Dodaj do ulubionych

TBS? O co "kaman"??

25.06.12, 22:28
Czy któraś z Was posiada mieszkanie w tym systemie??
Może mi ktoś wytłumaczyć o co w tym chodzi?? :)
Z góry dziękuję :P
--
http://www.suwaczki.com/tickers/klz9vcqgxbykyqc4.png

http://www.suwaczki.com/tickers/qb3c3e5es6ut17e4.png
Obserwuj wątek
    • smolineczka Re: TBS? O co "kaman"?? 27.06.12, 21:28
      azi, ja "posiadam" - w cudzysłowie, ponieważ tak naprawdę wynajmuję i na tym to właśnie polega, że tych mieszkań nie da się wykupić na własność, a czynsz jest dość drogi, choć regulowany, bo powstał jako pomoc mieszkaniowa dla osób średnio zamożnych bez własnego mieszkania
      --
      Moja córeczka Marysia
        • metanira Re: TBS? O co "kaman"?? 28.06.12, 15:38
          Ja kiedyś myślałam o TBSie i trochę rozeznałam temat. Mieszkania z TBSu miały być dla średniozamożnych, ale tak naprawdę to mam wrażenie, że są raczej dla bogatych.
          TBS buduje (w moim mieście to raczej remontuje, uzdatnia lub dobudowuje piętra) domy z mieszkaniami na wynajem. Osoba, która chciałaby takie mieszkanie wynająć musi partycypować w kosztach jego budowy, jeśli dobrze pamiętam to do 30 lub 40%. Wpłacasz te pieniądze i to jest taki jakby Twój wkład, jak w spółdzielni mieszkaniowej, czyli kiedy będziesz się wyprowadzać dostaniesz te pieniądze z powrotem (oczywiście bez żadnych odsetek - nie tak, jakbyś trzymała je na lokacie). Pierwszeństwo w kolejce do mieszkań mają Ci, co wpłacili największy procent partycypacji. Na takie mieszkanie albo się czeka (aż zbudują, wyremontują itp.) albo dostaje od razu jeśli stoi puste i nie ma chętnych. Jak już to mieszkanie jest "twoje" to płacisz za jego wynajem taki jakby "czynsz" (wcale niemały jak na mój gust) i oczywiście media. Nierzadko te mieszkania są w stanie surowym, więc podłogi, ściany, sanitariaty musisz sobie zrobić we własnym zakresie. Tak jest u mnie w mieście, nie wiem, czy wszystkie TBSy mają taki sam regulamin. Jak dla mnie to jest nieciekawa oferta: wpłacasz spore pieniądze (koszty budowy m2 są jak cena kupna m2 apartamentu), musisz mieszkanie wykończyć na własny koszt, a potem płacisz za jego wynajem. Moim zdaniem jak już brać kredyt, to na własny kąt, a nie po to żeby wpłacić kupę pieniędzy tylko za prawo do wynajmu mieszkania, a potem ponosić wysokie koszty jego utrzymania. W moim mieście TBSy nie cieszą się szaloną popularnością. W ostatnich latach dobudowali dwupoziomowe mieszkania na 3 i 4 piętrze starych domów, ceny są takie, że 95 % stoi puste, nawet sprzedać je chcieli, ale też nie idą :/ Może Smolineczka jeszcze coś napisze, może w innych miastach jest inaczej.
          --
          Konrad 22.07.2007
          MY
          "Boże, jaka ja muszę być niegrzeczna, żeby mieć chwilę dla siebie." (Krystyna K.)
          • smolineczka Re: TBS? O co "kaman"?? 29.06.12, 06:52
            w Krakowie TBS-y nie były tak popularne, jak miało być w założeniu. bardzo szybko okazało się, że promocyjne kredyty, które w moc ustawy dostawały od banków, są w jakimś stopniu fikcją: pamiętam pismo w sprawie kolejnej podwyżki czynszu, w którym zostały szczegółowo opisane skomplikowane warunki spłaty kredytu, rozłożonego na długie lata... mieszkamy od 2000 r., spłata kredytu zaciągniętego przez TBS od banku jest rozłożona na długie lata, a czynsz miesięczny tym czasem wyrósł z mniej niż 300 zł do ponad 700 zł za nasze nieszczęsne 35 m kw. poza tym, jeszcze przed podpisywaniem umowy z TBS-m, usłyszałam, że mieszkania są o wysokim standardzie (drogie materiały budowlane itd), a najemcy (przynajmniej w naszym przypadku tak było) nie mieli specjalnego wpływu na wybór - my akurat wprowadziliśmy się do całkiem wykończonego mieszkania. oprócz tego, są problemy z zamianą mieszkania na większe. wolałabym płacić jeszcze więcej, ale mieć normalne 2 pokojowe mieszkanie, 5-metrowe, żeby Marysia miała pokój dla siebie, ale TBS-y nie pomagają w zamianie mieszkania - można jedynie na własną rękę szukać chętnego do zamiany większego na mniejsze
            z drugiej strony, dla mnie takie mieszkanko było jakimś wyjściem z sytuacji, kiedy mieszkaliśmy z mężem w akademiku i nie mieliśmy zarobków pozwalających na zaciągnięcie kredytu na własne mieszkanie, i takich jak my jest więcej, bo na naszym osiedlu mieszka od początku dużo rodzin. są też, oczywiście tacy, którzy zdążyli kupić mieszkania/domy i się wyprowadzili. wszystko zależy od sytuacji
            --
            Moja córeczka Marysia
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka