Dodaj do ulubionych

ludzie dobrego serca

IP: *.glogowek.net 03.12.08, 11:46
szukam ludzi dobrego serca aby pomogli mi spełnić moje marzenie o wyjeździe
wraz z rodziną do stanów lub do kanady tylko nie pozwalają nam finanse
Edytor zaawansowany
  • 04.12.08, 01:13
    Hejka, daj znac gdy znajdziesz. Ja tez bede mial do nich prosbe.
    Powodzenia.
  • Gość: aniaaaa IP: *.mcon.pl 05.12.08, 00:04
    o prosze:) ja tez tam chce*
  • Gość: kika IP: *.chello.pl 18.01.10, 18:51
    Ludzie dobrego serca pomóżcie mi szukam pomocy już od 2lat tone w długach mam 45 lat i już nie daje rady ze sobą mam komornika na pensji pomóżcie mi prosze chociaż symboliczna złotówka by sie przydała nie mam za co żyć .Wynajmuje mieszkanie nie wiem jak długo bo nie starcza mi sił już błagam was pomóżcie mi prosze to moje konto PKO Gniezno 42 1020 4115 0000 9002 0067 2790 ludzie dobrego serca wołam o ratunek dl siebie pomocy krystyna .






    g
  • 18.01.10, 20:42
    Gość portalu: kika napisał(a):

    > Ludzie dobrego serca pomóżcie mi szukam pomocy już od 2lat tone w długach mam 4
    > 5 lat i już nie daje rady ze sobą mam komornika na pensji pomóżcie mi prosze ch
    > ociaż symboliczna złotówka by sie przydała nie mam za co żyć .Wynajmuje mieszka
    > nie nie wiem jak długo bo nie starcza mi sił już błagam was pomóżcie mi prosze
    > to moje konto PKO Gniezno 42 1020 4115 0000 9002 0067 2790 ludzie dobrego serca
    > wołam o ratunek dl siebie pomocy krystyna .

    Nie ma sprawy. Jak tylko skoncze pomagac Haitanczykom

    --
    "Gott, Ehre, Vaterland"
  • 19.04.10, 09:04
    hmmm sciur, tu juz naprawde nie masz co robic, smutne to twoje malzenstwo musi
    byc niebywale, moze zlotowke podzrzucic albo dwie?
  • 28.10.11, 20:06
    rat_canals napisał:

    > hmmm sciur, tu juz naprawde nie masz co robic, smutne to twoje malzenstwo musi
    > byc niebywale, moze zlotowke podzrzucic albo dwie?

    Podrzuc i zobacz co wypadnie hehehe
    Zakladam sie, ze tobie wypadnie orzelek bez korony

    --
    "Gott, Ehre, Vaterland"
  • 06.05.10, 19:18
    ludzie dobrego serca prosze o pomoc jestesm z mezem zadłużeni mamy
    komorników.Mamy czterech synów w tym jednego ciezko chorego miał
    nowotwór złosliwy.brakuje nam na zywnosc ubiur i podstawowe rzeczy
    zeby przerzyc prosze o pomoc pod numerem telefonu795249275
  • Gość: Paulina IP: *.tonetic.pl 10.04.12, 09:14
    Zwracam się z prośbą o pomoc finansową i rzeczową,ponieważ jestem w bardzo trudnej sytuacji materialnej.Mam 8 miesięczną córeczkę z moim narzeczonym , który zarabia 1038zł z tego musimy opłacić stancje 800zł i praktycznie nic nie zostaje.Na pomoc z mojej rodziny nie mogę liczyć. Nie miałam wogóle dzieciństwa, ponieważ zabrali nas od rodziców , bo pili i rodziną zastępczą dla nas byli babcia i dziadek , ale wzieli nas tylko dla pieniędzy . Wiele razy nie bylo w domu co jeść. Przyjeżdżał wujek i nasze pieniądze babcia dawała jemu. Chodziła pożyczać pieniądze od sąsiadów, żeby on z żoną mieli co pić i babcia z naszych pieniędzy to oddawała. Nie miałam nigdy do szkoły ćwiczeń , bo nigdy nie miała pięniędzy , żeby kupić. Chodziłam w starych ubraniach i inni się ze mnie śmiali a w takim wieku każdy patrzał jakie kto ma ubrania. Nie jeżdziłam na żadne biwaki ani wycieczki ,bo nigdy nie dała mi pięniędzy. Do szkoły średniej musiałam jeżdzić bez biletu , ponieważ nie dawała mi na wykupienie . Pieniądze na bilety dawał mi mój narzeczony Paweł. Podręczniki do szkoły musiałam kupić sobie za pięniądze, które dostawałam z praktyk. Mój tata nie żyję 7 lat zapił się na śmierć. Na mame też nie mogę liczyć, bo jak byłam w ciąży wiele razy brała na mnie nóż i groziła , że mnie zabije.Zgłaszałam to na policję ,ale oni zamiast stanąć po mojej stronie bronili mojej matki. Na samym początku jak urodziłam Zuzia mieszkałam z nią, ale non stop piła i kłociła się ze mną i groziła ,że mnie i mała zabiję. Nie opłacała światła , nie kupowała jedzenia ani drzewa wszystko musiał kupować Paweł i jeszcze jej było żle i dlatego narzeczony zabrał mnie z tamtąd , ponieważ nie było warunków , abym wychowywała tam córkę. Jak moja babcia dowiedziała się o mojej ciąży kazała mi się wynosić z domu , znęcali sie nade mną psychicznie. Byłam zadowolona ,że chodziłam do szkoły i mogłam tam sobie odpocząć od ich gadania i pomniatania mną. Byłam dobra jak miałam pięniądze. Córkę urodziłam jak miałam 17 lat i rodzinne musiało wpływać na babci konto i do tej pory mi tych pięniędzy nie oddała , bo stwierdziła ,że mi nie są potrzebne. A nam z narzeczonym ledwo starcza na życie;(;(;( Pisałam do wielu instytucji o pomoc , ale bez skutecznie:(:( Każdy grosz się przyda będę wdzięczna każdemu, kto zechcę mi pomóc i z góry DZIĘKUJĘ. To numer konta na który można przesyłać pienądze 922490050000400100094334
    To kontakt do mnie 667187140


    Paulina
  • Gość: gość IP: *.sta.asta-net.com.pl 16.04.14, 23:39
    Kobieto ogarnij się!piszesz ze rodzinne wpływa na babci konto,przeciez mozesz zrezygnowac w mopsie z przelewania na konto tylko odbior w kasie,proste
  • Gość: aga IP: 195.117.187.* 02.01.13, 11:43
    AŻ WSTYD PROSIĆ OBCYCH LUDZI, ALE TERAZ TO TYLKO TO MI ZOSTAJE I NADZIEJA, ŻE MOŻE KTOS POMOŻE.
    ZNALAZŁAM SIĘ W CIĘŻKIEJ, ŻEBY NIE POWIEDZIEĆ TRAGICZNEJ SYTUACJI FINANSOWE( WYPOWIEDZIANE KARTY, KREDYTY ITD.) WIEM, ŻE TO MOJA WINA ALE ŻYCIE JEST NIEPRZYWIEDZIONE. NIKT Z MOICH ZNAJOMYCH NIE PRZYPUSZCZAŁBY,ŻE JA WYKSZTAŁCONA, AMBITNA ZAWSZE UŚMIECHNIĘTA ....................... A BANKRUTKA. NIKOGO W ŻYCIU O NIC WCZEŚNIEJ NIE PROSIŁAM ALE TERAZ TO MOŻE BYC OSTATNIA MOJA DESKA RATUNKU. WIĘC JEŚLI KTOS TAK Z DOBREGO SERCA I CHĘCI CHCIAŁBY POMÓC TO PROSZĘ O KONTAKT MAILOWY. NIE JESTEM NAIWNA ALE WIERZE W DOBRYCH LUDZI. POZDRAWIAM
  • Gość: xxxxxx IP: *.cluster-e.websense.net 23.02.13, 04:53
    Co masz szmato do bliżniaków????????? chcesz wojny to ją bedziesz miała.
  • 28.03.13, 13:06
    Piszę w imieniu mojej mamy która jest w ciężkiej sytuacji finansowej.Zakład w którym pracowała 10 lat splajtował.Została jej kuroniówka.Kiedy zapłaci ratę w banku i opłaty domowe zostaje jej 100zł na cały miesiąc.Ma 50 lat i ciężko jej jest znaleść nową pracę.Mama prosi o żywność i niczego więcej nie potrzebuje.My dzieci sami nie jesteśmy w stanie pomóc czasami zrobimy zakupy.Proszę o pomoc.
  • Gość: Tomasz IP: *.adsl.inetia.pl 29.07.13, 20:42
    Proszę o pomoc , jestem w trudnej sytuacji ,nie mam z czego zapłacić za mieszkanie
    Potrzebuję 400 zł na czynsz, dla niektórych tak nie wiele a człowieka wspomogą.
    Proszę o dobrowolne datki na numer konta :
    57 1140 2004 0000 3402 7367 4553
    Bardzo dziękuje za każdą kwotę.
  • Gość: Agnieszka IP: *.stargardszczecinski.vectranet.pl 19.11.13, 11:42
    Witam jestem mamą 5 dzieci w tym bliźniaczek które chorują na alergie pokarmowa starsza córka choruje na epilepsje brakuje mi na podstawowe rzeczy mieszkamy na 35 metrach jest bardzo ciasno ale nie stać nas na inne pomóżcie mi szukam pomocy każda pomoc się liczy dziękuję wszystkim za pomoc z całego serca moje koto PEKAO .SA.64124039011111001009784120 DZIĘKUJĘ ZA WSZELKA POMOC
  • Gość: anna IP: *.galas.net.pl 23.07.14, 07:46
    Ludzie dobrego serca mam 8 dzieci i niemam na zakup artykułów szkolnych dla nich a wszystkie moje dzieci chodzą do szkoły brakuje nam na jedzenie proszę o wsparcie za każdą gotówkę serdecznie dziękuje WBK zachodni 67 1090 1838 0000 0001 1621 1936
  • Gość: matilda !!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.15, 11:49
    MODLĘ SIĘ BY KTOŚ CI POMÓGŁ , BO SAMA TEJ POMOCY POTRZEBUJĘ.
    Pozdrawiam serdecznie !
  • Gość: Wieś IP: *.play-internet.pl 23.06.15, 22:00
    Chcesz pomóc? Masz okazję: "Gwiazdka dla

    Biednych" na numer konta:



    16 1050 1504 1000 0090 7557 2082



    Pamiętaj: kiedyś i ty możesz potrzebować pomocy...
  • Gość: matka Polka IP: *.suwalki.vectranet.pl 28.11.12, 11:59
    Matka Polka prosi ludzi dobrego serca o pomoc.Nie mam pracy,mam dzieci w wieku szkolnym i nie mamy z czego zyc.Prosze o zywnosc i pieniadze na lekarzy i dentyste sta7557@wp.pl
  • Gość: Andrzejsem IP: 82.139.190.* 09.02.14, 09:52
    I greet here, given my e-mail andrzejsem@o2.pl Please contact us with a huge ask for help for me.
    ANDREW SEMBORSKI

    Philanthropist Foundation: filantrop.org.pl/pomagamy/lekarze-nie-chca-uznac/
    ...Zobacz wiecej
    Lekarze nie chcą uznać… | Fundacja Pomocy Osobom Niepełnosprawnym "Filantrop"
    filantrop.org.pl
    Jako osoba niepełnosprawna w 46 roku życia znalazłem się w tragicznej sytuacji ż...Zobacz więcej

    This is my address to Polish:Andrzej Semborski,Polska(Polish),Białystok 15-671,ul.Ścianka 33 How can someone is at the address, you can send packages with clothing, food, and as one who has to sell the meter to mieżenia sugar in the blood.

    This is my Skype andrzejsem1
  • Gość: jola IP: *.internetia.net.pl 17.12.14, 00:46
    kopnij się w dupe i do roboty
  • Gość: Malinka222 IP: *.play-internet.pl 22.09.17, 13:32
    Ja proszę o pomoc finansowa moim marzeniem jest kupienie nowego mieszkania apartamentu niestety moja sytuacja na to nie pozwala
  • 05.12.08, 04:15
    Na czym ma polegac to dobre serce? Ze zalatwia wam wyjazd do
    USA/Kanady, oplaca bilety na przelot a wy palcem nie ruszycie i
    tylko glowami bedziecie kiwac, ze sie znalazl ktos z dobrym sercem?

    Powiem ci cos na ucho. Jak jestes niegramotny i nie potrafisz sobie
    wyjazdu sam zalatwic, to nawet jezeli ktos to za ciebie zrobi, to
    zgniniesz marna smiercia w USA lub Kanadzie i to w bardzo krotkim
    czasie. Emigracja to naturalna selekcja albo wyjdziesz na swoje albo
    giniesz.
  • Gość: znawca IP: 90.149.11.* 17.01.09, 06:09
    chyba autor tego watku wierzy w cuda,mieszkam od kilku lat w
    skandynawii,napatrzylem sie na tych polskich pijakow i burakow ze
    wsi ktorzy tylko kombinuja jak tu kogos oszukac i zgarnac szmal.Kto
    Ci biedaku pomoze w dzisiejszych czasach,jesli nie masz pomyslu to
    znajdz sobie sponsora,w zamian za seks napewno zafunduje Ci
    wycieczke do usa,nikt za friko Ci nie pomoze.
  • Gość: obużona IP: *.glogowek.net 17.01.09, 13:29
    są ludzie którzy zamiast serca mają kamienie ,a do tego jeszcze lubują się
    cudzą krzywdą ,a że powodzi się im lepiej to mogą innych zmieszać z błotem
    ,niech się zastanowią .może rzeczywiście tamta rodzina potrzebuje pomocy jak nie
    chcesz podarować dolca z serca to nie
  • 17.01.09, 13:34
    Gość portalu: obużona napisał(a):

    "nie chcesz podarować dolca z serca to nie "

    Ja chetnie podaroje dolca z serca lub nerki ale akurat
    nie mam takich malych banknotuw. Przesle jak rozmienie.
    Podajcie adres.
  • Gość: Romantyk. IP: *.aster.pl 14.04.10, 14:17
    52 1020 2368 0000 2902 0244 8918

    PS: Bilet Kosztuje 2773 zł.

    Pozdrawiam.
  • 19.01.10, 03:27
    hehehehehehehehehehe
    sadze, ze ty i autor postu to jedna i ta sama osoba

    a wracajac do tematu
    czy zastanowiles sie czemu nam sie powodzi lepiej, kto nam pomogl?
    sami sobie pomoglismy,
    nikt nam nie podarowal dolca


    ty jestes jak Haiti alba Zimbabwe - obojetnie ile forsy by sie nie wpompowalo,
    zawsze bedzie malo
  • 21.01.10, 19:09
    witaminka123 napisała:

    > Ciężko raczej znaleźć kogoś takiego :)
    szukajcie a znajdziecie
    tak powiedzial Pan nasz

    --
    zaraz bonka tutaj podniece
    mowi maciora sciongajonc kiece
  • Gość: ela IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.10, 21:53
    Ontarian wiesz, ze jest gluuuuuupi!!!!
  • 17.02.10, 19:34
    tak, wiem, ze ten wontek jest guuuupi
    nawet baaardzo guuupi

    --
    zaraz bonka tutaj podniece
    mowi maciora sciongajonc kiece
  • Gość: alicja IP: *.dynamic.chello.pl 29.04.11, 16:33
    kto pomoze spłacic długi w banku które zaciagnełam na leczenie leki choruje na nowotwór złośliwy i nie moge sobie poradzic ze spłatą jestem wdowa jeżeli znalazł by się ktoś o dorym sercu byłabym bardz radosna ispała spokojnie pozdrawiam alicja
  • 28.10.11, 00:19
    Ptrzebuję pomocy zostałam sama z 4 dzieci i choruje na nadciśnienie tętnicze,a męża wsadzili do więzienia na rok i sześc miesięcy pozostawionom również z zadłuzeniam kture wszed komornik na chipoteke ziemi i budynków. Mieszkam równiez z teściami i których się boję wraz z dziecmi. Kazdy grosz się przyda proszę dobrych ludzi o pomoc podaję nr konta37150016891016802567840000
  • Gość: stefania IP: *.31.50.72.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 21.01.13, 13:10
    witam prosze ludzi o pomoc jestem samotna matka wychowojaca 2 małych dzieci moj dochod miesieczny wynosi 520 zł nie stac mnie na nic dlatego błagam o pomoc nikt i nie chce pomoc w polsce zycie jest tak droge z mieisaca na miesiac jest coraz gorzej na rodzine nie mam co liczyc cikt mi nie pomoze dlatego pisze do obcych ludzi.prosze o pomoc moj adres email stenia1234567890@wp.pl
  • Gość: portalu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.13, 13:01
    Ten wątek to chyba jakiś żart.
  • Gość: asbierzeraz IP: *.112-179-173.mc.videotron.ca 17.03.13, 18:53
    Nie tylko ten.

    Sa tutaj tacy co sobie po prostu jaja robia na tym forum.
  • Gość: krystyna IP: *.dynamic.lte.plus.pl 21.03.13, 22:13
    pomóżcie mi spłacić kredyty jeszcze mam 4 lata spłacania mam już 60 lat a chciała bym jeszcze gdzieś pojechać i coś zwiedzić a nie mam za co,pozdrawiam serdecznie błagam o pomoc
  • 19.04.13, 23:35
    Błagam o pomoc jesteśmy rodziną siedmioosobową wpadliśmy w ogromne długi, przez 11 lat walczyliśmy o zdrowie syna nadal jest dzieckiem, którym trzeba się opiekować 24godziny na dobę gdyż ma orzeczenie o niepełnosprawności. Z OPS-u mam 620 zł za opiekę zadłużyliśmy się aby go leczyć. Liczyliśmy, że damy radę niestety mąż się rozchorował, ma chorobę zawodową i nie może pracować w dotychczasowej pracy. Ma 56 lat ciężko mu teraz znaleźć jakąkolwiek pracę. Zawsze było nam ciężko, ale od momentu choroby męża stało się to beznadziejne. Możemy stracić dach nad głową. Żyjemy na skraju nędzy. Jestem zrozpaczona nie wiem co mam robić, dałam kilka ogłoszeń o pracę, którą mogę wykonywać w domu nie tracąc z oka mojego dziecka. Niestety propozycje były typu erotycznego, które absolutnie nie wchodzą w grę. Błagam chociaż o symboliczną złotówkę, dla nas to znaczy bardzo wiele. Leki są drogie długi nie maleją, nie stać nas nawet na produkty żywnościowe, już zapomnieliśmy jak smakuje mięso, czasem uda mi się coś zdobyć ze sklepu po terminie. Ciężko jest będąc w sklepie wytłumaczyć dzieciom, że nie mogę im kupić nawet najtańszego lizaka bo nie ma pieniędzy, nie jesteśmy rodziną patologiczną tylko zwykłą normalną rodziną, która stara się o to by dzieci miały jak najlepiej i wyrosły na dobrych i uczciwych ludzi. Dawniej pomagałam innym teraz sama potrzebuje pomocy. błagam pomóżcie nie tyle nam co dzieciom. Jeśli znajdzie się choć jedna osoba, która zechce pomóc i wpłacić jakąś kwotę na to konto Bank Zachodni WBK S.A numer konta to : 79 1090 1359 0000 0001 0579 6264. Za każdą nawet najmniejszą okazaną nam pomoc będziemy bardzo wdzięczni. być może z waszą pomocą uda mi się dalej leczyć syna i nie odwoływać wizyt, które w ostatnim czasie musiały zostać odwołane.

    Zrozpaczona Elżbieta
  • Gość: jeszcze jestem IP: *.wp.mil.pl 25.07.13, 10:24
    Jedna złotówka może uratować życie...
    03 1090 1320 0000 0001 0909 2424
  • Gość: gosc IP: *.multi.internet.cyfrowypolsat.pl 30.05.14, 20:44
    Proszę o pomoc mam 5 dzieci na nic mi nie starcza proszę o jakikolwiek pomoc starsza córka jest alergiczko mlodsza nie może mleka syn ma astmę i alergie proszę o jakikolwiek pomoc nr konta 47105010251000009045108884
  • Gość: nati zbulwersowana IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 01.06.14, 10:24
    Mam pytanie do wszystkich osób, które usilnie "błagają" o pomoc w postaci środków na konto. Czy ktokolwiek, kiedykolwiek Wam "od tak sobie" przelał coś na te konta? Ludzie, czy WY jesteście POWAŻNI? Czytając to już nie wiem czy mam się śmiać czy płakać! Moim zdaniem wątek dotyczył zupełnie innej sprawy, a tu nagle pojawiło się tu tyle potrzebujących, co grzybów po deszczu... i te numery kont. No parodia. Chyba nie myślicie, że w ogóle ktoś to czyta bo szuka sobie "a komu tu dzisiaj podaruje jakąś fajną sumkę??". Wstyd, wstyd i jeszcze raz wstyd. Wstyd mi za Was, ponieważ jesteście moimi rodakami - ale to Wam powinno być. Moim zdaniem... za to w jakiej sytuacji aktualnie się znajdujecie to TYLKO I WYŁĄCZNIE (a co najmniej 90% potrzebujących) WASZA WINA. Smutne, ale prawdziwe. Jestem sama, kredyty, długi i inne - a czy Wam ktoś kazał je zaciągać? No raczej nie. Mam 5 dzieci i jestem sama - cierp ciało czego chciało, też nikt chyba nie zgwałcił, skoro je masz (i chyba kochasz). Rozumiem jeszcze przewlekłe choroby itp, ale reszty naprawdę nie jestem w stanie zrozumieć. Nikt Wam ludzie nie kazał robić tych rzeczy, które prowadziły Was na dno. Więc teraz powinniście mieć siłę sami się z niego wygrzebać. A na przykład dam Wam siebie - pochodzę z dużej rodziny, nie przelewało się nam i rodzice schorowani. Mama nie pracowała przez długi czas, a mianowicie, kiedy jeszcze mieszkałam w domu rodzinnym. Pochodziłam z małego miasteczka, gdzie nie było perspektyw na dobrą pracę bez znajomości. A jednak mimo tych przeszkód potrafiłam skończyć studia, znaleźć pracę, godnie żyć(w POLSCE). Nie narzekam na brak pieniędzy i nie pobieram pomocy od nikogo, nie obciążam też swoich rodziców, którym jestem wdzięczna za to w jaki sposób mnie wychowali. Każdy z mojego rodzeństwa ma ukończoną dobrą szkołę, pozakładane rodziny i godziwą pracę, za którą te rodziny utrzymują. I to własnie własną ciężką pracą zapracowaliśmy na to, żeby żyć bez takich problemów jak przeczytałam w tym wątku. Weźcie się do roboty i zacznijcie myśleć. I chrońcie swoje dzieci, żeby nie powielały Waszych błędów, co często mam okazje obserwować. Pozdrawiam.
  • Gość: aaaaaaaaaaa IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 01.08.14, 22:24
    i masz racje i jej nie masz tobie się udało i życie ułożyło się inaczej ale czasami jedna błędna decyzja zmienia nasze życie
  • Gość: Johnny IP: *.vs.shawcable.net 01.08.13, 02:19
    Ciekawe dlaczego te blagania o pomoc materialna sa w dziale USA i Kanada a nie wspaniala EU ?
    Tak nienawidzicie Ameryki i chelpicie sie tym ze mieszkacie i jestescie juz europejczykami gdzie
    pomoc jest na wyciagniecie reki a tu prosby o pomoc do amerykanow z ktorych sie smiejecie ze sa dziadami i mieszkaja w bejsmencie na Jackowie.
    Walcie sie "europejczycy"
  • 30.11.15, 18:36
    Witam jestem samotną matka 5 letniego syna mieszkam z mamą która ma raka ciągle są przeżuty,ja mam niedowład prawej nogi przez co nie mogę znaleść pracy,wpadłam w pętle długów z których teraz nie mogę wyjść,nie mamy opału na zimę,gazu,brakuje nam na wszystko, wpadłam w silna depresje przez to wszystko
    bardzo proszę o jakikolwiek grosz ratunku 78 1140 2004 0000 3502 7536 6194 magda27.87@o2.pl
  • 10.01.16, 19:32
    Drodzy Państwo wysyłam do Państwa list mojej babci, w którym opisuje ona niecodzienną prośbę skierowaną do Państwa osoby. Proszę Państwa o doczytanie listu do końca. Będę bardzo wdzięczna oraz z góry serdecznie dziękuję.

    Szanowni Państwo!
    Ten list kieruję do Państwa, ponieważ stoję nad przepaścią. Mam długi i nie potrafię sobie z nimi uporać się. Nikt nie chce mi pomóc. Pisałam z prośba o pomoc wszędzie gdzie tylko było to możliwe ( do Prezydenta, premiera Sejmu, samorządu danego miasta ? posiadam do wglądu kopie pism oraz potwierdzenia przesyłek poleconych, ? ale nie otrzymałam żadnego wsparcia. Rodzina się ode mnie odwróciła. Nie mam nikogo, prócz córki, która nie jest mi w stanie pomóc, ponieważ jest na urlopie wychowawczym bezpłatnym ( ma 2 córki). Chciałabym przedstawić krótko moją historię. Będę wdzięczna za odczytanie wiadomości do końca.

    Mój mąż chorował na postępującą miażdżycę, ok. 15 lat temu amputowano mu obie nogi. Wymagał on stałego leczenia, opieki, leków, rehabilitacji i diety. Jego renta wynosiła ok. 903 zł z dodatkiem pielęgnacyjnym. Koszt utrzymania tak niepełnosprawnego człowieka wynosiła mnie ok. 1500-2000 zł. Z powodu braku wystarczających środków finansowych zaciągnęliśmy kredyty w bankach w tym kredyt hipoteczny. Jakoś dawaliśmy rade, lecz mąż zmarł rok temu i zostałam z tymi wielkimi długami sama. Moja emerytura po 35 latach pracy wynosi ok. 1400 zł. Wydatki mieszkalne + media to ok. 1135 zł, a gdzie na raty w bankach? Żywność? Ubiór? ( Wstydzę się tego, ale nie raz nie starczy na chleb). I to jest takie błędne koło, z którego nie wyjdę i zabiorą mi wszystko wraz z mieszkaniem, ponieważ zapłacę jedną ratę, lecz nie zapłacę kolejnych w danym miesiącu. Pożyczam także od ludzi, robiąc kolejne długi, ale robie to, ponieważ nie chce stracić mieszkania?, Bo gdzie ja pójdę z córka i jej dziećmi? Jestem 63 letnia schorowaną kobieta, lecz nie stać mnie na wykupienie niezbędnych dla mnie leków. Boję się, że pewnego dnia przez brak kontynuowania leczenia zabraknie mnie tutaj, a moja córka będzie musiała się tułać z tymi długami przeze mnie. Szukałam pracy, ale kto przyjmie do pracy tak wiekową kobietę, skoro dla młodych jej jest mało. Jestem przerażona, że któregoś dnia znajdę się na bruku, a wiem, że się tak stanie, jeśli nie otrzymam pomocy, ponieważ nie jestem w stanie spłacić tych kredytów sama. Przychodzą mi różne pomysły do głowy, ale żyję nadzieją, bo tylko ona mi pozostała, że w Polsce są dobrzy ludzie, którzy mają dobre serce, potrafią inaczej patrzeć na ludzka biedę i pomóc bezinteresownie, po prostu od siebie. Mam jedno marzenie, żeby przyszedł dzień, że nie będę musiała martwić się pieniędzmi, żywnością czy spłaconą ratą. Bez strachu wyjść z mieszkania, nie obawiając się, że spotkam kogoś, kto będzie chciał ode mnie pieniędzy. Taki po prostu normalny dzień, lecz nie wiem czy się tego doczekam, ale może Państwo mi to umożliwią. Ten list wysyła do Państwa moja córka wraz z wnuczka, ponieważ ja nie mam możliwości skontaktowania się z Państwem.
    Z poważaniem

    Irena Rosner

    Szanowni Państwo z całego serca dziękuję, że doczytali Państwo list. Gdyby zdecydowali się Państwo pomóc, bądź dowiedzieć się więcej na ten temat, proszę dzwonić na ten numer komórkowy ( 531-189-788 ). W ten sposób skontaktuje się Państwo z moja babcią.
    Bardzo prosimy o pomoc.
    Pozdrawiam

    Violetta.
  • 19.01.16, 21:51
    Mam na imię Marek,jestem finansowym bankrutem,nie wiem co mam robić,mam kilka kredytów których nie spłacam bo nie mam już z czego,w tamtym roku je wziołem żona jeszcze pracowała,to było kwiecień,mai 2015.żona porzuciła pracę z powodu agresji przełożonego,no i zaczeło się,nie miałem za co spłacać kredytów i nie płacę do tej pory,nawet mieszkanie mam zadłużone,wypłaty mam 1800,1900 zł.mało to,to jeszcze alimenty w kwocie 900 zł,żona nie może znaleść pracy jest po podstawówce,i na dodatek ma skoljozę kręgosłupa,też bierze leki na depresje i nerwicę to po pierwszym jej małżeństwie, mam córkę 5 letnią i mieszkanie po matce,mama zmarła nie całe 2 lata temu,grozi mi komornik,boję się że stracę, wszystko,dom,rodzinę.Czy ktoś może mi pomóc?czy jest jakaś realna pomoc??
  • 16.10.16, 19:06
    mam duzy dlug w ziety na zycie raptownie zahorowalem czekam na powarzna operacje moge nie przezyc mam 2 dzieci i hora zone zona ma zasilki ja rente prosze opomoc zgury bog zaplac moje konto bto 23249000050000400035370095

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.