie chce tylko polemizowac z ludzmi inteligentymi. A ze jest jedyna tutaj
                  osoba inteligentna...

                  Dyskusja bez argumentow czy popierajacych faktow nie ma sensu.
              • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 23.06.03, 18:43
                Gość portalu: mgr.inż arch. napisał(a):

                > Cześć NAT, jak czytam wypowiedzi tego faceta z Ameryki to zastanawiam się czy
                > on ma wszystkie klepki na miejscu, i dochodzę do wniosku, że nie.
                > Ale z nami też coś nie tak skoro dajemy się wciągać w dyskusję .

                A moze jestes po prostu odporny na wiedze.
                Zamiast przytaczac argumenty w dyskusji ,zabierasz sie do obrazania dyskutanta.
                Czy ty przypadkiem nie jestes spowinowacony z Millerem i w tej chwili czujesz
                sie jak przed komisja i nic ci do pustej glowy nie wchodzi tylko obrazanie
                dyskutantow.

                > Najlepiej olać facia. Niech pisze sam do siebie - co zresztą czyni bo ponad
                1/3 wszystkich wypowiedzi to jego własne.

                Tak to zazwyczaj bywa na wykladach jak ma sie tumanow za uczniow.
                • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 24.06.03, 20:37
                  Byl nie tek dawno konkurs rozpisany na odbudowe WTC w NYC i o dziwo nie
                  zauwazylem ani jednego genialniego polskiego architekta bioracego w nim udzial.
                  Wszystkie wieksze budowle w Polsce,wlacznie z lotniskiem Okecie sa projektowane
                  przez zagraniczniakow.
                  Do czego wiec przygotowywuje to genialne szkolnictwo w Polsce?
                  Czyzby do rzadzenia na poziomie Miller-Lepper?
                  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 25.06.03, 18:50
                    Teraz z mamusia pojedzie do Austrii ale biorac pod uwage wysoki poziom
                    nauczania w Polsce powinien na studia wrocic do ojczyzny.

                    NAT sie za bardzo zagalopowala w poscigu za kultura zachodnia,do tego stopnia
                    ze corki nie gegaja po polsku i nie mogly studiowac w kraju przodkow.

                    Ciekawe czy wszyscy emigranci robia tak jak NAT,czy tez ona jest wyjatkiem?
                    • Gość: NAT IP: *.in-addr.btopenworld.com 27.06.03, 00:30
                      od psiego ogona, lub psi ekskrament od podeszwy buta.. trzec o kraweznik az
                      krew sie ukaze? Czy moze ktos ma lepsza recepte na chorobliwego psychopate M?
                      • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 27.06.03, 02:22
                        Gość portalu: NAT napisał(a):

                        > od psiego ogona, lub psi ekskrament od podeszwy buta.. trzec o kraweznik az
                        > krew sie ukaze? Czy moze ktos ma lepsza recepte na chorobliwego psychopate M?

                        JAK NIE MOZESZ RZEPA OCZEPIC OD PSIEGO OGONA,TO NAJLEPIEJ OGON ODGRYZC.
                        Dosc dobrze sie wynarodowilas,swoje corki rowniez od tego,ze cie
                        zacytuje"ekstrementu polskiego odseparowalas" i dajesz CZYSTO TEORETYCZNE
                        WYKLADY NA TEMAT WYZSZOSCI LUB NIZSZOSCI SYSTEMOW NAUCZANIA,KTORYCH ABSOLUTNIE
                        NIE ZNASZ.

                        > NAT sie za bardzo zagalopowala w poscigu za kultura zachodnia,do tego stopnia
                        > ze corki nie gegaja po polsku i nie mogly studiowac w kraju przodkow.
                        >
                        > Ciekawe czy wszyscy emigranci robia tak jak NAT,czy tez ona jest wyjatkiem?

                        To KULTURA POLSKA jest tym rzepem na twoim ogonie,a ty sie chcesz tego
                        ekstrementu pozbyc.
                        Calkiem niezle ci to wychodzi.
                        • Gość: NAT IP: *.in-addr.btopenworld.com 27.06.03, 09:56
                          Gość portalu: MACIEJ napisał(a):


                          > > od psiego ogona, lub psi ekskrament od podeszwy buta.. trzec o kraweznik a
                          > z
                          > > krew sie ukaze? Czy moze ktos ma lepsza recepte na chorobliwego psychopate
                          > M?
                          >
                          > JAK NIE MOZESZ RZEPA OCZEPIC OD PSIEGO OGONA,TO NAJLEPIEJ OGON ODGRYZC.
                          > Dosc dobrze sie wynarodowilas,swoje corki rowniez od tego,ze cie
                          > zacytuje"ekstrementu polskiego odseparowalas" i dajesz CZYSTO TEORETYCZNE
                          > WYKLADY NA TEMAT WYZSZOSCI LUB NIZSZOSCI SYSTEMOW NAUCZANIA,KTORYCH
                          ABSOLUTNIE NIE ZNASZ.


                          'Cytat' to na ogol slowa DOKLADNIE przytoczone a nie wytwor dowolnie upiekszony
                          komentarzem cytujacego. Program Delta nie pokrywa?


                          >
                          > To KULTURA POLSKA jest tym rzepem na twoim ogonie,a ty sie chcesz tego
                          > ekstrementu pozbyc.
                          > Calkiem niezle ci to wychodzi.

                          Rzepem na ogonie to jestes ty - jak mala pchla, ktora znaczenia zadnego nie ma
                          ale bedzie z uporem dziabac celem zachowania swojej nedznej egzystencji.
                          • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 28.06.03, 04:14
                            Gość portalu: NAT napisał(a):

                            > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
                            >
                            >
                            > > > od psiego ogona, lub psi ekskrament od podeszwy buta.. trzec o krawez
                            > nik a
                            > > z
                            > > > krew sie ukaze? Czy moze ktos ma lepsza recepte na chorobliwego psych
                            > opate
                            > > M?
                            > >
                            > > JAK NIE MOZESZ RZEPA OCZEPIC OD PSIEGO OGONA,TO NAJLEPIEJ OGON ODGRYZC.
                            > > Dosc dobrze sie wynarodowilas,swoje corki rowniez od tego,ze cie
                            > > zacytuje"ekstrementu polskiego odseparowalas" i dajesz CZYSTO TEORETYCZNE
                            > > WYKLADY NA TEMAT WYZSZOSCI LUB NIZSZOSCI SYSTEMOW NAUCZANIA,KTORYCH
                            > ABSOLUTNIE NIE ZNASZ.
                            >
                            >
                            > 'Cytat' to na ogol slowa DOKLADNIE przytoczone a nie wytwor dowolnie
                            upiekszony komentarzem cytujacego. Program Delta nie pokrywa?

                            No wiec cytowac dokladnie na ogol twojego slowa "ekskrament" sie nie da.
                            Mozna zgadywac ,ze o eksperyment ci chodzilo lub o excrement.

                            Znajac ciebie,to slowo eksperyment jest ci obce,wiec raczej gowno mialas na
                            mysli.

                            > > To KULTURA POLSKA jest tym rzepem na twoim ogonie,a ty sie chcesz tego
                            > > excrementu pozbyc.
                            > > Calkiem niezle ci to wychodzi.
                            >
                            > Rzepem na ogonie to jestes ty - jak mala pchla, ktora znaczenia zadnego nie
                            ma
                            > ale bedzie z uporem dziabac celem zachowania swojej nedznej egzystencji.

                            Caly czas masz jakies bardzo specyficzne dla ludzi ubogich duchem skojarzenia,
                            jak nie gowno,to pchly,ktore cie dziabaly w mlodosci.
                            I ta "nedzna egzystencja" dokladnie pasuje do calosci zdania.
                            • Gość: NAT IP: *.in-addr.btopenworld.com 28.06.03, 09:02
                              >
                              > Znajac ciebie,to slowo eksperyment jest ci obce,wiec raczej gowno mialas na
                              > mysli.

                              Oczywiscie - w koncu chodzilo o ciebie.
                              > >
                              > > Rzepem na ogonie to jestes ty - jak mala pchla, ktora znaczenia zadnego ni
                              > e
                              > ma
                              > > ale bedzie z uporem dziabac celem zachowania swojej nedznej egzystencji.
                              >
                              > Caly czas masz jakies bardzo specyficzne dla ludzi ubogich duchem skojarzenia,
                              > jak nie gowno,to pchly,ktore cie dziabaly w mlodosci.
                              > I ta "nedzna egzystencja" dokladnie pasuje do calosci zdania.

                              Wszystko, jak rozumiesz, scisle w odniesieniu o ciebie. Ciesze sie, ze zaczales
                              kojarzyc. Ciebie naturalnie zagryzaja szczerozlote owady bo jakzeby inaczej.
                              What a success story!
                    • Gość: Agata IP: *.chello.pl 28.06.03, 16:50
                      Nie wiem gdzie będzie studiował mój syn. Powiem więcej nie wiem CO mój syn
                      bedzie studiował. I sprostowanie - to nie mamusia ucieka z "edukacyjnego raju",
                      tylko rodzice wyjeżdżają na jakiś czas do pracy. Mamy szansę przeżyć coś
                      innego, ciekawego, zdobyć nowe doświadczenie. I wrócimy do Polski.
                      Inna sprawa, że po przystąpieniu do UE mój syn będzie miał szanse studiowania w
                      kilku innych krajach.
                      • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 02.07.03, 07:09
                        Gość portalu: Agata napisał(a):

                        > Nie wiem gdzie będzie studiował mój syn. Powiem więcej nie wiem CO mój syn
                        > bedzie studiował. I sprostowanie - to nie mamusia ucieka z "edukacyjnego
                        raju",tylko rodzice wyjeżdżają na jakiś czas do pracy. Mamy szansę przeżyć coś
                        > innego, ciekawego, zdobyć nowe doświadczenie.

                        To sie wszystko jak najbardziej chwali i rzad polski to nawet popiera.

                        > I wrócimy do Polski.

                        Ej,Agata,Agata.
                        Sama w to nie wierzysz.

                        > Inna sprawa, że po przystąpieniu do UE mój syn będzie miał szanse studiowania
                        w kilku innych krajach.

                        Gdzie poziom nauczania jest stosunkowo wyzszy niz w Polsce.

                        Pozdr Maciej
                        • Gość: Agata IP: *.chello.pl 02.07.03, 09:23
                          Wbrew temu co mi imputujesz raczej stąpam po Ziemi . A co do wysokiego poziomu
                          studiów gdzie indziej wolałabym żybyś nie zabierał głosu skoro studiowałeś w
                          Polsce ( chyba, że ukończona przez Ciebie uczelnia okazała się tak zła, że masz
                          kłopoty ze znalezieniem pracy).
                          Jeśli chodzi o uczelnie medyczne w Polsce to ich absolwenci raczej problemów
                          nie mają. Gdybyśmy byli źle przygotowani albo niedouczeni Austriacy nie mieliby
                          żadnego interesu w proponowaniu kontraktu cudzoziemcowi za przyzwoite
                          pieniądze. Woleliby swoich.
                          Jeśli chodzi o mojego syna to trudno mi powiedzieć co będzie robił w zyciu i
                          gdzie się będzie uczył. Wszystko zależy od bardzo wielu czynników ( równanie w
                          matematyce można rozwiązać tylko wtedy gdy ma się określoną ilość niewiadomych,
                          jeśli jest ich zbyt wiele nie udaje się).
                          Maciej wyjedź sobie na wakacje, odpocznij. Ja to niebawem zrobię.
                          • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 02.07.03, 16:25
                            Gość portalu: Agata napisał(a):

                            > Wbrew temu co mi imputujesz raczej stąpam po Ziemi . A co do wysokiego
                            poziomu
                            > studiów gdzie indziej wolałabym żybyś nie zabierał głosu skoro studiowałeś w
                            > Polsce ( chyba, że ukończona przez Ciebie uczelnia okazała się tak zła, że
                            masz kłopoty ze znalezieniem pracy).

                            Ukonczylem SGPiS(teraz SGH) i to lepszy wydzial niz Kolodko.
                            Ja nie szukam pracy,ja daje prace.

                            > Jeśli chodzi o uczelnie medyczne w Polsce to ich absolwenci raczej problemów
                            > nie mają. Gdybyśmy byli źle przygotowani albo niedouczeni Austriacy nie
                            mieliby żadnego interesu w proponowaniu kontraktu cudzoziemcowi za przyzwoite
                            > pieniądze. Woleliby swoich.

                            Zakladam,ze twoj maz sprawdzil sie juz w Polsce i dlatego proponuja mu prace.
                            Nie wybrali go losowo z tysiecy innych lekarzy.
                            Wszystko jest kwestia ceny.
                            Z pewnoscia najlepsi Austiacy wyjezdzaja do USA.

                            > Jeśli chodzi o mojego syna to trudno mi powiedzieć co będzie robił w zyciu i
                            > gdzie się będzie uczył. Wszystko zależy od bardzo wielu czynników ( równanie
                            w matematyce można rozwiązać tylko wtedy gdy ma się określoną ilość
                            niewiadomych,
                            > jeśli jest ich zbyt wiele nie udaje się).
                            > Maciej wyjedź sobie na wakacje, odpocznij. Ja to niebawem zrobię.

                            Wlasnie bylem pare dni i obcowalem z Bold Eagle.
                            • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 22.07.03, 04:27
                              Gość portalu: Richelieu* napisał(a):

                              > Gość portalu: Patrice napisał(a):
                              >
                              > > jakich językow uczycie sie w gimnazjum/liceum??? mam na mysli te obowiazko
                              > we.
                              >
                              >
                              > W podstawówce do wyboru miałam rosyjski, rosyjski i rosyjski. Szeroki
                              wachlarz
                              > możliwości i wybrałam oczywiście rosyjski.
                              > W liceum miałam angielski, niemiecki i.. rosyjski.
                              > Na studiach miałam to co wybrałam, czyli oczywiście rosyjski (6 osób na dużym
                              > roku ;)
                              > A potem kiedy kazano mi gdzie indziej zdawać język nowożytny aby zaliczyć
                              > następny stopień studiów to znowu rosyjski.
                              > ja po prostu kocham ten język i tak sobie myślę, może rusycystyka, w końcu
                              > jedne studia w tę czy we wtę nie robią różnicy.
                              >
                              > Rosyjski górą

                              Nawet ci nie zazdroszcze!
                              • 23.07.03, 02:03
                                Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                                > >
                                > > Rosyjski górą
                                >
                                > Nawet ci nie zazdroszcze!

                                Tobie się to pewnie źle kojarzy.
                                My wszyscy mamy uczulenie na rosyjski
                                z powodu przymusowego nauczania ale ja
                                kiedyś dobrze mówiłam po rosyjsku i dalej
                                uważam, że jest to piękny język. Niesłychanie
                                melodyjny - jak ich muzyka. Teraz mało co pamiętam.
                                Tak to jest jak się nie ma okazji używać.
                                Teraz króluje angielski a rosyjski w szkołach
                                jest rzadkością, co jest bez sensu. Powinno się
                                znać język sąsiadów. Tak mi się zdaje.
                                Pewnie się już orientujesz, że to co lubię najbardziej
                                to jeździć i zwiedzać inne kraje. Oglądać wszystko co jest
                                do obejrzenia (choć bez przesady - jak te buty Van Gogha
                                na wszystkich piętrach) ale także przyglądać się ludziom,
                                zwyczajom. Inny koloryt, roślinność, kuchnia itp.
                                Od dwóch lat mam idee fix - chcę pojechać na jakąś wycieczkę,
                                tak by zobaczyć Lwów, Wilno, Kowno i Kijów, który jest
                                strasznie daleko ale podobno bajkowy.
                                Nigdy też nie byłam w Petersburgu i Moskwie.
                                To w następnej kolejności.

                                pzdr
                                B.
                                • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 24.07.03, 04:14
                                  basia.basia napisała:

                                  > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
                                  >
                                  > > >
                                  > > > Rosyjski górą
                                  > >
                                  > > Nawet ci nie zazdroszcze!
                                  >
                                  > Tobie się to pewnie źle kojarzy.
                                  > My wszyscy mamy uczulenie na rosyjski
                                  > z powodu przymusowego nauczania ale ja
                                  > kiedyś dobrze mówiłam po rosyjsku i dalej
                                  > uważam, że jest to piękny język.

                                  Kiedys za starych lat,mialem zdany egzamin panstwowy z rosyjskiego.
                                  Czasami rozmawiam z Rosjanami w Stanach po rosyjsku.

                                  > Niesłychanie
                                  > melodyjny - jak ich muzyka. Teraz mało co pamiętam.
                                  > Tak to jest jak się nie ma okazji używać.
                                  > Teraz króluje angielski a rosyjski w szkołach
                                  > jest rzadkością, co jest bez sensu. Powinno się
                                  > znać język sąsiadów. Tak mi się zdaje.
                                  > Pewnie się już orientujesz, że to co lubię najbardziej
                                  > to jeździć i zwiedzać inne kraje. Oglądać wszystko co jest
                                  > do obejrzenia (choć bez przesady - jak te buty Van Gogha
                                  > na wszystkich piętrach) ale także przyglądać się ludziom,
                                  > zwyczajom.

                                  To wlasnie syn ma w szkole na zajeciach dodatkowych i nazywa sie to"World
                                  program" i ucza sie tam zwyczajow i obyczajow z roznych krajow swiata.
                                  On to bardzo lubi.


                                  > Inny koloryt, roślinność, kuchnia itp.
                                  > Od dwóch lat mam idee fix - chcę pojechać na jakąś wycieczkę,
                                  > tak by zobaczyć Lwów, Wilno, Kowno i Kijów, który jest
                                  > strasznie daleko ale podobno bajkowy.
                                  > Nigdy też nie byłam w Petersburgu i Moskwie.
                                  > To w następnej kolejności.

                                  Moj Ojciec jak jechal nad Czarne Morze chcial mnie zabrac ze soba,ale sie nie
                                  dalem.
                                  na studiach mnie tez proponowali studiowanie za granica,ale tez sie nie dalem.
                                  Slyszalem,ze Petersburg jest ladny,choc nie wiem czy tam jest bezpiecznie.

                                  > pzdr
                                  > B.

                                  A teraz mam sie wybrac do Kalifornii i nie moge sie zebrac.
                                  P.S. Ale sie narobilo z tym europejskim kinem,co?
                                  Mozesz zalagodzic sytuacje?
                                  • Gość: basia IP: *.localdomain / 10.0.8.* 24.07.03, 11:26
                                    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                                    > P.S. Ale sie narobilo z tym europejskim kinem,co?
                                    > Mozesz zalagodzic sytuacje?

                                    Nie i nie chcę.

                                    Ja przecież próbowałam to robić (łagodzić) ale mi się nie udało.
                                    Ostatecznie zniechęcił mnie W., który przeczytał link o Belluci
                                    i powiedział, że ma takie same odczucia jak autor - NIE WIDZĄC FILMU.
                                    Miałam mu znaleźć link z przeciwstawną recenzją, która mnie wydała się
                                    rzetelna i oddająca to, co chciał powiedzieć reżyser. Ale odechciało
                                    mi się. I tak nie zmieniłby zdania.
                                    Ten film o alkoholiku podobał mi się! Shue była przed tym filmem
                                    zupełnie u nas nieznana. Widziałam ją wcześniej na kasecie w takim
                                    zabawnym filmie, gdzie była babysitter. To chyba miało tytuł "Adventure
                                    with babysitter". Zapamietałam ją.

                                    Wracając do europejskiego kina i nie tylko.
                                    Faktem jest, że u nas widzimy niewiele amerykańskich filmów, zważywszy ilość
                                    jaką się w USA rocznie produkuje. To co do nas dociera to są filmy "głośne",
                                    nagradzane i takie, które u Was mają dużą tzw. oglądalność. Mówię o kinach
                                    (na kasetach można dostać o wiele więcej). A poza tym mamy filmy z całego
                                    świata - dobór z takiego samego klucza.
                                    Sądzę, że jednak mamy większy wybór.
                                    Zdaje mi się, że Ty nie masz szans na zobaczenie u siebie takiego filmu jak
                                    np. "Balzac i mała Chinka" albo "Tabu", albo "In the mood for love".
                                    Ten ostatni tak bardzo mi się podoba, że sobie kupiłam kasetę. To taki dziwny
                                    film, w którym się z pozoru nic nie dzieje. Robi coś niesamowitego z widzem.
                                    Uwodzi. To lubię w kinie najbardziej. Tę magię. Na dwie godziny zapominasz
                                    o zewnętrznym świecie.

                                    A tam już nie wrócę. Wczoraj podpisałam się pod bossem, że się wypisuję.
                                    A dlaczego, to jasno wynika z jego postu.

                                    Pozdrawiam

                                    ps
                                    chyba nie powinniśmy tutaj zwracać innym głowy tematem z innej bajki.

                                    • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 24.07.03, 17:30
                                      Gość portalu: basia napisał(a):

                                      > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
                                      >
                                      > > P.S. Ale sie narobilo z tym europejskim kinem,co?
                                      > > Mozesz zalagodzic sytuacje?
                                      >
                                      > Nie i nie chcę.
                                      >
                                      > Ja przecież próbowałam to robić (łagodzić) ale mi się nie udało.
                                      > Ostatecznie zniechęcił mnie W., który przeczytał link o Belluci
                                      > i powiedział, że ma takie same odczucia jak autor - NIE WIDZĄC FILMU.

                                      Identycznie to samo bylo ze "Swing Kids".
                                      Bardzo dobry film,ktory ja specjalnie pobieznie opisalem,zeby samemu sobie
                                      wyrobic opinie na podstawie filmu.

                                      > Miałam mu znaleźć link z przeciwstawną recenzją, która mnie wydała się
                                      > rzetelna i oddająca to, co chciał powiedzieć reżyser. Ale odechciało
                                      > mi się. I tak nie zmieniłby zdania.

                                      No wlasnie!
                                      Dla mnie recenzja Pilcha byla przydluga i nudnawa,choc pojecia nie mam o
                                      Belluci.

                                      > Ten film o alkoholiku podobał mi się! Shue była przed tym filmem
                                      > zupełnie u nas nieznana. Widziałam ją wcześniej na kasecie w takim
                                      > zabawnym filmie, gdzie była babysitter. To chyba miało tytuł "Adventure
                                      > with babysitter". Zapamietałam ją.

                                      Elizabeth Shue rzadko grywa,ale jest dobra aktorka.
                                      Duzo bardziej znany byl jej brat,ale ja uwazam,ze ona jest duzo lepsza od brata.

                                      > Wracając do europejskiego kina i nie tylko.
                                      > Faktem jest, że u nas widzimy niewiele amerykańskich filmów, zważywszy ilość
                                      > jaką się w USA rocznie produkuje. To co do nas dociera to są filmy "głośne",
                                      > nagradzane i takie, które u Was mają dużą tzw. oglądalność.

                                      To jest wlasnie w 100% to o czym ja mowilem!

                                      > Mówię o kinach
                                      > (na kasetach można dostać o wiele więcej). A poza tym mamy filmy z całego
                                      > świata - dobór z takiego samego klucza.
                                      > Sądzę, że jednak mamy większy wybór.
                                      > Zdaje mi się, że Ty nie masz szans na zobaczenie u siebie takiego filmu jak
                                      > np. "Balzac i mała Chinka" albo "Tabu", albo "In the mood for love".

                                      Slyszalem o tych filmach ,ale nie pamietam czy ktorys widzialem.

                                      > Ten ostatni tak bardzo mi się podoba, że sobie kupiłam kasetę. To taki dziwny
                                      > film, w którym się z pozoru nic nie dzieje. Robi coś niesamowitego z widzem.
                                      > Uwodzi. To lubię w kinie najbardziej. Tę magię. Na dwie godziny zapominasz
                                      > o zewnętrznym świecie.
                                      >
                                      > A tam już nie wrócę. Wczoraj podpisałam się pod bossem, że się wypisuję.
                                      > A dlaczego, to jasno wynika z jego postu.

                                      Nie przejmuj sie tym co on pisze!
                                      Wszyscy widza,ze ty jestes duzo bardziej zamerykanizowana od nich i ich to
                                      gryzie.
                                      W niczym nie jestes gorsza od wartka czy bartka.

                                      > Pozdrawiam
                                      >
                                      > ps
                                      > chyba nie powinniśmy tutaj zwracać innym głowy tematem z innej bajki.

                                      Myslisz,ze ludzie tutaj nie czytaja "TYLKO SZCZERZE ........" na forum ....?
                                      • 24.07.03, 18:20
                                        Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
                                        >
                                        > Nie przejmuj sie tym co on pisze!
                                        Nie będę udawać, że mi to nie sprawiło przykrości to co się tam wyprawiało.

                                        > Wszyscy widza,ze ty jestes duzo bardziej zamerykanizowana
                                        To mi wygląda na komplement ale co by to miało znaczyć. Czy bardziej
                                        zamerykanizowana to znaczy lepsza? To by mi się nie podobało.

                                        od nich i ich to
                                        > gryzie.
                                        Nie sądzę, żeby ich cokolwiek gryzło poza tym, że się im przeszkadza. A TY NIE
                                        WYTRZYMAŁEŚ i znowu ich zaczepiasz!

                                        > W niczym nie jestes gorsza od wartka czy bartka.
                                        Ja nie traktuję tego w takich kategoriach. Czytanie anegdot, wspomnień i
                                        opinii Wartburga jest wielką przyjemnością. Natomiast włączanie się jest bez
                                        sensu, bo jak nie dotrzymujesz im kroku, to obrywasz i wychodzisz na nieuka,
                                        ignoranta i co tam jeszcze. Zdążyłam ich polubić a oni mnie (i Ciebie)
                                        traktują z taką nieznośną wyższością i jestem zawiedziona.

                                        > >
                                        > Myslisz,ze ludzie tutaj nie czytaja "TYLKO

                                        Myślę, że nie. To nie jest przedmiot ich zainteresowania.
                                        Widzę, że jest przerwa i nic się tu nie dzieje, to może nie przeszkadzamy.

                                        pzdr
                                        • Gość: mgr.inż. arch. IP: *.chello.pl 24.07.03, 18:43
                                          Informuję, że na 281 postów 115 czyli prawie 41% to wypowiedzi Macieja z USA-
                                          dość często gość polemizuje sam ze sobą.He-he-he-he-he.
                                          Czasem jakaś ofiara wdaje się z nim w debaty, ale na krótko.He-he-he-he
                                          • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 24.07.03, 19:01
                                            Gość portalu: mgr.inż. arch. napisał(a):

                                            > Informuję, że na 281 postów 115 czyli prawie 41% to wypowiedzi Macieja z USA-

                                            Dziekuje za informacje.

                                            > dość często gość polemizuje sam ze sobą.He-he-he-he-he.
                                            > Czasem jakaś ofiara wdaje się z nim w debaty, ale na krótko.He-he-he-he
                                        • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 24.07.03, 18:59
                                          basia.basia napisała:

                                          > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
                                          > >
                                          > > Nie przejmuj sie tym co on pisze!
                                          > Nie będę udawać, że mi to nie sprawiło przykrości to co się tam wyprawiało.
                                          >
                                          > > Wszyscy widza,ze ty jestes duzo bardziej zamerykanizowana
                                          > To mi wygląda na komplement ale co by to miało znaczyć. Czy bardziej
                                          > zamerykanizowana to znaczy lepsza? To by mi się nie podobało.

                                          Jaki kon jest,wszyscy widza i jaka Pomroczna jest tez wszyscy wiedza.
                                          Jedyna szansa na zmany tak w Polsce,jak i w Europie jest otwarcie na swiat i
                                          lepsze zrozumienie tego co jest najlepsze na swiecie i wtedy zaczyna sie
                                          wymagac od Ziomali,zeby robili wszystko to co jest najlepsze na swiecie,a nie
                                          tylko w Pomrocznej.
                                          Duzo wieksza presja jest zawsze na lepszych i ty ta presje slabo znosisz.
                                          Za bardzo przejmujesz sie otoczeniem,choc otoczenie nie jest tego tak wartek.

                                          > od nich i ich to gryzie.
                                          > Nie sądzę, żeby ich cokolwiek gryzło poza tym, że się im przeszkadza. A TY
                                          NIE WYTRZYMAŁEŚ i znowu ich zaczepiasz!
                                          >
                                          > > W niczym nie jestes gorsza od wartka czy bartka.
                                          > Ja nie traktuję tego w takich kategoriach. Czytanie anegdot, wspomnień i
                                          > opinii Wartburga jest wielką przyjemnością. Natomiast włączanie się jest bez
                                          > sensu, bo jak nie dotrzymujesz im kroku, to obrywasz i wychodzisz na nieuka,
                                          > ignoranta i co tam jeszcze. Zdążyłam ich polubić a oni mnie (i Ciebie)
                                          > traktują z taką nieznośną wyższością i jestem zawiedziona.

                                          Dalem im posmakowac ich lekarstwa i popatrz-nie polubili.

                                          > > Myslisz,ze ludzie tutaj nie czytaja "TYLKO
                                          >
                                          > Myślę, że nie. To nie jest przedmiot ich zainteresowania.
                                          > Widzę, że jest przerwa i nic się tu nie dzieje, to może nie przeszkadzamy.
                                          >
                                          > pzdr
                                          • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 18.08.03, 19:36
                                            Gość portalu: Julia napisał(a):

                                            > coz,po przeczytaniu wszytskich postow nasuwa mi sie wiele refleksji odnosnie
                                            > sesnu nauki obcego jezyka w szkole... Wiem jak to wyglądalo kiedy uczylam sie
                                            > niemieckiego w podstawowce.teraz z perspektywy czasu widze tego TYLKO minusy!
                                            >
                                            > - w grupie bylo okolo 25 osob, z ktorych maximum 5 bylo tak naparwde
                                            > zainteresowane nauka niemieckiego
                                            > - raptem 2h tygodniowo
                                            > - BEZNADZIEJNY moim zdaniem pomysl uczenia nas z podrecznika "DER DIE
                                            > DAS",gdzie 75% to "urocze" obrazki
                                            > -pani ktorej wydawalo sie ze zna ten niemiecki lepiej nic ktokolwiek inny
                                            > specjalizowala sie z nauczaniu początkowym,prowadzila lekcje
                                            > wfu,plastyki,muzyki a na dodatek nie skonczyla jeszcze germanistyki!pozwolcie
                                            > iz pozostawie ten fakt bez komentarza...
                                            >
                                            > Nie bede tez opisywac jak te lekcje wygladaly, nie bede wspominac tego ze
                                            Pani
                                            > T. nie znala szyku zdania w jezyku niemieckim a na pytanie o nowa pisownie
                                            > mylila sie kilkakrotnie w zeznaniach... Tak bylo naprawde i... tak jets do
                                            > dzisiaj-Pani T. uczy w mojej bylej podstawowce do dzisiaj...
                                            > Oby w Polsce bylo jak najmniej takich "przypadkowych" nauczycieli...

                                            DOMYSLAM SIE ,ZE SZKOLA NIE MOZE ZATRUDNIC LEPSZEGO NAUCZYCIELA I WTEDY CZAS NA
                                            PRACE WLASNA.
                                            Podreczniki macie,wy nauczycielce stopni nie bedziecie stawiac,no wiec
                                            przystosujcie sie do zaistnialej sytuacji,zamiast negowac rzeczywistosc.
                                            Niemal kazdy ma w Polsce mozliwosc ogladania telewizji po niemiecku,gramatyke
                                            trzeba dotluc z ksiazki i to by bylo na tyle.
                                            • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 28.08.03, 19:57
                                              Moze niech to admin przetlumaczy.
                                              Calosc jest w CNN.COM


                                              Assessment and accountability

                                              The law requires each state to demonstrate that it has developed challenging
                                              standards for students in reading and math and later science.

                                              Each state must annually test every child's progress in reading and math in
                                              third through eighth grades and at least once during 10th through 12th grades.
                                              By school year 2007-2008, testing in science also will be required.

                                              Schools must show adequate yearly progress, and states must issue annual report
                                              cards on school performance and statewide test results.

                                              After five years, schools that fail to show adequate yearly progress must be
                                              restructured. Such a move can include reopening the school as a charter school,
                                              replacing most or all of the staff or turning the school over to the state or a
                                              private company.
                                              • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 09.09.03, 02:06
                                                Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                                                > Moze niech to admin przetlumaczy.
                                                > Calosc jest w CNN.COM
                                                >
                                                >
                                                > Assessment and accountability
                                                >
                                                > The law requires each state to demonstrate that it has developed challenging
                                                > standards for students in reading and math and later science.
                                                >
                                                > Each state must annually test every child's progress in reading and math in
                                                > third through eighth grades and at least once during 10th through 12th
                                                grades.
                                                > By school year 2007-2008, testing in science also will be required.
                                                >
                                                > Schools must show adequate yearly progress, and states must issue annual
                                                report
                                                >
                                                > cards on school performance and statewide test results.
                                                >
                                                > After five years, schools that fail to show adequate yearly progress must be
                                                > restructured. Such a move can include reopening the school as a charter
                                                school,
                                                >
                                                > replacing most or all of the staff or turning the school over to the state or
                                                a private company.

                                                Niby po co brac przyklad ze Stanow,jak mozna rozpowszechnic przyklad torunski.
                                              • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 09.09.03, 02:07
                                                Gość portalu: ja napisał(a):

                                                > ta debilka byla-dyrektorka w Toruniu dopuscila to niesamowietgo
                                                > balaganu na terenie swej szkoly - mam nadzieje ze ona tez
                                                > zostanie przykladnie ukarana przez Kuratorium Oswiaty.
                                                > Nie tylko uczniowei sa winni.
                                                >
                                                • 08.10.03, 15:47
                                                  Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                                                  > Gość portalu: ja napisał(a):
                                                  >
                                                  > > ta debilka byla-dyrektorka w Toruniu dopuscila to niesamowietgo
                                                  > > balaganu na terenie swej szkoly - mam nadzieje ze ona tez
                                                  > > zostanie przykladnie ukarana przez Kuratorium Oswiaty.
                                                  > > Nie tylko uczniowei sa winni.

                                                  To byla 3 klasa technikum i dzieciaki mialy po 17 lat i nie mozna ich samych
                                                  zostawic z nauczycielem.
                                                  W kazdym normalnym kraju,z Polska wlacznie od 17 roku zycia prawnie odpowiada
                                                  sie jako osoba dorosla,a ze dyrektorka miala balagan w szkole,to chyba
                                                  normalne,ze nie mogla odbiegac od sredniej krajowej.
                                                  • 19.11.03, 14:54
                                                    maksimum napisał:

                                                    > Najpierw poszedlem do corki nauczycielki,Greczynka z pochodzenia,ale juz
                                                    drugie
                                                    >
                                                    > pokolenie.Na buzi calkiem ladna,mloda,gdzies koncowe lata dwudzieste i nawet
                                                    > bym sie na nia rzucil,ale jakos tak specyficznie jest zbudowana.
                                                    > Zaczela opowiadac ,jaka to moja corka wspaniala,jak sie bardzo dobrze uczy i
                                                    > czyta i pisze,w ogole najlepsza,a ja sie na nia patrze i co widze.
                                                    > Ciemna blondynka,sredniego wzrostu,ladna buzka i jak sie na nia przygladalem
                                                    to
                                                    >
                                                    > nawet rekami piersi sciskala,ze malo jej ze stanika nie wypadly.
                                                    > Wiedzialem,ze jest panna,a ona mnie mowi,ze bylaby dumna gdyby taka corke
                                                    miala
                                                    >
                                                    > i bardzo by chciala taka corke miec i nachyla sie do mnie troche i te cycki
                                                    mam
                                                    >
                                                    > juz niemal przy nosie,ale opamietalem sie i pytam dlaczego tak malo lekcji
                                                    maja
                                                    >
                                                    > do domu zadawane.Wytlumaczyla mnie naukowo,ze w ilosci repetycji nie lezy
                                                    > sztuka nauczania i umysl tez powinien miec czas na odpoczynek.Pozniej
                                                    pomyslale
                                                    > m
                                                    > ze dla najlepszej uczennicy,to moze byc malo,ale dla najgorszej to moze byc
                                                    > bardzo duzo i dalem sobie spokoj.
                                                    > I juz kombinuje jak wyjsc z pokoju,bo cycki cyckami ale zad miala
                                                    zdecydowanie
                                                    > za duzy.
                                                    > Jestem przed klasa syna,a tu mila niespodzianka,na korytarzu siedzi
                                                    sportsmanka
                                                    > matka kumpla mojego syna.
                                                    > W ciepla pogode jak przychodzi pod szkole,to sie zesikac mozna,zgrabna do
                                                    > nieprzyzwoitosci,jakies 175 wzrostu,szczupla,nogi proste,cycek na miejscu.
                                                    > Blondyna o zielonych oczach i na dodatek z Rosji,a te wiadomo,ze lubia te
                                                    > zawody.Wdalem sie w gadke i nawet inteligentna i kulturalna.Pochwalilem ja za
                                                    > bardzo dobry angielski,a ona na to,ze moglby byc lepszy,ale jest za leniwa na
                                                    > nauke.Leniwe sa dobre,bo nie maja duzych wymagan,az tu przyszla moja kolei i
                                                    > stanela w drzwiach nauczycielka mojego syna.
                                                    > Ooooooooooooooo Mannnnn!
                                                    > Zatkalo mnie i nie moglem sie odetkac.
                                                    > Wiedzialem,ze jest sharp,bo ludzie mnie o tym doniesli, trzyma klase zelazna
                                                    > reka i nikt jej nie podskoczy,ale to co zobaczylem,to przeszlo moje
                                                    najsmielsze
                                                    >
                                                    > oczekiwania.
                                                    > KOBITKA MA 180 WZROSTU,szczupla i wysportowana i na dodatek msciwa cipa
                                                    > zalozyla jeszcze szpilki,takie bardziej koturnowe,stoimy niemal nos w nos,a
                                                    ona
                                                    >
                                                    > z gorki patrzac mnie w oczy lekko sie usmiecha.
                                                    > Tak mnie rozmydlila tym usmiechem,ze po anastezji sie tak nie czulem.
                                                    > Jej glos slysze jakby z oddali,choc siedzimy na przeciwko siebie i niemal
                                                    > stykamy sie kolanami.
                                                    > Ona chciala zademonstrowac jak to chlopcy rozwalaja sie na krzeslach i obija
                                                    > sie o moje nogi,ale taka ostra z niej zawodnica,ze ani razu nie przeprosila.
                                                    > A ze obcas miala wysoki,to kolana miala niemal pod moja broda.
                                                    > Uuuuuuuuuu Jaaaasiuuuuuuuu,to jest wyzsza szkola jazdy i to bez trzymanki.
                                                    > Jeszcze troche i orgazmu dostane.Ona mowi mi niemal w twarz,a ja slysze glos
                                                    z
                                                    > daleka,zlapalem sie na tym ze wycieralem kaciki ust,bo najwyrazniej sie
                                                    > slinilem.
                                                    > Ooooooooo dawno zadna baba takiej rozdziawy ze mnie nie zrobila.
                                                    > Wiedzialem,ze jest panienka i to bezdzietna a dobijala jej czterdziecha.
                                                    > Moze lesbija jaka ,czy ki dzwon? Ale az takiego dystansu u niej nie bylo jak
                                                    u
                                                    > lesbij.Wyraznie bierze,tylko jak sie do niej dobrac.
                                                    > Lekki kopiec na glowie i to rozrzucony na boki,bo wzrostu jej nie
                                                    brakuje,kolor
                                                    >
                                                    > ognisty lekko rudawy.Niech ja szlag trafi,jak sie zagrzalem.
                                                    > I jak wstalismy,to stalem przez chwile jak kolek,bo myslalem,ze ona pierwsza
                                                    > bedzie wychodzic,to troche bym sie zrelaksowal na twarzy i na dupe
                                                    > popatrzyl,ale ona jezyk umiescila w lewym kaciku ust,a glowa skinela na
                                                    prawo,
                                                    > w strone wyjscia.To mialo znaczyc,ze ja mialem isc pierwszy a ona na moja
                                                    dupe
                                                    > patrzyla.Niech ja cholera wezmie i szlag jasny trafi.To jest abuse.
    • Gość: kama IP: *.chello.pl 28.11.03, 22:12
      Koleżanka z mojej klasy była przez rok w Stanach i chodziła tam (w Bostonie) do
      liceum o profilu chemicznym. Na lekcjach uczono ją baaardzo trudnych rzeczy:
      że mydło w zetknięciu z wodą się pieni, benzyna jest łatwopalna a olej nie
      miesza się z wodą. Gdy chodziła tam do podstawówki, to dopiero w tamyejszej
      czwartej klasie "dowiedziała się", że na świecie są inne państwa poza USA.
      Kolejnym dowodem na niepełnosprawność amerykńskiego systemu edukacji są wyniki
      badań przeprowadzonych na amerykańskich siedemnastolatkach - prawie połowa z
      nich nie potrafiła wskazać położenia swojego kraju (prznajmniej w przybliżeniu)
      na mapie świata.
      GRATULACJE!!!!!!!
      • 29.11.03, 01:47
        Gość portalu: kama napisał(a):

        > Koleżanka z mojej klasy była przez rok w Stanach i chodziła tam (w Bostonie)
        do liceum o profilu chemicznym. Na lekcjach uczono ją baaardzo trudnych
        rzeczy:
        > że mydło w zetknięciu z wodą się pieni,

        Domyslam sie ,ze obie teraz zyjecie szczesliwie w Polsce,bo w tych koszmarnych
        Stanach w ogole nie da sie zyc.
        Zapewniam Cie,ze wiekszosc ludzi w Stanach pozwala dzieciom myc sie samodzielnie
        zanim one pojda do szkoly.Czesc dzieci zauwaza w czasie pierwszej kapieli ze
        mydlo sie pieni,ale niektorym dzieciom,jak np twojej kolezance trzeba to w
        szkole powiedziec.
        Kawal sam w sobie by sie nie sprawdzil,gdyby druga glupia w to nie uwierzyla.


        > benzyna jest łatwopalna a olej nie
        > miesza się z wodą. Gdy chodziła tam do podstawówki, to dopiero w tamyejszej
        > czwartej klasie "dowiedziała się", że na świecie są inne państwa poza USA.

        Tak to niestety jest z niektorymi polskimi dzieciakami,ale i do tego potrzebni
        sa tez rodzice na odpowiednim poziomie.
        Bo moje dzieci co rok jezdzily do Polski i wiedzialy,ze jada nie tylko do
        innego kraju,ale i na inny kontynent.

        > Kolejnym dowodem na niepełnosprawność amerykńskiego systemu edukacji są
        wyniki
        > badań przeprowadzonych na amerykańskich siedemnastolatkach - prawie połowa z
        > nich nie potrafiła wskazać położenia swojego kraju (prznajmniej w
        przybliżeniu) na mapie świata.
        > GRATULACJE!!!!!!!

        Ja przede wszystkim Tobie gratuluje,ze Ty w to wierzysz.
        Nawet najglupszy kawal jest smieszny tylko wtedy,gdy sie ktos smieje.
        A pozniej te wlasnie dzieci po dorosnieciu buduja statki kosmiczne,o ktorych
        budowie przecietny Polak nie ma pojecia.
        Buduja wiezowce o ktorych Polak moze sobie tylko pomarzyc.
        Produkuja filmy,ktory caly swiat oglada,z wyjatkiem Ciebie i twojej
        kolezanki,bo wy wiecie lepiej,ze Amerykanie to tepaki.
        • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 05.12.03, 02:29
          Tym ktorzy chca zobaczyc jak wyglada szkola srednia w Stanach i poziom nauki w
          niej proponuje obejrzenie filmu"The Emperor's Club".

          --------------------------------------------------------------------------------
          Nie bede ukrywal,ze lubie ogladac Kevina Kline jak chyba zadnego innego
          amerykanskiego aktora.
          Zaczynal od komedii,dawno,dawno temu i byl w tych komicznych rolach nie z tej
          ziemi,bo ma w sobie cos takiego jak ja,ze w samym srodku niezwykle zabawnej
          sytuacji podnosi brwi do gory w ogromnym zdziwieniu i tak jakby sie z wolna i z
          wielka niewinnoscia rozgladal dookola co to sie wokol niego nawyprawialo.
          Gdy zrobi to samo z lekkim usmiechem,wtedy juz wyglada na
          intelektualiste ,ktory sprawdza efekt opowiedzianego wlasnie przez siebie
          dowcipu.Nie to zeby to byl jakis wulgarny smiech begerowski lub takiez
          spojrzenie.Nie mylic prosze z bergmanowskim,bo tam oczywiscie smiechu nie
          bylo,no wiec i sprawdzania reakcji rowniez.
          Rzecz cala jest o szkole sredniej i to nie jakims tuzinkowym hi-schoolu,ale
          elitarnej szkolej prywatnej,do ktorej uczeszczaja wybrancy.
          I w szkole tej najlepszym nauczycielem jest William Hundert,popularnie zwany
          przez dziatwe szkolna Mr Hundert i tego wlasnie nauczyciela gra sam Kevin Kline
          (K.K. z czym mnie sie to kojarzy? Klaudia Kardinale? Kit Kat? cos slodkiego)
          Tak,tak,to ten sam Kevin Kline ktory gral w "Life as a House" .
          No wiec Mr Hundert byl nauczycielem historii i to nie byle jakiej,bo
          starozytnej i wpajal mlodzianom osiagniecia Juliusa Ceasara i innych.
          Akcja skupia sie wokol trzech studentow,ktorzy przukuwali uwage reszty.
          Sedgewick Bell byl synem senatora,ktory wynikow nie mial najlepszych ,ale jego
          glowna rola bylo zdobywanie popularnosci by w niedalekiej zreszta przyszlosci
          pojsc w slady ojca.
          Pewny siebie i zarozumialy Sedgewick braki w klasie nadrabial na boisku
          footbolowym i sporym powodzeniem u dziewczyn.
          Mlody Bell wystartowal w zycie ostro przy sporym poparciu tatusia i byl juz
          wlascicielem dosc duzej firmy ,gdy przyszlo mu do glowy pogrzebac w przeszlosci.
          W szkole byly rozgrywane konkursy wiedzy z historii starozytnej i ten kto taki
          konkurs wygral nazywany byl Juliusem Ceasarem!
          Oczywiscie Sedgewick takiego konkursu nigdy nie wygral,ale teraz bedac niezle
          przy wladzy,chcial sie odegrac na dawnych kolegach.
          25 lat od tamtego czasu minelo i w miedzyczasie szkola wypycha Mr Hundert'a na
          zasluzona emeryture,a tu niespodzianka przychodzi do nowego dyrektora szkoly w
          postaci donacji dla tej szkoly pod warunkiem ,ze Mr Hundert przeprowadzi
          jeszcze raz ten sam konkurs,ktory mial miejsce lata temu.
          Donacja byla wielka i to od samego Sedgewick'a Bella,wiec nowy dyrcio w te pedy
          do Kevina by zechcial zawiesic swoja emeryture,bo obowiazki wzywaja.
          Z wielkim szpanem,helikopterem zostal Mr Hundert przywieziony do HQ firmy
          mlodego Bella i do konkursu staje ta sama trojka co przed laty.
          Pierwszy facet odpadl szybko i z usmiechem,pozostal wiec Bell i Mehta i konkurs
          przedluza sie w nieskonczonosc ,bo obaj daja bezbledne odpowiedzi,z tym ze
          Sedgewick jakby sie dluzej zastanawial.
          Mr Hundert w lot polapal o co bryka,ze z konca sali mlodemu Bellowi podpowiada
          student historii,ktory dostal od szefa 2 stowy za posluge.
          Zadaje mu wiec pytanie akie,ktore bylo mottem zycia profesora i napisane bylo
          nad drzwiami wejsciowymi do jego sali wykladowej.
          Sedgewick padl jak pies Pluto i lepszy zwyciezyl,ale to nie bylo gwozdziem
          programu.
          Okazalo sie ,ze cale zgromadzenie tych geniuszy z wielkimi osiagnieciami mialo
          na celu rozleklamowanie kampanii wyborczej mlodego Bell'a na stanowisko senatora
          US Congress.
          No i spotyka sie teoria z zyciem.
          Nieskazitelnie uczciwy Mr Hundert rozpacza,ze nie potrafil wpoic w mlodego Bella
          cech charakteru,ktore sam posiada.
          Sedgewick go pociesza,ze to przeciez zycie a nie szkola,a w zyciu ludzie
          oszukuja i to dodaje smaku codziennosci.
          Jest w tym filmie rowniez Martin,cos tak jak ja.Czy wszystkie pozytywne
          charaktery musza sie na M nazywac?
          Martina miejsce bylo w oryginalnej trojce zwyciescow,ale Mr Hundert usunal go z
          tej trojki,by zrobic miejsce dla Bella.Juz nie bede wspominal,ze niemal
          dokladnie to samo mnie sie w zyciu przytrafilo.
          Hundert zwierza sie z tego Martinowi po latach,a ten mowi ,ze nic sie nie stalo
          bo on nigdy nie czul sie zawiedziony.Cos tak jak Pan Bog nie rychliwy ale
          sporawiedliwy.Co sie odwlecze,to nie uciecze lub inne panta rej.
          Albo moze nawet jak to co Beatlesi spiewali,"In times of trouble Mother Mary
          comes to me,speaking words of wisdom,let it be,let it be."
          Zakonczenie filmu jest na tyle pouczajace,ze syn Sedgewicka slyszal jak ojciec
          przyznal sie do oszukiwania i wyraznie mu sie to nie podobalo.
          Mr Hundert wraca do swoich ulubionych wykladow w prestizowej szkole i na
          pierwsza lekcje w nowym roku szkolnym spoznia sie nieznacznie uczen i na
          pytanie o nazwisko ,przedstawia sie Martin (Blythe),identycznie jak jego
          tatus,ktory zza okna pomachal jeszcze swojemu dawnemu nauczycielowi.



          • 08.12.03, 06:07
            www.nationmaster.com/graph-T/med_int_use
            A nie tak dawno Chiny byly 3-cim swiatem!
            • 23.12.03, 06:21
              --------------------------------------------------------------------------------
              Dzisiaj przedstawienie swiateczne w szkole syna i on gra glowna role Mikolaja.
              Przygotowywal sie od paru tygodni bo rola jest dosc duza i oczywiscie
              najwieksza w calej sztuce.
              Wchodze z nim do szkoly,a tu nagle kupa dzieciakow wywalila z klas na korytarz
              i tloczno sie zrobilo i jakby spod ziemi wyrosla Miss LAVIANO,tak,tak,to
              nauczycielka syna,ktora mnie tak rozbroila na ostatniej wywiadowce.
              Hi Maciej ona do niego,a wiedzialem ze chciala ze mna pogadac.
              Ja spojrzalem na syna,a przy okazji ja obcinam.
              Obcisle spodnie,jasny dzins,podnosze wzrok i widze,ze ona mnie tez obcina i ten
              nierozlaczny usmiech na jej twarzy peszy mnie juz nie pierwszy raz.
              Jak to mozliwe,zeby tak wysoka zdzira jeszcze 15 centymetrowe szpile
              zakladala,to chyba tylko po to zeby na facetow z gory patrzec.
              No wiec ide wzrokiem do gory i widze,ze ten wielki ,wysoko osadzony cyc jej sie
              ze stanika wylewa i zaczynam sie czuc jakbym tu przyszedl ogladac film porno.
              Tlok sie robi coraz wiekszy i ona drobnymi kroczkami popychana przez dziatwe
              szkolna przysuwa sie do mnie,syn z boku dobrze ze nie widzi co sie dzieje,bo
              ona tym wielkim cycem napiera na mnie,a mnie juz dech zapiera.
              Nog nie moge do tylu ruszyc,wiec wychylam sie do tylu,a ona te cycki niemal na
              pagony mnie kladzie i caly czas sie usmiecha,ale w ogole nie
              przepraszajaco,tylko tak jakos beztrosko.
              Chce ja zlapac za talie,dla podtrzymania rownowagi,ale ze ona na szpilach ,to
              zlapalem ja za policzki i rozciagam je troche.
              Ludzie,kiedy ta sodoma sie skonczy.
              Ona tez dla rownowagi wpycha kolano miedzy moje nogi,bo ja stalem troche jak
              John Wayne,tylko ze z rekami nie na moich biodrach.
              Nagle dzieciaki przelecialy ,skonczylo sie porno i cale szczescie bo juz sie
              niezle zarumienilem,a ona sie ciagle usmiechala jakby nigdy nic.
              Ma baba czterdzieche jak nic,ale figure taka,ze jeszcze moze przy rurze tanczyc
              i oddalbym jej ostatni grosz aby przestala sie tak beztrosko usmiechac.
              Jak ona bedzie takie numery ze mna wyprawiac,to przeniose syna do innej
              szkoly,bo to nic innego jak abuse the parent by the teacher.
              A syn ja bardzo lubi nie wiedzac czemu.
              Juz sie teraz caly poce na mysl o najblizszej wywiadowce.

              • 24.12.03, 06:13
                --------------------------------------------------------------------------------
                maksimum napisał:

                > Dzisiaj przedstawienie swiateczne w szkole syna i on gra glowna role Mikolaja.
                > Przygotowywal sie od paru tygodni bo rola jest dosc duza i oczywiscie
                > najwieksza w calej sztuce.
                > Wchodze z nim do szkoly,a tu nagle kupa dzieciakow wywalila z klas na korytarz
                > i tloczno sie zrobilo i jakby spod ziemi wyrosla Miss LAVIANO,tak,tak,to
                > nauczycielka syna,ktora mnie tak rozbroila na ostatniej wywiadowce.
                > Hi Maciej ona do niego,a wiedzialem ze chciala ze mna pogadac.
                > Ja spojrzalem na syna,a przy okazji ja obcinam.
                > Obcisle spodnie,jasny dzins,podnosze wzrok i widze,ze ona mnie tez obcina i
                ten nierozlaczny usmiech na jej twarzy peszy mnie juz nie pierwszy raz.
                > Jak to mozliwe,zeby tak wysoka zdzira jeszcze 15 centymetrowe szpile
                > zakladala,to chyba tylko po to zeby na facetow z gory patrzec.
                > No wiec ide wzrokiem do gory i widze,ze ten wielki ,wysoko osadzony cyc jej
                sie ze stanika wylewa i zaczynam sie czuc jakbym tu przyszedl ogladac film
                porno.
                > Tlok sie robi coraz wiekszy i ona drobnymi kroczkami popychana przez dziatwe
                > szkolna przysuwa sie do mnie,syn z boku dobrze ze nie widzi co sie dzieje,bo
                > ona tym wielkim cycem napiera na mnie,a mnie juz dech zapiera.
                > Nog nie moge do tylu ruszyc,wiec wychylam sie do tylu,a ona te cycki niemal
                na pagony mnie kladzie i caly czas sie usmiecha,ale w ogole nie
                > przepraszajaco,tylko tak jakos beztrosko.
                > Chce ja zlapac za talie,dla podtrzymania rownowagi,ale ze ona na szpilach ,to
                > zlapalem ja za policzki i rozciagam je troche.
                > Ludzie,kiedy ta sodoma sie skonczy.
                > Ona tez dla rownowagi wpycha kolano miedzy moje nogi,bo ja stalem troche jak
                > John Wayne,tylko ze z rekami nie na moich biodrach.
                > Nagle dzieciaki przelecialy ,skonczylo sie porno i cale szczescie bo juz sie
                > niezle zarumienilem,a ona sie ciagle usmiechala jakby nigdy nic.
                > Ma baba czterdzieche jak nic,ale figure taka,ze jeszcze moze przy rurze
                tanczyc i oddalbym jej ostatni grosz aby przestala sie tak beztrosko usmiechac.
                > Jak ona bedzie takie numery ze mna wyprawiac,to przeniose syna do innej
                > szkoly,bo to nic innego jak abuse the parent by the teacher.
                > A syn ja bardzo lubi nie wiedzac czemu.
                > Juz sie teraz caly poce na mysl o najblizszej wywiadowce.

                I gdy tak sie kladla na mnie z cycami na korytarzu,to mowi do mnie,zebym
                przyszedl na gore,tylko nie tak od razu a za 10 minut ,jak juz sie dziatwa
                wywali ze szkoly,to ona da mnie lekcje jakie syn ma odrobic.
                A ja znowu bleusa nie zalapalem i odpowiedzialem ,ze syn przyjdzie jutro do
                szkoly,to od kolegow spisze.
                Czy ja zawsze musze taki zasrany reflex szachisty miec,zeby po czasie
                zakapowac,ze to nie o kopiowanie lekcji chodzilo?
                Niby mam swoje lata i zeby mnie tak babsko kolowalo,moze zeby miala plaskie
                obcasy i ja zebym mogl na nia z gory spojrzec ,to moze rozegralbym to wszystko
                inaczej.
                Ja juz sie na nia przygotuje na wywiadowke,obcisle spodnie,zwiewna rozpieta
                koszula i moze jakims tanim zlotem sie obwiesze,to na blysk ja wezme.
                Koniecznie jakies wyzsze buty!
                Wchodze z synem do audytorium na probe przed spektaklem,a tam widze wielkie
                poruszenie i oklaski.
                Nie wiem o co bryka i podchodze blizej,a oni wszyscy brawo bija,bo moj syn
                przyszedl na probe,mimo ze w szkole nie byl,a w tej roli Santy nikt niemogl go
                zastapic,bo on 2/3 speklaklu sam odgrywal.
                I nauczycielki jakie ucieszone wysciskaly syna i mnie i dopiero po spektaklu
                zrozumialem dlaczego.
                W pierwszym rzedzie siedziala dyrektorka i cialo pedagogiczne i jedno miejsce
                krancowe bylo wolne,to ja sie tam wcisnalem,zeby filmowac.
                Trzecie i piate klasy mialy jakies tam nawet ladne wierszyki i piosenki,a
                czwarte klasy cale przedstawienie teatralne z Mikolajem i pania Mikolajowa i
                reindeers i elves.
                Myslalem ze bedzie mial treme,tak jak ja z cycata LAV,a on nic takiego.
                Caly spektakl nawet sie nie zajaknal,szlo mu wszystko jak z nut i dyrektorka
                galy wytrzeszczala ze zdumienia jak to mozna kilkanascie minut mowic text bez
                zajakniecia.
                Dalem tej nauczycielce co obok mnie siedziala kamere ,zeby filmowala,a sam
                robilem zdjecia,a syn nawet nie mrugal przy fleszach.
                nastepnego dnia dyrektorka przychodzi do klasy Miss LAVIANO i rozplywa sie nad
                gra mojego syna we wczorajszym przedstawieniu.
                Laviano nie widziala tego przedstawienia i koniecznie chce zobaczyc i juz
                prosila syna i Mikolajowa zeby po swietach zagrali to jeszcze raz w klasie.
                Tak to bywa w szkolach w Stanach,ze jak sie trafi dobry uczen,to dyrekcja i
                nauczyciele mu doope liza,zeby mu do glowy nie przyszlo zmienic szkoly.
                Spotkala mnie tez znajoma na ulicy i "WOW jak ten twoj chlopak gral,jak pro,on
                juz juz ma kariere w kieszeni."
                Jak dla mnie,to byl troche za sztywny i mowie mu o tym,a on do mnie:
                "Ty wszystko,nawet co najlepsze,to potrafisz zepsuc".
                Bede musial popracowac nad nim ,tylko troche spokojniej.

    • Gość: a IP: *.client.comcast.net 25.12.03, 21:29
      test
      • 04.01.04, 06:37
        Ladna pogoda,plus 12 stopni C wiec jade rowerami z dzieciakami do parku.
        Corka probuje wlasnie nowy rower,typowo dziewczecy i w kolorze rozowym.
        Tak sie w nim zakochala,ze juz na poprzednim,ktory odziedziczyla po starszym
        bracie nawet nie chciala wsiasc.
        Synowi kupilem jak sie uczyl jezdzic razem z dwoma extra kolkami do tylu.
        Nauczyl sie jezdzic i dorosl do wiekszego,pozniej corka nauczyla sie jezdzic i
        dorosla do wiekszego,a teraz calkiem dobry rower trzeba wyrzucic.
        Corka chce go oddac Jasiowi z parku.Jasio juz dwa lata skonczyl i zasluzyl na
        rowerek,pewno sie ucieszy.
        Pogralem z synem w kosza,bo corka nie chciala z roweru zejsc i wrocilismy do
        domu.
        Jakis list przyszedl.
        Widze ze kartka w srodku,widocznie jakies pozdrowienia swiateczne.
        Rzucilem okiem,widze po angielsku,bo tutaj rozni lekarze i inni profesjonalisci
        lubia sie przypominac przed nowym rokiem.
        Ale oni zazwyczaj pisza jedno zdanie,a tu prawie cala kartka zapisana,no wiec
        postanowilem jednak przeczytac.
        Dear Maciej.
        Thank You for thinking of me at Christmas time with the big box of Whitman's
        chocolate!
        You know I enjoyed them!
        Happy New Year to You and Your family.
        Sincerely Ms Laviano

        Patrze jeszcze raz i oczom nie wierze,kto to napisal.
        Rzeczywiscie Miss Laviano.
        Nauczycielka syna,bo on mial pomysl,zeby jej dac czekoladki na swieta.
        Jak czytalem to jeszcze raz,syn mowi,zaraz,zaraz,przeciez to jest do mnie
        korespondencja,to ja jej dalem czekoladki i ona dziekuje mnie i mojej rodzinie.
        Troche sie klocilismy,bo syn ma tez Maciej,ale z listu wynika,ze to
        rzeczywiscie do niego.
        Oddalem mu kartke,ktora postawil na honorowym miejscu w swoim pokoju i ja tylko
        rzucam okiem jak przechodze obok.
        Ona musiala sie niezle pofatygowac,zeby wziac ze szkoly nasz adres i skreslic
        te pare zdan.
        Czuje sie troche jak wystraszone zwierze w zamknietej klatce.
        Jak ma adres,to ma tez i telefon.Zeby to spac spokojnie w swoim domu nie bylo
        mozna.
        Co to Gestapo na wysokich obcasach jeszcze wymysli?
        Do wywiadowki jeszcze pare tygodni jest,a ja juz jestem roztrzesiony!
        Mialem dosc dobry plan,jak sie ubrac na wywiadowke,zeby ja zaskoczyc,ale sprawy
        nabieraja takiego tempa,ze bede musial zaczac szybciej myslec.
        • Gość: Doktor IP: *.pth0109.pth.iprimus.net.au 09.01.04, 13:14
          12C? Zazdroszcze, u nas dzisiaj bylo 38.

          Ta nauczycielka ladna?
          • 09.01.04, 21:14
            u nas przecudnej urody zima
            ale nie o tym Stare Pryki bo jestesmy na edukacji !
            no wiec tak:
            patrz post nizej !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
            • 09.01.04, 21:16
              o !!!
              czyli najlepsze uczelnie sa w zasiegu bogatych polakow
              • 13.01.04, 01:59
                marcepanna napisała:

                > o !!!
                > czyli najlepsze uczelnie sa w zasiegu bogatych polakow

                A dlaczego syn Tiger'a idzie na najlepszy na swiecie Harvard,zamiast na UGdanski
                jak nasz prezydent A.Kwasniewski.
                Chodza sluchy na tym forum,ze edukacja w Polsce jest na wyzszym poziomie niz w
                Stanach,a moze nawet i na najwyzszym w swiecie,poza oczywiscie Rosja i
                Instytutem Lomonosowa.
                • Gość: marcee IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 14.01.04, 08:52
                  pisalam juz o tym na twoim watku o jaruzelskim ale nie rozmawiasz juz ze mna
                  wiec nie bede sie powtarzac i ide sobie
                  i jak tak to ci nie napisze gdzie studiowala polska generalicja
          • 11.01.04, 22:32
            Gość portalu: Doktor napisał(a):

            > 12C? Zazdroszcze, u nas dzisiaj bylo 38.
            >
            > Ta nauczycielka ladna?

            Wysoka,szczupla,wysportowana.Moglaby przy rurze tanczyc.
            Przy tym strasznie inteligentna,ze stoje przed nia na bacznosc jak za
            chlopiecych lat.
    • Gość: lala666 IP: *.acn.pl 11.01.04, 11:09
      nie mam ochoty czytac tych 300 wypowiedzi, wiec od razu powiem co mysle. chyba
      wszedzie, nie tylko w Polsce, są szkoły lepsze i gorsze( moze to dziecko
      trafilo walsnie do tej gorszej..). poza tym nie zgodze sie z tym, ze w polskich
      szkolach jest niski poziom nauczania. nie raz wysluchiwalam opowiadan od
      znajomych ktorzy wyjezdzali do innych krajow, ze na poziomie naszego liceum
      mieli dopiero omawiane ułamki i rzeczy, ktore dzieci w naszym kraju mają juz
      opanowane w podstawowce. a to ze poziom zycia w Stanach jest wyzszy niz w
      Polsce to chyba kazdy wie... a z tym, ze jest wieksze zanieczyszczenie to tez
      bym polemizowała...
      • 12.01.04, 08:15
        Gość portalu: lala666 napisał(a):

        > nie mam ochoty czytac tych 300 wypowiedzi, wiec od razu powiem co mysle.
        chyba wszedzie, nie tylko w Polsce, są szkoły lepsze i gorsze( moze to dziecko
        > trafilo walsnie do tej gorszej..).

        O jakim dziecku lala mowisz?
        Bo jesli mowisz o moich dzieciach,to sa w bardzo dobrych szkolach.

        > poza tym nie zgodze sie z tym, ze w polskich szkolach jest niski poziom
        nauczania. nie raz wysluchiwalam opowiadan od znajomych ktorzy wyjezdzali do
        innych krajow, ze na poziomie naszego liceum
        > mieli dopiero omawiane ułamki i rzeczy, ktore dzieci w naszym kraju mają juz
        > opanowane w podstawowce.

        A powiedzieli Ci znajomi,ze szkole srednia w Stanach konczy sie w wieku 17 lat
        a w Polsce w wieku 19 lat????????

        > a to ze poziom zycia w Stanach jest wyzszy niz w Polsce to chyba kazdy wie..

        To nie wypadaloby sie domyslec droga lala,ze poziom zycia uzalezniony jest od
        poziomu wyksztalcenia?


        > a z tym, ze jest wieksze zanieczyszczenie to tez bym polemizowała...

        W Stanach juz od ponad 20 lat nie uzywa sie benzyny olowiowej,ktora powoduje
        powazne opoznienia w rozwoju umyslowym,a w Polsce jeszcze chyba sie jezdzi na
        olowiowej,bo polskim dzieciom olow nie szkodzi.
        Poza tym wszystkie wieksze miasta w USA leza nad wielka woda:NYC,Boston,Chicago,
        L.A. San Fran,Seatle,San Diego itd czyli jak masz wiatr od wody,to masz
        najczysciejsze powietrze jakie mozesz sobie wyobrazic.
        W Polsce natomiast Warszawa,Katowice,Krakow,Wroclaw,Poznan wala sobie dym z
        fabryczek na glowe i zatruwaja sie benzyna olowiowa dla umilenia zycia.
        Co Ty na to Lala?
        • Gość: dokt0r IP: *.pth0108.pth.iprimus.net.au 16.01.04, 10:16
          Dokladnie - szkole zaczyna sie w wieku 5 lat, a nie 7 jak w Polsce. Dzieki temu
          mozna wczesniej zaczac pracowac na pelny etat albo skonczyc uniwersytet majac 20
          lat.
          • Gość: Drakula IP: *.chello.pl 16.01.04, 12:15
            Opowiem o dawnych czasach - moja matka skończyła studia właśnie w wieku
            niecałych 20 lat. Maturę zdawała mając niepełne 15 i sfałszowaną metrykę. Były
            to lata powojenne- w czasie wojny w mieszkaniu moich dziadków odbywały się
            tajne komplety i mama chcąc niechcac chodziła na wszystkie zajęcia.Została na
            uczelni- miała studentów znacznie od siebie starszych, wcześnie została
            profesorem i...... co z tego? Dzieki Bogu jest zdrowa i pracuje od 1952 roku -
            51 lat bez przerwy. Nie miała młodości, nie żyła beztrosko, nie przeżyła tego
            co ja. Ja ukończyłam studia w wieku 27 lat, w miedzyczasie rodząc 2 dzieci. Co
            użylam to moje. Do emerytury będę miała kilka lat pracy mniej i tez nic z tego
            nie wyniknie.
            Pozdrawiam.
            • Gość: dokt0r IP: *.pth0409.pth.iprimus.net.au 16.01.04, 21:55
              Chodzi o wybor. Jak chcesz to po ukonczeniu szkoly mozesz podrozowac, itp. A
              mozesz tez isc do pracy. Albo na studia. Wczesniej.

              Twoj wybor.
            • 21.01.04, 23:31
              Gość portalu: Drakula napisał(a):

              > Opowiem o dawnych czasach - moja matka skończyła studia właśnie w wieku
              > niecałych 20 lat. Maturę zdawała mając niepełne 15 i sfałszowaną metrykę.
              Były
              > to lata powojenne- w czasie wojny w mieszkaniu moich dziadków odbywały się
              > tajne komplety i mama chcąc niechcac chodziła na wszystkie zajęcia.Została na
              > uczelni- miała studentów znacznie od siebie starszych, wcześnie została
              > profesorem i...... co z tego?

              I jest sie czym pochwalic!
              Przy okazji zalozyla rodzine i jako-tako Cie wychowala.

              > Dzieki Bogu jest zdrowa i pracuje od 1952 roku -
              > 51 lat bez przerwy. Nie miała młodości, nie żyła beztrosko,

              65 lat temu nie zylo sie beztrosko obojetnie od tego czy byla tam wojna czy tez
              nie.Takie byly czasy.

              > nie przeżyła tego co ja.

              I to jest jak najbardziej normalne,bo SWIAT SIE ZMIENIA,racz zauwazyc.
              Za to juz obie przezylyscie stan wojenny.

              > Ja ukończyłam studia w wieku 27 lat, w miedzyczasie rodząc 2 dzieci. Co
              użylam to moje. Do emerytury będę miała kilka lat pracy mniej i tez nic z tego
              > nie wyniknie.

              Ja tez co uzylem to moje,choc mialam zycie calkiem inne od Twojego.

              > Pozdrawiam.
          • 19.01.04, 05:35
            Gość portalu: dokt0r napisał(a):

            > Dokladnie - szkole zaczyna sie w wieku 5 lat, a nie 7 jak w Polsce. Dzieki
            temu
            > mozna wczesniej zaczac pracowac na pelny etat albo skonczyc uniwersytet majac
            20 lat.

            Pre-K jest dla 4-latkow.
            Kindergarten dla -5 latkow
            A 1sza klasa dla -6 latkow
            Moje dzieci zaczely nauczanie w wieku 4 lat.
            W wieku 17 lat konczy sie szkole srednia,a 4-letnie studia w wieku 21 lat.
            W NYC i wielu innych miastach i stanach USA konsumpcja alkoholu-w tym piwa-jest
            dozwolona od 21 lat,czyli praktycznie przez cale studia nie mozna nawet piwa
            wypic.
            • Gość: tg IP: *.lauderhill-fl.gov 25.02.04, 19:04
              Nie jestem w stanie czytac wszystkich wypowiedzi - tyle ich jest.
              Krotko dla zainteresowanych:
              PK - 3 dla dzieci w wieku 3 lat
              PK - 4 " 4 lat
              Kindergarden 5 lat
              1 klasa szkoly podstawowej 6 lat
              6 klasa pierwszy rok gimnazjum
              9 klasa pierwszy rok szkoly sredniej
              12 klasa ostatni rok szkoly sredniej

              Bylem nauczycielem wf-u w Polsce i jestem w USA.
              Lekcje wf-u: sprawnosc fizyczna (ocena), znajomosc przepisow nauczanego sportu
              (ocena), nutrition (ocena), egzamin ze sprawnosci fizycznej (ocena), egzamin ze
              znajomosci przepisow i podstawy anatomii - ocena, frekwencja (ocena). Udzial w
              zajeciach sportowych - reprezentowanie szkoly w zawodach jest uzaleznione od:
              1. Ocen w szkole - szkola srednia (2.0) Srednia ocena C w skali A, B, C, D, F.
              gimnazjum - indywidualna rozmowa z nauczycielem przedmiotu.
              Bywa i tak, ze uczen pod wzgledem oceny
              kwalifikuje sie do reprezentowania szkoly
              ale np. zachowanie jest naganne itp.
              2. Wyniki sportowe
              • 04.03.04, 22:54
                Gość portalu: tg napisał(a):

                > Nie jestem w stanie czytac wszystkich wypowiedzi - tyle ich jest.
                > Krotko dla zainteresowanych:
                > PK - 3 dla dzieci w wieku 3 lat
                > PK - 4 " 4 lat
                > Kindergarden 5 lat
                > 1 klasa szkoly podstawowej 6 lat
                > 6 klasa pierwszy rok gimnazjum
                > 9 klasa pierwszy rok szkoly sredniej
                > 12 klasa ostatni rok szkoly sredniej
                >
                > Bylem nauczycielem wf-u w Polsce i jestem w USA.
                > Lekcje wf-u: sprawnosc fizyczna (ocena), znajomosc przepisow nauczanego sportu
                > (ocena), nutrition (ocena), egzamin ze sprawnosci fizycznej (ocena), egzamin
                ze znajomosci przepisow i podstawy anatomii - ocena, frekwencja (ocena). Udzial
                w zajeciach sportowych - reprezentowanie szkoly w zawodach jest uzaleznione od:
                > 1. Ocen w szkole - szkola srednia (2.0) Srednia ocena C w skali A, B, C, D, F.
                > gimnazjum - indywidualna rozmowa z nauczycielem
                przedmiotu.
                > Bywa i tak, ze uczen pod wzgledem oceny
                > kwalifikuje sie do reprezentowania szkoly
                > ale np. zachowanie jest naganne itp.
                > 2. Wyniki sportowe

                Piszesz tutaj o systemie amerykanskim?
                • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 06.03.04, 00:29
                  --------------------------------------------------------------------------------
                  Syn przychodzi do domu ze szkoly jakis podniecony.
                  Patrze,obserwuje uwaznie i probuje wymacac cala sprawe,ale nic nie moge
                  wyweszyc.
                  Troche pozniej przeszkadza mu,ze ma rzekomo za dlugie paznokcie.
                  Uuuuuuuuuuu Jaaaaaaaaasiuuuu,
                  to juz powazna sprawa jak na kawalera w wieku 9 i pol!
                  To pewno bedziesz sie chcial i wykapac?
                  Tak.I przygotuj mnie koszule na jutro do szkoly!
                  Koszule?
                  Koszule,to on nosi na przedstawienia,no i na komunii tez mial koszule,ale do
                  szkoly??????
                  Dobrze,ze sobie strzyzenia nie zazyczyl,bo nie bylem w formie.
                  No wiec juz po kapieli wydukal,ze w szkole maja ballroom dancing,jako przedmiot
                  obowiazkowy.
                  No wiec pytam jak tam bylo.
                  Tanczyli jakis marangue,cos w rodzaju polskiego chodzonego,a moze raczej taki
                  taniec dworski sprzed wiekow.
                  Nawet pokazywal jak trzymali sie za rece i w jaki sposob chodzili bokiem itd
                  ale ja krotko ucialem wywody i spytalem z kim tanczyl.
                  Chlopcow bylo wiecej niz dziewczynek,wiec dziewczynki wybieraly chlopcow do
                  tanca.
                  Syna wybrala Victoria,nie dosc ze najlepsza uczennica w klasie,to jeszcze
                  najladniejsza.
                  Zadecie musialo byc straszne,bo ona starsza od syna o pol roku i doroslejsza
                  tez.Wszystkie chlopaki za nia ganiaja,nawet z innych klas.
                  Wysztyftowal sie dzisiaj nie na zarty,przejrzal w lustrze przed wyjsciem do
                  szkoly i pilnowal zegar ,zeby sie nie spoznic.
                  Wlasnie wpadl do domu po szkole niezle spocony,wiec pytam szybko what's up?
                  Dzisiaj tanczyl z Elizabeth,rowniez bardzo dobra,ale dzisiaj dobierali sie wg
                  wzrostu,bo juz jedna reka sie obejmowali a druga mieli wyprostowana z boku.
                  Wczoraj Victoria go widocznie wykorzystywala i zaczynam sie martwic,czy mu sie
                  to nie przysni.
                  Jak mnie to pokazal,to spytalem dlaczego mnie tak mocno przyciska?
                  Czy w szkole tez tak z Betty tanczyl?
                  Okazalo sie ,ze tak bo nauczycielka nie powiedziala jak mocno sie przyciskac.
                  Czy w Polsce tez jest w szkolach nauka tanca towarzyskiego?

                  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 09.03.04, 03:23
                    Dzieci chodza do polskiej szkoly w soboty i ksiazki nawet maja z polskich szkol.
                    Syn przynosi 5-tki z czytania i pisania opowiadan,wiec wreszcie zaciekawiony go
                    pytam,bo wiem,ze w jego klasie sa rowniez dzieci,ktore niedawno przyjechaly z
                    Polski i po angielsku jeszcze slabo mowia.
                    Widac to na przerwach albo i po szkole ze wiekszosc dzieci w polskiej szkole
                    mowi miedzy soba po angielsku,ale niektore ,te nowoprzybyle mowia po polsku.
                    To chyba niemozliwe,ze ty piszesz i czytasz lepiej od dzieciakow,ktore dopiero
                    co z Polski przyjechaly?
                    Syn:To samo pani Malgosia(nauczycielka) powiedziala.
                    A cala przygoda z polska szkola zaczela sie wrecz nieprawdopodobnie.
                    Syn do pierwszej klasy nie chodzil,bo nie chcialo mnie sie go wozic do polskiej
                    szkoly,bo mlodsza corka jeszcze byla za mala na szkole i musiala zostawac w
                    szkole.
                    Ale komunia jest w drugiej klasie,wiec postanowilem go wyslac,bo jest to szkola
                    przy kosciele i uczy religii przygotowujac do komunii.
                    A ze corka jest dosc wyrosnieta,to wyslalem ja do klasy o rok wyzszej,bo tam
                    wlasnie chodzila jej kolezanka Kasia,z ktora czesto gania w parku.
                    A ze poszlismy do szkoly dopiero w pazdzierniku ,to dyrektorka i nauczycielka
                    byly przerazone.
                    Jak to?
                    Chlopak nie chodzil do pierwszej klasy i wrzesien przebimblowal,a teraz ma
                    chodzic do drugiej?
                    Ladna pogoda byla we wrzesniu,wiec nie bylo powodu trzymac ich w soboty w
                    miescie,ale tego im nie powiedzialem.
                    Nauczycielka zgodzila sie,ze tymczasowo przyjmnie syna do drugiej klasy i
                    bedzie obserwowac postepy,to za jakis czas da nam znac,czy sie nadaje do
                    drugiej klasy.
                    Chlopak postepy robil duze i wkrotce stal jednym z najlepszych,wiec i komunia
                    sie odbyla bez problemow.
                    Corka tez sobie niezle radzi,mimo ze jest rok wyzej i juz jej kupilem sukienke
                    na komunie.
                    1 maja u was bedzie Unia,a u mnie komunia!
                    • Gość: ja IP: *.wroclaw.mm.pl 11.03.04, 19:03
                      Panie Macieju,zadałam sobie dużo trudu, ba, sądzę nawet, że był to masochizm i
                      przeczytałam wszystkie pana posty. Mam, co prawda, dopiero 16 lat i nie wiem
                      tak dużo, ale umiem czytać tekst ze zrozumieniem. Z pana postów przebija
                      niechęć do wszystkiego, co polskie. Jest pan bezkrytycznym wielbicielem USA i
                      ma pan oczywiście do tego prawo, ale zmuszanie polskich forumowiczów, by uznali
                      pana poglądy za własne, to już duża przesada, a nawet niegrzeczność. Chciałby
                      pan, byśmy piali tu z zachwytu nad tym rajem na Ziemi i zazdrościli panu? Skoro
                      my, tu w Polsce, jesteśmy tacy niedouczeni, to chyba nie jesteśmy odpowiednimi
                      partnerami do dyskusji z panem. Opowieści o swej cudownej rodzinie stosowniej
                      byłoby zamieszczać w założonym przez siebie blogu. Po za tym, ma pan dużo
                      racji. Na pewno w USA jest łatwiej i przyjemniej żyć. Tylko po co bez przerwy
                      pisać o tym, o czym każdy wie? I proszę mi wierzyć, wzbudziłby pan dużo więcej
                      sympatii, gdyby pański styl wypowiedzi był mniej napuszony i mentorski.
                      Pozdrawiam.
                      Gimnazjalistka (chyba dość dobrze uczona)
                      • 28.03.04, 17:09
                        Gość portalu: ja napisał(a):

                        > Panie Macieju,zadałam sobie dużo trudu, ba, sądzę nawet, że był to masochizm
                        i
                        > przeczytałam wszystkie pana posty. Mam, co prawda, dopiero 16 lat i nie wiem
                        > tak dużo, ale umiem czytać tekst ze zrozumieniem. Z pana postów przebija
                        > niechęć do wszystkiego, co polskie.

                        To nie jest niechec,bo ja sie w Polsce wychowalem.
                        Chcialem pokazac roznice miedzy Polska a USA.
                        Bardzo wiele osob na tym forum wychwalalo wysoki poziom polskiego szkolnictwa,co
                        absolutnie nie jest prawda,bo poziom nauczania jest uzalezniony od poziomu
                        uczniow w szkole.
                        Wiadomo tez ,ze zdolni uczniowie maja zdolnych i zaradnych zyciowo rodzicow.
                        To sa uzaleznienia,ktorych sie nie uniknie,dlatego tez trzeba wziac pod uwage
                        fakt,ze tam gdzie ludzie zarabiaja lepiej jest rowniez lepsze szkolnictwo.
                        Swiadomosc ksztaltuje byt i bez wysokiej swiadomosci(wysokiego poziomu
                        szkolnictwa) nie ma wysokiego standardu zycia.


                        > Jest pan bezkrytycznym wielbicielem USA i
                        > ma pan oczywiście do tego prawo, ale zmuszanie polskich forumowiczów, by
                        >uznali pana poglądy za własne, to już duża przesada, a nawet niegrzeczność.

                        Nigdy nie jest za pozno na nauke.

                        > Chciałby pan, byśmy piali tu z zachwytu nad tym rajem na Ziemi i zazdrościli
                        panu? Skoro my, tu w Polsce, jesteśmy tacy niedouczeni, to chyba nie jesteśmy
                        >odpowiednimi partnerami do dyskusji z panem.

                        Podnosic swoj poziom jest stosunkowo najlatwiej poprzez nasladowanie lepszych.
                        A jak to jest u Ciebie w szkole?
                        Uczniowie nasladuja najlepszych?
                        Odpowiem Ci,zanim Ty mnie odpowiesz.
                        Ci co sa w czolowce nasladuja najlepszych,ale ci gorsi raczej z nich szydza.
                        Dokladnie to samo jest na forum.


                        > Opowieści o swej cudownej rodzinie stosowniej
                        > byłoby zamieszczać w założonym przez siebie blogu. Po za tym, ma pan dużo
                        > racji. Na pewno w USA jest łatwiej i przyjemniej żyć. Tylko po co bez przerwy
                        > pisać o tym, o czym każdy wie? I proszę mi wierzyć, wzbudziłby pan dużo
                        >więcej sympatii, gdyby pański styl wypowiedzi był mniej napuszony i mentorski.
                        > Pozdrawiam.
                        > Gimnazjalistka (chyba dość dobrze uczona)

                        Ale gdybym nie byl napuszony,to bys nie napisala?
                      • 02.04.04, 21:52
                        Droga "ja"!
                        Tak sobie mysle, ze kazdy po swojemu moze tu opisac swoje spostrzezenia na
                        temat roznic lub podobienstw w systemie edukacji obu krajow, wiec pisz i daj
                        pisac innym :-)
                        Moje spostrzezenia jako bylej nauczycielki (do niedawna w Polsce) i mamy 9,5
                        latka, ktory wlasnie powoli konczy pierwszy rok nauki w amerykanskiej
                        podstawowce sa takie, ze nie da sie latwo porownac obu systemow nauczania. Nie
                        da sie rowniez jednoznacznie powiedziec, ktory jest lepszy lub gorszy. Jest po
                        prostu inaczej...
                        W Polsce mieszkalismy w Warszawie i Maciek chodzil do calkiem dobrej,
                        panstwowej podstawowki. W zasadzie warunki byly bardzo dobre - malo dzieci w
                        klasie, duzo zajec dodatkowych na miejscu, reedukacja na miejscu, etc. Mimo to
                        mialam sporo zastrzezen - nie do szkoly, czy systemu edukacji - ale do sposobu
                        pracy Macka nauczycielki...
                        Od lipca mieszkamy na przedmiesciach Chicago, od sierpnia Maciek chodzi do
                        tutejszej postawowki...przed wyjazdem duzo nasluchalam sie o kiepskim poziomie
                        tutejszych szkol, a tymczasem...coz, ogolnie mozna powiedziec, ze poziom
                        nauczania zalezy od tego, gdzie mieszkasz...czym wieksze sa podatki w twojej
                        okolicy, tym wiecej pieniedzy idzie na szkoly, tym lepszych nauczycieli szkola
                        moze zatrudnic i tym wiecej ma pieniedzy na rozne programy...na bogatszych
                        przedmiesciach wyniki corocznych testow stanowych sa wyzsze niz w miescie...
                        Drugi typ roznic wynika z innej (czasem lepszej, czasem gorszej) organizacji
                        systemu edukacji. Minusy: 1) duzo dzieci w klasie (28), 2)dzieci nie
                        przebieraja sie przed tutejszym WF (czyli cwicza spocone w normalnych
                        ubraniach...nikt mi nie powie, ze to jest higieniczne...) 3)o wiele mniej wyjsc
                        na zewnatrz (wycieczki, kino, teatr)
                        Plusy: 1)programy zachecajace do czytania (nagrody za przeczytanie okreslonej
                        ilosci ksiazek...skutek jest taki, ze Maciek czyta naprawde duzo, w obu
                        jezykach 2) doskonale programy nauki jez. angielskiego jako drugiego jezyka
                        (Maciek jest w normalnej klasie, ale oprocz jednaj nauczycielki - wychowawczyni
                        pracuja z nim jeszcze 2 inne panie, 3)weekendy wolne od pracy domowej - wiecej
                        czasu na odpoczynek i zycie rodzinne (przy okazji nie jest prawda, ze dzieci w
                        tutejszych szkolach nie maja zadawanych lekcji do domu, choc ich ilosc zalezy
                        od nauczyciela danej klasy), 4) dzieci nie musza codziennie targac ze soba
                        ciezkich ksiazek, tylko jesli jest to niezbedne do odrobienia lekcji lub
                        przygotowania sie do testu, 5) dzieci maja cos w rodzaju kalendarza- notatnika,
                        w ktorym codziennie zapisuja, co maja zadane, co zmniejsza szanse zapomnienia,
                        6)"wywiadowki" nie sa grupowe, rodzic umawia sie na konkretna godzine z
                        nauczycielem i ma pol godziny tylko dla siebie, moze spokojnie porozmawiac o
                        swoim dziecku, dostaje bardzo starannie przygotowany raport (oprocz tego po
                        kazdym trymestrze dostaje szczegolowy raport o wynikach w nauce i zachowaniu
                        dziecka)
                        Generalnie troche trudno porownywac sam poziom nauczania przedmiotow, bo
                        odmienny jest styl uczenia, np: w matematyce kladziony jest wiekszy nacisk na
                        umiejetnosc logicznego myslenia, dzieci ucza sie pewnych rzeczy w innej niz w
                        Polsce kolejnosci. W kazdym razie nie moge powiedziec, ze poziom nauczania w
                        amerykanskiej szkole mojego syna jest niski, maja ciekawe programy z Geografii,
                        Fizyki czy Srodowiska. Tak jak wszedzie bardzo duzo zalezy od nauczyciela
                        (Maciek w 3 klasie ma relatywnie wyzszy poziom nauczania, niz jego przyrodni
                        brat w 4 klasie tej samej szkoly...jedna pani duzo wymaga i duzo zadaje <i
                        bardzo dobrze>, druga pani - jak sama mowi - "nie lubi stresowac dzieci", wiec
                        prawie nic im nie zadaje i wymaga malo...
                        Podsumowujac - kluczem do poziomu nauki jest przede wszystkim nauczyciel i to,
                        czy dzieci chca sie uczyc, a w mniejszym stopniu kraj...choc jesli ktos
                        naprawde sie stara, to napewno w USA latwiej mu cos osiagnac (stypendia). Ale
                        to juz kwestia ekonomii chyba...Przeciez w Polsce jest cala masa dobrych szkol
                        i uczelni...
                        • 06.04.04, 07:59
                          ada68 napisała:

                          > Droga "ja"!
                          > Tak sobie mysle, ze kazdy po swojemu moze tu opisac swoje spostrzezenia na
                          > temat roznic lub podobienstw w systemie edukacji obu krajow, wiec pisz i daj
                          > pisac innym :-)
                          > Moje spostrzezenia jako bylej nauczycielki (do niedawna w Polsce) i mamy 9,5
                          > latka, ktory wlasnie powoli konczy pierwszy rok nauki w amerykanskiej
                          > podstawowce sa takie, ze nie da sie latwo porownac obu systemow nauczania.

                          Witam serdecznie W Stanach,a to miedzy innymi dlatego,ze moj syn tez ma na imie
                          Maciej i tez ma 9 i pol roku.

                          > Nie da sie rowniez jednoznacznie powiedziec, ktory jest lepszy lub gorszy.
                          Jest po prostu inaczej...
                          > W Polsce mieszkalismy w Warszawie i Maciek chodzil do calkiem dobrej,
                          > panstwowej podstawowki. W zasadzie warunki byly bardzo dobre - malo dzieci w
                          > klasie, duzo zajec dodatkowych na miejscu, reedukacja na miejscu, etc. Mimo
                          to mialam sporo zastrzezen - nie do szkoly, czy systemu edukacji - ale do
                          >sposobu pracy Macka nauczycielki...

                          No wlasnie.
                          Ja tez jestem z Warszawy i tez miale te same zastrzezenia w stosunku do
                          nauczycieli.

                          > Od lipca mieszkamy na przedmiesciach Chicago, od sierpnia Maciek chodzi do
                          > tutejszej postawowki...przed wyjazdem duzo nasluchalam sie o kiepskim
                          poziomie
                          > tutejszych szkol, a tymczasem...coz, ogolnie mozna powiedziec, ze poziom
                          > nauczania zalezy od tego, gdzie mieszkasz...czym wieksze sa podatki w twojej
                          > okolicy, tym wiecej pieniedzy idzie na szkoly, tym lepszych nauczycieli
                          szkola
                          > moze zatrudnic i tym wiecej ma pieniedzy na rozne programy...na bogatszych
                          > przedmiesciach wyniki corocznych testow stanowych sa wyzsze niz w miescie...

                          Dokladnie to samo od poczatku mowie,poziom szkoly jest uzalezniony od dzielnicy.
                          Czym lepsza okolica,tym lepsza szkola.

                          > Drugi typ roznic wynika z innej (czasem lepszej, czasem gorszej) organizacji
                          > systemu edukacji. Minusy: 1) duzo dzieci w klasie (28), 2)dzieci nie
                          > przebieraja sie przed tutejszym WF (czyli cwicza spocone w normalnych
                          > ubraniach...nikt mi nie powie, ze to jest higieniczne...) 3)o wiele mniej
                          >wyjsc na zewnatrz (wycieczki, kino, teatr)

                          W mojej szkole,dzieci maja bardzo duzo wycieczek i czesto sa filmy w szkole dla
                          dzieci i rodzicow oraz przedstawienia w ktorych wystepuja dzieci.

                          > Plusy: 1)programy zachecajace do czytania (nagrody za przeczytanie okreslonej
                          > ilosci ksiazek...skutek jest taki, ze Maciek czyta naprawde duzo, w obu
                          > jezykach 2) doskonale programy nauki jez. angielskiego jako drugiego jezyka
                          > (Maciek jest w normalnej klasie, ale oprocz jednaj nauczycielki -
                          >wychowawczyni pracuja z nim jeszcze 2 inne panie,

                          Dokladnie to samo co i u mojego syna w szkole.

                          > 3)weekendy wolne od pracy domowej - wiecej

                          Moj corka nie ma pracy domowej na weekendy ,ale moj syn ma.
                          To zelezy od nauczycielki.

                          > czasu na odpoczynek i zycie rodzinne (przy okazji nie jest prawda, ze dzieci
                          w tutejszych szkolach nie maja zadawanych lekcji do domu, choc ich ilosc zalezy
                          > od nauczyciela danej klasy), 4) dzieci nie musza codziennie targac ze soba
                          > ciezkich ksiazek, tylko jesli jest to niezbedne do odrobienia lekcji lub
                          > przygotowania sie do testu, 5) dzieci maja cos w rodzaju kalendarza-
                          notatnika, w ktorym codziennie zapisuja, co maja zadane, co zmniejsza szanse
                          >zapomnienia,

                          Zapomnialas dodac,ze rodzice podpisuja prace domowa dziecka.

                          > 6)"wywiadowki" nie sa grupowe, rodzic umawia sie na konkretna godzine z
                          > nauczycielem i ma pol godziny tylko dla siebie, moze spokojnie porozmawiac o
                          > swoim dziecku, dostaje bardzo starannie przygotowany raport (oprocz tego po
                          > kazdym trymestrze dostaje szczegolowy raport o wynikach w nauce i zachowaniu
                          > dziecka)

                          Identycznie to samo,co u mnie.

                          > Generalnie troche trudno porownywac sam poziom nauczania przedmiotow, bo
                          > odmienny jest styl uczenia, np: w matematyce kladziony jest wiekszy nacisk na
                          > umiejetnosc logicznego myslenia, dzieci ucza sie pewnych rzeczy w innej niz w
                          > Polsce kolejnosci. W kazdym razie nie moge powiedziec, ze poziom nauczania w
                          > amerykanskiej szkole mojego syna jest niski, maja ciekawe programy z
                          Geografii,
                          > Fizyki czy Srodowiska. Tak jak wszedzie bardzo duzo zalezy od nauczyciela
                          > (Maciek w 3 klasie ma relatywnie wyzszy poziom nauczania, niz jego przyrodni
                          > brat w 4 klasie tej samej szkoly...jedna pani duzo wymaga i duzo zadaje <i
                          > bardzo dobrze>, druga pani - jak sama mowi - "nie lubi stresowac dzieci",
                          >wiec prawie nic im nie zadaje i wymaga malo...

                          Poziom zalezy od nauczycielki,to sie jak najbardziej zgadza.
                          Z tym ze moj Maciek ma 9,5 roku i jest w 4 klasie.
                          W Stanach program nauczania zmienia sie z roku na rok i w 3 klasie moga isc wg
                          nowego wyzszego poziomu niz byl dotychczas.

                          > Podsumowujac - kluczem do poziomu nauki jest przede wszystkim nauczyciel i
                          to, czy dzieci chca sie uczyc, a w mniejszym stopniu kraj...choc jesli ktos
                          > naprawde sie stara, to napewno w USA latwiej mu cos osiagnac (stypendia). Ale
                          > to juz kwestia ekonomii chyba...Przeciez w Polsce jest cala masa dobrych
                          szkol i uczelni...

                          Zgadzam sie w 100%.

                          P.S. Moj Maciek jest z wrzesnia 1994r. i jest w 4 klasie.
                          • 22.07.04, 08:00
                            moj Maciek jest z maja 94 i powinien byc w 4 klasie, ale bardzo slabo znal
                            angielski, kiedy tu przyjechalismy i troche spanikowalismy z moja "gorsza
                            polowa"...balismy sie, ze za duzy stres, bedzie mu ciezko, ple ple, no i
                            zdecydowalismy, ze do 3...w sumie szkoda, bo patrzac na to z perspektywy dal by
                            sobie rade, a poza tym mielibysmy obu synow w jednej klasie (Peter, czyli moj
                            stepson - bo pasierb jakos mi przez gardlo nie przechodzi - jest w tym samym
                            wieku)...ale jeszcze nic straconego, glupie to to moje dziecko jakos nie jest,
                            na dodatek pracowite i ambitne (uczciwie przyznam - nie wiem po kim :-))) i
                            podobno moze ten rok nadrobic...
                    • Gość: seba IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 24.01.05, 19:17
                      WALIĆ AMERYKĘ I TAK TERRORYŚCI ICH KIEDYŚ WYKOŃCZĄ
            • Gość: krzytrzy IP: *.ne.client2.attbi.com 14.03.04, 06:00
              >W NYC i wielu innych miastach i stanach USA konsumpcja alkoholu-w tym piwa-
              jest dozwolona od 21 lat,czyli praktycznie przez cale studia nie mozna nawet
              piwa wypic.

              Inaczej. TEORETYCZNIE nie mozna. Prawda jest taka, ze wsrod studentow
              amerykanskich spozywanie alkoholu jest powszechne. Znajomi wykladowcy nie
              wahaja sie nazywac tego plaga. Pod tym wzgledem amerykanska mlodziez nie rozni
              sie od polskiej.
              • 18.04.04, 23:07
                Gość portalu: krzytrzy napisał(a):

                > >W NYC i wielu innych miastach i stanach USA konsumpcja alkoholu-w tym piwa-
                > jest dozwolona od 21 lat,czyli praktycznie przez cale studia nie mozna nawet
                > piwa wypic.
                >
                > Inaczej. TEORETYCZNIE nie mozna. Prawda jest taka, ze wsrod studentow
                > amerykanskich spozywanie alkoholu jest powszechne. Znajomi wykladowcy nie
                > wahaja sie nazywac tego plaga. Pod tym wzgledem amerykanska mlodziez nie
                >rozni sie od polskiej.

                Rozni sie i to bardzo.
                Po pierwsze nie kupisz alkoholu jak nie masz 21 lat.
                Nie obsluza cie w barze czy restauracji jak nie masz 21 lat.
                Ze nieletni (ponizej 21) wysylaja pelnoletnich po zakupy alkoholu to juz inna
                sprawa.
                Nie slyszales o tym ,ze corka Busha zostala aresztowana za picie alkoholu,a
                miala wtedy 19 lat?
    • Gość: nikatrzy IP: *.ne.client2.attbi.com 14.03.04, 05:42
      Dla rownowagi z USA.
      Ojciec przyjaciela mojego syna (prawnik po Harvardzie) zapytal niedawno czy w
      Polsce jeszcze mamy komunizm. Troche mnie zapowietrzylo, ale tylko troche, bo w
      koncu nie wszyscy musza sie pasjonowac polska historia. Pare dni temu
      rozmawialismy o tegorocznej mroznej zimie i on zapytal czy w Polsce jest teraz
      lato czy tez zima. Przerazilam sie,ze Polska oddryfowala jakims cudem na druga
      polkule.
      • 02.04.04, 19:28
        Bardzo ladna historyjka :-)
    • Gość: nikatrzy IP: *.ne.client2.attbi.com 14.03.04, 20:32
      >Pewno byscie obie chcialy Sienkiewicza wprowadzic do amerykanskich szkol.
      >I inne przedmioty tez na poziomie polskim.
      >A na koncu polski standart zycia.
      Polski standard zycia zostal mocno nadszarpniety w konsekwencji II Wojny oraz
      45 lat komunizmu. Nie da sie zbudowac tzw. kraju dobrobytu na skroty. Niestety
      dla nas wszystkich - 15 lat to za malo. Trzeba wielu lat ciezkiej pracy, zeby
      odrobic zaleglosci. A mysmy tu sobie panie Macieju na gotowe wskoczyli, bo i ja
      tu mieszkam...
      • Gość: nikatrzy IP: *.ne.client2.attbi.com 14.03.04, 21:44
        Nauczyciel francuskiego w klasie mojego starszego syna lubi opowiadac
        ciekawostki z podrozy do Francji. Spora czesc jednej z lekcji poswiecil
        rzetelnemu opisowi poslugiwania sie przez europejczykow nozem i widelcem. Mozna
        powiedziec, ze przezyl szok kulturowy i pozostaje w nim do dzisiaj. Prawdziwa
        dla niego zagadka jest umiejetnosc wprowadzania pokarmu do jamy ustnej przy
        uzyciu widelca trzymanego w lewej rece, BEZ PRZEKLADANIA do prawej.
        Ekwilibrystyka ze sztuccami nie znajduje rowniez zrozumienia u tutejszej
        mlodziezy. Tylko dwoch sposrod kilkunastu kolegow moich synow wie, co robi sie
        z nozem i widelcem.
        W zwiazku z powyzsza historia obawialabym sie bezkrytycznego przenoszenia
        wzorcow amerykanskich na inny grunt.
        • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 27.03.04, 15:41
          cnn.netscape.cnn.com/news/story.jsp?floc=FF-APO-1110&idq=/ff/story/0001%2F20040326%2F1207031407.htm&sc=1110

          Mowa oczywiscie o szkolach publicznych.
          147 uczniow zostalo zawieszonych za rozrabianie na stolowce.
          W Stanach nauczyciel jak sobie nie daje rady z uczniami,od razu idzie do
          dyrektora i zada zawieszenia.
          No i wtedy zalamani rodzice zwalniaja sie z pracy i biegiem do szkoly,zeby
          kochane dziecko bylo zawieszone jak najkrocej i przypadkiem nie wyrzucone.
        • 02.04.04, 19:24
          Ja przezylam ten szok tylko w odwrotna strone po przyjezdzie do USA :-) Tu
          rzeczywiscie prawie nikt nie je widelcem i nozem...ale z drugiej strony nie
          powinno to dziwic w kraju, ktorego naczelnym zawolaniem spokojnie moglo by
          byc "ulatwmy sobie co sie da" :-)
          • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 06.04.04, 07:14
            www.bths.edu/
            To jest jedna z wielu szkol srednich publicznych w NYC do ktorej trzeba zdawac
            egzaminy i jest na dosc dobrym poziomie.
            Prosze zobaczyc ile zespolow sportowych ma i jest to szkola od poczatku do
            konca bezplatna.
            Sa trzy takie wiodace publiczne szkoly srednie w NYC.
            Najlepsza jest na Manhattanie i nazywa sie Stuyvesant HS,jedna jest na Bronx'sie
            a trzecia na Brooklynie.
        • 06.04.04, 07:39
          Gość portalu: nikatrzy napisał(a):

          > Nauczyciel francuskiego w klasie mojego starszego syna lubi opowiadac
          > ciekawostki z podrozy do Francji. Spora czesc jednej z lekcji poswiecil
          > rzetelnemu opisowi poslugiwania sie przez europejczykow nozem i widelcem.
          Mozna
          >
          > powiedziec, ze przezyl szok kulturowy i pozostaje w nim do dzisiaj. Prawdziwa
          > dla niego zagadka jest umiejetnosc wprowadzania pokarmu do jamy ustnej przy
          > uzyciu widelca trzymanego w lewej rece, BEZ PRZEKLADANIA do prawej.
          > Ekwilibrystyka ze sztuccami nie znajduje rowniez zrozumienia u tutejszej
          > mlodziezy. Tylko dwoch sposrod kilkunastu kolegow moich synow wie, co robi
          sie
          > z nozem i widelcem.
          > W zwiazku z powyzsza historia obawialabym sie bezkrytycznego przenoszenia
          > wzorcow amerykanskich na inny grunt.

          NOZ I WIDELEC.
          Na tej zasadzi trzebaby uznac Chinczykow za barbarzyncow bo paleczkami jedza!
          Co ma wspolnego noz i widelec z kultura ja sie pytam???????????
          To ze ktos kiedys yrzymal widel w lewej rece a noz w prawej,to nie znaczy ,ze
          przez nastepnych 1,000 lat ma to tak samo wygladac!
          To ze pradziadkowie zajadali sie bigosikiem na tlustych skwareczkach,to nie
          znaczy,ze ja jako Polak w Ameryce ma to lubic.
          Czesto pytaja mnie Amerykanie czy jem polish food,a ja im na to ze nie,bo mnie
          nie smakuje.
          Oni robia oczy jak zarowy,a ja rzeczywiscie nie jem kielbasy,ani golonki,ani
          schabowych.
          Ani pierogow(jem wloskie pierogi z serem) ani bigosu.
          Najczesciej jem cielecine,indyka,wolowine i widelca i noza uzywam
          prawidlowo,czyli po amerykansku.

          • 06.04.04, 22:46
            Menu to kwestia wyboru, zachowanie przy stole - kultury lub niestety jej braku.
            • 06.04.04, 22:57
              Massachusetts jest stanem pozostajacym w czolowce krajowej jesli chodzi o
              wyniki w nauce. W zeszlym roku zajal drugie miejsce w matematyce. 60% uczniow
              NIE osiagnelo poziomu "proficient".
              Wyniki testow kazdego ucznia klasyfikowane sa wedlug klucza:
              -warning-test oblany
              -needs improvement-wynik niezadowalajacy
              -proficient-wynik zadowalajacy (oczekiwany przez edukatorow)
              -advanced-wynik celujacy
              • 07.04.04, 02:13
                nikatrzy napisała:

                > Massachusetts jest stanem pozostajacym w czolowce krajowej jesli chodzi o
                > wyniki w nauce. W zeszlym roku zajal drugie miejsce w matematyce. 60% uczniow
                > NIE osiagnelo poziomu "proficient".
                > Wyniki testow kazdego ucznia klasyfikowane sa wedlug klucza:
                > -warning-test oblany
                > -needs improvement-wynik niezadowalajacy
                > -proficient-wynik zadowalajacy (oczekiwany przez edukatorow)
                > -advanced-wynik celujacy

                Wniosek z tego,ze poziom testow byl wysoki.
                Nie zapominaj,ze one co rok sie zmieniaja.
                • Gość: nikatrzy IP: *.ne.client2.attbi.com 21.04.04, 19:42
                  > Wniosek z tego,ze poziom testow byl wysoki.
                  > Nie zapominaj,ze one co rok sie zmieniaja

                  Wniosek jest niestety odwrotny, a to oznacza, ze poziom testow raczej
                  zatrwazajacy.Przyklady zadan widzialam, ale nie opieram sie na mojej prywatnej
                  opinii. The Center for Education Reform dokonalo analizy porownawczej, z ktorej
                  wynika,ze np.amerykanscy osmoklasisci rozwiazuja zadania na poziomie
                  singapurskich czwartoklasistow. Golym okiem widac, ze pozostaja dwa lata co
                  najmniej za polskim programem i jeszcze dalej za brytyjskim jesli chodzi o
                  szkolnictwo podstawowe. Amerykanscy matematycy bija na alarm w zwiazku z
                  regularnym obnizaniem nauczania przedmiotow scislych, a w szczegolnosci
                  matematyki.
            • 07.04.04, 02:16
              nikatrzy napisała:

              > Menu to kwestia wyboru, zachowanie przy stole - kultury lub niestety jej
              >braku.

              Dla mnie kultura,to jest tresc rozmowy przy stole,a nigdy kwestia widelca i
              noza.

              Malpe moze nauczyc poslugiwac sie nozem i widelcem,tylko jak ona bedzie sie
              wypowiadac przy stole.


              • 18.04.04, 02:53
                • 18.04.04, 23:12
                  Gość portalu: nikatrzy napisał(a):

                  > Dla rownowagi z USA.
                  > Ojciec przyjaciela mojego syna (prawnik po Harvardzie) zapytal niedawno czy w
                  > Polsce jeszcze mamy komunizm. Troche mnie zapowietrzylo, ale tylko troche, bo
                  >w koncu nie wszyscy musza sie pasjonowac polska historia.

                  A moge zapytac dlaczego cie zapowietrzylo,bo prezydentem i premierem sa byli
                  komunisci,prawda?


                  > Pare dni temu
                  > rozmawialismy o tegorocznej mroznej zimie i on zapytal czy w Polsce jest
                  teraz lato czy tez zima. Przerazilam sie,ze Polska oddryfowala jakims cudem na
                  >druga polkule.

                  Ja w takich sytuacjach nie przerazam sie lecz odpowiadam,ze klimat w Polsce
                  jest zblizony do tego w Niemczech i U.K.
                  I nagle wtedy sa oswieceni.
                  • 22.04.04, 15:29
                    maksimum napisał:

                    > www.stjohndivine.org/
                    > Pewno koledzy i Kolezanki z EUropy sie zdziwia,ze najwieksza i najpiekniejsza
                    > katedra na swiecie znajduje sie w NYC !
                    >
                    > Tak,tak,zadnej przesady!
                    >
                    > A dlaczego o tym pisze?
                    >
                    > Syn jest w kolku szachowym w szkole,o czy sie ostatnio dowiedzialem jak
                    wygrali
                    >
                    > turniej miedzyszkolny.
                    > Wczesniej mowil,ze gra w szachy,ale myslalem,ze to jest w ramach zajec
                    szkolnyc
                    > h
                    > bo szachy w jego szkole sa przedmiotem obowiazkowym.
                    > W tym calym kolku szachowym jest TYLKO 8-10 szachistow z czwartych i piatych
                    > klas,czyli z 250 uczniow.
                    > Jest tam ,jak sam mowi dwoch chlopakow od niego lepszych,ale oni juz w
                    zeszlym
                    > roku byli w tym kolku szachowym.
                    >
                    > No wiec dzisiaj ci najlepsi pojechali na turniej szachowy do katedry St John's
                    > the Divine !
                    > Katedra jest tak potezna,ze sie przestraszyc mozna na jej widok.
                    > To jest po prostu ogromny budynek,tak z zewnatrz jak i w srodku.
                    > Kilka lat temu katedra ta zostala odremontowana.
                    > Samo wejscie przez brame glowna powala na plecy!

                    Zobaczymy jak sie spisze.
                  • Gość: AFERA IP: *.dip.t-dialin.net 19.05.04, 01:36
                    Maksiu a napisz no ty nam z laski swojej co ty to tam robisz w tej Ameryce

                    Pzdr

                    AFERA

                    PS
                    I prosze o jeszcze jedno nie opowiadaj bajek o klimacie w Polsce. :-)
    • Gość: chicka IP: *.om.om.cox.net 25.04.04, 02:38
      typowi polacy : Tylko narzekac umiecie....
      jak dobrze ze ja tam jestem tylko w wakacje...
      reszta wogole no comment
      • 04.05.04, 03:53
        Gość portalu: chicka napisał(a):

        > typowi polacy : Tylko narzekac umiecie....
        > jak dobrze ze ja tam jestem tylko w wakacje...
        > reszta wogole no comment

        A na jaki temat lubisz narzekanie najbardziej?
        I po co tu na wakacje przyjezdzasz?
        • 16.05.04, 22:33
          www.cnn.com/2004/LAW/05/15/schools.desegregation/index.html
          Najpierw byla segregacja,pozniej szumnie obwieszczono desegregacje,a teraz
          polityka sie skonczyla i zaczelo sie zycie czyli resegregacja,czyli kazdy robi
          co chce za swoje pieniadze.
          Biali nie chca chodzic do szkol,gdzie uczeszczaja czarni,a ze przymusowe
          dowozenie autobusami zostalo zakonczone,poziom w szkolach zaczyna sie
          drastycznie roznicowac.
          Cala sztuka polega na tym,zeby mieszkac w dobrym miejscu i narzekanie na poziom
          szkolnictwa nie ma racji bytu.


        • 22.07.04, 07:42
          narzekanie, to przeciez ulubiona dyscyplina sportowa Polakow :-) I takie to
          kurcze irytujace, ze ci Amerykanie ciagle tacy optymistyczni, pozytywni i
          zadowoleni z siebie :-)))
          • 29.10.04, 05:34
            ada68 napisała:

            > narzekanie, to przeciez ulubiona dyscyplina sportowa Polakow :-) I takie to
            > kurcze irytujace, ze ci Amerykanie ciagle tacy optymistyczni, pozytywni i
            > zadowoleni z siebie :-)))

            Dokladnie takie bylo wlasnie moje pierwsze spostrzezenie po przyjezdzie do USA.
            Tu od rana wszyscy sa zadowoleni z zycia,usmiechaja sie i pozdrawiaja,a w
            Polsce mnostwo ponuractwa.
    • Gość: Kosmopolitanczkiew IP: *.dip.t-dialin.net 19.05.04, 01:53
      • 09.06.04, 01:47
        Gość portalu: AFERA napisał(a):

        > Maksiu a napisz no ty nam z laski swojej co ty to tam robisz w tej Ameryce
        >
        > Pzdr
        >
        > AFERA
        >
        > PS
        > I prosze o jeszcze jedno nie opowiadaj bajek o klimacie w Polsce. :-)

        Klimat w Polsce jest rzeczywiscie mocno partyjny.
        Zima nieprzyjemna,lato jako takie.Nie ma sie czym zachwycac.

        To samo,co w Ozarowie!
        Mieszkam,wychowuje dzieci.
        • 29.10.04, 05:39
          Walka Bush-Kerry jest istotna,nie powiem,ale mnie bardziej interesuja wybory
          prezydenckie w szkole mojego syna.
          Tydzien temu wygral wybory na prezydenta swojej klasy,a Nov 2 ,czyli tego
          samego dnia co Bush-Kerry odbede sie w szkole wybory na prezydenta szkoly.
          Syn jest jednym z kandydatow i na tyle popularny,ze plakaty"vote Maciej for
          president" sa zrywane ze scian szkoly.
          Konkurencja nie spi i uzywa wszelkich mozliwych srodkow.
          • 02.12.04, 06:00
            Podstawowka konczy sie na 5 klasie i dalej jest "junior high".
            Uczniowie 5-tych klas juz dostali "Early admission Selection form".
            Na podstawie wynikow testow z klasy 4-tej,ci uczniowie ktorzy mieli co najmniej
            660 pkt na 800 mozliwych wlasnie teraz juz wybieraja szkole do ktorej chca isc.
            Dwa testy(angielski i matematyka) oceniane sa w skali 1-4 i ci ktorzy dostali
            4 z obu testow ida bez egzaminow do szkoly jaka sobie wybiora w swoim
            dystrykcie.Jesli hcca isc do innego dystryktu,to musza tam zdawac egzamin.
            Na 4 trzeba miec minimum 697 z angielskiego 678 z matematyki.
            Okolo 10-15% uczniow ma dwie 4-ki i do lepszych szkol reszta musi zdawac egzamin
            jesli jeszcze beda tam miejsca.
            Kazdy dostaje spis wszystkich szkol w dystrykcie,ktorych jest np 10 i podaje
            swoj 1-wybor,2-wybor,3-wybor czyli moze zaznaczyc tylko 3 szkoly do ktorych
            chcialby pojsc.
            Selekcja nie odbywa sie w szkolach,tylko w glownym biurze w dystrykcie,zeby nie
            bylo zadnych kombinacji.
            Rodzic zanosi formularz do dystryktu a tam z komputera sprawdzaja wyniki testow
            ucznia i przydzielaja go do tej szkoly gdzie sie kwalifikuje wg testow.
            Syn mial swie 4-ki wiec moze spac spokojnie.


            • 06.12.04, 04:21
              wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2430369.html
              Znowu sie naslucham,ze poziom nauczania w Polsce jest wyzszy niz w USA!
              I w Niemczech oczywiscie tez!
              • Gość: zorro IP: *.ne.client2.attbi.com 10.12.04, 17:07
                A to na twoj komentarz do > wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2430369.html

                A w Polsce dzieci w wieku 7-miu lat tez rozwiazuja rownania. A w Anglii moje
                dziecko robilo to wieku 5-ciu. To co, bedziemy sie licytowac?
                A to,ze bogate miasta czy dzielnice maja wysoki poziom nauczania to
                nieprawda.Bardzo bogate miejsce(fuj,jak bogate), fantastyczny poziom szkol
                (statystyki pokazuja)i rownania zaczynaja w 7-mej klasie. Uogolnienia twoje sa
                nieprawdziwe. Nie kazda katolicka szkola zla, nie kazda bogata dobra. Po prostu
                masz szczescie, ze masz dziecko w dobrej szkole(jesli jest dobra, bo moze twoje
                oczekiwania sa niewielkie), ale to sie nijak nie ma do ogolnej kondycji
                amerykanskiej edukacji podstawowej i czesciowo sredniej.
                A i na zadupiach bywaja swietne szkoly, bo jak sie lokalnej spolecznosci
                chce,to duzo moze.


                • 05.04.05, 07:22
                  Gość portalu: zorro napisał(a):

                  > A to na twoj komentarz do > wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2430369
                  > .html
                  > A w Polsce dzieci w wieku 7-miu lat tez rozwiazuja rownania. A w Anglii moje
                  > dziecko robilo to wieku 5-ciu. To co, bedziemy sie licytowac?
                  > A to,ze bogate miasta czy dzielnice maja wysoki poziom nauczania to
                  > nieprawda.

                  Tego nie moge pojac ,w jaki sposob bogaci ludzie maja gamoniowate dzieci?

                  > Bardzo bogate miejsce(fuj,jak bogate), fantastyczny poziom szkol
                  > (statystyki pokazuja)i rownania zaczynaja w 7-mej klasie. Uogolnienia twoje
                  sa nieprawdziwe. Nie kazda katolicka szkola zla, nie kazda bogata dobra. Po
                  prostu
                  > masz szczescie, ze masz dziecko w dobrej szkole(jesli jest dobra, bo moze
                  >twoje oczekiwania sa niewielkie),

                  Wymagam od dzieci duzo wiecej niz od siebie w ich wieku i one nie maja problemu
                  z byciem w czolowce swoich klas.


                  > ale to sie nijak nie ma do ogolnej kondycji
                  > amerykanskiej edukacji podstawowej i czesciowo sredniej.

                  Twoje rozumowanie mnie powala!!!
                  Podstawowki i srednie sa slabe w USA ale uniwersytety najlepsze na swiecie.
                  To skad sa rekrutowani studenci na te uniwersytety amerykanskie??????
                  Z Polski?


                  > A i na zadupiach bywaja swietne szkoly, bo jak sie lokalnej spolecznosci
                  > chce,to duzo moze.

                  Zeby byly dobre szkoly,to musza byc madre dzieci,a zeby byly madre dzieci,to
                  musza byc madrzy rodzice.A madrzy jezdza do Warszawy w Polsce zarabiac,bo tam
                  najwiecej placa,a na zadupiu zostaja niemoty.
                  Chcesz pewno udowodnic ,ze w Stanach jest odwrotnie?
    • 28.04.05, 11:37
      To jedź do USA! Tylko,ze tam nie chca Polaków. A co do pozmiomu nauczania w USA
      to bym sie klocila (tylko 55% Amerykanów wie, że słońce jest gwiazdą)!
      • 09.05.05, 01:36
        84magda napisała:

        > To jedź do USA!

        Ja jestem w USA.

        > Tylko,ze tam nie chca Polaków.

        To pewno teoria zaslyszana i opracowana w Polsce.

        > A co do pozmiomu nauczania w USA to bym sie klocila

        Jesli najlepsze uniwersytety w swiata sa w USA ,to z kim i na jaki temat
        bedziesz sie klocila?


        > (tylko 55% Amerykanów wie, że słońce jest gwiazdą)!

        Za to w Stanach az 5 dni w tygodniu jest slonecznych,a w Polsce ciagle leje.
        • 08.06.05, 16:46
          wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2751452.html
          Uczniowie w Polsce sciagania nie traktuja jako oszustwa lecz jako zaradnosc i
          przedsiebiorczosc.
          Niemal 100% uczniow w Polsce sciaga,spytalem wiec syna jak wyglada sprawa w
          jego szkole w czasie testow stanowych,ktore decyduja o przyjeciu do dobrego J.H.
          Odpowiedzial,ze nikt nie sciaga i nawet nie ma rozmow na ten temat.
          serwisy.gazeta.pl/edukacja/1,51805,2751469.html
          Tak samo tez wygladaja matury w Norwegii.
          Niby to samo EU a jednak dwa rozne swiaty.
          Czy wasze pociechy rozmawiaja w domu o sciaganiu?
          • 13.06.05, 02:57
            Pamietam jak ja chodzilam do high school w Kanadzie (kilkanascie lat temu :)
            W czasie klasowek nauczyciel czesto sobie wychodzil z klasy i nikomu do glowy
            nie przyszlo sciagac. Wszyscy zajeci byli swoim testem, zadnych pytan do
            kolegow czy kolezanek.

            --
            Normalnosc to tylko kwestia umowna. Jesli wiekszosc ludzi uwaza, ze cos jest
            normalne, to staje sie to wlasciwe.
            • 16.06.05, 00:29
              Oczywiście na zachodzie jest było i bedzie lepiej. Strasznie się cieszę ,ze
              mieszkam w POlsce.
              • 19.06.05, 04:56
                ratyzbona napisała:

                > Oczywiście na zachodzie jest było i bedzie lepiej. Strasznie się cieszę ,ze
                > mieszkam w POlsce.

                Teraz chyba rozumiesz,ze wiekszosc Polakow ma duze problemy z przystosowaniem
                sie do zycia na zachodzie.
            • 17.06.05, 02:48
              marripossa napisała:

              > Pamietam jak ja chodzilam do high school w Kanadzie (kilkanascie lat temu :)
              > W czasie klasowek nauczyciel czesto sobie wychodzil z klasy i nikomu do glowy
              > nie przyszlo sciagac. Wszyscy zajeci byli swoim testem, zadnych pytan do
              > kolegow czy kolezanek.

              Dzieciak w USA czy Kanadzie wie po co do szkoly chodzi i chodzi do niej bardzo
              chetnie.
              Dzieciaki ucza sie dla siebie i nie chca zeby im pomagac nawet w domu.
              Teraz sobie uzmyslowilem,ze juz z miesiac czasu nie zajrzalem do dzieciakow
              zeszytow,ale teraz jest luzik bo koniec szkoly blisko i bylem juz 2 razy w
              przyszlej Junior High mojego syna.
              On tez tam byl przy naborze do orkiestry szkolnej.
              • 20.07.05, 06:58
                www.nationmaster.com/graph-T/lif_not_pro_of_the_nat
                Bo na szarym koncu sa Amerykanie.
                • 05.09.05, 07:17
                  Cos mnie sie wydaje,ze tam u was w Polsce jeszcze sredniowiecze panuje.
                  W NYC wchodzisz na strone dep of education:
                  www.nycenet.edu/OurSchools/default.htm
                  i wszystko jest jak na dloni.

                  Czyta sie City & State tests results:
                  www.nycenet.edu/Parents/Essentials/TestingAssessment/default.htm
                  i wiadomo ,ktora szkola jest najlepsza.

                  Czy dep edukacji w Polsce czy Warszawie nie moze sobie zafundowac strony
                  internetowej??
                  • Gość: Fizyk IP: 213.241.34.* 05.09.05, 11:12
                    Oni mają strony, ale uważają że podawanie wyników egzaminów jest niesłuszne, bo
                    oni sami na oko lepiej je ocenią uwzględniając wszystkie warunki;-)I to jest
                    problem!!!!
                    • 06.09.05, 05:36
                      Gość portalu: Fizyk napisał(a):

                      > Oni mają strony, ale uważają że podawanie wyników egzaminów jest niesłuszne,

                      Ty chyba zartujesz?

                      > bo oni sami na oko lepiej je ocenią uwzględniając wszystkie warunki;-)I to
                      >jest problem!!!!

                      Selekcja jest podstawa jakichkolwiek osiagniec w czymkolwiek,wiec musza byc
                      wyniki testow uczniow z poszczegolnych szkol.
                      Najpierw wyszukujesz sobie szkole:

                      www.nycenet.edu/OurSchools/Region7/default.htm?level=&TabIndex=os
                      Interesuje Cie np IS 187. :

                      www.nycenet.edu/OurSchools/Region7/K187/default.htm
                      Masz tam adres,tel,fax,zdjecie szkoly,kto jest dyrektorem itd.

                      Po lewej jest :"School Report Cards":

                      www.nycenet.edu/daa/SchoolReports/04asr/320187.pdf
                      I tam jest dokladnie wszystko co rodzic chce wiedziec o szkole.
                      Ile szkola wydaje na jednego ucznia.
                      Jak wyksztalceni sa nauczyciele i czy sa licensed i czy maja masters degree.
                      Wyniki testow z ang. math. i science.

                      Przegladasz wyniki kilku szkol i wiesz ,ktora jest najlepsza.
                      A po co zostal internet wymyslony?
                      Zeby przekazywac informacje,czy moze z innego powodu?


                      • Gość: Fizyk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.05, 15:37
                        >Ty chyba zartujesz?<
                        Nie żartuję!Całkiem serio oddałem poglądy naszej szkolnej biurokracji!!!!
                        • Gość: MACIEJ IP: *.nycmny.east.verizon.net 06.09.05, 23:59
                          Ja juz chyba do tej pory za duzo napisalem,bo nie moge sie w zaden sposob
                          zalogowac.
                          Widocznie GW ma sposoby na takich ludzi,ktorzy chcieliby kawalek Ameryki
                          przyblizyc Polakom.

                          Od 3 klasy podstawowki we wszystki szkolach w USA sa testy i na podstawie tych
                          testow,dzieci z podstawowek ida do Junior High,a z JH do H.School.
                          Wszystkie szkoly MUSZA pokazywac wyniki testow na internecie,bo na tej podstawie
                          tak uczniowie jak i rodzice maja rozeznanie jaki poziom szkola prezentuje.

                          www.nycenet.edu/daa/SchoolReports/04asr/320187.pdf
                          Przeciez nie trzeba wysylac jakiejs delegacji z Warszawy do NYC,ktora tu bedzie
                          balowac i popijac,bo z internetu mozna sciagnac strone jak powinna byc szkola
                          przedstawiana i jej wyniki nauczania.

                          W Polsce wiadomosci o poziomie szkol odbywaja sie na zasadzie"jedna baba
                          powiedziala drugiej babie".
                          Czy moze sie myle?
                          • Gość: Belfer IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.05, 07:19
                            >W Polsce wiadomosci o poziomie szkol odbywaja sie na zasadzie"jedna baba
                            powiedziala drugiej babie".
                            Czy moze sie myle?<
                            Mylisz się!W Polsce takie rankingi robią gazety("Perspektywy", "Rzeczpospolita"
                            i są za to odsądzane od czci i wiary;-)


                            • 07.09.05, 19:58
                              Gość portalu: Belfer napisał(a):

                              > >W Polsce wiadomosci o poziomie szkol odbywaja sie na zasadzie"jedna baba
                              > powiedziala drugiej babie".
                              > Czy moze sie myle?<
                              > Mylisz się!W Polsce takie rankingi robią gazety
                              ("Perspektywy", "Rzeczpospolita"
                              > i są za to odsądzane od czci i wiary;-)

                              Problem w tym,na jakiej zasadzie te rankingi sa robione.
                              Czy w Polsce sa testy we wszystkich szkolach i na podstawie tych testow
                              nastepuje ocena?
                              Rzekomo polski system edukacyjny jest wzorowany na amerykanskim,a ja zadnych
                              podobienstw nie widze.
                              • Gość: Fizyk IP: 213.241.34.* 08.09.05, 10:13
                                Są egzaminy dla wszystkich po podstawówce, gimnazjum i liceum ale władze
                                uważają,że ujawnienie jak one wypadły w poszczególnych szkołach jest
                                niesłuszne.Bo władza sma powinna decydować o tym, która szkoła jest dobra, a
                                która słaba.;-)))))))))))
                                • 08.09.05, 15:56
                                  A dlaczego wladza w Polsce nie zorganizuje strony internetowej dla kazdej szkoly
                                  tak jak to jest np w NYC??
                                  W NYC kazda szkola ma dwie strony internetowe:
                                  1-Zalozona przez Dept Edukacji o IS 187
                                  www.nycenet.edu/daa/SchoolReports/04asr/320187.pdf
                                  2-Zalozona przez IS 187 dla przyciagniecia lepszych uczniow.
                                  www.is187.com/
                                  i na tej stronie jest napisane ,co powinno sie robic w czasie wakacji.
                                  www.is187.com/6thgrade