Dodaj do ulubionych

Prawo Agaty - III seria

26.02.13, 22:16
No to zaczynamy ...
Obserwuj wątek
    • matt_banco Re: Prawo Agaty - III seria 26.02.13, 22:37
      No to mamy jasnosc ... serial o doroslych dla doroslych. Bardzo dobry poczatek serii. Za kilka scen naleza sie wyrazy uznania (w tym za scene plenerowa ze sledztwa prokuratora, swietnie zmontowane sledztwo Bartka). Bardzo mi sie podobalo to zaklopotanie miedzy Markiem a Agata, podobnie jak czujnosc Marii (alez ta postac jest swietnie zrobiona, naprawde). Alez pieknie te kobiety dzisiaj filmowano (zatrudnienie dwoch Prokopowiczow ... no chyba tego sie przebic latwo nie da). No i naprawde fajnie patrzec na takie czarno-biale sceny, czy tez Dygantowo-Cieleckie.
      Swietne.
        • scoutek Re: Prawo Agaty - III seria 27.02.13, 10:36
          to od dziś na tvnplayer można zobaczyć wczorajszy odcinek PA



          --
          z każdym dniem mojego życia nieuchronnie rośnie liczba tych, którzy mogą mnie pocałować w d.....
          moviemovie.blox.pl
        • faszyna Re: Prawo Agaty - III seria 27.02.13, 10:42
          Nieustająco jestem pod wrażeniem aktywności mecenasów w szukaniu dowodów niewinności klientów. Takie to amerykanskie. ;) Moje polskie doświadczenia obejmuja mecenasów niepojawiajacych sie na rozprawach bez usprawiedliwienia, opierajacych linię postepowania na kłamstwie klienta i nieznajacych przedmiotu sporu ("nie widziałam i nie mam zamiaru oglądać"). Wczoraj do kompletu doszedł polski szpital przyjmujacy pacjenta w przypadku, jak przypuszczam, jedynie cięzkiego przeziebienia. No cóz, naiwne, ale miłe. Gdyby jeszcze zdarzało sie w realu... :)
          A co do odcinka, jednak co dobrzy aktorzy to dobrzy aktorzy. Uwielbiam Cielecką w takich pozornie małych lub mniej znaczących rolach. I zaraz przypomina mi sie MC jako eks-żona w Magdzie M. czy chocby ostatnio w CzH. Czekam teraz na pojawienie sie w serialu Dereszowskiej, której uroda mnie nieustająco frapuje. Cikeawe, czy wpadnie tylko na jeden odcinek czy na dłużej?
          PS. A moze ten szpital był w Toruniu? To by wiele tłumaczyło. ;)))
          • kas_ma Re: Prawo Agaty - III seria 27.02.13, 10:52
            Ja stawiam na ciężkie zapalenie płuc. I w takim przypadku szpital ma uzasadnienie ;)

            Po za tym muszę się przyznać, że z prawdziwą przyjemnością obejrzałam PA. Fajnie napisane, fajnie zagrane. Nie natrętnie inteligentnie. Mnie bardzo ucieszył Piotr Michalski (duża rola w "Misji Afganistan") w roli męża oskarżonej Cieleckiej. Bo to taki męski mężczyzna :) Pojawia się konkurencja dla Marka Bukowskiego.
          • matt_banco Re: Prawo Agaty - III seria 27.02.13, 11:02
            Niech ten szpital bedzie gdziekolwiek byleby nie w Toruniu. Tam zle lekarze pracuja i jeszcze skacza na spadochronach przed zabiegami.
            A mnie sie podobaja te drobne szczegoliki, typu odpalanie "czerwonej strzaly" przez Agate i jej mimika wyrazajaca empatie do rozrusznika. I to, ze potrafia zatrzymac "dzianie sie", zostawic pania Dygant na ekranie i ona swietnie robi "wystarczy byc". To od poczatku mi sie podobalo.
    • lilith76 Re: Prawo Agaty - III seria 27.02.13, 11:59
      Wszystko ok, tylko to zakłopotanie pomiędzy nimi wydaje mi się zbyt teatralne, albo jak z liceum.
      U Kożuchowskiej "czujność" to jedno spojrzenie, sekunda spięcia ciała - majstersztyk. Wiemy o co chodzi, zanim mózg zanotuje to racjonalnie.Tam mamy jakąś serię pochrząkiwań, strzelań oczkiem.
      Ale pewnie jestem jedyna marudna :)

      --
      Do konkubinatu trzeba dwojga, do małżeństwa wystarczy jedno uparte jak osioł. Kinga Dunin
    • asiek25 Re: Prawo Agaty - III seria 27.02.13, 12:06
      A ja nie wiem na razie co myśleć... Wczorajszy wątek prawniczy jak dla mnie dziwny. Młoda dziewczyna z jakimś problemem psychicznym, uzależnia się od cudzego dziecka, składa doniesienie do prokuratury na matkę i na co liczy? Że odbiorą matce dziecko i dadzą jej???? No chyba, że to ta opiekunka miała romans z mężem oskarżonej. Wtedy to jeszcze ma jakieś ręce i nogi. Ale i tak zawiało jakimś amerykanizmem.
      Prawnicy tak usilnie walczący o swoich klientów, zbierający różnego rodzaju dowody, wydając na to własną kasę, która potem ma się zwrócić. To w ogóle było wcześniej uzgodnione z klientem? Wiem, że takie akcje były już wcześniej, ale jakoś tak wczoraj mnie to raziło.
      Wątek Agata-Marek jakoś do mnie nie trafia. No nie wiem, ja tam nie widzę między nimi jakiejś chemii. Owszem, mają fajną relację, widać że się lubią, ale żeby miało to być coś więcej??? Nie wiem, może to po pokazaniu chemii pomiędzy Joanną i Jackiem w "Paradoksie" taka wymagająca się zrobiłam. Tam wręcz elektryzowało, ciary przechodziły jak oni na siebie patrzyli i mieli się ku sobie. A tu???
      Mimo wszystko serial lubię i dalej będę oglądać. Najfajniejsze są dla mnie sceny na sali sądowej. No i Okońska :)))
      • yoka1 Re: Prawo Agaty - III seria 27.02.13, 12:47
        asiek25 napisała:

        > A ja nie wiem na razie co myśleć... Wczorajszy wątek prawniczy jak dla mnie dzi
        > wny. Młoda dziewczyna z jakimś problemem psychicznym, uzależnia się od cudzego
        > dziecka, składa doniesienie do prokuratury na matkę i na co liczy? Że odbiorą m
        > atce dziecko i dadzą jej???? No chyba, że to ta opiekunka miała romans z mężem
        > oskarżonej. Wtedy to jeszcze ma jakieś ręce i nogi.

        ależ oczywiście, że miała romans z tym męźem. Na to zapewne liczyła, że odbiorą dziecko matce złej, a ona uwije sobie gniazdko u jej eksmęża i u kochającej ją przyszłej teściowej, która przecież z otwartymi ramionami witała ją i z wnuczką puściła do tega zamkniętego placu zabaw.
        • faszyna Re: Prawo Agaty - III seria 27.02.13, 13:04
          Nie przesadzacie z tą próbą zracjonalizowania zachowania nienormalnej psychicznie niani? Niania oskarżyła matke, gdy ta chciała wywieśc dziecko nad morze, natomiats o jakimś romansie z mężem nie było ani słowa. Według mnie to całkiem niezależne sprawy: zdrada męża gdzieś daleko (pamietacie, mówił o spóźnionym samolocie, więc chyba pracował za granicą) i reakcja niani na mysl o utracie kontaktu z dzieckiem. A to, co potem (ten plac zabaw), to wynik wiary tesciowej z oskarżenia: dziecko zostało odebrane matce, ale dobra niania dalej moze je widywać.
        • scoutek Re: Prawo Agaty - III seria 27.02.13, 17:10
          yoka1 napisała:
          > ależ oczywiście, że miała romans z tym męźem.

          to się nasuwało, ale nie miała romansu
          to, że mąż zdradzał klientkę to fakt, ale nie akurat z nianią



          --
          z każdym dniem mojego życia nieuchronnie rośnie liczba tych, którzy mogą mnie pocałować w d.....
          moviemovie.blox.pl
          • baabeczka Re: Prawo Agaty - III seria 27.02.13, 18:03
            Tez mysle,ze mąż i niania nie mieli ze soba nic wspólnego, nie mieli kiedy sie dobrze poznac. Mąz bywal w domu po cztery dni w m-cu. Za to Cielecka wspaniala, bardzo ją lubię. Drazni mnie troche ta niby chemia miedzy Agatą a Markiem,to takie nastoletnie jest. Ogolnie fajny początek.
            • glafira Re: Prawo Agaty - III seria 27.02.13, 18:28
              A ja widzę chemię... dojrzałą chemię. Od początku serialu. Fajnie uchwycone to co nienazwane. I grają spojrzeniami. A to ostatnio rzadkość w serialach. Na ogół mamy produkcje, w których musi być wyłożona kawa na ławę, bo inaczej widz nawet by nie zauważył, iż oto ci bohaterowie mają się ku sobie. Vide "Lekarze":)
              A tu widać przynajmniej skrępowanie, podziękowanie za to, że ten ktoś drugi jest, zażenowanie, czujność właśnie i tym podobne. I wszystko grane oczami. Dygant, Lichota, Kożuchowska, a w tym odcinku Cielecka, dobrze zagrane i do oglądania. Doceńmy to...
              Matt ładnie ujął w słowa to, co ja nazwałam 'nienazwanym':):

              I to, ze potrafia zatrzymac "dzianie sie", zostawic pania Dygant na ekranie i ona swietnie robi "wystarczy byc". To od poczatku mi sie podobalo."

              No właśnie, pięknie powiedziane i taki ten serial jest...
              • vandikia Re: Prawo Agaty - III seria 27.02.13, 21:20
                zgadzam się z przedmówczynią :)

                i dodam, że moja 50kilkuletnia sąsiadka gdy się zaczęła spotkać z rówieśnikiem, to się zachowywali jak para nastolatków właśnie i tą chemię się czuło nawet w zwykłych rozmowach, a gdy się zaręczyli to ona wręcz przybiegła do naszego mieszkania i z radosnymi okrzykami wymachiwała pierścionkiem, a na codzień to dość stateczni, normalnie ułożeni ludzie
                tak więc miłość nie pyta o wiek i proszę się nie czepiać "nastoletniego" zakochania :P
                • asiek25 Re: Prawo Agaty - III seria 28.02.13, 14:18
                  Ja osobiście uważam, że w trójkącie Dygant - Lichota - Kożuchowska, to tylko ta ostatnia potrafi pokazać to, co nienazwane i niepowiedziane. Bo tylko spojrzeniach i gestach Okońskiej widzę niepewność jaką odczuwa będąc w związku z Dębskim, zagrożenie które wyczuwa w Agacie, obawy co do przyszłości swojego związku. Ani Dygant, ani Lichota nie są w stanie pokazać tego, co pokazuje swoją grą Kożuchowska, ani dorównać jej poziomem aktorskim.
    • angazetka To nie jest zmasowana akcja... 01.03.13, 23:30
      ... wychwalania TVNPlayera, ale bardzo doceniam, że jest, bo obejrzałam odcinek. I oglądać z pewnością będę.
      Masa zalet. Dobrze dobrany temat, przykuwający uwagę, czerpiący z rzeczywistości, mądrze poprowadzony (można powiedzieć, że z misją wręcz - wydawanie wyroków przez media np.). Cielecka jako gwiazda odcinka. Świetny montaż. Umiejętność przechodzenia od scen lirycznych do dramatycznych czy komediowych. Aktorstwo (Dygant z dzieckiem - i to, jak umie zagrać jednocześnie i takie pytanie "a kiedy ja", i przerażenie niemowlakiem! Kożuchowska rewelacyjna w spojrzeniach! chemia między Dygant a Lichotą, to skrępowanie, które można łyżkami jeść, to zagadywanie prawdziwych problemów - miodzio).
      No i przepiękna Warszawa. Nie bajkowa i lukrowana, a przepiękna. Z lotu ptaka. Kocham.
    • makbyt Re: Prawo Agaty - III seria 03.03.13, 13:23
      a ja mam odczucie że Kożuchowska wie ze jest na chwilę. ale tez wie że ta chwila może znaczyc cale życie. znam typ takich zon i dziewczyn. KOżuchowska pięknie to pokazuje.
      --
      Tylko CHUCK NORRIS rozumie kobiety..
      • faszyna Re: Prawo Agaty - III seria 03.03.13, 14:12
        Najwazniejsze w PA jest wrażenie niedosytu po odcinku. Wszystko jest skonstruowane na zasadzie niedopowiedzeń, a nie przegadań. Te wymiany spojrzen bez wymiany słów... Fajne to jest, że aż chce sie ogladać powtórki. Własnie obejrzałam i mogłabym jeszcze raz. :)
    • matt_banco Szczytowy ... 05.03.13, 22:37
      Swietne. I sam przypadek i to jak go poprowadzono (ach ta mowa Agaty), ale przede wszystkim jak dobrze zagrano. Alez sie pan Michal sprezyl. I pani Baar jakby maniere stracila. Cuda, panie, cuda. Precyzyjnie, z odpowiednia dawka emocji, ale i humoru. I jeszcze ta Kozuchowska, niby przemykajaca, wciaz lekko wycofana i czujna. A w koncowce, jaki timing ... pani Malgorzato, jak to jest swietnie zrobione gdy "mniej znaczy wiecej". A ja kiedys powatpiewalem w talent ...
      Jedyna rzecz, zgubilem przez reklame watek Bartka, nie wiem w koncu jak on z tego wybrnal. Wygladalo to tak jakby zginelo kilkadziesiat sekund, trzeba to sprawdzic. A i jeszcze ... troche za mocno przerysowala swoja role p. Dereszowska. Jakby troche nie z tej bajki byla.
      • faszyna Re: Szczytowy ... 05.03.13, 22:43
        Bartek wykazał, że młody nosił markowe ciuchy, czyli miał kasę. Ale to było domyslne, szczegółów nie pokazano (najpierw odbitki zdjęc ciuchów w kancelarii, potem uwaga w sentencji wyroku). Chyba nic nie zgubiono...
        Reszta fajna, choc ciut początku mi sie zgubiło.
      • matt_banco Re: Szczytowy ... 05.03.13, 22:46
        Ale to jest jednak dziwny serial ... z polskich. Ma dialogi, ktore smiesza, choc sa zupelnie normalne, smieszy kontekst i sposob w jaki sa podawane. Chociazby ten "Chyba juz cie nie kocha ... no, bede musial z tym zyc". Zwykly, a jaki zgrabny.
        No i jeszcze jedna rzecz. Juz w poprzednich seriach bylo widac troche innej myslenie na temat osadzenia reklamowanych produktow. Ten dzisiejszy pomysl z autobusem i koniem ... fajny i zabawny. Nie wiem czy to sama firma wplynela na to, ze tak to osadzili, ale powinni byc zadowoleni.
        No i ostatnia laurka, ponowna i za kazdym razem. Pani Dygant to czarodziejka. Choc pomogaja chlopaki od zdjec. W scenach z ojcem, przy stole z nowa przyjaciolka ... jakbym "Amelie" ogladal ;-)
      • lilith76 Re: Szczytowy ... 06.03.13, 09:43
        Uznaję to za najlepszy odcinek wszystkich trzech serii :)
        Tylko niepotrzebnie przeładowali go wycofaniem oskarżenia przez Baar. To o jeden kryształek cukru za dużo.
        Rozterki Kożuchowskiej zagrane mistrzowsko.
        Wiem, że serial zakończy się związkiem Agaty i Marka, bo takie są prawa gatunku. I obawiam się, że jeśli nie zrobią coś z tym w tej serii, to przeciąganie napięcia zrobi się nudne. Jednak wolałabym coś bardziej przewrotnego i bliższego życiu ;)
        Bartek zaczął jednak wierzyć w swojego klienta, gdy jego synek próbował go przekupić - czyli kasę na czynsz u ojca ma. Kolejnym krokiem była scaning ubioru chłopaka i znajomość rynku odzieżowego ;)

        --
        Wschody słońca są owszem całkiem niczego kiedy podejść do nich powoli od strony poprzedniej nocy ale zetknięcie się z takim wschodem słońca nos w nos od strony bieżącego poranka jest rzeczą zupełnie nieznośną. Gertruda Stein
        • ywwy Re: Szczytowy ... 06.03.13, 11:02
          Kurcze, wczorajszy odcinek i dzisiejsze newsy... oby chłopacy się odnaleźli...

          Scenariusz nadal najsłabszym ogniwem filmu i serialu polskiego.
          • gosza_s Re: Szczytowy ... 06.03.13, 11:51
            A czy tylko mi się wydaje że wczorajszy odcinek to była kopia jednego z odcinków "The Good Wife"?
            Tam nie chodziło o kurtkę, ale z tego co pamiętam o aparat tlenowy? Też jeden z himalaistów musiał zostawić kolegę. Jak zaczęłam wczoraj oglądać to od razu mi się skojarzyło.
          • lilith76 Re: Szczytowy ... 06.03.13, 11:55
            > Kurcze, wczorajszy odcinek i dzisiejsze newsy... oby chłopacy się odnaleźli...

            Masz rację. Życie dogania media, lub na odwrót :/

            --
            Do konkubinatu trzeba dwojga, do małżeństwa wystarczy jedno uparte jak osioł. Kinga Dunin
    • asiek25 Re: Prawo Agaty - III seria 06.03.13, 11:58
      Odcinek fajny :) Podobała mi się sprawa, podobało mi się dużo scen na sali sądowej, co lubię. Podobał mi się Żurawski, pomimo iż wkurzało mnie iż tak mało się bronił. Jak zwykle podobała mi się Okońska i jej czujność w związku z Markiem, oczekiwanie na coś więcej z jego strony, spojrzenia, mimika twarzy. Podobała mi się Agata w relacji z ojcem, podobały mi się wczoraj jej teksty. "Panie Szymonie, szanujemy, że tak bardzo chce pan iść do więzienia..." :DDD Żadnej chemii pomiędzy nią a Dębskim nadal nie widzę, ale podoba mi się ich przyjacielska relacja. Podoba mi się, że Bartek powoli wychodzi z roli sekretarki i coraz lepiej sobie radzi na sali sądowej, podoba mi się sposób w jaki jest to pokazane.
      Natomiast nie podobała mi się Dereszowska - nachalna, przejaskrawiona. Po co?
      Na początku bardzo podobała mi się sprawa, którą prowadził Bartek, mogło być ciekawie, życiowo, niejednoznacznie. Niestety, zakończyło się jak jakaś mityczna wygrana dobra ze złem. Scena z łapówką bezsensownie podkreśliła jaki to synuś zły, a ponadto nie wiem co Bartek znalazł w necie. Szukał ciuchów, które synuś nosił, aby udowodnić że ma on kasę???? W ogóle końcówka tej sprawy poleciała jakoś tak za szybko.
      No i nie wiem po co pokazują Dorotę. Co wnosi do serialu, że dziecko jej płacze na ręku, a ona tęskni za powrotem do pracy?
      • imasumak Re: Prawo Agaty - III seria 06.03.13, 22:59
        asiek25 napisała:

        Natomiast nie podobała mi się Dereszowska - nachalna, przejaskrawiona. Po co?

        Prawda? Nawet ta szminka :D

        No i nie wiem po co pokazują Dorotę. Co wnosi do serialu, że dziecko jej płacze
        na ręku, a ona tęskni za powrotem do pracy?


        No właśnie chodzi o to, że tęskni za powrotem do pracy, najjaskrawiej było to widać gdy przygotowywała togę to prania. ;)
        Myślę, że nastąpi jakiś spektakularny powód, dla którego przedwcześnie zakończy urlop macierzyński.


        --
        kliknij
        jeśli chcesz nakarmić zwierzaka w schronisku
      • anna.karcz Re: Prawo Agaty - III seria 06.03.13, 23:22
        Uwielbiam Agatę, ale związek z Markiem który się szykuje jest taki oczywisty. Chciałabym, żeby pojawił się jakiś zwrot akcji, np. gorący romans z jakimś młodym studentem ;)
        --
        Śmieszne kotki
          • faszyna Re: Prawo Agaty - III seria 07.03.13, 10:03
            lilith76 napisała:
            > Ja czekam, kiedy zaiskrzy pomiędzy nią a Bartkiem stażystą :) To byłoby fajne ;) >

            A czy to nie byłaby pedofilia? ;)))
            Agata fajnie matkuje Bartkowi i to mi całkiem wystarcza do szczęścia.
            Co do Doroty, no przeciez muszą ją pokazywac, skoro jest trzecim wspolnikiem kancelarii, a z serialu jej nie wykreslili.
            Nie wiem, czy znajdzie się ktoś trzeci dla Agaty, ale z wypowiedzi aktorów wynika, że zerwanie Marka i Marii spowodowane będzie przez cos związanego z Marią. Ciekawe co, bo chyba nie nowy facet. A swoją drogą, żal mi Marii, bo nie lubie takich serialowych układów, gdy droga do szczęscia głownych bohaterów wiedzie poprzez porażkę dotychczasowego związku jednego z nich (vide np. Brzydula). To jest swoista sztuka takie zmanipulowanie widza, że kibicuje zerwaniu starego związku i nawiązaniu nowej relacji. Czy oznacza to zmiany obyczajowe (popieramy nowe związki, nie ganimy zdrad i rozwodów?) czy tylko takie rozłozenie akcentów, że od początku lubimy bardziej tą trzecią niz tą "drugą"?
            • glafira Re: Prawo Agaty - III seria 07.03.13, 18:47
              Przede wszystkim zupełnie niepotrzebna była ta Dereszowska. I to jeszcze na dodatek w roli byłej, manipulującej aby być nie tylko byłą ale i tą tu i teraz. Już myślałam, że pojadą po bandzie na wzór większości tvn-owskich seriali, w których koniecznie musi pojawić się była żona, narzeczona, kochanka i namącić w związku.Tak było w Magdzie M, tak jest w Lekarzach. Ale wygląda na to, że w PA zagrali w tym kontekście tylko w tym jednym odcinku. I dobrze.
              Reszta w porządku. No i to co naprawdę wyróżnia ten serial spośród innych to dobre dialogi. Tak jak wspomniał Matt. Normalne dialogi, które śmieszą. Bez napinki, nie wymuszone, zwyczajne. Na dialogi to zwróciłam uwagę już w pierwszej serii i cieszy mnie niepomiernie, że nic się w tym sensie nie zmieniło. Fajnie się ogląda i słucha:)
              A odcinek 'szczytowy', rzeczywiście. I wyemitowany na kilka godzin przed podobnymi wydarzeniami w realu...
              • eenso Re: Prawo Agaty - III seria 07.03.13, 23:45
                a czy tylko ja zrozumiałam, że kiedy Marek tłumaczył Marii w sądzie że jakaś kobieta nie odróżnia spraw prywatnych od zawodowych i jest namolna, to Maria była przekonana, że chodzi o Agatę?
                • lilith76 Re: Prawo Agaty - III seria 08.03.13, 09:46
                  > a czy tylko ja zrozumiałam, że kiedy Marek tłumaczył Marii w sądzie że jakaś ko
                  > bieta nie odróżnia spraw prywatnych od zawodowych i jest namolna, to Maria była
                  > przekonana, że chodzi o Agatę?

                  Dla mnie jest to jedna z możliwości poprowadzenia dalej scenariusza. Ale nie jestem przekonana, że Maria tak odebrała słowa Marka.

                  Co do pomysłu na relację Bartek-Agata :)
                  Pedofilia - efebofilia ;)
                  Nikt tak by nie pisał, gdyby to była sytuacja młodziutka stażystka po studiach i "ojcujący" jej starszy Marek ;)

                  --
                  Do konkubinatu trzeba dwojga, do małżeństwa wystarczy jedno uparte jak osioł. Kinga Dunin
                  • faszyna Re: Prawo Agaty - III seria 08.03.13, 10:15
                    Alez Marek powiedział, ze nie chodzi o Agate. Co prawda tak to Lichota wybełkotał, ze trzeba było sie wsłuchać i nie pamietam, w którym momencie to padło, ale wyraźnie to okreslił (mniej wiecej: "i nie chodzi o Agatę"). Proponuje obejrzeć odcinek w necie.
                    • faszyna Re: Prawo Agaty - III seria 08.03.13, 10:22
                      Jeszcze raz przeczytałam pytanie: "a czy tylko ja zrozumiałam, że kiedy Marek tłumaczył Marii w sądzie że jakaś kobieta nie odróżnia spraw prywatnych od zawodowych i jest namolna, to Maria była przekonana, że chodzi o Agatę?"
                      Enso, czy moze jednak chodzi Ci literalnie o nasze odczucia, tj,. co zrozumielismy? Bo moze moja wczesniejsza odpowiedź była nie na temat....
                      • eenso Re: Prawo Agaty - III seria 08.03.13, 13:02
                        obejrzałam jeszcze raz:) ale tylko ten fragment w sądzie, wtedy nie było nic o Agacie- to chyba w jakimś innym momencie Lichota mówił?

                        W każdym razie chodziło mi o to, ze Maria powiedziała "wyglądało raczej ze cię podrywa" więc to sobie skojarzyłam z tą sceną z początku odcinka kiedy widzi Marka i Agatę w sądzie, i stąd mi się wzięło, że Marek mówi o Dereszowskiej a Maria o Agacie.

                        Ale w tej scenie Marek mówił też że chodzi o znajomość którą dawno temu zakończył- więc chyba jednak coś znadinterpretowałam:) i oboje wiedzieli że nie chodzi o Agatę.
                        • faszyna Re: Prawo Agaty - III seria 08.03.13, 14:29
                          Przymusiłas mnie do przelecenia odcinka. ;) Fakt, zdaje sie, że Marek to mówił do Dereszowskiej, gdy tłumaczył, ze jest z kims związany, ale nie z Agatą. Co do reszty, no chyba kazdy moze sobie po swojemu interpretowac, co pomyślała Maria: czy o ewentualnej trzeciej, czy o Agacie. Ale po co Ci ta wiedza, jak nam sie to skojarzyło? Grunt, ze Maria nie jest pewna Marka i MK ładnie to gra...
    • matt_banco Budowlany ... 13.03.13, 08:37
      Dziwny odcinek ;-) Taki troche "poskladany" i o zaskakujacej dynamice ... im dalej tym lepiej. Niemniej troche w tym odcinku denerwowala mnie kaskadowosc fabuly, to stopniowe wyciaganie coraz to nowych faktow i to zarowno w jednej sprawie, jak i w drugiej. Niby bylo to sensownei uzasadnione i pewnie tez o to chodzilo scenarzystom, ale jednak grozilo to mechanicznoscia. Bronilo sie jednak aktorstwem. I Grabowski i Grabowska i Malecki. Szczegolnie ten ostatni ciekawie zagral zawodowego kretacza. Jednak calosci czegos brakowalo ... ;-)
      • buntownik.z.wyboru Re: Budowlany ... 13.03.13, 09:00
        Podobał mi się wątek Doroty - brakowało mi w serialu p. Darii Widawskiej.
        Nie bardzo zaś widzi mi się oskarżenie kancelarii o przegrany proces.
        Niby jest to teoretycznie możliwe, ale w praktyce....hm.....
        Czy ktoś bardziej zorientowany w tym temacie może mi to jakoś wytłumaczyć ?
        Po tym co było widać jest to do zrealizowania czy nie :)

        --
        wystarczy ruszyć się
        • imasumak Re: Budowlany ... 13.03.13, 11:39
          buntownik.z.wyboru napisał:

          Nie bardzo zaś widzi mi się oskarżenie kancelarii o przegrany proces.

          Chodzi o to, że to niby był celowo przegrany proces. Zastanawiam się jedynie, na jakiej podstawie chcą oprzeć ten zarzut?
          Aż chyba obejrzę kolejny odcinek na tvn player, chociaż z zasady tego nie robię ;)



          --
          kliknij
          jeśli chcesz nakarmić zwierzaka w schronisku
          • faszyna Re: Budowlany ... 13.03.13, 12:13
            imasumak napisała:
            > Aż chyba obejrzę kolejny odcinek na tvn player, chociaż z zasady tego nie robię ;)>

            Oj, nie obejrzysz. Akurat PA nie ma awansem na tvnpl. Muszisz poczekać 6 dni 10 godzin, jak teraz podają.
      • asiek25 Re: Budowlany ... 13.03.13, 09:21
        Zgadzam się, odcinek dziwny.
        Po pierwsze - ja uważam, że jeden odcinek, to powinna być jedna sprawa, a nie dwie. Bo ja są dwie, to przedstawiane szybko, pobieżnie i po łebkach.
        Po drugie - sprawa budowlana trochę wczoraj jakaś taka porwana, czasami się gubiłam kto jest kto, kto jest czyim świadkiem, kto przeciwko komu zeznaje.
        Po trzecie - sprawa molestującej nauczycielki mi się generalnie podobała, ale konstrukcja bez sensu. Wystarczyło pokazać tego maila na początku sprawy i zakończyłaby się pewnie od razu. Wiem, że to pewnie aby zbudować napięcie, ale można to było jakoś inaczej poprowadzić.
        Po czwarte - Doroty może i brakuje, ale dla mnie te sceny z tartą gruszkową czy bijącymi się dziećmi w ogóle nic do serialu nie wnoszą. Niech wraca do pracy i tyle.
        Po piąte - Małecki mi się podobał jako nieporadny krętacz, na razie jeszcze nie wiem czy to tylko taka jego maska i celowe działania, czy może jednak próbuje radzić sobie z rzeczywistością na różne dziwne, nieodpowiedzialne sposoby. Myślę, że następny odcinek rozwikła tę zagadkę z uwagi na pozew o odszkodowanie. No ciekawa jestem dalszego ciągu :)
        • faszyna Raczej: mechaniczny 13.03.13, 10:47
          Tym razem nie wpadłam w zachwyt. Nie podobają mi się mechanicznie sklejone wątki, gdy co chwila wypływa nowy fakt w postepowaniu. Jak słusznie pisze Asiek, wystarczyło pokazać maile od razu i byłoby po sprawie. Podobna konstrukcja została zastosowana takze i przy poprzednim odcinku.
          Ogladałam w powtórce ten odcinek i w zbiegu z prawdziwą historią naszych himalaistów rzuciło mi sie w oczy, jak niezyciowo jest skonstruowany ten watek. W realu, w mediach jest głosno nie tylko o szczególach tej ostatniej tragicznej wyprawy, ale i o tym, ze bolesną rzeczywistoscią takich wypraw jest to, jak znikome są mozliwosci pomocy wspołtowarzyszom wpraw. I chyba nie zdarzają się procesy o nieudzielenie takiej pomocy. W takim kontekscie bohater odcinka, który nie mówi od razu o złamanej nodze przyjaciela i mataczy co do szczegółów wyprawy, wypada całkiem od czapy. A zaskakiwanie obrony coraz to nowymi szczegółami tym bardziej.
          Podobnie było i wczoraj. Raz to te maile, dwa - to kolejne dowody w sprawie budowalnej. Ten "stały element gry" z lekka mnie wczoraj zbulwersował. Czyzby scenarzyscie wyczerpały sie pomysły? No i oczywiscie pytanie, czemu nagranie z monitoringu ws. windy wypływa na koncu sprawy? Skarżacy powinien był uczynic to głownym elementem oskarżenia.
          Piszecie pozytywnie o Małeckim, a mnie on akurat nie przypadł do gustu. Za mało było w nim cwaniaka. I Grabowska-zagrane nieźle, ale sama postać z lekka niekonsekwenta- nie chciała młodego, a całowała? Nie łapię...
          Co do finału, w jakiejs notce na portalu seriale dotyczacym tego, co jeszcze w PA, poczytałam, do czego zmierza postac grana przez Frycza i powtórze jak wyzej: scenarzysta cierpi na brak weny? Tak przynajmniej ten cd odbieram...
          • matt_banco Re: Raczej: mechaniczny 13.03.13, 10:58
            No wlasnie. Konstrukcja, ktora nazwalem sobie roboczo fabula kaskadowa, nie sprawdza sie w serialach, choc jest wykorzystywana nagminnie (przeciez ten sam mechanizm rzadzi tez czescia seriali medycznych, chociaz akurat tam jest to bardziej wiarygodne, bo zauwazanie co jakis czas nowych kontekatow i potencjalnych przyczyn jest bardziej natualne).
            Mysle, ze ta konstrukcja stosowana w serialu prawniczym ma bardzo prosta przyczyne. Tak jest prosciej i czytelniej dla widza, a dodatkowo bardziej ekscytujaco ... pozornie. Strony sprawy nie musza sie gimnastykowac nad materia sprawy (pewnie w wiekszosci dosc zmudna), a po prostu wyciagaja kolejne asy z rekawa i w sobie zwyciezca jest ten kto ma dluzszy rekaw.
            • faszyna Re: Raczej: mechaniczny 13.03.13, 11:19
              Matt, masz racje, ale tylko troche. ;) Konstrukcja sie sprawdza, w PA tez tak było, gdy "króliki z rekawa" wyciąga strona przeciwna. Ale tu masz kolejny odcinek, gdy króliki mnożą sie po tej samej stronie, czyli klient zaskakuje obrońcę nowymi faktami. I to sie własnie nie broni (no moze raz by sie broniło, jako novum), gdyz wychodzi na to, ze z zasady klient kłamie swojemu adwokatowi i to kłamie na swoją niekorzysć. A to juz sie nie zawsze lub często nie trzyma kupy, tj. logiki psychologicznej. I dlatego tez nie kupiłam wczorajszych przypadków.
              • matt_banco Re: Raczej: mechaniczny 13.03.13, 11:27
                No ale moze da to przynajmniej szanse na zaistnienie demonicznego Frycza ;-)
                Troche tez mnie zdziwilo, ze Dorota musiala zmuszac swoich synow do zjedzenia tarty gruszkowej. Co to ma byc? Ja rozumiem nie zjesc serka, nie zjesc paskudnego kalafiora, ale tarta ... no chociaz moze akurat gruszkowa nie jest dobra, nie wiem ;-)
          • imasumak Re: Raczej: mechaniczny 13.03.13, 11:49
            faszyna napisała:

            Jak słusznie pisze Asiek, wystarczyło pokazać maile od razu i byłoby po sprawie.

            Nauczycielka musiałby je pokazać wcześniej Dębskiemu, a zrobiła to dopiero na koniec odcinka ;). Pewnie nie chciała, żeby ta relacja wyszła na jaw, może myślała że oskarżenie da się obalić bez ujawniania szczegółów. Oczywiście, mało to realne, ale z drugiej strony gdyby trzymać się najbardziej prawdopodobnego przebiegu wydarzeń, fabuła byłby zbyt przewidywalna. :)
            --
            kliknij
            jeśli chcesz nakarmić zwierzaka w schronisku
            • faszyna Re: Raczej: mechaniczny 13.03.13, 12:16
              imasumak napisała:
              <gdyby trzymać się najbardziej prawdopodobnego przebiegu wydarzeń, fabuła byłby zbyt przewidywalna. :)>
              Myslę, ze byłaby po prostu inteligentniejsza. Bo scenarzysta, zamiast iśc po lini najmniejszego oporu, musiałby trochę pogłowkowac, co zrobic, by watek był i logiczny i ciekawy zarazem. A tak, korzystając z chwytów "soap-operowych", ma szybki ale jednak dość kiepski efekt.
              • asiek25 Re: Raczej: mechaniczny 13.03.13, 12:48
                faszyna napisała:

                > imasumak napisała:
                > <gdyby trzymać się najbardziej prawdopodobnego przebiegu wydarzeń, fabuła b
                > yłby zbyt przewidywalna. :)>
                > Myslę, ze byłaby po prostu inteligentniejsza. Bo scenarzysta, zamiast iśc po li
                > ni najmniejszego oporu, musiałby trochę pogłowkowac, co zrobic, by watek był i
                > logiczny i ciekawy zarazem. A tak, korzystając z chwytów "soap-operowych", ma s
                > zybki ale jednak dość kiepski efekt.


                Otóż to. Bo przy takich konstrukcjach wątków, o jakich rozmawiamy, to ja mam wrażenie, że albo pozwani marzą o tym, aby iść do paki i celowo w czasie procesu zatajają dowody swojej niewinności, albo adwokaci to idioci, kompletnie nie znający się na swojej robocie.
                • konim691 Odnośnie wątku Doroty 13.03.13, 13:29
                  Moja mama stwierdziła, że ona celowo była taka problemowa: tu tarta, tu sprzątanie, tu skarga na nauczycielkę, żeby mąż pozwolił jej wrócić do pracy ;) bo nie wiem czy pamiętacie, bodajże w ostatnim odcinku krzyczał na nią, że odbiera telefony od klientów, a jest przecież na macierzyńskim.
                  Więc w myśl "jeśli chcesz przekonać do swojego pomysłu faceta, spraw, aby myślał, że sam na to wpadł";) może takie było założenie wątku Doroty.
                  • kas_ma Re: Odnośnie wątku Doroty 13.03.13, 15:21
                    konim691 napisała:

                    > Moja mama stwierdziła, że ona celowo była taka problemowa: tu tarta, tu sprząta
                    > nie, tu skarga na nauczycielkę, żeby mąż pozwolił jej wrócić do pracy ;) bo nie
                    > wiem czy pamiętacie, bodajże w ostatnim odcinku krzyczał na nią, że odbiera te
                    > lefony od klientów, a jest przecież na macierzyńskim.
                    > Więc w myśl "jeśli chcesz przekonać do swojego pomysłu faceta, spraw, aby myśla
                    > ł, że sam na to wpadł";) może takie było założenie wątku Doroty.

                    Tak, tak, tak :) Dokładnie tak samo myślałam oglądając ten watek. To było na maksa specjalnie, nawet ta tarta gruszkowa (dzieci mają siedzieć przy stole i jeść deser) i kontrola lekcji i odkurzanie w czasie meczu. Wcześniej panowie mieli totalną wolność, a teraz mama na macierzyńskim, odsunięta przez męża od pracy, którą kocha, zaangażowała się w dom i jego mieszkańców.

                    Jeśli mogę wrócić jeszcze do poprzedniego odcinka, o śmierci w górach, to dla mnie był świetny. Dużo emocji, Żurawski fajnie to wszystko zagrał. Mnie akurat nie dziwi, że nie chciał gadać w sądzie, bo jak dobrze ujęła to Agata w mowie obrońcy - on opłakiwał śmierć przyjaciela i czuł się strasznie winny. Może podświadomie oczekiwał kary, na którą zasłużył? Jak dla mnie... znakomity odcinek.

                    Kolejny już słabszy. Ten z Małeckim, taki dziwny, faktycznie. Oglądałam go i drażnił mnie okropnie, cały czas zastanawiałam się, dlaczego ten aktor jest taki chudy :) Ta fizyczna przemiana przesłaniała mi problem postaci.
                    Wątek nauczycielki był ciekawie zagrany przez Grabowską. Miał głębię psychologiczną. Pytacie, dlaczego dopiero na końcu pokazała maile od ucznia? Moim zdaniem dlatego, że czuła się strasznie upokorzona i broniła się resztką sił, po tym jak pokazano "ustawkę" z kawiarni, jak wyciągnięto, że go całowała, jak mamusia chłopaka gardziła nią i idealizowała syna, to była jej jedyna obrona. Odarto ją z prywatności i zdeptano uczucia (moim zdaniem ona zakochała się w tym chłopaku, tylko była rozsądna), co miała robić?


                    • imasumak Ano dokłanie. Doprawdy nie wiem 13.03.13, 23:05
                      jak można rozegrać tak, żeby nie urażać inteligencji niektórych tutaj z pogodzeniem stopniowania napięcia ;).

                      kas_ma napisała:

                      Pytacie, dlaczego dopiero na końcu pokazała maile od ucznia? Moim zdaniem
                      dlatego, że czuła się strasznie upokorzona i broniła się resztką sił, po tym jak pokazano "ustawkę" z kawiarni, jak wyciągnięto, że go całowała, jak mamusia chłopaka gardziła nią i idealizowała syna, to była jej jedyna obrona. Odarto ją z prywatności i zdeptano uczucia (moim zdaniem ona zakochała się w tym chłopaku, tylko była rozsądna), co miała robić?

                      >
                      >


                      --
                      kliknij
                      jeśli chcesz nakarmić zwierzaka w schronisku
                • glafira Re: Raczej: mechaniczny 13.03.13, 14:58

                  > Otóż to. Bo przy takich konstrukcjach wątków, o jakich rozmawiamy, to ja mam wr
                  > ażenie, że albo pozwani marzą o tym, aby iść do paki i celowo w czasie procesu
                  > zatajają dowody swojej niewinności, albo adwokaci to idioci, kompletnie nie zna
                  > jący się na swojej robocie.

                  Uwaga! To tylko spekulacje, nie spoiler:)
                  A ja myślę, jeśli chodzi o sprawę Agaty, że to mogła być czysta prowokacja ze strony tych dwóch sądzących się firm w kontekście tego pozwu o odszkodowanie. Całkiem dobry sposób na zarobienie paru milionów, o ile rzeczywiście można pozwać adwokata o przegraną sprawę...tego nie wiem:) Dlatego nagrania z monitoringu zostawili sobie na koniec sprawy, dlatego Małecki wydawał się taki nieporadny i dlatego kłamał, aby wciągnąć Agatę w pułapkę. Czyli może okazać się, że ten cały proces był spreparowany tylko w celu wyłudzenia odszkodowania, bo takie celowe zatajanie dowodów jest zbyt oczywiste...Jeśli jednak źle myślę, to rzeczywiście mało inteligentna ta wczorajsza fabuła:)
                  • faszyna Re: Raczej: mechaniczny 13.03.13, 15:09
                    glafira napisał(a):
                    Czyli może okazać się, że ten cały proces był spreparowany tylko w celu wyłudzenia odszkodowania, bo takie celowe zatajanie dowodów jest zbyt oczywiste...Jeśli jednak źle myślę, to rzeczywiście mało inteligentna ta wczorajsza fabuła:)>
                    Niby piknie, ale jak wytłumaczysz inne niebudowalne przypadki? Niepokazanie maili przez nauczycielkę albo nieopowiedzenie o złamanej nodze partnera przez himalaistę? Juz to widzę: pozwana nauczycielka, której grozi kara, ma jakies obiekcje, by pokazać adwokatowi te maile, albo himalaista, wracający z gór, nie opowiada wdowie po najlepszym przyjacielu, jak ten zginął. Logika i prawdopodobieństwo psychologiczne powalające na kolana. ;)))

                    Ale oczywiscie, wracając do budowlanki, cos moze byc w Twoich spekulacjach. Szczególnie jak sie ciuteńkę wie, co dalej... ;)
                    • glafira Re: Raczej: mechaniczny 13.03.13, 15:37
                      Nie wie się:)))
                      A moje spekulacje dotyczą tylko sprawy Agaty (budowlanej). A logika innych spraw... no cóż. Tu musiałby się może wypowiedzieć jakiś prawnik z krwi i kości, który na co dzień siedzi w sądzie, bo ja, na szczęście, jak do tej pory, sąd omijam szerokim łukiem, w przenośni i dosłownie (omijam rondem) i niebudowlanych przypadków nie jestem w stanie wytłumaczyć:)))
                  • eenso Re: Raczej: mechaniczny 13.03.13, 16:52
                    > A ja myślę, jeśli chodzi o sprawę Agaty, że to mogła być czysta prowokacja ze s
                    > trony tych dwóch sądzących się firm w kontekście tego pozwu o odszkodowanie. Ca
                    > łkiem dobry sposób na zarobienie paru milionów, o ile rzeczywiście można pozwać
                    > adwokata o przegraną sprawę...tego nie wiem:) Dlatego nagrania z monitoringu z
                    > ostawili sobie na koniec sprawy, dlatego Małecki wydawał się taki nieporadny i
                    > dlatego kłamał, aby wciągnąć Agatę w pułapkę.

                    Pomyślałam dokładnie to samo, i mam nadzieję, że tak będzie- wtedy ten wczorajszy odcinek nie byłby taki zły :)
              • imasumak Proszę zatem o propozycje inteligentniejszych 13.03.13, 22:57
                rozwiązań ;)
                Bo wiesz, teoretyzować każdy potrafi - mądrzej lub głupiej ;)

                faszyna napisała:

                Myslę, ze byłaby po prostu inteligentniejsza. Bo scenarzysta, zamiast iśc po lini najmniejszego oporu, musiałby trochę pogłowkowac, co zrobic, by watek był i logiczny i ciekawy zarazem. A tak, korzystając z chwytów "soap-operowych", ma szybki ale jednak dość kiepski efekt.


                --
                kliknij
                jeśli chcesz nakarmić zwierzaka w schronisku
                • glafira Re: Proszę zatem o propozycje inteligentniejszych 13.03.13, 23:37
                  Może wadą tego serialu jest to, o czym tu już kiedyś wspominaliśmy, że scenarzyści na siłę chcą zmieścić jedną sprawę, czy dwie w jednym 45 minutowym (minus reklamy) odcinku. Zacząć ją i zakończyć. Gdyby porozwlekali na kilka odcinków, byłoby ciekawiej i bardziej wiarygodnie, a tak jest szast prast i po sprawie, szybko, ale mało realnie.
    • matt_banco Przyzwoicie ... 19.03.13, 23:24
      ... było. I przyzwoicie się wszyscy zachowali. Ale mnie najbardziej ucieszyła rola Pani Głos, czyli Barbary Kałużnej. Wątek wyciągania Adama z więzienia zdecydowanie zbyt amerszlachetny, ale jakoś udało się to poprowadzić. A scena wizji lokalnej ... przezabawna.
      • faszyna Re: Przyzwoicie ... 20.03.13, 09:42
        A mnie prześladuje poczucie, że scenarzysta tym razem przesadził. Jakoś nie moge uwierzyć w wątek Frycza. Może jest taki paragraf, ale chyba zła praca adwokata nadaje sie do sądu adwokackiego, a nie zwyklego sądu (takie wrazenie z własnych doświadczeń ze złym adwokatem)... I to odszkodowanie... Ciekawe, czy takie rzeczy zdarzaja się w realu i czy sądy tak skwapliwie przysądzają odszkodowanie. Druga sprawa to niekonsekwencja tej intrygi. Jeżeli celem było wystapienie o odszkodowanie, to po co to sterowanie przez Frycza ws. dostarczania coraz to kolejnych dokumentow przez Małeckiego? Albo, albo-tak widzę ten spisek. I jeszcze jedno: jak sie ma potencjalne zbratanie Frycza i mafiosa z faktem, że Frycz taki sam numer powtarza w kilku kancelariach? Przypuszczałabym raczej, że celem mafiosa jest dopadnięcie Agaty, a wymieniona reszta zupelnie się z tym nie klei. Nastepny odcinek pewnie wyjasni wiele, ale chyba to nie jest całkiem OK, że widz traci orientację w tym tak dotąd klarownie zorientowanym serialu. Czy może jest jakis nowy scenarzysta?
          • baabeczka Re: Przyzwoicie ... 20.03.13, 10:02
            Zgadzam sie z faszyna...cos mi tez nie pasowal ten odcinek, wątku Frycza zupełnie ńie rozumiem. no i tak sie składa,ze jak cos jest dobre,to zmieniaja,np scenarzystów. Oglądam dalej,może coś mi się rozjasni...
            • glafira Re: Przyzwoicie ... 20.03.13, 12:38
              A czy ci 'pozmieniani' scenarzyści to ci sami, którzy obiecywali w II serii jeszcze bardziej wartką akcję, mniej spraw sądowych, a więcej ujęć z życia prywatnego bohaterów? Bo jeśli tak, to obiecywali gruszki na wierzbie, przynajmniej na razie...
              I przy okazji mam dylemat. Czy wczorajszy odcinek był 'aż' przyzwoity, czy 'tylko' przyzwoity:) Bo trochę zazgrzytało. Przede wszystkim zgodzę się z Faszyną. Nie rozumiem wątku Frycza. Być może rzeczywiście wyjaśni się to w późniejszych odcinkach, ale za dużo w tym niekonsekwencji i pytań.
              A zgrzytnęło mi porządnie z tym prezentem od taty... Czy naprawdę nie wystarczą już reklamy i trąbienie o sponsoringu przed serialem, w trakcie i po... Bo założę się, że wątek ten został rozpisany tylko i wyłącznie w tym celu. Zresztą, nie mam się co zakładać:) Doskonale rozumiem marketing i product placement (teraz to chyba lokowanie produktu), ale lepiej bym odebrała ten odcinek, gdyby Agata dostała od ojca na przykład pluszowego misiaczka...
              • scoutek Re: Przyzwoicie ... 20.03.13, 13:34
                wczoraj po chamsku i bardzo nachalnie lokowano dwa produkty: tego citroenka od tatusia i buty Kazar, za które nie mogła zapłacić wspólniczka Agaty


                --
                z każdym dniem mojego życia nieuchronnie rośnie liczba tych, którzy mogą mnie pocałować w d.....
                moviemovie.blox.pl
                • glafira Re: Przyzwoicie ... 20.03.13, 22:58
                  No tak. Skoro scenarzyści muszą trochę pogłówkować jak ładnie i składnie ulokować w serialu buty, samochody, karty kredytowe, soki, napoje, pierścionki, telefony, operatorów sieci komórkowych, dostawców energii elektrycznej, batoniki i tym podobne, to czasu na sensowne poprowadzenie akcji w scenariuszu pozostaje niewiele. Chyba zacznę znowu oglądać powtórki "Rodziny zastępczej". Przynajmniej od Jędruli można się dowiedzieć o co tak naprawdę chodzi z tym pisaniem scenariuszy do seriali:)))
                  • faszyna Owsiakowy odcinek ;) 27.03.13, 08:32
                    Wątek starego człowieka bardzo misyjny i współgra z tegorocznym hasłem WOŚP.:) I fajnie pokazany, łączne z dylematem, czy oddawanie pieniędzy kosztem własnej rodziny ma sens.
                    Co do reszty, delikatnie zakreślony watek Marka-Agaty-Marii. Jedyne, czego nie zrozumiałam, to fraza: "tamtej nocy". Maria nawiązała do tamtej nocy, tylko skąd Marek miał wiedzieć, o jaką noc chodziło. A on od razu skojarzył i rozmowa przebiegała tak, jakby stosunek Marka do Agaty i tamten incydent z całowaniem Maria i Marek mieli już głęboko przedyskutowany.
                    Młody u ojca-świetne. W ogóle Młody miewa fajne sceny w serialu.
                    • scoutek Re: Owsiakowy odcinek ;) 27.03.13, 09:26
                      dla mnie gwiazdą, która przyćmiła wszystko, był Krzysztof Kowalewski
                      popis i zabawa, cacko po prostu!


                      --
                      z każdym dniem mojego życia nieuchronnie rośnie liczba tych, którzy mogą mnie pocałować w d.....
                      moviemovie.blox.pl
                        • faszyna Re: Owsiakowy odcinek ;) 27.03.13, 10:25
                          Nie musisz mi tłumaczyć, jakiej nocy. Pisząc "nie zrouzmiałam", nie miałam na mysli samego okreslenia, lecz kontekst tej rozmowy, z której przytoczyłam początek. Marek miałby to pamiętać jako "tamtą noc"- mało to było nocy i to nocy po kolejnym pogodzeniu z Marią? I ciąg dalszy... Mam wrażenie, ze scenarzysta wybiegł poza wiedzę bohaterów tak konstruując tą rozmowę albo jakaś scena wypadła kiedys przy montażu.
                            • faszyna OT: Ale to było całkowicie czytelne. 27.03.13, 11:34
                              > A jeżeli dla odbiorcy jest czytelne, to nic nie wybiega poza wiedzę bohaterów.>
                              Sęk w tym, że istotnym tematem naszych dyskusji jest prawdopodobieństwo akcji. Jeżeli widz wie, a bohater nie wie, to wiedza widza diabła warta. Bo prawdopodobieństwo psychologiczne się wali.
                              • imasumak Re: OT: Ale to było całkowicie czytelne. 27.03.13, 11:55
                                ???
                                Jakim cudem bohater może nie wiedzieć, skoro widz odczytuje? :D
                                Przecież to co odbiera widz, jest odzwierciedleniem tego, co wie/robi bohater. Jak dla mnie to było bardzo prawdopodobne, mało tego że prawdopodobne, to jeszcze bardzo smaczne. Takie niuanse, rozpoznawalne między bliskimi sobie ludźmi, którzy rozumieją się w pół gestu i nie wszystko muszą mieć dopowiedziane do końca. Nie ma się do czego przyczepić.

                                --
                                kliknij
                                jeśli chcesz nakarmić zwierzaka w schronisku
                                • baabeczka Re: OT: Ale to było całkowicie czytelne. 27.03.13, 13:18
                                  Dla mnie nie było wątpliwości, taki wieczór, czy noc...byla jedna, wiec i Maria i Marek wiedzieli o czym mówią. Scena lekka...jak mgła...super. No i coś chyba zmierza do wyjaśnienia. Młody mnie sie podobał od początku, niby jest go malo,ale jak już jest,to wyrażnie. Oglądam dalej z przyjemnoscią.
                    • jolecka-22 Re: Owsiakowy odcinek ;) 27.03.13, 15:00
                      Maria ukradła wielką futrzaną czapę Agacie ;)
                      --
                      Aby pozostać ludźmi, musimy przyjąć przypadkowość życia jako normalne nasze przeznaczenie, ale zarówno w matematyce, jak i w Bogu przypadkowość zostaje zniesiona. /L. Kołakowski/
                      [url=http://www.suwaczki.com/][img]http://www.suwaczki.com/tickers/82dok6nlut8d58zi.png[/img][/url]
    • argentea Re: Prawo Agaty - III seria 27.03.13, 13:56
      Odcienk był cudny, zwłaszcza Kowalewski. Ale co do samego wyroku - czy sędzia miał rację zasądzając grzywnę od wnuczki? Sądzicie, że rzeczywiście działała w złych zamiarach? Myślę, że również byłabym czujna, gdyby ktoś z moich bliskich nagle zaprzyjaźnił się z kloszardem spod śmietnika, użyczał mu mieszkania i zapisał cały swój majątek. Niezależnie od tego jak pięknie to brzmi, że każdy ma prawo żyć jak chce.
      • pani.ulka Re: Prawo Agaty - III seria 27.03.13, 18:06

        argentea napisała:
        >Sądzicie, że rzeczywiście działała w złych zamiarach?

        Moim zdaniem tak, jej mina po ogłoszeniu wyroku sugerowała złość,
        że została rozszyfrowana

        A Kowalewski faktycznie bardzo niezły
        :)
        • kas_ma Re: Prawo Agaty - III seria 27.03.13, 18:21
          Kowalewski fantastyczny! Dzięki niemu odcinek był bardzo szybki, zero nudy i mnóstwo klasy.
          Po za tym wielki plus ( o czym regularnie tu wszyscy wspominacie) za niuanse psychologiczne, niedopowiedzenia, miny mnóstwo mówiące, bez słów.
          • aga.doris Re: Prawo Agaty - III seria 28.03.13, 08:18
            A'propos niuansów i min wszystko mówiących bez słów. Czy zwróciliście uwagę na scenę w ostatnim odcinku gdy Dębski mówi Agacie, że nigdy jeszcze nie przyznała mu racji? A potem właśnie mina i zamyślenie Agaty? Ona właśnie zrozumiała, że Marek nic nie wie o jej wizycie u niego "tamtej nocy" i że Maria nie przekazała mu jej słów... Cudne! Uwielbiam ten serial za brak łopatologii i wiarę w inteligencję widza.
            • glafira Re: Prawo Agaty - III seria 28.03.13, 09:46
              Też o tym pomyślałam... Wyraz twarzy Agaty wskazywał na to, że dotarło do niej, iż Marek nie dowiedział się o jej wizycie u niego. Pięknie grają spojrzeniami, uśmiechami, mimiką twarzy, bez zbędnych słów. Okazuje się, że bez wykładania kawy na ławę, jak to ma miejsce w większości przegadanych seriali, można przekazać widzowi napięcia, emocje i tym podobne.

              PS. Kowalewski przeuroczy...
              • scoutek Re: Prawo Agaty - III seria 28.03.13, 09:54
                takie epizody jak ten Kowalewskiego powodują, że oglądam polskie seriale
                swego czasu wiele takich było w NDiNZ, dla nich zasiadałam i z przyjemnością patrzyłam na scenki zagrane przez mistrzów (np. Barbara Kraftówna)

                jak widać teraz to przejęło PA, bo i konstrukcja serialu pozwala na krótkie występy (jeden odcinek, jedna postać, krótkie zdjęcia, a popis jest i nazwisko jest także)

                --
                z każdym dniem mojego życia nieuchronnie rośnie liczba tych, którzy mogą mnie pocałować w d.....
                moviemovie.blox.pl
                • glafira Re: Prawo Agaty - III seria 28.03.13, 10:46
                  W NDiNZ zdarzają się też aktorzy, którzy w dawnych odcinkach grali epizody, a teraz pojawiają się jako nowi bohaterowie, inne osoby. Producenci pewnie liczyli na to, że po tylu odcinkach widz nie będzie pamiętał, ale się przeliczyli... widz pamięta wszystko...:)

                  Takim serialem, w którym epizodycznie zagrali znani i mniej znani aktorzy był też "Magda M". Globisz, Frycz, Strasburger, Tyszkiewicz, Bończak, Nowicki, Zawadzka, Chodakowska, Lubos, Kuna, Fronczewski, Polony, a z tych młodszych Żmuda-Trzebiatowska, Bohosiewicz, Grycewicz, Żurek, Socha no i oczywiście Bobek:) Tyle pamiętam.
                  • faszyna Re: Prawo Agaty - III seria 28.03.13, 11:03
                    glafira napisał(a):

                    > Takim serialem, w którym epizodycznie zagrali znani i mniej znani aktorzy był też "Magda M". Globisz, Frycz, Strasburger, Tyszkiewicz, Bończak, Nowicki, Zawadzka, Chodakowska, Lubos, Kuna, Fronczewski, Polony, a z tych młodszych Żmuda-Trzebiatowska, Bohosiewicz, Grycewicz, Żurek, Socha no i oczywiście Bobek:) Tyle pamiętam.>
                    Trudno jednak nazwać epizodem role Żmudy Trzebiatowskiej, która była ważną postacią w serialu, choć na drugim planie. Podobnie Nowicki i Zawadzka, nieduzo, ale chyba jednak nieepizodycznie. Oczywiscie jeżeli epizod i rola drugoplanowa to dwie rózne role. Dla mnie epizody to wystep jednoodcinkowy.
                    • glafira Re: Prawo Agaty - III seria 28.03.13, 11:34
                      faszyna napisała:

                      "Oczywiscie jeżeli epizod i rola drugoplanowa to
                      > dwie rózne role. Dla mnie epizody to wystep jednoodcinkowy."

                      Słuszna uwaga, ale epizody zdarzają się nie tylko w serialach, w filmach też, a to wtedy nie jest z pewnością 'występ jednoodcinkowy'. I jak w takim razie nazwać 5 minutowe pokazanie się Bobka w "80 milionach"? Epizodem, rolą drugoplanową, czy może główną?
                      W sumie temat do dyskusji, ale magia przedświątecznych przygotowań nie pozwala na razie na to. No i nie ten wątek:)
                      • violent_green cameo :) 28.03.13, 23:17
                        > Słuszna uwaga, ale epizody zdarzają się nie tylko w serialach, w filmach też, a
                        > to wtedy nie jest z pewnością 'występ jednoodcinkowy'. I jak w takim razie naz
                        > wać 5 minutowe pokazanie się Bobka w "80 milionach"? Epizodem, rolą drugoplanow
                        > ą, czy może główną?


                        Po angielsku to nazywa się cameo - a short appearance in a film or play by a well-known actor.

                        • matt_banco Re: cameo :) 29.03.13, 08:09
                          O fajnie, ze przypomnialas cameo. Chociaz mi sie zawsze wydawalo, ze powinien byc spelniony jeszcze jeden warunek, a mianowicie brak sladu po takim wystepie w napisach koncowych. Choc to pewnie bardziej ortodoksyjne podejscie.
                          • glafira Re: cameo :) 29.03.13, 08:45
                            No tak, cameo, rola gościnna, jasne. Tylko mnie osobiście taka rola przeważnie kojarzy się z bardzo znaną osobą, która zagra samą siebie. Na przykład znany muzyk gra... znanego muzyka. Z czymś takim mieliśmy do czynienia bodajże w Niani.
                            • violent_green Re: cameo :) 29.03.13, 10:48
                              Oxford, Cambridge, Longman - każdy ze słowników podaje ogólną definicję, którą zacytowałam wcześniej, czyli sławny aktor w bardzo małej roli :)
                              Znalazłam jeszcze stronę z terminologią filmową filmsite.org i tam stoi tak:
                              cameo - originally meaning "a small piece of artwork," refers to a bit part (usually a brief, non-speaking or walk-on role that is uncredited or unbilled) or special screen appearance by a famous actor, director, or prominent person who would ordinarily not take such a small part.

                              • er.pa Re: cameo :) 29.03.13, 18:05
                                To ja może podam przykład takiego cameo appearance - tak jest to określane w opisie filmu. W "Maurycym" 1987 ma taki występ Helena Bonham Carter. Pojawia się jako Lady at Cricket Match, i nie ma jej nawet w napisach. A jednak w 1987 ona była rozpoznawalna, choćby dzięki roli w Pokoju z widokiem, nakręconemu z resztą przez tę samą ekipę. Czyli - mrugnięcie okiem do widza.
                                • scoutek Re: cameo :) 29.03.13, 19:48
                                  czyli George Clooney jako Doug Ross z ER jako onże sam osobiście w ostatnim odcinku "Murphy Brown"
                                  sekunda na ekranie i koniec:)


                                  --
                                  z każdym dniem mojego życia nieuchronnie rośnie liczba tych, którzy mogą mnie pocałować w d.....
                                  moviemovie.blox.pl
                                  • faszyna Odcinek rozklejony 02.04.13, 23:13
                                    Odcinek wydał mi się z lekka rozklejony. Tak jakby był jedynie przygotowaniem do następnego, już posklejanego odcinka. Takie moje subiektywne wrażenie...
                                    W temacie odszkodowania, mam pytanie. Wydawało mi się, ze sąd ostatecznie zasądził od Agaty (kancelarii) 150 tysięcy z żadanych 500 tys. Ubezpieczenie kancelarii było na ok.90 tys. plus 50 tys. od Kowalewskiego. Czyli powinni wyjść na zero. Tymczasem dzisiaj mowa była o 500 tys. Czy może ktoś mi to wyjasnić lub sprostować zapamiętane przeze mnie liczby?
    • matt_banco Flirt na dwa samochody i butelke 02.04.13, 23:13
      Alez mi sie podobaja te "zatrzymania" w relacjach Marka i Agaty. Nie wiem na czym polega ta relacja, nie jest to tak do konca "chemia" (powiedzmy erotyczna, bo aktorska jak najbardziej), a raczej jakas taka "tesknota", na dodatek fajnie wygrywana.
      A fabula? No wprowadzenie Frycza ma spory potencjal, co juz widac. Watek z eutanazja niepotrzebnie dociazony sekretem rodzinnym. Watek z pania ograniczajaca kontakty z ojcem ... nie wiem, jakis taki nie do konca dorobiony ;-) Na temat tego czy Marka nalezalo az tak "pograzyc" tymi wszystkimi pechami trudno cos powiedziec, bo kazdy poda przyklad "zlego dnia", gdy wszystko idzie nie tak.
        • faszyna Re: Flirt na dwa samochody i butelke 03.04.13, 10:39
          Dzięki za wyjaśnienia finansowe. :) Ciekawa ta moja pomyłka o jedno zero....

          A co do odcinka, nie podzielam zachwytu Matta. Relacje A+M wydały mi sie cokolwiek mechaniczne. Np. Marek zbyt mało pijany, by ta konkretna scena właściwie wybrzmiała. W ogóle Lichota chyba jakis przemęczony był i sie nie postarał....

          Generalnie nie podoba mi sie intryga związana z Fryczem. Od początku, tj. wyroku sądu, podtrzymanego przez wyższą instancję, w sprawie horrendalnego odszkodowania (decyzje sądów wyglądają na jakiś spisek, co w obliczu naszych realiów, np. tych pokazanych u nowego Bugajskiego moze być słuszną obserwacją), poprzez udział Frycza w intrydze aż do zgody naszej Trójki na wejście do jego kancelarii. Tak bez walki do kancelarii wroga, który nagrał sprawę o odszkodowanie? Czemu nie powalczyli o brakujace 600 tys., chocby porzez jakies kredyty na nieruchomościach? I w tym kontekscie, Frycz weźmie na siebie zapłatę tego odszkodowania? Całośc wydaje mi sie zbyt wydumana... Tak mi sie to widzi.
          • matt_banco Re: Flirt na dwa samochody i butelke 03.04.13, 10:52
            Faktycznie chyba masz racje i Marek istotnie byl troche za malo pijany. Choc wtedy jego propozycja brzmialaby bardziej desperacko, bardziej jako "przytul biednego misia", niz "alez mam na ciebie ochote" ;-) A tak zabrzmialo tak troche nieokreslenie, choc chyba wlasnie to mi sie w tym spodobalo.
            Intrygi z Fryczem nie jestem w stanie zweryfikowac. Mam nadzieje, ze Frycz nie bedzie karykaturalnym czarnym charakterem, tylko zimnym graczem, taka Glenn Close w spodniach.
            • czekolada72 Re: Flirt na dwa samochody i butelke 03.04.13, 11:01
              Mi zas sie wydawalo, ze w obliczu 3 mend - Marek byl stanowczo za mało obity!!
              --
              Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
              Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
              61,5
              • matt_banco Re: Flirt na dwa samochody i butelke 03.04.13, 11:14
                Ja w wyobrazeniach polecialem klasyka, czyli po urwanej scenie bojki "dorobilem" sobie scene z telefonem z pogotowia, gdzie nasz pan adwokat mial szyta buzke i prosil Agate o podwiezienie do domu. Wiec w sumie tez zakladalem, ze dostanie bardziej niz drobne otarcie akurat na mikroskopijny plasterek. Rozumiem tez, ze samce alfa potrafia jedynie zapijac problemy. Taki samiec w sytuacji stresowej nie pojdzie nad staw kaczek nie pokarmi, nie pojdzie do kina na bajke dla dzieci i sie nie wruszy.
                • faszyna Re: Flirt na dwa samochody i butelke 03.04.13, 12:13
                  Do kompletu dodam, ze Agata powinna spytac, skąd ta rana. A Marek powinien byc bardziej obity, to fakt. Nie mówiąc juz o tym, że plasterek był za mały. ;) To jest, tego rodzaju plasterek jest fatalny do zaklejania ran, co wiem z autopsji.

                  • scoutek Re: Flirt na dwa samochody i butelke 03.04.13, 12:47
                    rana była za mała, w pierwszej chwili w ogóle jej nie zauważyłam i zdążyłam się zdziwić jakim cudem uciekł bandziorom
                    a plasterek to takie dziewczęce, matczyne czy jak to tam nazwać
                    pewnie dlatego rana była mała, bo trudno sobie wyobrazić scenę romantyczno-pielęgniarską z toną gazy itd., tym bardziej, że to było jakiś czas po akcji... no i umyta buźka już była, a nie zalewał się litrami krwi....

                    --
                    z każdym dniem mojego życia nieuchronnie rośnie liczba tych, którzy mogą mnie pocałować w d.....
                    moviemovie.blox.pl
                      • baabeczka Re: Flirt na dwa samochody i butelke 03.04.13, 13:11
                        A mnie wlasnie ta scena sie nie podobala, tzn malo wiarygodna byla....tez pomyslalam,jak zdolal uciec bandziorom i ma tylko ledwie ruszony luk briowy haha do tego ten plasterek tak pod reka zupelnie,przygotowany, Marek jakis niepewny, Agata wewnetrznie wesola....dziwna scena,ale ladna. Do tego zupelnie nie rozumiem sprawy z Fryczem,po co to ,no ale gra niezle,nawet podstarzaly...
                        • glafira Re: Flirt na dwa samochody i butelke 03.04.13, 17:07
                          baabeczka napisała:

                          "do
                          > tego ten plasterek tak pod reka zupelnie,przygotowany,"

                          Właśnie...mały, wymierzony dokładnie na zaistniałą ranę, leżący na biureczku plasterek... Nawet w gabinetach lekarskich po plaster pielęgniarka musi udać się do apteczki, a tu proszę, kancelaria prawnicza przygotowana na każdą sytuację:)
                          Ale pomijając te malutkie absurdy i przejęcie kancelarii przez Frycza, który to fakt też wymyka się spod kontroli mojego rozumienia, odcinek fajny. Mi się podobają relacje pomiędzy Markiem i Agatą. Obydwoje tego chcą, Marek już nie ukrywa uczuć, Agata jeszcze się broni, a właściwie oszukuje samą siebie, a pokazane jest to w sposób nienachalny i nieprzegadany. I w końcu sprawy prywatne biorą górę nad sądowymi, przez co serial robi się ciekawszy...
    • the_accidental Re: Prawo Agaty - III seria 10.04.13, 07:03
      Też mi się oczywiście bardzo podoba flirt i napięcie, ale wczoraj po raz pierwszy przeszło mi przez myśl: jak długo da się to utrzymywać? Bez znudzenia widza i bez jakiegoś zwrotu akcji. Z drugiej strony, istnieje obawa, że gdy w końcu "to" nastąpi, wszystko się popsuje lub serial się skończy. Choć np. w takim Z archiwum X utrzymywano napięcie między bohaterami dłuuugo..
      • spinka0001 Re: Prawo Agaty - III seria 10.04.13, 13:45
        the_accidental napisała:

        > Też mi się oczywiście bardzo podoba flirt i napięcie, ale wczoraj po raz pierws
        > zy przeszło mi przez myśl: jak długo da się to utrzymywać? Bez znudzenia widza
        > i bez jakiegoś zwrotu akcji. Z drugiej strony, istnieje obawa, że gdy w końcu "
        > to" nastąpi, wszystko się popsuje lub serial się skończy. Choć np. w takim Z ar
        > chiwum X utrzymywano napięcie między bohaterami dłuuugo..

        W Z archiwum X, to coś konkretnego zdaje się dopiero w filmie się zdarzyło. Ale ja całkiem niedawno oglądałam serial, gdzie wszystko toczyło się podobnie jak pomiędzy Agatą i Markiem, tam niby coś się zadziało dopiero pod koniec trzeciego sezonu, a w następnym sprawa się tylko pokomplikowała. I o ile od nas widzów zależy jak długo jeszcze będziemy chwili czekać, to od scenarzystów całkowicie będzie zależne czy będziemy chcieli oglądać dalej, jeśli na przykład Agata i Marek będą razem, a może wymyślą taki zwrot, akcji, że będziemy w dalszym ciągu ten wątek śledzić z zapartym tchem.
      • glafira Re: Prawo Agaty - III seria 10.04.13, 15:04
        the_accidental napisała:

        > Też mi się oczywiście bardzo podoba flirt i napięcie, ale wczoraj po raz pierws
        > zy przeszło mi przez myśl: jak długo da się to utrzymywać? Bez znudzenia widza
        > i bez jakiegoś zwrotu akcji.

        Bo przeważnie potem bywa nudno:)
        Ale to fakt, że scenarzyści przeciągają... W tak sprzyjających okolicznościach (wyjazd Doroty) i w tak malowniczych plenerach (miły hotelik w otoczeniu gór) wydawało się, że to niechybnie nastąpi, a tu dalej nic. Pewnie producenci obawiają się, że kiedy to się stanie, widownia odpłynie, bo nie będzie już na co czekać:)))
        W gruncie rzeczy sama nie wiem, co lepsze. Takie 'ciągłe nic' czy wymyślanie na siłę przeszkód w postaci 'powrót byłej'. Bo to też robi się już nudne...
          • faszyna Odcinek Nic 10.04.13, 21:54
            Ten odcinek zaliczam do kategorii "jedno wielkie nic". Taki cytat z Brzyduli ;)) Czemu nic? Bo zupełnie mnie nie ujął. Ani sprawa sądowa, ani relacje Agaty z Markiem. Patrzyłam i patrzyłam, i ani chemii, ani uczucia tam nie zobaczyłam. Chyba scenarzyści przedobrzyli, chcąc wycisnąć maksimum z tej cytryny. Było już wyżej, że w tych okolicznościach powinno się zdarzyć Coś. Ale było tylko Nic. No a ja za Nic bardzo dziękuję.
            Jedyne, co ratowało odcinek, to Młody i jego koszula. Dzwonił, dzwonił do Doroty, ale koszula przeważyła i Młody "unieważnił" swoje telefony. Ciekawe jaki będzie ciąg dalszy. Na razie Młody przyznał się do niezdecydowania w temacie dwóch dziewczyn. Z tej mąki będzie jakiś chleb? ;))

            Taki OT w temacie młodych: młody Kula będzie niedługo do zobaczenia w kinowym filmie o zamienionych siostrach. Temat mnie interesuje, więc chyba sobie pójdę na tego Kulę. :)
            • matt_banco Re: Odcinek Nic 10.04.13, 22:01
              W pelni sie zgadzam ... nuda, panie, nuda ... choc kilka tekstow Agaty fajnych. Tak naprawde nie ma za dobrego wyjscia z tej sytuacji. Napiecia juz nie zbuduja, a skonsumowac nie chca ;-)

              OT: Kule to ja widzialem ostatnio w "Lekarzach". Tak chwile ... kompletnie go nie bylo, jakbym nie pamietal ze to TEN Kula, ktory swego czasu nas zachwycil, to pomyslabym, ze to jakis wymoczek taki bezbarwny sie po ekranie przesuwa. No ale widzialem go niedlugo. moze gdzies tam w innej czesci cos "zagral".
            • zofijkamyjka Bartek 10.04.13, 22:53
              faszyna napisała:

              Na razie Młody przyznał się do niezdecydowania w temacie dwóch
              > dziewczyn. Z tej mąki będzie jakiś chleb? ;))

              Obstawiam że Bartek jest gejem.
              --
              Nigdy nie jest tak, żeby człowiek, czyniąc dobrze drugiemu, tylko sam był dobroczyńcą. Jest równocześnie obdarowywany tym, co ten drugi przyjmuje z miłością.
                • zofijkamyjka Re: Bartek 10.04.13, 23:04
                  matt_banco napisał:

                  > Ten czerwony sweterek ... hmmm ... cholera a ja pomyslalem, ze chcialbym miec c
                  > zerwony sweter ;-)

                  raczej nie czerwony sweterek tylko taka tajemnicza aura......


                  --
                  Nigdy nie jest tak, żeby człowiek, czyniąc dobrze drugiemu, tylko sam był dobroczyńcą. Jest równocześnie obdarowywany tym, co ten drugi przyjmuje z miłością.
            • serialowka Re: Odcinek Nic 11.04.13, 14:55
              > Jedyne, co ratowało odcinek, to Młody i jego koszula. Dzwonił, dzwonił do Dorot
              > y, ale koszula przeważyła i Młody "unieważnił" swoje telefony.


              Mnie się wydaje, że nie koszula przeważyła, a słowa Bitnera, że kancelaria ma zacząć przynosić zyski i że Młodego to też dotyczy.
                • kas_ma Newsy i wnioski 12.04.13, 07:00
                  Polecam z rana newsa:
                  www.wirtualnemedia.pl/artykul/tvn-stawia-na-znane-seriale-przepis-na-zycie-i-prawo-agaty-beda-miec-kolejne-sezony
                  A co do Bartka to mnie się wydaje, że on ani jest gejem ani się kocha w Agacie, tylko ta bogata pani mogła by być jego matką, więc chłopak tak reaguje. Tekst "mój harcerzyk" świadczy o tym, że Bartek wyraźnie ją rozczula, a scena w knajpie, gdzie upokorzyła swoich trzech pracowników (zamiast imion i nazwisk nazywali się marketing, finanse i coś tam jeszcze), pokazała wyraźną fascynację młodym chłopakiem. No, chyba, że ona jest wyrachowana i wie, czyim on jest synem i tak naprawdę chodzi o ojca ;)

                  Odcinek z pozwem zbiorowym dziejącym się w Krynicy, był spokojny i pięknie nakręcony jako reklama miasta. Bardzo, bardzo zachciało mi się tam pojechać :)))