Dodaj do ulubionych

Poród w domu...

06.02.09, 21:38
Zastanawiałyście się kiedyś nad tym? Ja bym chyba chciała tak rodzić (jeśli
dane mi będzie jeszcze), ale nie rozmawiałam jeszcze o tym z mężem i trochę
obawiałabym się komplikacji. Choć nie ukrywam, że atmosfera porodu w domu i to
ludzkie traktowanie noworodka jest dla mnie ważne. Nie mam traumy po porodzie
w szpitalu, ale był taki bez uczuć (chodzi mi o personel).
Chciałabym poczytać, co Wy na ten temat sądzicie. A może któraś rodziła w domu?
--
Mój Skarb
Obserwuj wątek
    • burdziaa Re: Poród w domu... 06.02.09, 21:41
      Ja nie miałam takiej mozliwosci bo planowana cc- ale mam pare
      znajomych, które rodziły w domu i są bardzo bardzo szczesliwe -
      jesli bedziesz chciała wiecej szczegółow to poprosze je o fachowe
      linki/literature. U nas we Wrocławiu mamy cudowna propagatorke
      porodów domowych dr gin Pretti Agrawal, organizuje warsztaty, szkole
      rodzenia ma, byłam u niej na wykładach, cudownie posłuchac.
      --
      Moje anioły
      Moje obrazy
      mój synek Julian urodzony 25 lipca 2007
      • patrice7 Re: Poród w domu... 06.02.09, 21:45
        Nie wiem porody w domu mnie jakoś nie przekonują.
        Nie uważam tego za dobry pomysł.
        Co jak są komplikacje? Trzeba nagle dziecko wieźć do szpitala .

        --
        Wybacz za literówki, ale to z emocji... :D
        Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym.Nie może on służyć
        przeciwko niemu w dniu jutrzejszym. Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany
        poglądów, bez podawania przyczyny ;)
    • lilka.k Re: Poród w domu... 06.02.09, 22:29
      Po swoich doświadczeniach i z jednej strony bym się nie zdecydowała (bo moje
      dzieci od razu musiały trafić do inkubatora) i bardzo bym chciała, bo nie dane
      mi było zobaczyć jak to jest poczuć ciepłe ciałko na piersi. To muszą być takie
      emocje, że ciężko opisać. I jeszcze ulubiona muzyka w tle i swoje obrazy i
      zdjęcia na ścianach...ech..
      --
      Lila
      rzeczy dla dzieci
      Antek i Franek 18.07.2007
    • agasar79 Re: Poród w domu... 06.02.09, 22:47
      kiedyś też o tym myślałam, ale po moim traumatycznym porodzie raczej
      bym się nie zdecydowała. Po kilku godzinach skurczy była konieczna
      cesarka i to natychmiastowa, nie wiem co by było z Natalią gdyby nie
      CC.
      W innach krajach to zupełnie normalne że porody odbywają się w domu,
      na pewno tak jest w holandii.
      • edzia_79 Re: Poród w domu... 06.02.09, 23:15
        nie zdecydowalabym sie,nie mialam traumatycznych porodow.

        dla mnie dojazd do szptala byl wybawieniem
        ale...czytalam na forum o porodach domowych piekne i wzruszajace historie,tylko nie moge teraz znalezc tego forum na gazecie
    • olcia.kaktus Re: Poród w domu... 06.02.09, 23:27
      nie nie nie.
      Moim zdaniem wokół tego tematu urósł jakiś mit, który jest spowodowany
      wcześniejszymi nieprzyjemnymi wspomnieniami ze szpitala. Ale nawet w szpitalu
      nie musi być zimno źle i nieintymnie.
      Ja rodziłam w szpitalu, ale wynajęcie sali do porodu rodzinnego i położnej oraz
      obecność mojego męża zapewniły mi doskonałą opiekę, atmosferę spokoju i
      bezpieczeństwa.
      Moja ciąża była wzorcowa, pracowałam do 39 tygodnia ciąży włącznie, do szpitala
      zawiozłam się sama samochodem.
      dziecko ułożone doskonale, gotowe na poród - wszystkie elementy klasyfikacji
      porodu do domowego. I co? poród dziecka ok - ale potem łozysko, krwotok,
      łyżeczkowanie, szycie, utrata krwi. Lekarz powiedział, że gdybym nie była w
      szpitalu, byłoby cienko.
      Poza tym - dziecko gdy byłam wykończona, musiałam leżeć - było pod opieką
      położnych, a ja doszłam do siebie przez noc.
      Mała od razu miała przesiewowe badania, miałam pewność wychodząc ze szpitala, że
      wszystko jest ok.
      W domu, ok jest fajnie, bo to dom, ale i tak przy porodzie muszą być obce osoby,
      a to diametralnie dla mnie zmienia atmosferę.
      To jest trochę jak gotować w pokoju, albo łazience, niby się da, niby fajnie,
      ale coś tu nie gra, nie ma wszystkiego pod ręką.
      --
      Zdjęcia naszego maleństwa
      Zamotane wchustę
      Pierwsze kroczki Martusi
      • ankas4 olcia.kaktus napisala swieta prawde! 07.02.09, 04:57
        Zgadzam sie całkowicie z Olcią.kaktus, dopisze sie wiec tylko, ze przeciez
        pozniej po porodzie trzeba dziecko przebadac i tego sie nie da zrobic w domu(
        chociazby badanie sluchu) , bo do tego potrzebny jets specjalistyczny sprzet, i
        ok, jesli zakladamy, ze kobitka po porodzie wstaje na drugi dzien i ma sile na
        cala wyprawe do szpitala z maluszkiem, ale co jesli jednak kobieta musi odpoczac
        kilka dni... przeciez w szpitalu zanim sie wyjdzie na zewnatrz spedza sie
        jeszcze 3 dni... poza tym, nie oszukujmy sie Polska to nie Kanada, ze karetka
        podjezdza w 4 minuty( sprawdzone niestety jak wzywalismy pogotowie do Tymka
        kiedy mial zapalenie krtani), ta akcja kanadyjska uswiadomila mi do reszty jak
        niebezpiecznym krajem jest Polska pod tym wzgledem, oszalalabym ze strachu
        rodzac w domu i myslac ,ze byc moze zaraz moje dziecko bedzie potrzebowalo
        pomocy, a karetka przyjedzie za pol godziny! albo powiedza ,ze sorry, ale
        karetki sa dwie i jedna i druga jest poza spzitalem... a niesttey znam taka
        sytuacje ze swojego miasta.

        Dodatkowo mnie osobiscie strasznie krepowaloby to ,ze sasiedzi slyszeliby caly
        moj porod, co innego szpital, a co innego kamienica/ blok pelen ludzi... no
        chyba, ze ktos ma dom , to faktycznie inna sprawa.

        Sa juz w Polsce takie piekne prywatne kliniki, gdzie sa sliczne pokoje do
        porodu, gdzie sa mile polozne i lekarze, mozna sobie nawet muzyke zamowic jaka
        sie chce miec przy porodzie, za porod w domu tez trzeba slono zaplacic.

        Tyle ode mnie, zapewne jak ktos juz raz rodzil w domu i ma same pozytywne
        odczucia to ciezko go przekonac ,ze w szpitalu tez jest ok,,, ale ja wypisujac
        pluzy i minusy widze wiekszosc korzysc w szpitalu.

        Pozdrawiam
        • dziunia27 Re: olcia.kaktus napisala swieta prawde! 07.02.09, 08:25
          również się zgadzam z olcia.kaktus:)
          w domu fajnie, swojsko, aleee..
          jakby cos było nagle nie tak, to co? do szpitala biegiem?
          to mogło by byc za późno;/
          część dzieci zaraz po porodzie trafia do inkubatorów,a skąd tu w
          domu z nienacka wziąć taki sprzęt..
          gra nie warta świeczki
          --
          ღMoje słoneczko ma ...
          Dla całego świata jesteś tylko jednym z wielu, lecz jest ktoś dla
          kogo jesteś całym światem!!!
    • asuzi Re: Poród w domu... 07.02.09, 20:20
      ja również podpisuję się pod olcią i dziewczyanmi, moja ciąż może
      nie była idealna, ale po urodzeniu Zuzi, tez miałam problem z
      łożyskiem, dzięki Bogu udało się wyprosić lekarkę, żeby dała mi
      znieczuelnie i nic nie pamiętam z zabiegu szycia, ale straciłam dużo
      krwi i po 2 dniach musiałam mieć przetaczaną. WOle mimo wszystko
      rodzić w szpitalu, tam się będę czuła bezpiecznie, no i nie będe się
      marwić o Zuzię.
      --
      http://www.suwaczek.pl/cache/f84a6f325a.png

      http://www.suwaczek.pl/cache/6f437b14a9.png
    • monikaj21 Re: Poród w domu... 07.02.09, 21:36
      Zdecydowanie nie - i to chyba właśnie dlatego że doświadczyłam super
      podejścia w szpitalu przy obu porodach (w tym samym szpitalu, z tą
      samą wynajętą położną), było naprawdę intymnie (przy obu porodach
      był tylko mąż i położna + przy pierwszym po urodzeniu główki wszedł
      lekarz na parę minut), ale najważniejsze było dla mnie po porodzie -
      wszystkie badania dziecka, lekarz 2 razy dziennie, położne w razie
      wątpliwości (pomoc przy karmieniu przy starszej, pomoc przy atak
      płaczu młodszego). Zupełnie nie widzę potrzeby rodzenia w domu -
      jakoś tak mi bleee jak o tym myślę.
    • lipiec_2007 Re: Poród w domu... 07.02.09, 21:41
      ja rowniez nie zdecydowalabym sie rodzic w domu. wynika to z mojego
      charakteru, bo ja to cykor i fatalista jestem.

      ale czytalam piekne i wzruszajace historie kobiet, ktore rodzily w
      domu.
      • yvonne79 Re: Poród w domu... 08.02.09, 23:08
        Jestem po rozmowie z mężem i już wiem, że poród w domu odpada. On się boi
        komplikacji. Z resztą ja chyba też... Co prawda moja ciąża była książkowa i
        poród bez komplikacji, ale nigdy nie wiadomo jak będzie następnym razem.
        Dlaczego myślałam o porodzie w domu? Chciałabym, aby w szpitalu bardziej
        słuchano rodzących, abyśmy mogły decydować o pozycji rodzenia i tym, co dzieje
        się z naszymi dziećmi. Chciałabym, aby pępowina odcinana była dopiero, gdy już
        przestanie tętnić, aby nie zmuszano dziecka do tak szybkiego oddechu.
        Rodziłam w szpitalu, gdzie nie miałam możliwości wyboru pozycji do parcia. Jak
        wspominałam poród był ok. Przyspieszono go jedynie przebijając mi pęcherz
        płodowy. Na opiekę nie narzekam. Najmilej wspominam studentkę, która się mną
        opiekowała (nie miałam opłaconej położnej ani lekarza). Jedna położna była
        bardzo niedelikatna. Na szczęście jak już leżałam na sali porodowej ona kończyła
        zmianę :-) Poza tym pytano mnie, czy zgadzam się na nacięcie krocza. Najpierw
        położna próbowała rozmasować szyjkę, ale gdy to nie dało rezultatu, ja sama
        decydowałam co robimy. Generalnie nie mogę narzekać i zapewne następnym razem
        też wezmę indywidualną salę do porodu, bo to niesamowity komfort.
        Jak przeczytałam artykuł o rodzeniu w domu, to też zachciałam, ale po większym
        namyśle (i Waszych komentarzach) stwierdzam, że w szpitalu będę się czuła
        bezpieczniej. I podoba mi się ten moment, w którym przywozi się maluszka do
        domu. To taka niesamowita chwila :-)
        --
        Mój Skarb
        • monikaj21 Re: Poród w domu... 09.02.09, 09:56
          Yvonne ja Ci bardzo polecam podpisanie umowy z położną jeśli chcesz
          mieć duży komfort psychiczny - wybierasz sobie osobę która Ci
          pasuje, ona zna wcześniej Ciebie i Twoje oczekiwania. Dla mnie to
          najlepiej wydane pieniądze na dzieci do tej pory :)
          • aurinko Re: Poród w domu... 09.02.09, 10:17
            Moniko, a jak to funkcjonuje w praktyce? Bo jakoś nie umiem sobie wyobrazić, przecież porodu nie da się przewidzieć z dokładnością co do godziny, położna może być przy innym porodzie (również opłacona przez inną rodzącą) a tu nagle przyjeżdża druga rodząca, która wybrała tę samą położną i co wtedy? Na marginesie dodam, że w niektórych szpitalach państwowych takie praktyki są już niedopuszczalne (w Gdańsku zabronione to jest już w trzech szpitalach).
            Co do porodu domowego - nie zdecydowałabym się na taki. Nie mam żadnej traumy po porodach, zwłaszcza, że drugi poród miałam w miłej atmosferze, nie czułam żadnego psychicznego dyskomfortu, miło wspominam ten czas. Nie zaryzykowałabym zdrowia dziecka i swojego tracąc czas na ewentualne przewiezienie do szpitala gdyby była taka konieczność. Olcia.kaktus świetnie ujęła temat, więc mogę się podpisać pod jej słowami.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka