Dodaj do ulubionych

Lekarz zdal USMLE, jest w USA nielegalnie, czy ...

IP: 207.230.205.* 02.08.06, 09:56
istnieje jakas szansa na zmiane statusu i znalezienie pracy w zawodzie?
Te egzaminy zdal 11 lat temu.
Edytor zaawansowany
  • Gość: dorota IP: 207.230.205.* 02.08.06, 09:57
  • marekatlanta71 02.08.06, 11:07
    Nie ma szans. Jedyne rozwiazanie to powrot do kraju, odczekanie az zakaz wjazdu
    sie skonczy i wtedy proba znalezienia rezydentury. Jako ze lekarz moze nie dozyc
    tego momentu, mysle ze lepszym rozwiazaniem jest praca w Anglii...
  • Gość: V IP: *.dsl.sndg02.pacbell.net 02.08.06, 11:17
    Nie do konca tak nie ma szans. Niech poczeka do jesieni albo zimy, bedzie nowa
    ustawa imigracyjna (na 100% jakas tam bedzie), i sie zobaczy co mozna zrobic.
    Jesli jest 11 lat to cos tam pewnie zalatwi.
  • Gość: Witek IP: *.tnt5.dial.mtl1.uunet.ca 02.08.06, 11:21
    Ten lekarz zaprzepascil swoje szanse juz dosc dawno, trzeba bylo znalezc sobie
    pracodawce zaraz po zdaniu egzaminow i ten by go sponsorowal. A tak po 11
    latach bez zadnej praktyki na pewno bedzie musial weryfikowac nie tylko
    egzaminy. Warto bylo tak sobie pieprzyc zycie zawodowe dla mamony????
  • Gość: amj02 IP: *.hsd1.il.comcast.net 02.08.06, 14:03
    Marku, Ty powinienes chyba wiedziec . Jak to jest naprawde.Ostanio pisales ,ze
    twoja zona wlasne zdawala te egzaminy , czy jest w trakcie (hm nie pamietam
    dokladnie).Mam kilku bliskich przyjaciol ,ktorzy konczyli medycyne w Polsce. Z
    tego na ile jestem doinformowana aby przystapic do egzaminow (medycyna badz
    inna dziedzina) musisz miec przynajmniej pobyt staly,ukonczony staz w
    Polsce.Bez tego nie ma mozliwosci przystapienia do egzaminu licencyjnego.
    Monia - to chyba nie jest tak do konca jak piszesz. Przynajmniej tak mowil mi
    kolega ,ktorego corka konczyla w Poznaniu. Musiala tutaj rowniez zdawac
    egzaminy. Napewno bylo jej duzo latwiej ze wzgledu na jezyk. Jedno jest
    pewne ,ze taniej kosztuja studia medyczne w Polsce niz tutaj.
  • Gość: monia IP: *.icpnet.pl 02.08.06, 14:22
    To jest tak, że step 1 można teoretycznie zdawać już po 2 roku studiów w Polsce
    ( ja zdawałam po 4 ), step 2 po piątym roku ale ja np. bedę zdawała po stażu bo
    po 5 roku nie ma się jeszcze takiej klinicznej wiedzy jaka jest wymagana na tym
    egzaminie. Step 2 składa się z 2 części - CK czyli teoria - test komputerowy jak
    step 1 oraz CS czyli egzamin praktyczny, trzeba przebadać aktorów udających
    pacjentów, zaordynować leki, napisać notatkę. Po tych dwóch egzaminach, mając
    dyplom ukończenia studiów ( ale np. stażu i LEPu już nie trzeba mieć, ja planuję
    zdać bo nie chcę zamykać sobie drogi ewentualnego powrotu do Polski ) aplikuje
    się o rezydenturę, na większość programów przez ERAS. ECFMG jest organizacją
    sponsorującą wizy J1 i jeśli program Cię zaakceptuje dostajesz taką wizę.
    Niestety mając tę wizę trzeba po ukończeniu szkolenia na 2 lata wrócić do kraju.
    Można też zdać step 3, ale tylko w niektórych stanach bo normalnie zdaje się go
    w trakcie rezydentury. Jest trudniejszy ale wtedy można starać się o H1, po
    której nie ma wymogów powrotu tylko można załatwiać pracodawcę i sponsoring o
    GC. J1 jest z kolei korzystniejsza jeżeli ktoś planuje fellowship. Ta dziewczyna
    pewnie dlatego zdawała egzaminy w USA że w Polsce nie ma takiej możliwości,
    kiedyś była w Warszawie ale od jakiegoś czasu najbliżej Polski można zdawać w
    Berlinie albo w Czechach i tyczy się to tylko step 1 i 2 CS, na CK trzeba się
    udać do USA, np. do Philadelphii lub Chicago.
  • amj02 02.08.06, 14:39
    To bylo w ubieglym roku.Tak na marginesie ta dziewczyna ma GC.Po zdaniu
    wszystkich egzaminow zdecydowala przeniesc sie do Anglii. Tam pracuje w swoim
    zawodzie.
    Na rezydenture jest b.trudno sie dostac zwlaszcza jesli konczysz studia w
    Polsce.Jest bardzo maly procent przeznaczony dla obcokrajowcow w skali rocznej
    na cale USA. Wniosek jest taki ,ze musisz bardzo wysoko zdac egzaminy gdyz
    konkurencje masz ogromna. Co z tego ,ze zdasz egzaminy jak nie dostaniesz sie
    na rezydenture. Te egzaminy maja okreslona waznosc. Jesli nie dostaniesz sie w
    wymaganym czasie zaczynasz wszystko od poczatku.Wiekszosc ludzi wyklada sie na
    znajomosci jezyka a nie na znajomosci medycyny.
  • Gość: monia IP: *.icpnet.pl 02.08.06, 15:00
    Wiem że tak jest. Język po prostu trzeba non stop ćwiczyć. Na razie byłam na
    rotations, nie miałam większego problemu, w każdym razie nie wywalili mnie z
    zajęć a za brak dobrej znajomosci angielskiego wywalają. W LO miałam wykładowy
    angielski i chyba to mi pomogło. Niemniej J1 stosunkowo łatwo dostać, kilku
    moich znajomych aplikuje w tym roku, zobaczymy jak im pójdzie. Świetnie zdali
    oba steps. To jest do przejścia jeśli człowiek się pożądnie przyłoży do nauki,
    są świetne kursy Kaplana online. Bardzo mi pomogły do step 1. Z H1 jest problem
    ze względu na limity i na to że trzeba przekonać program żeby chciało im się
    robić taki dodatkowy wysiłek ale np. mój kolega dostał 2 lata temu, w dodatku
    załapał się na prematch. Generalnie połowa aplikantów bedących FMG dostaje się
    na rezydenturę, może nie na super programy ale zawsze to amerykańska medycyna.
    Polecam stronę www.freida.org dalej freida residency i img fmg friendly
    residency programs 2006. Można sobie tam poczytać o wymaganiach programów i o
    wizach jakie oferują.
  • Gość: Witek IP: *.tnt5.dial.mtl1.uunet.ca 03.08.06, 00:22
    Monia a pisalas, ze jestes obecnie po drugim roku. cos pieprzysz monia rowno. Z
    takim ptasim mozdzkiem, to ty mozesz zdawac tylko na karte rowerowa!
  • Gość: monia IP: *.icpnet.pl 02.08.06, 14:31
    Oczywiście chodziło mi o to, że żeby praktykować w USA muszę zdać te same
    egzaminy co każdy Amerykanin:) Im co prawda jest łatwiej, raz że mają angielski
    w genach a dwa że te programy w Polsce dla Amerykanów są robione pod kątem
    USMLE, trwają 4 lata i przychodzą na nie ludzie po amerykańskim college'u. Oni
    jednak też płacą i to sporo ale w porównaniu z cenami w USA jest dla nich dużo
    taniej.
  • Gość: Witek IP: *.tnt5.dial.mtl1.uunet.ca 03.08.06, 01:12
    Monia, zeby zdac na studia medyczne tutaj trzeba bardzo dobrze zdac MCAT. To
    jest podstawa wstepu na studia. Wiekszosc studentow medycyny ma juz inne
    studia ukonczone jak np.bilologie lub chemie(jak moja corka). Ci, co
    przyjezdzaja do Polski na studia to:
    1)nie sa w stanie zaliczyc MCAT (Medical College Admission Test). U was
    warunkiem wstepu na studia jest lapowka albo znajomosci wiec te nieudaczniki
    wiedza, ze wystarczy tylko chciec studiowac w Polsce, to wystarczy.

    2)Dzieci polskich zydow(glownie)i inne nieudaczniki zbyt tepe aby dostac sie na
    studia ale ktore musza zaspokoic badz swoje ambicje bez pokrycia badz rodzicow.

    3)Bieda, ktorej nie stac na studia w Ameryce.

    Jak wiec widzisz monia w Polsce studiuja wylacznie odpadki amerykanskich
    studentow, ktore nie sa w stanie sprostac wymaganiom. Pomysl jak mozesz sie
    porownywac z lekarzem amerykanskim. Oni maja doglebna wiedze i ciezka praca
    zapracowuja na swoja pozycje. Wy w wiekszosci co macie to tylko tupet i
    paskudny akcent i pazernosc tak duza, ze za wszelka cene chcecie miec forse
    amerykanskich lekarzy, po to tu przyjezdzacie. Tacy z was lekarze jak z koziej
    doopy traba.
    Zdarza sie tez, ze jestescie dosc zlosliwi i podli, jak ten Doctorek, ktorzy
    zaczal sie wywnetrzac na pielegnarke, ktora skonczyla studia w USA.
  • Gość: monia IP: *.icpnet.pl 02.08.06, 11:36
    Jeśli jest nielegalnie to raczej nie ma. Poza tym jeśli w tym czasie nie
    pracował w zawodzie nawet gdyby był tam legalnie będzie ciężko. Bardzo liczy się
    czas od ukończenia studiów i z każdej luki trzeba się tłumaczyć podczas interview.
  • Gość: Witek IP: *.tnt5.dial.mtl1.uunet.ca 02.08.06, 12:10
    Ta monia jaka madra. Sama studow nie skonczyla, mieszka w Polsce i sie
    madrzy....
  • Gość: monia IP: *.icpnet.pl 02.08.06, 13:15
    Na razie zdałam step 1, z dobrym wynikiem. Mieszkam w Polsce bo tutaj studiuję,
    Amerykanie też przyjeżdżają do nas studiować medycynę, po prostu to się opłaca.
    Po co miałabym studiować w USA skoro po polskiej uczelni muszę zdać te same
    egzaminy co każdy Amerykanin a studia mam za darmo??? Swoją drogą sam nie jesteś
    w temacie a udzielasz rad - po zdanych USMLE nie szuka się pracodawcy tylko
    aplikuje o rezydenturę.
  • Gość: Doctor IP: *.lf.br.cox.net 02.08.06, 18:12
    Jestem lekarzem - w USA od kilkunastu lat. Przeszedlem rezydenture i fellowship
    na J-1, potem dostalem H-1B, nastepnie GC. To, co pisze Monia ma duzo sensu i
    prawdy. Tak mniej wiecej toczylo sie moje tu imigranckie zycie i historie
    wizowe. A ty Witek - zazdroscisz chyba Moni, ze ona juz za 2 lata bedzie
    lekarzem w USA - bo widac, ze jest na dobrej ku temu drodze. Nie zazdrosc - sam
    idz do szkoly medycznej, zdaj co potrzeba i dostan sie na rezydenture. A jesli
    nie jestes lekarzem - nie pouczaj Moni, ktora - akurat na tym o czym tu pisze -
    zna sie b. dobrze.
  • Gość: Witek IP: *.tnt5.dial.mtl1.uunet.ca 03.08.06, 00:32
    Na studia medyczne isc nie bede, bo mam wyksztalcenie techniczne, a lekarza mam
    w rodzinie, corke i to juz za rok. Nikomu niczego nie zazdroszcze, bo jak mozna
    zazdroscic glupoty i chamstwa... A ty jestes ten doctorek, ktory smial sie z
    pielegniarki, ktora w USA studia skonczyla? Polska tandeta jestes stary a nie
    doctor. Moze jakos sie tu urzadziles ale w glowie ciagle to polskie chamstwo i
    tupet. Zaden dyplom ci nie pomoze stary. Zeby byc amerykanskim lekarzem trzeba
    sie tu urodzic, wychowac i studiowac. Przez te twoje posty tylko kompleksy
    wylaza.
  • Gość: testaruda IP: *.lodz.dialog.net.pl 03.08.06, 09:05
    > Moze jakos sie tu urzadziles ale w glowie ciagle to polskie chamstwo i
    > tupet. Zaden dyplom ci nie pomoze stary. Zeby byc amerykanskim lekarzem
    > trzeba sie tu urodzic, wychowac i studiowac. Przez te twoje posty tylko
    > kompleksy wylaza.

    No to juz jest szczyt. Alez ty mowisz o sobie! Poczytaj swoje nedzne posty w
    wielu watkach i zobaczysz jakim malym zakompoleksionym czlowieczkiem jestes!
    Zawistnym, nie wnoszacym czesto absolutnie nic do dyskusji poza zolcia i jadem.
    A glupoty i chamstwa faktycznie nie musisz zazdroscic nikomu, bo masz ich w
    nadmiarze.
  • Gość: monia IP: *.icpnet.pl 03.08.06, 09:11
    popieram:-)
  • Gość: Witek IP: *.tnt5.dial.mtl1.uunet.ca 03.08.06, 11:31
    Ja moge sobie byc jaki sobie chce. Zawodowo zajmuje sie maszynami a nie ludzmi
    wiec czy jestem skrzywiony peychologicznie czy w inny sposob to nie ma na dobra
    sprawe zadnego znaczenia. Ale lekarz musi byc bez zarzutu ale nie jest. Taka
    miedzy nami roznica. Jak tego nie widzicie glupie pindzie to daleko nie
    zajedziecie i to nigdzie. A obie z was chca niesc pomoc. Tylko komu? Chyba
    wylacznie sobie. Chcecie polepszyc swoja sytuacje bankowa i tyle. Napchac
    kieszenie forsa.
  • Gość: monia IP: *.icpnet.pl 03.08.06, 09:10
    Dziękuję za obronę i gratuluję sukcesów! Mam nadzieję że mi też się to wszystko uda.
  • Gość: Doctor IP: 1.3.* / *.proxy.aol.com 03.08.06, 12:24
    Na pewno Ci sie wszystko uda i to szybciej niz mnie. Ja zwialem z PL pod koniec
    lat 80-tych. Nasze polskie studia na AM byly wtedy bardzo daleko od
    amerykanskich - po prostu - przepasc. Od razu zdalem USMLE i z marszu dostalem
    sie na rezydenture, ale pamietam to jak najciezsza katorge. Ty masz Moniu
    wielka przewage, bo Polska nie jest juz tak zupelnie dzikim krajem i dostep do
    ksiazek czy nauki jezyka jest duzo latwiejszy. Dlatego - pomimo zwiekszonej
    konkurencji (bo niby wszyscy maja latwiej) tylko ci naprawde najlepsi wygraja.
    Ale wygraja koncertowo, a Ty masz juz pierwszy step za soba.
    A Witek pewnie zaciska piesci ze zlosci. A niech sobie pozaciska. Witek rules!
  • Gość: monia IP: *.icpnet.pl 03.08.06, 17:24
    Dzięki bardzo:) Podziwiam za determinację - bo wszystko wymaga ogromnej
    determincji a w latach 80 pewnie wymagało dużo większej! Same studia chyba się
    zbyt mocno nie zmieniły, wiele materiału wkuwa się bez sensu, ze starych
    książek. Na klinikach podpieramy ściany bo wszyscy mają nas gdzieś, angielski
    jest tylko przez 4 lata, raz na tydzień, chociaż przecież niezależnie od tego w
    jakim kraju się pracuje w medycynie bez angielskiego jak bez ręki. Mam nadzieję,
    że to wszystko się zmieni. Póki co jednak wolę wyjechać i patrzeć na te zmiany z
    boku:) Materiałów do nauki faktycznie jest multum, jak człowiek się postara
    można znaleść w necie znakomite wykłady z amerykańskich uczelni medycznych, tak
    więc np. farmakologii uczyli mnie profesorowie z Teksasu:) Ma to też swoje złe
    strony bo trzeba umieć wybrać z tego gąszczu to co najważniejsze. Zajęło mi
    trochę czasu zanim zrozumiałam, że muszę zrobić sobie realny plan bo nie jestem
    w stanie przerobić wszystkiego co bym chciała. Pozdrawiam!
  • Gość: testaruda IP: *.lodz.dialog.net.pl 02.08.06, 23:38
    On nie udziela rad - raczej przeszkadza w dyskusji. Nie po raz pierwszy zreszta.
  • aqua.maryna 03.08.06, 01:07
    Lekarz, ktory zdal USMLE 11 lat temu i jest w US nielegalnie, nie ma szans na
    rezydencje. Po studiach w Polsce( i innych krajach) mozna dostac sie na
    rezydencje w US, ale glownie na te, ktore nie beda obsadzone przez amerykanskich
    absolwentow(sa wyjatki, ale bardzo nieliczne). Studenci amerykanscy, nie zdaja
    egzaminu step1(przy staraniu sie o rezydencje, ten jest najwazniejszy), zeby
    zdac; oni wylaza ze skory, zeby go zdac jak najlepiej. Robia rowniez mnostwo
    innych rzeczy, zeby udowodnic przyszlemu pracodawcy ,ze sa
    najlepsi(rezydentodawca, to jest pracodawca).
  • dradam2 03.08.06, 03:07
    Gość portalu: dorota napisał(a):

    > istnieje jakas szansa na zmiane statusu i znalezienie pracy w zawodzie?
    > Te egzaminy zdal 11 lat temu.

    Primo - jest z punktu widzenia prawa przestepca. Wiec nigdy nie dostanie, bedac
    w USA, prawa pobytu.
    Egzamin licencyjny jest wazny tylko okreslony przeciag czasu. O ile dana osoba
    nie uzyska w okreslonym czasie pelnej licencji - to egzamin "przepada". To secundo.

    Pozdrawiam


    dradam 1/2
  • Gość: dorota IP: 207.230.205.* 03.08.06, 05:31
    Polacy, ktorzy pracuja w zawodzie w Stanach mieli zielona karte, kiedy tu
    przyjechali. Nie znam zadnego, ktory przyjechal do Stanow na wizie, ze zdanymi
    dwoma czesciami egzaminu i ktoremu udalo sie przedluzyc albo zmienic ta wize na
    inna po zdaniu trzeciej czesci. Jest tu moze taki? Ciekawa jestem jak mu sie to
    udalo. Lekarka z Polski pytala w innym poscie jak pracowac w zawodzie w
    Stanach. Nie sadze, ze istnieje taka mozliwosc dla Polaka, ktory juz
    wyjezdzajac z Polski nie ma zielonej karty. System emigracyjny tego nie
    ulatwia. Amerykanski absolwenci szkol medycznych placa za duzo za studia i
    dlatego istnieje system, ktory utrudnia lekarzom z innych krajow znalezienie
    pracy. Jak mozna znalezc sponsora w Stanach jesli jest sie w Polsce? Pozostaje
    tylko przejechanie do Stanow na wizie turystycznej, bo jak dostac inna? Potem
    gdy probuje sie ja przedluzyc albo zmienic na inna okazuje sie to niemozliwe.
    Przepraszam ze tak sie rozgadalam.
  • amj02 03.08.06, 05:50
    Nasz dobry kolega (lekarz)przyjechal tutaj 13 lat temu . Musial wrocic do
    Polski aby ukonczyc staz. Majac ukonczony staz + GC mogl przystapic do
    egzaminow.
  • Gość: dorota IP: 207.230.205.* 04.08.06, 06:05
  • Gość: Doctor IP: 1.3.* / *.proxy.aol.com 03.08.06, 08:28
    >Nie znam zadnego, ktory przyjechal do Stanow na wizie, ze zdanymi dwoma
    >czesciami egzaminu i ktoremu udalo sie przedluzyc albo zmienic ta wize na
    >inna po zdaniu trzeciej czesci. Jest tu moze taki?

    - Jestem. Z J-1 na H-1B, a potem GC.
  • Gość: dorota IP: 207.230.205.* 04.08.06, 06:06
    To gratuluje. Mozesz zdradzic jak Ci sie udalo przejsc na wize H1?
  • Gość: Doctor IP: 1.3.* / *.proxy.aol.com 04.08.06, 07:23
    Oczywiscie! - przez waiver.
  • Gość: dorota IP: 207.230.205.* 04.08.06, 09:57
    Problem w tym, ze nie wiem, czy mowisz prawde. Te wszystkie etapy, ktore
    podales mogles przepisac z Internetu. Powiedzmy, ze dostales waiver. Gratuluje,
    ale ilu Polakom to sie udalo? Dlaczego jest tak malo polskich lekarzy w USA, a
    tak duzo Hindusow? Moze dlatego, ze Hindusi sobie pomagaja.
  • Gość: Doctor IP: 1.3.* / *.proxy.aol.com 04.08.06, 12:43
    >Problem w tym, ze nie wiem, czy mowisz prawde. Te wszystkie etapy, ktore
    >podales mogles przepisac z Internetu.

    Problem w tym, ze nie wierzysz. Moglem przepisac skadkolwiek, tylko po co? Dla
    ciebie? Nie jestes az taka wazna. Jak sobie wyobrazasz, ze ci udowodnie ze nie
    klamie? Przyjade do ciebie do domu z dokumentami, wyloze wszystkie kopie
    aplikacji na stol w kuchni, i udowodnie moja droge od J-1 do GC? Jesli tego
    oczekujesz to podaj swoj adres. Zaraz zaplanuje podroz by sie stawic na twoje
    zawolanie.

    >Powiedzmy, ze dostales waiver. Gratuluje, ale ilu Polakom to sie udalo?

    Problem w tym, ze ty nie znasz zadnego, a ja sam znam kilku.

    >Dlaczego jest tak malo polskich lekarzy w USA, a tak duzo Hindusow?

    Problem w tym, ze nie wiesz, ze Indie maja wielokrotnie wiecej ludnosci niz
    Polska, wiec jest z czego wybierac. A poza tym jezykiem urzedowym i nauczanym w
    szkolach medycznych jest tam angielski (kolonia brytyjska). Moze dlatego?
  • drabiniasty 04.08.06, 23:44
    Nie jezykiem nauczania nie jest angielski a Hindusi w wwielu wypadkach biora w
    USA takze lekcje wymowy oprocz innych lekcji.....
  • drabiniasty 04.08.06, 23:42
    Nie dorota... hindusi sapo prostu bardzo rzeczowi i madrzejsi niestety.
  • aqua.maryna 05.08.06, 00:49
    Wiesz drabiniasty, ja nie wiem czy Hindusi sa madrzejsi. Angielski jest ich
    (tych, ktorzy jada do US) pierwszym jezykiem, a akcent maja(w wiekszosci)
    "zajebisty". Z tej waszej dyskusji ja nie rozumiem jednej, rzeczy; dlaczego
    Polacy tak niepokoja sie o swoj status w US.Lekarze specjalisci sa potrzebni,
    wytrenowanie ich kosztuje kupe forsy i nikt nie chce sie ich pozbyc. Uzyskanie
    GC nie jest problemem. Zawsze mozna wziasc prawnika, ktory zrobi cala robote.
  • drabiniasty 05.08.06, 00:56
    Masz racje, zawsze mozna wziac prawnika i oni z zasadzie zawsze robia dobrze
    swoja prace ale Polacy za bardzo kochaja pieniadze i nie chca ich wydawac, sa
    niedoinformowani i wydaje im sie,ze samo sie zrobi tymczasem nic sie samo nie
    robi.
    Rzeczywiscie Hindusi znaja angielski ale nie jest to ich pierwszy jezyk tylko
    second language. Ucza sie go dlatego, ze w Indiach jest tysiace doslownie
    tysiace jezykow i angielski sluzy jak jezyk unifikacyjny tj. taki, ktory kazdy
    zna i ktory umozliwia porozumiewanie sie tego olbrzymiego narodu. Bylem w
    Indiach na dlugich wakacjach, stad wiem. A inteligentni sa i duzo bardziej
    pracowici niz niejeden bialy. Podziwiam te nacje.
  • Gość: dorota IP: 207.230.205.* 05.08.06, 22:04
    Bylam kilkakrotnie swiadkiem tego ze pacjent nie rozumial lekarza Hindusa.
    Wymowe maja koszmarna. Jesli sa tacy zdolni, to niech nad popracuja.
  • Gość: dorota IP: 207.230.205.* 05.08.06, 22:05
    Powinno byc "niech nad nia popracuja"

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka