Dodaj do ulubionych

Ile razy dziennie przebieracie dzieci?

03.03.10, 20:56
Bo ja przynajmniej 4, ale bywa, że i 8. Z mojej łazienki wyłazi
pranie, niedługo pralka zacznie się buntować, bo moja Juleczka
wpadła w okres ciągłego przebierania się. Już pomijam dyskusje, jak
ma być ubrana (bo oczywiście nigdy nie da się w to ubrać, co jej
przygotuję), ale ona ciągle widzi jakiś brud, albo plamy na sobie.
Pedantka jedna! "Mamooooo, moje rajtki są mokre, zdjąć!"-no więc
szukam owej "mokrości", i znajduję jedną kropkę z kakao na nodze.
Wystarczy maleńka kropelka, brudek, którego należy szukać z lupą w
ręku, żeby się darła o przebieranie. Jak tego nie zrobię, to i tak
się rozbierze sama. Każde mycie rąk oznacza przebieranie, bo żeby
nie wiem co, uważa że jest zbyt mokra. Ja już nie mam do niej siły.
Szymek mógłby chodzić w tygodniowym podkoszulku, ze skorupą na
rękawach, albo cały dzień w piżamie i nawet tego by nie zauważył.
Też tak macie?
--
Pozdrawiam, Sylwia
Mama Szymona (02.04.2005) i Julii (25.07.2007)
Obserwuj wątek
    • klarysa007 Re: Ile razy dziennie przebieracie dzieci? 03.03.10, 21:18
      Nie :)
      Tusia lubi ubrać się w sukienkę albo bluzkę z konkretnym obrazkiem ale nie
      buntuje się po moim stwierdzeniu "to zaraz wyschnie" czy "przebiorę cię jak
      będziemy wychodziły". Na szczęście, bo bardzo powyrastała z ciuszków i nie ma w
      czym wybierać. Dopiero szykujemy się na zakupy :D
      --
      Dzieci to to co mi wyszło najlepiej chociaż nie najłatwiej :D
    • dmgr Re: Ile razy dziennie przebieracie dzieci? 03.03.10, 22:31
      U nas tez tak było przez jakiś czas. Każda plamka czy mokre było do przebrania,
      były też fochy dotyczące ubrań poszczególnych. Ostatnio się uspokoił. Nawet
      wczoraj miałam sytuację, że jadł jogurt i troszkę mu spadło na spodnie, wytarłam
      ale mały ślad został, myślę sobie, że będzie afera ale powiedziałam, że
      zostawimy na razie spodenki bo niedługo idziemy się kapać i wtedy zdejmiemy i
      się zgodził. Może u Was też minie.
      --
      Pozdrawiam Madzia
      Mama Klarci (26.03.2005r.) i Pawełka (05.07.2007r.)
    • emma_me Re: Ile razy dziennie przebieracie dzieci? 04.03.10, 08:26
      Chłopakom wszystko jedno co maja na sobie, Marcin jednak jak coś na siebie
      wyleje nawet troszeczkę to od razu ściąga. Poza tym chodzi bez szczocha i
      czasami zdarza mu się posikać w majtki i fru do przebrania. Do góry prania już
      się przyzwyczaiłam.
      Łukasza przebieram jak tylko wracam z pracy, bo teściowa ubiera go jak na sybir
      ( a w domu upał). Nie jestem w stanie jej tego wytłumaczyć.
      --
      Marcinek, 10.07.2007
      Łukaszek, 17.10.2008
    • joaska_29 Re: Ile razy dziennie przebieracie dzieci? 04.03.10, 09:11
      No nie, w tym wieku nie mogę sobie pozwolić, aby Ola "wchodziła mi
      na głowę"!.
      To ja ustalam zasady w co, jak i kiedy się ubieramy/przebieramy.
      Nawet jak się pobrudzi, a jesteśmy w domu to nie przebieramy się.
      Wyjątek stanowi np wylanie niechcący picia czy przy myciu rączek
      mocniej się poleje woda.
      Ale bez przesady. Dziecko nie może rządzić!
      ;-)
      -- Olka ur. 10.07.2007r. --
      -- Wojtuś ur. 23.02.2010r. --
      • monikaj21 Re: Ile razy dziennie przebieracie dzieci? 04.03.10, 10:20
        > No nie, w tym wieku nie mogę sobie pozwolić, aby Ola "wchodziła mi
        > na głowę"!.
        Ale tu nie ma mowy o tym żeby dziecko decydowało w co mama ma być
        ubrana ;) Moim zdaniem nasze dzieci są własnie W TYM WIEKU aby
        zaczęły już same podejmować decyzje o sobie i zyskiwać coraz większą
        samoświadomość a to moim zdaniem jeden z najbezpieczniejszych
        obszarów gdzie można im pozwolić na pewną samodzieloność i
        decyzyjność.
        • olcia.kaktus Re: Ile razy dziennie przebieracie dzieci? 04.03.10, 14:59
          Dziecko nie może podejmować decyzji i kazać się przebierać. Natomiast powinno
          mieć wpływ, jeśli oczywiście wykazuje takie zainteresowanie na to, co będzie
          miało założone, ale w ramach określonych wcześniej przez rodzica zasad - tj
          zakładamy dziś bluzkę, sweterek i spodnie - możesz wybrać czy te czy tamte, ale
          nie przebieranie się z byle powodu "bo tak chce". Ani oczywiście letnie ciuchy
          zimą, bo akurat "to się podoba".
          poza tym ważna jest konsekwencja podejmowania decyzji - tak się ubrałaś -
          koniec. Staraj się nie brudzić, wieczorem się z tego rozbieramy, jeśli brudne -
          idzie do prania. Koniec. Nie ma innych opcji. Jak się rozbiera - ok, to będzie
          rozebrana. nie zamarznie w domu, ale nie ma co odpuszczać. Potem będzie
          wymuszanie "widzimisie" w innych dziedzinach. No chyba, że ktoś zamierza w ten
          sposób wychowywać, ale potem będzie płacz i padanie na twarz ze zmęczenia, bo
          jest tona prania.
          --
          Zdjęcia naszego maleństwa
          Moje Pazurki
      • ewlinp Re: Ile razy dziennie przebieracie dzieci? 04.03.10, 09:31
        mój dokładnie jak Szymek, nic mu nie przeszkadza, mógłby z kupą do kolan chodzic
        i pewnie by mu to nie przeszkadzało :) ale na szczęscie woła na nocnik więc
        większych wpadek nie ma, ja tez nauczyłam oszczędzać się i jak np. zamoczy
        rękawy to zawijam i chodzi dopóki nie wyschną:) Ostatnio była faza na czyste
        ręce non stop jak tylko do czegoś się dotknął musiały byc myte, zrobiliśmy myk z
        pastelami zaczerpnięty od lilki, pomalowaliśmy na kolorowo łapki i jak za
        dotknięciem czarodziejskiej różdżki bród przestał kłóć w ręce.
        Tak więc chodzimy cały dzień w tym samym, z przebierką na dzienne spanie.
        --
        .:Jasio:.
    • boazeria Re: Ile razy dziennie przebieracie dzieci? 04.03.10, 12:53
      u mnie jest walka zeby zdjal pizamke i ubral sie na dzien....

      w ciagu dnia nie zmieniam
      jakis czas temu jak tylko czyms sie ochlapal to zaraz przylazil zeby
      zdjac ale mowilam ze nic sie nie stalo i teraz jak sie czyms
      pobrudzi to idzie po scierke, troche sobie potrze i jest ok :-)
      • ankas4 olcia.kaktus przerazasz mnie!!!!! 04.03.10, 23:19
        Olcia nie obraz sie ale wspolczuje Twojej dziatwie...jak mozesz byc taka surowa?
        przeciez Twoje poglady s ajak z ksiazek z lat 50 -tych
        Rozumiem konsekwencja, i nie włazenie na głowę, ale rozmyslenie sie z danego
        stroju u 2,5 latka to naturalne zupelnie i wydaje mi sie, ze to Ty masz wiekszy
        z tym problem niz Twoje dziecko.Sorry jesli Cie uraziłam ale naprawde
        przesadzasz,staram sie nie oceniac postepowania innych rodziców ale Twoje
        zabijasz w swoim dziecku inwencje, spontanicznosc, a co sie stanie jak dziecko
        chce sie przebrac? czy Ty nigdy nie zmieniasz zdania?
        Pozdrawiam
    • takatoszymura Re: Ile razy dziennie przebieracie dzieci? 05.03.10, 10:02
      Moje dziecko może i rozpieszczone, ale przynajmniej konsekwentne co
      do mody- mają być bojówki, albo dla odmiany spódniczka i wszystko
      khaki i różowe (moja krew!). Tylko powiedzcie mi co mam zrobić jak
      jest lekko mokra i za nic na świecie nie mogę jej przekonać, że nie
      jest to powód do przebierania się?, już nie mam siły.
      --
      Pozdrawiam, Sylwia
      Mama Szymona (02.04.2005) i Julii (25.07.2007)
      • disno Re: Ile razy dziennie przebieracie dzieci? 05.03.10, 10:39
        sorry, ale juz nie masz siły i cię to męczy to dałaś sobie trochę
        wejść na glowę. U mnie mała nie wykazuje najmniejszego
        zainteresowania ubraniem i może być brudna jak nieboskie stworzenie
        i nic jej nie przeszkadza. Ale podpisuję się pod olcią - można dać
        wybór raz - rano, a potem koniec i żadnych fanaberii typu
        przebieranie się w ciagu dnia - głównie dla własnego spokoju. Ale
        może dobrze się mówi jak mnie to nie dotyczy.
        --
        Moja Gosia ma
    • lucy_cu Re: Ile razy dziennie przebieracie dzieci? 05.03.10, 11:52
      Są takie dzieci- nie może byc plamki, wyciągniętej nitki, mikro-
      dziurki, nic. U dwojga z moich dzieci był taki etap, ale trwał na
      szczęście krótko i minął. Pozostała za to fiksacja u najstarszego-
      nienawidzi ubrań z guzikami. Teraz ma już 11 lat i od biedy, choć z
      oporami, założy białą koszulę na apel do szkoły. Ale wcześniej
      naprawdę to nie było możliwe. Miał przez trzy lata lnianą białą
      koszulę na zamek. ;-)
      To jest jakiś rodzaj nadwrażliwości- taki bzik, tyle że niegroźny.
      Dziecko odczuwa wręcz fizyczny dyskomfort z powodu dla nas nie
      mających znaczenia mankamentów odzieży.
      Tu bym nic nie robiła, poza próbami odwracania uwagi albo
      tłumaczenia, że wyschnie, że zaraz i tak wieczór i przebieranie w
      piżamkę itd. Ale nic na siłę, bo to jest zderzenie dwóch światów-
      dziecko w tym momnecie nie myśli tak jak my, nie dogadamy się.
      Ja nawiasem mówiąc też mam hopla- aż mnie zęby bolą, kiedy muszę
      zapiąć metalowy zamek błyskawiczny (unikam ubrań z takim zapięciem),
      duszę się w golfach, choćby były bardzo luźne (większość ubrań mam
      ze sporymi dekoltami), robi mi się słabo, jeśli mam dopasowany pod
      biustem stanik (nie za ciasny bynajmniej!) albo spodnie lub spódnicę
      siegające do talii, nie do bioder. I nie założę niczego
      pomarańczowego, bo aż mnie mdli. I zaszywam nawet najmniejsze
      dziurki, bo nie mogę sobie znaleźć miejsca, no, nie mogę chodzic w
      takim ciuchu. Czasem to zszycie widać bardziej, niż ta dziurka była
      widoczna, ale nie mogę. ;-P
      Więc ja Julkę rozumiem w 100%. :-)


      Natomiast coś na pewno można zrobić w kwestii grymaszenia przy
      ubieraniu w ogóle- czyli dawać wybór, ale ograniczony. Czyli dzisiaj
      sweter lub bluza. Koszulka zielona albo zółta. Koniec. Zwrócić uwagę-
      może dziecko nie lubi gumek w pasie, określonych fasonów, kolorów.
      Może da sie znaleźć jakiś klucz. To już jest człowiek, który ma
      prawo do własnego gustu. Nie mówię, że mamy robić wszystko pod
      dyktando jaśnie pana dwuipółlatka- ale jeśli np dziewczynka
      aktualnie nie lubi zółtego koloru i sukienek, to po grzmota takie
      ciuchy kupowac i potem z nią walczyć.


      U mnie z Tereską w tej chwili spokój- ma swoje ulubione ubrania, ale
      zakłada generalnie wszystko, co jej przygotuję. Czasem przebiera się
      w ciągu dnia, np w sukienkę, żeby potańczyć. No i ok, mnie to nie
      przeszkadza. :-)
      --
      Zenon Witek Emilka
      Tereska
      Jaksa
          • a.zaborowska1 Re: Ile razy dziennie przebieracie dzieci? 05.03.10, 15:33
            Mnie to nawet czapka dusi a co dopiero golf :D

            Mój Maciuś nie interesuje się w co go ubieram i czy cos jest brudne.
            Uważam tak jak f3f sprawę trzeba wypośrodkować. Narazie dzieciaki są
            małe a jak będa większe to przy takich fochach będziesz miała ochotę
            na zbrodnie doskonałą :D Jak ci dziewczyna powie, że nie założy
            tego, tamtego... a ty będziesz jeździć po mieście za jednymi
            dzinsami miesiąc?
            --
            "W życiu piękne są tylko chwile ..."
            • monikaj21 Re: Ile razy dziennie przebieracie dzieci? 05.03.10, 16:00
              Moja ma 5 lat ale mam wrażenie że idzie ku lepszemu, kiedyś też
              miała swoje (czasem dziwne) poglądy na stroje, teraz po pierwsze
              potrafi sobie dobrać całkiem sensownie strój, a po drugie nie ma już
              problemu z zakładaniem tego co jej przygotowuję (w tamtym roku
              kwestionowała moje wybory prawie codzinnie - a to majtki do bluzki
              nie pasowały, a to rajstopy do opaski, itd :)
              • ankas4 Re: Ile razy dziennie przebieracie dzieci? 05.03.10, 17:46
                Nie zapomnę nigdy w zyciu jak moja mama zmuszała mnie do ubierania 'gryzących'
                rajstop...albo legginsów,które wydawalo mi sie,ze mi zaraz noggi 'zagryzą'

                Powiem szczerze, ze Tymon na swoim poziomie wzrostowym ma polke z ubraniami, i
                jak chce sie przebrac to bierze co chce i po sprawie, oczywiscie uczymy go,ze
                jesli dana rzecz ,ktora sciaga nie jest brudna to składamy i odkładamy na
                miejsce, teraz na niewiele sie do przydaje, bo najczesciej jakos tam złoży i
                upchnie na pólce, ale licze ,ze w przyszlosci ta nauka zaoowocuje.

                Ostatnio Tymek chciał isc w stroju z Hallowin na zakupy... poczatkowo
                wyjasnialismy mu,ze to raczej nie jest dobry stroj na zakupy...czy widział
                kiedys pirata na zakupach?:) zastanowił sie , ale nie zmienił zdania, wiec
                przebralismy go w pirata i poszlismy, i co takiego sie stalo...nic ...dziecko
                bylo szczesliwie, nam 'korona 'z glowy nie spadła.
                Tutaj bardziej zwraca sie uwage na wolnosc dziecka w szerokim tego slowa
                znaczeniu, chcesz isc w kaloszach do piaskownicy- to idzi, chcesz zalozyc suknie
                balową na zakupy- załóż- łacznie z koroną.
                Spotykamy w roznych miejscach dzieci przeroznie ubrane, nikogo to raczej nie
                dziwni, raczej ludzie usmiechają sie sympatycznie!

                Dzieci maja jeszcze mase czasu na obycie szeroko rozumiane, jesli rodzice
                zachowuja jakąs tam etykiete w ubieraniu nie wierze, ze dziecko w wieku 17 lat
                wyjdzie obciachowo ubrane chocby do sklepu.



                Pozdrawiam
                • monikaj21 Re: Ile razy dziennie przebieracie dzieci? 05.03.10, 18:28
                  Oooo, rajstopy - niecierpię. Nigdy nie założę rajstop pod spodnie -
                  kiedyś w wielkie mrozy założyłam - na niczym innym się nie mogłam
                  skupić tylko na tym że mnie gryzą. Od roku jestem czasem w stanie
                  założyć rajstopy do spódnicy ale i tak unikam takich sytuacji. A
                  pończochy nawet lubię - kiedyś założyłam spódnicę i rajstopy na
                  szkolenie (które prowadziłam) - w przerwie gnałąm po pończochy do
                  sklepu bo mi mózg nie chciał funkcjonować :)
                  • takatoszymura Re: Ile razy dziennie przebieracie dzieci? 05.03.10, 18:52
                    Tak! Rajstopy pod spodnie to to czego niecierpię najbardziej!
                    Dzieciakom staram się tego nie ubierać, bo wiem jakie to okropne.
                    Potem w kolejności nie ubiorę : stringów, pończoch, długich
                    kolczyków, ciepłych czapek, golfów, koralików na szyję, bluzki
                    zapinanej na guziki, satynowej i koronkowej koszuli nocnej(do
                    spania).
                    --
                    Pozdrawiam, Sylwia
                    Mama Szymona (02.04.2005) i Julii (25.07.2007)
                • smolineczka Re: Ile razy dziennie przebieracie dzieci? 06.03.10, 06:57
                  nostalgiczny wątek się zrobił ;)) aż mi się przypomniało moje dzieciństwo, kiedy
                  przeczytałam co Lucy napisała: "To jest jakiś rodzaj nadwrażliwości- taki bzik,
                  tyle że niegroźny. Dziecko odczuwa wręcz fizyczny dyskomfort z powodu dla nas nie
                  mających znaczenia mankamentów odzieży." dziewczyny, pamietajmy, że dzieciństwo
                  - to taki początek dorosłego życia :) jak i Wy, do tej pory mam wyniesione z
                  dzieciństwa przyzwyczajenia dotyczące ubrania. moim zdaniem "ostre" podejście
                  Olci jest mądre w tym przypadku, jeśli takie konsekwentne zasady są stosowane w
                  sposób delikatny i nie pozbawiający dziecka wiary w to, że mama postępuje w ten
                  sposób jedynie z miłości, a nie wygodnictwa czy złego humoru. bo ja do niedawna
                  (właściwie, aż do pojawienia się mojej córki) byłam prawie tak nadwrażliwa, jak
                  opisuje Lucy, i uważałam, że przyczyną jest pewna nerwowość mojej mamy. pamiętam
                  do dziś przeróżne sytuację, dyskusję i nawet kłótnie w rodzinie na temat ciuchów
                  - u nas to było tak, że mama z babcią nie mogły się dogadać między sobą o tym co
                  mnie jest bardziej do twarzy;) więc mój wniosek: wpajać od dziecka dobry gust,
                  ale działać z wyjątkowym wyczuciem, by dziecka nie zranić
                  jeśli chodzi o Marysię, to na dany moment nie mam z nią specjalnych problemów z
                  ubraniem i przebraniem: czasami się zdarza, że bardzo marudzi, i widzę, że coś
                  jej się nie podoba; czasami też muszę zamienić ubranie z powodu rozlanej kropli
                  wody... ale generalnie jest tak, że ona też wyczuwa moje podejście i jeśli
                  widzi, że się nie denerwuję, to szybko dochodzimy do porozumienia. i oby tak
                  zostało! :)
                  --
                  Mojacóreczka Marysia
                  • lilka.k Re: Ile razy dziennie przebieracie dzieci? 06.03.10, 17:08
                    Ja tez od kilku dni zaczelam zauwazac bardziej watki Olci Kaktus :)
                    Bardzo jestes konsekwentna, a myslalam, ze to ja jestem.
                    Nie jest to moja sprawa jak kto wychowuje, ale mysle, ze chcesz miec
                    bardzo idealne dziecko. Normalnie jak cie czytam to SUpernianie mam
                    przed oczami ;).

                    Ja bardzo popieram Ankas z tym ubieraniem. Mnie to nawet rozczula jak
                    dzieciak idzie w przebraniu Supermana na zakupy. W Polsce ludzie sa
                    troche sztywni pod tym wzgledem, ale jakby moim zachcialo sie isc w
                    stroju smoka na dwor, to prosze bardzo :).
                    Grunt, zeby to nie bylo porozciagane, bardzo poplamione itd bo wtedy
                    dizeciak wygląda jak łajza ;))
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka