Dodaj do ulubionych

"Prawo Agaty" - jesień 2012 [2 sezon]

11.08.12, 00:18
Odcinek 1 (4 września)
Agata wraca z wakacji, podczas których związała się z Maćkiem. Ich relacja jest niezobowiązująca, ale spędzają razem dużo czasu. Od razu po powrocie do kancelarii odkrywa, że Dębski coś przed nią ukrywa. Okazuje się, że jej ojciec ma kłopoty. Został oskarżony o podanie zawodnikowi nielegalnego dopingu. Nie chciał niepokoić Agaty, więc zwrócił się o pomoc do Marka. Agata nie jest w stanie spokojnie przyglądać się sprawie z daleka. Oznajmia obu panom, że jedzie z nimi do Bydgoszczy. Okońska, która właśnie wprowadziła się do Dębskiego, nie jest tym zachwycona.
Proces jest trudny. Jeden z zawodników, wyraźnie podburzany przez swojego ojca
– także byłego piłkarza – twierdzi, że Andrzej specjalnie zablokował jego transfer za granicę podając mu nielegalny doping. Agata i Marek próbują rozwiązać sprawę każde na swój sposób, konfliktując się i wchodząc sobie na ambicję…
Dorota cierpi na dolegliwości ciążowe, które przeszkadzają jej w pracy. Boi się, że znów będzie musiała odpuścić kancelarię.
Odcinek 2 (11 września)
Człowiek, który podawał się za znajomego Huberta, składa Agacie propozycję współpracy, która sprowadzałaby się do wydobywania przez nią informacji na temat Sułeckiego z prokuratury i przekazywania mu ich, w zamian za intratny kontrakt z jego firmą. Agata wyrzuca go za drzwi, jednak dopiero po czasie orientuje się, że w jej gabinecie została teczka z pieniędzmi. Dużą ilością pieniędzy.
Tymczasem Agata reprezentuje parę narzeczonych pokrzywdzoną przez właściciela domu weselnego. W wyniku pomyłki ich ślub jest zagrożony. Agata szybko znajduje wyjście z sytuacji, jednak kłopoty zaczynają się w momencie, gdy okazuje się, że przyszły pan młody formalnie wciąż jest żonaty.
Dorota prowadzi kuriozalną sprawę przystojnego sąsiada samotnie wychowującego syna. Za drobne wykroczenie popełnione przez chłopca, sąd grozi mu odebraniem praw rodzicielskich.
Odcinek 3 (18 września)
Agata przyjmuje sprawę Leny, studentki która padła ofiarą gwałtu popełnionego przez wykładowcę. Agata ma pełnić rolę oskarżyciela posiłkowego. Matka Leny nie ufa prokuraturze. Dość szybko okazuje się, że Agata będzie prowadziła sprawę wspólnie z Okońską. Współpraca idzie jak po grudzie, ale Agata, chcąc pomóc dziewczynie, stara się robić swoje.
Pomiędzy Okońską a Dębskim pojawiają się pierwsze tarcia związane ze wspólnym mieszkaniem. Marek, choć bardzo stara się tego nie okazywać, jest spięty faktem, że obie kobiety ze sobą pracują.

Obserwuj wątek
    • matt_banco Re: "Prawo Agaty" - jesień 2012 [2 sezon] 04.09.12, 22:43
      Podczepie sie do tego watku, bo poprzedniosezonowy zrobil sie troche za dlugi. No i wystartowal drugi sezon. Jak dla mnie calkiem przyzwoicie. Oparcie pierwszego odcinka na sprawie ojca uwazam za bardzo dobry pomysl. Jest jest ladna chemia miedzy panem Opania a Agnieszka Dygant i dobrze to wypadalo w pierwszej serii. Wykorzystanie wiec tego mocnego atutu na poczatek drugiej bylo i sensowne i milo sie ogladalo. Dodano tez kilka uroczych smaczkow, chociazby w warstwie muzycznej ... no i ta NOKIA 6310 ;-) Mam tez wrazenie ze p. Lichota jakby jeszcze bardziej okrzepl w swojej postaci.
      O innych walorach sie nie moge do konca wypowiedziec bo ogladalem na telewizorku 14 calowym, bez sluchawek i z lekko sniezacym obrazem.
      • lilith76 Re: "Prawo Agaty" - jesień 2012 [2 sezon] 12.09.12, 09:55
        Coś ze mną nie tak, bo mnie się podobało :)
        Tylko jedna uwaga - 20 lat temu na prawdę wystarczyło w PL podpisać przesłane papiery by się rozwieść?

        --
        Do konkubinatu trzeba dwojga, do małżeństwa wystarczy jedno uparte jak osioł. Kinga Dunin
        • faszyna Re: "Prawo Agaty" - jesień 2012 [2 sezon] 12.09.12, 16:37
          Nie podłaczę się do Matta, nie tym razem... Nie rzuciła mi się w oczy jakas inna konstrukcja dramaturgiczna odcinka. A nawet powiem, ze wieksza liczba wątków bardziej mi przypadła do gustu niz odcinki monotematyczne. Tu było spraw od Sasa do Lasa, ale ten bajzel wydał mi sie bardziej zyciowy niz to, co jest zwykle.
          Jak zawsze, wątek Doroty był okrojony na maksa i ta postac jest niewatpliwie traktowana bardzo po macoszemu. Bo o ile z kilku scen dotyczacych Agaty czy Marka wiadomo (prawie) wszystko, to tutaj ciągle mam wrażenie niedopowiedzenia... Jest jakies życie prywatne Doroty, ale co my wiemy o jej dzieciach czy nawet o barze jej męża? Równie dobrze Dorota mogłaby byc singielką z ciążą pochodzącą z banku spermy.
          Ale zeby nie było, ze nie zauważam mankamentów serialu, mam takie nieodparte wrażenie, ze serial, który dobrze wystartował, osiadł na pewnej myślowej mieliźnie i za bardzo jego rozwoju nie widac. No ale to moze kwestia słabego wzroku taka refleksja? ;)
          • roks30 Re: "Prawo Agaty" - jesień 2012 [2 sezon] 12.09.12, 22:23
            Bardzo lubię oglądać polskie seriale, zawsze się cieszę jak jest nowy sezon i sama się sobie dziwię, że na oglądaniu PA w ogóle mi nie zależy. Dla mnie ten serial jest jakiś letni, a przede wszystkim za mało w nim stałych bohaterów i tak naprawdę nic się nie dzieje.
            Ani między Dębskim i Agatą, ani między Dorotą i jej mężem, ani nawet między p. prokurator i Dębskim po prostu nic. Zero emocji czy nawet humoru. Najlepszy był pierwszy odcinek potem to już coraz gorzej.
    • matt_banco Re: "Prawo Agaty" - oczywistosci 19.09.12, 12:04
      No i nastepny odcinek i nastepne watpliwosci, chociaz odcinek lepszy od poprzedniego. Cos jest nie tak z tymi sprawami, a dokladniej z ich rozdzialem i ciezarem. Dorota dostaje jakies takie "kadlubkowe" sprawy, nie bardzo wiadomo o co chodzi, a i nie sa one specjalnie intrygujace. Ta wczorajsza to wrecz kliniczny przypadek "niewiadomoczego". Sprawa akademicko-studencka natomiast porazala oczywistosciami (w tym obsadowymi), a finalowa "przewrotka" wyjatkowo blada. Przez jakis czas sie ludzilem, ze moze to bedzie jakies takie bardziej "pietrowe", ze nikt nie bedzie tym kim sie wydawal, ale nie ... poszlo w kierunku swietnej wspolpracy pani prokurator i pani adwokat (zreszta calkiem calkiem ten duecik wypadl). Co w tym odcinku robil kolega adwokat ... trudno powiedziec, bo mial byc zabawnym, koszulkowym tlem dla damsko-damskiej wspolpracy, stylizowanej zreszta na przyjazn mesko-meska (ten epizod z setami pitymi po mesku).
      Mimo wszystko jednak ogladalo sie to calkiem przyjemnie, chociaz troche mniej oczywistosci nadalo by troche bardziej wyrafinowanego smaku.
      • lilith76 Re: "Prawo Agaty" - oczywistosci 19.09.12, 15:00
        Dorota dostaje jakies takie "kadlubkowe" sprawy, nie bardzo wiadomo o co ch
        > odzi, a i nie sa one specjalnie intrygujace.

        A teraz to mnie oświeciłeś. Bo to może być spójne ;)
        Dorota jest w ciąży i ma obawy, że jest przez resztę współpracowników odstawiana przez to na boczny tor - to obrażanie się o nie poinformowanie jej i nie zabranie na prezentację do potencjalnego klienta.

        Wyłamię się tym stwierdzeniem na forum - ale PA mnie wciąga, a "Lekarze" zaczynają dryfować w kierunku ziewania.

        --
        Wschody słońca są owszem całkiem niczego kiedy podejść do nich powoli od strony poprzedniej nocy ale zetknięcie się z takim wschodem słońca nos w nos od strony bieżącego poranka jest rzeczą zupełnie nieznośną. Gertruda Stein
        • baba67 Re: "Prawo Agaty" - oczywistosci 19.09.12, 21:23
          Ten odcinek uratowaly w pieknym stylu Dygant z Kozuchowska.Do Kozuchowskiej przekonuje sie coraz bardziej potrafi byc wymowna ale nie przerysowana.
          --
          Życie wewnętrzne wielu kobiet powinno pozostać, cóź, wewnetrzne.
          P.Reiter
    • matt_banco Re: "Prawo Agaty" - fajerwerkowate 25.09.12, 22:34
      No, no, no ... swietny odcinek, tempo kapitalne, a historyjka nie az tak prosta i przewidywalna. I co wazne, bez specjalnych sygnalizacji kierunku rozwoju, w czym wielka zasluga tego, ze nikt nie byl specjalnie sympatyczny (co prawda zatrudnienie A. Wagner sugerowalo, ze postac jeszcze wroci, ale szczerze mowiac rozwiazanie nie bylo nijak oczywiste). Paradoksalnie odcinek PA byl ciekawszy okolomedycznie niz to co sie dzieje w ... "Lekarzach". No i Bobrowski znow jako lekarz (szkoda, ze nie crossovera prawdziwego, czyli przeszczepiono lekarza z "Lekarzy" do tego odcinka), ale ladnie inny. Przyznam, ze taki arogancki Bobrowski to fajny Bobrowski. A tak na marginesie to Pieczynski i Bobrowski bardzo podobnie brzmia w pewnych sytuacjach i widac, ze obaj lubia tak wlasnie mowic ;-)
      No to takie odcinki od tej pory prosze ...
    • angazetka Re: "Prawo Agaty" - jesień 2012 [2 sezon] 25.09.12, 22:35
      Dobry odcinek dziś był. Może dlatego, że komponujący się z jesiennym smutkiem? ;) Może to dzięki cudownej obsadzie (Bobrowski wprawdzie obsadzony po warunkach, ale patrzenie na niego to czysta przyejmność; plus Pieczyński, sto lat go nie widziałam, i Agnieszka Wagner)? Może to dzięki temu, że nieporadność młodego w sądzie czułam niemal fizycznie? Moze dlatego, że mecenas Dębski był dziś wyjątkowo... stabilnym bohaterem? Takim, wiecie, co to nie musi ratować dzieci z płonących budynków, wystarczy, że niezłomnie jest i pomaga?
      No, podobało mi się okrutnie :)
      --
      Piszę o piłce
      • matt_banco Re: "Prawo Agaty" - jesień 2012 [2 sezon] 25.09.12, 23:06
        No, mnie tez sie podobalo okrutnie ;-) Jakby tworcy tego serialu zapomnieli w przyszlosci jak powinnien on byc robiony, to maja we wlasnym portfolio odcinek wzorcowy. A i inni moga sobie podpatrzec, jak zmajstrowac cos z werwa i przytupem. Tak Bartek mial dzisiaj swoje 5 minut i wypadl w nich uroczo "marnie". Mi sie nawet dzisiaj Nowicki podobal ...
        • jodipiku Re: "Prawo Agaty" - jesień 2012 [2 sezon] 26.09.12, 14:37
          no dokladnie, odcinek byl swietny., nie usnelam jak to ostatnio pod koniec mialam we wtorki, ciekawa sprawa, Dygant wypadla fajnie , Bobrowksi miodzio, Karolaka nie bylo,wiec luzik.NO i fakt nawet drazniacy mie Nowicki(odchudzony wyglada bardzo zle) robil lepsze wrazenei niz zazwyczaj.No i sekretarz na sali sadowej-mlody-super nieporadnie wygladal i takoowoz zagral.brawo!
          • kas_ma Re: "Prawo Agaty" - jesień 2012 [2 sezon] 29.09.12, 15:15
            Dołączam się do zachwytów. Udało mi się z małym opóźnieniem wreszcie obejrzeć ten odcinek i bardzo mi się podobał. Trafnie ujął to Matt pisząc, że jest on wzorcowy. Bobrowski był cudny! Lepszy niż w "Lekarzach". Ale "złego" to on potrafi grać (patrz: Magda M.). Dygant, która się złości na Maćka, że jej wlazł "na podwórko", Bartek przeżywający porażkę, Marek wspierający... Fajnie się oglądało i proszę o więcej :)
            • glafira Re: "Prawo Agaty" - jesień 2012 [2 sezon] 30.09.12, 09:52
              Ja obejrzałam dopiero teraz w całości. Odcinek świetny, Bobrowski rewelacyjny. To chyba najlepszy odcinek od początku emisji serialu. Poza tym lubię takie nie na siłę, rzucane jakby od niechcenia dowcipne dialogi... "zrób sobie w wiaderku jak potrzebujesz dużo kawy":)...Podobało mi się...
              • monika790 Re: "Prawo Agaty" - jesień 2012 [2 sezon] 30.09.12, 15:00
                Obejrzalam tez dzis, odcinek rewelacyjny, wszystko juz napisaliscie, ja chce Bobrowskiego w takim wydaniu ogladac wiecznie, bynajmniej nie chodzi mi tylko o jego wyglad:), ale by fajny duet stworzyli z Pieczynskim w Lekarzach, ale oczywiscie jako postacie pierwszoplanowe:). Watek bardzo ciekawy i niejednoznaczny.
                • dona.a Re: "Prawo Agaty" - jesień 2012 [2 sezon] 01.10.12, 10:24
                  monika790 napisała:

                  > Obejrzalam tez dzis, odcinek rewelacyjny, wszystko juz napisaliscie

                  Podpisuję się, faktycznie świetny odcinek. Za Bobrowskim specjalnie nie przepadam, np wogóle mi się nie podobał w filmie o Agacie Mróz, a tutaj super. Również, jak ktoś zauważyl, podobał mi się w parze z Pieczyńskim.
                  • marslo55 Re: "Prawo Agaty" - jesień 2012 [2 sezon] 01.10.12, 15:17
                    dona.a napisała:
                    "Podpisuję się, faktycznie świetny odcinek. Za Bobrowskim specjalnie nie przepadam, np wogóle mi się nie podobał w filmie o Agacie Mróz, a tutaj super. Również, jak ktoś zauważyl, podobał mi się w parze z Pieczyńskim."
                    Dołączam się do hymnu pochwalnego: zwykle tylko słucham "Prawa Agaty", a oczy mam wtedy utkwione w komórce albo prasowanych ubraniach. Dla tego odcinka zrobiłam wyjątek.
    • matt_banco Re: "Prawo Agaty" - nastepny przyzwoity 02.10.12, 22:42
      No calkiem, calkiem ... poziom utrzymany, choc troche gorzej niz poprzednio. Regula wciaz obowiazuje, ze Agata sprawy ciekawe, Dorota sprawy niedorobione lub w ostatecznosci zabawne ;-) No ale dzisiejsza nie byla zla, nie wiem tylko po co jeszcze te narkotyki tam wrzucono, ale jesli to wroci w nastepnym odcinku to ok (lubie pania Sujecka).
      No dobra, ale wrocmy do glownej sprawy. Sprawnie poprowadzona, z ladna szermierka miedzy prokuratorem a Agata. Prokurator kapitalny w swym chamstwie. No i z naprawde niezla pania Foremniak (intrygujace to bylo, rowniez wizualnie). Sama konstrukcja sprawy przyzwoita, ale do "koronkowosci" troche braklo.
      No i jeden konkretny zgrzyt ... co to byla za jazda samochodem ba blueboxie, czy czym tam? Wygladalo jak scena z "Niani" doslownie i jeszcze ta lustrzana maska ( ... w starej Hondzie), w ktorej odbijalo sie chyba nie do konca to co akurat wyswietlano w tle.
      Ladna koncoweczka, z obowiazkowym teledyskiem. No jest ladne "cos" miedzy Agata a Markiem.
      • lilith76 Re: "Prawo Agaty" - nastepny przyzwoity 03.10.12, 10:22
        Też mi się podobało, ale
        - genialny to detektyw, który zdobywa zdjęcia ofiary z mordercą dokładnie z dnia zbrodni (podróże w czasie?)
        - jestem z końca marca, ale nigdy nie udało mi się zorganizować przyjęcia urodzinowego w ogrodzie :)

        --
        Wschody słońca są owszem całkiem niczego kiedy podejść do nich powoli od strony poprzedniej nocy ale zetknięcie się z takim wschodem słońca nos w nos od strony bieżącego poranka jest rzeczą zupełnie nieznośną. Gertruda Stein
      • j-laki Re: "Prawo Agaty" - koniec Nowickiego? 04.10.12, 09:30
        Obejrzałam wczoraj. Podobało mi się. A najbardziej prokurator. Właśnie znalazłam w necie jak nazywa się ten aktor - Andrzej Konopka. Ale ja nie o tym chciałam. Podejrzewam, że scenariusz zmierza w kierunku rozdzielenia Agaty z lekarzem - Nowickim. W ogóle ta postać jest dziwnie prowadzona, jakoś tak nijako – brak osobowości. Kreowany jest raczej na „brata – łatę”, zawsze pomoże, zawsze ma czas, wysłucha i pogłaszcze. Generalnie nudziarz. A do tego jeszcze stał się namolny. Rozumiem, że dała mu klucze, ale żeby tak bez zapowiedzi i to codziennie? Mam nadzieję, że nastąpi koniec tego związku, bo drażni mnie Nowicki. Gdyby istniał watek pt" najmniej dobrane pary w serialu" lub " pary serialowe, w których nie iskrzy" - to na pewno wpisałabym Dygant - Nowicki. Ale to jest wina Nowickiego tylko - tak uważam. Poza tym koleżanka mi tu mówi, że w Barwach Sz również jest drewniano między nim a Glinką.
        • lilith76 Re: "Prawo Agaty" - koniec Nowickiego? 04.10.12, 10:22
          Ja czułam dokładnie ten ból, irytację Agaty, gdy zanotowała kolejną wbitę partnera do swojej świątyni samotności :)
          Chemii nie ma, bo chemii nie ma pomiędzy Agatą i jej chłopakiem w serialu, scenariuszowo. To taki - z jej strony - związek z rozsądku, by ktoś był, by nie czuć się samotną. Takie bardziej "friendly fucking". Tylko, że ja sobie tych dwóch postaci w łóżku nie wyobrażam. Musi tam hulać chłód.

          Kreowany jest raczej na „brata – łatę”, zaw
          > sze pomoże, zawsze ma czas, wysłucha i pogłaszcze. Generalnie nudziarz.

          Na innych forach rozpętałabyś takim zdaniem burzę :D
          To właśnie przykład idealnego męża, partnera, kogoś z kimś można iść przez życie, razem się zestarzeć. A, że kobiety generalnie lubią "dramę", to tacy panowie łapią się na mężów nr 2 i ojczymów cudzych dzieciaków ;)

          --
          Do konkubinatu trzeba dwojga, do małżeństwa wystarczy jedno uparte jak osioł. Kinga Dunin
          • matt_banco Re: "Prawo Agaty" - koniec Nowickiego? 04.10.12, 10:34
            ;-) Kobiety lubia "drame" ...
            Podstawowy problem z ta postacia jest w tym, ze jest dwukrotnie podparta, czyli tak jak piszecie z jednej strony "scenariuszowy", z drugiej aktorsko, czy tez wizerunkowo. Z pana Lukasza to sympatyczny facet, ale w kategoriach "dzialania na kobiety" to on chyba (z meskiego punktu widzenia) jednak sporo ponizej sredniej sie lokuje (choc ... ma jeden olbrzymi atut ... glos). I dlatego u widzow pojawia sie ten dyskomfort. Gdyby ta postac gral aktor troche bardziej "dzialajacy" mozna byloby uznac, ze jest to wspomniany uklad "friendly fucking".
            Chociaz moze pan LN jednak podoba sie kobietom.
      • jodipiku Re: "Prawo Agaty" - jesień 2012 [2 sezon] 04.10.12, 12:22
        No wlasnie, L.Nowicki ma cudny glos i sympatyczny z niego gosc...choc Halinka jednak nie wytrzymala,,moze cos w tym jest....osaczal, zameczal swoja osoba...
        Nawet miedzy nimi nie ma ze chemii to jasne ale zero czulosci, pocalunkow, itp.....no juz inaczej wyglada zwiazek Pani Prokurator i Pana Mecenasa....hm, ciekawe co bedzie dalej, a no i Nowiskiego jednak bardziej wolalam w wersji plchniejszej, tu wyglada co najmniej malo męsko.....
        • faszyna Re: "Prawo Agaty" - jesień 2012 [2 sezon] 04.10.12, 16:27
          A moim zdaniem oba wątki miłosne: Agaty i Marka są zbyt łopatologicznie ustawione. Zarówno pani prokurator jak i lekarz zgrzytają. A dokładniej, od początku widac, że nie wzbudzają zywszych uczuc swoich partnerów. Myslę, że takie ustawienie postaci i ich relacji ma służyć uzasadnieniu zerwania tych związków w dalszych odcinkach serialu. Ja tego za bardzo nie kupuje, pytając wprost: po co Marek/Agata leźli do łózka swoich drugich połowek, jak takie z tych połowek "potwory"? Zabrakło scenarzyscie odwagi lub dość lekkawy format nie pozwolił na pokazanie, ze Marek i Agata zrywaja prawdziwe związki, by byc razem? Musi byc po Bozemu, to jest zakładamy, ze tamte znajomości nie kandydowały do czasokresu "aż po grób" i ich zerwanie przez duet M&A jest wybaczalne i akceptowalne?
            • faszyna Re: "Prawo Agaty" - jesień 2012 [2 sezon] 04.10.12, 18:20
              Tak, brak chemii jako wytłumaczenie rozwodu... ;) A moze to wziete z zycia? Powinowatym moich powinowatych (taka skomplikowana konstrukcja rodzinna ;)) jest pewien znany aktor, który przestał byc tym powinowatym z uwagi na rozwód i nową żonę. I teraz ten nowy duet plus nowe dziecko sa pokazywane w tv jako przykład wielkiej miłości etc... Takie, wiesz, "z wizytą u bardzo sie kochających panstwa XX". No i wszystko byłoby OK, i widok aktora i jego nowej lubej bardzo budujacy, gdyby nie to zgrzytanie zebów moich powinowatych. Bo tu została zdradzona zona i stare dzieci... A stara zona i stare dzieci nadaja sie do pokazania tylko w kontekscie takiej mniej waznej miłości, bez chemii własnie...
                • zuzia1005 Re: "Prawo Agaty" - jesień 2012 [2 sezon] spoiler 06.10.12, 14:06
                  PRAWO AGATY 2. KONIEC MIŁOŚCI Marka i Marii. DĘBSKI ZERWIE z Okońską. Czy MAREK i AGATA będą RAZEM?



                  Fani serialu kibicują związkowi Agaty z Markiem. Niestety, para prawników ma pod górę. Oboje są w związkach. Prokurator Okońska wprowadziła się do Dębskiego. A doktor Maciek Cieślak (Łukasz Nowicki, 39 l.) zamieszkał u Przybysz.

                  Chociaż adwokatów uwiera rodzinne życie, robią dobrą minę do złej gry. Ale wkrótce to się zmieni. Po wielkiej kłótni Maria wyprowadzi się od Marka. Ale to nie wszystko, bo u Agaty i Maćka nie będzie tak różowo.

                  Po tym jak Przybysz przez przypadek znajdzie u swojego partnera pudełko z pierścionkiem zaręczynowym, skutecznie będzie wymigiwać się od zaproszeń na kolację. Wystraszy się, że lekarz będzie chciał się jej oświadczyć. W końcu nie wytrzyma i oznajmi mu, że nie chce za niego wychodzić.


                  Zraniony Maciek zerwie z Agatą. Jakie będą dalsze losy bohaterów PRAWA AGATY? Czy w końcu Dębski zwiąże się z Przybysz?

                  - Wiele wskazuje na to, że jeszcze w tym roku się tego dowiemy - mówi nam osoba z produkcji serialu. Bo niestety, jak dowiedział się "Super Express", drugi sezon będzie ostatnim.



    • matt_banco Brat taty ... 09.10.12, 22:41
      przeuroczy byl ten dzieciak ;-)
      A odcinek? Hmmmm ... podobal mi sie. Fajne wysuniecie watku braci na pierwszy plan, no ale jakbym mial Garlickiego jako jedna z glownych postaci, to tez bym go nie chowal. Ladnie, "zwierzeco" zgrana postac, moze troszke za bardzo podkrecona, ale obroniona. Adwokaci cofnieci, ale nie zgineli w tym wszystkim. Fajnie bylo zobaczyc i Marka i Agate wlasnie takich zmeczonych, wymietych i zmieszanych.
      Konstrukcja rownoleglych watkow "polowek niepasujacych" dosc dyskusyjna. Z jednej strony rozumiem pokuse takiego prowadzenia tych watkow, z drugiej jednak bylo to troche mechaniczne. No i Nowicki w wersji niekompletnej ... no ludzie, nie dobijajcie tej postaci w tak ostentacyjny sposob ;-)
      No i jeszcze watek "Dorociany" ... przeklejony plastrem i jakby nie do konca potrzebny, jakby lekko publicystyczny ;-)
      • faszyna Re: Brat taty ... 09.10.12, 23:18
        A mnie sie finał sprawy sądowej nie podobał. Był zbyt łatwy i zbyt filmowy. Wolałabym, by Garlicki zeznał prawde, czyli na niekorzyśc brata. Bo jakoś nie uwierzyłam w tą nagłą miłość braterską...
        Natomiast finał Maria-Marek swietny. "Nie budź mnie"-dobre.
        I jeden przytyk do charakteryzacji: makijaz zbudzonej Marii oraz Agaty spod prysznica. To sie nazywa makijaz permanentny. ;)
        • matt_banco Re: Brat taty ... 09.10.12, 23:29
          No tak, ten sam problem co z "Paradoksem", czyli czy lepsza "filmowosc" czy tez "rzeczywistosc" ;-) Ja zdecydowanie jestem za filmowoscia, choc tu faktycznie prosciutko w finale pojechali, ale wczesniej troche pomeandrowali wiec moze byc.
        • lilith76 Re: Brat taty ... 10.10.12, 09:28
          Finał sprawy ckliwy.
          Nie ma żadnej refleksji nad postacią niejakiego Młodego, który umiera będąc wplątanym w porachunki pomiędzy braćmi. Bracie padli sobie w ramiona, Młody gryzie piach. Kurcze, to takie proste.

          --
          Istnieje cienka linia między łowieniem ryb a staniem na brzegu jak idiota. Steven Wright
          • faszyna Re: Brat taty ... 10.10.12, 10:16
            No tak, ale czy Młody umarł? Jakos przegapiłam, czy zostało to dopowiedziane. Bo jak nie umarł i sie wykaraska, to będzie miał sprawe za napad z nozem. Czyli gest Garlickiego wobec brata by go pogrążył. Dlatego tez m.in. wolałabym inny finał zeznań Garlickiego. A poza tym, z doświadczenia życiowego wiem, ze negatywne emocje rodzinne ani nie mijają w sekundę ani nie przegrywaja ze zdrowym rozsądkiem czy własnym interesem. Zyciowo byłoby, gdyby te zeznania były inne, a dla filmu tez byłoby lepiej, gdyby choć jedna sprawa Agaty skończyła sie bez hiperoptymistyczmnego i w sumie nierealistycznego wydźwięku.
            • kas_ma Re: Brat taty ... 10.10.12, 22:40
              No tak, tak :) Ale Garlicki był fajny. Ile jednak znaczy dobry (bardzo dobry?) aktor w roli odcinka. Prawie przerysował tę rolę, ale ja to kupuję.
              • glafira Re: Brat taty ... 11.10.12, 14:57
                No tak:) Sprawy sądowe są naiwne, mało realne i kończą się zawsze wygraną pani prawnik. Dużo można zarzucic temu serialowi, to fakt, ale się ogląda z niewątpliwą przyjemnością.
                Ja też to kupuję, a zwłaszcza Lichotę:) Jest dobry. A brzydulowy Sebek w ostatnim odcinku... dla mnie rewelacja...
      • bez_portek Re: Brat taty ... 14.10.12, 13:38
        co do wątku doroty, który dla mnie mógłby nie istnieć

        pytanie: kto z Was karmi 5-6 letnie dziecko na kolanach kanapeczkami "za mamusie, za tatusia"? to w któryms z poprzednich odcinków było
        totalna bzdura
        • lilith76 Re: Brat taty ... 14.10.12, 19:43
          Rzuciło mi się to w oczy.
          W życiu tak dziecka nie karmiłam - wyznaję zasadę, że dziecko wie, ile potrzebuje jedzenia i nie zagłodzi się samo na śmierć (zakładając, że nie opija się soczkami i nie podjada pomiędzy posiłkami).

          --
          W Ameryce każdy może być prezydentem. To już takie ryzyko bycia Amerykaninem. Adlai Stevenson
    • matt_banco Odwrocony ... 16.10.12, 22:56
      Zabawne, tydzien temu postawilem teze, ze Agata dostaje powazne, Dorota te "gorsze" ... no to tym razem bylo odwrotnie. Bylo cos fajnego w tym odcinku, moze nie jako calosci, ale poszczegolne elementy byly smaczne. W sprawie Doroty najlepszy byl sam oskarzony ... byly diler byl po prostu uroczy (nie mam pojecia co to aktor). W watku Agaty fajne bylo rozwiazanie i to w sadzie (z gitara) i to pozniejsze (z potwierdzeniem dupkowatosci wokalisty).
      Ale najlepsza byla scena z rozstaniem Agaty i Macka ... no nie wiem jak to zrobiono, ale zagrane bylo swietnie ... i Nowicki dal rade (nie byl zalosny, nie byl pateteczny, byl wzruszajacy). Takich scen bylo tysiace, ale ta byla dobra. I to co cieszy.
      I druga scena ... znow taka, w ktorej wiekszosc polskich seriali sie "wywala". Te "idiotyczne" oswiadczyny po 15 latach. Na dodatek z reklama produktu. I daje sie z tego wyjsc ... humorem. To tez cieszy.
      No i Agnieszka Dygant. Swietnie istniejaca na ekranie, co najlepiej widac w tych scenach gdy jest sama (to dobry test: zostaw aktorke sama w kadrze i zobacz czy cos sie dzieje. U Dygant sie dzieje, u Grycewicz sie dzieje, a u Rozczki jednak tylko pozornie).
        • aga.doris Re: Odwrocony ... 16.10.12, 23:45
          Dygant grała równolegle Czarną w Fali zbrodni i Nianię Franię. Była mroczną Czarną i rozchichotaną Franią. W obu wcieleniach prawdziwa i świetna i INNA.
          Różczka w każdej roli gra Różczkę. Trzy miny, jeden przewrót gałek ocznych i dwa tony głosu.
          • dona.a Re: Odwrocony ... 17.10.12, 10:23
            aga.doris napisała:

            > Różczka w każdej roli gra Różczkę. Trzy miny, jeden przewrót gałek ocznych i
            > dwa tony głosu.

            I zawsze ten sam uśmiech.
            • jodipiku Re: Odwrocony ... 17.10.12, 11:12
              Dokladnie uważam tak samo. Pamiętam Dygant jako Czarną z Fali i jako Nianię. I to znaczy że jest dobrą aktorką i daje radę w każdej roli. Nie gra siebie ale postaci - i tu się brawa dla Agnieszki Dygant należą na prawdę ogromne ! Co do Różdżki dokladnie mam takie samo wrażenie, że wszędzie gra siebie.... no może w Lejdis bylo inaczej...a nawet w Usta Usta bylo identycznie....szkoda.... nie powiem bo dobrze wypada w Lekarzach jako ta doktor Aniol ktora z pacjentami nawiązuje nić sympatii i porozumienia ale na innych torach jest kiepsko.
              Smiem też stwierdzic ze Agnieszka Wiedlocha jest dobrą aktorką - w Czasie Honoru i w Mjak M i teraz w Lekarzach - nowe oblicze. ciągle inna. Brawa. Wogóle ją lubię, więc to też może dlatego ;-)
              W Agacie scena rozstania-zagrana idealnie, na prawde bardzo zyciowo, te miny, gesty....na prawde to bylo dobre!!! i takie odprężenie po tych perypetiach z Narodowym .....kabaretem....
    • matt_banco Poszlakowy ... 23.10.12, 22:49
      ... i bardzo dobry. Mam tylko nadzieje, ze w nastepnym odcinku juz nie bedzie zadnego dopowiedzenia, czy czegokolwiek. Czasami trzeba przegrac, nawet jesli nie do konca wiadomo jak to sie stalo. Dygant ... no wiadomo, jest w stanie ciagnac caly odcinek, ale tu miala swietnego faceta do pomocy, a nawet dwoch. I jakby bylo malo cala reszta tez sie spiela. Jejku, jak mi sie podobala Sokolowska. Nie wiem co ona tam robi w "Przyjaciolkach", ale tu byla na miejscu. Nie przepadam za jej postacia w NDINZ, jest jakas taka podszyta histeria, ale jak widac potrafi byc tez inna. No i ta wzruszajaco opowiadana relacja corki i ojca. Bez gadania, cicho i jakze sugestywnie.
      A na deser dostalismy jeszcze ladne miasteczko i Mercedesa "beczke", dzieki ktoremu mozna bylo zrobic przeurocza scene na jego masce, z owym miasteczkiem w tle.
      • buntownik.z.wyboru Re: Poszlakowy ... 24.10.12, 10:18
        matt_banco:
        > (...) Czasami trzeba przegrac, nawet jesli nie do konca wiadomo jak to sie stalo.


        Pomimo akceptacji na tak zwany realizm, to jednak szkoda Bartka.
        Drugie podejście i drugi raz nie wyszło.
        --
        wystarczy ruszyć się
        • faszyna Re: Poszlakowy ... 24.10.12, 12:03
          Prawie wszystko mi zagrało, no ale ten Bartek... Czemu robia z niego takiego niezgułę w sądzie? Jakby do trzech zliczyć nie potrafił. Rozumiem, ze ma być słabym tłem do mocnej Agaty, ale chyba za bardzo to przejaskrawiają. Wołałabym tą prawniczą słabość zobaczyć pokazaną bardziej subtelnymi sposobami.
          Z epizodowych aktorów podobał mi sie Czop. No i Sokołowska tez fajna. W Przyjaciólkach też przyjemnie gra, a jej postac to cos w stylu Olszówki w PnZ, ale bez przegięć.
      • the_accidental Re: Poszlakowy ... 27.10.12, 10:04
        Dwie rzeczy:
        - bardzo dobra rola Schejbal, moim zdaniem - tak antypatyczna, że to aż chwilami było bolesne. Ciekawe, czy ta prokurator jeszcze się pojawi i pokaże bardziej ludzką twarz, czy po prostu tak zostanie (=bezinteresowne zołzy istnieją)
        - chociaż nie przepadam za Karolakiem, ze zdziwieniem stwierdzam, że całkiem mi się podoba w roli męża Doroty. W ich relacji jest coś fajnego. Jest naturalna sympatia i czułość, bez nieustannego powtarzania "kochanie", jak w niektórych innych serialach.
        • baba67 Re: Poszlakowy ... 31.10.12, 07:55
          Ona prywatnie nie jest slodka to takie role jej podchodza.Co nie oznacza ze nie wykonala metra wspanialej aktorskiej roboty. Kocham jej nienawidziec tak samo jak Tracza z nieodzalowanej Plebanii .
          --
          Życie wewnętrzne wielu kobiet powinno pozostać, cóź, wewnetrzne.
          P.Reiter
    • matt_banco Galopujacy ... dokad? 30.10.12, 22:51
      Niby czlowiek jest przygotowany na rozne pomysly polskich tworcow seriali, niby juz sporo widzial, niby ... ale dzisiejszy odcinek PA wprawil mnie w oslupienie, glownie za sprawa balaganu, ktory dziwacznie skomponowal sie w calosc. No wygladalo to tak, jakby specjalnie wzmocniono brak Bartka ;-) I nawet te glupoty w stylu ojca cudownie ozdrowialego po operacji (i to bez odwiedzania OIOM-u ani pobytu na sali pooperacyjnej i od razu w pizamce) czy Zakoscielnego uprowadzajacego corke, az tak mi nie przeszkadzaly. Nie bylo w tym wszystkim ani krzty precyzji, lacznie z tym, ze nawet Dygant sie w scenie szpitalnej troche pogubila, ale ... no wlasnie co to byl za przeglad postaci. Jakby aktorzy z wszystkich seriali zjechali na piknik i wszyscy troche inaczej niz w swych typowych wcieleniach (przepiekna Chodorowska, stonowana Hirsch, zagubiony Konopka, romantyczny Garlicki). Bylo to dziwaczne, wymieszane (komedia, komedia romantyczna, dramat rodzinny, prawie thriller) i zabawne, ale nie wiem czy mialbym ochote na powtorke ;-)
      • er.pa Re: Galopujacy ... dokad? 31.10.12, 07:28
        To tego odcinka można byłoby zrobić quiz polegajacy na dopasowaniu aktorów do postaci z innych seriali :) Albo zadać zadanie: Wytęż wzrok i znajdź X aktorów którzy aktualnie wcielają się w postaci w równolegle nadawanych serialach. Jako że jestem o jednych Lekarzy "do przodu", to mogę zdradzić, że wczorajszy lekarz z PA o różnokolorowym futerku ma epizodzik prawniczy w przyszłotygodniowych lekarzach :)
        Natomiast logika wczorajszych wątków była nad wyraz pokrętna...
      • asiek25 Re: Galopujacy ... dokad? 31.10.12, 09:54
        Poza bałaganem, o którym napisał Matt we wczorajszym odcinku pojawił się prawniczy błąd. Otóż do zawarcia umowy przedwstępnej o zbycie nieruchomości nie jest konieczna obecność notariusza. To dopiero przeniesienie własności czyli umowa końcowa musi być w formie aktu notarialnego. Wiem to ze swojego życia zawodowego, zatem gdy wczoraj pojawił się ten wątek u Dębskiego, to byłam bardzo zainteresowana co będzie dalej. No i osłupiałam, gdy Dębski najpierw sam stwierdził, że to jest nie do wygrania (co moim zdaniem jest zgodne z prawdą), a potem przed sądem wygrał sprawę, udowadniając, że umowa przedwstępna w formie cywilnej nie ma mocy prawnej. No osłupiałam no...
        Sprawę adwokata, który funduje swojej klientce hotel, bo ta nie ma gdzie mieszkać pozwolę sobie określić mianem science-fiction...
        • matt_banco Re: Galopujacy ... dokad? 31.10.12, 10:07
          Ale jakiej klientce ... ten watek byl dziwny, ale zostal zrobiony prawie pod amerykanskiego romkoma, lacznie z rozegraniem sceny rozmowy na ulicy, takiej drzewiastej (jaka obowiazkowo pojawia sie w ameromkomach). A ze ja, jako byly fan Meg Ryan, mam wciaz slabosc do takich watkow to i mi altruizm (powiedzmy) pana prawnika wcale nie przeszkadzal.
          • asiek25 Re: Galopujacy ... dokad? 31.10.12, 10:18
            matt_banco napisał:

            > Ale jakiej klientce ...

            Ale że co? Że takiej ładnej??? :))
            To chyba wchodzimy w dysonans męsko-damski, bo mnie takie niunie z maślanymi oczami wyjątkowo irytują. Ale zakładam, że mężczyźni mogą mieć zgoła inny punkt widzenia :)))
            • matt_banco Re: Galopujacy ... dokad? 31.10.12, 10:33
              Nie, nie ladnej, to ta magiczna kategoria, zreszta uzyta tez przez Marka ... atrakcyjna ;-) No i ja tam u p. Chodorowskiej, czy tez postaciach przez nia grywanych, raczej niuniowatosci nie dostrzegam.
      • buntownik.z.wyboru Re: Galopujacy ... dokad? 31.10.12, 10:03
        Myślę że jeszcze tylko FB brakowało ;)
        A do tego słysząc nazwisko w sprawie Dębskiego-gospodarz Biernacki,
        uruchomiło mi się "skąd ja, ....skąd ja ?" Najpierw przyszła myśl - Rozlewisko.
        Ale nie, tam był Piernacki. Biernacki za to był w Złotopolskich. Mieszanka iście bombowa.
        (Czyli znowu pojawia się kwestia wykorzystywania tych samych lub podobnych nazwisk w serialach)
        W moim odczuciu największe skojarzenie było z "Na dobre i na złe".
        I te uściski. Moc uścisków. A uściski były na dobre i na złe.

        --
        wystarczy ruszyć się
          • buntownik.z.wyboru Re: Galopujacy ... dokad? 31.10.12, 11:14

            Stereotypowo:) Trzech aktorów z w/w odcinka to już tłum.
            Kiedyś Małgorzata Socha do kamery powiedziała że początki "Prosto w serce" były u niej takie:
            jest Filip Bobek - zgadza się, jest Jacek Braciak - zgadza tylko kostiumy coś nie te.
            --
            wystarczy ruszyć się
        • faszyna Re: Galopujacy ... dokad? 31.10.12, 10:16
          No rzeczywiscie jakoś niedopracowane to było. I ten Bartek... spodziewałam sie co najmniej trupa w szafie, a tu wypasiona willa. Po co i dlaczego, nie rozumiem.
          Natomiast z rozmowy bodaj w DDTVN dowiedziałam sie, ze jednak kontynuacja serialu ma być. Ciekawostka...
          • lilith76 Re: Galopujacy ... dokad? 31.10.12, 10:26
            A sytuacja z ojcem walczącym o kontakty z córką bardziej pełna grozy niż z filmu "Tato", a na pewno absurdalna.
            Niestety lub na szczęście przed ogłoszeniem wyroku o rozwodzie i ustaleniu miejsca pobytu dziecka, każdy rodzic może sobie wywieźć dziecko i policja wzrusza ramionami. Nie ma mowy o porwaniu. Wiele takich sytuacji w kraju. No chyba, że ona od razu wniosła taki wniosek, prawda.
            Matka zadzwoniła pod 112 zgłosiła zagrożenie życia dziecka, policjanci wpadają na pomost widzą kolesia w gumiakach i wędką i bez dyskusji kują w kajdanki. Gdzie tam było zagrożenie życia dziecka??? Nie było nic o bezpodstawnym wezwaniu. W takim razie równie dobrze on mógł nasłać policję na matkę, bo zapewne chce udusić córkę w kuchni.
            Ale na koniec słodki happy end, czyli coś co się zdarza w takich sprawach raz na 1000 spraw.

            --
            Wschody słońca są owszem całkiem niczego kiedy podejść do nich powoli od strony poprzedniej nocy ale zetknięcie się z takim wschodem słońca nos w nos od strony bieżącego poranka jest rzeczą zupełnie nieznośną. Gertruda Stein
            • asiek25 Re: Galopujacy ... dokad? 31.10.12, 10:35
              Zgadzam się. Dodatkowo pytanie skąd na pomoście wzięła się policja? Kto ich wezwał? Żona dzwoniła na 112, ale przecież nie wiedziała dokąd jadą, bo wcześniej mąż mówił, że nigdy tam nie była. Agata? Z kontekstu wynikało raczej, że zależy jej na porozumieniu pomiędzy małżonkami. Więc akcja na pomoście jak dla mnie kompletnie od czapy.
              Mam ostatnio wrażenie, że te wątki prawnicze w PA są mocno naciągane i czasem niewiele mają wspólnego z rzeczywistością. Może scenarzystom przydały by się jakieś konsultacje prawnicze? :)
              • matt_banco Re: Galopujacy ... dokad? 31.10.12, 10:48
                Az sprawdzilem ... konsultacje prawnicze: 2 osoby, konsultacje BHP: 1 osoba, konsultacje do spraw samochodow: 1 osoba (no park maszynowy w tym serialu jest specyficzny). Nie ma konsultanta do spraw medycznych ... hmmm ... no to juz mogli sie kolegow-aktorow z NDINZ dopytac (Garlicki, Opania).
                • asiek25 Re: Galopujacy ... dokad? 31.10.12, 10:55
                  matt_banco napisał:

                  > Az sprawdzilem ... konsultacje prawnicze: 2 osoby, konsultacje BHP: 1 osoba, ko
                  > nsultacje do spraw samochodow: 1 osoba (no park maszynowy w tym serialu jest sp
                  > ecyficzny). Nie ma konsultanta do spraw medycznych ... hmmm ... no to juz mogli
                  > sie kolegow-aktorow z NDINZ dopytac (Garlicki, Opania).

                  Zatem koniecznie należałoby zmienić konsultantów!!
                  A Opania jako profesor Zybert mógł sam skonsultować swój przypadek jako pacjenta na kardiologii, aby bardziej przystawał do rzeczywistości ;))
                • mozambique Re: Galopujacy ... dokad? 31.10.12, 12:05
                  niestety , znajac polską☻ sytuacje ojców przed sądami rodzinnymi twierdze ze scena na pomoscie jak i cala sytuacaj sądowa jest jak najbarziej realna
                  matka moze z dzieckeim zrobic wszytko , wywieżc nawet do Pernambuko bez wiedzy ojca , oskarzyc go o wszytsko , a jak juz nie ma argumentów to zawsze moze go oskarzyc o molestowanie dziecka - i facet jest udupiony. KObeicie nic za takei falszywe oskarzenei nie grozi, zreszta baby nawzajem radzą sobei nawzajem wlasnie takei zalatwienie męza.
                  Facet NIe wybrroni sie wczesniej niz za 10 lat , do tego czasu zosatnei pozbawiony opieki, kontaktów, telefonów, slady zycia po swoim dziecku i zostanei wrakiem psychicznym a dzieciko przze ten czas bedzie mialo nowych tatusiów i bigos w glowei.
                  Wczorajszy wątek ojca-córki jest i tak delikatnie przedstawiony.
                  --
                  Teorię ewolucji negują ci , którzy się na nią nie załapali !
                  • faszyna Re: Galopujacy ... dokad? 31.10.12, 12:16
                    mozambique napisała:
                    "Wczorajszy wątek ojca-córki jest i tak delikatnie przedstawiony".

                    Problem nie w tym, czy delikatnie, czy brutalnie, lecz w tym, ze bez dbałosci o szczególy i z bajkowym finałem. Co więcej, to eks-żonine, ze ojciec może sie widywac z dzieckiem zupełnie nie korespondowało z jej planami wyjazdu do Anglii. Co, zapomniała, ze miała wyjechać?
                    To, co mnie chyba najbadziej wkurza w naszych serialach, to własnie niedbanie o szczegóły. Jestem w stanie kupic niemal kazdy niezyciowy element serialu, ale juz nie bajkowe szczegóły. Chocby ta "hokus-pokus" policja nad jeziorem...
              • maniaczytania Re: Galopujacy ... dokad? 31.10.12, 16:04
                siek25 napisała:

                > Zgadzam się. Dodatkowo pytanie skąd na pomoście wzięła się policja? Kto ich wezwał? Żona dzwoniła na 112, ale przecież nie wiedziała dokąd jadą, bo wcześniej mąż mówił, że nigdy tam nie była. Agata? Z kontekstu wynikało raczej, że zależy jej na porozumieniu pomiędzy małżonkami. Więc akcja na pomoście jak dla mnie kompletnie od czapy.

                Ja cala ta akcje odebralam w ten sposob, ze od razu po telefonie Agaty, zona powiadomila policje, gdzie jedzie, a w trakcie jazdy nad jezioro miala telefon jakby na 'podsluchu' policyjnym i ta policja po prostu za nimi przyjechala.

                --
                Maniaczytania - blog
    • aasiek Re: "Prawo Agaty" - jesień 2012 [2 sezon] 06.11.12, 19:43
      Cieszę się, że istnieje tutaj ten wątek. FB serialu został opanowany przez faktyczne i mentalne gimnazjum ;) Jak nie błyszczyk, to Margata, jak nie Margata, to torebka, jak nie torebka, to "paskudna" pani prokurator... Szału dostać można ;)
      --
      W tym dniu jest tyle przyszłości :)
    • matt_banco Odcinek "patrzony" 06.11.12, 22:31
      ... alez oni dzisiaj patrzyli. Odcinek grany oczami ... kapitalnie grany. Scena przed sadem, gdy Maria patrzy na Agate i Marka, a on na nia ... fju, fju, fju. Pani Korzuchowska ... no cholercia, no ... rewelacyjna. Ostro, ale bez przerysowania. Swietnie zreszta poprowadzona postac w tym odcinku. No i przede wszystkim nie bylo "chodzenia bokami", czyli jakichs niepotrzebnych odciagaczy uwagi (w postaci Doroty na przyklad). A watek Bartkowy swietnie dokomponowany ... zreszta inaczej nie moglo byc. Aby Bartek wrocil to sprawa musiala byc fajerwerkowa. I byla. I byl Barszczyk ....
    • asiek25 Re: "Prawo Agaty" - jesień 2012 [2 sezon] 06.11.12, 22:32
      Jak dla mnie - dziś całkiem nieźle :)
      Poza wątkiem Bartka. Jakie to ograne i oklepane - bohater odchodzi, bo mu się nie udało, gdzie indziej go oszukują i wykorzystują, więc wraca a wszyscy oddychają z ulgą. Ile razy to już było???
      Ale cała pozostała reszta bardzo ok. Wątek kryminalno-prawniczy fajny, podobała mi się ciągła zmiana frontu, gdzie Sadowski raz był niewinny, potem winny, potem znów niewinny, a na końcu chyba jednak winny. Fajnie pokazany konflikt zawodowy pomiędzy Dębskim i Okońską, a także to, że struna nie była zbyt mocno przeciągnięta w żadną stronę. Okońska nie powinna dopuszczać Dębskiego do sprawy, a jednak to robiła. Dla dobra ich związku nie powinna wykorzystać tego, co usłyszała, a jednak wykorzystała. Dębski nie powinien wymagać, aby prokurator olała swoje zawodowe podejrzenia, a jednak wymagał. Podobało mi się bardzo. W ogóle Kożuchowska, za którą nie przepadam bardzo mi się dziś podobała.
      • buntownik.z.wyboru Re: Oj było, było 06.11.12, 22:45
        asiek25 napisała:

        > Jak dla mnie - dziś całkiem nieźle :)
        > Poza wątkiem Bartka. Jakie to ograne i oklepane - bohater odchodzi, bo mu się n
        > ie udało, gdzie indziej go oszukują i wykorzystują, więc wraca a wszyscy oddychają z ulgą.
        > Ile razy to już było???


        A ten tekst: "To pańskie biurko i gabinet" to prawie jak końcówka "Pracującej dziewczyny" :)

        --
        wystarczy ruszyć się
        • lilith76 Re: Oj było, było 07.11.12, 09:36
          > A ten tekst: "To pańskie biurko i gabinet" to prawie jak końcówka "Pracującej d
          > ziewczyny" :)
          >

          To było żywcem z "Pracującej dziewczyny" :)

          I podpisuję się pode resztą co pisała asiek25 :)
          Fajnie poprowadzona sprawa kryminalna. I ten koniec - gdzie wiemy, że będzie szło dalej, bo sprawa ma tło polityczne i jest skomplikowana. Zapewne nie pokażą tego w kolejnym odcinku, a to może być niezła torpeda by wywindować karierę pani prokurator, albo ją pogrążyć, albo... zagrozić jej życiu.

          --
          Istnieje cienka linia między łowieniem ryb a staniem na brzegu jak idiota. Steven Wright
          • bach28 Re: Oj było, było 07.11.12, 09:52
            no cóz Kożuchowskiej chiba kartony wyszły na dobre ;)
            coraz bardziej dobre ;)
            rozwija skrzydła w tym filmie a wczorajszy odcinek zrobiła wyjątkowo ;)
            • glafira "Adwokaci Diabła":) 07.11.12, 19:33
              Podobał mi się wczorajszy odcinek. Kożuchowska jako inteligentna, przebojowa i w swoim mniemaniu sprytna pani prokurator - świetna. Lichota miotający się pomiędzy docierającą do niego prawdą a ciągłą wiarą w niewinność przyjaciela - naprawdę dobry. No i te spojrzenia...
              Podoba mi się też taka 'wyważona' chemia między Agatą i Markiem. Niby nic, a jednak coś cały czas się tli:)
    • matt_banco Lajtowy ... 13.11.12, 22:36
      ale dobry, z ladnym tempem, fajnymi dialogami ("Walczylas jak Bravehear") i ... ta slicznotka, co to rownie ladnie gra jak wyglada. Bardzo fajna dziewczyna, z niezlym, szybkim sposobem grania.
      Sama konstrukcja sprawy Julii niespecjalnie orginalna, ale ladnie "zaimplementowana" do tego serialu. Podobal mi sie Pazura, szczegolnie pierwsze wejscie. Z reszta sam poczatek tej sprawy, z tym Agatowym "Brać, nie?", taki jak trzeba.
      No i jeszcze smaczek ... dwie panie Zółkiewskie (siostry) w jednym odcinku.
      • faszyna Re: Lajtowy ... 13.11.12, 23:08
        Ta Twoja slicznotka to bodaj grała w Prosto w serce, gdzie wypadła tak sobie. Ale tu rzeczywiscie wypadła nieźle. A siostry od Zółkowskiej nie odnotowałam. Kogo grała, bo nie poznałam? Sedzinę?
      • mozambique Re: Lajtowy ... 14.11.12, 13:07


        dwie panie Zółkiewskie (siostry) w jednym odcinku.











        UstawieniaWyloguj

        mozambique

        Ulubione fora
        Ulubione wątki
        Telewizja
        Samodzielna mama
        .
        .


        + dodaj zdjęciaTwoje:PostyZdjęcia

        Posty:PrzyjaciółNieprzyjaciół
        .



        ForumKultura


        Seriale
        Telewizja
        Książki
        Kino
        Muzyka
        Kultura
        Teatr
        SF & Fantasy
        Radio
        Kino - recenzje
        .
        więcej »Załóż forum.








        Żółkowskie !!!! JOanna i JoLANTA





        reklama--
        Teorię ewolucji negują ci , którzy się na nią nie załapali !
        • er.pa Re: Lajtowy ... 14.11.12, 13:21
          Swoją drogą, interesujace jest jak różnie obszedł się paniami Żółkowskimi czas. I jak to czasem bywa, ta "brzydsza", i starsza, ma się obecnie znacznie lepiej. Pewne typy urody tak mają.
          A odcinek ok.
          Cieszy mnie, że droga "na spotkanie" Dębskiego i Agaty została poprowadzona inaczej, niz się tego w zeszłym sezonie spodziewaliśmy.
          • faszyna Re: Lajtowy ... 14.11.12, 14:08
            er.pa napisała:
            < I jak to czasem bywa, ta "brzydsza", i starsza, ma się obecnie znacznie lepiej. Pewne typy urody tak mają.>
            A ja myslałam, ze to chirurgia, ale nie, to typ, który tak ma. ;)
            • er.pa Re: Lajtowy ... 14.11.12, 14:24
              Chirurgia pewnie też :)
              Nie mniej jednak wydaje mi się, że nie tylko. I tkanka tłuszczowa na twarzy przy zaawansowanym wieku pomaga :)
          • intuicja77 Re: Lajtowy ... 15.11.12, 21:26
            koszmarna , nachalna reklama jednej z telefonii komórkowych ,która do reszty zniechęciła mnie do niej.Litości!!!!
            --
            Hello darkness, my old friend I' ve come to talk with you again
          • fandorina Re: Lajtowy ... 18.11.12, 15:20
            Odcinek może byłby niezły gdyby nie ta nachalna reklama "T- mobile"... i Agata zachwycająca sie jakimś promocyjnym kubeczkiem. Dla mnie to był spory zgrzyt . Zawsze było takie lokwowanie produktu ?bo jakoś wczesniej nie zauważyłam.
            • faszyna Re: Lajtowy ... 18.11.12, 15:41
              "Odcinek może byłby niezły gdyby nie ta nachalna reklama "T- mobile"..."
              To jest warte odnotowania novum. ;) Nie tylko w PA, ale i w Hotelu pojawiła się reklama telefonów wkomponowana w przebieg akcji. Czyli juz nie tylko logo widoczne przez sekundy, ale i mowa-trawa bohaterów. ;) Gdyby chociaz taka promocja prowadziła do jakis nieoczekiwanych zwrotów akcji, np. ze w finale ktos kogos zabije promocyjną komórką. Ale nie, nie ma co oczekiwac tak obrazburczej kampanii reklamowej....
              • jaginger Re: Lajtowy ... 18.11.12, 16:11
                Też mnie to wkurzyło.
                Kubek na końcu jeszcze ujdzie.
                Też jestem łasa na podobne gadżety;)
                Wcześniej była scena jak chłopacy Marek - Bartek podawali sobie teczkę z umowami.
                Tak to robili aby było dobrze zauważalne dla logo.
                Było to tak nienaturalne, jakby rękę sobie bidulek wykręcał.
                Chwilę później oglądałam Julię.
                Tam natomiast Enea.
                Jakoś to rozegrali, przez dwa odcinki było o wysokich rachunkach za prąd, po drodze wymiana żarówek a na koniec unowa umowa z Enea.
                Jestem ciekawa czy za kilka odcinków jakoś nawiążą do tych umów na telefony, prąd.
      • angazetka Re: Lajtowy ... 14.11.12, 14:38
        Bardzo przyjemny był to odcinek. I nawet się nieco wzruszyłam przy końcowym sądowym monologu Pazury (jakoś tak osobiście go potraktowałam...).
        "Prawo Agaty" ma teraz to, co do niedawna miał "Hotel" - świetną chemię i "timing" między głównymi aktorami. Cała kancelaria jest doskonale dobrana obsadowo.
      • faszyna Re: "Prawo Agaty" - jesień 2012 [2 sezon] 14.11.12, 14:13
        To chyba nie kwestia lepszy/gorszy sezon. To jest jak z miłością: najpierw bezkrytyczne zauroczenie, potem proza codziennego zycia z ukochanym.;) Przekładając na serialowe, pierwszy sezon jest odkryciem, a drugi rutyną: widzowie już znają bohaterów i ich historie i niewiele co moze ich ponownie zauroczyć, a scenarzysci dawkują emocje w oczekiwaniu na kolejną serię.
        Mnie osobiscie PA dalej interesuje i czekam z ciekawoscią i pewną emocjonalną ekscytacją na nowy odcinek, podobnie jak na Hotel. Czego zupelnie nie moge powiedziec o Lekarzach, którzy mnie ani grzeją ani ziębią.
        • asiek25 Re: "Prawo Agaty" - jesień 2012 [2 sezon] 14.11.12, 15:54
          Też uważam, że PA lepsze niż "Lekarze".
          Wczorajszy odcinek ok, podobała mi się ta rozhisteryzowana i zbuntowana 16-stolatka, podobał mi się Pazura. I mimo, iż scena jego przemówienia w sądzie w sumie oklepana, to trochę mnie ścisnęło w gardle. I ten ścisk by mi pewnie pozostał, gdyby ta scena była minimalistyczna i na tej mowie ją zakończono. Ale łzy w oczach Agaty, łzy w oczach sędziny, nawet łzy w oczach biologicznego tatusia - no nie, pojechali tanim wzruszeniem i wręcz kiczem...
          I Okońskiej mi trochę brakowało...
    • matt_banco Ladne podejscie ... 20.11.12, 22:34
      Ciekawa dynamike mial ten odcinek. Watki sadowe troche lzejsze i latwiejsze, po to aby nie zagluszyc finalowych perypetii Agaty i spolki. Doprawione dodatkowo specyficznym brakiem zaufania i jednoczesnym martwieniem sie o wspolnikow.
      Ale i tak p. Kozuchowska kradnie odcinki ;-) Jak ona chodzi ... matko. Co tam Malaszynski, to Kozuchowska chodzi totalnie, idzie i nie ma watpliwosci kto idzie i dokad ;-) A przy tym nie przytlacza partnerow. No i utrzymuje sympatie widza. Kapitalna.
      Szkoda, ze Kiliana bylo tak malo ...
      • pati.1978 Re: Ladne podejscie ... 21.11.12, 00:29
        Chciałam obejrzeć Prawo Agaty w internecie. A tu proszę..., trzeba czekać jeszcze cały dzień. Swoją drogą TVN ma dziwna politykę. Lekarze na playerze tydzień przed telewizyjną premierą, Prawo Agaty dzień po...Pewnie chodzi o sterowanie oglądalnością, bo jeszcze niedawno Prawo Agaty można było obejrzeć od razu po premierze telewizyjnej we wtorek.
        A co do Kożuchowskiej...Faktycznie bardzo atrakcyjna kobieta, pięknie się porusza, bo myślę, że jest świadoma swojej atrakcyjności. Ja na pewno( z bardzo oczywistej przyczyny) wolę podziwiać chód Małaszyńskiego. Nawet gdy czasami bywa misiowaty. Być może to odróżnia mężczyznę od kobiety :D
        • kas_ma Re: Ladne podejscie ... 21.11.12, 08:58
          > Chciałam obejrzeć Prawo Agaty w internecie. A tu proszę..., trzeba czekać jeszc
          > ze cały dzień. Swoją drogą TVN ma dziwna politykę. Lekarze na playerze tydzień
          > przed telewizyjną premierą, Prawo Agaty dzień po...Pewnie chodzi o sterowanie o
          > glądalnością, bo jeszcze niedawno Prawo Agaty można było obejrzeć od razu po pr
          > emierze telewizyjnej we wtorek.

          Już jest 12 odcinek na playerze. Ale jestem zaskoczona, bo z timera wynika, że 13 (czyli ostatni z 2 serii) pojawi się dziś po 24.00. I na to czekam :)))
          • kas_ma Re: Ladne podejscie ... 21.11.12, 14:04
            KOREKTA do tego co napisałam wcześniej, kiedy nie mogłam uwierzyć własnym oczom. Poprawili na Tvnplayer informację o 13 odcinku. Dodali, że będzie za 7 dni :)
            A co do liczby odcinków, to chyba w Świecie seriali było napisane, że 13 jest ostatni. Ale w tej chwili nie daję za to głowy, bo nie mam tej gazety pod ręką. Jeśli to błędna informacja to z góry przepraszam.
      • glafira Re: Ladne podejscie ... 21.11.12, 07:26
        matt_banco napisał:

        > Jak ona chodzi ... matko. Co tam M
        > alaszynski, to Kozuchowska chodzi totalnie, idzie i nie ma watpliwosci kto idzi
        > e i dokad ;-)

        To męski punkt widzenia:) A z damskiego: jak on na nią patrzył, kiedy zasnęła:)
        Z mecenasa Dębskiego wyszedł prawdziwy rycerz na białym koniu, który czynem, nie słowem zdobywa serce ukochanej:)
        Nie da się ukryć, że serial przyjemnie się ogląda, a bohaterowie przynajmniej zachowują się i rozmawiają jak dorośli ludzie. To duży plus w kontekście innych produkcji.
        • matt_banco Re: Ladne podejscie ... 21.11.12, 09:31
          Ha, oczywiscie, ze widzialem jak Debski ladnia patrzyl. Oni wszyscy ladnie graja spojrzeniem. Przy Kozuchowskiej akurat nie chodzi o meski punkt widzenia (p. Kozuchowska to piekna kobieta, ale mnie nie ekscytuje ;-), tylko o uzywanie chodzenia jako srodka aktorskiego (wiem, wiem, obcasy czynia cuda).
        • asiek25 Re: Ladne podejscie ... 21.11.12, 10:29
          glafira napisał(a):

          > matt_banco napisał:
          >
          > > Jak ona chodzi ... matko. Co tam M
          > > alaszynski, to Kozuchowska chodzi totalnie, idzie i nie ma watpliwosci kt
          > o idzi
          > > e i dokad ;-)
          >
          > To męski punkt widzenia:)

          Nie tylko :)) Na Małaszyńskiego to się fajnie patrzyło w "Oficerze", ale teraz jakiś taki rozlazły się zrobił. I coś mu z męskości ubyło. Za to Kożuchowska, odkąd obcięła włosy jest dla mnie uosobieniem wytrawnego, chłodnego seksapilu :)) I o ile za nią jako za aktorką nie przepadam, to w PA bardzo mi się podoba. Myślę, że to nie tylko jej zasługa, ale i scenarzystów, którzy mogli stworzyć postać zimnej, sztywnej prokurator-suki, bo akurat ta aktorka mu ku temu potencjał, aby odegrać taką rolę. Ale na szczęście napisano postać, która jest profesjonalistką w swoim zawodzie, jest twarda, pewna siebie, skutecznie dąży do celu. Ale nie po trupach. Kiedy trzeba potrafi spuścić z tonu, przymknąć oko, kierować się ludzkimi uczuciami, a nie tylko paragrafami i własnym interesem. Postać nie jest czarno-biała i dlatego tak mi się podoba.

          A wczorajszy odcinek był dla mnie... dziwny. Główny wątek prawniczy poprowadzony jakoś tak pobieżnie, szybko i po łebkach. Pewnie tym razem miał być tłem do prywatnych spraw Agaty. A tu z kolei wątek Sułeckiego vel Ostrowskiego poprowadzony tak szybko, że czasami nie nadążałam i musiałam mocno się nagłówkować, aby poskładać go do kupy.
          Wątek Agata-Dębski jakoś mnie nie rusza, średnio mi się podoba, a scena z patrzeniem jak ona śpi oklepana. Jak już tę poduszkę do ręki brała, to było wiadomo, co będzie dalej. Nie podoba mi się też, że scenarzyści z Okońskiej i Dębskiego zrobili małe dzieci, które są teraz na siebie obrażone. To był bardzo ciekawy wątek z ta kolizją zawodową na linii prokurator-adwokat (w odcinku z Sadowskim) i można go było ciekawie poprowadzić. Ale puszczono go luzem i się teraz dwoje dorosłych ludzi do siebie nie odzywa, zamiast wyjaśnić problem. Dziecinada. Natomiast bardzo mi się podoba małżeństwo Doroty oraz jej relacje z mężem. Karolak fajnie się sprawdza w tej drugoplanowej roli.
          No i parę tekstów było wczoraj fajnych:
          - Agata Przybysz. Wiedziałam, że skądś cię znam.
          - Oj, nie tak cię wychowałem.

          • faszyna dorosłość jako atut 21.11.12, 10:57
            No i czego doczekalismy... Że dorosłość dorosłych bohaterów odbieramy jak wyjątkowy atut serialu, a nie normalną normę. ;) Fakt, tez mi sie to bardzo rzuciło w oczy w kontrze do Lekarzy. Dorosłość i dojrzalość w jednym, relacje budowane bardzo subtelnymi środkami. Czyli jak w zyciu, gdy nikt sie na nikogo nie rzuca w pierwszej godzinie znajomości, by deklarowac uczucia aż po grób.
            A co do samego serialu, jeżeli nie będzie kontynuacji, to chyba pojadę z trotylem pod siedzibę TVN (trotyl-taki modny srodek negocjacyjny ;)))) ) Jak im sie raz trafiła kura ze złotymi jajkami, której dawno tu nie było, to mogliby ją bardziej uszanować.
              • scoutek Re: dorosłość jako atut 21.11.12, 11:33
                wiemy

                zgodnie z tym co trabią na tvn od dwóch dni w przyszły weekend i okolicach kończą się sezony: Mam talent, Masterchef, Lekarze i Prawo Agaty (13. odcinek)


                --
                z każdym dniem mojego życia nieuchronnie rośnie liczba tych, którzy mogą mnie pocałować w d.....
                moviemovie.blox.pl
                • faszyna Re: dorosłość jako atut 21.11.12, 11:49
                  scoutek napisała:
                  > wiemy
                  > zgodnie z tym co trabią na tvn od dwóch dni w przyszły weekend i okolicach kończą się sezony: Mam talent, Masterchef, Lekarze i Prawo Agaty (13. odcinek)>

                  No czyli jednak nie wiemy. ;) Bo moje pytanie było, czy bedzie kolejny sezon, a nie, kiedy sie konczy ten sezon. Miało nie byc kontynuacji, ale że nie sledze sprawy, więc nie wiem, jaki jest stan rzeczy na dzisiaj:kontynuuja czy nie.
                  • faszyna Re: dorosłość jako atut 21.11.12, 11:52
                    No moze jdnak wiemy? Google mówi, co poniżej:
                    "Wszystko wskazuje na to, że wkrótce rozpoczną się zdjęcia do 3 sezonu Prawa Agaty. Być może nowe odcinki 3 serii pojawią się w TVN już jesienią 2013."
                    Czyli trotyl niepotrzebny ;))
                      • scoutek Re: PT no nie doczytałam postu... 21.11.12, 13:46
                        faszyna napisała:

                        > A, to nie było do mojego postu? Scoutek, cos mi sie pop...ło. Taka aura dzisiaj
                        > ... ;)

                        nie ma sprawy;))
                        nie zdążyłam odpowiedzieć, że to nie do Ciebie, więc nie jest tak źle;)))

                        pozdrawiam

                        --
                        z każdym dniem mojego życia nieuchronnie rośnie liczba tych, którzy mogą mnie pocałować w d.....
                        moviemovie.blox.pl
                    • asiek25 Re: dorosłość jako atut 21.11.12, 12:00
                      faszyna napisała:

                      > No moze jdnak wiemy? Google mówi, co poniżej:
                      > "Wszystko wskazuje na to, że wkrótce rozpoczną się zdjęcia do 3 sezonu Prawa Ag
                      > aty. Być może nowe odcinki 3 serii pojawią się w TVN już jesienią 2013."
                      > Czyli trotyl niepotrzebny ;))


                      Może Ci się przydać, gdybyś chciała przyspieszyć emisję ;))))
      • faszyna Finał skomplikowany 27.11.12, 23:00
        Nie zgodzę się, ze poszarpany. Był mocno skomplikowany i bardzo dobrze. Poczułam się doceniona, a dokladniej, ze nikt mnie nie ma za przygłupa, któremu trzeba zaserwować pulpę. I znowu natretnie skojarzyli mi sie infantylni Lekarze w opozycji do bohaterów PA z powaznymi problemami i powaznymi zachowaniami.
        Co do szczegółow, spodobało mi się "zmycie" Marka. Taki finał wieczoru mnie zaskoczył, ale i ucieszył, ze nie było to oczywiste buzi-dupci. I jeszcze ten Hubert wypatrujacy Agaty przez okno. Jakie ładne podświetlenie twarzy... Oraz Maria z satysfakcja przemilczająca wizytę Agaty. No wiele było fajnych momentów. Jak to było: "Momenty były? No masz! Najlepiej gdy... " :))
        • matt_banco Re: Finał skomplikowany 27.11.12, 23:09
          "Poszarpany" w tym wypadku to komplement, to wlasnie to o czym napisalas, ze Marek "wybuchl" a potem sie "rozmyl", ze Maria zrobila to tak a nie inaczej (pani Kożuchowska kupila mnie tym serialem, pieknie zachowany balans). Finalu "Lekarzy" szczerze mowiac nie zauwazylem, nie bylo czego. A tu ... no wlasnie, sporo fajnych momentow ;-)
          • faszyna Re: Finał skomplikowany 27.11.12, 23:17
            <Marek "wybuchl" a potem sie "rozmyl">
            Raczej miałam na mysli zmycie przez Agatę. Ona go zmyła, az mu w piety poszło. No szkoda mi Marka, ale te Twoje "rozmycie" zagrał wybornie, więc warto było.. ;)
        • asiek25 Re: Finał skomplikowany 27.11.12, 23:18
          To ja też się nie zgodzę :)
          Dla mnie jednak był poszarpany i jakiś taki porozwlekany. Nie wiedziałam na czym mam się bardziej skupić - na sprawie Agaty i Ostrowskiego vel Sułeckiego czy na sprawie Chojeckiego. I jeszcze Żółkiewska przemykająca pomiędzy. W rezultacie żadna ze spraw mocniej mnie wciągnęła. No i uśmiechnięta, w perfekcyjnym makijażu, rodzącą Dorota oraz jej jakoś wybitnie duży noworodek zdecydowanie mnie rozczarowali.
          Natomiast bardzo mi się podobał wkurzony, odrzucony Dębski, gdzie tutaj jego "obrażenie się" było dla mnie jak najbardziej dorosłe i wiarygodne (to tak w porównaniu do "Lekarzy"). W twarzy Okońskiej natomiast nie zauważyłam satysfakcji, ale raczej zastanowienie, jakąś podejrzliwość, chyba też jakiś smutek. Fajna scena.
          Całość dzisiaj - takie se .
          • faszyna Re: Finał skomplikowany 27.11.12, 23:25
            Trzy ludzie, cztery opinie? ;))) Ja tam dzisiaj siedziałam pełna napiecia, co wymysli mafia. I pełna dobrej woli, by łyknąc bez zmrużenia oka wszystko, co mi ekipa PA zaserwuje. Mnie się podobało i juz. I nawet AD tym razem niczym mnie nie wkurzyła, bo czasami gra jakąs taką manierą, której nie lubie. A dzisiaj wszystko zagrała na powaznie i bardzo dobrze. :)
            • er.pa Re: Finał skomplikowany 27.11.12, 23:42
              Ja w kwestii napięcia nie będę obiektywna, bo sobie własną konstrukcję z odcinka zrobiłam, oglądając od środka i potem dooglądując początek. Pomijając wątki sądowe, zgadzam się w pełni z pochwałami dla sceny Lichoty. Było to jakieś takie bardzo dla mnie prawdziwe, to był najpoważniejszy Marek w obu tych seriach, bo bardzo zraniony. W sumie jak na produkcję tvn, to ten wątek Agaty i Marka jest nad wyraz finezyjny :)
              Fajnie zagrana przez Lichotę ta obrażona niby-obojętność post factum.
              I takie dwa drobiażdżki - to jakim Maria mówi, że Marek się kąpie, i ton jakim Agata mówi, że miał rację.
              Ogólnie seria dla mnie nie gorsza od pierwszej (co w przypadku tvn jest dużym sukcesem), Kożuchowska (i jej kiecki :) oraz Lichota dla mnie super. Dygant mi ciągle chwilami zgrzyta, choć w większości poważnych scen radzi sobie bardzo fajnie. Jeśli będzie trzecia seria, to się ucieszę, i będe czekać bez strachu przed tym, co mogą scenarzyści wymyślić.
            • glafira Re: Finał skomplikowany 27.11.12, 23:48
              Mnie też się podobało. Przynajmniej nie poszli w banał i nie skończyli na: padli sobie w ramiona i happy end z konfetti w tle. Finał spotkania Agatki i Marka można powiedzieć nawet zaskakujący, bo kto by pomyślał, że nie skończą w łóżku. Ale przez to było ciekawiej. Ciągle gonią króliczka i tak trzymać:)
              Kożuchowska trzyma formę, ja widziałam u niej triumfujący uśmieszek w stylu 'mój ci on'. A Marek... nieustająco 100% mężczyzny w mężczyźnie. Jedynie nagły poród Doroty rzeczywiście mnie trochę rozczarował. Telenowelowy. Ale wybaczam, bo całość niezła. Teraz tylko nie pozostaje nic innego jak trzymać kciuki, coby tego nie zepsuli w 3 serii.
            • madi138 Re: Finał skomplikowany 27.11.12, 23:48
              a ja błagam, powiedzcie, co się wydarzyło między Markiem a Agatą, bo za późno przełączłam po reklamach?! i tak sobie czekałam w napięciu na happy end, a tu drzwi otwiera ta flądra!
              i tak pomyślałam, co by było gdyby te drzwi otworzył Marek i czy Agata przypadkiem nie przyszła właśnie po to... swoją drogą Mareczek coś szybko się pocieszył...
              Ale ogólnie super i na poziomie! Aż się chce czekać na kolejny sezon.
              • lepetit_m Re: Finał skomplikowany 28.11.12, 00:34
                madi138 napisała:

                > a ja błagam, powiedzcie, co się wydarzyło między Markiem a Agatą, bo za późno p
                > rzełączłam po reklamach?! i tak sobie czekałam w napięciu na happy end, a tu dr
                > zwi otwiera ta flądra!
                > i tak pomyślałam, co by było gdyby te drzwi otworzył Marek i czy Agata przypadk
                > iem nie przyszła właśnie po to... swoją drogą Mareczek coś szybko się pocieszył
                > ...


                dokładnie to mu Agata powiedziała, że Maryśka go szybko, jak zwykle, pocieszy. a najpierw była oczywiście romantyczna scena po której Agata kazała Markowi sobie pójść, Marek się obraził, powiedział jej, że jest manipulantką, ale on się nie da jej tak ustawiać jak Łukasz i inni.
                rzeczywiście pocieszył się w tempie wręcz ekspresowym, nic dziwnego, że Agata za bardzo w te jego gorące uczucia chyba nie wierzy, trudno wierzyć.:)) też zauważyłam satysfakcję na twarzy Okońskiej i to trochę głupie było zatajenie wizyty Agaty, przecież oni razem pracują, Marek i tak się dowie.
                przesadzają ze strojami Marii, nikt tak nie chodzi ubrany po domu, chyba że mieszka w pałacu i wiecznie oczekuje wizyt.
                fajne zakończenie serii i fajnie zagrane.
                • lepetit_m Re: Finał skomplikowany 28.11.12, 10:59
                  scenarzyści powinni uwać w 3-ciej serii żeby nie zrobić z Dębskiego żałosnego lowelasa, bo postać ma już takie symptomy. zamiast się trochę poprzygnębiać, iść na wódkę czy cokolwiek po tej sytuacji z Agatą, on leci się czulić do apodyktycznej, pilnującej go Marii, której zawsze się i tak posłusznie podporządkuje. więcej chłodu może by się tu przydało w stosunkach z Okońską, skoro rzekomo żywi uczucia do Przybysz, bo nic dziwnego, że Agata dała takiemu zmiennemu typkowi kosza.
                  dla kontrastu rozstanie z Nowickim, który się nie obraża, mimo że jest zaangażowany i go to pewnie boli, nie obwinia Agaty, po prostu rozumie. jak mnie denerwował to po tym przestał.

                  nie myślałam, że to napiszę, ale jeśli Marek ma być tak niedojrzały to może by stworzono postać nowego adoratora.
                  • faszyna Re: Finał skomplikowany 28.11.12, 11:33
                    E tam, zaraz niedojrzały... Po prostu trafił swój na swego. Agata lubi rządzic facetami, a Marek kobietami. I oboje nie lubie, gdy sie im narzuca, jaki ma byc ciąg dalszy znajomosci. Stąd Agata pogoniła Nowickiego z pierscionkiem, a Markowi nie pasowały zabawki Marii w łazience. Myślę, ze nie mozna mylic niedojrzałosci z obrażonym ego Marka, ktory w koncu latka swoje ma, a ciągle tak bez zobowiązań buja sie z kwiatka na kwiatek.
                    • lepetit_m Re: Finał skomplikowany 28.11.12, 12:30
                      nie zgadzam się. Agata pogoniła Nowickiego z pierścionkiem, bo mimo że był porządnym facetem, nie wzbudzał w niej cieplejszych uczuć, w związku z tym nie chciała się wikłać w narzeczeństwo i małżeństwo z kimś takim, ona nie ma parcia na białą suknię za wszelką cenę. gdyby to był ktoś inny, darzony uczuciem, pewnie pierścionek by przyjęla. Marek robi na odwrót, sam siedzi u apodyktycznej Okońskiej pod pantoflem (ona to dopiero lubi rządzić), tkwi w związku, mimo że uczuć to tam nie widać i nic ich nie łączy nawet przyjaźń, a Agacie zarzuca, że lubi rządzić facetami, niedojrzałe to.

                      Marek ma obrażone ego, tu się zgadzam, ale to nie dowodzi jego uczuć do Agaty, obraził się bo poczuł się odtrącony jako facet i od razu pobiegł do Marii żeby go utuliła, to też niedojrzałe, za to wygodne.