Dodaj do ulubionych

Zmieniamy nawyki żywieniowe w 2010 r

02.01.10, 12:34
Pozwoliłam sobie założyć taki wątek z egoizmu :-) Mam nadzieję na
wsparcie i porady.
Z góry mówię, że żadna dieta nie wchodzi w grę bo jestem uczulona na
to słowo. Chcę zdrowiej i lepiej się odrzywiać. Przyśpieszyć
metabolizm (na tym mi najbardziej zależy) zmieniając nawyki
żywieniowe moje i po części mojej rodziny. Będę też ćwiczyć nadal
(2x w tyg. aerobic) chciałabym też chociaż 1 w tyg. jeździc na basen
ale nie wiem czy to mi się uda.

Narazie wprowadzam plan zabki posiłki
1. 4-5x dziennie rególarnie. Więcej ale w mniejszych ilościach. To
dla mnie jest najtrudniejsze bo ja rano nie jestem głodna. Jem
więcej po południu i 2x ale dużo. Więc od kilku dni zmuszam się rano
do jedzenia a wieczorem cierpie :-/

2. 3 filiżanki zielonej herbatki

3. Będę jeść ciemne pieczywo, ograniczam słycze, do obiadu warzywa
zamiast ziemniaków czy makaronu.

No i zobaczymy jutro się zważę. Narazie już czuję różnicę, nie mam
po jedzeniu uczucia najedzenia (zapchania). Przemiana materii się
polepszyła bez żadnych proszków czy herbatek przeczyszczających.

Któraś ze mną? Sama jestem ciekawa efektów. Chciałabym na wakacje
mieć 60 kg ciałka ;-)



--
"W życiu piękne są tylko chwile ..."
Obserwuj wątek
    • zabka11 Re: Zmieniamy nawyki żywieniowe w 2010 r 02.01.10, 14:21
      Ja trwam już w powyższym postanowieniu ponad 2msc i efektem jest
      11kg mniej;)...więc zaświadczam sobą i spodniami, które ściągam z
      siebie bez rozpinania guzika;) TO DZIAŁA:):):)
      Ja również jestem uczulona na słowo DIETA, więc zmiana nawyków
      żywieniowych to moja jedyna, skuteczna metoda na zrzucenie zbędnych
      20kg, a teraz już tylko.... 9kg;)
      Trzymam kciuki, dołączam do grona wytrwalców i życzę silnej woli
      wieczorami:)
      W razie potrzeby służe pomocą:)
      Pozdrawiam serdecznie:)
      --
      Ania,gg 9669529, mama:
      Małgosi 11.10.2002 i Jasia 17.08.2007
      fotoforum.gazeta.pl/a/33471,6.html
      www.pomoz-amelce.pl/
    • uczula Re: Zmieniamy nawyki żywieniowe w 2010 r 02.01.10, 14:26
      zaborowska ja probuje z SB
      tak wiem - ale wg mnie to jest wyjatkowo zdrowa dieta.
      naprawde - ona dla mnei jest wlasnie taka, ze zmienia nawyki
      wyzwieniowe.
      prblem w tym ze ja lubie naprawde slodycze...i wszystko co niezdrowe.
      i po pewnym czasie wracam do starych nawykow
      no a latka leca...no i spalanie tez jest coraz gorsze.
      dawniej wystarczylo mi nie zjesc obiadu zeby cos spadlo a teraz...
      a teraz moge powietrzem zyc a waga ani drgnie.
      z ruchem jest najgorzej, caly czas chcialabym dojsc w koncu na basen.
      ale...
      sie to nie udaje.
      w lecie przynajmniej byly spacerki z misiem teraz - z uwagi na
      pogode chodzimy mniej i rzadziej...
      ech...
      nic to. trzeba probowac bo do lata nie chce miec tego wstretnego
      sterczacego brzucha.
      mam nadzieje, ze sie uda.
      do zrzucenia jakies hmm...6 kg minimum a im wiecej tym lepiej - na 10
      kg nie wierze ze sie uda :) ale 6 - to juz by bylo oki.
      ech :)
      bede ci kibicowac zaborowska:)u mnie zmniejszenie posilkow nic nie
      daje.
      inna przemiana materii juz...

      --
      Michalek
      12.07.07 godz.10.15
      4,04 kg i 61 cm
      daje czadu!!!
    • klarysa007 Re: Zmieniamy nawyki żywieniowe w 2010 r 02.01.10, 14:39
      JA JA JA!!! Mam ten sam plan i mnie też Żabka natchnęła :) Chyba powinna nam
      zdjęcie wysłać żebyśmy mogły na naszą guru codziennie patrzeć ;) W ciągu tego
      weekendu mam zamiar popracować trochę nad "zamiennikami", bo ja uwieeeelbiam
      smażone i mózg mi nie pracuje jak mam wymyślić coś zamiast :)
      No i u mnie to co najmniej 20 do zrzucenia :(
      --
      Dzieci to to co mi wyszło najlepiej chociaż nie najłatwiej :D
    • boazeria Re: Zmieniamy nawyki żywieniowe w 2010 r 02.01.10, 14:59
      popieram

      ja bylam na roznych dietach i nic
      silowania dala mi tylko tyle ze wiecej miesni i masywnie wygladalam

      lekarz poradzil jesc ZDROWO i 5 razy dzienie- zaczelam sobie budzik
      nastawiac co 3 godziny zeby jesc
      jadlam to co zwykle, przestalam tylko slodzic i slodyczami sie
      opychac ale na ciasto sobie pozwalalam
      obiad to zupa i normalne II danie z ziemniakami i kotletem schabowym
      zero cwiczen
      i 2 litry wody z cytryna dziennie

      i tak chudlam 1-1,5 kg tygodniowo

      schudlam jakies 6-7 kg i okazalo sie ze jestem w ciazy i niestety
      teraz opycham sie znowu byle kiedy, byle jak i byle czym ech

      ale jak tylko urodze to znowu zaczne plan 5 razy dziennie o stalych
      porach

      dietetyk stwierdzil ze przemiana reguluje sie dopiero po 2
      tygodniach bo organizm przyzwyczaja sie ze musi spalic bo za 3
      godziny znowu cos dostanie a wczesniej magazynowal bo nie wiedzial
      za ile dostanie cos do spalenia

      aha i powiedzial mi zeby zaczac cwiczyc dopiero jak chudniecie
      przystopuje -lekkie cwiczenia, plywanie lub bieganie
      • a.zaborowska1 Re: Zmieniamy nawyki żywieniowe w 2010 r 02.01.10, 15:14
        klarysko
        ja też kocham smażone: omlety, warzywa, mięso, ryby... ale
        postanowiłam, że zrobię sobie taką nagrodę. Jeden dzień w tygodniu
        zjem to co bardzo lubię lub to na co będę miała dużą ochotę np.
        właśnie smażoną rybę czy spagetti.
        I dlatego uczula u mnie SB nie działa.

        Ja herbatkę mogę zamienić na zieloną, normalną wypić z miodem
        zamiast cukru ale z kawy słodkiej z mlekiem nie zrezygnuje za nic w
        świecie :-)

        Ćwiczyć będę bo już pół roku ćwiczę i działa to na mnie
        antydepresyjnie po za tym świetnie modeluje ciało :-)

        jutro napiszę wam dzisiejsze menu dla konsultacji :-)
        --
        "W życiu piękne są tylko chwile ..."
        • a.zaborowska1 zabka 02.01.10, 15:15
          a powiedz zupy jesz?

          ja uwielbiam gorące zupy i gotuje je na skrzydełkach a nie korpusach
          więc są mniej tłuste.
          --
          "W życiu piękne są tylko chwile ..."
          • zabka11 Re: zabka 02.01.10, 22:04
            Jem zupy, normalne i wszystkie jakie gotuję dla dzieci:) Tyle, że
            nie wielki talerz, a miseczke, taką typową bulionówkę;)
            I gotuję na cielęcinie, kościach schabowych i drobiu, zależy od
            zupy. A mięso z tych zup+surówka jest dla mnie często osobnym
            posiłkiem właśnie.
            Pozdrawiam
            --
            Ania,gg 9669529, mama:
            Małgosi 11.10.2002 i Jasia 17.08.2007
            fotoforum.gazeta.pl/a/33471,6.html
            www.pomoz-amelce.pl/
      • leluchow1 Re: Zmieniamy nawyki żywieniowe w 2010 r 02.01.10, 15:28
        To i ja. Schudłam już 5 kg jeszcze 18 i będe miała wagę z liceum.
        Mój dzien wygląda tak:
        6.30 kromka ciemnego pieczywa z chudą wędliną
        9.30 chudy jogurt z 2 łyzkami otrebów (nienawidzę tego ale jem i cierpię dla
        romiaru 36 :-) )
        12.30 biała rzodkiew/marchewka/jabłko itp.
        15.30 obiad chudy i gotowany, zupy gotuję na piersi z kurczaka wiec jem i zupy
        tyle że sobie odlewam bez ziemniaków
        18.30 tj o 9.30

        Napojów nie słodzę bo nie lubię. Słodycze jem naprawdę od święta (czytaj jak
        zbliza się @ :-) )

        Próbowałam mnóstwa różnych DIET ale dopiero jak kupiłam parowar i zaczęłam jesc
        normalnie i zdrowo bez rzucania sie na cuda wianki zaczęło spadać.

        --
        b5.lilypie.com/ZLmfp2.png[/img][/url]
        lb3f.lilypie.com/LMNgp2.png[/img][/url]
        Co dzień budzę się piękniejsza, ale dziś to już przesadziłam... :-)
    • gdynianka_11 Re: Zmieniamy nawyki żywieniowe w 2010 r 02.01.10, 16:12
      To i ja się tak nieśmiało przyłączę. Powinnam schudnąć ok. 7 kg -
      niby nie dużo, parę lat temu się zawzięłam i trwale schudłam nawet
      więcej. Teraz jestem trochę starsza i nie tylko metabilizm jest
      gorszy, ale i silna wola. W kazdym razie chciałabym nie jeść
      słodyczy i nie jeść na noc oraz cwiczyć regularnie. Może wasze
      sukcesy mnie zmobilizują?
    • smolineczka Re: Zmieniamy nawyki żywieniowe w 2010 r 02.01.10, 16:41
      to teraz ja się wypowiem
      a mam o czym - od wakacji przytyłam sporo (najlepej wyglądałam jako matka
      karmiąca, a ostatni rok był dla mnie kiepski: odstawiłam Małą od piersi i
      stopniowo przybierałam na wadze, a przyzwyczaiłam się już do tego, że karmię i
      nie tyję) :/
      słowa DIETA boję się od kiedy mamusia postanowiła odchudzać mnie (przy okazji
      siebie) i mając piętnaście lat zaczęłam "na złość mamie" wcinać wszystko oprócz
      najzdrowszej według mamy kapusty i sałaty (zato teraz uwielbiam jedno i drugie).
      natomiast zdrowe nawyki żywieniowe wprowadzam od kiedy mam własną córkę (z
      podobnym skutkiem jak na razie, który miała moja mama: Marysia stara się jak
      potrafi robić wszysko na odwrót) :D
      więc, jestem jak najbardziej ZA
      moje potrzeby: zrzucić z 10 kg do wiosny. a przemiany materii za dobrej nie mam.
      ostatnio jestem przekonana, że ma dużo więcej wspólnego z psychiką, niż z fizyką
      ciała. nie to, że nie lubię ćwiczeń (wolę ruch, niż bierne siedzenie), ale
      doszłam do wniosku, że nie gromadzą zbędnego tłuszczu te osoby, które mają
      "poukładane w głowie" (spokojne, zrównoważone, ze zdrowym podejściem do siebie i
      otoczenia, a co za tym idzie - śpią i jedzą zdrowiej, niż ci bardziej nerwowi i
      emocjonalni, jak niestety ja)
      pozdrawiam :)
      --
      Moja córeczka Marysia
      • e1w2ewa Re: Zmieniamy nawyki żywieniowe w 2010 r 02.01.10, 20:43
        Chętnie dołączę do zacnego grona wytrwałych. Chętnie pozbędę się zbędnych 6-7
        kilogramów. Myślałam, że jak wrócę do pracy to szybciutko się ich pozbędę, a tu
        niestety. Zmiana nawyków żywieniowych to podstawa, dlatego to jest również i
        moje postanowienie noworoczne:-)
        • a.zaborowska1 Dzisiaj zjadłam 02.01.10, 23:12
          6.30 - 3 czekoladowe cukierki (mój spadek cukru mnie zmusił :-/)
          sen
          9.00 - kawa
          10.00 - parę łyżek sałatki z fetą
          11.00 - 2 kromki chleba razowego z 1 jajkiem
          14.30 - zupa buraczkowa (więcej buraczków niż ziemniaków)
          17.00 pół kromki chleba z plasterkiem wędliny i 1 kawałeczkiem
          śledzia
          17.30 - jabłko
          ( z czego 2 ostatnie pozycje u znajomych na posiadybie gdzie był
          zastawiony cały stół więc byłam dzielna i wytrwała) :-)
          i do tej pory nic, zaraz idę spać oczywiście głodna, waga pokazała
          mi 68 kg i jakoś mnie to załamało myślałam, że ważę 65 :-(.
          Chciałabym do lata chociaż 62 ważyć
          --
          "W życiu piękne są tylko chwile ..."
          • asuzi Re: Dzisiaj zjadłam 02.01.10, 23:23
            ja chce schudnąc z 5 kg ale jakoś ciężko mi się zabrać, jużmiesiąc
            minął a u mie nic, ale może prez stres coś spadnie, dziś jestem zła,
            bardzo zła, w sumie już noc, ale może do rana nic nie zjem.....
            guzik przypomniałam sobie o orzchach w czekoadzie... mniam i zaraz
            otworze piwo, bo wóicłam z imprezy i ejstem zła, bo mnie wezwali do
            dzieci..... a szkoda gadać....
            --
            Zuzia 19.07.2007
            Ania 20.07.2009
    • dagi.ww Dziewczyny, moja rada... 03.01.10, 01:05
      Mam za sobą parę diet MŻ, więc myślę, że mogę się wypowiedzieć ;)) Ja od 5 lat
      piję tylko i wyłącznie herbatę zieloną, śniadanie to podstawa w moim codziennym
      menu, rano jem wszystko, na co mam ochotę, jajecznica, omlet, kiełbaska,
      zapiekanka - doesn't matter. Ale od ok. pół roku - co wyczytałam w jakimś
      babskim pisemku i faktycznie okazało się rewelacją - na ok. pół godzinki przed
      śniadaniem (na czczo) wypijam szklankę wody ze sporą ilością wyciśniętej świeżo
      cytryny. Ponoć wspomaga i reguluje przemianę materii w ciągu całego dnia - w
      każdym razie na pewno pomaga w diecie i czuję się znacznie bardziej "lekka" po
      śniadanku. Poza tym mnie udało się schudnąć w ciągu pół roku 12kg jedząc właśnie
      tylko ciemne pieczywo, przestając słodzenia herbaty (kawy nie piję wcale) i
      rezygnując z "morderców" talii osy, czyli: fast foodów, paluszków, słonecznika,
      czekolady, napojów gazowanych i tłustych smażonych potraw. Nie jadłam kolacji, a
      pomogło mi to, że ćwiczyłam późnym wieczorem i po prostu nie mogłam nic jeść, bo
      byłoby mi zbyt ciężko na żołądku. Ale jak już naprawdę nie mogłam wytrzymać
      ssania, to wchłaniałam rzeczy, które lubię, typu: marchewka z jabłkiem, jogurty
      owocowe (wcale nie naturalne! jak miałam ochotę, to jadłam normalne, bo mój
      organizm cholernie domagał się cukru) i kilogramami owoce - nieważne, czy banany
      czy winogrona, które ponoć są kaloryczne - nie ma sensu też popadać w paranoję!
      Nie możecie zrezygnować ze wszystkiego, co lubicie albo jeść na "chama" rzeczy,
      które Wam nie smakują. Spróbujcie zastąpić to, co niezdrowe tym, co lepsze, ale
      co jednocześnie zjecie z chęcią; nie przepadacie za otrębami, róbcie sobie musli
      albo zwykłe płatki miodowe z mlekiem. Nie cierpicie jogurtów naturalnych -
      zapewniam, że nawet zwykły Danone będzie lepszy jak Snikers, a nie przytyjecie
      od niego 2kg ;))
      --
      NASZA WIKUSIA MA JUŻ...

      MY
      -----------------------------------------------------------------
      • smolineczka Re: Dziewczyny, moja rada... 03.01.10, 06:42
        Dagi ma całkowitą rację - zgadzam się w całości i potwierdzam, że to jest
        najlepsze podejście (choć znam też bardziej radykalne, ale nie każdej to
        odpowiada - ja osobiście w ogóle nie cierpie zakazów i zmuszania się,
        natychmiast zaczynam pragnąć rzeczy zabronionych) ;)
        mam też pytanie: jak, dziewczyny, radzicie sobie z małżonkami? (dzieci, wiadomo,
        jedzą nie tyle co dorośli, jeszcze nie wszystko im wolno, a poza tym nie biorą
        udziału w planach żywieniowych rodziny) - mój M nie znosi jak mówię, że tego nie
        kupujmy, a tamtego nie gotujmy, zaczyna sam smażyć i kupować słodycze, i jak on
        je, to ja oczywiście też zaczynam mieć ochotę na niezdrowe jedzonko :(
        --
        Moja córeczka Marysia
        • a.zaborowska1 Re: Dziewczyny, moja rada... 03.01.10, 08:22
          smolineczka napisał:

          > Dagi ma całkowitą rację - zgadzam się w całości i potwierdzam, że
          to jest
          > najlepsze podejście (choć znam też bardziej radykalne, ale nie
          każdej to
          > odpowiada - ja osobiście w ogóle nie cierpie zakazów i zmuszania
          się,
          > natychmiast zaczynam pragnąć rzeczy zabronionych) ;)

          o ja mam tak samo i nie tylko zjedzeniem :D

          > mam też pytanie: jak, dziewczyny, radzicie sobie z małżonkami?
          (dzieci, wiadomo
          > ,
          > jedzą nie tyle co dorośli, jeszcze nie wszystko im wolno, a poza
          tym nie biorą
          > udziału w planach żywieniowych rodziny) - mój M nie znosi jak
          mówię, że tego ni
          > e
          > kupujmy, a tamtego nie gotujmy, zaczyna sam smażyć i kupować
          słodycze, i jak on
          > je, to ja oczywiście też zaczynam mieć ochotę na niezdrowe
          jedzonko :(

          no ja swojemu zapowiedziałam zmiany (który zresztą waży 106 kg).
          M z dzieciakami kończy słodycze ze świąt a później nie wiem będę się
          starała nie kupować. Ograniczę mu tłuste boczki, golonki, których ja
          i tak nigdy nie jadłam. Gożej pewnie będzie ze smażonym.

          Ja po prosty przy małych ilościach ale często się nie najadam
          (jestem głodna)

          uczula a ty co wczoraj zjadłaś na SB?


          --
          "W życiu piękne są tylko chwile ..."
          • uczula Re: Dziewczyny, moja rada... 03.01.10, 11:58
            a.zaborowska1 napisała:
            > uczula a ty co wczoraj zjadłaś na SB?
            no u mnie wyglada to tak (np dzisiaj rano)
            3 kawalki sledzia :)(heheh :)w oliwie...i 2 herbaty, teraz dojadam z
            miskiem jego kielbaske (kurczakowa i raczej chuda i napewno z
            majerankiem)
            na obiad bedzie fasola po bretonsku (bardzo lubie) dla miska zrobie
            nozki kurczaczka w piekarniku z zielona fasolka gotowana *moze
            popoludniu sie podlacze jak bede glodna*
            dla nM na sniadanie zrobilam salatke:
            bialy serek z olejem lnianym (dieta pani Budwig)+kawalek ogorka
            zielonego(w lidlu byly wczoraj po 2 zl za sztuke)+troche pokrojonej
            papryki czerwonej+ wiecej niz pol cebuli noi wczorajsze rzodkiewki.

            kolacji nie ma.
            do tego duzo rooibosa (to zamiast herbaty - nie zabiera kofeiny teiny
            chyba tez nie no i nie jest gorzka, zielonej herbaty nie lubie).
            w chwili napadu glodu pozostaja:
            jajka na twardo z majonezem,no i migdaly.

            wczoraj na obiad mialam bardzo fajny zestaw : piers kurczaka z folii
            + brokul + pieczarki z cebulka :) pycha i dawno sie tak nie najadlam.

            u nas w domu nie ma problemu z dieta. nM zje wszystko co mu sie poda.
            jest tylko problem z podjadaniem... bo nM wszystko podjada :)ja
            mowie, ze on ma syndrom pelnej lodowki.
            :)
            --
            Michalek
            12.07.07 godz.10.15
            4,04 kg i 61 cm
            daje czadu!!!
            • a.zaborowska1 Re: Dziewczyny, moja rada... 03.01.10, 15:07
              uczula napisała:

              >
              > wczoraj na obiad mialam bardzo fajny zestaw : piers kurczaka z
              folii
              > + brokul + pieczarki z cebulka :) pycha i dawno sie tak nie
              najadlam.

              Uczula bardzo podoba mi się ten twój zestaw :) jak pieczesz pierś?
              nie jest sucha? a pieczarki z cebulą też pieczone?



              --
              "W życiu piękne są tylko chwile ..."
              • uczula Re: Dziewczyny, moja rada... 03.01.10, 20:31
                piers w folii - nie jest sucha (pol godziny siedzi w piekarniku),
                puszcza soczek, ja ja przyprawiam z czosnkiem i majerankiem, sol
                oczywiscie i pieprz ziolowy.
                pieczarki niestety smazone z cebula ( uuwielbiam :) a brokul zwykly
                gotowany.
                piers na talerz, brokuly na talerz a pieczarki na to wszystko :)
                pycha ;)
                wczoraj mi bardzo podeszlo. misiek zjadl taka porcje na kolacje, bo
                pore obiadu przespal...
                --
                Michalek
                12.07.07 godz.10.15
                4,04 kg i 61 cm
                daje czadu!!!
      • zabka11 Re: Dziewczyny, moja rada... 03.01.10, 09:46
        Podpisuję się obiema rękami:) Śniadanie to podstawa, a przed
        sniadaniem wypijam zazwyczaj szklanke "wypełniacza" woda lub woda z
        miodem. Muszę wyróbować wodę z cytryną:)
        Zmana nawyków żywieniowych nie polega na eliminacji, tylko na
        ograniczeniu zgubnych składników, albo zjadaniu ich, jak w moim
        przypadku rano:) Taka nagroda...nie zjadłam wieczorem, wytrwałam, to
        zjadam rano;) i jest to i boczek pieczony i kromka ze smalcem, albo
        z pysznym twarożkiem z majonezem. Nasz organizm potrzebuje
        wszystkiego, ale w rozsądnych ilościach, żeby zdążyć to spalić, ot
        cała filozofia:)
        Za mną kolejny wygrany wieczór, a przedemną pyszne zasłużone
        śniadanko....smacznego:)
        Pozdrawiam
        --
        Ania,gg 9669529, mama:
        Małgosi 11.10.2002 i Jasia 17.08.2007
        fotoforum.gazeta.pl/a/33471,6.html
        www.pomoz-amelce.pl/
      • uczula Re: Dziewczyny, moja rada... 03.01.10, 11:39
        dagi - ale to wszystko zalezy od przemiany materii.
        wierz mi.
        a ona tak co 10 lat wyraznie slabnie :)
        u mnie taka "twoja" dieta nic nie da.
        bo mi wystarczy popatrzec na czekolade i juz tyje :)
        od samego myslenia o niej.
        ale faktem jest ze nie mozna zmienic diety tak, ze je sie tylko te
        rzeczy ktorych sie nie lubi.
        tak sie nie da, dlaczego? bo po zakonczeniu diety waga szybko wroci
        bo znowu zaczniemy jesc to co lubimy i od czego tyjemy.

        dla mnie osobiscie zabawne jest to, ze moja dieta radykalnie sie
        zmienila od momentu gdy poznalam nM ...serio :)
        on je zdrowiej zdecydowanie ode mnie a pewnych rzeczy nie tknie i
        juz.
        mamy w diecie duzo ryb, nawet ostatnio olej lniany (eee...ja raczej
        sporadycznie).

        aha woda pita na czczo lekko przeczyszcza ":) - ja pilam jak bylam w
        ciazy, dzialalo u mnie rewelacyjnie.
        sek w tym, ze ja wody samoej w sobnie nie lubie, podobnie jak nie
        lubie pic...no. moge przezyc caly dzien na 2 szklankach herbaty - i
        nic wiecej do picia :)
        teraz przy tej diecie zdecydowanie wiecej pije.

        ja dagi mialam taka diete jak ty, 10 lat temu i byla dobra, teraz
        wystarczy ze zjem kromke chleba rano i czuje ze ona juz mnie blokuje
        na caly dzien.
        u mnie i sniadanie musi byc "lekkie" albo bez chleba, kielbaska oki 0
        jajecznica juz nie a omlet napewno nie.
        omlet moglby przejsc gdyby sniadanie bylo jedynym posilkiem w ciagu
        dnia a tak sie nie da :)
        kolacji nie jem od....baaaardzo dlugo. Juz nie pamietam od jakiego
        czasu i no i nic.
        tylko z cwiczeniami u mnie ciezko bo tez nie lubie hehhehe...
        jogurtow nie lubie zadnych.
        i bardzo rzadko je jem.
        a otreby bardzo dobrze smakuja z chlebem,
        kromeczke posmarowac maselkiem i posypac otrebami :) - mi tak
        wchodzi.
        --
        Michalek
        12.07.07 godz.10.15
        4,04 kg i 61 cm
        daje czadu!!!
    • paris4 Re: Zmieniamy nawyki żywieniowe w 2010 r 03.01.10, 08:50
      no ja już parę takich prób mam za sobą. Nie żadnej diety ale własnie
      zdrowszego jedzenia. No i niestety moja miłość do słodyczy a
      konkretniej do ciast własnego wypieku jest tak wielka i do
      smieciwego jedzenia,coli itp że już się nie łudzę;)
      po prostu będąc w szponach zdrowego odzywiania byłam zwyczajnie
      nieszczęśliwa;)
      choć parę dobrych nawyków mi zostało - na przykład na czczo woda z
      miodem i cytryną, nie jedzenie po 18-nastej, picie soków wyciskanych
      z marchwi i pomarańczy, częściej mam ryby na stole bo nauczyłam się
      je przyrządzać
      Dzień słodyczy raz w tygodniu też wprowadziłam dla siebie i dzieci:)
      --
      lb5f.lilypie.com/vpOyp2.png
      lb3f.lilypie.com/AAdSp2.png
      • uczula ps 03.01.10, 12:09
        mi duza zaprawe z dieta dala dieta miskowa, ktora musialam stosowac
        przez pierwsze pol roku zycia misia i to bardzo rygorystcznie.
        z diety wypadlo mi mleko oczywiscie i przetwory (uczulenie)a oprocz
        tego:
        cukier (misiek mial ewidentnie po nim wzdecia)
        wszystkie owoce ( okolo roku bez jablek...nigdy specjalnie ich nie
        lubilam ale jak sie nie moze jesc to okazuje sie, ze strasznie ich
        brakuje)
        cieleciny i wolowiny, wszystkich kielbas a szynki tylko te "bez
        konserwantow"

        no i tak to trwalo
        napychalam sie chlebem i bulkami. niestety.
        dzieki pierwszemu podejsciu diety skonczylam z 3 bulkami na
        sniadanie.:)
        teraz diety nie musze stosowac wiec :)wiecie...tez lubie ciasta a tak
        dlugo nie moglam ich jesc....
        no i teraz to beda sporadycznie :)sporadycznie :)

        --
        Michalek
        12.07.07 godz.10.15
        4,04 kg i 61 cm
        daje czadu!!!
        • a.zaborowska1 DZIŚ zrobiłam zakupki 03.01.10, 15:04
          na cały tydzień pod swoim kątem.

          Popieram to co napisałyście, trzeba jeść to co się lubi. Ja mam to
          szczęście, że lubię wszelkie warzywa, ryby, nabiał, sałatki, mogę z
          nimi szaleć w bezkończoność. Jutro robię z fasoli: fasola czerwona,
          zielona i biała, szczypiorek trochę przypraw.

          Dziś obyło się już bez słodyczy. Została kawa słodka i to chyba
          pozostanie (to moja jedyna wielka frajda dla podniebienia i duszy):-)
          Odstawienie białego pieczywa też nie problem. Problem w tym, że po
          ograniczonych posiłkach jestem po prostu głodna :-/
          --
          "W życiu piękne są tylko chwile ..."
          • uczula Re: DZIŚ zrobiłam zakupki 03.01.10, 15:18
            wiesz zaborowska - na tym to polega, to potrwa zanim zoladek ci sie skurczy ale potem bedziesz sie juz najadala mniejsza iloscia
            jedzenia.
            do dzisiaj wspominam, kiedy wazylam 50 kg :) i na sniadanie
            wystarczala mi kromka chleba.
            jedna.
            w poludnie jablko, a na obiad tez bardzo skromnie i oczywiscie bez
            kolacji :)
            no ale 50 kg to juz bylo tak na granicy...troche malo.
            53 - byloby oki :)
            ale do tej upragnionej wagi jeszcze mi duuuzo brakuje :)
            --
            Michalek
            12.07.07 godz.10.15
            4,04 kg i 61 cm
            daje czadu!!!
            • a.zaborowska1 Re: DZIŚ zrobiłam zakupki 03.01.10, 16:37
              uczula napisała:

              > wiesz zaborowska - na tym to polega, to potrwa zanim zoladek ci
              sie skurczy ale
              > potem bedziesz sie juz najadala mniejsza iloscia
              > jedzenia.

              Mam nadzieję bo trzeba tupnąć nóżką. Tak jak wcześniej napisałaś po
              trzydziestce to z przemiana materii nie jest ta łatwo ja po
              dwudziestce. Zacznę pić też tą wodę z cytryną
              --
              "W życiu piękne są tylko chwile ..."
                • szalona_wielorybica Re: a co powiecie o diecie "nie łączenia" 03.01.10, 20:10
                  Trennkost - dieta nielaczenia jest bardzo popularna w Niemczech, moj M schudl na
                  niej ponad 25 kg.
                  Jestem jej wielka fanka, wg. to raczej styl zycia a nie dieta (nie jest to dieta
                  restrykcyjna), raczejzmieniajaca nawyki zywieniowe - warzywa, owoce do kazdego
                  posilku, zmiana niezdrowych weglowodanow na te lepsze dla organizmu (zamiast
                  bialej maki,pieczywa, makaronow- produkty pelnoziarniste, wysokojakosciowe
                  tluszcze roslinne i zwierzece, slodzenie slodami i miodem, rezygnacja z
                  wieprzowiny, gotowych wedlin). Dieta nielaczenia propaguje wiec zdrowa
                  biologiczna zywnosc, sklania sie w kierunku diety srodziemnomorskiej, a nie
                  laczenie weglowodanow z bialkami wcale nie jest takie trudne, bo tluste sery
                  (>45% zawartosci tluszczu naleza do grupy neutralnej i mozna sobie pozwolic na
                  przyslowiowa kromke z serem ;).
                  Niestety jest to dieta droga, a nawet bardzo droga
                  • a.zaborowska1 Re: a co powiecie o diecie "nie łączenia" 09.01.10, 12:28
                    szalona_wielorybica napisała:

                    > Niestety jest to dieta droga, a nawet bardzo droga

                    :-(( właśnie zaczęłam zauważać. Wszystkie warzywa, owoce są po
                    prostu drogie :-( nie wiem jak długo tak pociągnę :-(. Szczerze to
                    chciałabym chociaż do końca miesiąca.


                    --
                    "W życiu piękne są tylko chwile ..."
                • uczula Re: Nie pocieszę Was;/ 03.01.10, 20:47
                  kurcze zabka ja sie zastanawiam czemu - przeciez ja pamietam, ze
                  glodna nie chodzilam :)
                  pomysl co zmienic bo po co masz sie tak katowac?
                  poza tym to ma byc zmiana nawykow a nie tymczasowa dieta....
                  --
                  Michalek
                  12.07.07 godz.10.15
                  4,04 kg i 61 cm
                  daje czadu!!!
                  • zabka11 Re: Nie pocieszę Was;/ 03.01.10, 21:03
                    Ja wiem czemu kochana, bo mój umysł i ciało przyzwyczaiły się przez
                    3 ostatnie lata, że główny posiłek zjada po 20tej;)...więc trzeba mu
                    kolejnych 3 lat na odwyk;)
                    A tak na poważnie, to nie jest głód z głodzenia się, tylko niedosyt,
                    chęc na przekąskę, przyzwyczajenie....różnie to nazwać:)...ot to.
                    Bo tu właśnie nie chodzi o głodzenie, tylko o zmianę nawyków
                    żywieniowych....czyli po 18 tej nie obżeramy się:)
                    Pozdrawiam
                    --
                    Ania,gg 9669529, mama:
                    Małgosi 11.10.2002 i Jasia 17.08.2007
                    fotoforum.gazeta.pl/a/33471,6.html
                    www.pomoz-amelce.pl/
                    • burdziaa Re: Nie pocieszę Was;/ 03.01.10, 21:58
                      oj ciezko- nie dałam rady,zjadłam o 18tej i przygotowujac chłopakom
                      kolacje o 21 juz mi slina ciekła - upiekłam 2 jabłka i zeżarłam
                      teraz,błogo mi w brzuchu tylko juz wyrzuty mam..
                      a na diecie 'niełączenia' schudłam swego czasu 20 kilo !
                      --
                      Moje anioły
                      Moje obrazy
                      mój synek Julian urodzony 25 lipca 2007
                      • a.zaborowska1 Re: Nie pocieszę Was;/ 03.01.10, 22:12
                        No własnie w naszym wątku zmieniamy nawyki żywieniowe a nie się
                        głodzimy :-)
                        (mimo to czuję się cholernie głodna :-/) od 17.30 zero jedzenia.

                        ale czytając, że prawidłowe łączenie produktów jest dobre dla
                        zdrowia i na dodatek można schudnąć to warto chyba coś w "kuchni"
                        zmienić :-)

                        musiałabym tylko dobrze sklasyfikować produkty
                        --
                        "W życiu piękne są tylko chwile ..."
                        • burdziaa Re: Nie pocieszę Was;/ 04.01.10, 00:57
                          Te zasady z Twojego linku co podałas- ale bardzo restrykcyjnie- z
                          przestrzeganiem pdstepów 3 i 4 godzinnych pomiedzy poszczegolnymi
                          grupami produktów,pod okiem lekarzy przez rok 20 kilo- rano na czco
                          czesto woda z cytryna lub zielona/biala herbata,swieze wyciskane
                          soki po godzinie sniadanie.
                          Ostatni posilek ok 20tej,wiec inaczej niz teraz(teraz planuje ok
                          18tej)-
                          Do dzisiaj tak jemy-ale niestety wlaczylam weglowodany i objadam sie
                          słodyczami,wiec po ciązy zafundowałam sobie dzieki ciastom i
                          czekoladzie duzo kilogramow.
                          --
                          Moje anioły
                          Moje obrazy
                          mój synek Julian urodzony 25 lipca 2007
                          • a.zaborowska1 Dla mnie suuuper 04.01.10, 09:37
                            to nie łączenie bardzo mi się podoba. Wprowadzam to w życie +
                            pierwsza woda z cytrynką.
                            Tylko nie mogę nigdzie doczytać czy to wkońcu rano jeść białka czy
                            węglowodany? Bo wersje są różne.

                            I wymysliłam sobie taką nagrode, że jak wytrwam tak miesiąc cały to
                            w lutym zrobię sobie któregoś dnia frytki z kefirkiem (bo
                            uwielbiam) :-)
                            --
                            "W życiu piękne są tylko chwile ..."
                          • lilka.k Re: Nie pocieszę Was;/ 05.01.10, 08:39
                            Co wy dziewczyny c tą godziną 18?..Burdzia, wiesz, że Ty nie możesz
                            tak..z tego co obserwuję, to późno się kładziesz, nie mozesz się
                            głodzic.
                            Spokojnie nawet o 21 mozecie zjesc batonik energetyczny.
                            Nie mozna jesc ostatniego posiłku o 18 a połozyc się spać o pólnocy..
                            W ogóle to ja bym mogła tak długo pisać.
                            Przede wszystkim musicie cwiczyc 15 minut dziennie, bez tego się nie
                            chudnie, tylko wiotczeje. Musicie też sobie budować tkankę mieśniową.
                            Bo im więcj ma się mięsni, tym szybciej się chudnie.

                            Ja cwiczę, dobrze się odzywiam. I przy takim trybie zycia mozna raz w
                            tygodniu isc nawet do KFC i się objesc.

                            --
                            LilaBlog
                            Rzeczy dla dzieci
                                  • lilka.k Re: a.zaborowska 05.01.10, 11:57
                                    A poza tym wyjedziesz na wakacje keidys i efekt jojo masz murowany.
                                    To nie ma byc katowanie, ale powolne chudnięcie. Powolne, bo wtedy
                                    nadażąsz budować mięsnie na cwiczeniach.
                                    Jedz zdrowo, jedz pomału, bo sygnał do mózgu jest wysyłany po 10-20
                                    minutach, że jestes najedzona. Jedz zawsze w tym samym miejscu, bez
                                    kompa i tv. I najadaj się w 80%, bo 100% po chwili poczujesz jak 200%
                                    i bedzie ci cięzko ;).

                                    Przepraszam, ze akurat na Tobie się skupiłam, ale naprawde efekt jojo
                                    masz za jakis czas bankowo.
                                    --
                                    LilaBlog
                                    Rzeczy dla dzieci
                                      • burdziaa Re: a.zaborowska 05.01.10, 14:06
                                        Tak-zgadam sie z Tobą Lilka,nie dla mnie ta godz 18sta niestety - ja
                                        bardzo poźno klade sie spac,czesto1-2 w nocy wiec o 22giej muszę cos
                                        zjesc. I tez doczytalam co Aga Zaborowska wyczynia ! Musisz cos
                                        zjesc przed cwiczeniami,nawet ja to wiem :) -miesko lub rybe z
                                        warzywami duszonymi. Ja walczę ze słodyczami bo pieczywa nie jem
                                        długo,sporadycznie razowe ale za to mufineczki,babeczki,ciasta ot!
                                        --
                                        Moje anioły
                                        Moje obrazy
                                        mój synek Julian urodzony 25 lipca 2007
                                        • a.zaborowska1 dziękuję za rady :-)))) 05.01.10, 16:09
                                          Przepraszam ale na początku się uśmiałam :-)))))) bo sobie dzisiaj
                                          myślałam czy ja nie jem za duzo :-) ? Do tej pory zjadałam 2 duże
                                          posiłki + jedna przekąska + kawy + herbaty. Waga moim zdaniem duża
                                          68 kg. Wiem, że to złe odrzywiadanie, moja przemiana materii
                                          praktycznie nie istniała :-(

                                          Lilka dzięki za wszelkie sugestie i informacje :-) proszę o więcej.
                                          Podaj chociaż jeden plan żywienia, twojego dnia?

                                          A teraz na poważnie wczoraj o 17.30 zjadłam ostatni posiłek i nie
                                          mogłabym później ponieważ wtedy mi nie dobrze się ćwiczy. Gdy wracam
                                          do domu jest 21.15 piję herbatkę i idę spać.
                                          Dzisiaj zjadłam:

                                          woda z cytryną
                                          uszka z grzybami
                                          podduszane polędwiczki z fasolką szparagowa i ogórkiem
                                          jabłko

                                          teraz piję kawusię

                                          lepiej?

                                          --
                                          "W życiu piękne są tylko chwile ..."
                                          • lilka.k Re: dziękuję za rady :-)))) 05.01.10, 17:15
                                            mój dzien czesto wygląda podobnie, jesli chodzi o menu ;).
                                            Rano kawa i tutaj błąd, bo nie jem pierwszego snidania, tylko po 10
                                            jem dopiero:
                                            bułka orkiszowa z serkiem i ogórkiem/wędliną i ogorkiem

                                            na lunch zjadam roznie: czasem pierogi ruskie/ze szpinakiem/ znowu
                                            kanapka

                                            na obiad: dzis mam kurczaka z grilla w sosie i do tego kasza

                                            na kolacje zjadam krakersy z serkiem almette i oliwkami czarnymi ;).
                                            te krakersy to moja slabosc niestety, bo ja w ogole nie jadam
                                            słodyczy, ale słone bardzo lubię.

                                            na kolację czesto jem tez sushi, bo sama robię/ albo bagietkę z
                                            masłem ziołowym/albo sałatkę.

                                            Czesto szaleję z menu, czyli ziemniaki/ nalesniki
                                            Nie mam diety. Za to cwiczę. wcozraj 2 h na silowni, dzis sobie
                                            odpuszczam, bo do kina jadę. Jutro cwiczenia na piłce fitness.

                                            owoce jadam rzadko niestety, jak cos to jogurt do sniadania. ale ja
                                            za owocami tez nie przepadam, bo są słodkie.
                                            --
                                            LilaBlog
                                            Rzeczy dla dzieci
                                      • gismol77 słuchajcie Lilki!! 05.01.10, 14:06
                                        widziałam ja kilka dni temu i jej Piotra, no to normalnie 1/3 tego co
                                        zapamiętalam ze spotkania przed niemal dwoma latay. ale wyglądają zdrowo i
                                        dobrze a nie jak wychudzone lebiody.
                                        zainspirowali mnie...
                                        --
                                        Ninka 2004, Lilka 2007
                                        • lilka.k Re: słuchajcie Lilki!! 05.01.10, 14:20
                                          Dzięki gismol :).
                                          Trochę czytam o tym wszystkim.
                                          I wiem na przykład, żeby jeść warzywa strączkowe, bo dłużej się
                                          trawią i przez to dłużej nie jesteśmy głodni.
                                          Węglowodany to paliwo dla organizmu. Trzeba jeśc, ale z umiarem, bo
                                          jak się przesadzi, to wtedy organizm odkłada w tłuszcz.
                                          To niby oczywiste, ale wiele osób zapomina i jadą na samej sałacie a
                                          potem się przewracają..
                                          Chudnięcie polega na tym, ze spala się wiecej kalorii niż się zjada.
                                          DLatego naprawdę zalecam ruch.

                                          --
                                          LilaBlog
                                          Rzeczy dla dzieci
                                            • zabka11 Re: słuchajcie Lilki!! zgadza się 05.01.10, 15:30
                                              4-5 posiłków!!! nie strzępków dziennie. Ja jem ostatni o 18tej, bo
                                              tak sobie ustaliłam, kładę się o 22-23. Często wieczorem popijam sok
                                              pomidorowy lub zagryzam surowymi warzywami/owocami. Dziś będą jadła
                                              4 posiłki, ponieważ moje poprzednie trzy były bardzo wartościowe.
                                              Właśnie skończyłam makaron z kurczakiem, ze szpinakiem na śmietance
                                              z czosnkiem;) Jem wszystko, bo jak coś sobie zabraniam to potem mam
                                              napad głodu na to coś i zjadam więcej;/ więc wolę te 3 kostki
                                              czekolady, co 2 dzień, niż po 2 tyg posuchy, wrąbać całą;)
                                              Wiem, że to działa bo schudłam już 11kg w 8 tyg i uważam, że ciut za
                                              dużo i za szybko. Tak jakoś poszło, ale teraz zwolnię, dokładając
                                              sobie ok. 200kcl dziennie. Bo w tym tempie to te 20kg schudnę w
                                              3msc!!!!
                                              Pozdrawiam i życzę wyrtwałości, bo to klucz do sukcesu;) Nie
                                              tyje/chudnie się bowiem z dnia na dzień, trzeba z kilka dni sobie
                                              podeżreć by przytyć z 2 kg, a dwa razy więcej dni, by te 2kg
                                              zrzucić, więc wyrwałość...to moje drugie imię;)
                                              --
                                              Ania,gg 9669529, mama:
                                              Małgosi 11.10.2002 i Jasia 17.08.2007
                                              fotoforum.gazeta.pl/a/33471,6.html
                                              www.pomoz-amelce.pl/
        • uczula Re: Stawiam kubek soku pomidorowego;) 04.01.10, 20:54
          hahaa:)
          np tak princepolo jest po prostu zabojczy:)nie tak jak odzywcze i
          pelne potasu lody czekoladowe :))
          oooo zabka :) to by bylo piekne gdybym LUBILA sok pomidorwy.
          kurcze, co zrobic by go polubic?

          --
          Michalek
          12.07.07 godz.10.15
          4,04 kg i 61 cm
          daje czadu!!!
          • a.zaborowska1 Re: Stawiam kubek soku pomidorowego;) 04.01.10, 21:51
            Melduję się grzecznie :-)
            śniadanko 2 kromki chleba z sałata i pomidorem
            zupa
            zupa (woda z burakami z małą ilościa ziemniaków)
            ociupinke sałatki fasolkowej
            banan

            Od 18.00 jestem grzeczna i byłam na aerobicu. Cwiczyłam dup...o 1.15
            min

            Sałatka fasolkowa okazała się porażką :-/ bleee i chyba jutro
            wyląduje w kibelku :-/ zła jestem bo nie lubię wyrzucać jedzenia.

            Jutro dostane wyniki badań jak mi wyjdzie anemia trzeba będzie coś
            zmienić. Narazie od jutra rygorystycznie będę się starać nie łączyć
            białek z węglowodanami.
            --
            "W życiu piękne są tylko chwile ..."
              • myrtille Kilka słów ode mnie 05.01.10, 15:16
                Wiem, że ciężko zmusić się/znaleźć czas/ochotę na ćwiczenia, ale to bardzo ważny
                aspekt.
                Mam za sobą zrzucenie 20 kg w niecałe 3 miesiące na bardzo nieracjonalnym
                niejedzeniu. Byłam jak szczapa, a w dodatku pojawiły mi się masakryczne
                rozstępy, piersi prawie nie miałam. W ciąży przytyłam 25 kg, z których zostało
                mi nadwyżki jeszcze 10.
                Od września ćwiczę, ale niestety waga ani drgnęła. Mimo, że raczej odżywiam się
                zdrowo. U mnie to już kwestia dalszego karmienia, wariacji tarczycy etc. Nieważne.
                Ze swojej strony polecam ruch, a jak chce się coś słodkiego to gorzką czekoladę
                90%.:) Poprawia humor i zaspokaja apetyt na słodkie:)
                A jeśli chodzi o moje kg, to marzy mi się zrzucenie 8. Ale mam jakiś
                poświąteczny głód na słodkie, no i stres u mnie też jest zajadany czekoladą i
                pysznościami z bloga mojewypieki
                --
                Nasz Ssaczek Amelia:-)

                1% dla mojej córeczki
                    • a.zaborowska1 zabka 06.01.10, 07:57
                      dużo pisałaś już o tym jak się odżywiasz a mogłabyś napisać jak to
                      robiłaś przed. Doszukuje się własnych błędów :D
                      --
                      "W życiu piękne są tylko chwile ..."
                      • zabka11 Re: zabka 06.01.10, 08:49
                        Przed jadłam przede wszystkim DUUŻO!!! i nieregularnie. Owszem
                        sniadanie zawsze, a pośniadanku obowiązkowo coś słodkiego. Potem
                        dojadałam resztki po dzieciach+ swój obiad. Potem zazwyczaj do
                        pracy, więc jak wracałam wieczorem to siadałam do kolacji;/ Poza tym
                        ciągle coś podjadałam,a do popołudniowej kawki, znów coś słodkiego.
                        Głównie zgubiło mnie wieczorne jedzenie:)
                        Pozdrawiam
                        --
                        Ania,gg 9669529, mama:
                        Małgosi 11.10.2002 i Jasia 17.08.2007
                        fotoforum.gazeta.pl/a/33471,6.html
                        www.pomoz-amelce.pl/
                        • a.zaborowska1 Re: zabka 06.01.10, 09:26
                          Wiesz bo ja jestem w szoku, że może być taka różnica :-) w wadze 11
                          kg w tak krutkim czasie, w sumie jedząc wszystko.

                          A co masz na myśli mówiąc "dużo" furra ziemniaków i 2 kotlety :D?
                          --
                          "W życiu piękne są tylko chwile ..."
                          • zabka11 Re: zabka 06.01.10, 11:02
                            Tak,fura ziemniaków z sosem i 1 kotlet, bo ja z tych oszczędnych;) A
                            po godzinie słodka przekąska. Na kolaję 4 kromy, na sniadanie 3
                            kromy i słodkie przekąski między. Lody, czekolada, ciasta i
                            ciasteczka. I tak jak pisałam, przede wszystkim obfita późna
                            kolacja:)
                            Teraz jem regularnie, o stałych porach, nie podjadam, nie nażeram
                            się. Ja też nie wierze, że tak szybko schudłam, nie sądziłam że
                            tak "łatwo" pójdzie, choć niech to łatwo Cię nie zwodzi, bo wieczory
                            to koszmar, do dzis.
                            Pozdrawiam
                            --
                            Ania,gg 9669529, mama:
                            Małgosi 11.10.2002 i Jasia 17.08.2007
                            fotoforum.gazeta.pl/a/33471,6.html
                            www.pomoz-amelce.pl/
    • f3f Re: Zmieniamy nawyki żywieniowe w 2010 r 06.01.10, 12:02
      To się przyznam, że nie tylko Wam kibicuje ale też się dołączyłam (od poniedziałku) nie wiem czy chudne - bo się jeszcze nie ważyłam - ale czuje się lżejsza.
      No i też zamierzam ćiwczyć, na siłownie niezbyt mam czasi możliwości ale kupię sobię płytę z ćwiczeniami - zawsze to coś :)

      --
      Michał 15.07.2007
      • a.zaborowska1 Re: Zmieniamy nawyki żywieniowe w 2010 r 06.01.10, 17:41
        f3f napisała:

        > To się przyznam, że nie tylko Wam kibicuje ale też się dołączyłam
        (od poniedzia
        > łku) nie wiem czy chudne - bo się jeszcze nie ważyłam - ale czuje
        się lżejsza.
        > No i też zamierzam ćiwczyć, na siłownie niezbyt mam czasi
        możliwości ale kupię
        > sobię płytę z ćwiczeniami - zawsze to coś :)
        >

        fajnie :-)

        ja też czuję się lżejsza :-)
        chodź przyznam, że dzisiaj najadłam się obiadem: brokuły, kalafior,
        marchewka + polędwiczki + pomidor
        wow jestem w szoku :-)

        Na śniadanie była jajecznica z pieczarkami, szczypiorkiem i kromką
        chleba. Dziś też sok marchewkowy, trochę uszek i mam w planie
        jeszcze jogurt i jabłko


        --
        "W życiu piękne są tylko chwile ..."
    • a.zaborowska1 Rany umre 08.01.10, 19:23
      jakaś taka głodna cały dzień chodziłam. O 17.30 zjadłam z gościem
      całą michę sałatki (feta, kapusta pekińska, pomidor, ogórek, dużo
      tymianku i oregano).
      A teraz umieram :-( brzuch mnie boli, nie dobrze mi
      Ale się dorobiłam :-( a tak chciałam uniknąć nie jedzenia tych
      żelków i czekolady ogromnej którą przywiozła :-/ Chyba przestanę
      gości przyjmować :/
      --
      "W życiu piękne są tylko chwile ..."
      • uczula Re: Rany umre 09.01.10, 13:58
        zaborowska - po prostu za duzo na raz, sama wiesz.
        ja wczoraj zgrzeszylam, na filmie zzarlam prawie cala paczke
        orzeszkow w czekoladzie (byly pyyyszne) ale...
        po powrocie nie zjadlam juz obiadu bo :
        nie bylam glodna *(wiadomo)
        bylo pozno (godzina 20)
        no.
        wiec udajemy ze wpadki nie bylo :)
        i dalej dietka :D
        zobaczymy co na wadze wyjdzie u babci - my wagi nie mamy i babci bede
        juuutro....
        ech hmhmmmm :)
        --
        Michalek
        12.07.07 godz.10.15
        4,04 kg i 61 cm
        daje czadu!!!
        • a.zaborowska1 Re: Rany umre 10.01.10, 10:24
          uczula napisała:


          > no.
          > wiec udajemy ze wpadki nie bylo :)
          > i dalej dietka :D
          > zobaczymy co na wadze wyjdzie u babci - my wagi nie mamy i babci
          bede
          > juuutro....
          > ech hmhmmmm :)

          Wczoraj grzecznie
          śniadanie - kromka chleba razowego z masłem (bo nadal źle się czułam
          II śniadanie - 2 kromki chleba razowego z masłem
          obiad - smażono-duszone warzywa z mięsem z indyka
          kolacja - kefir

          ale przyznam, że głodna chodziłam wieczorem już strasznie :-/

          Uczula daj znać jak się zwarzysz. Ja zaplanowałam teraz wagę na 20
          lutego :-)


          --
          "W życiu piękne są tylko chwile ..."
          • uczula Re: Rany umre 10.01.10, 11:07
            zaborowska, az sie boje bo nic nie czuje sie lzejsza ani mniejsza ;/
            niestety.
            obawiam sie, ze grzeszki mogly sprawic ze waga ani drgnie a dzisiaj
            to juz 7 dzien...
            --
            Michalek
            12.07.07 godz.10.15
            4,04 kg i 61 cm
            daje czadu!!!
          • smolineczka Re: Rany umre 10.01.10, 11:55
            jak czytam Twoje menu na cały dzień i uświadamiam sobie, że po kilku
            kanapeczkach rano i obiadku, wieczorem zjadłaś: "kolacja - kefir", - czuję, że
            ja chyba nigdy nie schudnę, bo apetyt w ciągu dnia mam na więcej "smakołyków",
            niż tylko chlebek z masełkiem i kefir... i jedynie z obiadkami nie mam problemu,
            bo od dawna przyzwyczaiłam się do duuużej porcji sałaty i malutkiej mięska. no,
            czasami zjadam więcej, szczególnie kiedy małżonek proponuje kieliszek wina ;)
            Ty nie pijesz?
            --
            Moja córeczka Marysia
            • a.zaborowska1 Re: Rany umre 10.01.10, 14:59
              smolineczka napisał:

              szczególnie kiedy małżonek proponuje kieliszek wina ;)
              > Ty nie pijesz?

              alkoholu???

              Piję czasami jak mnie najdzie ochota i to różny: wódka (drinki),
              wino, wesky itd.


              --
              "W życiu piękne są tylko chwile ..."
              • smolineczka Re: Rany umre 10.01.10, 15:18
                czasami... ja też. i - niestety - choć ta ilość, ktorą kilka razy w tygodniu
                wypijam (kieliszek-dwa wina do obiadku czy w ciągu dnia jeden mocnejszy drink,
                czasami dwa, czy koniaczek do kawki) - alkohol jest wrogiem diety. najprościej
                mówiąc, pobudza apetyt... oczywiście, łatwo jest zrezygnować z picia (jak
                zrezygnowałam z papierosów), ale "dobry alkohol nie jest zły", i trochę mi źle z
                tym idzie :/
                --
                Moja córeczka Marysia
                • a.zaborowska1 Re: Rany umre 10.01.10, 17:54
                  smolineczka napisał:

                  > czasami... ja też. i - niestety - choć ta ilość, ktorą kilka razy
                  w tygodniu
                  > wypijam (kieliszek-dwa wina do obiadku czy w ciągu dnia jeden
                  mocnejszy drink,
                  > czasami dwa, czy koniaczek do kawki) - alkohol jest wrogiem diety.
                  najprościej
                  > mówiąc, pobudza apetyt... oczywiście, łatwo jest zrezygnować z
                  picia (jak
                  > zrezygnowałam z papierosów), ale "dobry alkohol nie jest zły", i
                  trochę mi źle
                  > z
                  > tym idzie :/


                  ja pijam 3-4 razy razy w miesiącu albo żadziej. Ostatni raz piłam
                  wino w pierwszy dzień świąt. Ale właśnie mi przypomniałaś, że
                  zakupiłam winko bycze na anemie :-) przed świętami. Jak mężus wróci
                  to poproszę aby je otworzył.

                  Ja mam inny problem. Jem w nocy słodycze. Normalnie dlatego ich nie
                  kupuję chyba że przed @. Teraz mamy zapasy jeszcze z prezentów
                  świątecznych i ja przechodzę katorgi. Wstaję w nocy potrafię iść do
                  córki pokoju, przetrzepac jej szafki za czekoladą (bo wiem że ma :D)
                  i zeżreć przez sen. Mam tak od 11 lat czyli od pierwszej ciaży.
                  W dzień obiecuję sobie, że koniec z tym a w nocy znowu kilka razy w
                  miesiącu potrafię pobuszować, szczególnie w dni @
                  --
                  "W życiu piękne są tylko chwile ..."
          • szalona_wielorybica a.zaborowska 10.01.10, 13:24
            chyba musze sie wtracic ;)
            po przeczytaniu Twojego ostatniego jadlospisu zlapalam sie za glowe, dziewczyno
            to co w tej chwili robisz nie ma nic wspolnego z racjonalnym zywieniem i zmiana
            nawykow zywieniowych, zaczelas sie najzwyczajniej glodzic, a to jeszcze nic
            dobrego nikomu nie przynioslo.
            Gdzie w Twojej "zdrowej" diecie warzywa i owoce? Gdzie zdrowe czerwone mieso?
            Masz lekka anemie, wiec raczej taka "dietka" nie polepszysz sobie wynikow, a
            tylko zaszkodzisz, ide o zaklad, ze za dwa trzy tygodnie, jesli utrzymasz taki
            sposob odzywiania, bedziesz miala mega anemie.
            Tak z ciekawoci przeliczylam wartosc kaloryczna Twojego dnia:
            3 kromki chleba razowego - 3*98kcal
            3 lyzeczki masla - 15g - 3*35kcal
            kefir - 1 szkl. - 112-115 kcal
            warzywa z indykiem - niech bedze nawet 700 kcal, nie wiem jak przygotowalas i
            ile zjadlas
            to daje w sumie 1200 kcal malo urozmaiconych i niezbyt zdrowych, ale ide o
            zaklad, ze zmiescilas sie w 1000 kcal ;) I to nie jest najmadrzejsze,bo w ten
            sposob tylko rozregulowujesz swoja przemiane materii i po powrocie do
            "normalnego" sposobu odzywiania efekt jojo murowany. A ze nie masz jakis setek
            kilogramow do zrzucenia, a chcialas zmienic sposob odzywiania, to nie
            stosowalabym takiego drastycznego ograniczenia jedzenia, naprawde nie dziwie
            sie, ze chodzisz glodna.
            Zamienilabym chleb razowy (to normalne pieczywo z drobno zmielonej maki zrobione
            na zakwasie i tylko ten zakwas jest w nim zdrowy ;) na chleb pelnoziarnisty
            (chyba schulstadt robi prawdziw chleb pelnoziarnisty z ziarnami i innymi dodatkami).
            Milej dalszej zmiany nawykow zywieniowych :)

            • a.zaborowska1 Re: a.zaborowska 10.01.10, 14:48
              szalona_wielorybica napisała:

              > chyba musze sie wtracic ;)
              > po przeczytaniu Twojego ostatniego jadlospisu zlapalam sie za
              glowe, dziewczyno
              > to co w tej chwili robisz nie ma nic wspolnego z racjonalnym
              zywieniem i zmiana
              > nawykow zywieniowych, zaczelas sie najzwyczajniej glodzic,

              ale przeczytałaś mój wcześniejszy post? Zjadłam tylko ten chlebek bo
              źle się czułam :-( Miałam mega ból brzucha. Więc wmusiłam to na
              siłe. Nie jem tak codziennie jem normalne śniadania

              --
              "W życiu piękne są tylko chwile ..."
            • a.zaborowska1 Re: Rany umre 10.01.10, 14:55
              lilka.k napisała:

              > No ja tez sie nie dziwie, ze ty głodna chodziłas.
              > Zle się odżywiasz nadal..nie ma tam w tych daniach zadnych
              wartości
              > odzywczych, oprocz obiadu, chos dlugo smażone warzywa też ich nie
              mają.

              a cyt zapis wcześniejszy
              "....ja też czuję się lżejsza
              chodź przyznam, że dzisiaj najadłam się obiadem: brokuły, kalafior,
              marchewka + polędwiczki + pomidor
              wow jestem w szoku

              Na śniadanie była jajecznica z pieczarkami, szczypiorkiem i kromką
              chleba. Dziś też sok marchewkowy, trochę uszek i mam w planie
              jeszcze jogurt i jabłko ..."

              No nie mówcie, ze nie ma tu żadnych wartości odżywczych !? bo się z
              lekka niezgodzę.

              Codziennie jem chude mięso, nabiał, warzywa i owoce... chleb biały
              zastąpiłam ciemnym.

              Dzisiejsze menu:
              śniadanie -3 kanapki z ciemnym pieczywem, sałatą i ogórkiem
              II śniadanie - 2 cząstki nadziewanej czekolady
              obiad - groszek ze schabowym + pomidory z cebulką

              ... no faktycznie żadnych supstancji odżywczych, same foost foody :D


              --
              "W życiu piękne są tylko chwile ..."
    • klarysa007 Ostre przegryzki??? 10.01.10, 23:06
      Angina puszcza powolutku, a jednak puszcza :) Jest więc szansa, że niedługo
      zacznę jeść coś więcej niż ryż i marchewkę. No i tu pojawia się problem. Wiem,
      że najgorzej będzie wieczorem. Nocny marek ze mnie i zwykle jak długo siedzę to
      mnie ssie na "cosia". Tylko, że ja z tych dziwnowatych jestem i chętniej zjadam
      kiełbaskę niż czekoladkę. Oczywiście jeśli kiełbaski niet to czekolada znika w 3
      sekundy ale jednak wolę na ostro. No i tu pojawia się problem. Żabka mówiła, że
      na wieczorne głody poleca jabłka i sok pomidorowy. Sok OK - szczególnie jak go
      dopieprzę, jednak jabłka są "na słodko" i znowu mnie ssie. Pomóżcie, podrzućcie
      pomysły na ostre przegryzki, które nie są zbyt kaloryczne. Marynowany czosnek
      mógłby być??? albo jakieś inne marynaty. Albo CO?????????
      --
      Dzieci to to co mi wyszło najlepiej chociaż nie najłatwiej :D
      • smolineczka Re: Ostre przegryzki??? 11.01.10, 07:16
        mnie się wydaję, że po marynowanym cząsnku dopiero zjesz wszystko co masz w
        lodówce - na ogół tego typu przystawki czy przyprawy wzbudzają apetyt. ale
        wszystko jest sprawą indywidualną w granicach rozsądku: jak zamiast soku czy
        jabłka raz zjesz czosnek, innym razem ogórek albo pomidora, to chyba mimo
        wszystko lepej niż czekoladę. w moim przypadku doszłam do wniosku, że ani jabłka
        ani inne pomarańcze z marchewkami nie zastępują "prawdziwego" jedzonka,
        natomiast jak wymieszam w misce dużo pyszności typu sałata/kapusta z różnymi
        dodatkami (może być czosnek marynowany, ale jedynie do smaku!) i zjem z
        apetytem, to już nie jestem głodna, a też nie tyję, bo wszystkie skłądniki są z
        małymi kaloriami :)
        --
        Moja córeczka Marysia
        • a.zaborowska1 Re: Ostre przegryzki??? 11.01.10, 10:31
          Klarysko a grejfrut? nie jest co prawda ostry ale taki cierpki może
          ci się spodoba? No i mega zdrowy? A może orzechy: migdały? Ja
          ostatnio słyszałam w jakimś programie o zdrowiu, że jeśli chce ci
          się słodkiego brak ci wapnia, jeśli ostrego brak magnezu.
          moża sałatka na ostro z czosnkiem takim marnowanym tuńczykiem, może
          papryka?
          --
          "W życiu piękne są tylko chwile ..."
          • lipiec_2007 chce sie do was przylaczyc 11.01.10, 10:49
            do roznych czesci ciala "przykleilo" mi sie sporo zbednych zwisow.
            od listopada chodze raz w tygodniu na cwiczenia na plaski brzuch.
            teraz przydaloby sie przyjrzec blizej mojemu talerzowi. przed
            swietami wiedzialam, ze i tak mi sie to nie uda. no, ale teraz
            wykretow juz nie ma. z nowym rokiem, nowym krokiem....
        • szalona_wielorybica Re: Ostre przegryzki??? 11.01.10, 15:53
          ostre ogorki, seler naciowy, marchewka, inne warzywa pokojone w slupki z jakims
          dipem (mozesz sobie zrobic ostry dip pomidorowy, albo na bazie jogurtu
          naturalnego) i bedzie ostro i warzywnie/zdrowo.

          a wiecie, ze zielona salata zmniejsza laknienie na slodkie? 100g to tylko 20kcal
          i witaminy A1, B1, B2, C, E, wapn, fosfor, zelazo, magnez,wiec warto zjadac do
          kazdego duzego posilku ladna miske salaty z sokiem cytrynowym, albo innymi
          warzywami,
          to wlasnie podoba mi sie w diecie nielaczenia, ze praktycznie kazdy posilek
          powinien skladac sie w 3/4 z warzyw lub owocow
            • a.zaborowska1 Re: sałata 11.01.10, 18:32
              Ja dzisiaj zrobiłam mega fajne zakupy :-) w lodówce jest tak
              kolorowo, ze tylko zdjęcie zrobić :-)

              Moje dzisiejsze menu

              śniadanie -3 kromki chlebka z warzywami
              II śniadanie - aktivia
              obiad - zupa jarzynowa bez ziemniaków (ochydna :-( bleee) nie
              ugotuję jej wiecej
              II obiad - kapusta grzybowa wigilijna
              na wieczór planuję jeszcze jeden jogurt i jabłko

              jesli chodzi o chlebek to ja jem różny: razowy, żytni,
              pełnoziarnisty, peklowy itd. który świeższy w sklepie :-)
              --
              "W życiu piękne są tylko chwile ..."
              • uczula zaborowska :) 11.01.10, 19:37
                Gratuluje!
                ja dzisiaj...ee...zgrzeszylam :) pozarlam cos na sldko ..a juz
                pamietam takie ee.. lapki zelowe - mega slodko-kwasne, nie potrafilam
                sie opanowac, zzarlam 4.
                teraz herbata ...herbata i spac :)
                hehah..
                i uparcie od dzisiaj dalej dieta ;)
                noooo bardzo chce schudnac te jeszcze 5 kg, moze 6.:)
                --
                Michalek
                12.07.07 godz.10.15
                4,04 kg i 61 cm
                daje czadu!!!
                • gismol77 a u mnie dooooooooooooopa 11.01.10, 20:21
                  a ja się załamałam. od tygodnia zdrowo się odżywiam, od 18 nie jem, słodyczy nie
                  tykam, dużo piję, woda z cytrynka rano, więcej się ruszam i co??? zachęcona
                  waszym ważeniem wskoczyłam na wagę i waże 0,5 kg więcej niz tydzien temu. słabe
                  co? motywacja spadła mi na dno rowu mariańskiego
                  --
                  Ninka 2004, Lilka 2007
                  • a.zaborowska1 Re: a u mnie dooooooooooooopa 11.01.10, 22:01
                    gismol77 napisała:

                    > a ja się załamałam. od tygodnia zdrowo się odżywiam, od 18 nie
                    jem, słodyczy ni
                    > e
                    > tykam, dużo piję, woda z cytrynka rano, więcej się ruszam i co???
                    zachęcona
                    > waszym ważeniem wskoczyłam na wagę i waże 0,5 kg więcej niz
                    tydzien temu. słabe
                    > co? motywacja spadła mi na dno rowu mariańskiego

                    gismolku a powiedz dużo się ruszasz? Bo ja jak zaczełam chodzić na
                    aerobic to też mi waga wzrosła. A jesz te 5 posiłków?

                    Mi się wydaje, ze u mnie to woda spłynęła i dlatego waga tak szybko
                    zleciała, teraz będzie trudniej.


                    --
                    "W życiu piękne są tylko chwile ..."
                  • uczula Re: uczula 12.01.10, 16:55
                    60 kg obecnie i 168.
                    i powiem tak , zawsze bylam szczupla a waga oscylowala wokol
                    50kg(raczej nad)
                    62 kg - to max jakie osiagnelam w swoim zyciu, poza ciaza oczywiscie
                    no....:)
                    --
                    Michalek
                    12.07.07 godz.10.15
                    4,04 kg i 61 cm
                    daje czadu!!!
                    • a.zaborowska1 Re: uczula 12.01.10, 17:11
                      uczula napisała:

                      > 60 kg obecnie i 168.

                      nie no to kobieto mnie załamałaś :-) i ona się odchudza !!!
                      buuuuuuuuuuuuuu

                      --
                      "W życiu piękne są tylko chwile ..."
                      • uczula Re: uczula 14.01.10, 17:27
                        ale zaborowska ja wygladam tak :
                        ramiona jak u dzieciecia a na brzuchu 1o cm wal tluszczu ktory mi
                        smetnie sterczy - albo zwisa jak kto woli.
                        mnie to przeszkadza.
                        ja nie tyje w pupie, mnie zanika talia :( dosc zreszta niezbyt
                        waska:/ taka mam figure:/warpliwa zreszta.
                        :)no...zaborowska, :)

                        --
                        Michalek
                        12.07.07 godz.10.15
                        4,04 kg i 61 cm
                        daje czadu!!!
        • a.zaborowska1 Ja mam dzisiaj jakis dzień załamania :-( 12.01.10, 16:59
          zjadłam
          śniadanie - 2 kanapki (jak zwykle z warzywami)
          II śniadanie - omlet z dwóch jajek z pieczarkami, pomidorem i
          szczypiorkiem
          jabłko
          mandarynka
          obiad - 3 krokiety z kapustą i grzybami

          już od południa źle się czuję, boli mnie brzuch, jestem wzdęta na
          maxa, waga 67 kilo !!!
          Ta woda z cytrynką jakoś rano mi niewchodziła :-/ może ja jej nie
          moge pić :-/ Nie wiem mam jakiś kryzysowy dzień.
          Wczoraj czułam się świetnie, na aerobicu miałam tyle energii jak
          nigdy !!!


          --
          "W życiu piękne są tylko chwile ..."
            • a.zaborowska1 Re: 3 kg na minusie :) 14.01.10, 10:01
              f3f pięknie! Gratuluję!!!

              Ja mam jakieś okropne dni :-/ @ sie zbliża i chyba dlatego ? Wszyscy
              mnie wkurzają!! Mąż mnie wkurza!!! ż ycie mnie wkurza!!! dieta mnie
              wkurza!!! Trzymam sie jej ale mnie wkurza !!! zwarzę się po @


              --
              "W życiu piękne są tylko chwile ..."
              • a.zaborowska1 Wyraźcie swoje zdanie 14.01.10, 10:06
                czy to dużo jedzenia na cały dzień?

                śniadanie 8.30 3 kanapki z polędwicą łososiową
                11.00 pomarańcz
                12.00 zupa z barszczu białego na białej kiełbasce z mega dawka
                pietruszki (zalecenie lekarza:-))
                15.00 zupa tjw.
                18.00 3 kanapki jw

                19.30 aerobic
                później tylko woda

                ???????????????????????????????

                Czy wy na śniadanie naprawde jecie jedną kromkę? Jak klaryska
                wrozpisce napisała? Dla mnie to za mało :-/

                --
                "W życiu piękne są tylko chwile ..."
                • klarysa007 Re: Wyraźcie swoje zdanie 14.01.10, 10:45
                  Naprawdę napisałam 1????????? MIałam na myśli kilka, jednej bym nie zauważyła :D
                  Na śniadanie powinnyśmy się najeść. Nie do wypęku ale do sytości :)
                  A Twój jadłospis jest OK, wcale nie jest za dużo!!!!!
                  --
                  Dzieci to to co mi wyszło najlepiej chociaż nie najłatwiej :D
                • zabka11 Re: Wyraźcie swoje zdanie 14.01.10, 15:53
                  Ja zrezygnowałabym z tych 2 kanapek, na rzecz banana i pomarańczy,
                  do tego 1 kanapka, 3 oliwki, kiełki świeżo wykiełkowane na
                  parapecie;) i wszystko posypane prażonym lnem, sezamem i zarodkami
                  pszennymi:):):)...to moje przykładowe śniadanko.
                  Podobnie z kolacją, odpuszczam chleb bo to puste kalorie, jak już to
                  1 kanapka i do tego duszone warzywa. Choć jak mówie, chleb, ciemny
                  jem tylko rano. Zamiast 2 raz zupy to ugotowałabym sobie ryż, mniej
                  węcej pół woreczka i do tego jogurt. Lub jogurt z płatkami
                  zbożowymi. Lub serek wiejski z pietruszką, jak zalecona:)
                  Jak dla mnie za dużo chleba:)
                  --
                  Ania,gg 9669529, mama:
                  Małgosi 11.10.2002 i Jasia 17.08.2007
                  fotoforum.gazeta.pl/a/33471,6.html
                  www.pomoz-amelce.pl/
                • szalona_wielorybica Re: Wyraźcie swoje zdanie 14.01.10, 17:14
                  a.zaborowska- nie za malo, ale jakos tak strasznie ubogo, znowu sie przyczepie
                  do Twego jadlospisu- jakos strasznie marnie w nim w
                  warzywa, bo jedna pomarancza i ewentualnie lisc salaty na kanapce wiosny nie
                  czynia ;)
                  a sprobuj moze tak:
                  na sniadanie zrob sobie salatke grecka (salata, pomidor, ogorek, cebula, feta),
                  nie musza byc przeciez zawsze te niesmiertelne kanapki ;)
                  2 sniadanie- jogurt albo owoc
                  obiad - surowe warzywa (marchew, seler naciowy, co ci zreszta smakuje i co
                  lubisz na surowo) z lekkim jogurtowym sosem/dipem ( do ktorego dodac mozesz
                  mnostwo natki) i do tego sztuka miesa
                  zupa marchewkowa curry (na wywarze z warzyw zupa krem przyprawiona curry)
                  podwieczorek - jogurt albo owoc (to czego nie jadlas na 2 sniadanie)
                  kolacja - marynowane warzywa z grzankami czosnkowymi

                  I jak pasuje Ci takie menu?
                  To takie przykladowe menu z diety nielaczenia i wierz mi nie chodzisz glodna,
                  tylko przy takim drasycznym przestawieniu diety nie zawsze widac natychmiast
                  efekty,ale o ile zdrowiej.
                  a.zaborowska, znowu sie czepiam ;)ale u Ciebie jest fantastycznie w porownaniu z
                  dieta leluchow
                  nie za malo, ale jakos tak strasznie ubogo.
                  a sprobuj moze tak:
                  na sniadanie zrob sobie salatke grecka (salata, pomidor, ogorek, cebula, feta),
                  nie musza byc przeciez zawsze te niesmiertelne kanapki ;)
                  2 sniadanie- jogurt albo owoc
                  obiad - surowe warzywa (marchew, seler naciowy, co ci zreszta smakuje i co
                  lubisz na surowo) z lekkim jogurtowym sosem/dipem ( do ktorego dodac mozesz
                  mnostwo natki) i do tego sztuka miesa
                  zupa marchewkowa curry (na wywarze z warzyw zupa krem przyprawiona curry)
                  podwieczorek - jogurt albo owoc (to czego nie jadlas na 2 sniadanie)
                  kolacja - marynowane warzywa z grzankami czosnkowymi

                  I jak pasuje Ci takie menu?
                  To takie przykladowe menu z diety nielaczenia i wierz mi nie chodzisz glodna, a
                  chudniesz, tylko przy takim drasycznym przestawieniu diety nie zawsze widac
                  natychmiast efekty, ale o ile zdrowiej.

                  Sprobuj skonstruowac swoje menu z produtow bogatych w zelazo:
                  Wątroba wieprzowa 17,5 mg/100g produktu
                  Wątroba cielęca 10,3
                  Soja 8,0
                  Nerki wieprzowe 7,8
                  Żółtko jaj 7,2 (dla porównania: całe jaja- 100 g: 2,7 mg)
                  Fasola 6,9
                  Kasza gryczana 6,0
                  Mąka pszenna 6,0
                  Płatki owsiane 4,4
                  Natka pietruszki 4,3
                  Mąka żytnia razowa 4,0
                  Kasza jęczmienna 3,8
                  Kasza manna 2,9
                  Twaróg tłusty 2,8
                  Twaróg chudy 2,7
                  Ser topiony 2,7
                  Chleb razowy 2,7
                  Boćwina 2,6
                  Szpinak 2,4
                  Bo w zasadzie natka pietruszki nie zdzialasz zbyt wielkich cudow ;)
                  Sprobuj skonstruowac swoje menu z produtow bogatych w zelazo:
                  Wątroba wieprzowa 17,5 mg/100g produktu
                  Wątroba cielęca 10,3
                  Soja 8,0
                  Nerki wieprzowe 7,8
                  Żółtko jaj 7,2 (dla porównania: całe jaja- 100 g: 2,7 mg)
                  Fasola 6,9
                  Kasza gryczana 6,0
                  Mąka pszenna 6,0
                  Płatki owsiane 4,4
                  Natka pietruszki 4,3
                  Mąka żytnia razowa 4,0
                  Kasza jęczmienna 3,8
                  Kasza manna 2,9
                  Twaróg tłusty 2,8
                  Twaróg chudy 2,7
                  Ser topiony 2,7
                  Chleb razowy 2,7
                  Boćwina 2,6
                  Szpinak 2,4
                  Bo w zasadzie sama natka pietruszki nie zdzialasz zbyt wielkich cudow ;)
                  • f3f Re: Wyraźcie swoje zdanie 14.01.10, 17:34
                    na ilość to niejest dużo, ale rzeczywiście ten chlebek to w zasadzie puste kalorie. Ja pieczywo jem teraz sporadycznie - czasem zastępuje je serem białym chudym.
                    Moje dzisiejsze menu (tez raczej nie rewelacyjne ale cóż zrobić ;)
                    I sniadanie: sałatka (pekińska, ogórek, oliwki, papryka, cebulka z sosem jogurtowym i wkrojonym pieczonym mięsem) (na ilość miseczka 0,5l)
                    II śniadanie - jogurt naturalny niskotłuszczowy, duży prawie cały
                    obiad - spora porcja zupy krem z dyni
                    kolacja - smażona wątróbka z cebulką + surówka ta co rano ale bez mięsa
                    przegryzka: jabłko i mandarynka

                    w ciagu dnia dużo pije (rózne herbatki, kawa z mlekiem, woda z cytryną, oraz niestety gazowane słodzone słodzikiem (wiem niezdrowe :P)
                    --
                    Michał 15.07.2007
                  • a.zaborowska1 Re: Wyraźcie swoje zdanie 14.01.10, 18:13
                    Wczoraj był dzień zabiegany bo 3/4 po za domem i dlatego tak ubogo.

                    Jeśli chodzi o chleb to ja go lubię na te śniadanie - czekam na rano
                    na te kanapki bo jestem nadzwyczajniej w życiu głodna :-(
                    Niestety potwierdziło się to o co podejżewałam zabkę, że ty kochana
                    jesz różnorodne pokarmy ale w takich ilościach na których ja bym
                    chyba nie przeżyła. Dlatego tak spadasz na wadze. Mi to chyba raczej
                    nie grozi.
                    Kwestia organizowania jedzenia w domu ma to do siebie jeszcze, że
                    jak coś zrobię to trzeba to zjeść. Nie mogę wylać zupy i ugotować
                    sobie ryżu. Może nie jest to różnorodne ale realne :-/ i uzależnione
                    nie oszukujmy się od pieniędzy.

                    szalona dzięki za rozpiskę. wątróbki nie ścierpie :-/ nie zjem, no
                    nie zjem, tak samo nie wypiję soku z buraków :-/ nie ma siły i nikt
                    mnie nie przekona. Liści sałaty jem szt.6 :-) i pół pęczka natki do
                    zupy bo tak lubię. Bo jedzenie oprócz natrętnych zasad dobrego
                    żywienia musi być jeszcze przyjemnością :-)

                    Dzisiejsze menu

                    mandarynka
                    śniadanie - 3 kanapki z sałatą i ogórkiem
                    kiwi
                    II śniadania - sałatka 9tuńczyk, fasolka szparagowa biała i zółta,
                    jabłko, papryka czerwona i pomarańczowa, ogórek kiszony,
                    szczypiorek, majonez)
                    jabłko
                    obiad - zupa z natka :-)
                    4 ptasie mleczka - @ się zbliża
                    kolacja przede mną będzie chyba sałatka

                    --
                    "W życiu piękne są tylko chwile ..."
                    • uczula nie przyznam sie nie przyznam sie 14.01.10, 18:54
                      ze dzisiaj na deser do misiowego kisielku byla puszka brzoskwin
                      misiek brzoskwin nie je.
                      :)
                      no.
                      ale nie zjadlam wszystkich, kilka dalam nM do kisielku.
                      ja kisielku nie jadam.
                      ale faktem jest ze teraz czuje sie jakas taka strasznie pelna!
                      ;/
                      eee..
                      czwartek - napewno przez ten tydzien wogole nie schudlam...ech...
                      nic to, byle nie przytyc!!
                      --
                      Michalek
                      12.07.07 godz.10.15
                      4,04 kg i 61 cm
                      daje czadu!!!
                    • zabka11 Re: a zaborowska:), bo celem dla mnie.... 15.01.10, 12:27
                      ...jest utrata wagi, ale w możliwie najzdrowszy i najszybszy
                      jednocześnie sposób. Dałam sobie 6 msc na zrzucenie 20 kg.
                      Poprzednim razem zrzucałam te 20kg w ponad rok, teraz wiem, że nie
                      chcę tyle czekać. Minęło 2,5msc zrzuciłam już 12kg, dużo, można
                      powiedzieć niezdrowo, ale uważam inaczej: jem mniej, ale regularnie,
                      do tego bardziej wartościowe posiłki, dostarczając organizmowi
                      prawie wszystkich niezbędnych składników. Resztę dostarczam
                      Falvitem. Mimo utraty wagi czuję się o niebo lepiej, silniej, i
                      zdrowiej.

                      I zgadzam się, że w domu nie gotujemy tylko dla siebie. Gotuję
                      obiady dla całej rodziny i również je jem, ba...a nawet żyję na
                      resztkach!!! Oto przykład: ze śniadania dzieci zostało trochę
                      jajecznicy ze szczypiorkiem, i kromka weki z serem żółtym. Do tego
                      dodałam udko z indyka, z przed wczorajszego rosołu, posypałam
                      kiełkami, oliwki i właśnie zjadłam, jako obiad. Nigdy niczego nie
                      wyrzucam, a jak coś naprawdę zostaje to m dojada i tyle:) Ale moje
                      posiłki przynajmniej raz dziennie są pozostałościami po posiłkach
                      dzieci, tylko dodaję warzywka i jem o swojej porze:) w sumie to ja
                      nic szczególnie dla siebie nie przyrządzam. Bardziej nazwałabym to
                      komponowaniem posiłku, żeby ładnie i syto wyglądał. I oczywiście ma
                      być smacznie. Oto przykład mojego dzisiejszego śniadania:

                      fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2121910,2,1,Sniadanko.html
                      Jako bulimiczka, z otarciem się o anoreksję (przy poprzednim
                      odchudzaniu-), dobrze wiem jakie pułapki, zwłaszcza natury
                      psychiczej, na mnie czychają, więc pilnuję się i jem ok. 1200-
                      1500kcal dziennie. Dużo pracuję, zwłaszcza fizycznie. Musze jeśc, bo
                      sił mi braknie, a tu nie o to chodzi.
                      Pozdrawiam i życzę wytrwałości:)



                      --
                      Ania,gg 9669529, mama:
                      Małgosi 11.10.2002 i Jasia 17.08.2007
                      fotoforum.gazeta.pl/a/33471,6.html
                      www.pomoz-amelce.pl/
                      • a.zaborowska1 zabka 15.01.10, 21:04
                        piekne :-)
                        nie przepyszne wyglądające śniadanie śniadanie :-)

                        PS: Ja tam twoją fanką jestem nadal :-) mimo, że tak mało jesz
                        --
                        "W życiu piękne są tylko chwile ..."
                  • leluchow1 szalona ale to tylko zarys był :-) 14.01.10, 19:43
                    do tej wasy jest zawsze jakiś albo owoc albo zielsko
                    2 razowe kanapki znaczy z czymś oczywiście np dziś był losos, sałata, ogórek
                    swiezy i pomidorki koktajlowe szt2
                    obiad ilosciowo podałam np dzis 1/2 cycków kuraka z grila grilowana cukinia,
                    pieczarki, papryka
                    kolacja taka jak podałam jogurt/kefir/maś;lanka z otrębami

                    Kurka to chyba nie jest ubogo bo to dieta ułozona przez dietetyka :-)
                    --
                    b5.lilypie.com/ZLmfp2.png[/img][/url]
                    lb3f.lilypie.com/LMNgp2.png[/img][/url]
                    Co dzień budzę się piękniejsza, ale dziś to już przesadziłam... :-)
                    • a.zaborowska1 leluchow 14.01.10, 19:52
                      a możesz mi przesłać tą dietkę bo mi ankas wysłała ale mam nowe
                      ustawienia na poczcie
                      a.zaborowska@chello.pl
                      --
                      "W życiu piękne są tylko chwile ..."
                      • szalona_wielorybica Re: leluchow 14.01.10, 20:09
                        > a możesz mi przesłać tą dietkę bo mi ankas wysłała ale mam nowe

                        a. zaborowska daruj sobie, takie przesylanie diet ustalonych przez dietetyka dla
                        jednej osoby do 100 innych to totalna glupota, bo kazde jest inny, ma inne
                        zapotrzebowanie kaloryczne, inne potrzeby organizmu i inna ilosc kg do
                        stracenia, a dieta musi byc ustalona pod osobe, a nie gotowczyk dla wszystkich
                        (chyba na takim jadlospisie jak ma leluchow nie dojechala bys daleko ze swoja
                        anemia)
                        • a.zaborowska1 szalona_wielorybica 14.01.10, 20:17
                          ale ja nie będe jej stosować :-) jak to juz pisałam ja NIGDY nie
                          byłam i nie zamierzam na żadnych dietach !!! Chciałam zobaczyć ilość
                          pokarmów i rodzaj :-)
                          --
                          "W życiu piękne są tylko chwile ..."