Dodaj do ulubionych

CZAS HONORU 3 nezły początek.. i co dalej........

12.09.10, 23:54
odcinek 1 3 sezon nieźle isę zaczeło ale czy aby nie przesadzili ?
--
--
nie rób scen smile
Obserwuj wątek
      • sntx streszczenie odcinek 27 Kolega z Rochester 18.09.10, 20:45
        Akcja napadu na Reichsbank zakończyła się sukcesem. Bronek, Janek, Michał i Władek otrzymują gratulacje od dowództwa. Władek ma wyrzuty po śmierci Kostka. Rainer otrzymuje reprymendę od gubernatora Warszawy, Ludwiga Fischera. Do oddziału dywersantów dołącza Tadeusz, także skoczek z Anglii. Ma pomóc w wywozie pieniędzy. Wynoszenie ukrytych w grobowcu cmentarnym worków z pieniędzmi obserwuje grabarz Pociech. Wiedziony chęcią otrzymania nagrody, donosi Rappkemu. Rainer zarządza blokady dróg. W czasie wywozu pieniędzy poza Warszawę, ciężarówka z dywersantami natrafia na jedną z blokad. Dochodzi do strzelaniny. Chłopakom i Doktorowi daje się uciec, nie widząc możliwości dalszej jazdy z pieniędzmi, ukrywają je w opuszczonym gospodarstwie. Janek zostaje ranny. Maria opatruje rannego Janka w szpitalu. Ordynator Baranowski, przeciwny ukrywaniu działaczy podziemia, zwalnia Marię ze szpitala. Wanda zostaje ukryta w klasztorze. Okazuje się, że jest w ciąży. Bronek namawia Helenę, by nie wracała do obserwowanego mieszkania. Helena odmawia. Halbe otrzymuje nowe zadanie od pułkownika Frankego - ma zostać łącznikiem agenta, oficera Abwehry, zakonspirowanego w polskim podziemiu. Krzysztof wywozi ranną Celinę do Zoppot. Sajkowscy żyją w coraz większej nędzy. Sajkowski zatraca się w chorobie psychicznej. Rainer, po nieudanej akcji blokowania dróg, szykuje nową zasadzkę. Wraz z oddziałem SS otacza kościół, w którym ma odbyć się ślub Janka i Leny. Lena, tragicznie przeżywająca rozstrzelanie złapanego na ulicy Żyda, decyduje się na powrót do getta. Janek wyrusza na jej poszukiwanie, jednak zamiast narzeczonej znajduje w mieszkaniu tylko list pożegnalny. Kiedy wraca pod kościół, widzi aresztowanie przyjaciół przez ludzi Rainera. Bronek, Michał, Władek i Ruda wpadają w ręce Gestapo.
        --
        --
        nie rób scen smile
    • Gość: matt_banco Odcinek 27 - seria III IP: *.ssp.dialog.net.pl 19.09.10, 22:39
      Zaczelo sie. Dobrze sie zaczelo, tak mniej wiecej powinien zaczynac sie nowy sezon serialu. Widac zmiane rezysera (ciekawe ktore odcinki nowej serii krecil Krzystek), odcinek mial inne tempo i inny pomysl na zdjecia. Wprowadzenie zdjec "zza", wiecej ujec szczegolowych oraz gestszy montaz zmienilo troche styl calosci, na korzysc. Mam tez dziwne wrazenie, ze bardziej dopieszczono kolorystyke obrazu (ale moze mi sie tylko wydawalo, niemniej do obrazu nie mozna miec zadnych zastrzezen). Zwrocil tez uwage swietny dzwiek, dopelnijacy obraz, czego przykladem sa sceny w getcie, ktore nabralo dzieki temu wiecej zycia. Swoje tez zrobili charakteryzatorzy, ktorzy dyskretnie postarzyli bohaterow (Zakoscielnego raczac delikatna siwizna, Malaszynskiego pobrzydzajac fryzura, a stylowa fryzure robiac Kozyrze). Nie do konca pamietam oprawe muzyczna z poprzednich czesci, ale ta obecna sprawia wrazenie zdecydowanie lepszej. Tyle kwestii technicznych.
      Fabula pierwszego odcinka bardzo przyzwoita. Wszystkie watki przepisowo ruszone, w kazdym zadzialo sie cos intrygujacego, choc dalo to mininalny efekt rwania (nie jest to jednak zarzut, bo trudno to inaczej zrobic). Troche przekorne jest to, iz akurat watek konfliktu miedzy oficerami niemieckimi wypadl najciekawiej (ale to juz bylo wczesniej widac). Jak sie ma po "zlej" stronie Adamczyka z Bluszczem to trzeba sie liczyc z takim efektem ;-) Na dokladke pojawil sie jeszcze humor (scena przedslubna).
      No wyglada na to, ze w III serii serial w koncu dojrzal ... no ale zobaczymy jak bedzie dalej. Wrazenia po pierwszym odcinku tej serii sa jak najbardziej pozytywne. Ciekawe ile z tego zawdzieczamy pani E. Wencel, wspolautorce scenariusza.
      • Gość: pimpus STreszczenie odcinek 28 Plan Abwhery IP: *.alan.krakow.pl 20.09.10, 00:02
        Rainer świętuje triumf - aresztował kilku działaczy podziemia. Postanawia sam prowadzić przesłuchania więźniów. Chwali się Halbemu swoim sukcesem i nie pozwala mu włączyć się w przesłuchania. Janek informuje Doktora o wsypie. Oddział Jastrzębia pod nadzorem Doktora, przejmuje pieniądze z Reichsbanku. Lena jest wreszcie z rodziną. Ma pretensje do Janka, że ukrywał przed nią prawdę o tragicznym stanie jej bliskich. Nie chce go więcej widzieć. Lena spotyka dawną koleżankę. Rutka prowadzi ją do zakładu futrzarskiego, gdzie pracuje. Właścicielem jest Mongoł. Lena wpada mu w oko, dostaje pracę. Rainer przesłuchuje więźniów. Grozi Bronkowi, że skrzywdzi Wandę, kłamie, że to Janek ich wydał. Nie mogąc złamać Władka, każe bić Rudą do nieprzytomności. Franke prosi Halbego o zdobycie nazwisk więźniów Rainera. W porozumieniu z Tadeuszem, uzyskuje u gubernatora rozkaz przewiezienia ich do Berlina. Doktor obiecuje Marii, że odbije chłopaków. Razem z Jankiem i Tadeuszem decyduje się na akcję odbicia zakładników. Karol ukrywa się w wiejskiej chacie. Chce uciec na wschód. Nawiązuje kontakt ze Staszkiem, działaczem komunistycznym. Dobija z nim targu - zgadza się wziąć udział w osłanianiu placówki zrzutu odbierającej sowieckiego emisariusza w zamian za pomoc w przedostaniu się do Lwowa. Maria pakuje swoje rzeczy. Ordynator prosi ją o pomoc, jego syn jest ranny. Maria ratuje chłopca, przetaczając mu własną krew. Halbe nawiązuje kontakt z agentem. To Tadeusz.
        • anmanika Re: STreszczenie odcinek 28 Plan Abwhery 20.09.10, 10:23
          Widać zmianę reżysera, dla serialu wyszła bardzo na korzyść. Aktorzy też inaczej grają pod egidą Krzystka. Różdżki nie ma się już ochoty kopnąć w cztery litery aby trochę stonowała.
          Globisz wspiął się na wyżyny aktorstwa: na koniec sceny z żoną i synem ciarki mi przeszły po plecach. Tylko Kozyra ma taką samą minę przez cały odcinek, no ale nie jest aktorem. Za to wygląda jak rasowy oficer Gestapo (cz czegośtam bo na niemieckich mundurach się nie znam). Bluszcz się nie zmienił, jest tak samo genialnie gnidowaty.
          Akcja przybrała na tempie, przestało być tak patologicznie heroicznie, przydała się nuta humoru.
          Ciągle mnie jednak drażni zawężenie serialu do kilku osób i kilku ulic warszawskich.
          --
          Mądrośc przychodzi z wiekiem, jak najbardziej. Tylko u niektórych jest to wieko od trumny.........
          • aga_ata Re: STreszczenie odcinek 28 Plan Abwhery 20.09.10, 12:23
            A dla mnie jest aż za super. Czterech chłopaków, po prostu jeden lepszy od drugiego, zwycięży wszystkich, bardzo się zdziwiłam, że Zakościelny z Wieczorkowskim nie rzucili się na tych Niemców w kościele, przecież dla nich to powinien być pikuś.

            Oglądam przez masochistyczną ciekawość tej dennej fabuły. Prawdę mówiąc często się przy tym serialu śmieje, fajowy jest:D

            Czekam tylko na Powstanie Warszawskie, pewnie je wygramy.
            No i na radosne zakończenie, gdy Lena ze wszystkimi Żydami zostanie uwolniona przez Janka i Bronka, i Władka i innych kolegów.

            Mam wrażenie, że gdyby Hitler był Polakiem, zrobiliśmy o nim patetyczny serial, w którym jawiłby się jako męczennik:D
            • Gość: Cichy Re: STreszczenie odcinek 28 Plan Abwhery IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.09.10, 14:57
              Widać, ze w "Czasie Honoru" konspiracja jest sprawą najważniejszą. Cichociemni wysyłający do innych Cichociemnych(notabene poszukiwanych), zaproszenia na swój własny ślub (!!), leczący się w tym samym szpitalu gdzie pracuję ich matka, i przekazujący wiadomości w jednej stołówce. Czy scenarzyści w ogóle jeszcze pamiętają, że ci bohaterowie mieli zakaz jakichkolwiek kontaktów z rodziną, mieli zmienione imiona bądź po prostu pseudonimy. Tutaj tymczasem imię Bronek słyszy pół ulicy. Serial jest fajny, ale takie szczegóły drażnią i sprawiają, że na całą tą opowieść patrzy się jednak z przymrużeniem oka.
              • aga_ata Re: STreszczenie odcinek 28 Plan Abwhery 20.09.10, 15:30
                Dokładnie.
                Szczególnie w I serii to było rażące. Konspiracja pełną gęba, a na pierwszy rzut oka każdy idiota by się zorientował, że coś kombinują. No, ale to serial. Jeden dyżurny lekarz, wielkie poświęcenia, narażanie życie nie tylko swojego odwiedzinami u bliskich. Ucieczki z Pawiaka, z getta są łatwe jak bułka z masłem, Niemcy to skończeni idioci.

                Nie rozumiem trochę zachwytów nad tym serialem, brze przesady. To, że coś im się udało technicznie, że kamera inna itp. - OK. Ale fabuła, gra aktorów i inne naciągania po prostu rażą.

                Acz ogląda się fajowo:)
                • Gość: matt_banco Re: STreszczenie odcinek 28 Plan Abwhery IP: *.ssp.dialog.net.pl 20.09.10, 15:43
                  ;-) No ten serial nigdy nie wzbudzal we mnie euforii, ale nie jest totalnym nieporozumieniem i jest wciaz robiony, cos sie poprawia wiec staram sie to dostrzec. Nad kwestiami nietrafionej obsady juz sie pastwilismy przy I serii, wiec przy trzeciej nie bede sie wkurzal na Wesolowskiego czy Zakoscielnego. Po prostu sa i widac przynajmniej, ze sie troche w koncu zestarzeli. Po drugie fajnie byloby gdyby np. okazalo sie ze III seria jest po prostu dobra i zawodowo zrobiona i bylby to ciekawy przyklad ciaglego doskonalenia ;-)
              • Gość: matt_banco Re: STreszczenie odcinek 28 Plan Abwhery IP: *.ssp.dialog.net.pl 20.09.10, 15:33
                Jak nie bede do tego dorabiac wizerunku "serialu historycznego" (a dosc szybko przestali przypominac, ze to rzecz o Cichociemnych), a skupia sie w koncu na rzetelnej opowiesci wojenno-sensacyjnej, to i szczegoly nie beda az tak istotne, chociaz faktycznie niektorych rzeczy mogliby sie trzymac bardziej ortodoksyjnie (chyba podstawowym bledem bylo zrzucenie 3 osob z tej samej rodziny i pozostawienie ich w tym samym oddziale ... komus sie po prostu zamarzyla historia familijna). Na poczatku chyba po prostu poczyniono nie do konca trafione zalozenia, iz da sie opowiedziec historie konspiracyjna i historie Cichociemnych poprzez watki poboczne (przede wszystkim rodzinne). Tam gdzie powinna byc przede wszystkim akcja i logistyka konspiracji pojawiły sie relacje osobiste i inne (np. caly watek zydowski). Oczywiscie one powinny byc, ale jako dodatek do glownego nurtu toczacego sie wokol walki podziemnej, a tak rozmyla sie ona gdzies i w zasadzie cala zabawa polegala na angazowaniu sie w watki poboczne. Tylko po co do tego wszystkiego potrzebni byli Cichociemni. Rozumiem jednak, ze tworzac wizje serialu postawiono sobie za cel stworzenie historii, ktora bedzie atrakcyjna dla szerokiego kregu odbiorcow, na zasadzie "dla kazdego cos dobrego". A to jednak powinna byc rzecz bardziej gatunkowa.
                  • lady_haha Re: STreszczenie odcinek 28 Plan Abwhery 20.09.10, 19:35
                    To od początku była telenowela ;) W niedzielę coś się przynajmniej działo, oby tak dalej, bo w II sezonie połowa odcinków skupiała się na wałkowaniu wątku Wandy na Pawiaku - ucieknie czy nie? Dziurą w murze czy drzwiami? Sama czy z asystą? etc.
                    • aga_ata Re: STreszczenie odcinek 28 Plan Abwhery 20.09.10, 19:37
                      Fakt, wczoraj drgnęło.

                      I seria - jak wyciagnąć Wieczorkowskiego z Pawiaka
                      II seria - jak wyciągnąć Wandę z Pawiaka/jak ona sama to zrobi
                      III seria - jak wyciągnąć wszystkich, jeśli do dyspozycji ostał się ino Janek i Małacho:D
                      • Gość: sarinosoman Re: STreszczenie odcinek 28 Plan Abwhery IP: *.aster.pl 20.09.10, 19:54
                        Ludzie, nie mylcie dwóch różnych systemów walutowych.
                        W jakiej telenoweli macie takie zdjęcia albo montaż? Telenowela to przekute na fabułę siedzenie przy kawusi z opaloną Jolą i pitolenie o herbatce z czarującą Józią lub vice versa - kolory a la RTL, ujęcia a la Tele-echo, montaż w rytmie "Stary niedźwiedź mocno śpi".
                        Swoją szosą, ironizowanie, że wspaniali chłopacy są tak wspaniali, iż w kościele powinni sami załatwić Niemców, podczas gdy właśnie ta sytuacja została sprzedana realistycznie ("nie mamy żadnych szans, więc się poddajemy), jest chwytem tak tandetnym, że wzbudza chrapanie ducha Schopenhauera.
                        Filmowo, warsztatowo "Czas honoru" i "Twierdzę szyfrów" dzielą - przy podobnej obsadzie - lata świetlne
                      • scoutek Re: STreszczenie odcinek 28 Plan Abwhery 21.09.10, 11:41
                        aga_ata napisała:

                        > Fakt, wczoraj drgnęło.
                        >
                        > I seria - jak wyciagnąć Wieczorkowskiego z Pawiaka
                        > II seria - jak wyciągnąć Wandę z Pawiaka/jak ona sama to zrobi
                        > III seria - jak wyciągnąć wszystkich, jeśli do dyspozycji ostał się ino Janek i
                        > Małacho:D

                        znakomita recenzja
                        dodalabym cos do Malacha, ale jeszcze za wczesnie....
                        --
                        z kazdym dniem mojego zycia nieuchronnie rosnie liczba tych, ktorzy moga mnie pocalowac w d.....
              • ibelin26 Re: STreszczenie odcinek 28 Plan Abwhery 21.09.10, 10:41
                Cichociemni to była elita. Gdzieś przeczytałam, że wyszkolenie i cichociemnego kosztowało więcej niż wyszkolenie komandosa z Gromu.
                Wątpliwe więc raczej, że cichociemni załatwiali swoje prywatne sprawy a konspiracją zajmowali się przy okazji.
                Serial - zwłaszcza na tle obecnej polskiej produkcji - nie jest zły, ale zrobienie z cichociemnych ludzi bawiących się w wojnęi konspirację bardzo mu szkodzi.

                --
                Nikt do tej pory nie określił momentu historii, w którym człowiek został przez kota udomowiony.
                • aga_ata Re: STreszczenie odcinek 28 Plan Abwhery 21.09.10, 11:31
                  Pomimo tandety, jaką mnie określono, w dalszym ciągu uważam, że Czas Honoru świetnym serialem nie jest. Gdybym przeczytala samą fabułę, może by mi się spodobało. Technika, jeśli ktoś się zna i twierdzi, że ok - też dobrze.

                  Ale serial to nie tylko technika, fabuła i wiecznie sprzedawana wojna. To też aktorzy i ich gra. I nie będę nazywać szamba perfumerią, ot co!

                  I wyluzujcie trochę, dżizas:)
                  • anmanika Re: STreszczenie odcinek 28 Plan Abwhery 22.09.10, 13:52
                    Chyba nie było nikogo kto by twierdził, że ten serial jest świetny, on jest takim dzieckiem z lekka ułomnym którego najbliżsi cieszą się każdym jego nowym osiągnięciem. Sama oglądam z lekkim zgrzytaniem zębów, jestem fanką historii i dlatego takie seriale oglądam - no może oprócz "Twierdzy Szyfrów" bo tego oglądać się nie dało.
                    Rzecz jasna historycznego ani dokumentalnego waloru tenże nie posiada, bo jest wykreowany na zasadzie trendi i dżazzi aktorzy udają kowbojów podczas II wojny światowej, romansując pomiędzy BARDZO ważnymi obowiazkami. I tak go należy traktować, ciesząc się gdy opowiastka trzyma tempo a aktorzy nie wyglądaja jakby im dano 10 hektarów do własnoręcznego zaorania.
                    --
                    mądrośc przychodzi z wiekiem, jak najbardziej. Tylko u niektórych jest to wieko od trumny.........
                      • Gość: du-ka Re: Okupacyjne "Noce i dnie" ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.10, 21:11
                        No porównanie cokolwiek dziwaczne... Noce i dnie to perełka aktorsko-psychologiczna, przepraszam, ale w CH ani jedno, ani drugie (przy okazji - matt - polecam obejrzenie - choćby we fragmentach - NiD 'po dorosłemu', Barbara zyskuje zupełnie inny wymiar :).
                        Co do CH - pierwsza seria zniechęciła mnie do drugiej, teraz zaczęłam oglądać tę trzecią, zgodzę się że jest trochę lepiej, ale naiwność fabularna, wytknięta juz powyżej, dla mnie podobna jak w pierwszej serii. Jednak zostaję przy telewizorze, choćby dla Małaszyńskiego z przedziałkiem :)
                        • anmanika Re: Okupacyjne "Noce i dnie" ... 23.09.10, 09:28
                          Porównanie " Nocy i Dni" do "Czasu" może zrobić ktoś kto nie widział tego pierwszego. I należałoby skopać mu d.....
                          Bo "Noce" to arcydzieło które kiedyś chyba nawet było nominowane do Oskara, słusznie zresztą bo jest to chyba jedyne dzieło powstałe z książki przy którym człowiek się waha czy lepsza jest książka czy film.
                          p.s znalazłam - nominowany do Oskara w 1977.
                          www.filmweb.pl/film/Noce+i+dnie-1975-8176/awards
                          ciekawe do czego można by nominować "Czas"? chyba tylko do Złotych Malin czy jak to się nazywa.
                          --
                          mądrośc przychodzi z wiekiem, jak najbardziej. Tylko u niektórych jest to wieko od trumny.........
    • Gość: matt_banco Odcinek 28 ... wojna niemiecko-niemiecka IP: *.ssp.dialog.net.pl 26.09.10, 22:31
      No prosze, czyli sprzatamy po poprzednich seriach, oczywiscie na tyle ile sie da. Wyglada na to, ze obawy iz III seria bedzie wyciaganiem wesolej czeradki z niemieckiego aresztu byly bezpodstawne. Zalatwia to zdecydowanie szybciej i ciekawiej. Troche zabawne jest to, ze do "rozpedzenia" serialu uzywa sie Niemcow i ich intrygi, no ale przynajmniej nie jest to trywialne. Co prawda momentami troche widac "laty" naszywane na poprzednie serie (np. odniesienia do jakoby niesamowitych osiagniec i rozlicznych kontaktow konspiracyjnych naszych bohaterow), ale przynajmniej sie wezma do roboty. Wyglada tez, ze na pomocnika chyba dostana Bake, ktorego gdzies tam chyba dostrzeglem w zapowiedzi. No jesli to faktycznie Baka, to moze byc ciekawie. Z drugiej strony musza troche podrasowac strone polska, bo obecnie intryga niemiecko-niemiecka zdecydowanie w ofensywie (co nie jest takie zle, bo i podchody Adamczyka, jak i podstepy Abwehry dynamizuja calosc). Nastapil tez powrot Karola i prawdopodobne dociazenie serialu strona bardziej czerwona. Za wisienke na torcie robi Mariusz Jakus, ktorego nie wykorzystano w poprzednich seriach zbyt aktywnie.
      Czyli generalnie zageszczono wszystko, dodano po kazdej ze stron po kilku zawodnikow i teraz tylko od sprawnosci narracji bedzie zalezec czy bedzie wartko i potoczyscie, czy tez rozbije sie na zbyt wiele grzaznacych watkow. Stawiam narazie na to pierwsze i ciekaw jestem nastepnego odcinka, pewinien byc dosc energetyczny.
      Zdecydowanie poprawiono muzyke w III serie, w tym odcinku sie to potwierdzilo ;-)
        • Gość: Lucjan z MjM Odcinek 29 streszczenie IP: *.alan.krakow.pl 26.09.10, 23:29
          Doktor, Janek i Tadeusz z sukcesem przeprowadzają akcję odbicia aresztowanych przyjaciół. Rainer jest wściekły, Fischer obwinia go o wszystkie niepowodzenia. Maria opatruje zmasakrowaną Rudą. Dziewczyna nie widzi. Czy odzyska wzrok?

          Tadeusz mówi Halbemu, że transport pieniędzy z Reichsbanku miał być odebrany przez przedstawiciela Komendy Głównej. Rozpracowanie jej, dotarcie do Komendanta Głównego to zadanie Tadeusza. Dlatego prosi Dowódcę, by przyjął go do oddziału. Dowódca informuje chłopaków, że zostali mianowani oddziałem do zadań specjalnych. Ich nowym zadaniem ma być przejęcie sowieckiego spadochroniarza z radiostacją. Podczas akcji Janek, Michał, Bronek i Władek zostają zaatakowani przez grupę Karola. Nie udaje im się pochwycić sowieckiego spadochroniarza. W ich ręce wpada jednak część sprzętu...
        • Gość: matt_banco Odcinek 28 ... streszczenie rozszerzone IP: *.ssp.dialog.net.pl 26.09.10, 23:35
          No to nie jest takie proste, bo odcinki sa gestsze ... ;-)
          Przerobie wiec wersje z filmpolski.pl, porzadkujac czesc watkow (czyli nieweczac prace rezysera i montazysty). Styl sobie odpuszcze ...

          Watek niemiecko-niemiecki
          Rainer świętuje triumf - aresztował przeciez kilku istotnych działaczy podziemia. Postanawia sam prowadzić przesłuchania więźniów, gdyz metody kolegi Rappkego co prawda widowiskowe moga okazac sie nieskuteczne. Gdy Rainer spotyka Halbego wyraznie pokazuje mu, ze zrobil swoje i zrobil to dobrze i ze w zasadzie Halbe nie jest mu juz do niczego potrzebny. Sek w tym, ze Halbe dostal rozkaz wyciagniecia od Rainera danych osobowych aresztantow. Wiec Halbe nie rezygnuje i w koncu wyciaga te dane i przekazuje swojemu dowodztwu (czyli Frankemu). Ten natomiast mialo wzgledem wesolej czeradki pewien niecny plan, opierajacy sie na tym, iz czlonkowie owej grupy to "istotne" persony i pozwala wywiadowi niemieckiemu na inwigilacje i rozbicie polskiego podziemia (narazie szczegoly tego planu nie sa do konca znane). Wiec Rainer jest z jednej strony i skupia sie przede wszystkim na odzyskaniu ukradzionych pieniedzy, a Abwehra jest z drugiej strony i widzi to w troche szerszym kontekscie akcji przeciw polskiemu podziemiu. Rainer stosuje wobec aresztantow sztuczki psychologiczne, czyli podwaza ich wzajemne zaufanie do siebie (np. sugeruje, ze to Janek i Lena dali cynk o miejscu slubu, bo przeciez ostatecznie ich na nim nie bylo). Jedynie Wladka chce podejsc inaczej, bo uderza nie w niego, a w dziewczyne ktora on kocha. I tu na scene powraca Rappke, z narzedziem przemocy bezposredniej, ktorego w sposob bolesny i bezlitosny uzywa na "Rudej", czemu musi przygladac sie Wladek ... ale ten nie puszcza pary z geby.
          Abwehra uzyskuje rozkaz o przewiezieniu aresztowanych do Berlina, co nijak nie podoba sie Rainerowi, gdyz nie pozwala mu dokonczyc sledztwa i odzyskac pieniedzy (a ze to czlek ambitny to i oczekiwac nalezy iz tak szybko nie odpusci). Informacja o owym transporcie przenika do polskiego podziemia, do Doktora.

          Watek Sajkowskich
          Lena wrocila do getta i chce sie zajac swoja rodzina, ktora popada w choroby (matka) i obled (ojciec). Janek gdy przeczytal jej list poszedl do getta i odnalazl ja, ale ona kazala mu sie odczepic bo zatail przed nia informacje o stanie jej rodziny, czyli zrezygnowala z chlopaka w imie racji wyzszej, jaka jest rodzina. Lena idzie szukac jakiejs pracy i spotyka kolezanke, Rutke, ktora nie do konca przekonana postanawia jej pomoc. Nastepnego dnia prowadza Lene do zakladu krawieckiego czy jakiegos podobnego i prosi prowadzacego go Zyda o przyjecie Leny. Ten sie waha, ale okazuje sie, ze ow zaklad jest pod nadzorem oficera niemieckiego granego przez Mariusza Jakusa (pamietamy go z poprzedniej serii). Ten przyglada sie Lenie i jest pewny ze gdzies juz ja spotkal. Niemniej nakazuje ja zatrudnic.

          Watek polskopodziemny
          Janek ukrywa sie w "szopie spotkan", gdzie w koncu przychodzi Doktor (Olbrychski), ktorego Janek informuje o aresztowaniu calej reszty, co to sie na jego slub wybrala. Oddział Jastrzębia pod nadzorem Doktora, przejmuje pieniądze z Reichsbanku, ukryte gdzies tam na jakims polu. Doktor dostaje informacje o planowanym przeniesieniu aresztowanej grupy do Berlina, co uznaje za idealna sytuacje do ich odbicia. W rozmowach z nim biora udzial i Janek i Tadeusz. Doktor spotyka sie tez z lekarka Maria i pociesza ja, ze odbije chlopakow (ona wie o ich aresztowaniu bo dostala gryps).
          W ostatniej scenie watek niemiecko-niemiecki laczy sie z polskopodziemny gdyz Halbe nawiazuje kontakt ze szpiegiem ulokowanym w szeregach polskiego podziemia, a jest nim nie kto inny jak Tadeusz.

          Watek szpitalny
          Ordynator w poprzednim odcinku wywalil Marie, ale ona jeszcze pracuje i ... przyszla koza do woza, czyli okazalo sie ze syn strachliwego doktora (byc moze facet byl po prostu odpowiedzialny, a nie tchorzliwy) tez bawil sie w akcje podziemne i wlasnie trafil do szpitala z rana postrzalowa. Musi miec przetoczona krew, ale jego ojciec niestety mial zoltaczke, wiec za dawce robi Maria. Tym samym ratuje chlopakowi zycie, a ordynator staje sie jej dluznikiem.

          Watek Karola
          Karol wychodzi z ukrycia i szuka mozliwosci ucieczki na wschod. Kontaktuje sie z dzialaczem komunistycznym i za wyswiadczenie przyslugi przy odbiorze zrzutu z Moskwy ma obiecany przerzut gdzies na wschod, np. do Lwowa.

          Watek Wandy
          Wanda nie integruje sie z nowym srodowiskiem, czyli zakonem i nie bierze udzialu w codziennych mszach. Co prawda nie ma takiego obowiazku, ale taka postawa wzbudza zainteresowanie innych. Pomagajaca jej siostra Jozefa tlumaczy jej zalamanie poczatkiem ciazy, gdy gospodarka hormonalna jest lekko niestabilna. Wanda koniecznie chce sie zobaczyc z Bronkiem.

          No mniej wiecej tyle.
    • inaa1 Re: CZAS HONORU 3 nezły początek.. i co dalej... 28.09.10, 20:08
      żałuję, ze zakończyli wątek Maria-Otto. ciekawie się rozwijał, mimo że chwilami zbyt melodramatycznie.

      w drugiej serii wyraźnie widać jaka przepaść jest między Stenką a młodszymi aktorkami. gra Stenki to maestria, kiedy w mgnieniu oka zmienia się z rozmemłanej romantyczki w racjonalną, trzeźwo myślącą realistkę. cała reszta aktoreczek może się schować.
      mam nadzieję, że pojawi się i w trzeciej serii.
      dokonania panów-aktorów przemilczę. jedynie Globisz w roli pogrążającego się w szaleństwie profesora daje radę.

      najbardziej przeszkadza mi zbytnia sterylność w pokazywaniu miasta. żadnych ruin, zniszczeń, ulice wyzamiatane na cacy, statyści schludnie ubrani, żadnych żebraków, uliczników...



      --
      fotoforum.gazeta.pl/5,2,inaa1.html
      urok
      pereł sznur
      na huśtawce nastroju
    • Gość: matt_banco Co nas kreci w Czasie Honoru IP: *.ssp.dialog.net.pl 01.10.10, 13:50
      Pojawil sie dosc ... hmmm ... dziwny artykul w GW na temat "Czasu honoru" (oczywiscie w kategoriach marketinowych nie jest nic dziwne, biorac pod uwage planowany przez GW cykl artykulow o "Cichociemnych" i nawet film dokumentalny). Niemniej wypowiedzi w tym artykule sa troche zastanawiajace. Producentka ze strony TVP mowi "to pierwszy serial, ktory przyciagnal masowo mloda widownie i to od samego poczatku". Ktos inny z tej samej firmy dorzuca "na polskich ekranach kroluje telenowele, czyli narracje dla starszych i slabiej wyksztalconych. "Czas honoru" stwarza nowa, wyzsza jakosc. Okazalo sie ze patriotyczne klimaty mozna podawac w sposob nowoczesny i ciekawy. I jeszcze da sie na tym zarobic. Ten serial ma widownie, ktora najbardziej lubia reklamodawcy." Eeeeeee ... juz bardziej polukrowac nie mozna. Nowoczesna narracja ... uhmmmm ... a mnie sie caly czas zdawalo, ze to bardzo zachowawcza narracja.
      No ale przynajmniej producent wytlumaczyl sie z kilku niezrecznosci, w tym z tego ze zaniechano odwolywania sie do "Cichociemnych". Kwiecinski nie chcial wchodzi w konflikt z kombatantami, ktorzy dosc ortodoksyjnie podchodzili do kwestii regulaminowych, a tych serial zasadniczo nie przestrzegal, glownie z powodow dramaturgicznych. Chociaz czy ja wiem, czy faktycznie pomysl skonstruowania zespolu z 3 czlonkow rodziny i nagminne ich kontakty z bliskimi to byl az tak potrzebny zabieg? Tu wychodzi "pozycjonowanie" serialu, czyli chec rozwiniecia watkow pobocznych, a nie tylko walki konspiracyjnej. Powiedzmy, ze mnie to przekonalo, chociaz w dalszym ciagu proporcje uwazam zdecydowanie za zaburzone.
      Dodatkowo w Telewizyjnej byl wywiad z Kwiecinskim (producent), no i jak zwykle musialo sie pojawic odniesienie do "Kompanii braci". I tlumaczenie producentow, ze nie stac nas na takim rozmach i ze to sie ma szans zwrocic. Hmmmmm ... ok, rozumiem, ze D-daya nie da sie zrobic, ale nie przesadzajmy z tymi "rozmachami". W "Kompanii" sa odcinki dziejace sie np. w okopach, czy to w lesie czy w jakichs zaroslach ... no dobra, gdzies w tle przemknie jakis czolg, ale nie jest to az tak spektakularne od strony inscenizacyjnej, bo ... nie bylo takiej potrzeby. Za to jak jest atak na ow okop (atak glownie robiony efektami pirotechnicznymi i dzwiekiem), to jestesmy w srodku, wszyscy zasuwaja rowno, zero statycznych ujec. Wiec w zasadzie to nie tyle chodzi o rozmach i 3 tys statystow, co o intensywnosc narracji i przekaz emocjonalny (jeden z najlepszych odcinkow KB, czyli "Bastogne" toczy sie w zimie, w okopach w lesie i jest wzglednie statyczny - utrzymanie linii frontu), ale jak swietnie wymyslono sposob pokazania tego oczami sanitariusza). Niemniej i tak na polskim rynku Kwiecinski robi kawal dobrej roboty.
      • Gość: faszyna Re: Co nas kreci w Czasie Honoru IP: 153.19.141.* 05.10.10, 11:38
        NIe ma chętnych do skomentowania ostatniego odcinka? Matt się zbiesił i teraz pisuje tylko w wątku "Licencji"? No to żal. ;) Ostatni odcinek mi sie podobał, ze szczególnym uwzględnieniem rozgrywek niemiecko-niemieckich. Fajnie jest to rozpisane. Przy okazji, jedno pytanie. Wydawało mi się, że gestapo nosiło czarne mundury, a tu są szare. Sprawdziłam w necie i rzezywiści, na co dzień nosili szare, galowe były czarne. A jaki był kolor munduru Brunnera? Nie czarny przypadkiem?
        • Gość: matt_banco Re: Co nas kreci w Czasie Honoru IP: *.zif.ae.wroc.pl 05.10.10, 12:10
          ;-))) Po prostu nie chce meczyc nikogo swoimi wywodami. Ostatnio cos dyskusje na tym forum sa malo intensywne, a nie bede dyskutowal sam ze soba. Odcinek ostatni ... podobal mi sie srednio. Watek niemiecki wciaz jest zdecydowanie ciekawszy niz te cale polskie podziemie (ciekawy pomysl z tym austriackim pochodzeniem). Rainer moglby byc ciekawa "trzecia" strona ... i pewnie bedzie. Co mi sie nie podobalo ... paradoksalnie, przyspieszenie akcji. Najpierw sie snula przez 2 serie, teraz jak dostala kopa, to w jednym odcinku odbili i "naszych" i jeszcze przechwycili "ruskiego". Pewnie nie byloby to takie widoczne, gdyby wczesniejsze dzialania nie byly takie slamazarne, a po drugie ... no sposob inscenizacji obu akcji jakos nie powalil. I nie chodzi o spektakularnosc tylko o dynamike i sposob filmowania. Brakuje mi tez troche wiecej takich logistycznych rzeczy, typu bron dostaniecie stad i stad, na miejsce podchodzicie o 23 i czekacie na sygnal i takie tam.
          A wracajac jeszcze do tych weekendowych wywiadow z producentem. Zastanowilo mnie jedno tlumaczenie. Na pytanie dlaczego bohaterowie tak dlugo "bawili sie w wojenke" i byli niedojrzali, Kwiecinski odpowiedzial, ze tak to sobie zaplanowali, ze postaci beda niedoskonale i beda sie stopniowo rozwijac ... bo tego mialo byc 52 odcinki (4 serie). To jakos tak wyglada na tlumacznie "po fakcie". Jesli faktycznie od poczatku rozplanowano rozwoj postaci na 52 odcinki, to zrobiono to slabo. Zreszta w praktyce wyglada to bardziej na rozwoj koncepcji postaci juz w trakcie prac nad serialem.
          A co do pisywania to jeszcze "uzywam" sobie na "Ratownikach", ustosunkowuje sie do "Hotelu 52" ;-) Ale faktycznie zjawiskiem w TV staje sie "Licencja".
          • Gość: faszyna Re: Co nas kreci w Czasie Honoru IP: 153.19.141.* 05.10.10, 12:46
            Matt, ależ dyskusja z samym sobą bywa pasjonująca. :) Skoro "gdzie dwóch Polaków, to trzy opinie", to znaczy, że gdzie jeden Polak, to 1,5 opinii. I właśnie z tym 0,5 warto czasem podyskutować.;)
            Co o samego CzH, nie oglądałam II serii, bo mnie nadmiar martyrologii przytłoczył. Jasne, że wojna to trauma, ale jakoś, może z racji na wiek, nie za bardzo mam ochotę oglądać to w proporcji 1:1. Teraz znowu zaczęłam oglądać i zauważam znaczącą poprawę jakości serialu. Rzeczywiscie, tu się coś dzieje, a czy za dużo na raz, kwestia gustu. Natomiast zauważalna jest nierównowaga pomiędzy polskimi i niemieckimi bohaterami; ci drudzy są dużo ciekawsi.
            Ciekawe, jak dalej będzie, czy poziom serii sie utrzyma, czy też nie.
        • jhbsk Re: Co nas kreci w Czasie Honoru 05.10.10, 14:33
          Gość portalu: faszyna napisał(a):
          Sprawdziłam w necie i rzezywiści, na co dzień nosili sz
          > are, galowe były czarne. A jaki był kolor munduru Brunnera? Nie czarny przypadk
          > iem?

          Brunner nosił czarny, ale ten kolor munduru w Stawce to ewidentna wpadka .
          --
          JS
    • Gość: matt_banco Zdrajcy (30) IP: *.ssp.dialog.net.pl 11.10.10, 15:00
      W sumie nie bylo zle, pojawila sie proba ozywienie tla, np. poprzez aptekarzy o dziwnych zwyczajach (chociaz wlasciwie to nie wiem co niby bylo w tym dziwne, chyba ze postawa prozdrowotna nie byla wtedy zbyt popularna). Koncept na odcinek, czyli uwypuklenie roznych elementow "zdrady" calkiem niezly, chociaz i tak najlepiej wciaz wypadaja zdrady Rappkego (ach ta urazona duma, swietnie zagrana spod okularow przez Bluszcza). Niezle tez do zdrady przyczynil sie Sorokin, w ktorego wciala sie Baka ... no co Baka, to Baka jednak. Bardzo fajnie zrobiona przez niego maniera mowienia, mowi po polski, a brzmi jakby po rosyjsku. Nastepny zdrajca, czyli palacz (aktorska stajnia Kwiecinskiego pracuje pelna para) tez z ciekawa puenta, czyli ogorkiem kiszonym w ustach. Nawet matke Wandy zagospodarowano, aby nie chodzila bezczynnie, to zegeszczono jej ruchy dodajac "maly problem" w postaci glodnego chlopaka. Co mi sie jeszcze podobalo? Furmanka uzyta to przemytu radiostacji i rezegranie kwestii zmiany mieszkania przez Sajkowskich. Niby tak troche deus ex machina, ale wlasnie dlatego bylo niezle. Zaskoczenie, konsternacja i swiadomosc, ze jednak czyims kosztem (chociaz prawdopodobnie w obliczu okolicznosci, niezbyt nachalna). Troche namnozone watki sie nie pomiescily, bo juz kwestia Celiny i Michala troche wystawala poza odcinek.
      • Gość: du-ka Re: Zdrajcy (30) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.10, 16:38
        Mnie to już trzyma przy tym serialu wyłącznie wątek niemiecko-niemiecki z Super-Bluszczem, choć profil Halbego w fotoplastikonie jest z kolei satysfakcjonujący estetycznie. Nie wiem, mnie te chłopaki polskie nudzą okrutnie. Wątek apteczny zasygnalizowano, mógłby być fajny, ale jakoś zdusili go. Baka fajny, ale mnie te kolejne ciuciubabki z byłym Wandy nużą.
        Łapie za serce tylko Globisz, a manewr z mieszkaniem też uważam za bardzo udany dramatycznie.
      • inaa1 Re: Zdrajcy (30) 11.10.10, 18:09
        mam nadzieję, że postacie ,,dziwnych" aptekarzy jeszcze się pojawią. wnosszą taki ,,świeży powiew" absurdu.
        wątek niemiecko-niemiecki póki co zdecydowanie dominuje, ale jest najlepszy. i daje nadzieję, że są jeszcze w Polsce aktorzy, którzy potrafią grać.
        no i liczę na to, że wątek rosyjski też nie zostanie w tyle.


        --
        fotoforum.gazeta.pl/5,2,inaa1.html
        urok
        pereł sznur
        na huśtawce nastroju
    • nesta_fan Odcinek 31 'Transport do Auschwitz' 16.10.10, 10:27
      Maria i ordynator są przetrzymywani na Szucha. Rainer próbuje powstrzymać brutalne
      przesłuchania lekarzy. Oskarża Tannenberga o ślepy terror.
      Karol odwiedza Helenę. Chce się spotkać z Wandą. Helena mówi o jego wizycie Bronkowi.
      Krawiec ma nowe zadanie specjalne dla chłopaków: odbicie więźniów z transportu
      do Oświęcimia na bocznicy kolejowej.
      Janek, Władek i Bronek idą na zwiad. W akcji ma pomóc im kolejarz Leon, który
      zna szczegóły dotyczące organizowania transportów przez Niemców.
      Ruda zaczyna widzieć. Mówi Władkowi, że chce wyjechać z Warszawy.
      Sajkowscy dowiadują się, że poprzedni lokatorzy ich mieszkania zostali rozstrzelani.
      Lena podejrzewa o pomoc Mongoła.
      Helena załatwia Ninie kryjówkę w klasztorze. Wanda cieszy się ze spotkania z Niną.
      Celina odwiedza Michała. Tadeusz mówi Halbemu, że potrzebuje więcej czasu na dotarcie
      do komendanta głównego.
      Bronek wybiera się na spotkanie z Karolem. Zabiera ze sobą Antka. Wpadają w zasadzkę
      Sorokina.
      Ordynator Baranowski zostaje wywołany do transportu.
      Na akcję odbicia więźniów nie stawia się Bronek. Nikt nie wie, co się z nim stało. Janek proponuje wziąć do pomocy Tadeusza. Udaje się odłączyć trzy wagony i uwolnić więźniów. Wśród nich znajduje się ordynator Baranowski.
      --
      [IMG]http://czashonoru.socjum.pl/_/spolecznosci/czashonoru/galeria/oee3e5ac170ff4603c794afdd41f8f664.jpg[/IMG]
      • nesta_fan Odcinek 32 'Kocham życie' 16.10.10, 10:36
        Rainer krytykuje brutalne metody Tannenberga.
        Torturowany Bronek, nie chce zdradzić Sorokinowi, gdzie jest radiostacja.
        Władek odwiedza Michała. Mówi mu, że Bronek zniknął, a Maria trafiła na Pawiak.
        Lena nie chce powiedzieć Romkowi, kto ją pobił. W końcu wyznaje bratu, że sprawcą jest Mongoł. Prosi Rutkę o pomoc w ustaleniu osoby, która pomogła im znaleźć mieszkanie. Lena dowiaduje się w urzędzie, że mieszkanie przydzielono im na podstawie niemieckiego rozkazu.
        Celina mówi Michałowi, że Krzysztof został aresztowany. A to właśnie on jest łącznikiem Komendy Głównej.
        Tadeuszowi udaje się dołączyć do oddziału. Dowiaduje się, kim jest Krzysztof.
        Chwali się Halbemu swoimi postępami. Dowódca, Michał i Tadeusz planują wykupić
        Krzysztofa. Do przekazania łapówki zostaje wybrana Celina.
        Władek chce zapytać ojca Bronka, czy nie miał od niego wieści. Niestety, Woyciechowski
        zostaje aresztowany.
        W restauracji Eden Rainer i Halbe słuchają występu Ingi, dawnej kochanki Rainera.
        Po występie Rainer daje kobiecie kwiaty. Obydwoje cieszą się ze spotkania. Rainer pozwala
        jej zatrzymać się u siebie.
        Janek dowiaduje się, że Sajkowskich przeniesiono z noclegowni.
        Helenie udaje się załatwić metrykę dla Tomka. Postanawia przygarnąć chłopca.
        Graba ma atak wyrostka. Maria rozpoznaje jej chorobę. Schneider dowiaduje się, że Maria
        jest lekarką.
        Karol i Sorokin pozwalają Bronkowi uciec - to część planu.
        Celina przekazuje pieniądze łapownikowi Schutzowi. Schutz załatwia zwolnienie Krzysztofa.
        --
        [IMG]http://czashonoru.socjum.pl/_/spolecznosci/czashonoru/galeria/oee3e5ac170ff4603c794afdd41f8f664.jpg[/IMG]
        • nesta_fan Odcinek 33 16.10.10, 10:49
          Bronek opowiada Jankowi, że więził go Karol. Dowiaduje się o aresztowaniu ojca. Jest świadomy, że grozi mu sąd za samowolną akcję. Dywersanci nie zdają sobie sprawy, że są obserwowani przez ludzi Karola i Sorokina. Wanda traci dziecko. Bronek pociesza ją, że jeszcze będą mieć dzieci. Janek wpada na ulicy na Staszka, starszego brata. Wspominają dawne czasy. Teraz Staszek sympatyzuje z bolszewikami. Podsuwa Jankowi pomysł wywiezienia rodziny Sajkowskich do Rosji. Dowódca rozmawia z Władkiem o kolejnym zadaniu specjalnym - likwidacji szefa warszawskiego Gestapo, Larsa Rainera. Władek chce zaangażować w to zadanie Rudą, jednak ona decyduje się wyjechać do Krakowa. Władek rozpoczyna śledzenie Rainera. Sajkowski coraz bardziej popada w chorobę psychiczną. Bierze Romka za Moslera i próbuje go udusić. Mongoł znów bije Lenę. Tym razem za rozmawianie w czasie pracy. Romek chce go zabić. W ostatniej chwili powstrzymuje go Moryc, tłumacząc, że za zabójstwo Mongoła cała ulica mogłaby zostać rozstrzelana. Zaprasza go na spotkanie Żydowskiego Związku Wojskowego. Krzysztof dziękuje Michałowi za pomoc. Odkrywają wspólną pasję - boks. Maria trafia do celi dla lekarek na Pawiaku. Poznaje tam więźniarkę Dorotę, którą znała już przed wojną. Maria i Dorota opatrują zmaltretowaną po przesłuchaniu dziewczynę, jednak nie nadaje się ona do ponownego przesłuchania. Fuchs jest wściekły. Halbe zaprasza Ingę na kolację. Inga go kokietuje. Po spotkaniu opowiada Rainerowi, że okręciła sobie go wokół palca. Rainer postanawia to wykorzystać. Karol i Sorokin znajdują ukrytą w magazynie radiostację. Bronek domyśla się, że czerwonym nie chodzi o radiostację, tylko o to, co zostało ukryte w środku. Kiedy zjawia się z Jankiem przed magazynem, dochodzi do strzelaniny. Janek rozpoznaje wśród napastników swojego brata.
          --
          [IMG]http://czashonoru.socjum.pl/_/spolecznosci/czashonoru/galeria/oee3e5ac170ff4603c794afdd41f8f664.jpg[/IMG]
          • nesta_fan Re: Odcinek 34 16.10.10, 10:56
            Krawiec, Bronek, Janek, Michał, Władek i Tadeusz ukrywają radiostację w magazynie. Staszek widzi szansę odzyskania radiostacji. Nawiązuje kontakt z Jankiem. Janek jest wściekły na brata, że współpracuje z Sowietami. Na spotkaniu zjawia się Sorokin, który proponuje wymianę broni za radiostację. Janek przekazuje propozycję dowódcy. Lena mówi Romkowi o szansie wyjazdu do Rosji i że to Niemcy przyznali im nowe mieszkanie. Romek przychodzi na umówione spotkanie z Morycem i przystępuje do Żydowskiego Związku Wojskowego. Tadeusz znajduje ukryty w radiostacji mikrofilm z nazwiskami sowieckich agentów. Przekazuje go Halbemu. Prosi, by wstrzymał się z aresztowaniami. Wanda chce opuścić klasztor. Prosi Bronka, by znalazł dla niej mieszkanie. Maria pracuje jako lekarka na Pawiaku. Opatruje przesłuchiwanych więźniów. Władek przekazuje gryps od matki Michałowi. Wiedzą, że ona żyje. Michał chce, żeby Celina dokonała wyboru. Inga i Rainer przychodzą do restauracji, w której zjawia się Halbe. Rainer nie przyznaje się, że zna Ingę. Tadeusz aranżuje walkę z Krzysztofem o mistrzostwo Warszawy. Sajkowscy znajdują ukryte w mieszkaniu pieniądze. Janek dowiaduje się, że mieszkanie dla rodziny Leny przydzielono na podstawie niemieckiego rozkazu. Prosi dowódcę, by sprawdził Tadeusza, który to załatwił. Tadeusz zostaje rozpoznany przez innego, podstawionego skoczka z Anglii. Tadeusz dołącza do grupy na akcję likwidacji Rainera. Krawiec zezwala Władkowi na akcję.
            --
            [IMG]http://czashonoru.socjum.pl/_/spolecznosci/czashonoru/galeria/oee3e5ac170ff4603c794afdd41f8f664.jpg[/IMG]
            • Gość: faszyna Re: Odcinek 34 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.10, 20:08
              Nikt nie komentuje? To ciekawe.... ;)
              To ja od siebie. Już zaczyna byc nudna ta niefrasobliwośc na granicy głupoty u naszych cichociemnych. Ważna akcja lada chwila, a ci sie biorą za prywatne rozgrywki. I jak naiwnie, bo spotkanie zaproponowane przez konfidenta to oczywista możliwość duzych problemów. Ale jak rozumiem, wymogi akcji zwyciężyły nad zdrowym rozsądkiem bohaterów. W końcu show must go on, a jaki byłby show, gdyby nie ten malowniczy nóż w brzuchu "naszego". ;) No i sam Baka w roli szlachtującego: to fajne przezycie obserwować jego "przeskok" z "Tancerzy" do "Czasu honoru". Jednak co stara gwardia to stara gwardia.
              • Gość: matt_banco Re: Odcinek 34 IP: *.ssp.dialog.net.pl 18.10.10, 21:49
                No odkad pan Kwiecinski powiedzial, ze nie dalo sie zrealizowac serialu o "cichociemnych", to przestalem postrzegac to w ten sposob i teraz jest to po prostu serial sensacyjno-obyczajowy z czasow wojny ;-) Niedawno zglaszalem postulat aby bylo wiecej "logisityki konspiracyjnej", no to ten odcinek mial tego tyle ile trzeba. Nie do konca co prawda bylo to najwyzszej proby, ale przynajmniej bylo. Cala akcja odbicia wiezniow byla powiedzmy, ze poprawna, szczegolnie ze zmiescila sie w jednym odcinku, co naprawde sie chwali. Ciekawa scenografia sie przytrafila w postaci bocznicy, nawet troche wiecej "szkopow" w tle sie pojawilo i ciezarowek. Nadal najlepsze sceny maja Niemcy i to nie tylko z powodu gry aktorskiej, ale i lepszej inscenizacji (scena dyktowania listy wiezniow czy chociazby przesluchiwania ordynatora). Na drugiego rodzynka wyrastaja komunisci, z Baka jako prowodyrem (swoja droga zabawne jest to, ze akurat Zakoscielnego zlapal Obuchowicz, chlopaki sie po latach spotkaly). Natomiast watki "kobiece" jakos mi nie podchodza. Ani watek Rudej, ani Celiny jakos nie bardzo znajduje sobie miejsce, chociaz to do Celiny i Michala nalezala scena, ktora mi sie najbardziej podobala. Moze i nie byla potrzeba, ale jaka muzyke skomponowano pod scene pocalunku ... no rewelacja ;-) No dobra, Boladz tez swoje dolozyla.
                No i na koniec Tadeusz, czyli Malaszynski. Nie przepadam za dokonaniami aktorskimi pana Pawla, ale tu mi sie podoba, mimo ze ma taka szarpana role (niby rozumiem intencje scen kontaktu z Halbem w fotoplastykonie, ale juz zaczynaja mi sie nudzic, chociaz wczoraj Tadeusz mial uroczy sweterek) Troche to zabawne, ze "badgaje" sa tak przytlaczajaco ciekawsi niz "gudboje". ;-)
                • Gość: kiks Re: Odcinek 34 IP: *.toya.net.pl 18.10.10, 23:08
                  Chłopaki w tej serii nic tylko odbijają i odbijają. Co odcinek to kogoś innego. I każda akcja powoduje że muszą odbić kolejne osoby. Obawiam się że pod koniec serii pogubią się w "kto kogo" i zaczną odbijać samych siebie, albo Niemców. A poza tym te sceny z "konspiracyjnymi" rozmowami pod murkami lub słupami ogłoszeniowymi. Jakieś ślepe te Niemce czy co? Knucie i odbijanie zdecydowanie chłopakom jakoś nie wychodzi. Ale za to co nie odbiją i nie doknują to dowyglądają.
                  • Gość: matt_banco Re: Odcinek 34 IP: *.ssp.dialog.net.pl 18.10.10, 23:22
                    ;-)))) Prosze nie pisac takich smiesznych postow o tej porze, bo sie sasiedzi na mnie obraza, za zbyt glosny wybuch smiechu. Mysle, ze odbicie Reinera z rak "krakowskich" gestapowcow mogloby byc ukoronowaniem ich akcji "odbijaczych". Swoja droga jak Reiner nie wykona jakiejs intrygujacej "przewrotki" to uznam, ze zmarnowali potencjal tej postaci.
                    • Gość: ździchu Re: Odcinek 34 IP: *.petrus.pl 19.10.10, 08:29
                      A tak w ogóle, to o ile pamiętam, to Antek, którego zarżnął Baka był w rękach gestapo (wpadł pod koniec drugiej serii). Nawet Rabke go przesłuchiwał przy dżwięku akordeonu). To kiedy go odbili? Czyżby razem z chłopakami i Rudą? Jakoś mi to umknęło.
                      • anmanika Re: Odcinek 34 19.10.10, 08:32
                        No właśnie, mam wrażenie, że ten serial powinien się nazywać 'Odbijany";-)
                        i proszę o nieopisywanie co się w następnym odcinku będzie działo bo bardzo się muszę namęczyć by ich nie czytać w tym wątku.
                        --
                        Mądrośc przychodzi z wiekiem, jak najbardziej. Tylko u niektórych jest to wieko od trumny.........
                        • nesta_fan Re: Odcinek 34 20.10.10, 08:35
                          anmanika napisała:

                          > No właśnie, mam wrażenie, że ten serial powinien się nazywać 'Odbijany";-)
                          > i proszę o nieopisywanie co się w następnym odcinku będzie działo bo bardzo się
                          > muszę namęczyć by ich nie czytać w tym wątku.

                          to może podawać str w oddzielnym wątku ?
                          ps. są to streszczenia ze strony tvp.pl ,program dla prasy itd
                          --
                          [IMG]http://czashonoru.socjum.pl/_/spolecznosci/czashonoru/galeria/o9d95297fd3ba4e24fb77655285632d9d.jpg[/IMG]
                      • nesta_fan Re: Odcinek 34 20.10.10, 08:31
                        Gość portalu: ździchu napisał(a):

                        > A tak w ogóle, to o ile pamiętam, to Antek, którego zarżnął Baka był w rękach g
                        > estapo (wpadł pod koniec drugiej serii). Nawet Rabke go przesłuchiwał przy dżwi
                        > ęku akordeonu). To kiedy go odbili? Czyżby razem z chłopakami i Rudą? Jakoś mi
                        > to umknęło.

                        nie, to Kamil był...wpadł podczas akcji z radiostacją
                        --
                        [IMG]http://czashonoru.socjum.pl/_/spolecznosci/czashonoru/galeria/o9d95297fd3ba4e24fb77655285632d9d.jpg[/IMG]
    • Gość: matt_banco Inga ... odcinek 32 IP: *.ssp.dialog.net.pl 25.10.10, 19:05
      To byl ciekawy odcinek, dosc zrownowazony, czy tez zbalansowany ;-) Ciekawymi watkami obdarzono w zasadzie wszystkie 3 strony. "Czerwonym" dostala sie scena tortur Bronka, a "Niemcom" piekna Inga, "polacy" gdzies pomiedzy. No wlasnie ... Inga. Nie wiem jak sie udalo zrobic taka hybryde, w ktorym zjawiskowa Gruszka, emanuje sexapealem, a przy tym tak niemrawo udaje, ze spiewa piosenke, ktora brzmi niezmiernie "niemiecko" (w pozytywnym znaczeniu). No ale ... mimo tej niedorobki byla to i tak naprawde niezle oddana aura "femme fatale". I do tego Adamczyk. No czysta przyjemnosc patrzenia na to jak swietnie zagral relacje z Inga. Iskrzylo jak trzeba. Nie widzialem jak sobie ta para radzila w "Triku", ale tu wypadli fajnie. Zapowiada sie niezly trojkacik z Halbem na doczepke ;-) No i faktycznie Malaszynski jest na miejscu.
        • Gość: miss twist Re: Inga ... odcinek 32 IP: 213.25.20.* 26.10.10, 07:09
          A mnie Gruszka – Inga nie spodobała się. Jeszcze w scenie „śpiewanej” była do przyjęcie. Do tej roli potrzebna jest kobieta a nie rozchichotano-rozmemłany podlotek udający femme fatale. Raczej trudno podejrzewać Rainera o skłonności pedofilskie. Gruszka ma wyjątkowy drażniący sposób grania czyli zestaw kilku min, grymasów, trochę łypania oczami, jakieś dziwne ruchy głową i infantylny głosik (który mnie osobiście kojarzy się z piosenką z Domowego Przedszkola).
          I scenę wyrywania paznokci też można było sobie darować. Co odcinek to mamy takie mniej lub bardziej drastyczne kawałki. Na prawdę, nie wszystko trzeba pokazywać wprost, aby oddać grozę wojny.
          • cherryhills Re: Inga ... odcinek 32 26.10.10, 10:40
            Nie wiem ile Gruszka ma lat, ale do roli femme fatale jest za młoda (albo za młodo wygląda). Też mi się skojarzyła z podlotkiem, który udaje kobietę. No i w tym białym kostiumie (nota bene bardzo fajnym) wyglądała... za chudo. Tu by się przydała taka aktorka o pełniejszych kształtach (ale nie gruba) z jakimś tyłkiem i biustem a nie płaska nastolatka. Może Katarzyna Herman? Fajnie wyglądała w Bożej Podszewce (w II części) - idealnie by pasowała do tej stylizacji.
          • jolie Re: Inga ... odcinek 32 26.10.10, 10:40
            Zgadzam się w 100% co do Karoliny Gruszki - jest bezapelacyjnie piękną kobietą, a raczej dziewczyną, niestety femme fatale z niej żadna, realizuje mój stereotyp 15-letniej harcerki z Szarych Szeregów. Trudno mi skomentować jej talent aktorski, bo ponoć jest super zdolna, a ja nie potrafię podać ani jednej roli, którą by mnie zachwyciła a i zatem w CzH maksymalnie mnie drażni (gdy gra, kojarzy mi się z osobą jakby na pograniczu upośledzenia umysłowego pomieszanego ze skrajną neurozą). Jak dla mnie najgorzej obsadzona rola.
          • Gość: marion Re: Inga ... odcinek 32 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.10.10, 10:45
            A ja sie z miss twist nie zgadzam. Mam jak zwykle podobny odbiór odcinka jak Matt..
            Muzyka na miejscu, ciekawy,trzymający w napięciu odcinek.Wszystkiego po trochu.
            Adamczyk-rewelacyjny jest w tej roli, z resztą jak w każdej, wg.,mnie bardzo dobry aktor.
            MAlaszynski-daje rade...chlop ma rowniez talent !
            Halbe-tez swietnie zagrana postac, aktor pojawial sie chyba swego czasu w mjakm i tu jaki sie zupelnie inaczej-brawo.Kolejny talent męski.
            Inga-bardzo lubię Karolnę Gruszkę i wypadla bardzo dobrze.Jedynie ta piosenka zbyt twardo jej wyszla ale scena z Adamczykiem-bardzo udana.Oj sie bedzie dzialo...
            Zakoscielny,az serce krwawi jak to go sponiewierali ale scena z torturami bardzo wymowna i pasuje do tego typu filmu, jak dla mnie jeszcze wieksze ciary. Baka tez idealnie dobrany.
            No i Gniewkowaska-bardzo lubie barwe glosu tej kobiety i trzeba przyznac ze wyglada swietnie,.W szpilkach podpatruje jej odmienną rolę i bardzo sobei chwale. Ogolnie bardzo dobry odcinek.
            • anmanika Re: Inga ... odcinek 32 26.10.10, 14:08
              Nie mieliśmy w tym odcinku odbijania, Zakościelny odbił się sam. Swoją drogą to nie pomyślał, że cosik za łatwo mu ta ucieczka poszła? I pomykał tak po okupowanej Warszawie w zakrwawionej koszuli? Gruszka mnie jakoś nie przekonała, też uważam, że jest ciut przymłoda. Fajnie jednak skrzyło z Adamczykiem. Małaszyński też mnie jeszcze nie przekonuje. Halbe miodzio. No i Baka jest hitem obsadzeniowym.
              --
              Mądrośc przychodzi z wiekiem, jak najbardziej. Tylko u niektórych jest to wieko od trumny.........
              • ibelin26 Re: Inga ... odcinek 32 27.10.10, 11:45
                Gruszka jest ładna, ale gra fatalnie. Do roli Ingi potrzebna jest kobieta a nie trzepoczące się, przebrane za kobietę niezbyt rozgarnięte dziewczątko. W scenie z Adamczykiem wyglądała jak córka z ojcem.
                --
                Nikt do tej pory nie określił momentu historii, w którym człowiek został przez kota udomowiony.
                • Gość: Monika Re: Inga ... odcinek 32 IP: *.nplay.net.pl 27.10.10, 16:10
                  Ja sie do gry Gruszki nie moge przekonac, dam jej szanse, ale fakt, ze do tej roli nie pasuje, tu pasowalaby starsza aktorka, na pewno bardziej Magda Cielecka albo wlasnie Katarzyna Herman, ale o dziwo scena z Adamczykiem mi sie podobala, choc dziwne, ze taki mezczyzna zakochal sie w takiej kobiecie.
                  • jolie Re: Inga ... odcinek 32 27.10.10, 17:14
                    A ja jestem ciekawa, jak w roli Ingi wypadłaby aktorka grająca Rudą czyli Karolina Gorczyca. Też jest młoda, ale imo ma bardziej zmysłowy i zadziorny typ urody, no i nie jest tak bardzo chuda jak Gruszka (chociaż na Niemkę faktycznie nie wygląda). Jeśli chodzi o Katarzynę Herman - kolejny fenomen, którego nie pojmuję, jak dla mnie ma za brzydką męską twarz.
    • Gość: matt_banco Bracia - odcinek 33 IP: *.ssp.dialog.net.pl 01.11.10, 17:56
      Przyzwoity odcinek, jako calosc dobrze sie to ogladalo. Ale byly momenty lepsze i gorsze ;-) Najlepszy to wybuch profesora Sajkowskiego i uznanie wlasnego syna za Moslera. Ciekawie tez rozwinal sie watek Tadeusz-Michal-Celina-Krzysztof. Ten sparing bankowy dodal troche oddechu, a i pokazywany byl dosc ciekawie. Cieszy mnie tez pokazywanie przygotowan do akcji likwidacji Rainera, w wykonaniu Wladka (Wieczorkowski ma w sobie jakis taki magnetyzm, ze lubie na niego patrzec nawet wtedy jesli siedzi i czeka ... bo aktor sporo gra drobnymi gestami, taki prawie niezauwazalnymi, ale w sumie dajacymi spora ekranowa intensywnosc). Strony niemieckiej bronil ten drugi z krakowskiego gestapo, ktory swoja scene w szpitalu wieziennym potraktowal bardzo dynamicznie. Mam problem z Gruszka ... w poprzednim odcinku mi sie podobala, w ten tez, w scenie z Halbem (jak dla mnie wygladala odpowiednio kobieco), ale juz w scenie z Adamczykiem faktycznie pojawila sie zupelnie niewskazana relacja mala dziewczynka-dojrzaly facet (troche do tego przyczynia sie glos Gruszki, ktory nie brzmial jak powienien). Watek radiostacyjny ciekawie poprowadzony, szczegolnie koncowka, gdzie zastosowano montaz rownolegly (scena rozmowy kontra sceny szukania - nawet za cene pewnych watpliwosci czasowych). Ale juz ta strzelanina i finalowa konfrontacja dwoch braci troche niesatysfakcjonujaca. No ja wiem, ze dramatyzm musial byc, a celowanie do siebie zawsze wyglada widowiskowo, ale cos bym tu zmienil ;-) Nie do konca natomiast rozumiem watek Rudej i Wladka, gdzie Gorczyca troche miota sie bez wiekszego ladu i skladu. Szkoda tez, ze Bace (swietny) nie dano troche bardziej charyzmatycznych pomocnikow, chociaz z drugiej strony, mogloby to byc niebezpieczne dla rownowagi.
      No ale calosc ciekawa, a sprawnosc opowiadania w III serii stoi na zdecydowanie wyzszym poziomie niz wczesniej. Kolejne odcinki juz ogladam nie dlatego zeby sie pozniej "pastwic", ale dlatego ze jestem ciekaw co sie stanie dalej, przynajmniej w czesci watkow.
      • ibelin26 Re: Bracia - odcinek 33 02.11.10, 13:02
        Od kiedy serial przyspieszył pewne potknięcia i niedoróbki przestają przestają być zauważalne, w tym sensie, że nie wpływają na odbiór całości.
        "Ten drugi z gestapo" (chyba Fuchs) to kolejna dobrze zagrana drugoplanowa postać.
        --
        Nikt do tej pory nie określił momentu historii, w którym człowiek został przez kota udomowiony.
        • Gość: matt_banco Re: Bracia - odcinek 33 IP: *.ssp.dialog.net.pl 02.11.10, 13:33
          Tak jest, ten "drugi" to Fuchs grany przez Wojciecha Brzezinskiego. I faktycznie nastepny z dobrych po stronie "zlych". Troche szkoda, ze az 2 serie zajelo dojscie do obecnego tempa narracji. Swoja droga podaja obecnie chyba 3 rezyserow do kazdego odcinka, ciekawe ktory za ktore "kawalki" (watki) odpowiada.
          Zerknalem na swoj post w sprawie tego odcinka i znalazlem w nim "sparing bankowy" ... oczywiscie mialo byc sparing bokserski (jak widac nawet w dlugi weekend podswiadomie mysli sie o robocie).
          • Gość: faszyna Re: Bracia - odcinek 33 IP: 153.19.141.* 02.11.10, 14:05
            Matt, sparring bankowy był poruszający, szkoda, że się wycofujesz z tak twórczej interpretacji zdarzeń w ostatnim odcinku CzH. ;)
            Poza tym zgadzam się z którymś przedmówcą, że Gruszka mocno anemiczna i mało "fatale". Ale w dobie wszechogarniającej pedofilii może taka własnie powinna być "femme"?
            • Gość: matt_banco Re: Bracia - odcinek 33 IP: *.ssp.dialog.net.pl 02.11.10, 14:48
              ;-) Chyba w ostatnim tygodniku na "P" byl dosc ciekawy artykul na temat "mieczakow" w polskim kinie, ktorego teza sprowadzala sie do stwierdzenie, ze prawdziwych facetow juz nie ma (wszystko co jest na ekranie ponizej 40-tki, to pochlipuje, wzdycha i wrazliwoscia sie zaslania). No wiec moze to i tak jest, ze w obliczu zaniku "meskosci" po stronie przeciwnej nie mozna wystawiac zbyt oscentacyjnie kobiecych i pewnych siebie aktorek, bo sie chlopaki splosza i uciekna ;-) Zreszta ten brak spasowania troche widac na innych parach: Różczka-Zakoscielny (rzeczywista roznica wieku 2 lata, na ekranie jakies 5 na niekorzysc "zamlodego" Zakoscielnego), Boladz-Wesolowski (rzeczywista roznica wieku 1 rok, na ekranie jakies 5 na niekorzysc "zamlodego" Wesolowskiego). U Gruszki poszlo to w troche inna strone, bo jest w odroznieniu od kolezanek mlodsza od obu partnerow (odpowiednio 8 i 5 lat), ale na ekranie wypada jeszcze mlodziej ;-) Wieczorkowski tez nie do konca ogarnia Gorczyce, ale tu przynajmniej roznicy 13 lat w zasadzie nie widac. Najbardziej wiekowo spasowana jest chyba para Pawlicki-Wiedłocha (3 lata roznicy), ale pani Agnieszka tez jeszcze "dziewczyna podszyta" (co akurat nie jest wada i pasuje do postaci).
              A tak swoja droga to nie wiem kogo nalezaloby wystawic do roli granej przez Gruszke (biorac pod uwage aktorki do 30+). Moze Tamare Arciuch, bo jest w niej cos "marlenowatego" ...
                • Gość: matt_banco Re: Bracia - odcinek 33 IP: *.ssp.dialog.net.pl 02.11.10, 15:11
                  Cielecka to trudny orzech do zgryzienia, bywa fascynujaca, ale trzeba wystawic przeciwko niej odpowiedniego zawodnika, bo "zje i nawet nie popije". Grabowska ... nie wiem czy potrafi byc odpowiednio "niegrzeczna", ale chetnie zobaczylbym jej probe mierzenia sie z takim wyzwaniem (czekam na "Joanne" z nia, realia i kontekst historyczny troche podobny do "Czasu honoru"). A tak z innej beczki, to przyuwazylem ze rezyserka obsady "Czasu honoru", jak tez i "Joanny", czyli Ewa Brodzka, specjalizuje sie w filmach wojennych.
                      • Gość: Anka Re: Bracia - odcinek 33 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.10, 17:11
                        bardzo spodobało mi się Matt, Twoje podsumowanie niedopasowanych par. Zgadzam się, że najlepiej wypadają Pawlicki i Więdłocha (moim zdaniem również ze względu na podobny poziom prezentowanego kunsztu aktorskiego), bo w pozostałych przypadkach Bołądż deklasuje Wesołowskiego, a Różczka Zakościelnego (choć tylko o włos, bo ta rola nie jest najlepsza w Jej dorobku). Jeśli chodzi o duet Gorzyca- Wieczorkowski to mam mieszane odczucia, pani Karolina kojarzy mi się głównie z dziewczątkami z "Korowodu" czy nieszczęsnej "Miłości na wybiegu", w związku z tym trudno mi dopasować Ją do dojrzałego Wieczorkowskiego.

                        Poza tym, doceniam dorobek pani Gruszki (głównie ten poza granicami naszego kraju) jednak w tej roli bardzo mnie rozczarowała. Swym aktorskim infantylizmem, zbyt dziewczęcym głosem oraz brakiem zarówno "famme" jak i "fatale", niestety. Ktoś tu podrzucił pomysł obsadzenia Urszuli Grabowskiej, popieram. Miałam okazję widzieć Ją na deskach kilku teatrów krakowskich i potrafi być zarówno "ostra" jak i niebezpiecznie uwodzicielska. Przy okazji leżą Jej tzw. role "niewspółczesne".
                        • Gość: matt_banco Re: Bracia - odcinek 33 IP: *.ssp.dialog.net.pl 02.11.10, 17:58
                          A jak sobie pani Urszula radzi ze spiewaniem? A tak biorac w obrone aktorki z "Czasu honoru" to Wiedlocha ma chyba najwiecej do grania, Rozczka glownie ostatnio zalega lub pada na podloge, a Boladz sciska sie z Wesolowskim. Patrzac na mlodych to jeszcze w tle mamy tez dwie "zle" postaci kobiece, czyli Nine (Zuzanne Grabowska) i strazniczke na Pawiaku (Katarzyne Dabrowska). Ta ostatnia lubi grac "grubo", ale jakos nie przeszerzowuje, moze dlatego, ze w jej przypadku granica jest jakos dalej przesunieta (czasami mignie mi w NDINZ). Nie mialem okazji zobaczenia jej w czyms bardziej delikatnym. Karolina Gorczyce lubie ... zreszta tez gdzies tam migala we wspomnianym serialu i calkiem niezle wypadala z R. Krzyzowskim (a to rownolatek Wieczorkowskiego). Pamietam ja jeszcze z "Twarza w twarz", gdzie partnerowal jej Perchuc (to samo pokolenie co Wieczorkowski i Krzyzowski), ale tam jednak troche za mloda byla. "Korowod" widzialem, ale jakos nie utkwil mi w pamieci. Ze "stuhrowych" rzeczy zdecydowanie wole "Pogode na jutro" (za Globisza) i "Historie milosne" (za koncept).
                          • Gość: Anka Re: Bracia - odcinek 33 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.10, 18:32
                            Jeśli chodzi o śpiew U. Grabowskiej to pamiętam Ją z "Marzeń Marcina Dańca", tam miała kilka piosenek do zaspiewania, było to wieki temu, więc wspomnienia mgliste, ale całkiem przyjemne.

                            Co do pań Zuzanny Grabowskiej i Katarzyny Dąbrowskiej to całkiem nieźle sobie radzą. Warto też wspomnieć o Magdalenie Boczarskiej, która w roli Loli w II serii była również ciekawą postacią. Niestety nie oglądaam "Twarzą w twarz", ani "Na dobre i na złe", z udziałem Gorczycy i k'woli wyjaśnienia, w Jej przypadku nie jestem na "nie". To urocza, młoda dziewczyna, z potencjałem, cały czas czekam na Jej rolę życia i mam nadzieję, że tak szybko nie zniknie z ekranu, a także, że ujrzę Ją kiedyś w teatrze.


                            Oj, tak! Stuhrowa "Pogoda na jutro" to film, do którego często wracam...z kilku powodów ;) głównie z nieukrywanej, wieloletniej sympatii do Stuhra Juniora ;-)
                                • Gość: Anka Re: Bracia - odcinek 33 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.10, 19:53
                                  Przyimek gwoli powstał z wyrażenia k woli, tzn. z przyimka k (zachowanego w t
                                  > ej postaci jeszcze w gwarach, np. k nam, k sobie, występującego obocznie do ku,
                                  > np. ku nam, ku sobie), który w pozycji przed spółgłoską dźwięczną uległ udźwię
                                  > cznieniu, tzn. k woli → gwoli."

                                  dokładnie tak :) dziękuję, za "obronę" ;-) poza tym spotkałam się z wyjaśnieniem, iż obie wersje są poprawne, jednak na przyszłość, by nikogo to "nie raziło" zacznę używać "gwoli" ;-)
      • jolie Re: Bracia - odcinek 33 03.11.10, 11:52
        Z całego odcinka najbardziej podobał mi się motyw przypadkowego zdemaskowania "Tadeusza" przez kolegę Krzysztofa. Na koniec jednak wkurzyłam się, że Pan Agent Małaszyński tego chłopaka uśmiercił. Na moje wkurzenie dodatkowo nałożyło się głupie scenariuszowo rozegranie tej demaskacji przez Krzysztofa - kolega mówi mu, że widział gościa w drużynie Niemiec, a on - łącznik komendanta głównego AK leci z tym do Małaszyńskiego i radośnie mu to obwieszcza, no ludzie... Pomijając już prawa konspiracji i to, że niedawno wykupiono go z Gestapo, tak po ludzku, po takiej informacji człowiekowi chyba zapala się czerwona lampka, no nie?
        • Gość: matt_banco Re: Bracia - odcinek 33 IP: *.ssp.dialog.net.pl 03.11.10, 12:14
          No zgadza sie ... ale to wlasnie jest jedna z takich sytuacji, gdzie za cene dramaturgii i konstrukcji watku przymyka sie lekkko oczeta ... oczywiscie jesli jest sprawnie opowiedziane. A ze sprawnosc opowiadania generalnie sie mocno poprawila to i takie "kwiatki" latwiej przelknac. Szczegolnie, ze prosilo sie o przypomnienie "zlej" natury Tadeusza, ktory ugladzony (w zachowaniach i fryzjersko) moglby przez kogos nie sledzacego pilnie serialu zostac potraktowany jako "nasz ci on". Wiec spod owczej skory wylazla na chwile wilcza natura.
          W bardziej wyrafinowanej wersji, pokazujacej rowniez profesjonalizm Tadeusza, rozmowa demaskatorska miedzy chlopakiem a Krzysztofem mogla sie odbyc, Tadeusz mogl wrocic na sam jej koniec i jedynie wyczuc (nosem szpiega) pewna konsternacje i ... zalatwic chlopaka tak profilaktycznie.
          • jolie Re: Bracia - odcinek 33 03.11.10, 12:25
            Tadeusz mógł rozmowę demaskacyjną Krzysztofa z tym chłopakiem podsłuchać (przypadek+szpiegowski nos+oczy dookoła głowy, które to Pan Agent pewnie posiada, bo mowa ciała obserwującego go kolegi nie uszła jego uwadze, choć w tym czasie nokautował Krzysia;)) - wtedy wypadło by to naturalniej, a tak to szkoda gadać... Strach mieć takiego łącznika w komendzie głównej AK! Muszę jednak przyznać, że scenografia tego sparingu bardzo mi się podobała, wszystko bardzo z epoki, nawet stroje tych trenujących boks. Efekt psuł nieco grubawy Małaszyński, ale wizualnie scena bardzo ok.
            • Gość: faszyna Re: Bracia - odcinek 33 IP: 153.19.141.* 03.11.10, 13:19
              Też zwróciłam uwage na absurd tej sytuacji, wersja z podsłuchaniem byłaby o niebo lepsza. No chyba, że w podtekście scenarzysta podzielił sie swoim przekonaniem, że gdyby polskie podziemie działało profesjonalnie, a nie byle jak, to by wojna skonczyła sie naszą wygraną. A tak, honor po naszej stronie, a victoria po ichniej. ;)
        • jolie Re: III seria - co mi się podoba/nie podoba 03.11.10, 14:59
          Przepraszam za mały off topic, ale chciałabym jeszcze napisać o paru kwestiach dotyczących III serii. Podoba mi się:

          - bardzo przewrotny sposób pokazania pewnego antagonizmu warszawsko - krakowskiego - w kontekście Gestapo (dlatego przewrotnie), ale wyszło to bardzo fajnie
          - Rainer i sposób prowadzenia tej postaci (dosyć spójnie scenariuszowo i psychologicznie), wielka w tym zasługa Adamczyka
          - starzy Sajkowscy - zarówno Globisz, jak i Romantowska grają bardzo dobrze, ich postaci rozwijają się
          - drugoplanowe role jak chociażby Rappke (wspaniale oddane motywy, cele działania, wiarygodny psychologicznie, kolejna postać, która się rozwija, jest z krwi i kości) czy wspominany w tym wątku Fuchs
          - kostiumy aktorów, zwłaszcza moda męska (czerwony sweterek Tadeusza, skórzana kurtka Janka, plecaki, nakrycia głowy kobiet)
          - pewna diaboliczność Tadeusza - Małaszyński gra dobrze twarzą (nadal ma imo fatalną dykcję i momentami bełkocze), podobało mi się, jak w którymś odcinku opowiadał z taką złością pomieszaną z rozżaleniem, że przydzielili go do Małego Sabotażu (oczywiście my widzowie wiemy, dlaczego był rozżalony;))
          - Karol - jak zwykle człowiek uwikłany, postać niejednoznaczna
          - zwroty akcji

          Wkurza mnie: (najbardziej szkolne błędy konspiracyjne naszych cichociemnych i całego podziemia, ale to oczywista oczywistość;))

          - kryształowość dr. Marii (właśnie w III serii zaczęła mnie wkurzać, żałuję, że nie złamali tej postaci np. romansem z tym Ottem, choć bohaterce jako widz kibicuję)
          - Lena - Więdłocha - gra na zduszonym gardle, przeszkadza mi to, drażnią mnie jej fochy w stosunku do Janka
          - Inga grana przez Gruszkę (o tym już było)
          - niedopowiedzenia w relacji Ruda - Władek - o co jej chodzi? O to, że na przesłuchaniu Władek wyparł się jej ? (pytam serio)
          - maksymalnie wkurza mnie mina i wyraz twarzy dziecka przygarniętego przez matkę Wandy
          - brak podobieństwa fizycznego między Jankiem a jego bratem - jeśli to miało podkreślać, że są z dwóch światów, to zrobiono to zbyt nachalnie

          Ogólnie serial bardzo lubię i mam nadzieję, że powstaną kolejne serie:).
          • Gość: Anka Re: III seria - co mi się podoba/nie podoba IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.10, 15:46
            " - niedopowiedzenia w relacji Ruda - Władek - o co jej chodzi? O to, że na przes łuchaniu Władek wyparł się jej ? (pytam serio)"

            mnie się akurat ten motyw podoba, ukazuje, że nie każdy po "złożeniu przysięgi"(co też Władek Wiktorii dobitnie podkreślił) musi być nieugięty aż do końca i walczyć wbrew cierpieniu psychicznemu i fizycznemu...Ruda mimo tego, że jest w konspiracji jest również młodą dziewczyną, z granicą swojej wytrzymałości, która w perspektywie "przesłuchań" na Pawiaku i możliwości utraty wzroku została przekroczona. Rozumiem też reżysera, który w kilku scenach pozwolił Gorczycy operować na samych emocjach, w pewnych sytuacjach słowa są zbędne.
          • Gość: matt_banco Re: III seria - co mi się podoba/nie podoba IP: *.ssp.dialog.net.pl 03.11.10, 17:23
            Fajne zestawienie (bardzo ciekawe spostrzezenie na temat antagonizmu warszawsko-krakowskiego). Malaszynski w roli Tadeusza tez mi sie podoba. Nie przepadam za tym aktorem, wiekszosc rzeczy ktore robil byly "drewniane", ale tu mi pasuje. Potrafi "brzydko" spojrzec, przestal byc taki gladki (chociaz symptomy tego byly juz w roli Granda w "Oficerze"). Karol ... ale mi aktor grajacy ta role "gral na nerwach" szczegolnie w pierwszej serii. A w trzeciej ... jest ok ;-) Moze dlatego, ze lepiej widac charakter, wczesniej byl taka klasyczna "swinia", teraz tez jest "swinia" oportunistyczna, taka co to po prostu chce przezyc. Wspomniane "uwiklanie" jest z jednej strony jego przeklenstwem, a z drugiej wydaje sie byc calkiem niezlym srodowiskiem dzialania. dr Maria ... no tej postaci nie mogli zlamac, po prostu nie mogli ... fascynujace jest natomiast to jak ostatnimi laty odkryto w TV na nowo Katarzyne Gniewkowska. Przelomem chyba byla "Ekipa" gdzie pojawila sie tak zaskakujaco, ze wlasciwie byla to "nowa" aktorka. A najlepsze w tym wszystkim jest to, ze tak dobrze sie sprawdza w rolach postaci srednio o 5-10 lat starszych od niej samej (ciekawy i raczej nietypowy syndrom).
            • jolie Re: III seria - co mi się podoba/nie podoba 03.11.10, 18:07
              Być może antagonizm krakowsko - warszawski to trochę moja nadinterpretacja, ale miałam takie natychmiastowe skojarzenie, gdy "krakusy" z Gestapo zaczęły wchodzić w paradę Rainerowi;). No i to nieukrywane przekonanie o własnej wyższości ss-manów z Krakowa - co prawda Kraków był stolicą Generalnej Guberni, zatem jest to uprawnione, ale to przekonanie jest takie krakowskie;).
              Małaszyński - są momenty, gdy poleci Grandem, ale ten jego półuśmiech bardzo do roli Tadeusza pasuje. Drażni mnie sposób jego mówienia - zła dykcja i dziwny akcent, ale w "CzH" i tak jest na plus.
              Szkoda, że zakończyli wątek dr. Marii z Ottem - był ciekawy i miałam nadzieję, że coś z tego będzie, chemia była odpowiednia, pasowali do siebie imo lepiej niż K. Gniewkowska z
              J. Englertem. Ale kryształowa Maria, niczym Wanda co Niemca nie chciała, musiała pozostać samotnie na polu walki. A sama Katarzyna Gniewkowska jest etatową matką wojenną - była matką w "Jutro idziemy do kina", w "Sprawiedliwych" no i w "CzH". Bardzo ją lubię, ma piękny głos i taką dostojność w sobie, chciałabym jednak zobaczyć ją w roli złej i okrutnej kobiety.
          • Gość: j-zmyslona Re: III seria - co mi się podoba/nie podoba IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.10, 16:00
            > - kostiumy aktorów, zwłaszcza moda męska (czerwony sweterek Tadeusza, skórzana
            > kurtka Janka, plecaki, nakrycia głowy kobiet)

            A mi własnie nie podobają się kostiumy. Uważam że są nierealne. Prawie każdy konspirator chodzi w kurtce czarnej skórzanej. Nie wiem czy to ich znak rozpoznawczy czy co. Spotyka sie takich trzech w czarnych skórach pod słupem ogłoszeniowym ewentualnie w jadlodajni i spiskują. Przypominają mi sie "polskie drogi" - tam czarna skóra nie była koniecznym atrybutem. Władek chodził ubrany w jakies zwykłe płaszcze i garnitury. Wogóle C H nie ma porównania do tamtego serialu. Poza tym co mnie denerwuje coraz bardziej to te wstawki dokumentalne, przy zmianie tematu. Mam wrażenie, że są coraz dłuzsze. Na początku uważałam, że to takie pomysłowe, a teraz myslę, że to takie wypełnianie czasu. Nie wolno reklamy więc chociaż to.
    • Gość: matt_banco Zamach ... IP: *.ssp.dialog.net.pl 07.11.10, 22:34
      ... no, to byl chyba najlepszy odcinek z dotychczasowych. Dynamiczny, w czesci watkow bardzo udane "twisty" i naprawde wciagajacy. Ale mnie to wkurza ... niech teraz tworcy obejrza sobie ten odcinek i skonfrontuja z tymi z pierwszej i drugiej serii. Jakby nie mozna bylo tak od razu (o tym, ze ponoc III seria miala mniej kasy nie wspominajac, bo wyglada na bardziej dostatnia). No ale do rzeczy ...
      Bardzo dobrze, ze zamach na Rainera zamknal sie w zasadzie w jednym odcinku, a i tak zdolano upchnac sporo tego, czego brakowalo, czyli planowania i logistyki. Mozna? Mozna. Sam zamach w koncu zrobiony tak jak powinno to mniej wiecej wygladac. Kamera w srodku, biega razem z postaciami, ujecie szybkie, przebitki na szczegoly, sporo krzyczenia i troche chaosu ... bo to nieuniknione, aby oddac dynamike sytuacji.
      Ale to nie wszystko. Bardzo fajnie zrobiona scena w parku, gdy Tadeusz nie wie co sie dzieje, a widzowie razem z nim. Znow duzo zdynamizowania scen ruchem postaci. No i wprowadzajaca swietny zwrot, gdy nie dosc ze Tadeusz znow staje sie "kryty" (choc jeszcze nie wiem skad ta proba), to na dodatek dowiaduje sie o celu akcji. Pozniejsza kontynuacja w furgonetce tez niezla (bardzo dobry pomysl aby pokazac to w srodku jadacej ciezarowki).
      W watku Sajkowskich tez ruszyly konkretnie z kopyta. Nie dosc, ze swietnie skrzyzowano ten watek z "tadeuszowym" (pomyslowe i niesygnalizowane), to jeszcze dorzucono zgrabna scene z encyklopedia. Znow swietnie pomyslana i domknieta ta utrata zainteresowania ksiazka przez profesora (Eeee ... to nie jest zadna ksiazka).
      Nastepny rodzynek to oczywiscie scena kolacji z Inga. Jeden wyszedl, drugi przyszedl, tamten wrocil no i poszedl. Ladnie rozegrana na spojrzeniach i minach. Z finalowym, kapitalnym lekkim usmiechem Adamczyka.
      Posunely sie tez watki "sercowe". Moze w sposob nie do konca zrozumialy, ale przynajmniej okreslajacy status kazdego z nich, no powiedzmy. No i ladnie sie Wieczorkowski z Gorczyca calowali. Pod scena Celiny i Michala znow ten sam przepiekny motyw muzyczny (moze kiedys wyjdzie plyta, to pewnie ten kawalek bedzie sie nazywac "Celina i Micha" ;-)
      Pozostale rzeczy tez ruszono i tez niezle. Pokazano troche wiecej z umiejetnosci szpiegowskich Tadeusza (pozyskanie wiedzy ze starych przedwojennych gazet, spostrzegawczosc) czy tez skonfrontowano Janka z Sorokinem (co Baka to Baka). No wlasnie, jakby bylo malo to jeszcze sie pojawil Topa. No to juz zaczyna byc naprawde intrygujace.
      To co naprawde cieszy to fakt, ze zapanowano nad watkami i ze calosc sprawiala wrazenia niezle skalibrowanego mechanizmu.

      PS. P. Malaszynski jako Tadeusz "trafiony" i naprawde "nie boli". A przy okazji pozdrowienia dla bloga poswieconego temu aktorowi, gdzie dyskutantki powoluja sie na "nasze" forum ;-)
      • inaa1 Re: Zamach ... 07.11.10, 23:01
        odcinek niczego sobie. miło się oglądało, dynamiczna akcja, Gruszka mniej lolitkowata.
        no i scena braterskiej konfrontacji z Baką na deser.
        gdyby jeszcze znalazło się miejsce na rozterki Rappkego, to byłoby na prawdę super.

        --
        fotoforum.gazeta.pl/5,2,inaa1.html
        urok
        pereł sznur
        na huśtawce nastroju
        • Gość: Monika Re: Zamach ... IP: *.nplay.net.pl 07.11.10, 23:20
          Malaszynski trafiony, w ogole rozwinal sie jako aktor, polecam "Skrzydlate swinie" z nim i Olga Boladz, ona gra swietnie, Malasz ten niczego sobie, odcinek dynamiczny, trzymajacy w napieciu,oby wiecej takich,ja musze obejrzec jeszcze raz, pewne rzeczy umknely.
          • anmanika Re: Zamach ... 08.11.10, 08:35
            Świetny odcinek, tylko zachodzę w głowę jak to się Małaszynski wytłumaczy z nietrafienia Adamczyka jak stał od niego metr z kałachem (wiem ze to coś innego ale nie znam nazewnictwa) i nie trafił.
            Zastanawia mnie także czy Krzysztof nie wie o śmierci kolegi i o co tu chodzi z tymi mistrzostwami? Po co Małachowi gazeta? Przecież ww. kolega go rozpoznał? Może ktoś bystrzejszy ode mnie mi wytłumaczy.
            Fajnie, że trzeba trochę pogłówkować. Coraz bardziej podoba mi się Adamczyk, świetna scena w restauracji.


            --
            mądrośc przychodzi z wiekiem, jak najbardziej. Tylko u niektórych jest to wieko od trumny.........
            • Gość: faszyna Re: Zamach ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.10, 18:33
              Rozpoznał go chyba ten kolega, co to jest juz trup, bo go Tadeusz zaciukał, a gazeta była potrzebna, aby podpuścić drugiego boksera, tego still alive ;), do stoczenia walki o zwyciestwo wojenne. Jakoś tak to było. Tyle że Tadeusz prosił o gazety, a dostał gazetę. Jedną. Na szczęscie dla akcji były tam wyniki tego konkretnego meczu bokserskiego, o który chodziło. A gdyby ich nie było, to by akcja filmu nie szła do przodu. Taki fart. ;)) Ale reszta fajna, tylko mam pytanie, czemu Adamczyk odszedł od stolika? Nie chciał się przyznać do tej znajomości? A pomyśleć, ze gdyby go nie pogoniło, to by ich zdybano przy jednym stoliku. Jak to dobrze mieć czasem problemy gastryczne. ;))))
              Powyższe to alternatywna wersja przebiegu zdarzeń. Alernatywnie czekam też na ciąg dalszy, cierpliwie wczytując się w kolejne (o ile będą) opiniotwórcze wpisy Matta.;)
              • Gość: matt_banco Re: Zamach ... IP: *.ssp.dialog.net.pl 08.11.10, 19:07
                Rainer juz od jakiegos czasu zastawia pulapke na Halbego. Generalnie wpadl na pomysl, ze wykorzysta do tego Inge, ktora w jednym z poprzednich odcinkow powiedziala z jednego strony "ze nie ma powrotu do przeszlosci", a z drugiej "ze zrobi dla niego co trzeba". No wiec przyzwolenie na "wykorzystanie" ze strony Ingi jest ... a ze sie akurat napatoczyl, to i Rainer mial ulatwione zadanie. Poszedl sobie, zeby nie przeszkadzac i zeby nie bylo ze mu jakos specjalnie zalezy.
                Co do dalszych wpisow to jest juz tak ciekawie, ze teraz mozna przestac marudzic i skupic sie na innych kwestiach, ale ... doswiadczenia z innymi serialami pokazuja, ze nawet w najlepszych produkcjach sa gorsze odcinki. Wiec ... zamierzam doogladac do konca i "dopisac" tez do samego konca. Ale w czwartek pojawia sie nowy serial ... tez polski ... ;-)
                  • Gość: matt_banco Re: Zamach ... IP: *.ssp.dialog.net.pl 08.11.10, 19:40
                    No i bardzo dobrze ;-) Ja jako dosc typowy facet nie jestem w stanie monitorowac wiecej niz kilku rzeczy na raz ... wiec 3-4 seriale jakos "ogarniam", przy wiekszej liczbie moglbym zaczac sie mylic. A "pilota" zawsze warto obejrzec, zeby zobaczyc czy K. Wesolowski pozbyl sie w koncu pewnej lekkiej "drewnozy". Jest tez Zielinski, co to ostatnio tak mocno zaistnial, a ja go jedynie widzialem w "Odwroconych" i w "Londynczykach" ... a no i z "Z odzysku". A poza tym calkiem fajna zgraja innych: Baka, Lubos, Zurek, Zurawski czy Globisz. Ostatnio to jakis zestaw obowiazkowy sie z tego zrobil.
                    • inaa1 Re: Zamach ... 08.11.10, 20:43
                      Wesołowski, Pawlicki, Gniewkowska, Englert to ostatnimi czasy aktorski ,,zestaw obowiązkowy" we wszystkich ostatnio kręconych wojenno-przedwojennych produkcjach...


                      --
                      fotoforum.gazeta.pl/5,2,inaa1.html
                      urok
                      pereł sznur
                      na huśtawce nastroju
      • jolie Re: Zamach ... 08.11.10, 18:17
        Czy ktoś może mi napisać, co to za scena w parku z Tadeuszem i jak to się stało, że przydzielono Tadeusza do akcji zamach na Rainera (wyszłam na kilka minut)?
        • Gość: Anka Re: Zamach ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.10, 18:31
          "sprawdzili go", tzn. po zgłoszonych wątpliwościach Janka, w parku ukartowali niby przypadkowe spotkanie Tadeusza z jednym ze skoczków z Anglii, facet go rozpoznał i stwierdzili, że to wystarczający dowód by uznać go za "swojego" oraz zaangażować w akcję, zrobili to właściwie w ostatnim momencie, wobec czego Tadeusz nie mógł nawet ostrzec Rainera.
        • jolie Re: Zamach ... 09.11.10, 08:52
          Odcinek zaliczam do udanych (niestety kilka minut mi uciekło). Naprawdę dobra scena zamachu z jednym zgrzytem jak dla mnie: Tadeusz dający ukryte znaki Rainerowi, żeby udawał, że już nie żyje, Małaszyński zrobił jakiś dziwny grymas wyglądający jak tik nerwowy, głupio to wyglądało. Natomiast scena w aucie (świetne zdjęcia) i to zablefowanie :"a co myślałeś, że jestem niemieckim agentem?" podobało mi się (choć sam motyw jest ograny).
          Nadal denerwujący jest schemat (wiem, że służy to dramaturgii i pewnie w którymś momencie się odwróci): Tadeusz super agent znający się na wszystkim, robi w konia podziemie jak chce, a cichociemni i spółka tylko się podkładają, w AK nie ma dobrego kontrwywiadu, nie ma specjalistów, którzy obejrzeliby radiostację i znaleźli mikrofilm (dlaczego do tej radiostacji nie przyszedł od razu jakiś spec z podziemia, żeby ją obejrzeć, tylko leży ona sobie w jakiś szmatach w stolarni nie wiadomo jak długo), dowódcy nie zapala się wielka czerwona lampka po meldunku Janka o piśmie z urzędu miasta - a może ja przeceniam procedury i poziom zorganizowania w AK?
          Bardzo podobał mi się motyw książki u Sajkowskich, po raz kolejny doceniam aktorstwo Romantowskiej. A K. Gruszka mniej mnie w tym odcinku drażniła.
          I jeszcze jedna rzecz - nowy dowódca, ten który nastał po Olbrychskim, to nie jest przypadkiem ten sam dowódca (bodajże Armii Ludowej) z lasu, który w 1. serii zabrał złoto spadochroniarzom? Bo wydaje mi się, że gra ten sam aktor.
          • Gość: matt_banco Re: Zamach ... IP: 156.17.117.* 09.11.10, 09:27
            Nie mam az tak dobrej pamieci, ale sprawdzilem i okazalo sie, ze tak. Aktora gral postac kapitana Zubrzyckiego (i byl to dowódca partyzanckiego oddziału Narodowo-Ludowej Organizacji Wojskowej), a teraz gra kapitana "Krawca". No istototnie troche to niefortunne. Niemniej aktor pasuje do tej "nowej" roli i nawet ten drobny zgrzyt w tym nie przeszkadza. No chyba ... ale az sie boje tak myslec ... wyjdzie, ze to jednak jest ta sama postac.
            • jolie Re: Zamach ... 09.11.10, 10:25
              Nie sądzę, żeby ten dowódca był jakimś kolejnym (sowieckim?) agentem, w końcu Wesołowski w 1. serii z nim rozmawiał, powinien zatem go rozpoznać (nie wyobrażam sobie, że ktoś, kto jest takim wyszkolonym specem jak spadochroniarz tego nie pamiętał). Jest to raczej chory zwyczaj zatrudniania w tym samym serialu jednego aktora do dwóch roli - nie rozumiem tego, przecież zawsze znajdzie się ktoś z tak dobrą pamięcią do twarzy jak ja;P.
          • Gość: ben Re: Zamach ... IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 30.11.10, 10:03
            Ten gest jak to mówisz głupio wyglądający był bardzo naturalny i wymowny Małaszyński gra świetnie i bardzo naturalnie wniósł do filmu wiele, jego gesty mimika są ujmujące jeszcze raz udowodnił że jest aktorem nie tuzinkowym potrafi skupić całą uwagę na sobie.
      • anmanika Re: CZAS HONORU 3 nezły początek.. i co dalej... 09.11.10, 08:24
        Lubos my idol? To będę oglądala bo stanowczo niewykorzystany jest ten aktor. dzięki za alternatywne wytłumaczenie gazety, i widac jak przeoczyłam scene w parku a nie odchodziłam od telewizora.
        --
        mądrośc przychodzi z wiekiem, jak najbardziej. Tylko u niektórych jest to wieko od trumny.........
          • Gość: matt_banco Operacja General - gmatwaniny ciąg dalszy IP: *.ssp.dialog.net.pl 14.11.10, 23:48
            Jesli gmatwanina jest precyzyjna i majaca potencjal to czemu nie ... intrygujace na przyklad mogloby byc "zblizenie" Tadeusza i Niny ... dwoje niemieckich szpiegow nie wiedzacych o sobie, zanurzonych w polskiej walce podziemnej. Licze w tym temacie na ciekawie rozwiniecie kwestii "niemiecko-niemieckiej".
            A odcinek? A odcinek bardzo przyzwoity. Niemniej najbardziej podobaly mi sie rozne "rodzynki" pokazujace rozne "napiecia" miedzy postaciami. Np. scena rozmowy Bronka z ojcem, powazna, ale ladnie zlamana takim lekkim tonem, przykrywajacym zblizenie miedzy nimi i nic sympatii/szacunku. Ciekawie pokombinowano rowniez po stronie "zydowskiej". A to Lena stoi jakas zamyslona, a to ucieka/nie ucieka przed Mongolem, a to sie waha czy go zarazic. W sumie wyszlo z tego dosc ciekawie pokazane stresu w jakim przyszlo zyc tej dziewczynie. Inny rodzaj napiecia pokazano przy relacji Krzysztof-Michal-Celina, gdzie trojkat ten wygenerowal sytuacje "po mordzie dac moge dac" i zapewne na tym sie nie skonczy. Swoje napiecia przezywa tez Rainer, ktorego "odstawiono" a do dodatek nie bardzo lapie co sie tak naprawde stalo podczas zamachu na jego zycie. Swoje do jego stresowej sytuacji dolozyl Halbe i Rappke (ach ten z trudnem maskowany usmiech). Zestresowano tez Sorokina (ale za to jak widowiskowo Baka wcinal kielbaske, czy co tam, zapewniajac z przekasem ze daje slowo honoru oficera armii radzieckiej). No i Karola, któremu general nadepnal na odcisk.
            Podoba mi sie jeszcze jedna rzecz, mianowicie wykorzystywanie roznych ciezarowek ;-) Niby szczegol, ale fajnie ze nie tylko Opel Blitz robi za "transport". No i przykladanie sie do ujec i zdjec, np. scena powrotu Heleny do pustego mieszkania, gdy czekajaca kobieta pokazywana jest z roznych katow, a nawet z nietypowego ujecia z szafy. Kamera sie tez "rozbiegala" i teraz bierze aktywny udzial we wszelkich ucieczkach i poscigach. W scenie ucieczki braci przed Niemcami pojawila sie tez taka "lorencowata" muzyka ... moze sie przeslyszalem, ale podobny motyw gdzies juz i mistrza Michala slyszalem (a moze to zludzenie).
            Natomiast nie do konca podoba mi sie nachalnosc Tadeusza. Ja rozumiem, ze musi sie "wkrecac", ale momentami jest zdziebko nadgorliwy w tym "ja, ja ... wybierz mnie". Nie jest to jednak wina Malaszynskiego, bo ten jest taki jak powinien ;-)
            Odcinek konstrukcyjnie satysfakcjonujacy, sprawnie opowiedziany i domkniety w ciekawy sposob. Tylko zapowiedz nastepnego odcinka nie powinna zdradzac ciagu dalszego niweczac koncowe zawieszenie napiecia (ostatnio to samo zrobili w "Hotelu 52" ... taka przypadlosc produkcji wychodzacych z tego samego zrodla).
            • Gość: ignasiowa Re: Operacja General - gmatwaniny ciąg dalszy IP: *.opera-mini.net 15.11.10, 10:41
              A mnie rozśmieszyła? rozczarowała? akcja z Jankiem i jego bratem. Niemcy przychodzą dokonać aresztowania i nie obstawiają budynku, z którego można sobie spokojnie uciec. Spokojnie, bo nawet jeśli uciekając, znalazłeś się w jakimś ciasnym przejściu twarzą w twarz z dwoma ścigającymi cię niemieckimi żołnierzami z karabinami, to i tak żaden z nich nie strzeli celnie. Druga sprawa: scena w szwalni. Czy zarażone wszy były tresowane? Skąd wiedziały, że mają pozostać w czapce Mongoła? Nie było ryzyka, że tyfusem może zarazić się Lena, jej przyjaciółka, albo ktoś z pracowników zakładu? Wiem, czepiam się, ale chyba dlatego, że oglądając CzH zbyt często zapominam, że to serial kostiumowy/przygodowy a nie film dokumentalny:)
            • jolie Re: Operacja General - gmatwaniny ciąg dalszy 15.11.10, 10:44
              Odcinek raczej udany, choć niektóre kwestie mnie zirytowały.
              1. Właśnie ten odcinek uświadomił mi, że przeszkadza mi rozbudowanie akcji wokół komunistycznego spadochroniarza, radiostacji, brata Janka co to jest po drugiej stronie itd. Nudzi mnie wątek sowieckiej agentury, a widok M. Baki zaczął mnie wkurzać (myślę, że nałożyło się na to moje niezadowolenie z jego fizjonomii jako Piłsudskiego w "1920..." - twarz Baki jest potwornie spuchnięta - wiem, to irracjonalne i skrajnie subiektywne).
              2. Wspomniana nadgorliwość Tadeusza - to też jest już nudne - wszystko zrobi, na wszystko mu pozwalają, a przecież były wątpliwości co do jego osoby.
              3. Motyw dziecka (żydowskiego?) u matki Wandy- niestety wyraz twarzy chłopca (po części wynikający pewnie z nieznajomości aktorskich środków wyrazu) powoduje u mnie jako widza, że nie bardzo mnie obchodzi, czy temu dziecku coś się stanie, czy nie - zresztą pisałam już o tym kiedyś. A tego chłopca widziałam już w innych produkcjach i tak samo mnie wkurzał (bo i mina ta sama).
              4. Wanda - uciemiężona klasztorem, oj biedactwo, bo ona chce sobie pomykać w lokach i ładnej sukience po Warszawie, no i mieszkanko urządzać pięknymi mebelkami, zapomniała, że uciekła z Pawiaka i że jest na celowniku gestapo - kompletnie kretyńska konstrukcja postaci.
              Co było fajne:
              1. Scena rozmowy Bronka z ojcem - chyba nawet się wzruszyłam, dobrze zagrane, Zakościelny mi nie przeszkadzał, brawa dla T. Huka. Mam nadzieję, że nie uśmiercą tego ojca (niestety IMO ma zadatki na postać, którą się uśmierca - postać raczej pozytywna, drugoplanowa, pojawia się rzadko).
              2. Wątek Leny czy ogólnie Sajkowskich i getta - ciekawy, trzyma w napięciu, Mongoł podły i plugawy (M. Jakus choć ograny jako zły, dobrze obsadzony), ale mimo jednoznaczności wiarygodny, mam nadzieję, że zachoruje.
              3. Rainer w potrzasku, świetna scena z Halbem w szpitalu. A tak w ogóle to rozśmieszył mnie Halbe w cywilu w scenie w aucie z Ingą - mundur dodaje jednak wzrostu i powagi;).