• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

Paradoks ... serial

  • 06.09.12, 22:22
    Obejrzalem 1 odcinek i czuje sie lekko zmieszany ;-) Nie bylo zle. Powsciagliwy i "szwedzki" Linda prawie nie irytowal (jak mial ostatnio w zwyczaju). Widac, ze szukano troche innego pomyslu na tego aktora. Pani komisarz ... no nie powiem, nietrywialna i to nie tylko z urody (ma ten podobny niepokojacy typ urody jak Ewa Dałkowska, do ktorej jest podobna). Sposob na wprowadzenie postaci ... no tez nie az tak ograny, chociaz te retrospekcje troche zbyt teatralne i wystylizowane. Wyraznie widac starania o budowanie klimatu ... no powiedzmy, ze nie do konca udane (te deszcze, parasolki), ale cos w nich jest. Ladnie wygrane lokalizacje i ich nieopatrzenie (spektakularna scena wyciagania zwlok ze zbiornika wodnego, lokalizacja mieszkania pani komisarz).
    Cieszy technika krecenia, aczkolwiek te zblizenia sa zabojcze ... w HD daje to troche przytlaczajace wrazenie. Nie wiem jeszcze co z muzyka ... w jednym scenach mi sie podobala, a inne rozwala swa nachalnoscia.
    Fajne postaci w tle ... Muskala ustawila swoja postac jedna scena. Kapitalna w tym zuciu gumy i dziwacznej fryzurce. Podobnie jak Jakubik ... tez podfryzowany zacnie. A jeszcze jest Zielinski.
    Nie powiem zeby mi sie ten odcinek tak do konca podobal (sposob narracji wykluczal w zasadzie zwawsze tempo), ale przynete udalo sie zarzucic.
    Edytor zaawansowany
    • 06.09.12, 22:54
      No mnie sie podobało. Racja, że Linda inny i lepszy niz zwykle. Jakubik świetny, ale on ostatnio tak stale ma.;) Linda dużo bardziej mi sie podobał niz taki np. Radziwiłłowicz w Glinie. A Muskała zadziwiająca! :)
      Zapowiada się ciekawy serial, szkoda tylko, że nakłada sie na Hotel. Nie lubie takich zbiegów, w jeden dzień dwa na raz, a drugiego-pustki w tv.
      • 06.09.12, 23:00
        A mi Anna Grycewicz bardzo przypomina Maggie Gyllenhaal :).
        • 07.09.12, 07:49
          o tak!!!! nie wiadomo-ładna, czy brzydka:)) jakaś inna w zalewie bląd piękności:)
      • 06.09.12, 23:07
        Przynętę udało się zarzucić... -

        po tekście :lecę, mordercy grasują - niewiem czemu, ale śmiałem się przez kilka minut.


        Ciekawa nieograna aktorka w głównej roli kobiecej. Nie ma aktorów których można oglądać równocześnie w dwóch, trzech serialach - typu Kasprzykowski, Socha. A nawet jak są, to wręcz trudno ich rozpoznać.
        • 06.09.12, 23:12
          mnie tez sie podobalo.
          Linda nieprzerysowany, kilka fajnych scen z nim bylo. Swietna scena z Jakubikiem i Bluszczem :)
          Rzeczywiscie ciekawie wypadaja aktorzy z drugiego planu - Skibinska, Zielinski, Muskala, Lukaszewicz - i malo "opatrzone" twarze nareszcie.
          Klimat tez mi przypadl do gustu, zdjecia fajne, muzyka niepokojaca.
          No i jak inni - wielki plus za aktorke w glownej roli.
          --
          Maniaczytania - blog
          • 27.11.12, 12:25
            ale i tak daleko temu do swietnego "Pitbulla" Vegi czy skandynawskiego genialnego "The Killing"... choc widac, ze wzoruja sie na nich
            • 27.11.12, 12:53
              Porównania do Pitbula nie kupuję. Pitbul to serial z zycia kryminalnych, a Paradoks to kryminalna szarada. Nie jest tu ważne, kto zabił, lecz droga dojscia do prawdy.
              A co do samego Pitbula,wszyscy sie nim zachwycają, ale ja byłam w stanie strawić tylko kilka niekompletnych odcinków...Taki mam gust niegustowny. ;)
        • 06.09.12, 23:14
          Tak, tez mi sie to podobalo ... zgrabne, ale bez podkreslania i dlatego fajne. Podobnie jak zabawnie zagrana scena "krzyzowkowa", tez tak bez napinki na "zrobienia wrazenia".
        • 07.09.12, 18:15
          Serial zapowiada się na szczęście odmiennie pod wieloma względami od zwyczajowej serialowej sieczki i dobrze!
          • 07.09.12, 22:23
            z_swiatczak napisał:

            > Serial zapowiada się na szczęście odmiennie pod wieloma względami od zwyczajowe
            > j serialowej sieczki i dobrze!

            To prawda. Oglądałam co prawda urywkami, ale nawet po tych urywkach było to widać.
      • 11.09.12, 16:56
        W niedziele byla powtorka...
      • 11.09.12, 18:24
        > Zapowiada się ciekawy serial, szkoda tylko, że nakłada sie na Hotel. Nie lubie
        > takich zbiegów, w jeden dzień dwa na raz, a drugiego-pustki w tv.

        zawsze leci powtórka w niedziele po 22ej po "Czasie honoru"
    • 07.09.12, 08:17
      Dla mnie też spory pozytyw.
      Bardzo mi pasuje podsumowanie Matta gry Lindy - że "szwedzki" (tak!) i inny niż zwykle - też się bałam, że będzie leciał Bogusiem z Psów czy coś. Nie mogę powiedzieć, jak Faszyna, że podoba mi się bardziej niż Radziwiłowicz, bo dla mnie Glina to niedościgłe mistrzostwo - ale zdecydowanie coś w nim jest.
      Zgrzytnęło mi tylko, że znowu kobieta w roli patologa - jak w Wallanderze, jak w Glinie, gdzieś jeszcze chyba tak było. Jeszcze nie wiem, czy Ewa Skibińska, dawno (przeze mnie) nie widziana, sprosta wyzwaniu. Musicie wszak przyznać, że Pilaszewska w Glinie ustawiła wysoko poprzeczkę.
      Aha, i musiałam włączyć napisy, choć wszystko u mnie OK ze słuchem! Dialogi nieczytelne - przynajmniej na moim starym telewizorze.
      • 07.09.12, 08:28
        Właśnie - co któreś słowo niezrozumiałe. NIe mam najnowszego telewizora, ale to chyba nie przez to...
        Pani Patolog też mi zgrzytnęła...
        Dość podobny styl do Gliny.
        I ciut przydługi, akcja ciekawa ale rozwleczona, trochę za dużo scen jak jadą samochodem...
        • 07.09.12, 08:36
          Matteo życie mi uratowałeś, bo się męczyłam do kogo p. komisarz jest podobna. 1szy odcinek mi się podobał. Piękne zdjęcia, akcja toczyła się w odpowiednim tempie, postacie wyraziste. Tylko ten dzwięk, widzę,że nie tylko ja miałam kłopoty z odbiorem.
          --
          mądrośc przychodzi z wiekiem, jak najbardziej. Tylko u niektórych jest to wieko od trumny.........
      • 07.09.12, 08:53
        the_accidental napisała:

        > Aha, i musiałam włączyć napisy, choć wszystko u mnie OK ze słuchem! Dialogi nie
        > czytelne - przynajmniej na moim starym telewizorze.

        W nowym jest niestety dokładnie tak samo:/
        • 07.09.12, 12:17
          no ja tez mialam problem,a telewizor niezbyt stary- co chwile mąż pytał- co on powiedział?

          nam sie podobało, fajny skandynawski klimat- podobał sie, choc mielismy odczucia typu " fajny, ale dziwny"
          bedziemy ogladac
          --
          mój blog o filcowaniu, drutach, starociach, wnętrzach i ciastkach;)
          szopinistka.blogspot.com
      • 07.09.12, 10:04

        > Dla mnie też spory pozytyw.
        > Bardzo mi pasuje podsumowanie Matta gry Lindy - że "szwedzki" (tak!) i inny niż
        > zwykle - też się bałam, że będzie leciał Bogusiem z Psów czy coś.

        ale niestety siebie nie przeskoczy
        te zaciśnięte zęby i szept o fotkach, a potem tekst przy wychodzeniu: no i się zdenerwowałem zabrzmiał mi tak ironicznie, że aż się roześmiałam

        nie jestem zachwycona, ale pewnie będę oglądać następny odcinek

        --
        z każdym dniem mojego życia nieuchronnie rośnie liczba tych, którzy mogą mnie pocałować w d.....
        • 07.09.12, 12:48
          Odnalazłam dwa powody, by oglądać ten serial. Anna Grycewicz- świetna aktorka stołecznego Narodowego, na którą czekam w tv od ładnych paru lat i oczywiście Gabriela Muskała, która nie przeszkadza mi nawet, kiedy gra w produkcjach własnego męża, bo jest fantastyczna, zawsze! Linda był sobą, czyli macho z dykcją na bakier, nie zachywca, ale też nie razi zbyt mocno. Klimat niby mroczny, choć motyw "parasolkowy" oraz A. Deskur w roli "bossa internetowego"- bardziej do śmiechu, niż do strachu. Daję szansę, na razie.
        • 07.09.12, 12:50
          "ale niestety siebie nie przeskoczy"
          E, nadinterpretacja... ;) Raczej scenarzysta nie przeskoczył swego mniemania o Lindzie.
          A swoją drogą, sprawdziłam ekipę i widzę dwa świetne nazwiska na liscie reżyserów. Czytam:Zgliński, widzę: Muskała, i wszystko jasne. Z takich duetów to chyba najlepszy reżyser swojej zony. :)
          A Lankosz, jak rozumiem, wrócił dla chleba z amerykańskiego bruku. ;)
      • 12.09.12, 20:03
        Zgadza się, dźwięk do strasznej bani. Dodatkowo pełno scen z dialogami w strugach deszczu, gdzie głównie słychać deszcz a nie rozmowy.
    • 07.09.12, 16:29
      Czy ktoś wie coś o powtórkach? Bo nie udało mi się wczoraj obejrzeć. A powyższe recenzje raczej zachęcają do oglądania :)


      --
      Co może być przyjemniejszego od spaceru na świeżym powietrzu?
      Posiedzieć w zadymionym barze przy flaszce wódki!
      • 07.09.12, 16:39
        w niedziele wieczorem
        • 07.09.12, 22:00
          obejrzalam na vod.pl zachecona waszymi recenzjami.
          bardzo mi sie podobalo.
          klimat jest
          aktorzy swietni i co wazne nieograni
          Linda bez maniery, naturalny, dojrzaly
          Czekam na wiecej.
          BRAWO
          --
          ...
          bridelle
          • 07.09.12, 22:06
            Wszystko fajnie ale tak naprawdę o czym był ten odcinek, czy to już koniec tego wątku i zabiła tego gwałciciela siostra czy nastąpi dalszy ciąg.
            Ogólnie jednak Linda słaby, sprawa jakaś taka nielogiczna i za dużo scen w samochodach z muzyką w tle. Akcja trochę się wlecze, ale pewnie obejrzę kolejny odcinek:)
            • 11.09.12, 20:49
              przede wszystkim ktoś się wysilił i wreszcie mamy scenariusz, który traktuje widza po partnersku, intryguje, zastanawia :)
              reszta też może być, a pani "od trupów" dorównuje tej w "Glinie".
              Mam nadzieję, że cdn
              • 13.09.12, 23:54
                Drugi odcinek i dalej przyjemnie sie to ogląda. Lidna mało lindowaty- to plus, Muskała z gumą do żucia-świetna, Zieliński tez niczego sobie. Sama jestem zaskoczona, że mi sie ten serial tak podoba. Czekam na wiecej. :)
                • 14.09.12, 08:12
                  I znów brawo.
                  Odcienek swietny, klimat utrzymany, postaci swietne, podoba mi sie montaz (sceny z jazdy samochodem).
                  Jestem na tak.
                  I dopiero wczorak kapnelam sie, ze Jakubik to pan prokurator. Gapa.
                  Prosbe mam: gdzie grala aktorka "węsząca'?
                  --
                  ...
                  bridelle
                  • 14.09.12, 09:44
                    No podoba mi się....
                    Zdjęcia mistrzowskie. Otwierająca scena w Grandzie jakoś mi Lankoszem pachniała;-)
                    w pozytywnym sensie.
                    Uwielbiam jak w serialu są niedomówienia, wtedy serial zmusza do myślenia a nie jest gumą do żucia.
                    Aktorsko wszyscy bez zarzutu. Bluszczu wp.... karmę dla rybek powalił mnie na kolana;-)
                    --
                    mądrośc przychodzi z wiekiem, jak najbardziej. Tylko u niektórych jest to wieko od trumny.........
                    • 14.09.12, 09:50
                      o tak, z tą karma tez padlismy
                      serial jest doskonaly
                      ostatnio tak mi sie podobala Ekipa
                      --
                      ...
                      bridelle
                  • 14.09.12, 19:00
                    > Prosbe mam: gdzie grala aktorka "węsząca'?

                    nioma, wybierz sobie, którą twarz znasz i skąd :)

                    www.imdb.com/name/nm0350454/

                    www.filmpolski.pl/fp/index.php/1144164
                • 14.09.12, 19:19
                  Tak ... bardzo przyjemnie sie to oglada. Zdjecia sa obledne, spojne i buduja nastroj tak dobrze, ze chce sie patrzec i patrzec. I naciekawsze jest to, ze jest to odwazne, bo tworcy pozwalaja sobie na po prostu zabawe obrazem, montazem, kadrem i nie gonia za tempem. Sa tak mocni w warstwie pozafabularnej, ze moge nawet troche te fabule odpuscic, bo nie ona przynajmniej na razie jest najwazniejsza (obejrze jeszcze raz, bo cos mi tam w tej fabule troche zgrzytnelo i jeszcze raz musze posluchac dialogu, bo nie do konca dobrze uslyszalem, ale wydawalo mi sie ze jedna z kwestii Lindy byla nawiazaniem do "Seksmisji" i "... w tym waszym archeo"). Nie wiem czy wystarczy klimatu tego na dlugo, ale na razie jest naprawde intrygujaco.
                  Bardzo mi sie podoba sposob budowania scen, w tym tych dialogowych, gdzie jest zostawione duzo powietrza ... "graja pauza" ;-) Mnie ujela scena rozmowy u Naczelnika, gdy Joanna chciala sie czegos dowiedziec o ukradzionych aktach. Stylizacja p. Jakubika jest trafiona idealnie. No i fajne sa te smaczki, typu czytanie przez Linde czasopisma dotyczacego modelarstwa okretowego (no prawie jak Grissom i jego entymologia).
                  Bardzo mnie ciesza takie rzeczy jak proba umowienia sie Moniki (Muskala) z Kaszowskim (tak mi sie przypomniala wtedy scena z "Goraczki" (gdy Val Kilmer dostaje sygnal od zony, aby nie wracal), zupelnie w innym kontekscie, ale tez tak ladnie zagrana gestem). Czy scena miedzy Joanna a jej ojcem, nieprzegadana, ot po prostu prosta.
                  Komisariat mi nie przeszkadza ... wrecz mi sie podoba, ze jest taki "amerykanski", bo wole to niz stan rzeczywisty, a dodatkowo daje szanse na piekne snucie sie i zabawy swiatlem. Aranzacja scen w komisariacie czy tam komencie dla mnie jest po prostu mrugnieciem do widza "patrzcie, da sie zrobic fajny klimat jaki znacie". Podobnie jest z tym jazdami po miescie ... rozni probowali tak jezdzic, ale tu jezdza naprawde "po amerykansku" ;-)
          • 01.10.12, 22:23
            dojrzały ?
            gdy " Psy " kręcili - to miał 40...
            ha ha ha !!!

            ;)
    • 14.09.12, 12:19
      Podoba mi się :) Policjantki bez botoksu, przeciętnie ładne już wróżą dobrze. Poplątane retrospekcje z czasem teraźniejszym, ten mrok, klimat, dłużyzny samochodowe, zdjęcia z poziomu buta - widać, że twórcy się starają. Jeszcze trochę za ładne domy, Linda w każdym filmie mieszka w kamienicy wśród antyków, a na posterunku/komisariacie są za ładne meble i lampy, ale wybaczam :)
      --
      Ale wieś! Forum o "Chłopach" Reymonta
      • 14.09.12, 12:41
        Też z trudem przełknęłam ten wypasiony komisariat;-) no ale chyba taki jak jest w realu to przerasta wyobraźnię scenografów;-)
        --
        mądrośc przychodzi z wiekiem, jak najbardziej. Tylko u niektórych jest to wieko od trumny.........
      • 14.09.12, 13:16
        Dominikowo, ale na szczęście nie słucha muzyki klasycznej jak wraca do domu...
        • 21.09.12, 12:25
          the_accidental napisała:

          > Dominikowo, ale na szczęście nie słucha muzyki klasycznej jak wraca do domu...

          :D
          --
          Ale wieś! Forum o "Chłopach" Reymonta
      • 14.09.12, 18:24
        Wytłumaczyłam synowi, na czym polegają retrospekcje w filmach.

        Tak ładnie zmianą koloru na szarości podkreślali.
        --
        Jak można taką podłą być i mieć tak ładny biust
    • 14.09.12, 22:51
      Chyba trochę przesadzacie z tym klimatem i zdjęciami. Może i są całkiem niezłe (chociaż nie podoba mi się praca kamery w retrospekcjach), ale co z tego że niby klimat jest super, gra kolorem czy coś tam jak scenariusz kuleje.
      Ile można retrospekcji oglądać i poza tym czy na tym komisariacie nie mają bieżących spraw tylko rozmyślanie o poprzednich cały czas siedzą i rozmawiają . Czas żeby w serialu pojawiła się jakaś akcja , napięcie, bo już po 2 odc chyba zrezygnuję z tych "rozmów na temat zbrodni"
      • 14.09.12, 23:40
        "Ile można retrospekcji oglądać i poza tym czy na tym komisariacie nie mają bieżących spraw tylko rozmyślanie o poprzednich cały czas siedzą i rozmawiają ."
        No ale na tym polega ten serial: na sprawdzaniu starych spraw pod kątem prawidłowości zachowania policjantów (Lindy). Ciekawe, ze nie kupujesz tego pomysłu. Z dwóch odcinków wynika, że dopiero na końcu serialu dowiemy sie, o co właściwie tym z wewnetrznego chodziło. Dla mnie akurat to jakas miła odmiana po zwykłych kryminałach, które dotycza spraw "tu i teraz". No i rozwiązanie tych starych zagadek jest interesujące i nieoczekiwane, jak w przedwczorajszym odcinku.
      • 17.09.12, 15:28
        kd> ale to nie kino akcji, gdzie trup ściele się gęsto. to zupelnie inny charakter.

        --
        ...
        bridelle
    • 17.09.12, 13:40
      Po dwóch odcinkach:
      1. Dobry serial. Jest klimacik
      2. Drugi odcinek lepszy od pierwszego
      3. Im mniej Lindy, tym lepiej. Jak widzę pana Lindę, to mam wrażenie, że ja ten serial już widziałem. Sorry, Boguś
      4. Jakubik rządzi
      5. Muskała też rządzi
      6. Już czekam na 3. odcinek, bo patrz p. 2
    • 20.09.12, 22:06
      Trzeci odcinek - jest jakaś magia w tej serii. Podoba mi się ten rwany montaż, klimat, dialogi. "Pani pączek - ja pączek "- genialne! No i zaczynają rozwijać się historie współczesne - ten koleś w okulrach, kótry śledzi Joannę... Na pewno będe oglądał dalej. Najlepsza serialowa propozycja tej jesieni.
    • 20.09.12, 22:09
      Fabularnie mi sie ten serial srednio podoba ... historie sa jakie sa, jakis spisek tajemny tez sie kroi ... ale zrobione jest to tak dobrze, ze trudno sie oderwac (scena spiskowa na jakims tarasie ... z lampa, zabawa swiatlem slonecznym w izolatce). Obsadzenie pani Grycewicz to swietny pomysl (aktorka ma ten talent, ze wypelnia przestrzen nienachalnie, jest obecna w taki fajnie organiczny sposob), ale zatrudnienie pana Jakubika ... brak slow. Miniaturka "pączkowa" po prostu rozwalila. I to jest piekne, ze "boczki" sa robione w tak doskonaly sposob.
      No i ten wycofany Linda ... dzieki Bogu, ze nie przekombinowano, bo w takiej wersji znow sie chce go ogladac. A i teksty ma calkiem smaczne. Fajnie wychodzi.
      • 21.09.12, 10:12
        Nadal mi sie podoba, z każdym odcinkiem bardziej.
        Własnie te smaczki, spojrzenia, brak zbędnych dialogów... i aktorstwo. naprawdę dobrze dobrani aktorzy, oszczedni w gestach, nieprzerysowani, ogromnie podoba mi sie wyciszenie Lindy, to, ze gra bez swojej maniery, jest dojrzaly, doswiadczony zyciem.
        Naprawdę swietnie.
        I jeszcze to napomykanie o nowych watkach, ze ojciec ma problem z alkoholem, ze komisarz znal matke... to wszystko bedzie sie rozwijac.
        BRAWO!
        --
        ...
        bridelle
      • 21.09.12, 10:14
        Koleżanka zadzwoniła w połowie serialu nie wypadało nie porozmawiać więc oglądałam piąte przez dziesiąte.
        Jakubik, wiadomo, dobry aktor, ale co zrobił w pączkowej scenie to mistrzostwo. Podobała mi się też wymiana spojrzeń między Kazikiem a Grycewicz w końcowych scenach. O reszcie się nie wypowiem bo nawet nie wiem kto zabił i dlaczego.

        mądrośc przychodzi z wiekiem, jak najbardziej. Tylko u niektórych jest to wieko od trumny.........
      • 21.09.12, 10:27
        Ja mam jednak odmienne zdanie na temat trzeciego odcinka. Sceny w szpitalu były tak nieprawdopodobne, że "prysł" moim zdaniem nawet mroczny nastrój - chciało mi się wręcz śmiac. Pani komisarz przychodzi do niebezpiecznego więżnia, który zabił swoją rodziną, a potem jeszcze kolegę - bez powodu (taka była wersja). Lekarz psychiatra zgadza się na pozostawienie policjantki SAMEJ w celi z tak niebezpiecznym, nieobliczalnym człowiekiem i sobie wychodzi (mówiąc jeszcze cos w stylu, że "nie radziłbym" - a przeciez to on był w tej chwili za nią odpowiedzialny). A ta oczywiście niczym Starling zaczyna do niego mówić rzeczy, które na 100% mogły go wprawic w stan wzburzenia, bo o zabiciu synka i zony. Efekt był taki, że nagle stało sie straszno i groźno, bo chory zaczął dusić agentkę. Jakby tego było mało komisarz przychodzi kolejny raz do więżnia i kolejny raz (nawet po incydencie z przyduszeniem) pozostaje zostawiona z chorym sam na sam. Potem kręci sie jeszcze po korytarzu, po łażni - nie no doprawdy było to tak nierealne, że aż irytujące. A najlepsza moim zdaniem była scena w gabinecie szefa pani komisarz, którego gra Zieliński - który moim zdaniem zagrał wyśmienicie.
        • 21.09.12, 10:45
          No i dlatego historyjki mi sie srednio podobaja ;-) Ale ... przymykam na to oko, bo inaczej nie daloby sie ogladac wiekszosci seriali tego typu. Szczegolnie, ze tworcy w jakims wywiadzie mowili, ze to "fikcja" z zalozen jest. A nawet sprawdzilem ... w "Filmie" powidziano ... "Paradoks bedzie bajka, fikcja, aczkolwiek prawdopodobna" ... no chociaz tu troche Zglinski przesadzil ... "To film rodzinny, nie jest brutalny i nie ma w nim przeklinania". No to sie chyba troche koncepcja zmienila, bo to nie jest film rodzinny ;-)
          Natomiast coraz bardziej mnie denerwuje obsadzanie Piotra Jankowskiego wciaz w tej samej roli. Ja rozumiem ze aparycji, sposob mowienia i tak dalej idealnie wpisuja sie w wizerunek "bad guya", ale ile mozna. Fajnie natomiast, ze w roli pacjenta obsadzono nieopatrznego aktora Philipa Lenkowskiego (az sie zdziwilem, ze ten pan pojawial sie w tylu roznych rzeczach za oceanem, no ale tez i malownicza fizjonomia dysponuje).
        • 21.09.12, 11:19
          Zielińskiego widziałam lajf w teatrze. wymiata...
          --
          mądrośc przychodzi z wiekiem, jak najbardziej. Tylko u niektórych jest to wieko od trumny.........
          • 27.09.12, 17:49
            Bo Zielinski dobrym aktorem jest, rzeczywiscie uprawdopodobnianie sytuacji nie jest mocna strona, ale ten klimat, zdjecia, no i Linda:)
        • 27.09.12, 16:45
          j-laki napisała:

          > Ja mam jednak odmienne zdanie na temat trzeciego odcinka. Sceny w szpitalu były
          > tak nieprawdopodobne, że "prysł" moim zdaniem nawet mroczny nastrój - chciało
          > mi się wręcz śmiac. Pani komisarz przychodzi do niebezpiecznego więżnia, który
          > zabił swoją rodziną, a potem jeszcze kolegę - bez powodu (taka była wersja). Le
          > karz psychiatra zgadza się na pozostawienie policjantki SAMEJ w celi z tak nieb
          > ezpiecznym, nieobliczalnym człowiekiem i sobie wychodzi (mówiąc jeszcze cos w s
          > tylu, że "nie radziłbym" - a przeciez to on był w tej chwili za nią odpowiedzia
          > lny).

          Scenarzysta chyba za bardzo naoglądał się "Milczenia owiec" i nie starczyło mu czasu na inne filmy i wyciąganie wniosków. Scena była toporna, budziła niestety śmiech zamiast dreszczy.

          Ogólnie ten serial to taka podróbka skandynawskich klimatów. Chwilami lepsza, chwilami gorsza ale nie jest źle. Aktorzy, aktorki świetni, poza Lindą. No niestety Linda gada Psami i Krollami i tak już chyba będzie do końca jego dni. To wieczne przeciąganie każdego słowa... Parodiuje już sam siebie. Wywalić Lindę i serial zyska kilka punktów.

          Pani patolog za płeć się nie czepiajcie, wszak najpopularniejsza kobieta ostatnich dni - Ewa Kopacz - też jest patologiem. :D
          Ale fakt, patolodzy są strasznie zgrani, na jedno kopyto, obojętnie czy facet czy baba.
          Chociaż patolog z "Pittbulla" (Jankowska-Cieślak) i patolog z "Glin" to klasa sama w sobie. Panie wymknęły się spod schematu.
    • 27.09.12, 22:56
      i odnotowałam (poza świetnymi filtrami na kamerę), że scenariusz przewidywalny do bólu, Pani Grycewicz ma cały czas tę samą minę, Młody jest bliźniaczo podobny do aktora, który grał w Placu Waszyngtona (dopiero pod koniec odcinka zorientowałam się, ze to nie on) a po siarczystej ku...e wiadomo kogo, nastąpiło sekwencja scen - ciszej, głośniej, ciszej, głośniej i żeby coś zrozumieć trzeba było mocno operować pilotem.

      Powiedzcie mi - ten bliźniak młodego Gonery, który chciał uprowadzić syna ze szkoły to jest syn (serialowy) Zielińskiego? Przyznaję bez bicia, ze nie zrozumiałam tego wątku. Owszem, poszłam sobie mniej więcej w połowie odcinka zrobić kawę, i pewnie przegapiłam, tym bardziej proszę o jakieś wskazówki:-)
      • 27.09.12, 23:15
        Plac Waszyngtona powiadasz... no tak...ciężko polemizować nawet. Uważam, że czwarty odcinek uczynisł serial Paradoks produkcją kultową. Intryga, zaskoczenie, ironia - szczerze: myślę że to najlepszy premierowy serial tej jesieni. Jeśli utrzymają poziom, nie spieprzą tego co zbudowali - tworzy się nowa legenda.
        • 27.09.12, 23:27
          imrenagy napisał(a):

          > Plac Waszyngtona powiadasz... no tak...ciężko polemizować nawet.

          Zbawiciela. Po co ten sarkazm?
          --
          .
          • 27.09.12, 23:30
            alez byl przeciez Plac Waszyngtona.
            Nadal podoba mi sie bardzo, dzisiaj pierwsze miejsce dla wuefisty.
            Klimat, zaskoczenie, nieprzewidywalne zakonczenie, gra aktorska - wszystko nadal trzyma wysoki poziom
            --
            ...
            bridelle
          • 27.09.12, 23:45
            Taka pomyłka, wskazuje głównie na to ze film Krauzego obejrzałeś bezrefleksyjnie, po wierzchu. To miejsce, jego nazwa grało kluczową rolę w filmie. Akurat ta rola Arkadiusza Janiczka - to z nim skojarzył Ci się Cezary Łukaszewicz grający Młodego - to jak narazie jego najwybitniejsza filmowa kreacja. Widzisz, krytyka filmowa nie jest łatwym zajęciem - wymaga wiedzy, polotu... Twoja opinia opiera się na opisaniu wyłacznie własnych doznań. Piszesz - scenariusz przewidywalny, aktorzy źli. To sa tylko Twoje odczucia.nie chodzi mi o to, że krytykujesz, ale o to w jaki sposób i po co to robisz? Czy naprawdę myślisz, że jesteś aż tak ważną osobą, by cały świat interesował się akurat Twoimi odczuciami? Lepiej się czujesz mieszając coś z błotem?
            • 27.09.12, 23:48
              imrenagy napisał(a):

              > Taka pomyłka, wskazuje głównie na to ze film Krauzego obejrzałeś bezrefleksyjni
              > e, po wierzchu.

              A może na to, ze jestem zmęczona po ciężkim dniu? Ten film widziałam wielokrotnie i za każdym razem ciężko go odchorowywałam więc mi nie imputuj.
            • 27.09.12, 23:49
              Na resztę tego wyjątkowo impertynenckiego postu nie odpowiem. Z mojej strony EOT.
      • 28.09.12, 12:00
        Ja widzę to tak.
        Mężczyzna w szkole jest ojcem chłopczyka i byłym mężem/partnerem Grycewicz. Musiał zrobić w związku coś na prawdę kiepskiego, skoro ma zakaz zbliżania się do syna (nawet nauczycielka jest tym przejęta), a były teść chce go zastrzelić. Coś gorszego niż dupa na boku, czy nie płacenie alimentów. Choć cholera wie ;)
        Mężczyzna siedział za coś w więzieniu, Zieliński go wyciągnął i specjalnie podtyka pod nos Grycewicz, by ta czuła się zagrożona. Teraz ma ją w garści, udając, że otoczy ją ochroną. Mężczyzna zdobył się na własną inicjatywę lub rozszerzenie repertuaru gróźb bez konsultacji z przełożonym za co dostał w nos. Bo groźby trzeba umieć dozować.
        A wszyscy troje pracują w jednym resorcie, więc są jakoś powiązani zależnościami służbowymi.

        Ze wstydem przyznam, że hasło "Plac Waszyngtona" w kontekście wpisu odczytałam jako "Plac Zbawiciela" i nawet nie zauważyłam różnicy. A film Krauzego też był dla mnie ważnym. Nie przesadzajmy.

        --
        W Ameryce każdy może być prezydentem. To już takie ryzyko bycia Amerykaninem. Adlai Stevenson
      • 01.10.12, 09:56
        Chciałam wesprzeć Ex.milę, bo ja dopiero w trzecim odcinku zorientowałam sie, że to nie Janiczek (nawet pomyślałam, że wyprzystojniał) i tez zdarza mi się przekręcać tytuły filmów. Podobnie "Plac Zbawiciela" wali mnie obuchem za każdym razem.
        :)
        • 01.10.12, 12:52
          kłaniam się
    • 27.09.12, 23:33
      dwie sceny ... Zielinski walacy w nos ... o kurcze, to bylo ostre i swietne. I druga scena ... wyznanie Jacka "bo pani mi sie podoba" i reakcja Joanny. Jezu, ale to bylo ladne (uwielbiam aktorki, ktore potrafia zagrac "rozpromienienie").
      Dialogi ... kliniczny przyklad swietnie uzytego przeklenstwa i to przez Linde (tym bardziej bylo to smakowite, ze kto jak kto, ale ten aktor swoje w zyciu przeklal). No i jeszcze to "posrednio" w rozmowie z biskupem.
      Naprawde intrygujacy serial.
      • 27.09.12, 23:46
        jak kania dżdżu... Nie wiem co was tak wbiło w fotele, ale jestem skłonna przyznać, ze to ja jestem głupia. Może gdybym nie widziała Dextera i Rodziny Soprano z większym entuzjazmem podchodziłabym do boskiego, nieomal (ale to kwestia tygodni, najwyżej miesięcy) kultowego Paradoksu.

        De gustibus non est disputandum.
        • 28.09.12, 00:00
          ;-) Ja tam nie pragne niczego kultowego, tylko atrakcyjnego i dobrze zrobionego. Czy "Paradoks" jest taki? Jest, bo przy moim dosc bogatym doswiadczeniu kino- i telewidza jest w stanie dac mi przyjemnosc ogladania i cieszenia sie tym, ze ktos zrobil cos porzadnie, a przy tym intrygujaco. A przy tym z dystansem (postaci drugoplanowe), ale i szacunkiem do doswiadczen i oczekiwan widza (nawet ten durny most w Warszawie, ktory ograno juz na wszystkie mozliwe sposoby, tu podjechal ze strony, ktora mnie zaskoczyla ;-)
          • 28.09.12, 00:05
            A ja tam cię wolę czytać niż oglądać polskie seriale. Tak naprawdę obejrzałam ten odcinek dlatego, ze osobiście go zachwalałeś. Nie mówię, ze jest zły, ale wpadam w panikę, jak ktoś po czwartym odcinku pisze, ze jest kultowy.


            --
            .
            • 28.09.12, 08:41
              krytykujesz, krytykujesz, wolisz ksiazki a wciaz siedzisz na forum i duskutujesz o marnym w Twym mniemaniu serialu. smieszne :)
              ogladanie tv nie wyklucza czytania ksiazek.
              --
              ...
              bridelle
              • 28.09.12, 08:43
                i jeszcze jedno exmila> zauwaz, ze nikt nie chce Cie przekonac, ze ten serial jest super, piszemy o swoich odczuciach, Ty napisalas o swoich. OK ale po co chcesz kogos na siłe przekonac do swoich racji? nie podobalo Ci sie, nie obejrzysz wiecej, za to wiecej przeczytasz. Super. Przy okazji: pazdziernik obfituje w moc przepysznych wrecz premier ksiazkowych
                --
                ...
                bridelle
        • 28.09.12, 00:12
          Adhibe rationem difficultatibus :)
      • 28.09.12, 14:28
        a mnie spokoju nie daje ministrant,a wlasciwie jego przeciwna strona,hmmmm kto to?
        • 28.09.12, 15:05
          tez sie zastanawialismy
          --
          ...
          bridelle
      • 29.09.12, 11:31
        matt_banco napisał:

        > druga scena ... wyznanie Jacka "bo pani mi sie podoba" i reakcja Joanny. Jezu,
        > ale to bylo ladne (uwielbiam aktorki, ktore potrafia zagrac "rozpromienienie").

        A mnie z kolei to wyznanie Jacka położyło cały rodzący się feeling pomiędzy nimi. Te przy długie spojrzenia, te nieznaczne uśmiechy, ich mowa ciała... Fantastycznie ten odcinek pokazywał jak na siebie wzajemnie oddziałują i jak ona mu się podoba, rzadko można zobaczyć tak fajnie, a przede wszystkim subtelnie zagrane uczucia. Więc to jego wyznanie, że ona mu się podoba w moim odczuciu było kompletnie niepotrzebne. Ja wołałabym dalej obserwować tę delikatną uczuciową grę między nimi, niż mieć podane na tacy, że on na nią leci. I tak było widać :)
        Rozpromienienie też zauważyłam. I też mi za bardzo nie pasowało, przede wszystkim do portretu psychologicznego postaci. Joanna wydaje mi się być kobietą twardą, silną, samodzielnie zmagającą się ze swoim życiem, pewną siebie, pewnie trochę nieufną, zdystansowaną. A takie tak szybko się nie rozpromieniają przy pierwszym "podobasz mi się".

        --
        Co może być przyjemniejszego od spaceru na świeżym powietrzu?
        Posiedzieć w zadymionym barze przy flaszce wódki!
        • 29.09.12, 14:43
          A dla mnie to wlasnie bylo fajne, ze on wlasnie "wyskoczyl" z taka deklaracja, gdy wczesniej faktycznie dzialo sie to o czym piszesz. Co do samej Joanny, to na psychice kobiet sie zasadniczo nie znam, ale do postaci mi to jednak pasowalo. Wlasnie dlatego, ze kobieta twardzielska, pewna siebie (ale tego nie jestem do konca pewien, bo to moze maska), ale jednak kobieta ;-) Chwila slabosci ("rozpromienienia") byla jej potrzebna. A poza tym ... nawet jesli rys psychologiczny na tym troche ucierpial, to warto bylo zobaczyc twarz aktorki w takiej chwili.
    • 28.09.12, 09:04
      ex.mila napisała:
      >Pani Grycewicz ma cały czas tę samą minę

      Też mi się to rzuciło w oczy, ale szybko znalazłam wytłumaczenie - ona przybrała taką maskę na czas wykonywania tego zadania, które jej narzucono. Psycholog by to pewnie jakoś fachowo wyjaśnił, postawa obronna czy coś. Ona od razu zobaczyła, że łatwo nie będzie - po pierwsze, jest tło, którego nie jest świadoma (podwójna gra Zielińskiego), po drugie - wydaje mi się, że mimo jej niesłychanych kwalifikacji, o jakich nas poinformowano w pierwszym odcinku, to zadanie w zetknięciu z doświadczonymi, cynicznymi glinami trochę przerasta jej możliwości, po trzecie - ona ich chyba zaczyna coraz bardziej doceniać i... lubić? - co też nie ułatwia jej zadania. A że potrafi zmienić wyraz twarzy, zobaczyliśmy wczoraj, jak zauważył Matt - na chwilę porzuciła maskę zimnego, szkolonego w FBI (!) cyborga, a stała się normalną dziewczyną, ucieszoną z niespodziewanego komplementu. Aha, no i nie zapominajmy, że życie osobiste ma pani komisarz też co najmniej skomplikowane.
      Mnie uderzyło coś innego. Jak wspomniałam, w pierwszym odcinku wyliczono całą listę jej kwalifikacji, m. in. to szkolenie w FBI - natomiast scena przesłuchania pacjenta szpitala psychiatrycznego była po prostu absurdalna. Kobieta zabrała się do tego jak ktoś z ulicy, chyba student I roku psychologii zrobiłby to profesjonalniej. To mi jakoś bardzo zgrzytnęło.
      • 28.09.12, 09:13
        Na pewno nie jest to serial idealny i pewne zgrzyty będziemy wyłapywac, na szczescie jest ich malo a calosc nadal trzyma poziom i jest nie tylko ciekawa ale takze inteligentna.
        Chyba bede ogladac powtorki albo na vod zeby sobie wszystko wylapywac.

        --
        ...
        bridelle
        • 28.09.12, 11:47
          Mnie się podoba oszczędność we wszystkim, takie granie półśrodkami. Scena z Zielińskim wywołała ciary na plechach. scena z eminencją czy jak im tam pięknie zdialogowana, lekka jak beza.
          I ucieszyłam się jak zobaczyłam aktora który kiedyś w Pitbulu świetnie zagrał, tu jeszcze nie miał wielkiego pola do popisu ale zobaczymy jak dalej mu się potoczy.
          --
          mądrośc przychodzi z wiekiem, jak najbardziej. Tylko u niektórych jest to wieko od trumny.........
          • 29.09.12, 01:07
            Różne fabularne niedociągnięcia rekompensuje mi klimat - naprawdę niezły, niepokojący.Linda łagodzi swoją manieryczność i fajnie to wychodzi, momentami wydaje mi się, że za chwilę jakimś "lindyzmem" poleci, "co ty wiesz.." albo inną złą kobietą - a tu jednak nie. W zamian leciutkie "przywieźć, odwieźć" i odwrócenie się plecami. Cieszę się, że ma okazję zagrać nieco innymi środkami wyrazu, niekoniecznie twardomową. Taki trochę Chandlerowski bohater.
            • 30.09.12, 00:51
              monia.i napisała:

              ...leciutkie "przywieźć, odwieźć"...

              bardzo fajne to bylo, odebralam to jako takie przyzwolenie z jego strony, troche protekcjonalne ale z humorem:)


              --
              nic
    • 29.09.12, 15:14
      Pan Linda ascetycznie w roli, jak i o roli ;-)

      facet.onet.pl/znani/boguslaw-linda-wygralem-casting,1,5259430,artykul.html

      • 01.10.12, 18:44
        W ostatnim "Party" Karolina Korwin-Piotrowska napisala:
        "Mamy polskie "The Killing". Pierwszy od "Gliny" i "Pitbulla" serial kryminalny na poziomie, ktory nie obraza inteligencji widza"
        No i tu KKP pojechala po bandzie "W roli glownej - Boguslaw Linda. To rola jego zycia". I tak dalej w podobnym klimacie. Jest tez o nas ... widzach ... "Wiekszosc widzow widziala "The Killing", "Wallandera", "Trupia farme" czy "Sherlocka" i "CSI" - byle kitu nie da sobie wcisnac. Tworcy "Paradoksu" o tym wiedza".
        Mocno powiedziane ;-) No jednak nie zgodze sie z KKP, ze widzowie nie daja sobie wciskac kitu ... pewna grupa oczywiscie nie, ale calkiem spora i to "robiaca" ogladalnosci juz nie jest az tak wymagajaca.
    • 30.09.12, 00:46
      wlasnie skonczylam 5 odcinek.. ale mnie sie ten serial podoba:)#
      Linda cudny - zawsze mialam slabosc do niego ... juz od kobiety samotnej gdzie utykal:) czy matki Krolow albo konsula. nie zawsze gral twardzieli z seriali policyjnych. Ale i tak kultowy to byl w Krollu (moje top 10, no moze 20) ;-)

      Chemia pomiedzy Mlodym a pania komisarz nieziemska... juz od 2 odcinka... ze spojrzenia, usmiechy. Na poczatku myslalam ze bedzie dla Kaszowskiego przeznaczona, ale fajnie ze nie. Mlody interesujace ciacho, kilka odcinkow temu mignal mi w Hotelu 52, wtedy juz wydal mi sie waty grzechu (ale musze przyznac ze na poczatku tez omylkowo wzielam go za Janiczka- ten sam typ urody-cos w stylu Paula bettany czy mlodego Paula Newmana )
      Reszta tez bardzo dobrze, szkoda tylko ze Zielinski to czarny charakter, bo to nastepny z moich ulubionych aktorow do podziwiania a nie nielubienia
      Watki kryminalne ciekawe i nieoklepane pomimo ze ogladnelam hutrem 7 czy 8 sezonow Cold Case. Paradoks ma cos z tego serialu(nie tylko odgrzebywanie starych spraw), moze po kilku sezonach bedzie tak samo kultowy jak Cold Case... oby.. trzymam kciuki
      czekam z niecierpliwoscia na nastepny odcinek
      --
      nic
      • 30.09.12, 08:20
        ona22 napisała:

        > wlasnie skonczylam 5 odcinek..

        Skąd go miałaś? Szukam i szukam, ale na razie w oficjalnych vod nie ma, nawet tych płatnych.

        Co do chemii pomiędzy panią komisarz a młodym, to fajnie razem grają, tylko, że Matt twierdzi, że pani komisarz się rozpromieniła (w 4 odc), a ja oglądając tę scenę z nosem w monitorze komputera miałam wrażenie, że Młody po swoim wyznaniu pięknie się zaczerwienił. Ale ma chłopak warunki ;)
        • 30.09.12, 22:06
          kas_ma napisała:

          > ona22 napisała:
          >
          > > wlasnie skonczylam 5 odcinek..
          >
          > Skąd go miałaś? Szukam i szukam, ale na razie w oficjalnych vod nie ma, nawet t
          > ych płatnych.
          >
          >
          przepraszm oczywiscie ze 4 ... na ipla ... piaty chyba jutro :(
          czekam z niecierpliwoscia

          i masz racje zaczerwienil sie jak cholerka
          --
          nic
      • 30.09.12, 09:49
        ona22 napisała:

        > Mlody interesujace ciacho, kilka odcinkow temu mignal mi w Hotelu 52,

        mozna go jeszcze ogladac w "Czasie honoru" w niedziele ;)


        --
        Maniaczytania - blog
        • 30.09.12, 22:09
          chyba z Jankiem wracal z obozu ... pamietam
          --
          nic
        • 01.10.12, 09:45
          > > Mlody interesujace ciacho, kilka odcinkow temu mignal mi w Hotelu 52,
          >
          > mozna go jeszcze ogladac w "Czasie honoru" w niedziele ;)

          Po obejrzeniu wczoraj kolejnego odcinka "Czasu honoru" stwierdzam, że ten aktor zdecydowanie bardziej podoba mi się w "Paradoksie" :) Tutaj jego rola jest ciekawsza, bardziej wyrazista, a tam jakaś taka mdła.


          --
          Co może być przyjemniejszego od spaceru na świeżym powietrzu?
          Posiedzieć w zadymionym barze przy flaszce wódki!
      • 30.09.12, 09:58
        Dzieki za nawiazanie do rowniez lubianego przeze mnie "Cold case" ... formula moze troche inna, ale faktycznie w obu jest ladnie wygrana nieoczywistosc motywacji i osądów.
        • 30.09.12, 22:13
          Cold case jest swietny, klimat robi przede wszystkim muzyka, zawsze z roku w ktorym popelniono dane morderstwo (chyba tylko poza odcinkiem gdzie byly tylko piosenk Nirvany albo Gunses roses) - no i krecenie retrospekcji za kazym razem w inym stylu. Pieknie

          Ps. czolowka paradoksu badzo fajna - i deszcz i muzyka .. --
          nic
    • 30.09.12, 08:55
      jeden z najlepszych polskich seriali, które ostatnio zdarzyło mi się oglądać. Nie mam ostatnio na nic czasu a "Paradoks" nagrywam i oglądam, kiedy mogę, tak mnie wciągnął.
      Klimatyczny, co zdecydowanie nawet jakieś niedoróbki czy niemożliwe sytuacje, łagodzi. W innym wątku wyczytałam, że podobno nie cieszy się wysoką oglądalnością. Szkoda. W sumie jednak pokazuje to zapewne gust przeciętnego polskiego widza. Szkoda, że pewnie zaowocuje to tym, że na pierwszej serii się skończy.
      --
      Japonia
      Kryminały i sensacje
      • 04.10.12, 20:22
        No to kicha moi drodzy:(((((
        media2.pl/badania/96500-Linda-nie-pomaga-TVP2-slabe-wyniki-serialu-Paradoks.html#utm_source=newsletter&utm_campaign=newsletter&utm_medium=link
        --
        mądrośc przychodzi z wiekiem, jak najbardziej. Tylko u niektórych jest to wieko od trumny.........
        • 04.10.12, 22:15
          Obejrzałam jedynie kilka chwil w przerwie w Hotelu, ale za to jakich chwil. Linda pijacy, Linda opowiadajacy o pensjonariuszce domu opieki (?) i Linda zapalajacy znicz... No kurczę, powrócił dawno niewidziany wielki aktor... :)
          • 04.10.12, 22:23
            Scena spotkania pensjonariuszy po latach - mistrzostwo.
            Linda na cmentarzu - dech zapiera.

            Pytanie tylko, czy dzieciak się specjalnie wypiął w parku linowym i spadł.
            --
            Jak można taką podłą być i mieć tak ładny biust
        • 04.10.12, 22:48
          No i dobrze, ze kicha ... bardzo nawet dobrze. To co jest i tak pojdzie, czyli pierwsza seria wystarczy. Mam nadzieje, ze zamknieta i swietna do samego konca. Powtorze sie, ale tak naprawde nie potrzebujemy wielu sezonow ... potrzebujemy jednego bardzo dobrego, no moze dwoch (i to niekoniecznie zaraz). Ten serial to przypowiesci, a one jak dekalog maja dosc skonczona liste wariantow ;-) Nie sadze, aby pan Zglinskiego interesowalo cos takiego jak ogladalnosc. Zrobil swoje. Zrobil dobrze. I dobrze.
          • 07.10.12, 16:45
            Nastepny sezon zabilby ten serial.Tak jak zabilby Instynkt i dobrze ze nikt takich pomyslow nie zrealizowal. Instykt pozostaje w pamieci tak jak pozostanie Paradoks.
            --
            Życie wewnętrzne wielu kobiet powinno pozostać, cóź, wewnetrzne.
            P.Reiter
        • 05.10.12, 09:58
          Dali mu taką porę emisji, że nic dziwnego, że słaba oglądalność.
    • 04.10.12, 22:41
      Emocjonalny mlot poszedl w ruch. Jak trzeba byc pewnym siebie i wierzyc w umiejetnosci aktorow, aby zdecydowac sie na cos takiego ... tak mlotkami posluguja sie tylko artysci. Uwielbiam ten serial za klimat, za niuanse, za powietrze pomiedzy postaciami. I coraz bardziej za opowiadane historie, wlasciwie to przypowiesci. No i Pan Linda ... no dzisiaj bylo mi troche wstyd, ze ostatnio zwatpilem w tego aktora. Tak zaplakac ...
      Swietne dialogi. Bardzo ascetyczne, ale uroczo zgrabne "Bardzo podobna ... Podobno", "Jak pani bedzie musiala, to i ja bede musial". No i relacje miedzy postaciami, lekko rozedgrane, ale bez melodramatycznosci.
      Jeden jedyny zgrzyt ... ten cholerny deszcz przy wyjsciu Joanny z domu opieki. Niepotrzebny, zupelnie niepotrzebny, zrobiony tylko dla efektu. Wystarczylo zaufac aktorce do konca.
      • 04.10.12, 23:29
        Czuje sie zachecona do obejrzenia tego odcinka, dzis nie moglam, choc slyszalam, ze temat dzis trudny, ja w Linde nigdy nie zwatpilam, szkoda, ze tak malo rol dla niego. Mozemy sie deletkowac tym serialem, jego klimatem, dialogami, niedomowieniami.
      • 05.10.12, 00:19
        Obejrzalam, no chwyta za serducho, temat odcinka niestety mi bliski,stad emocje, a Linda plakac to umie, kurna wystarczy dobra role mu napisac. Scena spotkania po latach, mistrzostwo rzeczywiscie, jedno zdanie "Gdzies Ty byl"?. Tak jakby widzieli sie niedawno. Ciesze sie, ze choc jeden sezon bedzia nam dane obejrzec.
        • 05.10.12, 08:31
          Lindę uwielbiałama i podziwiałam: za Przypadek, Kobietę Samotną, za Psy i Zabij mnie Glino, za Jańco Wodnika i Krolla. Potem gdzies sie pogubil, zmanierowal, bylo kiepskie Miasto Prywatne i dziwne seriale ale Linda powrócił. Widać, że jest to AKTOR. Prawdziwy, potrafiacy grac emocjami, mimiką, gestem... Bardzo się cieszę widząc gow takiej formie.
          Wczorajszy odcinek doskonaly.
          Obejrze powtórkę bo warto.
          I nadal ta oszczednosc.... jest idealnie
          --
          ...
          bridelle
          • 05.10.12, 09:19
            Uwielbiam ten serial za poważne traktowanie widza jako istotę myślącą a nie jak debila któremu trzeba wszystko łopatologicznie podać na tacy.
            Dialogi subtelne jak beza Kwaśniewskiej, zdjecia wywołują nieustannie ciarki na moich plecach. Linda -mów mi miszczu, nie wiem jak można wątpić w jego talent. Tu go pokazał w całej okazałości.
            Zgadzam się z mattem - ten deszcz był kompletnie niepotrzebny.
            Co do sondażu, to nie miałam na myśli, że ma być tych paradoksów 75, tylko, że ciemny lud nie wie co traci;-)
            --
            mądrośc przychodzi z wiekiem, jak najbardziej. Tylko u niektórych jest to wieko od trumny.........
            • 05.10.12, 09:32
              Uwielbiam ten serial za poważne traktowanie widza jako istotę myślącą a nie jak debila któremu trzeba wszystko łopatologicznie podać na tacy.

              Anmanika> podsumowalas to idealnie.
          • 05.10.12, 11:45
            Ja jeszcze go lubie za role ksiadza Robaka, mam sentyment, pomyslec, ze do roli w Paradoksie musial casting przejsc, o matko. Jakie to muisalo byc krepujace dla samego Lindy i rezysera serialu.
            • 10.10.12, 11:46
              Wie ktoś może czy można ten film obejrzeć gdzieś online ?? Całkowicie wyleciał mi ten serial z głowy i chciałbym nadrobić zaległości.
              --
              ecco
              • 10.10.12, 22:37
                cellers934 napisał(a):

                > Wie ktoś może czy można ten film obejrzeć gdzieś online ?? Całkowicie wyleciał
                > mi ten serial z głowy i chciałbym nadrobić zaległości.

                Paradoks znajdziesz na vod: tvp.pl/vod, vod.pl i ipla.tv. Wszystkie odcinki, które do tej pory były w TVP.
            • 08.11.12, 21:53
              No to zaczynamy. Może na początek wszystkie rewelacyjne teksty z Kaszowskim. To są teksty które tylko i wyłącznie mógł wypowiedzieć p. Bogusław Linda. Zresztą dzisiaj rewelacyjny.
              1.Cała scena z Łańcuchem:
              -Co się tak czaisz?
              -Spotykam się z bandytą to się czaję.
              -TY nie przeginaj.
              -Szczerze …nie mam pojęcia czego nie siedzisz pod celą?
              -Bo mnie za słabo posadziłeś.
              -Po dziś dzień zachodzę w głowę czego…”
              i dalej
              " -Kolegów z pracy oczywiście nie biorę. Trzeba będzie twoich przerobić na moich”.
              2.Scena Młodego z Inspektorem:
              "-Nie wiem co ale coś się kroi. Przecież widzę.
              -Ktoś jeszcze widzi?"
              3. Scena w parku:
              „-Coś ty taki wydygany?
              -W jakim sensie?”
              4.Scena na komisariacie:
              "-A gdzie ty idziesz?
              -Prowadzić sprawę?
              -A którą sprawę panie Inspektorze?
              -Tą samą pani Komisarz … tylko trochę inaczej”
              5.Sceny Marcina z Inspektorem - REWELACJA zarówno scena z komputerami "KASZOWSKI GAME OVER" i całe te teksty obok:
              „-Będę pracować w terenie?
              -Nie wiem, może no dawaj….
              -Będę?
              -Będziesz, dawaj co masz?....I to wszystko?...Nie będziesz!”
              A potem widok bezcenny Inspektora Kaszowskiego w czarnej małej czapeczce, w kamizelce policyjnej z latarką wymyśloną przez debila i cały ten tekst z tymi zarzutami ."14 MINUT 45 SEKUND a potem idziesz siedzieć, 44, 43". No i na koniec…ten uśmiech. Jak mały chłopiec który chciał wszystkim udowodnić :Ha i co? A nie mówiłem że rozwiążę po swojemu”
              Miodzio.
              A poza tym:
              6.Niezawodna jak zawsze Monika do Majewskiej:
              "-To ty prowadzisz tę sprawę tej Norblińskiej… zabójstwa?"
              -Samobójstawa.
              -No jak zwał, bójstwa w każdym razie."
              7.Scena Majewskiej z Panem Waldemarem:
              "-Polecisz razem z nim, tylko że on do pierdla a ty do piachu.
              -Jak ja do piachu to ty gdzie?
              -Głębiej".
              Przyznam… ciary na plecach miałam. I ta muzyka. Przejmująca.
              8. Scena bójki - sprawnie, szybko, konkretnie. Powiem szczerze naprawdę spoko.
              9.Scena Młodego i Majewskiej - mocna, szczera, wyrazista. Nie spodziewałam się. ŚWIETNA (przemknęło mi przez myśl, że przez moment (paradoksalnie) znaleźli swoją "oazę spokoju").
              A poza tym fantastyczny Zieliński z tym jego tekstem "A kto panu tak nabałaganił na twarzy?". Wiciu Sobecki -"Co Andrzeja było?" I oczywiście bez kultowej już reklamówki nie istnieje (podejrzewam wypełniona orzeszkami).
              Odcinek był bardzo dobry. Świetne tempo, dialogi, zdjęcia i muzyka, montaż. Mogę stwierdzić ,że wszystko wróciło do Paradoksowej normy.
              Zaczyna się coś bardzo niebezpiecznego. Młody zagrożony jest podwójnie ze względu na dobrze zmotywowanego Pana Waldemara. Mam tylko nadzieję ,że za bardzo mu nie nabałagani.
              • 08.11.12, 22:00
                widze, ze ktos tu odrabia zadanie domowe i jedzie na dopingu ... nieladnie, nieladnie ;-)
                • 08.11.12, 22:04
                  Przepraszam ale nie mogę się opanować i nie oglądnąć przedpremiery. Uwierz mi starałam się , nie da rady.
                  • 08.11.12, 22:25
                    ;-) Bardzo dobrze. No ja ogladajac "na zywo" w TV nie jestem w stanie byc tak skrupulatnym. Fajne zestawienie, bo widac ze ktos ostro popracowal nad dialogami w tym odcinku. Bardzo mi sie podoba swietny timing tych dialogow, wygladaja jakby byly pisane pod aktorow.
      • 05.10.12, 11:39
        P. Linda przypomnial nam, ze jest przede wszystkim aktorem. I dyrektorem artystycznym Pierwszego Festiwalu Aktorstwa Filmowego ... www.festiwalaktorstwa.pl
        I fajnie, ze aby zobaczyc aktorstwo, nie trzeba koniecznie jechac do Wroclawia, nie trzeba szukac starszych produkcji samego Lindy czy innych zaproszonych gosci, a wystarczy w czwartek zasiadac przed telewizorem.
    • 05.10.12, 11:49
      A mnie wczorajszy odcinek jednak rozczarował. A w zasadzie historia w nim opowiedziana. Sceny spotkania po latach nie kupuję - jakoś nie wierzę, że ludzie którzy się nie widzieli 50 lat to tak od razu poznają się w mig. Nie bardzo też rozumiem skąd pani Leokadia mogła mieć chlorek potasu. Z rozmowy Kaszowskiego z panią patolog wynikało, że oni oboje są w to umoczeni, zatem wnioskuję, że pani Leokadia dostała ten chlorek od Kaszowskiego. Ale kolejność wydarzeń była chyba taka - najpierw śmierć tego pana, potem telefon na policję i wizyta Kaszowskiego. Zatem Kaszowski nie mógł dostarczyć pani Leokadii tej substancji.
      No chyba, że wkręcił Joannę wiedząc, że pani Leokadia ma demencję i że raczej Joanna niewiele się od niej dowie. Ale wówczas nie znamy sprawy.
      Dla mnie temat odcinka super, ale niepotrzebnie został spalony tym melodramatem spotkania po latach i wielkiej miłości. I jeszcze ta śmierć pani Leokadii w ostatniej chwili mająca zapewne podnieść dramaturgię odcinka. I scena w deszczu. Dla mnie za łzawo i jakoś tak mało prawdziwie. Chyba wolałabym, aby tej eutanazji dokonał ktoś z rodziny, a Joanna odkrywając prawdę stanęła przed dylematem moralnym.
      Ale za to klimat, tempo, dialogi oraz wszystko to, co rozgrywa się pomiędzy bohaterami bez słów - nadal super!!! Bardzo podobało mi się, że zniknęło rozpromienienie Joanny, wróciła nieufna, zdystansowana i podejrzliwa pani komisarz. Podobało mi się pokazanie jej dylematu czy ma zachować dystans czy jednak wchodzić w relację z Jackiem. Potem poszło trochę za szybko, bo wolałabym jeszcze popatrzeć na tę powoli rodzącą się między nimi chemię. Ale cóż... :) I w ogóle wczoraj wiele rzeczy poszło za szybko. Do tej pory wiedzę o życiu prywatnym bohaterów otrzymywaliśmy stopniowo, a wczoraj jakby się worek wysypał - ojciec Joanny alkoholik, Jacka też, rodzina Kaszowskiego na cmentarzu.
      Natomiast największe mistrzostwo odcinka to spojrzenie Zielińskiego po zakończonej rozmowie z Joanną :)))

      --
      Co może być przyjemniejszego od spaceru na świeżym powietrzu?
      Posiedzieć w zadymionym barze przy flaszce wódki!
      • 05.10.12, 12:00
        Pani patolog to chyba byla "umoczona" w sprawe, nie tyle w kwestii dostarczenia substancji trujacej, co jej "niewykrycia" ;-) A Zielinski przeganiajacy wzrokiem Joanne faktycznie swietny. Co do zastrzezen, to oczywiscie ze bylo duzo, szybko i emocjonalnie ... i bylaby kicha, gdyby nie zapanowano nad tym, ale zapanowano. A rozwiazania typu "spotkanie po x latach" sa klasyka kina i tylko ciekawe jest jak sobie z taka sytuacja radza tworcy danego filmu. Tu poradzili sobie filmowo, tak jak lubimy ... jednym zdaniem. A ze dalekie to od rzeczywistosci ... eeee ... to sztuka przeciez ;-)
      • 05.10.12, 12:05
        Chlorek sodu mógł dostarczyć pani Leokadii lekarz z domu opieki. Z rozmowy prokuratora z Kaszewskim wynikało, że to znajomy pani patolog. Mógł jej powiedziec prawdę, a ona Kaszewskiemu, stąd oboje są jakby "umoczeni". Lekarz rozmawiając z Joanną mówił o wielkim cierpieniu, którego doświadczał chory. Dla mnie jedynym zgrzytem było podarunek pani Leokadii dla Joanny. Naprawdę nie miała nikogo blizszego, tylko jakąs kobiete, z która rozmawiała 5 minut? Ale i tak mi się podobało, więc o taki szczegół nie będe sie czepiała. A jeżeli chodzi o spojrzenie Zielińskiego do Joanny pt" coś jeszcze? - idż stąd" - rzeczywiście genialne. A co do tego, że po 60 latach sie poznali od razu? No cóż, tego nikt nie wie, jak to jest. Pewnie pojadę sentymentalnie, ale serce mogło im powiedzieć....:)
        • 05.10.12, 12:15
          Oczywiście nie chlorek sodu. Pomyłka moja. Chlorek sodu to pani Leokadia mogłaby sobie ewentualnie ze stołówki wziąć i sąsiadce do zupy wsypac.
          • 05.10.12, 12:20
            Moim zdaniem ta cala historia byla po to, zeby po pierwsze:
            - pokazac, ze nic nie jest czarno biale i policjant czasami jest czlowiekiem, z uczuciamia nie tylko sluzbista
            - przygotowac nas na to, co bedzie w finale odcinka, czyli scena na cmentarzu.
            Stopniowo Kaszowski byl pokazany wczora jako czlowiek czujący, wrażliwy.
            To, ze starsza pani umarla?
            Zakonczyla swoja role na ziemi, jej ukochany Zygmunt zmarł, ona nie miala juz celu w zyciu. Umarla, zeby spotkac sie z nim ponownie.... To czesto u starszych osob, ze kiedy ich milosc odchodzi z tego swiata, oni ida zaraz za nia.

            --
            ...
            bridelle
      • 05.10.12, 12:23
        To, ze ojciec Joanny jest alkoholikiem wiadomo od poczatku, w pierwszym odcinku juz byla sugestia.
        Od poprzedniego wiadomo, ze mama nie zyje.
        Jacek opowiedzial o swoim ojcu bo wiedzial, ze to wazne, zeby Joanna sie dowiedziala, ze nie tylko ona ma taki problem, ze mozna sobie poradzic, wyjsc z nalogu.
        --
        ...
        bridelle
        • 05.10.12, 15:15
          A ja wyjątkowo wczoraj kupiłam wszystko. Może miałam dobry dzień:)
          Szkoda tylko, że ten serial cieszy się tak małą oglądalnością. Nawet w oczach mojego męża, w zasadzie lubiącego pooglądać raczej coś niszowego, niż 'komercyjną chałę'. Ale to chyba problem Lindy, który dziwnie jakoś zatracił swój wizerunek biorąc udział w tym niby sitcomie z Foremniak. A chyba jednak nie powinno się mierzyć aktora jedną rolą (lub jedną z gorszych ról), bo wczorajszy odcinek jest dowodem na to, że dobry aktor jest po prostu dobry. I nie bardzo mogę zrozumieć zasadę ' stacji konkurencyjnej', bo teraz wszystkie tygodniowe odcinki większości seriali są powtarzane bodajże w niedzielę, więc pomijając możliwość obejrzenia w internecie, każdy może bez kolizji zobaczyć to, co chce zobaczyć, nawet jeśli w tygodniu dwa seriale nakładają się na siebie.
          A Paradoks warto...obejrzeć...
          • 05.10.12, 16:46
            Chyba tradycyjnie pojmowana ogladalnosc juz nie ma sensu. Przynajmniej nie jako liczba widzow, ktorzy zasiedli przed telewizorem. Problem chyba w tym, ze projekcje strumieniowe (vod) nie sa mierzone przez zewnetrzne (niezalezne) instytucje, a mozna sie opierac jedynie na tym co podaje sam nadawca. Inna sprawa, ze jesli dojda inne stacje (jak TVP Kultura ze swoja zmiana i naziemna transmisja cyfrowa) to bedzie jeszcze ciasniej.
            Co do wyborow aktorskich, to mozna sie zastanawiac czy wszystko bylo potrzebne, ale to ich zawod wiec jakos go wykonywac musza. Ostatnie 10 lat dla Lindy to nie byl zbyt ciekawy okres, ale tez i specyfika tego aktora jest taka a nie inna i znalezienie odpowiedniej roli pewnie latwe nie bylo. Ja wciaz zaluje, ze polozono taki serial jak "Ratownicy" i zmarnowano temat oraz p. Linde.
            • 05.10.12, 19:03
              "To w koncu kino familijne, mające nabić telewizji widzów i nikogo bron Boże nie urazic. A szkoda. Trzeba było pójśc tropem /../ Gliny-stworzyc postac na miare tej, która u Pasikowskiego zagrał J. Radziwiłłowicz. To sie nie udało. Mamy poprawny serial, ale tylko poprawny./../" S. Łupak
              No to moze ja sie nie zgodze. To nie jest kino familijne, no chyba ze dla familli wymagajacych inteligentów. Radziwiłłowicz w "Glinie" był zbyt teatralny, moim zdaniem, a jego postac dośc standardowa, i juz przed lekturą tej recenzji sobie pomyslałam, ze Linda mi sie zdecydowanie bardziej podoba. A ze nie jest to "okret flagowy" tvp, to oczywiste: Publiczna całkowicie lekceważy sobie konkurencje, gdy idzie o wyznaczanie pory emisji. I w ten sposób LnW przegrała z Faktami, a Paradoks zapewne z Hotelem. Ja w kazdym razie wybieram na pierwsze danie Hotel...
              • 05.10.12, 21:20
                Co za brednie. W ktorym numerze sie to pojawilo? A kogo niby serial kryminalny ma urazac? Akurat "Gline" mam swiezo w pamieci i po latach widac dokladnie to co piszesz, ze Radziwillowicz gral dosc przecietnie, np w ogole nie panowal nad wzrokiem (w jego wykonaniu policjant wpadajacy do pomieszczenia nie omiata go badawczo wzrokiem, a strzela oczami na wszystkie strony). "Glina" to swietny serial, ale jednak odnoszacy sie do dosc tradycyjnego wizerunku policji (mimo, ze Gajewski jest outsiderem i mocno niepokornym facetem), "Paradoks" chociazby przez kobieca postac glowna wpisuje w troche inny nurt i tu faktycznie przywolywany "Cold Case" jest dobrym odniesieniem.
                Podobnie z tym "kinem familijnym". Nie wiem o co chodzi. Czy o to, ze Linda nie mowi "k..." w co drugim zdaniu, czy ze glownie pyta, a potem ewentualnie bije lub strzela, a nie na odwrot. Czy moze o to, ze glowna bohaterka jest matka i ma syna, ktory chodzi do szkoly? Od lat nie powstawaly sensowne seriale kryminalne, bo ani "Nowej" ani "Instynktu" nijak za sukcesy uznac nie mozna, a jak sie pojawia ciekawie pomyslana, dobrze zagrana i technicznie dopracowana (mimo ograniczonych mozliwosci) propozycja, to ktos wyjezdza z "kinem familijnym", uzywajac tego okreslanie jako obelgi wlasciwie ;-)
                • 05.10.12, 21:43
                  Po tym opisie mniemam, że p. Łupak wcale serialu nie oglądał, tylko mu ktoś go streścił. "No wiesz, jest taka laska która ma dziecko i Linda który go już nie ma". Obydwoje sa policjantami.
                  --
                  mądrośc przychodzi z wiekiem, jak najbardziej. Tylko u niektórych jest to wieko od trumny.........
                • 05.10.12, 22:09
                  "Czy o to, ze Linda nie mowi "k..." w co drugim zdaniu, czy ze glownie pyta, a potem ewentualnie bije lub strzela, a nie na odwrot."
                  Dokladnie.
                  "Linda rzeczywiscie jest dobry, zwłaszcza w momentach autoparodii, kiedy zamiast zakląc siarczyście, jak ma w zwyczaju wkurw... policjant w czasie dochodzenia, musi powiedzieć "Bardzo się zdenerwowałem"

                  A Film jest dzisiejszy, choc, jak rozumiem, jeszcze nie-Raczkowy.
                  • 05.10.12, 22:54
                    Dobre. Jeśli ktoś Paradoks nazywa serialem familijnym, to równie dobrze Rodzinkę można nazwać mrocznym kryminałem. W końcu co za różnica.
                    A ze zdaniem "Publiczna całkowicie lekceważy sobie konkurencje, gdy idzie o wyznaczanie pory emisji." nie do końca się zgodzę. To właśnie publiczna podzieliła się z tefałenem godzinami emisji wieczornych seriali. Tylko z Polsatem nijak nie mogą się dogadać:)
                  • 05.10.12, 23:04
                    Aha ... czyli to ten numer do ktorego dorzucaja 1 z 8 filmow, ktore to dorzucenia i tak im nie pomoglo. Kupie go ... tak jak kupowalem przez ostatnie 20 lat, ale mam nadzieje, ze pod nowym szefem nie bede sie wkurzal na takie glupoty. Linda w momentach autoparodii ... no to panu redaktorowi chyba faktycznie nadmiar amerykanskich seriali lekko zaszkodzil. Akurat ostatnie 10 lat u Lindy to bylo w wiekszosci probowanie autoparodii, z ktorej nic nie wyszlo. Bo Linda to Linda, dystans i autoironia jak najbardziej (patrz reklama Geriavitu), autoparodia to strzal w stope. A na rany w stopach p. Linda juz raczej nie ma ochoty.
                    To zabawne, ze najbardziej kontrowersyjna rzecza w tym serialu (przez ostatnie 2 godziny poczytalem inne fora na jego temat) jest to, ze Linda ... nie przeklina. I ze bohaterowie na siebie patrza, mowia do siebie, ba ... sluchaja nawet i ... nie strzelaja, a za to jezdza po miescie. No i jeszcze, ze dzwiek jest skopany. No wiec na telewizorze dobrej klasy gra dobrze, a na przyzwoitych sluchawkach jeszcze lepiej.

                    OT (A tak w temacie dzwieku to wlasnie ogladam sobie TRON ... bzdura na resorach, ale nie moglem sie powstrzymac zeby nie obejrzec cyfrowo odmlodzonego Bridgesa i sprawdzic jak muzyka Daft Punk sprawdzila sie w filmie. Uwielbiam ja, ale mam wrazenie, ze jest troche poza filmem, niemniej brzmi swietnie).
                    • 05.10.12, 23:38
                      Chciałam nadmienić, że w niedziele o 22 Linda przeklina:)
                      • 06.10.12, 08:58
                        monika790 napisała:

                        > Chciałam nadmienić, że w niedziele o 22 Linda przeklina:)

                        eee, to chyba jednak nie jest tak, ze w niedziele jest jakas inna wersja ;)
                        w ta niedziele rzeczywiscie mogl przeklac, o to byl odcinek "koscielny" i w nim akurat soczyscie polecialo ;)

                        --
                        Maniaczytania - blog
                        • 06.10.12, 16:22
                          Ogladalam tylko w niedziele, przeklenstwa w odcinku "koscielnym", uchowaj Boze:)
                          • 06.10.12, 17:16
                            monika790 napisała:

                            > Ogladalam tylko w niedziele, przeklenstwa w odcinku "koscielnym", uchowaj Boze:)

                            I to jeszcze wypowiedziane do ksiezy!
                            --
                            Maniaczytania - blog
                • 07.10.12, 18:33
                  No dotarlem do tego tekstu ... Wyglada to tak, jakby pan redaktor widzial tylko pierwszy odcinek ("pierwszy odcinek o zabojczych ciosach karate byl momentami naiwny"), a ten faktycznie nie byl "przeswietny" ;-), no tylko ze redaktor wyglasza na jego podstawie opinie o calosci. Dosc kuriozalnie brzmi tez zdanie "Stara sie Arek Jakubik w epizodach, jako lubiacy imprezy prokurator, ale to malo". Hmmm ... raz, dlaczego Arek, a nie Arkadiusz (wzgledem Radziwilowicza nie napisano Jurek, tylko Jerzy), a dwa imprezowosc pana prokuratora nie jest najbardziej widoczna jego cecha. Po trzecie ... sugestia jakoby pojscie tropem "Pitbulla" czy "Gliny" sie nie udalo jest troche chybiona (rowniez na poziomie logicznym, bo trudno ocenic, ze cos sie nie udalo, skoro ktos nie probowal tego robic, a jedynie autorowi sie wydawalo iz powinien). Paradoks "Paradoksu" polega na tym, ze probuje sie go wtlaczac w ramy seriali "realistycznych", gdzie mamy w miare naturalne odwzorowanie realiow i metod pracy policyjnej (tak jak w "Pitbullu"). A to jest pewna wariacja na temat jakiejs policji (bardziej wyobrazenie o niej i nawiazanie do filmowej tradycji), jakiegos miasta (miasto akcji to przeciez jakas hybryda Lodzi i Warszawy) i jakichs historii, ktore przede wszystkim maja byc ciekawe, przewrotne i filmowo opowiedziane, a nie az tak rzeczywiste ;-)
                  A co do powtorek, to jeszcze trzeba dorzucic te, ktore chodza na TVP SERIALE.
          • 06.10.12, 23:31
            Może powinnam się zacząć bać, że robię się coraz bardziej cyniczna... ale ostatni odcinek dla mnie zdecydowanie zbyt melodramatyczny. Ogólnie. No i pani komisarz za szybko rzuciła się na Młodego. Tyle.
            • 08.10.12, 13:33
              Odcinek fajny, tyle, że

              No i pani komis
              > arz za szybko rzuciła się na Młodego.

              Czy to był bezpieczny seks? ;)
              W sensie, czy był czas na szukanie prezerwatywy? Filmy i seriale jakoś nigdy nie roztrząsają takich dylematów, a potem mamy tyle "wpadek" ;)


              --
              Do konkubinatu trzeba dwojga, do małżeństwa wystarczy jedno uparte jak osioł. Kinga Dunin
              • 08.10.12, 13:55
                zawsze istnieje prawdopodobienstwo, ze pani komisarz bierze pigułki anty, wtedy tylko zostaje ryzyko chorob przenoszonych drogą płciową.
                --
                ...
                bridelle
                • 08.10.12, 15:29
                  Chyba to samotna matka, więc zdarza się to rzadko, choć zdarza.
                  Ale świat filmu ma swoją własną logikę i romantykę :)

                  --
                  W Ameryce każdy może być prezydentem. To już takie ryzyko bycia Amerykaninem. Adlai Stevenson
                  • 08.10.12, 15:35
                    poczekaj, pigulki sa nie tylko po to, zeby nie zajsc w ciaze.
                    reguluja cykl, okres jest mniej bolesny, mozna nim sterowac w przypadku wakacji itp.
                    wiec spokojnie pani komisarz moze je brac, takze na wypadek nieprzewidzianego super seksu z zaskoczenia

                    --
                    ...
                    bridelle
                    • 08.10.12, 19:52
                      Witam wszystkich.
                      Jak tylko dowiedziałam się, że będzie nowy serial z Bogusławem Lindą, w Telewizji Publicznej, w Dwójce, to od razu pomyślałam o dwóch rzeczach: Pan Linda -cóż znowu jakaś parodnia Psów albo gorzej sitkomu z Foremniak (nie oglądam na szczęście z szacunku do Bogusława) a druga sprawa to znowu mocny serial z dośc sporą dawką przemocy (nie mówię,że Pittbull był zły czy Glina teatralny bo to były bardzo dobre historie ale mnie nie powaliły). No więc z pewną dozą nieufności zasiadłam do pierwszego odcinka i.....Zaskoczenie. Na początku szok bo to nie w nasza "polska serialowa" stylistyka. Krótkie acz treściwe dialogii, niedomówienia, to niesamowite światło, ten półmrok, montaż. No i muzyka...Klimat. A w tym wszystkim w końcu prawdziwi aktorzy. W końcu prawdziwe, pozbawione pustej serialowej polskiej sztuczności, nieograne twarze. Re-we-la-cja. Nawet nie będę wymianiać ich wszystkich z nazwiska bo wiemy o kim mówię a co postać to perełka. Jestem w szoku bo tego się nie spodziewałam a trochę filmów i seriali w życiu oglądnęłam. Dlatego tak mnie wciągnął, że czekam na więcej. A co do relacji pana Jacka i pani Komisarz to nie będzie ona taka prosta. Pamiętajmy to nie jest jakaś banalna tania historyjka. Jest między nimi niesamowita chemia ale nie możemy zapominać, że pani Komisarz jest dość mocno "poobijana" emocjonalnie, nieufna i nie będzie łatwo. Dlatego to jest tak bardzo emocjonujące między nimi. Oboje mają ogromny potencjał. Nie pamiętam takiej pary w polskim serialu. A co pana Bogusława. Rzeczywiście nie bedzie się wstydził tego serialu, bo w roli komisarza Kaszowskiego jest rewelacyjny... i tyle. Zastanawiam się tylko dlaczego jak zdarza się jeden na 100 głupich seriali , inteligentny i jak to powiedziała KKP "nieobrażający inteligencji widza" obraz to niestety wyniki oglądalności nie powalają. Czyżbyśmy mieli mało inteligentne społeczeństwo? EEE chyba nie? Szkoda tylko ,że nie będę miała przyjemności z oglądania sezonu drugiego.
                      • 08.10.12, 23:33
                        Coz, trudno powiedziec, moze za bardzo klimatyczny i niedookreslony dla niektorych:). Zastanawiajace, Glina mial 2 sezony, na 3 podobno nie bylo pieniedzy, Pitbull rowniez 3, Oficer tez, wiec ogladalnosc chyba byla, co do dalszych czesci owych seriali mozna sie przyczepic bardziej lub mniej, a tu zanosi nam sie na jeden sezon, przyznam, nie rozumiem, ja obejrzalam po raz drugi w niedziele czwartkowy odcinek, zachwycilam sie jedna kwestia wypowiedziana przez Linde,te pauzy, zawieszenia glosu, dawno tak nie mialam, ogladajac serial. Moze publicznosc chce czegos w rodzaju Kryminalnych?
                        • 09.10.12, 01:15
                          A moze faktycznie jest "dziura" miedzy zjadaczami zachodnich seriali, a zjadaczami polskich seriali. Ci pierwsi "wszystko juz widzieli" i rozwiazania "paradoksowe" ich nudza i niespecjalnie zaskakuja. Ci drudzy natomiast wola bardziej konwencjonalne rozwiazania, a byc moze po prostu nie maja wystarczajacego "obycia" aby doceniac "paradoksowe" zalety. No i w tej dziurze, czy tez moze niszy jest "Paradoks" i te kilkaset tysiecy (?), takich co to lubia pokibicowac polskim produkcjom ;-)
                          • 09.10.12, 19:37
                            Nie uważam się za odbiorcę który wszystko widział i wszystko wie ale faktem jest, że sporo oglądnęłam i potrafię rozpoznać tą przysłowiową perełkę od starsznej miernoty. A w tym przypadku będę bardzo mocno kibicować i trzymać kciuki ponieważ autorzy tego obrazu trafili w samo sedno mojej niszy inteligentnych seriali kryminalnych.
                          • 10.10.12, 10:15
                            Dołączam się do grona wielbicieli serialu. Obok "Czasu Honoru" jest to dla mnie najlepszy serial ostatnich lat. Oczywiście najlepszy polski serial ;) Podoba mi się że wreszcie Warszawa nie jest pokazana tak cukierkowo jak w Magdzie M, prawie Agaty itp. Tu jest taka jaka ma być, trochę szara, trochę nowoczesna, czasami mroczna. Wątki kryminalne ciekawe, nie wydumane, ich zakończenie jest jak na dobry kryminał przystało - zaskakujące. Będąc w LO zaczytywałam się w kryminałach skandynawskich, więc mój sentyment i słabość do Paradoksu są podwójne. Największym atutem serialu jest dla mnie, może wbrew założeniom, nie Boguś Linda, a pani komisarz Joanna. Przede wszystkim jest świetnie ucharakteryzowana, z niemodnym koczkiem, nieco szarawą twarzą, w szarych bluzkach - jest taka piękna. I mówię to jako w 100% heteroseksualna kobieta ;) Poprostu lubię na nią patrzeć. Nie czuję że mi, jako widzowi, się coś narzuca za pomocą kiecki za kilka stów i tony makijażu. Jej jeden skromny uśmich jest bardziej olśniewający niż rząd białych zębów Joanny Krupy. Gra bardzo subtelnie, nie jest posągowa. Mam tylko nadzieję że scenarzysci nie pójdą utartym tonem i nie okaże się że cała męska populacja Warszawy się będzie w niej kochać. Trochę mnie rozczarowało że tak szybko rozwinął się wątek miłosny między nią a młodym. Ta gra gestów i spojrzeń była bardzo smaczna i szkoda że nie dane będzie widzom się tym delektować dłużej. Ostatni odcinek jak dla mnie zbyt melodramatyczny. Wątek kryminalny słabo pociągnięty, zginął gdzieś pośród dramatów Joanny i Bogusia. Mogli to chyba rozłożyć przynajmniej na dwa odcinki. Ja w każdym razie poobijana byłam po czwartkowym wieczorze ;) No i na koniec Joanna i Młody w tych strugach deszczu....... nie, nie, nie i jeszcze raz nie!!!!!! od razu skojarzyło mi się to z "nigdy w życiu" i tandetną sceną na moście.
                            Ale łzy Bogusia zrekompensowały wszystko. Nawet teraz jak to piszę to drapie mnie w gardle na samo wspomnienie. Reasumując - co za serial!!!
                            --
                            mamanawywrotkach.blog.onet.pl/
                            • 10.10.12, 11:30
                              Otóż to. Scena w deszczu całkowicie nie trafiona ale przymykam oko na te niedociągnięcia. To początki i jak to zawsze na początku bywa błędów nie da się ustrzec. Co do wątku miłosnego między Młodym a panią komisarz to moim zdaniem jest to celowa zagrywka. Konkretnie zostało nam pokazane, że coś się zaczęło ale to nie będzie bajka. Wszystko będzie rozgrywać się między nimi na płaszczyźnie emocjonalnej, w pełnych niedomówień gestach i spojrzeniach. Mnie osobiście ten zabieg się spodobał. A co do samej Joanny to trafiłaś w samo sedno z tą charakterystyką tej postaci pearlinee. Obserwuję od dawna p. Anię Grycewicz i żadna inna aktorka nie wpasowałaby się w klimat tego serialu - tylko ona. Jest tak subtelna, ascetyczna i niedzisiejsza, że aż fascynująca. I jeszcze jedno... cała architektura tych postpeerelowskich budynków i ich wnętrza daje niesamowity klimat....
                              • 10.10.12, 12:00
                                Kto by pomyślał, że będziemy zachwycać się płaczem Bogusia Lindy? Oby do czwartku:)
                                • 10.10.12, 12:12
                                  monika790 napisała:

                                  > Kto by pomyślał, że będziemy zachwycać się płaczem Bogusia Lindy? Oby do czwart
                                  > ku:)

                                  prawda? :):) No oby, oby ;)
                                  --
                                  mamanawywrotkach.blog.onet.pl/
                              • 10.10.12, 12:11
                                majeczkaes napisała:

                                Co do wątku miłosnego między Młodym a panią komisarz to moim zdaniem jest t
                                > o celowa zagrywka. Konkretnie zostało nam pokazane, że coś się zaczęło ale to n
                                > ie będzie bajka. Wszystko będzie rozgrywać się między nimi na płaszczyźnie emoc
                                > jonalnej, w pełnych niedomówień gestach i spojrzeniach. Mnie osobiście ten zabi
                                > eg się spodobał.

                                Tu masz rację, istotnie może to nie iść w stronę związku z psem i paprotką. Oboje są pokazani jako młodzi, bardzo emocjonalni ludzie, z bagażem doświadczeń. Wiele się pomiędzy nimi jeszcze może zadziać. W sumie to oryginalne jak na polskie seriale, gdzie do tej pory para przez trzy sezony dochodziła do etapu pocałunku. Żeby potem jeść croissanty i sklejać drewniane wielbłądy, lub coś równie mdłego.

                                --
                                mamanawywrotkach.blog.onet.pl/
                                • 10.10.12, 12:19
                                  aaaa no i ta muzyka przy napisach końcowych... przywodzi mi na myśl zakończenie odcinków Twin Peaks
                                  --
                                  mamanawywrotkach.blog.onet.pl/
                                  • 10.10.12, 12:23
                                    pearlinee napisała:

                                    > aaaa no i ta muzyka przy napisach końcowych... przywodzi mi na myśl zakończenie
                                    > odcinków Twin Peaks

                                    Tak sie zastanawialam, z czym mi sie ta muzyka z koncowki kojarzy, teraz wiem, dzieki:).
                                    • 10.10.12, 12:36
                                      proszę ;) i ogólnie tło pod napisy w podobnym, jednostajnym klimacie, podkreślające tą niby spokojną muzykę. Tam płynąca rzeka, tutaj krople deszczu. I tu i tu klimacik mistrzowski. Zawsze na napisach końcowych zmieniam kanał, a tutaj zostaję żeby wysłuchać.
                                      --
                                      mamanawywrotkach.blog.onet.pl/
                                      • 10.10.12, 13:49
                                        No mam to samo!
                                        • 10.10.12, 14:29
                                          To mamy to samo:), zwykle oglada sie czolowke serialu, a tu napisy koncowe, wczoraj na napisach koncowych ludzie sie nie ruszali po projekcji "Jestes Bogiem", ale to film, kino, a tu serial:).
                                          • 10.10.12, 14:34
                                            monika790 napisała:

                                            > To mamy to samo:), zwykle oglada sie czolowke serialu, a tu napisy koncowe, wcz
                                            > oraj na napisach koncowych ludzie sie nie ruszali po projekcji "Jestes Bogiem",
                                            > ale to film, kino, a tu serial:).

                                            o masz racje, świetna uwaga - to serial! a Jesteś Bogiem jeszcze nie widziałam. Warto?
                                            --
                                            mamanawywrotkach.blog.onet.pl/
                                            • 10.10.12, 15:03
                                              Forum jest jednak inspirujace ... zamiast pracowac to pogrzebalem troche w temacie kompozytora muzyki do "Paradoksu". No i wyglada na to, ze gdzies zgubilem p. Mikolaja Stroinskiego, a tu wychodzi, ze za oceanem mamy nie tylko Abla Korzeniowskiego, ale i wlasnie Pana Mikolaja. Bardzo ciekawe, az zwroce uwage na te program na Discovery, do ktorych zrobil muzyke. Tu probka dosc tradycyjnej (w rozumieniu muzyki filmowej), ale sympatycznej muzyki zgłoszonej na festwial TRANSATLANTYK
                                              www.youtube.com/watch?v=csw4JQHkUtI
                                              Ale na stronie kompozytora mozna znalezc duzo wiecej rzeczy, w tym bardziej nietypowych ;-)
                                              mikolaistroinski.com
                                              Nie wiem czy dobrze zrozmialem, ale z strony kompozytora wynika iz zmajstrowal tez muzyke do zwiastuna do "Wymyku", co byloby dosc ciekawe, bo przeciez to film Zglinskiego, rezysera "Paradoksiu" (w samym filmie muzyke robil ktos inny)
                                              www.youtube.com/watch?v=WDllcdgqS7k
                                              Mam tylko nadzieje, ze ktos moze wyda muzyke tego pana, podobnie jak zrobiono z Chajdeckim i "Czasem honoru".
                                            • 10.10.12, 17:44
                                              Jak najbardziej warto obejrzec "Jestes Bogiem", bardzo dobry i poruszajacy film, swietna rola Arkadiusza Jakubika, ale mlodych chlopakow tez.
                                              • 10.10.12, 18:06
                                                świetny serial,mój ulubieniec tej jesieni
                                                • 11.10.12, 21:55
                                                  Przyznaje, od wczoraj jestem po przedpremierowym odcinku 6. Nie wytrzymałam i w końcu oglądnęłam. Na początku nie mogłam się trochę odnaleźć w klimacie. Niby wszystko ok ale czegoś mi brakowało. W odcinku 4 poprzeczka została podniesiona wysoko więc czekałam na ten sam rodzaj napięcia. Ale po obejrzeniu parę razy odcinka doszłam do wniosku, że nie było źle. Powoli sytuacja zaczyna nam się co nieco klarować. Z góry wiadome było, że Joanna tak naprawdę będzie tylko pionkiem w tej całej chorej akcji swojego sukinsywowatego szefa. I trzeba przyznać, że p. Zieliński wniknął w postać dość konkretnie bo jest w niej rewelacyjny. Jeżeli chodzi o Joannę i jej ojca to myślałam, że atmosfera między nimi jest bardziej napięta szczególnie po tym ostatnim numerze jaki tatuś wykręcił ale widzę, że nie taki diabeł straszny. Widać, że ojciec jest dla niej autorytetem a ona jego oczkiem w głowie. Podoba mi relacja jaka zaczyna się między komisarz Majewską i naszym Inspektorem Kaszowskim. Dostrzec można nawet pewne małe przełamanie a nawet nic sympatii jaka się między nimi pojawiła. Szczególnie zauważalna w tej scenie na komisariacie. Naprawdę uwierzyłam Kaszowskiemu, że szczerze polubił Joannę. Wydaję mi się, że będzie ją traktował bardziej „po ojcowsku” bo przypomina mu jego tragicznie zmarłą córkę (urodziły się w tym samym roku). Widać to było w tych ostatnich scenach w domu tego szajbusa, kiedy tak naprawdę uratował jej życie. Natomiast najbardziej skomplikowana relacja będzie (a może nawet już się zaczęła ale na razie bez wiedzy Joanny) między nią a Jackiem. Ta dwójka jest w bardzo trudnej sytuacji. Oboje bardzo lojalni w stosunku do swoich szefów. Choć widać już pewne zniecierpliwienie po obu stronach. Powoli zaczyna uwierać im ta sytuacja. Z drugiej strony zaczęło się między coś wyjątkowego i bardzo trudno będzie im oddzielić życie osobiste od szeroko pojętej uczciwości zawodowej zwłaszcza kiedy ze sobą ściśle współpracują. A tak na marginesie bardzo mi się spodobało, że autorzy w nienachalny i naturalny sposób pokazali jak można bez zbędnego roztrząsania i analizowania tematu, tylko za pomocą gestów i spojrzeń pokazać fajny klimat miedzy dwojgiem ludzi po wspólnie spędzonej nocy. Choć przyznam, że trochę niezręcznie (tak samo jak Jacek) czułam się w scenie w domu Joanny, kiedy zapoznawał się z Piotrkiem. Nie wiem czy nie można było tego załatwić w inny, bardziej naturalny sposób. W następnym odcinku oczywiście zacznie się sypać między nimi bo Joanna zorientuje się, że Jacek śledzi nie tylko Waldemara ale też i ją. I tu zgodzie z przewidywaniami relacja znacznie się oziębi. A Jackowi trudno będzie ponownie odzyskać zaufanie u pani Komisarz (pamiętajmy, że jeden gliniarz już ją wkręcił w jakieś chore akcje a tu zaufała raz jeszcze i znowu została w pewien sposób zdradzona). Zanosi się na mocne emocje. Reasumując - po ostatnim odcinku czuję jednak pewien niedosyt. Akcja z kubkiem – spoko…. No i brak prokuratora Jakubika.  Zaskoczyła mnie również, że zazwyczaj spokojna, chłodna i zdystansowana komisarz Majewska, tak sprawnie posługuje się bronią. Akcja w samochodzie wymowna. No i na koniec…. muzyka… pełna napięcia i niepokoju. Piękna.
                                                  • 11.10.12, 22:01
                                                    No a w zajawce na przyszły tydzień zapowiada się gorąco...
    • 11.10.12, 22:06
      Echhh ... kawal swietnego serialu.
      Bardzo fajna konstrukcja odcinka, gdzie idealnie podprowadzono widza, aby mniej wiecej w tym samym czasie co glowna bohaterka zorientowal sie jak wyglada rozwiazanie. A jako bonus dodatkowe wygranie rekwizytu ;-)
      Ale i tak najlepiej bylo w "smaczkach" i drobiazgach. Ot zwykla rozmowa Jacka z Piotrkiem, a jak ladnie zagrane zaklopotanie wymieszane z sympatia. Rozmowa Joanny z Kaszowskim, ta o zdjeciach, ze swietnie odegrana koncowka, gdzie widac jak z obojga zeszlo napiecie i juz sa po tej samej stronie. Rozmowa Kaszowskiego z ojcem Joanny i to "nowe przyjeli geniuszki".
      Kapitalna scena w samochodzie i rozmowa z Wichniewiczem ... swietny tempo sceny i znow siarczyste slowo trafione w punkt (no to juz chyba nikt nie powie, ze w "Paradoksie" nie przeklinaja ... przeklinaja ale artystycznie ;-)
      A jakby bylo jeszcze malo to na deser p. Muskala i jej zielona guma do zucia. Boskie.
      • 11.10.12, 22:17
        Aaaa ... i jeszcze ciekawy, nieopatrzony aktor w roli bylego wspolnika ojca zamordowanej corki. Odpowiednio oslizly, ale niekarykaturalny.
        • 11.10.12, 22:20
          oj tak ładnie powiedziane "odpowiednio obślizgły" ...a ja bym dodała jeszcze tą dziewczynę która bardzo sugestywnie zagrałą chorą na schizofrenię...
          • 11.10.12, 22:27
            Ooo to p. Sujecka, aktorka z uroda nieoczywista. Ostatnio pojawila sie w "Prawie Agaty", ale watku nie pociagnieto. Troche dluzej bywala w "Hotelu 52", ale tez zniknela. Grala tez w "Cudownym lecie" glowna role, bardzo sympatyczny film i ... tam gral tez Cezary Lukaszewicz (Jacek), a muzyke robil M. Stroinski (ten od Paradoksu), a produkowal ... no to juz chyba wiadomo ... producent "Paradoksu". Wiec chyba mozna w ciemno zalozyc, ze tamten film mial pewien wplyw na to jak wyglada "Paradoks" ;-)
            • 11.10.12, 22:36
              No to wszystko jasne, klasa sama w sobie...
              • 11.10.12, 23:14
                Były wspólnik tatusia świetnie dobrany - przystojny i obleśny zarazem. No, brrrrr..
                • 12.10.12, 08:08
                  Sam tatuś w tej pierwszej rozmowie też świetnie zagrany. Duże brawa dla osoby odpowiedzialnej za casting.
                  Tak w ogóle to chciałam podziękować tutejszym forumowiczom, bo tylko dzięki Wam zaczęłam oglądać :) Tak mnie zachęciliście pochwałami poprzedniego odcinka, że obejrzałam na vodzie wszystkie, i zgadzam się ze wszystkimi zachwytami powyżej :)
                  Natomiast we wczorajszym odcinku zirytowało mnie trochę strasznie sztampowa akcja pt. jeden z policyjnych bohaterów sam idzie po nocy szukać rozwiązania, a koledzy będą go musieli w ostatniej chwili ratować. Gazylion takich scen już świat widział, ale wiecie co mnie najbardziej wkurzyło? Że ja się i tak denerwowałam, gdy Joanna z tą latarką tam filowała :) Natomiast niesztampowe były 'wymilczenie' końcówki tej sceny, wygranie jej wyłącznie spojrzeniami.
                  I jeszcze jedna rzecz tak ogólnie - Jakubik wygląda w tym serialu jakby go żywcem wydarli z zachodniego serialu policyjnego z lat siedemdziesiątych, zwłaszcza jak jest w płaszczyku :)
                  • 12.10.12, 08:28
                    No wlasnie jestem po porannej rozmowie z kolezanka z pracy i obydwie mialysmy dokladnie takie same odczucia: siedzialysmy jak na szpilkach ogladajac Joanne i jej podroz przez ciemny las i korytarze domu. To wielka sztuka stworzyc tak sugestywne napiecie w filmie.

                    --
                    ...
                    bridelle
                    • 12.10.12, 09:30
                      Żal, żal, że odcinki serialu za krótkie. W tym: mistrzowsko zagrany tatuś Zosi, nawet ja mało domyślna osoba zauważyłam, że coś jest nie halo. I znowu to było tak subtelnie zagrane jak mgiełka.
                      Walka o kubeczek - mistrzowska
                      Przeklinanie skąpe i całe szczęście. Scena w samochodzie idealnie wyważona. Nasz główna bohaterka zaczęła sie od czasu do czasu uśmiechać, miło.
                      A to poznanie Jacka w domu Joanny, aż się czuło zakłopotanie.
                      Aktorka grająca Zosię: świetna!!!
                      I jak wszyscy obgryzałam paznokcie pod koniec, a mnie rzadko coś rusza.
                      Nie mogę się doczekać serialu na DVD, będę oglądała i oglądała i oglądała....
                      --
                      mądrośc przychodzi z wiekiem, jak najbardziej. Tylko u niektórych jest to wieko od trumny.........
                      • 12.10.12, 09:57
                        ja sobie ogladam ponownie na VOD

                        --
                        ...
                        bridelle
                    • 12.10.12, 15:58
                      nioma napisała:

                      > No wlasnie jestem po porannej rozmowie z kolezanka z pracy i obydwie mialysmy d
                      > okladnie takie same odczucia: siedzialysmy jak na szpilkach ogladajac Joanne i
                      > jej podroz przez ciemny las i korytarze domu. To wielka sztuka stworzyc tak sug
                      > estywne napiecie w filmie.
                      >

                      Gdy joanna w tym rozświetlonym oknie zobaczyła tą schizofreniczkę, przyszła mi na myśl scena z "Ringu" i tą dziewczynką Samarą. Równie dla mnie upiornie to wyglądało. Ale zgadzam się, motyw samotnej wędrówki, z latarką, zostawionym telefonem, strasznie ograny.

                      --
                      mamanawywrotkach.blog.onet.pl/
                  • 12.10.12, 11:46
                    Oj tak, ja tez sie denerwowalam, choc wiedzialam, ze uratuja Joanne,a Jakubik, ja jestem tym aktorem zachwycona, jeszcze po roli w "Jestes Bogiem", tym bardziej, potrafi stworzyc postac.
      • 12.10.12, 10:14
        Wczorajsza historia kryminalna nieco mnie rozczarowała. Gdzieś mi zniknęło napięcie, które było w poprzednich odcinkach. A największym rozczarowaniem była scena, gdy Joanna bez żadnego wsparcia, ciemną nocą, w pojedynkę rusza na przeszpiegi. I gdy w ostatniej chwili ratują ją pojawiający się znikąd koledzy, którzy oczywiście doskonale wiedzieli dokąd pojechała. Ograne, oklepane do granic bólu.
        Obserwuję również wnikliwie wątek alkoholizmu ojca Joanny. Sama mam ojca alkoholika, więc niektóre rzeczy są dla mnie w tym wątku trochę mało realne i prawdziwe. Ale z oceną jeszcze poczekam na rozwój wypadków.

        Natomiast wszystkie smaczki i niedopowiedzenia nadal na mistrzowskim poziomie :)) Największe mistrzostwo odcinka to scena z kubkiem i poznanie Jacka z Piotrkiem. Obie subtelne, oszczędne, nieprzegadane. Extra!!!

        Natomiast kwestia dźwięku w tym serialu... Oświećcie mnie - czy Wy również mieliście wczoraj czasem kłopoty ze zrozumieniem co mówią bohaterzy? Czy to może ja wypiłam za dużo wina i miałam kłopoty ze sluchem? ;))
        --
        Co może być przyjemniejszego od spaceru na świeżym powietrzu?
        Posiedzieć w zadymionym barze przy flaszce wódki!
        • 12.10.12, 10:49
          nie piłam wina i też momentami uciekał mi tekst choć słuchałam uważnie. Nie da się go oglądać jednym okiem, trzeba się skupić bo wystarczy chwila i dużo umyka. Końcówka odcinka mnie rozczarowała, samodzielna wyprawa, telefon zostawiony w samochodzie - banał. Mnie jako matkę zastanowiło to, z kim został jej jakby nie było mocno małoletni syn? Czy może czegoś nie wiem? Oświećcie mnie
          • 12.10.12, 10:57
            Syn Joanny mógł zostać z sąsiadką, u której ona go czasem zostawia. Inna sprawa, czy zostawiła go u sąsiadki w nocy...

            --
            Co może być przyjemniejszego od spaceru na świeżym powietrzu?
            Posiedzieć w zadymionym barze przy flaszce wódki!
            • 12.10.12, 12:05
              chyba z ta panią Celiną ktora byla jak Joanna przyszła z Jackiem?

              --
              ...
              bridelle
              • 12.10.12, 16:04
                Scena z samotnym spacerem Joanny po lesie istotnie ograna do bólu. Jednak nie pamiętam kiedy miałam takiego stracha oglądając polski serial, więc w sumie dobrze to wyszło ;) Jak już pisałam, moment, gdy Joanna widzi w oknie tą dziewczynkę, zrodził w mojej głowie skojarzenia z Samarą z "Ringu". Swoją drogą aktorka która zagrała schizofreniczkę - bardzo sugestywnie. Prezentuje ona, jak dla mnie, pewien rodzaj piękna, który zahacza o brzydotę, co czyni ją niezapomnianą. Może to absurdalnie brzmi, ale takie mam odczucia co do niej ;)
                --
                mamanawywrotkach.blog.onet.pl/
                • 12.10.12, 17:15
                  Miałam identyczne skojarzenia, moze stad ten strach, a aktorka ma w sobie cos niepokojacego. Jakies mamy podobne skojarzenia:).
                  • 12.10.12, 18:20
                    dlatego też idę na "Jesteś Bogiem" bo po Twojej rekomendacji wierzę że mi się spodoba ;)
                    --
                    mamanawywrotkach.blog.onet.pl/
        • 12.10.12, 18:19
          Asiek25 napisała: I gdy w ostatniej chwili ratują ją pojawiający się znikąd koledzy, którzy oczywiście doskonale wiedzieli dokąd pojechała.

          No pewnie, że wiedzieli, bo Joanna nagrała się sensownie Jackowi na sekretarkę. A on po odsłuchaniu poszedł do Kaszowskiego i poinformował go. To było dobrze rozegrane na płaszczyźnie rozmów. Tam nikt nikomu w myślach nie czytał ;) Ale zgadzam się, że to jest strasznie ograne, taki samotny glina idący w "paszczę lwa", a koledzy wpadający i ratujący. Choć i ja musiałam dwa razy wcisnąć pauzę w czasie oglądania, bo napięcie mnie zjadało.
          • 13.10.12, 15:32
            Podobnie jak Asiek, jestem co nieco rozczarowana. Dalej aktorzy zachwycają, półsłowka równiez, ale sama akcja zaczyna byc ździebko nudna. Schemat jest jeden: potencjalny sprawca jest niewinny (nie zabił, niekoniecznie zabił, etc... ;)), więc w samej anegdocie nie ma zaskoczenia. Joanna w ciemności to tez było ponad moje możliwości, ale nie dlatego, ze dotrwałam do jakiejs bardzo emocjonującej sceny, której nie przetrzymałam, lecz takiej sceny w ogóle nie obejrzałam, wiedząc co bedzie dalej (od razu przerzuciłam sie na ogladanie dalszych scen filmu). Ciekawe, na ile kolejnych odcinków wystarczy mojego zachwytu jedynie nad aktorami i słowami...
            • 13.10.12, 20:20
              A moim zdaniem jesli chodzi o same sprawy, to odchodzą w Paradoksie od schematu najczęstszego w takich 45 minutowych produkcjach, czyli nie pierwszy podejrzany, ale inna osoba (najczęściej obsadzona znanym aktorem) jest sprawcą. Ten schemat był de facto tylko w odcinku z psychiatrykiem. W odcinku I z seryjnym mordercą sprawcą jest głowna podejrzana, w odcinku ze szpiegiem nie ma trupa, czyli w zasadzie można by założyć że ten odcinek i ostatni maja podobny schemat - szuja podejrzany, a na końcu brak zbrodni. Odcinek z księdzem - moim zdaniem najlepszy dotąd - zupelnie inna historia. Odcinek miłosny - w zasadzie nie ma głównego podejrzanego. Trzy na sześc odcinków mają morał "Kaszowski wiedział, nie powiedział", ale pozostałe trzy juz się inaczej potoczyły, na szczęscie. Moim zdaniem, i jak widać z rozmów tutaj nie tylko moim, głownym atutem tej produkcji pozostaje forma, która stanowi o przyjemności oglądania.
              Nie wiem, czy ktoś z Was oglądał serial który dorobił się tylko 8 odcinków, pt. Mrok z Bluszczem w roli komisarza. 2006 rok (ależ ten czas leci). Miał swoj kilimat, trochę chandlerowski, moim zdaniem nie był zły, a nawet pełnej serii nie wyprodukowano. Przypomniał mi się w związku z Bluszczem i nie tylko - szkoda mi było, gdy zniknął.
          • 13.10.12, 16:47
            Mnie się tym razem bardzo bardzo podobało, w odróżnieniu od poprzedniego odcinka. Nawet mimo wytkniętych przez was klisz - nic dodać, nic ująć. Chcę tak dalej.
            • 18.10.12, 22:02
              Ten serial mnie rozwala. No rozkłada na łopatki. Ogląda się go jak narkotyk. No i uzależnia oczywiście. Chce się więcej. Wczoraj oglądnęłam przedpremierowy odcinek 7 i mało! Chciałabym kolejny a tu trzeba czekać tyyyydzień.
              Ale na początku smaczki:
              1. Wiadomo KTO? Wiciu Sobecki, w tym swoim gajerku i prochowcu rodem z detektywa Colombo no i i ta reklamówka z aktówką, zawsze razem (a propos na koniec przesłuchania Robusia kapitalna rozmowa Młodego i Inspektora ”Ciągle się tylko zastanawiam co Sobecki ma w tej torbie?)
              2. Tekst Kaszowskiego do Dmuchały „Zawsze tak myślałaś… Moniu?” I mina Kaszowskiego! (Widać że p. Linda świetnie czuję się w tej roli),
              3. Kapitalna minka Zielińskiego który mówi do Waldemara „Raz się dało to się drugi raz da” – no kapitalnie zagrana rola
              4. Scena z drzwiami „Zamki się popsuły”!!!!!:))))))
              5. Te wszystkie zdrobnienia Wiciu, Robuś Moniu”
              A poza tym moja ulubiona relacja Joanny i Jacka. Niby nic a jednak. I nie trzeba dużo gadać. Obojgu na sobie zależy ale wybrali sobie trudną pracę. Ciężko być razem żeby nie bolało. A pani komisarz jest twarda baba i odważna. I ma cięty języczek. Dobrze zagrane. Odcinek podobał mi się bardzo. Serial cały czas trzyma poziom a tu coraz bliżej końca. Nawet o tym nie chcę myśleć. Pozdrawiam wszystkich „Paradoksiarzy”.
              • 18.10.12, 22:30
                Zmiana rezysera nastapila i ... no i nic, chociaz mialem wrazenie, ze bylo mniej mrocznie. Sprawa podobala mi sie srednio (widac bylo jej "wymyslanie"), ale jak to ladnie bylo zrobione. Do smaczkow Majeczki dorzuce:
                - swietna charakteryzacje meneli, zarowno Toczek jak i Kasprzyk wygladali oblednie;
                - przejecie kontroli przez szefa, czyli Bluszcz w skorzanej kurtce ;-)
                - Matko i corko ... to ten Jakubik wyrabia ... facet siedzi, stoi, gada, milczy ... i nie mozna oczu oderwac (przezabawna scena z pania sekretarka, zbudowana nie na gagu, a na reakcji);
                - udzwiekowienie sceny w altance ... muchy brzeczaly az milo, jedna wrecz przeleciala tuz obok ucha ;-)
                - teksty typu "Dziura w mozgu ... wielkosci mozgu", "Cale zycie czekalam na pomoc. I sie doczekalas",
                - Joanna w wersji hardej ... fajna babka, Joanna w wersji matcznej ... fajna babka, Grycewicz w roli Joanna ... fajna babka
                - hobby Kaszowskiego

                Nie podobalo mi sie jedynie to pytania o zawartosc reklamowki Sobeckiego. Po scenie w ktorej Jakubik siedzi z teczka na kolanach i ta reklamowka ... juz nic nie bylo potrzebne. Pozostaja jeszcze dwie kwestie ... zdjecia znalezione przez Joanne i narkotyki rowniez znalezione przez nia. Dziwne obie.
                • 19.10.12, 07:48
                  To ja jeszcze dorzucę: - "wóda pomieszana z wódką":)

                  Dawno, dawno temu, kiedy jeszcze oglądałam serial Na Wspólnej, Grycewicz grała tam przez jakiś czas dziewczynę Grzegorza (Lichoty). Tak mi się wydaje, czy się mylę?
                  I oczywiście przyłączam się do pozdrowień...:)
                  • 19.10.12, 08:09
                    Tak, tak, Grycewicz, dawno temu, chyba w pierwszym roku emisji grała w "Na wspólnej", ja też ją stamtąd pamiętam.
                    • 19.10.12, 09:44
                      Wczorajsza mina Zielinskiego - bezcenna.
                      I jeszcze jeden tekst dorzuce, jak przy wyjsciu z altanki Menelka pyta Kaszowskiego : przyjdzie pan jeszcze?
                      --
                      ...
                      bridelle
                      • 19.10.12, 10:02
                        A mnie sie generalnie podobala ta scena. W "starym", ostrzejszym wcieleniu postaci Lindy przyszlyby z butelka, a jakze, ale raczej nie bawilyby sie w kubeczki. A tu prawie empatia sie z ekranu wylewala ... i dobrze. Wiec trudno sie dziwic, ze pani "uszkodzona przez zycie" zapala sympatia, co prawda wspomagana bialym plynem, ale jednak.
                    • 19.10.12, 09:58
                      Grycewicz zauwazyłam ostatnio w powtarzanych "Sprawiedliwych", gdzie zagrała przyjaciółke Basi.
                • 19.10.12, 10:15
                  matt_banco napisał:

                  > Nie podobalo mi sie jedynie to pytania o zawartosc reklamowki Sobeckiego. Po sc
                  > enie w ktorej Jakubik siedzi z teczka na kolanach i ta reklamowka ... juz nic n
                  > ie bylo potrzebne.

                  Cieszę się, że nie tylko ja mam takie odczucia :)) Po pytaniu o reklamówki Sobeckiego poczułam się tak, jakby reżyser odebrał mi część inteligencji, usiłując zwrócić moją uwagę, że Sobecki wciąż nosi te reklamówki. Po co? Przecież widziałam! Tym bardziej, że na postawione pytanie i tak nie było odpowiedzi... I tak jak tydzień temu scena z kubkiem była mistrzostwem bez słów, tak scena z reklamówką jak dla mnie położona.

                  Historia kryminalna taka sobie. Od początku było wiadomo, że to nie menel zabił. Zastanawiało mnie, na ile realne jest, ze w pudle psychologowie tak bardzo interesują się menelem-przestępcą, robią mu testy psychologiczne, hipnozę... I to w 2 lata po tym, jak dostał wyrok. Natomiast cieszę się, że nie zostało wyjaśnione w jaki sposób zabity menel wszedł w posiadanie informacji o przestępczych powiązaniach prokuratora. Chyba nie wszystko zawsze trzeba wyjaśniać :)

                  Chyba coraz bardziej przekonuję się, że serial warto oglądać przede wszystkim dla fantastycznie zarysowanych postaci, relacji między nimi, ich zachowań. W moim rankingu najlepsza wczorajsza scena, to gdy Jacek próbował przy biurku zaczepić Joannę, zagadać ją, dowiedzieć się o co jej chodzi. Ta szeroka gama spojrzeń, te półuśmiechy... No bomba!!!
                  No i bardzo mnie cieszy, że Joanna trochę się "cofnęła" w relacji z Jackiem, że wróciła twarda, zdystansowana, nieufna kobieta. A Jacek znów musi popchnąć to do przodu :)))

                  --
                  Co może być przyjemniejszego od spaceru na świeżym powietrzu?
                  Posiedzieć w zadymionym barze przy flaszce wódki!
                  • 19.10.12, 11:05
                    Jestem fanką minimalistycznej gry Grycewicz. Fantastyczna jest ta twarz pozoenie bez mimiki, tylko z jakims cieniem jakby lekko kpiącego półuśmiechu. Dzięki temu, że kamera "wchodzi jej w oko" wygrane to jest w pełni, ale nie przegięte. Najlepszy przykład to wspomniana scena z Jackiem. Bardzo podobało mi sie tez napięcie w scenie narady u Bluszcza.
                    I wymiana zdań z Piotrkiem. "Wyjechał?" "Tak jakby" "A wróci?" :)
                    Oczywiście cytowane już powyżej perełki też mnie zachwyciły.
                    Mogło być troszkę więcej Braciaka.
                    • 19.10.12, 11:27
                      a mi sie scena z reklamówka podobala.
                      --
                      ...
                      bridelle
                      • 19.10.12, 14:20
                        Chyba obejrze jeszcze raz odcinek, bo mi wiele umknelo, scena z reklamowka fajna, ja jestem zachwycona Jakubikiem dalej, co za postacie on tworzy w filmach, serialach, zdolny facet, a gdzie tam wystepuje Braciak? Czy ja slepa? Zielinski genialny, Linda momentami sympatyczny, ale momentami zgryzliwy i uszczypliwy, ale widac, ze tam sie na posterunku lubia i szanuja, sprawa wczorajsza taka sobie.
                        • 19.10.12, 14:55
                          To ja ślepa - Dariusz Toczek, nie Braciak :)
                          Ewentualnie miałam Braciakową fantmorganę :)
                          • 19.10.12, 19:11
                            Podkreślenie reklamówki było bez sensu, zwłaszcza po scenie w prokuraturze, gdzie Jakubik szedł pokazany od góry. Reklamówka waliła po oczach.
                            Dialogi cudne. Dziura w mózgu wielkości mózgu;-)
                            Perełki gonią perełki. Bluszczu w skórze zmiękczył mi kolana;-)
                            --
                            mądrośc przychodzi z wiekiem, jak najbardziej. Tylko u niektórych jest to wieko od trumny.........
                            • 19.10.12, 19:34
                              Powiem tak mi reklamówka nie przeszkadzała, może za bardzo ją wyeksponowali ale p. Jakubik tak wymiata, że prawie wcale jej nie zauważałam. Jak dla mnie p. Grycewicz jest tak "sklejona" z rola Majewskiej, że zapomniałam o jej pozostałych rolach serialowych. Tutaj jest bezkonkurencyjna. A co do perełek to dodam: "Taki żul? Taki świadek".Kaszowski doskonale rozumie takich ludzi jak ten Malak. Dlatego był tak ironiczno-złośliwy w stosunku do Dmuchały.
                  • 21.10.12, 00:12
                    asiek25 napisała:

                    > Po pytaniu o reklamówki Sobe
                    > ckiego poczułam się tak, jakby reżyser odebrał mi część inteligencji, usiłując
                    > zwrócić moją uwagę, że Sobecki wciąż nosi te reklamówki. Po co? Przecież widzia
                    > łam!


                    To nie jest wina reżysera tylko scenarzysty.
                    • 21.10.12, 18:33
                      Poslizg w ogladaniu Paradoksu wyraźnie mi nie służy. Najpierw naczytam sie hiperkomplementów pod adresem kolejnego odcinka, a potem mało co mi sie podoba. No chyba dłuzej tak byc nie może: w czwartek przedłożę Paradoks nad Hotel.;)
                      A co do ostatniego odcinka, no własnie tak jak wyzej: niezmiennie mi się podobają subtelne relacje miedzyludzkie, ale jednak zauwazyłam zmiane rezysera. No moze za mocno: "zauważyłam zmianę rezysera", bo gdybym nie przeczytała, to bym nie znalazła takiego wyjasnienia dla ciut innej gry Lindy. A takową zauważam. Kiedys u Kuby W. było nabijanie się, jak to KW wygrywa pauzy w sztuce, a tu tumczasem rzuciły mi sie w oczy pauzy Lindy. I te pauzy nie wydały mi sie dobrze zagrane/wygrane. Jest taka anegdota o pudełkach w głowie mężczyzny, w których facet przebywa, gdy mysli na okreslone tematy, i jest specjalne pudełko NIC, w którym jest, gdy nie mysli. Otóz tu było Lindowe pudełko NIC, gdy słucham bodaj świadka zbrodni. No a ja niestety tego "nica" nie kupiłam...
                      No i jeszcze sam wątek: mało mnie przekonało takie pospieszne spuentowanie wątku prokuratora- mordercy. A ta reklamówka Jakubika: jak bum cyk-cyk jako generalnie niespotrzegawcza osoba przedtem jej nie odnotowałam, wiec dobrze, że sie o nią spytali. :)
                      • 22.10.12, 08:54
                        A ja twardo najpierw obejrzałam powtórkę - fajnie konweniuje do gęstej mgły za oknem, a potem odpaliłam ten wątek.
                        Wszystkie smaczki ok. Tylko rozwiązanie zagadki mnie wkurzyło. Wiem, że zabójca musi się znaleźć wśród postaci, które występują w odcinku (jeśli w ogóle jest), ale to już było idiotyczne. Nie mogę, ja nie mogę.

                        --
                        W Ameryce każdy może być prezydentem. To już takie ryzyko bycia Amerykaninem. Adlai Stevenson
                        • 25.10.12, 22:02
                          Zdecydowanie moim klimatem jest klimat Grega Zglinskiego. Dzisiejszy odcinek niestety mi nie leżał. Zabrakło mi klimatu i tych emocji które miałam przez te ostatnie 7 tygodni. Nawet moja ulubiona relacja Młodego i Majewskiej nie była dzisiaj moją ulubioną. Mam wrażenie że „tajemnica” emocji którą do tej pory nosiła w sobie Joanna w tym odcinku gdzieś sobie odeszła (mam nadzieje, że na chwilę (taki niuans ale nawet sposób ubierania nagle uległ zmianie a ja wolę ją w tym stylu w którym była poprzednich odcinkach, może to nie istotne ale jakoś dla mnie ważne w odbiorze). Reasumując nie podobała mi się dzisiaj w tym odcinku. Niestety. Sama historia natomiast do mnie nie przemówiła. Co do smaczków: Wiciu Sobecki, zadumany, milczący a nawet znudzony, dziobiący te swoje orzeszki. Bezcenne. Akcja z kubkiem kapitalna.
                          Podobał mi się nawet p. Bogusław nawet.

                          Czego chcesz?
                          Żeby było tak jak dawniej.
                          Nie będze tak jak dawniej.
                          To żeby było miło.
                          Nie będzie miło.

                          Albo
                          Jaka pani ładna?
                          Ładniejsza od niego?
                          Bez przesady.

                          On zachowuje się cały czas tak jakby był poza tym całym realnym światem, czasami wpada do niego, na chwilę, wtedy myśli trzeźwo i konkretnie. I potem znowu chowa się w tym swoim świecie…galeonów, którymi będzie przemycał woreczki z narkotykami do Kolumbii. Dobry tekst.

                          • 25.10.12, 22:17
                            Dzisiaj Lankosz na krzeselku i ... tak, zgadzam sie, znika klimat. Jak dla mnie jakies to slabe bylo. Joanna jakas taka zbyt rozjasniona sie zrobila ;-) No i te wymuskane zdjecia i jazdy kamery. Ach ... nie lubie czegos takiego, ta poczatkowa jazda nad stolem i odchylenie zaslony ... nie idzcie ta droga, prosze.
                            Nie kupilem tez samego przypadku. I uwazam, ze popelniono w nim dosc trywialny blad. Pan profiler byl "za bardzo". Zeby to sie faktycznie ladnie rozwiazalo, on nie mogl byc az tak sygnalizowany. No i nie pomogl temu akurat ten aktor. Za duzo tej dziwnosci bylo. A wystarczylo chociazby wykorzystac P. Lucasa ... szkoda, ze dano mu tylko taki epizod. Sama historia niby sie domknela, ale ... nie przepadam za takimi klimatami, te swiece, rytualy, orgie, znaki religijne ... juz tyle razy takie motywy byly, ze tym razem jakos mnie znudzily.
                            Smaczki dialogowe juz Majeczka wyciagnela i swietnie scharakteryzowala "swiat Kaszowskiego".
                            No i co teraz? Tworcy nie kontroluja stworzonego swiata? Zaburzaja jego spojnosc i to co stanowilo o jego charakterze. No troche mnie to martwi, mam nadzieje, ze nie rozmyja tego co bylo fajne.
                            • 25.10.12, 22:29
                              A już myślałam, że tylko mnie znudził odcinek i wyraźny brak charakterystycznego klimatu :) Matt, zgadzam się i popieram w całej rozciągłości. I Majeczka też prawdę napisała. Jeśli to pójdzie w kierunku zaproponowanym przez pana Lankosza, to straci cały urok. Faktycznie komisarz Majewska była inna, relacja z Jackiem - głupkowata, a trójkąty i wężowe panie - niesmaczne. Nawet Zieliński był jakby rozkojarzony, chociaż mnie wizualnie powaliła scena basenowa (szkło, woda, kwadraty, odbicia), tylko sensu w niej nie było żadnego.
                              Jakoś tak jestem rozczarowana :((((
                              • 25.10.12, 22:55
                                Czyli że mną nie jest tak źle.
                                Miałam to samo.
                                Joanna jak nie Joanna.
                                Nie mogłam się na tym odcinku skupić.
                                Nie słyszałam połowy dialogów i to nie wina kiepskiego dźwięku tym bardziej starego telewizora.
                            • 25.10.12, 22:30
                              No to sie doigralem w koncu. Scena z "Paradoksu" ... przy stole siedza: Zielinski, Dedek i Kaminska. Najazd kamery i ... moj mozg zaczyna ostro pracowac ... no dobra detektyw Dedek, policjant Zielinski, ale kim jest Kaminska ... zaraz jaki minister ... no wlasnie, przeciez detektyw Dedek nie chodzi tak ubrany .... auuuuuuu ... detektyw Dedek nie istnieje, a raczej istnieje w swiecie rownoleglym w "Prawie Agaty". No i zaczyna mi sie mieszac od tych seriali ... czyli seriale oglupiaja ;-)
                              • 25.10.12, 22:46
                                Miałam to samo z Dedekiem:), tez mi sie dzis srednio odcinek podobal, jakas sprawa nudna, motywy ograne, zbyt oczywiste i klimat ulecial, dlaczego zmieniono rezysera?
                                • 25.10.12, 22:59
                                  Dedek minister skojarzył mi się z generałem z jakiegoś serialu. Oficer?
                                  Może chłopaki podzielili się odcinkami po połowie...
                            • 25.10.12, 23:45
                              " Tworcy nie kontroluja stworzonego swiata? Zaburzaja jego spojnosc i to co stanowilo o jego charakterze. No troche mnie to martwi, mam nadzieje, ze nie rozmyja tego co bylo fajne."
                              matt_banco pięknie napisane. Wszyscy mamy taką nadzieję.
                              • 26.10.12, 09:17
                                Dedek, Zieliński i Kamińska... Dedek to raczej generał z "Oficera", a nie detektyw z PA, bo tamten jest bardziej wyluzowany w stroju i zachowaniu. Zieliński był "sobą" serialowym, czyli smutnym panem z jakiejś tajnej służby, co ja ich nie odróżniam. Natomiast Kamińska natychmiast skojarzyła mi się z "Falą zbrodni". Zresztą, lubię ją, bo jest nieograna, w przeciwieństwie do Dedka ostatnio.
                                I cały czas jak myślę o tym odcinku to złości mnie łopatologia sprawcy. Nie trzymało się kupy i nie trzymało mnie w napięciu. Może montaż miał załatwić sprawę? Ale nie załatwił.
                                • 26.10.12, 09:37
                                  W ramach "luzowania" pani podkomisarz dostala trampki, w ktorych siedziala na parapecie podczas wykladu. A ja sie zastanawiam jaki jest powod owego luzowania, szczegolnie gdy domysla sie, ze jest gdzies "miedzy" i ze nie moze ufac w zasadzie nikomu.
                                  Druga kwestia to "przebieranie" glownych podejrzanych. O ile w poprzednim odcinku menele byly swietnie "zrobione", o tyle odcinek wczesniej ojciec pozorant nie dosc, ze jezdzil Corvetta, to jeszcze w takim dziwnym stylu byl ubrany. Wczoraj mielismy podobna sytuacje. Pan profiler jezdzi Jaguarem (pieknym klasycznym) i tez ubrany jakos tak dandysowato. Szczegolnie wnerwiajaca byla ta apaszka czy jak to sie nazywa. Ja mam jakas fobie apaszkowa ;-) Ja rozumiem, ze to wszystko po to aby Jacek mogl stwierdzic ze Joanna lubi "dziwnych", ale az tak dziwnych?
                                  No i jeszcze ta niby uczelnia ... wyludniona. Ja rozumiem problemy domagraficzne, ale na wykladzie bylo jakies 20 osob, a na korytarzach w zasadzie nikogo.
                                  Szkoda tego odcinka, bedzie sie odbijal czkawka dlugo ... i nawet jesli w nastepnym wroci do normy, to niesmak pozostanie ;-)
                              • 26.10.12, 09:21
                                no niestety ja tez dolaczam do grona zawiedzionych.
                                wczorajszy odcinek byl na duzo, duzo nizszym poziomie niz wczesniejsze.
                                kompletnie neitrafiony aktor do postaci profilera, brak klimatu, wszystko takie zwykłe.... a przeciez Paradoks to serial niezwykly...
                                Linda wspaniały
                                Zielinski doskonały
                                Caly czas zachwycaja mnie te okrojone dialogi, te krotkie zdania, wydawaloby sie niedokonczpne.
                                Scena w samochodzie, na basanie - doskonałe.
                                I bardzo, bardzo na plus dialog przy klejeniu galeonu. Kaszowski nie moze byc miekki i liryczny, romantyczny i słodki - na szczescie postac jest równa.

                                --
                                ............
                                Polonia Warszawa
                                • 26.10.12, 10:02
                                  Szkoda, szkoda, szkoda. Kocham Lankosza miłością czystą, bo miałam przyjemność go poznać z jak najlepszej strony. Takiej klasy człowieka rzadko się spotyka. Ten profiler był strasznie nietrafiony:(((
                                  Scena na basenie - fotograficznie nadaje się na wszystkie nagrody świata.
                                  Dialogi świetne.
                                  Ja bym się nawet nie czepiała dandysowatego profilera. Babrząc się w skrzywionych umysłach można skrzywieć samemu. Czepiam się bo to było zbyt łopatologiczne. Pierw pokazujemy paluszkiem, a potem nim machamy.
                                  Epizodyści są świetnie dobrani. Ta dziewczyna grająca kochankę profilera - górna część twarzy kobieca, dolna męska.
                                  Linda wciąż nie pęka.

                                  --
                                  mądrośc przychodzi z wiekiem, jak najbardziej. Tylko u niektórych jest to wieko od trumny.........
                                  • 26.10.12, 10:17
                                    dobrze, ze zwróciłas uwage na zdjecia na basenie
                                    to prawda, byly oszalamiajaco dobre

                                    --
                                    ............
                                    Polonia Warszawa
                                  • 26.10.12, 10:18
                                    Postawiłam na wiernośc (Hotelowi) i załapałam sie jedynie na biust Skibińskiej w drzwiach oraz przemyt narkotyków do Kolumbii, ale czytając krytyczne wpisy widze, że jest to wiernośc nagrodzona. ;) A co do zmiany rezysera, czyżbym jako pierwsza dostrzegła, ze coś się sypie w serialu? W kazdym razie, oby nie na długo...
                                    • 26.10.12, 10:42
                                      No cos sie sypie ... ale zobaczmy co bedzie za tydzien (zwiastun wygladal dobrze ... "co sie tak czaisz? ... z przestepca sie spotykam to sie czaje"). Nie wiem, moze gdzies na jakims uniwersytecie czy innej filmowce jest jakis jajoglowy, ktory potrafi powiedziec o co chodzi, a raczej co nie chodzi w polskich serialach ;-) Ale to malo ... ktos kto potrafi odpowiedziec, jak to sie dzieje, ze ci sami ludzie potrafia robic rzeczy tak nierowne (w tym ojciec chrzestny serialowych "nierownosci" czyli P. Vega ... nadal nie wiem jak on tak doskonale zrobil PITBULLA, ba utrzymal w zasadzie nad nim kontrole mimo zmian rezyserow).
                                      No i nadal nie wiem o co chodzi ze "sluchem" tworcow ... scena z Paradoksu ... narada, zza drzwi dobiega glos i wchodzi pan ... za chwile wiemy ze to pan profiler ... slychac i czuc, ze "wystaje" ze sceny ... ze jego dziwnosc jest za duza ... i nikt nie zwrocil uwagi na to, ze cos nie gra? Ze za bardzo zwraca uwage. Nie wiem, moze na papierze to dobrze wygladalo.
    • 26.10.12, 10:55
      No prosze ... komu sie tam skojarzylo pierwszemu lub pierwszej?
      www.plotek.pl/plotek/56,78649,12731080,Anna_Grycewicz,,9.html
      www.plotek.pl/plotek/56,78649,12731080,Maggie_Gyllenhaal,,10.html
      ;-) Podobienstwo stylu ... byc moze, podobienstwo aktorstwa ... troche za wczesnie, choc podobny potencjal, fizycznie ... nie, raczej nie
      • 26.10.12, 11:00
        no pewnie, na samym poczatku o tym bylo
        --
        ............
        Polonia Warszawa
        • 26.10.12, 12:53
          Nioma jak można nie zauważyć fotografii momentami genialnej jak idealnie współgra ze scenariuszem;-)?
          Matt też zachodzę w głowę jak Vedze udało się zrobić genialnego Pitbula a sknocić reszte dorobku, chyba później zbytnio się skupił na zarabianiu na Jaguara.

          --
          mądrośc przychodzi z wiekiem, jak najbardziej. Tylko u niektórych jest to wieko od trumny.........
          • 26.10.12, 13:10
            a czy ja napisalam, ze nie zauwazylam?
            to na pewno do mnie?
            przeciez ja sie wlasnie zachwycam
            --
            ............
            Polonia Warszawa
            • 26.10.12, 13:41
              Nioma napisałaś, że zauważyłaś
              ja napisałam, że nie można było nie zauważyć;-)
              zachwycamy się zespołowo;-)
              --
              mądrośc przychodzi z wiekiem, jak najbardziej. Tylko u niektórych jest to wieko od trumny.........
              • 26.10.12, 13:45
                aaaaaaaa
                rozumiem :)
                a własnie na FB przeczytalam, ze wiekszosc wczorajszych zdjec to była w Łodzi krecona i tylko udawała W-wę

                --
                ............
                Polonia Warszawa
                • 26.10.12, 15:53
                  No to chyba nie do konca tak ... to jest po prostu Miasto i chyba nic niczego nie udaje ;-) Po tegorocznej, wakacyjnej wizycie krajoznawczej w Lodzi wcale sie nie dziwie, ze jej lokalizacje zostaly wykorzystane. Kawal ciekawego miasta.
      • 26.10.12, 15:50
        Chyba trochę się wyłamię, bo co prawda również uważam, że wczorajszy odcinek odbiegał klimatem od tych pierwszych, ale w sumie nie było tak źle. Odcinki z menelami i tatusiem-porywaczem były w moim odczuciu gorsze. Co prawda przez połowę wczorajszego odcinka byłam zawiedziona, że tak mocno zwrócono uwagę na pana profilera, bo odbierałam to jako typowanie go na sprawcę i taka łopatologia mocno mnie rozczarowywała. Jednak potem zostałam mimo wszystko zaskoczona, że to nie on. Ale zgadzam się, że tak mocne akcentowanie dziwności profilera i cały wczorajszy wątek seksualno-perwersyjny ciągną w dół. Dodatkowo nastąpiła jakaś niezauważalna zmiana w relacji Joanny i Jacka, subtelna gra uczuć i niedopowiedzeń jakoś słabnie.
        Z pozostałych minusów:
        - scena z kubkiem powtórzona po raz drugi, raczej niepotrzebnie.
        - nagrane na komórkę wyznanie "zabiłam bo...", no strasznie banalne i ograne.

        A na plus:
        - zdjęcia sceny na basenie genialne!
        - rozmowa Lindy z Zielińskim w samochodzie
        - scena przy klejeniu galeonu

        --
        Co może być przyjemniejszego od spaceru na świeżym powietrzu?
        Posiedzieć w zadymionym barze przy flaszce wódki!
        • 26.10.12, 16:08
          Nie, nie, nie ... zdjecia na basenie nie byly genialne ;-) W takiej lokalizacji (andel's Hotel Lodz) takie zdjecia to zadna sztuka i tyle ;-))))))
          • 26.10.12, 17:56
            Możliwe, aczkolwiek ja byłam zauroczona :))

            --
            Co może być przyjemniejszego od spaceru na świeżym powietrzu?
            Posiedzieć w zadymionym barze przy flaszce wódki!
            • 26.10.12, 18:13
              Cale to miejsce jest takie, akurat basen jest na dachu, a hall tez robi wrazenie. Jedyny problem to to, ze jak sie przyjrzec to tam niestety w dali stoi jakas hala hipermarketu czy czegos takiego. Jeszcze wieksze wrazenie robi to, gdy sobie czlowiek uzmyslowi, ze to stara fabryka i ze ktos kiedys (p. Poznanski) byl w stanie postawic cos takiego. Po tegorocznej wizycie w Lodzi i poszwendaniu sie po niej "Ziemia obiecana" nabrala innego smaku ;-)
              • 26.10.12, 23:13
                To w Andelsie ten basen? Kurcze a ja tam nocowałam i nawet nie poszłam go obejrzeć:((((
                --
                mądrośc przychodzi z wiekiem, jak najbardziej. Tylko u niektórych jest to wieko od trumny.........
                • 26.10.12, 23:40
                  tak ...

                  www.architektura.info/index.php/architektura_polska/z_calej_polski/andel_s_hotel

              • 26.10.12, 23:38
                eee, jestes pewien, ze ten basen to w Lodzi? Bo mnie sie wydaje, ze to basen na 30 pietrze hotelu InterContinental w Warszawie :)

                I jeszcze dwie moje uwagi - "zlagodzenie" Joanny w ubiorze i, przede wszystkim dla mnie, we fryzurze, nastapilo juz w odcinku poprzednim, i juz wtedy jej twarz glownie "jasniala".

                No, i w przeciwienstwie do wiekszosci tutaj, mnie sie Zielinski w "Paradoksie" kompletnie nie podoba (poza moze pierwszym odcnikiem). Straaasznie przerysowuje, az momentami ociera sie juz o parodie.

                --
                Maniaczytania - blog
                • 26.10.12, 23:42
                  Sprawdzilem ujecie i zdjecia ... te same obramowania okien, tak samo wygiete zejscia do basenu ;-) No i spawdzilem komu dziekuja na koniec odcinka ... to ten hotel (andels').
                  • 27.10.12, 00:01
                    qrcze, nie jestem do konca przekonana, bo w tym warszawskim bylam i tak to wyglada w srodku, jak bylo wczoraj w serialu...

                    a ze hotelowi dziekowali to widzialam, owszem

                    --
                    Maniaczytania - blog
                    • 27.10.12, 00:05
                      No to musimy poczekac na kogos kto potwierdzi lub nie ;-)
                      • 27.10.12, 15:21
                        Potwierdzam, basen z tego odcinka to na 100% basen w Andelsie.
                        dla porównania zdjęcia z Continentala www.warszawa.intercontinental.com/secms/pl/foto_galeria3
                        Dla mnie jest niezrozumiała koncepcja pokazywania miasta w Paradoksie, bo ilośc przebitek z Wawy z Pałacem Kultury, mostem i innymi bardzo charakterystycznymi dla W. jest tak ogromna, że nie pozostawia żadnych wątpliwości, że to JEST Wawa, nawet tuż przed sceną w Andelsie jest ujęcie na Warszawę z góry. Ja nie widzę tu anonimowego Miasta, tylko miejsce akcji to ewidentnie Warszawa.
                        • 27.10.12, 15:47
                          Bardzo dziekuje za potwierdzenie.
                          No i mamy argument za tym, aby jednak z Palacem Kultury cos zrobic i z tym mostem tez, bo nie pozwalaja zachowac Warszawie anonimowosci ;-) Ale tak powaznie, to faktycznie cos jest niespojnego w tej koncepcji urbanistycznej, ze tak powiem. Tworcy dziekuja Lodzi, w filmwebie lista lokalizacji lodzkich, a przed scena w lodzkim hotelu panorama Warszawy. No zgrzyta, choc nadal uwazam, ze idea bylo po prostu Miasto, tylko ze ... hmmmm ... Warszawa to Warszawa. Oczywiscie pozostaje pytanie dlaczego nie pozostano jedynie w Lodzi (argument o braku spektakularnego mostu jest chyba za slaby). Wydaje sie, ze po czesci wynika to z konstrukcji fabuly i nieprecyzyjnego okreslenia co jest czym (pewnie calkowicie zamierzonego). To mityczne Biuro Spraw Wewnetrznych z tego co sprawdzilem ma rowniez lodzki wydzial, wiec mogloby sie wszystko zamykac w tym miescie (no ale Zielinski jest przedstawiany jako szef tego biura, chociaz Kaminska ma ponoc byc Dyrektorem tego biura ... troche balagan). Trudno tez powiedziec jaka struktura jest tak naprawde ta "jednostka", w ktorej sluzy Kaszowski i reszta (jakos nie wyglada to na Komende Glowna Policji). Wiec chyba latwiej przyjac, ze oto jest Miasto, jest Wydzial Policji i jest Biuro Spraw Wewnetrznych i sa sprawy, tez dosc skutecznie "odmiejscowione". No, ale to moja teoria ;-))))
                          • 27.10.12, 16:05
                            Po tym, jak w pewnym niemieckim filmie sponosrująca film Gdynia robiła za Gdansk (dokladnie: port w G.), nic mnie już nie zdziwi, nawet W-wa udająca ŁÓdź albo odwrotnie.
                            A odcinek obejrzałam i potwierdzam, że gdzies sie ulotnił urok i napiecie odcinków "Zglińskich". No ale nawet patrząc na filmografie widać, ze BL to nie GZ i moze taki efekt był do przewidzenia... A do kompletu będzie jeszcze junior Brejdygant z zupełnie wątłym dorobkiem rezyserskim. Czyli moze jeszcze nie jest tak źle, aby nie mogło być gorzej.;))
                            • 27.10.12, 16:33
                              Faszyna napisała: "A do kompletu będzie jeszcze junior Brej
                              > dygant z zupełnie wątłym dorobkiem rezyserskim. Czyli moze jeszcze nie jest tak
                              > źle, aby nie mogło być gorzej.;))" - ten Junior to już był. Poprzedni odcinek (7) jest jedynym w jego reżyserii. I teraz mam wrażenie, że ten 7 nie był najgorszy :) Może i tam Zgliński maczał palce, chociaż nie figuruje w napisach? ;) Gdzieś dzisiaj przeczytałam, że do końca już reżyseruje Lankosz. No to czekamy na efekty...
                              • 27.10.12, 19:24
                                Boję się, że niestety p. Lankosz nie czuje klimatu p. Zglinskiego. A tak na marginesie to pomyślałam, że może wina słabego odcinka tkwi w słabym scenariuszu. P. Brejdygant nie dał rady utrzymać poziomu emocji i klimatu... i troszkę się pogubił. A co do odcinka 7 to był zdecydowanie lepszy niż też ostatni.
                                • 27.10.12, 19:37
                                  No i moze jednak fajnie byloby gdyby seriale mialy fora, na ktorych objawialiby sie tworcy i wyjasniali pewne kwestie. Tak bylo z PITBULLEM. Co prawda Vega nie objawial sie po kazdym odcinku, ale jednak sie zjawil i jakies pytania mozna bylo zadac.
                                  • 28.10.12, 06:46
                                    Matt, na fejsie jest bardzo aktywy fanpejdż serialu. I tam można zadawać pytania.
                                    • 28.10.12, 10:14
                                      FB ... no tak. No niestety to ta czesc wspolczesnego swiata, ktorej nie rozumiem ;-)
                                      • 28.10.12, 11:57
                                        To co, Matt, tworzymy klub niezrzeszonychz z FB? ;)) Dla mnie te wszystkie naszeklasy, FB i tym podobne są nie do przeskoczenia. Nie żebym nie umiała sie zalogowac, ale mentalnie jest mi obca chęć uczestniczenia w zbiorowym Bycie Internetowym. Co innego fora dyskusyjne, bo tu jest świat zainteresowan, a nie swiat danych osobowych. ;)
                                        • 28.10.12, 12:27
                                          Ladnie powiedziane "fora dyskusyjne to swiat zainteresowan, a nie swiat danych osobowych". To tez swiat niebinarnego podejscia, gdzie jest troche wiecej stanow niz lubie/nie lubie. Jak z YT lata temu zniknely zwykle proste gwiazdki, to zrozumialem, ze swiat sie zmienia w dziwna strone, nie mowie ze gorszą, bo byc moze szybszą i latwiejszą w percepcji, ale na ktora trudno sie przestawic. A juz tak na marginesie to zauwazylem, ze swiat "opisywany" tez powoli staje sie binarny, a wlasciwie trojstanowy: genialne, takie sobie, beznadziejne ;-)
                                          • 28.10.12, 13:29
                                            A nie masz wrażenia, że cały swiat, a przynajmniej polski cały świat, stał sie jedynie albo "be" albo "cacy"? Np. relacje medialne związane z "basenem narodowym" albo "narodowymi ekshumacjami".. Nie ma opcji, ze zawinił jakis mało ważny Kowalski, jakis cieć odpowiedzialny za zamkniecie drzwi, otwarcie okna, czy wyrzucenie smieci do kosza. Nie, winny jest co najmniej minister albo jeszcze lepiej premier pospołu z prezydentem, tak jakby to im własnie płacono za wspomniane zamkniecie drzwi, otwarcie okna, czy wyrzucenie smieci do kosza. Jakoś to podejście wiążę z programami typu big brother i innymi reality show, w których tez nie było zmiłuj i wyrzucano na śmietnik całych ludzi, bez patrzenia, że zawinili (?) jedynie swoją niewielka cząstką. My tu chociaz próbujemy niuansować, ze odcinek taki sobie, ale aktor X gra fenomenalnie, albo ze odcinek super, no ale jeden detal nie zagrał... Ale juz percepcja naszych biadoleń na zewnątrz bywa czasami zadziwiająco czarno-biała: jak napiszemy, ze aktor za gruby albo nie pasuje do roli, to zaraz gdzieś piszą, że prowadzimy nagonkę na aktora na pewno opłaconą przez stację X lub Y. ;))
                                            • 28.10.12, 18:28
                                              No tak, swiat stal sie prostszy ... pozornie. Moze wlasnie dlatego, ze ilosc informacji jest tak przytlaczajaca niezbedny stal sie uproszczony system oceniania. Moze to tez jakas tam konsekwencja podzialu na "wygrany-przegrani", gdzie wygrany w zasadzie jest tylko jeden, reszcie, w mniejszym lub wiekszym stopniu sie nie udalo. Absurd, no ale praktykowany. Jest tez jeszcze jedna rzecz, ktorej przygladam sie od kilku lat. Obwieszczanie "genialnosci" przy kompletnym braku zachowania ciaglosci dokonan w danej dziedzinie i odniesien do nich. To szczegolnie widac w muzyce, ale i filmie tez sie zdarza. Co sie pojawia jakis film, plyta lub tworca, to jesli jest w tym jakas doza oryginalnosci, to od razu odbywa sie obwieszczanie narodzin jesli nie geniuszu to przynajmniej gwiazdy ;-)
                                              No i jeszcze te wszystkie talent-showy, gdzie tez trudno o niuansowanie i rzetelnosc ocen (argumentacja czasami bywa dosc pokretna). Wiec prosty system TAK/NIE idealnie rozwiazuje wszystkie problemy.
                                              • 28.10.12, 22:15
                                                Zgadzam sie w pełnej rozciągłości, sama jednak korzystam z fb i czesto lajkuje:), choc momentami wydaje mi sie to dosc zabawne, ale fakt, ze upraszcza i ulatwia wiele.
                                                • 28.10.12, 23:00
                                                  ej nie zasmiecajcie watku duskusjami nt FB czy NK bo sie zaraz magiel zrobi i nam Paradoks gdzies zniknie
                                                  --
                                                  ............
                                                  Polonia Warszawa
                                                  • 28.10.12, 23:04
                                                    OK. Juz sie przywolujemy do porzadku ...
    • 29.10.12, 08:58
      Obejrzałam sobie wczoraj spokojnie powtórkę odcinka i pozwolę wypowiedzieć.
      Otóż dla mnie nadal ok. Wprawdzie kompletnie nie zwróciłam uwagi na zmianę reżysera za to uważam za naturalne, że tempo jakby przyspieszyło, nie mamy już retrospekcji i jest coraz mniej tajemnic. Jednocześnie nie ma "ludzi bez skazy" a w każdym odcinku kamera skierowana jest na któregoś z policjantów - wczoraj ten "informatyk" się wykazywał :)

      Zdjęcia są nawet lepsze od scenariusza, podoba mi się taki efekt patrzenia na człowieka jakby zza kogoś lub czegoś, zwłaszcza dobrze mi to się komponuje na wielkoprzekątnych telewizorkach. Jest w tym coś intrygującego.
      Wczoraj cerkiew była świetnie sfotografowana i też chyba Łódź, na pewno nie Warszawa.

      Za to... scena z modlitwą w kościele prawosławnym...no, tutaj coś komuś nie wyszło. Sposób modlenia się profilera z tymi cudacznie uniesionymi rękoma? Co to miało być? Skrzyżowanie buddyzmu z chrześcijaństwem?
      • 29.10.12, 09:09
        aha
        cos mi sie z kubkiem przypomniało.
        czy to nie ma byc tak, ze w kazdym odcinku bedzie scenka z kubkiem?
        --
        ............
        Polonia Warszawa
      • 29.10.12, 12:21
        jeny, jak mnie wkurza ten ciągły uśmieszek na ustach tej baby
        • 07.11.12, 16:21
          Wszystkim zainteresowanym polecam fajny wywiad z Łukaszewiczem:
          www.teletydzien.pl/gwiazdy/news-cezary-lukaszewicz-schowalem-sie-w-teatrze,nId,659145
          I nareszcie coś wiadomo o chłopaku ;)
          • 07.11.12, 20:06
            Normalnie normalny facet ... i jak ladnie lojalny. I dobre rzeczy oglada wiec jest szansa, ze czytajac scenariusze bedzie w duchu, w stosownych momentach wolal "BZDURA" (choc przy CH nie zawolal ;-)))))
            • 07.11.12, 20:36
              matt_banco napisał:

              > Normalnie normalny facet ... i jak ladnie lojalny. I dobre rzeczy oglada wiec j
              > est szansa, ze czytajac scenariusze bedzie w duchu, w stosownych momentach wola
              > l "BZDURA" (choc przy CH nie zawolal ;-)))))

              Jeśli w duchu, to może zawołał, tylko nikt z decydentów nie usłyszał, lub nie chciał usłyszeć:)))
              • 07.11.12, 20:42
                Ja go obserwuję od dłuższego już czasu dlatego tak bardzo spodobała mi jego rola w Paradoksie. Bardzo dobry aktor, który ma naprawdę nieźle poukładane w głowie. Dlatego przymykam oko na ten epizodzik w tym chłamie. Każdy popełnia błędy.
    • 08.11.12, 21:59
      uffff ... i to wrocil w bardzo zacnym stylu. Dobra, potraktujmy odcinek orgiastyczno-rytualny jako wypadek przy pracy. Swietny odcinek ... az nie wiadomo od czego zaczac.
      • 08.11.12, 22:12
        Majeczka sie gdzie u gory zapaletala ... i tam mamy wiekszosc swietnych tekstow.
        Co poza tym. Kapitalna Joanna, w mieszkaniu jak zobaczyla Waldiego ... jakas wymieta, zmeczona, przestraszona. A za chwile scena z Jackiem.
        Zblizenia. Ech ... malownicze, szczegolnie pan prokurator. Podobala mi sie ta jego rozmowa z naczelnikiem. Taka meska, w pol slowa. No i Mastalerz, ten tez pieknie w tym zblizeniach wypada.
        A w dodatkach mamy m.in. piekny drewniany dom. Gdzie oni takie cos znalezli ("No Clooney to tu raczej nie mieszka". Mustang Lancucha (ktos z tworcow wyraznie kocha amerykanskie auta). Malownicze miejsce pastwienia sie nad narkomanem. I uroczo zabawna scene zatrzymania pana od floty.
      • 08.11.12, 22:12
        No właśnie też tak się zastanawiam. Zieliński w samochodzie z głową na murze w tle;-)??? Ten odcinek nie był udziwniony i motyw zbrodni "normalny". Scena zatrzymania samochodu : siedziałam na wdechu.
        --
        mądrośc przychodzi z wiekiem, jak najbardziej. Tylko u niektórych jest to wieko od trumny.........
        • 08.11.12, 22:21
          No wlasnie, nie byl udziwniony, tylko rzetelny przypadek z rzetelnym sledztwem. I do tego ladnie gesto i w tempie. No i jeszcze ilosc smakowitych dialogow wzrosla nieslychanie. Az milo sluchac, jak ktos wyraznie ma ucho i wie jak brzmi tresciwy, dobrze podany tekst. Bez niepotrzebnej blazenady i lopatologii.
          • 08.11.12, 22:25
            Odcinek świetny, nic dodać, nic ując. Ale odnotowałam, ze miejsce pod estakadą juz chyba gdzies widziałam. Czyż nie w Brzyduli, taka estokada i pociąg tuz przy Wisle, gdzie M&U palili ognisko? A moze gdzieś indziej, ale na pewno gdzies juz to widziałam. No ludzie, wysilcie pamięc! :)
            • 08.11.12, 22:33
              Któryś z "Oficerów". Na pewno Kozłowski, ale z kim? z Englertem? (tez ten plener rozbudził wspomnienia:-)
              • 08.11.12, 22:36
                - Widze, ze cos sie dzieje
                - ktos jeszcze widzi?

                --
                ............
                Polonia Warszawa
                • 08.11.12, 22:42
                  Rzeczywiście wymiotło mnie na górę.
                  No to zaczynamy... raz jeszcze. Może na początek wszystkie rewelacyjne teksty z Kaszowskim. To są teksty które tylko i wyłącznie mógł wypowiedzieć p. Bogusław Linda. Zresztą dzisiaj rewelacyjny.
                  1.Cała scena z Łańcuchem:
                  -Co się tak czaisz?
                  -Spotykam się z bandytą to się czaję.
                  -TY nie przeginaj.
                  -Szczerze …nie mam pojęcia czego nie siedzisz pod celą?
                  -Bo mnie za słabo posadziłeś.
                  -Po dziś dzień zachodzę w głowę czego…”
                  i dalej
                  " -Kolegów z pracy oczywiście nie biorę. Trzeba będzie twoich przerobić na moich”.
                  2.Scena Młodego z Inspektorem:
                  "-Nie wiem co ale coś się kroi. Przecież widzę.
                  -Ktoś jeszcze widzi?"
                  3. Scena w parku:
                  „-Coś ty taki wydygany?
                  -W jakim sensie?”
                  4.Scena na komisariacie:
                  "-A gdzie ty idziesz?
                  -Prowadzić sprawę?
                  -A którą sprawę panie Inspektorze?
                  -Tą samą pani Komisarz … tylko trochę inaczej”
                  5.Sceny Marcina z Inspektorem - REWELACJA zarówno scena z komputerami "KASZOWSKI GAME OVER" i całe te teksty obok:
                  „-Będę pracować w terenie?
                  -Nie wiem, może no dawaj….
                  -Będę?
                  -Będziesz, dawaj co masz?....I to wszystko?...Nie będziesz!”
                  A potem widok bezcenny Inspektora Kaszowskiego w czarnej małej czapeczce, w kamizelce policyjnej z latarką wymyśloną przez debila i cały ten tekst z tymi zarzutami ."14 MINUT 45 SEKUND a potem idziesz siedzieć, 44, 43". No i na koniec…ten uśmiech. Jak mały chłopiec który chciał wszystkim udowodnić :Ha i co? A nie mówiłem że rozwiążę po swojemu”
                  Miodzio.
                  A poza tym:
                  6.Niezawodna jak zawsze Monika do Majewskiej:
                  "-To ty prowadzisz tę sprawę tej Norblińskiej… zabójstwa?"
                  -Samobójstawa.
                  -No jak zwał, bójstwa w każdym razie."
                  7.Scena Majewskiej z Panem Waldemarem:
                  "-Polecisz razem z nim, tylko że on do pierdla a ty do piachu.
                  -Jak ja do piachu to ty gdzie?
                  -Głębiej".
                  Przyznam… ciary na plecach miałam. I ta muzyka. Przejmująca.
                  8. Scena bójki - sprawnie, szybko, konkretnie. Powiem szczerze naprawdę spoko.
                  9.Scena Młodego i Majewskiej - mocna, szczera, wyrazista. Nie spodziewałam się. ŚWIETNA (przemknęło mi przez myśl, że przez moment (paradoksalnie) znaleźli swoją "oazę spokoju").
                  A poza tym fantastyczny Zieliński z tym jego tekstem "A kto panu tak nabałaganił na twarzy?". Wiciu Sobecki -"Co Andrzeja było?" I oczywiście bez kultowej już reklamówki nie istnieje (podejrzewam wypełniona orzeszkami).
                  Odcinek był bardzo dobry. Świetne tempo, dialogi, zdjęcia i muzyka, montaż. Mogę stwierdzić ,że wszystko wróciło do Paradoksowej normy.
                  Zaczyna się coś bardzo niebezpiecznego. Młody zagrożony jest podwójnie ze względu na dobrze zmotywowanego Pana Waldemara. Mam tylko nadzieję ,że za bardzo mu nie nabałagani.
                  • 08.11.12, 22:57
                    I jeszcze bylo to ... "Potem moge isc siedziec ... (stosowna akcja) ... Przedtem, przedtem". Aaaa ... no i ... "myslalem, ze sok pomaranczowy ma inny smak".
                    Pan Brejdygant podczas pracy nad scenariuszem tego odcinka mial wyraznie przyplyw weny.
                    Podoba mi sie tez rola Zglinskiego, jaka dojrzalem w napisach koncowych ... "nadzor kreatywny - postprodukcja". Tak, trzeba trzymac towarzystwo aby na boki nie chodzilo.
                    • 08.11.12, 23:00
                      Tak też myślałam o tych przytoczonych przez ciebie tekstach ale i tak tego jest na masę. Mam na dzieję, że Ojciec Zglinski będzie już czuwał do końca.
                      • 09.11.12, 08:08
                        To ja może dodam jeszcze jedną wymianę, Joanny i męża-mordercy w czasie pierwszego prrzesluchania :
                        - Skąd Pani to wie?
                        - Z autopsji.

                        A poza tym widok Lindy/Kaszowskiego w roli policjanta drogówki - bezcenny :)
                        • 09.11.12, 09:40
                          Tez mi wpadła "autopsja"w ucho. I zaraz zaczęłam się zastanawiac, które ze znaczen tego słowa Joanna miała na mysli. Bo analizując to stwierdzenie lingwistycznie mozna przypuszczac, że scenarzysta pokusił sie tu o piętrowa konstrukcję tej wymiany zdan. W każdym razie bardzo ciekawe to było.
                    • 09.11.12, 12:27
                      Jezzuuuu jaka tępa jestem, dopiero teraz skumałam o co chodziło z tym sokiem pomarańczowym. Na usprawiedliwienie dodam, że chyba głuchnę bo strasznie moim zdaniem niewyraźnie mówi. I dziękuję wam za przypomnienie dialogów. W nich jest cała moc serialu.
                      --
                      mądrośc przychodzi z wiekiem, jak najbardziej. Tylko u niektórych jest to wieko od trumny.........
                      • 09.11.12, 13:06
                        Chyba musimy zrobic jakies male forumowe badanie na temat dzwieku, bo cos tu ewidentnie nie gra. Wiadomo, ze telewizory "plaskie" maja raczej niespecjalny dzwiek. Powszednieje transmisja cyfrowa. Te seriale o ktorych piszemy maja dzwiek obrabiany, montowany i dostosowany do mozliwosci technicznych wspolczesnych telewizorow. Teoretycznie jakosc dzwieku wszelakiego na przestrzeni ostatnich 15 lat drastycznie sie poprawila. A problem "nieslyszalnych" dialogow jakby sie nasilal ... przynajmniej u niektorych ;-)
                        • 09.11.12, 13:16
                          nie wiem jak wy, ale ja ciągle mam wrażenie, że te problemy z dźwiękiem występują wyłącznie w polskich produkcjach

                          chyba zacznę zwracać baczniejszą uwagę, ale mogę przysiąc, że nigdy nie miałam problemów z usłyszeniem tekstów w 24, Dexterze czy ostatnio w Homeland
                          (lubię oglądać wersje oryginalne, słuchać dialogów i ew. zaglądać na polskie napisy)

                          --
                          z każdym dniem mojego życia nieuchronnie rośnie liczba tych, którzy mogą mnie pocałować w d.....
                          moviemovie.blox.pl
            • 12.11.12, 16:21
              To są plenery z Łodzi, a dokładnie okolice Łodzi Kaliskiej
    • 08.11.12, 22:41
      Dla mnie chyba było za gęsto. I za szybko, bo się w pewnym momencie zgubiłam. Skąd się wziął ten gość w czapce? W jaki sposób namierzył tego od czarnej fury? Jaka flota? Jakie GPS-y? No pogubiłam się, no. Ponadto jakoś mało prawdopodobne dla mnie, aby dojrzała kobieta z klasy średniej lub wyżej miała romans z jakimś narkomanem-małolatem. Sama intryga ciekawa, chociaż znów połowy nie usłyszałam. Kiedy się wreszcie poprawi dźwięk???
      Natomiast wszystkie "smaczki" nadal na bardzo wysokim poziomie. Jezu, jak ta Grycewicz potrafi grać twarzą... Ciary mnie przeszły przy scenie z tym Waldkiem. Scena erotyczna z Jackiem niezła. No i jak on się uroczo zaplątał w dialogu o małżeństwie :))) Fantastyczne, skąpe dialogi, znaczące spojrzenia, gesty. Pod tym względem cały czasy bardzo wysoki poziom :)))
      • 09.11.12, 13:40
        U mnie tez sa problemy ze słyszalnością, ale nie dotycza one jedynie seriali. Ostatnio tvp kultura uraczyła widzów dyskusją z tak silnym podkładme muzycznym, ze musiałam zmieniac ustawienia dzwieku w tv, by cokolwike zrozumiec ze słowa gadanego. Niestety, ciągle jestem na etapie starej generacji tv, więc i problemy mam większe. Ale niezależnie od techniki, własciwy balans dzwieku to pieta achillesowa naszej kochanej tv. Do tego dokładają się aktorzy z fatalną dykcją i mamy to, co mamy.
        I juz zupelny off-top: czy wiecie, że w przyszłym tygodniu leci na odkodowanym HBO "psychoterapeutyczny" Radziwiłowicz? Juz czekam na te pięc gratisowych odcinków. :)
        • 09.11.12, 14:12
          Jesli idzie o technologie, to akurat starsza wcale nie oznacza gorsza ... w dziedzinie dzwieku. Moj stary telewizor, ktory odszedl na emeryture (czyli nadal pracuje dorywczo) to porzadne pudlo, z bardzo przyzwoitymi dzwiekiem stereo (telewizor klasy sredniej-wyzszej). Nowy to LCD wspomagane czyms na ksztalt prostego soundbaru (listwy z glosnikami) z udawanym subwooferem (bardzo mala skrzynka ukryta za telewizorem). Ktory gral lepiej ... porownywalnie, chociaz stary przy znacznie mniej zaawansowej technologii uzyskiwal bardziej naturalny efekt (prawdopodobnie to efekt tego, ze staruszek ma zwykle glosniki, ktore maja swoje miejsce po bokach ekranu i lepiej pozycjonuja dzwiek).
      • 09.11.12, 13:59
        Gościu w czapce to policjant rozpracowywujący takie rózne netowe sprawy.
        Flota, to zestaw samochodów uzywanych w firmie, każdy ma gipies tak żeby właściciel wiedział gdzie się każdy z nich znajduje.
        Co do romansu małolata: nie takie rzeczy w realu widziałam;-)
        --
        mądrośc przychodzi z wiekiem, jak najbardziej. Tylko u niektórych jest to wieko od trumny.........
        • 09.11.12, 15:19
          Nie no, co to jest flota i GPS to akurat wiem :) Chodziło mi o to, że najpierw akcja toczyła się w miarę normalnym rytmem, a potem nagle nastąpiło takie przyspieszenie, że ja się zgubiłam. Gościa w czapce już teraz sobie przypominam, on zdaje się we wcześniejszych odcinkach bilingi telefoniczne sprawdzał i coś w Internecie rozkminiał.
          • 10.11.12, 06:07
            "Chodzą słuchy, że zostaliście zaskoczeni":))))
            • 10.11.12, 09:28
              Ja po tym Paradoksie to nie moge ogladac Ojca Mateusza bo wydaje mi sie mialki i przegadany.Co to robi z czlowieka gesty serial.Prawo Agaty jeszcze sie broni-tez miewa dobre wymiany.
              --
              Życie wewnętrzne wielu kobiet powinno pozostać, cóź, wewnetrzne.
              P.Reiter
              • 10.11.12, 11:30
                Jak dla mnie po Paradoksie nic już nie będzie jak kiedyś:)))))
                • 15.11.12, 21:56
                  Jak co tydzień ja oczywiście na obowiązkowym dopingu. Odcinek w klimacie mrocznego retro. Dzisiaj klimat tworzyli ludzie. Ludzie i otoczenie. Scena kiedy kamera pokazała mieszkanie żony Kowalczyka ehh….łezka się w oku kręci. Po za tym rewelacyjna Dorota Kolak i przejmujące sceny z jej udziałem. Tak samo dobry Barłomiej Topa. Jak zawsze rewelacyjny Zieliński któremu nie uda pewnie się upiec „dwóch pieczeni przy jednym koksie” (i jego dosadna scena z panem Wldemarem, zawodowo zagrany zadowolony z siebie chamowaty narcyz).
                  No ale prawdziwą perełeczką był dziś duet Witold (tzn. Witek) – Monika Szczerze przyznam bardzo miłe zaskoczenie.
                  Scena w windzie:
                  „-Ja na górę a Pan?
                  -Ja jestem na dół…chociaż ja mogę z panią na górę pojechać , nie ma problemu.
                  -Może gumę?
                  -Nie dziękuję….chociaż, może jedną”
                  -No …do następnego.
                  -Wie Pani bo … wiem, że to jest wbrew zasadą, że to jest takie łamanie zasad ale ja mam taką małą rocznicę. Może by się Pani zechciała dać zaprosić na małą kawę czy coś?
                  -Słucham?
                  -Nie tylko… Nie ma sprawy tam…
                  -Chodzi o to … nie ma sprawy w sumie”.
                  A potem w tej restauracji w której kawę podają po posiłku, wielkie ze zdumienia oczy Moniki (już bez kultowej gumy) i szarmancki, pełen klasy i dobrego smaku Wiciu Sobecki (już bez swojego kultowego gajerka i krawacika co przyznam trochę mi dzisiaj przeszkadzało).Całość bezcenna.
                  A po za tym Majewska fajną dziewczyną jest. Mimo młodego wieku w jakim przyszło jej zestalać matką i trudnej pracy którą wykonuje potrafiła stworzyć fajną relację ze swoim synem i fajny dom. A teraz jeszcze kiedy w tym wszystkim „siedzi” Jacek przyjemnie to obserwować. Fajnie nakręcili tą scenę „kinder balu”. Bez zbędnych ckliwych i pustych dialogów. Wszystko takie naturalne.
                  Scena u prezesa z tym goździkiem i rewelacyjnym kabanosem Gołębiewskim. I biedny pan Prezes na diecie wegetariańskiej … od dawna …przez żonę 
                  Sama sprawa dość ciekawa chociażby ze względu na miejsce zbrodni. Mroczny, przygnębiający, ciężki klimat. I przeraźliwy pisk tych zwierząt.
                  Sprawa nabiera rumieńców. I trochę się komplikuje bo Zieliński wie, że Kaszowski wie….
                  Zły duch odcinka 8 (PROFIL) ulotnił się bez śladu i nawet wspomnienie nie zostało. Wszystko wróciło na miejsce.
                  A TAK POZA TYM…RANY ALEŻ SIĘ TEN SERIAL REWELACYJNIE OGLĄDA. NIE WYOBRAŻAM SOBIE … SZCZERZE, ŻE NIE BĘDZIE DRUGIEGO SEZONU.
                  • 15.11.12, 22:05
                    Dzieki Majeczka, ze tak skrupulatnie wylapujesz smaczki. ODCINEK REWELACYJNY ... masarniczo ... znaczy masakrycznie dobry. Swietne wywazenie proporcji i ta ciekawa konstrukcja z "odgrzewana" sprawa. Niby prosta, ale kapitalnie zrobiona (to wejscie Kaszowskiego i rozmowa z Topa przy stole).
                    No ale tak ... Wiciu i Monika. Oto mamy scene prawdziwie kultowa. Scena w windzie. Jejku usmialem sie do lez i prawdziwa radosc mnie ogarnela, ze dano cos takiego, zupelnie obok, tylko dla czystej filmowej zabawy. I ciag dalszy tego, gdy oto pozornie pie...waty prokurator przeobraza sie w faceta ... i to jakiego faceta. No niech mi ktoras kobieta powie, ze nie poszlaby na kolacje z takim panem ;-)
                    Koncowka rowniez zgrabna. Sliczna punta z odpowiedzialnoscia w roli glownej. I orientujacy sie Zielinski. Boskie.
                    • 15.11.12, 22:14
                      A ze smaczkow to jeszcze bylo ... "A co masz na sobie?" w wykonaniu Bluszcza. No i specyficzne ujecie "z akwarium" czyszczonego przez niego. No i te zabawy z podsluchem ... "zainstalowali podsluch ... no to teraz musza sluchac, bo musi sie zamortyzowac".
                      No i swietna scenografia ... oraz kostiumy, te czapeczki w zakladzie, ech.
                      Az chyba obejrze jeszcze raz ...
                      • 15.11.12, 22:41
                        A mi się dziś przypomniał podobny w sensie małomiasteczkowego miejsca akcji odcinek Agaty. O, jakże inaczej świat pokazany.
                        Ze smaczków rekwizytowych - pokój w "hotelu" cudny. Gdyby nie to, że zdarzyło mi się w czymś jeszcze bardziej "retro" znaleść dwa lata temu, to może bym i uznała to za fikcję :)
                        Doroty Kolak nie poznałam. Co należy traktować jako komlement pod jej aktorskim adresem.
                        Prokurator-amant mnie rozwalił. To rozmiękczajace serce spojrzenie posłane przez stół Monice...
                        W pewnej powieści było zdanie o tym, ze zakochana kobieta świeci wewnętrznym światłem, co czyni ją atrakcyjną nie tylko dla tego, w kim jest zakochana, ale i inni się na to światło łapią. To pan prokurator, choć mężczyzna, pięknie się rozświetlił :)
                        • 15.11.12, 22:55
                          cześć "oglądałam" z zamkniętymi oczami, sceny z ubojni... za straszne dla mnie, za okrutne, te biedne Zwierzęta...

                          najlepsza scena to scena w windzie, dialog na miarę mistrzostwa świata, uwielbiam takie sceny, uwielbiam.

                          i właściwie wszystko było na poziomie: i gra, i scenografie, i dialogi....

                          tylko jeden malutki minus: powielony schemat, ze środowisko wymierza sprawiedliwość. Pamiętacie odcinek, kiedy wieś wydała wyrok na księdza? Tak mi się jakoś przypomniało.

                          Zachwycające jest to, że nie mogę się zdecydować kto gra najlepiej, co postac, co scena to rewelacyjne aktorstwo. Aktorstwo jak za starych dobrych lat, gdzie w serialach grali Aktorzy a nie odtworcy rol serialowych jak to sie dzieje wspolcześnie.

                          Brawo, brawo i raz jeszcze brawo
                          --
                          ............
                          Polonia Warszawa
                          • 15.11.12, 23:13
                            Poniewaz: nic dodac, nic ująć, więc niczego nie dodaję do wpisów porzedników. :)
                            No może jedno: zabrakło mi bardziej czytelnego nawiązania do akcji z poprzedniego odcinka, gdy Kaszowski jechał po odbiór transporu. Wiem, wiem, dzisiaj było, że wystapiło jakies opóźnienie, ale jak dla mnie za mało klarownie to pokazano, szczególnie, ze na tamtym placu mozna było się spodziewać jakiejs spektakularnej akcji. No chyba, że czegos nie dowidziałam, nie dosłyszałam....
                            • 16.11.12, 10:00
                              Mnie się wydawało, że sprawiedliwość sama się wymierzyła. Facet się potknął i poleciał, a najwyżej ci dookoła palcem nie kiwnęli by mu pomóc.
                              Czy Kaszowski nie pojechał na Mazury tylko na wizję lokalną?
                              Scena w restauracji jest już kultowa.
                              Muskały jakoś nie lubiłam, ale tu była genialna, ten wzrok wyrażał wszystko: zaskoczenie, niedowierzanie po chwili fascynację odsłoną Jakubika jako mężczyzny z klasą.

                              --
                              mądrośc przychodzi z wiekiem, jak najbardziej. Tylko u niektórych jest to wieko od trumny.........
                              • 16.11.12, 10:09
                                Jakubik zrobił rzecz niesłychaną. Z obleśnego aparatyczyka minionej eopki w jednej chwili zamienił sie w atrakcyjnego faceta, wartego uwagi. No jak on to zrobił, no jak? Jestem pod wrażeniem: nie tylko Muskała, ale ja uległam czarowi tego konesera win. ;))
                                • 16.11.12, 10:20
                                  No nie, nie przesadzaj Faszyno, nie byl oblesny ... byl nieatrakcyjny, moze "stylowy inaczej", ale to byl fajny facet (sceny z Joanna, sceny z kolegami ... no wlasnie z KOLEGAMI ... prokurator ma przyjaciol, ktorych chroni i ktorzy go chronia, tacy goscie nie sa oblesni).
                                  • 16.11.12, 10:28
                                    matt_banco napisał:
                                    > No nie, nie przesadzaj Faszyno, nie byl oblesny ... byl nieatrakcyjny>
                                    Matt, a co Ty mozesz wiedzieć o obleśności faceta? No powiedz, co? Oczywiscie nawet w czarnych snach nie zakładam, że możesz to wiedzieć! ;))))
                                    • 16.11.12, 10:38
                                      ;-)))))))) No tak. Nalezalo najpierw zdefiniowac co to jest "obleśność", "oślizłość", "obrzydliwosc" w stosunku do charakterystyki faceta. No, ale ok, skoro Ty go odebralas jako oblesnego, to przyjmuje, ze dla kobiety mogl sie takim wydac. Matko, az strach myslec, co kobiety mysla o facetach ...
                                      Nie zmienia to faktu, ze chcialbym zobaczyc Jakubika w wersji ... nietypowego amanta. No nie wiem czy przeskoczylby Lichote, ale ci dwaj panowie pokazuja, ze meskosc moze byc nieoczywista.
                                      • 16.11.12, 10:42
                                        matt_banco napisał:

                                        > nie wiem czy przeskoczylby Lichote, ale ci dwaj panowie pokazuja, ze
                                        > meskosc moze byc nieoczywista.

                                        oj, nie zgodzę się
                                        męskość Lichoty jest jak najbardziej oczywista:))


                                        --
                                        z każdym dniem mojego życia nieuchronnie rośnie liczba tych, którzy mogą mnie pocałować w d.....
                                        moviemovie.blox.pl
                                        • 16.11.12, 10:54
                                          No, hmmmm ...
                                          filmpolski.pl/fp/index.php/1611953_143
                                          Bezsprzecznie mezczyzna, bezsprzecznie meski ... ;-))))
                                      • 16.11.12, 10:48
                                        Echhhh .... co prawda sprzed roku, ale ...
                                        www.plotek.pl/plotek/1,79592,10589014.html
                                        Jakie okreslenie na to wydanie pana Arkadiusza? ;-) Swietny facet.
                                        Malo znany aktor ... ignorancja i glupota bawią się w najlepsze
                                      • 16.11.12, 14:17
                                        > Nie zmienia to faktu, ze chcialbym zobaczyc Jakubika w wersji ... nietypowego a
                                        > manta. No nie wiem czy przeskoczylby Lichote, ale ci dwaj panowie pokazuja, ze
                                        > meskosc moze byc nieoczywista.

                                        2 dni temu wydawałoby mi się to niemożliwe- Jakubik jako amant- żart roku;)

                                        a teraz też chętnie zobaczyłabym wiecej takiego pana prokuratora.

                                        w sumie jakie to intrygujące- w pracy ciapa, w domu gorący amant znający się na winach i kobietach;)
                                        --
                                        mój blog o filcowaniu, drutach, starociach, wnętrzach i ciastkach;)
                                        szopinistka.blogspot.com
                                  • 16.11.12, 14:15
                                    przed randka, wg mnie, była takim pierdołowatym gamoniem, totalnie aseksualny, totalnie przezroczysty. Generalnie totalnie nieciekawy typ

                                    a w restauracji stał się cud
                                    --
                                    mój blog o filcowaniu, drutach, starociach, wnętrzach i ciastkach;)
                                    szopinistka.blogspot.com
                              • 16.11.12, 10:17
                                Ciekawe czy tworcy, w tym przede wszystkim aktorzy wiedzieli juz na etapie krecenia, ze sceny Monika-Witek tak przypadna do gustu widzom ... Oczywiscie, ze wiedzieli, przeciez po to to zrobili. Swietne jest cala konstrukcja tej dwusceny wlasciwie. W windzie prokurator niespecjalnie "okrągło" sie wyraża, a przy stole ... podobnie Monika, w windzie niezainteresowana, przy stole ... zauroczona. Fajne w tym serialu jest to, ze bez zbednego gadania, postaci sa takie miesiste i intrygujace.
                                No i jeszcze bardzo mi sie podoba, to ze Joanna wieczorami i w domu wyglada tak naturalnie. No i ze faceci sa ... facetami ;-)
                        • 16.11.12, 14:12
                          Zona zabitego- fenomenalnie, szczególnie ten fragment jak siedziała przy stole i mówiła, mówiła i mówiła, arcydzieło
                          --
                          mój blog o filcowaniu, drutach, starociach, wnętrzach i ciastkach;)
                          szopinistka.blogspot.com
                    • 16.11.12, 14:10
                      dla mnie akcja z randką boska

                      totalnie koslawe zaprosiny w windzie, a finał taki wyrafinowany, naprawdę byłam zaskoczona i...oczarwana i faktycznie prokurator jakby ładniejszy się zrobił;)
                      --
                      mój blog o filcowaniu, drutach, starociach, wnętrzach i ciastkach;)
                      szopinistka.blogspot.com
                  • 16.11.12, 10:17
                    No coz Pawica jest po prostu oblednym aktorem.Plakalam po nim NDINZ ale ta rola mi wszystko wynagrodzila.
                    Podobal mi sie Topa.
                    --
                    Życie wewnętrzne wielu kobiet powinno pozostać, cóź, wewnetrzne.
                    P.Reiter
                    • 16.11.12, 10:48
                      Jaki Pawica? Andrzej Zieliński raczej :)
                      • 16.11.12, 10:55
                        No wiem jak sie nazywa...taki zarcik:-)
                        --
                        Życie wewnętrzne wielu kobiet powinno pozostać, cóź, wewnetrzne.
                        P.Reiter
                    • 16.11.12, 10:50
                      A ja odniosłam wrazenie, ze ona była ZASKOCZONA ale nie zauroczona.
                      Zle sie czula w tej restauracji, te pasztety, testowanie wina... Ona nie poszla na randke, wyszla z domu w bluzie, jeansach i pan prokurator ja zaskoczyl. Dla mnei sprawiala wrazenie jakby chciala uciec tylko nei wiedziala jak to zrobic.
                      --
                      ............
                      Polonia Warszawa
                      • 16.11.12, 10:56
                        nioma napisała:

                        > A ja odniosłam wrazenie, ze ona była ZASKOCZONA ale nie zauroczona.

                        masz rację ale tylko w części
                        bo właśnie na tym polega wielkość sceny, że z zaskoczonej, bo przyszła nie na randkę, zmienia się w zauroczoną
                        i to widać!!!!

                        --
                        z każdym dniem mojego życia nieuchronnie rośnie liczba tych, którzy mogą mnie pocałować w d.....
                        moviemovie.blox.pl
                        • 16.11.12, 11:04
                          Właśnie tak:-)
                          A Jakubik moim zdaniem nie jest obleśny, tylko taki zaniedbany. W restauracji się postarał i od razu był rezultat;-)
                          --
                          mądrośc przychodzi z wiekiem, jak najbardziej. Tylko u niektórych jest to wieko od trumny.........
                          • 16.11.12, 11:08
                            Gdzie wyscie widzieli, ze ona była zauroczona?
                            ja tego nie widzialam, okaze sie w nast odcinkach oczywiscie jak bylo naprawde...
                            Obleśny nie jest, jest niemęski, brzydki, niski, nie ma w nic nic ciekawego.
                            To, że zna się na winach i zamawia pasztet z gęsich wątróbek to trochę za mało, żeby stać się meskim. Prokurator to taki ciaptak, bez jaj - a to go dyskwalifikuje w oczach kobiety.
                            --
                            ............
                            Polonia Warszawa
                            • 16.11.12, 11:13
                              nioma napisała:

                              > Gdzie wyscie widzieli, ze ona była zauroczona?
                              > ja tego nie widzialam, okaze sie w nast odcinkach oczywiscie jak bylo naprawde.

                              jasne
                              ale ja to widziałam, zdecydowanie inaczej na niego zaczęła patrzeć i inaczej odbierać

                              > Obleśny nie jest, jest niemęski, brzydki, niski, nie ma w nic nic ciekawego.
                              > To, że zna się na winach i zamawia pasztet z gęsich wątróbek to trochę za mało,
                              > żeby stać się meskim. Prokurator to taki ciaptak, bez jaj - a to go dyskwalifi
                              > kuje w oczach kobiety.

                              owszem, pełna zgoda
                              ale do czasu
                              przy tym winie on się zmienia w uroczego, ciepłego faceta
                              i ona to właśnie wtedy zauważa i zmienia się i nastrój i relacja i oni

                              jak to jest zagrane!!!

                              --
                              z każdym dniem mojego życia nieuchronnie rośnie liczba tych, którzy mogą mnie pocałować w d.....
                              moviemovie.blox.pl
                            • 16.11.12, 11:13
                              Auuuuuać ... no to sny o potędze budowanej na poczuciu humoru, elokwencji i dziwacznym wdzieku legly w gruzach.
                              • 16.11.12, 11:22
                                matt_banco napisał:

                                > Auuuuuać ... no to sny o potędze budowanej na poczuciu humoru, elokwencji i dzi
                                > wacznym wdzieku legly w gruzach.

                                coś Ty
                                to wszystko jest w tym
                                takie wash&go


                                --
                                z każdym dniem mojego życia nieuchronnie rośnie liczba tych, którzy mogą mnie pocałować w d.....
                                moviemovie.blox.pl
                            • 16.11.12, 11:21
                              No to moze w kwestii definicji. Obleśność jak gust, pojecie całkiem subiektywne. Dla mnie taki typ jak prokurator Jakubika jest oblesny. Mały i z okrągłym brzuszkiem... No co ja poradze, że takie mam zyciowe doświadczenia, iz facet o takim wyglądzie kojarzy mi się źle, bo ze śliniacym sie facetem, który wyciąga łapy tam, gdzie go nie proszą. Ale dla równowagi, faceci o urodzie śródziemnomorskiej (tacy czarniawi ;)), tez mi sie nie podobają. Więc moja "oblesnośc" moze tez dotyczyć jakiegos niekwestionowanego ideału męskości. Na szczęście Prawdziwym Słowianom daleko i do jednego i do drugiego! ;))))))
                          • 16.11.12, 11:16
                            Linda puścił też oko tekstem w rodzaju: "Od zawsze jestem psem, nie pamiętasz?"
                            :)
                            --
                            Ale wieś! Forum o "Chłopach" Reymonta
                        • 16.11.12, 14:20
                          tez zauwazylam to zszokowanie i fascynację. Totalny misz masz emocji
                          --
                          mój blog o filcowaniu, drutach, starociach, wnętrzach i ciastkach;)
                          szopinistka.blogspot.com
                          • 19.11.12, 08:53
                            u mnie się dźwięk poprawił :)
                            i w ogóle co to jest? Nie można przy paradoksie prasować, pisać , przeglądać pocztę ...trzeba oglądać, bo tyle smaczków!
                            • 19.11.12, 09:32
                              Załapałam się na powtórkę i podpisuję się pod wszystkimi smaczkami :)
                              Dla mnie Monikę początkowo zatkało, a potem dał się trochę "oplątać" sytuacji. Raczej pozytywnie. Jakubik jako prokurator obleśny, ale jest w tym "coś". Może do łóżka bym z nim nie poszła, ale na kolejną randkę owszem. A na trzeciej pogadała o lekkim tuningu wizerunku ;)
                              Sytuacja w ubojni - dla mnie to też kwestia nieszczęśliwego wypadku, gdzie nikt nie udzielił pomocy. Ale ma to jakiś swój wydźwięk magiczny. Jak by nie patrzeć świnie to bardziej inteligentne zwierzęta niż nam się wydaje.

                              --
                              W Ameryce każdy może być prezydentem. To już takie ryzyko bycia Amerykaninem. Adlai Stevenson
                            • 19.11.12, 09:33
                              a tak na marginesie, mignęła mi wczoraj zajawka dzisiejszego programu Tomasz Lis na żywo - i cos o Paradoksie właśnie
                              wiecie cos więcej?

                              --
                              z każdym dniem mojego życia nieuchronnie rośnie liczba tych, którzy mogą mnie pocałować w d.....
                              moviemovie.blox.pl
    • 19.11.12, 15:40
      Ojej, a ja się przychylam do opinii że Monika w restauracji była zszokowana i czuła się bardzo niezręcznie. Również nie dostrzegłam w niej zachwytu. Mnie prokurator również nie zachwycił, moze stąd moja opinia. No dla mnie to ze facet wdzieje gajerek i pogada o winach i pasztecie to jednak za mało. Jest dla mnie tym aseksualny, przynajmniej w tym serialu. No ale ja gustuję w mężczyznach w stylu Jacka, blondaskach, z lekko naiwnym wyrazem twarzy, z wypisanym: zaopiekuj się mną. No tak już mam ;)
      Odcinek rewelacyjny, zarówno w windzie jak i restauracji uśmiałam się nieźle :) Kolakowa - pokłony. Tylko te staranne brwi psuły mi jej stylizację ;) Ogólnie szlag mnie trafia, że ma nie być kontynuacji. Od czasu odwróconych nie oglądałam lepszego serialu. Czas Honoru ustawiam sobie na drugim miejscu po paradoksie.
      --
      mamanawywrotkach.blog.onet.pl/
      • 20.11.12, 20:02
        Bardzo proszę o pomoc!

        W odcinku Animalia na samym końcu, kiedy Zieliński odsłuchuje z podsłuchu rozmowę Naczelnika z Kaszowski, co dokładnie mówi naczelnik do Kaszowskiego????? Wcześniej w tym odcinku jest ten dialog między nimi i ten dialog Zieliński słucha go już na odsłuchu. Trochę niewyraźnie Bluszcz to odegrał albo ja nie zrozumiałem co ona tam powiedział.

        Bardzo proszę o napisanie dokładnego dialogu. Wiem, że Ziliński zorientował się, że Naczelnik z Kaszowskim "wiedzą", ale na jakiej podstawie się on dowiedział? To w rozmowie między Naczelnikiem a Kaszowskim wyszło, ale tego ja akurat nie rozumiem, co ON TAM POWIEDZIAŁ?
        • 21.11.12, 07:01
          a odpowie ktoś na moją prośbę dotyczącą ostatniej kwestii pomiędzy Kaszowskim a Naczelnikiem, którą odsłuchał Zieliński?
          • 21.11.12, 08:16
            Zieliński odsłuchiwał tej rozmowy kiedy Kaszowski wszedł do biura Naczelnika i dał znać żeby uważał na to co mówi. Wtedy Naczelnik powiedział "Nie przesadzasz?" I tu zrobiła się pauza - cisza ... to dlatego Zieliński zorientował się, że oni się zorientowali.
            • 21.11.12, 17:40
              Dzięki za pomoc, to wiem, że Zieliński zorientował się i wiem, że naczelnik powiedział do Kaszowskiego: "Nie przesadzasz", tylko przed tym "nie przesadzasz" powiedział coś jeszcze i oto właśnie mi chodzi. Co to było?
              • 21.11.12, 19:12
                "-Już, po sprawie?
                -Nie, dopiero nabiera rumieńców ale Pani Komisarz musiała wrócić do domu na kilka dni.
                A ...hm a BSW?
                I tu nastąpił ten znaczący gest Kaszowskiego i minita ciszy a potem:
                -Chyba troszeczkę przesadzasz?
                -Chyba nie"
                A dalej już wiadomo.
                • 21.11.12, 20:02
                  dzięki chodziło mi właśnie o ten skrót, na początku nie wiedziałem o co chodzi z tym BSW. Troche naczelnik to nie wyraźnie powiedział. Teraz po obejrzeniu jeszcze raz, już wiem, ze chodziło mu o Biuro Spraw Wewnętrznych.
      • 21.11.12, 00:26
        pearlinee napisała:

        > No ale ja gustuję w mężczyznach w st
        > ylu Jacka, blondaskach, z lekko naiwnym wyrazem twarzy, z wypisanym: zaopiekuj
        > się mną. No tak już mam ;)

        Ja go inaczej trochę odbieram, podoba mnie się szalenie. Ten Jacek.
        Tylko że nie rozchodzi się o zewnętrze (jest takie słowo? jeśli nie, to już jest), tylko o całokształt. Więc w zasadzie kto to jest Jacek? Aktor? Reżyser? Scenarzysta? Kogo zaczepić? :P

        A drugiej serii nie widzę jakoś, dla mnie to raczej zamknięta całość. Zapowiedź ostatniego odcinka obiecuje rozwiązać wszystkie zagadki, więc co i po co dalej wałkować. Może raczej inne realizacje tej ekipy, obejrzę z przyjemnością.


        • 21.11.12, 06:57
          Zgadzam się z wpisem jana111. Jacek jest kapitalny właśnie za ten całokształt. I to coś co ma w oczach. Co do kontynuacji muszę powiedzieć ... niestety też nie widzę 2 serii, zwłaszcza po wywiadzie jaki czytałam z p. Cezarym Łukaszewiczem. A co do wpisów dot. naszego genialnego prokuratora Sobeckiego. Nie zgadzam się w żadnym wypadku z opinią, że jest obleśny. On jest z tych niejednoznacznych mężczyzn którzy mają "to coś" w sobie. Facet wcale nie musi mieć urody. Musi mieć to coś co powoduje, że zaczyna się na niego inaczej patrzeć. I tak właśnie było z Sobeckim. A Monika na początku była niesamowicie zaskoczona. Potem chciała uciec a potem .... poddała się urokowi Wicia i okoliczności.
          • 21.11.12, 10:25
            czyli co osoba to gust, ja bym prokuratora kijem nie tknęła.
            Monika do konca byla na nie tylko jej nei wypadalo uciec, zneismaczal jak ten prokurator na calego i nic a nic nie byla zachwycona

            --
            ............
            Polonia Warszawa
            • 21.11.12, 11:46
              Dla mnie również Sobecki jest absolutnie niemęski. Może nie aż obleśny, ale totalnie nieatrakcyjny. Na kolację może bym z nim poszła, ale tylko dlatego, że zna się na dobrym jedzeniu i winie. Ale na razie nie widzę w nim nic więcej ciekawego. Również uważam, ze Monika absolutnie nie była nim zauroczona, ale kompletnie zaskoczona i patrzyła na niego raczej z niedowierzaniem, niż z zachwytem. Miałam wrażenie, ze zupełnie nie wie jak się w tej sytuacji zachować i chętnie by zwiała z tej restauracji, ale jej nie wypadało.
              Zgadzam się również z tym, że facet nie musi być ani ładny, ani przystojny, ale musi mieć to "coś". I to coś ma właśnie Jacek, bo też w tym przypadku jestem zauroczona postacią, a nie aktorem jako facetem. Jako facet podoba mi się właśnie Jacek, ale już Bolek z CH zupełnie nie. I dla mnie Jacek to raczej typ "zaopiekuję się tobą", niż w drugą stronę. No i jak on patrzy... :)))
            • 21.11.12, 12:17
              Ja też uważam, że postać Jacka jest urocza i seksowna, a że zawsze wybieram nieodpowiednich facetów, to podejrzewam, że z Jackiem jest coś głęboko "nie tak" ;) Tylko, że ani scenariusz, ani objętość serii nie musi się tą kwestią zajmować :)
              Bo dlaczego jest do wyrwania w tym wieku? Łatwo napisać dlaczego prokurator jest sam, forumowiczki już elaboraty napisały o końcu kija ;) Ale dlaczego takie ciacho jak Jacek jest sam i nawet Kaszowski go nie poleca?
              Nieważne :) Ważne, że taki fajny i całokształt fajny ;)

              --
              Do konkubinatu trzeba dwojga, do małżeństwa wystarczy jedno uparte jak osioł. Kinga Dunin
              • 21.11.12, 12:44
                lilith Kaszowski o ile pamietam nie polecal Joannie profilera, chyba ze to mnie sie cos pomylilo. Kiedy nie polecal?
                Ze "w tym wieku" jest sam- hm, Pani Komisarz jest kilka lat mlodsza niz aktorka a postac Jacka wyglada mi na mlodsza od niej, wiec te powiedzmy te 27-28 lat nie jest jeszcze bardzo niepokojace, roznie w zyciu bywa. Za to prawdziwe 31- no, to juz co innego :) Ale jak rozumiem mowimy o Jacku, nie o Cezarym.
                A to JAK on na nia patrzy? Jakby tak nie patrzyl, nie zwrocilabym uwagi. Jeszcze dodalabym glos- przyjemnie go sluchac, tym razem Cezarego, nie Jacka.
                • 21.11.12, 13:19
                  Fajny poboczny watek sie zrobil z tych dywagacji nad atrakcyjnoscia postaci pana prokuratora czy Jacka. Piekne studium tego, jak budowac postac, aby byla intrygujaca i interesujaca dla widza. Z tego i z sasiedniego watku o PA (Lichota) wynika, ze "chlopaki nie placza, tylko patrza" i mówią.
                  • 21.11.12, 13:40
                    Serial oglądam od 4 tygodni, przyznaję bardzo mnie zaintrygowały pastaci i wątki. Nie znam jednak wszystkich szczegółów i bohaterów. Gdyby ktoś miał ochotę i czas nakreślić mi pokrótce główne postaci, będę wdzięczna.
                    Kaszowski, Pani Komisarz, postać grana przez Zielińskiego (nie wiedziałam, że to tak dobry aktor), Prokurator i inni. Oni wszyscy maja jakąś przeszłość, nie koniecznie dobrą są w coś uwikłani. O ile wątek główny każdego odcinka rozumiem, to nie znając przeszłości głównych bohaterówwiele tracę i wiele nie rozumiem :-(
                    Kim jest postać grana przez Zielińskiego??
                    • 21.11.12, 14:28
                      Zdecydowanie facet musi mieć coś ciekawego do powiedzenia. Musi "być". A zdecydowanie Cezary Łukaszewicz do takich należy dlatego jest tak dobrym aktorem. Kiedyś powiedziałam, że obserwuję jego pracę od jakiegoś czasu, ma porównanie i stwierdzam że bardzo dobrze skroił postać Jacka, ze wszystkimi niuansami. W sumie 100 % faceta w facecie.
                      • 21.11.12, 15:27
                        majeczkaes napisała:

                        > Zdecydowanie facet musi mieć coś ciekawego do powiedzenia. Musi "być". A zdecy
                        > dowanie Cezary Łukaszewicz do takich należy dlatego jest tak dobrym aktorem. K
                        > iedyś powiedziałam, że obserwuję jego pracę od jakiegoś czasu, ma porównanie i
                        > stwierdzam że bardzo dobrze skroił postać Jacka, ze wszystkimi niuansami. W su
                        > mie 100 % faceta w facecie.

                        No właśnie, i tu się we mnie rodzi pytanie - na ile ta postać jest dobrze zagrana przez Łukaszewicza, a na ile jest dobrze napisana przez scenarzystę. Bo kilka kobiet tutaj, włącznie ze mną, pieje z zachwytu nad Jackiem, ale żadna chyba nie pieje z zachwytu nad Bolkiem z "Czasu honoru". A obie przecież odtwarza ten sam aktor. I w jednej roli Łukaszewicz jest tajemniczy, intrygujący i męski, że oczu nie można oderwać, a w drugiej - jak dla mnie - zupełnie zwykły, mało ciekawy i jego postać niczym się nie wyróżnia. Więc ja się chyba jeszcze chwilę wstrzymam z zachwytem nad Łukaszewiczem, aż zobaczę go jeszcze w paru innych rolach. A na razie pozachwycam się tylko Jackiem ;)))
                      • 21.11.12, 15:30
                        to, ze Jacek jest sam niekoniecznie musi swiadczyc na jego niekorzysc.
                        czasami jest tak, ze na naszej drodze nie staje ta własciwa osoba, sa zwiazki luzne mniej lub bardziej ale nic nie na powaznie. moze Jacek czeka na ta jedyna?
                        Z urody mi sie on tez nie widzi.
                        Ja to wzdycham do Lindy.
                        Zielińskiego.... to sa ciacha męskie takie, ze ach

                        --
                        ............
                        Polonia Warszawa
                        • 21.11.12, 16:04
                          Ale o czym właściwe jest dyskusja? "Czas honoru" to inny klimat, inny kontekst. Właściwie nie ma porównania. do Paradoksu. Tak jak aktorzy w nim grający. Łukaszewicz tam gra zupełnie inną postać. Nie możemy jej porównywać z kolei do tej którą odtwarza w Paradoksie. Widziałam go w kilku innych filmach, w teatrze i dla mnie mogę śmiało powiedzieć jest jednym z ciekawszych aktorów młodego pokolenia. Czuje to co gra. I dla mnie jest przekonywujący. W danej chwili nie oceniam i nie interesuje mnie jako facet (choć przyznam jest spoko) tylko jako aktor.
                          • 21.11.12, 16:24
                            Ależ ja nie porównuję ani seriali, ani postaci :)) Ja tylko stwierdzam, że Łukaszewicz w jednej roli wypada świetnie, a w innej mdło. I zastanawiam się na ile ma dobry, aktorski warsztat, a na ile dostał świetną postać do zagrania. I pewnie prawda leży gdzieś po środku, bo w moich oczach on świetnie gra Jacka - te wszystkie spojrzenia, półuśmiechy, półgesty, półsłówka... Przecudnie buduje swojego bohatera, co widać po zachwytach nad nim w tym wątku. I moim również :)
                            Natomiast w drugiej roli już taki świetny nie jest. Czy to dlatego, że dostał byle jaką postać do zagrania? Czy może jednak nie jest aż tak aktorsko świetny, aby mocniej przyciągną uwagę widza do swojej postaci? A w "Paradoksie" jedynie mu się udało, bo scenarzysta jest lepszy i lepiej rozpisał postać?
                            Ja tego nie wiem, na Łukaszewicza dopiero niedawno zwróciłam uwagę i trudno mi go jeszcze ocenić jako aktora po raptem dwóch rolach. Tak się tylko na razie zastanawiam i sobie dywaguję. Nie mniej facet mi się podoba i mam nadzieję, że będzie należał do czołówki moich ulubionych aktorów młodego pokolenia :)))
                            • 21.11.12, 17:51
                              No to ja też się włączę w tę dyskusję o Jacku-Bolku, bo moim zdaniem na postać składa się dużo rzeczy np. scenariusz, reżyser, to co aktor sam myśli o granej postaci, charakteryzacja. Jacek to Jacek, facet w 100 %, policjant, wolny (brak dziewczyny, narzeczonej, żony, matki etc), atrakcyjny, w fajnych ciuchach i dobrze ostrzyżony (tak, tak fryzura czyni cuda! ;) A Bolek? Towarzysz niedoli, tło Janka, biedak z żoną i dzieckiem (oglądam na wyrywki, więc takie mam odczucia). Czy on będzie "fajny"? Nie.
                              A co do samego pana Cezarego - to ja go zauważyłam przed Paradoksem, w H52 w 62 odcinku grał faceta, który siostrze recepcjonisty (granej przez Karolinę Gorczycę) złamał serce i ona została zakonnicą. Dziewczyny! On nawet płakał w tym odcinku i nie mogłam oczu od niego oderwać. 100 % faceta w facecie. A znowu inny jego film "Cudowne lato", no sorry, ale tego (ze względu na scenariusz) nie da się oglądać. Choć już tam Cezary pokazuje swój sposób patrzenia (strasznie podoba mi się, jak tu piszecie "jak on na nią patrzył" ;), tylko tam jest bardziej misiowaty.
                              • 21.11.12, 19:26
                                "Odpowiedni but potrafi zmienić styl chodzenia" - cytat z p. Cezarego. I doskonała przenośnia tego o czym dyskutujemy. Każda postać to zupełnie inna "bajka". Pewnie,że scenariusz to jest podstawa. Dlatego Paradoks jest tak kapitalny. Potem trzeba być dobrym psychologiem żeby dobrać konkretnych aktorów a sam aktor musi wstrzelić się w sam środek postaci. Raz sie uda innym razem nie.
                                • 21.11.12, 19:59
                                  Serial oglądam od 4 tygodni, przyznaję bardzo mnie zaintrygowały pastaci i wątki. Nie znam jednak wszystkich szczegółów i bohaterów. Gdyby ktoś miał ochotę i czas nakreślić mi pokrótce główne postaci, będę wdzięczna.
                                  Kaszowski, Pani Komisarz, postać grana przez Zielińskiego (nie wiedziałam, że to tak dobry aktor), Prokurator i inni. Oni wszyscy maja jakąś przeszłość, nie koniecznie dobrą są w coś uwikłani. O ile wątek główny każdego odcinka rozumiem, to nie znając przeszłości głównych bohaterówwiele tracę i wiele nie rozumiem :-(
                                  Kim jest postać grana przez Zielińskiego??
                                  • 21.11.12, 20:31
                                    Zielinski jest szefem Biura Spraw Wewnetrznych, ale nie jest to szef glowny, bo za takowego uchodzi postac grana przez Kaminska, ktora pojawia sie czasami na spotkaniach z ministrem. Problem jest w tym, ze struktura organizacyjna tej Komendy Policji jest mocno niejasna (wczesniej juz byla dyskusja na temat miasta w jakim dzieje sie akcja, bo to w zasadzie taka Łódzka Warszawa, czy tez Warszawska Łódz). Najwazniejsze jest to, ze Zielinski jest przelozonym naszej ulubionej pani Joanny, ktory wyslal ja do wydzialu prowadzonego przez naczelnika (Bluszcz), po to aby przyjrzala sie dzialalnosci Kaszowskiego. No i ta sie przyglada, chociaz od pewnego momentu zaczyna lapac, ze cos tu nie gra i ze to nie Kaszowski jest "bad guyem". Wiec ona na miejscu rozpracowuje Kaszowskiego, choc w zasadzie to bardziej jest tam po to aby, Kaszowski mial dodatkowe zajecie.
                                    Postac grana prze Zielinskiego, czyli Zielinski (taka zbieznosc) chce troche zarobic na nielegalnym przemycie, a przy okazji zalatwic Kaszowskiego. Ma do pomocy Waldemara, goscia ktory byl w sluzbach, ale ktorego wyoutowali i teraz robi po ciemnej stronie mocy, a przy okazji byl kiedys w bliskich relacjach z Joanna.
                                    Prokurator trzyma sztame z naczelnikiem i Kaszowskim i generalnie nie generuje problemow. Jest ulubiencem tego watku, glownie z powodu tego, ze Jakubik gra go rewelacyjnie, a dodatkowo dostal swietny rekwizyt w postaci tajemniczej reklamowki, ktora zawsze ze soba nosi. Jest to drugi z rekwizytow ogrywanych w tym serialu. Pierwszym jest kubek Kaszowskiego ... podpisany.
                                    Obecnie jestemy na etapie, w ktorym wiadomo, ze to Kaszowski wkreca Zielinskiego, a do pomocy ma Jacka i wsparcie Naczelnika.
                                    Joanna, wiadomo glowna postac, matka i corka. Matka swietnego chlopaka, corka mniej swietnego ojca, ktory bylby swietny gdyby nie chlal. Ojciec jest na emeryturze, zawodowo byl oficerem policji. Zna i szanuje Kaszowskiego, ale wolalby aby Jaonna nie dostala jakims "odlamkiem" przy sprawach jakie dotycza Kaszowskiego. Ma z corka fajna relacje, choc czasem troche iskrzy miedzy nimi.
                                    Monika ... o wlasnie, jest trzeci rekwzizyt, czyli guma do zycia, ktora Monika namietnie zuje i czestuje innych. Drugi z oficerow sledczych, ktory pracowal z Kaszowskim. Monika nawet chciala cos tam z Kaszowskim na bardziej intymnej stopie, ale nie wyszlo. Pani Muskala najszybciej zbudowala postac, bo w zasadzie gdy sie pojawila od razu bylo wiadomo wszystko ;-)
                                    Aaaaa ... Kaszowski sklada modele zaglowcow. Takie hobby po godzinach ma. Dodatkowo zyje w zwiazku z pania patolog, ktora jest wyrozumiala i piekna ;-)
                                    Jak cos pomieszalem, to skorygujecie ...
                                    • 22.11.12, 12:42
                                      Matt_banco, Bardzo dziękuję za przypomnienie główych postaci i ich historii. Teraz, gdy już wiem, zrobiło sie jeszcze ciekawiej.
                                      No gdyby ten Zieliński urodził sie w USA, miałby chłop rolę gwarantowaną w takim serialu jak Sopranos :-)
                                      • 22.11.12, 20:52
                                        Zielinski gra genialnie wprost w spektaklu "Anioły i ludzie".
                                        polecam gorąco
                                        www.wspolczesny.pl/teatr/rep/lan.html
                                        --
                                        mądrośc przychodzi z wiekiem, jak najbardziej. Tylko u niektórych jest to wieko od trumny.........
                                        • 22.11.12, 21:52
                                          Jak cotygodniowy doping ….. ale tym razem jestem o poziom wyżej….
                                          Ale zacznijmy….może tym razem od końca. Genialny, odcinek był po prostu genialny. Jak w ogóle można zrobić tak genialny serial?!
                                          Sam wątek sprawy przyznam wciągnął mnie do spodu. Znakomite role drugoplanowe p. Pieczyńskiego (on jest jedną wielką emocją) i p. Radwan - znakomita w każdej roli. Prawdziwa do bólu.
                                          Czasami miałam ciary na ciele a czasami łzy w oczach. Nasza Pani Komisarz całkowicie nam się rozluźniła. Niby trochę spięta, poddenerwowana a jednak rozluźniona. Te jej sprzeczki z Kaszowskim. Dobrze się ogląda p. Grycewicz w takiej zadziornej odsłonie. Poprzeczka poszła jeszcze wyżej. Dialogi (zaraz do tego dojdziemy), muzyka, zdjęcia, montaż. No wszystko w dalszym ciągu w klimacie. Miodzio!
                                          No a teraz:„-Poszły konie po betonie” - .. Zaczynamy moje kochane smaczki:
                                          1.Scena Zielińskiego z Panem Waldemarem:
                                          „-Co Pan taki wycofany? Panie Waldku pan się nie boi heheheh ..Cygarko?
                                          -Chętnie.
                                          -Czyli wycofany ale psychomotoryka bez zmian hehehe...
                                          -Na szczęście.
                                          -Jak przebiega…. zbliżanie?
                                          -Przebiega.
                                          -Świetnie, świetnie…..”
                                          2.Scena Sobeckiego i Moniki:
                                          „-Przeszkadzam?
                                          -Nie, skończyłam właśnie.
                                          -Co, nowa sprawa?
                                          -Raczej sprawa rzeka, ciągnie się już dwa lata. Szukałam protokołów z przesłuchań.
                                          -Hmmm…yyyyy, może spacer?...... yyy to znaczy po pracy, nie wiem…. kino? Hehehe
                                          -Się zastanawiam czym mnie jeszcze pan zaskoczy, panie Sobecki?
                                          -Pan?
                                          -YYYY, sorry czym mnie jeszcze zaskoczysz?
                                          -No….
                                          -No czym?
                                          -Coś tam wymyślę pewnie…Czyli co kino?
                                          -Kino.
                                          -….heheheh….Yyyy na razie…
                                          -No….. to, to bardzo zaskakujące.”
                                          Nasza kochana dwójka jak zawsze w formie.
                                          3.Scena Młodego, Kaszowskiego i Naczelnika:
                                          „-No…. Jezu ale macie paranoje z tymi podsłuchami ….
                                          -Mamy tydzień góra 10 dni.
                                          -Muszę zawiadomić ABW I CBŚ.
                                          -Jęśli to zrobisz to leżymy.
                                          -A jak tego nie zrobię to będę parkingowym.
                                          -Ich plan jest taki: Po tym jak my przejmiemy narkotyki, oni przejmują nas. Połowę narkotyków zwijają resztę oddają jako te które zginęły z depozytu.
                                          -A jak chcesz to rozegrać?
                                          -Potrzebujemy kogoś od antyterrorystów, kogoś bardzo zaufanego. Tu ma Pan konto mailowe, login, hasło. Poniżej jest jeszcze moje i inspektora, potem załatwię jeszcze czyste telefony.
                                          -Czy to wszystko musi być takie skomplikowane?
                                          -Da Pan radę panie Naczelniku. Tylko proszę pamiętać, to jest trochę taka ubecja tylko 100lat później.
                                          -A co ty wiesz o ubecji młody człowieku?
                                          -Opowiadałem mu. (I TU MAMY ZNOWU OKO DO NAS WIDZÓW -SZACUN p. Bogusławie)
                                          -Heniu… jest lat później i gra idzie o 300 mln zł a nie o talon na dużego fiata
                                          -No dobra…Oni będą mieć z tego 300 mln a my?
                                          -Czy ja wiem, może jesteśmy wierzący?”
                                          4.Scena Młodego, Łańcucha i Kaszowskiego.
                                          „-Młody przed, w trakcie i po akcji będzie zajmował się koordynacją jakby coś poszło nie tak…
                                          -A co miałoby pójść nie tak?
                                          -Wszystko. Wiesz ilu tam będzie ludzi?
                                          -Nie wiem dokładnie, może 4,5…
                                          -Nie możecie tego dokładnie ustalić?
                                          -Heheh, no dobra spróbuję jakoś to jakoś od nich wyciągnąć…Ale obojętnie ilu by ich było to wszystko psychole po A Afganistanie, Czeczenii….lepiej wszystko dobrze rozplanować. Inaczej będzie rzeź.
                                          -Ale po za tym dziwisz się że coś może pójść nie tak…”

                                          5.Scena Młodego i Majewskiej:
                                          „-Cześć.
                                          -Tak samopas. Inspektor o tym wie?
                                          -Samopas.
                                          -Po co?
                                          -Pogadać ….Pobyć”
                                          No przyznam po takim tekście kolana miękną.
                                          A potem cała ta scena „pisanej rozmowy”. Przykład jak można rozmawiać o niczym a w oczach mieć wszystko… No rewelacja
                                          6.Scena Zielińskiego i Kaszowskiego.
                                          „-W zdrowym ciele zdrowy duch? - Jaka dola?
                                          - Ciężka…
                                          -Ile chcesz?
                                          -5 mln.
                                          -Muszę się zastanowić, skonsultować…
                                          -Oby do końca tej rozmowy.
                                          -No to jesteśmy znowu partnerami tylko że teraz biznesowymi hehehe…… - Gdzie idziesz?
                                          -Kończę spotkanie.
                                          -Czekaj,…. już się skonsultowałem”
                                          Tak obserwując to wszystko rzeczywiście nic nie jest tu jednoznaczne. Sama akcja jest bardzo niebezpieczna. Jeszcze się Joanna w to wszystko miesza. Mam nadzieję, że nie pozabijają nam większości towarzystwa bo było by to dość tandetne. Tak sobie kiedyś pomyślałam, że skoro nie ma być kontynuacji mogą uśmiercić któregoś „naszego”. Aha i jeszcze jedno. Może mi ktoś wyjaśni bo szczerze nie rozumiem. Po co zaczęli wątek Moniki i Sobeckiego? Oczywiście kocham ich miłością szczerą i czystą i rewelacyjnie się ich ogląda. Ale tak na trzy odcinki przed końcem serialu? Jakieś ukryte znaczenie? I już wiem co kryje w sobie kultowa reklamówka Wicia Sobeckiego: Zawsze coś dobrego!
                                          A tak na koniec jak skończy się Paradoks zapanuje pustka.
                                          • 22.11.12, 22:05
                                            Majeczka pełen szacun za streszczenie kultowych dialogów. Też mam nadzieję, że koniec będzie z klasą. Jednak w Monice coś gra skoro Sobeckiemu udało się ją namówić na kino.
                                            --
                                            mądrośc przychodzi z wiekiem, jak najbardziej. Tylko u niektórych jest to wieko od trumny.........
                                          • 22.11.12, 22:08
                                            Majeczka, Ty te dialogi zapisujesz w trakcie, czy masz taką genialną pamięć? :)))
                                            • 22.11.12, 22:17
                                              nagrywa i pozniej spisuje :)

                                              co mozna powiedziec? genialne, genialne, genialne.
                                              o jest mistrzostwo swiata, wirtuozeria, cudo po prostu.
                                              gra, scenariusz, dialogi, smaczki, niedopowiedzenia, oczka do widza....

                                              --
                                              ............
                                              Polonia Warszawa
                                            • 22.11.12, 22:27
                                              A ja się zastanawiam co się wydarzy w głównej około-Zielińskiej fabule, bo została nam jeszcze aż 4 odcinki, według filmwebu. A tu wrażenie, jakbyśmy ku końcowi się zbliżali.
                                              Trochę mi to zapętlenie wiedzowe zaczyna mózg lasować. Oni wiedzą, że oni wiedzą, że oni wiedzą, a ona już tez wie, że oni wiedza, i oni wiedzą, że ona wie, tylko oni jeszcze nie wiedzą, że oni wiedzą... Czy jakoś tak ... :)
                                              Troszkę jak dla mnie dziś było nadmierne epatowanie zbliżeniami twarzy. Fajne to, charakterystyczne, ale w 11 odcinku w takiej ilości mnie troszkę znużyło.
                                              Ale fajne ujęcie z lustrem przy rozmowie Joanny z córką w knajpie.
                                              I zastanawia mnie motywacja Joanny do rozgrzebania i babrania się w tej sprawie akurat. Na złość Kaszowskiemu? Przecież to szybko widać było, że satysfakcja zawodowa z tego nie wyniknie...
                                              I fajna scena z pisaniem kartek do Jacka.
                                              I ostatnia kwestia Moniki po wyjściu Sobeckiego :)
                                              • 22.11.12, 22:37
                                                "Oni wiedzą, że oni wiedzą, że oni wiedzą, a ona już tez wie, że oni wiedza, i oni wiedzą, że ona wie, tylko oni jeszcze nie wiedzą, że oni wiedzą... Czy jakoś tak ... :) " Lepiej bym tego nie ujęła er.pa. Ale najważniejszy w tym wszyskim jest Kaszowski i to co on naprawdę zrobi. To będzie na pewno jakiś paradoks...Wszystkie źródła piszą, że odc. ma być 13 a teraz zmiana planów na co ...17? Może jakaś pomyłka się wkradła?
                                          • 22.11.12, 22:18
                                            jaki genialny,najslabsza ta jedenastka i tyle.Paradoksalnie raz Linda by mogl"przegrac" z pania komisarz,bo staje sie nudny.
                                            • 22.11.12, 22:27
                                              Najsłabszy to był "Profil" a Inspektor raczej nie wygra z Majewską bo życie czasami się układa w jeden wielki paradoks....
                                          • 22.11.12, 23:06
                                            Mam nadzieje, ze watek Sobeckiego i Moniki powstal tylko i wylacznie dla czystej przyjemnosci zobaczenia czegos takiego na ekranie. Wymyslenia tej relacji tak, aby byla ujmujaca w ten dziwaczny sposob i aby aktorzy mogli z niej wycisnac wszystko. Nie ma znaczenia co z tego wyjdzie, bo nie jest wazny cel, a jedynie droga do niego, chocby uslana bezami ;-)
                                            No i fajnie to ze naczelnik nazywa sie Heniek. Do p. Bluszcza co prawda pasuje kazde imie, ale Heniek jest idealne.
                                          • 23.11.12, 10:34
                                            mnie najbardziej rozwalił tekst Zielińskiego: Panie Waldku, pan się nie boi!
                                            prawie słyszałam Kazika;))))


                                            odcinek świetny, ale już wszystko napisaliście....


                                            --
                                            z każdym dniem mojego życia nieuchronnie rośnie liczba tych, którzy mogą mnie pocałować w d.....
                                            moviemovie.blox.pl
                                    • 22.11.12, 22:17
                                      proszę o komentarz i wrażenia, bo nie wiem czy mi się podobało czy nie:)

                                      tak jak w tym dowcipie:
                                      Jasiu do domu
                                      a co głodny jestem
                                      nie, spać Ci się chce:)
                                • 25.11.12, 23:51
                                  Czyi w rozważaniach na temat Jacka wracamy do punktu wyjścia - ile w postaci jest aktora, ile reżysera i scenarzysty. Może się któryś z wywołanych wypowie i rozłoży nam proporcje :P
                                  I dalej- czy dobrym aktorem jest ten, który samodzielnie tworzy swoją postać czy ten, który wiernie realizuje cudzą wizję? Samodzielność (bądź jej brak) doskonale weryfikują Spadkobiercy, tam od razu widać czy ktoś odgrywa co zadane i na tym koniec czy wiele sam potrafi.

                                  Aha, ponieważ Jacek wpadł mi w oko (ze swoją urodą eeee nieoczywistą), szukam Łukaszewicza w internecie gdzie natknęłam się między innymi na długi wywiad z nim, w którym mówi, że trudno mu było grać w Paradoksie, bo pilnowali go, żeby nie grał (łatwiej było w Czasie Honoru). Co oznaczałoby, że jest dużo Cezarego w Jacku. Wizerunek serialowy (na co już ktoś zwrócił uwagę: ciuchy, fryzura) zresztą bardzo mu służy, wygląda znacznie atrakcyjniej niż w wielu innych odsłonach. W CzH bez szału (w zasadzie nie oglądam, pobieżnie przejrzałam ze 2 odcinki- zgodzę się, że to zupełnie inna postać w którą się przyzwoicie wpisuje), ale już w Hotelu 52 całkiem całkiem (niejackowo, ale nieźle), w teatrze- udało mi się zrobić coś niemożliwego-co mam nadzieję wypali- i wybieram się w przyszłym miesiącu, to uprzejmie doniosę :)

                                  Swoją drogą ciekawe co sobie Pan Cezary o nas myśli czytając ten wątek (no chyba, że nie czyta, nic nie czyta, co w tych strasznych czasach kiedy się poza googlem nie istnieje mało prawdopodobne), uśmiał się, ucieszył czy co tam jeszcze ? Pozdrawiam :)
                                  • 26.11.12, 07:02
                                    Panie Czarku, Pan się nie boi.....:)))A na marginesie dobrze go pilnowali:)))Jak już mówiłam on czuje co gra.
    • 22.11.12, 22:21
      Odcinek super!
      Sprawa świetna, co prawda mniej więcej w połowie zaczęłam domyślać się, że to naprawdę było samobójstwo, ale i tak bardzo mnie wciągnęła, a końcówka ścisnęła za gardło. Pani Radwan mnie nie poruszyła, bo za bardzo nie kupuję, że można tak strasznie emocjonalnie podchodzić do wydarzenia, które rozegrało się ze 3 lata wcześniej. No ale to mój punkt widzenia, a poza tym ja dość kamienna emocjonalnie jestem. Ponadto Radwan swoją rolą bardzo mi przypominała rolę żony z poprzedniego odcinka. Podobne były też klimaty wnętrzarskie, ale tu akurat dla mnie na plus. Ja mam tak serdecznie dosyć tych pięknych, wymuskanych, nowoczesnych wnętrz z polskich filmów i seriali, że z ogromną przyjemnością oglądam stare wersalki, fotele, stare narzuty, boazerie na ścianie. I jaki piękny, pewnie z 30-letni żyrandol był dziś w tle...
      Relacja Jacka i Joanny znów pokazana cudownie minimalistycznie, a jak wiele potrafili pokazać. Wymiana kartek i ich treść - coś fantastycznego...
      Natomiast Zieliński zaczyna jak dla mnie trochę przesadzać w swojej ekspresji, jest już troszeczkę zbyt bandycki, zbyt pewny siebie, zbyt chojracki, szczególnie w scenach z Waldemarem. Wolałabym trochę więcej stonowania, ale ponieważ lubię bardzo tego aktora, to pewnie mu to wybaczę :)))
    • 22.11.12, 22:44
      Dziekuje tworcom za to, ze im chcialo. Tak chcialo sie ... wlozyc bezy do reklamowki, pobawiac sie kamera i zblizeniami (swietne to "odwrocone" w metrze od twarzy Joanny), znalezc krawat dla prokuratora i wymyslec kwestie Kaszowskiemu "Tak, opowiadalem mu" i Monice. I za to, ze zrobili tak piekna scena jak ta miedzy Joanna a Jackiem, z karteczkowym dodatkiem. I ze zrobili to wszystko z wdziekiem i takim minimalistycznym stylu.
      Tak, to byl swietny odcinek. I nie chodzi o to, czy domyslalismy sie faktycznego samobojstwa, czy tez pietrowego "my wiemy, ze oni wiedza o tym, ze my wiemy". Chodzi o to, ze to sie po prostu przyjemnie oglada, bo kazda warstwa czy to emocjonalna, czy psychologiczna, czy fabularna, czy czysto warsztatowa po prostu dziala. Wszystko sie laczy w spojna calosc i daje widzowi satysfakcje.
      Majeczka, dzieki za skrupulatnosci przy przytaczniu dialogow. Nawet czytane brzmia swietnie.

      • 22.11.12, 23:04
        Otóz to Matt_Banco. Otóż to. A ja dziękuję im za to, że dzięki takim obrazą mogę właśnie tak bawić się tymi wszystki smaczkami i czytać fajną dyskusję z ciekawymi ludźmi (zaznaczam : nie wazelinuję).
        • 22.11.12, 23:26
          Tez nie slodze,ale z przyjemnoscia tu biegne po obejrzeniu odcinka zeby was poczytac. I zgadzam sie z majeczka...cudowne miejsce i zacznam sie dnerwowac co po Paradoksie?
          • 23.11.12, 00:09
            ;-) Kilka miesiecy lub lat przerwy i pewnie gdzies tam ktos zrobi cos fajnego. Zdolni ludzie sa, warsztat jak widac rowniez. Trzeba jedynie pomyslow i odwagi aby je sfinansowac i konsekwentnie zrealizowac. Bo widzowie są i to nie statystyczni, a prawdziwi i doceniajacy to, ze ktos ich szanuje. Kazdej telewizji, co jakis czas, trafia sie perelka. Czasami przez przypadek, czasami bez ogladalnosci, czasami na przekór, czasami "paradoksalnie" ... my tu po to, aby takie rzeczy nie przepadaly ;-)
            • 23.11.12, 11:21
              Po Paradoksie...na pewno marzy mi się własny, właśniutki Paradoks, wydany na dvd. Ładnie wydany, z dodatkami, a co! :)
              Świetna muzyka jest, i kapitalna, jak dla mnie, czołówka. I naturalne dialogi.
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.