06.03.16, 22:19
Bodo się zaczął. Za czysto, za schludnie jak na I wojnę. Czekam na cd.
Edytor zaawansowany
  • lilith76 06.03.16, 23:01
    Podobało mi się.
    Dziewczęta z Nowolipek to nie jest.
    Za to nie jest też cukierkowe jak serial o German i ten drugi z Moro (nawet nie dałam rady zapamiętać tytułu).

    --
    Wschody słońca są owszem całkiem niczego kiedy podejść do nich powoli od strony poprzedniej nocy ale zetknięcie się z takim wschodem słońca nos w nos od strony bieżącego poranka jest rzeczą zupełnie nieznośną. Gertruda Stein
  • czekolada72 07.03.16, 06:53
    Owszem, nieco za sterylnie, ale poki co ma moją carte_blanche :)
    Dobre stroje, dobra charakteryzacja, scenografia ciut za czysta, ale moze wraz z kolejnymi odcinkami - zacznie sie zuzywac?
    Poki co - jest ok!

    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    63,9
  • matt_banco 07.03.16, 09:59
    Bardzo przyzwoicie sie to ogladalo. Nie jest to moze idealne, ale "jest patrzenie", bo calosc jest jakos tam spojna, w tych swoich czasami troche dziwnych pomyslach. Ubranie historii Bodo w taka troche amerykanska przypowiesc o marzeniu nie jest zlym pomyslem, aczkolwiek chec podtrzymania takiego stylu troche momentami kuleje, bo prawdy zyciowe padajace z ekranu brzmia troche papierowo. Troche, ale tylko troche oczywiscice, razi brak przestrzeni scenograficznej, ale w sumie te lokalizacje, ktore zrobiono wygladaly bardzo stylowo, choc faktycznie moze lekko za czyste. Sceny z kinoteatrze w ogole swietnie zrobione, czuc klimat, jest wodewil, kawal fajnej roboty.
    Kompletnie natomiast nie wiem co sie dzialo w warstwie muzycznej. Swietnie, ze spoza epoki albo tylko delikatnie stylizowana, ale cos za duzo inspiracji dalo sie tam wyslyszec. Strasznie nie lubie jak muzyka w filmie robi w mozgu "cholera, ja juz to gdzies slyszalem" ;-) Musze to jeszcze raz na spokojnie obejrzec juz tylko dla muzyki.
    A aktorsko? Na razie mi sie podoba, zarowno Krolikowski, jak i reszta, z pieknym epizodem Kordka.
    Czyli ... patrzymy!
  • nioma 07.03.16, 10:35
    Nuda.
    Zero klimatu.


    --
    fan page Pawła Wszołka
    www.facebook.com/WszolekPawel
  • faszyna 07.03.16, 10:53
    Jestem za a nawet przeciw. ;)) Całość może być, choć nie zapiałam z zachwytu, ale Królikowski za bardzo zalatuje mi innymi rolami. On nie jest Bodziem, lecz gra Bodzia. No i ta cała młodzież na swoje metrykalne 17 lat nie wygląda. Nic dziwnego, 27 to nie 17. Ze zdjęć bardziej mi się wersja "old" czy Schuchard.
    A na marginesie, usilnie lecz bezskutecznie szukałam w necie zdjęć Bobka na planie "Bodo". Ciekawe, gra ważna dla tamtych czasów postac Żabczyńskiego, a ani jedno zdjęcie z planu nie wyciekło do internetu ... Może ten Żabczyński Bobka będzie tak samo eksponowany w serialu jak Frasyniuk w 80 milionach? ;)))
  • maniaczytania 07.03.16, 18:47
    filmpolski.pl/fp/index.php?fotos=1637763_49&galeria=1537763
    i w ogóle polecam wszystkim poszukującym informacji o polskich filmach i serialach zaczynać nie od googla czy filmweba, a właśnie od filmpolski.pl :)

    --
    Maniaczytania - blog
  • kas_ma 08.03.16, 09:00
    Ha! :) Ja też miałam wątpliwości co do FB z tym Żabczyńskim, bo nigdzie nie było zdjęć, więc dziękuję Maniczytania za podpowiedź.

    Korzystając z okazji dorzucam swoją opinię:
    - plenery (podwórka, ulice itd) - słabe. Zawsze irytuje mnie w polskich produkcjach bardzo ciasne kadrowanie miejsc. Dlaczego inni robią historyczne plenery z odejściem, a my nie? Bo albo mają pieniądze albo plenery ;) Nie byłam w stanie oglądać "Czasu honoru", bo w kółko widziałam tylko jedną przypadkową ścianę domu w rozbiórce, która grała wojenną Warszawę. Czytałam na innym forum o serialu, że widzom przeszkadza też sterylność i nowość ulic pokazywanych w "Bodo". To fakt :)
    - wnętrza - tu zupełne przeciwieństwo plenerów, czyli klasa :) Świetne scenograficznie. Matt wspominał o klimacie wodewilu, zgadzam się.
    - aktorzy - można mieć zarzuty do współczesności aktorów, ale dla innych to atut. Sama zaczęłam się zastanawiać jak mocno sztucznie brzmiałoby sławne "ł" w ustach Królikowskiego. Mnie się on podoba, choć nie ukrywam, że bardzo czekam na Schuchardta.
    - jednym słowem - obejrzałam bez przykrości ;)
  • czekolada72 08.03.16, 09:17
    A sie nie do konca zgodze ze sztucznoscia "ł". w koncu to film o czasach, gdy to "ł" funkcjonowało, a my nie ogladamy rodzinnego filmu o panu Krolikowskim, tylko film o tamtych czasach wlasnie. Wiec skoro mozna uczyc sie do filmu spiewac czy stepowac - wrecz wypadaloby nauczyc sie stosownej wymowy.
    Co nie zmienia faktu, ze i tak ogladac bede :)

    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    63,9
  • glafira 08.03.16, 10:01
    A mi się podobało. To znaczy jestem mile zaskoczona, bo szczerze mówiąc, obawiałam się, że młody Królikowski nie podoła i będzie sztucznie i niemrawo, ale daje radę. Wnętrza i plenery lekko przydymione, co daje fajny efekt sepii, a co w efekcie stwarza odpowiedni klimat tamtych czasów fotoplastikonu i przedwojennych filmów. Do kostiumów też nie mam żadnych zastrzeżeń, wszystko wydawało się takie realne i prawdziwe, oczywiście w miarę możliwości. Na muzykę nie zwróciłam specjalnej uwagi, nie była widocznie zbyt wpadająca w ucho, ale nie zakłócała odbioru dialogów, a to duży plus po ostatnich doświadczeniach z polskimi serialami:)
    Jedyne, co mi troszkę przeszkadzało w odbiorze, to właśnie brak cudownego "ł" w wymowie. Od razu zwróciłam na to uwagę, ale może rzeczywiście brzmiałoby to zbyt sztucznie i lepiej, że go nie było. Świetnie radzą sobie z naśladownictwem tamtejszej wymowy na przykład kabareciarze, ale dla młodych aktorów to widocznie zbyt duże wyzwanie.
    Ogólnie na plus i cieszę się, że w końcu możemy pooglądać coś innego niż miłosne perypetie współczesnych, dobrze sytuowanych, warszawskich trzydziestolatków:))
  • faszyna 08.03.16, 10:28
    Manioczytania, alez zaczynam od filmu-pl! Ale nie zauważyłam tego zdjęcia w galerii FB. Po prostu oczekiwałam, ze będzie na końcu galerii, a nie między 66 a 67 odcinkiem Singielki. I nie zauważyłam tego zdjęcia tez na stronie Bodo. A było to zdjecie rano w dniu, gdy pisałam mój post?
  • maniaczytania 08.03.16, 21:52
    tak, było rano, ale nie w galerii aktora, tylko serialu

    --
    Maniaczytania - blog
  • dona.a 08.03.16, 23:59
    czekolada72 napisała:

    > a my nie ogladamy rodzinnego filmu o panu Krolikowskim, ty
    > lko film o tamtych czasach wlasnie. Wiec skoro mozna uczyc sie do filmu spiewac
    > czy stepowac - wrecz wypadaloby nauczyc sie stosownej wymowy.
    > Co nie zmienia faktu, ze i tak ogladac bede :)

    Myślę, że to już by było za dużo "nieszczęść" dla Królikowskiego, wystarczy, że musiał się męczyć z opanowaniem choreografii i udawania śpiewania. Przypomina mi się Więckiewicz jak poradził sobie, właśnie w kwestii stosownej wymowy, z rolą Wałęsy, no, ale to Więckiewicz. A za chwilę będzie Schuchardt i mimo, że różnica wieku między panami jest w zasadzie żadna (niestety), różnica w grze, jak sądzę, będzie ogromna, z korzyścią dla oglądania :)
  • raszefka 09.03.16, 10:28
    > wypadaloby nauczyc sie stosownej wymowy.

    Cała obsada musiałaby się nauczyć jakby nowego języka. Ówczesna polszczyzna to nie tylko "ł" sceniczne :)
  • czekolada72 09.03.16, 15:49
    Mnie wystarczyliby glowni bohaterowie :)

    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    63,9
  • maniaczytania 07.03.16, 18:46
    skoro tu już więcej wypowiedzi, to poproszę o skasowanie mojego wątku - musiałyśmy zakładać mniej więcej w tym samym czasie, bo jak wchodziłam na forum, to jeszcze nic nie było ;)

    A ja przekleję tu moją opinię o pierwszym odcinku, którą napisałam już w Ojejkach:
    Było super, aż strach się bać, czy poziom się utrzyma. (Choć jak wiem, że w perspektywie jest T. Schuchardt - mniej się boję :) )
    Widać wielką dbałość o szczegóły - te wszystkie wnętrza, plenery (podobno kręcono w ponad 100 miejscach!), kostiumy.
    Historia świetna, był z jeden czy dwa takie poruszające momenty. Bohatera lubi się od razu - Antek Królikowski zresztą również bardzo dobry. Dobry jak zawsze M. Bonaszewski, D. Kordek w ciekawym epizodzie.
    I świetna, znakomita, absolutnie wspaniała muzyka! Cud, miód i orzeszki :)


    --
    Maniaczytania - blog
  • raszefka 07.03.16, 23:15
    > Widać wielką dbałość o szczegóły - te wszystkie wnętrza, plenery (podobno kręco
    > no w ponad 100 miejscach!), kostiumy.

    Tam były jakieś plenery w ogóle? Jedno podwórko robiące za całą Łódź i jakieś chaty z kartonu ;)

    Nie urzekło mnie, ale jako że epoka fascynująca, na pewno będę oglądać.
  • maniaczytania 07.03.16, 23:29
    podwórek było kilka ;) to tak trochę na wyrost ;)

    --
    Maniaczytania - blog
  • lilith76 07.03.16, 23:58
    Poczytałam kilka zdań w necie i jak podejrzewałam zdanie o paszporcie szwajcarskim, który otwiera cały świat (jakoś tak) jest jak "czechowska strzelba", wypali w ostatnim odcinku.

    --
    Do konkubinatu trzeba dwojga, do małżeństwa wystarczy jedno uparte jak osioł. Kinga Dunin
  • maniaczytania 08.03.16, 00:26
    podejrzewać można było, jak się nie znało jego historii :)


    --
    Maniaczytania - blog
  • lilith76 08.03.16, 10:03
    Nie znałam jego wojennych losów. Zdarza się :)

    --
    W Ameryce każdy może być prezydentem. To już takie ryzyko bycia Amerykaninem. Adlai Stevenson
  • latarnik88 12.03.16, 19:44
    Obejrzałam dzisiaj i podobało się i taka naszła mnie refleksja odnośnie młodego Królikowskiego
    w roli Bodzia.Bodzia ciągnęła ta błazenada , jak to jego matka określiła , do szkoły chodził ,
    ale nauk nie pobierał , był takim niedoukiem.Ale w końcu postawił na swoim .
    Królikowski też do nauki się nie garnął , chciał grać i pokazywać się od najmłodszych lat , także zagrał
    trochę siebie .Też mały i brzydki jak tamten ale przekonał mnie do siebie .Troszeczkę przeszkadzał mi
    jego tembr głosu , zalatywało trochę Rozlewiskiem , ale może być.
    Będę oglądać , 100 lat jesteśmy do przodu , inna epoka , trochę naiwne te fascynacje , ale ciekawie
    pokazane .Cieszę się , że zdecydowano się wrócić w tamte czasy i do tej historii.

    --
    czułe słówka
  • maniaczytania 12.03.16, 20:28
    fajne spostrzeżenie - porównanie :)

    --
    Maniaczytania - blog
  • dziennik-niecodziennik 15.03.16, 12:20
    ale Królikowski nie jest brzydki :)


    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk ;)
  • faszyna 14.03.16, 11:27
    Dobry serial? Czy ja wiem... Królikowski zupełnie mi nie leży, a całość wczorajszego odcinka wydała mi się pozbawiona pazura i taka "sklejankowa". Czyli że sceny napisane po bożemu posklejano w sekwencji od A do Z. Królikowski nie ma sobie naiwności nastolatka i gra jakby odgrywał kolejne skecze. Czegoś w tej serialowej zupie brakuje... Pieprzu? Soli? Czy talentu kucharza?
  • maniusza 14.03.16, 12:09
    wczorajszy odcinek beznadziejny i wcale nie mam na myśli Królikowskiego. pełno dłużyzn, jakaś zbieranina bez ładu i składu.. żałowałam że nie można przewijać ;)
  • matt_banco 14.03.16, 12:11
    I pieprzu i soli ... Wczorajszy odcinek faktycznie liniowy do bolu i bez ikry, ot taki zrobiony aby bohatera przesunac z miejsca na miejsce. Mnie tam caly czas troche brakuje przestrzeni i oddechu (za ciasne lokalizacje i kadry ;-) Ale podobaly mi sie postaci drugoplanowe, czyli aktor-gej, dyrektorowa i opryszek ktory w koncu pomogl Bodo.
  • czekolada72 14.03.16, 16:39
    O tak, wczorajszy odcinek to odcinek wylacznie postaci drugoplanowych!
    Antek - Jozef Pawłowski, Karol Hanusz - Eryk Kulm, ale przede wszystkim - Adolf Bagiński czyli Bartłomiej Kotschedoff. Charakteryzacja tego ostatniego była tak genialan, ze mało co a spadłabym z krzesła z pytaniem - czy wprowadzono za pomoca techniki komputerowej PRAWDZIWEGO bohatera?
    Od poczatku bylo wiadomo, ze odcinki z młodym Krolikowskim sa zaledwie estepem do artystycznej kariery Boda. To były trudne poczatki, mało widowiskowe, ale pozbycie sie tych lat "oczekiwania" nie byłoby sensowne. Wiec poczekajmy jeszcze z dwa odcinki , z nadzieja :)

    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    63,9
  • ewa9717 15.03.16, 09:44
    Ale Królikowski jest żaden, poza tym mówi jakoś tak menelowato. Wszędzie za młodych mają robić "aktorzy" Musiał i Królikowski?
  • mozambique 15.03.16, 13:25
    karol HAnusz był rewelacyjny, doskonały jako typowy lifar ,
    Dymsza tez genialny, mam nadzieje ze jeszzce sie gdzies pojawi

    Antek - jednak wciaz mialam pzred oczami MIASTO 44, no co poradze ?

    minus - POla Negri . mimo ze Herbusiowa przesliczna ale to ma byc ta całą rola o którą zabijały sie Urbańska i Dereszowska ? no ja przepraszam ...

    no i fakt ze ta cala straszna poniewierka warszawska polegałą głownie na uciekaniu z łóżek atrakcyjnych dam i atrakcyjnych dżentelmenów :))

    --
    ojciec A - "moje dziecko zjadło peta spod ławki"
    ojciec B - "moje wpadło do sedesu"
    ojciec C - " a ja raz odebrałem cudze dziecko z przedszkola"
  • glafira 15.03.16, 13:42
    czekolada72 napisała:


    To były trudne poczatki, mało widowiskowe,

    No właśnie te 'trudne' początki były jakby za bardzo spłycone i według tego co widzieliśmy, wręcz zbyt łatwe. Rozumiem potrzeby serialu, ale mi autentycznie zabrakło pewnego rodzaju dramatyzmu. Obce miasto, pusta kieszeń, a wszystko tak łatwo poszło. Nie miał co jeść, nie miał gdzie spać? No problem. Opryszek - złodziejaszek zabrał go pod swoje skrzydła, niedoszła aktorka umyła, a ojciec z przyjacielem nakarmili. Może zabrakło soli i pieprzu, ale z cukrem na pewno przesadzili.
    I to, o czym wspomniał Matt, taki efekt ciasnoty, braku przestrzeni. To też rzuca się w oczy i przeszkadza w odbiorze.Natomiast aktorstwo młodego Królikowskiego wyjątkowo mnie nie drażni, chociaż nie ukrywam, że te pierwsze odcinki biorę trochę 'na przeczekanie", czekam na starszego, dojrzalszego i sławniejszego Bodo:)
    Reszta aktorsko też nieźle sobie radzi a Polę Negri pomijam, mając nadzieję, że to tylko mały epizodzik był:)

  • mozambique 15.03.16, 14:34
    ja nawiąze do serialu o DYzmie
    tam tez w sumie całą Warszawe grala jedna ulica ze skrzyzowaniem, jedno wejscie do eleganckiego budynku ( ktory byl i bankiem, i teatrem i eleganckim hotelem) i jeden siwy kon ciiganacy albo wóz z weglem albo elegancka dorożke + druga ulica "na Pradze" chyab, ale bieda tu była prawdiwą smierdzącą biedą
    podobnie w Vabanku , w plenerach calosc filmowana z nisko ustawionej kamery aby nie zlapac w kazdrzr wspolczesncyh budynków czy sygnalizacji ulicznej , wieszkosc zdjec we wnetzrach ale jednak to działało
    ale jednak bylo poczucie jakiejs przestrzeni, powietrza , nie wiem na czym to polegało

    moze po prostu zdjecia na normalnej kliszy filmowej maja tą filmową magię, a dziesiejsze cyfrówki caloś okropnie "posurowiają" , jesli mozna to tak nazwac

    --
    ojciec A - "moje dziecko zjadło peta spod ławki"
    ojciec B - "moje wpadło do sedesu"
    ojciec C - " a ja raz odebrałem cudze dziecko z przedszkola"
  • czekolada72 15.03.16, 18:36
    Z tego co pamietam, to niestety nie bedzie malenki epizodzik z Herbusiowa...

    Co zas do planow - no to jednak w Vabanku, a wlasciwie Vabankach dwoch tych plenerow bylo calkiem, calkiem sporo.
    A co do magii - zgadzam sie calkowicie :)

    I jeszcze jedno - Ciechocinek w Excentrykach, powojenny, krecomy w minionych miesiacach.
    A jakze ten filmowy realnie pokazany!

    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    63,9
  • maniaczytania 16.03.16, 20:40
    mnie, jak i Czekoladzie72 te początki się podobają, wydaje mi się, że jednak mają znaczenie, albo scenarzyści będą nam próbowali wmówić, że miały ;) Podobno wiadomo bardzo mało tak naprawdę o młodych latach Bodo, stąd trochę tu 'naciąganych' historii.

    A i z tą magią to się zgadzam, jak zmieniliśmy telewizor na nowszy większość filmów i seriali w nim oglądanych straciła dla mnie 'filmowość' ;)

    --
    Maniaczytania - blog
  • czekolada72 21.03.16, 13:19
    Nic na to nie poradze, ale "Pola Negri" to X-razy wieksza porazka niz Krolikowski jako mlody Bodo!
    Lubaszenko jako niemiecki dyrektor - super!!
    Duet Trudi - Moryc - jkos mocno zgrzytajacy.
    A, że jednak Krolikowski nie byl pilnym uczniem na lekcjach spiewu - to pewne, niestety....
    A tak naprawde ... to najbardziej zafascynowala mnie Bozonarodzeniowa sceneria :)) Ni przypiął ni wypiął...

    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    63,9
  • jagasz 21.03.16, 14:19
    A ja sie zastanawiam czy to faktycznie film od 12 lat.......
  • matt_banco 21.03.16, 15:06
    Mam wrazenie, ze cos tak jakby fabuly brakowalo na zakontraktowana liczbe odcinkow i potrzeba "dmuchania" sie pojawila lub tez postaci nijak ekranu wypelnic nie moga, tak aby braku fabularne zatuszowac. Tempo opowiesci zupelnie nie takie jak powinno byc. Ta historia powinna pulsowac, iskrzyc, miec rytm ... a tego nie ma. I nijak nie pomaga temu muzyka, ktora wlasnie ow puls i rytm posiada, ale z ekranem sie nie zgadza. Cos tez nie do konca jest z konwencja, bo aktorzy w sumie leca "wspolczesnie", a cala "artystycznosc" taka jakas staromodna. W efekcie patrze na te wszystkie "numery" i nijak tam jakiegos kunsztu lub chocby wdzieku nie widze. Ot spiewaja, nozki podnosza i tyle. No nie powiem, ze oczekiwalem "Moulin Rouge", ale jednak troche ikry by nie zaszkodzilo.
  • ewa9717 21.03.16, 16:22
    A ile właściwie ma być tych odcinków? Bo jeśli w trzecim Królikowski JUŻ ma szansę na debiut, to pewnie zanussi się na 50...
  • the_accidental 21.03.16, 17:57
    Ktoś już pisał wyżej, że np. w takich filmach jak Hallo, Szpicbródka czy Lata dwudzieste, lata trzydzieste była magia tamtych lat. Ten wdzięk. I ja się z tym zgadzam. Żal, że tu nie ma.
  • latarnik88 21.03.16, 20:13
    Kiedyś przy filmie o Ordonce była już ustalona obsada i podana do wiadomości a potem zmieniono
    aktorkę i w głównej roli wystąpiła Stalińska ,Film był dobry jak na nasze okoliczności ale Ordonka grana przez Stalińską
    okropna , brzydka , niezgrabna , ochrypła , nieśpiewająca.No wstyd było patrzeć ale cóż zagrała,
    bo ktoś tak postanowił.Tak to działa przy doborze obsady.Niczego się nie nauczyli.
    --
    czułe słówka
  • faszyna 21.03.16, 22:01
    Może i DS była jak piszesz, ale była w tym filmie gwiazdą. Czasem można nie mieć ewidentnych walorów, ale wystarczy, że się umie grac. W końcu aktorstwo to sztuka udawania. Czasem tego, ze się jest delikatną, piękną damą.
    Nie ona jedna, tj. DS, była obsadzana po modzie a nie po warunkach. Z dwojga złego do roli amantki wole utalentowaną brzydulę niż piękne beztalencie.
    Wracając do serialu, cos im z klimatem lat miedzywojennych nie wychodzi. Choć ostatni odcinek mnie wciągnął, że aż żałowałam, iż to już koniec.
  • latarnik88 22.03.16, 09:35
    Do głownej roli trzeba i po warunkach i po zdolnościach zatrudniać .
    Bodo jest nam znany z archiwalnych filmów , które tvp prezentowała za PRL-U, także można
    mieć swiadomość bohatera i pewne oczekiwania.Skoro był takim utalentowanym artystą , pełnym
    finezji w rolach , nawet kobiecych , to chyba miał jakieś zdolności już w młodych latach.
    A ten step amerykański w wykonaniu obecnego Bodo , to porażka.Ciężko , walił nogami jak koń
    pociągowy , widać , że mu to nie leży.
    Ale ogólnie serial mi się podoba , rozczarował mnie jedynie ten Bodo młody , taki sorry , ciołek.
    --
    czułe słówka
  • raszefka 22.03.16, 10:17
    Bo jeszcze nie ten klimat. Który mamy rok? 1916? 17? Odcinek warszawski był troszkę inny, ale generalnie jeszcze panuje atmosfera bliższa "Nocom i dniom" i w epizodzie poznańskim było to świetnie widać :) Lubaszenko jako dyrektor teatru był bardzo w tym klimacie. I przedstawienie po niemiecku. Podobało mi się, liczę na to, że minie czas i wszystko zacznie wyglądać tak, jak chcemy.
  • czekolada72 22.03.16, 15:02
    Stalinska jako Ordonka byla genialna!


    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    63,9
  • ewa9717 22.03.16, 15:44
    No, jak za kobitą nie przepadam i szłam do kina, już na zapas zgrzytając zębami, tak po seansie musiałam przyznać, acz niechętnie, że tego... wicie... rozumicie... nie było tak źle ;)
    A Królikowski rzeczywiście stepował jak perszeron. No i wdzięku ma tyle co gumofilc.
  • latarnik88 22.03.16, 16:24
    Film Miłość ci wszystko wybaczy nakręcono w 1981 r.DS miała wtedy 28 lat.Nie przypominała
    Ordonki.Zagrała dobrze , być może .Nie ona jedna była wtedy
    dobrą, polską aktorką .Lepiej wypadała w rolach kobiet z marginesu , wiarygodnie.Fakt , że Ordonka
    wywodziła się z plebsu , ale wyglądała i starała się wyglądać arystokratycznie.Pięknie się poruszała
    i śpiewała.Wzbudzała podziw i kradła serca.Niestety , Stalińska , grająca nawet koncertowo nigdy nie będzie mi się kojarzyć z legendą polskiej estrady .

    --
    czułe słówka
  • czekolada72 23.03.16, 21:02
    No coż - Tobie nie, a innym się podobala i już.

    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    63,9
  • maniaczytania 23.03.16, 18:45
    ale on chyba celowo tak 'ciężko' stepuje. Przecież to jego początki, on dopiero się uczy tego wszystkiego.

    --
    Maniaczytania - blog
  • macedonia35 21.03.16, 20:44
    Bardzo mi się spodobał! Drugi odcinek trzymał poziom, mam nadzieję, że dalej też będzie tak świetnie :)

    --
    www.conrad.pl/
  • kanna 22.03.16, 10:00
    Rozczarowuje coraz bardziej, Lubaszenko świetny, ale poza tym - miernota.
    Scena , gdy pan się panią od tyłu zajmował - no, w filmie od lat 12 .. zaskakuje, oglądałam z córką, wczesną nastolatką, wykorzystałam okazję oby opowiedzieć o robieniu kariery przez łóżko. Dzieć jest uświadomiony wszechstronnie, ale gdybym wiedziała, że taka scena będzie - młoda by nie oglądała. Zgrzytnęło mi mocno.

    --
    Takimi, jakimi wydają się być, rzeczy są rzadko. A kobiety nigdy.
    Pół wieku poezji
  • maniaczytania 23.03.16, 18:44
    zgadzam się - mnie też mocno zgrzytnęło i wywołało niesmak pewien. Można było to zupełnie inaczej pokazać i też przedstawić to, o co chodziło.

    --
    Maniaczytania - blog
  • kas_ma 24.03.16, 10:14
    Zgadzam się z Tobą w sprawie wspomnianej "sceny". Byłam mocno zniesmaczona. Zawsze zastanawiam się nad wiarygodnością takich sytuacji w filmach z epoki. Często mam nieoparte wrażenie, że to wszystko jest pokazywane pod współczesnego widza, gdzie tego typu obrazki są "normą". W tamtych czasach istniało "tabu" i "dyskrecja", a tutaj w trzech dotychczasowych odcinkach uwodzenie, zdrady i nieobyczajne zachowania pokazane są jako normalne, codzienne życie. Nie tego spodziewałam się po serialu i nie zaskakuje mnie drastyczny spadek liczby oglądających.
  • lilith76 24.03.16, 10:37
    O tym, że jakaś kobieta "żyje z tym czy tamtym" wiadomo z "Komediantki", "Marty", "Kobiet" a to powieści z epoki.
    Czy znano pozycję od tyłu. Podejrzewam, że tak.
    Ale zgadzam się, że w dzisiejszych czasach serial bez ostrej sceny erotycznej co odcinek jest nieważny. Za dwie dekady będą sobie z tego robić jaja.

    --
    W Ameryce każdy może być prezydentem. To już takie ryzyko bycia Amerykaninem. Adlai Stevenson
  • faszyna 24.03.16, 15:02
    Pamietam z odległej nastoletniej przeszłosci, jak mnie zbulwersowała taka scena w "Dziejach grzechu". No ale sam tytuł mówi za siebie, podobnie jak osoba reżysera (Borowczyk).
    Tu epatowanie seksem było bez sensu, szczególnie jak na serial w prime timie. No ale tak już jest w naszych produkcjach, że sceny są pokazane wulgarnie a nie podniecające i nijak się mają do akcji. Tu ukłon w stronę gołych piersi u "Doktor Ewy", o ile ktoś poza mną ten serial jeszcze pamięta.
  • latarnik88 24.03.16, 15:42
    Jest jakaś przyczyna zatrudnienia 2-ch aktorów do roli Bodo, do lat wczesnomłodzieńczych i póżniejszych.Nie udzwignąłby obecnie grający.Janda grała Modrzejewską chyba jako kobieta ok 40tki i zagrała 16latkę i starszą.W Bożej podszewce , Krukówna , Gruszka, Stenka.Znakomite.
    Królowa Bona ,Śląska.Chyba taki wymóg czasów obecnych , że koniecznie trzeba zatrudnić bardziej
    celebrytę niż aktora.Jakieś układy decydują a nie warsztat aktorski czy zdolności wrodzone.
    Ogólnie podoba mi się , nie przewidywałam , że obejrzę klejnocik.



    --
    czułe słówka
  • latarnik88 24.03.16, 15:49
    Kaliszuka poznałam w Polsacie , w programie Twoja twarz coś tam.Po prostu zadziwił mnie swoimi możliwościami i zdolnościami aktorskimi , wokalnymi , tanecznymi i wdziękiem osobistym.Wcześniej nie
    widziałam go w telewizji.Słyszałam , że pracuje w Teatrze Muzycznym.

    --
    czułe słówka
  • jowita771 25.03.16, 11:28
    A dla mnie Śląska jako młoda Bona była kompletnie niewiarygodna. Świetna aktorka, ale na młódkę to ona nie wyglądała i to mi zgrzytało bardzo.
    Podobnie miałam z Barańską w "Nocach i dniach".
    --
    pieczywo zeby nie obsychalo trzymaj w wiadrze z woda
    a dluga rura z wrotka na kazdym koncu bedzie wspanialym samochodem dla węża /moofka/
  • latarnik88 23.03.16, 17:31
    Jestem po 3-m odcinku i jestem bardzo na tak.Wspaniale , kolorowo , wesoło , fantastycznie zagrane.
    Młody Bodo ginie w tłumie i jest zabawny i już tak nie przypomina syna Kusego.
    Miałam wrażenie , ze jestem widzem i siedzę w tym teatrzyku i słucham Trudi.

    --
    czułe słówka
  • czekolada72 23.03.16, 21:05
    latarnik88 napisała:

    > Jestem po 3-m odcinku i jestem bardzo na tak.Wspaniale , kolorowo , wesoło , fa
    > ntastycznie zagrane.
    A kto wg Ciebie fantastycznie zagrał?

    > Młody Bodo ginie w tłumie i jest zabawny i już tak nie przypomina syna Kusego.
    > Miałam wrażenie , ze jestem widzem i siedzę w tym teatrzyku i słucham Trudi.
    >
    Wow! niezłe wrażenia!

    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    63,9
  • latarnik88 24.03.16, 09:26
    Trudi, szczebiocąca w jiidysz z Morycem krawcem .Cały obrazek mi się podobał.Jakos tak wesoło
    było.Marek znakomity Kaliszuk pewnie o niebo lepiej wypadłby jako Bodo , ciekawe czemu go nie
    zatrudnili.Tylko taka mała rólka.

    --
    czułe słówka
  • glafira 24.03.16, 11:52
    latarnik88 napisała:

    Marek znakomity Kaliszuk pewnie o niebo lepiej wypadłby jako Bodo , ciekaw
    > e czemu go nie
    > zatrudnili.Tylko taka mała rólka.

    O tym samym pomyślałam:)
    A ja ciągle nie mogę się określić co do serialu. Z jednej strony doceniam trud włożony w odwzorowanie plenerów i wnętrz tamtych czasów, bo oglądając serial odnosi się wrażenie, przynajmniej fragmentaryczne, przebywania w ówczesnych teatrach i wodewilach, a z drugiej strony zgrzyta mi trochę aktorstwo i przekolorowanie początków kariery bohatera. Za szybko, za łatwo, za prosto. Brakuje pewnego rodzaju dramatyzmu typu 'w trudzie i znoju zdobywał szczyty' czy coś w tym sensie.
    Lubaszenko rewelacyjny, a co do wiadomej sceny, to zupełnie nie przystaje do tego serialu i serialu opowiadającym o zdarzeniach sprzed 100 lat. Oglądając serial o Bodo, trudno nie mieć przed oczami przedwojennych filmów z jego udziałem, gdzie miłość i jej aspekty pokazywane były troszeczkę subtelniej.
    Można to było pokazać inaczej, nie tak współcześnie. Akurat w tym serialu budzi to niesmak. Fakt. Całkowicie zgadzam się z przedmówcami:)

  • czekolada72 24.03.16, 14:12
    Marek znakomity Kaliszuk
    aż TAK??
    a na podstawie, przepraszam, czego??

    staram sie jak moge wyobrazic go sobie w stosownej dla Bodo charakteryzacji - i wychodzi na to, ze moja wyobraznia ma granice.


    Co zas do bulwersujacej sceny - wystarczy poczytac ksiazki o czasach sprzed Rewolucji francuskiej - pozycja znana była.
    Natomiast pokazanie jej w TEN sposob - jak najbardziej budzi niesmak.
    Nawet bym sie nie czepiala, gdyby ja przycieto, do tego pierwszego momentu, gdy ?Bodo bez pukania wpada tam. ale potem, ten drugi najazd kamery.... nooo, niepotrzebne, niesmaczne.
    swoja droga - przeciez mnostwo bylo filmow, gdzie jakas tam para zostala nakryta in flagranti - a le jakos tak... delikatniej, dyskretniej....

    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    63,9
  • maniaczytania 24.03.16, 16:08
    tak naprawdę pewnie wystarczyłoby, gdyby panowie minęli się w drzwiach, a na łóżku leżała półnaga lub lekko przykryta pani ;) Przecież i Bodo, i dorośli widzowie by się zorientowali, co zaszło :)

    --
    Maniaczytania - blog
  • kanna 24.03.16, 11:56
    latwarnik88 - kiedy JA pisze reklamowe teksty, to się podpisuję pod spodem własnym nazwiskiem :p

    >>Miałam wrażenie , ze jestem widzem i siedzę w tym teatrzyku i słucham Trudi.
    Brawo ty :p

    --
    Takimi, jakimi wydają się być, rzeczy są rzadko. A kobiety nigdy.
    Pół wieku poezji
  • latarnik88 24.03.16, 13:36
    Ja doszukuję się szczególików w polskich serialach.I to one mnie intrygują, bo całość często bywa
    mało strawna , obsada również .Wyobrażam sobie jaka bitwa odbywa się przed każdym"naborem".
    Wspominam to co było dobre kiedyś , np Modrzejewska-podobny klimat,niedawno na Kulturze,
    Noce i dnie , Dom .Prawie że epopeje narodowe.
    A teraz karmię się prawie wyłącznie amerykańską produkcją serialową.I się zachwycam.

    --
    czułe słówka
  • the_accidental 28.03.16, 16:25
    Ostatnie Wysokie obcasy extra, wywiady z twórcami serialu. Mówi reżyser o Antonim K.: "Jego rola jest z pozoru lżejsza - to okres beztroski, ale w finale ma do zagrania dramat. W dniu debiutu w teatrze w Warszawie, kiedy Bodo wreszcie dzięki ciężkiej pracy dostaje się na upragnioną scenę, umiera jego ojciec. I ta chwila triumfu traci cały smak. To nie jest zgodne z biografią Bodo, ale serial jest nią tylko inspirowany. Antek nie był w szkole aktorskiej, działa przede wszystkim intuicją. I jest w tym genialny. To, co zagrał, wbija mnie w fotel".
    Przepraszam, ale mnie nie wbiło. Wiedziałam - rozumowo - że ostatnie przeplatane sceny mają być dramatyczne, ale albo coś nie tak z montażem, tempem, scenariuszem, albo ze mną. Za grosz w tym nie było dla mnie dramatyzmu, ani na moment się nie wzruszyłam.
  • kas_ma 29.03.16, 08:23
    The_accidental - dzięki za ten cytat. Po obejrzeniu odcinka miałam poważne podejrzenia, że śmierć i debiut w jednej chwili to wymysł scenarzysty/reżysera. To było żenujące rozwiązanie pod publikę. Zaczęłam się zastanawiać, czy Bodo faktycznie był taki napalony na zrobienie kariery! Jeśli serial jest "tylko inspirowany" życiem artysty to powinni to jasno napisać na czołówce albo na końcu odcinków, kiedyś tak się robiło.
    Podobnie źle odebrałam scenę "recenzja za seks" - albo był taki utalentowany i sam się obroni, albo wszystko jest po prostu kupione i zapłacone, czyli taki dzisiejszy amator-celebryta.
    Z tej złości na twórców serialu obejrzałam w necie film dokumentalny o Bodo, w którym wypowiadają się ludzie, którzy go znali. Bodo nie był człowiekiem, który w siebie nie wierzył! Doszłam do wniosku, że ten wątek jest kompletnie niezgodny z jego charakterem. Owszem - wszyscy podkreślają, że był pod pantoflem mamusi, miał liczne znajomości z kobietami, był pracoholikiem, ale też był perfekcjonistą, bardzo pewny siebie, wyniosły, z dystansem do innych, zawsze sam. Stanisław Janicki (ten od cyklu "W starym kinie) jest też autorem filmu o Bodo (z roku 1997) i twierdzi, że Bodo nie był żadnym transwestytą ani homoseksualistą, był po prostu artystą, kochał scenę, kochał film. I dlatego irytuje mnie przedstawianie historii tego aktora w sposób bardzo współczesny - jak damskie ciuchy to na pewno kocha mężczyzn, a jak kobieta patrzy na niego z zainteresowaniem to za chwilę lądują w łóżku no i wszyscy mówią sobie na "ty"! To woła o pomstę do nieba ;)
    Co do Antoniego K. - granie intuicją, kiedy ma się 20 parę lat nie jest powodem do chluby. Wolałabym, aby tak inteligentny chłopak, z aktorskiej rodziny, był "wyuczony", a nie tylko "z doświadczeniem", bo na jak długo wystarczy mu chłopięcego wdzięku do grania? I chciałabym, żeby popracował nad dykcją :)
  • ewa9717 29.03.16, 09:01
    Otóż to.
    Co do Antoniego K. poszłabym nawet dalej. Podobno robi w tym byznesie od małego, ale jeśli to, co widzimy w serialu, ma być wedle reżysera genialne, no to chyba jednak zupełnie inaczej patrzymy. Oprócz tego Królikowski jest, owszem, przycieżkawy jak Bodo, ale nie ma za grosz wdzięku, tańczy z gracją perszerona, no i dykcję ma, delikatnie mówiąc, mocno niedoskonałą ;)
  • czekolada72 29.03.16, 10:08
    gosci mielismy w niedziele.... czekam na powtorkę ;)
    Z tego co gdzieś czytałam, i to jest fakt!, na końcu odcinku twórcy umieścili stosowny wyjaśniający akapit co do autentycznosci osób i faktów.
    filmpolski.pl/fp/index.php?film=1237763
    W napisach końcowych filmu informacja: "Serial jest inspirowany biografią Eugeniusza Bodo, nie jest jednak wierną rekonstrukcją faktów. Niektóre przedstawione tu postacie, zdarzenia czy losy bohaterów są fikcją stworzoną ze względów dramaturgicznych, a podobieństwo do osób i wydarzeń rzeczywistych jest w tym zakresie przypadkowe i niezamierzone."

    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    63,9
  • faszyna 29.03.16, 11:28
    Na podstawie tego, co powyżej, zadam retoryczne pytanie: Po co robić serial o kims, którego zycie jest zapewne za nudne na serial, skoro trzeba je sztucznie ubarwiać?
    Zupelnie nie rozumiem tej dążności scenarzystów produkcji wszelakich do ubarwiania rzeczywistych biografii. Nie prościej napisac życiorys fikcyjnej postaci od A do Z z sufitu ? Bez powoływania się na znane nazwisko... Także w serialu o German było kupę dopisków, bez oparcia w jej życiorysie. Ciekawe, czy w serialu o Skłodowskiej też będzie wiele takich wtrąceń.
  • angazetka 30.03.16, 16:36
    Nie tyle za nudne, co dość mało znane - przynajmniej do momentu, w którym Bodo się robi gwiazdą (czyli nadal w serialu jesteśmy w tym okresie).
  • the_accidental 30.03.16, 20:32
    Ja również, jak Faszyna, zastanawiam się, po co - jeśli ktoś chciał zrobić po prostu serial o przedwojennych teatrach rewiowych i życiu aktorów - tytułuje go słynnym nazwiskiem uwielbianego przez wielu do dziś aktora. Bo skoro serial nazywa się "Bodo", to psim obowiązkiem realizatorów jest wykonać jak najszczegółowsze badania i trzymać się faktów, nie mówiąc o realiach, tle epoki.
    Dla porównania - w jesieni zobaczymy film "Ostatnia rodzina" o Beksińskich. Mam szczerą nadzieję, że nie będzie on jedynie "inspirowany" biografią tych znanych ludzi... Że "niektóre przedstawione postacie, zdarzenia czy losy bohaterów" nie będą "fikcją stworzoną ze względów dramaturgicznych", bo tak się podoba panu reżyserowi. Owszem, ta historia jest współczesna, jest więcej źródeł, żyją ludzie, którzy znali rodzinę B., ale skoro, jak widać, taśma filmowa wszystko przyjmie, nie wiem, czy nie zacząć się już bać.
  • ewa9717 29.03.16, 12:15
    czekolada72 napisała:

    > W napisach końcowych filmu informacja: "Serial jest inspirowany biografią Eugen
    > iusza Bodo, nie jest jednak wierną rekonstrukcją faktów. Niektóre przedstawione
    > tu postacie, zdarzenia czy losy bohaterów są fikcją stworzoną ze względów dram
    > aturgicznych, a podobieństwo do osób i wydarzeń rzeczywistych jest w tym zakres
    > ie przypadkowe i niezamierzone."
    >
    Kużden głupi wie, ze to typowy dupochron uprzedzający wszelkie wypowiedzi krytykujące ekscesy scenarzysty ;)
  • mozambique 29.03.16, 12:32
    no prosze byl czwraty odcinek - i jak na serial od 12 lat to jzu mielismy "Zwykły Seks" , mielismy dawanie od tyłu i ostatnio mieliśmy zdaje sie ceizką pracę aparatem ustnym

    no sorry - chca doscingnac GRę O tron ? naparwde robi sie dziwny smrodek

    poza tym , mi najbardziej zgrzyta calkowite zlekcewazenie realiów spoleczno -jezykowych , w tamtych czasach zaden szanujacy sie chłopak/męzczyzna nie powiedzialby do obcej , sznaujacej sie kobiety/dziewczyny na "ty" . Obowiazywal grzecznosciowa forma Pani lub "czy panienka zechce " , na "ty" mówiło sie do sluzących albo prostytutek , jakakolwiek "tykana" panienka z dobrego domu obróciłąby sie na pięcie, odeszłą i tyle by ją widzieli . W drugą stronę tez ta forma obowiązywała.

    --
    ojciec A - "moje dziecko zjadło peta spod ławki"
    ojciec B - "moje wpadło do sedesu"
    ojciec C - " a ja raz odebrałem cudze dziecko z przedszkola"
  • faszyna 29.03.16, 13:23
    Dla malkontentów w kwestii norm językowych TVP ma "Downton Abbey". Ci dziwni Anglicy zrobili serial o takich anomaliach jak jedna panienka, która się zadała bez ślubu, plamę na honorze chce zmazać przy pomocy pośpiesznego ślubu ze starszym lecz chętnym, druga panienka bękarta oddaje na wieś, a majordomus jest bardziej papieski niż pan domu. No tak, ale to ci Angole... My na szczęście nie Angole, my pokażemy seks od tyłu przodu i z boku oraz tykanie na lewo i prawo w czasach, kiedy na Wyspach chodzili jeszcze w obyczajowych pieluszkach. ;))))
  • kanna 30.03.16, 21:21
    >naparwde robi sie dziwny smrodek

    W filmie od lat 12, prime time, wizja i misja... może do prokuratury napisać? ;) obraza uczuć, szerzenie niemoralności i te sprawy?

    --
    Takimi, jakimi wydają się być, rzeczy są rzadko. A kobiety nigdy.
    Pół wieku poezji
  • mag_may 31.03.16, 01:07
    Serial strasznie nierówny. Podzieliłam sobie na odc. 1. łódzki, 2. warszawski, 3. poznański, 4. pabianicki.
    1i 2 najlepsze, przede wszystkim, ja, łodzianka chłonę plenery łódzkie i strasznie mi się podobało podwórko z oknem Moryca, z tym wchodzeniem przez okno (u mnie w kamienicy tez tak niektórzy wchodzili, co prawda patologia, ale może 70 lat wcześniej to było normalne:), Moryc (czyli Żurawski, brat łapki z Pitbulla, dla serialowców) jest przegenialny w tych epizodach, które zagrał do tej pory, oby jeszcze się pojawił. Trochę nie rozumiem, dlaczego ul. Moniuszki w Łodzi grała Warszawę, ale może źle zauważyłam?
    Jako minus tych 4 odcinków niestety Antoni K. - za współczesny w grze, (dla mnie to taki troszeczkę młody Karolak, jak ma grać siebie, to jest super (Ja to mam szczęście) ale do filmu z epoki nie nadaje się. Nie widać w nim zalążka talentu Bodo dorosłego, w scenach, gdzie miał pokazać, jaki jest świetny..... niestety było bez polotu, bez tego filmowego wow. Ani nie śpiewa dobrze, ani nie tańczy, nie stepuje, nic nie robi takiego, żebyśmy my, widzowie, zobaczyli - oto Bodo, wschodząca gwiazda kina międzywojennego. Powinniśmy byli zobaczyć, jak z poczwarki powstaje motyl, a tu ciągle.... gąsienica.
    Z plusów, oprócz plenerów i klimatów łódzkich, cudowna scena (montaż?) w 2. odc. sekwencja - Michał Orda w teatrze w Łodzi (straszny Kordek wrrr.) Tango Finito - Bodo w warszawie w noclegowni w pijackim tańcu - Moryc się pakuje - ojciec za kulisami kontra matka wyszywa na tamborku, emocje... Ta scena wyszła genialnie.
    Kolejny plus - Fertner czyli Damięcki senior, jakbym widziała oryginał, ktoś wspomniał o Dymszy, że podobny, no dla mnie Fertner jak żywy, Dymszy jeszcze nie dojrzałam w "Dymszy".
    Ogólnie starsi aktorzy grają świetnie w klimacie epoki, genialna Wosińska, Bonaszewski Mistrz!, Lubaszenko dobry, Stużyńska wreszcie mogła się wykazać, Kasprzykowski oblech i jego słynna scena, omawiana tutaj, bez polotu scena, żenująco -tragiczna.
    W odc. 4. też sekwencja debiutu Bodo i śmierci jego ojca była dobra, ale tylko Wosińska to zrobiła i montaż, Królikowski nie zagrał tego niestety:(
    W ogóle do 4. odcinka, gdybym nie znała Bodo z jego dokonań a tylko z tego, co w filmie dokazuje Antek K. to bym się zastanawiała, któż zacz? Co on zrobił, żeby o nim kręcić film, a szkoda, bo młodych i zdolnych scenicznie chyba nie brakuje w tym kraju?
    Za największą żenadę uznaję E. Herbuś jako P. Negri, jako ta w girslach poznańskich fikających by się nadała, ale jako taka gwiazda??? Może zróbmy wewn. casting na Polę, kogo typujemy?
    Na sam koniec dodam, że moja Babcia (rocznik 1911) kochała się w Bodo i chodziła na wszystkie filmy z nim w Łodzi (przed wojną, co oznaczało przed '39) ja zawsze wolałam Żabczyńskiego i Dymszę. Bodo to był taki Brad Pitt i Leo tamtych czasów, absolutne bożyszcze:) Dobrze, że Babcia tego nie widzi jednak.


  • faszyna 31.03.16, 09:18
    Jakże trafna diagnoza! :) Podpisuję się w całości.
    Tez Dymszy jeszcze nie widze, za to zobaczyłam Fertnera. Królikowski bardziej pajacuje niż gra, a ze warunków estradowych (taniec, śpiew) za bardzo nie ma, to i nie angażuje mnie emocjonalnie. Czekam na TS, bardziej wierzę w jego talenty.
    Co do Kasprzykowskiego, mam z nim od kilku lat zasadniczy problem. Polubiłam w Magdzie M., ale mi przeszło, gdy zagrał obleśnego męża w Przyjaciólkach i teraz widze już tylko odrażającego typa, a nie aktora, który gra takiegoż typa. Taka oto fiksacja widza. ;)
  • czekolada72 31.03.16, 09:19
    O tak, Żabczyński - też go uwielbiam!
    ale może głosno nie wspominac o nim, bo jeszcze ktoś wpadnie na pomysł... nakrecenia o nim serialu....

    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    63,9
  • mozambique 31.03.16, 10:05
    a kto naszych gwiad męskiego aktorkswta mógłby wiarygodnie zagrać Zabczyńskeigo ?
    niewiarygodnie przystojny, swietnei spiewajacy nawet arie operetkowe, walca tanczyl jak nikt i chyab urodził sie we fraku

    do tego szlachetna moralnie postać ( jako zółniezr II WW)

    kto niby mógłby go zagrać ? moze mlody Musiał ?)))

    --
    ojciec A - "moje dziecko zjadło peta spod ławki"
    ojciec B - "moje wpadło do sedesu"
    ojciec C - " a ja raz odebrałem cudze dziecko z przedszkola"
  • mag_may 01.04.16, 00:40
    No właśnie, kto?
    Taka mnie naszła refleksja, że mimo, iż obrodziło w programy talent show, to niestety jakoś tak brakuje w przestrzeni telewizyjnej takich wszechstronnych osobowości - tańczy, śpiewa, stepuje, gra itd. Oczywiście jest Natasza, ale ona nie zagra wszystkiego :) Ale o tego typu osobę chodzi i chyba w tym serialu by się sprawdziła w końcu. W dawnej epoce były jakieś widowiska, których nazw nie pamiętam, był ukochany Kabarecik i tam, mam wrażenie, o ile nie są to sentymentalne urojenia, były takie osobowości, że i pióro w tyłku i dramat jakiś, i farsa i step i kabaret itd. Zresztą w czasach 20. lecia międzyw. były teatry rewiowo - kabaretowe, teraz nie ma zapotrzebowania na tego rodzaju talenty (chyba) więc może kształcenie w szkołach aktorskich wygląda inaczej?
  • ewa9717 31.03.16, 10:26
    Tak czy owak, gdzieś się Alo Żabczyński pojawi pewnie, ciekawe kto go zagra. Oby to nie było coś tak kiepskiego jak Herbusiowa-Negri czy Jakaśtam-Smosarska ;)
  • faszyna 31.03.16, 10:34
    "ciekawe kto go zagra"
    No jakże kto! Nie jesteście na bieżąco! Filip Bobek. I nawet na zdjęciu z planu na portalu filmpolski jest dość podobny.
    Nie wiem jak tańczy, ale śpiewa przyjemnie. Odsyłam do piosenki C'est la vie nagranej na płycie "Dżentelmeni", do obejrzenia na youtube.
  • ywwy 31.03.16, 11:51
    No jak kto zagra: KRÓLIKOWSKI ;)

    A Żaba jak najbardziej nadaje się na serial, i z "dobrej" rodziny, i epizod wojenny.

    Generalnie jestem za powstawaniem kolejnych filmów muzycznych i zarazem historycznych :)
  • czekolada72 31.03.16, 22:25
    faszyna napisała:

    > "ciekawe kto go zagra"
    > No jakże kto! Nie jesteście na bieżąco! Filip Bobek. I nawet na zdjęciu z planu
    > na portalu filmpolski jest dość podobny.
    Boze, tylko nie Bobek!!
    Gdziez on podobny, taki lalus !
    Zabczynski byl przystojny na szorstko i ze swoista haryzma.
    Ale dzis juz nie mam sily dumac :)
  • faszyna 31.03.16, 23:34
    Bobek-Żabczyński do obejrzenia. Tak sobie im wyszedł ten make-up.

    wyborcza.pl/51,90535,19712393.html?i=7

    Ale nie zgodzę się, ze FB się nie nadaje. Zresztą zobaczymy w praniu....
  • ewa9717 31.03.16, 23:46
    Na oko to ten Bobek nawet może być, gorsza ta tleniona blondyna jako swojska i dziarska Jadzia Smosarska.
  • czekolada72 01.04.16, 09:42
    Bobek to moze i na Dymsze by sie nadal, ale nie na Żabczyńskiego!
    Powtarzam - Żabczyński miał charyzmę, magnetyzm. A Bobek - goguś.

    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    63,9
  • ewa9717 01.04.16, 10:13
    Toż mówię, Czekolado, że na oko może być, bo tak ogólnie on strasznie głupi ;)
    A dlaczego tak po macoszemu traktujesz Dymszę, to był naprawdę bardzo inteligentny facet!
  • latarnik88 01.04.16, 12:34
    Natasza to jest taka małpka na sznureczkach , która owszem zatańczy , zaśpiewa ale nie zagra.
    Wyćwiczona jest do imentu jak tysiące innych w Polsce , już od przedszkola , bo ruch to
    zdrowie i rozwija kości.Nie zagra , bo nie ma osobowości .To co potrafi, pokazała w Bitwie
    Warszawskiej ,gdzie miało być dramatycznie a wyszło i śmieszno i straszno.
    To są takie talenciki do kabarecików i nie pomoże promowanie na siłę.
    Do Bobka nic nie mam ale nie widzę w nim siły .Zagrał z Muchą czy tam z Brzydulą i był na
    poziomie ale nie widzę w nim rozmachu.
    --
    czułe słówka
  • raszefka 31.03.16, 15:33
    mag_may napisała:

    > Serial strasznie nierówny. Podzieliłam sobie na odc. 1. łódzki, 2. warszawski,
    > 3. poznański, 4. pabianicki.
    > 1i 2 najlepsze, przede wszystkim, ja, łodzianka chłonę plenery łódzkie

    To wyobraź sobie, jak ja - pabianiczanka - rozczarowana oglądałam plenery zgierskie :/ Zawód tym większy, że pracuję obok dawnego kina Luna oraz ostatniego z domów holenderskich, które tak spodobały się chrzestnemu Eugeniusza, że się tu przeprowadził
  • matt_banco 31.03.16, 18:28
    No jak dla mnie serial juz ma jeden zasadniczy PLUS. W koncu ruszyl choc troche to forum. Zawsze to fajnie czytac takie zaangazowane posty.
  • orlidka 31.03.16, 22:50
    mi si,e to nie podoba. strasznie to sztuczne
  • faszyna 01.04.16, 10:53
    Coraz żywsza dyskusja o obsadzie, warta wyciągnięcia do osobnego wątku:

    czekolada72:
    Bobek to moze i na Dymsze by sie nadal, ale nie na Żabczyńskiego!
    Powtarzam - Żabczyński miał charyzmę, magnetyzm. A Bobek - goguś.

    ewa9717:
    Toż mówię, Czekolado, że na oko może być, bo tak ogólnie on strasznie głupi ;)
    A dlaczego tak po macoszemu traktujesz Dymszę, to był naprawdę bardzo inteligentny facet!

    Teraz ja. :)
    Charyzma to jest cos, co mają tylko bardzo nieliczni. Trudno, by byłą powtarzalna 1:1.
    A Bobek nawet bez specjalnej charyzmy może dużo więcej niż pokazuje w dotychczasowych produkcjach, według mnie. Fakt, ze te produkcje go zepsuły i wydaje się iść coraz częściej na łatwiznę, zgodnie z regułą, że "nieużywany organ ulega uwstecznieniu". Tu "organem" są umiejętności wyniesione ze szkoły aktorskiej, a ich atrofię widać u wielu serialowych aktorów, którzy z produkcji na produkcję graja coraz bardziej powierzchownie. Ja ciągle wierze w FB, czy wiara uzasadniona, zobaczymy.
    Co do inteligencji czy jej braku, ponoć wielu genialnych aktorów prywatnie jest pod tym względem beznadziejnych. Zresztą nie tylko aktorów, ale np. muzyków czy poetów, co chocby widać po naszej polityce. Ale i z profesorami w polityce bywa podobnie, może zatem to wina polityki, a nie tych osób? ;)))
  • czekolada72 04.04.16, 07:27
    Ja nie wiem jak inteligentnym czlowiekiem byl Adlof dymsza, natomiast oglądnęlam chyba wszystkie dostepne filmy z tymi 3 panami, i moja kolejnosc jest wlasnie taka - Z, B, D.
    Coz, wiekszosc rol jakie zagral, to DLA MNIE - pol-idotow, nie to samo poczucie humoru, brak fluidow.
    Wiec po stosownej charakteryzacji - Bobek by pasowal. Nie wiem co ewentualnie moglby pokazac Bobek, wiem co juz pokazał, i mi to nie lezy. I juz. I nie wyobrazam sobei go w roli Ż.
    A FB nioe jest dla mnie zadna wyrocznia!

    Co zas do serialu - niestety rozczarowal mnie na tyle mocno, jednak, ze zrezygnowalam z kolejnego odcinka i przezrzucilam na n-ty raz Bonda. Też na B. O czymś to świadczy, bo jak uwielbiam Bondów, to akurat Brosman (tez na B) lokuje się w ostatniej 3 aktorow .

    I jeszcze jedno - odnosnie scenografii, atmosfery etc etc.
    Były wspominane tu i Halo Szpicbrodka, i Lata dwudzieste..., i Ordonka, ja sama chyba dodałam Vabanki.
    A ostatnio przyszedł mi na myśl chyba najgenialniejszy powojenny serial o pierwszym 30-leciu XX wieku czyli POGRANICZE W OPGNIU. De facto to to sa te same lata co w Bodo.
    Oczywiscie - inne środowisko.
    Ale tak fenomenalnie oddanego klimatu, scenerii, charakteryzacji, kostiumow, historii, historii non stop bazowanej na prawdzie - nie ma chyba w żadnym innym serialu dot tych lat. Zachowano maksymalna wiernosc czaom, ale nie ma grama sztuczności.
    I dumam - na czym polega?
    Wiec sprawdziłam - rezyserował Andrzej Konic - stawka, Czarne chmury.
    Pogranicze było jego ostatnim.
    Nawet dumałam, że może sęk w tym, że prawdziwie dobre są filmy o czasach, które twórcy znają, w których zyli, np Excentrycy Majewskiego. No ale jednak Hoffman to rocznik '32. XX wieku.

    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    63,9
  • faszyna 04.04.16, 08:43
    Faszyna: "Ja ciągle wierze w FB, czy wiara uzasadniona, zobaczymy."

    Czekolada: "A FB nioe jest dla mnie zadna wyrocznia!"
    Czy my na pewno dyskutujemy o tym samym, czyli o Filipie Bobku, w forumowym skrócie: FB?
  • czekolada72 04.04.16, 09:21
    faszyna napisała:

    > Faszyna: "Ja ciągle wierze w FB, czy wiara uzasadniona, zobaczymy."
    >
    > Czekolada: "A FB nioe jest dla mnie zadna wyrocznia!"
    > Czy my na pewno dyskutujemy o tym samym, czyli o Filipie Bobku, w forumowym skr
    > ócie: FB?
    gdyby sie dalo to bym wyciela chetnie, bo widze, ze akurat w TYM momencie przysnelam :)

    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    63,9
  • jowita771 06.04.16, 09:17
    > Wiec sprawdziłam - rezyserował Andrzej Konic - stawka,

    Gdyby dzisiaj ktoś zrobił film o latach przedwojennych czy wojennych i ubrał oraz uczesał bohaterów (i przede wszystkim bohaterki!) jak w "Stawce", to nie zostawilibyście na nim suchej nitki. Jeśli chodzi o stronę wizualną, to "Bodo" (ale i np. "Czas honoru") bije "Stawkę" na łeb.
    --
    pieczywo zeby nie obsychalo trzymaj w wiadrze z woda
    a dluga rura z wrotka na kazdym koncu bedzie wspanialym samochodem dla węża /moofka/
  • czekolada72 06.04.16, 10:41
    Czas honiru, piszesz, bije Stawke na łeb... cóz....

    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    63,9
  • jowita771 06.04.16, 11:09
    Jeśli chodzi o stronę wizualną pisałam. Konkretnie o kostiumy mi chodziło. W czasie wojny raczej panie włosów nie tapirowały i spódnic ołówkowych nad kolano nie nosiły.
    --
    w ukladzie wolna kobieta-niewolny facet co sie maja ku sobie:
    czlowiek z wagina to scierka i szmata
    czlowiek z penisem to odpowiedzialny i przetestowany ojciec i maz /by k1k2/
  • czekolada72 06.04.16, 12:25
    kobieta.gazeta.pl/kobieta/56,125640,13345231,zgodnie-z-wizja-tworcy,,1.html
    to jest przykladowa moda konca lat 30-tych
    W czasie wojny znoszano to co sie zachowało z czasów sprzed. Nielicznych stac bylo na nowe ciuchy, np Niemki w pierwszych latach. Reszta - donaszała i przerabiała.
    I w ten klimat się stawka idealnie wpasowywuje.
    Podobnież fryzury. Tapiry nosi taka np Janowska, ale wiekszosc - proste, ulizane fryzury, jakies warkocze, podpiecia.
    Spodnice do kolan nosiły głownie "zolnierki"
    Natomiast najwspolczesniejsza >stylizacja< jest TA:
    wg mnie ;)
    Ewa Wiśniewska (odc. 5, ?Ostatnia szansa?, Anna):
    www.google.pl/search?q=stawka+wi%C4%99ksza+ni%C5%BC+%C5%BCycie&source=lnms&tbm=isch&sa=X&ved=0ahUKEwiyk5ec5PnLAhViJJoKHZ5bCkkQ_AUICCgC&biw=1024&bih=639#imgrc=KTBgC4tUhyFETM%3A

    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    63,9
  • mmk9 06.04.16, 12:39
    Czekolada, ogladalaś ty Stawkę? Przeciez tam po oczach bije modą z końca lat 60-tych w Polsce. I fryzury i stroje kobiet. Anny też, jasene. Jedna jedyna jest ubrana zgodnie z czasem akcji: ta opiekunka do dziecka z "Hotelu Excelsior". A najlepsze są sceny z łapanek: grube statystki w kiecuszkach do połowy uda.
  • faszyna 06.04.16, 13:19
    Moje panie, a może tak? Nie można wykluczyć, że moda lat 60-ych jest wzorowana na podobieństwo mody przedwojennej, podobniej jak wiele obecnych elementów mody pamiętam z czasów mojej licealnej młodości. Obejrzałam kilka fotek mojej rodziny sprzed wojny i nie widze zasadniczej różnicy (za to ogromna róznica jest w stosunku do zdjęc sprzed I Wś).
    Za to jest róznica w plenerach, gdy kręcili Stawkę, było jeszcze wiele autentycznych miejsc, w tym i ruiny, więc i przestrzeni w Stawce jest więcej. A to co przede wszystkim rózni, to kolor w CzH lub jego brak w Stawce. Cz-b. filmy kojarzą sie z autentykiem, a kolorowe nie (nawet te autentyczne i kolorowe z czasów wojny wydają mi się nieprawdziwe).
    I druga sprawa: czystośc. Obejrzałam ostatnio filmik z planu Wołynia i wypowiedź kostiumolożki, jakim wysiłkiem było przygotowanie i postarzanie odzieży. Ta w CzH i Bodo wydaje się zbyt czysta i swieża i może w tym problem. Bo w kolorze czystośc świeci, a w cz-b Stawce tonie w ogólnych szarościach tasmy filmowej.
  • czekolada72 06.04.16, 16:43
    Wiesz, miałam już zaczety duzy post, ale wycielam - bo nie czuje pociagu do przekonywania kogos kto i tak wie swoje. Po co? Bez sensu.

    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    63,9
  • faszyna 06.04.16, 20:22
    Czekolado, ale do kogo piszesz, bo jakos to bez sensu jest. Kto niby wie swoje? Mmk9 z jednym wpisem, Jowita 777, czy wreszcie ja?
    Każdy może mieć swoje zdanie, ja osobiscie na modzie się nie znam, ale na tyle długo żyję, by widzieć, ze trendy w modzie wracają jak bumerang, a każda sfera ubiera się po swojemu. Gdy leciał CzH, wydało mi się nadużyciem takie staranne ubrania i fryzura w czasie wojny. Ale gdy obejrzałam kilka rodzinnych fotek, to tak właśnie było. Miejskie elegantki ubierały się dalej elegancko, korzystając z zasobów własnej szafy, a panie z prowincji prowincjonalnie. W necie znalazłam, z okazji tej dyskusji, zdjecie z getta przedstawiające tamtejsze modnisie. Z naszej perspektywy zadziwiające ale przecież prawdziwe.
    Co do Stawki, pamiętam takie typowe niemieckie fryzury u aktorek grających niemieckie urzędniczki. Jeszcze poszperam w rodzinnym albumie jak to wyglądały w wojnę moje ciotki...
  • czekolada72 07.04.16, 07:05
    Nie , nie do Ciebie :)
    Ale ja to wlasnie pisze "W czasie wojny znoszano to co sie zachowało z czasów sprzed. Nielicznych stac bylo na nowe ciuchy, np Niemki w pierwszych latach. Reszta - donaszała i przerabiała.
    I w ten klimat się stawka idealnie wpasowywuje."
    Kobiety zuzywaly przedwojenne zapasy, te ktore umialy i mialy z czego - cos tam doszywaly.
    Co innego było jak bomba rozwalila pol miasteczka czy bylo Powstanie, czy wygnanie, a co innego, gdy ktos prawie czy cala wojne spedzil w tym samym domostwie.
    Tyle, ze ciuch byly tez upraszczane, uwygadniane - skracane, pozbawiane np wieczorowych ozdob etc etc
    Chcialam wyzej napisac obszerny wrecz elaborat w oparciu - ale - jak napisalam nie bede przekonywac na sile. Jezeli ktos uwaza, ze "Jeśli chodzi o stronę wizualną, to "Bodo" (ale i np. "Czas honoru") bije "Stawkę" na łeb." lub, ze moda w Stawce to moda lat 60-tych - no to niech dalej tak uwaza. Moj boze. Ja wiem jak chadzały odziane przed wojną moje prababki, wiem co nosiły w czasie wojny moje babki i ciotki, jak przerabiały ciuchy, ba, wiem w jakich ciuchach chodziły po wojnie. I wiem tez jak wyglaadała moda lat 60-tych - praktycznie naocznie i wrecz namacalnie :)
    I tyle, Koniec kropka.
    Gdyby Czas Honoru i Bodo miały klimat Pogranicza i Stawki - językowy, kostiumowy - to najprawdopodobniej nic by mnie od tych seriali nie odciagnęło. Nie mają i tyle. Wolę oglądnąc n-ty raz PwO i Stawke oraz Stare Kino!
    Miłego!

    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    63,9
  • faszyna 07.04.16, 08:31
    W temacie noszenia i donaszania,w moim archiwum zdjęc rodzinnych jest zdjęcie kilkuletniej dziewczynki z początku lat 1950-ych w taki stroju, ze obecna opieka społeczna jak nic by odebrała to dziecko rodzicom za ewidentne zaniedbania. To dopiero wtedy ludzi byli biedni, ale tak jak piszesz, w czasie wojny na spokojnych terenach ludzie donaszali przedwojenne kreacje. Oczywiście ci, co mieli kreacje. ;)
  • seidici 07.04.16, 15:21
    Popieram spostrzeżenia Mmk i Jowity. Kostiumolodzy nie popisali się w "Stawce...", aczkolwiek nigdy mi to nie przeszkadzało, raczej rozczulało. Kostiumy, tudzież fryzury i makijaże w przeważającej części zostały osadzone w latach kręcenia serialu, czyli 60-tych, vide kurtka skórzana Wiśniewskiej (gustowna nota bene). Podobnie z modą męską, a przypomnę, że podczas wojny nosiło się bardzo szerokie marynarki i spodnie (dzisiaj dość komiczne), czego w "Stawce" nie widać.
  • mmk9 08.04.16, 08:14
    Myslę, ze kostiumolodzy po prostu nie mieli zamiaru dostosowywać się do mody z okresu wojny, poszli za estetyką obowiązującą aktualnie widza. To samo można zauważyć w Pancernych, chyba nawet Czekolada nie wierzy, ze radziecka żołnierka moglaby nosić takie spódniczki jak Marusia. Ja tez pamiętam lata 60-te. Mam też zdjęcia. Z lat 40-tych też widzialam. Mini to późne lata 60-te, to samo ogromne koki i długie rozpuszczone wlosy.
  • mozambique 08.04.16, 09:36
    zgadzam sie , W STAWCE panie calym tłumem nosza fryzury i ubrania z lat 60-tych ( potezne tapirowane koki, makijaz ala Kleopatra, miniówki !!!!, pudełkowate żakieciki, buty "kaczuszki" ) i to mi zgrzyta najbardziej

    --
    ojciec A - "moje dziecko zjadło peta spod ławki"
    ojciec B - "moje wpadło do sedesu"
    ojciec C - " a ja raz odebrałem cudze dziecko z przedszkola"
  • faszyna 03.04.16, 22:50
    Jak w tytule. Myslałam, ze TS zagra lepiej niż młody Królikowski, ale jednak nie: coś generalnie tu nie styka. Rzuciłam okiem w google, ileż to lat miał Bodo w 1920. No miał bardzo mało lat, 21, mniej niż obaj grający go aktorzy (27,29). O Królikowskim było wcześniej, ze nie dorasta do roli. Ale i TS z wyglądem o 10 lat starszym niż jego metryka, zupełnie mi nie przypasował do tego 21-letniego Bodo. A calość jakos tak posklejana katgutem... Nie mogę oderwać się od wrażenia, ze oglądam zestaw mało wiążących się ze sobą scenek, a nie ciąg zdarzeń od punktu A w pierwszym odcinku do punktu Z w ostatnim. No i te nie-realia epoki. Calowanie na ulicy? Mówienie do matki w drugiej a nie trzeciej osobie? Wreszcie swobodna poza przy stole i łokcie na blacie? Może zobaczenie Downton Abbey powinno być obowiązkiem każdego reżysera filmu kostiumowego z początku XX wieku... Bo to uwspólczesnienie serialu, jakie widzimy w tv, pozbawia serial cech z epoki, nie dając widzom nic w zamian.
    Myslałam, że Kwiecinski jest gwarantem jakości serialu. No właśnie, tylko myslalam.
  • matt_banco 04.04.16, 09:10
    Tak jest. Rozczarowanie totalne. A wlasciwie to rozmemłanie. Królikowskiemu brakowało werwy, choć sie starał. Schuchardt jest "za ciężki". I to nie tylko w kontekście fizyczności. "Nie lata" a przynajmniej momentami powinien ;-) Jest tez problem z tymi jego przyjaciółmi. Ani wybranka serca ani kumpel-przeciwnik kompletnie nie dają rady. Coraz bardziej w tym serialu wkurzają mnie dialogi. Albo jakieś frazesy albo jakieś banialuki kompletnie trywialne. No i muzyka ... jakby z innego serialu, z tempem i zbyt slyszalna (i to pisze ten co kocha "slyszalne" soundtracki). W relacji do serialu pozbawionego rytmu i potoczystości, muzyka dodatkowo podkresla jego brak. Wygląda powoli na to, że kolejny samograj udalo się koncertowo schrzanić.
  • faszyna 04.04.16, 09:28
    No zobacz, np. taki dajmy na to sobotni odcinek Downton Abbey. Nic się nie dzieje: dziedziczka wybiera się na mały romansowy wypad z facetem, służąca kupuje antykoncepcje, druga panna umawia się na opieką nad swoim nieślubnym dzieckiem, podkuchenna uczy się arytmetyki, goście jedzą kolację... No kompletnie nic, bo cóz to za zdarzenia wobec wojny bolszewickiej, fiaska planów małżeńskich, udanych początków kariery i zmiany teatru u Bodo. No tak... Ale co z tego, ze zdarzenia wagi nieporównalnej, gdy te pierwsze ogląda się niemal jak film sensacyjny, a te drugie smakują jak makaron rozgotowany do imentu.
  • matt_banco 04.04.16, 09:47
    DA to faktycznie wzorzec "niedziania sie", przy zachowaniu pelnego napiecia. Ale to juz wyzsza szkola jazdy, ktora wymaga takich umiejetnosci, ktorych na razie nie posiadamy. Wiec niech Polacy robia serial z "dzianiem sie", ale prawdziwym i z kompletnie zarysowanymi postaciami. Jak juz sie naucza, to moga zaczac wyrzucac elementy akcji i zrobic cos pozornie statycznego. Albo serial o zombie czy wampirach lub innym pozornym kretynstwie. To rownie trudne jak DA do zrobienia i nijak nie chodzi o efekty specjalne.
  • glafira 04.04.16, 10:55
    W kwestii dialogów, to ja bym się chętnie odniosła do starszych adaptacji filmowych na przykład Szaleństw panny Ewy, Lalki czy strasznie nudnawej Rodziny Połanieckich, w których to adaptacjach dzieci do rodziców zwracają się per proszę mamy, proszę tatki, dygają przed starszymi, nie wspominając sienkiewiczowskiej trylogii i jej waść, waćpana czy waćpannę. Można? Można. W Bodo strasznie rażą współczesne dialogi, zupełnie nie pasujące do serialu, którego akcja rozgrywa się w latach 20 ubiegłego wieku. Nie te realia epoki, jak wspomniała Faszyna. Szkoda. Brak "ł" o którym tu wspomniano na początku wątku okazuje się być nic nie znaczącym szczegółem wobec rozwoju akcji. Skoro o początkach kariery Eugeniusza Bodo niewiele wiadomo i scenarzystom dano pole do popisu, to jak widać, najbardziej skupiono się na odtworzeniu wnętrz i plenerów, resztę traktując po macoszemu.
    Dla mnie ten wczorajszy odcinek był jak dotychczas najgorszym. Zlepek jakiś różnych sytuacji, nie do końca ze sobą powiązanych, aktorsko też bez porywu i ta, ni w pięć ni w dziewięć, nagle wpleciona scena z późniejszych wydarzeń aresztowania Bodo. Żadnego związku z akcją to chyba nie miało. Nie mam nic przeciwko takim wplatanym w akcję scenom z przeszłości czy przyszłości, ale tu mi coś zgrzytnęło. Zupełnie bez sensu.
    A ja naiwnie sądziłam, że te pierwsze odcinki z Królikowskim wystarczy przeczekać, później będzie tylko lepiej. Niestety, nie jest lepiej.
  • latarnik88 04.04.16, 13:58
    I do tego garnitury na nim fatalnie leżą.

    --
    czułe słówka
  • the_accidental 04.04.16, 18:55
    Bodo miał w sobie taki dryg, błysk w oku, "szarm, szyk", wielki wdzięk, momentami coś nawet niemal kobiecego, bywał komiczny w komediach, nie tracąc nic z męskości. Oddanie tego "czegoś" powinno być tu chyba istotniejsze niż fizyczne podobieństwo. Schuchardt jest podobny, zwłaszcza w dalszych planach, uczesanie, sylwetka, ale generalnie jest zbyt ciężko i klocowato, a to duży grzech. Poza tym podpisuję się pod wszystkimi waszymi zastrzeżeniami co do zbytniej swobody obyczajowej i językowej.
  • latarnik88 05.04.16, 09:38
    Ta dziennikarka kupcząca recenzjami jest odrażająca , wręcz oślizgła w scenach z Doliny Szwajcarskiej.

    --
    czułe słówka
  • ewa9717 07.04.16, 08:31
    Obejrzałam dopiero wczoraj. Nijak nie pojmuję entuzjazmu widowni po wokalnych popisach tego Bodo. W otwierającej odcinek piosence Tomasz S. wyglądał raczej jak skrzyzowanie dobrego wojaka Szwejka z hotelowym portierem niż amant w jakimś bajeranckim (huzarskim?) mundurze. Po perszeronowatym Królikowskim nadającym się raczej do ról chłopaka z Powiśla czy innego Targówka kolejny przyciężkawy facet bez grama wdzięku. No i wszystkie marynarki na nim fatalnie leżały ;)
  • latarnik88 04.04.16, 09:27
    Pogranicze w Ogniu wspaniały serial.Pazura , Lubaszenko wpasowali się w klimat epoki, do tego zręczna
    ręka reżysera i wychodzi coś , co ogląda się przez 20 lat, a nie taki bałagan na ekranie.

    --
    czułe słówka
  • the_accidental 10.04.16, 23:38
    To już chyba wielkie przegięcie, żeby w tamtych czasach mężczyzna rozmawiał z kobietą, trzymając ręce w kieszeniach płaszcza. Czy ktoś w ogóle konsultuje ten serial pod względem obyczajowym?? Czy też jest to kolejna wizja reżyserska, mająca ubarwić i unowocześnić postać... :-((
  • faszyna 11.04.16, 09:06
    Z uwagi na przekłamania obyczajowe, serial coraz bardziej mnie wkurza. No chyba, ze moje rozumienie tego, co wypada a co nie w tamtych czasach jest głęboko mylne. ;)) Ale chyba nie, skoro pół wieku potem, w mojej podstawówkowej młodości, calowanie na ulicy nie było zwyczajną rzeczą...
    Sam Bodo w wykonaniu TS nie porywa, delikatnie mówiąc. Wyłazi z niego (Bodo) cyniczny cham bez uroku, tak go przynajmniej odbieram. Może i taka była prawda, ale czy celem serialu jest zwalenie z cokołu tego pomnika? Zreszta mam podobny problem także z innymi bohaterami. Taka np. Zula i jej taniec w pierwszym duecie. Jakby aktorce, mega zajętej rozlicznymi aktywnościami życiowymi, o których opowiada w wywiadach, zabrakło czasu na gruntowne przećwiczenie choreografii. I jak tu uwierzyć, że Zula była ulubienica widowni, gdy i głos i taniec nie tego...
  • ewa9717 11.04.16, 12:15
    No i były to pierwsze nogi Warszawy, a te serialowe takie sobie ;)
  • ywwy 11.04.16, 14:38
    Zula dopiero rozpoczyna karierę, z resztą Bodo też jeszcze nie jest żadną gwiazdą . Ciekawy drugi plan, początek związku Zuli i Toma, Saro, Steiwurzel :) a wcześniej mieliśmy Jadzię.
    Serial ma sporo zalet ! I proszę nie mylić tzw "dobrego wychowania" z kulturą.
  • faszyna 11.04.16, 19:51
    "Zula dopiero rozpoczyna karierę, z resztą Bodo też jeszcze nie jest żadną gwiazdą ."

    No tak, ale z takimi walorami jak pokazali nasi aktorzy to niekoniecznie zrobiliby karierę. Poszukałam w necie nagrań z Zulą i na podstawie krótkiej migawki zaczęłam mieć wrażenie, że RG próbowała naśladować ruchy Zuli na wzór naśladownictwa w Polsatowskim programie "Twoja twarz...". ;))

    "proszę nie mylić tzw "dobrego wychowania" z kulturą."
    Wychowanie, kultura, ale jest i obyczaj. Np. teraz nie pluje się na spluwaczki a kiedyś jak najbardziej. Kiedyś całowanie w rękę było normą, a teraz bywa uznawane za obciach. Uważam, ze wedle podobnej miary całowanie i seks w miejscach publicznych było "niekoszerne" w tamtych czasach.
  • matt_banco 12.04.16, 10:27
    Obejrzalem. A wczesniej zerknalem sobie na dokument Janickiego. I dobrze, bo troche stepilo mi to krytycyzm, co do glownej postaci i jej odtworcow. To znaczy wciaz uwazam, ze ani w jednym ani w drugim przypadku nie bylo castingowy strzal w 10 ... nie byl nawet w 8, ale nie jest to tez tak, ze dostajemy jakis totalnie nieprzystajacy obraz tego aktora (i juz mnie az tak ta "ciezkawosc" odtworcow roli tytulowej nie boli). Choc ma sie wrazenie, ze troche za bardzo podkrecono jego charakter. Moze i taki byl, ale po ostatnim odcinku troche ma sie takie wrazenie, ze "mily, ale cham", co niekoniecznie sluzy odbiorowi, bo w pewnym momencie ma sie go troche dosc (szczegolnie ze TS lepiej wygrywa wady, niz zalety ;-). Ale numer "amerykanski" szczerze mnie ubawil, polnoc byla, a ja sie smialem jak glupie.
  • latarnik88 11.04.16, 14:44
    A mnie się podobał , nareszcie , ostatni odcinek.Nie zwracam uwagi na przekłamania obyczajowe , ponieważ
    w takich teatrzykach lepszych czy gorszych kipiało od namiętności nie skrywanych i skrywanych a mówiąc dosadniej od rozpusty.Historia jest uwspółcześniona w znacznym stopniu a artystom zawsze wolno więcej.Dziennikarka w roli rajfurzycy przechodzi sama siebie.
    Główny wykonawca pozbawiony ocieplaczy nabrał wdzięku , zresztą z roli wywiązuje się znakomicie.
    Co do Zuli , nie lubię tej aktorki , ona nie mówi a mamroce .
    Widzę , że rodzinnie występują w tym serialu .Damięccy i Żurawscy.


    --
    czułe słówka
  • kas_ma 11.04.16, 20:11
    "Widzę , że rodzinnie występują w tym serialu .Damięccy i Żurawscy" - rodzinnie też Pawłowscy, ponieważ Stefan pojawił się w tym odcinku :). Po za tym Tomasz Schuchardt i żona Kamila Kuboth (ona gra Mirę Zimińską).

    Co do samego odcinka - no cóż, jak widzę normą już są sceny niemoralne i tak jak piszecie - brak znajomości realiów epoki. Mnie to też irytuje. Tym bardziej, że naoglądałam się teraz filmów ze "starego kina", tych z Bodo, Żabczyńskim, Brodniewiczem, Smosarską, Mankiewiczówną, Benitą, Fertnerem itd, itd, po to, żeby mieć z czym porównywać serial. I nie mogę zrozumieć, na podstawie czego został napisany scenariusz serialu? Bodo nie zostawił po sobie pamiętników, ale są różne wywiady prasowe, wspomnienia osób, które go znały osobiście, można po obejrzeniu jego twórczości ocenić co umiał, na czym polegał jego urok osobisty, z kim pracował, kogo znał itd. Był pracoholikiem (o czym chyba już wcześniej wspominałam) i najbardziej na świecie kochał matkę i swojego psa, ale był lubiany. Po 6. odcinku mam to samo wrażenie co Faszyna - cham, prostak, po trupach do celu, nielojalny, pies na baby. Dlaczego reżyser i producent serialu chcą zniszczyć pozytywny wizerunek artysty, który do dzisiaj jest legendą? Bo jak nazwać uwiedzenie Zuli i sprzedawanie prywatności (po dzisiejszemu: ustawka z paparazzi) po to, żeby dostać numer solowy... Żenujące. Tak samo jak wcześniej wymyślenie debiutu na scenie, który zbiega się ze śmiercią ojca... Żenujące. Seks za recenzję... Żenujące.
    Aż się boję jak pokażą wspominanego wcześniej Żabczyńskiego czy wielką ówczesną gwiazdę Smosarską.
    A oglądalność spada na łeb na szyję.
    PS> Obecnie na rynku są cztery książki biograficzne o Bodo, mignęły mi w dziale książkowym w supermarkecie, jedna reklamuje się, że na jej podstawie napisano scenariusz serialu, myślicie, że to prawda? Że ktoś naprawdę dokopał się takich "sensacji" w życiu artysty?
  • latarnik88 12.04.16, 10:21
    Serial Bodo nie jest o Bodo tylko o tamtych czasach w środowisku artystycznym.Jego postać
    jest tylko pretekstem do pokazania tego światka i jego bohaterów i sposobów na zdobywanie
    pozycji na scenie.Ja to tak odbieram i wydaje mi się , że sposoby na karierę i zachowania nie
    różnią się od tego co się obecnie dzieje .Pokazano zepsucie , cynizm , chamstwo , deptanie
    innych.
    Nie ma miłości i koleżeństwa , są tylko schodki do celu.Skandal jest niezbędny do
    zrobienia kariery.A talent jest na końcu , z byle kogo można zrobić gwiazdę .
    Matka Bodo musiała pochodzić z bardzo bogatej rodziny , skoro stać ją na całkiem wygodne
    życie przez tyle lat .
    Dobrze , że Ada wybrała innego i nie musiała się jak matka Bodo wycierać za mężem w tych
    zawszonych kątach, jak ona sama mówiła o swoim życiu.
    Teraz tysiące osób pcha się do kariery , jakieś nowe programy talentshow pokazują desperatów,
    którzy są zdolni do wszystkiego , żeby zabłysnąć chociaż na chwilę .
    Z serialu wynika ,że Bodo miał talent , pragnął sławy i dopiął celu.
    --
    czułe słówka
  • mozambique 14.04.16, 12:40
    w filmie ten wątek jest pominiety ale matka Bodo była szlachcianką ( ktora popełniła mezalians uceikając z domu z wlascieielm obwoźnego kina) i w Łodzi prowadziła ( byłą włąsciecielką??) eleganckiej restauracji , z ktorej utzrymywał dom, syna i byłego męża :)

    --
    ojciec A - "moje dziecko zjadło peta spod ławki"
    ojciec B - "moje wpadło do sedesu"
    ojciec C - " a ja raz odebrałem cudze dziecko z przedszkola"
  • dziennik-niecodziennik 18.04.16, 12:22
    restauracja jest pominięta, ale fakt że ani jedna, ani druga rodzina nie była ze związku zadowolona i że oni wlaściwie "uciekli" ze sobą wspomniany - owszem - był.


    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk ;)
  • latarnik88 18.04.16, 13:34
    Ja jak nie lubię RG w realu , tak odgrywana przez nią Zula drażni mnie i budzi nienawistne uczucia
    wobec postaci bądż co bądż uwielbianej w tamtych czasach .No ale cóż , jasno nam dają do zrozumienia , że kobiety musiały bardziej się napracować , żeby coś zagrać.
    A tak krótko, żeby podsumować te 7 odcinków , to serial bardzo mi się podoba , chciałabym więcej
    takich produkcji o historycznych czasach , historycznych osobach o polskich legendach sceny
    i nie tylko.Odzyskanie niepodległości , czas międzywojenny dla Polski był płodny w każdej
    dziedzinie , także warto sięgnąć do tej skarbnicy pomysłów i obdarzać widzów efektami pracy.
    Ten pierwszy Bodo , to takie małe nieporozumienie moim zdaniem , ale obecny jak prawdziwy
    a nawet lepiej.
    Rozśmieszyła mnie scena numeru z szampanem , coś tam Pani wykonała i owacja na stojąco.
    --
    czułe słówka
  • em.bovary 19.04.16, 09:35
    Gąsiorowska wyraźnie próbuje grać mimozę. A na archiwalnych materiałach widać, że Zula była pełnokrwista, swojska, momentami potrafiła być przaśna, ale nie była omdlewającym, delikatnym dziewczątkiem. W ogóle mam wrażenie, że o aktorkach starego kina często myślimy jak o delikatnych, nieśmiałych, przepraszam że żyję. A to były bardzo utalentowane, bardzo śmiałe kobiety. I nie mam na myśli śmiałości obyczajowej, bardziej ekspresję, rozmach. U Gąsiorowskiej widzę tylko mimozę, szkoda.
  • seidici 19.04.16, 22:10
    A to prawda, pani Gąsiorowska ma bardzo denerwującą manierę głosową.
  • glafira 19.04.16, 23:18
    "Wyglada na to, ze podawana na forum proba interpretacji serialu przez pryzmat celebryctwa, walk srodowiskowych i gierek personalnych jest sluszna"

    Taki serial, a raczej miniserial, już był. "Strachy" z Izabelą Trojanowską (notabene w przedwojennej, filmowej wersji "Strachów" Bodo grał główną rolę:). Tam też pokazano kulisy środowiska aktorskiego, układy, układziki, brudy i tym podobne. I też w pewnym sensie biograficznie, bo i film z Bodo i serial powstały na podstawie książki opartej na przeżyciach pisarki.
    Może macie rację, może trzeba popatrzeć na serial :Bodo" od tej strony, ja jednak nastawiłam się na coś innego i może dlatego mnie serial nie porywa. I straszne, okropne momentami są te uwspółcześnione dialogi. W dwudziestoleciu międzywojennym jedna pani do drugiej pani po prostu mówi 'gó...no cię to obchodzi'... Chyba nie do końca. Nie wiem, może i w tamtych latach takie słówka były na porządku dziennym, ale i tak kompletnie mi to nie pasuje do tego serialu. Ktoś piszący dialogi mógł się jednak trochę bardziej postarać:)
    Aktorsko też nie najlepiej, zwłaszcza po tej piękniejszej stronie płci. Chciałam napisać coś, pozytywnego, naprawdę, ale jak na razie, to podłączam się pod wypowiedź faszyny i otto_1. I czekam dalej, może jednak będzie lepiej...
    A mały plusik to ten, że nawet zaczyna podobać mi się pokazanie Bodo jako pewnego siebie, zarozumiałego zimnego drania, bo też trochę o nim poczytałam i wygląda na to, że daleko mu było do kryształu, zwłaszcza w kontaktach z kobietami, chociaż to całowanie się i obściskiwanie na ulicy zupełnie mi znowu nie pasuje do epoki, ale to już ta inna strona serialu, o której nie warto wspominać.
  • otto_1 18.04.16, 10:20
    A ja mam wrażenie, że postać Bodo jest tylko wabikiem i pretekste, żeby w ogole coś nakręcić. ten serial niczym nie różni się od wielu innych wspólczesnych seriali - poziom dialogów, scenariusza i gry aktorów (tych winiłbym najmniej) nie odbiega od poziomu telenoweli. Po zmianie dekoracji i kostiumów (dialogi zostają w 100proc. ) mielibyśmy przeciętny serial, jakich wiele.
  • angazetka 15.04.16, 16:33
    Nadrabiałam wczoraj niedzielny odcinek, z umiarkowanym zainteresowaniem (niestety, scenariusz od początku szwankuje na tak wielu polach). Ale gdy Schurchardt zaśpiewał "Titinę", byłam kupiona. Te chłopak ma w sobie magię i umie zaczarować. Przynajmniej mnie.
  • matt_banco 18.04.16, 09:12
    Wyglada na to, ze podawana na forum proba interpretacji serialu przez pryzmat celebryctwa, walk srodowiskowych i gierek personalnych jest sluszna. I w sumie mogloby to zadzialac, ale w serialu ktory jednak odbiera sie jako biograficzny przesuwa troche srodek ciezkosci. Niemniej odcinek "z malpa", mimo dluzyzn, ową małpą się obronił. Miałem wręcz wrażenie, że wcześniejsze odcinki to jakby wprowadzenie do tej "małpy" i ze TS miał w ten sposób ostatecznie przekonać widzów do siebie (podobnie jak Bodo). I cholernik przekonał, bo nawet przez moment nie zrobił z tej małpy pastiszu czy parodii. Jak oglądałem to miałem dziwne (ale patrzać na kostium, dość oczywiste) skojarzenie z "Kotami". Tak też zdarza się ta magia, że zwierzęcy kostium znika, a pojawia się postać. Końcówka odcinka poprowadzona tak ładnie, ksiązkowo, hollywoodzko rzec można. Z jednej strony fajnie, że takie momenty się zdarzają, z drugiej ... cholera to mógł być lepszy serial.
    I nie wiem czy to wlasnie "bodowatosc" nie zaszkodzila mu najbardziej.
  • mozambique 18.04.16, 13:15
    ale nie mogo e, ne niemoge zdizerzyc Zuli POgorzelskeij

    no zeby w roli utalentowanej , pelnej seksapilu i kobiecych wabików tancerki i piosenkarki obsadzic kanciastą, , chłopowatą i niedorozwinietą logopedycznie i dykcyjnie aktorkę to już szczyt szczytów

    dla porownania tu numer Halamy , który -z powodzeniem - odstawialą parwdziwa ZUla w kabarecie
    www.youtube.com/watch?v=XCgxqZ0NH7A

    --
    ojciec A - "moje dziecko zjadło peta spod ławki"
    ojciec B - "moje wpadło do sedesu"
    ojciec C - " a ja raz odebrałem cudze dziecko z przedszkola"
  • ewa9717 18.04.16, 13:50
    No własnie. Drewniana i niedorozwinięta pod pod wieloma względami ta Zula. Szkoda. Holiłódzki romans mamy Bodowej też ni przypiął, ni wypiął i dość niewiarygodny.
  • conena 18.04.16, 14:00
    Roma Gąsiorowska jest straszna w tej roli! a zderzenie z filmem z linku, który wkleiłaś... no cóż, nie trzeba nawet komentować.

    jak dla mnie hitowa jest dziennikarka, ma urodę, błysk w oku, lubię jak ją widać.

    --
    Jeśli niedźwiedź ma wąsy i powłóczyste spojrzenie, to nie lękaj się, ujmij jego dłoń.
  • latarnik88 18.04.16, 14:27
    Zula w jej wydaniu jest jakaś taka lepka , jak mucha , która odkleiła się z lepa na muchy.

    --
    czułe słówka
  • mozambique 18.04.16, 14:40
    wiecie co ? patrzac na te kobiecie role to az teśknie za NAatszą Urbańśką, naprawde tu mi jej brak.
    Ona spiwa dosc poprawnie, fenomenalnie tańczy , ma kabaretowy dryg i ndalaby sie idealnie.

    Az boje sie pomyslec czy wystepuje w serialu Loda Halama ( primabalerina Teatru Wilekiego) albo Tola MAnkiewiczówna ( solistka operowa ) i kto je gra ?




    --
    ojciec A - "moje dziecko zjadło peta spod ławki"
    ojciec B - "moje wpadło do sedesu"
    ojciec C - " a ja raz odebrałem cudze dziecko z przedszkola"
  • aga.doris 18.04.16, 17:10
    Krzywicka wypisz, wymaluj. Uroda, uczesanie, perełki, no i temperament:)
    pl.femmodern.org/templates/Default/images/kguvic.jpg
  • aga.doris 18.04.16, 17:12
    Ponieważ głupio mnie podpięło wyjaśniam, że o dziennikarkę mi chodziło;)
  • faszyna 18.04.16, 20:39
    Nie mogę oderwać się od myśli, że ten serial to sekwencja niezwiązanych ze sobą scenek. Że życie bohaterów drugiego planu nie układa się w żadną całość, lecz że jedynie służą jako paprotki do ozdabiania głównego bohatera. Nic się w tym drugim planie nie wiąże ze sobą i nic nie wynika jedno z drugiego. A to obciąża również głównego bohatera. Owszem, Bodo w płynny sposób zmienia kochanki jedna po drugiej, ale to płynność ruchu osoby skaczącej z kamienia na kamień. Te "kamienie" czyli kochanki, przyjaciele i koledzy-aktorzy nie mają w serialu swoich biografii. A przecież mieli je w realu, choćby takie jak opisana tutaj biografia matki Bodo. Czemuż owa matka przemazuje się po ekranie w niewiele znaczących scenkach z mężem, kochankiem i radiem, zamiast być pokazana przez pryzmat mezaliansu i restauracji, którą, jak piszecie, prowadziła? To przecież jest bardzo ciekawe, taki rodzinny background Eugeniusza, który niewątpliwie jakoś wpłynął na jego osobowość i poglądy.

    Bodo w serialu nieuchronnie zmierza w kierunku mega szui. Był szują czy nie był, nie znam detali biografii, więc nie wiem, ale pewnie cos poza tą szują w sobie miał. Czy i jak to pokażą, nie wiadomo.... Na pewno jednak pokażą jego doga i to być może będzie najlepsza rola tego serialu. ;)))
  • ywwy 19.04.16, 08:21
    w prawdziwym życiu Bodo też nastąpiła głęboka przemiana, może będzie to niedługo pokazane?

    Ten serial po prostu nie może się zdecydować: czy ma być nowoczesny, czy tradycyjny? Czy klasyczny, czy z szaleństwem? Czy zabawny, czy serio? No i w efekcie nie powala :)

    Ale nadal uważam, że ma więcej zalet !
  • seidici 19.04.16, 22:05
    Bodo w serialu nieuchronnie zmierza w kierunku mega szui.
    Kiedy w jednym z pierwszych odcinków 17-letni Bodo podcina linę artystce (grała ją Strużyńska), co grozi niebezpiecznym wypadkiem, to jest ten moment, że tak powiem kryminogenny.
  • raszefka 19.04.16, 08:59
    mozambique napisała:

    >
    > dla porownania tu numer Halamy , który -z powodzeniem - odstawialą parwdziwa ZU
    > la w kabarecie
    > www.youtube.com/watch?v=XCgxqZ0NH7A
    >

    A już mi się zaczęło wydawać, że się RG poprawiła w roli Zuli. Jednak :/
  • kanna 20.04.16, 14:11
    Kiedyś funkcjonowało słowo "fertyczna". Jak oglądam stare filmy, lub popisy kabaretowe, to te aktorki własnie takie są - fertyczne. Loda Halama doskonale daje się opisać tym słowem

    RG niestety nie daje :( I oglądam czasem tego Bodo i tęsknię za Nataszą U., znakomitą rzemieślniczką, która by fertyczność bez problemu odegrała.

    --
    Takimi, jakimi wydają się być, rzeczy są rzadko. A kobiety nigdy.
    Pół wieku poezji
  • the_accidental 24.04.16, 11:04
    Widziałam wczoraj Bartka Kasprzykowskiego w programie rozrywkowym i tak mi przyszło do głowy, że mógłby być z niego niezły Bodo. Wizerunkowo, aktorsko, piosenkarsko. Ciekawe, czy startował w castingu.
  • faszyna 25.04.16, 09:28
    Wikipedia: " Przez kilka lat był związany z aktorką Norą Ney."
    A co mamy w serialu? Jakąś niewydarzoną scenę ślubu Nory, podczas której usilnie próbowałam sobie przypomnieć czy i co ją łączyło z Bodo. Jak na kilkuletni romans, zadziwiający skrót.
    Dalej jest nie lepiej, czyli scenarzyści skupiają się na seksie, tym razem w wersji "orgia dla wielkich tego świata" oraz na samochodach. Samochody cos dla Matta... Jak dla mnie za mało na serial zapowiadany na super hit tego sezonu.
  • mozambique 25.04.16, 10:05
    i wybitnie "położone" są postaci kobiece - Nora, ZUla, Negri to aktorsko i scenariuszowo jakies popłuczyny po rolach a nie płenokriwste postacie

    aha , i jeszcze mnie śmieszy to ze w kazdym odcinku e w tle przeamzuje sie dorożka/wóz zaprzegnieta w jednego i tego samego siwka ::) jakby w Warszawie w tamtych latach pracował tylko jeden koń

    --
    ojciec A - "moje dziecko zjadło peta spod ławki"
    ojciec B - "moje wpadło do sedesu"
    ojciec C - " a ja raz odebrałem cudze dziecko z przedszkola"
  • faszyna 25.04.16, 10:49
    Cały scenariusz jest położony. Ale może nie ma co się dziwic, skoro pisanie scenariuszy w PL generalnie leży. Tu jeden ze scenarzystów to prawie debiutant, a drugi ma w dość bogatym dorobku np. Piaty stadion. I chyba cos z tego "stadionu" przeszło do serialu Bodo. ;)))
    I dla porównania, cytat drobny cytat ze strony "Zwierz popkultury": "Z kolei nie sposób nie dostrzec że olbrzymi sukces Downton Abbey jest przede wszystkim zasługą Juliana Fellowsa, który jak wszyscy wiedzą specjalizuje się w pisaniu scenariuszy o służbie a za jeden dostał Oscara"
    Jedno pewnie, że za scenariusz do Bodo nikt Oskara ani Orła nie dostanie. Chyba nie dostanie...:(((( ;))))
  • latarnik88 25.04.16, 11:44
    Panorama środowiska i czasów a nie skupianie się na postaciach.Moim zdaniem mocne było.A rola kobiet
    w świecie chyba nie tylko artystycznym mówiąc łagodnie zerowa.

    --
    czułe słówka
  • glafira 25.04.16, 23:24
    Do przedstawienia panoramy środowiska i czasów wystarczyłoby stworzyć parę fikcyjnych postaci, przenieść je do międzywojennej Warszawy i można szaleć do woli. W serialu inspirowanym życiem Eugeniusza Bodo wolałabym raczej zobaczyć to życie takie bardziej od strony artystycznej, zwłaszcza, że o życiu prywatnym Bodo niewiele wiadomo i większość tego co widzimy w serialu to wymysły scenarzystów. Zresztą na to czekałam. Na kulisy planów filmowych tamtych czasów, na to jak wtedy uczono się do roli i w ogóle. Uwielbiam te stare przedwojenne filmy i liczyłam, że serial przynajmniej w części pokaże, jak rodziła się legenda pierwszego amanta kina okresu międzywojennego. A co mamy? Mnóstwo nachalnej wręcz nagości, niewiele klimatu tamtych czasów, współczesne, pozbawione nawet malutkiego akcentu tamtejszej wymowy, miałkie dialogi. I postać, chyba zupełnie nie przypominającą tą prawdziwą. Czytałam gdzieś w necie, że według przedwojennej prasy, Bodo był skromnym, sympatycznym, z dużym poczuciem humoru, choć trochę zarozumiałym człowiekiem. I przede wszystkim to, że nie afiszował się z romansami, chociaż krążyły o tym legendy, był bardzo dyskretny. Jak to się ma do tego, co oglądamy w serialu? Ile w tym prawdy a ile fikcji? Może tak było, ale ten Bodo w serialu, przedstawiany jako nadęty, dążący po trupach do celu bufon i karierowicz, zupełnie nie wzbudza sympatii, a chyba nie do końca o to chodziło...
    Faszyna wspomina o związku z Norą Ney 'na skróty', ja dodam śmierć przyjaciela. Pomijając fakt, że dziwna scena to była, to strasznie skrótowa ta przyjaźń. Ja widziałam tylko jeden wspólny występ i kilka zdań zamienionych z kolegą z kabaretu. Ot, i nie wzruszyłam się patrząc na ten wypadek, a chyba powinnam:)
    Może 'porażka' to za mocne słowo na określenie tego serialu, ale mocno rozczarowujący spasuje jak najbardziej.
  • maniusza 26.04.16, 10:12
    dawno żaden film czy serial ta mnie rozczarował ja "Bodo". zauroczona klimatem tamtych czasów i sylwetką Bodo czekałam na ten serial, choć generalnie seriali (a w ostatnim czasie TVP szczególnie) nie oglądam.
    nie załamywałam się po pierwszych odcinkach, dałam serialowi kredyt zaufania ale ten się wyczerpał. generalnie wbrew ogólnej panującej tu opinii nie mam nic przeciwko TS. Moim zdaniem pasuje do tej roli, podobieństwo jest chwilami uderzające, podobnie jak zachwycił mnie aktor grający Dymszę - moim zdaniem to perełka. No właśnie i na tym.. koniec.
    co z tego że (moim zdaniem) TS jest dobrze osadzony skoro scenariusz scenografia i wszystko inne jest tragiczne, role kobiece (Zula!!!) poniżej wszelkiej krytyki. Scenariusz płytki i niespójny, główny motyw to seks i romanse - ja wiem że seks nie jest wynalazkiem naszych czasów ;) i pruderyjna absolutnie nie jestem - ale ma być biografia Bodo??.. To może nie nazywajmy tego filmem o życiu i twórczości Bodo tylko nakręćmy od razu różową serię "lata dwudzieste lata trzydzieste".
    niestety dla mnie to kompletna porażka a szkoda - to był materiał na naprawdę emocjonujący i wzruszający film a wyszedł kompletny gniot :(
  • faszyna 26.04.16, 11:19
    W jednej z recenzji "Tajemnicy twierdzy szyfrów" napisano, że Małaszyński miał w serialu dobrze wyglądać i rzeczywiście dobrze wygląda. Co w domyśle oznaczało, ze niestety tylko wygląda a nie gra. Scenariusz tamtego serialu był równie skopany jak "Bodo". A panie w kostiumach dobrze wyglądają i tylko tyle. ;)) Aktorzy w wywiadach często powtarzają, że rola kostiumowa to jest coś i że o czym takim właśnie marzyli. Ale chyba nie rozumieją, ze kostium jest nie po to, by aktor wyglądał, ale że w danej epoce takie ubrania się po prostu niosło. i ze nosili je żywi ludzie, a nie manekiny. W takim Downton Abbey nikt nie obnosi kostiumu. Każdy z aktorów nosi strój typowy dla swego bohatera i jego sfery. W polskim wykonaniu lord by się obnosił i przechadzał, a nie chodził, a lady by spoczywała na szezlongu. Do kompletu kucharka by celebrowała a nie gotowała. Więc "Bodo" to typowo polski produkt serialowy w kategorii "piękne obnoszenie kostiumów z epoki". ;)
  • the_accidental 26.04.16, 18:50
    Ja jeszcze dodam do zarzutów (z autentycznym bólem serca, bo bardzo chciałam, żeby to był dobry serial), że nie ma tu kogo polubić. To wielki grzech scenarzystów. Widz musi lubić któregoś bohatera serialu, żeby się z nim identyfikować albo mu kibicować. To po części wynika z tego, o czym pisała wyżej Faszyna: nie wiemy nic o innych bohaterach, postaci nie są pogłębione, one tylko przemykają w tle. A po części ze skopanego scenariusza. Dobry serial jest napisany tak, że często kibicuje się nawet czarnemu charakterowi (vide choćby House of Cards). Tu nie ma komu.
  • latarnik88 26.04.16, 20:02
    Ja dodam , że starsi widzowie , tacy całkiem przedwojenni , którzy oczekiwali tego serialu , są
    zszokowani , tym co się pokazuje.Ja Nory Ney nie znałam , ale słyszałam , że w jej rodzinnym
    mieście chcą wystąpić o nazwanie ulicy jej imieniem.Po tym co zobaczyłam , nie pałam
    sympatią do tej postaci , ot dziewczyna taka jak inne , która przebojem i nie tylko wpycha się
    na scenę .Być może skandal jest nadużywany , ale po emisji można odnieść wrażenie , że jeśli
    50% całości to fikcja , to pozostała część nie pozwala na polubienie któregokolwiek z bohaterów.
    --
    czułe słówka
  • kanna 26.04.16, 22:57
    > że często kibicuje się nawet czarnemu charakterowi

    Alexis w Dynastii :D

    --
    Takimi, jakimi wydają się być, rzeczy są rzadko. A kobiety nigdy.
    Pół wieku poezji
  • raszefka 28.04.16, 13:30
    kanna napisała:

    > > że często kibicuje się nawet czarnemu charakterowi
    >
    > Alexis w Dynastii :D
    >
    Thomas Barrow w DA :)
  • matt_banco 27.04.16, 01:01
    Pieknie sie rozprawiliście ze słabościami serialu. I w sumie to najbardziej szkoda właśnie tego, że nie ma kim się przejmować, nie ma kogo lubić (właśnie mi Merle'a ukatrupili w "Walking dead" i nawet jego dało się żałować ;-) Po ostatnim odcinku miałem wrażenie, że serialowi zaaplikowano coś na kształt profilowania protargetowego. Żeby młodszy widz nie uciekł sprzed ekranu dorzucono to, co w przekonaniu twórców jest przez pożądanego widza najbardziej pożądane. Chociaż nie "dorzucono", raczej obrzucono i to tak skrupulatnie, że poznikały postacie, poznikała atmosfera, poznikał sens. Została niedojrzałość, cynizm i głupota. I trochę fajnego teatru.
  • naturally_soft 27.04.16, 12:17
    "Dziekuje" pieknie za spojler. Co jak co, ale takiego newsa o TWD w tym watku sie nie spodziewalam.
  • matt_banco 27.04.16, 12:42
    O przepraszam bardzo. Uznalem, ze trudno o spojler w sytuacji, gdy odnosi się do starego sezonu (III z 2012 roku), który aktualnie leci w TVP i dodatkowo komentarz pojawił się po emisji odcinka do którego nawiązywał (odcinek był w piątek, komentarz we wtorek).
  • lilith76 27.04.16, 19:08
    Ja będę żałować Moritza krawca. Bo prawdopodobnie jego późniejsze losy nie będą szczęśliwe.

    --
    W Ameryce każdy może być prezydentem. To już takie ryzyko bycia Amerykaninem. Adlai Stevenson
  • latarnik88 27.04.16, 20:12
    O , właśnie Moritz jest sympatyczny,A tak to wygląda mi na spisek mający na celu zohydzenie
    tamtych czasów i postaci.
    --
    czułe słówka

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka