Dodaj do ulubionych

Moze ktos ma pomysl (powaznie)

25.10.05, 22:14
Bo ja juz glupieje ...
7 lat temu przyjechalam z mezem do US (Phoenix).Przez kolejne lata zajmowalam
sie dzieckiem, moj maz pracuje w dobrej firmie, jest niezlym
specjalista.Awansowal.Zarobki wystarczaja nam na godziwe, ale na pewno nie
hulaszcze zycie.
Problem w tym, ze ja mam juz dosc.Nie zanosi sie na powrot, uzyskalismy GC,
dziecko pooszlo do szkoly, a ja ...humanistka\ (po polonistyce), wciaz nie
wiem , co ze soba zrobic...
Ideatzw.bylajekiej pracy mnie pzreraza (skladalam podania o prace w mallu,
jakies kosmetyki, ciuchy, biblioteka)- nic nie wypalilo...
Zupelnie nie mam pomyslu na siebie i to mnie frustruje maksymalnie .
Moze ktos cos wymysli, moze jaks idea pracy pomiedzy Polska a Stanami , nie
wiem...?
--
moj nowy dom ma starych zludzen dach nad glowa
Edytor zaawansowany
  • Gość: Tom IP: *.net.novis.pt 25.10.05, 22:41
    Znajdz sobie jakas organizacje non profit. Potrzebuja sporo ludzi z tego co
    wiem. Bedziesz miala kontakt z ludzmi itp itd. Nie bedziesz musiala robic
    nadgodzin:)
    Osobiscie jak bym byl na Twoim miejscu to bym poszedl na studia.

    Czyli rob albo cos dla innych albo dla siebie i wlasnej satysfakcji :)
  • ziemiowziety 26.10.05, 03:17
    Coz non-profit moga potrzebowac ludzi, ale glownie wolontariuszy. Prace
    zarobkowa obcina sie tam jak moze, to w koncu non-profit i cele ma bardziej
    sluszne i szlachetne niz szastanie praca. Ale wolontariatu tez warto sprobowac,
    tak jak mowil Tom, mozna poznac ludzi, jakies nowe srodowisko. A i jakas praca
    moze sie znalesc po jakims czsie, pewnie nie najwyzej platna co prawda. Pomysl
    co Cie interestuje (kultura, muzyka, chore dzieci, srodowisko, psy i koty
    bezpanskie, sport, szachy, hiking itp.) i zastartuj. Nie przejmuj jak nie
    wyjdzie Ci w pierszym lub drugim miejscu, uczysz sie tego i wrweszcie trafisz
    gdzies lepiej)
    Jak jestes polonistka, poszukaj w bibliotekach uniwersyteckich, tam czasem moga
    kogos potrzebowac do "Slavic books", chociaz Phoenix, pewnie nie jest centrum
    badan slowianskkich, ale kto wie. Zakladam, ze rosyjskim wladasz lub wladac
    mozesz. Co prawda wspominalas, ze biblioteki ci nie leza, ale domyslam sie, ze
    mialas na mysli "public libraries" i jakies takie-sobie pozycje.
    Poza tym, jak Tom wspominal, moze nnie cale studia od razu, ale wziasc jakies
    klasy, wyrobic jakis certyfikat, to bedzie latwiej cos potem znalezc.
    Pozdrawiam
  • Gość: Monika IP: 1.1.* / *.proxy.aol.com 26.10.05, 03:21
    Wydajesz sie b. zdepresjonowana. Dlaczego? Nie rozumiem zupelnie jak przez 7
    lat nie moglas sie zaklimatyzowac w USA. Nie jestes przeciez biedna, ani
    samotna, nie zyjesz w slumsach.
    W dodatku - teraz, gdy dziecko poszlo do szkoly masz wiecej czasu
    na "samospelnienie". I co? Jedyna praca dostepna na mallu, w sklepach to
    przeciez nedza, nie dla ciebie. Tam pracuja biedni ludzie, za male pieniadze. A
    twoj maz potrafi was spokojnie utrzymac, wiec ty nie musisz. I slusznie - bez
    motywacji nic ci nie wyjdzie!
    Wydaje sie, ze powinno byc ci latwo miec towarzystwo sposrod rodzicow dzieci -
    rowiesnikow twojego dziecka, lub zajac sie praca dla szkoly, kosciola,
    jakiejkolwiekm innej spolecznej organizacji. Nic z tego nie wychodzi?
    Wazne tez jest pytanie: Czy w malzenstwie waszym wszystko dobrze sie uklada?
    Czy umiesz to realnie ocenic?
    Polonistyka to studia, ktore nie tylko w USA na nic sie nie przydaja. (Bez
    urazy, naprawde!). Polonisci nie sa potrzebni nawet w PL. A i twoj dobry
    angielski to w PL nie bedzie teraz taka rewelacja.
  • ziemiowziety 26.10.05, 03:35
    ale po co kogos "dolowac", Moniko
    ona juz ma za swoje...
    No, chyba, ze chcesz ja wstrzasnac.
    Dopatrywanie sie problemow malzenskich, tez nic ni zmieni.

    Po prostu, co bylo, to bylo, a teraz niech tofu9 idzie do przodu...
  • ziemiowziety 26.10.05, 03:53
    nie ma co generalizowac
    znam takich, ktorzy zawodowo sie spelniaja, robia co lubia
    i najbiedniejsi nie sa
    roznie to bywa...
  • samo 26.10.05, 04:02
    jakbym ja byla na miejscu Tofu,to po twoim poscie zdolowalabym sie jeszcze
    bardziej. Moze zamiast wglebiac sie w prywatna sytuacje autorki postu
    zaproponuj jej cos konstruktywnego?
  • tofu9 26.10.05, 04:05
    Wydajesz sie b. zdepresjonowana. Dlaczego? Nie rozumiem zupelnie jak przez 7
    lat nie moglas sie zaklimatyzowac w USA. Nie jestes przeciez biedna, ani
    samotna, nie zyjesz w slumsach.
    +++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
    Czy tzw.dol, brak aklimatyzacji, jest wg Ciebie li i tylko nastepstwem zlych
    warunkow materialnych ? Nawet w przyrodzie nie wszystkie rosliny przyjmuja sie
    tam, gdzie je posadzisz, nie wazne, czy dasz im 7 , czy 17 lat...
    Nie moge sie przestawic mentalnie i w tym problem.
    Probowalam wszystkich opcji.Byl kosciol (skutecznie mnie do niego zniechecily
    handlujace bzdetami Amerykanki).Byly 2 lata wolontariatu w kilku szkolach , ale
    zatrudnic mnie nie mogli, bo nie bylo GC.Teraz juz wszystko obsadzone, wiec
    nici.
    To, ze zaczynasz analizowac moje malzenskie problemy, jest mowiac delikatnie
    hmm..niegrzeczne.Rozumiem, ze logika Ci to podpowiada, no ale chyba zbyt daleko
    wybiegasz.A poza tym jest inne forum , gdzie ewentualnie bede sie wywnetrzac...
    Dziekuje Ci za najszczersze checi, ale niewiele pomoglas piszac komunaly.
    To tyle do Ciebie .
    Innym , rozumiejacym, serdecznie dziekuje za probe pomocy - o to wlasnie
    prosilam, a nie o pisanie truizmow.
    Rozejrze sie po non- profitach, glownie zalezy mi na kontaktach i fajnej,
    kreatywnej pracy.
    Dzieki raz jeszcze.


    --
    moj nowy dom ma starych zludzen dach nad glowa
  • samo 26.10.05, 04:00
    Idz do szkoly. Masz co prawda juz skonczone studia, ale warto sie albo
    przekwalifikowac,albo dodac jakis amerykanski papier.
    Nie napisalas co cie interesuje. To wazne,jesli ktos ma ci doradzac.
    Jesli chcesz dobrze zarabiac bez wiekszych wkladow intelektualnych typu
    Master's,zainteresuj sie pracami w sluzbie zdrowia.Pielegniarki, pracownice
    biur medycznych, fizjoterapeutki- wszystkie wciaz trzepia calkiem niezla kase.
    Mozesz zrobic Associate Degree in Nursing w 1,5-2 lata w Phoenix Community
    College. Nie wydasz duzo kasy, a bedziesz dobrze zarabiac.
    www.pc.maricopa.edu/index.php?page=127&subpage=394&quicksec=1254
    Tu lista programow w tym CC:
    www.pc.maricopa.edu/index.php?page=29
    Mozesz tez zrobic np. TESL certification i uczyc j. angielskiego,jesli macie
    tam spora Polonie. Albo popytac czy nie chcieliby zorganizowac kursu
    j.polskiego.

    Albo robic graduate studies. To bedzie kosztowalo troche wiecej, ale jak
    wybierzesz dobry kierunek, zwroci sie z nawiazka.Znajdz jakis uniwersytet w
    poblizu i wybierz sie do Admissions Office,popros o katalog kursow i zobacz co
    maja do zaoferowania.To samo z community college.

    Nie ma sensu sie frustrowac. Rozumiem,ze jest ci ciezko i lata studiow wydaja
    ci sie zmarnowane, ale to nie koniec swiata.Masz zielona karte i duzo
    mozliwosci przed soba.Ostatnia rzecza jaka warto robic jest narzekanie.
    Co z firma meza?Nie maja jakichs biurowych pozycji?Czy mowilas mu,aby
    zorientowal sie wsrod znajomych czy kkogos gdzies nie szukaja?

    Jak sobie radzisz z komputerem?Moze nalezy zaczac od opanowania pakietu Office?
    Znasz jakies inne jezyki obce poza angielskim?Wolisz prace w ktorej masz
    bezprosredni kontakt z ludzmi, czy chcesz siedziec za kompem w cubicle i
    przerzucac papierki?Zadajac sobie takie i inne pytania bedzie ci latwiej sie
    zdecydowac.

    Tymczasem zobacz na co jest zapotrzebowanie:
    tiny.pl/q3q2
    phoenix.craigslist.org/
    Poza tym naprawde radze skorzystac z bezplatnego doradztwa zawodowego i szkolen
    organizowanych przez instytucje typu:

    Arizona Women Education&Employment:
    www.awee.org/programs.html
    Phoenix Workforce Connection Career Centers:
    phoenix.gov/PHXWIN/onestopcr.html
    Nie wstydz sie akcentu, zapominania slowek czasami czy innych problemow
    jezykowych jesli je masz.Pamietaj,ze ten kraj zostal zbudowany przez
    imigrantow. Nikt inteligentny nie bedzie ocenial cie po akcencie czy
    pochodzeniu. Jestes legalnym rezydentem USA,masz prawo do pracy i career
    services tak samo, jak obywatele.Korzystaj z tych mozliwosci.
  • tofu9 26.10.05, 04:09
    Dziekuje serdecznie !!!!Dzis juz lece spac, ale jutro przeanalizuje wszystkie
    linki, ktor podalas, wyglada to obiecujaco.
    Jeszcze raz wielkie dzieki za wysilek, bardzo to doceniam :))))))
    --
    moj nowy dom ma starych zludzen dach nad glowa
  • samo 26.10.05, 04:42
    Nie ma za co, humanistycznie sie solidaryzuje :o)))
  • mxp4 26.10.05, 06:35
    tofu9 napisał:

    > Bo ja juz glupieje ...
    > 7 lat temu przyjechalam z mezem do US (Phoenix).Przez kolejne lata zajmowalam
    > sie dzieckiem, moj maz pracuje w dobrej firmie, jest niezlym
    > specjalista.Awansowal.Zarobki wystarczaja nam na godziwe, ale na pewno nie
    > hulaszcze zycie.
    > Problem w tym, ze ja mam juz dosc.Nie zanosi sie na powrot, uzyskalismy GC,
    > dziecko pooszlo do szkoly, a ja ...humanistka\ (po polonistyce), wciaz nie
    > wiem , co ze soba zrobic...
    > Ideatzw.bylajekiej pracy mnie pzreraza (skladalam podania o prace w mallu,
    > jakies kosmetyki, ciuchy, biblioteka)- nic nie wypalilo...
    > Zupelnie nie mam pomyslu na siebie i to mnie frustruje maksymalnie .
    > Moze ktos cos wymysli, moze jaks idea pracy pomiedzy Polska a Stanami , nie
    > wiem...?


    Jesli do tego nie znasz angielskiego albo znasz slabo pozostaje ci sprzatanie
    albo opieka nad starymi. Nikomu w USA nie sa potrzebne twoje fakultety z jezyka
    polskiego. Taka jest rzeczywistosc.
  • Gość: Monika IP: 1.1.* / *.proxy.aol.com 26.10.05, 09:30
    Samo, ja w zadnym wypadku nie chce dolowac tofu9, ale twoje sugestie nieco mnie
    szokuja:
    "Idz do szkoly. Masz co prawda juz skonczone studia, ale warto sie albo
    przekwalifikowac, albo dodac jakis amerykanski papier."
    Do CZEGO ona ma dodac ten papier? Ona nie ma ZADNEGO wyksztalcenia jak na
    wymogi USA! Wszak mxp4 slusznie zauwaza: "...pozostaje ci sprzatanie albo
    opieka nad starymi. Nikomu w USA nie sa potrzebne twoje fakultety z jezyka
    polskiego. Taka jest rzeczywistosc."
    Dodam - to nie Boston, NYC ani Chicago, zeby poloniste zauwazyc.

    Dalej zas kontynuujesz samo, juz duzo dziwniej:
    "Jesli chcesz dobrze zarabiac bez wiekszych wkladow intelektualnych typu
    Master's..." - to mozna w USA w/g ciebie DOBRZE zarabiac BEZ wkladow
    intelektualnych???
    "...zainteresuj sie pracami w sluzbie zdrowia. Pielegniarki, pracownice biur
    medycznych, fizjoterapeutki- wszystkie wciaz trzepia calkiem niezla kase.
    Mozesz zrobic Associate Degree in Nursing w 1,5-2 lata w Phoenix Community
    College. Nie wydasz duzo kasy, a bedziesz dobrze zarabiac."
    Pielegniarki - studia dlugie, drogie, dosc trudne. Zarobki niskie (ok.$30K).
    Pracownice biur med. - $ 7.50 - 8.50/hr - w/g ciebie trzepia niezla kase?
    Associate Degree in Nursing w 1,5-2 lata - to przeciez nie pielegniarka! Nedza!
    Fizjoterapeutki - podobnie jak pielegniarki.

    "Mozesz tez zrobic np. TESL certification i uczyc j. angielskiego,jesli macie
    tam spora Polonie." - Moze uczyc wtedy KAZDEGO, nie tylko Polonie. Mexykanow,
    Chinczykow, Rosjan. Tylko ze zazwyczaj takie szkoly dla swierzych imigrantow sa
    niemalze darmowe, bo czym imigranci maja placic? Wiec skad ta niezla kasa?

    "Albo popytac czy nie chcieliby zorganizowac kursu j.polskiego." - To
    planujesz, zeby w Phoenix byla cala kolonia bezrobotnych polonistow? PO CO?
    Zeby wiecej ich pisalo podobne watki na forum GW?

    NO I NARESZCIE COS SENSOWNEGO: "Albo robic graduate studies. To bedzie
    kosztowalo troche wiecej, ale jak wybierzesz dobry kierunek, zwroci sie z
    nawiazka.Znajdz jakis uniwersytet w poblizu i wybierz sie do Admissions
    Office,popros o katalog kursow i zobacz co maja do zaoferowania.To samo z
    community college." - 1-szy raz sie z toba zgodze!

    Ale dalej, samo - znow cos ci sie pokicialo: "Co z firma meza? Nie maja jakichs
    biurowych pozycji? Czy mowilas mu,aby zorientowal sie wsrod znajomych czy kogos
    gdzies nie szukaja?" - Zaraz, zaraz - to maz nie wie, ze ona szuka zajecia? A
    czy nie myslisz wrecz, ze maz, o ktorym tofu9 pisze: "...moj maz pracuje w
    dobrej firmie, jest niezlym specjalista. Awansowal.Zarobki wystarczaja nam..." -
    bedzie dumny, ze przyprowadza do firmy zone-sprzataczke??? Naklejaczke
    znaczkow na koperty? Czy moze spodziewasz sie nepotyzmu? To moze jednak dzialac
    w przypadku, gdyby maz jej byl na wysokim stanowisku, a nie sadze, aby imigrant
    z Europy Wsch. (zakladam, ze jest Ph.D.) po 7 latach pracy mial super wazne
    stanowisko. A moze chcesz zaszkodzic mezowi? - Odpowiedz tofu9 na moje sugestie
    problemow w domu dala mi jednak do myslenia - jak o nozycach i stole...
  • samo 26.10.05, 10:13
    >Do CZEGO ona ma dodac ten papier? Ona nie ma ZADNEGO wyksztalcenia jak na
    > wymogi USA

    "Papier" jest okresleniem ironicznym.Takim samym papierkiem sa ukonczone studia
    w Polsce.Tofu ma wyzsze wyksztalcenie.Wyobraz sobie,ze jest kilka uczelni w
    Stanach, na ktorych mozna studiowac polonistyke.Niewazne zreszta jaki to
    kierunek.Magister z Polski jest uznawany tutaj przynajmniej za bachelor
    degree.Nigdzie z ust Tofu nie padlo stwierdzenie,ze nie zna j.angielskiego.Malo
    tego,skoro aplikowala o prace w bibliotece w Phoenix,to raczej nie polskiej.
    Nie pozostaje jej wiec wcale sprzatanie lub caregiving.Ma zielona karte i mowi
    po angielsku. To sporo,jak na Polakow w USA :p

    > Dalej zas kontynuujesz samo, juz duzo dziwniej:
    > "Jesli chcesz dobrze zarabiac bez wiekszych wkladow intelektualnych typu
    > Master's..." - to mozna w USA w/g ciebie DOBRZE zarabiac BEZ wkladow
    > intelektualnych???

    Tak, mozna. Mozna np. budowac autostrade za $30/h.Albo szczepic na
    grype.Wszedzie na swiecie istnieja dobrze platne profesje nie wymagajace
    Master's degree.

    > Pielegniarki - studia dlugie, drogie, dosc trudne. Zarobki niskie (ok.$30K).
    > Pracownice biur med. - $ 7.50 - 8.50/hr - w/g ciebie trzepia niezla kase?
    > Associate Degree in Nursing w 1,5-2 lata - to przeciez nie pielegniarka!
    Nedza!
    > Fizjoterapeutki - podobnie jak pielegniarki.

    RN masz po 2 latach. Jesli ktos skonczyl polonistyke to poradzi sobie z iloscia
    materialu do Associate Degree in Nursing.Median dla pielegniarki w 2002 bylo
    $48090.10% pielegniarek w 2002 r. zarabialo prawie $70000 rocznie. POdaje dane
    z Department of Labor.Jak masz watpliwosci to zajrzyj:
    www.bls.gov/oco/ocos083.htm
    Medical assistant, czyli pracownica biura medycznego po rocznym studium zarabia
    jakies $30000 rocznie.
    Median dla fizjoterapeuty z 2002 roku- $57330.Jesli fizjoterapeuta dojezdza do
    domu pacjenta-$62480.
    Podalabym ci dane z 2005 oparte na doswiadczeniach znajomych i ofertach z
    ogloszen, ale wtedy twoj kolejny tekst bylby wyrzutem,ze to nieoficjalne dane.

    To
    > planujesz, zeby w Phoenix byla cala kolonia bezrobotnych polonistow? PO CO?
    > Zeby wiecej ich pisalo podobne watki na forum GW?

    Nie.Za to planuje od wrzesnia sama rozpoczac nauczanie j.polskiego w lokalnym
    community college. Za 30 dolarow na godzine.Wlasnie opracowuje konspekt.
    A to,ze j.angielski jest darmowy w wielu szkolach, nie oznacza,ze nauczyciele
    pracuja za darmo.

    >Czy moze spodziewasz sie nepotyzmu? To moze jednak dzialac
    >
    > w przypadku, gdyby maz jej byl na wysokim stanowisku, a nie sadze, aby
    imigrant z Europy Wsch. (zakladam, ze jest Ph.D.) po 7 latach pracy mial super
    wazne
    > stanowisko.

    Znasz tylko nepotyzm,czy otarlo ci sie o uszy slowo networking?Czy ja napisalam
    o wciskaniu sie po znajomosci?Czy slyszalas o rozeznaniu sie "what's on the
    market" zanim podejmiesz decyzje o ewentualnym doksztalcaniu?
    Widzisz, sytuacja polega na tym,ze imigrant w USA moze byc ze wschodniej
    Europy,zachodniej Azji albo Poludniowej Afryki- niewazne. Jesli jest dobry w
    swojej dziedzinie, gotowy do pracy i dalszego doksztalcania, to osiagnie
    wiele.I to,ze ludzie tacy jak ty widza jedynie sprzatanie lub opieke nad
    dziadkami, nie oznacza,ze nie istnieja inne mozliwosci. Ty bedziesz cale zycie
    narzekac i zniechecac innych, a inni beda swoj dochod zyskiwac dzieki twojej
    niewiedzy.To,ze ty nie widzisz tych mozliwosci nie oznacza,ze ich nie ma.

    >A moze chcesz zaszkodzic mezowi?
    Na temat sytuacji malzenskiej sie nie wypowiadam.Nie mowimy o szkodzeniu jej
    malzenstwu.Mowimy o jej osobistym rozwoju. O jej mozliwosciach jako legalnego
    rezydenta i osoby z wyzszym wyksztalceniem.Mozesz sobie pogardzac polonista.Nic
    prostszego. Swiadczy to jednak o tobie, nie o nim.
  • Gość: Monika IP: 1.1.* / *.proxy.aol.com 26.10.05, 11:49
    "Mozna np. budowac autostrade za $30/h.Albo szczepic na grype." - NIEZLE! Mozna
    tez zostac gwiazda NBA, lub Hollywood. Bedzie nawet wiecej niz 30/hr. Czemu nie?

    Akurat tak sie sklada, ze pracuje od 20 lat w branzy medycznej. Zapewniam cie,
    ze median income podawany przez Dept. of Labor dla personelu medycznego mija
    sie z prawda. W praktyce. Jest coraz cieniej, bo ubezpieczenia nie placa juz
    tak szczodrze jak niegdys wyzszemu, ani nizszemu personelowi. A pacjenci tez
    nie sa juz tak wyrywni placic out of pocket. Uwierz mi.

    Twierdzisz, ze: "Medical assistant, czyli pracownica biura medycznego po
    rocznym studium zarabia jakies $30000 rocznie"? Oj, chyba ktos ci sie bardzo
    pochwalil... Odejmij $10K.

    "...imigrant w USA moze byc ze wschodniej Europy,zachodniej Azji albo
    Poludniowej Afryki- niewazne. Jesli jest dobry w swojej dziedzinie, gotowy do
    pracy i dalszego doksztalcania, to osiagnie wiele." - NO WLASNIE! jak moze byc
    dobra zawodowo kobieta po 7 latach siedzenia z dzieckiem w domu, ktora sie
    dopiero ZACZNIE UCZYC zawodu? Jak bedzie ona kompetytywna na rynku, przy
    mlodych - prosto po college'u Amerykanach??? Nie wiesz, czy tylko udajesz?

    "I to,ze ludzie tacy jak ty widza jedynie sprzatanie lub opieke nad dziadkami,
    nie oznacza,ze nie istnieja inne mozliwosci. Ty bedziesz cale zycie narzekac i
    zniechecac innych, a inni beda swoj dochod zyskiwac dzieki twojej
    niewiedzy.To,ze ty nie widzisz tych mozliwosci nie oznacza,ze ich nie ma." -
    Dla polonisty NIE MA. Ale dla jakichkolwiek prawdziwych profesjonalistow - sa.

    "Mozesz sobie pogardzac polonista.Nic prostszego. Swiadczy to jednak o tobie,
    nie o nim." - Polonista jest OK. Tylko nie znajdzie pracy. Ani w USA, ani w PL.
  • tofu9 26.10.05, 16:13
    No pieknie !
    Moglam sie domyslic, ze moj watek wywola konkretne emocje, ale zeby az tak ?!
    Moniko, powiedz, dziecko, masz PMS ? Zly okres, wyrzucili Cie skads/maz Ci nie
    dogodzil ?? Wybacz wulgarne klimaty, ale Ty jestes diabelnie napastliwa.
    Z tej dyskusji juz nic nie bedzie, jeno jeden smutny wniosek sie nasuwa: nawet
    jak siedzisz w dole, to brat- Polak jeszcze Ci ziemi dosypie....

    Strasznie sie ubawilam twoimi para-psychologicznymi wycieczkami ...
    Meza mam fajnego, dobrze nam razem, no i co chcesz wiecej wiedziec ?

    Samo- dzieki, siostro.Jak to dobrze, ze chociaz Ty wlasciwie pojelas sens
    mojego watku.
    --
    moj nowy dom ma starych zludzen dach nad glowa
  • Gość: Monika IP: 1.1.* / *.proxy.aol.com 27.10.05, 03:52
    No, nie zalowalas sobie! Po chamsku, prymitywnie, byle obrazic.
    Depresja w rozkwicie. Prozac w jakiej dawce bierzesz? A Wellbutrin? Xanax?
    Effexor? I jak czesto jest terapia rodzinna?
    Nie chce znizac sie do twojego poziomu prostaczki-garkotluka, co to siedziala z
    dzieckiem przez 7 lat w domu. Z twojej wypowiedzi jasno widac dlaczego cie
    wyrzucili z pracy na mallu czy z biblioteki. Chamow nikomu nie potrzeba. Nawet
    chamow po wybitnych studiach - polonistyce.
    Nie martw sie o moje PMS, ani czy maz mi dogodzil. Obawiam sie jednak, ze tobie
    WYRAZNIE nie dogodzil, bo chcesz uciekac i szukasz pracy pomiedzy Polska a USA.
    A tak podobno wam fajnie razem?
  • samo 26.10.05, 18:34
    Mozna zostac gwiazda, ale latwiej zostac budowlancem lub pielegniarka. Moja
    sasiadka-Amerykanka ma 23 lata i pracuje w highway construction-za wlasnie
    $30/h. Wiec mozna.

    >Zapewniam cie,
    > ze median income podawany przez Dept. of Labor dla personelu medycznego mija
    > sie z prawda.

    Tak... wiec od dzisiaj przestane wierzyc oficjalnym danym rzadowym,
    wypowiedziom znajomych oraz ogloszeniom w necie i w prasie, poniewaz Monika
    mnie zapewnia,ze to nieprawda. Ja tez moge ci napisac ze pracuje 20 lat w
    branzy medycznej- i co?

    NO WLASNIE! jak moze byc
    > dobra zawodowo kobieta po 7 latach siedzenia z dzieckiem w domu, ktora sie
    > dopiero ZACZNIE UCZYC zawodu? Jak bedzie ona kompetytywna na rynku, przy
    > mlodych - prosto po college'u Amerykanach??? Nie wiesz, czy tylko udajesz?

    Na szczescie rynek w Stanach nie jest dostepny tylko dla 21-latkow. Chwala
    Bogu. Kobieta ktora odchowa dziecko ma jeszcze inne opcje niz ukrecic sobie
    petle na szyje albo obwiesic kamieniami i wejsc do rzeki. I nie jest tu wstydem-
    wrecz przeciwnie-isc na pierwsze lub kolejne studia bedac juz dojrzala osoba.Ja
    napisalam jej jakie ma mozliwosci- jakie ma twoim zdaniem?Ma sie juz najac do
    serwisu sprzatajacego, czy moze jednak masz cos konstruktywnego do powiedzenia?

    > Dla polonisty NIE MA. Ale dla jakichkolwiek prawdziwych profesjonalistow -
    sa.
    >

    :o)))) Czyli cala reszta nie ma sie czego obawiac?Widzisz, jak masz leb na
    karku, to sobie poradzisz.Ja jej nie kaze szukac pracy zwiazanej z polonistyka-
    chociaz moze istnieje mozliwosc dorobienia jako nauczycielka. Napisalam jej co
    moze zrobic,zeby moc za rok lub 2 bez problemow odnalezc sie na rynku pracy.Ma
    wyzsze wyksztalcenie- studia podczas ktorych trzeba systematycznie
    pracowac,zeby je skonczyc. To czegos uczy. Jesli Tofu jest gotowa podjac
    wyzwanie jeszcze raz, odniesie swoj osobisty sukces. Tak jak kazdy. Mamy
    szczescie mieszkac w kraju, w ktorym twoje zycie zalezy w duzej mierze od
    ciebie, a nie zawieruch politycznych i "plecow" jak w Polsce.Nikt tu nie bedzie
    wspieral darmozjadow, ale i nikt nie rzuci ci klod po nogi jak sie uprzesz i
    bedziesz chcial cos osiagnac.
  • samo 26.10.05, 18:35
    :)
  • Gość: fynyx IP: *.sympatico.ca 26.10.05, 19:19
    > Akurat tak sie sklada, ze pracuje od 20 lat w branzy medycznej

    Jako pani do opieki nad staruszkami na przedluzonych "wakacjach"? To jest ta
    "branza medyczna"? Czy moze jestes zielarka na Jackowie? Wybacz, ze jestem
    zgryzliwa, ale zarazilam sie od ciebie. Jestem wlasnie w trakcie zalatwiania
    formalnosci formalnosci zwiazanych z podjeciem wiosna pracy w Phoenix, AZ w
    charakterze pielegniarki na pediatrii w jednym z tamtejszych szpitali. Mam w
    reku kontrakt - $28/h (36h/week - 3 zmiany) + nadgodzin ile tylko przerobie +
    full medical coverage dla mnie i rodziny + $5,000 signing bonus + obietnica GC w
    ciagu roku. I ta stawka to wcale nie jest top - ja nie jestem gwiazda
    pielegniarstwa. Jestem pigula z Polski i RN z Kanady z paroma latami
    doswiadczenia. 30,000? Wolne zarty - niegdys jako RPN w nursing home mialam duzo
    wiecej. Jestes pewna, ze przebywasz w USA, a nie w Hongkongu?
  • ontarian 26.10.05, 19:04
  • Gość: plastikowy kutas IP: *.hsd1.wa.comcast.net 09.11.05, 00:24
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • Gość: Daria IP: 1.3.* / *.proxy.aol.com 26.10.05, 21:16
    Widze, ze masz niezle nawalone w glowie na swoim punkcie i swojego
    WYKSZTALCENIA a tu zyjesz w Stanach a nie w Polsce i masz wyksztalcenie ZADNE.
    Gdybys byla arabistka mialabys spore szanse na dobra prace ale polski?
    Popisujesz sie rowniez arogancja. Ktos cie zapytal o meza, bardzo sie
    obruszylas. Ty zas nie widzisz przeciwwskazan by zadawac wiele osobistych
    niegrzecznych pytan. A teraz do rzeczy. Jakie atuty ty masz w garsci?
    polonistka z Polski i zielona karta. Jestes zwykla emigrantaka.Green card daje
    ci zaledwie zezwolenie na legalny pobyt w USA. Nie masz jeszcze obywatelstwa?
    Dlaczego? J. polski i zielona karte ma wiekszosc sprzataczek na Greenpoincie w
    New York czesc z nich zna rowniez niezle j.angielski. Ameryka uczy pokory.
  • marripossa 26.10.05, 21:54
    Następna, a może to ta sama (Monika), która nie posiada umiejętności czytania
    ze zrozumieniem.


    Widze, ze masz niezle nawalone w glowie na swoim punkcie i swojego
    > WYKSZTALCENIA

    Z czego ty to wywnioskowalaś? Z pierwszego postu? Przeczytaj jeszcze raz,
    tylko ze zrozumieniem tym razem.
    --
    Normalność to tylko kwestia umowna. Jeśli większość ludzi uważa, że coś jest
    normalne, to staje się to wlaściwe.
  • ziemiowziety 26.10.05, 23:44
    wez sie pani wyluzuj, przejrzej na oczy, pomysl zanim napiszesz albo nie pisz
    wcale
    bohaterka watku nie musi pracowac, tylko chce pracowac, to jest jeden z jej
    atutow, zadna tam sprzatajaca nie musi byc
    nie jest tez taka emigrantka, jak 50, czy 100 lat temu, tylko w Staniach
    mieszka i jest rezydentem
    obywatelem amerykanskim byc nie musi, ale moze jej sie zechce to zostanie
    przymusu tu nie ma
    Green card, daje wiecej niz legalny pobyt: prace i dostep do wielu serwisow, na
    rowni z obywatelami
    jezeli sprzataczki z Greenpoint znaja angielski to "good for them", a zreszta
    niby czemu maja nie znac, swoja droga to ciekawe, ze znasz tak dobrze to
    srodowisko, czy z wlasnej zawodowej praktyki? Droga Pani?
  • Gość: plastikowy kutas IP: *.hsd1.wa.comcast.net 09.11.05, 00:29
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • Gość: plastikowy kutas IP: *.hsd1.wa.comcast.net 09.11.05, 00:32
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • Gość: kk IP: *.jci.com 16.11.05, 18:18
    z poprzednich wypowiedzi zgadzam sie z opinia zeby pojsc do szkoly. Nawet jesli
    to beda kilkuletnie studia. Czas mija tak czy siak, a jesli masz zostac w USA
    na stale to w koncu studia Ci sie zwroca, a co wazniejsze bedziesz miala cos
    ciekawego do zrobienia z czasem, poznasz ludzi, itp.

    To nieprawda ze Twoja edukacja z Polski jest warta zero w USA. Nawet pomijajac
    to co Tobie osobiscie dala, to moze byc uznana za odpowiednik np. Bachelors
    Degree. Troche to 'zjazd w dol' (z polskiego Masters na tutejsze Bachelors) ale
    zawsze jakas oszczednosc czasu i pieniedzy w zdobywaniu nowego dyplomu.

    na Twoim miejscu nie czekalabym, bo nie wiem na ile wstecz uznaja edukacje
    polska przy przyjmowaniu na uczelnie (czy np. jeli to bylo ponad 10 lat temu to
    sie liczy, czy nie).

    co do poznego startu to w wielu zawodach nie ma znaczenia, bo ludzie w USA
    nieraz zmieniaja calkowicie swoj profil zawodowy w wieku 40, 50 a nawet wiecej
    lat.

    ja mieszkam w LA, przez pierwsze pare lat nie robilam nic konkretnego (no, nie
    takie nic, skonczylam kurs desktop publishing w Community College, chyba z 400h
    kursu za jakies smieszne pieniadze, niecale $100 bodajze) - BO SADZILAM ZE
    WROCIMY DO POLSKI. w koncu poszlam z powrotem na studia zeby moc wykonywac w
    Kaliforni moj wyuczony zawod. teraz moge tylko zalowac ze tak dlugo czekalam z
    ta decyzja :))

    pozdrawiam
    kk
  • Gość: cynta IP: 70.255.233.* 19.11.05, 17:41
    Jak sie czlowiek chce zdenerwowac na Polonie to trzeba to zajrzec. Nie sluchaj
    tych zdolowanych co to nie wiedza jak sie zabrac do normalnego zycia. Dobrze
    mowia ci co radza ci isc do szkoly, nie musisz duzo zarabiac po tych studiach
    wiec wybierz sobie cos co lubisz lub mozesz polubic. Jestem 17 lat poza krajem,
    ukonczylam tu pare szkol i wiem co mowie. A moze chcialabys uczyc w szkole? oni
    tu taki sobie maja wyniki w tej materi i nauczyciele z poswieceniem bardzo sa
    przydatni. A moze pomysl co bys robila w Polsce i sprobuj cos pokrewnego? A jak
    masz fajnego meza to moglabys miec jeszcze jedno dziecko, tez pomysl na
    zycie... (zart, nie obrazac sie prosze!!)
  • bibliotekarz76 19.11.05, 19:37

    Przeczytałem kilka pierwszych wpisów i już zacząłem pisać jaka to ulga że nie
    tylko frustraci się tu wypowiadają, ale też osoby które naprawdę mają coś do
    powiedzenia. Ale potem pani Monika sprowadziła dyskusję do zwyczajowego poziomu.

    Wszystkie dobre pomysły już były, więc niczym się nie popiszę. Tylko mogę się
    podpisać pod radami typu woluntariat albo dalsza nauka (dalsza, bo na pewno
    jakieś kredyty jej zaliczą).

  • zettrzy 21.11.05, 02:08
    > Zupelnie nie mam pomyslu na siebie i to mnie frustruje maksymalnie .

    to co, obcy przypadkowi ludzie na forum maja miec ten pomysl? a potem bedziesz
    zakladac kolejne watki "skonczylam amerykanskie studia moze ktos ma pomysl jak
    znalezc prace", "znalazlam prace moze ktos ma pomysl jak ja wykonywac", "wylali
    mnie z pracy moze ktos ma pomysl jak znalezc nowa" i ostatni "moze ktos ma
    pomysl do czego te wszystkie pomysly byly mi potrzebne"

    obawiam sie ze bez wzgledu na pomysl poniesiesz totalna porazke, bo jestes
    bierna, oczekujesz od swiata ze da Ci "pomysl na siebie" czyli sama nie wiesz
    czego chcesz, tak naprawde to nawet nie chcesz pracowac - co do licha moze byc
    takiego przerazajacego w pracy w mallu czy bibliotece? zajecia latwe, bezpieczne
    i przyjemne, dzieci nastoletnie daja sobie rade na takich stanowiskach, a Ciebie
    to "przeraza"?

    no i skoro nie dalas sobie rady nawet przy takich prostych zajeciach, to jak
    bedziesz wykonywac bardziej wymagajacy zawod? przeciez nie wystarczy wyuczyc sie
    jakiegos rzemiosla, trzeba potem zabrac to miedzy ludzi i sprzedac, wypracowac
    sobie jakas pozycje, jak masz zamiar to osiagnac przy takim stopniu biernosci?
    pnacza nie osiagaja sukcesow w zyciu zawodowym

    zupelnie nie widze problemu, byc moze poza tym ze Ci sie co nieco nudzi - nie
    masz klopotow materialnych, nie jestes samodzielna, nie masz zadnych
    zainteresowan ani pasji, musisz polegac na innych nawet w znalezieniu "pomyslu
    na siebie" - moze najlepszy pomysl jak ktos napisal u gory to drugie dziecko i
    uczestnictwo w jakims kolku Mam Przedszkolakow dla zabicia czasu

    --
    reszty nie trzeba
  • samo 21.11.05, 06:45
    Zettrzy, za to ty jestes niezwykle kreatywna osoba. Mam nadzieje,ze ci ulzylo,
    jak juz zmieszalas ja z blotem.
  • zettrzy 21.11.05, 15:35

    > Zettrzy, za to ty jestes niezwykle kreatywna osoba.

    masz wiecej racji niz podejrzewasz, bo juz na studiach dorabialam sobie
    projektujac i robiac "wyjsciowe" ciuchy dla kolezanek. A trzezwe spojrzenie na
    spiaca krolewne nie ma nic wspolnego z "mieszaniem z blotem" - moze dlatego nic
    jej nie wychodzi bo siedzi w swiecie mrzonek zamiast wdepnac w jakies "bloto".
    --
    reszty nie trzeba
  • Gość: Monika IP: 1.1.* / *.proxy.aol.com 21.11.05, 07:18
    Od poczatku pisalam, ze tofu jest zdepresjonowana. Nie wiem co jej dokklaldnie
    dolega, ale ZETTRZY ostatnio najlepiej to zrelacjonowal. Bo tofu ani do nauki
    sie nie kwapi, ani pracy spolecznej, ani nawet do pracy za pieniadze. Studia w
    PL tez zrobila takie nijakie - pewnie na polonistyke latwiej bylo sie dostac
    niz na medycyne, prawo czy ekonomie. Wiec tak nijako, bez pomyslu zyje. Umyslu
    tez niewiele uzywa. Tak jej zycie przejdzie. I to w Ameryce - ale dno dna!
  • zettrzy 21.11.05, 15:56
    nie wiem czy jest zdepresjonowana, ale ktos kto sie wyraza "bylejaka" o pracy -
    dowolnie wybranej pracy, moze byc usuwanie smieci z chodnikow - na pewno na
    prace nie zasluguje

    odnosze nieco wrazenie ze autorka watku otworzyla go liczac na to ze sie sypna
    oferty "wspolpracy" - a tu bongo: z jednej strony duzo dobrych rad od
    poblazliwie nastawionych osob, z drugiej prawidlowa ocena przez roznych wredakow
    jej podejscia do zycia a la "wiednacy kwiat moze ktos go podleje bo sam nie da
    rady"

    jakbym szukala pracownika i labor department przyslal mi taka spiaca krolewne
    jako kandydatke to by mi wystarczylo jedno spojrzenie i dwa zdania zeby
    poczestowac ja kawa i wylewnie podziekowac za okazane zainteresowanie, proszac
    aby nie dzwonila do mnie, ja sie skontaktuje jak bedzie potrzeba

    co do studiow polonistycznych, to tez nie rozumiem - skoro wybrala je z milosci
    do literatury to dlaczego praca w bibliotece ma byc "bylejaka"? w koncu
    polonisci nie pracuja w szpitalach i na budowach, nie? cos mi sie tu nie dodaje

    a domowej roboty pierogi to w Ameryce swietny interes, tyle ze praca bylejaka
    --
    reszty nie trzeba
  • magdamajewski 21.11.05, 21:02
    Dziewczyna prosi o porade, jesli nie masz nic sensowego do
    powiedzenia/doradzenia to po co sie wogole odzywasz??? Zeby tylko komus
    dogadac? Po co wogle cos takiego zaczynac? Nie masz nic sesnowego do
    powiedzenia to sie po prostu nie odzywaj.
    Nie rozumiem tej nienawisci jaka plynie tutaj z ludzi, w kazdym watku zawsze
    znajdzie sie ktos u kogo sie jad az wylewa :(
  • samo 21.11.05, 21:12
    zgadzam sie w 100%. Juz widze ten usmieszek satysfakcji z dokopania komus.
  • zettrzy 22.11.05, 00:38
    w sytuacji takiej jak opisana przez tofu jedyna dobra rada to jest, jak to
    ujmujecie, dokopac - bo o co wlasciwie tej primadonnie chodzi? mamy za nia
    myslec? moze sie wreszcie przebudzi i zamiast medzic na forum zajmie czyms
    pozytecznym
    --
    reszty nie trzeba
  • samo 22.11.05, 05:51
    A moze ty zamiast dokopywac innym w wielu watkach zajmiesz sie czyms
    pozytecznym, bo twoje wypowiedzi niczego poza kolejna dawka jadu nie wnosza.
    Chyba nie wierzysz,ze swoja zlosliwoscia zmienisz czyjes zycie?
  • ziemiowziety 22.11.05, 07:21
    jak wyzej!!!
  • zettrzy 22.11.05, 15:54
    "dawka jadu", "dokopywac innym" - fenomenalne, powinienes dostac za to
    literackiego Nobla !!!
    NIUNIA NA PREZYDENTA !!!!!!!!!!!!!!!!
    lepiej?
    --
    reszty nie trzeba
  • samo 22.11.05, 16:42
    Mam nadzieje,ze tobie sie kiedys polepszy. Uwazaj,zeby ci jad dziury w bluzce
    nie wypalil.
  • zettrzy 22.11.05, 18:37
    jak wypali to wylansuje mode na dziury wypalane jadem - widzisz jak latwo o pomysl?
    mozesz go przekazac niuni zuplenie za darmo choc normalnie w tym kraju za
    pomysly placi sie pomyslodawcom
    --
    reszty nie trzeba
  • ziemiowziety 22.11.05, 19:49
    Zetrzy, skad w tobie tyle determinacji w najedzdzaniu na kogos, kto prosi o
    rade i pomoc? No skad
    Z towich postow mozna wywnioskowac:
    - ze nie uwazasz, sie za primadonne, moze w ogole przedstawiasz sie sobie jako
    dosc nieatrakcyjna i nie za ladna kobieta
    - ze pracujesz tylko aby zaspokoic potrzeby materialne, przypuszczalnie nie
    smierdzisz kasa, albo tak Ci sie to przynajmniej przedstawia
    - nie rozumiesz, ze mozna miec zainteresoani i pasje, ktore nie przekladaja sie
    od razu na sukces zawodowy, wiec sama nie masz takich zainteresowan, jestes
    zgorzkniala, zyjesz praca, ktora przynosi Ci tylko, jakies ochlapy, zazdroscisz
    tym ktorzy moga wybierac i nie podejmowac pracy, ktora jest przeznaczona dla
    nastolatkow z hgh-school
    - gardzisz filologami polskimi, uwazasz ze jak ktos nie jest prawnikiem czy
    lekarzem, to nie ma rowno pod globusem, jednak sama takich studiow nie
    skonczylas, weic obnizasz sobie samoocene na calego, kasta prawnikow, czy
    lekarzy to takie polbogi dla Ciebie
    Zadowolona?
  • Gość: MOnika IP: 1.1.* / *.proxy.aol.com 22.11.05, 19:57
    UWAZAJ KOGO CZYTASZ:

    Nikt nie ma pomyslu IP: 1.1.* / *.proxy.aol.com
    Gość: Monika 21.11.05, 07:18 + odpowiedz
    Od poczatku pisalam, ze tofu jest zdepresjonowana. Nie wiem co jej dokklaldnie
    dolega, ale ZETTRZY ostatnio najlepiej to zrelacjonowal. Bo tofu ani do nauki
    sie nie kwapi, ani pracy spolecznej, ani nawet do pracy za pieniadze. Studia w
    PL tez zrobila takie nijakie - pewnie na polonistyke latwiej bylo sie dostac
    niz na medycyne, prawo czy ekonomie. Wiec tak nijako, bez pomyslu zyje. Umyslu
    tez niewiele uzywa. Tak jej zycie przejdzie. I to w Ameryce - ale dno dna!

    Wiec to byl post moj, a nie wyprodukowany przez zettrzy. Do mniej kieruj swa
    pogarde. To ja jestem lekarz.
  • ziemiowziety 22.11.05, 20:25
    Nie, nie pomylilem sie pisalem do Zetrzy, nie do ciebie Moniko,

    Szkoda, ze Cie zawiodlem.
  • zettrzy 23.11.05, 02:18
    Gość portalu: MOnika napisał(a):

    > Wiec to byl post moj, a nie wyprodukowany przez zettrzy. Do mniej kieruj swa
    > pogarde. To ja jestem lekarz.

    daj mu spokoj, bo to jest wyraznie jakies kolejne nieszczescie losowe ktore
    szuka "pomyslu na siebie" i nie postrzega pracy - w sensie pozytecznego zajecia
    - jako wartosci, inaczej by przeciez nie podskakiwal w obronie postaw
    bluszczowych az tak

    --
    reszty nie trzeba
  • ziemiowziety 23.11.05, 04:58
    praca moze byc wartoscia pozytywna, ale nie kazda i sa wartosci do niej alterntywne
    ty zettrzy nie wchodz ze mna w filozoficzne dyskusyjki, bo cie po prostu zmiote
  • zettrzy 24.11.05, 01:29
    > ty zettrzy nie wchodz ze mna w filozoficzne dyskusyjki, bo cie po prostu zmiote

    jejejej... no az sie przestraszylam
    a czemu to smarkaczu nie nauczyli cie w domu szacunku dla kobiet? widac mama
    zupe przesalala i tata ci pokazywal jak sie babe traktuje
    co by bylo in sync z reszta twojej osobowsci
    --
    reszty nie trzeba
  • ziemiowziety 24.11.05, 03:12
    kochaneczko! ty nie zaslugujesz, nie jako kobieta, ale po prostu jako czlowiek

    Rodziny mi ne zesmacisz swoim gryzmoleniem
    Popatrz na siebie, co jest po drugiej stronie lustra
    Cos czego juz nie wypierzesz, plama na plamie
    szkoda mi ciebie, czlowieczku


  • Gość: Monika IP: 1.1.* / *.proxy.aol.com 24.11.05, 08:48
    Przysrywanie - 1-sza klasa!
  • vulgar2 22.11.05, 20:52
    zettrzy napisała:

    "zamiast medzic na forum "

    Nie wdajac sie w polemike uprzejmie informuje respondentke, ze
    slowo "menda" i wtorne od mendy pisze sie tak wlasnie.
    Wiem na pewno poniewaz mialem te urocze "zwierzatka".
  • zettrzy 23.11.05, 02:11
    vulgar2 napisała:

    > zettrzy napisała:
    >
    > "zamiast medzic na forum "
    >
    > Nie wdajac sie w polemike uprzejmie informuje respondentke, ze
    > slowo "menda" i wtorne od mendy pisze sie tak wlasnie.
    > Wiem na pewno poniewaz mialem te urocze "zwierzatka".

    nie mialam na mysli slowa "menda", wiec nie musisz mnie informowac - mialam
    pomysl na slowo ktore ma wyrazic co naprawde mysle o roznymch krolewnach na
    ziarnku grochu, co to maja dwie lewe rece do kazdej roboty i wiecznie oczekuja
    ze ktos "da im pomysl na siebie"
    ja widzisz nie musze zebrac o pomysly bo sama mam ich pelno
    --
    reszty nie trzeba
  • vulgar2 23.11.05, 04:08
    zettrzy napisała:

    "zamiast medzic na forum ... nie mialam na mysli slowa "menda",
    wiec nie musisz mnie informowac - mialam pomysl na slowo..."

    Pisalem o pochodnych slowa menda a wiec "mendzeniu". Twoj pomysl
    na "twoje" wlasne slowo zblizyl sie asymptotycznie to znanego
    juz wczesniej i na poprawnosc pisowni zwrocilem tobie uprzejmie
    uwage. Wierze, ze nie bede tego zalowal :).

  • zettrzy 23.11.05, 04:54
    to zalezy co chcesz osiagnac; jesli mozliwosc wymiany paru postow bez znaczenia
    z kims kto przypadkiem jest na linii wtedy kiedy fora krajowe spia to fakt nie
    bedziesz zalowal, bo o tej porze nie ma z kim korespondowac wiec nawet to forum
    ujdzie
    w kazdym innym wypadku obawiam sie zawiode cie, bo mnie nudzisz
    --
    reszty nie trzeba
  • ziemiowziety 23.11.05, 05:03
    wymyslasz co ci slina na jezuk przyniesie, nazywasz to pomyslem i jestes z
    siebie pozornie dumna
    ale w realu chyba ci to gorzej idzie, wiec wyzywasz sie na forum na "krolewnach"
    o byciu ktorymi bezskutecznie marzysz. Ale.. . brak ci pomyslu jak to zrealizowac
  • zettrzy 23.11.05, 05:24
    huehuehue ...
    no po prostu umieram z zazdrosci o zyciorys i dokonania pindy ktora nie dala
    sobie rady nawet w pracy w drogerii i nie stac ja na nic wiecej niz "godziwe,
    ale na pewno nie hulaszcze zycie"
    alez ty ziemowziety masz rentgen w oku ze tak mnie przejrzales... napisz mi
    jeszcze moja biografie, bo juz wiesz o czym marze, i to bezskutecznie, i jak mi
    idzie w realu, to sie troche bedzie z czego posmiac przed snem
    bye bye i uwazaj z pomyslami, moga byc niebezpieczne
    --
    reszty nie trzeba
  • ziemiowziety 23.11.05, 06:06
    zettrzy napisała:

    > huehuehue ...
    > no po prostu umieram z zazdrosci o zyciorys i dokonania pindy

    no pisz Zettrzy wiecej, pisz, pisz

    nie sile sie na pozdrowienia
  • vulgar2 23.11.05, 06:36
    zettrzy napisała:

    "... to zalezy co chcesz osiagnac"

    Absolutnie nie chcialem wdawac sie w wymiane postow z toba.
    Chcialem tylko zwrocic tobie uwage na poprawna pisownie
    uzywanych przez obelzywych wyrazow. To dla twojego dobra.
    Warto pisac poprawnie to co sie pisze.

    Zalozylem sie rowniez, ze nie przyznasz racji i powiesz "thanks".
    I dasz sobie spokoj. Odwrocisz kota ogonem i bedziesz sie nadymac.
    I mialem racje :))). Dziesiec dolcow jest moje :).

    Wiekszosc respondentow zna ciebie z twoich samotnych i klotliwych
    wedrowek po innych forach. Wydaje sie, ze jestes poza jakakolwiek
    cywilizowana reformowalnoscia. O to tez sie chetnie zaloze :).
    Twoje charakterystyczne i natychmiast rzucajace sie w czytajace oczy
    cechy to nieuzasadniona zlosliwosc, brak zyczliwosci, klotliwosc i przy
    braku obiektywnej racji "iscie w zaparte". To jestes ty z malymi
    modyfikacjami. Nigdzie nie zagrzalas miejsca z wymienionych przyczyn.

    Na twoje zyczenie byc moze rozwaze dopisania czegos jeszcze o tobie.
    Chyba, ze dasz juz sobie swojego nowojorskiego siana :).
    Napij sie herbaty z miety - moze to ubarwi twoje zycie.

    Dziekuje za twoja przewidywalnosc,
    bogatszy dzieki tobie pozdrawiam,
    v.
  • zettrzy 24.11.05, 01:40
    > Absolutnie nie chcialem wdawac sie w wymiane postow z toba.

    a co zrobiles? olales moje posty jak ja robie kiedy nie chce ich z kims
    wymieniac? no pacz, reka sama wypisala bo przeciez TY nie chciales...
    i jak nieruwno - ja tobie garsc linijek na otczepnego, ty mi text na puł ekranó;
    ale bardzo szczeże sie ciesze rze wygrales cale 10 dolaruf, ić kóp sobie jakies
    lody bo na piwo osoba w wieku dyktand szkolnych jest jeszcze za mloda, albo
    lemoniade, bedziesz mial liquid investment
    i nie nóć mnie wiencej a fszystkie błendy morzesz sobie zaczymać na pamiontke
    --
    reszty nie trzeba
  • msuchon 24.11.05, 20:43
    Sorry za prywate, ale znalazlem przez
    przypadek tekst w ktorym jedna taka,
    ktorej hobby jest bycie blondi nazwala
    mnie gowniarzem czy smarkaczem. W sumie
    to mnie to rybka ale z drugiej strony
    chciala mnie zablokowac na forum, czego
    juz nie toleruje. Wiec powiem krotko:

    psy - a moze suki - szczekaja....
    na szczescie karawana jedzie dalej zettrzy,
    zupelnie niewrazliwa na Twoje hau hau.

  • evek 23.11.05, 00:05
    znajdz jakiegos chetnego amerykanina i naucz go polskiego! to dopiero
    wyzwanie :O)
    --
    :::ewa:
    ::z TG do Chicago::
    <br> ::Forum CHICAGO::

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka