Dodaj do ulubionych

Sprawozdanie nr 2

08.10.07, 21:23
No to się dziś wieczorem rozpisałam, ale zaraz idę spać, skoro
dzieci posnęły, bo jestem troche jak zombie.
Miałam ciężki tydzień, jakiś potężny kryzys - pewnie ze zmęczenia -
zalany hektolitrem melisy.
Byłam dziś u pani psycholog, dobrze mi zrobiło wygadanie się i
posłuchanie co ktoś inny ma do powiedzenia o mnie i tym co się
stało. Za tydzień w piątek przychodze z synkiem. Czas mu pomóc, bo
choć na zewnątrz wszystko wygląda ok - poza moczeniem się i zerowym
poczuciem bezpieczeństwa - to nie wiem co siedzi w jego głowie, nie
mówi, nie pyta już o tatę, cieszy się jak przychodzi i sie z nim
bawi. Może on już to sobie ułozył, tylko ja jeszcze nie umiem?
Wypracowaliśmy odwiedziny taty 3 x w tygodniu, w sobotę u niego, ale
nie zgodziłam się na obecność koleżanki, chociaz kiedyś będę
musiała, teraz nawet nie powiedział jeszcze synowi, że nie mieszka
sam. Za to prezenty od taty koleżanki są... Finansowanie dzieci już
2 miesiąc terminowo i w kwocie jaka ustaliliśmy. Więc właściwie
wszystko dobrze, chociaz wolałabym go nie widzieć, a muszę...
Znowu wierzę, że sobie poradzę.
eh, żeby tylko troszke odpocząć...
Edytor zaawansowany
  • zumali 08.10.07, 21:30
    Oczywiscie, ze sobie poradzisz!
    Staraj sie myslec pozytywnie i wszystko bedzie dobrze. Przesylam
    duuuzo swojego optymizmu. Pozdrowionka
  • agatka_1979 08.10.07, 21:33
    Kama, na pewno będzie dobrze! Uwierz w siebie!
    Wiem wiem.. łatwo mi się pisze...ale wiesz, wszystko jest w naszych
    głowach...
    ..A tak w ogóle... podziwiam Cię, naprawdę! Ja czasem jak sobie
    pomyśle co by było gdyby... to nie wiem czy w takiej sytuacji jak
    Twoja dałabym rade...
    Jesteś silną kobietą! I myslę że wszystkie tu na tym forum wierzymy
    w Ciebie!
    Pozdrawiam i posyłam uściski!
    --
    MARLENKA
  • burda3 08.10.07, 23:04
    Kama Ty juz sobie radzisz i to jak!
    Serdecznosci przesyłam !
    --
    Julian 25 lipca 2007
    www.angels.burda.art.pl
  • asia19813 08.10.07, 23:27
    to odbrze że sobie pogadałaś i lepiej sie czujesz, oby tak dalej,
    dasz rade, pozdrawiam i podziwiam, Asia
    --
    Zuzia
  • joaska_29 09.10.07, 08:00

    Kochana,
    będzie dobrze, ale na to potrzeba trochę czasu.
    Wiem jedno, jak jest Ci źle wypłacz się porządnie, mi to pomaga, a
    potem widzę świat w lepszych barwach.

    Ten Twoj były ma tupet, jak można zostawić żonę z nowonaodzonym
    dzieckiem? Mógłby poudawać jeszcze trochę, odciążyć Cię w domowych
    obowiązkach i za kilka miesięcy dać strzałkę! To podłe co Ci zrobił,
    ale zobaczysz mówię Ci - nie ma tego złego co by na dobre nie
    wyszło. Jeszcze Ty kiedyś na tym najlepiej wyjdziesz. Może teraz
    wydaje się Ci głupie to co piszę, ale tak z reguły jest. To faceci
    potem żałują, a Kobitki wiodą słodkie beztroskie życie. I tak będzie
    w Twoim przypadku, zobaczysz!

    Ściskam i życze udanego dnia!
    -- Olka ur. 10.07.2007r. --
  • edzia.79 09.10.07, 08:12
    Kama dasz rade,najgorsze sa poczatki a to napewno masz juz za soba.
    nie mozna zalowac drania i myslec o nim,napewno kiedys zrozumie co wam zrobil.
    nic sie nie stresuj w nas masz zawsze oparcie.
    pomysl o sobie i dzieciach.
    wszystko bedzie dobrze.
    trzymam kciuki i mocno was przytulam.
  • f3f 09.10.07, 08:19
    Dobrze, że spotkałaś się z psychologiem taka rozmowa może pomóc wszystko sobie
    poukładać - nawet dzięki wygadaniu się, a do tego przecież jeszcze dojdą rady p.
    psycholog ja sobie radzić w trudnych momentach.
    Właściwie to dziwie się tej dziewczynie z którą jest tata Twoich dzieci - jeśli
    już raz zostawił kobietę w ciąży to nie będzie miał oporów by uczynić to znowu -
    nie miałabym zaufania do takiego człowieka.
    --
    Michał 15.07.2007
  • sylpal13 09.10.07, 08:22
    powodzenia, pisz na bieżąco, żebym wiedziała że nie na darmo kciuki trzymam,
    buziaki!!!!!!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka