Dodaj do ulubionych

strajk w szkołach i przedszkolach

26.05.08, 12:08
jak u Was wygląda sytuacja z jutrzejszym strajkiem?
u mnie Starszy ma jutro wolne, przyniósł ze szkoły karteczkę z informacją,że w
związku ze strajkiem placówka będzie zamknięta i rodzice mają obowiązek
zapewnić dzieciom opiekę. podobnie jest w przedszkolu córy,od piątku wisi
ogłoszenie,że w związku ze strajkiem przedszkole będzie zamknięte. no,nie
powiem trochę się wkurzyłam :-(
u nas niby w miarę dobrze,bo ja nie pracuje zawodowo,więc mogę zająć się
dziećmi ale co mają powiedzieć,mamy które pracują i nie mają nikogo do opieki?
uważam,że taka forma żądania podwyżek jest w tym wypadku nie na miejscu.
a może na naszym forum są nauczycielki i powiedzą jak to wygląda z Ich strony?
pozdrawiam-Aśka
--
GG130233
Obserwuj wątek
    • malenkie7 Re: strajk w szkołach i przedszkolach 26.05.08, 12:21
      nauczycielką nie jestem, ale z rozmow ze znajmomymi, ktorzy uczą
      wiem, ze życzenie "Obyś cudze dzieci uczył" do serdecznych zyczen
      nie należy... Nie jest to latwa praca, ale o tym wiem kazdy, nawet
      absolwent sredniej szkoly, wiec jesli ktos wybiera prace
      nauczyciela, to wie z czym to się je.
      Jednak podobnie tak jak w przypadku lekarzy, pielegniarek,
      policjantów uwazam ze praca nauczyciela jest w cyzmś w rodzaju
      sluzby, jest bardzo odpowiedzialna i tak jak odejscie lekarzy od
      lozek pacjentow, tak zamykanie szkol i przedszkoli uwazam za
      przegiecie. Poza tym niesamowite jest to, ze nauczycielom
      przysluguje prawo do urlopu w takim wymiarze jak i mi, a do tego
      mają jeszcze wolne ferie, wakacje, weekendy - a narzekają.
      Mają te swoje zwiazki zawodowe, niech wyslą jakąś sensowną delegacje
      na negocjacje z rządzącymi. Final ich protestu bedzie taki, ze
      dzieci beda mialy niepotrzebna przerwe w nauce, zaleglosci, wielu
      rodzicow poniesie koszty, bo albo trzeba zalatwiac opiekunke, albo
      jedno z rodzicow zarywa dzien w pracy.
      Nie podoba mi sie taka forma protestu.
      --
      Nasz Synek

      Piotrunio jest z nami od 27 czerwca 2007 i ma już...:)
    • kamra Re: strajk w szkołach i przedszkolach 26.05.08, 12:27
      nie ma się co wkurzać kochana:)jestem polonistką na wychowawczym i
      całym sercem popieram wszelkie akcje strajkowe, tylko wg mnie
      powinny bć przeprowadzone bardziej radykalnie-strajki powinny trwać
      tydzień , dwa, i broń boże nie w ten sposób jak kiedyś , że
      przychodzimy do pracy i zapewniamy dzieciom opiekę nie prowadząc
      lekcji, bo i tak nikt problemu nie zauważył-niech sobie
      postrajkują.Generalnie jest to grupa zawodowa harująca w ciężkich
      warunkach-stres,przeciążenie strun głosowych, nie od darcia się ,ale
      mówienia,odpowiedzialność za zdrowie i życie innych itd.Dodam
      skromnie czas pracy w moim przypadku jest piekilenie długi-oprócz
      lekcji,tudzież przygotowania się do nich, prawdziwa jazda zaczyna
      się prz sprawdzaniu dyktand, sprawdzianów, klasówek, zeszytów
      przedmiotowych, zeszytów ćwiczeń, testów i to wszystko za 1300
      pln.Gdy nie miałąm dziecka każdą sobotę czy też niedzielę
      poświęcałam na sprawdzanie cholernych prac, bo jeszcze trzeba
      dzieciom zrobić opis co nie tak , co poprawić, a co pochwalić. Nie
      chce mi się nawet na ten temat gadać.Pozdrawiam
    • kamra Re: strajk w szkołach i przedszkolach 26.05.08, 12:38
      dodam jescze ,bo mi uleciało, rady peadagogiczne, zebrania z
      rodzicami, konsultacje indywidualne, jezdzenie na
      konferencje,uczestnictwo w kursach podwyższających nieskończenie
      kwalifikacje, wyjazdy na zieloną szkołę, które rodzicom kojarzą sie
      nie wiadomo dlaczego z odpoczynkiem, chociaż szczegół jestem
      niańką , rodzicem , nauczycielem 24h/dobę. Nie rozumiem dlaczego
      ludzie mają pretensje do nauczycieli, że za dużo zarabiają whehehe,
      albo że mają wakacje.Aby zrozumieć zapraszam na dyżur na długą
      przerwę...
    • klarysa007 Re: strajk w szkołach i przedszkolach 26.05.08, 13:15
      U nas dzieci mogą przyjść na świetlicę albo wcale.
      A co do strajku to chyba nie ma dobrego wyjścia. Nauczyciele mają swoje racje, a
      rodzice swoje. To nie jest lekka praca ale skoro wybiera się jakiś zawód to
      należy brać go z dobrodziejstwem inwentarza.
      I tak nauczyciele mają ten przywilej, że mogą strajkować. A co mają powiedzieć
      rzesze pracujące u prywaciarzy czy wojskowi, którzy też są na zwołanie i mają
      dużą odpowiedzialność?
      Jednym słowem - mam bardzo mieszane uczucia...
      --
      Dzieci to to co mi wyszło najlepiej chociaż nie najłatwiej :D
    • patrice7 Re: strajk w szkołach i przedszkolach 26.05.08, 13:42
      Z jednej strony rozumiem mamy dzieci ktore chodza do szkol cvzy przedszkoli ,ze
      zaistniala sytuacja wprowadza im niedogodnosci, jednak uwazam ze strajk z
      zapewnieniem opieki przez tych nauczycieli NIC nie zmieni.
      Zostanie to malo zauwazone,przejdzie malym echem.
      Skoro kolejowcy np strajkowali i niektorzy dojechac do pracy nie mogli przez to
      i tez zawalili dzien , to dlaczego nie moga zrobic tego nauczyciele??
      To nie jest kwestia zagrozenia zycia jak np ze strajkiem lekarzy.
      --
      Wybacz za literówki, ale to z emocji... :D
      Malwinka
    • mynia0 długie, ale poczytajcie, sądzę, że warto. 26.05.08, 13:46
      niestety, tak, jak sądziłam , większość ludzi myśli , ze chodzi nam
      wyłącznie o podwyżki. dlatego przekopiuję Wam to, co napisałam na
      innym forum.

      mam chwilkę wolną, chciałabym Wam napisać słówko o naszym strajku -
      dlaczego w ogóle do niego doszło. jako, że troszkę działam w
      związkach, wiem nieco wiecej od tego, co sie mówi w TV i pisze w
      internecie.

      po pierwsze - podwyżki wynagrodzeń. nauczyciel na etacie, z
      najwyższym stopniem awansu zawodowego zarabia na rękę ok 1400 zł.
      jeśli ktoś zarabia wiecej, ma szczęscie mieszkać w bogatym
      samorządzie, który może dać dodatki do pensji. nauczyciel
      przychodzący do zawodu dostaje netto około 860 zł.

      ostatnia podwyżka / której jeszcze na koncie nie mam, bo nie ma na
      to pieniędzy / wyniosła w moim wypadku niecałe 1,5 %, co nie pokryło
      nawet kosztów związanych z inflacją, która obecnie wynosi jakieś 4
      %, licząc ogólnie.

      po drugie - wcześniejsze emerytury - odbiera sie nam prawo do nich,
      każąc pracować przy tablicy do 60 i 65 lat, a docelowo, przy
      zrównaniu wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn do 65 roku życia.
      praca nauczyciela może nie jest wysyłkiem fizycznym, ale jest coraz
      bardziej obciążająca psychicznie. ja pracuję w zawodzie z powołania,
      robotę kocham - ale nie wyobrażam sobie siebie w takim wieku z
      młodzieżą w szkole.

      no a teraz to, o czym sie głośno nie mówi...

      likwidacja subwencji oświatowej - czyli przekazanie szkół na
      wyłączne utrzymanie samorządów. już w tej chwili, mimo działania
      subwencji oświatowej, większośc samorządów dokłada do szkół, a
      sporej ich częsci w ogóle nie stać na utrzymywanie szkół, nawet przy
      subwencji, dlatego coraz więcej szkół się likwiduje. jeśli subwencja
      z budżetu zniknie, masa szkół w biedniejszych samorządach zniknie.
      samorządy i tak są mocno przeciążone finansowo, nie będzie ich stać
      na szkoły.

      likwidacja subwencji prowadzi do prywatyzacji oświaty. czyli koniec
      z powszechną bezpłatną edukacją. wiem, że juz teraz szkoła całkiem
      bezpłatna nie jest, pracuję w szkole i mam dziecko w przedszkolu,
      ale przynajmniej nie płacę czesnego. nauczyciele obawiaja się, że
      szkolnictwo prywatne spowoduje jeszcze wiekszy podział na dzieci
      biedne i bogate, a wyrównanie szans w takim przypadku nie jest
      realne. jednych będzie stać na szkołę, innych nie - do czego to może
      doprowadzic, nie trzeba mówić

      poza tym - szkoły prywatne mogą postawić na ilość dzieci / i
      czesnego/ a nie na jakość nauczania.

      likwidacja karty nauczyciela - wbrew pozorom, nie ma tam żadnych
      przywilejów nauczycielskich - poza jednym - rocznym urlopem dla
      poratowania zdrowia. cała reszta, o której się tak głośno mówi -
      zniżki na PKP i tak dalej - już dawno nie istnieją. teraz nauczyciel
      musi płacic nawet za korzystanie ze zbiorów bibliotek
      pedagogicznych

      likwidacja karty może tez doprowadzić do zatrudniania w szkołach nie-
      specjalistów, bo to zapisy karty regulują fakt zatrudniania w
      szkołach osób z odpowiednim wykształceniem. w moim rejonie był juz
      taki przypadek - w szkole prowadzonej przez stowarzyszenie rodziców
      nikt nie pytał o dyplom ze studiów - ważne było, że pani była
      znajomą dyrektora, a nieważne było to, czy ma kwalifikacje do
      uczenia w szkole. a wszystko przez to, że szkoły niepubliczne nie
      podlegają karcie nauczyciela i działanie dyrektora było zgodne z
      prawem. zlikwidowanie zapisu w karcie dotyczacego wymagań
      kwalifikacyjnych spowoduje, że do pracy w szkołach, internatach i
      przedszkolach moga byc przyjmowani ludzie z "ulicy", bez stosownych
      uprawnień.

      likwidacja karty to tez zwiększenie pensum, czyli zwolnienie około
      40 % obecnie pracujących nauczycieli. w całej Europie pensum
      nauczycielskie to 18-22 godziny dydaktyczne / z 40 godzinnego
      tygodnia pracy/, nasi chcą, aby pensum wynosiło 27 godzin.

      to tak w skrócie, najkrócej jak się da

      moim celem jest informacja dla was, chciałabym, zebyście zdały sobie
      sprawę, że nie chodzi tylko o pieniądze, jak się to powszechnie
      mówi. są od nich rzeczy ważniejsze, mam nadzieję, że to udało mi się
      przekazać.

      nie chcę też, abyście myślały, że stoimy na straży obecnych
      przepisów - większość środowiska chce zmian w karcie - przede
      wszystkim zwiększenia kompetencji dyrektorów, /np w sprawie
      zwalniania z pracy osób, które się nie nadają do pracy w szkołach/,
      wynagradzania nie za siedzenie w szkole ale za efektywność w pracy i
      wyniki nauczania. ale żeby do tego dojść, trzeba rozmawiać,
      tymczasem od stycznia oba związki nauczycielskie proponują rozmowy,
      żadno pismo i żadno zaproszenie nie miały odzewu ze strony władz.
      chcemy rozmawiać, ale nikt z nami rozmawiać nie chce.

      stąd decyzja o strajku generalnym, może w ten sposób rządzący
      dostrzegą problemy polskiej edukacji i zasiądą do rozmów.

      jeśli dziecko przyjdzie do przedszkola czy szkoły, musi mieć
      zapewnioną opiekę. jeśli strajkują wszyscy pracownicy, opiekę nad
      dziećmi będzie sprawowal dyrektor, bo jemu strajkować nie można. nie
      jest to wiec działanie przeciw rodzicom, związki wciąż mówią, że
      proszą o nieposyłanie dzieci o ile jest to możliwe.

      jeśli się chce być prawdziwym, porządnym nauczycielem, trzeba się w
      pracę zaangażować, trzeba się szkolić, trzeba przygotowywać pomoce,
      żeby lekcje wyglądały atrakcyjniej, trzeba sprawdzać sprawdziany,
      klasówki , zadania domowe, testy i tak dalej. w moim wypadku
      dochodzi jeszcze ćwiczenie na instrumencie, ale ja jestem
      specyficznym przpadkiem w każdym razie - naucyciel który twierdzi,
      że pracuje tylko w szkole powinien szybko zmieniać zawód. tylko
      człowiek naprawde zaangażowany w pracę wie, ile czasu kosztuje to
      wszystko, o czym napisałam wyżej.

      faktem jest, że w szkole się siedzi mniej niż te 40 godzin. zawód
      jest dobry dla kobiet, bo moga więcej czasu spędzać w domu, a
      ewentualną robotę do szkoły robić nocami, tak jak na przykład ja i
      mój mąż. kiedys sporo obowiązków wykonywałam w szkole, nie nosiłam
      do domu klasówek, tylko sprawdzałam po lekcjach, cwiczyłam w szkole
      a nie w domu. teraz, jak mam dzieci to wszystko robie w domu.

      faktem jest, że mamy więcej wolnego, ale nie tyle, ile sie wszystkim
      wydaje. jak słysze o 2 miesiącach wakacji, albo jeszcze lepiej - o
      trzech - to mną telepie. NIGDY nie spędziłam w domu tyle czasu. to,
      że dzieci mają wolne nie oznacza, że nauczyciele także. Dla
      porządku - urlop nauczyciela trwa 8 tygodni, z czego 2 przypadają na
      ferie a reszta w wakacje. urlop nalicza się tygodniami, czyli razem
      ze świętami, sobotami i niedzielami. zadałam sobie kiedyś troche
      trudu i przeliczyłam, o ile więcej mamy tego urlopu i wyszło mi 10
      dni roboczych w porównaniu do pracownika, który pracuje na podstawie
      kodeksu pracy. 10 dni to 2 tygodnie i o tyle mamy urlopu więcej.
      urlop nauczycielowi przysługuje tylko w czasie wolnym, nie ma czegoś
      jak urlop na żądanie. żeby pojechać z Elą do sanatorium musiałam
      wziąć na nia opiekę, bo nie mam prawa do urlopu w trakcie roku
      szkolnego. żeby pójśc do urzędu czy przychodni, musze prosić
      koleżanki o zastępstwo koleżeńskie, bo nie mam prawa wziąć dnia
      wolnego.

      może niektóre dziewczyny z forum pamietają, jak klęłam w sprawie
      urlopu po macierzyńskim sprawa skończyła się w ministerstwie w
      Wawie - i przegrałam a chodziło o to, że naliczyli mi zaległy urlop
      wypoczynkowy, który wziełam bezpośrednio po macierzyńskim w czasie
      świat Bożego Narodzenia. niestety zgodnie z prawem. wszyscy byli na
      wolnym ustawowym, a ja - na urlopie także - z tym urlopem nie jest
      tak różowo, jak się potocznie wydaje.

      ja także nie narzekam, bo chociaż za te 1400 zł ciezko się żyje
      naszej rodzinie, ale jakoś dajemy radę. dlatego jeszcze raz
      podkreślam, że nie chodzi głównie o pieniądze, ale o kolejne pomysły
      reformowania edukacji, które sa naprawde mało bezpieczne dla naszych
      dzieci. niestety, jak widać - spora grupa nauczycieli nie wie, po co
      ten protest, bo na razie im dobrze.
    • e-ness Re: strajk w szkołach i przedszkolach 26.05.08, 15:27
      moim zdaniem zawód nauczyciel jak kazdy inny-wymaga poswiecenia i
      zaangazowania, niesie ze soba ryzyko, mniejsze badz wieksze.

      sami dokonujemy wyboru co chcemy w zyciu robic i jakie sa tego
      konsekwencje i nikt mi nie powie ze przyszły nauczyciel nie wie na
      jakim poziomie beda jego zarobki!

      chcemy trzepac kapuche to idzmy na prawo albo
      stomatologie/ginekologie - ci, któzy wykonuja te zawody to maszynki
      to zarabiania pieniedzy.

      mam znajomych anglistów zarabiaja duze pieniadze i nawet im w głowie
      strajki. Szkoły jezykowe i korki daja im duze mozliwosci, tak wiec
      nie kazdy nauczyciel mało zarabia.

      jeszcze jedno i to sa słowo mojej kuzynki polonistki
      rozpoczynajacej "kariere" w szkolnictwie
      cyt." gdyby ten zawód był rzeczywiscie tak ciezki jak go maluja, w
      szkołach nie siedzieli by ci wszyscy emeryci i nie dorabiali,
      traktujac tego zarobku jako rozrywke. nie jeden by sie zastanowił
      czy przejsc na emeryture wczesniejsza, gdyby pracował w górnictwie"


      zapewne oberwie mi sie za te słowa:)))) jest wiele zawodów ciezkich
      i mało opłacalnych, ale poniewaz nie maja zwiazkow zawodowych mało o
      nich sie mówi i wie, dlatego strajk nauczycieli uwazam za lekkie
      przegiecie:)))
      --
      Trafiłam szósteczkę w dniu moich 21 urodzin...życie jest piękne:)
      Mam na imię Karola
      przyszłam na świat 24.07.2007 i jestem taka duuuża....
      • nika1201 Re: strajk w szkołach i przedszkolach 26.05.08, 17:28

        Jestem polonistką, od marca wrócilam do pracy, i generalnie nie
        narzekam.Jestem przeciwna strajkowi, bo jestem zadowolona z mojej
        pracy, jak się komuś nie podoba to niech nie siedzi tylko szuka
        innej pracy.Faktem jest ,że 60 letnia nauczycielka to przegięcie, bo
        trzeba mieć silę do tej pracy, i ten postulat uważam za
        sluszny.Jednak jak slyszę czasem u mnie w szkole kobitki rzucające
        się że w innych samorządach są lepsze dodatki, to trafia mnie szlag.
        Jak są takie wybitne, to niech idą gdzie indziej.Myślę,że jest dużo
        grup zawodowych, gdzie mają gorzej.Jak sobie pomysle, o moim mężu (
        dziennikarz prasowy)pracującym po 12 godzin,i zarabiającym tyle co n-
        l dyplom.Ale on nie narzeka.Tak sobie wybral.W ogóle nie lubię nawet
        slowa strajk. A u mnie w szkole dzieci mogą przyjść, nie będzie
        tylko lekcji, będą pod opieką tych co nie strajkują, pozdrawiam
        uczycielki i nie tylko:)))))
      • ciakaciak Re: strajk w szkołach i przedszkolach 26.05.08, 18:09
        Jestem nauczycielką muzyki i plastyki. Często słyszę, że jak chcę
        zarabiać więcej, to są inne zawody. Nie chcę wykonywać innego
        zawodu!!! Spełniam się jako nauczycielka, bo widzę pozytywne efekty
        mojej pracy. Czy w związku z tym nie mam prawa do godnych zarobków?
        Oczywiście jest druga strona medalu. Są nauczyciele, którzy pracują
        w szkole, bo nie potrafili znaleźć sobie innej pracy. Męczą siebie i
        krzywdzą dzieci. To też trzeba zmienić.
        tonka
    • kleciej Re: strajk w szkołach i przedszkolach 26.05.08, 20:04
      Ja również jestem nauczycielem na wychowawczym. Prace swoją bardzo lubię i decydując się na nią miąłam świadomośc, że prawdopodobnie nigdy nie będę przyzwoicie zarabiała. Strajk jednak popieram w pełni. Tu juz nawet nie chodzi o to, że w dużym mieście, w jakim ja mieszkam, nie ma szans na utrzymanie się, ale o to, że jeżeli chcę zrobić np test, którą to forme sprawdzianu się ode mnie wymaga, muszę mieć własny papier, na którym, jeżeli będzie działało ksero ( na ogól nie działa, bo albo nie ma toneru albo jest popsute)musze go skserować. Jeżeli potrzebuję mapę, krede kolorową, czy colowiek innego muszę to kupić z własnej kieszen. Nie mówię już o tym, że kupowałam dzieciakom zeszyty, gdyż rodzice nie czuli potrzeby żeby dziecku je sprawić. Do tego jeszcze cały czas słyszę, że moja praca jest lekka i przyjemna, że mam dużo wolnego czasu, to mnie to dość mocno irytuje. Ja moja pracę wykonuje porządnie i bardzo duzo czasu poświęcam na przygotowanie zajęć. Zabieram dzieciaki na wycieczki w soboty, na zajęcia popołudniowe i nie dostaje za to ani grosza, ale jak powiedziałam lubie to robić. Ale uwieżcie mi, że pracuję po 8 godz dziennie. Tydzień feri poswięcam na zimowisko, 2 lub 3 tygodnie na obóz lub kolonię i nie biore za to ani grosza. Dodam jeszcze, że dostaje co miesiąc dodatek motywacyjny 30 zł, który faktycznie mobilizuje mnie do pracy!!!!!!!!!!! Przed pójsciem na wychowawczy dostawałam 930 zł wypłaty.Dodam jeszce, ze dyrektor szkoły musi zapewnić dziecku opiekę, jeśli takie pojawi się jutro w szkole. Pozdrawiam.
      • aga_n20 Re: strajk w szkołach i przedszkolach 26.05.08, 20:49
        U mnie też starszak jutro siedzi w domu bo Panie strajkują, wcale się im nie
        dziwię, mieć i odpowiadać za 30 dzieci, zdzierać gardła za niską pensję i to
        jeśli nie będą mieć możliwości odejścia wcześniej na emeryturę -do 60 a nawet 65
        lat to paranoja, dlatego jestem za strajkiem, ale niestety dla co poniektórych
        rodziców będzie to uciążliwe jeśli oboje pracują i nie mogą zapewnić opieki dla
        dziecka bo przedszkole nie przyjmuje dzieci
        --
        Moi mali przystojniacy
    • lilianak1 Re: strajk w szkołach i przedszkolach 26.05.08, 20:45
      Nauczyciele tak jak i inna grupa zawodowa ma prawo do strajku (tym
      bardziej legalnego). Skoro PKP nie przejmuje się podróżnymi, lekarze
      i pielęgniarki pacjentami, to nauczyciele nie powinni się przejmować
      uczniami. Tylko wtedy strajk ma sens. Głupotą jest jednak to, że
      nauczyciele idą do pracy w dniu strajku po to żeby bezczynnie
      siedzieć z uczniami w klasach. Co to za strajk jeśli nauczyciel i
      tak odwala pracę tyle, że wychowawczą.
      Niestety nauczyciele mają to utrudnienie że materiał i tak trzeba
      zrealizować, więc i tak ten strajk będą musieli odpracować.

      To prawda, że każdy dorosły człowiek sam dokonuje wyboru i w każdej
      chwili może go zmienić, ale praca nauczyciela jest jedną z
      najbardziej niewdzięcznych prac. A obecnie nauczyciele nie mogą
      liczyć na pomoc rodziców, szkoła nie współpracuje z rodzinom i to
      jest bardzo przykre.
      Nauczycieli generalnie brakuje, więc nie jest to rozchwytywana praca
      i naprawdę nie duża grupa młodych ludzi podejmuje się tego zawodu.
      Uważam że każdemu należy się dobra pensja, nauczycielom też. A
      uwierzcie, że pensja nauczyciela z dużego miasta różni się od pensji
      nauczyciela z małego miasta, do tego jeśli nauczyciel dopiero
      zaczyna swoją pracę to nie jest w stanie utrzymać rodziny. Nie
      powinno tak być w żadnej grupie zawodowej.


    • azi77 Re: strajk w szkołach i przedszkolach 26.05.08, 22:05
      Wtrące swoje 3 grosze:
      Starszy ma jutro wolne, przyniósł ze szkoły karteczkę z informacją,że w
      > związku ze strajkiem placówka będzie zamknięta i rodzice mają obowiązek
      > zapewnić dzieciom opiekę.
      Jeśli szkoła strajkuje to nie znaczy, że jest zamknięta!
      Dzieci, które nie mają w tym dniu zapewnionej opieki rodzica mogą przyjść do
      szkoły. Opiekę tą musi zapewnić dyrektor.
      A kartki daje się po to, aby zorientować się ilu uczniów nie będzie mieć opieki
      rodziców w dniu strajku.
      Radzę dobrze przeczytać tą kartkę, bo to jest niemożliwe aby szkoła była w tym
      dniu zamknięta!
      --
      Liliana 12-08-2007
    • ela.ch1 Re: strajk w szkołach i przedszkolach 26.05.08, 22:51
      też jestem nauczycielką i jutro będę strajkować. wybrałam ten zawód świadomie i nie dlatego że nigdzie indziej bym jej nie dostała. nasza praca wygląda jak wygląda jak w każdej są plusy i minusy ale czy to znaczy że nie mamy prawa do normalnych zarobków? bo 900zł do ręki to chyba nie jest normalne wynagrodzenia dla człowieka z wyższym wykształceniem? (w moim przypadku mgr matematyki specjalność informatyka, dodatkowo uprawnienia do nauczania fizyki -pięcioletnie studia dzienne.) a to że dzieci są bez opieki -dyrektor szkoły zapewnia opiekę dzieciom które przyjdą takie są zasady strajku (swoją drogą strajk z definicji powinien "dotykać" tak aby był zauważony, -takie jest moje zdanie) i proszę nie odbierajcie nam prawa do strajku my naprawdę nie jesteśmy gorszą kategorią ludzi, a nasza praca jest ciężka i potrzebna. 18 godzin etatu to są tylko zajęcia dydaktyczne, ale w domu kolejne godziny to przygotowywanie sie do lekcji tak aby uczniom przekazać wiedzę a nie tylko ich przypilnować przez 45 minut, przygotowywanie sprawdzianów -dobranie odpowiednich zadań tak aby prawidłowo ocenić wiedzę ucznia naprawdę nie jest takie proste, sprawdzanie tychże sprawdzianów -często próba odczytania hieroglifów uczniowskich, bo może akurat coś mądrego jest tam napisane i wiele innych. i tak już na koniec -my nie narzekamy na nasz zawód, my po prostu chcemy aby starczało nam do pierwszego i nie trzeba było pięć razy zastanawiać się nad każdym zakupem. pozdrawiam
      • anmroz Re: strajk w szkołach i przedszkolach 27.05.08, 08:22
        Popieram wszystkie moje koleżanki nauczycielki. Jestem nauczycielem nie w
        szkole, ale w Domu Kultury. Mam 6 prawie 30 osobowych grup zajęciowych,prowadzę
        zajęcia taneczne od 11 lat. Każdego dnia siedzę i przygotowuję się do zajęć nie
        tylko swoich. Oprócz pracy dydaktycznej z dziećmi prowadzimy mnóstwo imprez, a
        do wszystkiego trzeba czasu. Ja mam trochę inny charakter pracy niż w szkole,
        ganiam na trzy zmiany. Nie narzekam, bo lubię to co robię, ale płace są naprawdę
        niewielkie w stosunku do tego,co się robi.Dodam tylko, że moja placówka nie
        strajkuje i normalnie prowadzimy dzisiaj zajęcia. Zabieram sie właśnie do
        roboty, muszę się solidnie przygotować, bo jutro mam hospitowane zajęcia przez
        wizytatorkę z kuratorium, a potem lecę do pracy na 14 do 19. I koniec dnia,
        niewiele wolnego czasu dziś mi zostaje.Pozdrawiam.
        --
        Michałek, 26 lipca
        • 27agnes72 Re: strajk w szkołach i przedszkolach 28.05.08, 00:08
          Przeżyłam dzisiaj z moimi dziećmi w domu choć mocno mi to
          pokrzyżowało plany...
          Dyskusja o nauczycielach zawsze mnie denerwuje.Jest to praca jak
          wiele innych.Ja też muszę się dokształcać,wstawać na
          szóstą,nadwyrężać głos, użerać się z rodzinami,jestem odpowiedzialna
          za życie i śmierć i za pomyłki.Do tego za wszawe grosze mimo
          wykształcenia pracować w święta!!!
          Wiem-to ja podjęłam się wykonywania zawodu pielęgniarki ale mam żal
          do życia-nikt nie ostrzegał mnie, że czasami nie będę miała siły
          skorzystać z wc a po nocce dziecko będzie mi otwierało oczy
          palcami...
          Nauczyciele powinni godziwie zarabiać ale my także( za nocki latami-
          mi nie zdarzyło się na nich spać jak twierdzą niektórzy, za święta-
          każde i za szkodliwe warunki i dźwiganie)A w domu jeszcze zdarza mi
          się nadrabiać to czego nie zdążył przekazać nauczyciel a będzie na
          testach...
          Nauczyciele nie mają łatwej pracy ale...bez przesady...
          • kamra Re: strajk w szkołach i przedszkolach 28.05.08, 10:59
            myślę że nawet nie powinnaś się w tej kwestii wypowiadać ,
            krytykując nauczycieli, pamiętasz białe miasteczko,odchodzenie od
            łóżek pacjentów?Wyobraź sobie co by się działo gdyby nauczyciele
            siedzieli miesiąc pod sejmem?!Strajkuję jeden dzień, a jedziesz ich
            i twierdzisz, że masz większe prawa,poza tym o ile pamiętam szkoła
            pielęgniarska była po szkole podstawowej i trwała 5 lat jak
            technikum, nie wiem czy pielęgniarki mają studia wyższe pięcioletnie
            lub dwa fakultety, w ten sam sposob moge wypowiedzieć się o
            pielęgniarkach ,pzdrawiam:)
              • 27agnes72 Re: strajk w szkołach i przedszkolach 28.05.08, 23:38
                A ja nie pisałam o pracy nauczycieli- pisałam o mojej pracy.
                O zawodzie trudnym jak wiele innych.
                Kiedy pielęgniarki strajkowały to też się ludziom buzie nie zamykały.
                My musimy się uczyć za swoje pieniądze, w swoim czasie wolnym czyli
                między dyżurami (nie mamy wolnych sobót i niedziel).
                Moje dzieci mają wspaniałych nauczycieli i w podstawówce i w
                gimnazjum (mam już pewne doświadczenie w sprawach szkoły)i nie piszę
                o nauczycielach niczego złego.
                Nie lubię tylko jak ktoś traktuje zawód nauczyciela jako jedyny
                odpowiedzialny i trudny.Pozdrawiam

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka