Dodaj do ulubionych

Co z kontem po wyjezdzie z USA?

29.09.06, 23:09
Mam pytanie czy po wyjezdzie z USA (na stale, badz na dluzszy czas) musze
zamknac konto? Pytam, bo zastanawiam sie jak wyglada biezaca obsluga takiego
konta z zagranicy.
Dodam, ze jestem nierezydentem, wiec obsluga konta nawet w USA jest b.
utrudniona - zeby zalatwic jakas wazniejsza sprawe np. otworzyc lokate musze
sie pofatygowac do banku osobiscie i wypelnic tone papierow. To samo, aby
wybrac pieniadze z lokaty.

Moglabym oczywisice zostawic konto i pieniadze, ktore na nim mam i wyjechac,
ale... Otoz jak mnie bank zdazyl juz parokrotnie poinformowac, wg. prawa
pieniadze z kont, na ktorych nie odnotowano zadnych operacji przez jakis czas
("dormant accounts") podlegaja przepadkowi na rzecz panstwa. W praktyce
jezeli przez np. rok nie wyplace/wplace pieniedzy na lokate to moze mi ona
przepadnac. A moge to zrobic tylko osobiscie udajac sie do banku (jako
nierezydent nie moge tego zrobic przez internet)...

I co mam z tym fantem zrobic? Czy ktos byl w podobnej sytuacji? Mam wybrac
cala kase i zabrac w skarpecie do Polski, czy jak???
Edytor zaawansowany
  • harlista 30.09.06, 04:19
    Otoz jak mnie bank zdazyl juz parokrotnie poinformowac, wg. prawa
    pieniadze z kont, na ktorych nie odnotowano zadnych operacji przez jakis czas
    ("dormant accounts") podlegaja przepadkowi na rzecz panstwa. W praktyce
    jezeli przez np. rok nie wyplace/wplace pieniedzy na lokate to moze mi ona
    przepadnac.

    Masz bardzo ciekawy Bank.
    Ja mam Bank a dokladniej Credit Union w poprzednim stanie gdzie nie wplacilem
    ani nie wyplacilem ani centa od wrzesnia 1999r.
    Co kwartal przysylaja mi wyciag z konta z zaznaczeniem ile urosly mi odsetki
  • jacek_waga 30.09.06, 06:27
    ... na rzecz panstwa ... taka polityka uskuteczniana byla w bankach
    spoldzielczych w prl'u. w ameryce wiekszosc bankow jest prywatna wiec panstwo
    nie wiele ma do tego. nie chce sie madrzyc ale w dobie internetu jesli za
    kazdym razem musisz biegac do banku fizycznie to po co ci taki bank?
  • d.o.s.i.a 30.09.06, 07:11
    Bank moze i ciekawy (Citi), ale to co mowie wielokrotnie z bankiem wyjasnialam
    i tak niestety ma sie sprawa z kontami dormant. Nie wiem z czego to wynika i
    dlaczego, ale wyjasniono mi, ze takie jest prawo. Przeciez sobie tego nie
    wymyslilam!
  • drabiniasty 30.09.06, 05:57
    Po pierwsze nie pisze sie "przepadnac" tylko PRZEPASC a drugie, wystarczy pojsc
    do informacji banku i wszystko ci wyjasnia.
  • aksiegowy 30.09.06, 14:37
    Dosiu
    chyba po prostu sprawia ci przyjemnosc pisanie glupot.
    Escheatment konta na ktorym nie ma zadnych transakcji nie nastepuje po roku
    nieaktywnosci. To po pierwsze. Po drugie pieniadze nie sa zabierane przez
    "panstwo" - to nie Bulonia a przenoszone sa (poprzez zmiane acc type) do grupy
    ktora zajmuje sie odnalezieniem wlasciciela. W pierwszej kolejnosci wysylaja
    oni notke na ostatni znany bankowi adres w ktore grzecznie prosza o kontakt (nie
    mowiac nic tobie o zmianie acc type). Po uplywie kilku lat (w zaleznosci od
    stanu w ktorym otworzono konto) pieniadze przesylane sa do Stanu a nie Panstwa,
    gdzie ty zawsze mozesz sie starac o ich odzyskanie.
    + city nie ma internet banking restrykcji dla nie rezydentow.

    milego dnia - wymysl cos ciekawszego
    AK
  • d.o.s.i.a 30.09.06, 17:37
    > chyba po prostu sprawia ci przyjemnosc pisanie glupot.
    > Escheatment konta na ktorym nie ma zadnych transakcji nie nastepuje po roku
    > nieaktywnosci. To po pierwsze. Po drugie pieniadze nie sa zabierane przez
    > "panstwo" - to nie Bulonia a przenoszone sa (poprzez zmiane acc type) do grupy
    > ktora zajmuje sie odnalezieniem wlasciciela. W pierwszej kolejnosci wysylaja
    > oni notke na ostatni znany bankowi adres w ktore grzecznie prosza o kontakt
    (ni
    > e
    > mowiac nic tobie o zmianie acc type). Po uplywie kilku lat (w zaleznosci od
    > stanu w ktorym otworzono konto) pieniadze przesylane sa do Stanu a nie
    Panstwa,
    > gdzie ty zawsze mozesz sie starac o ich odzyskanie.


    To pocieszajace. Dziekuje za wyjasnienie. W sumie moglam sie spodziewac, ze
    pracownicy Citi, z ktorymi rozmawialam sa conajmniej malo kompetentni...

    > + city nie ma internet banking restrykcji dla nie rezydentow.

    No i jak ja mam Ci udowodnic, ze jest inaczej? Moze sie razem wybierzemy do
    banku? Albo zaprosze Cie do siebie abys mogl sobie obejrzec co sie dzieje jak
    nierezydent probuje zalozyc lokate online (lokata otwiera sie z zerowym
    balancem...)? Zanim komus zarzucisz koloryzowanie najpierw sprawdz informacje u
    zrodla.

  • drabiniasty 01.10.06, 07:11
    koejna panienka, kotra nei zna jezyka i wini kazdego za to ,ze nie jest w
    stanie zrozumiec. A pytanie, czy po polsku by zrozumial, gdyby jej ktos
    wytumaczyl? Stan inteligencji...0
  • d.o.s.i.a 01.10.06, 07:17
    Bosz, co za debil...
  • Gość: Doctor IP: *.proxy.aol.com 01.10.06, 08:20
    Jak pisal powyzej ksiegowy: "state" (stan USA) moze czasowo zaopiekowac sie
    pieniedzmi, gdy znikniesz. Ty zrozumialas: "panstwo". Podciagnij angielski.
  • d.o.s.i.a 01.10.06, 17:34
    Czy na tym forum kiedykolwiek mozna zalozyc normalny watek z normalnym pytaniem
    i uzyskac normalna odpowiedzi od normalnych ludzi??? Chyba rzeczywiscie jestem
    debilka jesli ludzilam sie, ze chociaz tym razem tona polskich frustratow nie
    dosra mi z powodu jakiegos uzycia slowa "panstwo" zamiast state - ale
    oczywiscie NIKT nie odpowiedzial na moje pytanie!!!! A ja Wam powiem - jeden
    ch... czy to panstwo czy state, bo nie o tym kuzwa jest ten watek. Paniali????

    Nastepnym razem, zamiast opisac problem w paru zdaniach, nie omieszkam
    przedstawic stenogramu rozmowy z przedstawicielami Citibanku wraz z
    tlumaczeniem przysieglym, coby mi taki zajebiscie wazny szczegol jak "panstwo",
    czy state NIE UMKNAL!!!! Bo jak sie okazalo dywagacje na ten temat wypelnily
    tresc tego watku i czas szanownego Panstwa Polakufff - ale jaka satysfakcje
    Panstwo maja, jak sie znaja, jak rozumieja roznice, jacy inteligentni! Nie to
    co ja, biedna emigrantka nieznajaca jezyka.

    Tylko tyle mozna od Polaka uslyszec. Ach, tyle serdecznosci odnalazlam na tym
    forum, ze chyba sie szybko ubiore i pojde na parade Pulaskiego poczuc ta wiez z
    rodakami jeszcze bardziej...
  • aksiegowy 02.10.06, 04:51
    zeby zalozyc konto w banku nie potrzebne jest SS#, bank tylko zatrzyma max %
    podatkowy od zarobionego interest, ktory jezeli sie rozliczysz mozesz czesciowo
    odzyskac. Jezlei zalozylas konto w Citi to ma ono obsluge przez internet.
    Nie wiem jak jest z zakladaniem konta przez internet bez SS# ale w odziale na
    paszport zawsze mozesz.
    Panstwo - stan - nic nie zabiera - tylko bierze pod opieke zeby twoje pieniadze
    nie pracowaly na prywatny biznes. Sa one zawsze do odzyskania - duzo papierow
    by udowodnic ze twoje. Ale czego sie nie robi dla tej banki na koncie.

    AK
  • Gość: JJ IP: *.hsd1.ga.comcast.net 02.10.06, 08:51
    "Mam pytanie czy po wyjezdzie z USA (na stale, badz na dluzszy czas) musze
    zamknac konto? Pytam, bo zastanawiam sie jak wyglada biezaca obsluga takiego
    konta z zagranicy.
    Dodam, ze jestem nierezydentem, wiec obsluga konta nawet w USA jest b.
    utrudniona" ...

    - slonko posluchaj sama siebie
    :)
    zamknij to konto i po sprawie.

    nie chce sie zaglebiac ale troche dalas ciala - trzeba bylo wczesniej myslec
    jakie konto wybrac podczas otwierania a nie teraz sie obudzilas z reka w
    nocniku, ze ten bank nie ma obslugi przez internet. nawiasem mowiac cos mi sie
    nie chce wierzyc, ze dzis banki nie dziala przez internet :|
    nie znam citi i nie chce sie wymadrzac ale citi w PL ma obsluge przez internet
    i nie trzeba byc w PL by konto obslugiwac.
  • d.o.s.i.a 02.10.06, 14:54
    To jeszcze raz wyjasnie LOPATOLOGICZNIE.
    Otoz konto mam w Citi, poniewaz moj pracodawca ma z tym bankiem umowe i dzieki
    temu pracownicy maja tam warunki preferencyjne - czy dalam ciala je zakladajac?
    Zalezy jak na to spojrzec... Na pewno Panstwo na forum maja najlepsze konta
    dostepne na rynku - ale, na Boga, ja jestem tylko biedna nierezydentka
    nieznajaca jezyka, gdziez tam mi do Panstwa doswiadczenia zyciowego i wiedzy!

    Citi jak najbardziej prowadzi obsluge konta przez internet i ja rowniez do tej
    obslugi mam dostep. Moge sprawdzic stan rachunkow i operacji, zrobic przelewy z
    jednego konta na drugie. Ale...

    Nie moge zalozyc lokaty (CD) przez internet - w tym celu musze sie pofatygowac
    do banku i wypelnic tone papierow, w ktorych m.in. musze opisywac za kazdym
    razem jaki jest moj cel pobytu, a kiedy wyjade, a gdzie mieszkam i inne
    durnowate pytania, na ktore nie chce mi sie odpowiadac. Po drugie, lokaty przez
    internet nie moge rozwiazac, nie moge takze dokladac na nia pieniedzy. Aby to
    zrobic musze isc do oddzialu banku. Kiedy lokata mi wygasa za kazdym razem
    dostaje od banku papiery nt. dormant accounts, w ktorych mnie strasza, ze jak
    im nie odpowiem to mi te konta przepadna. A najlepiej to jakbym sie codziennie
    w oddziale banku meldowala chyba.

    Co wiecej, probowalam wczoraj zrobic przelew na konto zagraniczne - rowniez ta
    opcja jest dla mnie ZABLOKOWANA.

    Wszyscy sie kurde tu tak zajebiscie znaja na wszystkim i "slonkaja" mi chetnie
    z poczuciem wyzszosci i doswiadczenia zyciowego, ktorego ja biedna emigrantka
    zapewne nie mam. Szukalam konretnej rady pt. "przenies konto do banku X, bo tam
    nie ma takich ograniczen dla nierezydentow", "mozesz zalatwiac sprawy przez
    telefon" itp. itd. Ale czegoz moglam sie spodziewac po tym forum...?
  • Gość: JJ IP: *.hsd1.ga.comcast.net 02.10.06, 18:14
    przedewszystkim wypadalo by byc milszym,
    z cholerykami ciezko sie wspolpracuje.
    do tego mozesz sobie darowac te zalosne komentarze -
    sie nie podoba, sie wypie_dala

    dostalas rade, zamknij konto i dostaniesz jeszcze jedna - zamknij jadaczke
    wracaj do Polski tam sobie otworz nowe konto, nie bedzisz miala zadnych
    problemow z jezykiem ani problemow pobytem czy z obywatelstwem / rezydentura.
  • d.o.s.i.a 02.10.06, 18:28
    Wypadalo by byc milszym, ha? Jasne, zamiast sie denerwowac, ze jeden z drugim
    wyzywaja mnie od glupich idiotek nieznajacych jezyka, powinnam jeszcze
    grzecznie podziekowac za ich wspaniale rady i moze jeszcze przeproscic za to,
    ze zabralam czas szanownemu gronu ekspertow... Ty rowniez dajesz znakomity
    popis kultury osobistej "sie nie podoba, sie wypie_dala", "zamknij jadaczke".
    Gratulacje! Zdaje mi sie, ze moglam Cie wczoraj nawet widziec na paradzie -
    taki sporszy osilek z grubsza szyja i lancuchem i ku_rwa na ustach, to nie Ty
    przypadkiem??? Sporo Was tam bylo. Niestety.

    Niestety, prawda jest taka, ze w wiekszosci jestescie nieudacznikami zyciowymi
    siedzacymi na tym forum tylko po to, aby komus dowalic i leczyc swoje kompleksy
    i niepowodzenia - w przeciwnym razie po co tu siedzicie, skoro na zadna
    konstruktywna i KULTURALNA wypowiedz Was nie stac??? Wku_wia Was chyba to
    niezmiernie, gdy komus niezbyt sie nozka powija - dlatego cieszy Was kiedy
    mozecie sie przyczepic jakies pierdoly. O ile sie czlowiek lepiej czuje gdy
    nieznajoma osobe wyzwie od debilek nieznajacych jezyka! Prawda jakie to
    kojace???
  • Gość: JJ IP: *.hsd1.ga.comcast.net 03.10.06, 07:02
    tak, tak, tak ...
    lekarz kazal przytakiwac
    wracaj do Tworek
    i pozdrow rodzicow
  • Gość: Doctor IP: *.proxy.aol.com 03.10.06, 07:44
    Oglaszala sie tu z rok temu bodajze... Pytala jakie ma szanse, czy sie utrzyma
    jako pomoc biurowa do kopiowania i sortowania papierow? W miare rozrastajacego
    sie watku jej umiejetnosci i znajomosc ang. rosly juz nie tylko arytmetycznie,
    lecz niemalze geometryczno-logarytmicznie. A teraz znowu nie kuma angielskiego.
    Moze w miare zblizania sie do Polski dosi angielski znow zanika? Bo w miare
    zblizania sie do USA jej mozliwosci lingwistyczne wyraznie sie rozrastaly.
    Moze ktos znajdzie ten watek: jakie szanse by znalezc prace w NYC w biurze?
  • Gość: Dosia IP: *.us.infonet.com 03.10.06, 18:05
    Facet. O co Ci chodzi??? masz ochote pogadac na temat mojej znajomosci
    angielskiego? Czy tego, ze z tak mizerna znajomoscia, ze nie umiem
    odroznic "panstwa" od "state" udalo mi sie znalezc prace w NY, mimo tego, ze
    rok temu wmawiales mi, ze sie do niczego nie nadaje?
    Cos sie tak przyczepil tego state??? Ma to jakiekolwiek znaczenie, ze uzylam
    skrotu myslowego...????? Jestes taki glupi, czy tylko takiego zgrywasz?
  • robinhood101 05.10.06, 04:54
    oj panienko jedne wielki mess jestes, ponadto nie rozumiesz prostych rzeczy, co
    to bylo za biuro gdzie pracowalas, headquaters for mentaly Disable?
    Nie rozumiem dlaczego tak trudno obecnym panienkom przyznac sie, ze byla nianka
    i sprzataczka na czarno przez rok. To typowa spuscizna po komunie, strach przed
    praca fizyczna. Wykonywanie pracy fizycznej w USA o niczym nie swiadczy a w
    Polsce za komuny praca umyslowa byla wykladnikiem inteligencji,duma pracownika
    tzw umyslowego, uzywajacego mozgu do pracy. Chociaz akurat w Polsce rzadko kto
    tego mozgu uzywa..... A teraz panienka wraca do Polski. A ze ma sie marne
    wyksztalacenie i zerowa inteligencje wiec i nie rozumie prostych spraw. To
    wylazi od razu. I po co panienko starasz nam sie tu wmowic, ze biale to czarne?
  • Gość: Dosia IP: *.nycmny.east.verizon.net 05.10.06, 05:54
    Jezeli juz to co najwyzej "headquarters for mentally disabled"... Podciagnij
    angielski.
  • witek_czetwertynski 05.10.06, 10:32
    Ty robin nie podpuszczaj tutaj ... widac, ze ona przynajmniej ze slownika umie
    korzystac.To juz cos.
  • Gość: Doctor IP: *.proxy.aol.com 05.10.06, 11:19
    Ona wszak zapamietala napis na drzwiach "biura": HQ for mentally disabled.
    Stad tak dobrze zna pisownie. A o slownik bym jednak dosi nie posadzal, bo
    state za panstwo uznaje. PRL-em dosia traci, jak skorupka nasiaknieta za mlodu.
  • Gość: Dosia IP: *.us.infonet.com 05.10.06, 20:39
    Z ciekawosci Doctorku - jak TY bys przetlumaczyl slowo "state" w kontekscie,
    ktorego uzylam w tym watku??? Bardzo jestem ciekawa.
  • ontarian 06.10.06, 13:51
    Gość portalu: Dosia napisał(a):

    > Z ciekawosci Doctorku - jak TY bys przetlumaczyl slowo "state" w kontekscie,
    > ktorego uzylam w tym watku??? Bardzo jestem ciekawa.
    glupiutka dosiu
    jak juz zdazylas w slowniku sprawdzic
    (nawet nie podejrzewalem cie o takie umiejetnosci)
    slowo "state" ma wiele znaczen
    jednym z nich jest "panstwo" jako calosc
    w ktorym to znaczeniu ty przez swa glupote uzylas
    innym znaczeniem tego slowa jest "stan"
    jako jedna z jednostek organizacyjnych
    ktorych zwiazek tworzy panstwo
    i w tym znaczeniu powinnas byla uzyc tego slowa

    a teraz juz odloz slownik, bo i tak niewiele z niego zrozumiesz
    i wracaj do tego co najlepiej potrafisz, mopowania
  • Gość: Dosia IP: *.us.infonet.com 06.10.06, 16:58
    Cieciu. W tym kontekscie jedynym wlasciwym tlumaczeniem bylo "na rzecz
    panstwa". Bo taki byl sens mojej wypowiedzi. I kazdy srednio rozgarniety
    czlowiek, znajacy angielski Ci to powie. Nawet nie wiem dlaczego sie wdalam z
    Wami w ta durna dyskusje na temat roznicy miedzy stanem a panstwem, bo od
    poczatku mialam racje.
  • ontarian 06.10.06, 17:27
    glupia wiedzmo, zdazylas sie juz pochwalic znajomoscia
    zarowno angielskiego, jak i polskiego
    sprobuje ci roznice wytlumaczyc
    tak, ze moze i twoj ptasi mozdzek cos zrozumie

    wyobraz sobie, ze w PL sa wojewodztwa, ktore maja
    swoja wladze, swoja kase, i swoje obowiazki
    jest rowniez wladza centralna
    ktora ma swoj budzet, swoich urzedasow, i swoje obowiazki
    jesli kase placisz dla wojewodztwa, to nie jest to to samo
    co dla wladzy centralnej (czyt. panstwowej)
    bo jak zaplacisz do kasy wojewodzkiej
    to kaczory juz tej kasy nie zobacza

    zrozumialas prymitywie jezykowy?
  • ontarian 06.10.06, 17:29
    w US stany maja wieksza samodzielnosc
    niz wojewodztwa w PL
  • Gość: Dosia IP: *.us.infonet.com 06.10.06, 18:50
    A jaka to jest roznica w kontekscie mojej wypowiedzi??? Czasem trzeba uzywac
    mozgu, zeby byc bardziej elastycznym w mysleniu, cwoku.
    Roznica by byla, gdybym napisala, ze kasa przepada na rzecz organizacji
    koscielnych, albo prywatnego funduszu hedgingowego. Natomiast uzycie przeze
    mnie slowa "panstwo" w tym kontekscie bylo JAK NAJBARDZIEJ PRAWIDLOWE, bo dla
    mnie nie ma najmniejszego znaczenia jaka jest subtelna roznica miedzy kasa
    panstwowa, a kasa stanowa w USA. Obie sa kasami "panstwowymi", a nie
    prywatnymi, ani jakimikolwiek innymi. Panial???

    Gdyby w Polsce moja kasa przepadala na rzecz wojewodztwa, tez bym uzyla
    sformulowania "na rzecz panstwa". I, zapewniam Cie, nie dociekalabym na ktorego
    wojewodztwa konto konkretnie i ktorej gminy i ktorego powiatu ta kasa idzie.
    KPW? Bo uzywajac slowa "panstwowy" (abstrahujac od tego, ze tak sie prawidlowo
    tlumaczy "state"), nie mam na mysli konkretnej jednostki organizacyjnej, a
    jedynie potoczne rozumienie tego slowa. Ale juz jasniej tego wytlumaczyc nie
    potrafie.
  • ontarian 06.10.06, 19:00
    ty jednak jestes glupsza niz ustawa przewiduje
    mowilem ci niedawno, zebys sie walila
    ale nie, zebys z koniem sie walila

    teraz, jak ci juz resztki mozdzka, sperma wyplukal
    to juz nic nie jest w stanie ci pomoc
  • Gość: Dosia IP: *.us.infonet.com 06.10.06, 19:16
    No nareszcie kmieciu zrozumiales, gdzie Twoje miejsce. Paszol won.
  • ontarian 06.10.06, 19:35
    nareszcie, to mam ciula w areszcie
    szoruj stad, ty brudna sciero podlogowa
  • Gość: Doctor IP: *.proxy.aol.com 06.10.06, 19:34
    Naprawde, bo to juz traci zaloscia! Przyjmij ostatecznie, ze nie mialas racji
    tlumaczac "state" jako "panstwo" - w tym konkretnym przypadku. Nie znasz dobrze
    angielskiego; jedynie tak - aby sie dogadac na sluzbie: co uprac/uprasowac i
    kiedy zupe panstwu do stolu podac. To nas nie dziwi, jako ze pochodzisz z
    ubogiego kraju Eur. Wsch, gdzie angielski nie jest powszechnie wykladany.
    Dodatkowo - twoj roczny pobyt w USA spedzilas na podcieraniu tylkow dzieciakom
    najeta przez amer. rodzine jako au-pair, zamiast na pracy "w biurze" jak to
    sobie dumnie obiecywalas. Potykajac sie slownie tutaj z uporem maniaka
    przypominasz naszego niedoszlego listonoge, co to sie wykloca, ze moze byc
    najety do USPS bez wymaganych 2 lat bezwypadkowej jazdy. On wie lepiej, choc
    sie pyta. Zly jest przy tym, jak cholera, ze nikt mu nie chce przyznac racji...
  • Gość: Dosia IP: *.us.infonet.com 06.10.06, 20:16
    > Naprawde, bo to juz traci zaloscia! Przyjmij ostatecznie, ze nie mialas racji
    > tlumaczac "state" jako "panstwo" - w tym konkretnym przypadku.

    W tym konkretnie przypadku wlasnie MIALAM RACJE. Jedyny przypadek w ktorym
    popelnilabym blad to sytuacja, w ktorej przetlumaczylabym np. "Colorado State"
    jako "panstwo Colorado".

    Skad Ty wymysliles to au-pair??? I z jakiego kraju Eur. Wsch. Ty pochodzisz, he?
  • ontarian 06.10.06, 20:32
    Gość portalu: Dosia napisał(a):

    > W tym konkretnie przypadku wlasnie MIALAM RACJE. Jedyny przypadek w ktorym
    jeszcze nozkami zacznij tupac, hehe
  • Gość: Dosia IP: *.us.infonet.com 06.10.06, 20:38
    Nie dzieki. Ty juz robisz to za mnie.
  • ontarian 06.10.06, 20:40
    nie posiusiaj sie ze zlosci
    bo gacie ci pozolkna
  • Gość: Doctor IP: *.proxy.aol.com 06.10.06, 20:39
    >I z jakiego kraju Eur. Wsch. Ty pochodzisz, he?
    - Oboje pochodzimy z Polski, z kraju 3-go swiata. Z biednego kraju Europy
    Wschodniej. Z tym, ze ja zyje w USA od blisko 20 lat i jestem lekarzem, a ty
    przyjechalas tu w zeszlym roku jako au-pair i nie znasz jeszcze dobrze jez.
    ang. Wracasz do Polski, a przedtem masz zamknac konto bankowe. Zgadza sie?
  • Gość: Dosia IP: *.us.infonet.com 06.10.06, 20:49
    Zgadza sie wszystko z wyjatkiem au-pair i jezyka. Czy ta odpowiedz Cie
    zadowala? Aha i niczego nie "mam", a zwlaszcza nie "mam" zamykac konta. Co
    najwyzej moge.
  • Gość: Doctor IP: *.proxy.aol.com 06.10.06, 20:54
    a z ta au-pair nie masz sie co wstydzic. Kazdy ma jakies poczatki za mlodu...
  • Gość: Dosia_Au-pair IP: *.us.infonet.com 06.10.06, 21:07
    Slepy czy co???
    "Zgadza sie wszystko Z WYJATKIEM au-pair i jezyka."

    Ale wiesz co? Niech Ci bedzie. Moge byc i au-pair. I na te okolicznosc od dzis
    mam nowego nicka. Miej radoche.
  • Gość: Doctor IP: *.proxy.aol.com 06.10.06, 21:15
    Zgodna i do przekonania skora sie zrobilas. To moze i ze "state" popuscisz?
    >Miej radoche.
    - Oj, mam radoche. Jest juz weekend, hamak, sloneczko, lody. Zonka obok.
  • ontarian 06.10.06, 22:38
    Gość portalu: Doctor napisał(a):

    > Zgodna i do przekonania skora sie zrobilas. To moze i ze "state" popuscisz?
    state of her mind? hehe
    popuscic, to ona moze, ale w gacie, hehe
  • Gość: Dosia IP: *.us.infonet.com 05.10.06, 20:48
    Dla ulatwienia:

    state v,
    1 państwowy
    2 rządowy
    3 urzędowy
    4 polityczny
    5 paradny
    6 stan
    7 podniesienie
    8 stanowisko
    9 parada
    10 państwo


    state bank (Ectaco-Poland)
    n, rodz. m
    bank państwowy
  • Gość: Doctor IP: *.proxy.aol.com 03.10.06, 07:51
    Re: Ciekawa ewolucja
    Autor: Gość: Dosia IP: *.us.infonet.com
    Data: 02.10.06, 23:30

    Ciekawy. Szkoda Twojego czasu i nerwow na polemike z frustratami, ktorym mama
    cale zycie wmawiala, ze na nic nie zasluguja, do niczego nie dojda i ze
    generalnie swiat nie dla nich.

    Kiedy ponad rok temu zalozylam watek na tym forum, w ktorym pytalam jaka mozna
    znalezc prace w USA, wiekszosc tych ludzi przepowiadala mi szorowanie garow na
    nielegalu i radzila na wszelki wypadek pokornie podkulic ogon i siedziec w
    Polsce. Bo co taka debilka bez jezyka moze szukac w Hameryce... Ze megalomanka,
    ze glupia, ze sie jej wydaje nie wiadomo co. Dobrze, ze sobie do serca za
    bardzo tego nie wzielam, bo ominalby mnie bardzo fajny rok w USA (o dziwo w
    biurze! i to bynajmniej nie przy sprzataniu...:)))

    Szkoda mi ludzi, ktorzy tak bardzo w siebie nie wierza, ze az za swoj moralny
    obowiazek uwazaja wmawianie innym, ze sukces zarezerwowany jest dla innych, a
    wszelkie przejawy ambicji, czy marzen najlepiej na wszelki wypadek przeczekac
    spokojnie w kaciku...

    Niektore rzeczy w zyciu przychodza trudno, czasem jeszcze trudniej - ale
    wszystkie sa absolutnie mozliwe! A Tobie uda sie na 100%.
  • Gość: Doctor IP: *.proxy.aol.com 05.10.06, 14:39
    Z forum Au-pair

    • Re: Chce byc au pair w USA
    dosia.ct 29.09.05, 17:59 + odpowiedz

    Z $500 na nauke mozesz zrobic co ci sie zywnie podoba, nie musisz ich wydac na
    szkole, ale na koniec roku musisz miec zrobionych 6 kredytow, ktore sa
    wymagane. Oczywiscie, ze w przeciagu pierwszego roku Au Pair mozesz wyjechac do
    kraju i bez problemu wrocic, ja sama tak zrobilam. Ale pamietaj alby na twojej
    fakturze DS 2019 czy jakos(niepamietam) widnial podpis z pozwoleniem na wjazd
    spowrotem do USA. Zaleznie z jakiego biura wyjechalas tam musisz sie po niego
    zglosic.

    • Re: wiza....
    dosia.ct 29.09.05, 18:06 + odpowiedz

    Po pierwsze rozmowa jest po angielsku ( jezeli chodzi ci o wize na Au Pair)
    Przede wszystkim pytaja gdzie jedziesz do jakiej rodziny , ile dzieci bedziesz
    miala pod opieka, lata dziedzi, imiona, gdzie zdobylas doswiadczenie, opowiedz
    o dzieciach z ktorymi pracowalas itp. ja przynajmniej mialam takie
    powodzienia, pozdrawiam
  • Gość: Dosia IP: *.nycmny.east.verizon.net 05.10.06, 14:55
    Mam nadzieje, ze jestes lepszym doctorem niz detektywem.
    Najwidoczniej jednak nie daje Ci do spac po nocach, wiec Ci troche pomoge:


    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=436&w=25215706&s=0
  • drabiniasty 06.10.06, 14:34
    "Ale pamietaj alby na twojej
    fakturze DS 2019 czy jakos(niepamietam) widnial podpis z pozwoleniem na wjazd
    spowrotem do USA"

    Z POWROTEM pisze sie tak Dosia. Po co ty sie uczysz angielskiego skoro
    polskiego nie znasz?
  • Gość: Dosia IP: *.us.infonet.com 06.10.06, 19:29
    ???
    A gdzie ja tak napisalam???
  • Gość: Janusz IP: *.mia.bellsouth.net 05.10.06, 14:56
    harlista 30.09.06, 04:19 + napisał:
    >Ja mam Bank a dokladniej Credit Union w poprzednim stanie
    >gdzie nie wplacilem ani nie wyplacilem ani centa od wrzesnia 1999r.

    Dla wyjasnienia, to polski bank, tzw. Polish Slavic Credit Union (czy coś
    takiego), mieści się w centrum polskiego dziadowa na Greenpoincie w Nowym
    Jorku. Tak jak widać także swoje hamerykańskie szlify przechodził przedmówca.
    Wszystkie przyjezdne cioty z Grajewa który spotkałem pchają się drzwiami i
    oknami do tego banku bo nie znają języka a tam gadaja po polsku. Nie wiem po co
    w ogóle tu przyjechali skoro nie potrafią się nawet dogadać. Ja w zyciu nie
    wyjechałbym do kraju gdzie posługują się językiem którego nie znam na tyle aby
    rozmawiać i załatwić papierkowe sprawy urzędowe.
  • Gość: Jerry IP: *.hsd1.ga.comcast.net 06.10.06, 06:10
    janusz napisal;
    ... nie znają języka a tam gadaja po polsku. Nie wiem po co
    w ogóle tu przyjechali skoro nie potrafią się nawet dogadać. Ja w zyciu nie
    wyjechałbym do kraju gdzie posługują się językiem którego nie znam na tyle aby
    rozmawiać i załatwić papierkowe sprawy urzędowe"

    nie zgadzam sie, ludzie tu przylatuja na kursy jezykowe - jesli chcesz sie
    uczyc jezyka to wlasnie tu jest latwiej niz w Grajewie czy w Olkuszu lub w
    Warszawie. Ludzie z calego swiata przylatuja tu na nauke. W samej Atlancie jest
    chyba z 10 szkol jezykowych, pewnie w Chicago jest ze 2 x wiecej nie
    wspominajac o NYC. U mnie sa ludzie z japonii, niemiec, argentyny, iranu,
    ukrainy, finlandii, chile, koreii, maroko i z sudanu

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.