Emocjonalnie trudna sprawa do udźwignięcia -prezent od taty z którym przez ostatnie miesiące miałam takie stosunki że jak zobaczyłam to wypchane biedactwo to myślałam że to ostrzeżenie że będę następna...Niestety tato stał się trudnym egzemplarzem pod sześćdziesiatkę ,żyjącym pół roku w swojej mazurskiej pustelni i będącym wielbicielem reform i wizji Jarosława K...Nic nie da rady poprawić ,jeszcze Matylda mając prawie 7 lat w kościele nie była, także przeklęta i wywrócona córka jestem.
Ale przyniósł tego ptaka.Chyba cenny,nie wiem jak z legalnością,nie wnikam.Dzieci przerażone ,bo u nas się całe lato woziło do ptasiego azylu wszystkie przez kota najdrobniejsze przeniesione pisklaki i większe ptaszory chociaż mało szlachetne.Teraz zobaczyły szczyt ludzkiego okrucieństwa,podobny do szoku jaki przeżyły w Ikei jak zobaczyły okrutną skórę cielaka jako dywanik.
Trudna sprawa.Nie mogę na niego patrzeć ale jest mi ciepło że ten tatuś pieniacz pomyślał

Schowam bo co mam zrobić.Ale wiecie coś o konserwacji tego rodzaju rzeczy ?Bardziej mi chodzi żeby nie było zagrożenia jakiegoś mola czy innego ...Czuję że śmierdzi naftaliną,pewnie jest wyszukany z jakiś staroci.Ciekawe co ma w środku ale mam nadzieję że nic żyjącego ...Coś na mole wystarczy ?