Dodaj do ulubionych

12 miesięczny kontrakt na Florydzie!!!!

IP: 83.142.200.* 22.09.05, 12:01
Mam do zaproponowania 12 miesięczne kontrakty na Florydzie. Praca w branzy
gastronomiczo-hotelarskiej. Koszt takiego wyjazdu będzie w granicach 1600$
oraz koszty przelotu. Zapewnione oczywiscie zakwaterowanie, ubezpieczenie,
wszystko w ramach kontraktu. Napiszcie mi co sądzicie o tej ofercie, a osoby
zainteresowane moga byc ze mna w kontakcie i blizsze szczegóły podam juz poza
forum.
Pozdrawiam
Edytor zaawansowany
  • Gość: Chomik IP: *.toya.net.pl 22.09.05, 15:57
    W oparciu o jaka wize i kto zalatwia wszelkie papiery?
  • Gość: Marcin IP: 83.142.200.* 22.09.05, 16:38
    Wszelka dokumentacja jest zalatwiana przez firme, w której pracuje, wiec o nic
    nie trzeba sie juz martwic, jedynie o wize(H2B).
  • Gość: Marcin IP: 83.142.200.* 22.09.05, 16:49
    Zapomniałem dodać, że chodzi o brytyjską firmę rekrutacyjną i to za jej
    pośrednictwem byłyby wysyłane osoby.
  • samo 23.09.05, 01:17
    Podaj link do strony tej brytyjskiej firmy.Może warto najpierw sprawdzić z kim
    ma się do czynienia zanim kilkanaście naiwniaków wtopi po $1600.
    --
    Don't confuse shit with chocolate.
  • Gość: Marcin IP: 83.142.200.* 23.09.05, 09:35
    Prosze bardzo www.global-wesearch.co.uk
  • ontarian 22.09.05, 18:12
    Gość portalu: Marcin napisał(a):

    > Koszt takiego wyjazdu będzie w granicach 1600$
    > oraz koszty przelotu.
    za co jest te $1600?
  • Gość: tr IP: *.dslextreme.com 23.09.05, 04:26
    kazdy wyjazd w ktorym masz kontrakt oferujacy darmowe mieszkanie jest dosyc
    dobra oferta, pod warunkiem, ze masz zapewniona prywatnosc, a nie pokoj 12
    osobowy, gdzie przedmioty wartosciowe bedziesz musial trzymac w banku.

    Napisales, ze koszt jest $1600 ale nie napisales ile placa?
    I gdzie jedziesz?
  • foxie777 23.09.05, 05:00

    Cos mi tutaj nie pasuje.Taka zabawa nie powinna Ciebie kosztowac.
    Sprawa warta dobrego rozeznania.1600zl plus przelot.
    W obecnych czasach cwaniakow wielu, i trzeba uwazac.

    pozdrawiam.

  • Gość: Marcin IP: 83.142.200.* 23.09.05, 09:54
    Tak jak juz pisałem całe przedsięwzięcie ma ruszyc od listopada. Aktualnie mój
    szef prowadzi jeszcze rozmowy z pracodawcami z Florydy aby wszystko dopiąć na
    ostatni guzik.Przez pierwsze trzy tygodnie zakwaterowanie i wyzywienie będzie
    bezpłatne(wchodzi w to te 1600$). Po tym okresie pracodawca pomaga w znalezieniu
    innego zakwaterowania.Następne zakwaterowanie ma kosztować 175$ miesięcznie.
    1600$ placi sie za pozwolenie na prace i inne formalnosci ktore są wymagane
    przy ubieganiu sie o wize H2B, ktora daje mozliwosc pracy w USA przez okres 12
    m-cy. Jeśli chodzi o zarobki to będą wynosiły od 8$ za godzine.
  • ontarian 23.09.05, 13:34
    Gość portalu: Marcin napisał(a):

    > Tak jak juz pisałem całe przedsięwzięcie ma ruszyc od listopada.
    znaczy sie cala lichwa ma ruszyc od listopada
    a kiedy zagle bedziecie zwijac?

    > Aktualnie mój szef prowadzi jeszcze rozmowy z pracodawcami z Florydy
    twoj szef? przeciez to podobno TY masz te kontrakty do zaproponowania

    > aby wszystko dopiąć na ostatni guzik.
    to jeszcze nie jest dopiete, a ty wiesz, ze wszystko od listopada ruszy?
    a jak i w grudniu jeszcze nie bedzie dopiete, to co?

    > Przez pierwsze trzy tygodnie zakwaterowanie i wyzywienie będzie
    > bezpłatne(wchodzi w to te 1600$).
    hehehe, a moze tak troche konkretniej?
    jakie zakwaterowanie? jakie wyzywienie?

    > Po tym okresie pracodawca pomaga w znalezieniu innego zakwaterowania.
    a ty przypilnujesz tego pracodawce, zeby pomogl?
    pracodawca, to ma gdzies, gdzie pracownicy mieszkaja

    > Następne zakwaterowanie ma kosztować 175$ miesięcznie.
    zapomniales dodac, ze na polu namiotowym

    > 1600$ placi sie za pozwolenie na prace i inne formalnosci ktore są wymagane
    > przy ubieganiu sie o wize H2B, ktora daje mozliwosc pracy w USA przez okres 12
    > m-cy.
    hehehe, jesli $1600 placi sie za pozwolenie i inne 'formalnosci'
    to skad wezmiesz z szefem kase na pokrycie tych pierwszych 3 tygodni?

    > Jeśli chodzi o zarobki to będą wynosiły od 8$ za godzine.
    bardzo konkretny jestes, od $8
    a do ilu jesli mozna spytac? do $20? $40? a moze $100

    krotko mowiac pajacu, zmiataj stad gdzies indziej frajerow szukac
  • Gość: Marcin IP: 83.142.200.* 23.09.05, 15:22
    Widze, że bardzo "biedny" jesteś i chyba wiele razy w zyciu Cię skrzywdzili, że
    masz tak ekstremalnie negatywne podejście. Na przyszłośc więcej wiary w ludzka
    życzliwość i ostrozniej z epitetami szczególnie, że nie znasz osoby, do której
    je kierujesz.
  • ontarian 23.09.05, 15:33
    nie rozsmieszaj mnie chlopczyku z ta swoja ludzka zyczliwoscia
    to tak z tej 'ludzkiej zyczliwosci'
    chcesz komus 'pomoc' za jedyne $1600?
    a moze bys tak w kontrakcie zaznaczyl
    ze ta kasa bedzie platna po przylocie na miejsce
    i sprawdzeniu, czy warunki kontraktu zostaly dotrzymane
    ale nie, ty ze swoim szefem, musicie jakas kase od razu dostac, nieprawdaz?
    wiec zapamietaj cwaniaczku, ze na takie szwingle
    to coraz trudniej bedzie ci kogos zlapac
  • Gość: Marcin IP: 83.142.200.* 23.09.05, 16:28
    Człowieku skąd ty sie urwałeś....Znajdź mi firme pośredniczącą do pracy w
    Stanach, która nie pobiera pieniedzy przed wyjazdem osoby a dopiero gdy osoba
    jest na miejscu. Poza tym jesteśmy oddziałem brytyjskiej firmy rekrutacyjnej i
    mamy siedzibe w Łodzi od lutego oraz certyfikat MGiP, wiec jak mógłbym oszukiwać
    ludzi. Osobom zainteresowanym podam wszelkie dane naszej firmy łącznie ze strona
    internetową hotelu, do którego maja jechać. A pieniądze pobieramy dopiero po
    podpisaniu kontraktu przez osobę, w którym jest wszystko jasno i czytelnie
    przestawione. Ponadto pragne Cie niedowiarku poinformować, iz wysłalismy juz
    około 200 osób do pracy w Anglii nie pobierając za to ani grosza i jak na razie
    nikogo jeszcze nie zawiedliśmy. Zdaje sobie sprawe z tego, że może faktycznie
    jest wielu oszustów wykorzystujących ludzi i może stąd wynika Twoja niechęc
    natomiast nas to nie dotyczy.
  • Gość: z USA IP: 1.1.* / *.proxy.aol.com 23.09.05, 18:07
    Zadna NORMALNA firma nie pobiera oplat za posrednictwo pracy OD PRACOWNIKOW.
    Jesli juz - to od pracodawcy. Wiec jesli chcesz w majestacie prawa okrasc ludzi
    z $1600 na lebka, to uwazaj - bo juz cie namierzylem, gnojku.
  • Gość: Chomik IP: *.toya.net.pl 23.09.05, 20:01
    Nie przesadzajcie. Przeciez to "normalne", ze biura pobieraja oplaty, czesto
    cholernie wysokie, za wyjazdy na W&T, Internship czy H2B. Tak to juz jest, maja
    dojscia do pracodawcow, ci zlecaja im znalezienie chetnych i karuzela sie
    kreci, chcesz wyjechac - plac.

    Natomiast Marcinowi... coz, nie dowierzam, troche marne te Twoje argumenty: o
    Certyfikacie, ktory dopiero bedzie, o siedzibie w Lodzi, ktora to (siedziba)
    tez dopiero bedzie. Za malo jestes przekonujacy, za malo danych, troche to po
    prostu smierdzi.
  • Gość: siedzibiant IP: *.czerniakowska / 212.160.106.* 24.09.05, 00:37
    Mam siedzibę w rynsztoku.
    Moje dokumentacje spłynęły z G.... , albo zjadły myszy....
    Przyjmuje wszelkie opłaty (w waliutach różnych) i nic nie obiecuje!
    Może jakoś się załatwi !!!
    Wyjazdy do krajów Unii Europejskiej-najbliższym autobusem!!!
    Do USA - Jak sobie "papiery" załatwisz, albo prawo emigracyjno-robotnicze szlak
    trafi(o czym zapowiadała Cyganka pod Stadionem:-)

    ps.
    Certyfikat można kupić pod "Stadionem".....
    Jeżeli ktoś jest jeszcze nie karany , to w Urzędzie Wojewódzkim!!!
  • Gość: ??? IP: *.czerniakowska / 212.160.106.* 24.09.05, 00:41
  • Gość: ??? IP: *.czerniakowska / 212.160.106.* 24.09.05, 00:44
    Podaj adres !

    Chomik z m.Łodzi pochodzi, to pewnie by Ciebie odwiedził i zareklamował na
    Swoim Restrykcyjnym Forum.
    (zawsze jest szansa, że "Myszkersi" będą szybsi :-) )
  • Gość: naiwni polacy IP: *.hsd1.wa.comcast.net 29.09.05, 23:21
    za 8 dolarow pracuja nielegalni z meksyku, powiec twojemu "szefowi" ze jest
    zwyklym oszustem, dostaje w lape od kogos i wysyla niewolnikow do pracy. jestes
    robiony w balona pacanie!
  • samo 24.09.05, 00:50
    Weszłam na podaną przez ciebie stronę i skontaktowałam się z przedstawicielem
    tej firmy pytając czy przeprowadzają rekrutację do pracy w USA. Otrzymałam
    następującą wiadomość:

    "Dear (...),

    We are currently recruiting for the USA on the H2B program, we require at
    present Receptionist, housekeepers and waiting staff. In 2006 we will have
    other types of positions available.

    Are you a jobseeker or agency?

    All jobseekers must have good English, if you are interested then contact
    Marlena Pawlak our general manager of our Lodz office, Global Appointments
    Limited.

    Regards
    Paul"

    Na stronie Polskich Książek Telefonicznych znalazłam kontakt do polskiego
    oddziału tej firmy.Zainteresowanym podaję:

    Global Appointments Limited. Oddział
    (0-42) 663 29 11
    90-105 Łódź, Piotrkowska 60
    pow.m. Łódź, woj.łódzkie


    marlena@global-appointments.com

    - godziny otwarcia:
    poniedziałek - piątek: 9-17

    Ta sama firma zamieściła też ogłoszenie gdzie indziej nt. pracy w UK. Link
    tutaj:
    tiny.pl/qnhm
    Link do strony tej firmy:
    www.global-wesearch.co.uk/main.html
    Klikając na "Contact us" można skontaktować się po angielsku i rozwiać
    wątpliwości.

    Sceptykom radzę to i kontakt z oddziałem łódzkim.Dla mnie sprawa wygląda
    wiarygodnie.Śledztwo trwa ;o)






    --
    Don't confuse shit with chocolate.
  • samo 24.09.05, 05:08
    Napisałam jeszcze raz do tego faceta.Nie będę pisać o co pytałam, bo to wynika
    z odpowiedzi. Przytaczam w całości:

    "Dear (...),

    Only our authorised office in Lodz can promote our contracts overseas. We
    advertise in many ways in Poland to attract jobseekers looking for overseas
    contracts. If any company or individual uses our name to promote or sell
    our contracts without our permission, Global will take legal action.
    However if you wish to tell all your friends about job opportunities in the
    USA feel free to ask them to contact Marlena and her team in Lodz or
    register on our web site www.global-wesearch.com ensuring you select the USA
    when selecting country of choice. If you decide to register your resume
    ensure you upload a colour photo of yourself. Please note only our Lodz
    office is authorised to discuss the Florida contracts, this is done in
    person. We also need jobseekers for the UK mainly in the hospitality and
    catering industry. If you know any chefs we can place them immediately if
    they have good command of English.

    Regards
    Paul"

    Myślę, że już wszystko jasne.Zainteresowani do Łodzi. Mission accomplished.Bez
    odbioru ;o)
    --
    Don't confuse shit with chocolate.
  • mrproceder 03.10.05, 07:54
    Albo mowiac inaczej pigeon English. To nie pisal zaden anglojezyczny czlowiek.

    Uwazac na te firme! To jest jakis scam.
    Co do hoteli na Florydzie, to polecam nastepujace kontakty:

    yellowpages.superpages.com/listings.jsp?STYPE=S&SRC=&C=&N=hotel&L=florida&search=Find+It
    Wynik to ponad 3000 hoteli. Jest w czym wybierac.

    Pamietajcie, ze NAJNIZSZE zarobki na Florydzie sie NA POLUDNIOWYM WSCHODZIE.

    To wazne, bo to zdecydowanie wplywa na oplacalnosc wyjazdu.
    Dodatkowo zwroccie uwage na na advanced search, co pozwala na zawezenie
    poszukiwan do malych obszarow i wedlug odleglosci.

    Dobre mapy sa tu:

    maps.yahoo.com/
  • Gość: Chomik IP: *.toya.net.pl 03.10.05, 10:38
    Czy Ty choc troche myslisz?

    Jestem w Polsce, podajesz mi namiary do hoteli na Florydzie, napisze piekne CV,
    cover letter, whatever i... i co mi po tym? Uwazasz, ze amerykanskiemu
    pracodawcy bedzie sie chcialo zatrudniac jednego Polaka, dla niego walczyc o
    H2B, ktora coraz trudniej (limity) zdobyc? To chyba jestes naiwny. Z mojego
    doswiadczenia wynika, ze czesto Ci pracodawcy nawet nie wiedza co to J1, co
    H2B, a co DS-2019... Nie liczylbym na to, ze zaproponuja mi kontrakt i jeszcze
    pomoga w zdobyciu wizy. Owszem, sa takie miejsca i mozna je znalezc w sieci,
    ktore oglaszaja, iz poszukuja pracownikow na chocby te nieszczesna H2B i mozna
    zlozyc aplikacje (resorty narciarskie etc.), ale jest ich mala liczba i wcale
    nie jest to latwe, co mowie z pozycji kogos, kto probowal.

    Siedzisz w USA, wiec mozesz isc do ktoregos z tych hoteli i dostac prace ad hoc.

    Ale my jestesmy w Polsce i musimy najpierw dostac pozwolenie na prace oraz
    wize. Tak trudno to zrozumiec?

    Dlatego wlasnie powstaja firmy, ktore w tym pomagaja/posrednicza, bo zdobyly
    bezposrednie kontrakty z pracodawcami, a ci zlecaja im rekrutacje, bo nie chca -
    i nie potrafia - babrac sie w formalnosciach.

    Tymczasem Wy od razu napiszecie, ze to oszusci itd. Tak, wielu z nich oszukalo
    i oszuka. Tylko ze przyjedzcie do Polski i najpierw zorientujcie sie w jaki
    sposob MY mozemy wyjezdzac do pracy do USA (i ile to kosztuje, wspominane tu
    1600 USD to, prawde mowiac, i tak niewielka kwota), a dopiero pozniej
    zabierajcie glos.

    Bo juz nawet smieszne nie jest to, iz twierdzicie "jakie to latwe, tu masz
    podane namiary do hoteli, jest w czym wybierac"...
  • mrproceder 03.10.05, 18:47
    Nic mnie nie obchodza twoje problemy egzystencjalne.
    Dostales informacje za darmo, to zamknij dziub i nie pyskuj.

    I zastanow sie dwa razy zanim znowu bedziesz mial do mnie jakies pretensje.
    Dla ciebie to jest jeden wyjazd, a ja takim mamisynkom jak ty dupcie musze
    ratowac co roku. Co roku przyjezdza was setki na W&T albo podobne prace i
    pakujecie sie hurtowo w klopoty i spicie na trawnikach. I cala Polonia was wozi,
    pielegnuje, nocuje, adwokatow zalatwia, robi sie na was zbiorki pieniedzy nawet,
    bo zaden nie zada sobie trudu przemyslenia wyjazdu ZANIM tu trafi. Wasza glupia
    wiara w firmy, posrednikow, pracodawcow rzekomo "gwarantujacych zatrudnienie"
    powoduje wymierne straty wsrod osob, ktore wam potem pomagaja.

    I nie jest nasza wina, ze sa takie kryteria na H2.
    Wiec nie krytukuj mnie chamie za sprawy poza moja kontrola.

    Nawiasem mowiac tak sie przyjelo wsrod ludzi, ze sie na maile odpisuje.
    Nie odpisujesz - tracisz.
    Dobrze, ze wiemy juz jaki jestes.
    Jeden problem mniej.
  • Gość: Chomik IP: *.toya.net.pl 03.10.05, 19:14
    Nie mam do Ciebie zadnych pretensji, bo mnie zupelnie nie interesujesz.
    Chcialem Cie tylko prosic, abys nie podawal takich glupich linkow, jak
    ostatnio, bo one nam (powtorze, zebys zrozumial: Polakom, mieszkajacym i
    przebywajacym w Polsce, a chcacym wyjechac do USA) w niczym nie pomagaja.

    Dziekuje Ci, ze tak dbasz o studentow, spiacych na trawnikach. Ciesze sie, ze
    sa i tacy, ktorzy nie musza korzystac z pomocy takich idiotow jak Ty, bo sami
    sobie radza w dzikiej Ameryce. :-)

    Maminsynkiem nie jestem, tez daje sobie rade doskonale, ale - niestety - chcac
    wyjechac do USA musze korzystac z posrednictwa. Nie jest to glupia wiara, tylko
    koniecznosc. A uczciwi posrednicy to, na szczescie, wiekszosc i nie przesadzaj
    z tymi zbiorkami, adwokatami itd., bo mnie smieszysz. Najwazniejsze tylko, zeby
    tacy jak Ty nie zabierali glosu, bo - jak pisalem - gowno na ten temat wiesz,
    siedzac w Stanach. Skoro sa to sprawy poza Twoja kontrola, to wlasnie Ty
    zamknij dziÓb, a nie ja, bo ja pisze o sprawdzonych konkretach, a Ty karmisz
    bzdurami... Mieszasz ludziom w glowach. Nie masz bladego pojecia o tych
    sprawach.

    Gleboko wierze, ze - bedac juz w USA, a bede niedlugo, dzieki posrednikowi -
    nie bede musial trzymac z takimi osobnikami jak Ty.

    Goraco pozdrawiam...


    P.S. "Nie odpisujesz - tracisz" - wielki LOL...
  • Gość: Chomik IP: *.toya.net.pl 03.10.05, 19:16
    Nie wiem kim dokladnie jestes, domyslam sie, ze tym pajacem, ktory do mnie
    kiedys napisal, ale musisz wiedziec, ze jestem wolnym czlowiekiem i to JA
    decyduje komu odpisuje.

    Peace...
  • Gość: Chomik IP: *.toya.net.pl 03.10.05, 19:38
    ... z mojej strony koniec obelg i glupich tekstow, puscily mi nerwy, zaluje, bo
    powinienem byl sie przyzwyczaic do poziomu tego Forum. A ja sie nie tyle
    przyzwyczailem, co dostosowalem.

    Swoje na temat H2B powiedzialem, Globala i Marcina mozna sprawdzic osobiscie w
    Lodzi.

    Dla mnie ten watek juz nie istnieje, pozdrawiam wszystkich, Ciebie rowniez...
  • mrproceder 03.10.05, 23:34
    Chwaliles sie publicznie, ze znasz POLKE pracujaca w USCIS i mozna do niej
    zadzwonic w celach informacyjnych.

    Dlatego ja poprosilem grzecznie o maila i TY NAPISALES DO MNIE cytuje:

    "Czesc!
    Oto ja, Chomik - [(...) tu dane osobowe] Co by sie mialo urodzic?
    Pozdrowienia..."


    I ja wtedy odpisalem na tego maila:


    "A czesc!

    Nie mam zadnego planu - jesli odebrales to jako
    sugestie, to przepraszam. Jednak nigdy nic nie
    wiadomo.
    Moze cos wymyslimy? W koncu co dwie glowy to nie
    jedna, nie?

    Ja sie chcialem grzecznie zapytac o te kobiete w
    USCIS.

    I w ogole pozdrawiam serdecznie.
    Prosze o ew. odpowiedz na ten adres, bo adresu
    gazetowego strasznie nie lubie. (Nie sprawdzam tam
    poczty)

    Strzala,"
    [podpis]

    Odpowiedzi nie dostalem. Dalszej korespondencji nie bylo.
    I nie widze zadnych powodow, dla ktorych mialbym zostac przez jakiegos szczawia
    nazwany pajacem i to z powodu powyzszego maila. Nie odpowiedziales na niego i
    twoja strata.



    Jest to najlepszy dowod jacy jestescie nerwowi i jak nalezy uwazac - jesli
    chcialoby sie komus pomoc. Nigdy nie wiadomo - moze sie trafic taki chomik, co
    czlowieka obraza w kazdym poscie. Chcialbym zwrocic uwage, ze poziom forum jest
    kreowany przez dyskutantow, a ja nie zaczynam pyskowek.
    Sam zaczales i nie ma usprawiedliwienia. Ani wybaczenia.

  • Gość: Chomik IP: *.toya.net.pl 24.09.05, 13:24
    "Global Appointments Limited. Oddział
    (0-42) 663 29 11
    90-105 Łódź, Piotrkowska 60
    pow.m. Łódź, woj.łódzkie"

    Sprawdze w poniedzialek. Zobacze co ma do zaoferowania pani Marlena oraz -
    przede wszystkim - jak wyglada umowa. Napisze o tym na Forum. :-)

    P.S. Do "???" - dlaczego "moje" (swoja droga niezly zart) Forum jest
    restrykcyjne? Dlatego, ze nie ma tam takiego chamstwa jak na innych?
  • Gość: Anna IP: *.cmdnnj.east.verizon.net 24.09.05, 16:12
    Mieszkam w usa i czytajac Twoja propozycje pracy na Florydzie. Powiem Tobie
    znam realia i nie probuj naciagac ludzi. Chcesz po prostu zarabic na naiwnych i
    zdeterminowanych ludziach szukajacych pracy. Syn zalatwial sobie intership i
    nic nie placil a jemu placono za prace.
  • Gość: Marcin IP: 83.142.200.* 26.09.05, 11:42
    W odpowiedzi na niektóre posty chciałbym wyjaśnić pewne kwestie aby nie było
    dalszych nieporozumień. A mianowicie, ktoś napisał, że za pośrednictwo nie wolno
    pobierać pieniędzy. jak najbardziej sie z tym zgadzam, tylko pragne przypomnieć,
    iz dotyczy to krajów Unii Europejskiej i gdy wysyłamy ludzi do pracy w Europie
    to jak najbardziej tego przestrzegamy. Jedyne obciążenie finansowe przy takim
    wyjeździe to koszt biletu osoby, która jedzie do pracy za granice. Gdy chodzi o
    Stany to tutaj należy juz postarac się m.in. o pozwolenie na pracę co jest dośc
    kosztownym przedsięwzięciem i m.in. dlatego te opłaty. Nie wyobrażam sobie
    sytuacji, że mielibysmy wszystkie dokumenty jakie są potrzebne do pracy w
    stanach załatwiać każdemu za darmo, ponosząc jednocześnie tego koszty. Jedna
    Pani wspomniała o praktykach swojego syna w USA, za które nie musiał nic płacić,
    a niby z jakiej racji...?Koszt tego typu praktyk zawsze pokrywa pracodawca.
    Niektórzy się dziwią, że nie podawałem od początku adresu naszej firmy.
    Odpowiedź jest prozaiczna, na forum nie mozna się ogłaszać i prawdopodobnie
    został bym szybko usuniety(wiem to z autopsji). Przyznam, iz wiele razy
    korzystałem z pomocy forum tyle, że "praca w Europie" i znalazłem bardzo wielu
    ciekawych ludzi, którzy do dziś szczęśliwie pracują w Anglii bądź Walii. Jedna z
    osób i chwała jej za to w przeciwieństwie do większości sceptycznie nastawionych
    nie posługiwała się nieprzyjemnymi, wyssanymi z palca epitetami, lecz podjęła
    trud, poświęciła odrobine swojego czasu i jak sie okazało z dobrym skutkiem.
    Udało jej się nawiązac kontakt z nasza firma w Anglii i przy tym podała adres
    naszego oddziału w Łodzi, dzięki czemu zamknęła usta wszystkim niedowiarkom a
    przy okazji wyręczyła mnie z tego obowiązku. Osobom, które nadal nie wierzą w
    moje dobre intencje podam adres naszej firmy w Anglii jak i Polsce a także mail,
    dzięki któremu moga byc z nami w kontakcie:
    Global Appointments Ltd
    Columbia House
    Columbia Drive
    Worthing
    West Sussex
    BN13 3HD
    United Kingdom
    Tel: +44 (0) 870 333 9 301
    Fax: +44 (0) 870 333 9 302
    oraz adres Polski
    Global Appointments Ltd Oddział w Polsce
    ul. Piotrkowska 60,
    90 - 105 Łódź
    Tel. 042 663 29 11
    Tel/Fax 042 663 29 10
    www.global-wesearch.co.uk
    Certyfikat MGiP numer 1355/1b
    mail: marlena@global-appointments.com lub
    marcin@global-appointments.com


  • ontarian 26.09.05, 12:50
    po pierwsze: nie wiem czy to ty, czy moze twok kolega
    zalogowal sie pod 'samo'
    ale o jedno cie prosze
    przekaz tej osobie, co sie podpisuje 'Paul'
    zeby jeszcze troche bardziej z angielskiego sie doksztalcila
    albo zatrudnila kogos, kto troche zgrabniej urzedowe listy pisac potrafi

    po drugie: tak, wierze ci, ze twoja firma zalatwia kontrakty na Florydzie
    w zwiazku z czym, chcialbym cie prosic o podanie ze 2-3 pracodawcow
    z ktorymi albo macie juz sprawe zalatwiona, albo na ostatni guzik dopinacie
    duzo nie potrzebuje, jedynie nazwe firmy, numer telefonu
    i osobe z ktora jakies rozmowy prowadziliscie

    ja ze swej strony, zobowiazuje sie wykonac telefony
    i potwierdzic wiarygodnosc twojej firmy
    minuta rozmowy do US, to 5 cencikow, wiec odzaluje jedna kawe i zadzwonie

    i pamietaj, ze nowym, zalogowanym nickom, ktorych nikt tu nie zna
    zaden glupek wiary nie da
  • Gość: Marcin IP: 83.142.200.* 26.09.05, 13:37
    Pragne Cie poinformować, iż nie stosuje takich metod działania o jakie mnie
    posądzasz, nawet nie przyszło by mi to do głowy. Natomiast jeśli masz jakieś
    watpliwości co do znajomości j. angielskiego mojego szefa Paula to zapraszam Cie
    do rozmowy z nim tel. 0044 8703339301 lub mail: paul@global-appointments.com
    Przyznam, że troche mnie tym rozbawiłeś i chyba życzliwą mi "samo"
    również..(aha, zamiarem Paula nie było na celu odpisywanie komukolwiek w formie
    urzedowej, zwyczajnie odpowiedział na pytanie..?)
    Co do Twojego drugiego pytania to chyba zdajesz sobie sprawe z tego, iz żadna
    szanująca się firma pośredniczaca nie podaje przed podpisaniem z dana osoba
    kontraktu żadnych konkretnych danych adresowych pracodawcy. Po tym jak dana
    osoba podpisze kontrakt(przed wyjazdem rzecz jasna)otrzymuje od nas strone
    internetowa hotelu do którego ma jechać i tam znajduja sie wszystkie informacje
    łącznie z adresem i numerem telefonu. Zapewniam Cie, ze zdarzały sie sytuacje,
    że gdy dana osoba wcześniej otrzymała adres od pracodawcy, nie odzywała się juz
    do agencji i jechała tam na własna rekę. Pracodawcy to odpowiadało bo miał
    pracownika za darmo. Gwarantuje Ci, iz nasza oferta jest jak najbardziej legalna
    i jest to praca w hotelach 3,4 i 5 gwiazdkowych na Florydzie. Na listopad mamy
    przewidziane 20 miejsc natomaist dalsza rekrutacja nastapi w luty.
    Mam nadzieje, że zadzwonisz do Paula i dzięki temu wszystkie Twoje wątpliwości
    zostana rozwiane.
    Pozdrawiam
  • ontarian 26.09.05, 14:41
    Gość portalu: Marcin napisał(a):

    > Pragne Cie poinformować, iż nie stosuje takich metod działania o jakie mnie
    > posądzasz, nawet nie przyszło by mi to do głowy.
    nie oczekiwalem innej odpowiedzi
    pewny jestem, ze gdybys takie metody stosowal
    to napewno nie omieszkalbys nam o tym napisac

    > Natomiast jeśli masz jakieś
    > watpliwości co do znajomości j. angielskiego mojego szefa Paula
    mam watpliwosci co do jego umiejetnosci pisania urzedowych listow
    w koncu nie udzielal odpowiedzi jakiemus swemu kumplowi
    a w takiej sytuacji nalezaloby troche zgrabniej to napisac

    > to zapraszam Ci
    > e
    > do rozmowy z nim tel. 0044 8703339301 lub mail: paul@global-appointments.com
    i co mi on powie? ze ta floryda to jeden wielki pic?
    pisalem ci do kogo daj mi kontakt, to zadzwonie

    > Przyznam, że troche mnie tym rozbawiłeś i chyba życzliwą mi "samo"
    > również..
    to ciesze sie, ze sie dobrze bawisz, ja tez

    > (aha, zamiarem Paula nie było na celu odpisywanie komukolwiek w formie
    > urzedowej, zwyczajnie odpowiedział na pytanie..?)
    swiadczy to tylko o firmie

    > Co do Twojego drugiego pytania to chyba zdajesz sobie sprawe z tego, iz żadna
    > szanująca się firma pośredniczaca nie podaje przed podpisaniem z dana osoba
    > kontraktu żadnych konkretnych danych adresowych pracodawcy.
    pod warunkiem, ze nie bedzie z gory kasy brala

    > Po tym jak dana
    > osoba podpisze kontrakt(przed wyjazdem rzecz jasna)otrzymuje od nas strone
    > internetowa hotelu do którego ma jechać i tam znajduja sie wszystkie
    > informacje łącznie z adresem i numerem telefonu.
    i tu jest wlasnie pies pogrzebany
    po tym jak podpisze kontrakt i kase wam zaplaci
    czyli 'kupowanie kota w worku'

    > Zapewniam Cie, ze zdarzały sie sytuacje,
    > że gdy dana osoba wcześniej otrzymała adres od pracodawcy, nie odzywała się
    > juz do agencji i jechała tam na własna rekę.
    a ja cie zapewniam, ze ta sama osoba
    moglaby bez was dokladnie to samo zalatwic
    zaden problem wziasc z netu adresy hoteli/moteli/resorts
    i najzwyklej w swiecie email do kazdego wyslac wraz z CV
    gwarantuje, ze z ilus tam odpowiedz by byla

    > Pracodawcy to odpowiadało bo miał
    > pracownika za darmo.
    no to teraz potwierdziles to, ze nie jestescie zadna porzadna firma
    porzadna firma bierze kase tylko od pracodawcy
    a wy dwie krowy wydoic chcecie

    > Gwarantuje Ci, iz nasza oferta jest jak najbardziej legalna
    w to akurat niewatpie

    > i jest to praca w hotelach 3,4 i 5 gwiazdkowych na Florydzie.
    i uwazasz, ze ciezko ich na necie bez was znalezc?

    > Mam nadzieje, że zadzwonisz do Paula i dzięki temu wszystkie Twoje wątpliwości
    > zostana rozwiane.
    niestety, ale Paul moich watpliwosci nie rozwieje
    podaj nazwe chociaz jednego hotelu, z ktorym wasza firma ma kontakty
    ja tam zadzwonie, dowiem sie czy to wszystko prawda
    i wtedy moje watpliwosci beda rozwiane
  • Gość: Marcin IP: 83.142.200.* 26.09.05, 15:11
    Forma jakiej używasz odpowiadając wszystkim na forum oraz treści zawarte w
    Twoich postach są naprawde śmieszne i monotematyczne. Tak myslałem, że nie
    zadzwonisz do Paula, bo jestes typowym gościem, który robi jedynie zamieszanie
    krytykując przy tym wszystko i wszystkich. Natomiast gdy miałeś okazje sie
    wreszcie wykazać to uszy po sobie i cisza...Jeśli do czegos sie deklarujesz
    ontarian to bądź konsekwentny ale widze, że to juz sa dla Ciebie wyżyny nie do
    przeskoczenia...
    Zegnam.
  • ontarian 26.09.05, 15:31
    Gość portalu: Marcin napisał(a):

    > Tak myslałem, że nie zadzwonisz do Paula,
    no wiec jeszcze raz cie zapytam
    po kiego grzyba mam do Paula dzwonic?
    przeciez, tak jak od ciebie, od niego rowniez
    nie oczekuje potwierdzenia, ze z ta Floryda to jest pic

    > bo jestes typowym gościem, który robi jedynie zamieszanie
    > krytykując przy tym wszystko i wszystkich.
    tak? no to moze ustosunkuj sie do tego podwojnego
    zbierania oplaty przez twoja firme

    > Natomiast gdy miałeś okazje sie
    > wreszcie wykazać to uszy po sobie i cisza...
    juz ci powiedzialem do kogo widze sens dzwonienia
    tylko, ze w tym momencie to ty uszy skuliles
    jakimis durnymi wykretami sie zaslaniajac
    i nie chcesz podac nazwy choc jednego pracodawcy
    z ktorym wspolpracujecie

    > Jeśli do czegos sie deklarujesz
    > ontarian to bądź konsekwentny
    do pracodawcy zobowiazalem sie zadzwonic, a nie do twojego szefa
    podaj nazwe hotelu, a obiecuje, ze zadzwonie

    > ale widze, że to juz sa dla Ciebie wyżyny nie do
    > przeskoczenia...
    jak wyzej, podaj hotel, ja zadzwonie

    > Zegnam.
    slusznie, idz gdzies indziej frajerow szukac
  • Gość: Marcin IP: 83.142.200.* 26.09.05, 16:03
    Na koniec:
    Widze, że cięższy z Ciebie przypadek niż przypuszczałem....
    Do Paula miałes zadzwonic aby sie przekonać o tym jak włada j. angielskim,
    ponieważ wczesniej mu zarzucałes, że język zna słabo, czyzbyś o tym zapomniał...?
    A adresu ani telefonu Ci nie podam i już wcześniej tłumaczyłem dlaczego, ale do
    Ciebie nic nie dociera, jak grochem o ściane.....Lotność chyba nie jest Twoja
    mocna stroną, co...?
  • ontarian 26.09.05, 16:31
    Gość portalu: Marcin napisał(a):

    > Do Paula miałes zadzwonic aby sie przekonać o tym jak włada j. angielskim,
    to mnie akurat nie interesuje

    > ponieważ wczesniej mu zarzucałes, że język zna słabo, czyzbyś o tym
    > zapomniał...?
    zarzucalem slaba umiejetnosc pisania oficjalnej korespondencji
    za ktora list do potencjalnego klienta uwazam
    jak bys nie wiedzial, to sa specjalne kursy
    (rowniez dla 'natives') na ktorych tej sztuki ucza

    > A adresu ani telefonu Ci nie podam
    oczywiscie, ze nie, nie dziwi mnie to

    > i już wcześniej tłumaczyłem dlaczego,
    cieniutkie to twoje tlumaczenie bylo

    > ale do Ciebie nic nie dociera, jak grochem o ściane
    dociera to, ze machlojki jakies odstawiacie
    to co z tym podwojnym kasowaniem?
    od pracodawcy, i od szukajacego pracy, co?

    >.....Lotność chyba nie jest Twoja
    > mocna stroną, co...?
    no chyba nie, bo nijak zalapac nie moge
    jak to ty, z tej zwyklej, ludzkiej zyczliwosci
    starasz sie tu ludziom pomoc
  • Gość: Chomik IP: *.toya.net.pl 26.09.05, 17:03
    Pomijajac te jalowa dyskusje...

    Marcin zle zaczal - z krotkiego, malo wiarygodnego, postu wynikalo, ze to ON
    zalatwia prace poprzez kontakt z pracodawcami. A samo "Marcin" jako organizator
    wyjazdu oznacza NIC, stad cala nagonka. Gdyby przedstawil sie jako reprezentant
    firmy Global, napisal to co zostalo dopiero pozniej umieszczone w postach -
    mozna by zastanowic sie czy to faktycznie prawda.

    Kto ile razy kasuje za pracownikow - pewnie nigdy sie nie dowiemy, rynek
    wyjazdow jest taki, ze bez posrednikow ani rusz, grunt to umiec ich ograniczyc.

    Dzisiaj nie zdazylem pojsc do pani Marleny, ale jutro zrobie to na pewno.
    Zapytam o Certyfikat, o umowe, o oferty, zobaczymy jak to wyglada. A przede
    wszystkim ile trace, jesli nie wyjade. Wiem, ze wiele by stracila wowczas np.
    pani Marlena, jesli tylko wykrylbym z gory zalozone zle zamiary Globala.

    W sumie wciaz nie wiem jako kto wystepuje Marcin, czy jest lokalnym
    przedstawicielem firmy (ale niby jak?), czy to moze sama pani Marlena?

    Zabrzmial zbyt tajemniczo na poczatku i dlatego dostal po glowie. Teraz pora
    sprawdzic Global.

    P.S. To ze nie chce podac namiarow do hoteli, to jest oczywiste i dziala akurat
    na Jego plus, a przynajmniej Go uwiarygadnia - zaden powazny posrednik nie poda
    namiarow do swojej oferty przed podpisaniem umowy.
  • ontarian 26.09.05, 17:29
    Gość portalu: Chomik napisał(a):

    > Kto ile razy kasuje za pracownikow - pewnie nigdy sie nie dowiemy, rynek
    > wyjazdow jest taki, ze bez posrednikow ani rusz, grunt to umiec ich
    > ograniczyc.
    tu sie akurat nie zgodze
    rowniez i bez posrednikow mozna prace znalezc

    > Dzisiaj nie zdazylem pojsc do pani Marleny, ale jutro zrobie to na pewno.
    > Zapytam o Certyfikat, o umowe, o oferty, zobaczymy jak to wyglada. A przede
    > wszystkim ile trace, jesli nie wyjade. Wiem, ze wiele by stracila wowczas np.
    zapytaj tez o gwarancje pracy na rok
    co sie stanie, jesli po miesiacu pracodawca powie ci 'dziekuje'?
    jaka rekompensate dostaniesz TY, jesli do wyjazdu nie dojdzie
    nie z twojej winy?

    > P.S. To ze nie chce podac namiarow do hoteli, to jest oczywiste i dziala
    akurat
    >
    > na Jego plus, a przynajmniej Go uwiarygadnia - zaden powazny posrednik nie
    poda
    >
    > namiarow do swojej oferty przed podpisaniem umowy.
    to chyba tylko w PL, bo normalnie jesli nie chca takich info podac
    to przynajmniej zadnych oplat od ciebie nie chca

    ciekaw jestem czy zaplacilbys za wycieczke dla jakiegos
    biura turystycznego, gdyby nie chcieli ci np. podac
    hotelu w ktorym masz noclegi?

    co do wiarygodnosci marcinka, to jakos do tej pory
    nie wytlumaczyl, gdzie te noclegi sie znajduja
    po $170 czy ile tam za miesiac
  • Gość: Chomik IP: *.toya.net.pl 26.09.05, 18:13
    "tu sie akurat nie zgodze - rowniez i bez posrednikow mozna prace znalezc"

    Napisz jak... Pamietaj, ze mowimy/piszemy o wizie H2B, tej konkretnej. Owszem,
    moze sie udac, gdy napisze bezposrednio do np. osrodka narciarskiego,
    rekrutujacego na te wlasnie wize, ale nie wiem czy to takie latwe i powszechne.
    Probowalem, nie udalo sie.

    W POSCE jest tak, ze: 1) na W&T nie wyjedziesz bez posrednictwa biura (znam 1
    osobe, ktora zalatwiala wszystko bezposrednio z fundacja amerykanska, ale
    kosztowalo ja to mniej wiecej tyle samo), 2) na Training/Internship tez
    potrzeba przynajmniej kontaktu z organizacja amerykanska, desygnowana do
    wystawienia DS-a, 3) na H2B... coz, swiezy towar na naszym rynku, jedynym
    sposobem na obejscie posrednika jest chyba to co pisalem - aplikacje do
    resortow narciarskich itd., probowalem, wiem, ze teraz musze (o ile chce
    wyjechac) skorzystac z posrednictwa biura.

    "jaka rekompensate dostaniesz TY, jesli do wyjazdu nie dojdzie nie z twojej
    winy?" - zadnej, co wiecej - ciezko bedzie odzyskac nawet wplacone pieniadze. O
    rekompensate moglbym sie starac (wedlug prawa) tylko, jesli bede w stanie
    udowodnic, iz np. z powodu wyjazdu nie podjalem jakiejs pracy W POLSCE i przez
    to stracilem mozliwe do zarobienia pieniadze. Problem polega na tym, ze biura
    maja przewage nad chetnymi do wyjazdu i to one narzucaja ksztalt umowy - a
    przez to potrafia sie w niej niesamowicie zabezpieczyc.

    "to chyba tylko w PL, bo normalnie jesli nie chca takich info podac to
    przynajmniej zadnych oplat od ciebie nie chca" - to zalezy. Jasne, ze
    wybierajac jakies biuro wiem dokad maja oferty (i przyznam, ze patrzac z tej
    perspektywy Marcin powinien napisac, ze oferty sa w Naples w hotelu takim i
    takim, a nie ze "na Florydzie"), ale na rynku - dajmy na tym - nieruchomosci
    jest czyms normalnym, ze najpierw trzeba podpisac umowe, a potem dostac namiary
    na lokal.

    Powiedzmy jednak, ze w tej kwestii jestem po Twojej stronie, przekonales
    mnie. :-)

    Marcinie, podaj nam KONKRENTE nazwy i lokalizacje tych ofert pracy. Ja sam
    wybieram sie z pewnym biurem i przynajmniej wiem, ze do wyboru mam South Lake
    Tahoe (kasyno Harrah's) i Mohegan Sun w CT.

    Pozdrawiam...

  • ontarian 26.09.05, 18:25
    Gość portalu: Chomik napisał(a):

    > takim, a nie ze "na Florydzie"), ale na rynku - dajmy na tym - nieruchomosci
    > jest czyms normalnym, ze najpierw trzeba podpisac umowe, a potem dostac
    > namiary na lokal.
    umowe, ale nie kupna lokalu
    poza tym, to widze, ze jakis 'dziki zachod' tam panuje
    jaka umowe ma kupujacy podpisac?
    bo, ze sprzedajacy podpisuje, to rozumiem, ale kupujacy?

    > Marcinie, podaj nam KONKRENTE nazwy i lokalizacje tych ofert pracy. Ja sam
    > wybieram sie z pewnym biurem i przynajmniej wiem, ze do wyboru mam South Lake
    > Tahoe (kasyno Harrah's) i Mohegan Sun w CT.
    nie poda, bo sie boi, ze sprawdze
    jakie to kontrakty maja, jesli w ogole cos maja
  • Gość: Chomik IP: *.toya.net.pl 26.09.05, 18:30
    Umowe na posrednictwo w kupnie - ze nie zdarzy sie sytuacja, iz dostanie adres
    i zacznie zalatwiac wszystkie formalnosci bez posrednictwa biura.
    Przyznalem Ci jednak racje co do tej sytuacji, nieruchomosci to inna bajka, zly
    przyklad.

    Ale, niestety, nie napisales jak zalatwic prace bez posrednictwa.
  • ontarian 26.09.05, 18:41
    Gość portalu: Chomik napisał(a):

    > Umowe na posrednictwo w kupnie - ze nie zdarzy sie sytuacja, iz dostanie
    adres
    > i zacznie zalatwiac wszystkie formalnosci bez posrednictwa biura.
    od tego jest umowa ze sprzedajacym (przynajmniej tutaj)
    ze nie sprzeda nieruchomosci bez posrednictwa przez jakis tam okres
    a kupujacy, to sobie kupuje jak i z kim chce
    nieruchomosci wystawione na sprzedaz
    sa dla kazdego, latwo dostepne

    > Ale, niestety, nie napisales jak zalatwic prace bez posrednictwa.
    bo napisales, ze juz probowales
    sam szukasz pracodawce i sam wize zalatwiasz
    dokladnie to samo co posrednik robi
    a i tak zaden posrednik nie zagwarantuje ci uzyskania wizy
    bo nie od niego to zalezy
  • Gość: Chomik IP: *.toya.net.pl 26.09.05, 18:54
    "od tego jest umowa ze sprzedajacym (przynajmniej tutaj) ze nie sprzeda
    nieruchomosci bez posrednictwa przez jakis tam okres a kupujacy, to sobie
    kupuje jak i z kim chce nieruchomosci wystawione na sprzedaz sa dla kazdego,
    latwo dostepne" - oto zatem roznica, zreszta co biuro, to inaczej, moj tata
    jest posrednikiem i tak to wyglada: chetny do kupna takze podpisuje umowe o
    posrednictwo (nie placi jednak za to) i dostaje namiary - tyle ile mu sie
    podoba. Biura natomiast przescigaja sie w znajdywaniu nowych nieruchomosci do
    sprzedazy, konkrety trzymaja w ukryciu i kolo sie zamyka.
    To jednak Off Topic.

    Dziekuje za rade jak znalezc prace bez posrednictwa. Oczywiscie zdajesz sobie
    sprawe, ze jest to mozliwe tylko w wypadku H2B (i H1B, ale to jeszcze inna
    historia) i ze jednoczesnie sukces jest mniej prawdopodobny niz w wypadku
    skorzystania z gotowych (uczciwych) ofert biur - posrednikow. Nie jest to zatem
    rada dla wszystkich (w sensie: mowimy o pojedynczych ofertach, a nie hurtowych
    ilosciach, co - byc moze - proponuje takze Global), poza tym np. kasyna ZAWSZE
    zlecaja rekrutacje posrednikom, bo nie chca sie babrac w papierach i
    zalatwianiu formalnosci.

    W wypadku W&T i Internshipu/Trainingu posrednika nie ominiesz, bo ktos musi
    wystawic DS-2019. Dlatego wyjazd do USA jest tak kosztowny.
  • ontarian 26.09.05, 19:12
    ogolnie zgadzam sie z toba
    i czesto nie warto sobie po prostu glowy tym zawrac
    po prostu wygodniej jest przez posrednika
    niemniej jednak od poczatku chodzi mi tylko
    i wylacznie o wiarygodnosc marcinka
  • Gość: Chomik IP: *.toya.net.pl 26.09.05, 19:23
    Mi rowniez. Jutro na pewno udam sie do lodzkiego przedstawiciela i podziele
    informacjami na Forum. :-)
  • samo 28.09.05, 00:32
    nie baw się w detektywa od siedmiu boleści :o) To nie Marcin się loguje pod
    moim nickiem, tylko twa stara forumowa przyjaciolka Ingrid. Naprawdę napisałam
    do tej firmy i podalam wam mejle z odpowiedziami. Nie cierpię oszustów którzy
    żerują na marzeniach o Ameryce. Możesz wejść na podaną przeze mnie stronę i sam
    zapytać czy oferowana przez Marcina oferta jest prawdziwa, tak jak ja to
    zrobiłam. Pewnie odpisze ci ten sam koleś. Ja nie rekomenduję tej firmy.Każdy
    niech sam na własną rękę to sprawdza zanim się zdecyduje.
  • samo 28.09.05, 00:37
    Dodam, że "nie rekomenduję" nie oznacza że uważam,że to oszuści, ale ja nie
    byłam w łódzkiej siedzibie i nie rozmawiałam z nikim osobiście.Paul odpisał mi
    w poprawnej formie, stosownej do mojego oficjalnego tonu. Nie widzę podstaw
    żeby się czepiać. Ontarian, nie kiwnąłeś palcem żeby mieć jakiekolwiek
    argumenty na nieuczciwość Marcina.
  • Gość: Chomik IP: *.toya.net.pl 28.09.05, 09:36
    Wczoraj bylem u pani Marleny, urocza kobieta, mmm...

    Sytuacja wyglada nastepujaco: ten oddzial naprawde istnieje i bynajmniej nie
    jest to prywatne mieszkanie w jakiejs zapyzialej lodzkiej kamienicy. Certyfikat
    MGiP maja (1355/1b), choc to akurat o uczciwosci nie musi swiadczyc.

    Jesli chodzi o sama oferte, to rzeczywiscie nie jest jeszcze dopracowana. Tak
    jak napisal Marcin - rozmowy z pracodawcami i ustalanie szczegolow (ponoc)
    trwaja, podobno takze tresc umowy i ostateczna wersja ofert maja byc znane w
    przyszlym tygodniu, nie moglem zatem zapoznac sie z najwazniejszymi dokumentami
    i przekonac sie jakie sa warunki rezygnacji, jaka jest (lub jej nie ma)
    odpowiedzialnosc biura.

    Z tego co widzialem wysylaja ludzi do UK, teraz zabieraja sie za USA, uczciwie
    twierdza, iz wyjazdy odbylyby sie w okolicach lutego, Floryda - rejon Daytona
    Beach, o ile dobrze uslyszalem.

    Zwracam honor Marcinowi, powatpiewalem w Jego uczciwosc, ale... wciaz
    powatpiewam, tzn. zdaje sobie sprawe jak trudno jest zorganizowac wyjazd na H2B
    z Polski (nielicznym biurom sie to dotychczas udalo), przez to nie wiem czy
    Global nie wybiera sie z motyka na slonce, ale zycze powodzenia. Ja pewnie
    skorzystam z oferty innego biura, niemniej jednak bede chcial obserwowac jak
    program H2B wyglada w Globalu. Poczatki sa zapewne trudne... Martwi tak
    naprawde jedna kwestia: jest rzecza ryzykowna nie podawac w ofercie dokad sie
    konkretnie jedzie. No ale poczekamy, zobaczymy...

    Aha, mysle, ze zupelnie inaczej ta dyskusja moglaby sie potoczyc, gdyby
    pierwszy post Marcina nie byl taki tajemniczy, gdyby wylozyl kawe na lawe.
    Poniewaz jednak ja tez znam takich, co "zalatwiaja" wyjazdy, a w Jego
    wypowiedzi zabraklo konkretow, stad i taka nasza reakcja. Dzis moge stwierdzic
    fakty: Marcin istnieje, Marlena istnieje, Global istnieje, a przynajmniej jego
    siedziba w Lodzi, przymierzaja sie do H2B, wiedza, ze to ciezkie
    przedsiewziecie... I tak dalej, reszte napisalem wyzej.

    Zycze powodzenia i pozdrawiam ludzi z Globala.

  • Gość: Marcin IP: 83.142.200.* 28.09.05, 11:48
    Witaj Chomiku!!

    Nie wiem od czego zacząć, może od tych mniej formalnych rzeczy.
    Co do Marleny to wiekszość tak reaguje, taki jej juz urok(mamy nawet stałych
    bywalców, którzy udaja, że chca wyjechać...;-)Czasami jest to zabawne.
    Co do Twojej osoby to podejrzewaliśmy, że to Ty ale oczywiście nie na 100%,
    jedynie Marlena była pewna, no wiesz kobieca intuicja..Ogólnie zrobiłeś na nas
    dobre wrażenie, widać że Ci dobrze z oczu patrzy. A propos oczu Marlena
    stwierdziła, że spojrzeniem przypomninasz Cezara(Joaquin Phoenix) z
    Gladiatora...przenikliwe.

    A teraz do rzeczy jak to mówia mole.
    Teraz zdaje sobie sprawe, że źle zacząłem(podobno nie ważne jak zaczynasz, ważne
    jak kończysz;-) natomiast to jak zacząłem wynika z wczesniejszych doświadczeń
    zwiazanych z forum "Praca w Europie". Gdy zaczynałem w jakikolwiek sposób
    reklamować na dzień dobry nasza firme podając adres lub maila to od razu byłem
    usuwany. Musiałem stosować różne fortele a dopiero potem wychodziło kim naprawde
    jesteśmy gdy ludzie pisali na moją poczte firmowa. W przypadku tego forum wyszło
    nieco inaczej, przyznaje moja wina. W tym przypadku zapomniałem o jednej,
    właściwie najistotnijeszej rzeczy, o tym że w przypadku Anglii ludzie nie wiele
    ryzykowali bo nie musieli nam nic płacić za wyjazd a do Stanów wiadomo..

    Jeśli chodzi o nasza Floryde to całym tym przedsięwzięciem zajmuje sie nasz szef
    Paul wspolnie z kolezanką z Jamajki, która również pracuje w branży
    rekrutacyjnej. W zwiazku z tym my jako oddział mamy nie wiele do powiedzenia gdy
    chodzi o to jak będzie skonstruowany kontrakt , natomiast ze swojej strony mogę
    dać wszystkim słowo, że nie wyślemy z Marlena do USA nawet jednej osoby(bo to z
    kolei nasza działka)jesli tylko po zapoznaniu się z kontraktem będziemy miec
    jakiekolwiek watpliwości, ewentualnie będziemy z Paulem o tym dyskutować. Jak do
    tej pory wysłaliśmy naprawde sporo osób do W. Brytanii i jeszcze nikt się na nas
    nie zawiódł - krótko mówiąc mamy czyste sumienie i spimy spokojnie i szczerze
    bym chciał aby tak zostało.

    Na koniec w kwestiach formalnych chciałbym dodać, aby nie było wątpliwości co do
    wiarygodności siedziby firmy w Anglii, iz aby otworzyc oddział zagranicznego
    przedsiebiorcy na terenie Polski(rzecz jasna, że nie każdy musi to
    wiedzieć)trzeba naprwde wielu zabiegów.
    Nam zajęło to 2 miesiące, w tym od podstaw dokopywanie sie do wielu róznych
    przepisów a potem po kolei notariusz angielski stwierdza wiarygodność firmy,
    konsul Polski w Londynie dokłada do tego swoja pieczatke oraz Foreign and
    Commonwealth office(instytucja prawnicza w Londynie)oraz wiele innych
    pomniejszych biur.Skutkiem tego wszyscy jesteśmy pełnomocnikami tej firmy na
    Polske z tym,że Marlena naszy bossem. W Polsce jesteśmy zarejestrowani w Krajowy
    Rejestrze Sadowym no i w MGiP co jak stwierdziłes chomiku o niczym nie świadczy
    i z tym się w pełni zgadzam. Ministerstwo w żaden sposób nie kontroluje agencji
    mimo, iz przyznaje im certyfikat na działanie - dla mnie swoisty paradoks..

    Na koniec chciałbym powiedziec czy tez napisać, iz ciesze się z tego, że w
    jakims stopniu wzbudziliśmy u niektórych zaufanie, miejmy nadzieje, że jak
    bedzie gotowy kontrakt to wzbudzimy jeszcze wieksze. Nie nalezy do przyjemności
    sytuacja gdy wszyscy na Ciebie naskakuja mimo, że działasz w dobrej wierze a
    wszystko wynikło z jakiegoś nieporozumienia.

    Dziękujemy chomiku za pozdrowienia no i jak będziesz w poblizu to zaglądaj,
    zapraszamy.
  • Gość: z USA IP: 1.1.* / *.proxy.aol.com 28.09.05, 11:57
    Teraz juz widac na pewno, ze kradniecie te $1600. Tacy uczciwi, a nic nie
    wiecie o kontrakcie??? Przestan tu synku PIEPRZYC, bo to nie zupa jarzynowa.
  • Gość: Chomik IP: *.toya.net.pl 28.09.05, 13:00
    Marcinie,

    nie reaguje na takie teksty. Sa to osoby, ktore nigdy nie mialy stycznosci z
    firmami, wysylajacymi chetnych na rozne programy do Stanow, nie znaja rynku,
    nie wiedza jak to sie odbywa. Zaraz zaatakuja byc moze takze mnie, ale - jak to
    mowia we Wloszech - me ne frega un cazzo. Lepiej przemilczec...

    Dokladna cena bedzie zapewne znana wkrotce. Zostalem zdemaskowany, wiec nie
    wiem czy bede mial odwage przyjsc raz jeszcze, ale... dla pani Marleny, kto
    wie. :P

    W kazdym razie ja nabralem troche wiecej zaufania, co nie oznacza, ze moge
    wszystkich zapewnic, iz Global faktycznie wysle zainteresowanych na Floryde.

  • Gość: Chomik IP: *.toya.net.pl 28.09.05, 13:01
    Mialo byc:

    "Marcinie,

    nie reaguj (...)"
  • baczek23 28.09.05, 13:23
    Jeśli znasz włoski lub może znasz jakiegos dobrego nauczyciela to gdy Marlena
    sie dowie to sama Cie odszuka..Uczy się od jakiegos czasu samodzielnie tego
    języka i widzimy wyrazne postępy(zdolna bestyjka), lecz nie ma to jak dobry
    nauczyciel;-)
    Poszukiwania trwają.
  • Gość: Marcin IP: 83.142.200.* 28.09.05, 13:26
    Bączek23 to ja Marcin.Czasami sie loguje, a czasami nie;-)
  • ontarian 28.09.05, 13:13
    samo napisała:

    > Paul odpisał mi w poprawnej formie, stosownej do mojego oficjalnego tonu.
    a czy na przyklad to uwazasz za poprawne?
    "We are currently recruiting for the USA on the H2B program, we require at
    present Receptionist, housekeepers and waiting staff."
    dla mnie to troche dziwnie wyglada
    zwlaszcza, ze jest to oficjalna korespondencja

    > Nie widzę podstaw żeby się czepiać.
    a ja widze, i to sporo

    > Ontarian, nie kiwnąłeś palcem żeby mieć jakiekolwiek
    > argumenty na nieuczciwość Marcina.
    bo marcinek nie chce zebym palcem kiwna
    obiecalem zadzwonic do pracodawcow
    ale marcinek nie chce zadnej nazwy podac
    w bardzo glupi sposob to argumentujac
    poza tym, marcinek w dalszym ciagu nie wyjasnil
    co to za zakwaterowanie, miesiecznie za $175
    ja ci tylko powien, ze kuzwa, nawet pole namiotowe jest drozsze
  • ontarian 28.09.05, 13:05
    samo napisała:

    > Naprawdę napisałam do tej firmy i podalam wam mejle z odpowiedziami.
    alez nikt tutaj nie podwaza istnienia firmy
    ani tego, ze ktos tam pracuje

    > Możesz wejść na podaną przeze mnie stronę i sam
    > zapytać czy oferowana przez Marcina oferta jest prawdziwa,
    hehehe, czy ty naprawde az tak naiwna jestes?
    no maja strone, i co z tego?
    po co mam tam wchodzic?
    przeciez i tak wiadomo, ze wszystko potwierdza
    czy ty naprawde w ten sposob sprawdzasz wiarygodnosc firmy?
    nie rozsmieszaj mnie

    > zrobiłam. Pewnie odpisze ci ten sam koleś.
    pewnie tak, nie podejrzewam zeby tam zbyt wielu ludzi pracowalo

    > Każdy niech sam na własną rękę to sprawdza zanim się zdecyduje.
    dokladnie tak
  • samo 29.09.05, 01:12
    Jak to po co masz tam wchodzić?Żeby wziąć numer telefonu i zadzwonić do ich
    siedziby! Ontarian, jesteś uparty jak osioł. Ja i Chomik zadaliśmy sobie trud
    sprawdzenia czy firma istnieje i jest wiarygodna. Ty jak zwykle potrafisz tylko
    gderać.
  • ontarian 29.09.05, 13:10
    jeszcze raz ci powtorze
    nie podwazam faktu istnienia firmy
    w koncu biura podrozy tez istnieja
    a malo razy ludzi w balona zrobili?
    po prostu uwazam, ze z ta floryda to jest zwykly pic
  • Gość: migotka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.05, 20:34
    Jak można się z Tobą skontaktować żeby poznać szczegóły tej oferty?
  • Gość: Marcin IP: 83.142.200.* 27.09.05, 13:28
    Chyba będzie najlepiej jak podam pełen adres firmy, sama zdecydujesz z którego
    kontaktu skorzystasz.

    Global Appointments Ltd Oddział w Polsce
    ul. Piotrkowska 60
    90-105 Łódź
    tel. 042 663 29 11
    mail: marcin@global-appointments.com lub marlena@global-appointments.com
    www.global-wesearch.co.uk

    Zapraszam i pozdrawiam
  • Gość: Polka z Ameryki IP: *.sip.bct.bellsouth.net 02.10.05, 03:24
    przeczytalam wszystkie te posty i jestem zaskoczona, ze nadal istnieja takie
    firmy rekrutacyjne i naciagaja nasz biedny narod. Za 8 $ na godzine ? tyle to
    ma Meksykanin bez papierow na czarno i wiecej zarabia Pani ktora sprzata domy
    bo ma ponad 10 $ na reke.
    Marcinie dlaczego nie szukasz ludzi mieszkajacych na Florydzie tu jest masa
    Polakow wiec mysle ze bys kogos sobie dobral do pracy tylko nie za 8 $.

    Pozdrawiam i powodzenia w szukaniu kandydatow.
    Polka z Florydy :-)
  • samo 02.10.05, 07:16
    Za $5.50 na godzinę pracują w moim miescie studenci w food service
    (restauracje,bary, knajpy)- tzn tyle powinni dostawać wedle prawa, dostają zaś
    2.35-3.50 za godzinę, a resztę muszą dorobić napiwkami.Jak nie dorobią to im
    szef dołoży do minimalnej, ale zazwyczaj jakoś wyciągają.$7.50 dostaje
    recepcjonista w Best Western i Western Springs. $8.25 osoba sprzątająca biuro
    lub dom. $9 na godzinę zarabia pracujący full-time nocny manager pobliskiego
    grocery store. $6 kasjer w Wal-marcie.Wszyscy ci ludzie to Amerykanie. Tak
    wyglądają zarobki w Stanach na tego typu pozycjach. Oferowane przez pośrednika
    zarobki w tym przypadku nie odbiegają od normy.

    Polka z Ameryki napisała:

    jestem zaskoczona, ze nadal istnieja takie
    > firmy rekrutacyjne i naciagaja nasz biedny narod

    Nasz biedny naród nie musi dawać się naciągać i zawsze może sprzątać własne
    śmieci na własnym podwórku.


  • Gość: Polka z Ameryki IP: *.sip.bct.bellsouth.net 02.10.05, 17:15
    "samo" to gdzie Ty mieszkasz w Stanach ze sa tak niskie zarobki ?
    ja mieszkam w okolicach Miami i z zarobkami nie ma problemu i pracy tez jest
    sporo.

    Pozdrawiam :-)
  • Gość: z USA IP: 1.1.* / *.proxy.aol.com 02.10.05, 17:45
    Ona zawsze wszystko wie najlepiej - o wszystkim!
    Bez przerwy na forum: chyba nie zdarzyl sie ani jeden watek bez jej wypowiedzi.
    Ingrid kazdego pouczy, skoryguje, wyjasni, przekona.
    To, ze pisze przy tym czesto kompletne bzdury - to juz inna sprawa.
    I ten pensjonarski ton!
    Ot, zajecie baby cierpiacej na brak chlopa...
  • Gość: Chomik IP: *.toya.net.pl 02.10.05, 19:19
    z USA, Ty natomiast jestes "ekspertem" co sie zowie...

    Stawki podane przez Marcina moga/powinny byc prawdziwe i radze mieszkancom USA
    nie zabierac glosu na temat wyjazdow z Polski na programy typu H2B lub
    Internship, bo - za przeproszeniem - gowno wiecie i sie czesto osmieszacie.

    Moze to dla Was dziwne, ale my placimy za te wyjazdy slone pieniadze. I jest to
    nasza sprawa, nazywajcie to nasza naiwnoscia i uzywajcie nawet bardziej
    obrazliwych epitetow, lecz takie sa realia rynku wyjazdow, a my sie mozemy albo
    na nie zgodzic, albo nie wyjechac wcale.

  • Gość: a IP: *.as2.lmk.limerick.eircom.net 02.10.05, 20:11
    Zgadzam sie, z USA to zjadliwy lekarzyna i malkontent jak sie patrzy, no i
    wszechwiedzacy
  • Gość: Polka z Ameryki IP: *.sip.bct.bellsouth.net 03.10.05, 04:18
    ok wiec JA sie juz nie wypowiadam, a wy robcie sobie co chcecie tylko nie
    dajcie sie naciagnac :-)

    Pozdrawiam goraco z cieplej Florydy.
  • samo 04.10.05, 01:32
    :o)
    Nie jesteś w stanie mnie wyprowadzić z równowagi swoimi tekstami. Co masz do
    powiedzenia w temacie wątku?Aaaa, chyba jak zwykle: NIC.
  • samo 04.10.05, 01:29
    Tutaj też jest sporo pracy. Ty wspomnialaś o pracy dla sprzataczek za 10
    dolarów i pracy dla Meksykanow. Pracujacy na czarno zarabiaja wiecej, ale my
    nie mowimy o zarobkach dla nielegalnych. Ile w takim razie zarabiaja pracownicy
    w wymienionych przeze mnie profesjach w okolicach Miami?
  • ontarian 03.10.05, 15:12
    doskonale rozumiem, ze w PL ludzie korzystaja
    z uslug roznych firm posredniczacych
    w zalatwianiu wyjazdu do US
    doskonale rozumiem, ze za takowa usluge nalezy zaplacic
    ale rowniez doskonale wiem, ze jest dosc sporo naciagaczy
    i nie nazwe inaczej kogos, kto jest powsciagliwy
    w udzielaniu informacji, a te ktore udziela nie maja sensu
    jak np. te $175 miesiecznie za zakwaterowanie
  • Gość: Chomik IP: *.toya.net.pl 03.10.05, 19:19
    Ciesze sie, ze zdajesz sobie sprawe z tego jak trudno jest nam wyjechac np. na
    H2B. Calkowicie zgadzam sie z Toba co do istnienia nieuczciwych biur-
    posrednikow i sam znam historie osob, ktore nie dostaly zwrotu pieniedzy za
    nieudany wyjazd sprzed... prawie 3 lat.

    Mam tez nadzieje, ze Marcin i Global beda mniej powsciagliwi, gdy/o_ile te
    oferty beda juz gotowe, a umowa skonstruowana.

    Byc moze nam wszystkim pozwoli to zaufac owej firmie.

    Pozdrowienia...
  • Gość: axx IP: 5.5R* / *.nyc.untd.com 04.10.05, 03:38
    Prawie wszystko sie zgadza. Bardzo mala oplata (sama wiza kosztuje ponad 1000 $
    o ile pamietam. Do Anglii mozna zalatwiac prace bez zadnego problemu. Firma
    jest legalna.Ma siedzibe telefon i wszystko co potrzeba. Firma nie bedzie
    jednak w stanie zalatwic wizy pracowniczej. Jest to proces dlugotrwaly a
    Floryda nalezy do lations. Taniej sily roboczej tam naprawde nie brakuje
    zwlaszcza teraz po tych huraganach. Jest ograniczona liczba wiz. Jak trudno to
    sie zalatwia moze swiadczyc fakt opisany w "The Washington Post" kilka miesiecy
    temu. Otoz restauratorzy w Waszyngtonie zatrudniaja czasowo immigrantow z
    Jamajki znajacych sie na przygotowywaniu krabow. W tym roku Urzad odmowil wiz
    pracowniczych. Sprawa trafila do miejscowj senatorki pani Mikulski.(Maryland)
    Sprawe wniosla na posiedzenie Kongresu USA. Powiedziala i zapowiedziala ze
    szanowni przedstawiciele w tym roku nie beda spozywac krabow bo nie przyjada
    fachowcy. Kongres jednomyslnie przeglosowal w tej sprawie uchwale. Chodzilo o
    50 wiz.Zadnemu pracodawcy nie chce sie zalatwiac . Chetni do roboty czekaja.
    Agencja nie jest w stanie zalatwic (mimo szczerych checi ) zadnych wiz.
    Zatem gdzie jest oszustwo? Moze go wczle nie byc. Znam np. taka polska agencje
    ktora urzadzala (to znaczy miala zamiar) wycieczki do USA z ..Polski. Ludzie
    wplacali po 3 tys $ Agencja kwitowala. Wszystko pisemnie. Wyjazd tylko nie
    dochodzil do skutku. Po okolo 2 latach zdesperowani ludzie poprosili o zwrot
    pieniedzy. Agencja bez zadnego problemu...wyplacila kazdemu wplacona sume.
    Gdzie oszustwo? Oszustwa praktycznie nie bylo. Agencja nie wywiazala sie z
    kontraktu ale pieniadze zwrocila. Ale klientow bylo ponad 300 kazdy wplacil 3
    tys co czyni sume w gotowce 900 tys $ czyli prawie 1 mln $.
    Prosze pozyczyc sobie 1 mln. na 2 lata bez procentu. Mozna takze pograc nimi
    szczesliwie czy zainwestowac przynajmniej w jeden lub wiecej domow(lancuch)
    Najwazniejszy jest rozruch. Osobiscie poznalem rowniez agenta ktory
    przekazywal do Polski pieniadze i to szybko nie pobierajac przy tym zadnych
    oplat. Wszystko dochodzilo ale do niego i po niego tez pewnego dnia przyszli.
    Mam rowniez pewne skojarzenia co do osoby podpisujacej sie Paul. Dlugi czas
    bardzo ladnie pisal na forum "Militaria". Przyjechal do Lodzi z New Jersey i z
    ta chwila przestal pisac (a szkoda) Oczywista jest rzecza ze sa to moje luzne
    uwagi z ktorymi chce sie podzielic i zaoszczedzic utraty pieniedzy. USA w tej
    chwili sa naprawde nieoplacalne do przyjazdu. Lepsza jest Anglia. A i inne
    kraje dojda. Nie potrzeba zadnych wiz a po 5 latach obywatelstwo i mozna
    rowniez do USA przyjechac. A 5 lat w USA mozna zalatwiac wize pracownicza.
    To jest stan na dzien dzisiejszy. Ma byc zdecydowana reforma immigracyjna ale
    kiedy tego nikt nie wie.
  • my_immortal1 13.10.05, 05:24
    jestem na Florydzie juz bardzo dlugo i moge tylko powiedziec wszystkim
    zainteresowanym, ze z ta praca to tak latwo wcale nie jest. 7 dolarow za
    godzine to stawka maksymalna jaka firmy chca placic zwlaszcza obcym. Za 7 dol
    mozna niewiele kupic do jedzenia, ledwo zaplacic wynajety najtanszy pokoj a o
    paliwie i kupnie samochodu mozna zapomniec (tylko taki srodek lokomocji tutaj
    obowiazuje). Tak wiec zycze wszystkiego najlepszego.
  • mxp4 13.10.05, 07:10
    Gość portalu: Marcin napisał(a):

    > Mam do zaproponowania 12 miesięczne kontrakty na Florydzie. Praca w branzy
    > gastronomiczo-hotelarskiej. Koszt takiego wyjazdu będzie w granicach 1600$
    > oraz koszty przelotu. Zapewnione oczywiscie zakwaterowanie, ubezpieczenie,
    > wszystko w ramach kontraktu. Napiszcie mi co sądzicie o tej ofercie, a osoby
    > zainteresowane moga byc ze mna w kontakcie i blizsze szczegóły podam juz poza
    > forum.
    > Pozdrawiam



    Wymysliles sobie sposob na zarobek. Szukasz naiwniakow /moze sie i zglosza/
    Ale ty wkrotce dowiesz sie jak wyglada amerykanskie wiezienie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.