Dodaj do ulubionych

Co lepsze USA, Kanada czy Australia?

IP: *.manc.adsl.virgin.net 31.08.07, 18:14
mieszkam w UK i niedawno przyznano mi australijska wize emigracyjna,
moge sie teraz w Australii osiedlic, mieszkac, pracowac legalnie, i
dostac obywatelstwo; ale mam ciotke w Kanadzie, obywatelke od ponad
20 lat i ona jakis czas temu wspomniala ze moze komus z rodziny
zasponsorowac staly pobyt; i tak rozwazam co jest lepsze, Australia
czy Kanada, moze jakos z Kanady do USA by sie dalo wyemigrowac, tez
mam tam rodzine, obywatele od paru lat;
czy ktos jest w stanie porownac mi te 3 kraje? ich plusy i minusy;
przewagi, itp.

wszedzie jezyk ten sam, rozlegle, a Aus i Can puste na wielkich
przestrzeniach, zarobki, nie wiem jak porownac w tym samych
zawodach, koszty zyciowe za to samo, ceny na te same towary, uslugi;
ktos wie?
Edytor zaawansowany
  • Gość: 451440432PRO.ONET. IP: *.chello.pl 31.08.07, 23:44
    JESTEM ZDANIA ze dla inzyniera lepsza jest US, ja pracowalem dla Kanadyjczykow,
    US i australijczykow. mentalnie to rozne narody. W kanadzie cholernie trudno o
    robote i nie uznaja polskich dyplomow, podobnie w australi w US uznali mi polski
    dyplom i wystawili najwieksze zarobki. Probuj zalapac sie w Kanadzie ale startuj
    jesli mozesz w ropie i gazie najwyzsze zarobki.
    odezwij sie jak znajdziesz miejsce,
    P.E. M.Sc. EE
  • Gość: sinooka IP: *.hsd1.md.comcast.net 02.09.07, 00:09
    a teraz to gdzie jestes niby ?
  • Gość: Doctor IP: *.proxy.aol.com 02.09.07, 01:08
    > a teraz to gdzie jestes niby ?
    Teraz to on jest niby w USA, tzn. pod plotem US Embassy w Wwie.
  • Gość: artur IP: *.manc.adsl.virgin.net 02.09.07, 17:16
    a jak myslisz Doktorku gdzie ja jestem teraz? jakbys mial troche
    rozumu to bys zorientowal sie po fragmencie mojego IP co sie
    wyswietla jaki to dostawca internetowy i gdzie on sie znajduje, a
    tym samym ja, i doszedl czy dostawca znajduje sie za plotem
    jankeskiej ambasady; ale rozumu choc odrobine trzeba miec;

    a niby po co mialbym byc w ambaadzie teraz? jechac na wizie
    turystycznej do usa? po co? ja w uk mam dobre zarobki, a po 2 latach
    mieszkania w Australii moge dostac obywatelstwo, a na australijskim
    paszporcie do usa bez wiz wpuszczaja, tyle ze ani mysle tam pracowac
    nielegalnie, wiecej legalnie moge zarobic niz te 3$/h co to
    nielegalni w usa dostaja;

    a wiec czym mentalnie sie roznia te 3 nacje miedzy soba?

    petrolium engineers najlepiej zarabiaja nad Zatoka Perska, zarobki
    od 100k$ wzwyz, tax free; ale nie jestem od nafty, niestety;
  • 02.09.07, 20:34
    Przeciez odpowiedz doctora byla do sinookiej a jej do ONET,ka wiec
    nie rozumiem Twojego walenia z grubej rury do doctora .
  • Gość: Doctor IP: *.proxy.aol.com 02.09.07, 20:52
    Za trudne bylo to dla artura:

    "jakbys mial troche rozumu to bys zorientowal sie po fragmencie
    ...ale rozumu choc odrobine trzeba miec"

    No wlasnie, trzeba!
    A jak sie nie ma - uzyc grubej rury...
  • Gość: artur IP: *.manc.adsl.virgin.net 02.09.07, 21:30
    skora "walilem z grubej rury" w nieslusznej sprawie, pytanie
    sinookiej jest tak napisane ze tyczyc sie moze i mnie, a tym samym
    poznijesza odpowiedz Doctora;

    ja dalej sie pytam o roznice miedzy USA i Kanade bo widze ze znawcow
    Australii to tu jak na lekarstwo;
  • Gość: Doctor IP: *.proxy.aol.com 02.09.07, 22:56
    > ja dalej sie pytam o roznice miedzy USA i Kanade
    Ranking jest b. prosty:
    1. USA
    2. Kanada
    3. Australia
    Moga teraz dalej wszyscy sie rozpisac o wyzszosci kazdego z tych
    krajow nad drugim i trzecim, przytaczajac procenty podatkow, zapomog
    socjalnych, dostep do opieki zdrowotnej, edukacji... czy tez
    statystyki ekonomiczne, kryminalne, i jakiekowiek zechcesz. Ale
    kierunek migracyjnych wjazdow/wyjazdow mowi najwiecej sam za siebie.

    > widze ze znawcow Australii to tu jak na lekarstwo;
    Wlasnie dlatego jest Doctor, ktory moze pomoc bez lekow...
  • 18.09.08, 23:49
    W Australii bylem 4 razy, w Kanadzie mieszkalem zanim na stale
    przenioslem sie do USA.
    Nie ma zadnego porownania miedzy Kanada i Australia.

    Mimo,ze Kanada jest krajem zimnym, zycie i praca jest duzo lepsze
    niz w Australii. Standard zycia w Australii jest duzo duzo nizszy
    niz w Kanadzie. Juz samo budownictwo mieszkaniowe jest jakosciowo
    duzo nizsze, co mozna oczywiscie skladac na klimat ale zawsze. Poza
    tym, Australia to NAPRAWDE koniec swiata zachodniego.
    Dookola kraje kurduplowatych Azjatow, w sumie wielkie osamotnienie
    bialego czlowieka i ciagla tesknota za Europa...a do Europy dwa dni
    lotu samolotem albo cale miesiace plyniecia statkiem.
    Sam sobie podlicz.

    Chociaz zycie w Kanadzie nie nalezy do najlatwiejszych na pewno jest
    to duzo lepszy kraj do osiedlenia sie na stale niz Australia. Do
    tego nie mam zadnych watpliwosci, poza tym, jak ci sie w Kanadzie
    nie bedzie podobalo, zawsze mozesz sie przeniesc do US.

    A Australie zostaw sobie na wakacje: bedziesz podziwial krajobrazy,
    kangury, papugi i inne cuda. A pozniej spokojnie wrocisz sobie do
    Kanady, a z Kanady wszedzie blisko: Do US i do Europy.
  • 19.09.08, 16:24
    Od siebie dodam, ze nie znam Amerykanow, ktorzy wyjechali robic
    kariere do Australii, ale znam ludzi, ktorzy przyjechali z Australii
    zarabiac $$$ w Stanach.

    --
    McOv

    Janusz A. Majcherek: "Na pewno mogą spać spokojnie ci, którzy w III
    RP wyłudzili renty, zasiłki i świadczenia socjalne. W IV RP
    uczciwość też będzie mieć granice."
  • 03.09.07, 14:03
    Sprobuj np wstukac na Google'u "forum expats canada australia". Na
    forum expatow znajdziesz opinie ludzi, ktorzy spedzili czesc zycia w
    jednym kraju, a czesc w drugim i pisza o roznicach (po angielsku
    oczywiscie).
    Ja mieszkam w Kanadzie, w Australii nigdy nie bylam, ale pewne
    roznice sa oczywiste bez mieszkania tam. Kanada i USA maja razem
    ponad 330 milionow ludnosci, Australia ponad 20, wiec na pewno jest
    tu wiecej mozliwosci dla wielu biznesow. W przypadku recesji
    wieksze mozliwosci przemieszczenia sie w rejony, gdzie bezrobocie
    jest nizsze (gdy mieszka sie w Kanadzie, mozna starac sie o kontrakt
    na prace w USA, dzieki porozumieniu NAFTA). Sprawy socjalne - mysle
    ze Kanada i Australia maja podobny system, USA jest daleko w tyle.
    Tym niemniej skoro juz masz wize do Australii, to chyba nie
    zrezygnujesz z niej teraz, Australia to fajny kraj, ciekawa
    przyroda, ocean blisko, na pewno warto tam pomieszkac.
    Powodzenia.
  • 04.09.07, 17:55
    pal0ma napisała:

    > przyroda, ocean blisko, na pewno warto tam pomieszkac.
    hehe, dobre!
    znaczy sie z CAN czy US to do oceanu daleko?

    --
    najpierw bonk skorke masuje
    pozniej na czarno smoluje
  • Gość: Doctor IP: *.proxy.aol.com 05.09.07, 09:36
    > > przyroda, ocean blisko, na pewno warto tam pomieszkac.
    Taaak, rzeczywiscie - jak sie mieszka w interiorze, to ocean tuz za
    rogiem. A widac, ze paloma z Kanady ma do oceanu hen... jak stad do
    Raciborza. W Kanadzie przyrody brak, a w Australii - przyrody masa.
    Blyskotliwosc wypowiedzi niektorych forumowiczow zaskakuje mnie wciaz
  • 05.09.07, 14:03
    Przeczytaj uwaznie moj post. Nigdzie nie sugeruje, ze Kanada czy USA
    nie ma przyrody, tylko rozwijam mysl, ze na tym etapie bym z
    Australii nie zrezygnowala.
    Co do oceanu, to wydaje mi sie ze w Australii wiekszosc ludzi
    mieszka nad oceanem, tam gdzie sie sa duze miasta. Na polnocy i w
    srodku raczej jest malo mieszkancow.
  • 06.09.07, 07:47
    Jeszcze raz dyskusja o niczym.
    Chlopie, jak nie wiesz gdzie wyjechac, to siedz w domu. Nikt za
    ciebie nie bedzie podejmowal tej decyzji a jak myslisz, ze nie
    obijesz sobie dupy na emigracji zadajac podobne pytania, to sie
    grubo mylisz.
    Nikt nigdy od razu nie urzadzil sie w zyciu dobrze zawsze sa wyboje
    i ploty do pokonania.
  • 14.09.07, 20:06
    Zalezy co lubisz.

    W USA mozna znacznie lepiej sie ustawic ale i ryzyko jest wieksze ...
  • Gość: JJ IP: *.hsd1.ga.comcast.net 11.10.07, 01:06
    pal0ma 03.09.07, 14:03
    ... (gdy mieszka sie w Kanadzie, mozna starac sie o kontrakt
    na prace w USA, dzieki porozumieniu NAFTA). Sprawy socjalne - mysle
    ze Kanada i Australia maja podobny system, USA jest daleko w tyle.

    W TYLE!!!??? - zalezy z ktorej strony patrzysz zlotko,

    my tu uwazamy, ze cala reszta z tym socjalem jest "daleko w tyle"
    dlatego to ty "mozesz starac sie o kontrakt na prace w us" a nie
    odwrotnie

    :|
  • 12.09.07, 00:43
    USA, odradzam Kanadę. Zajrzyj na stronę www.notcanada.com
  • 10.10.07, 05:02
    Gość portalu: artur napisał(a):

    > mieszkam w UK i niedawno przyznano mi australijska wize
    emigracyjna,

    to znaczy, ze masz prawo wyemigrowac z Australii?

    > moge sie teraz w Australii osiedlic, mieszkac, pracowac legalnie,
    i
    > dostac obywatelstwo; ale mam ciotke w Kanadzie, obywatelke od
    ponad
    > 20 lat

    Moze miec od 50, konia to obchodzi.

    i ona jakis czas temu wspomniala ze moze komus z rodziny
    > zasponsorowac staly pobyt;

    Ciotka, o ile nie posiada zadnej rodziny w Kanadzie, jest ciemna jak
    tabaka w rogu lub lze jak pies. Nie moze nic dla ciebie zrobic,
    oprocz dorzucenia swoimi istnieniem paru punktow do twojej aplikacji
    na SW.

    i tak rozwazam co jest lepsze, Australia
    > czy Kanada

    No wiec, rozwazaj sobie Australie, jezeli to co napisales, jest
    prawda. Kanade mozesz juz przestac rozwazac. Napisalem ci powyzej
    dlaczego. Mozna co prawda, zalapac sie na Kanade bez pomocy parasola
    ciotki, ale na to nie masz szans, bo sadzac po twoim mialkim umysle
    wyksztalcenie twoje zakonczylo sie gdzies w okolicach zawodowki
    wzglednie licencjatu z Wyzszej Szkoly Wyplatania Koszykow.

    , moze jakos z Kanady do USA by sie dalo wyemigrowac

    Nie, nie daloby sie - mozna to zrobic na bazie wyksztalcenia i to
    tego tutejszego, a ty nie posiadasz nawet krajowego.
    , tez
    > mam tam rodzine, obywatele od paru lat;

    To rowniez obchodzi konia i moze jeszcze babcie. Absolutnie bez
    znaczenia. Rodzina moze wprawdzie sponsorowac do USA ale trwa to
    bardzo dlugo i nie obejmuje pociotkow i Antka baby chlopa.

    > czy ktos jest w stanie porownac mi te 3 kraje? ich plusy i minusy;
    > przewagi, itp.


    Moze i jest, ale nikt nie bedzie sie wysilal. Bo i po co? Na wjazd
    do w/w 2 krajow nie masz szans, jesli chodzi o Australie, to pewnie
    tez nie, gdyz dziwnie wydaje mi sie, ze lzesz jak rasowy polski
    chciej.

    >
    > wszedzie jezyk ten sam

    Co ty powiesz? No, nie moze byc! Ale zgadza sie, z tym, ze ty nim
    nie wladasz, wiec co ci za roznica? Dla ciebie moga mowic po
    patagonsku.

    , rozlegle, a Aus i Can puste na wielkich
    > przestrzeniach, zarobki, nie wiem jak porownac w tym samych
    > zawodach, koszty zyciowe za to samo, ceny na te same towary,
    uslugi;
    > ktos wie?

    Facet, idz juz do tego Tesco i nie morduj ludzi tutaj swoja glupota.

    --
    Zalaczam przysiady,
  • Gość: barney IP: *.crowley.pl 10.10.07, 13:39
    W Kanadzie jest legal a w Australii raczej nie. Pozatym w Australii samochody
    maja kierownice po prawej stronie, i w 2012 roku podobno ocean zaleje ją ocean.
  • Gość: artur IP: 213.25.196.* 10.10.07, 16:36
    Soup Nazi
    jak czesto zalewa ciebie maniakalna zawisc ze gdzies tam drugi rodak
    daje sobie rade za granica i to przewaznie lepiej niz ty sam? ze
    musisz tu na prawie kazdy post kazdemu z zapytaniem o cokolwiek
    odpowiadac w tak idiotyczny sposob, osmieszajac sie?

    jezeli chodzi ro realia emigracji do Australii to poczytaj sobie co
    pisza na swojej stronie urzedu imigracyjnego:
    www.immi.gov.au/skilled/general-skilled-migration/index.htm
    przeczytaj wymagania jakie sa stawiane, na jakim poziomie trzeba
    zdac egzamin jez. angielskiego IELTS, lista potrzebnych zawodow SOL,
    na ktorej pracownika Tesco nie ma, ile lat doswiadczenoa zawodowego
    w swoim zawodzie trzeba miec; o tym jak sie uznaje dyplom
    inzynierski, aby sie zakwalifikowac do emigracji, overseas
    qualifications assessment kit:
    www.engineersaustralia.org.au/shadomx/apps/fms/fmsdownload.cfm?file_uuid=59CF3535-D90A-7A09-C2E4-FA6E16BF2E90&siteName=ieaust

    albo www.ieaust.org/
    a szczegolnie Competency Demonstration Report bo to jest samo sedno
    uznawania zagranicznych dyplomow inzynierskich, i wtedy moze ci sie
    rozjasni na temat znajomosci jez. angielskiego na ile trzeba go
    umiec;

    i jak patrze ze w usa czy kanadzie siedza takie zaplute polaczki,
    ktore pluja na wlasny narod, to na pewno tam nie pojade, sama
    swiadomosc ze taki syf siedzi gdzies obok jest wystarczajaca aby
    trzymac sie z daleka, bo mi Australijczycy jak siedzialem w hali
    odlotow czekajac na samolot do Australii to gratulowali mi pomyslu
    wyemigrowania wlasnie tam, ze mam takie same prawa jak oni
    obywatele, i ze mam byc dumny z tego kraju, bo to porzadny kraj,
    gdzie ludzie usmiechaja sie do siebie na ulicy, kultura na kazdym
    kroku, a urzednik emigracyjny na lotnisku po przxylocie mowi
    mi "welcome to Australia" a na wyjezdzie pyta sie czemu wyjezdzam,
    i zaprasza na ponowny przyjazd;
    cale szczescie ze w AU i NZ takich zaplutych polaczkow prawie nie
    ma, dziadostwo odsieli na etapie rozpatrywania wnioskow wizowych;
    pluj tam sobie dalej, a w tym czasie zaradni ludzie dochodza do
    czegos;
  • Gość: Kik IP: *.wroclaw.mm.pl 10.10.07, 18:36
    >Moze i jest, ale nikt nie bedzie sie wysilal. Bo i po co? Na wjazd
    >do w/w 2 krajow nie masz szans, jesli chodzi o Australie, to pewnie
    >tez nie, gdyz dziwnie wydaje mi sie, ze lzesz jak rasowy polski
    >chciej.

    Wytlumaczcie mi czemu takie zj*by zyja na swiecie? Tak, koles pytal o te 3 kraje zeby pochwalic sie ze zna ich nazwy... Jeezu, idz zwal konia soup.nazi, moze ci troche ulzy i przestaniesz wszystkich chcacych wyjechac z Polski wyzywac i obrazac.
  • 11.10.07, 06:39
    Gość portalu: Kik napisał(a):

    > Wytlumaczcie mi czemu takie zj*by zyja na swiecie?

    Nie wiesz? Naprawde nie? A to takie proste - zeby drzec lacha z takich chomatow
    przepoconych jak ty i ten wloscianin tam wyzej. No jak, czujesz juz bluesa? Czy
    tylko wlasne onuce?

    Tak, koles pytal o te 3 kraj
    > e zeby pochwalic sie ze zna ich nazwy...

    No wlasnie na to mi wyglada, hehehe. A tobie wydal sie elokwentny i swiatowy? O
    qrva, to jestes jeszcze mocarniejszym mlotkowym niz on, hehehe

    Jeezu, idz zwal konia soup.nazi,

    Zestawienie mocarne, typowo bulbonskie, hehehe

    moze
    > ci troche ulzy i przestaniesz wszystkich chcacych wyjechac z Polski wyzywac i o
    > brazac.

    No wlasnie mi bardzo ulge przynosi jak troche kozucha burakom przetrzepie chocby
    i wirtualnie, hehehe

    --
    Zalaczam przysiady,
  • Gość: gość IP: 62.233.185.* 16.11.08, 12:14
    Ten powyżej normalny pewnie nie jest, ale nie musisz łączyć: "Jeezu" z takimi
    wulgaryzmami.
  • Gość: dude IP: *.merinet.pl 10.10.07, 20:19
    Stary nie mecz palcy na takich jak sup nazi to sa jakies szczyle
    ktore maja problemy emocjonalne i wyladowywuja sie na forum.
    co do emigracji to moj kolega przebywa obecnie w australii i jest
    spoko tylko ze daleko i teskno mu za pl
    jesli chodzi o kase to najlpiej wyjdziesz wlasnie w australii, tam
    nie beda Ci traktowac jak murzyna ktory bedzie tyral tylko. na
    wstepie mozesz dostac $17 AU; $1=2.3zl, nie mam teraz zbytinio czasu
    pisac jak chcesz cos wiedziec nt. australii to ;pisz postaram sie
    odpowiedziec:)
  • 11.10.07, 02:12
    Gość portalu: dude napisał(a):

    > $1=2.3zl

    Hehe, to jest najwazniejsza informacja z calego postu.
    Oj, polactwo, bedzie wam slodko przeliczac te dolary na zlotowki przy plusku zmywaka

    --
    "Situejszon in polant niśt gut"
  • 11.10.07, 06:51
    Witam doope z uszami nr 3, hehehe

    Gość portalu: dude napisał(a):

    > Stary nie mecz palcy

    "grzebalcy", hehehe. Uzyj zgodnie z definicja, wnikac nie bedziemy. Ale zgadzam
    sie z toba i modle sie zeby cie usluchal - glupota nie bedzie pasma zapychac.
    Tzn. bedzie, ale zawsze o 2 kalmukow mniej.

    na takich jak sup nazi to sa jakies szczyle

    To by sie zgadzalo - sikam szeroka parabola cieplym moczem przez Atlantyk na
    chlopkow-roztropkow klebiacych sie w Europce, hehehe

    > co do emigracji to moj kolega przebywa obecnie w australii
    i jest
    > spoko

    Czy slusznie mniemam, ze siedzi na welfare, hehehe? Czy spoko jest na jakiejs
    budowie? A skad ty wiesz, ze on jest w Australii? Moze dzwoni do ciebie z Kutna?

    tylko ze daleko i teskno mu za pl

    To kiego hooya siedzi - niech wraca. Czy ma trudnosci z zarobieniem na bilet?

    > jesli chodzi o kase to najlpiej wyjdziesz wlasnie w australii, tam
    > nie beda Ci traktowac jak murzyna ktory bedzie tyral tylko. na
    > wstepie mozesz dostac $17 AU; $1=2.3zl, nie mam teraz zbytinio czasu

    Buahahaha, to nie jest niemozliwe, ale nie dla was, buraki ociemniale, hehehe,
    ani na poczatku ani na pozniej; no chyba, ze na trzech robotach

    > pisac jak chcesz cos wiedziec nt. australii to ;pisz postaram sie
    > odpowiedziec:)

    Pisz, pisz, uczyl marcin marcina a sam glupi jak swinia.

    A tak powaznie, dlaczego wy, moi pszenno-buraczani, sie gdzies wybieracie.
    Przeciez w jukieju i Bulbonii jest odlotowo, wszystko tam jest odlotowe. Pewnie
    dlatego tak wielu chce stamtad odleciec, hehehe

    --
    Zalaczam przysiady,
  • Gość: Dude IP: *.merinet.pl 11.10.07, 08:56
    soup nazi zal mi twoich rodzicow ze maja takie popapranego syna
    naprawde. takiego prymitywa to jeszcze nie spotkalem. i szkoda mi
    czasu aby sie rozpisywac. tylko jedna prosba jak nie wiesz jakie sa
    realia w australii to nie pie****** o nich ok?
    bo gowno wiesz a gadasz jak bys byl dr hab. wiec zamknij sie bierz
    lapate w rece i lec kopac rowy, a lepieej zrobisz jak zapiszesz sie
    do szkoly bo w glowie to masz nie wiele


    tylko ze daleko i teskno mu za pl
    >
    > To kiego hooya siedzi - niech wraca. Czy ma trudnosci z
    zarobieniem na bilet?

    Bo jest w collegu kretynie, i tak sie sklada ze byl na wakacjach w
    PL wiec stac go spokojnie na bilety. Po kiego piszesz takie rzeczy??

    > jesli chodzi o kase to najlpiej wyjdziesz wlasnie w australii, tam
    > > nie beda Ci traktowac jak murzyna ktory bedzie tyral tylko. na
    > > wstepie mozesz dostac $17 AU; $1=2.3zl, nie mam teraz zbytinio
    czasu
    >
    > Buahahaha, to nie jest niemozliwe, ale nie dla was, buraki
    ociemniale, hehehe,
    > ani na poczatku ani na pozniej; no chyba, ze na trzech robotach

    JUZ WIEMY JAK MUSIALES ZARABIAC NA ZYCIE NAZI, CIEKAWE KIM BYLES A
    MAN WHORE? PROLLY YES; I TAK SIE SKLADA ZE BEZ PROBLEMU MOZNA TYLE
    ZARABIAC, ZANIM COS POWIEDZ SPRAWDZ I ZASTANOW SIE KILA RAZU BO Z
    GLOWA NAPRAWDE U CIEBIE JEST COS NIE TAK I NIE MOWIE TEGO ZLOSLIWIE


    > na takich jak sup nazi to sa jakies szczyle
    >
    > To by sie zgadzalo - sikam szeroka parabola cieplym moczem przez
    Atlantyk na
    > chlopkow-roztropkow klebiacych sie w Europce, hehehe


    ZALOSNE STARY ZALOSNE
  • 11.10.07, 06:33
    Gość portalu: artur napisał(a):

    > Soup Nazi
    > jak czesto zalewa ciebie maniakalna zawisc

    OK, here we go again, rozwscieczony cieciu bulbonski ze sloncem w doopie
    gorzejacym. Dlaczego mialoby mnie zalewac? To nie rympole na zlewie u Chindusa
    albo innego Hinczyka w pasciach "Lundka" tylko ty. No, ale ktos musi orac.
    Trafilo na ciebie.

    ze gdzies tam

    na zadoopiu

    drugi rodak

    To ty jestes moj rodak? A w zyciu Romana! Wypraszam sobie!

    > daje sobie rade za granica i to przewaznie lepiej niz ty sam?

    A bo ja wiem? Takie Tesco, zmywak, czy lewizny na budowach w zabiedzonym
    jukieju? Nie, to nie jest lepiej. Stanowczo nie. Jeszcze dlugo nie, a potem wcale.
    ze
    > musisz tu na prawie kazdy post kazdemu z zapytaniem o cokolwiek
    > odpowiadac w tak idiotyczny sposob, osmieszajac sie?

    Nie, nie na kazdy - tylko na posty ciemnych przyglupow ze sloncem w doopie, po
    pisaninie, ktorych mozna latwo odgadnac ich amebalny poziom. Aha, ja sie
    osmieszylem - napisz cos jeszcze o tym jak mozesz sie dostac do USA lub Kanady,
    cos takiego zeby mi w piety poszlo, no wiesz np. wplaw, albo szybujac na
    parasolu Mary Poppins, przepraszam, ciotki z Kanady.
    >
    > jezeli chodzi ro realia emigracji do Australii to poczytaj sobie co
    > pisza na swojej stronie urzedu imigracyjnego:
    > www.immi.gov.au/skilled/general-skilled-migration/index.htm
    > przeczytaj wymagania jakie sa stawiane, na jakim poziomie trzeba
    > zdac egzamin jez. angielskiego IELTS, lista potrzebnych zawodow SOL,
    > na ktorej pracownika Tesco nie ma, ile lat doswiadczenoa zawodowego
    > w swoim zawodzie trzeba miec; o tym jak sie uznaje dyplom
    > inzynierski, aby sie zakwalifikowac do emigracji, overseas
    > qualifications assessment kit:
    > <a
    href="www.engineersaustralia.org.au/shadomx/apps/fms/fmsdownload.cfm?file_uuid=59CF3535-D90A-7A09-C2E4-FA6E16BF2E90&siteName=ieaust"
    target="_blank">www.engineersaustralia.org.au/shadomx/apps/fms/fmsdownload.cfm?file_uuid=59CF3535-D90A-7A09-C2E4-FA6E16BF2E90&siteName=ieaust</a>
    >
    > albo www.ieaust.org/
    > a szczegolnie Competency Demonstration Report bo to jest samo sedno
    > uznawania zagranicznych dyplomow inzynierskich, i wtedy moze ci sie
    > rozjasni na temat znajomosci jez. angielskiego na ile trzeba go
    > umiec;

    Mam gleboko w doopie Australie. Tak sobie palnalem, bo widze, ze do 3 nie umiesz
    zliczyc, ale cos pjerdolisz. Stawiam dolary (kanadyjskie! USD 1.02), ze
    dostaniesz tam z kopa. Australia to dobry kraj, ale pastuchow nigdzie nie
    potrzebuja. Synu (to taki subtelny zart, bo gdybym mial takiego syna, to
    udusilbym go dawno temu jak Homer Barta, hehehe), angielski? Przestan, ty po
    polsku nie umiesz zlozyc paru zdan i cos krztusisz o angielskim. Zapjerdalay z
    powrotem na Kurpie i Podlasie, hehehe
    >
    > i jak patrze ze w usa czy kanadzie siedza takie zaplute polaczki,

    No siedza - niektorym twoim kolesiom sie udalo, przewaznie na czarno.

    > ktore pluja na wlasny narod

    Ty jestes moj narod? Buahahaha, nasmaruj sobie chomato tranem, kuniu, bedzie
    mniej skrzypialo przy orce.

    , to na pewno tam nie pojade

    No przeciez ci caly czas to mowie, hehehe.

    , sama
    > swiadomosc ze taki syf siedzi gdzies obok jest wystarczajaca aby
    > trzymac sie z daleka, bo mi Australijczycy jak siedzialem w hali
    > odlotow czekajac na samolot do Australii

    Zara, zara, no to juz odleciales? Przed chwila pisales, ze jestes w jukiej, i
    siem zastanawiasz z ciotkom. No w hooya walisz, mate, czy co? Po bata tam
    siedziales - obserwujac samoloty i Australijczykow w nadziei, ze cie zabiora,
    hehehe?

    to gratulowali mi pomyslu

    Pomysl po hooyu fest. Sam na to wpadles czy Bolek sasiadow znalazl stary atlas z
    VI klasy na strychu i razem te Australie odkryliscie brudnymi palcami?

    > wyemigrowania wlasnie tam, ze mam takie same prawa jak oni
    > obywatele, i ze mam byc dumny z tego kraju, bo to porzadny kraj,
    > gdzie ludzie usmiechaja sie do siebie na ulicy, kultura na kazdym
    > kroku, a urzednik emigracyjny na lotnisku po przxylocie mowi
    > mi "welcome to Australia" a na wyjezdzie pyta sie czemu wyjezdzam,
    > i zaprasza na ponowny przyjazd;

    No przeciez nie przecze, sam mam bardzo dobre zdanie o Australii. Z tym, ze ty
    tego nie zobaczysz. Mam jakis taki gut feeling, ze ni hooya. Troche nawet mi
    ciebie szkoda.

    > cale szczescie ze w AU i NZ takich zaplutych polaczkow prawie nie
    > ma, dziadostwo odsieli na etapie rozpatrywania wnioskow wizowych;
    > pluj tam sobie dalej, a w tym czasie zaradni ludzie dochodza do
    > czegos;

    Bedziesz robil symultanicznie na 2 zmywakach? Oh, my, a powiedz mi jeszcze z
    jakich stron jestes, moj rozczochrany Jasku, zebym wiedzial gdzie nigdy sie nie
    zapuszczac.

    --
    Zalaczam przysiady,
  • Gość: Ssij IP: *.wroclaw.mm.pl 11.10.07, 11:16
    Ja juz rozumiem co znim jest nie tak. Chlopak urodzil sie w Kanadzie, bo mamusia spierd*lila z Polski gdzie pieprz rosnie. Tylko go w szkole przesladowali ze polshit jest. A on jest sooo Canadian, w dupe juz wszystkim kanadyjczykom powlazil ze tylko nogi w kaloszach mu wystaja. Co ktos spyta o przyjazd do Kanady, jak tam jest i jakie zarobki to trzesie dupa ze strachu ze przyjada i beda chcieli kible w McDonald'sie za niego sprzatac. Wiec objezdza wszystkich i wyzywa, wrozac im prace na zmywaku. Zapomnial juz ze mamusia wiesniara spod Tczewa tez gary myla a po godzinach na ulicy wystawala. I dobrze, bo bys sie sloneczko nie urodzil, choc z drugiej strony moze bys takiego ciemnego odcienia skory nie nabral, mogla stac w innych dzielnicach... Ale to juz do mamy pretensje.
  • Gość: artur IP: 213.25.196.* 11.10.07, 14:02
    dzieki dude za checi odpowiedzenia, jak znasz realia australijskie;
    po przyjezdzie bede musial jak najszybciej kupic telefon komorkowy,
    w jakies sieci najlepiej?, i jakies taryfy jak znasz, mam na mysli
    prepaid na poczatek, potem pomysle o abonamentowym; no i jak tam
    zalozyc internet, licze sie z tym ze moge miec mieszkanie bez netu,
    kto tam zaklada i jakimi sposobami, kogo omijac a od kogo warto
    wziac?

    nie zwracajcie uwagi na tego trutnia powyzej, sam do niczego nie
    doszedl a struga milionera, boi sie za jak turysci przyjada, beda
    jesc w restauracji to zobacza jak po nich gary i kibel zmywa, wiec
    robi co moze zeby nie przyjezdzali i go przy pracy nie zobaczyli;

  • 11.10.07, 19:03
    Jak sam widzisz formula sie juz troche zgrala.
    Zrobmy zwrot o 180 i zacznijmy od nowa od dupy strony, zeby troche trupa
    zregenerowac. Change is good! Przewiduje nawet wiecej zabawy niz do tej pory ;-)
    Co ty na to?

    --
    "Situejszon in polant niśt gut"
  • 12.10.07, 04:48
    ratpole napisał:

    > Jak sam widzisz formula sie juz troche zgrala.
    > Zrobmy zwrot o 180 i zacznijmy od nowa od dupy strony, zeby troche trupa
    > zregenerowac. Change is good! Przewiduje nawet wiecej zabawy niz do tej pory ;-
    > )
    > Co ty na to?

    Hehe, ty z kolei dajesz mi chyba wiekszy kredyt na kredyt, bo nie zalapalem tej
    idei. Formula sie zgrala, tez mi sie nieraz nudzi to ruganie poczciwych
    parafian, ale jak tego trupa zregenerowac mianowicie? Podpjerdalac ich po
    cichutku? Wyjasnij.
    Poniewaz dyskusja jest o Australii zamierzam zaprosic do niej dr. Krawczyka w
    celu naswietlenia sytuacji tamze, oraz w NZ z overdrajwem przez Cypr. Mysle, ze
    skorzysta - lubi byc prelegentem, a ci tu beda sluchali jak swinie grzmotu
    (przynajmniej poczatkowo), z gapiowato rozwartymi klapaczami. To powinno ozywic
    nieco watek, hehehe

    --
    Zalaczam przysiady,
  • Gość: dude IP: *.merinet.pl 11.10.07, 19:40
    wiesz to zalezy w ktorej czesc au bedziesz, moj kolega jest w sydney
    i zakupil vodafon www.vodafone.com.au , a co do neta to nie musisz
    zakladac spcjalnie na ta okazje:) on ma wireless w kazdym miejscu
    gdzie mieszkal nie musial zakladac specjalnie na ta okazje. z tym to
    akurat najmnieszy problem:) przyzwyczajaj sie tylko do robactwa:)
    pajakow itp:)
  • 11.10.07, 20:18
    Gość portalu: artur napisał(a):

    > nie zwracajcie uwagi na tego trutnia powyzej, sam do niczego nie
    > doszedl a struga milionera, boi sie za jak turysci przyjada, beda
    > jesc w restauracji to zobacza jak po nich gary i kibel zmywa

    zara, zara, przeciez ty tam podobno mamrot jedziesz jako emigrant a nie turysta.
    Zreszta pies cie drapal to i tak ty bedziesz zmywal te gary i kibel

    --
    "Situejszon in polant niśt gut"
  • 11.10.07, 20:21
    Gość portalu: artur napisał(a):

    > dzieki dude za checi odpowiedzenia, jak znasz realia australijskie

    Zna, zna, ma tam kolege.
    Najwazniejsze realia australijskie som ze 1 dolar rowna sie 2.30 pln



    --
    "Situejszon in polant niśt gut"
  • Gość: ak-a IP: *.nat.tvk.wroc.pl 11.10.07, 21:12
    Niektórzy nietety nie potrafią brać udziału w dyskusji - kulturalnej
    dyskusji.
    Smutne bo jedyne co potrafią to mądrzyć się w chamski sposób.

    Jak nie potrafisz nie pchaj się na afisz.


    Mógł być fajny wątek i zepsuli. Szkoda bo chciałam poczytać
  • Gość: artur IP: 213.25.196.* 11.10.07, 21:16
    ratpole, bede mial problem z tym pracowaniem przy zmywaniu garow i
    kibli w AU, ja tego nie umiem robic zarobkowo, tylko tyle co po
    sobie, a z tego co wiem to tam do takich robot chca ludzi wylacznie
    z doswiadczeniem, wy byscie sie moze i zalapali, spece jestescie od
    wszystkiego


    dude, moze wiesz jak wyglada jakosc połaczen bezprzewodowych
    oferowanych w Au, poczytalem strony ichnich dostawcow, wyglada
    niezle za 20$/mies. ale kwestia jakosci, w UK takie połaczenia w
    miescie sa fatalne;
  • 12.10.07, 02:08
    Gość portalu: artur napisał(a):

    > ratpole, bede mial problem z tym pracowaniem przy zmywaniu garow i
    > kibli w AU

    No, bedziesz mial

    > ja tego nie umiem robic zarobkowo, tylko tyle co po
    > sobie

    Nie panikuj. Szybko sie nauczysz
  • Gość: artur IP: 213.25.196.* 12.10.07, 10:42
    iPod do niczego mi niepotrzebny
    komorka potrzebna bo takie czasy ze stala sie potrzebna, a ja bez
    niej tez sobie radze
    internet wszystko jedno jaki, aby dzialal

    pierwszy post napisalem do ludzi ktorzy sa w stanie odpowiedziec mi
    na pytania, jest w tej chwili ponad 30 odpowiedzi, z ktorych
    wiekszosc to tylko zajadle plucie, po co te plucie?
  • Gość: a-ka IP: *.nat.tvk.wroc.pl 13.10.07, 21:31
    nie traktuj tego plucia zbyt osobiscie;
    przejrzyj inne wątki na forach - taka mentalność u tego narodu, że
    nawet jak nic nie ma do powiedzenia i głupi jak kilo gwozdzi to
    będzie się mądrzył i dla podkreślenia mięsem rzucał;

    ja po kilku próbach dałam sobie spokój

    zresztą kto przyzna się do tego, że mu nie wychodzi? Ja myślę, że u
    tych gości co Ci tak zajadle odpisywali frustracja wyłazi butami. Za
    ekranem nic nie widać to chociaż sobie popiszą.
  • 14.10.07, 07:03
    Gość portalu: artur napisał(a):

    > pierwszy post napisalem do ludzi ktorzy sa w stanie odpowiedziec mi
    > na pytania, jest w tej chwili ponad 30 odpowiedzi, z ktorych
    > wiekszosc to tylko zajadle plucie, po co te plucie?

    Jestes w stanie pomyslec, ze moze ludzie dra z ciebie lacha, bo z tresci twojego
    postu wynika jasno, ze jestes durniem o bardzo niskim poziomie wyksztalcenia ale
    za to bardzo wysokim stopniu ignorancji i arogancji?

    Po drugie, to, ze ktos kto jest w stanie udzielic ci informacji nie oznacza, ze
    musi ci ich udzielic, bo ty tak chcesz. Zreszta ja ci ich udzielilem, a ze nie
    koniecznie w formie, ktora by ci odpowiadala - to juz wynik twojeg tonu
    aroganckiego durnia. Ton tonem, a informacje odnosnie twoich szans na imigracje
    do USA i Kanady sa jak najbardziej prawdziwe. Chcesz podyskutowac? Nawet nie
    probuj, nie masz szans - a wiesz skad wiem, ze jestes ciemny jak tabaka w rogu?
    Otoz gdybys wiedzial odrobine o Internecie, wrzucilbys w Google "immigration
    Canada" i po chwili czytalbys jasno wyluszczone zasady imigracji na oficjalnej
    stronie rzadowej. To jest, czytalbys, gdybys znal choc troche angielski.
    Poniewaz przychodzisz tu, na glupkowate forum, pytac sie o te sprawy, przeto nie
    masz zielonego pojecia ani o Internecie, ani o angielskim. Ba, sa nawet
    wiarygodne polskie strony, ktore mowia mniej wiecej to samo co Immigration
    Canada. Uh, teraz to juz wygladasz na durnia do kwadratu, ktory 2 slow po polsku
    w guglarke nie potrafi wrzucic i przycisnac guzika. A moze jest jeszcze gorzej,
    moze twoje mozliwosci czytania po polsku sa bardzo ograniczone - to by zreszta
    wcale nie bylo dziwne sadzac po tym jak pokracznie piszesz. A poniewaz Australia
    jest bardzo podobna pod wzgledem warunkow imigracji do Kanady - tez nie chca
    pastuchow podobnych tobie i temu hooyowi na kaczych lapach z Wroclawia - o czym
    wiem na pewno nieporownanie lepiej niz wspomniany knot, nietrudno zgadnac czym
    skoncza sie wasze podrygi - pelnymi politowania aczkolwiek grzecznymi usmiechami
    w odpowiednich konsulatach. Przeto poprawcie sobie lapcie, onuce, berety i
    grzejcie gdzie tam grzejecie. Zycze wam, moi dobrzy ludzie, powodzenia in your
    future endeavours, hehehe.

    I na koniec: zwroccie uwage, ze ludziom, ktorzy grzecznie pytaja, bez wlasciwej
    Bulbonczykom arogancji, glupoty i japy od ucha do ucha, czesto inni dobrzy
    ludzie na tych forach udzielaja rzeczowej (aczkolwiek niestety nie zawsze
    prawidlowej) informacji. Wlazenie w osranym berecie, onucacach i gumofilcach
    malo gdzie jest mile widziane.

    --
    Zalaczam przysiady,
  • Gość: m&M IP: *.mentorg.com 15.10.07, 16:36
    Soup.nazi... dawno sie tyle nie usmialem... straszny z ciebie cwok
  • Gość: dude IP: *.merinet.pl 12.10.07, 13:32
    a glupi.....
  • Gość: artur IP: 213.25.196.* 15.10.07, 21:32
    niech tam sobie zupa nazi pluje, niech cala Missisauga bedzie
    zapluta, a ja w tym czasie bede spedzal 2 sezony letnie w jednym
    roku, w niezaplutym miejscu; tak sie staralem ze dopielem swego;
  • 16.10.07, 07:07
    Gość portalu: artur napisał(a):

    > niech tam sobie zupa nazi pluje

    Hehe, be careful what you wish for - moge ci flegma guza nabic

    , niech cala Missisauga bedzie
    > zapluta

    Misisiaga to marzenie takich cwokow-beretnikow jak ty, ale i tam sie nie
    dostaniesz. Szkoda, bo jestes wyraznie swietnym kandydatem na getto polacze.

    , a ja w tym czasie bede spedzal 2 sezony letnie w jednym
    > roku, w niezaplutym miejscu;

    Buahahaha, to Kutno takie sloneczne? Mlawa sie nie umywa?

    tak sie staralem ze dopielem swego;

    Rozpora rozumiem "dopieles"? Naciagnij, chlopie beret na klapciaki i ruszaj w
    lansady z "mietlom".


    --
    Zalaczam przysiady,
  • Gość: M&M IP: *.mentorg.com 16.10.07, 17:32
    buahahahaha, ale jestes cwok!
  • Gość: artur IP: 213.25.196.* 16.10.07, 22:24
    Soup Nazi to postac filmowa, nieudolny emigrant ktory cos tam duka
    po angielsku, ale ciezko cos mu poprawnie i gramatycznie sklecic;
    nie umie do niczego dojsc i jedyne czym sie zajal to sprzedaz zupy,
    tez tandetnej jakosci, typu black bean, albo inne smierdzace
    hinduskie czy arabskie dziadostwo; sam wyglada na araba z wasami a
    la Saddam Hussain albo Stalin; charakter tez ma mocno chamski,
    wlasnie ten nick "Nazi" wziety na wzor nazistowskiego charakteru i
    rygoru; swoich klientow z baru wyrzuca wg wlasnego widzimisie, bo
    zachowali sie jakos nie tak;
    wiec ten tutaj na forum bardzo trafnie wzial sobie nick, pasuje jak
    ulał;
  • Gość: Soup Nazi IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 17.10.07, 06:30
    Gość portalu: artur napisał(a):

    > Soup Nazi to postac filmowa, nieudolny emigrant ktory cos tam duka
    > po angielsku, ale ciezko cos mu poprawnie i gramatycznie sklecic;

    Smutna rzeczywistosci ciecwierzy z Lowicza w jukiej, hehehe?

    > nie umie do niczego dojsc

    Jak to nie? Doszedlem samodzielnie do przekonania, ze jestes cwokiem-
    obcegusem oraz ze pojedziesz w hooy do Maciejowej Sredniej polerowac
    dragi do srania.

    i jedyne czym sie zajal to sprzedaz zupy,
    > tez tandetnej jakosci, typu black bean, albo inne smierdzace
    > hinduskie czy arabskie dziadostwo;

    Co ty, miotlarz, co ty? Myslisz, ze wszedzie sa londynskie slumsy.
    Gon sie cieciu, w zyciu Romana nigdzie nie pojedziesz poza Europke -
    masz klopoty z twarza, jestes tak zwanym twarzowcem czyli gosciem,
    ktory maske halloweenowa nosi nie wiedziec czemu przez caly rok.
    Pewnie z polskiej oszczednosci, hehehe

    sam wyglada na araba z wasami a
    > la Saddam Hussain albo Stalin;

    To tez z autopsji, co? Duzo tam was, wasatych grzdyli z plastykowymi
    siatkami w kostropatych lapach?

    > wlasnie ten nick "Nazi" wziety na wzor nazistowskiego charakteru i
    > rygoru; swoich klientow z baru wyrzuca wg wlasnego widzimisie, bo
    > zachowali sie jakos nie tak;
    > wiec ten tutaj na forum bardzo trafnie wzial sobie nick, pasuje
    jak
    > ulał;

    Ja jestem od niego lepszy - on kierowal sie wlasnym widzimisie, a ja
    wyzszymi racjami spolecznymi - aby, mianowicie, buractwo nie
    rozprzestrzenialo sie z Krapolandii tylko siedzialo spokojnie w
    bruzdach.
  • Gość: Soup Nazi IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 17.10.07, 06:19
    Yeb sie cieciu w czapke, bedziesz mial dzieci z daszkiem i
    zaoszczedzisz na bejsbolowkach, hehehe
  • Gość: M&M IP: *.gemini.net.pl 17.10.07, 08:07
    buahahahaha.... hesus marija! co za ciec! buahahaha
  • Gość: artur IP: 213.25.196.* 17.10.07, 09:52
    filmowy Soup Nazi to taki burak ktory sie wyrwal bodajze z Iranu,
    udaje bogacza a w rzeczywistosi ma jedynie tani bar, w tym swoim
    barze filmowy Soup Nazi sprzedaje te swoje tanie zupy, i tez pluje
    na klientow, wlasnie wg widzimisie, na rok czasu maja zakaz wstepu
    do jego zaplutego baru; bar jest na Manhattanie, a Manhattan to nie
    tylko Wall Street, jest tez Harlem;

    a angielszczyzne Soup Nazi wstawie w nastepnym poscie, jest sie z
    czego posmiac
  • 17.10.07, 18:27
    Gość portalu: artur napisał(a):

    > filmowy Soup Nazi to taki burak ktory sie wyrwal bodajze z Iranu,
    > udaje bogacza a w rzeczywistosi ma jedynie tani bar, w tym swoim
    > barze filmowy Soup Nazi sprzedaje te swoje tanie zupy, i tez pluje
    > na klientow, wlasnie wg widzimisie, na rok czasu maja zakaz wstepu
    > do jego zaplutego baru; bar jest na Manhattanie, a Manhattan to
    nie
    > tylko Wall Street, jest tez Harlem;

    Widze, ze show znasz, z czwartej brudnej reki. Opowiadali ci polscy
    kloszardzi koczujacy na Vic Station i "loczujoncy wszystkie szoly"
    na poczekalnianych monitorach?

    >
    > a angielszczyzne Soup Nazi wstawie w nastepnym poscie, jest sie z
    > czego posmiac

    Czekam z niecierpliwoscia. Obok wstaw swoja, posmiejemy sie razem -
    z ciebie, kulis
    --
    Zalaczam przysiady,
  • Gość: M&M IP: *.gemini.net.pl 17.10.07, 20:43
    Brudny cwok....
  • 17.10.07, 16:49
    Gość portalu: Soup Nazi napisał(a):

    > Yeb sie cieciu w czapke, bedziesz mial dzieci z daszkiem i
    > zaoszczedzisz na bejsbolowkach, hehehe


    Zestawienie mocarne, typowo bulbonskie, hehehe
  • Gość: artur IP: 213.25.196.* 17.10.07, 21:19
    dialogi Soup Nazi z klientami:
    George: Um, excuse me; I think you forgot my bread.
    Soup Nazi: Bread - $2.00 extra.
    George: $2.00? But everyone in front of me got free bread.
    Soup Nazi: You want bread?
    George: Yes please.
    Soup Nazi: $3.00!
    George: What?
    Soup Nazi: No soup for you


    Soup Nazi: Very good, very good. You know something? No soup for
    you!
    Elaine: What?
    Soup Nazi: Come back one year

    no jak to mozna stawiac tak pytanie: "you know something?" Soup Nazi
    tylko tak potrafi; albo "wracaj jeden rok"

    mozecie obejrzec i posluchac:
    www.youtube.com/watch?v=kNwbjcuQUv8
    klientela Soup Nazi taka harlemowa
  • 18.10.07, 06:40
    ryje wytarza w mierzwie to jego hehehe

    --
    "Situejszon in polant niśt gut"
  • 30.10.07, 01:52
    Czytam i przerazenie mnie ogarnia.
    Znam Kanade i USA. Nie wypowiem sie gdzie lepiej, bo wszystko zalezy od punktu
    widzenia.
    Nato miast co do NZ - mialem tylko srednia przyjemnosc rozmawiac w Ambasadzie
    Nowej Zelandii (w czasach, kiedy moj angielski byl na pozionie "No sup yu"
    (czyli bardzo dawno temu.
    POLSKA pani tlumaczka stwierdzila (podkreslenie moje: "MY POLAKOW nie potrzebujemy"
    Ot, CBDO
  • 30.10.07, 02:09
    nurse_manager napisał:

    > POLSKA pani tlumaczka stwierdzila (podkreslenie moje: "MY POLAKOW nie
    potrzebujemy"

    Dobrze stwierdzila czy tylko ty zle napisales? Ona powiedziala: my, Polacy w NZ
    Polakow nie potrzebujemy. Zachowala sie wiec jak prawdziwa Polka


    --
    "Situejszon in polant niśt gut"
  • 30.10.07, 12:31
    ratpole napisał:

    > nurse_manager napisał:
    >
    > > POLSKA pani tlumaczka stwierdzila (podkreslenie moje: "MY POLAKOW nie
    > potrzebujemy"
    >
    > Dobrze stwierdzila czy tylko ty zle napisales? Ona powiedziala: my, Polacy w NZ
    > Polakow nie potrzebujemy. Zachowala sie wiec jak prawdziwa Polka
    >
    >
    Napisalem prawidlowo, pani tlumaczka powiedziala: "MY POLAKOW nie potrzebujemy".
  • Gość: artur IP: 213.25.196.* 30.10.07, 12:59
    po pomoc do Polakow, generalnie omija sie kluby polonijne za
    granica, ja wiem jak pracuja pracownicy australijskiej ambasady w
    Warszawie, a to sa w znacznej mierze Polacy, a jak to wyglada w
    ambasadzie w Londynie gdzie sa Australijczycy, to jest wielka
    roznica w kulturze i obyciu; nigdzie nie ma zakazu emigracji Polakow
    do NZ, wymagania trzeba spelnic i wizy daja, bez udzialu polskich
    agentow migracyjnych, o wiele taniej i bez nerwow;
  • 30.10.07, 13:33
    Przeczytaj, prosze co napisalem.
    - Konsulat NZ w Wiedniu (no, tego nie napisalem)
    - moja znajmosc angielskiego (OWCZESNA) na poziomie "You no sup"
    - rozmowa z konsulem (oczywiscie New Zealander) ktory polskiego znac nie musial,
    co do niemieckiego - nie wiem. Wtedy moj niemiecki byl na znacznie wyzszym
    poziomie, teraz nie uzywam i zanika.
    Krotko - tlumacz/ka jest osoba potrzebna. A jej uwagi byly JEJ.
    PS - tlumaczka to nie "agent migracyjny" (czy miales na mysli "imigracyjny")?
    Chyba zrozumielismy sie.
    BTW - nasi bliscy przyjaciele (Amerykanie) pracowali w NZ iles lat, tak ze znam
    co nieco NZ z pierwszej reki. A co do Polakow tam, hmmm, glosna historia o
    polskiej "psychiatrze"....
  • Gość: artur IP: 213.25.196.* 30.10.07, 17:16
    a ta tlumaczka to byla Polka? czy tez raczej Austriaczka z
    angielskim? ogolnie w Austrii Polacy mieli zla opinie za kradzieze
    samochodow, wiec to sie moze udzielac;
    ale trzeba rozmawiac z australijczykami czy nowozelandczykami bo to
    bardziej uprzejmi ludzie, ja bylem w australijskiej ambasadzie w
    Wawie 2 tyg temu, to siedzi tam taka menda w okienku co to petentow
    nie zauwaza, ale jest tam najwazniejsza, mimo ze w Au nigdy nie
    byla, ale ze przyjmuje petentow w sprawie wiz to juz jest kims; w
    ambasadzie w Londynie zupelnie co innego, co jakis czas skills expo,
    urzednicy australijskiego immigration zachecaja do emigracji,
    udzielaja porad, nikt nie mowi ze kogos tam nie potrzebuje, inna
    kultura obycia;
  • 30.10.07, 23:25
    Artur, badz uprzejmy czytac uwaznie. W pierwszym poscie na temat napisalem,
    nawet WIELKIMI literami: POLSKA tlumaczka i jej slowa "MY POLAKOW nie potrzebujemy"
    A oprocz tego sam sobie zaprzeczasz piszac ze: Australijczycy/Nowozelandczycy to
    "bardzo uprzejmi ludzie" a zaraz potem krytykujesz pania w okienku.
    FYI - pisalem wyraznie, ze WTEDY moj angielski to bylo kilka slow ("Yu no sup"),
    interview bylo z KONSULEM NOWEJ ZELANDII a pani tlumaczka posredniczyla.
    Obowiazkiem tlumacza jest tlumaczyc WIERNIE, jesli np. w sadzie oskarzony powie
    "ten h.." to tlumacz nie powie "this penis" ale "this d...". Rozumiemy sie?
    A co pani (TLUMACZKA) mowila od siebie, to mi wystarczylo.
    CBDO
  • Gość: artur IP: 213.25.196.* 31.10.07, 09:23
    przepraszam ze nie doczytalem uwaznie, bo otworzylem tylko ostatni
    post a nie wszystkie;
    a pani w okienku australijskiej ambasady w Wawie jest Polka, ktora w
    AU nigdy nie byla, pytalem ja o to; no i jest tak "uprzejma", tez
    potrafi dodac od siebie rozne pomysly
  • Gość: Neo 1113 IP: 62.233.185.* 16.11.08, 11:38
    Czy Twoje ubezpieczenie, tam gdzie Jesteś obejmuje psychoanalityka ?
    Powinieneś się leczyć. Żal mi Cię gościu.
    Pozdrawiam wszystkich.
  • Gość: karolina IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 18.09.08, 17:30
    Ja stawialabym na Australie, moze dla tego ze sama tam jade za rok
    na studia!Po pierwsze cieplo,przyjazni ludzie itp.Chociaz przez 2
    lata mieszkalam w USA, a mianowicie w najlepszym stanie( jak dla
    mnie)Kaliforni, wiec jesli myslisz o stanach to polecam wlasnie to
    miejsce.Kanada?Nigdy tam nie bylam.Wiec nie wiem.Napewno byloby ci
    latwiej bo ciotka zawsze pomoze, ale czy chcesz tak na prawde byc na
    czyjejsc lasce.Moim zdaniem lepiej samemu do czegos dojsc.A jezeli
    znasz angielski to w Australii na 100% sobie poradzisz!
  • 20.09.08, 07:49

    Nie bylem ani w USA, ani w Kanadzie ani w Australii ale tez
    chcialbym cos doradzic. Najlepiej pojedz do Pragi. Prage znam
    i tam sie podobalo. Piwo dobre i tanie. Knedle tez. I jezyk taki
    jakis smieszny. W Pradze sobie pewnie poradzisz. I do domu na
    swieta bedziesz mial blisko. Jedz do Pragi!
  • Gość: kinoMAN IP: *.upc-a.chello.nl 08.10.08, 22:49
    Gdzie jest Praga ? To tam gdzie Subotica ?
    Osobiscie ja polecam Piabeta , do ocenau blisko , pogoda i przygoda
    no i Carnival co roku , polecam bo bylem.
  • Gość: MArcin IP: *.adsl.inetia.pl 19.10.08, 20:43
    ale wy wszyscy jestescie zalosni:P wyjezdzajcie oby was jak najwiecej wyjechalo
    przynajmnije lepiej w polsce bedzie:p

    AHA

    tak nba marginesie zeby myslec i tego typu wyjezdzie to trzeba miec solidne
    wykszkalcenie, zdac jezyk perfekcyjnie np itels 7.0, i tam sie nie jedzie po to
    by byc jeszcze bogatszym tylko po to ze w tym kraju sie lepiej zycie, bo polska
    nie jest krajem 3 siata i nie mozesz sobie wyemigrowac 'za chlebem'

    tak jak juz na to patrze gdzie najlepiej to idioci nie widza ze najlepiej to
    chyba w niemczech jest:P ale to tez na marginesie

    i cos co druga osoba tu chyba nie mieszka w polsce tylko w austalii czy Ca. a
    statystyczne dane mowia ze to jest 3% z 40 mln a nie 50% dajemy tolerancje
    tematu + 10% z czego wynika ze 37 osob na 50 mowiac swoja opinie zwyczajnie lze:P

    dobra ide bo to mi sie niedobrze zrobilo
    am under fone if ye like to

    jak co to
  • 20.10.08, 17:30
    Gość portalu: MArcin napisał(a):

    > ale wy wszyscy jestescie zalosni:P wyjezdzajcie oby was jak najwiecej wyjechalo
    > przynajmnije lepiej w polsce bedzie:p
    >
    > AHA
    >
    > zdac jezyk perfekcyjnie np itels 7.0, i tam sie nie jedzie po to
    > by byc jeszcze bogatszym tylko po to ze w tym kraju sie lepiej zycie, bo polska
    > nie jest krajem 3 siata i nie mozesz sobie wyemigrowac 'za chlebem'
    >
    > tak jak juz na to patrze gdzie najlepiej to idioci nie widza ze najlepiej to
    > chyba w niemczech jest:P ale to tez na marginesie
    >
    > i cos co druga osoba tu chyba nie mieszka w polsce tylko w austalii czy Ca. a
    > statystyczne dane mowia ze to jest 3% z 40 mln a nie 50% dajemy tolerancje
    > tematu + 10% z czego wynika ze 37 osob na 50 mowiac swoja opinie zwyczajnie lze
    > :P
    >
    > dobra ide bo to mi sie niedobrze zrobilo
    > am under fone if ye like to
    >
    > jak co to

    NIC nie rozumiem. Co to "itels? (IELTS????), austalia (Australia????), Ca
    (Canada????), polska (Polska????).
    --
    P. Czym sie rozni jogurt od NIEKTORYCH autorow postow?
    O. Jogurt ma kulture.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.