Dodaj do ulubionych

Czy to stawka do zaakceptowania w Kanadzie?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.07, 09:51
Witam

Dostalem oferte pracy w Kanadzie. Rancho z pensjonatem, praca
fizyczna, sprzatanie, itd. Pensja 1100 dolarów miesiecznie plus
napiwki, gratis wyżywienie i pokój. Czy ta propozycja jest OK?
Edytor zaawansowany
  • sylwek07 19.11.07, 13:54
    A jaka to Prowincja ?i praca na wizie pracowniczej?
    --
    "Miłość i przyjażń wzmacniają poczucie bezpieczeństwa"
    --------------
    "Dopiero samotność uświadamia nam jak jesteśmy bezsilni"
  • Gość: Palmer IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.07, 14:01
    Witaj,

    Alberta, blisko Calgary. Pracodawca załatwia wize pracowniczą i
    pokrywa przelot.
  • Gość: Ja IP: *.merinet.pl 20.11.07, 00:00
    1100 to dosc malo jak nie powiedziec bardzo malo.
    tak abys przyzwoicie zyła to jakies 2000 a za 3000 mozesz sobie na
    wiele pozwolic.
    mowisz ze napiwki dochodza, zalezy ile tych napiowkow:)
    oblicz sobie ile na godzine by to Ci wychodzilo
    w ontario min placa za godzine to $7,5 albo $10 dokładnie teraz nie
    pamietam.
  • ma.pi 20.11.07, 16:31
    Gość portalu: Ja napisał(a):

    > 1100 to dosc malo jak nie powiedziec bardzo malo.
    > tak abys przyzwoicie zyła to jakies 2000 a za 3000 mozesz sobie na
    > wiele pozwolic.


    Ale mieszkanie i wyzywienie ma zapewnione. To tak jabkby zarabiac
    2000.

    Pozdr.

    --
    We don't inherit the earth from our ancestors; we borrow it from our
    children.
  • Gość: witek IP: 207.134.74.* 20.11.07, 21:23
    Oj Polacy, Polacy.

    Nie pisiadacie zadnych specjalnych umiejetnosci, pracodawca wam
    zaplaci za podroz wyzywienie i zycie a wam 1100$ to malo?

    Lekarz na praktyce zarabia 3000$. Po 10 latach ciezkich studiow!
    Pomyslcie o sobie i zastanowcie sie czy mozna was porownac z
    kanadyjskim lekarzem?

    Najpierw trzeba soba cos reprezentowac zawodowo a pozniej wymagac.
    Jak kto nic nie umie, 1100$ to wielka suma.
  • Gość: ASS IP: *.hsd1.fl.comcast.net 20.11.07, 23:07
    jestes glupi..
  • zpustynii 21.11.07, 03:33
    Ruszylo polska intelektualistke, ze tak prosto i zwiezle Witek
    zreasumowal poskiego gastarbaitera-studenta.

    Witus, nawet Tobie nerwy puszczaja jak ich czytasz?
  • Gość: ja IP: *.merinet.pl 20.11.07, 23:23
    witek to ile zarabiasz wedlug Twoich kryteriów reprezentowania sie
    $1 bedzie? bo na wiecej Cie nie stac...
  • norma_baker 21.11.07, 03:16
    Co witus, dostalo ci sie od polsich analfabetow, ktorzy ledwo pisza
    i czytaja (a sa wsrod nich obecnie glownie polscy studenci)ale jak
    zwykle maja postawe roszczeniowa. Nalezy im sie!!!

    A pozniej jak tu juz ktos napisal przyjada i beda oczerniac i
    wysmiewac Ameryke (jakby sami pochodzili ze Szwajcarii) a wszystko
    dlatego, ze nie maja zadnych szans na GC, za madrzy sa na to.
  • dradam2 21.11.07, 03:39
    Gość portalu: witek napisał(a):


    >
    > Lekarz na praktyce zarabia 3000$. Po 10 latach ciezkich studiow!
    > Pomyslcie o sobie i zastanowcie sie czy mozna was porownac z
    > kanadyjskim lekarzem?

    Ale Ci sie walnelo. Oficjalne, opublikowane dane, mowia, ze przecietny lekarz w
    Kanadzie , jako tzw. billing, zarabia >17 tysiecy dolarow miesiecznie
    (brutto).Do tego dochodza inne dochody (WCB,RCMP,wojsko, medical-legal itp.)

    3 tysiace zarabia rezydent, poczatkujacy.

    Pozdrawiam


    dradam 1/2
  • zpustynii 21.11.07, 03:54
    Ty dradam zajmij sie szpiegowaniem na forum "emigracja".
    Co masz wolny czas i pieprzyc ci sie chce?
    Juz jedno forum spieprzyles.




  • norma_baker 21.11.07, 03:58
    Mie denerwuj sie Robert, bo dostaneisz zawalu.

    Witek zdaje sie mial corke na rezydenturze wiec troche tam wie
    chociaz inaczej ich nazywa ale dla dradama to jest WYJATKOWO wazna
    roznica jak sie nazywa. Ludzie sa malostkowi i nic na to nie
    poradzisz.
  • ontarian 21.11.07, 20:05
    dradam2 napisał:

    > 3 tysiace zarabia rezydent, poczatkujacy.
    a co on napisal? ze lekarz ze specjalizacja?
    "Lekarz na praktyce zarabia 3000$"

    --
    do maciory bonczek pendzi
    bo go skorka dzisiaj swendzi
  • dradam2 21.11.07, 21:12
    ontarian napisał:

    >
    >
    > > 3 tysiace zarabia rezydent, poczatkujacy.
    > a co on napisal? ze lekarz ze specjalizacja?
    > "Lekarz na praktyce zarabia 3000$"
    >

    Podalem zarobki lekarza bez specjalizacji , czyli "general practitioner". Albo
    inaczej "independent practitioner" , self -employed.

    Lekarz na rezydenturze to nie lekarz na praktyce. Rezydentura to nie "praktyka",
    to jest "post-graduate training" czyli studia podyplomowe. Czyli te >$3000 to
    jest wynagrodzenie (stipend) dla studenta podyplomowego.

    Teraz sie rozumiemy ?

    Pozdrawiam


    dradam 1/2
  • ontarian 22.11.07, 16:13
    dradam2 napisał:

    > Lekarz na rezydenturze to nie lekarz na praktyce. Rezydentura to
    > nie "praktyka", to jest "post-graduate training" czyli studia
    > podyplomowe.
    dictionary.reference.com/browse/resident
    "a physician who joins the medical staff of a hospital as a salaried
    employee for a specified period to gain advanced training usually in
    a particular field, being in full-time attendance at the hospital
    and often living on the premises"

    mam nadzieje, ze teraz rozumiesz co to znaczy

    > Czyli te >$3000 to
    > jest wynagrodzenie (stipend) dla studenta podyplomowego.
    czyli te 3000 jest placa za caly etat w spitalu
    a studenci to sami musza placic

    > Teraz sie rozumiemy ?
    no wlasnie, rozumiemy sie?

    > Pozdrawiam
    wzajemnie

    --
    do maciory bonczek pendzi
    bo go skorka dzisiaj swendzi
  • dradam2 22.11.07, 18:44
    ontarian napisał:

    > dradam2 napisał:
    >
    > > Lekarz na rezydenturze to nie lekarz na praktyce. Rezydentura to
    > > nie "praktyka", to jest "post-graduate training" czyli studia
    > > podyplomowe.
    > dictionary.reference.com/browse/resident
    > "a physician who joins the medical staff of a hospital as a salaried
    > employee for a specified period to gain advanced training usually in
    > a particular field, being in full-time attendance at the hospital
    > and often living on the premises"
    >
    > mam nadzieje, ze teraz rozumiesz co to znaczy


    Niestety ta definicja jest bledna, pisze z doswiadczenia, bo sam bylem
    rezydentem w Kanadzie.

    Rezydentom placi uniwersytet , tam gdzie sa oni afiliowani jako "postgraduate
    students", i to mimo tego ze faktycznie "pracuja" w roznych szpitalach ( zreszta
    czesto je zmieniajac ).

    >
    > > Czyli te >$3000 to
    > > jest wynagrodzenie (stipend) dla studenta podyplomowego.
    > czyli te 3000 jest placa za caly etat w spitalu
    > a studenci to sami musza placic

    Nic z tych rzeczy, oni (rezydenci) placa czesne ( circa w Kanadzie $400 rocznie
    ),ale za swoje czynnosci otrzymuja wynagrodzenie, w podanej wysokosci.


    >
    > > Teraz sie rozumiemy ?
    > no wlasnie, rozumiemy sie?


    Rozumiesz ?

    >
    > > Pozdrawiam
    > wzajemnie
    >

    Rowniez.

    dradam 1/2
  • ontarian 22.11.07, 19:05
    czy ty napewno ze zrozumieniem przeczytales
    co w tych linkach jest?

    jesli tak, to pokaz z laski swojej
    gdzie tam jest napisane,
    ze residency to nie praktyka lekarska
    tylko podyplomowe studia?

    zanim cos jeszcze napiszesz
    to radze poprosic kogos, zeby ci te teksty przetlumaczyl

    --
    do maciory bonczek pendzi
    bo go skorka dzisiaj swendzi
  • dradam2 22.11.07, 19:47
    ontarian napisał:

    > czy ty napewno ze zrozumieniem przeczytales
    > co w tych linkach jest?
    >
    > jesli tak, to pokaz z laski swojej
    > gdzie tam jest napisane,
    > ze residency to nie praktyka lekarska
    > tylko podyplomowe studia?
    >
    > zanim cos jeszcze napiszesz
    > to radze poprosic kogos, zeby ci te teksty przetlumaczyl
    >


    Mysle ze masz problemy z jezykiem angielskim :


    www.medicine.ucalgary.ca/postgrad
    Trzeba kliknac zakladke : "postgraduate"

    "Welcome to Postgraduate Medical Education at the University of Calgary.


    We offer 55 accredited specialty and subspecialty training programs. We
    currently have approximately 630 trainees, including residents, fellows, and
    international trainees. "

    Angielski zdawalem na poziomie profesjonalnym TOEFL/TSE siedemnascie lat temu i
    zdalem wtedy na poziomie 95 %.

    Pozdrawiam


    dradam 1/2
  • norma_baker 22.11.07, 20:02
    Dradam, nie tylko jeden jest uniwersytet na swiecie i do tego w
    jakims tam Calgary, czy innym Yellowknife. To jak w tej dziurze na
    koncu swiata nazywaja takie czy inne studia nie jest wykladnikiem
    jak podobne studia nazywaja gdzie indziej. Rozumiesz?

    W jakiej wsi urodziles sie w Polsce?
  • dradam2 22.11.07, 21:08
    norma_baker napisał:

    > Dradam, nie tylko jeden jest uniwersytet na swiecie i do tego w
    > jakims tam Calgary, czy innym Yellowknife. To jak w tej dziurze na
    > koncu swiata nazywaja takie czy inne studia nie jest wykladnikiem
    > jak podobne studia nazywaja gdzie indziej. Rozumiesz?


    Nazywaja sie jednakowo w calej Kanadzie. A referencje ( na poczatku dyskusji )
    byly do Kanady, to tak na marginesie.

    www.carms.ca/

    >
    > W jakiej wsi urodziles sie w Polsce?


    To jest prywatne pytanie.
    Urodzilem sie w miescie,ktore ma uniwerek z ponad 600 letnia tradycja.


    Pozdrawiam


    dradam 1/2
  • ontarian 22.11.07, 20:27
    dradam2 napisał:

    > Mysle ze masz problemy z jezykiem angielskim :
    a ja nie mysle, ze ty masz problemy z angielskim
    teraz jestem tego pewien

    > Trzeba kliknac zakladke : "postgraduate"
    poczytalem tam, poczytalem

    > "Welcome to Postgraduate Medical Education at the University of
    > Calgary.
    > We offer 55 accredited specialty and subspecialty training
    > programs. We currently have approximately 630 trainees, including
    > residents, fellows, and international trainees. "
    mowilem, zebys kogos o prztlumaczenie poprosil
    a ty jak osiol uparty, dalej po swojemu

    oni nie pisza kto to jest resident,
    ani co to jest residency
    (w tej kwestii odeslalem cie do slownika)
    oni tam pisza kogo tam maja
    a nie dziwi cie chyba, ze min. residents tez sie doszkalaja

    > Angielski zdawalem na poziomie profesjonalnym TOEFL/TSE
    > siedemnascie lat temu i
    no a ja jakies 20 lat temu, i co z tego?

    > zdalem wtedy na poziomie 95 %.
    ciekawe, bo jak ja zdawalem
    to wynik byl w punktach, a nie w procentach

    --
    do maciory bonczek pendzi
    bo go skorka dzisiaj swendzi
  • dradam2 22.11.07, 21:20
    ontarian napisał:

    >
    > > Mysle ze masz problemy z jezykiem angielskim :
    > a ja nie mysle, ze ty masz problemy z angielskim
    > teraz jestem tego pewien


    Nooo, jezeli Ty tak sadzisz to nie mysle dyskutowac na ten temat.




    Rezydentura jest w Kanadzie droga do uzyskania specjalizacji .
    Residents nie sa "tez" , ale jedynie.

    www.carms.ca/


    >
    > > zdalem wtedy na poziomie 95 %.
    > ciekawe, bo jak ja zdawalem
    > to wynik byl w punktach, a nie w procentach
    >

    Nie doczytales do konca instrukcji, jak sie punkty przelicza na procenty. I
    dlaczego...

    Pozdrawiam


    dradam 1/2
  • norma_baker 23.11.07, 03:05
    Dradam jakby nie patrzyl na te twoja dyskusje jedno jest pewne:
    jestes wyjatkowo upierdliwy, co w jezyku medycznym pewnie mozna
    okreslic, ze masz powazne problemy osobowosciowe i wymagasz opieki
    psychologa.... czynnej opieki. Poa tym jestes niedowartosciowany,
    stad ta upierdliwosc, chcesz kazdemu udowodnic, ze jestes
    najmadrzejszy.
    Niedowartosciowany emigrant i nawet na tym forum starajacy sie
    pouczac kogo sie da. Nie masz juz kogo pouczac w swoich okolicach? A
    moze ludzie maja cie juz tak dosyc, ze nikt nie chce cie sluchac?

    Wuluzyj i znajdz sobie dobrego psychologa.
    Czasami pomaga.
    Najlepiej przenies sie gdzies z tego Pierdziszewa, gdzie mieszkasz,
    bo z miasta z uniwersytetem 600-letnim przeniosles sie do dziury na
    koncu swiata.... za forsa panie, za forsa.
    Za wszystko sie placi, za chciwosc tez.
    Warto bylo sie zakopywac w tym Calgary czy Edmonton?
    Snieg tam pada nawet w lato. A wszystko dla forsy, warto bylo?
    Zeby teraz ogladac rozebranych kwekajacych czarnych, zoltych i
    smierdzacych Hindusow?

    Pozostaje ci tylko bycie watch dog, obcinanie tekstow na
    forum "Emigracja" i wypisywanie tych malych paranoicznych tekstow
    dotyczacych precyzyjnych nazw.

    P.S
    Kazdy, kto TOEFL zdawal wie, ze wyniki podaje sie w punktach od
    poczatku, jak ten egzamin istnieje. Ty podajesz w procentach,
    mozemy to rozumiec w ten sposob, ze nigdy tego egzaminu nie zdawales
    i nie masz o tym pojecia jak jest przyjete. Oczywiscie mozna sobie
    przeliczyc na procenty i co z tego? Nie procenty sa przyjete tylko
    punkty.
    Tak samo jak Witek napisal o praktyce lekarskiej majac na mysli
    rezydenture, ktora zdaje sie jego corka skonczyla w tym roku.
    Witek, co prawda nie robil rezydentury, wiec mozna mu wiele wybaczyc
    w kwestii nomenklatury ale ty podobno zdawales TOEFL wiec uzywanie
    nie takiej terminologii jak trzeba, jest co najmniej ciekawe.
    Zwlaszcza,ze tak upierdliwie czepiasz sie innych.
    Tak to jest. Jak sie zastawia sieci, predzej czy pozniej samemu sie
    w nie wpada.
  • dradam2 23.11.07, 03:51
    norma_baker napisał:

    > Dradam jakby nie patrzyl na te twoja dyskusje jedno jest pewne:
    > jestes wyjatkowo upierdliwy, co w jezyku medycznym pewnie mozna
    > okreslic, ze masz powazne problemy osobowosciowe i wymagasz opieki
    > psychologa.... czynnej opieki.

    Nie Twoja glowa.


    > Poa tym jestes niedowartosciowany,
    > stad ta upierdliwosc, chcesz kazdemu udowodnic, ze jestes
    > najmadrzejszy.


    Co ja chce udowodnic to moj problem. Jak ktos pisze, ze wszystko to jedno , czy
    zarabia sie 3 tys. dolarow miesiecznie czy 17 to od razu widac, ze ktos miele
    jezorem. A tak przy okazji : lekarz po 10 latach treningu zarabia o wiele wiecej
    niz te 3, nawet jak jest "fellow". Bo w Kanadzie studia lekarskie trwaja 4 lata,
    a po 6 dodatkowych latach (4 lub 5 lat rezydentury plus fellowship ) to nawet
    stypendium wynosi grubo ponad 7 tysiecy dolarow miesiecznie .

    > Niedowartosciowany emigrant i nawet na tym forum starajacy sie
    > pouczac kogo sie da. Nie masz juz kogo pouczac w swoich okolicach?


    Mam propozycje, abys sie bardziej postaral o pisanie prawdziwych, sprawdzalnych
    informacji, a potem szukal u innych cech osobowosciowych.

    > A moze ludzie maja cie juz tak dosyc, ze nikt nie chce
    > cie sluchac?

    Do mnie nie przychodzi sie mnie sluchac.
    >
    > Wuluzyj i znajdz sobie dobrego psychologa.
    > Czasami pomaga.
    > Najlepiej przenies sie gdzies z tego Pierdziszewa, gdzie mieszkasz,
    > bo z miasta z uniwersytetem 600-letnim przeniosles sie do dziury na
    > koncu swiata.... za forsa panie, za forsa.
    > Za wszystko sie placi, za chciwosc tez.
    > Warto bylo sie zakopywac w tym Calgary czy Edmonton?


    No i Ty sobie nie zdajesz sprawy z tego, ze ludzie choruja wszedzie. Nie tylko w
    milionowym miescie, ale i w malej wiosce ?

    W tym zawodzie mozna pracowac wszedzie. I wszedzie jest sie potrzebnym. A ze
    lubie przyrode i zeby mi sasiad nie zagladal w okna wiec mieszkam tam gdzie
    mieszkam. A pracuje gdzie chce, gdzie mi dobrze.

    Tej swobody Ty nigdy nie bedziesz mial, wiec sie nie wyzywaj.

    A tak w ogole to radze sobie szybko polozyc na glowie duzy kawal lodu, a jak to
    nie pomoze, to poszukac sobie dobrego specjalisty. Moze byc nawet z malego miasta.




    > Snieg tam pada nawet w lato. A wszystko dla forsy, warto bylo?
    > Zeby teraz ogladac rozebranych kwekajacych czarnych, zoltych i
    > smierdzacych Hindusow?


    Na rasizm, taki jak Twoj, lekarstwa nie ma. Mozna nim najwyzej pogardzac.

    >
    > Pozostaje ci tylko bycie watch dog, obcinanie tekstow na
    > forum "Emigracja" i wypisywanie tych malych paranoicznych tekstow
    > dotyczacych precyzyjnych nazw.
    >

    Widocznie mi to wystarcza, bo moje inne zainteresowania realizuje poza gazeta.pl .

    > Kazdy, kto TOEFL zdawal wie, ze wyniki podaje sie w punktach od
    > poczatku, jak ten egzamin istnieje. Ty podajesz w procentach,
    > mozemy to rozumiec w ten sposob, ze nigdy tego egzaminu
    > nie zdawales
    > i nie masz o tym pojecia jak jest przyjete. Oczywiscie mozna sobie
    > przeliczyc na procenty i co z tego? Nie procenty sa przyjete tylko
    > punkty.

    Oj biedny czlowieczku. Nie zdajesz sobie sprawy, ze testy takie jak TOEFL ,
    podlegaja standaryzacji. Czyli porownaniu , w tym przypadku, z tzw. "normalna"
    populacja. Dlaczego tak sie robi i jak sie to robi - nie bede tlumaczyl, bo bys
    i tak nie zrozumial. Najprosciej rzecz biorac dlatego takie wyliczenie jest
    mozliwe , aby mozna bylo powiedziec, czy umiejetnosci zdajacego sa w jakis
    sposob w porownaniu z umiejetnosciami absolwenta "high school" ( w odniesieniu
    do TOEFL). Moj score byl porownywalny z 10.6 , czyli z 95 % absolwentow klasy
    najwyzszej (11) "high school" ( bo tak sie wyliczalo wtedy wyniki TOEFL).


    > Tak samo jak Witek napisal o praktyce lekarskiej majac na mysli
    > rezydenture, ktora zdaje sie jego corka skonczyla w tym roku.
    > Witek, co prawda nie robil rezydentury, wiec mozna mu
    > wiele wybaczyc
    > w kwestii nomenklatury ale ty podobno zdawales TOEFL wiec uzywanie
    > nie takiej terminologii jak trzeba, jest co najmniej ciekawe.


    Ucz sie, ucz. Moze kiedys sie nauczysz...

    > Zwlaszcza,ze tak upierdliwie czepiasz sie innych.
    > Tak to jest. Jak sie zastawia sieci, predzej czy pozniej samemu sie
    > w nie wpada.

    Widze ze juz to umiesz. No wiec zastanow sie jeszcze co piszesz...

    Pozdrawiam


    dradam 1/2
  • kanadyjski_lekarz 23.11.07, 06:22
    Nie bardzo chcialo mi sie wchodzic w te dyskusje ale jedno musze
    sprostowac.

    Studia medyczne nie trwaja w Canadzie 4 lata. Trwaja duzo dluzej. Do
    medical school sa przyjmowani przewaznie ludzie juz z dyplomem
    uniwersyteckim to znaczy undergraduate. Wiekszosc ma taki dyplom w
    biologi albo chemii. To juz jest 3 lata nauki.
    Dalej nastepne 4 lata medycyny to jest razem 7 lat i trzeba zrobic
    rezydenture, bo innej drogi nie ma - nastepne 3 lata, wiec razem 10
    lat a w wypadku, jak ktos chce byc psychiatra to rezydentura jest 4
    lata wiec razem 11 lat.

    Teraz ostatnio na roznych university porobili kierunki medyczne, ze
    mozna dostac sie od razu po high school ale jest wiele examinow do
    zdania i malo ludzi wybiera ten sposob, bo pozniej maja klopoty z
    nauka i wiadomosci tez niewiele maja. Nie daja rady pozniej.

    Jestes moze lekarzem dradam ale klopoty masz z soba.

  • zpustynii 23.11.07, 08:05
    lekarz, on jest komunistyczny polski lekarz z zacieciem do tego aby
    pracowac w FBI, a z braku laku moze byc polska bezpieka, dlatego
    pracuje spolecznie na tym forum jako cenzura. Brakuje mu dawnych
    komunistycznych ukladow w Ameryce, dlatego jest tak przywiazany do
    swojej pracy spolecznej na tym forum, nareszcie moze sie wyzywac.
  • zpustynii 23.11.07, 07:57
    A tu widze dyskusja az furczy.

    Dradam nie masz rodziny i indyka do podzielenia?
    U mnie wlasnie rodzina siedzi i oglada filmy w pokoju
    projekcyjnym. W sumie 13 osob.

    Robisz z igly widly i na dodatek wmawiasz temu nieszczesnemu
    Witusiowi, ze napisal, cos, czego nie napisal. On napisal, ze lekarz
    na praktyce zarabia 3000$, praktyka po polsku moze sie chyba latwo
    przetlumaczyc na rezydenture amerykanska. A kazdy inteligentny
    czlowiek, zwlaszcza zwiazany z medycyna zdaje sobie sprawe, ze 3000$
    dostaje pewnie doktor na rezydenturze. Co przeciez latwo zrozumiec,
    wystarczy tylko chciec. Ja mam dzisiaj w domu dwoch amerykanskich
    lekarzy i twierdza, ze studia lekarskie trwaja w Ameryce srednio 10
    lat(jak sie wliczy w to cale studiowanie). Rodney, stary prik
    ortopeda z 20-letnia praktyka teraz wlasnie twierdzi, ze moze byc
    nawet wiecej, jak ktos glupi.....

    Ty przyjechales z Polski a na studia w Polsce dostales sie zaraz po
    maturze za punkty i znajomosci a moze nawet lapowki. Dlatego jestes
    pewnie taki niedowartosciowany, bo tutaj nigdy lekarzem nie bylbys.
    Raz, ze pieniedzy bys nie mial na studia, dwa za wysokie schody,
    zwlaszcza intelektualne. Trzy, po rozmowie z toba komisja
    rekrutacyjna od razu by zauwazyla, ze masz lekko mowiac klopoty
    osobowosciowe a tu takich nietoleruja.

    W Ameryce lekarzy rekrutuja inaczej.
    Tutaj trzeba miec dyplom uniwersytecki i to zrobiony z honorami. To
    jeszcze za malo zeby sie dostac na studia medyczne. Trzeba miec
    zainteresowania i udzielac sie spolecznie. Nierzadko obecnie na 200
    miejsc sklada podania 3000 i wiecej osob i wszyscy maja zdany MCAT
    od 97% do 100%. Jest wiec z czego wybierac.

    Ja jestem ciekawy dlaczego jestes taki sfrustrowany i jak tu pisze
    Janek, upierdliwy, co zreszta oddaje dobrze to, w jaki sposob sie
    zachowujesz.

    Zdajesz sobie sprawe z tego, ze trafilo ci sie jak slepej kurze
    ziarno i tylnymi obdrapanymi polskim drzwiami trafiles do grupy
    zawodowej, do ktorej normalnie nigdy bys nie nalezal?
    Dlatego siedzisz na zadupiu? Bo tam nikt nie chce jechac wiec nawet
    najgorszy nie ma konkurencji?

    Jest tu jeszcze jeden taki ma taka sama filozofie nazywa sie soup
    nazi alias ratpole. Tez dostaje zajoba od tego, ze mieszka sam i z
    dala od ludzi.

    Wspolczuje cie chlopie. Zajmij sie ogrodnictwem jak tak bardzo
    lubisz nature a nie siedzeniem na necie i wycinaniem ludziom postow
    na forum. Ale to pewnie tez robisz z milosci do rodzaju ludzkiego?




  • norma_baker 23.11.07, 08:10
    A ty Robert ja widze nadal robisz spedy rodzinne na kilkadziesiat
    osob?
    Masz chlopie zdrowie. U mnie juz wszyscy spia a u ciebie jeszcze
    rajcuja po domu? Pogon ich spac.
    Co mieliscie oprocz indyka na stole?
  • zpustynii 23.11.07, 08:35
    Mam gdzie robic, to robie, czemu nie. Ja lubie duzo ludzi w domu.

    Dzisiaj jednak nie jest nas duzo 13 osob, kameralnie. Wiekszosc to
    rodzina Cindy. Z moich jest tylko ciocia Kasia i wujek Fredek,
    ktorych chyba poznales, bo bardzo czesto sa u mnie, jak w Polsce
    zima.
    Dzieci ma sie rozumiec juz spia.

    Reszta siedzi i oglada filmy. Pokazalem im "Samych Swoich" ale oni
    sa juz 3 polskim pokoleniem tu urodzonym i ni w zab nie rozumieja
    tego humoru. Siedza naboznie patrza. Raz Rodney sie rozesmial, to
    wszyscy zaczeli go szeptem pytac, co bylo smieszne. Staraja sie jak
    moga.

    Mowilem przyjedzcie do nas na T. Teraz straciles fajny czas.
    Najsmiejszniejsze to sa te nasze uklady rodzinno-polskie.
    U ciebie nie jest tak smiesznie, bo w ogole nic nie rozumieja u mnie
    rozumieja ale nie wiedza, jak co lapac. To dopiero ubaw. Co drugie
    slowo angielskie a jak polskie to tak przekrecone, ze ja czuje sie
    polskim jezykoznawca i ich ucze jak powinno byc.

    Moja zonka sie bardzo postarala, na pewno bys byl zadowolony. Teraz
    nadzienie indyka podaje sie oddzielnie, nie w indyku. I bylo ich
    kilka nawet takie jedno z poludnia z Alabamy z pine nuts i papryka.
    Wino bylo ale i biale i czerwone. Sam wybieralem.
    Cicho juz jest, bo ogladaja film.
    Szkoda, ze nie przyjechales.
  • norma_baker 23.11.07, 08:43
    Robert, co ty tego dradama do ogrodnictwa namawiasz. Ty sobie chyba
    nie zdajasz sprawy, ze tam gdzie on mieszka to sa obszary wiecznej
    zmarzliny. Tam nic nie rosnie, wszystko jest przywozone. Jakie
    ogrodnictwo, chyba powinien sie zajmowac rzezba z lodu, to tez
    uspakaja nerwy.

    My bylismy tylko w 4-ke jak zawsze zreszta.
  • zpustynii 23.11.07, 08:51
    Ty Janek nie lubisz duzej rodziny, ja wiem, ale to twoja sprawa. Ja
    widzialem w tv, ze u was spadl porzadny snieg, bardzo duzy snieg.
    Odsniezyliscie sie juz?

    Ja juz w takiej mizerii nie moglbym zyc, snieg juz nie dla mnie.

  • norma_baker 23.11.07, 08:58
    Ten snieg to rzadkosc tutaj Robert. Psikus pogodowy.
    Za chwile do ciebie zadzwonie , poczekaj chwile.
  • soup.nazi 17.12.07, 02:15
    zpustynii napisał:

    > Jest tu jeszcze jeden taki ma taka sama filozofie nazywa sie soup
    > nazi alias ratpole. Tez dostaje zajoba od tego, ze mieszka sam i z
    > dala od ludzi.

    Posluchaj polchlopku o rumianym obliczu. Zauwazylem ciekawe
    zjawisko - chylkiem zajezdzasz mnie od doopy strony w rozmaitych
    postach. Dlaczego nie napiszesz bezposrednio, ze cierpisz - moze cos
    poradzimy? Na przyklad przeanalizujemy dlaczego kolo twoich postow
    kreci sie wiecznie niejaka norma_baker, ktorej glownym zajeciem jest
    wychwalanie twoich wyimaginowanych, podobnie jak ona sama,
    suckcess'ow? Na przyklad wlasnie dopytuje sie czy mieliscie indyka
    czy cos jeszcze? Trzeba mu bylo napisac, czyli sobie samemu, ze
    jeszcze dwoch doktorow, hehehe. Miara sukcesu po hooyu fest. Widac
    wyraznie kompleksy zabiedzonego polaczka bejsmentowicza - "pokoj
    projekcyjny","my friend Rodney","dwoch doktorow na
    obiedzie", "indyk" - cieciu, kogo i czym chcesz epatowac? Przeciez
    smierdzisz na kilometry upadlym wolem z Jackowa, upadlym
    cwiercinteligentem. Ale na czasy trafiles dobrze - mozna sobie
    gowniane zycie odreagowac na Internecie - nikt nie sprawdzi,
    a "norma" jeszcze przytwierdzi, hehehe. Dlaczego nie stworzysz sobie
    jeszcze paru przydupasow? Pisanie na necie jest tanie, nawet dla
    chlopkow-ogranicznikow, rabiacych na kuntraktorkach. Tak sobie
    patrze na te twoje posty (i "normy", hehehe) i mysle, ze chociaz
    dradam jest mitomanem, to ty chyba jeszcze wiekszym. Tak to jest jak
    glupota z bieda juz cie maja. Od dawna.

    P.S. Tylko nie probuj wzywac "normy" zeby potwierdzila, bo sie
    zesmieje calkiem. Jutro poniedzialek - upierz ladnie szmate,
    napelnij butle Windexem, przypasz holster, zarzuc na ramie mop i
    ruszaj w codzienny boj drobnych polaczkow, hehehe. W robocie mozesz
    sobie pokonfabulowac co napiszesz na forum i jak rozdzielic role
    miedzy siebie a "norme", hehehe.

    --
    Zalaczam przysiady,
  • norma_baker 23.11.07, 08:46
    >W tym zawodzie mozna pracowac wszedzie. I wszedzie jest sie
    >potrzebnym. A zelubie przyrode i zeby mi sasiad nie zagladal w okna
    >wiec mieszkam tam gdziemieszkam. A pracuje gdzie chce, gdzie mi
    >dobrze.

    No nie bardzo jakos ci z ta wolnoscia idzie i z praca wszedzie.
    Smieszne jest to co piszesz.

  • matrix_uk 22.11.07, 18:55
    Chory jestes dradam?
    Jak na lekarza to jestes prawdziwy glupi dupek, ktory raz sie
    przyczepil do okreslenia i nie moze puscic. Daj zyc facet!

    A z takimi problemami psychologicznymi, jak ty masz jak ty ludzi
    leczysz, strach pomyslec!
  • dradam2 22.11.07, 19:51
    matrix_uk napisał:

    > Chory jestes dradam?
    > Jak na lekarza to jestes prawdziwy glupi dupek, ktory raz sie
    > przyczepil do okreslenia i nie moze puscic. Daj zyc facet!


    W medycynie jest wazne, aby byc precyzyjnym. I nie nazywac lekarstwa inna
    nazwa,ktore odnosi sie na przyklad do innego leku.

    Podobnie jeden nowotwor nie moze byc okreslany nazwa innego nowotworu, bo
    leczenie moze byc zupelnie inne.
    >
    > A z takimi problemami psychologicznymi, jak ty masz jak ty ludzi
    > leczysz, strach pomyslec!


    Jak ktos nie chce sie u mnie leczyc to nie przychodzi. Niektorzy sobie chwala,
    ze uzywam wlasciwych okreslen, stosuje prawidlowe leczenie i nie myli mi sie
    lewa reka z prawa.


    Pozdrawiam


    dradam 1/2
  • twoj.expert 20.11.07, 23:32
    Gość portalu: Palmer napisał(a):

    >Czy ta propozycja jest OK?

    >>>>> pewnie ze jest OK , a teraz powiedz w ktorej czesci Polski
    mieszkaja takie naiwne leszcze .
  • ontarian 21.11.07, 20:07
    twoj.expert napisała:

    > >>>>> pewnie ze jest OK , a teraz powiedz w ktorej czesci Polski
    > mieszkaja takie naiwne leszcze .
    a ty uwierzyles w ta historyjke?
    niezle was autor(ka) w hooyki zrobil(a)
    hehehe

    --
    do maciory bonczek pendzi
    bo go skorka dzisiaj swendzi
  • soup.nazi 24.11.07, 02:29
    A w kwestii ciecia pt. dradam - tak sobie czytam jego posty od jakichs 2 czy 3
    lat i dzampnalem do konkluzji, ze on nie jest jednak lekarzem. Moze w PRL byl
    jakims konowalem za beczke ogorkow dla rektora, ale w Kanadzie to zostal juz
    tylko chciejem. Lekarzem przychodzi sobie pobyc na forach polskich, to pozwala
    mu zrelaksowac sie po spelnieniu obowiazkow woznego w szkole podstawowej w
    Edmunton, albo podobnej "rzondowej" pracy. Biedny czlowiek bardzo duzo ma
    kompleksow i bardzo czesto bardzo rozni ludzie przylapali go na bardzo duzych
    lukach jezykowych i ogolnych.

    --
    Zalaczam przysiady,

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka