Dodaj do ulubionych

Lista naszych zlych/dobrych nawykow

13.09.06, 13:24
Spontanicznie, co wam przychodzi do glowy? Pewnie w pierwszej kolejnosci
przychodza nam do glowy same zle nawyki, ale pomyslmy tez: co nam sie udalo
zmienic, z czego jestsmy dumni, co robim - wedlug naszej wlasnej miary -
dobrze?
Edytor zaawansowany
  • madelon1 13.09.06, 14:34
    Od zeszlego roku kiedy rozpoczelam moja diete krok po kroku zaczelam sie przyzwyczajac do nowego
    stylu zycia, dobrych nawykow sie nazbieralo i one zostaly!

    Dobre nawyki:
    Nie chodze glodna na zakupy
    Jem sniadanie codziennie (platki owsiane z owocami, rodzynkami i siemem lnianym)
    Kupuje tylko produkty organic, prosto z farmy, cokolwiek jest w sezonie
    Nigdy nie mam w domu slodyczy, za to duzo owocow
    Staram sie jesc cos surowego z kazdym posilkiem
    Ziemniaki zastepuje slodkimi albo dynia
    Nigdy nie kupuje gotowych posilkow lub sosow z paczki, ryzu typu Uncle Ben's, rzeczy na szybko
    Zamienilam ryz regularny na brazowy
    Nie jem produktow pszennych tylko zbozowe
    Nie jem owocow morza typu krewetki, ostrygi itp ktore sa bardzo toksyczne (ale tylko dlatego ze
    jestem uczulona wiec sie chyba nie liczy ;-)

    Zle:
    Ostatnio kazdego popoludnia musialam miec cos slodkiego - spacer do cukierni po ciasto albo lody!
    Wino
    Ser zolty od francuskich farmerow, mmmm
    Mleko krowie, ale tylko do kawy bo inaczej nie lubie, a do ryzowego, koziego czy sojowego nie moge
    sie zmusic
    W chlodne dni nie pije wystarczajaco wody czy herbaty ziolowej chyba ze sobie duza butle przed soba
    postawie
    Nie jem wystarczajaco duzo ryb
    Kawa na dzien dobry, i czasami po poludniu
    Hinduskie i wloskie jedzenie

    Super pomysl z ta lista Rudama, dalo mi pomyslec o zlych nawykac nad ktorymi musze pracowac!
  • rudama 13.09.06, 15:33
    Hi Madelon1, witam na forum. Straszliwie sie ciesze, ze zawital tu ktos, kto
    kto ma juz dluzsze doswiadczenie i moze dac piekny przyklad, ze mozna.
    Gratuluje zmiany, ciesze sie, ze jestes w naszym gronie i licze na twoja pomoc
    przy przepisach, poradach itd;)))!

    Co do twoich zlych nawykow: czy nie przesadzasz? Jesz wspaniale! Nie ma co
    popadac w skrajnosci! WAZNE JEST TO CO JEMY NA CODZIEN A NIE OD SWIETA. A ty
    jesz na codzien zdrowiusienko, mam nadzieje, ze sie sporo od ciebie naucze!
    Dlaczego uwazasz, ze wino, kuchnia wloska, hinduska,wino, mleko sa zle? W
    duzych ilosciach pewnie i tak, ale "od swieta"? Moze nawykiem do zmiany jest
    nie "co", ale "ile", "jak czesto", "dlaczego"? A moze probujesz sie
    odzywiac "calosciowo", tzn. wedlug Twojej ksiazki, i te produkty sa niezalecane?

    Wydaje mi sie, ze "zdrowa kuchnia" czesto potrafi byc tak samo dogmatyczna jak
    rozne krotkotwale diety. KAZDY produkt, ktory nam przyjdzie do glowy jest
    wedlug jakiegos sposobu odzywiania niezdrowy, niezalecany. Mi sie spodobala
    makrobiotyka, po tym jak przeczytalam ksiazke "Kuchnia makrobiotyczna". Potem
    wpadla mi w rece inna ksiazka i nagle sie okazalo, ze wedlug "PRAWDZIWEJ"
    makrobiotyki, pewnych warzyw nie powinno sie ze soba laczyc, pomidory i
    baklazany maja jakies ale, powinno sie jesc malo owocow, malo pic...itd.
    I stwierdzilam, ze NIE DAM SIE ZWARIOWAC.


  • madelon1 13.09.06, 16:47
    No dobra ;) Nie mozna by idealnym ale musze ci powiedziec ze mozna sie rozpedzic ;)

    Bardzo mnie zaciekawilas ta dieta makrobiotyczna, musz o tym poczytac, tylko o tym slyszalam wczesniej
    kiedy Gwyneth Paltrow ja zrobila 'trendy'.


  • madelon1 12.10.06, 12:14
    Wloskie bo ma duzo weglowodanow jak makarony, pizza (to wszystko pszenica) a hinduskie bo ma
    ciezkie, kremowe i slodkie sosy.

    Wiadomo ze mozna cos innego/zdrowszego wybrac z menu ale ja tam wlasnie po to jedzenie chodze ;-)
  • rudama 13.09.06, 15:41
    Co do moich nawykow: zlych mam cale mnostwo, probuje je zmieniac wypracowujac
    nowe,dobre:

    1) Zaczynam z wizja konca (por. mail "Pierwszy krok"
    2) Jem regularnie
    3) Nie opuszczam posilkow
    4) Jem roznorodnie. To, co mi smakuje – rozsadnie, to, co nie – nie jem w ogole
    5) Nie martwie sie na zapas (mysle racjonalnie, nie powtarzam starych bledow…)
    6) Sport na cale zycie
    7) Spass – Faktor
    8) Zachowuje dystans (nie sprowadzam zycia od odzywiania).

    Brzmia bardzo ogolnie, co? Ale dzieki temu da sie sie do nich sprowadziac,
    kazda "wpadka", gotowanie, sposob jedzenia, wszystko co ma cos wspolnego z moim
    odzywianiem.I to co jem na sniadanie, i to czego/dlaczego/po co/jak unikam, i
    to co uwazam za niepotrzbne albo sluszne...
  • ewab2507 14.09.06, 13:35
    jak już pisałam w innym wątku moje złe nawyki to:
    - za dużo makaronów i innych kluch
    - za dużo majonezu
    - za mało ruchu

    pozytywy:
    - prawie wcale nie jem słodyczy, czasem tylko kawałek dobrej czekolady
    - nie słodzę kawy i herbaty
    - nie piję słodzonych napojów
    - piję dużo wody mineralnej
    - lubię siebie :) choć schudnąć trochę bym chciała :)
  • gosica37 15.09.06, 23:19
    Witam drogie panie i panow. Dolaczam do zwierzen:)
    Zle nawyki:
    1.CHRUPANIE
    - paluszki najlepiej z sezamem bo gdy za slone obskubuje sol do utraty sil:D
    - chyba przesadzam jednak z ta iloscia zjadanych orzechow. Uwielbiam je w
    kazdej postaci. Nawet w polaczeniu z... paluszkami:P
    2. SERY
    - szczegolnie wedzone!
    - feta tez bardzo lubie
    3.LODY
    -bardzo lubie smak cappucino!
    4.WYPIEKI
    -ciasto marchewkowe czy sernik mojej siostry,mmmm....
    Dobre nawyki:):)
    -jem co 3,4 godziny
    -zdrowe sniadania z platkow owsianych na mleku lub jogurcie sojowym
    -wypijam cale litry herbat zielonych i innych,ostatnio bardzo polubilam rowniez
    z pokrzywy
    -chleb nie za czesto a jak juz to w rodzaju pumpernikla lub zbozowego ciemnego
    (uwaga na barwiacy karmel!)
    -czytam sklady produktow zanim cokolwiek wloze do koszyka
    -jem duzo ciemnozielonych warzyw i wszelakie owoce a szczegolnie jablka
    -zawsze w torbie mam pudeleczko z suszonymi
    morelami,sliwkami,rodzynkami,orzechami czy ciemna czekolada jako przekaske i
    juz pare osob zarazilam tym pomyslem:)
    -cwicze joge,biegam i plywam
    -staram sie kupowac produkty naturalne, lokalnie i z fair trade,nie popieram
    ogromnych korporacji jak np.Nestle
    -nie popijam w czasie posilkow
    -kupuje kosmetyki naturalne (w wiekszosci)
    -nie jem tuz przed spaniem
    To chyba tylko tyle poki co;)
  • chihiro2 16.09.06, 19:33
    Witam wszystkich, jestem tu nowa, ale mam nadzieje, ze forum bedzie sie preznie
    rozwijalo, bo tematyka jest mi bardzo bliska i chcialabym moc powymieniac
    opinie z podobnie myslacymi osobami :)

    DOBRE NAWYKI:
    - staram sie kupowac produkty organiczne, warzywa lokalne i gdy moge fair trade
    (akurat tych fair trade jest b. malo)
    - jadam regularnie 5-6 razy w ciagu dnia (jablko zaliczam do posilku), niemalze
    o stalych porach
    - jestem wegetarianka dazaca do weganizmu, nabial jem rzadziej niz raz na 2
    tygodnie
    - jem duzo warzyw i owocow (ok. 7-10 porcji)
    - jem duzo blonnika (praktycznie wszystko co jem zawiera blonnik), w zwiazku z
    tym jestem szczupla i mam dobra przemiane materii
    - bardzo rzadko jadam slodycze, staram sie wybierac te zdrowe slodkosci:
    pelnoziarniste batoniki i ciasteczka flapjack (weganskie), czarna czekolade.
    Jak mam ochote na slodycz to go kupuje, ale nigdy nie trzymam nic w domu
    - nie wyrzucam w ogole jedzenia, kupuje dokladnie tyle, ile konsumuje
    - nigdy jeszcze nie kupilam gotowego posilku do mikrofalowki
    - czytam dokladnie etykietki i wiem dobrze co kupuje
    - pije ok. 2l wody i kilkaherbat ziolowych, zielonych, Pu Erh czy rooibos
    dziennie
    - nie pije w ogole alkoholu, kawy i czarnej herbaty
    - nie pale i nie stosuje zadnych uzywek (bardzo straight edge jestem :))
    - kupuje produkty maczne tylko pelnoziarniste: ryze, makarony, pieczywo -
    wszystko tylko pelnoziarniste albo z alterantywnych ziaren - quinoa, amarantus,
    orkisz itp.
    - codziennie chodze do pracy pol godziny w jedna strone

    ZLE NAWYKI:
    - popuszczam sobie w restauracjach, zdarza mi sie przejadac i zapominam tam
    czasem o zdrowym zywieniu, jem nabial itp.
    - czasem zdarza mi sie jesc poznym wieczorem
    - lubie niektore niezdrowe rzeczy: chipsy, frytki, snickers, mieszanke pikantna
    dostepna w Anglii bombay mix, pizze z czterema serami, ale jadam te produkty
    bardzo rzadko
    - mialam za malo ruchu przez cale lato, ale poniewaz generalnie duzo cwicze i
    sie ruszam, zaczynam znow z ochlodzeniem pogody wiecej uwagi poswiecic ruchowi
    --
    If it has a face, I don't want to eat it.
  • rudama 17.09.06, 19:51
    Do Madelon 1: o makrobiotyce wrzuce niedlugo osobny watek, zeby bylo latwiej
    pozniej znalezc;)

    A tak ogolnie:
    Chihiro2, a dlaczego nie jesz miesa? Ze wzgledow zdrowotnych,smakowych, czy
    bardziej ideologicznych?
    Ja nie mam nic przeciwko miesu i nabialowi dobrej jakosci, od czasu do czasu.
    Moje docelowe "od czasu do czasu" pokrywa sie z zaleceniami makrobiotyki, czyli
    1-2 x na tydzien,a i wtedy 5-10% wartosci odzywczej calodniowego
    jadlospisu.Teraz juz nie jem zbyt czesto,ale z drugiej strony szkoda byloby mi
    na zawsze rezygnowac z dobrze przyrzadzonych owocow morza, bialego serka,
    jajek, jogurtu..
    No i przede wszystkim nie udalaby mi sie pewnie sztuka zapewnienia organizmowi
    wszystkim niezbednych skladnikow odzywczych. Znalam juz wegetarian, ktorzy
    zrezygnowawszy z miesa zywili sie bialym chlebem z zoltym serem na przemian z
    odmrazana pizza, i takiej diety wegetarianskiej nie wymienilabym na wywazona
    diete z niewielka iloscia miesa. Znalam tez wegetarian, ktorzy zajadali sie
    snickersami i...bylo to bardzo widac.
    Milo zatem jest czytac, jak nieslychanie konsekwentnie sie organizujesz! A o
    pochwale regularnego zywienia wrzuce zaraz osobny watek! Eh,tak samo milo jest
    poczytac, ze to co ja dopiero od niedlugiego czasu wdrazam i wmeczam dla kogos
    juz jest "druga skora".. jak mycie zebow przed snem;). To dodaje sily.

    A co snickersikow: co juz po sobie widze; organizm przestawiony na zdrowe
    zywienie i dzieki temu gruntownie oczyszczony z latwoscia pozbywa sie
    i "zapomina" rozne grzeszki. Ja mam dzieki temu tez duzo mniejsza ochote na
    wyskoki: to, czego sobie nie zakazuje, nie smakuje juz tak bardzo, a ze jem
    zdrowo to i moj organizm sie nie domaga slodkiego tak jak wczesniej, skonczyly
    sie wczesniejsze "hustawki"..

  • chihiro2 18.09.06, 20:15
    Od dziecka nie lubilam miesa - brzydzil mnie jego wyglad, smak, zapach, mialam
    odruch wymiotny na sam widok miesa. W sklepie miesnym bylam tylko dwa razy w
    zyciu, przez zaledwie kilka sekund (gdybym zostala dluzej, pewnie bym
    wymiotowala). W przedskolu odmawialam jedzenia miesa - mama musiala
    interweniowac i powiedziec paniom, zeby mnie nie zmuszaly do jego jedzenia.
    W domu nikt mnie zmuszal, jadalam czasem kurczaka i kotlety schabowe, cielecine
    i parowki - wiecej chyba nie. Ale zawsze niechetnie i zawsze jak byli goscie
    albo obiad rodzinny (zeby nie robic teatru). Ale moje jedzenie polegalo
    doslownie na przelknieciu szybko trzech kawalkow.
    Na poczatku studiow zaczelam interesowac sie zdrowym zywieniem i wtedy
    przestalam jesc mieso kompletnie. O ideologii malo wiedzialam, ale zaczelam
    czytac i spodobalo mi sie, ze robie tez cos dobrego nie jedzac miesa.
    A zapewnic wszystkie witaminy i mineraly jest mi bardzo latwo. Kiedys (na
    poczatku wegetarianizmu), gdy dopiero uczylam sie podstaw zdrowego zywienia,
    popelnialam bledy i lykalam tabletki Vita Fem. Od jakichs dwoch lat nic nie
    lykam, badania krwi robie regularnie mniej wiecej co dwa lata i wszystko jest w
    najlepszym porzadku.
    Tez znalam (i znam) wegetarian, ktorzy faszeruja sie slodyczami, ktorych dieta
    nie jest zbilansowana, bo opiera sie tylko na niejedzeniu miesa. A to za malo.
    Trzeba wiedziec, jakie witaminy i mineraly sa w czym, jakie weglowodany
    spozywac, skad czerpac bialko, zelazo, wit. z grupy B, wapn (przy moim rzadkim
    jedzeniu nabialu).
    Ja sobie pomagam w pozbyciu sie slabosci slodyczowych regularnymi glodowkami.
    Przeprowadzilam juz dwie (7- i 10-dniowa), teraz jestem w trzecim dniu trzeciej
    glodowki. Po kilku podobno organizm kompletnie przestaje lubic slodycze - licze
    na to bardzo!
    --
    If it has a face, I don't want to eat it.
  • bluteau 18.09.06, 17:24
    Witam, też się dołączam.

    Może trochę o sobie - mam 30 lat, prowadzę siedziący tryb życia
    (lektor/studentka), mam męża i wychowujemy dwójkę dzieci. Od lat się odchudzam i
    mam tego dosyć. Chciałam trafić na swoją wymarzoną wagę i tam zostać do końca
    życia. Pragnę być bardziej zdrowa i już nie być niewolnikiem jedzenia. Mam 10
    kilo do stracenia.

    Zły:

    -w ogóle nie ćwiczę (oprócz marszem z dziećmi do szkoły rano i spowrotem i potem
    na uczelnie i spowrotem)
    -jem żeby tłumić smutek, niezodowolenie, nudy i żeby się czuć pełna i pocieszona
    -gotowanie i pieczenie jest moją pasją i hobby
    -czasem za mało piję w ciągu dnia
    -prawie ciągle myślę o jedzenia i o odchudzanie. ALE rzadko czuję się winna
    kiedy jem za użo lub coś słodkiego
    -za dużo jem, tzn. za często i zbyt duże porcje
    -piję albo wina albo piwa prawie co piątek i sobota wieczór
    -nie jem regularnie (szczególnie w roku akademickim) i często jem po 19:00 -
    kończe pracy czasami dopiero o 21:00
    -bardzo lubię majonezu, domowe wypieki i czekolada (chociaż od dawna nie jadłam)

    Dobry

    -nie jem w ogóle fast-food ani expresowe dania z paczki
    -codziennie gotuję świeże posiłki
    -uwielbiam warzyw i jem ich dużo (często na surowo) i owoce
    -nie jem białej mąki w żadnej postaci
    -nie słodzę napojów, a cukier używam tylko kiedy koniecznie, jak np. kiedy
    piecze, ale zawsze dodam połowe co jest w przepisu i staram się używać cukier
    nierafinowanego lub miód lub melasa
    -nie jem wołowiny ani wieprzowiny
    -jem tylko chudy nabiał
    -jem tylko pełnoziarnisty makarony, ryż, kasze
    -kiedy piecze zawsze zastępuję olej lub tłuszcz z przecierem jabłkowym
    -często nie łączę mięsa z węglodowanymi (ziemniaki, ryż, etc.) i często jem
    tylko chude mięsa z warzywami (gotowane na parze i surówki, sałaty)
    -nie piję soki owocowe z kartonu ani napojów gazowanych
  • kika_25 21.09.06, 14:32
    To ja tez postanawiam sie dolaczyc:)
    Mam 25 lat i z moimi nawykami roznie to bywa, ale ogolnie nie jest chyba
    najgorzej. Nie jem miesa (tylko ryby) wiec chyba moge nazwac sie jaroszka
    (chociaz do konca nie jestem przekonana co do nazewnictwa. Od roku mieszkam
    razem z moim facetem (co badz co badz ma spory wplyw na moje/nasze odzywianie)
    ale on szczesliwie miesa tez nie jada wiec problemu nie ma.
    Generalnie z moimi nawykami bywa roznie i czasem szala ze zlymi przewaza nad
    tymi dobrymi, ale staram sie nad tym pracowac i postanawiam ciut wiecej nad tym
    popracowac, choc bez przesady.
    A oto moja lista:

    Nawyki Dobre :)
    - Jem zeby zyc a nie zyje zeby jesc (dystans to podstawa)
    - pije ogromne ilosci wody
    - zawsze jem sniadanie
    - nie jem miesa (co ogolnie wplywa na moja diete i sklad posilkow - i jest to
    wplyw raczej dobry)
    - Jem duzo warzyw w roznej postaci (ostatnio uwielbiam szpinak i zarazilam ta
    miloscia moje kochanie)
    - spozywam duzo nabialu pod rozna postacia (mleko, jogurty, bialy ser etc)
    - jem sporo produktow pelnoziarnistych (musli co rano, chrupkie pieczywo,
    brazowy ryz etc)
    - staram sie nie jesc poznym wieczorem (to taki pol-nawyk - bo nie zawsze
    jeszcze wychodzi - ale jestem na dobrej drodze)
    - wracajac z pracy ide kilka przystankow pieszo (ok 30 min - czasem do 1h)

    Nawyki Zle :((
    - odkad mieszkam w Londynie mam w domu mikrofalowke... (no i z niej czasem
    korzystam)
    - czasami z braku czasu i innych czynnikow za obiad sluza mi kanapki albo musli
    z mlekiem)
    - kawa - ok 2 filizanki dziennie (chociaz co jakis czas przestaje wogole - w
    czerwcu nie pilam przez miesiac i czulam sie swietnie) dzis rano tez nie pilam i
    postanawiam na jakis czas zrobic sobie odwyk)
    - czasami pije slodzone napoje typu Cola light albo lemoniada...
    - slodycze - bez przesady - raczej na zasadzie - przez tydzien nie mam ochoty, a
    potem jakies pyszne ciacho albo batoniki. no i ciacha digestive :)
    - piwo... (ale ostatnio zamieniam je na wino - zwlaszcza czerwone)

    Pewnie jeszcze by sie sporo tego znalazlo, ale poki co to chyba najwazniejsze
    nawyki.
  • rojew84 21.09.06, 15:18
    czy jedzenie duzej ilosci nabialu to rzeczywiscie zdrowy nawyk?
  • kika_25 21.09.06, 15:30
    Moze duzych ilosci to nie najlepsze okreslenie - bardziej chodzilo o to ze nie
    brakuje go w mojej diecie (musli z mlekiem na sniadanie), jogurty, serek wiejski.
    w sumie to bedzie 1 - 1,5 szklanki mleka + 15 - 150 g jogurtu LUB bialy serek no
    i yogurt naturalny zamiast smietany.
    no wiec zdrowy nawyk czy nie?
  • rojew84 22.09.06, 23:27
    no ja właśnie staram się unikać nabiału
  • chihiro2 22.09.06, 23:33
    Tez uwazam, ze nabial, nawet ten najchudszy, nie daje nic dobrego, a pozbawia
    organizm wapnia (paradoksalnie), zwieksza produkcje sluzu w organizmie i
    generalnie oslabia i zakwasza. A poza tym to niezdrowy tluszcz zwierzecy.
    --
    If it has a face, I don't want to eat it.
  • kika_25 25.09.06, 10:39
    hmmm, dzieki za komentarze co do nabialu - musze przyznac ze lekko sie
    zagubilam. zjadam nabial, bo bardzo go lubie (poltluste/chude mleko, jogurty,
    bialy ser) i zawsze wydawalo mi sie ze to nic zlego a wrecz przeciwnie ze
    szklanka mleka dziennie albo jogurt to podstawa. Wasze uwagi sklaniaja mnie do
    poszukania wiecej informacji na ten temat i byc moze zrewidowania mojej diety
    (choc na pewno nabialu nie wyeliminuje w 100%) tak wiec dzieki
  • rojew84 11.10.06, 15:43
    mój błąd to miłość do coli:/
  • rojew84 11.10.06, 22:05
    a poza tym słodzę miętę - to też błąd

    a dziś przesadziłam z piwem
  • asiabed 12.10.06, 20:48
    hmmm - czesm zjem zbyt pozno obiado-kolacje i zle sie czuje po takim poznym posilku.

    Chyba zbyt czesto siegam po czekolade, czasem jakies ciastko. niestety moj maz
    nalezy do slodyczozercow, ja sama potrafie sobie nie kupowac badziewnych
    slodkosci. ale gdy on przy mnie pozera cala tabliczke czekolady - to moja silna
    wola...slabnie. nie zwalam oczywiscie winy na meza, ale wiem, ze gdyby nie to,
    ze slodycze w domu sa prawie zawsze - bo on je lubi i poki co mu nie szkodza...,
    to jadlabym ich mniej (nie mam w nawyky kupowania slodkosci dla siebie).

    czasem jak dorwe sie np do zielonej herbaty - to pije ja w raczej za duzych
    ilosciach. albo do czarnej - mam takie fazy. jakos nie umiem sobie tak
    zorganizowac, by pic rozne herbatki na zmiane. kiedys przez miesiac opijalam sie
    roibosem i niestety tak sobie obrzydzialam te herbate, ze mimo, ze minelo juz
    ponad pol roku - nie moge zniesc nawet jej zapachu. tak wiec to tez moj zly nawyk.
  • afternoon 16.10.06, 11:22
    Złe nawyki to: codzienna kawa i wciąż za mało ruchu - zwłaszcza na świeżym
    powietrzu,
    moje dobre nawyki to: wegetarianizm, regularne posiłki i odkrywanie frajdy,
    jaką daje samodzielne gotowanie...
  • tangomilonga 25.10.06, 15:37
    Dobre nawyki:
    - przerzucilam sie z czarnej na zielona herbate (od czasu do czasu pije
    mieszanki, Earl Greya, etc, ale na ogol zielona)
    - jadam muesli i duzo jogurtu naturalnego
    - staram sie jesc lyzke miodu dziennie
    - jadam na ogol ciemne pieczywo (z ziarnami, razowe na miodzie, etc)
    - uzywam oliwy z oliwek
    - dodaje do roznych dan ziarna slonecznika, orzechy itp
    - raz czy dwa razy w tygodniu pije lampke czerwonego wina (he he, a moze
    powinnam to wpisac na liste zlych nawykow? ;)

    Zle nawyki:

    - za malo ruchu; ale juz wkrotce ruszam do boju!
    - za malo napojow - latem pije duzo wody mineralnej ale kiedy robi sie chlodniej
    czesto nie pije tyle, ile potrzeba
    - bywa, ze jadam kolacje dosc pozno, ale kilka razy w tygodniu wracam do domu
    pozno :(
    - pewnie przesadzam z sola, ale bardzo lubie slone potrawy (za to nie jadam
    raczej slodyczy :)

    Wiecej grzechow nie pamietam!:)

  • cruelle 26.10.06, 15:06
    Tak spontanicznie, to właśnie zaczęłam robić swoją listę, bo w sumie zawsze
    lepiej mieć zapisane na kartce co się robi dobrze, a co źle, a nie tylko w
    głowie.
    Na chwilę obecną wygląda to tak:

    Dobre nawyki:
    - jem rano śniadanie (przynajmniej staram sie, bo czasami zdarzy się, że
    zaśpię, i po prostu nie ma czasu)
    - nie słodzę herbaty
    - nie piję kawy / kakao (przyznam, że z tego drugiego było mi dużo ciężej
    zrezygnować)
    - praktycznie nie używam soli
    - przerzuciłam się na ciemne pieczywo
    - zero majonezu / zero keczupu
    - nie piję nic do posiłku
    - alkohol sporadycznie (już wiem skąd się wzieły moje zbędne kilogramy ...)
    - chodzę przynajmniej godzinę dziennie dość intensywnym marszem

    Złe nawyki:
    - słodycze, słodycze i jeszcze raz słodycze, po prostu nie potrafię się czasem
    opanować. Im bardziej sobie czegoś zabraniam, tym większą mam na to ochotę.
    Poza tym wszelkie smutki topię w czekoladzie. A jak mam wyrzuty sumienia, że
    zjadłam jednorazowo całą tabliczkę, to jeszcze pocieszam się ciastkami.
    - zdecydowanie za mało owoców
    - zdecydowanie za mało warzyw
    - za mało ruchu, chociaż trenuję siatkówkę, jednak musiałam ograniczyć treningi
    do jednego razu w tygodniu - zobaczę co da się z tym jeszcze zrobić ;p i
    zdecydowanie za dużo siedzę przy biurku i się uczę

    Więcej grzechów nie pamiętam ... Jak mi coś przyjdzie na myśl to dopiszę
    oczywiście ;p
  • cruelle 26.10.06, 15:08
    Oho, ledwo skończyłam pisać posta...

    Dobre:
    - nie jem nic a nic po 19stej

    Złe:
    - jem nieregularnie ...
  • ciocia.meliana 09.11.06, 19:29
    jem zdecydowanie za dużo jabłek!!! czasem chrupię 3 pod rząd!!! to
    uzależnienie:). no i chyba od pu - erh się uzależniłam:)
  • leigh7 15.11.06, 13:49
    Dolaczam sie do listy :)
    Dobre:
    - woda z cytryna na dzien dobry
    - owsianka/muesli na sniadanie :)
    - rower - codziennie od 3 miesiecy
    - miesa, nabialu, alkoholu, chipsow, napojow gazowanych, czarnej herbaty -
    prawie wcale
    - codziennie warzywa i owoce

    Zle:
    - za duzo kawy :/
    - i slodyczy...
    - za malo zroznicowania w diecie (od filozofii: 'nie jem miesa' dopiero
    przechodze na wegetarianizm - a to duza roznica ;) - glownie czytajac wszystko
    co wpada mi w rece o bilansowaniu codziennego menu)
    - wciaz za malo sportu (marzy mi sie joga, od nowego roku :)
    - za malo wody (gdzie zmiescic te 1,5 litra, obok herbat, ziolek i sokow, skoro
    nie mozna pic przy jedzeniu? :)
    - za malo snu, do tego nieregularnie
    - nieregularne pory posilkow
    - i za duzo niecierpliwosci i perfekcjonizmu

    och, dluga jeszcze droga przede mna...

  • chihiro2 15.11.06, 14:54
    Leigh7, nie musisz pic DODATKOWO tyle wody! Ziolka mozesz traktowac jak wode.
    Odwadnia tylko kawa i czarna herbata (tak mi sie wydaje) i tylko do nich musisz
    pic wode dodatkowo.
    --
    In order to be irreplaceable, one must always be different.
    Coco Chanel
  • leigh7 15.11.06, 16:28
    ufff, jak dobrze to slyszec, bo zaczelam sie tym naprawde gryzc - te DODATKOWE
    1,5 litra jest jak rownanie matematyczne nie do rozwiazania ;).
    Pic lubie, wiec odwadnianie sie jest w moim przypadku raczej niemozliwe;
    ostatnio zakochalam sie w zielonej herbacie i tej porannej wodzie z cytryna...
    pycha - a swiadomosc tego, ze jest to tez zbawienne dla organizmu jeszcze ta
    przyjemnosc z picia podwaja :).

  • d1withunagi 26.11.06, 15:16
    Dobre:
    * kocham jeść i gotować-zdrowo ismacznie!spełniam się w kuchni, co rujnuje mój
    budżet (ale to i tak dobry nawyk)
    *uwielbiam sushi-mogę je jeść codziennie, dwa razy dziennie i przez sen:)
    *pomidory jem w każdych ilościach (ale te z targu,nigdy z supermarketów-bo co
    to za pomidory:(?)
    *jem regularnie,a jak muszę opuścić któryś posiłek to się wściekam
    *zawsze śniadanie
    *zielone herbaty 3 razy dziennie plus woda,która mi autentycznie smakuje
    *makaron al dente 1-2 razy w tygodniu-nie zgadzam sie,ze jest tuczący,ale
    trzeba wybierac ten z mąki durum,nie przegotowywać i darować sobie tłuste sosy.
    Najlepszy jest sam z oliwa i świeżo zmielonym pieprzem:)
    *oliwa! z Włoch przywożę hurtem,bo tam jest taniutka...
    *zioła hoduję w domu i dodaję do wszystkiego,zaczełam nawet ciasta nimi
    przybierać;)
    *sama piekę chleb z ziarnem z mąki razowej
    *codziennie jem ryby na kolację, bardzo je lubię,czasem zamieniam na pieczone
    awokado
    *z nabiału tylko serek wiejski
    *jem zupy
    *piję wino i delektuję się
    *ćwiczę 6 razy w tygodniu

    Złe:
    *czarna herbata na sniadanie
    *masło na kanapki
    *jak mi smutno to biegnę po nutellę
    *na wakacjach zarzucam moje zasady żywieniowe bo MUSZE wszystkiego
    spróbować,łącznie z batonikami i ciasteczkami
    *dużo solę
    *uwielbiam Smakiję śmietankową
    *za dużo wydaję na jedzenie,musze sobie znaleść inne hobby

    Pozdrawiam!!!
  • rojew84 26.11.06, 16:17
    d1withunagi napisała:

    > Dobre:
    > > *jem regularnie,a jak muszę opuścić któryś posiłek to się wściekam

    >


    i to ma być dobre??
  • d1withunagi 26.11.06, 17:58
    dobre-bo organizm jest przyzwyczajony do stałych godzin posiłków i nie mam
    napadów głodu.Wscierkam sie jak nie zjem o tej okreslonej godzinie,bo lubie
    jesc:)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.