Co czytacie dobrego (Reloaded)...

WNĘTRZNOŚCI

założyciel: hiena-margie

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne

  • Co czytam ja - nie pytajcie, bo od czasu narodzin mojego dziecia
    (czyli, od 5 miesiecy) w zasadzie niewiele...sad No ale poniewaz
    zaczynam sie w koncu podnosic jak feniks z popiolow (big_grin), to chetnie
    bym sie dowiedziala czy cos fajnego sie pojawilo na rynku
    czytelniczym.

    Sama dwoch dni czytam "Kiedy bylem dzielem sztuki" E.E. Schmitta.
    Jeszcze nie skonczylam, ale juz polecam wszytskim, ktorzy lubia
    dziela psychodeliczne big_grin


    No i jeszcze linki do poprzednich watkow, gdyby jakas nowa forumka
    byla zainteresowana:


    forum.gazeta.pl/forum/w,43139,70649125,70649125,Co_czytacie_dobrego_.html?t=1266829929589&s_action=w_add


    forum.gazeta.pl/forum/w,43139,87776074,87776074,Co_czytacie_dobrego_REAKTYWACJA_.html

    --
    It is now quite lawful for a Catholic woman to avoid pregnancy by a
    resort to mathematics, though she is still forbidden to resort to
    physics and chemistry.
    • 22.02.10, 11:32 Odpowiedz
      Dr Pierre Dukan - Rewelacyjna francuska dieta odchudzającawink
      A między jedną a drugą proteiną kąsam "Mężczyzn, którzy nienawidzą kobiet" Stiega Larssona.


      --
      guziec tworzy stado...
      • 22.02.10, 11:36 Odpowiedz
        mm224 napisała:

        > Dr Pierre Dukan - Rewelacyjna francuska dieta odchudzająca

        A ja Michel Montignac w tym samym temacie...


        > A między jedną a drugą proteiną kąsam "Mężczyzn, którzy nienawidzą
        >kobiet" Stiega Larssona.

        Kupilam mamie swojej, bo chce zobaczyc jak wyszlo polskie
        tlumaczenie. Ksiazka jest w Danii na drugim miejsu bestsellerow
        wszechczasow, po Biblii wink Tak wiec jesli ktos jeszcze nie czytal -
        polecam, ofkors.



        --
        It is now quite lawful for a Catholic woman to avoid pregnancy by a
        resort to mathematics, though she is still forbidden to resort to
        physics and chemistry.
    • 22.02.10, 11:39 Odpowiedz
      Stephenie Meyer
      Zmierzch

      szczerze mówiąc ... oglądałam najpierw film - więc początek książki strasznie mnie nudził.. a potem ... okazuje się, że film ma z książki tylko .... głównych bohaterów bo to zupełnie inna story jest

      dla tych co lubią .... coś o obłędnej miłości
    • 22.02.10, 12:58 Odpowiedz
      jeszcze niedawno "język niemowląt " Tracy Hoggbig_grin

      a ostatnio...

      Kiran Desai "Brzemie rzeczy utraconych"
      Audrey Niffenegger "Zaklęci w czasie"
      Amos Oz "Nagle w glębi lasu"

      oraz....Annabel Karmel`s "The new and complete baby and toddler meal planner"big_grin


      --
      joanka.r prywatnie:
      "
      Sole ty jesteś nie do pobicia, Twojego stylu nikt nie przebije. Jest tak uroczy
      , ze az sie miło na serduszku robi. Ty sama chyba wiadro wazeliny wsmarowałaś
      Margie w dupę. Nawet teraz nie jestes w stanie sie opanowac. Kupiłaś już towar,
      ktory zaproponowałam na aukcji Allegro. To wez tę laleczkę i powbijaj w nią
      szpilki, moze ci cisnienie spadnie. Przegrzały sie Tobie zwoje w mózgu , ale to
      pewnie pod wpływem ciaży."
      • 22.02.10, 15:04 Odpowiedz
        Właśnie przeczytałam "Wyspę klucz" Małgorzaty Szejnert i "Ryszard Kukliński,
        życie ściśle tajne" Benjamina Weisera. Obie już trochę stały na półce, ale
        wywarły wrażenie, zwłaszcza książka o Kuklińskim.
      • 22.02.10, 19:54 Odpowiedz
        soledag napisała:

        > Kiran Desai "Brzemie rzeczy utraconych"
        > Audrey Niffenegger "Zaklęci w czasie"
        > Amos Oz "Nagle w glębi lasu"


        Tytuly zachecajace, zwlaszcza pierwszy i ostatni, ale moze zdanie
        opisu...?


        --
        It is now quite lawful for a Catholic woman to avoid pregnancy by a
        resort to mathematics, though she is still forbidden to resort to
        physics and chemistry.
        • 22.02.10, 22:40 Odpowiedz
          wilma,
          pierwsza to autorstwa mlodej Brytyjki hinduskiego pochodzenia, ktora sporo czasu
          przezyla tez w USA. zazebiajace sie historie kilku osob ktorych zycie jest
          powiazane-mieszkajacy w posiadlosci u podnoza Himalajow byly sędzia brytyjskiej
          sluzby cywilnej, jeden z pierwszych hinduskich emigrantow wyedukowany w Anglii;
          jego odzyskana poniekad ( i nieznana mu dotychczas), po smierci rodzicow,
          nastoletnia wnuczka; jej korepetytor/nauczyciel domowy z ubogiej wioski obok,
          bawiacy sie takze w udzial w ruchu narodowo-wyzwolenczym, z bohaterka uwiklany w
          cos na ksztalt romansu; psica sędziego, na koncu porwana przez biedakow; kucharz
          ktory w owej podupadajacej posesji zyje ciagle myslami o swym synu, robiacym
          kariere w USA; cala masa postaci pobocznych ktorych losy jakos sie splataja z
          postaciami wyzej wspomnianymi; na dodatek , juz z USA, syn kucharza,ktory wcale
          takiej kariery, jaka sie ojcu wydaje, nie robi... , opowiesci z punktu widzenia
          tych osob, retrospekcje w odlegla przeszlosc; zycie codzienne, opisy
          codziennosci; nieco nostalgii i szczypta goryczy w zwiazku z upadkiem Imperium
          Brytyjskiego (i reperkusje dla Indii pozostawionych samym sobie, caly ten
          post-imperialny garb).klimat slodko-gorzki, indyjskosc bez lukru ale i
          zraniona, prawdziwa.

          a przede wszystkim-przepiekny jezyk, nawet w polskim przekladzie. dawno nie
          mialam do czynienia z ksiazka tak doskonale przelozona-przeklad w niczym
          oryginalowi nie ustepuje, jesli chodzi o smakowanie języka. kobieta to wielki
          talent, bez dwoch zdan-ale i tlumaczka tez jest rewelacyjna.
          te ksiazke goraco polecam...bardzo synestezyjnasmile

          co do Amosa Oza, to uwielbiam go, ale ze tej ksiazki jeszcze nie przeczytalam,
          zdam relacje po.juz teraz jednak moge powiedziec, ze stary dobry Amos Oz nie
          wyszedl z wprawy, cala jego oszczedna izraelskosc ujawnia sie juz od pierwszych
          stron.

          ja ogolnie lubie chyba klimaty w ktorych ludzie mecza sie ze soba, z
          przeszloscia, z bliznimiwink
          --
          joanka.r prywatnie:
          "
          Sole ty jesteś nie do pobicia, Twojego stylu nikt nie przebije. Jest tak uroczy
          , ze az sie miło na serduszku robi. Ty sama chyba wiadro wazeliny wsmarowałaś
          Margie w dupę. Nawet teraz nie jestes w stanie sie opanowac. Kupiłaś już towar,
          ktory zaproponowałam na aukcji Allegro. To wez tę laleczkę i powbijaj w nią
          szpilki, moze ci cisnienie spadnie. Przegrzały sie Tobie zwoje w mózgu , ale to
          pewnie pod wpływem ciaży."
          • 22.02.10, 22:48 Odpowiedz
            ooo widze,ze SOle swiezo po lekturze.. mnie az tyle nie zostalo, bo
            juz kawal czasu minelo odkad to przeczytalam,ale z przyejmnoscia
            zapoznalam sie z refleksjami Sole i popieram w calosciwink
            --
            “Design can be art. Design can be aesthetics. Design is so simple,
            that's why it is so complicated.”
            • 22.02.10, 23:16 Odpowiedz
              ano swiezo, swiezo, z pobtu swiatecznego w ojczyznie troche ksiazek przytargalam
              i zarywam nocewink


              --
              joanka.r prywatnie:
              "
              Sole ty jesteś nie do pobicia, Twojego stylu nikt nie przebije. Jest tak uroczy
              , ze az sie miło na serduszku robi. Ty sama chyba wiadro wazeliny wsmarowałaś
              Margie w dupę. Nawet teraz nie jestes w stanie sie opanowac. Kupiłaś już towar,
              ktory zaproponowałam na aukcji Allegro. To wez tę laleczkę i powbijaj w nią
              szpilki, moze ci cisnienie spadnie. Przegrzały sie Tobie zwoje w mózgu , ale to
              pewnie pod wpływem ciaży."
    • 22.02.10, 15:47 Odpowiedz
      Franklin i wróżka zębuszka (pierwszy raz o istnieniu takiej usłyszałam, znaczy ,
      przeczytałam) smile
      Dla siebie nie mam siły i przyznam sie bez bicia, ze po 22 zamiast poczytac,
      włączam lapcioka i ogladam serial (o ile akurat niczego nie wycinam)...
    • 22.02.10, 19:08 Odpowiedz
      Skończyłam niedawno trylogię Larssona, wczoraj "Ja, Dora maar" Nicole Avril,
      dzisiaj zaczęłam "O pieknie" Zadie Smith.
      --
      SmokoweForum
      Loolczyne Smoki
      http://www.frontiernet.net/~cgrafe/animations/ScratchyDog.gif
    • 22.02.10, 20:08 Odpowiedz
      Wróciłam właśnie(bo pierwszy raz połknęłam) do "Toksymii" Małgorzaty
      Rejmer-niebywały słuch językowy, groteska i parodia, do tego dar
      obserwacji i młody wiek autorki-moim zdaniem dobre.
      Jako że czytam zwykle kilka rzeczy jednocześnie-skończyłam "Awantury
      na tle powszechnego ciążenia" Tomasza Lema,wspomnienia o ojcu;lekko
      i ciepło napisane.
      Uważniej delektuję się Janusza Deglera "Witkacego portretem
      wielokrotnym"-bo Witkacego za geniusza niemal uznaję,Degler zaś
      wspaniałym profesorem jestwink
      A do pooglądania właściwie "Polski outdoor.Reklama w przestrzeni
      publicznej"-album Elżbiety Dymnej i Marcina Rutkiewicza; podnosi
      ciśnieniewink
      • 22.02.10, 20:43 Odpowiedz
        Bir, Witkacego to ja też bardzo, bardzo i jeszcze trochę. Jak skończysz czytać,
        to powiedz czy warto się brać za książkę Deglera.

        Czytam obecnie "Pacjentów" Thordwalda i po raz drugi książki o SS Knoppa i o
        Albercie Forsterze Podgórecznego.
        --
        Neufahrwasser...Neufahrwasser
        StaraOliwa.pl-strona historycznejdzielnicy Gdańska
        Wolne Forum Gdańsk
        AkademiaRzygaczy
        • 22.02.10, 21:09 Odpowiedz
          No więc ostatnio na tapecie jest wszystkie 9 przygód Muminków i
          Najnowsze przygody Mikołajka- bo dziecię lubi mieszać, po mamie to
          ma.

          A mama obecnie wstyd przyznać mało miesza bo pada na nos. Z nowości
          nic a nic, wygrzebuję stare pozycje z półek.
          Obecnie "Po radziwiłłowsku" M.Boruckiego. Jak ktoś lubi biografie i
          historie to szczerze polecam. Książka opisuje życie słynnego
          Radziwiłła "Panie Kochanku". A przy okazji kawał naszej historii,
          rzeczywistość tamtych czasów,ludzi itd.
          Jak mało się zmieniło przez te klikaset lat,aż śmiech(złość) czasami
          ogarnia.
          Z doskoku, przeważnie w światyni dumania, podbieram
          staremu "Dziennik 1956" Tyrmanda (który sama mu poleciłam)
          oraz "Obronę szaleństwa" Woody Allena. Krótkie opowiadanka,ale w
          jego stylu Allena, więc można się pośmiać.
          • 22.02.10, 22:20 Odpowiedz
            hehe,alez ja oczytana jestem, wiekszosc juz odhaczonawink
            a tak serio, ostatnio moje tempo czytania sie zdecydowanie nie ma za
            dobrze,ale co tam polecac, to polecam:

            Brzemię rzeczy utraconych -tozsamosc, akceptacja i dysonans
            pomiedzy tradycja,a wszechobezwladniacym wplywem Zachodu...temat
            ograny,ale napisany fajnie...

            Tak Ukochana-powiesc Melanii Mazzucco, oparta na faktach, napisana
            baardzo plastycznym jezykiem doskonale oddaje atmosferę lat
            międzywojennych i rodzącego faszyzmu.Normalnie czulam te dekadencje
            lat 30, rozdarcie bohaterki, stracone pokolenie i osobiste perypetie
            niespelnionej pisarki, jej bunt, jej ucieczki i proby znalezienia
            swojego ja...

            Matki-Teodora Dimowa- studium przecietnej rodziny,wstrzasajce
            relacje matki i dziecka, atmosfere niezrozumienia, atrofii uczuc,
            samotnosci i braku miłosci i poszukiwaniu oparcia , autorytetu ....
            byc dobra matka to takie łatwe ,ale i tak łatwo to
            spieprzyć...Hucznie polecam

            Pochowajcie mnie pod podloga-Sanajew Paweł - gehenna codzienności
            malgo chlopca mieszkajacego u babci przejmujaco odmalowana,ale z
            poczuciem humoru niebanalnym zwazywszy na dosc smutnny wydzwiek,ale
            warto przeczytac, zwlaszcza,ze jest to syn/znaczy autor/ aktorki
            podobno slynnej w Rosji i powiesc zawiera watek autobiograficznybig_grin


            nie moge wiecej pisac, bo magda1 na gg mi strzela fochem,ze z nia
            nie gadam tylko sie popisuje na forumbig_grin CDN...wink






            --
            “Design can be art. Design can be aesthetics. Design is so simple,
            that's why it is so complicated.”
            • 23.02.10, 10:51 Odpowiedz
              a_pola napisała:

              >> Matki-Teodora Dimowa- studium przecietnej rodziny,wstrzasajce
              > relacje matki i dziecka, atmosfere niezrozumienia, atrofii uczuc,
              > samotnosci i braku miłosci i poszukiwaniu oparcia ,
              autorytetu ....
              > byc dobra matka to takie łatwe ,ale i tak łatwo to
              > spieprzyć...Hucznie polecam




              No a te gdzie kupic? Na Allegro - niet, w Merlinie jak
              wpisuje "Matki", to mi wyskakuja "Modlitwy i nowenny do Matki
              Bozej" big_grin

              --
              It is now quite lawful for a Catholic woman to avoid pregnancy by a
              resort to mathematics, though she is still forbidden to resort to
              physics and chemistry.
            • 09.03.10, 12:49 Odpowiedz
              polcia

              przeczytałam Pochowajcie mnie pod podłogą

              wiesz... czasami się śmiałam jak babcia mówiła do Saszeńki ... zgniłku, zgnijesz przed 16stką, jak odzywała się do córki .. to mnie przerażało .. a jak mama przyszła podstępnie Szaszeńkę babci odbić to się popłakałam - i byłam cała w nerwach żeby tylko jej się udało i żeby na końcu się nie okazało, że nie starczy jej siły

              a teraz czytam Szemlostwa Niegrzecznej Dziewczynki Vargasa Llosa
              ... zaczyna się nieźle
              • 09.03.10, 20:52 Odpowiedz
                heheh, Pusi, czyli mam Ci juz nic nie polecac czy wrecz
                odwrotnie?suspicioussuspicious genralnie chyba na tak, skoro tyle emocji
                doswiadczylasbig_grin

                No ja jako matka nie kibicowalam babci mimo wszystko...
                --
                “Design can be art. Design can be aesthetics. Design is so simple,
                that's why it is so complicated.”
                • 10.03.10, 10:56 Odpowiedz
                  no oczywiście polecaj

                  mną się nie należy przejmować bo ja ostatnio przechodzę okres wzmożonej produkcji łez na każdym kroku
                  po hormo okresie strachu przed śmiercią przyszedł czas na szlochanie z byle gównianego powodu big_grin

        • 23.02.10, 15:10 Odpowiedz
          neufahrwasser_in napisała:

          > Bir, Witkacego to ja też bardzo, bardzo i jeszcze trochę. Jak skończysz czytać,
          > to powiedz czy warto się brać za książkę Deglera.
          >
          > Czytam obecnie "Pacjentów" Thordwalda

          ** ja wlasnie powtarzam "stulecie chirurgow", a w kolejce czeka "stulecie detektywow"....
          a pomiedzy "dzielo dextera" taki kryminal o sympatycznym seryjnym zabojcy...jakos tak...

          i po raz drugi książki o SS Knoppa i o
          > Albercie Forsterze Podgórecznego.

          A te o Forsterze to czytalam, ale to w jakichs zamierzchlych czasach bylo....
          wink)
    • 22.02.10, 22:18 Odpowiedz
      To chyba najdłużej czytana przeze mnie książka w życiu. Już półtora miesiąca ją czytam, bardzo duża ilość materiału faktograficznego, ale niewiarygodna biografia, którą koniecznie trzeba przeczytać.
      www.swiatksiazki.pl/shop/CatalogEntryReviewsPopupDisplay?langId=1&storeId=10001&catalogId=10201&productId=49652
      • 23.02.10, 10:16 Odpowiedz

        ...znow przez Was wydalam kupe kasy na Allegro, a juz przez A_pole
        to totalne bankructwo (zemszcze sie na gg, jak juz sobie
        zainstaluje, bo mi komp padl i mam nowego, bez gg na razie wink) A
        powaznie - wiedzialam ze mozna na Was liczyc smile

        --
        It is now quite lawful for a Catholic woman to avoid pregnancy by a
        resort to mathematics, though she is still forbidden to resort to
        physics and chemistry.
        • 23.02.10, 14:36 Odpowiedz
          heh, raptem 3 ksiazki ci polecilam, plus powtorzylam po Sole i juz
          bankructwo?? to juz sie nie odzywamtongue_out
          --
          “Design can be art. Design can be aesthetics. Design is so simple,
          that's why it is so complicated.”
          • 23.02.10, 15:43 Odpowiedz
            a_pola napisała:

            > heh, raptem 3 ksiazki ci polecilam, plus powtorzylam po Sole i juz
            > bankructwo?? to juz sie nie odzywam

            Odzywaj sie, odzywaj, jakos tam wyskrobie zaskorniaki big_grin


            --
            It is now quite lawful for a Catholic woman to avoid pregnancy by a
            resort to mathematics, though she is still forbidden to resort to
            physics and chemistry.
            • 23.02.10, 17:03 Odpowiedz
              Jak już kupujesz "Brzemię rzeczy utraconych" kup też "Zadymę w dzikim sadzie".
              Swego czasu za grosze można było dostać na taniej książce.
              --
              Loitering with content.
    • 23.02.10, 15:32 Odpowiedz
      Ja zupełnie nieambitnie, acz z dużą przyjemnością, od czasu kiedy zostałam
      uziemiona w domu z nakazem leżenia (przedwczesne skurcze) oddaję się głównie
      lekturze kryminałów. Teraz czytam The Savage Altar (Solstorm) Asa Larsson na
      przemian ze starymi Kellermanami. A w kolejce czeka Superfreakonomics,
      non-fiction ale mam nadzieję, że równie wciągające jak oryginalne Freakonomics.
      Do bardziej wysublimowanej lektury jakoś zupełnie nie mam głowy.
    • 23.02.10, 21:17 Odpowiedz
      Biala goraczka- Jacek Hugo Bader opowiesc o podrozy pzrez Rosje. Fascynujaca....
      • 24.02.10, 10:12 Odpowiedz
        Biała gorączka jest świetna.
        Wyszło też właśnie wznowienie W rajskiej dolinie wśród zielska Hugo-Badera.
        W przerwie między jednym a drugim rozdziałem Orientalisty przeczytałam Piątą stronę świata Kutza. Świetna proza. Szkoda, że ma 81 lat i nie zdąży już wiele napisać.
    • 24.02.10, 20:15 Odpowiedz
      Wilma, spadlas mi z nieba big_grin
      jako wschodzaca, he he, gwiazda kanadyjskiego lyzwiarstwa, leze sobie wygodnie z
      artystycznie polamana lapa (yhh, ten potrojny axel wink) i zastanawiam sie co tu
      sobie poczytac
      jako urodzona "huba" ostatnio czytam glownie to, co Wy polecacie i jak narazie
      (dziekuje) bez pudla
      wlasnie zabieram sie za Larssona x3, ale chetnie przyjme tez namiary na cos do
      smiechu coby sobie zywot rozweselic, bo na wino mam szlaban wink (polamane grabie
      => srodki przeciwbolowe => szlaban)
      za wszelkie sugestie pieknie dziekuje
      --
      do konkursu, czy nie? NO I PO KONKURSIE!!! YIPPEE!!! big_grin -->
      PRALNIA
      • 25.02.10, 12:53 Odpowiedz
        Polecam Cejrowskiego Gringo wśród dzikich...

        szczerze mówiąc to czytałam na głos .. jadąc na wakacje - całą na raz.. kierowca nie raz opluł kierownicę, a ja sobie rozłożyłam fotel na leżąco żeby się móc pośmiać zamaszyście

        opis nacierania się bobkami przed polowaniem i opis rodzajów bobków - komiczny
        i o tym jak pewien biolog na usługach Sorbony łapał amazońskie motyle

        Rio Anacondy - nie polecam, jakoś się spaskudziła, nie przeczytałam jej całej
    • 24.02.10, 21:41 Odpowiedz
      z roznych przyczyn postanowilam odswiezyc sobie postac Jozefa K. a że nie mam
      tej lektury na stanie w domu poprosilam córke pozyczenie mi swojego
      wypozyczonego z biblioteki szkolnej egzemplarza.
      i padłam.
      www.greg.pl/lektury/index.php?view=desc&bookID=LPC&secID=LK01
      jaką mamy miec inteligencję jesli nawet od licealistow nie mozna juz wymagac,
      zeby przeczytali ksiazke (jakakolwiek) ze zrozumieniem, bez podawania im na tacy
      wszystkiego łącznie ze "specjalną czcionka ułatwiającą szybkie czytanie",
      poprzez adnotacje na marginesie typu "podany wiek Jozefa K.", "Jozef K. - zawód"
      a na streszczeniu, interpretacji, przydatnych cytatach konczac??
      no ja pierdziele, raz, ze ksiazki sie nie da czytac przez te szare wstawki
      majace mi "ulatwic" zrozumienie, dwa że z kazdą stroną rodzil sie we mnie bunt
      przeciwko traktowaniu czytelnika jak debila a trzy, cholera, jest masa
      dzieciaków, ktorzy nie przeczytaja ksiazki, nie wysila sie, zeby zrozumiec
      najprostszą lekture bo to, co potrzebne do testow dostają na tacy na koncu
      takiej pozycji. dla mnie granda i totalne ogłupienie młodych ludzi. to, ze
      dzieciaki są leniami to jedno (zawsze byly, my tez sie przeciez migalismy od
      lektur. i nie jestem starym piernikiem naprawde sad) ale glaskanie ich po
      głowkach za to i ułatwianie im pielegnowania tego lenistwa to juz dla mnie,
      mowiac ichnim językiem żal.pl
      • 25.02.10, 10:08 Odpowiedz

        W zeszlotygodniowej "Polityce" jest artykul o degrengoladzie
        polszczyzny (77% rodakow nie radzi sobie z jezykiem ojczystym, co
        zreszta widac na forach jak na dloni), ktora redaktorzy tlumacza
        zanikiem czytelnictwa w narodzie. A skoro nie czytaja rodzice, to
        prawdopodobnie nie ucza tego nawyku i dzieci, a jesli dziecko
        przeczytalo w zyciu dwie lektury na krzyz, to jest malo pradopodobne
        ze sobie poradzi z Jozefem K. No i stad potrzeba takich wydan jak
        to, ktore Ci wpadlo w rece. Znak czasow.

        --
        It is now quite lawful for a Catholic woman to avoid pregnancy by a
        resort to mathematics, though she is still forbidden to resort to
        physics and chemistry.
        • 25.02.10, 11:29 Odpowiedz
          Jestem zdania, że nie każdy musi mieć wykształcenie. Jeżeli ktoś
          sobie życzy mieć świadectwo dojrzałości, to powinien na to
          zapracować, a to oznacza między innymi - przeczytać i zrozumieć
          lekturę, a nie jej uproszczoną wersję dla inteligentnych inaczej.
          Wiem, jestem w tym temacie dość zasadnicza.
          • 25.02.10, 12:51 Odpowiedz
            kiniox napisała:

            > Jestem zdania, że nie każdy musi mieć wykształcenie. Jeżeli ktoś
            > sobie życzy mieć świadectwo dojrzałości, to powinien na to
            > zapracować, a to oznacza między innymi - przeczytać i zrozumieć
            > lekturę, a nie jej uproszczoną wersję dla inteligentnych inaczej.
            > Wiem, jestem w tym temacie dość zasadnicza.

            Ale w sumie masz racje....


            --
            It is now quite lawful for a Catholic woman to avoid pregnancy by a
            resort to mathematics, though she is still forbidden to resort to
            physics and chemistry.
            • 25.02.10, 12:55 Odpowiedz
              idąc tym tokiem myślenia powinni zlikwidować studia zaoczne i wszystkie pseudo podyplomówki
              • 25.02.10, 13:15 Odpowiedz

                Studia zaoczne - nie, ale pseudo szkoly wyzsze, podyplomowe itd. -
                jak najbardziej, bo to jest jedno wielkie oszustwo.

                --
                It is now quite lawful for a Catholic woman to avoid pregnancy by a
                resort to mathematics, though she is still forbidden to resort to
                physics and chemistry.
                • 25.02.10, 13:27 Odpowiedz
                  w takim razie w związku z tym że studia zaoczne wlewają do główek studentów 30-40% tego co studentom studiów dziennych
                  ja proponowałabym ustawowo zakazać przepisywania jakichkolwiek ocen z innych uczelni lub przedmiotów podobnie brzmiących
                  big_grin

                  studiowałam zaocznie i walczyłam na uzupełniających magisterkich z takimi bałwanami z prywatnych szkółek którzy mieli w indexach ze studiów licencjackich "psychologię" i lecieli do profesorów przepisywać oceny do nowiutkich index'ików UŁ

                  często spotkałam się z opinią że zaoczne to nie studia więc ktoś powinien się zastanowić nad rozwiązaniem tego problemu
                  • 25.02.10, 13:38 Odpowiedz
                    Na moich studiach studenci dzienni i zaoczni mieli dokładnie te same
                    egzaminy, z tego samego materiału, tylko zaoczni mieli mniej zajęć,
                    więc w zasadzie było im trudniej, bo musieli więcej uczyć się sami.
                    Studiowałam dziennie, więc nie swojego interesu tutaj bronię.
        • 25.02.10, 12:42 Odpowiedz
          Wilmo, ale gdyby to opracowanie dotyczylo tylko tej jednej lektury, ale to
          wydawnictwo ma wszystko, nie wiem nawet czy nie od "Rogasia z Doliny Roztoki"
          począwszy...dzieciaki nie muszą juz nawet próbowac, wystarczy, ze sobie kupią
          "grega" ;]
          Moje dziecko jest w klasie humanistycznej i, na szczescie, w jej klasie wszyscy
          łącznie z polonistką nabijają sie z tego wydawnictwa dla niedorozwojów, ale w
          jeszcze nie tak dawno w gimnazjum, jej kolezanki, piatkowe (!) uczennice jak
          jeden mąż przygotowywały sie do sprawdzianów własnie z "grega".

          Nie wiem czy zainteresowanie ksiazkami zależy od głównie od tego, czy rodzice
          czytaja czy nie (ja mam w domu dwa "egzemplarze", skrajnie rózne, wiec daleka
          jestem od autorytarnych opinii), niechże sobie bedą nieczytający ale zrozumienie
          banalnej lektury mozna sobie przez okres edukacji wycwiczyc...znaczy mozna
          było....póki nie pojawily sie tego typu "pomoce" ;/
          --
          przerwa w dostawie sygnaturek
          • 25.02.10, 12:50 Odpowiedz
            magdajeden napisała:

            >dzieciaki nie muszą juz nawet próbowac, wystarczy, ze sobie kupią
            > "grega" .

            Nawet nie to, wystarczy ze tytul lektury wstukaja w Google...sad


            >> Nie wiem czy zainteresowanie ksiazkami zależy od głównie od tego,
            czy rodzice czytaja czy nie (ja mam w domu dwa "egzemplarze",
            skrajnie rózne, wiec dalekajestem od autorytarnych opinii),


            Glownie to na pewno nie. Moja matka pochodzi z bardzo prostej i
            zdecydowanie nie czytajacej rodziny, a sama przeczytala multum
            ksiazek, czym zreszta udalo jej sie zarazic i mnie. Jednak juz
            mojego syna ksiazki w palce parza (a jeszcze szwedzki system
            edukacji nie wymaga jakos przesadnie zaangazowania czytelniczego, no
            ale to juz inna sprawa). Tak wiec na pewno nie tylko od czytania lub
            nie rodzicow zalezy stosunek dziecka do ksiazek, ale na pewno brak
            odpowiedniego przykladu w domu nie pomaga...





            niechże sobie bedą nieczytający ale zrozumieni
            > e
            > banalnej lektury mozna sobie przez okres edukacji
            wycwiczyc...znaczy mozna
            > było....póki nie pojawily sie tego typu "pomoce" ;/


            --
            It is now quite lawful for a Catholic woman to avoid pregnancy by a
            resort to mathematics, though she is still forbidden to resort to
            physics and chemistry.
            • 25.02.10, 22:52 Odpowiedz
              "szkice piórkiem" Bobkowskiego
              "madame" Libery
              oraz
              o rywalizacji w rodzeństwie, co by się przygotować na czerwcowy
              hardcore wink
              mój stary czyta teraz serię filozofów, którą wydaje Agora.
              Mój 3-latek do snu każe sobie czytać: Pawła i Gawła, Abecadło, Żuk-
              a, Pan kotek był chory, Lokomotywę znał skubaniec na pamięć odkąd
              skończył 2,5 roku. Czasam domaga się książeczek o SamaSamie
              (łóżkosikacze i fuj-fuje pozwalają nam trzymać pewne zasady
              dotyczące higieny, więc znoszę te bzdury z godnośćią smile).
              --
              Xawery

              mały bliźniak
            • 25.02.10, 23:14 Odpowiedz
              A ja gdzieś czytałam opracowanie czy artykuł, że stałymi
              czytelnikami książek są dzieci czytających ojców.
              w moim przypadku to by się zgadzało, bo podobnie jak ojciec połykam
              książki. A raczej połykałam...
              Matka nie miała czasu (teraz ją rozumiem).
              • 25.02.10, 23:17 Odpowiedz
                zgadzam się z osiemnastadynastia
                u nas to mój tato pochłaniał ksiazki
                teraz pochłaniamy my

                moja ulubiona Toni Morrison i jej m.in.Raj
                polecam
                kiedyś zaczytywalam się W.Whartonem,S.Kingiem,G.G.Marquez...
                teraz Bochenek,hehee
                --
                a ja jestem księżniczką Monako...;P
              • 06.03.10, 19:40 Odpowiedz
                Mój ojciec czytał i owszem. Nawet bardzo dużo. Mama nie czytała. Ja czytam nałogowo.
                Takoż moje dzieci, chociaż ich ojciec a mój mąż z umiarkowaniem.
                Moim zdaniem dużo zależy od tego, czy rodzic (obojętnie który, mnie do czytania
                zachęcała czytająca babcia)potrafi wyszukać interesujące książki. U mnie w domu
                do pewnego czasu było tak, że to ja chłopakom podsuwałam lekturę. Teraz to oni
                zmuszają mnie do czytania tego, co przytargają do domu. I nie ma to tamto/ Muszę
                przeczytać.
    • 06.03.10, 19:33 Odpowiedz
      Yasunari Kawabata "Śpiące piękności" i "Dopóki mamy twarze" C.S. Lewisa
    • 11.03.10, 09:55 Odpowiedz
      mam pytanie o Larssona... czy ktos zna angielskie tytuly jego ksiazek? ja mam do
      takich tylko dostep na razie (tzn po angielsku) i oprocz "millenium" nie
      rozpoznaje tytulow przez Was podanych wink
      moze ktos pomoze? wklejam nizej angielskie tytuly ksiazek Larssona, ktore znalazlam.
      moze (po)znacie je tych tytulach i polecicie, co na poczatek? (jeszcze nic
      larssona nie czytalam)

      The Girl Who Kicked the Hornet's Nest
      Girl with the Dragon Tattoo
      The Girl Who Played with Fire

      innych tytulow amazon.de po angielsku niestety nie oferuje na razie (oprocz
      millenium).


      --
      kurczak: 03.03.05 (21:38)
      pisklak: 07.09.07 (21:21)
      • 11.03.10, 13:15 Odpowiedz
        ha, mialam dokladnie ten sam dylemat
        a tutaj pomoc "naukowa":

        * Män som hatar kvinnor ("Men who hate women"), 2005. English translation by
        Reg Keeland under the title The Girl with the Dragon Tattoo, January
        2008. US release September 16, 2008.

        * Flickan som lekte med elden ("The girl who played with fire"), 2006.
        English translation by Reg Keeland under the title The Girl Who Played with
        Fire
        , January 2009. US release July 28, 2009.

        * Luftslottet som sprängdes ("The Air Castle that Blew Up"), 2007. English
        translation by Reg Keeland under the title The Girl Who Kicked the Hornets'
        Nest
        , October 2009 (UK release). US release date May, 2010.

        --
        do konkursu, czy nie? NO I PO KONKURSIE!!! YIPPEE!!! big_grin -->
        PRALNIA
      • 11.03.10, 14:03 Odpowiedz
        kura17 napisała:


        > innych tytulow amazon.de po angielsku niestety nie oferuje na
        razie (oprocz
        > millenium).
        >



        I raczej nie zaoferuje, bo Larsson niewiele wiecej napisal, nim mu
        sie wzielo i zmarlo...


        --
        It is now quite lawful for a Catholic woman to avoid pregnancy by a
        resort to mathematics, though she is still forbidden to resort to
        physics and chemistry.
        • 11.03.10, 15:02 Odpowiedz

          > I raczej nie zaoferuje, bo Larsson niewiele wiecej napisal, nim mu
          > sie wzielo i zmarlo...

          a to nie wiedzialam, ze to jego jedyny dorobek. wygooglowalam sobie wlasnie i
          teraz wiem wink
          myslalam, ze wiecej ksiazek napisal - jakos mnie zmylil ten mezczyzna w tytule,
          gdy tytuly angielskie mialy tam same kobiety/dziewczyny...

          a wiesz moze, dlaczego teraz akurat jest taki szal na jego tworczosc? i dlaczego
          jego kryminaly zostaly wydane dopiero po jego smierci? (bo tak zrozumialam,
          mozliwe, ze cos pokrecilam)


          --
          kurczak: 03.03.05 (21:38)
          pisklak: 07.09.07 (21:21)
          • 11.03.10, 15:25 Odpowiedz
            kura17 napisała:

            > a wiesz moze, dlaczego teraz akurat jest taki szal na jego
            >tworczosc?

            To zalezy pod jaka szerokoscia geograficzna. W Skandynawii szal juz
            jakby nieco zelzal, zas jesli idzie o reszte swiata, to podejrzewam
            ze relatywnie niedawno zrealizowane filmy nakrecily machine
            popularnosci i zainteresowanie jego ksiazkami.

            >i dlaczego
            > jego kryminaly zostaly wydane dopiero po jego smierci?


            Bo proces wydania ksiazki to nie jest kwestia kilku dni i Larsson po
            prostu nie zdazyl przed zawalem serca...Umarl w listopadzie 2004,
            zas pierwsze, szwedzkie wydanie Mezczyzni ktorzy nienawidza kobiet
            ukazalo sie pol roku pozniej.

            --
            It is now quite lawful for a Catholic woman to avoid pregnancy by a
            resort to mathematics, though she is still forbidden to resort to
            physics and chemistry.
            • 11.03.10, 15:44 Odpowiedz
              no pytalam o szal w polsce smile
              widze o nim wzmianki na roznych forach polskich wlasnie.

              a wiesz, kiedy on te ksiazki napisal? bo ja wyczytalam tylko, ze "wspomnial o
              ich napisaniu" po raz pierwszy w 1991 roku, ale trzeba bylo na nie poczekac 10
              lat. a to daje 2001 - czyli 3 lata przed smiercia.

              ja rozumiem, ze wydac ksiazke to nie tak hop-siup wink
              ale widze, po swoich ulubionych autorach, ktorzy regularnie cos wydaja, ze
              ukazuje sie ich jedna ksiazka (tych "moich" autorow) raz na 1-2 lata. i tak mi
              sie jakos zakodowal taki wlasnie czas "wydawniczy". dlatego troche sie dziwie
              tym ksiazkom larssona wydawanym z opuznieniem. ale jesli on je rzeczywiscie
              napisal dopiero pod koniec zycia (2002-2004), to w sumie nic w tym dziwnego...

              sa tez w ofercie amazon.de dostepne ksiazki o jego zyciu, zastanawiam sie, czy
              warte przeczytania. bo na pewno byl postacia niezwykla i zycie mial zawirowane -
              z tego co o nim wyczytalam - ale nie wiem, czy dobrze by sie o tym czytalo?
              choc wtedy (mam nadzieje) dowiedzialabym sie o tych szczegolach wydawniczych wink
              na razie wygooglowalam tylko, ze jego artystyczna sposcizna nie przypadla ponoc
              temu, komu powinna przypasc...

              --
              kurczak: 03.03.05 (21:38)
              pisklak: 07.09.07 (21:21)
              • 11.03.10, 16:36 Odpowiedz
                kura17 napisała:

                > a wiesz, kiedy on te ksiazki napisal? bo ja wyczytalam tylko,
                >ze "wspomnial o ich napisaniu" po raz pierwszy w 1991 roku, ale
                >trzeba bylo na nie poczekac 10 lat. a to daje 2001 - czyli 3 lata
                >przed smiercia.


                Nie wiem dokladnie kiedy napisal, wiem ze jesli chodzi o ich wydanie
                to poslizg zostal takze spowodowany tym, ze pierwszy potencjalny
                wydawca ksiazek nie odebral manuskryptu z poczty i Larsson otrzymal
                go z powrotem, po czym wyslal do innego.


                > z tego co o nim wyczytalam - ale nie wiem, czy dobrze by sie o
                >tym czytalo?


                Tego tez nie wiem, bo jego biografii nie czytalam.

                > na razie wygooglowalam tylko, ze jego artystyczna sposcizna nie
                >przypadla ponoc temu, komu powinna przypasc...

                coz, tak czasem bywa jak sie nie ma slubu, nawet w Szwecji. No a jak
                w gre wchodza takie pieniadze, to wiadomo bylo ze rodzina Larssona
                bedzie chciala na nich polozyc lape, wykluczajac z gry jego
                partnerke.



                --
                It is now quite lawful for a Catholic woman to avoid pregnancy by a
                resort to mathematics, though she is still forbidden to resort to
                physics and chemistry.
                • 11.03.10, 16:45 Odpowiedz
                  osobiscie uwazam,ze jest tyle dobrych ksiazek do przeczytania,a
                  zycie tak krotkie,ze szkoda czas na Ś.P.Larssona;]

                  p.s. nie kupilam,ale moj maz dostal pod choinke i stwierdzilam,ze
                  skoro ludzie to czytaja to moze ...ale nie, przeczytalam jedna czesc
                  i basta. Czytadlo do samolotu w klasie ekonomicznej;]
                  --
                  “Design can be art. Design can be aesthetics. Design is so simple,
                  that's why it is so complicated.”
                  • 11.03.10, 17:01 Odpowiedz
                    a_pola napisała:


                    > ale nie, przeczytalam jedna czesc
                    > i basta.

                    Ja tez, a co do reszty to postanowilam obejrzec filmy big_grin

                    >Czytadlo do samolotu w klasie ekonomicznej

                    Wiadomo, ze Dostojewski to to nie jest, ale wchodzi dosc
                    gladko...Ale ale, moze ja Cie w zasadzie powinnam teraz opierdolic?suspicious


                    --
                    It is now quite lawful for a Catholic woman to avoid pregnancy by a
                    resort to mathematics, though she is still forbidden to resort to
                    physics and chemistry.
                    • 11.03.10, 17:39 Odpowiedz
                      >Czytadlo do samolotu w klasie ekonomicznej
                      >
                      > Wiadomo, ze Dostojewski to to nie jest, ale wchodzi dosc
                      > gladko...



                      za gładko jak na moj gustbig_grin

                      >>Ale ale, moze ja Cie w zasadzie powinnam teraz opierdolic?suspicious

                      noo ba, to pod publiczne podwazanie autorytetu podpada przeciehttp://emoty.blox.pl/resource/pomidor.gif

                      --
                      “Design can be art. Design can be aesthetics. Design is so simple,
                      that's why it is so complicated.”
                      • 11.03.10, 19:29 Odpowiedz
                        a_pola napisała:

                        >> za gładko jak na moj gust

                        Te, madrala, a Ty co w samolocie czytujesz, Robbe-Grilleta,
                        ofkors? big_grin

                        > noo ba, to pod publiczne podwazanie autorytetu podpada przecie

                        No grabisz sbie, grabisz big_grin


                        --
                        It is now quite lawful for a Catholic woman to avoid pregnancy by a
                        resort to mathematics, though she is still forbidden to resort to
                        physics and chemistry.
                        • 11.03.10, 19:39 Odpowiedz
                          Nosz, to mowie,ze jak ekonomią lece to takiego Larssona moge
                          trzasnąc, bo tam ciasno i skupic sie nie moge, bo wszyscy jedza,
                          pija i smierdza, zakladajac,ze nie wstydzilabym sie go wyjąc z
                          torbybig_grin
                          Alain R-G ze swoim rezyserskim sposobem pisania to tylko w biznes
                          klasiewink
                          --
                          “Design can be art. Design can be aesthetics. Design is so simple,
                          that's why it is so complicated.”
                          • 11.03.10, 19:46 Odpowiedz
                            a_pola napisała:

                            > Nosz, to mowie,ze jak ekonomią lece to takiego Larssona moge
                            > trzasnąc, bo tam ciasno i skupic sie nie moge, bo wszyscy jedza,
                            > pija i smierdza, zakladajac,ze nie wstydzilabym sie go wyjąc z
                            > torby


                            http://emoty.blox.pl/resource/na.gif


                            > Alain R-G ze swoim rezyserskim sposobem pisania to tylko w biznes
                            > klasie


                            Popieram, zwlaszcza ze w biznesie sa bardzo wygodne fotele, na
                            ktorych swietnie sie spi w takt alainowego pisania big_grin


                            --
                            It is now quite lawful for a Catholic woman to avoid pregnancy by a
                            resort to mathematics, though she is still forbidden to resort to
                            physics and chemistry.
                            • 11.03.10, 19:59 Odpowiedz
                              no co? Kod Leonarda tez przeczytalam w koncu,zeby zrozumiec o co ta
                              histeria koscielna i medialna i why ten wolumin pierwsze miejsce na
                              liscie bestsellerow okupuje tak dlugo...w tajemnicyhttp://emoty.blox.pl/resource/bag.gif
                              --
                              “Design can be art. Design can be aesthetics. Design is so simple,
                              that's why it is so complicated.”
                              • 11.03.10, 20:11 Odpowiedz
                                ja przeczytalam "anioly i demony", bo tam o moim fachu jest sporo i tak sie
                                zdenerwowalam, ze spac nie moglam...
                                ... facet takie glupoty powypisywal, ze glowa boli... do teraz... [tu jest jakas
                                zniesmaczona wypasiona emotka, ktorej na razie szukac mi sie nie chce...]

                                --
                                kurczak: 03.03.05 (21:38)
                                pisklak: 07.09.07 (21:21)
                              • 11.03.10, 20:15 Odpowiedz

                                Eeee, w tajemnicy to ja czytam u mojej najmlodszej siostry
                                Musierowicz big_grin

                                --
                                It is now quite lawful for a Catholic woman to avoid pregnancy by a
                                resort to mathematics, though she is still forbidden to resort to
                                physics and chemistry.
                  • 11.03.10, 20:14 Odpowiedz
                    > osobiscie uwazam,ze jest tyle dobrych ksiazek do przeczytania,a
                    > zycie tak krotkie,ze szkoda czas na Ś.P.Larssona;]

                    to jak, oplaca sie wydac 7-10 euro za sztuke??? za tyle najtaniej znalazlam (juz
                    z orzesylka ) wink

                    > Czytadlo do samolotu w klasie ekonomicznej;]

                    ha! akurat za niecale 2 tygodnie lece do chin, heh... klasa ekonomiczna, ma sie
                    rozumiec...

                    --
                    kurczak: 03.03.05 (21:38)
                    pisklak: 07.09.07 (21:21)
                    • 11.03.10, 20:19 Odpowiedz
                      kura17 napisała:

                      > ha! akurat za niecale 2 tygodnie lece do chin, heh... klasa
                      >ekonomiczna, ma sie rozumiec...


                      Moim zdaniem bedzie jak znalazl, takze na jet laga, gdybys nie
                      zdazyla lyknac calosci w samolocie wink


                      --
                      It is now quite lawful for a Catholic woman to avoid pregnancy by a
                      resort to mathematics, though she is still forbidden to resort to
                      physics and chemistry.
                      • 11.03.10, 20:22 Odpowiedz
                        na jetlaga nie mam czasu - musze cos pozwiedzac przeciez smile po podroz sluzbowa,
                        niestety...
                        dobra, to zamawiam! ale wszystkie, czy pierwszy tom wystarczy???
                        ... oto jest pytanie... ja jestem pazerna na ksiazki, to pewnie sobie "wszystkie
                        3" zamowie...

                        --
                        kurczak: 03.03.05 (21:38)
                        pisklak: 07.09.07 (21:21)
                        • 11.03.10, 21:14 Odpowiedz
                          Do Chin ekonomią?? Pracodawca to sknerabig_grin
                          --
                          “Design can be art. Design can be aesthetics. Design is so simple,
                          that's why it is so complicated.”
                          • 11.03.10, 21:26 Odpowiedz

                            > Do Chin ekonomią??

                            nie dosc, ze ekonomia, to jeszcze najtansza z mozliwych... choc nie, tanszy byl
                            aeroflot, ale absolutnie odmowilam lotu tymi liniami... zalapalam sie na klm w
                            zamian, heh... przez amsterdam... moze sobie jakis diament kupie (nie chair w
                            tym konkretnym przypadku wink)

                            > Pracodawca to sknerabig_grin

                            ano sknera - budzetowka (niemiecka, bo niemiecka, ale budzetowka)
                            ... dobrze, ze choc przetargu nie musieli na moj bilet oglaszac, jak na wszystko
                            inne big_grin


                            --
                            kurczak: 03.03.05 (21:38)
                            pisklak: 07.09.07 (21:21)
    • 11.03.10, 10:03 Odpowiedz
      ja propunuje amerykanska autorke, elizabeth george i jej cykl (wielu) ksiazek
      "kryminalnych" o inslektorze linley

      www.amazon.de/s/ref=nb_sb_noss?__mk_de_DE=%C5M%C5Z%D5%D1&url=search-alias%3Denglish-books&field-keywords=elizabeth+george&x=0&y=0
      jest tez srial BBC zrobiony na podstawie tych ksiazek.

      sa to, owszem, seria kryminalna, ale dosc nietypowa. bardzo mocno rozwiniete i
      fascynujace jest tlo obyczajowe, osobowe, stali bohaterowie towarzysza nam przez
      wiele ksiazek, rozwija sie ich zycie osobiste (samo w sobie bardzo ciekawe).
      postacie (i glowne i poboczne) sa swietnie nakreslone, naprawde zyja. dosc
      czesto cala oprawa zbrodni, przestepstwa, przed-w-trakcie-i-po wysuwa sie
      pierwszy plan, a "seryjni policjancie" sa jakby dodatkiem, gdzies tam na drugim
      planie...
      ... a czasem wlasnie policjanci, ich zycie osobiste, rozterki, klopoty sa
      glownym tematem ksiazki, a w tle "jakas sprawa" (choc sprawy kryminalne sa
      zawsze ciekawe i bardzo zlozone, zadne tam "zabili go i uciekl").

      ja po kilku ksiazkach (pozyczalam je z biblioteki) bardzo sie wczulam w zycie
      glownych bohaterow wink teraz kolekcjonuje cala serie, mam juz mniej wiecej polowe.

      polecam, nie jest to moze zawsze rozrywka z serii "mile i przyjemne", ale wciaga
      (nie jest tez to literatura bardzo wysokich lotow).

      fajny jezyk, zawsze swietne przygotowanie do tematu - a kobieta pisze o
      najroznuiejszych rzeczach!

      mimo, ze to seria, to mozna spokojnie czytac od srodka.
      choc, szczerze mowiac, czytajac tak wlasnie czlowiek sie niecierpliwi, zeby
      dowiedziec sie wiecej o zyciu prywatnym bohaterow we wczesniejszych i
      pozniejszych pozycjach wink

      --
      kurczak: 03.03.05 (21:38)
      pisklak: 07.09.07 (21:21)
    • 12.03.10, 11:46 Odpowiedz
      nie wiem, czy przy takich zawieruchach gdzie indziej, jeszcze wolno o
      ksiazkach... ale przedstawie jednego ze swoich ulubionych autorow - tony'ego
      hillermana. jest to amerykanim, zyjacy w albuquerque (nowy meksyk) i piszacy
      kryminaly rozgrywajace sie wlasnie w tych okolicach - rezerwat indian navajo,
      nowy meksyk, arizona, utah. poniewaz on zyje tam od lat, wiec (wedlug mnie)
      opisy sa bardzo wiarygodne, przedstawiaja nie tylko kraj, krajobraz, ale rowniez
      ludzi - roznych - ktorzy zyja w tych okolicach. bylam tam 3 razy i, musze
      przyznac szczerze, czulam sie moze nie "jak w domu", ale na pewno nie jak w
      nowym, nieznanym miejscu - wlasnie dzieki jego ksiazkom.

      sympatie do t. hillermana zaszczepil mi maz, a jemu - dawna sympatia, indianka
      navajo... z wielu rozmow wiemy, ze rowniez ci ludzie, ktorzy tam zyja, szanuja
      jego tworczosc, ktora stara sie oddac jak najlepiej ducha - ziemi i ludzi.

      sprawy kryminalne, prowadzone przez policjantow z navajo tribal police, sa
      zawsze ciekawe, niezwykle, czesto ocieraja sie wierzenia i tradycje, o kulture
      ludzi tam zyjacych. jest duzo o indianach (navajo, pueblo, zuni, ...), duzo o
      ich sposobie zycia, wierzeniach, historii. ale nie jest to natretne, wiaze sie z
      opowiesciami, jest naturalnym tlem dla "mordow i rozbojow" wink

      bardzo polecam, zwlaszcza starsze pozycje.
      pan hillerman sie starzej (jest po 80-tce, zdaje sie), dalej pisze i wydaje, ale
      jednak te nowe ksiazki nie sa juz takie zlozone, przemyslane... historie sa malo
      skomplikowane, zdarzaja mu sie powazne bledy, czasem czas jakby sie zalamywal wink

      chyba nie sa wydawane po polsku, ale polecam oryginaly. ponizej lista z
      amazon.de, ale pewnie mozna kupic w roznych miejscach.

      www.amazon.de/s/ref=nb_sb_noss?__mk_de_DE=%C5M%C5Z%D5%D1&url=search-alias%3Denglish-books&field-keywords=tony+hillerman&x=0&y=0

      ps. jejku, jaka ja jestem gadula sad

      --
      kurczak: 03.03.05 (21:38)
      pisklak: 07.09.07 (21:21)
      • 12.03.10, 12:17 Odpowiedz
        Spox Kuro, jak rzestaniemy sie szarpac za włosy w watku obok, to
        powrocimy do rozmowy o ksiazkach i sztucebig_grin
        Swoja drogą,ze tez o pisarza czy malarza nigdy takiego dymu nie
        rozkreci niktbig_grin chyba znalazlam dla siebie niszebig_grin
        --
        “Design can be art. Design can be aesthetics. Design is so simple,
        that's why it is so complicated.”
      • 12.03.10, 15:28 Odpowiedz
        kura17 napisała:

        > nie wiem, czy przy takich zawieruchach gdzie indziej, jeszcze
        >wolno o ksiazkach...


        Wolno, wolno smile Jeszczo mi sie przypomniala ksiazka, wokol ktorej
        chodze juz z pare miesiecy, a ktora zaczyna sie jak ponizej:

        I still get nightmares. In fact I get them so often I should be
        used to them by now. I'm not. No one ever really gets used to
        nightmares.

        For a while there I tried every pill imaginable. Antyhing to curb
        the fear. (...) A pretty extensive list, frequently mixed, often
        matched, with shots of bourbon, a few lung rasping bong hits,
        sometimes even the vaporous confidence-trip of cocaine. None of it
        helped. I think it's pretty safe to assume there's no lab
        sophisticated enough yet to synthesise the kind of chemicals I need.
        A Nobel Prize to the one who invents that puppy.



        Cytat pochodzi z "The House of Leaves" M. Danielewski. Sorry, jesli
        polecam Ci cos co juz znasz, ale jesli nie, to w Wiki jest troche
        informacji o niej, bo to nie jest taka zwykla powiesc wink U mnie
        czeka w kolejce, chociaz nie wiem czy nie rzuce reszty w kat i nie
        zaczne czytac tej, no a na podroz do Chin - jak znalazl, gdyby
        Larsson nie podszedl.



        --
        It is now quite lawful for a Catholic woman to avoid pregnancy by a
        resort to mathematics, though she is still forbidden to resort to
        physics and chemistry.
    • 13.03.10, 13:34 Odpowiedz
      Na gwiazdkę od konkubenta dostałam 5 najgrubszych książek, jakie
      znalazł w księgarni. I teraz czytam To Kinga. Jakoś w ciązy często
      Kinga czytam big_grin
      • 13.03.10, 21:51 Odpowiedz
        wlasnie skonczylam ksiazke do ktorej wrocilam potym jak porzucilam
        ja z niezrozumialych powodow i jestem ujeta, oczarowana i
        zainspirowana. "bieguni" Olgi Tokarczuk - porwana kompozycja
        obrazuje chaotyczne zycie, podróż i podroż przez zycie,
        intrygujaca , wzbudzajaca taki koktail refleksji,ze na pewno
        przecztam ja jeszcze raz. Nie umiem tego jeszce poukladac w
        sensowana recenzje.

        I delektowalam "Niesmiertelnosc" Kundery do dzis, ktorego melodia
        jest dla mnie po prostu niepowtarzalna. Jego język, erudycja i styl
        pisania nie do podrobienia. Wdziera sie w zakamarki duszy mojej i
        zostaje na dlugo. Sam Kundera twierdzi,ze tak to napisal,zeby nie
        dalo sie tego opowiedziec, wiec nie proscie o to. Acha, nie wiem czy
        dokoncze, bo dzis moj syn zrobil cos takiego z ta ksiązka,ze chyba
        bede musiala kupic nowy egzemplarz zanim dam rade ją dokończyc...sad
        --
        “Design can be art. Design can be aesthetics. Design is so simple,
        that's why it is so complicated.”
    • 21.04.10, 13:59 Odpowiedz

      W poprzednim watku pisalam, ze mi nie idzie, ale teraz przebrnelam
      prze pierwszych 20 stron i dalej poszlo jak burza..."Tysiac
      wspanialych slonc" K. Hosseini, jesli ktos jeszcze nie zna - polecam
      jak najgorecej. Powiesc ukazujaca losy kobietw Afganistanie pod
      rzadami talibow - wstrzasajaca, poruszajaca, napisana jezykiem ktory
      na poczatku prosty i malo zniewalajacy, z kazda strona rozkwita
      coraz bardziej. Ksiazka, ktorej sie nie zapomina.


      --
      It is now quite lawful for a Catholic woman to avoid pregnancy by a
      resort to mathematics, though she is still forbidden to resort to
      physics and chemistry.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.