Dodaj do ulubionych

praca na GC a marne zarobki...

IP: *.dc.dc.cox.net 28.07.06, 18:26
Ostatnio zastanawiam sie jak to jest z praca na GC..i zarobkami. Nie chodzi mi
tylko o prace u Amerykanow, ale ogolnie. Polskich pracodawcow tez oczywiscie
biore pod uwage...

Mam po prostu wrazenie, ze zielona karta tak naprawde nikomu nie jest
potrzebna.. Momentami mam wrazenie, ze przeszkadza. Bo oferowane zarobki sa
tak samo niskie jak dla "turystow"... Wiec o co chodzi?
No a pracodawca tax'ow placic nie musi itp. Podam przyklad:

a) sklep Target w NY..oferuja od 6,75$ do 8,5 $ (stawka zalezy od
doswiadczenia jak sadze)
b) polskie delikatesy na Greenpoincie - 8$ na godz. minus podatek..
to jakies 7 $
c) asystentka polskiej dentystki na Greenpoincie 6- 7 $ na godz.
We wszystkich miejscach byl wymagany angielski..

Dla mnie to karygodne..jak sie za takie gowniane pieniadze utrzymac..przeciez
srednio za sensowny apartament placi sie 1300 $ w NY..czyli tyle ile wyniesie
pensja.

Wlasciwie to moje pytanie jest do polskich Nowojorczykow, bo na prowincji
wszystko jest inne Very Happy. I nie chcialabym slyszec opinii informatykow,
ktorzy wszedzie zarabiaja calkiem ok..

Chodzi mi o ludzi, ktorzy dopiero co zaczynaja, sa legalnie i chociaz sa
wyksztalconymi ludzmi to nie maja cisnien, zeby pracowac na poczatku swojej
amerykanskiej "kariery" w tego typu miejscach..bo przeciez od czegos trzeba
zaczac. Jak to u Was wyglada? Co robicie i za ile?
Edytor zaawansowany
  • 28.07.06, 19:51
    Nie rozumiem Twojego problemu. Kazdy normalny pracodawca dzieli potencjalnych na
    2 lub jak wolisz 3 kategorie:

    1) bez papierow
    2) sponsorship required
    3) citizen/permanenet resident

    Pracodawcy zazwyczaj sie ograniczaja do kategorii III i tyle. Przytoczony przez
    Ciebie pulap wynagrodzenia w Targecie jest normalny dla pracownikow tego
    szczebla. Tyle samo dostanie jegomosc co od 4 pokolen i mieszka 2 przecznice od
    sklepu. IMHO szukanie czegokolwiek na Greenpoincie nie swiadczy najlepiej o
    aspiracjach.

    Jezeli chodzi o mnie to prace ktora chcialem (>30 USD/h) znalazlem po 1.5
    miesiaca (wczesniej chodzilem na angielski), po 4 miesiacach zmienilem na
    kolejna, po 13 miesiacach od przyjazdu pensja roczna (bez paru dolcow) 6
    cyfrowa. Jak widac mozna.

    Pozdrawiam,
    MS
  • 28.07.06, 22:01
    Moja rada jest uczenie sie jak najszybciej i jak najwiecej plynnego angielskiego
    oraz szukanie pracy bardziej wymagajacej niz bycie kasjerka albo "asystentka
    dentystki" ponizej placy minimalnej (w NY to $6.75 na godzine).

    A jak ci w NYC za drogo, to dlaczego nie przeprowadzisz sie "na prowincje"
    chociazby do powiatu Nassau albo New Jersey? Tam place sa czesto wyzsze a
    czynsze o wiele tansze...

    Powodzenia!


    --
    GOD BLESS AMERICA!
  • 28.07.06, 22:23
    Trzeba byc kompletenie pozbawionym wyobrazni, zeby zaczynac zycie w NYC.
    Pomijam ten smord i brod, ale zyc sie tam nie da. Jedz do stanu gdzie malo
    Polakow, czyste powietrze i ladna pogoda. Np SC, NC, PA, MD, GA. Nie bedziesz
    narzekac i od razu odzyjesz.
  • 28.07.06, 23:45
    bob256 napisał:

    > Trzeba byc kompletenie pozbawionym wyobrazni, zeby zaczynac zycie w NYC.

    Trzeba byc kompletnym ignorantem by pisac takie rzeczy.


    > Pomijam ten smord i brod,
    Jak wyzej. Na Greenpoincie w basemencie Cie zamkneli?

    > ale zyc sie tam nie da.
    Podpowiedz dlaczego

    > Jedz do stanu gdzie malo
    > Polakow,

    Polacy sie rozpelzli po calym swiecie. Jak Ci nie pasuja to naucz sie ich unikac.

    > czyste powietrze i ladna pogoda.

    W NY rzeczywiscie albo sniezyce, albo deszcze monsunowe...


    > Np SC, NC, PA, MD, GA. Nie bedziesz
    > narzekac i od razu odzyjesz.

    Dlaczego nie Hawaje?

    Jacek
  • Gość: Mario IP: *.widzew.net / *.widzew.net 28.07.06, 22:33
    Oj ludzie ludzie - w Polsce czlowiek jak sie uczy tez moze zarobic pieniadze.
    Bylem 2 razy w USA na J1 wakacyjnie podczas studiowania takze znam tamtejsze realia.
    Teraz po studiach Politechnika Lodzka budownictwo zarabiam 3500 brutto plus
    premie plus samochod 24h/doba plus telefon za ktory nie widze rachunkow. Po
    pracy robie co chce, bez nadgodzin (bardzo rzadko)
    Pierwsza prace dostalem jeszcze przed obrona zmienilem dla jeszcze lepszej.
    Kazda praca bez znajomosci w obcym miescie.
    W Polsce tez mozna zarabiac - tylko trzeba sie uczyc i trzeba chciec. Niedlugo
    zdaje egzamin na uprawnienia i jesli nie dostane na poczatek 1000 w gore to
    odejde do innej firmy. Naprawde 2 lata po studiach technicznych nie boje sie o
    prace. W pracy mam jakas pozycje i jestem w swoim kraju. Pozdrawiam Was
    wszystkich i zycze powodzenia na waszej drodze - nie myslcie jednak bardzo zle o
    PL. Po 2004 od czasu wejscia do UE wiele z praca sie zmienilo.
  • 28.07.06, 23:41
    > Teraz po studiach Politechnika Lodzka budownictwo zarabiam 3500 brutto plus
    > premie plus samochod 24h/doba plus telefon za ktory nie widze rachunkow. Po
    > pracy robie co chce, bez nadgodzin (bardzo rzadko)
    > Pierwsza prace dostalem jeszcze przed obrona zmienilem dla jeszcze lepszej.
    > Kazda praca bez znajomosci w obcym miescie.

    Powiem Ci ze z jednej strony miales szczescie - mam znajomych po Politechnice
    Warszawskiej po tym samym kierunku i zarabiaja kilkaset zlotych mniej.
    Jezeli zdobedziesz uprawnienia budowlane to zarabiac bedziesz 5000 PLN (szacuje)
    brutto, na "reke" bedzie to 3500 PLN. Jestes w tej komfortowej sytuacji, ze w
    obecnej chwili masz sluzbowy samochod, ktory w Polsce dalej jest solidnym
    wydatkiem zarowno jezeli chodzi o zakup jak i eksploatacje. 3500 PLN to jakies
    1150 USD. Jezeli nie mieszkasz z rodzicami to polowa tej kwoty (lekka reka)
    idzie na "zycie". Pozostaje Ci okolo 500 USD oszczednosci. Chcac kupic
    mieszkanie w Warszawie, musisz oszczedzac 3 miesiace na 1 m2. Pewnie nie
    zamierzasz, ale chce wykazac wartosc nabywcza Twojego dobrego zarabiania. Jezeli
    chcialbys sobie kupic np. motocykl - pewnie nie zamierzasz, ale coz, zaplacisz
    jakies 8000 USD = 16 miesiecy oszczedzania, nota bedne bedzie drozszy o dobre
    30% niz w USA. Chcesz pojechac na wycieczke na 2 tygodnie? Zaplacisz za dobry
    hotel jakies 1000 - 1500 USD: to 3 miesiace oszczednosci. To co zarabiasz ma sie
    nijak do zaspokajania swoich potrzeb, za wyjatkiem tych drobniutkich.

    Zatem jako (mlody) budowlaniec chcacy zarabiac prawdziwe pieniadze - bazuje na
    przykladach z otoczenia - masz 3 mozliwosci. Isc w strone korupcji i
    zlodziejstwa - po 3 latach pracy za 4000 brutto bedziesz mial dom i gigantyczna
    dzialke, 2) rozkrecisz wlasna firme i bedziesz mial duzo szczescia (lub kontakty
    mniej lub bardziej podsycane pieniedzmi). Trzecia opcja to bedziesz sobie
    inzynierem z 5K pensji, ktory bedzie mial zone pracujaca hobbistycznie (np.
    peilegniarka), 2 dzieci i z tych pieniedzy nawet wam na kino nie starczy.
    Dochodzi do tego brak komfortu psychicznego. Dla Pani z urzedu skarbowego, z
    okienka na poczcie czy w rejestracji w szpitalu - bez wzgledu na wyksztalcenie
    bedziesz malym robaczkiem.

    Pozdrawiam,
    Jacek
  • 29.07.06, 01:29
    mimo wyksztalcenia niektorzy z was nie potrafja czytac trkstu ze zrozumieniem
    .o co chodzilo autorce tematu?
    p inzynierow,infor,bankowcow ,NIE!!!
  • Gość: bigguy IP: *.202-68.tampabay.res.rr.com 29.07.06, 04:08
    gc malo co pomaga przy znalezieniu pracy - nigdy polacy nie przelamia bariery
    jezykowej (akcentu) wiec wlasnie gc za wiele nie pomoze - mozna miec gc i co z
    tego zawsze beda nas dyskryminowac - ja jak juz ide na rozmowe kwalifikacyjna i
    wyczuwam od razu ze im sie nie podoba ze z polski - od razu mowie gosciowi co
    nie zatrudnisz mnie ze wzgledu na jezyk i moj akcent - co prawda pytam sie
    grzecznie bo tu to od razu maja zajoba na punkcie tego bad attitude i jak
    wyczuja ze wlasnie masz takie nastawienie do sprawy (zycia) to juz w ogole cie
    zdyskryminuja
    - w zeszlym tygodniu ubiegam sie o prace w vitamin world - ubiegam sie o
    zwyklego sprzedawce (choc stanoisko nazywa assistant manager) - tak wlasnie je
    nazwali zeby ladnie wygladalo i zachecalo ludzi do pracy ale wystarczy po kilku
    minutach rozmowy z menedzerem sklepu wywnioskowac ze chodzi o zwyklego
    sprzedawce - przeciez my polacy jestesmy tu jednym z nainteligentniejszych
    narodow w tej ameryce wiec dlugo nam nie trzeba zeby sie zorientowac co w
    trawie piszczy - potem koles mi mowi ze placa 7.75 plus prowizja (smiech mnie
    ogrania ze malo nie wybuchne mu prosto w twarz) - ale to nic pracy i tak nie
    dostaje bo jestem polakiem i da sie wyczuc moj akcent (pomimo ze jezyk mam
    naprawde dobry ) poza tym jestem przekwalifikowany na takie stanowisko z moim
    wyksztalceniem i doswiadczeniem - zwlaszcza w dziedzinie odzywiania i
    suplementow moglbym byc spokojnie na stanowisku district manager w vitamin
    world - no ale niestety chyba lepiej byc gownianym ratownikiem bo za to placa
    lepiej niz ten ich tak zwany "assistant manager" .
    smiejmy sie wszyscy z amerykanow i innych baranow bo czasem mi sie wydaje ze
    juz tylko wsrod takich wlasnie zyje

    pozdrowak - bigguy
  • 30.07.06, 17:41
    Bigguyu, skad tys sie urwal? Kto Was dyskryminuje? Gdybys jeszcze podal link do
    tych rewelacji o nadzwyczajnej inteligencji Polakow w USA - bylbym zobowiazany.

    Zapomniales jeszcze dopisac o Polsce jako Mesjaszu Europy, 3 zaborach,
    solidarnosci, Kosciuszko, Jagiello co w Central Parku stoi etc. I w zwiazku z
    powyzszym, skladajac Resume powinienes podkreslic ze jestes z Polski i oczekiwac
    ze zatrudnia Cie od reki.

    A pomyslales, ze moze Twoj witaminowy pracodawca mial lepszych kandydatow?
    Mowiacych plynnie po angielsku i znajacych specyfike branzy?

    Polak mowiacy o dyskryminowaniu wywoluje u mnie odruch wymiotny...

    Jacek
  • 30.07.06, 18:28
    hehe "gowniany ratownik" mysle ze na to ma nasz "bigguy" kwalifikacje! mamy
    wszak takie wspaniale tradycje w babraniu sie w gownie
    --
    pozdrawiam "cieplutko"!

    "The end of our empire, if end it should, does not frighten us"
  • Gość: bigguy IP: *.static.twtelecom.net 03.08.06, 00:04
    tak urwalem sie z choinki - po co ty mi tu przytaczasz historie polski jakies
    zabory solidarnosc i kosciuszko w central parku - myslisz ze w ameryce to kogos
    interesuje ???????????? zastanow sie co mowisz
    tutaj licza sie pieniadze sukces i prestiz a ty myslisz ze jak z polski z taka
    historia i kosciuszko w central parku to kazdy przed toba bedzie drzwi otwieral
    i calowal po tylku zebys tylko chcial u niego pracowac - hahahhahahhahhahhha
    chlopie wroc do polski!!!
    zapewniam cie ze na vitamin wolrd jestem przekwalifikowany
    i nie musze nikomu dokladnie tlumaczyc co i jak i dlaczego bo to nie o to
    chodzi tutaj - prawda jest taka ze nas dyskryminuja a wiekszosci sa tak prosci
    jak 100 m sznurka w kieszeni

    bye bye - jedz do polandu
  • 03.08.06, 18:57
    > chodzi tutaj - prawda jest taka ze nas dyskryminuja a wiekszosci sa tak prosci
    > jak 100 m sznurka w kieszeni

    Ty naprawde nic nie rozumiesz, czy tylko udajesz?

    Jacek
    PS. Dalej czekam na dowody na "nadzwyczajna polska inteligencje"...
  • Gość: bigguy IP: *.137.8.67.cfl.res.rr.com 08.08.06, 01:33
    widac wlasnie ze sam nie wiesz o co chodzi
    wogole sie nie potrafisz ustosunkowac do mojej wypowiedzi
    przyczepiles sie tej nadzwyczajnej inteligencji i teraz tylko na tym bazujesz
    a ja wcale niczego takiego nie powiedzialem - moze nie umiesz czytac - hahahhaha
    wroc i poczytaj sobie wypowiedzi jak masz klopoty ze zrozumieniem to postaraj
    sie przeczytac kilka razy najlepiej wolno i na glos - hahhahahha - a jak i to
    nie pomoze to popros kogos o przetlumaczenie
    ladny idiota
    pozdrowka
  • 08.08.06, 22:12
    Bigguju, ty mnie nawet obrazic nie mozesz... To nie ten poziom synku, chociaz
    ciesze sie ze nosisz odrobine samokrytycyzmu.

    Do Twojej wypowiedzi stosunkowac sie nie bede - piszesz brednie i glupoty, jak
    na przyklad o tym, ze Cie (nas) dyskryminuja, chociaz nie wiesz kto i jak...

    Co do amnezji - przypomne napisales "...przeciez my polacy jestesmy tu jednym z
    nainteligentniejszych narodow w tej ameryce".

    Mimo wszystko zycze Ci bys kiedys osiagnal wymazone stanowisko sprzedawcy
    preparatow witaminowych.

    Jacek
  • Gość: bigguy IP: *.static.twtelecom.net 10.08.06, 16:11
    masz racje jacku to nie ten poziom !!!!
  • Gość: ktos IP: *.cisco.com 17.08.06, 20:49
    bigguy, przesadzasz jak ogrodnik. Ja mowie z polskim akcentem, a zostalem
    managerem w sredniej firmie brazny IT, mam pod soba ludzi, rodowwitych
    Amerykanow, ktorzy sie mnie sluchaja i szanuja. Przeprowadzalem rozmowy
    kwalifikacyjne z ludzmi na przerozne stanowiska w naszej firmie, i gwarantuje
    ci, ze akcent byl ostatnia rzecza, na ktora patrzymy. Kompleksy tak, i to jest
    to wlasnie, o czym Jacek mowi. Mialem takiego jednego, co mi z akcentem
    wyskoczyl, ze on przez to jest nieprzyjmowany. bzdura, po prostu byli lepsi od
    niego na to stanowisko, tak jak Jacek powiedzial.

    W mojej firmie ide tylko w gore, pomimo mojego akcentu. Prowadze rozmowy z
    klientami i partnerami i nikomu nie przeszkadza moj akcent. takze wez sie w
    garsc i powodzenia !
  • 11.08.06, 03:09
    > ladny idiota
    > pozdrowka

    bigguy czy Ty czasem na rozdwojenie jazni nie cierpisz?
  • Gość: Mario IP: *.widzew.net / *.widzew.net 29.07.06, 11:43
    witam
    Nie napisalem tego postu zeby wnikac czy jest mi dobrze czy nie - odpowiem ze
    mam to szczescie ze moja narzeczona (za rok rowniez mgr inz) ma mieszkanie po
    babci ktore wyremontowalem i w nim mieszkamy. Koszty przez to sa duzo nizsze.
    Co do pracy to mialem propozycje przescia do innej firmy juz dzisiaj za 4500
    brutto a po uprawnieniach podwyzka 5500.
    Zamierzam pracowac uczciwie - przez to mam propozycje pracy - madrzy ludzie to
    doceniaja a zla opinia przylega niczym smola.
    Chodzi mi o to ze uczac sie w Polsce na przyzwoitym kierunku wcale nie trzeba
    wyjezdzac. Wiem ze za granica pracujac za $ czlowiek wiecej sie stara - ale
    dlaczego ludzie nie staraja sie w PL ? Tu tez mozna dobrze zarabiac -
    specjalistow jest naprawde coraz mniej. Wierze ze w ciagu kilkunastu lat
    sytuacja na rynku pracy znacznie sie unormuje .
    To co mi tu przeszkadza to nasi politycy- wstyd mi za nich :(
    Jednak ofert pracy dla mnie za granica jest calkiem sporo i zawsze moge wyjechac...
  • Gość: JJ IP: *.hsd1.ga.comcast.net 29.07.06, 05:19
    jezyk, jezyk i jeszcze raz jezyk...
    inwestuj w znajomosc jezyka a roboty szukaj na dzien dobry jako kelnerka a nie
    kasjerka. jak bedziesz sie ladnie usmiechac i bedziesz mila i uprzejma to
    dostaniesz ladne napiwki i docenisz wtedy NYC. nie dostaniesz takich napiwkow
    na prowincji. potem mozesz uciec, wielu emigrantow traktuje NY jako
    poczekalenie na poczatku poboty, pozniej jest juz tylko lepiej.
    glowa do gory
    pozdr.
  • 29.07.06, 20:10
    lol..to jeszcze ja siem tu dorzucem...."anna" ty takie farmazony tu pitolisz ze
    glowa mala... "green card przeszkadza" hehe... to jest typowy objaw typowego
    placzka: zupelnie pasywne zachowanie, z olbrzymim bagazem urazonej dumy i
    bezpodstawnie wyolbrzymionym mniemaniu o swojej "wartosci"... piszesz o jakichs
    tam "pozycjach" na ktore z "normalnych" amerykanow aplikuja tylko teenagers,
    reszta tej kadry to czarnuchy, starcy i inni pasazerowie "short bus"...facet ,
    wez sie ku.. w garsc, w nowym jorku sa dziesiatki tysiecy mozliwosci
    profesjonalnego rozwoju... ale nic ci na ten okragly, rumiany polski ryj nie
    dadzum... potrzeban jest praca nad sona, ambicja i jasno okreslone cele w
    zyciu... jezeli ty juz na starcie arbitralnie zakladasz ze "gc przeszkadz" bo
    nikt nie biegnie do ciebie z ofertami, to mozesz sie pakowac i wypyerdalac
    spowrotem do bulandii.

    pozdrawiam "cieplutko"!

    "The end of our empire, if end it should, does not frighten us"
  • 29.07.06, 20:23
    > jezeli ty juz na starcie arbitralnie zakladasz ze "gc przeszkadz" bo
    > nikt nie biegnie do ciebie z ofertami, to mozesz sie pakowac i wypyerdalac
    > spowrotem do bulandii.

    A przed wypyerdolem sprzedaj ta cholerna grin karte jakiemus turyscie
    zwiedzajacemu bejsmenty, sorry, jaskinie Greenpointu za 5 patykow to moze w
    koncu cos zarobisz na bilet lotniczy z powrotem, hehehh...
    --
    GOD BLESS AMERICA!
  • Gość: JJ IP: *.hsd1.ga.comcast.net 30.07.06, 05:43
    wyluzujcie troche chlopaki, nie na kazdego musi dzialac taka pala jak na was.
    dziewcze jest troche rozczarowane i nic w tym dziwnego - wyobrazenia miala
    pewnie inne. nieistotne. nie lam sie mala, No pain, no gain - za jakis czas
    bedziesz sie sama z siebie smiala
    :)
    pozdrawiam
  • Gość: Witek IP: *.tnt5.dial.mtl1.uunet.ca 30.07.06, 06:55
    Przenies sie do Kanady. Tutaj kazdy ma swoje drzewo. Rano wstajemy, podstawiamy
    drabine i zrywamy dolary ile dusza zapragnie. Jesienia zaczynaja rosnac
    podwojnie, bo zima dolary sie nie rozmnazaja wiec musimy zrywac dwukrotnie
    wiecej, zeby starczylo na zycie i to dobre. Powiem ci w tajemnicy, ze kiedys
    bylo podobnie w USA ale sie zepsulo po 9/11, tera musza pracowac.
  • 31.07.06, 18:39
    Chlopcy siem zezlili :) hehe.
    Captain i ten drugi, bo sami nie maja GC i ich boli, jak ktos wybrzydza :)
    Zreszta Captain i Jot-23 to ten sam plzdzielec :)
    Co do Ani to nie rozumiem problemu, schowaj GC do kieszeni i szukaj roboty na
    lewizne ...
    --
    ""I am like a chocoholic but for booze""

    ""Tylko ten co nic nie robi nic nigdy nie spierdoIi""
  • 31.07.06, 18:42
    Masz racje buraku, nie mam GC bo jestem Amerykaninem. Za to j-23 to nie moje
    alter ego.


    --
    GOD BLESS AMERICA!
  • 31.07.06, 22:35
    hehe feluisak is up to something! ty captain...ja w koncu tez kapitan... DUM
    DUM DUM! bingo!
    --
    pozdrawiam "cieplutko"!

    "The end of our empire, if end it should, does not frighten us"
  • Gość: robak IP: *.mia.bellsouth.net 03.08.06, 14:17
    captain.america napisała:
    > Masz racje buraku, nie mam GC bo jestem Amerykaninem.
    > Za to j-23 to nie moje alter ego.

    Buhhhaahahahahaaha... zes.rałem się ze śmiechu :-P
    Siedzisz marzycielu w pcimiu dolnym na garnuszku rodziców, wpier.dalając
    kartoflankę i fasolę i marzysz o latach za kałużą co minęły bezpowrotnie, kiedy
    to skrobałeś azbest ze ścian a po godzinach pracowałeś w rzeźni i ochłapów za
    darmo najeść się mogłeś. Dalej leguralnie katujesz stare kino i przygody
    ruskiego agenta abwery że już sam nie panujesz kim jesteś, przez co i na
    forum "Bajki" piszesz pod ksywą czerwony.kapturek. Wróc na ziemie i nie bij
    piany na kurtularnym forum, połamany gościu.
  • Gość: janspruce IP: 1.3.* / *.proxy.aol.com 17.08.06, 22:47
    Takiego buraka jak ty to zadko mozna spotkac wsrod Amerykanow nawet tych
    polskiego pochodzenia. Siedzisz buraku na socjalu i wydaje ci sie ze zjadles
    wszystkie rozumy. Morda w kubel i wachaj azbest tu ludzie prosza o rady nie
    chca wiec sluchac twoich wypocin.
  • Gość: gosc IP: 207.230.205.* 02.08.06, 09:43
    Co do akcentu. Nie wiem, jak ciezki ma bigbuy, czy jak on sie nazywa. Kazdy
    akcent mozna poprawic. Poszukajcie (zainteresowani) programow do eliminacji
    albo chocby poprawy akcentu w ksiegarniach. Murzyni i Hindusi maja czesto
    okropny akcent, ale dostaja prace. To, ze big ma problem z jej znalezieniem
    wynika nie z jego akcentu (no, chyba ze mowi zupelnie niezrozumiale), ale
    attitude. Trzeba byc uprzejmym, niekonfliktowym, usmiechac sie. Nikt nie
    reaguje dobrze na agresywnych osobnikow. Moze big ma braki w uzebieniu albo
    zaniedbane zeby?
  • Gość: bigguy IP: *.static.twtelecom.net 03.08.06, 00:11
    nigdy nie zmienisz akcentu - jesli myslisz ze mozesz to smialo probuj -
    powodzenia
    j-23 ty to w ogole jestes przykry kolo - szkoda mi cie ale tak to jest jak sie
    siedzi cale zycie w ny - utknoles - wroc do polski i nie przynos wstydu
    hahahhahahhahahahha - ladny jelen
    buziaczki-hahaha
  • 03.08.06, 00:50
    ja wlasnie szukam... w PA i stawki za godzine ze znajomoscia jezyka( chociaz na
    to az tak chyba nie zwracaja uwagi bo dla nich to normalne ze powinno sie znac
    jezyk) od $7,25-10...zastanawiam sie czy warto....+ wynajecie pokoju
    itd...nawet na szkole nie da rady nazbierac...
  • 03.08.06, 01:27
    Mozna zmienic, moja zona pracowala nad tym dwa lata i zmienila! Mowi tak, ze
    nikt nie jest w stanie odroznic jej od miejscowych.
  • Gość: dorota IP: 207.230.205.* 03.08.06, 05:37
    Mozesz zdradzic, na jakie kursy chodzila? A moze pracowala samodzielnie z
    nagraniami? Podziwiam samozaparcia.
  • Gość: testaruda IP: *.lodz.dialog.net.pl 07.08.06, 10:25
    racja, miejscowi to analfabeci, wiec nareszcie sie wtopila w otoczenie.
  • Gość: dorota IP: 207.230.205.* 03.08.06, 05:36
    bigguy, to nieprawda, ze nie mozna zmienic akcentu. Masz chyba na mysli to, ze
    nie da sie go zupelnie wyeliminowac i z tym sie zgodze. No, nie do konca:
    trudno jest zupelnie wyeliminowac, ale nie jest to niemozliwe. Kazdy akcent
    mozna poprawic i jesli tego nie zrobiles, to Ci sie nie chcialo albo nie
    wierzyles, ze mozna.
    Sprobuj jeszcze raz. Nic nie ryzykujesz, a mozesz duzo zyskac. No, chyba, ze
    masz tak fatalny sluch, ze nie odrozniasz dzwiekow i zadne kursy Ci nie pomoga.
    Tylko wtedy masz wymowke, ze Twoj akcent jest okropny.
  • Gość: franio IP: *.dsl.chcgil.sbcglobal.net 03.08.06, 08:29
    mysle, ze wiele zalezy od sluchu i pewnych zdolnosci programowalnych
    genetycznie, ale przedewszystkim codzienne obcowanie z jezykiem no i praca
    glownie z nagraniami czy jest to radio czy telewizja, a nawet codzienne
    nagrywanie rozmow na ulicy, praca z gazeta i slownikiem, wymaga to duzego
    animuszu i samozaparcia, ale gwarantuje rezultaty dla ludzi uzdolnionych
    jezykowo, a jest to olbrzymi dar bo sa to ludzie, ktorzy charakteryzuja sie
    olbrzymia wrazliwoscia na dzwiek, przytocze jeszcze kiedys przeczytana prawde
    ze na milion sklada sie jedna jedynka i az szesc zer, a wiec ta jedna jedynka
    to talent natomiast szesc zer to wylacznie praca.
  • 03.08.06, 16:38
    Tyle placa ludziom, ktorzy nie posiadaja zadnych kwalifikacji. Amerykanie sie z
    tym pogodzili a Polacy nie chca, chociaz nawet w polowie nie maja kwalifikacji
    niewykwalifikowanych Amerykanow. Nie bedziesz duzo zarabiala w USA jesli nie
    masz ambicji sie ksztalcic. A jesli masz, musisz zacisnac zeby i oszczedzac,
    zeby ci starczylo na szkole. Na pewno nie nastapi to w eleganckiej pracy, gdzie
    nie brudza sie raczki, siedzi sie przy biurku. Amerykanie i Amerykanki to
    wiedza. Ty moze nie wiesz, wiec ci piszemy. Tu trzeba mocno, mocno zasuwac jak
    sie chce do czegos dojsc. Nic latwo nie przychodzi ani Amerykanom ani nikomu
    innemu wiec nie oczekuj, ze pracujac u polskiego dentysty jako recepcjonista
    zbijesz majatk dzieki, ktoremu skonczysz Harvard. Oni oferuja mala place, bo
    nie wymaga ona zadnych kwalifikacji za wyjatkiem znajomosci jezyka. Nie zaplaca
    ci przeciez 10-15$/h, bo za co? W Ameryce takie prace wykonuja studentki,ktore
    mieszkaja razem z rodzicami i tym sposobem malutka robotka pozwala im zaplacic
    za bezyne i ksiazki do szkoly. Wszyscy to tu wiedza i kazdy to rozumie, ty moze
    nie wiec ci tlumaczymy.
  • Gość: gosc IP: 68.45.246.* 03.08.06, 17:25
    dzieki za przeklad.
  • 06.08.06, 00:17
    zarobki od 16-60/h

    --
    McOv

    Janusz A. Majcherek: "Na pewno mogą spać spokojnie ci, którzy w III RP wyłudzili
    renty, zasiłki i świadczenia socjalne. W IV RP uczciwość też będzie mieć granice."
  • Gość: cynta IP: *.dsl.rcsntx.swbell.net 07.08.06, 03:13
    Nie przeczytalam wszystkich odpowiedzi choc bardzo sie staralam. Nikt chyba nie
    odpowiedzial jak trzeba autorce listu bo chyba nie bardzo jest to mozliwe bez
    dokladniejszej wiedzy na jej temat: jakie masz wyksztalcenie? co skonczone i w
    czym doswiadczenie, chocby mierne ale jakie? Zaplaty jakie podaje wydaja mi sie
    sensowne w podanych zawodach wszedzie w US. Poprostu za takie roboty tak sie
    placi i zadna w tym dyskryminacja. Jezeli sie komus wydaje ze jest
    dyskryminowany to moze powinien sie starac zablysnac w jakiejs innej dziedzinie?
    o.k. mowie z akcentem ale wiem np to i tamto, mowie w innym jezyku, jestem
    obeznany z takim softwarem itp. Pamietajmy ze jakos tam wybrani Polacy (czyli ci
    co wyjechali) spotykaja sie z przecietnymi Amerykanami i wtedy rzeczywiscie
    powinni wypasc lepiej na ich tle. Inne bedzie porownanie inzyniera z MIT i z
    politechniki poznanskiej, choc moze ten drugi wie wiecej renoma spowoduje ze za
    "lepszego" uznaja tego pierwszego. Nie ma sie co porownywac i obrazac, zakasac
    rekawy i do roboty, w koncu sukces przyjdzie, jednym szybciej innym wolniej ale
    w koncu sie do czegos dojdzie tylko trzeba byc cierpliwym i wytrwalym. Pozdrawiam
    PS. Juz widze jak mnie tu ktos zaraz zbluzga :o))
  • Gość: janspruce IP: 1.3.* / *.proxy.aol.com 17.08.06, 23:01
    Daj ogloszenie do gazety i bedziesz miala swoj biznes czyli na godzine 20$. A
    wieczorami sie ucz w dobrym koledzu i pamietaj zadna praca nie hanbi oprocz tej
    niskoplatnej. Znajomym mozesz mowic ze jestes dekoratorka wnetrz bo przeciez
    jak posprzatasz to od razu ladniej wyglada - prawda?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.