Dodaj do ulubionych

Wirus Mydoom będzie się rozpowszechniał do upad...

02.02.04, 15:12
Tylko całkowite wyeliminowanie z rynku produktów firmy Microsoft może uratować
życie Internetowii zapewnić rozwój komputeryzacji.
Unikaj programów firmy Microsoft!!!!
Obserwuj wątek
        • Gość: BOX VERSION !!! M$ WINIEN ODWIRUSOWAĆ SWE WIN W RAMACH GWARANCJI ! IP: 81.18.220.* 02.02.04, 17:23
          ...Bo to, że JEGO produkt jest TAK NIEDOSKONAŁY nie może stanowić dodatkowego
          obciążenia dla klienta-użytkownika - tak finansowego ("programy antywirusowe"),
          jak i w sensie straconego czasu!

          DLACZEGO WINDOWSY NIE SĄ SAMOWYSTARCZALNE?! Tylko, żeby TOTO mogło poprawnie
          działać to trzeba KUPIĆ 15 dodatkowych programów: ANTYWIRUSOWE, ANTY-
          SPYWAREowe, FIREWALLE, UNINSTALLERy, SYSTEM-CLEANERy, EDYTORY-REJESTRU itd,
          itp...

          Każdy z tych programów - włączając w to Windowsy - ZABIERA PAMIĘĆ, CZAS
          PROCESORA, MIEJSCE NA DYSKU i PERFEKCYJNIE DZIAŁA TYLKO w jednym zakresie:
          W UPOMINANIU SIĘ O DODATKOWĄ KASĘ !!!!!!!!!!!!!
          ...Albo: o to, żeby DOINSTALOWAĆ KOLEJNE GÓ-NO, bez którego rzekomo "nie może W
          PEŁNI funkcjonować"!
          • Gość: kuba Re: M$ WINIEN ODWIRUSOWAĆ SWE WIN W RAMACH GWARAN IP: 193.111.166.* 02.02.04, 18:13
            Jakiej gwarancji? Jak nie chcesz, to nie instaluj sobie Windows. Krótka piłka.
            Ciekawe, czy jak zainstalujesz Linuxa to będziesz szczęśliwszy. Zawsze możesz
            też odłączyć komputer od sieci albo i od zasilania - na 100% będzie wtedy
            bezpieczniejszy. Klawiaturę możesz odłożyć wtedy na boczek, a na jej miejsce
            postawić maszynę do pisania. Przyjemnej zabawy.
            • Gość: killer Re: chłopie, idź się leczyć! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.04, 15:54
              ja bym sie leczyl na waszym miejscu ... prawda jest taka ze M$ i inne ciekawe
              firmy zdzieraja z ludzi za oprogramowanie chore pieniadze (bo nalezy pamietac ze
              windows kosztuje i to nie malo) a system jest niekompletny, dziurawy (proponuje
              sobie przypomniec jakie bylo pospolite ruszenie pare miesiecy temu z powodu
              Blaster.Worm'a)
              Co do linuxa - nie odbiega funkcjonalnoscia od XP a w wielu dzidzinach jest o
              niebo lepszy i ma dwie podstawowe zalety - jest darmowy i co chwile nie
              wyskakuja komunikaty o bledach (jak oni to robia ...)
              • Gość: Geralt Re: chłopie, idź się leczyć! IP: *.elblag.dialog.net.pl 03.02.04, 17:28
                > Co do linuxa - nie odbiega funkcjonalnoscia od XP a w wielu dzidzinach jest o
                > niebo lepszy i ma dwie podstawowe zalety - jest darmowy i co chwile nie
                > wyskakuja komunikaty o bledach (jak oni to robia ...)

                Z tak funkcjonalnoscia to lekka przesada jednak. Bardzo chcialem przejsc na
                Linuxa. Mam Mandrake 9.1 Instalacja banalna. Problem zaczal sie kiedy
                postanowilem podlaczyc modem. Przy okazji doszedlem do ciekawego wniosku. Bill
                Gates ma swietnych sprzymierzencow w wielu uzytkownikach Linuxa. Jakiekolwiek
                proby uzyskania odpowiedzi na forach / grupach dyskusyjnych konczyly sie
                standardowym odsylaniem do google tudziez do dokumentacji (slynne Read The
                Fuckin Manual). niestety nic nie znalazlem. bez internetu to sorry, ale
                dziekuje za linuxa. Wiekszosc ludzi ma winmodemy/softomodemy. Jedni twierdza
                ze mozna je podlaczyc pod Linuxem inni ze nie. Ktos kto chcial przejsc z Win
                na Lin i chcial podlaczyc taki modem rozumie.

                Druga rzecz. Po ciezkim dniu pracy mam czasem taki moment slabosci, ze chce
                sobie pograc w swoja ulubiona gre, ktora nie ma wielkich wymagan. Championship
                Manager. Pod Linuxem moge sobie chciec.

                Dla firmy, gdzie jest administrator znajacy Linuxa, ten system jest idealnym
                rozwiazaniem. Nawet oplata za dystrubucje (bo w przypadku firmy zdaje sie ze
                jeli wykazujesz darmowy program, to placisz podatek od jego komercyjnego
                odpowiednika) systemu operacyjnego i Star Offica czy OpenOffica jest smieszna.
                Za cene jednego Microsoft Office mozesz kupic 200 Linuxow z OpenOfficem. A i
                jeszce cos dla grafikow, czyli Gimp. Tez darmowy.

                Jednak jesli chcesz miec komputer w domu, to niestety jestes skazany na Win i
                ponad 400 stowy w plecy. Ja przynajmniej doszedlem do takiego wnisku po swojej
                wlasnej walce. I tak sie mecze z niebieskimi oknami, z pytaniem czy chce
                Microsoftowi wyslac informacje o bledzie, ktory wyskauje 20 raz dziennie, z
                zawieszaniem sie systemu, z nieoczekiwanym bledem, etc.

                Moze za jakis czas bedzie wsparcie linuxowe dla lamerow. wtedy wroce do
                tematu.
                • Gość: killer Re: chłopie, idź się leczyć! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.04, 21:16
                  > Przy okazji doszedlem do ciekawego wniosku. Bill
                  > Gates ma swietnych sprzymierzencow w wielu uzytkownikach Linuxa.
                  Zalezy jaka wylosowales - niektore sa bardziej przyjazne ine mniej ...
                  > Jakiekolwiek proby uzyskania odpowiedzi na forach / grupach dyskusyjnych
                  > konczyly sie standardowym odsylaniem do google
                  czyzby "use google luke" :P
                  > tudziez do dokumentacji (slynne Read The Fuckin Manual). niestety nic nie
                  > znalazlem.
                  Tu sie musze z Toba zgodzic ze poczatki w linuxa sa zazwyczaj trudne - moja
                  pierwsza przygoda z forum o linuxie skonczyla sie tak samo (RFTM) ale ja mialem
                  to szczescie ze poczytalem fuckin manual i znalazlem rozwiazania moich problemow...
        • Gość: OLIver Re: Cyniczne jest to, że wykladam na system oper. IP: *.ca.astound.net 04.02.04, 05:12
          To, że sukces przewrócił w głowie B.Gates stąd także manipuluje
          monopolistycznie świat to nie dowód, abyś wpadał w magie i horoskopy, które
          miałyby ci dać podobną moc.
          Bill swego cwaniactwa i ''mądrości'' nauczył się w miłości do gry w pokera,
          później zakup Dos za grosze i firma, dużo pracy i Windows, idea odwalona od
          Maca .i dobrze przetworzona, brawo..i uzyskał tak dużo dollarów jak żaden inny
          człowiek w całej histori tego głobu. Jego skromne prywatne oszczędności sięgają
          obecnie 120 milliardów dolarów, plus inne aktywa w jego firmie.
          Ale choć byś pozyskał cały świat a na duszy swojej poniósłbyś uczerbek na nic
          ci się zda ta potęga i money. Tego nie potrafisz zrozumieć, ale wierz w tego
          kto powiedział te słowa, Jezusa Chrystusa. W końcu nie zawiedziesz się na Nim.
          Denerwują cię może takie słowa przy swoim braku minimum, które posiadasz ...Nie
          słuchaj siebie, słuchaj Jezusa Chrystusa.
    • Gość: slubek1@gazeta.pl Re: Wirus Mydoom będzie się rozpowszechniał do up IP: *.nbp.pl 02.02.04, 15:29
      Bzdura.

      Wyeliminowanie produktów MS (rozumiem, że masz na myśli "przez unixy")
      z rynku spowodowałoby tylko wzrost atrakcyjności systemów unixowych dla
      autorów wirusów. To, że nie obserwujemy dużej ilości wirusów w unixach
      tylko częściowo spowodowane jest ich wyższym poziomem zabezpieczeń.
      Wirusy można pisać na każdą platformę. Trzeba tylko chcieć. Obecnie wirus
      linuksowy nie miałby dużych szans się rozprzestrzenić właśnie ze względu na
      mały udział Linuksa w rynku desktopów (serwery zazwyczaj są lepiej
      zabezpieczone ze względu na szybkość reakcji Open Source na pojawiające
      się błędy w oprogramowaniu).
      • Gość: S. Flores Re: Wirus Mydoom będzie się rozpowszechniał do up IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.04, 15:53
        > autorów wirusów. To, że nie obserwujemy dużej ilości wirusów w unixach
        > tylko częściowo spowodowane jest ich wyższym poziomem zabezpieczeń.
        > Wirusy można pisać na każdą platformę. Trzeba tylko chcieć. Obecnie wirus
        > linuksowy nie miałby dużych szans się rozprzestrzenić właśnie ze względu na
        > mały udział Linuksa w rynku desktopów (serwery zazwyczaj są lepiej
        > zabezpieczone ze względu na szybkość reakcji Open Source na pojawiające
        > się błędy w oprogramowaniu).

        Zgoda. Ale póki co anrchiści-linuxowcy, czy zarozumialcy-macintoshowcy mają święty spokój,
        mogą zająć się pracą, a nawet wpaść od czasu do czasu na forum.

        Z poważaniem,
        Zarozumialec.
      • Gość: Rafał źle pisane oprogramowanie IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 02.02.04, 17:11
        > Bzdura.
        > Wyeliminowanie produktów MS (rozumiem, że masz na myśli "przez unixy")
        > z rynku spowodowałoby tylko wzrost atrakcyjności systemów unixowych dla
        > autorów wirusów. To, że nie obserwujemy dużej ilości wirusów w unixach
        > tylko częściowo spowodowane jest ich wyższym poziomem zabezpieczeń.
        > Wirusy można pisać na każdą platformę. Trzeba tylko chcieć. Obecnie wirus
        > linuksowy nie miałby dużych szans się rozprzestrzenić właśnie ze względu na
        > mały udział Linuksa w rynku desktopów (serwery zazwyczaj są lepiej
        > zabezpieczone ze względu na szybkość reakcji Open Source na pojawiające
        > się błędy w oprogramowaniu).

        Nie. Mniejsza popularność (nie mówie o serwerach) to tylko jeden z powodów nieistnienia wirusów unixowych, wcale nie najważniejszy. Zresztą te nieudane próby bardoz kusza niektórych nudzących się wirusopisarzy - i nic.

        Chodzi o to, że każdy programista, który by dodał do programu pocztowego możliwość uruchamiania programów z nieznanego źródła bez ostrzeżenia zostałby wyśmiany i odesłany z każdej unixowej grupy piszącej oprogramowanie z wilczym biletem. Oczywiście nie mówię o błędach, które się mogą zdarzyci sa szybko korygowane.

        Inny powód odporności to heterogeniczność. Użytkonik ma do wyboru wiele obrazkowych programów do poczty, nawet Outlookopodobnych, chociaż bez outlookowych błędów, czy np. Mozillę, jak też tekstowe: elm, pine, mutt (tego polecam!). Pewnie dziesiątki o ile nie setki różnych. Rzadko błąd zostaje wykryty równocześnie w kilku z nich.

        No i najważniejsze: naiwny użytkonik, który mimo ostrzeżeń i utrudnień zapisze na dysku hipotetyczny przysłany plik, nada mu uprawnienia do wykonywania i uruchomi nie niszczy całego systemu. Wystarczy wytłuc programy, które uruchomił.

        Oczywiście kiedy linuxów będzie 10 razy więcej będzie też coraz więcej systemów, których użytkownicy/administratorzy nie będą aktualizować tak jak nie aktualizuja Windows i wirusy będą mogły żerowac na błędach. Nie sądzę żeby to osiągnęło taki stan jak w przypadku Windows.
        • Gość: slubek1@gazeta.pl Re: źle pisane oprogramowanie IP: *.nbp.pl 02.02.04, 18:06
          Zgadzam się, co do tego, że mniejsza popularność rozwiązań
          unixowych jest tylko jednym z powodów małej popularności
          wirusów w tych środowiskach - co do tego nie ma wątpliwości.

          Nie byłbym natomiast pewny, czy owo "nic" jest na pewno
          efektem większego poziomu bezpieczeństwa w Unixie (piszę
          Unix, ale mam na myśli zarówno Linuksa, *BSD, jak i wszelkie
          platformy, na których można skompilować i uruchomić soft
          OpenSource - HPUX, AIX etc.)

          I nie chodzi mi tu o "ułatwienia" typu automatyczne uruchamianie
          załączników, bo to, co piszesz jest faktem. Tylko że choć obecnie
          "najpopularniejsze" są wirusy mailowe, to całkiem niedawno
          mieliśmy epidemie Blastera, Nimdy czy wreszcie CodeRed.

          IMHO największym zagrożeniem systemów jest tak czy inaczej niedbały
          admin nie łatający znanych od dawna dziur.

          Błędy w sendmailu, bindzie itp są już legendarne. Jednakże do tej
          pory pojawiały się tylko exploity umożliwiające atakującemu wejście
          na pojedynczy serwer. To, że do tej pory nie pojawił się wirus
          wykorzystujący te dziury jest IMHO efektem właśnie tego, że gros
          serwerów jest w miarę szybko uaktualnianych i szansa na rozpropagowanie
          wirusa jest niewielka. Jednakże, gdyby tego typu rozwiązania zawędrowały
          "pod strzechy", mogłoby być zupełnie iaczej. Wyobraź sobie miliony userów
          użytkujących dziurawe desktopy - nie zdających sobie sprawy z zagrożenia.

          Łakomy kąsek, prawda? ;-)

          A taka jest właśnie obecna sytuacja na rynku z Windows.

          Piszesz:
          > Oczywiście kiedy linuxów będzie 10 razy więcej będzie też
          > coraz więcej systemów, których użytkownicy/administratorzy
          > nie będą aktualizować tak jak nie aktualizuja Windows
          > i wirusy będą mogły żerowac na błędach. Nie sądzę żeby to
          > osiągnęło taki stan jak w przypadku Windows.

          Też mam nadzieję, że nie osiągnie. Jednakże autor komentarza,
          z którym polemizowałem, postulował właśnie wyeliminowanie Windows.
          Co uważam za bzdurę. :-)

          Pozdrawiam,
          • Gość: Rafał Re: źle pisane oprogramowanie IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 03.02.04, 00:07
            > Błędy w sendmailu, bindzie itp są już legendarne. Jednakże do tej
            > pory pojawiały się tylko exploity umożliwiające atakującemu wejście
            > na pojedynczy serwer. To, że do tej pory nie pojawił się wirus
            > wykorzystujący te dziury jest IMHO efektem właśnie tego, że gros

            Pojawił się w 1988 r. W ostatnich latach też coś było, ale nie zaskoczyło. W zasadzie można sobie wyobrazić masowy atak zaraz po wykryciu jakiejś dziury w apache'u czy ssh. Powstrzymać taki atak pomoże ograniczenie uprawnień programów, tak żeby nie było tak, że albo ma się mocno ograniczone prawa albo wszystkie. Wtedy ten przysłowiowy dziurawy sendmail czy proftpd mógłby pozwolic wirusowi zepsuć tyle ile zwykły użytkownik systemu, więc niewiele. Niektóre dystrybucje, jak Debian, podobno już to mają, najnowszy RedHat (Fedora 2) ma mieć.

            > serwerów jest w miarę szybko uaktualnianych i szansa na rozpropagowanie
            > wirusa jest niewielka. Jednakże, gdyby tego typu rozwiązania zawędrowały
            > "pod strzechy", mogłoby być zupełnie iaczej. Wyobraź sobie miliony userów
            > użytkujących dziurawe desktopy - nie zdających sobie sprawy z zagrożenia.

            Owszem, najsłabiej działający element systemu komputerowego, czyli człowiek, może wiele zepsuć. Może pomóc standardowa konfiguracja z programem cyklicznie przypominającym o update'ach. Możliwe, że już są takie przypominacze.
          • Gość: Rafał Re: źle pisane oprogramowanie IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 03.02.04, 01:19
            > Błędy w sendmailu, bindzie itp są już legendarne. Jednakże do tej
            > pory pojawiały się tylko exploity umożliwiające atakującemu wejście
            > na pojedynczy serwer. To, że do tej pory nie pojawił się wirus
            > wykorzystujący te dziury jest IMHO efektem właśnie tego, że gros

            Pojawił się w 1988 r. W ostatnich latach też coś było, ale nie zaskoczyło. W
            zasadzie można sobie wyobrazić masowy atak zaraz po wykryciu jakiejś dziury w
            apache'u czy ssh. Powstrzymać taki atak pomoże ograniczenie uprawnień programów,

            > Błędy w sendmailu, bindzie itp są już legendarne. Jednakże do tej
            > pory pojawiały się tylko exploity umożliwiające atakującemu wejście
            > na pojedynczy serwer. To, że do tej pory nie pojawił się wirus
            > wykorzystujący te dziury jest IMHO efektem właśnie tego, że gros

            Pojawił się w 1988 r. W ostatnich latach też coś było, ale nie zaskoczyło. W
            zasadzie można sobie wyobrazić masowy atak zaraz po wykryciu jakiejś dziury w
            apache'u czy ssh. Powstrzymać taki atak pomoże ograniczenie uprawnień programów,

            > użytkujących dziurawe desktopy - nie zdających sobie sprawy z zagrożenia.

            Owszem, najsłabiej działający element systemu komputerowego, czyli człowiek, może
            wiele zepsuć. Może pomóc standardowa konfiguracja z programem cyklicznie
            przypominającym o update'ach. Możliwe, że już są takie przypominacze.

            Przykładem negatywnym jest dystrybucja Lindows, która (nie wiem czy również w
            najnowszej wersji) wpuszcza użytkownika jako roota...
            • Gość: slubek1@gazeta.pl Re: źle pisane oprogramowanie IP: *.nbp.pl 03.02.04, 09:07
              > Pojawił się w 1988 r. W ostatnich latach też coś było,
              > ale nie zaskoczyło.

              No właśnie. Nie zaskoczyło, bo większość serwerów została
              bardzo szybko spaczowana przez ludzi świadomych zagrożeń.
              Co by było w przypadku desktopów użytkowanych przez Zwykłych
              Użytkowników (ZU)?

              > wiele zepsuć. Może pomóc standardowa konfiguracja
              > z programem cyklicznie przypominającym o update'ach.

              Hmmm, wiesz co robi ZU, jak mu się za często zgłasza
              jakieś okienko? Wyłącza je.

              Problem można rozwiązać IMHO tylko poprzez świadome
              śledzenie tego, co się dzieje na świecie. I świadome
              reagowanie na pojawiające się informacje o błędach.

              Można to zrzucić na producenta (np.Redhat), ale trzeba
              mu za to zapłacić, bo tylko wtedy możemy oczekiwać
              (i wymagać) szybkiego reagowania.

              Nie wiem, może jestem zbytnim pesymistą, ale nie wierzę
              w dystrybucje tworzone przez ochotników (PLD). Wszak
              "wszystko drożeje, a żyć trzeba" i może się raptem okazać,
              że z różnych powodów rozwijanie dystrybucji przestanie
              być pierwszoplanowe. Ale tu mogę się mylić. Ba, mam
              nadzieję, że się mylę. :-)

              [...]
              > Przykładem negatywnym jest dystrybucja Lindows, która
              > (nie wiem czy również w najnowszej wersji) wpuszcza
              > użytkownika jako roota...

              Przykładem negatywnym jest zdecydowana większość dystrybucji
              live (uruchamianych z CD). Np. w Knoppiksie wystarczy su -
              bez hasła, aby otrzymać roota. Oczywiście, taka sytuacja jest
              wynikiem założeń (uruchamianie z niezapisywalnego medium), ale
              wystarczyłoby ustawiać hasło roota podczas uruchamiania.

              Oczywiście, dystrybucje live nie służą do normalnej pracy,
              tylko do demonstracji możliwości Linuksa i za to im chwała,
              ale jak wyobrażę sobie, że ZU zachwycony nowymi możliwościami
              skorzysta z opcji instalacji na twardym dysku nie zastanawiając
              się nad zagrożeniami, to mnie ciarki przechodzą.

              Pozdrawiam imiennika :-)
      • Gość: qrto Re: Wirus Mydoom będzie się rozpowszechniał do up IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.04, 16:34
        > Bzdura.
        >
        > Wyeliminowanie produktów MS (rozumiem, że masz na myśli "przez unixy")
        > z rynku spowodowałoby tylko wzrost atrakcyjności systemów unixowych dla
        > autorów wirusów. To, że nie obserwujemy dużej ilości wirusów w unixach
        > tylko częściowo spowodowane jest ich wyższym poziomem zabezpieczeń.
        > Wirusy można pisać na każdą platformę. Trzeba tylko chcieć. Obecnie wirus
        > linuksowy nie miałby dużych szans się rozprzestrzenić właśnie ze względu na
        > mały udział Linuksa w rynku desktopów (serwery zazwyczaj są lepiej
        > zabezpieczone ze względu na szybkość reakcji Open Source na pojawiające
        > się błędy w oprogramowaniu).

        no cóż, nie mogę się z tym zgodzić, przynajmniej nie w pełni. Rzeczywiście można
        spróbować napisać wirusa na systemy linuxowe, czy bardziej worma
        wykorzystującego dziurę w oprogramowaniu, bo z wirusem jako takim,
        powielającym się poprzez dołączenie do pliku uruchamialnego i autoreplikującym
        byłoby ciężko, po pierwsze bo standardem jest podział uprawnień i nikt przy
        zdrowych zmysłach nie pracuje z uprawnieniami roota (co jest nota bene
        domyślnym sposobem pracy w np. XP), a zwykły użytkownik nie ma
        wystarczających uprawnień żeby doprowadzić do takiego bałaganu, po drugie jako
        że do sensownego korzystania z systemów linuxowych trzeba cokolwiek wiedzieć o
        komputerach, szansa na masowe rozprzestrzenianie się tak idiotycznie prostego
        programu jak MyDoom jest bliska 0.
        I nie ma czegoś takiego jak desktopy linuxowe, które - jak wynika z Twojego
        posta - zabezpieczone są gorzej niż serwery. Linux to linux, zestaw
        oprogramowania oparty na kernelu i tenże kernel jest taki sam w serwerze jak i w
        czymś co służy za desktop, oprogramowanie towarzyszące też jest to samo. Więc
        sposób w jaki wykorzystywany jest linux nie ma znaczenia dla bezpieczeństwa.
        Komputer sam się nie zabezpieczy, to użytkownik jest zobowiązany do myślenia,
        choć M$ stara się przekonać cały świat że może być inaczej
        Pozdrawiam
    • Gość: Dave Jak idioci siedza przed komputerem maja problem... IP: 195.117.195.* 02.02.04, 16:00
      Skad wynika problem tego typu wirusow ? Bo ktos dostaje bezsensownego maila i
      nie dosc ze go nie kasuje od razu to jeszcze otwiera czy zapisuje zalacznik....
      Jak to robi w domu to jego problem... A jak w firmie to firma powinna takiego
      idiote zwolnic albo co najmniej zainstalowac mu jakis samoczynnie aktualizujacy
      sie program antywirusowy (bo pewnie aktualizowac tez nie bedzie potrafil)..
      Inteligentny czlowiek nie potrzebuje sie bac tego typu wirusow ani nawet nie
      potrzebuje specjalnych programow antywirusowych. Ale jak widac pelno idiotow
      siedzi w sieci...
    • Gość: Emperor Re: Wirus Mydoom będzie się rozpowszechniał do up IP: *.ust.tke.pl 02.02.04, 16:02
      Microsoftowi na nieszczęscie nic nie grozi. Ich serwery są za Akamai (który
      pracuje na Linuksie, ważne jest to w daleszej części mojej wypowiedzi). SCO
      natomiast, które rząda 699$ od każdej kopii Linuka, no niby ukradli im kod jądra
      nie mogło sobie pozwolić na taki manewr, bo dość śmiesznie by to wyglądało. Z
      jednej strony dajcie nam "nasze" pieniądze, z drugiej, skryć się pod parasolem
      Akamai, czyli Linuksa... Przez jeden dzień po wspisaniu słowa "bastards" w
      Google, na pierwszym miejscu pojawiała się strona SCO. A co do tych strat, to
      zupełnie nie wiem o czym Ci ludzie piszą?? Przecież MyDoom.A miało instrukcję
      DoSowani _tylko_ domeny www.sco.com, a MyDoom.B www.microsoft.com. Żeby wspomóc
      to dzieło, aż przesiadłem się na Windowsa, bo niestety nie ma wirusów na Linuksa :(
    • Gość: Rafał życie bez wirusów IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 02.02.04, 16:25
      Od 92 r. nie uzywam oprogramowania, które umie powielać wirusy. Latem zeszłego roku zacząłem je zauważać z powodu rozpowszechnienia agresywnych wirusów pocztowych. Musiałem kasować po kilkaset śmieci dziennie. Zainstalowałem filtr na gatewayu (MIMEDefang + Clamav + SpamAssassin) i od tego czasu prawie nie widuję wirusów. Większy problem to źle skonfigurowane (źle napisane?) oprogramowanie antywirusowe. Właśnie administratorzy zalewają mnie kilkudziesięcioma listami dziennie o tym, że jakiś wirus wysłał list i akurat mnie wpisał do "From: " - co mnie to obchodzi, nie mam z tym nic wspólnego. Sukcesywnie uzupełniam filtry. Te listy o wirusach, to jest dopiero problem, chociaż nie powiem, że olbrzymi - a nie jakieś tam wirusy.
      • Gość: Rafał Re: Linux IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 02.02.04, 17:25
        > Wirusy nie działają pod Linuksem. Tak długo jak ludzie będą wybierali system
        > operacyjny pozwalający na tworzenie wirusów, tak długo wirusy będą istniały.
        > Ani Gazeta Wyborcza, ani TVP, ani TVN nie powiedzą tego wprost.

        Na razie powtarzają utarte opinie, ale to się zmieni. Pamiętam jak w pierszej połowie lat 90-tych ciężko było namówić jakiegokolwiek dziennikarza do napisania paru słów o Internecie, nie mówiąc już o tym żeby o Linuxie. Za parę lat świadomość się zmieni.

        A dzisiaj - nie wiem czy z czystym sumieniem mogę polecić każdemu całkowitą przesiadkę. Z pewnością większość ludzi po małym douczeniu się (albo najlepiej nauczeniu komputerów na przykładzie Unixa od zera) może się przesiąść i wiele na tym zyskać. Ale jeżeli potem ktoś ma mi narzekać, że na FreeBSD nie chodzi gra XYZ, to lepiej niech się zastanawia bez moich namów i na razie siedzi ze swoimi wirusami. A poza tym wiedza o oprogramowaniu z łatwym (a więc nieefektywnym) interfejsem to osobna dziedzina, którą się nie zajmuję, bo mam lepsze programy.

        Sytuacja rewolucyjna narasta, za parę lat GW pewnie też się przyłączy.
        • Gość: Jacek Popławski Re: Linux IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.04, 17:45
          > A dzisiaj - nie wiem czy z czystym sumieniem mogę polecić każdemu całkowitą
          przesiadkę.

          Oczywiście, że nie można. Ale do zadań do jakich wykorzystuje komputer wielu
          ludzi, da się odpowiednio skonfigurować i używać Linuksa. A do pewnych zadań nie
          można. Zawsze można znaleźć złoty środek.

          Problem nie w tym, że ludzie nie chcą używać Linuksa, tylko w tym, że
          nieodpowiedzialni dziennikarze rozsiewają apokaliptyczne wizje. Oto szary
          użytkownik nie może zrobić nic aby obronić się przed Strasznymi Twórcami
          Wirusów, którzy gdy tylko będą chcieli wezmą co chcą z naszego domu.

          Gazeta Wyborcza i TVN bardzo chcą być uznawani za uczciwych, odpowiedzialnych
          (nam nie jest wszystko jedno), ale w takich sytuacjach widać, że przed
          ostateczną decyzją trzeba policzyć możliwe straty. Finansowe. To usprawiedliwia
          kłamstwo, tzn. niecałkowitą prawdę, tzn. milczenie.
          • Gość: Rafał precz z manicheizmem! IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 02.02.04, 19:22
            > Problem nie w tym, że ludzie nie chcą używać Linuksa, tylko w tym, że
            > nieodpowiedzialni dziennikarze rozsiewają apokaliptyczne wizje. Oto szary
            > użytkownik nie może zrobić nic aby obronić się przed Strasznymi Twórcami
            > Wirusów, którzy gdy tylko będą chcieli wezmą co chcą z naszego domu.
            >
            > Gazeta Wyborcza i TVN bardzo chcą być uznawani za uczciwych, odpowiedzialnych
            > (nam nie jest wszystko jedno), ale w takich sytuacjach widać, że przed
            > ostateczną decyzją trzeba policzyć możliwe straty. Finansowe. To usprawiedliwia
            > kłamstwo, tzn. niecałkowitą prawdę, tzn. milczenie.

            Kilka lat temu zwracałem uwagę "Światu Nauki", po którym można by sie spodziewać świadomości większej niż po prasie popularnej. W ŚN był artykuł opisujący wyrafinowane metody walki z wirusami, istny poligon na biurku, manichejska wizja zmagań z siłami zła. Ani słowa o tym, że miliony ludzi nie ma takich problemów... Od tego czasu się poprawiło.
        • Gość: Jacek Popławski Re: Linux IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.04, 17:45
          > A dzisiaj - nie wiem czy z czystym sumieniem mogę polecić każdemu całkowitą
          przesiadkę.

          Oczywiście, że nie można. Ale do zadań do jakich wykorzystuje komputer wielu
          ludzi, da się odpowiednio skonfigurować i używać Linuksa. A do pewnych zadań nie
          można. Zawsze można znaleźć złoty środek.

          Problem nie w tym, że ludzie nie chcą używać Linuksa, tylko w tym, że
          nieodpowiedzialni dziennikarze rozsiewają apokaliptyczne wizje. Oto szary
          użytkownik nie może zrobić nic aby obronić się przed Strasznymi Twórcami
          Wirusów, którzy gdy tylko będą chcieli wezmą co chcą z naszego domu.

          Gazeta Wyborcza i TVN bardzo chcą być uznawani za uczciwych, odpowiedzialnych
          (nam nie jest wszystko jedno), ale w takich sytuacjach widać, że przed
          ostateczną decyzją trzeba policzyć możliwe straty. Finansowe. To usprawiedliwia
          kłamstwo, tzn. niecałkowitą prawdę, tzn. milczenie.
      • Gość: WojtekM Re: Linux IP: *.one.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 02.02.04, 23:14
        Paradoksalnie Gazeta Wyborcza używa Linuxa do utrzymania swojego protalu (www.gazeta.pl) więc dalaczego taka cisza o tym świetnym systemie.
        Apropos wirusów pod Linuxa - to jednak istnieją ... ale w ilościach raczej śladowych (7?). Poza tym skuteczność tych wirusów jest raczej marna więc jakotakiego zagrożenia z pewnością nie ma.
        Zagrożenie pojawi się z pewnością wtedy - gdy zwyklemu użytkownikowi pozwoli się używać zbajerowanych kolorowych instalatorów szelkiego dziadostwa jakie tylko krąży po sieci...
        • Gość: Jacek Popławski Re: Linux IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.04, 08:43
          > Paradoksalnie Gazeta Wyborcza używa Linuxa do utrzymania swojego protalu

          O ile wiem w GW używa się nawet na biurkach Mac-ów (a więc komputerów bez
          Windows), tym bardziej dziwi brak jakiejkolwiek informacji o tym, że 99,99999%
          wirusów wynika ze spieprzonego systemu operacyjnego.

          > Apropos wirusów pod Linuxa - to jednak istnieją ... ale w ilościach raczej
          ślad owych (7?).

          Muszę cię zmartwić, to są wirusy "teoretyczne", które kiedyś, gdzieśtam, _mogły_
          działać, ale na pewno nie działają dzisiaj, bo błędy na których się opierały
          zostały dawno poprawione.

          > Zagrożenie pojawi się z pewnością wtedy - gdy zwyklemu użytkownikowi pozwoli si
          > ę używać zbajerowanych kolorowych instalatorów szelkiego dziadostwa jakie tylko
          > krąży po sieci...

          Teraz wirusy są pod Windows, kiedyś może będą pod inne systemy. Uczciwy
          dziennikarz powinien napisać, że najprostszym sposobem na uniknięcie wirusa jest
          używanie dowolnego innego systemu operacyjnego.


          • Gość: Linux User Re: Linux IP: *.ydp.com.pl 03.02.04, 09:25
            Popieram propozycję przesiadki.

            Ludzie! wywalcie Windowsy, zainstalujcie sobie Red Hat 9 (albo auroxa) i macie
            kłopot z wirusami z głowy, a mozna na tym robic to samo co na Windzie.

            ja od 6 lat korzystam z linuksow roznych i jestem zadowolony. zaczynalem od
            redhata 4.2 teraz mam wersje 9.0 i wszystko midziala, zadnych wirusow i mam
            pelna kontrole nad systemem, w przeciwienstwie do windy ktora i tak zawsze robi
            to co chce, a nie to co chce uzytkownik.
            • Gość: MaDeR Re: Linux IP: 80.51.240.* 03.02.04, 14:28
              Nie to samo. Na przykład, dzisiejsze gry (które nawiasem mówiąc legalnie
              kupiłem) są tylko pod WinGrozą. I co? :P

              Poza tym Gnome i KDE to baaardzo wolne okna (tak, wiem dlaczego, co nie zmienia
              dyskomfortu użytkownika). To akurat bym przepuścił płazem, bo wiadomo, za darmo. :)

              Generalnie dla mnie do prostej pracy biurowej dystrybucje już się nadają
              (desktopy). Ale jeszcze sporo ścieków w Wiśle upłynie, zanim będzie można bez
              obaw przesiadać się z jednego systemu na drugi.
              • Gość: Jacek Popławski Re: Linux IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.04, 14:45
                > Generalnie dla mnie do prostej pracy biurowej dystrybucje już się nadają
                > (desktopy). Ale jeszcze sporo ścieków w Wiśle upłynie, zanim będzie można bez
                > obaw przesiadać się z jednego systemu na drugi.

                Nigdy przejście nie będzie trywalne, chyba, że ktoś będzie kopiował rozwiązania
                z Windows, tak, by z zewnątrz wszystko wyglądało podobnie.

                Nie chodzi o to, żeby było łatwo, chodzi o to, żeby w ogóle się dało.

                Przesiąść się z MSIE na Mozillę może każdy, działać będzie od razu, różnić się
                będzie bardziej zaawansowanymi możliwościami niż podstawowe przeglądanie stron.
                Podobnie jest z MS Office -> Open Office, itd...
              • Gość: killer Re: Linux IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.04, 16:05
                > Ale jeszcze sporo ścieków w Wiśle upłynie, zanim będzie można bez
                > obaw przesiadać się z jednego systemu na drugi.
                Ja sie tak przesiadlem w ciagu jednego wieczoru i zyje ... inna sprawa ze
                komputera uzywam do pisania stron i programow wiec przesiadka wyszla mi tylko na
                dobre.
                Uzywam SuSE Linux v. 9.0 - ta dystrybucja jest platna ale od kiedy ja mam ciagle
                sie zastanawiam jak mozna wydawac tyle pieniedzy na Winsgroze ...
                P.S.Ja mam darmowa wersje ftp :)
              • Gość: killer Re: Linux IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.04, 16:10
                aaa i jeszcze jedno : plotka glosi ze Microsoft do ochromy swoich serwerow
                korzysta z uslug firmy (nie pamietam jakiej) ale wazne jest to ze ona 'filtruje'
                to co przeplywa do M$ za pomoca swoich serwerow Linuxowych :)
                Morał: nawet Microsoft Corp. nie potrafi zyc bez linuxa :P
              • Gość: qrto Re: Linux IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.04, 16:43
                > Poza tym Gnome i KDE to baaardzo wolne okna (tak, wiem dlaczego, co nie
                zmienia
                > dyskomfortu użytkownika). To akurat bym przepuścił płazem, bo wiadomo, za
                darmo

                wolne ??? człowieku, abstrahując już od tego że podałeś przykłady największych
                kombajnów graficznych, które nie są w zasadzie konieczne i które można zastąpić
                kilkudziesięcioma rozwiązaniami alternatywnymi, to uruchom sobie XP i KDE na
                kompie ze 128 MB RAM-u i porównaj.
    • Gość: Bolek Re: Wirus Mydoom będzie się rozpowszechniał do up IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.04, 18:28
      Ciekaw jestem kiedy ten wirus opanuje naszą TP SA. Należy im się bardzo. To co
      ostatnio wyprawiają to jest czyste ku.....o ! Na niektóre strony nie mogę się
      zalogować. Oto jedno z wyjaśnień znajdujące się na stronie, którą ci s....ni
      blokują: "Główna przyczyna problemów to konflikt Telekomunikacji Polskiej z
      POZMAN-em (dostawca internetu, z którego łączy korzysta m.in. Kurnik), a
      konkretnie degradacja ruchu, jakiej dokonała TPSA na styku z tym dostawcą. Jej
      skutki są szczególnie odczuwalne w godzinach wieczornych i dotykają głównie
      użytkowników usług dostępowych TPSA, czyli Neostrada; SDI; DSL; internet
      wdzwaniany; internet przez kablówki, które korzystają z łączy TP itp. Te same
      problemy dotknęły też inne serwisy i portale korzystające z usług POZMAN-a
      (m.in. Allegro, o2.pl, tlen, sciaga.pl), a pisano o nich m.in. w Internet
      Standard (TPSA blokuje dostęp?) i na Allegro (zob. odpowiedź pracownika
      Allegro na pytanie "Nowe serwery?" w zapisie dyskusji z środy, 21-01-2004) --
      to informacje dla tych, którzy uważają, że te przyczyny problemów to tylko mój
      wymysł."
      Dla mich to tylko dum-dum,. a nie Mydoom.
    • Gość: Jagnieszka Mydoom? Mięta z bubrem. IP: *.aster.pl / *.acn.pl 02.02.04, 20:27
      Jak by powiedział mój Tata (oraz ś.p. sławny Wiech). Od dwóch lat jestem
      abonentką pana Marka Sella (drogo, niestety...) i wirusy mnię niestraszne.
      Jenże Majdum szaleje w sieci od ładnych kilku dni, fakstycznie, dzień w dzień
      wyrzucam do kosza przynajmniej kilkanaście jego wywiadowców, ale komputer wciąż
      mam CZYSTY. Bez wysiłku.
      Niech żyje MKS.vir!!!
    • bajbek Re: Wirus Mydoom będzie się rozpowszechniał do up 02.02.04, 22:29
      "Mydoom to największy cyberterrorystyczny atak w historii internetu"
      BUAHAHABUAHA - ale ubaw. A Nimda, CodeRed, Sobig, Mimail to niby co? gry
      komputerowe??!! Do dziś pamiętam zapisy logów zapory wirusowej kiedy pokazywała
      po 300 maili dziennie zainfekowanych Sobigiem.
      Uważałem G.W. do tej pory za poważny i obiektywny dziennik ale niestety coraz
      więcej tekstów prezentuje poziom tabloidów. Szkoda, że autor nie zadał sobie
      trudu i nie napisał dwóch zdań o genezie powstania wirusa, o tym dlaczego tylko
      SCO i MS są atakowane przez tego wirusa, i kto rozpętał burzę licencyjną wokół
      linuxa. Wstyd. Oprócz stron www.microsoft.com warto czasem zajrzeć na
      www.linuxnews.pl lub www.linuxtoday.com i dowiedzieć się co tak naprawdę piszczy
      w trawie.
    • Gość: PGA Re: Wirus Mydoom będzie się rozpowszechniał do up IP: *.lumel.com.pl / 212.160.159.* 03.02.04, 09:13
      Dziwne...
      Nie używam M$ Outlook'a, ustawiłem filtry na podejrzaną pocztę, nie mam włączonego ukrywania rozszerzeń i nie otwieram załącznikow w podejrzanych listach - szczególnie tych z podwójnym rozszerzeniem.
      Aaaaa... zapomniałem dodać, że nie mam też problemów z tym niesłychanie groźnym (podobno) wirusem... I nawet nie mam zainstalowanego żadnego programu antywirusowego.
    • Gość: ZZ Aspekt prawny IP: *.top.net.pl 03.02.04, 09:14
      Oprogramowanie komputerowe, w tym także system operacyjny, to nie jest piosenka
      czy wideoklip, za które autor inkasuje honorarium tylko za utworzenie. To jest
      produkt techniczny, decydujący o bezpieczeństwie oraz mający wpływ na wyniki
      finansowe działalności gospodarczej. Tutaj powinny także obowiązywać warunki
      techniczne oraz odpowiedzialność producenta za wyrób i za jego przydatność do
      określonego stosowania. Jeśli na przykład podczas jazdy zgaśnie silnik albo
      urwie się półoś, to można zażądać od producenta wymiany urządzenia na nowe oraz
      wypłacenia odszkodowania. Tak samo powinno być z oprogramowaniemm. Dostawca
      systemu operacyjnego winien zapewnić jego odporność na wirusy i inne szkodliwe
      oprogramowanie, przez co należy rozumieć każdy program działający bez wiedzy
      użytkownika i wbrew jego woli. Obecnie sytuacja wygląda w ten sposób, że
      płacimy za licencję na używanie systemu operacyjnego, jeśli jest zły, to musimy
      zapłacić za licencję na nowszą wersję a jeśli chcemy ochrony antywirusowej, to
      musimy zapłacić za licencję na program antywirusowy i jego kolejne
      aktualizacje. Tymczasem, z punktu widzenia użytkownika, system operacyjny
      winien być odporny na wirusy a jego dostawca winien płacić użytkownikowi
      odszkodowania za wszelkie usterki, jakie mogłyby powstać w toku użytkowania
      tegoż systemu. Dotyczy to także zawieszenia się komputera. Obecnie sytuacja
      wygląda w ten sposób, że płacimy za licencję ale nie mamy nawet gwarancji
      przydatności oprogramowania do rozwiązania jakiegoś konkretnego zadania.
      Przykładowo, jeśli w Excelu robimy rozliczenie podatku, to nie mamy prawa
      obciążyć dostawcy oprogramowania skutkami naliczenia podatku zbyt małego
      ("uszczuplenie") lub zbyt dużego (nasza strata). Tylko zmiana prawa
      ustalającego minimalne warunki zakupu oprogramowania może tu cokolwiek zmienić.
      Przypuszczenia, że szkodliwe oprogramowanie jest tworzone specjalnie w celu
      nakręcenia koniunktury na nowe systemy operacyjne oraz programy antywirusowe,
      narzędziowe itp. mają sens. Podobnie jak w przypadku innych produktów, także
      dostawca oprogramowania komputerowego winien być odpowiedzialnym za wszelkie
      szkody (w tym stratę czasu na restart) i winien wystawić odpowiednie świadectwo
      ze zobowiązaniem. Oprogramowanie bez takiego świadectwa jakości powinno być
      przez prawo traktowane jako freeware z powszechnym prawem do swobodnego
      zmieniania i dystrybucji.
      • Gość: Jurek Re: Aspekt prawny IP: *.dip.t-dialin.net 03.02.04, 10:45
        Gość portalu: ZZ napisał(a):
        > Oprogramowanie komputerowe, w tym także system operacyjny, to nie jest
        piosenka

        Ja sie zastanawiam jakie mam szanse wydebic od ciebie odszkodowanie za stracony
        na czytanie tych bredni czas. Ja sie obawiam wrecz, ze teraz to juz spal nie
        bede, mania przesladowacza nie da mi normalnie funkcjonowac... itd a wszystko
        dlatego, ze dowiedzialem sie iz na wolnosci kreca sie ludzie tacy jak ty. Z
        innej strony patrzac, - chyba szkoda czasu, skoro i tak cie potem uznaja za
        chorego i w wyniku tego - niezdolnego do oceny wlasnych czynow.
    • Gość: Praktyk Re: Wirus Mydoom będzie się rozpowszechniał do up IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.04, 12:14
      Witajcie domorosli fantasci i Nieliczni Czujacy Zagadnienie (NCZ).
      Przeczytalem pisane tu opowiastki i glupotki oraz prawdziwa dyskusje.
      Kilka osob zna sie na zagadnieniu, polowa by chciala sie znac, cala reszta
      chciala tylko zaistniec na forum i aby to nastapilo, popisala bzdur i glupotek
      ciutke, zawsze to jakas publikacja, potem w CV mozna bedzie podac, HI.
      Dam dobra rade tym, co jej potrzebuja (ok.95% piszacych tu): zlapcie tak z
      kilka setek virusow, przeanalizujcie kod, zobaczcie co i jak robi,
      przeredagujcie na prawdziwe platformy sieciowe, zrobcie sobie "piaskownice" i
      obserwujcie jak to dziala. "Piaskownica"? 5% osob tu piszacych wie o czym ja
      mysle, pisze i mowie. I nie wypisujce glupot i nie obrazajcie sie wzajemnie.
      Pozdrawiam NCZ i reszte forum.
    • 2wlr3k !!!!! Błedy, błedy, błedy !!!!!! 03.02.04, 13:03
      Dlaczego powolujecie sie na opinie ludzi, ktorzy nie maja zielonego pojecia o
      czym mowia.

      1. Strona SCO nie zostala zablokowana!!!!!
      Dowod: sco.com/
      Wirau mial atakowac adres www.sco.com, wiec firma zdjela ten adres z serwerow
      DNS, w chwili obecnaj taki adres nie istnieje - wirus nie ma czego atakowac.

      2. Serwery microsoftu nie zostana zaatakowane, poniewaz microsoft nuczony
      poprzednimi problemami nie polega jedyni na wlasnych, zawodnych serwerach, ale
      kozysta z uslug firmy Akamai, ktora posiada potezna rozproszona siec serwerow (z
      zainstalowanym linuksem). Wniosek, zaatakowane zostana serwery Akamai i atak ten
      na pewno nie bedzie niczym spektakularnym poniewaz serwerow tych jest duuuzo i
      zablokowanie wszystkich raczej nie bedzie mozliwe.

      p.s. w przyszlosci chetnie udziele Gazecie odplatnych konsultacji :))))))
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka