Dodaj do ulubionych

is no credit better than a bad credit?

IP: *.hsd1.ga.comcast.net 04.08.06, 07:21
Jestem w stanach od 8 m-cy i mysle juz o zainwestowaniu w kupno domu. Nie
chce placic za wynajmowany apartament wole dolozyc i splacac wlasnosc.
Slyszalem tu i owdzie, ze brak historii kredytowej jest pozytywniej
traktowany niz zla historia kredytowa. Moze ktos kto siedzi w kredytach
szerzej mi to wyjasni. Nie wiem ile infrmacji zostalo zgromadzone przez
agencje, ale place rachunki, za gaz, prad, telefon, smieci, TV i internet.
Wynajmuje apartament od Post'a. Mam jeden samochod na kredyt + karta
kredytowa. Bede wdzieczny - jak zawsze - za konstruktywne wypowiedzi. Moze
powinienem poczekac pelne 2 lata (tak mi doradzano)?
pozdr.
Edytor zaawansowany
  • Gość: dorota IP: 207.230.205.* 04.08.06, 10:10
  • captain.america 08.08.06, 06:19
    Jak masz juz auto na kredyt i karte, to na pewno nie masz "no credit". Splacaj
    wszystko na czasie, moze poczekaj jeszcze kilka miesiecy (w szczegolnosci ze w
    wiekszosci USA ceny domow powinny nieco sie w tym czasie obnizyc) i wtedy
    bedziesz mogl uzyskac nizsze oprocentowanie kredytu na dom.

    Najlepiej uzywaj karty kredytowej jak najczesciej i splacaj ja kompletnie kadego
    miesiaca - to najszybszy sposob zeby podwyzszyc swoj credit score.


    --
    GOD BLESS AMERICA!
  • aqua.maryna 09.08.06, 00:32
    Jesli nie masz przynajmniej GC i stalej pracy, masz male szanse; chyba ze
    wplacisz wysoki down payment. Dom, poki jest niesplacony nalezy praktycznie i
    tak do kredytodawcy i przy wysokiej wplacie bank niewiele ryzykuje.
  • Gość: Serge IP: *.hsd1.fl.comcast.net 02.10.06, 07:49
    Nie chcę mówić, że piszesz pierdoły ale ja kupiłem pierwsze lokum na Florydzie
    będąc trzy lata na H1B i nie mając żadnych planów co do GC. Rynek jest rynkiem.
    W tym momencie, szczególnie na Florydzie, jakakolwiek osoba z ważnym SN i drobną
    historią kredytową (wspomniana już karta, samochód, niespóźnianie się z opłatami
    za prąd i wodę), szmal w wysokości 5% wartości tranzakcji i domek/mieszkano jest
    twoje. Historia kredytowa jest najważniejsza. Chyba tak co trzeci mieszkaniec
    USA nie wie co to jest GC a według mnie 90% populacji nie zna niansów pomiędzy
    H1B a GC ergo traktują cię jak rezydenta bo tak traktuję cię IRS.
  • Gość: Kola IP: *.ostnet.pl 09.08.06, 10:42
    Czy jesli mialem zabrane auto przez bank, to jest jeszcze szansa na wziecie
    czegos na kredyt ???/
  • jwojciec 09.08.06, 16:50
    Za jakies 10 lat mozliwe... Przez ten czasu musisz odbudowac historie.


    Jacek
  • jwojciec 09.08.06, 16:55
    Gość portalu: Jerry napisał(a):

    > Slyszalem tu i owdzie, ze brak historii kredytowej jest pozytywniej
    > traktowany niz zla historia kredytowa. Moze ktos kto siedzi w kredytach
    > szerzej mi to wyjasni.

    Jezeli nie masz poreczenia osob z dobra historia kredytowa, to marnie to widze.
    8 miesiecy to duuuuuuuzo za krotko, zakladajac ze costam Ci sie odklada od 2go
    miesiaca. Czesc bankow przeglada historie do 3 lat w tyl, czesc 5 lat. Uzyskane
    punkty to nie wszysto, liczy sie jeszcze dlugosc, a przez to wiarygodnosc. Moj
    przyklad - do budowania historii podszedlem bardzo powaznie, mimo zgromadzonych
    693 punktow Citi oraz jakis inny bank odmowily mi wydania karty kredytowej
    zaslaniajac sie "niewystarczajaco dluga historia" (po 11 miesiacach). Jezeli
    jakis bank zaproponuje Ci pozyczke na nieruchomosc, bedzie ona z pewnoscia na
    bandycki odsetek.

    Pozdrawiam,
    Jacek
  • Gość: cv IP: *.chi1.dsl.speakeasy.net 09.08.06, 17:53
    Ja przylecialem do USA w czerwcu 2004. Nie wiedzialem za duzo o credit history
    i nie wiedzialem jak ja zaczac. Dodam jeszcze ze przybylem tu na GC i SSN
    mialem juz w reku po pobycie na wizie J-1 rok wczesniej. Wynajolem wowczas
    studio za 600/msc od Mid-America Management, co zaowocowalo dosc kozystnie tym
    ze musialem podac swoj SSN dla nich a regularne splaty po rocznym kontrakcie
    wybudowaly mi jako-tako historie kredytowa. Po 6 msc dostalem pozyczke na auto
    i to dalej mi pomaga w podnoszeniu mojego credit score.
    Na wlasny kat jeszcze sie nie zdecydowalismy bo najpierw chcemy ukonczyc
    college, a co nie wyklucza ze tez wezmiemy na to pozyczke od banku, ktora jak
    wiem mozna spalcac do 20 lat po ukonczeniu szkoly lub juz w jej trakcie.

    PS. czy ktos z was moze zrobil to samo: bral pozyczke na szkole i mieszkanie a
    po ukonczeniu edukacji, przefinansowal pozyczki pod jedna ?
  • jwojciec 09.08.06, 18:12
    Wynajolem wowczas
    > studio za 600/msc od Mid-America Management, co zaowocowalo dosc kozystnie tym
    > ze musialem podac swoj SSN dla nich a regularne splaty po rocznym kontrakcie
    > wybudowaly mi jako-tako historie kredytowa.

    Od kiedy to platnosci niezwiazane z zadna pozyczka "bankowa" buduja historie
    kredytowa?

    Jacek
  • Gość: cv IP: *.chi1.dsl.speakeasy.net 09.08.06, 20:48
    > Od kiedy to platnosci niezwiazane z zadna pozyczka "bankowa" buduja historie
    > kredytowa?

    Masz racje dla moich znajomych tez to budzilo watpliwosci. Sam o tym nie
    wiedzialem ze wynajmujac mieszkanie od nich zaciagam tak jakby kredyt na $7200
    czyli na czas splat ... Sprawdzalem sobie historie kredytowa ostatnio i jest to
    wyznaczone jako kredyt z jakiegos banku ktory juz spacilem bo sie z tamtad
    wyprowadzilem po tych 12 msc. Ja w ten sposob wlasnie zapoczatkowalem swoj
    kredyt.
  • Gość: harlista IP: *.38.91-5.newsouth.net 11.08.06, 13:14
    Tutaj znajdziesz wszystkie info na temat CS:
    money.howstuffworks.com/credit-score.htm
    Osobiscie radzilbym Ci poczekac troche az urosnie.
    Przy moim CS 850 nie mam ZADNEGO problemu z otrzymaniem jakiegokolwiek credytu
    ale to zajelo mi lata.
    Dla ciekawosci: zaproponowano mi kiedys Carte Credytowa (jakas tam platynowa)
    na jedyne $100,000.00 NA DRZEWO
  • Gość: tomek IP: *.dyn.centurytel.net 12.08.06, 04:02
    Wkurza mnie, ze lepiej wszystko kupowac na raty, bo tworzy to historie
    kredytowa. Rozumiem, kupno domu, ale jesli stac mnie na zaplacenie od razu za
    inne rzeczy, to dlaczego mam tego nie zrobic? Nie lubie miec dlugow.
  • robinhood101 12.08.06, 04:50
    Pewnie lepiej wszystko kupowac za gotowke. Na przyklad dom. Tylko 400tys$.
    Jesli wylozysz takie pieniadze bedziesz musial sie mocno tlumaczyc skad je
    masz. I nie pomoze tlumaczenie, za zaoszczedziles. Musialbys ze 3 razy zyc,
    zeby to zrobic.....
  • Gość: tomek IP: *.dyn.centurytel.net 12.08.06, 04:59
    Nie chodzi mi o dom, ale dlaczego nie moge kupic od razu auta za kilkanascie
    tysiecy jesli miec na to stac, tylko na raty? Dlaczego kupowanie auta nie na
    raty pogarsza credit score?
  • robinhood101 12.08.06, 06:22
    wiesz co Tomek wracaj ty do Polski, tam za gotowke mozesz kupic wszystko i nie
    bedziesz mial klopotow, Poza tym wszyscy zrozumieja twoj sposob myslenia. tutaj
    nikt nie moze zrozumiec o co ci chodzi.
  • Gość: Jerry IP: *.hsd1.ga.comcast.net 12.08.06, 06:37
    Nie odpowiadacie na pytanie: "Czy brak historii kredytowej jest lepszy niz zla
    historia kredytowa?". Moja historia jest na pewno zla nie jest, ale za to jest
    bardzo krotka, przynajmniej w tym kraju. Jak pokazuje powyzszy artykul
    przytoczony przez harlista tylko 15% z calego wyniku opiera sie na dlugosci
    trwania historii kredytowej.
    Nie mam problemu z uzyskaniem kredytu. Jak pisalem, posiadam samochod na kredyt
    i mam pre-approve na kupno domu za 250k. Pytanie czy lepiej kupic teraz, biorac
    pod uwage rosnace ceny nieruchomosci i mozliwosc odliczenia podatkow. Nawet
    jesli procent kredytu jest wysoki bo bank mi daje 6,5% to moze i tak lepiej
    zdecydowac sie na to, a po 2- 3 latach refinansowac kredyt. Jesli bede chcial
    kupic dom za 3 lata to po pierwsze strace (palac za wynajem) 40k, nic nie moge
    zrobic z tymi kosztami w sensie podatkowym, po za tym ceny nieruchomosci
    zapewne nie spadna w Atlancie - misato ma jeden z najwyzszych wskaznikow
    rozwoju w US. Czy ktos robil dokladne stymulacje? jakies przykladowe wyliczenia?
    Co do kupowania za gotowke - a propos tomka - nikt Ci nie broni, sam kupilem
    pierwszy samochod za gotowke tylko niestety nie pokaze sie to w historii
    kredytowej, a o takowej tu przynajmniej probuje porozprawiac.
  • robinhood101 12.08.06, 12:23
    To przeciez proste jak drut. Skoro nie masz historii kredytowej to wskazuje na
    to,ze nic nie kupowales, bo nie miales pieniedzy i nie stac cie bylo na nic.
    Wskazuje tez na to, ze sam dobrze oceniales swoje mozliwosci tego, ze nie
    mozesz nic placic i nie ladowales sie w nic. Inaczej wiec jak mozna komus
    zaufac, skoro na nic go nie stac i nie ma mozliwosci wyplacalnosci???
  • Gość: Jerry IP: *.hsd1.ga.comcast.net 12.08.06, 15:06
    nadal nie widze tu odpowiedzi na pytanie - wiec, jak zatem mozesz zaufac komus,
    komu dales kredyt a on oglosil bankructwo albo nie splacal zobowiazan?
  • robinhood101 12.08.06, 15:43
    A podobno jestescie tacy kapitalistyczni teraz, mlodziezy polska. A nie
    rozumiecie podstaw dzialania gospodarki kapitalistycznej, ktorej jest
    intensywna konsumpcja? Co ja ci powiem chlopie? Beznadziejny jestes. Pomysl
    troche moze cos wymyslisz. Ja nie ma cierpliwosci ci juz wiecej tlumaczyc i jak
    widac nie tylko ja. Rozumiem dlaczego wy matury nie jestescie w stanie zdac.
  • Gość: harlista IP: *.cable.mindspring.com 12.08.06, 16:10
    A wiec odpowiadam: NIE !.
    Wiekszosc z Was mysli DOKLADNIE tak samo jak ja 20 lat temu.
    Kupowanie za gotowke, zadnych cart credytowych.
    TO DUZY BLAD W AMERYCE.
    Ktos kto nawet oglosil bankrutctwo ma w swojej historii jakies pozytywy. Dlatego
    mogl sie zadluzyc.
    Brak historii to czysta, nieznana przeszlosc. Trudno przewidziec na co stac klienta.

    Jerry;
    Badz ostrozny ! Pre-approve na 250k to pikus. Banki sa pod tym wzgledem bardzo
    liberalne. Pytanie: czy stac cie bedzie na splaty i utrzymanie domu za 250k ?
    Znam wielu Polakow ktorzy wpadli w ta pulapke.
    Z kolei "przefinansowanie" to tak jakbys kupowal dom po raz drugi - musisz
    poniesc "closing cost" jeszcze raz. Jest to oplacalne tylko jezeli masz zmiar
    posiadac ten dom dluzej.
    Na net znajdziesz wiele info i calkulatorow w tej kwestii.
    Jezeli stac cie na to , to nawet sie nie zastanawiaj. Real estate to najlepsza
    lokata kapitalu w USA. Moj dom w TX w ciagu 18 lat podrozal 200%. Ten w ktorym
    mieszkam w SC w ciagiu 6 lat 66%

    Jezeli chodzi o budowanie historii credytowej to polecalbym metode sprawdzona na
    naszej Corce.
    Carta Discovery- zwraca jakis tam minimalny procent zakupow. Jest to niewiele
    ale za free. Wszystkie zakupy jedzenia, paliwa, ubrania robione na ta carte.
    Wszystko splacane pod koniec miesiaca tak zeby nie placic odsetkow.
    Telewizor i inny sprzet. Brac credyt ze sklepu. Taki np BestBuy oferuje credyt
    np "12 m same as cash" Kupujesz, splacasz w ciagu 12 miesiecy, nie placisz
    odsetkow a jest to na twojej historii

    Powodzenia
  • jacek_waga 14.08.06, 07:01
    Kupno domu - mam na mysli uzyskanie pozyczki - jest dziecinnie proste. Mam
    znajomych co nie maja nawet jednej karty kredytowej a pozyczke na dom dostali.
    Bank udzielajac kredytu robi interes, czyli zarabia na tej operacji. Biorac pod
    uwage rosnace ceny nieruchomosci ciezko jest stracic na tym interesie
    zwlaszcza, ze kupujacy czesto wplaca cos z gory. Gorzej bywa z samochodami, jak
    wiadomo z czasem ich cena na pewno nie wzrosnie (nie mam na mysli tu Forda GT
    czy Ferrari Enzo) Jezleli Ci sie tam podoba gdzie zyjesz i masz zamiar tam
    pomieszkac przez jakis czas to nie sluchaj tych przegranych, co to czekaja
    latami, zbieraja punkty, ciulaja kazdego dolara, zwlekaja i cmykaja. Wielu w
    Nowym Jorku czekalo, czekalo i czekalo a teraz moga tylko lape polizac. Polecam
    serwis www.zillow.com. W Gruzji ceny naleza do niskich wiec czas na kupno, jako
    inwestycje masz na pewno dobry. Nawet jesli bank Ci teraz daje 6.5% (co wcale
    nie jest takim zlym oprocentowaniem i zapomnij tu o szfajcarskich Frankach na
    1,35%) to po 3 latach mozesz zrobic przefinansowanie, co przy kwocie 250000$
    stanowi zaledwie 1%. Moja rada to zbierz albo pozycz 20% wartosci domu to nie
    bedzisz musial placic dodatkowego ubezpieczenia tzw. PMI. Bank widzi, ze
    powaznie podchodzisz do kupna domu dajac owe 20% z gory, wiec ubezpieczenie
    jest nie potrzebne. Ty mozesz wtedy oszczedzic do 100$ na miesiecznej racie. 3-
    maj sie.
  • Gość: tomek IP: *.dyn.centurytel.net 13.08.06, 03:19
    Nie wiem co wkurzylo robinhooda. Stac mnie na zaplacenie od razu kilkunastu
    tysiecy za auto to dlaczego ma kupowac je na raty? Tak sie sklada, ze mam
    wysoki kredyt score, dwie karty kredytowe, ktore zawsze splacam na czas. Nie
    mam zadnych dlugow. Wiem, ze bede musial kupic dom na raty, ale dlaczego auto?
  • Gość: Doctor IP: 1.3.* / *.proxy.aol.com 13.08.06, 04:14
    > Nie wiem co wkurzylo robinhooda. Stac mnie na zaplacenie od razu kilkunastu
    > tysiecy za auto to dlaczego ma kupowac je na raty? Tak sie sklada, ze mam
    > wysoki kredyt score, dwie karty kredytowe, ktore zawsze splacam na czas. Nie
    > mam zadnych dlugow. Wiem, ze bede musial kupic dom na raty, ale dlaczego auto?

    Drogi Tomku!
    Powyzsze odpowiedzi napisali do Ciebie biedni ludzie-imigranci, ktorzy maja
    duuuzo mniej pieniedzy niz Ty. Stad sa wsciekli i musza Cie zapewnic, ze skoro
    TY kupujesz auto za gotowke - to TY jestes dziadem i nedzarzem, a nie oni,
    ktorzy MUSZA, powtarzam - MUSZA! na to auto brac kredyt. Nie wolno Ci nic kupic
    za Twoje pieniadze za gotowke, bo sam robinhood nie ma takich duzych
    pieniedzy... NIE MA ZNACZENIA, czy Cie stac, czy nie! Ma znaczenie, ze
    ROBINHOOD nie moze auta kupic za gotowke. Stad jego przycinki, ze niby to tacy
    Polacy z PL sa niewyrobieni, musza wracac do PL, bo tu w USA na pewno nie dadza
    sobie rady itp. Robinhood, drabiniasty i witek wioda tu na forum zycie ludzi
    bogatych i wyrobionych: oni jedyni wiedza jak, co i kiedy. Reszta to glupki,
    marzyciele, kretyni, nieudacznicy, bez wyksztalcenia i bez historii kredytowej.
  • wiesiekusa 13.08.06, 06:41
    A kto zabrania kupic auta za "cash"?
    Dealer czesto powiedza nie, bo to wiecej pracy papierkowej szczegolnie po 9/11.
    Ida szlakiem mniejszego oporu. Ale jesli mozna dostac 0% na 12 miesiecy lub
    dluzej, to dlaczego to nie wykorzystac. + na Credit Score.
  • Gość: Doctor IP: 1.3.* / *.proxy.aol.com 13.08.06, 08:29
    > A kto zabrania kupic auta za "cash"?
    - wlasnie robinhood zabronil Tomkowi, ze niby Tomek taki niegramotny z Polski
    > Ale jesli mozna dostac 0% na 12 miesiecy lub dluzej, to dlaczego to nie
    wykorzystac. + na Credit Score
    - wiesz, ja mysle, ze skoro mamy wolnosc w USA - nalezy to wykorzystac. Tzn.
    kupowac jak sie chce - za cash lub na kredyt, zaleznie co komu odpowiada.
  • drabiniasty 13.08.06, 14:33
    Jestes glupi i prosty w sumie to b.smutne. Naskakujesz na faceta, poniewaz
    wytknal ci, zes prymitywny, co niewatpliwie jest prawda.
  • Gość: bigguy IP: *.static.twtelecom.net 14.08.06, 19:35
    jakie 0% - tak jest powiedziane ze jak kupujesz na kredyt to dostajesz 0%
    przykladowo na 12 miesiecy - w wiekszosci sklepow chocby takich jak tu
    wczesniej wspomniany bestbuy oferuja mail-in rebate albo inne rabaty jesli
    kupisz za gotowke a jak na kredyt to oczywiscie masz 0% ale nie dostajesz
    zadnej formy rabatu i to jest wlasnie twoj koszt kredytu
    tak samo jest z samochodami - a co lepsze jak wychodzis z cashem to mozesz
    znacznie utargowac na cenie auta - rok temu wyszedlem z cashem kupilem auto za
    10k a normalnie stalo prawie 12k - jak bym je finansowal to nie mial bym
    zadnych szams na taki utarg a tak to jak dealerzy widza ze masz cash to tez od
    razu inna gadka
  • Gość: bigguy IP: *.static.twtelecom.net 14.08.06, 19:25
    oczywiscie popieram doctor
    najlepsza droga zakupu jest zakup za gotowke
    na kredyt biora ci co nie maja gotowki a chca jakos kupic
    ale jak masz gotowke to kupujesz za gotowke
    i w tym momencie oszczedzasz na kosztach kredytu
    wiec tomek dobrze zrobiles kupujac auto za gotowke i nie sluchaj innych baranow
    oni mysla ze w stanach to juz tylko na kredyt i kaartami kredytowymi trzeba
    operowac jak typowi amerykanie -
    typowi amerykanie nie oszczedzaja dlatego maja wieczne dlugi
    przecietny amerykanin ma srednio 10000 usd na minusie na kartach kredytowych
    ludzie ktorzy maja pieniadze wychodza z cashem jak Donald Trump
    kiedy chcial kupic dom starszej pani tylko poto zeby go zbuzyc i wybudowac
    kolejne swoje kasyno - myslicie ze on bedzie kupowal taki domek wart 300-400k
    na kredyt - oczywiscie ze nie wychodzi z cashem bo ma na to wiec po co ma brac
    kredyt i placic odsetki
    obecnie koszt kredytu szascuje sie na 6.5 procent
    kupujac dom za 200k na typowy 30 letni mortgage splacamy ok powyze 400k za ten
    dom - oczywiscie jak ktos nie ma cashu na to zeby jakos wystartowac ze swoja
    pierwsza inwestycja musi sie podeprzec kredytem
    no ale tak jak kupno samochodu jak masz cash to idziesz i placisz cashem poza
    tym samochod nie jest inwestycja - to tylko zabawka - w polsce auto jest
    wyznacznikiem stausu spolecznego jak masz dobra fure to kazdy mowi ze masz kase
    w stanach to sie nie liczy - tu sie liczy ile masz inwestycji i jakie to sa
    inwestycje i ile pieniedzy z tego wyciagasz

    powodzenia naszym poczatkujacym inwestorom

  • wiesiekusa 15.08.06, 06:03
    Donald Trump operuje cashem hahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahaha
    chyba tylko jak idzie do fryzjera
    sztuka w tym kraju jest investowac w cos nie uzywjac swoich wlasnych pieniedzy.
  • harlista 13.08.06, 18:06
    jak w tytule - bez nerwow.
    Oczywiscie ze wolnosc i kazdy moze placic jak chce.
    Tylko ze pytanie nie bylo o to ktory z nas jest bogatszy a ktory glupszy.

    Nie wiem Tomku jaka jest Twoja definicja "wysoki kredyt score" i ile wynosi?
    I osobiscie nie interesuje mnie to!
    Wiem ze posiadajac "dwie karty kredytowe, ktore zawsze splacam na czas" nie
    mozna miec wysokiego Beacon Score. Zobacz na tym linku dlaczego:
    www.myfico.com/?lpid=GGLE4339&gclid=COiGzLP-3IYCFRxuSgodPSGS4g
    Oczywiscie nikt ci nie moze zabronic kupowania samochodu czy domu za cash.
    Jezeli chcesz, to ja nie mam problemu.
    Dlaczego ja tego nie robie?
    Proste: Samochod powiedzmy $30,000
    Jezeli ty kupisz go $30,000 jest twoj od pierwszego dnia.:)
    Jezeli ja kupie go na kredyt oprocentowany powiedzmy 5% to po 5 latach po
    splaceniu bedzie mnie kosztowal $34,000. :(
    Ale jezeli te same %30,000 ulokuje w banku na CD oprocentowane tylko 1% wiecej
    niz pozyczka a wiec 6% to po 5 latach bede mial spacony samochod i ...
    No wlasnie ile? Zebys nie oskarzyl mnie o manipulowanie sam oblicz ile zyskam.
    Sam sie zdziwisz. I to wszystko za darmo :))
    Poza tym w ciagu tych 5 lat moze sie okazac ze nagle potrzebuje tych %30,000. Ja
    wycofam je z CD i nic nie zarobie. Ty bedziesz musial pozyczyc je z banku. A
    chyba wiesz ze credyty Personal sa wyzej oprocentowane niz Car .
    Dlatego ja lubie credyty.

    Nie ma sie wiec co Panowie denerwowac.
    Kazdy z nas ma swoja NAJLEPSZA recepte na zycie.
    Tylko ze jak mawial moj kolega:
    "Jeden lubi szampana, a drugi jak mu nogi smierdza"
    Pzdr.


  • Gość: tomek IP: *.dyn.centurytel.net 13.08.06, 18:55
    Przeciez pisalem, ze chodzi mi o auto za kilkanascie tysiecy, nie
    kilkadziesiat. Moj kredyt score jest ok. 770
  • Gość: tomek IP: *.dyn.centurytel.net 13.08.06, 18:58
    To ze splacam dwie karty w calosci nie znaczy, ze caly czas uzywam dwie karty.
    Uzywam tylko jednej, druga jest na wszelki wypadek. Uzywalem ja tylko raz. Mam
    tez karte debetowa.
  • drabiniasty 13.08.06, 20:10
    mowi sie debitowa od slowa debit. Debetowa to masz w Polsce, czego ona dotyczy
    ta debetowa ...leczy diabetes? Co za analfabetyzm ...wtorny.
  • Gość: tome IP: *.dyn.centurytel.net 13.08.06, 21:03
    W Polsce mowi sie debetowa. W Stanach debit card.
  • Gość: Doctor IP: 1.3.* / *.proxy.aol.com 15.08.06, 04:21
    Nie, nie mowi sie debitowa, lecz debetowa - tak sie mowi po polsku.
    Debit nie jest slowem polskim, wiec nie mozna mowic debitowa.
    A podobno tys taki jeden tutaj najmadrzejszy... Analfabeto... wtorny.
    Oj, za malo rozumu masz jeszcze - debilu! (mowi sie debilu - od debil).
  • aksiegowy 16.08.06, 23:41
    770 to bardzo dobry credit score - gratuluje. Jezeli masz wystarczajaco duzo
    na downpayment i splate pozyczki, podaku, ubezpieczenia, drobnych napraw, itp
    bez wachania powinienes kupowac dom lub mieszkanie.
    Kupujac panietaj tylko o jednym - w nieruchomosci wszytko mozna naprawic oprocz
    lokalizacji.

    AK
  • Gość: Nieogolony IP: *.cst.lightpath.net 20.09.06, 19:50
    Nie kupuj czlowieku domu teraz, kiedy ceny spadaja. Rynek sie wlasnie zatrzymal
    a podaz domow wzrosla niebotycznie. Koniec boomu! Teraz tylko patrzec jak
    foreclosures (odebranie domow wlascicielom przez banki) wysypia. Natomiast
    jesli chcesz kupic w Georgii czy Teksasie to zupelnie inna historia, tam ceny
    stoly w miejscu a nawet spadaly w ciagu ostatnich 10 lat. Natomiast nie laduj
    sie w Kalifornie czy Nowy Jork i okolice (CT i NJ). Jesli chodzi o brak
    historii to jest to definitywnie sytuacja najgorsza z mozliwych. W przypadku
    kupna domu dlugosc historii nie ma az takiego znaczenia, bo i tak bank ma
    zabezpieczenie w postaci nieruchomosci. Wiec wyluzuj czlowieku. 6.5% to teraz
    najlepiej co mozna dostac na 30 fixed. Nie pakuj sie przypadkiem w zmienne
    stopy i nie bierz opcji ujemnej amortyzacji.
    Pozdro,
    K
  • Gość: Jerry IP: *.hsd1.ga.comcast.net 21.09.06, 07:54
    mieszkam w georgii, w atlancie i dom chce kupic w okolicy obwodnicy (perimeter)
    najlepiej w cobb county (znacznie nizsze podatki niz w fulton). sledze
    www.realtor.com i pare podobnych serwisow. znajomi mi doradzaja dom w dobrej
    dzielnicy jak brookhaven czy caly northwest. tyle, ze tam za 250k to mozna
    kupic dzialke a dom to wlasciwie dostaje gratis - taki badziew z lat 50-tych
    ;))
    wiem, ze location, location & location ale w koncu trzeba pewne rzeczy
    posrodkowac
    :)
    szczerze, to nie ma nic co by mi sie podobalo. wiele domow jest brzydszych od
    maszyny do szycia i ta "amerykanska jakosc"...
    problem w tym, ze murowane zaczynaja sie od 400k.
    porzyjemy - zobaczymy
    dzieki za rady
  • aksiegowy 16.08.06, 23:38
    wyszystko sie zgadza w twoim rozumowaniu - prawie.
    od zarobionych % z CD musisz zaplacic podatek takze w twoim przypadku bedziesz
    na minusie. Tak czy siak. Twoje rozumowanie jest poprawne - po prostu zysk z
    inwestycji (biorac wszystko pod uwage) powinien przewyzac koszt kredytu.

  • Gość: smiglostopy IP: *.dyn.optonline.net 17.08.06, 21:41
    pozwole sie podlaczyc pod watek.

    myslimy z zona o kupnie domu. jeszcze nie staralismy sie o zaden kredyt.
    pytanie dotyczy "nieslawnej" historii kredytowej.

    czy ilosc kart kredytowych wplywa negatywnie na historie? podczas studiow
    wysylalem aplikacje prawie na wszystko co przyszlo do mnie. w tym momencie mam
    chyba z 8 kart. uzywam tylko 3, ktore regularnie splacam (zwykle minimum).
    pozostalymi w zyciu nie placilem. nie chce mi sie ich zamykac. doradzcie co
    zrobic. czy nawet jak je zamkne beda one mialy wplyw na historie (jesli tak to
    jak dlugo?)

    drugie pytanie to czy sprawdzanie histori kredytowej ma na nia wplyw (gdzie
    mozna to zrobic za darmo)?

    zdaje sobie sprawe z trywialnosci problemu, ale bede wdzieczny za wskazowki.
  • hjuston 17.08.06, 22:12
    ja jestem tu juz 4 lata i teraz mam w koncu jakas tam historie.
    nie wiem, ktore jest gorsze, chociaz wiem ze na przyklad w niektorych miejscach
    mozna nie zostac zatrudnionym jesli ma sie zla historie kredytowa (pomimo tego,
    ze niby nie ma dyskryminacji). lepiej jest nie miec zadnej.
    ilosc kart kredytowych nie ma wplywu na twoj credit score, ale czesto skladanie
    aplikacji ma. poza tym lepiej miec mniej, zeby nie ryzykowac kradziezy czy
    innych przekretow jak mi sie ostatnio zdarzylo.

    nie wiem czy juz ktos o tym wspomnial, bo nie chce mi sie tego wszystkiego
    czytac, ale kazdy ma prawo sprawdzic swoj credit report raz w roku za darmo.
    gwarantuje to prawo federalne.
    ja kupilam swoj samochod bez credit history. ale dlatego, ze nie mialam tej
    historii dowalili mi wysokie oprocentowanie. samochod splacilam w 2 lata i juz
    niby cos sie tam zbudowalo. mam 2 karty kredytowe. jedna ze sklepu REI gdzie
    dostaje jakies tam bonusy, a druga na wszelki wypadek ktorej nie uzywam. ta
    pierwsza splacam od razu. mam ja tylko po to, zeby zbierac te punkty bo lubie
    ten sklep REI i zawsze pod koniec roku uzbiera sie niezla sumka i mozna sobie
    cos fajnego kupic.

    jak ktos nie ma credit history i nie wie jak ja sobie zbudowac, albo
    bezskutecznie sklada aplikacje o karte kredytowa to jest tez inna opcja. mozna
    na jakies pol roku otworzyc sobie tak zwana secured credit card. czyli ty
    zamrazasz swoje wlasne pieniadze i sam je sobie splacasz. jest to moim zdaniem
    jedna z najwiekszych bzdur, ale dziala. po prostu idziesz do banku i wplacasz
    im 500$ - $1000 (im mniej tym lepiej, bo po co zamrazac wiecej pieniedzy).
    potem dostajesz karte z takim wlasnie limitem. uzywasz jej i splacasz. a po
    okreslonym terminie oczywiscie dostajesz zwrot depozytu. to ma niby pokazac
    bankom, ze jestes odpowiedzialny i splacasz na czas.
  • Gość: smiglostopy IP: *.nycmny.east.verizon.net 18.08.06, 01:16
    no nie bardzo odpowiedz na moje pytania, ale dzieki...
  • wiesiekusa 18.08.06, 05:19
    duza ilosc kart ma negatywny wplyw na credit score ( potencjalne zadluzenie sie )
    co uslyszalem od expertow to mowia ze 2 lub 3 karty. nie wiecej niz 50%
    zadluzenia na kartach, bo jak powyzej to juz minus.

    35% historia platnosci
    30% wielkosc zadluzenia
    15% dlugosc kredytu (nie oplaca sie czesto zmieniac kart kredytowych, trzymac
    jedna ale dlugo)
    10% ilosc sprawdzan credit score
    10% jaki kredyt (karty, dom, auto, meble)
  • Gość: smiglostopy IP: *.nycmny.east.verizon.net 18.08.06, 05:33
    thx
  • jacek_waga 18.08.06, 07:44
    wiesiekusa napisał:

    > duza ilosc kart ma negatywny wplyw na credit score ( potencjalne zadluzenie
    sie
    > )
    > co uslyszalem od expertow to mowia ze 2 lub 3 karty. nie wiecej niz 50%
    > zadluzenia na kartach, bo jak powyzej to juz minus.

    "slyszales od expertow" a czytac to nie potrafisz?
    www.creditcards.com/How-Many-Credit-Cards-Do-You-Need.php
  • smiglostopy 18.08.06, 16:53
    jak to dobrze ludzi popytac ;)
    ten artykul jest bardzo fajny. dzieki.
  • wiesiekusa 19.08.06, 05:18
    A czy musze czytac te same stronny co ty?
    Bardzo duzo czasu spedzam za kierownica, i slycham radia
    od czasu do czasu pojawiaja sie experci.
  • hjuston 18.08.06, 05:09
    no to jeszcze raz :-)

    jesli ich nie uzywales to oczywiscie, ze nie maja one wplywu na credit history. podobnie jakbys kupil
    samochod i zaraz go splacil to tez raczej zbyt duzo bys nie zbudowal.

    a tu odp na drugie pytanie:
    www.annualcreditreport.com/cra/index.jsp
  • Gość: Jerry IP: *.hsd1.ga.comcast.net 05.09.06, 07:14
    to prawda, juz nie mam "no credit"
    wlasnie mi przeslali credit score i lapie sie juz do dobrego
    :)))
    ciekawe ile czasu zajmie przeskok do doskonalego
    - wie ktos?
    po 8 m-ach mozna miec dobry, to optymistyczne - nieprawdaz?
  • Gość: jacek_waga IP: *.66.12.152.106.gte.net 17.09.06, 07:02
    daj sobie nastepne pare miesiecy
    pamietaj, ze bankierzy lubia widziec 13 m-cy na historii kredytowej
    :)
    zycze 850!
  • aksiegowy 18.09.06, 19:37
    dolaczam sie do zyczen 850
    Majac historie kredytowa przez 15 lat ciagle mi wyswietla - short :-) credit
    history.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka