Dodaj do ulubionych

Pytanie kulinarne

02.11.12, 09:26
Ugotowałam rosół w dzień, do wieczora jeszcze był ciepły, rano chciałam go schować do lodówki a on cały skwaszony :-/
O co chodzi? Nie ten garnek, mięso, zmiana temperatury w powietrzu? Po raz pierwszy mi się coś takiego zdarzyło z rosołem, które gotowałam w swoim życiu chyba miliony razy.
--
W życiu piękne są tylko chwile...
„Znamy się tylko na tyle na ile nas sprawdzono”
Edytor zaawansowany
  • 02.11.12, 11:53

    nie przelewalas do innego garnka? nie wkadalas mokrej lyzki do zupy?
    rosolowi szkodzi nawet kropla nieugotowanej wody (np na lyzce, ktora wlozysz do garnka)

    --
    Usmiechajmy sie do siebie!
  • 02.11.12, 13:00
    kiedyś, któraś z dziewczyn pisała, że od pora lubi się rosół skwasić, może za dużo dałaś?
    No i może w kuchni w nocy za ciepło było? Miałaś grzejniki odkręcone?
  • 02.11.12, 14:49
    Nie było za ciepło, my jesteśmy z zimnego chowu i nie włączyliśmy jeszcze ogrzewania, do innego garnka nie przelewałam ale mój M przesłuchany po raz kolejny :D przyznał się, że jedną łyżką (która była umoczona w flakach) wyjął mięsko z rosołu. Mnie nie było w domu a dla niego to wydawało się bez znaczenia. To chyba mamy przyczynę ?
    --
    W życiu piękne są tylko chwile...
    „Znamy się tylko na tyle na ile nas sprawdzono”
  • 02.11.12, 21:52
    Kiedyś gdzieś słyszałam, że należy wlać kieliszek wódki i rosół wraca do siebie:) Chyba Gessler gdzieś tak mówiła w jakimś wywiadzie, ale nie jestem pewna.
    --
    Dobrochna 27.07.2007
    Staś 6.04.2004
  • 04.11.12, 10:29
    Serio? ja różnymi łyżkami mieszkam i nic mi nigdy się nie zważyło. A od flaków to już chyba nie powinno- przecież to też rosół?
  • 05.11.12, 11:05

    Serio
    chodzi o lyzke wyjeta z zimnej nieprzegotowanej wody lub przelanie zupy do garnka, ktory nie byl dokladnie wysuszony po myciu.



    --
    Usmiechajmy sie do siebie!
  • 05.11.12, 12:00
    Hm, dziwne, bo mi sie zdarzyło nawet do Rosołu dolewac wody i nigdy mi sie nie nic nie działo, wec mam wątpliwości czy to od tego.
  • 05.11.12, 13:53
    Ja często do gotującego się rosołu dolewam zimnej wody (właśnie w tedy nie mętnieje).


    --
    W życiu piękne są tylko chwile...
    „Znamy się tylko na tyle na ile nas sprawdzono”
  • 05.11.12, 13:57
    Mi nigdy nie metńieje, bo ja najpierw gotuje samo mięso z godzine, a potem wylewam te wodę i od nowa gotuje rosół kilka godzin powolutku, mam bardzo czysty rosół zawsze.
  • 05.11.12, 14:01
    I jeszcze zawsze tego samego dnia na wieczór przecedzam rosół przez gęste sito do innego garnka lub słoikow i taki chowam do lodówki. Te resztki przypraw itd wyrzucam. Warzyw tez nie jemy z rosolu, sam czysty bulion.
  • 05.11.12, 14:21
    lilka
    ale sposób w jaki ja gotuję rosół powtórzyłam, który stosuję od lat i dlatego moje zdziwienie, co poszło nie tak skoro tak się stało ?

    ps: Ja uwielbiam marchewkę z rosołu :D kiedyś mi teściowa wyjęła i dała do farszu do krokietów to się na nią wkurzyłam ;-)
    --
    W życiu piękne są tylko chwile...
    „Znamy się tylko na tyle na ile nas sprawdzono”
  • 05.11.12, 14:40
    To ja nie lubię nic w rosole, a jak mi kiedys mama naszego kolegi włożyła serce do talerza, to myslalam, ze spadne z krzesła, hehehe. Ukradkiem Piotrek mi wyjadl z talerza ;)))
  • 05.11.12, 15:59
    mnie sie zdarza robic rozne rzeczy z rosolem - dolewac wode, przelewac i jeszcze nigdy rosol mi nie skwasnial:)
  • 05.11.12, 21:01
    lipiec_2007 napisała:

    > mnie sie zdarza robic rozne rzeczy z rosolem - dolewac wode, przelewac i jeszcz
    > e nigdy rosol mi nie skwasnial:)

    Mi też nie :)
    --
    W życiu piękne są tylko chwile...
    „Znamy się tylko na tyle na ile nas sprawdzono”

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.